Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Problem Definicji Prawdy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15050
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:07, 07 Sty 2012    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Michale rozmowa, która ma przynieść wyjaśnienie czegoś musi być prowadzona w pewnym uporządkowaniu. Proszę cię łaskawie spojrzyj na to jak właśnie rozmawiamy z Jarkiem, wyjaśniamy po kolei wszystkie wynikające dla nas kroki, aby na każdym z nich po kolei osiągając zgodność móc przejść do następnych i w ten sposób osiągnąć wyjaśnienie całego zagadnienia Prawdziwości czegoś. To, co ty piszesz to nagły skok od mojej wypowiedzi do jakichś odległych wniosków i wariacji. Od najbardziej podstawowej zasady, którą wyjaśniam z twoim wujkiem do wniosków, które poprzez uporządkowane wyjaśnianie mogą w ogóle nie wyjść. Właśnie na takich zasadach prowadziłeś większość rozmów ze mną i dlatego, że dokonywałeś takich skrótów myślowych, założeń niewypowiedzianych, to nie widziałeś gdzie one łączą się ze źródłem, moimi słowami, do których się odnosiłeś. Na tej podstawie swojego błędu oskarżałeś mnie później o wątpliwą kondycję umysłową.

Wybacz Marcinie, ale odpowiedziałem Luckowi. W kwestii Twojej dyskusji z Wujem nie mam nic do dodania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:45, 07 Sty 2012    Temat postu:

Michał napisał:
Wybacz Marcinie, ale odpowiedziałem Luckowi. W kwestii Twojej dyskusji z Wujem nie mam nic do dodania.


Let me see:
http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/problem-definicji-prawdy,5951-25.html#161494

Ps. Zaczynam wyczuwać twój rosnący respekt do mnie, miło.


Ostatnio zmieniony przez Marcin Kotasiński dnia Sob 23:45, 07 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niepoprawna




Dołączył: 11 Gru 2011
Posty: 1671
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:48, 07 Sty 2012    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Michał napisał:
Wybacz Marcinie, ale odpowiedziałem Luckowi. W kwestii Twojej dyskusji z Wujem nie mam nic do dodania.


Let me see:
http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/problem-definicji-prawdy,5951-25.html#161494

Ps. Zaczynam wyczuwać twój rosnący respekt do mnie, miło.



Marcin!! Przecież to już jest czysta złośliwość z Twojej strony. Robisz się taki sam jak pan Przerażony :(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:36, 08 Sty 2012    Temat postu:

Cytat:
Marcin!! Przecież to już jest czysta złośliwość z Twojej strony. Robisz się taki sam jak pan Przerażony


To wyjaśnianie Prawdy, nie złośliwość, a jeśli masz na myśli zmęczenie napięciem to winić należy tych, którzy wcześniej napięcie stworzyli, ja jedynie znoszę więcej, znoszę, bo wiem, że znam Prawdę i to daje mi siłę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15050
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:39, 08 Sty 2012    Temat postu:

Niepoprawna napisał:
Marcin Kotasiński napisał:
Michał napisał:
Wybacz Marcinie, ale odpowiedziałem Luckowi. W kwestii Twojej dyskusji z Wujem nie mam nic do dodania.


Let me see:
http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/problem-definicji-prawdy,5951-25.html#161494

Ps. Zaczynam wyczuwać twój rosnący respekt do mnie, miło.



Marcin!! Przecież to już jest czysta złośliwość z Twojej strony. Robisz się taki sam jak pan Przerażony :(

Spokojnie. Ja nie odczuwam tego jako złośliwość. Niech sobie Marcin odczuwa ów "respekt".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15050
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:39, 08 Sty 2012    Temat postu:

Tak, chyba wbrew przeświadczeniu Marcina, ja nie uważam się za osobnika w stanie wojny, czy nawet większego konfliktu. Pisałem swoją ocenę tekstów i postaw. Nie robiłem tego z intencją dokopania komuś, ale dla wskazania jakie konsekwencje niesie omawiana postawa. To, że przy okazji mogła Marcina dotknąć moja krytyka, to już efekt uboczny. I do pewnego stopnia cieszę się nawet z bojowego nastawienia Marcina, bo świadczy ono o zdrowym duchu w nim, a nie jakiejś postawie rezygnacji, czy ślepej złości.
Poza tym, szacunek dla Marcina miałem i mam. Myślę, że w pewnych zakresach wiedzy nie mógłbym z nim konkurować, bo okazałby się bezspornie lepszy. Poza tym każdy człowiek ma jakieś swoje indywidualne, niepowtarzalne przeżycia, zwycięstwa nad samym sobą, nad presją otoczenia. Nie wiem jak wielki napór złych sił przetrwał Marcin, nie wiem, jak wiele musiał w sobie przebudować i jakim kosztem. W tym zakresie jest on lepszy niemal od każdego człowieka. I zasługuje na szacunek. Dlatego nie uważam się za "ogólnie lepszego", czy coś w tym rodzaju.
Z drugiej strony, w kwestii konstrukcji prawdy, czy pewnych innych zagadnień filozoficznych jestem przekonany, że moje racje są znacząco lepiej uzasadnione niż, to co zaprezentował Marcin. Dlatego akurat w tym aspekcie upieram się przy swoim zdaniu. Ale to jest ten konkretny aspekt sprawy, w którym Marcin nie przekonuje i chyba raczej nie ma szans na to, aby kiedyś przekonał.

I na koniec jeszcze powtórzę. Słowa o posiadaniu "boskiej prawdy" sformułowane przez Marcina też jakiś sens mają. Mają go wtedy, gdy Marcin (co było widoczne w jednym z jego postów) ogranicza się do stwierdzeń o boskiej miłości, o wartości człowieka. Tak, prawda o miłości Boga jest "boską prawdą". Z tym nie polemizuję. Nie zgadzam się tylko z rozszerzeniem owej "boskości" na wszystkie inne stwierdzenia, na przypisanie sobie czegoś zbliżonego do nieomylności, bezspornej wiedzy o wszystkim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niepoprawna




Dołączył: 11 Gru 2011
Posty: 1671
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:41, 08 Sty 2012    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Nie wiem jak wielki napór złych sił przetrwał Marcin, nie wiem, jak wiele musiał w sobie przebudować i jakim kosztem. W tym zakresie jest on lepszy niemal od każdego człowieka.


Nie rozumiem skąd taki wniosek :think:
Czy to nie jest próba grzebania w prywatności?
Po co takie oceny: lepszy/gorszy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:38, 08 Sty 2012    Temat postu:

Michale, połowiczne przeprosiny przyjmuję połowicznie, w połowie wywieszoną białą flagę także przyjmuję w połowie.
Jeszcze trzeba cię uwolnić od serwilizmu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15050
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:29, 09 Sty 2012    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Michale, połowiczne przeprosiny przyjmuję połowicznie, w połowie wywieszoną białą flagę także przyjmuję w połowie.
Jeszcze trzeba cię uwolnić od serwilizmu.

Cóż dogadywanie się chyba nie jest naszą najmocniejszą stroną...
Pozwolę sobie zatem podać wykładnię mojego tekstu zgodną z moimi intencjami.
Słowo "przeprosiny" byłoby adekwatne, gdybym ja, w związku z Tobą, poczuwał się do jakiejś złej woli, czy zrobienia czegoś wbrew sobie. Taka sytuacja nie miała miejsca, więc Twój opis jest niezgodny z moimi myślami i odczuciami. Ale oczywiście Ty, na swój użytek zastosujesz taki opis, jaki zechcesz - na to nie mam wpływu.
Ogólnie uważam moją krytykę Twojej postawy za ofiarowywany Ci DAR. I choć aktualnie Twoje uczucia ten dar odrzucają, to jednak ich siła wskazuje, że ważność tego daru jest znaczna. Jest całkiem prawdopodobne, że kiedyś ów dar docenisz. Pewnie nie do końca z własnej woli. Uczuciom trudny dar jest nie w smak, więc będą starały się nie dopuścić do jego zaakceptowania. Ale może przyjść kryzys tychże uczuć, zrozumienia swojej tożsamości, który nakaże Ci kiedyś szukać innych wyjść, niż te najbardziej wygodne. Wtedy w moich, niechcianych dziś, uwagach będziesz miał źródło, do którego będziesz mógł sięgnąć, będziesz miał punkt startowy do diagnozy swoich problemów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:26, 09 Sty 2012    Temat postu:

Dobrze Michale, zatem nie przyjmuję przeprosin ani białej flagi, przyjmuję to, iż wydało mi się tylko, akceptuję twoje rozumienie sprawy. Akceptuję to, że lubisz i sprawia ci to przyjemność, jak wnioskuję, gdy powiedzieć ci, że podobny jesteś do przygłupa i zachowujesz się jak osobnik niesamodzielny intelektualnie wstrzykujący sobie psychoaktywne substancje dożylnie i otumaniony swym odlotem.

Teraz ja będę ofiarował ci to, co ty uważasz za dar, jak rozumiem według twoich słów największy dar jaki możesz otrzymać. Wierzę, że ty, skro jesteś lepiej rozwinięty ode mnie, także w sferze uczuciowej będziesz łykał mój dar jak największe delicje.

Twój dar doceniam w taki sposób, że dałeś mi właśnie przyzwolenie na to, aby cię obić choć ja o to nie prosiłem, wolałem tylko uprzejmość. Ale dla ludzi podobnych do głupców, do których zaliczam ciebie oczywiście mogę się zachowywać według praw jakie oni wyznają. Będę ci dawał ten dar za każdym razem, a ty jak rozumiem będziesz róść w siłę i zadowolenie, bardzo dobrze.

Michał napisał:
Spokojnie. Ja nie odczuwