Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Materializm
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:31, 31 Gru 2005    Temat postu:

Chodzi mi o wyczucie absurdu pozwalajace ci ustalic, ze uznanie X za nie-praprzyczyne jest absurdalne nie tylko w twoim odczuciu lecz rowniez w rzeczywistosci.

konrado napisał:
dlaczego ten byt jest akurat konieczny, a nie inny?

Odpowiedz brzmi z definicji: bo inny nie moze byc konieczny. Koniecznosc bytu nie jest czyms, co sie udowadnia, lecz czyms, co sie zaklada.

konrado5 napisał:
Przyczyną konieczności jest praprzyczyna.

A co jest przyczyna praprzyczyny?

konrado5 napisał:
dlaczego akurat ten byt powstał i dlaczego istniała nicość?

Nicosc nie powstala, bo przeciez jej nie ma. Nic to nic.

Zas ten byt powstal przypadkiem. Sensu stricte przypadkiem, bo w nicosci nie ma rowniez powiazan przyczynowo-skutkowych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 16:19, 31 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Chodzi mi o wyczucie absurdu pozwalajace ci ustalic, ze uznanie X za nie-praprzyczyne jest absurdalne nie tylko w twoim odczuciu lecz rowniez w rzeczywistosci.

Nie będzie miało sensu zakładać, ze moje wyczucie nie jest absurdalne w rzeczywistości. Podobnie jak nie ma sensu zakładać, że 2+2=10.

wujzboj napisał:
Odpowiedz brzmi z definicji: bo inny nie moze byc konieczny. Koniecznosc bytu nie jest czyms, co sie udowadnia, lecz czyms, co sie zaklada.

Załóżmy, że bytem koniecznym jest materia. Czy byłoby czymś absurdalnym, gdyby bytem koniecznym nie była materia, tylko Bóg? Odpowiedź brzmi: nie. Więc dlaczego akurat materia jest bytem koniecznym, skoro równie dobrze mógł być nim inny byt?

wujzboj napisał:
A co jest przyczyna praprzyczyny?

Praprzyczyna nie ma przyczyny. Jej isota na tym polega. Byłoby czymś absurdalnym jej nieistnienie i dlatego nie potrzebuje przyczyny.

wujzboj napisał:
Nicosc nie powstala, bo przeciez jej nie ma. Nic to nic.

Zas ten byt powstal przypadkiem. Sensu stricte przypadkiem, bo w nicosci nie ma rowniez powiazan przyczynowo-skutkowych.

Być może ta teoria jest słuszna, ale pozostaje pytanie: dlaczego nicość istniała? Czy byłoby czymś absurdalnym, gdyby nie istniała?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Sob 16:23, 31 Gru 2005    Temat postu:

Nicość nie istniała, bo nicość nie może istnieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 16:24, 31 Gru 2005    Temat postu:

Genkaku napisał:
Nicość nie istniała, bo nicość nie może istnieć.

Nicość to słowo oznaczające, że nic nie istnieje. Gdy mówię, że nicość istniała mam na myśli to, że nic nie istniało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:45, 31 Gru 2005    Temat postu:

konrado5 napisał:
Nie będzie miało sensu zakładać, ze moje wyczucie nie jest absurdalne w rzeczywistości. Podobnie jak nie ma sensu zakładać, że 2+2=10.

Skad wiesz, ze twoje "nie bedzie mialo sensu" jest sensowne?

Zalozenie, ze 2+2=10 jest jak najbardziej sensowne. Na przyklad, jest to prawidlowy zapis arytmetyczny w ukladzie czworkowym

Powinno ci to przyblizyc zwiazek pomiedzy sensownoscia formalnego zapisu w matematyce z doswiadczalnie weryfikowalna trescia podkladana pod symbole uzyte w tym zapisie.

Slusznosc "logicznej teorii" nie wyjdzie poza prawidlowosc zwiazkow pomiedzy doswiadczalnymi danymi podlozonymi pod symbole uzyte w formulach uzytych w tej teorii. Ludzkie myslenie to GIGO: Garbage In, Garbage Out. Albo raczej XIXO: X I, X Out. Tyle warty output ile warty input. Czyli zeby ocenic wartosc na wyjsciu, musisz znac wartosc na wejsciu. A poniewaz tej wartosci na wejsciu wlasnie szukasz, to chocbys pekl to ani w maszynie ani na wyjsciu jej nie znajdziesz.

konrado5 napisał:
dlaczego akurat materia jest bytem koniecznym, skoro równie dobrze mógł być nim inny byt?

Jeszcze raz... Mylisz opinie o rzeczywistosci z rzeczywistoscia. Nie wiadomo, CO jest w rzeczywistosci bytem koniecznym. Przypisanie atrybutu koniecznosci danemu bytowi jest arbitralne, to opinia o rzeczywistosci. W rzeczywistosci byt konieczny jest jaki jest, i z definicji nie ma on przyczyny (bo na tym wlasnie polega jego koniecznosc). Poniewaz jednak nie ma mozliwosci zbadania, czy dany byt jest konieczny czy nie (ani nawet, czy istnieje czy nie), ludzkie przypisywanie jakiemus bytowi atrybutu koniecznosci jest wyrazem opinii. Jest arbitralne.

konrado5 napisał:
Praprzyczyna nie ma przyczyny.

Innymi slowy, jest to byt konieczny.

konrado5 napisał:
dlaczego nicość istniała?

Nicosc ani istnieje ani nie istnieje. I ani istniala ani nie istniala. Pytanie jest bezprzedmiotowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 17:53, 31 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Skad wiesz, ze twoje "nie bedzie mialo sensu" jest sensowne?

Przecież sam wiesz, że nie ma sensu zakładanie, ze 2+2=10 w układzie dziesiętnym.
wujzboj napisał:
Zalozenie, ze 2+2=10 jest jak najbardziej sensowne. Na przyklad, jest to prawidlowy zapis arytmetyczny w ukladzie czworkowym

Mi chodziło o to, że to założenie nie ma sensu w układzie dziesiętnym. Tak samo nie będzie miało sensu zakładanie, że odkryta praprzyczyna nie jest rzeczywistą praprzyczyną.


wujzboj napisał:
Slusznosc "logicznej teorii" nie wyjdzie poza prawidlowosc zwiazkow pomiedzy doswiadczalnymi danymi podlozonymi pod symbole uzyte w formulach uzytych w tej teorii. Ludzkie myslenie to GIGO: Garbage In, Garbage Out. Albo raczej XIXO: X I, X Out. Tyle warty output ile warty input. Czyli zeby ocenic wartosc na wyjsciu, musisz znac wartosc na wejsciu. A poniewaz tej wartosci na wejsciu wlasnie szukasz, to chocbys pekl to ani w maszynie ani na wyjsciu jej nie znajdziesz.

Dlatego nie ma sensu zakłądanie innej teorii niz ta, która wydaje się słuszna, tak samo jak wydaje się, że 2+2=4 w układzie dziesiętnym.
wujzboj napisał:
Jeszcze raz... Mylisz opinie o rzeczywistosci z rzeczywistoscia. Nie wiadomo, CO jest w rzeczywistosci bytem koniecznym. Przypisanie atrybutu koniecznosci danemu bytowi jest arbitralne, to opinia o rzeczywistosci. W rzeczywistosci byt konieczny jest jaki jest, i z definicji nie ma on przyczyny (bo na tym wlasnie polega jego koniecznosc). Poniewaz jednak nie ma mozliwosci zbadania, czy dany byt jest konieczny czy nie (ani nawet, czy istnieje czy nie), ludzkie przypisywanie jakiemus bytowi atrybutu koniecznosci jest wyrazem opinii. Jest arbitralne.

Założmy, że w rzeczywistości bytem koniecznym jest materia. Dlaczego akurat materia jest bytem koniecznym, a nie Bóg? Czy byłoby czymś absurdalnym, gdyby Bóg był bytem koniecznym? Odpowiedź brzmi: nie, a więc musi istnieć przyczyna konieczności materii.
wujzboj napisał:
Innymi slowy, jest to byt konieczny.

Ale absurdem byłoby, gdyby ta praprzyczyna nie istniała, albo była czymś innym.
wujzboj napisał:
Nicosc ani istnieje ani nie istnieje. I ani istniala ani nie istniala. Pytanie jest bezprzedmiotowe.

To pytanie miałeś zrozumieć tak: dlaczego nic nie istniało?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:39, 31 Gru 2005    Temat postu:

konrado5 napisał:
nie ma sensu zakładanie, ze 2+2=10 w układzie dziesiętnym.

A skad wiesz, ze tresc "uklad dziesietny" jest wlasciwie podlozona pod podany zapis?

Absurd w tym zapisie pojawia sie wylacznie, gdy podlozyles pod niego wlasciwa tresc. Ale pod kazdy zapis mozna podlozyc taka tresc, by absurdalnosc (sprzecznosc logiczna) zniklela. Chocby na zasadzie starej techniki teza + antyteza = synteza...

A poniewaz nie wiesz, jaka tresc jest prawdziwa (wlasnie probujesz przeciez odpowiedziec na pytanie, ktora tresc jest prawdziwa), to od samego poczatku jestes na przegranej pozycji.

konrado5 napisał:
Założmy, że w rzeczywistości bytem koniecznym jest materia. Dlaczego akurat materia jest bytem koniecznym, a nie Bóg? Czy byłoby czymś absurdalnym, gdyby Bóg był bytem koniecznym? Odpowiedź brzmi: nie, a więc musi istnieć przyczyna konieczności materii.

Jeszcze raz... Absurdalnosc nie ma tu nic do rzeczy. Mowa jest o faktach, nie o teoretycznych mozliwosciach. Jest jak jest, BOWIEM to co jest jest konieczne. A nie jest jak jest, bowiem to co jest ma praprzyczyne.

To drugie jest zreszta rownowazne "praprzyczyna jest bytem koniecznym". I koleczko sie zamyka.

Cytat:
dlaczego nic nie istniało?

"Nic" ani nieistnialo ani nie nieistnialo. Nie ma tu zadnego "dlaczego". Nie ma tu zadnego bytu ani tym bardziej zadnego zwiazku przyczynowo-skutkowego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 20:39, 31 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
A skad wiesz, ze tresc "uklad dziesietny" jest wlasciwie podlozona pod podany zapis?

Absurd w tym zapisie pojawia sie wylacznie, gdy podlozyles pod niego wlasciwa tresc. Ale pod kazdy zapis mozna podlozyc taka tresc, by absurdalnosc (sprzecznosc logiczna) zniklela. Chocby na zasadzie starej techniki teza + antyteza = synteza...

Mógłbyś mi to dokładniej wyjaśnić? Chodzi mi o to, że jeżeli mam 2 jabłka w lewej ręce i 2 jabłka w prawej, to będę miał łącznie 4 jabłka. O takie dodawanie mi chodzi. Dlaczego akurat wynik wynosi 4, a nie 6? Czy byłoby absurdem, gdyby prawa logiki były inne albo nie było ich wcale? Sam uważasz, że nie byłoby absurdem, ponieważ uważasz, że Bóg stworzył prawa logiki.
wujzboj napisał:
Jeszcze raz... Absurdalnosc nie ma tu nic do rzeczy. Mowa jest o faktach, nie o teoretycznych mozliwosciach. Jest jak jest, BOWIEM to co jest jest konieczne. A nie jest jak jest, bowiem to co jest ma praprzyczyne.

A dlaczego akurat to co jest jest konieczne, a nie co innego?
wujzboj napisał:
"Nic" ani nieistnialo ani nie nieistnialo. Nie ma tu zadnego "dlaczego". Nie ma tu zadnego bytu ani tym bardziej zadnego zwiazku przyczynowo-skutkowego.

A dlaczego byt istniejący akurat jest bytem przygodnym, a nie koniecznym?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:28, 31 Gru 2005    Temat postu:

konrado5 napisał:
jeżeli mam 2 jabłka w lewej ręce i 2 jabłka w prawej, to będę miał łącznie 4 jabłka.

W tym przypadku sprawdzasz doswiadczalnie, a nie teoretycznie!

konrado5 napisał:
Czy byłoby absurdem, gdyby prawa logiki były inne albo nie było ich wcale? Sam uważasz, że nie byłoby absurdem, ponieważ uważasz, że Bóg stworzył prawa logiki.

Gdyby prawa logiki byly inne, to co innego byloby absurdem.

Gdyby praw logiki nie bylo, to nie byloby pojecia "absurd".

wuj napisał:
Mowa jest o faktach, nie o teoretycznych mozliwosciach. Jest jak jest, BOWIEM to co jest jest konieczne. A nie jest jak jest, bowiem to co jest ma praprzyczyne.
konrado5 napisał:
A dlaczego akurat to co jest jest konieczne, a nie co innego?

Tu nie ma "dlaczego", bo "dlaczego" to pytanie o przyczyne, a byt konieczny to z definicji byt, ktory nie ma przyczyny.

wuj napisał:
"Nic" ani nieistnialo ani nie nieistnialo. Nie ma tu zadnego "dlaczego". Nie ma tu zadnego bytu ani tym bardziej zadnego zwiazku przyczynowo-skutkowego.
konrado5 napisał:
A dlaczego byt istniejący akurat jest bytem przygodnym, a nie koniecznym?

Bo taki byt przygodny moze przestac istniec bez przyczyny, tak jak zaczal istniec bez przyczyny. Natomiast byt konieczny nie moze przestac istniec.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 21:35, 31 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
W tym przypadku sprawdzasz doswiadczalnie, a nie teoretycznie!

To jak mam sprawdzić teoretycznie?
wujzboj napisał:
Gdyby prawa logiki byly inne, to co innego byloby absurdem.

Gdyby praw logiki nie bylo, to nie byloby pojecia "absurd".

Chodzi mi o to, że równie dobrze prawa logiki mogłyby być inne albo nie istnieć wcale. To mam na myśli mówiąc, że nie byłoby to niczym absurdalnym.

wujzboj napisał:
Tu nie ma "dlaczego", bo "dlaczego" to pytanie o przyczyne, a byt konieczny to z definicji byt, ktory nie ma przyczyny.

Wydaje mi się czymś absurdalnym istnienie bytu bez przyczyny. A byt wieczny musi być bytem koniecznym? Bo spotkałem się z opinią, że byt wieczny nie ma przyczyny, ponieważ istnieje nieprzerwanie, ciągle itp.

wujzboj napisał:
Bo taki byt przygodny moze przestac istniec bez przyczyny, tak jak zaczal istniec bez przyczyny. Natomiast byt konieczny nie moze przestac istniec.

Też wydaje mi się to czymś absurdalnym. Pozatym najmniejsza cześć materii pewnie jest czymś, czego istotą jest to, że się z niczego składać nie może. Tak mi się wydaje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:22, 31 Gru 2005    Temat postu:

konrado5 napisał:
To jak mam sprawdzić teoretycznie?

Nikak. Teoretycznie mozesz sprawdzic tylko formalizm. A w nim 2+2=10 ma tak samo sens jak 2+2=4. Bo wszystko zalezy od podstawionej tresci doswiadczalnej.

2+2=10 moze przeciez rowniez znaczyc: Kiedy Joasia wlozyla do klatki dwa swoje kroliki i dwa kroliki Adasia, to po pewnym czasie znalazla w klatce dziesiec krolikow.

konrado5 napisał:
równie dobrze prawa logiki mogłyby być inne albo nie istnieć wcale.

Oczywiscie, ze BYC MOZE mogloby tak byc. No i?

konrado5 napisał:
Wydaje mi się czymś absurdalnym istnienie bytu bez przyczyny.

Tyle, ze "wydaje mi sie" to nie jest zaden argument.

konrado5 napisał:
A byt wieczny musi być bytem koniecznym?

Nie musi, bo mogl powstac jako nieskonczony ciag wydarzen co prawda bezprzyczynowo ale przypadkowo, z nicosci. Ale byt konieczny raczej musi byc wieczny.

wuj napisał:
Bo taki byt przygodny moze przestac istniec bez przyczyny, tak jak zaczal istniec bez przyczyny. Natomiast byt konieczny nie moze przestac istniec.
konrado5 napisał:
Też wydaje mi się to czymś absurdalnym.

To, ze byt przygodny moze przestac istniec bez przyczyny, tak jak zaczal istniec bez przyczyny? Co w tym absurdalnego?

konrado5 napisał:
najmniejsza cześć materii pewnie jest czymś, czego istotą jest to, że się z niczego składać nie może.

Po czym poznasz, ze jakas cecha jest istota czegos, czego istnienia nie mozesz udowodnic?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 23:31, 31 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
2+2=10 moze przeciez rowniez znaczyc: Kiedy Joasia wlozyla do klatki dwa swoje kroliki i dwa kroliki Adasia, to po pewnym czasie znalazla w klatce dziesiec krolikow.

To dlaczego na matematyce się uczyłem, że 2+2=4, skoro to zależy od jakiejś treści?
wujzboj napisał:
Oczywiscie, ze BYC MOZE mogloby tak byc. No i?

Praprzyczyna jest czymś co nie mogłoby być może być inne, jeżeli się o niej usłyszy.
wujzboj napisał:
To, ze byt przygodny moze przestac istniec bez przyczyny, tak jak zaczal istniec bez przyczyny? Co w tym absurdalnego?

Moje doświadczenie mi mówi o tym, że wszystko ma swoją przyczynę.
wujzboj napisał:
Po czym poznasz, ze jakas cecha jest istota czegos, czego istnienia nie mozesz udowodnic?

Jak poznam, to udowodnię istnienie materii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:37, 31 Gru 2005    Temat postu:

konrado5 napisał:
dlaczego na matematyce się uczyłem, że 2+2=4, skoro to zależy od jakiejś treści?

Dlatego, ze uczyles sie tego dla konkretnej tresci. Dla tej odpowiadajacej artytmetyce, i dla zapisu arytmetyki w ukladzie dziesietnym.

konrado5 napisał:
Praprzyczyna jest czymś co nie mogłoby być może być inne, jeżeli się o niej usłyszy.

Co tu ma do rzeczy "uslyszenie"?

Co tu ma do rzeczy twoje przekonanie, twoje wyczucie absurdu, twoje wrazenie?

Zatrzymajmy sie na tym, bo to powraca tyle razy, ze czas z tym skonczyc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 23:52, 31 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Dlatego, ze uczyles sie tego dla konkretnej tresci. Dla tej odpowiadajacej artytmetyce, i dla zapisu arytmetyki w ukladzie dziesietnym.

To dlaczego w tej treści jest tak, że 2+2=4, a 5+5=10? Równie dobrze mogłoby być tak, że 2+2=4 i 5+5=8 w tej samej treści.

wujzboj napisał:
Co tu ma do rzeczy "uslyszenie"?

Bo istotą tej praprzyczyny jest konieczność jej istnienia i konieczność bycia praprzyczyną. Nie będzie potrzebna żadna przyczyna i będzie w pełni wyjaśniony fakt istnienia świata. Wtedy nie będzie mogło się wydawać, że świat równie dobrze mógłby nie istnieć.

wujzboj napisał:
Co tu ma do rzeczy twoje przekonanie, twoje wyczucie absurdu, twoje wrazenie?

Bo nie mogę wyjść poza swoją świadomość, dlatego muszę opierać się na swoim przekonaniu. Tak samo jak muszę opierać się na przekonaniu, że nie jestem szalony, bo inaczej by nic nie było pewne.

wujzboj napisał:
Zatrzymajmy sie na tym, bo to powraca tyle razy, ze czas z tym skonczyc.

Tą teorię trzeba dobrze zrozumieć, żeby nie wydawała się nielogiczna. Dziwne jest to, że ja tą teorię już kilka miesięcy temu odkryłem, a teraz dopiero jakoś udało mi się przekazać, ale jeszcze nie do końca. Po prostu ciężko mi znaleść słowa, których mam użyć do tego, żeby ktoś zrozumiał tą teorię. Wiesz może, co może być tego przyczyną? Czy ty też kiedyś masz taki problem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:12, 01 Sty 2006    Temat postu:

konrado5 napisał:
To dlaczego w tej treści jest tak, że 2+2=4, a 5+5=10? Równie dobrze mogłoby być tak, że 2+2=4 i 5+5=8 w tej samej treści.

Nie rozumiem pytania.

konrado5 napisał:
Bo istotą tej praprzyczyny jest konieczność jej istnienia i konieczność bycia praprzyczyną. Nie będzie potrzebna żadna przyczyna i będzie w pełni wyjaśniony fakt istnienia świata. Wtedy nie będzie mogło się wydawać, że świat równie dobrze mógłby nie istnieć.

Kurcze, ja sie od tygodnia usiluje od ciebie dowiedziec, na jakiej podstawie ty wiesz, ze kiedy uwazasz cos za oczywiste to jest to prawdziwe. Dowody na to, ze taka wiedza jest niemozliwa, zbywasz milczeniem lub "obalasz" slowami "byc moze" albo "bede pewien, wiec tak musi byc, bo to bedzie cos takiego, co jak sie uslyszy, to bedzie sie pewnym i nie bedzie sie moglo pomylic" :D Prosze podaj wreszcie jakis konkret! Konkretny dowod mozna zbic tylko konkretnym kontrprzykladem!

Piszesz mi znow:

konrado5 napisał:
nie mogę wyjść poza swoją świadomość, dlatego muszę opierać się na swoim przekonaniu.

a ja nie pytam cie o to, na czym mozesz sie opierac, lecz o to, co mozesz WIEDZIEC.

Zauwaz, ze z twojego zacytowanego przed chwila zdania:

konrado5 napisał:
nie mogę wyjść poza swoją świadomość, dlatego muszę opierać się na swoim przekonaniu.

wynika wprost, ze nie mozesz wiedziec, lecz musisz tylko opierac sie na przekonaniach! Skoro nie mozesz wyjsc poza swoja swiadomosc, to nie mozesz sprawdzic, czy twoje przekonania sa sluszne!

W slusznosc twoich przekonan mozesz (a nawet powinienes, zas w pewnym sensie nawet musisz) - WIERZYC. WIERZYC. Wierzyc.

Ale fakt, ze je posiadasz, nie jest i nigdy nie bedzie DOWODEM na ich slusznosc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 0:23, 01 Sty 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie rozumiem pytania.

Jakiegoś prawa logiki używam, że dzięki któremu 2+2=4, 5+5=10 itp. Dlaczego nie jest tak, że np. 2+2=4 i 5+5=7 w tym prawie? Nie wiem jak ci lepiej to wytłumaczyć. Chodzi mi o używanie tych samych zasad dodawania?

wujzboj napisał:
Kurcze, ja sie od tygodnia usiluje od ciebie dowiedziec, na jakiej podstawie ty wiesz, ze kiedy uwazasz cos za oczywiste to jest to prawdziwe. Dowody na to, ze taka wiedza jest niemozliwa, zbywasz milczeniem lub "obalasz" slowami "byc moze" albo "bede pewien, wiec tak musi byc, bo to bedzie cos takiego, co jak sie uslyszy, to bedzie sie pewnym i nie bedzie sie moglo pomylic" :D Prosze podaj wreszcie jakis konkret! Konkretny dowod mozna zbic tylko konkretnym kontrprzykladem!

Musisz zrozumieć moją teorię, żeby ją zrozumieć. Nie wiem jak ja ci mam to dokładnie wytłumaczyć. Musisz wyczuć istotę tej teorii. Pomyśl trochę na temat tego, dlaczego świat istneieje i zastanów się dobrze, czy rzeczywiście nie będzie możliwe udowodnienie tego, jaka jest praprzyczyna.
wujzboj napisał:
a ja nie pytam cie o to, na czym mozesz sie opierac, lecz o to, co mozesz WIEDZIEC.

Opieram się na tym, że nie jestem szalony i dlatego będę wiedział. Na wiarę przyjmę to, że nie jestem szalony.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:32, 02 Sty 2006    Temat postu:

konrado5 napisał:
Jakiegoś prawa logiki używam, że dzięki któremu 2+2=4, 5+5=10 itp. Dlaczego nie jest tak, że np. 2+2=4 i 5+5=7 w tym prawie? Nie wiem jak ci lepiej to wytłumaczyć. Chodzi mi o używanie tych samych zasad dodawania?

Chodzi ci o to, dlaczego dosypywanie jablek rzadzi sie prawami, ktore mozna wyrazic w sformalizowany sposob, uzywajac jakichs symboli?

Przyczyny moga byc rozne. Najprostsza jest taka, ze wszystkie dochodzace do ciebie dane analizujesz za pomoca pewnej "maszynerii". Maszyneria ta przetwarza to, co umie przetworzyc, a reszte (jesli taka reszta jest) po prostu ignoruje (i ta reszta w ogole do ciebie nie dociera). W efekcie opisujac "prawa dosypywania jablek", opisujesz prawa maszyny twojego umyslu.

konrado5 napisał:
Musisz zrozumieć moją teorię, żeby ją zrozumieć. Nie wiem jak ja ci mam to dokładnie wytłumaczyć.

Wybacz, ale ja jestem jedynie w stanie wykazac jej calkowita blednosc. Doprawdy nie wiem, w co mam sie wczuwac; od kazdej strony wychodzi blad, o ktorym cie informuje i ktory przed toba analizuje. Wychodzi wiec na to, ze to ty musisz sie starac, zeby mi ja przekazac...

konrado5 napisał:
Opieram się na tym, że nie jestem szalony i dlatego będę wiedział. Na wiarę przyjmę to, że nie jestem szalony.

Opierajac sie na tym, ze nie jestes szalony, mozesz jedynie dojsc do WIARY. Poza tym opierajac sie na tym, ze nie jestes szalony, nie powinienes przeczyc prawom logicznego myslenia. A te wykluczaja uzyskanie informacji z niczego. Logiczne rozumowanie to tylko przetwarzanie informacji. Wynika z niego tylko tyle, ile zostalo wlozone - chociaz po przetworzeniu pewne rzeczy staja sie lepiej widoczne. Poniewaz zas wkladasz tylko swoje doznania, to tylko twoje doznania moga ci wyjsc. Wszystko, co uzyskujesz z rozumowania i eksperymentu, to zwiazki pomiedzy twoimi doznaniami. A poniewaz materia to NIE zwiazki pomiedzy twoimi doznaniami, nie mozesz zdobyc zadnej wiedzy o materii. O praprzyczynie materii juz nie wspominajac...

Mozesz tylko wyrazac swoje OPINIE o materii. I o praprzyczynie.

No i bardzo dobrze. Przeciez inaczej swiat stalby sie smiertelnie NUDNY!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 21:03, 02 Sty 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Opierajac sie na tym, ze nie jestes szalony, mozesz jedynie dojsc do WIARY. Poza tym opierajac sie na tym, ze nie jestes szalony, nie powinienes przeczyc prawom logicznego myslenia. A te wykluczaja uzyskanie informacji z niczego. Logiczne rozumowanie to tylko przetwarzanie informacji. Wynika z niego tylko tyle, ile zostalo wlozone - chociaz po przetworzeniu pewne rzeczy staja sie lepiej widoczne. Poniewaz zas wkladasz tylko swoje doznania, to tylko twoje doznania moga ci wyjsc. Wszystko, co uzyskujesz z rozumowania i eksperymentu, to zwiazki pomiedzy twoimi doznaniami. A poniewaz materia to NIE zwiazki pomiedzy twoimi doznaniami, nie mozesz zdobyc zadnej wiedzy o materii. O praprzyczynie materii juz nie wspominajac...

A może w związkach między doznaniami zmysłowymi jest jakaś informacja o absolutnej rzeczywistości? Wtedy teoria będzie samoudowadniająca się? Jeżeli usłyszysz o praprzyczynie to ta teoria sama udowodni ci swoją słuszność. Oczywiście, że będziesz mógł uznać, że ta teoria jest fałszywa, ale to będzie równie bezsensowne jak uznanie, że się jest szalonym.

wujzboj napisał:
Mozesz tylko wyrazac swoje OPINIE o materii. I o praprzyczynie.

No i bardzo dobrze. Przeciez inaczej swiat stalby sie smiertelnie NUDNY!

Jesteś zadowolony z tego faktu, że jest pewne to, że nie można udowodnić praprzyczyny? Mi najlepiej odpowiadałby fakt, że być może można udowodnić, ale nie wiadomo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:14, 02 Sty 2006    Temat postu:

konrado5 napisał:
A może w związkach między doznaniami zmysłowymi jest jakaś informacja o absolutnej rzeczywistości?

Przypuszczam, ze we wszystkich zwiazkach jest jakas informacja o absolutnej rzeczywistosci. W koncu BIORA sie one z rzeczywistosci.

konrado5 napisał:
Wtedy teoria będzie samoudowadniająca się?

Nie. Absolutnie nie.

Mysle, ze wciaz mylisz dwie calkowicie rozne rzeczy:

1. Znajomosc czegos, co jest prawdziwe.

2. Wiedze o tym, ze to jest prawdziwe.

konrado5 napisał:
Mi najlepiej odpowiadałby fakt, że być może można udowodnić, ale nie wiadomo.

Niestety, ta opcja nie wchodzi w rachube. Przynajmniej, jesli za dowod rozumiesz cos spojnego z prawami logiki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 22:23, 02 Sty 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Wiedze o tym, ze to jest prawdziwe.

Istota praprzyczyny polega właśnie na tym, że gdy o niej usłyszysz to będziesz wiedział, że ta teoria jest prawdziwa. Po prostu treść praprzyczyny zawiera w sobie konieczność istnienia i bycia praprzyczyną. To jest coś, co nie mogłoby równie dobrze nie istnieć, przynajmniej racjonalnie myślący człowiek nie będzie dochodził do takiego wniosku. Natomiast to wszystko co człowiek zna z doświadczenia mogłoby nie istnieć.

wujzboj napisał:
Niestety, ta opcja nie wchodzi w rachube. Przynajmniej, jesli za dowod rozumiesz cos spojnego z prawami logiki.

Wydaje mi się, że moja teoria jest spójna z prawami logiki. Jesteś pewny, że ktoś nie wykaże słuszności tej teorii?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:02, 02 Sty 2006    Temat postu:

konrado5 napisał:
Istota praprzyczyny polega właśnie na tym, że gdy o niej usłyszysz to będziesz wiedział, że ta teoria jest prawdziwa.

Jest to wiec istota widzimisie.

Wciaz mylisz dwie rzeczy:

1. Znajomosc czegos, co jest prawdziwe.

2. Wiedze o tym, ze to jest prawdziwe.


konrado5 napisał:
Wydaje mi się, że moja teoria jest spójna z prawami logiki.

Wydawac to ci sie moze. Natomiast powinienes zajac sie obaleniem dowodow, ze sie mylisz. Odpowiedzi oparte na "wydaje mi sie" albo "byc moze" nie stanowia zadnych argumentow.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Wto 16:04, 03 Sty 2006    Temat postu:

Proponuję przerwanie tej dyskusji, dopóki nie znajdę lepszych argumentów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Śro 22:39, 28 Lut 2007    Temat postu:

Do wuja zboja: kiedyś mi zadałeś pytanie co szkodzi, żeby byt był konieczny bez żadnego powodu. No to ci powiem, że taki byt byłby cudem, a racjonalnie myślący człowiek nie wierzy w cuda. Żeby byt nie był cudem to jest konieczny z jakiegoś powodu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 17:12, 01 Mar 2007    Temat postu:

Co znaczy "cud" ? Co jest cudem, dlaczego to coś jest cudem ? Podaj przykłady cudów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Czw 21:55, 01 Mar 2007    Temat postu:

Genkaku napisał:
Co znaczy "cud" ? Co jest cudem, dlaczego to coś jest cudem ? Podaj przykłady cudów.

Cud to coś bez przyczyny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Następny
Strona 10 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin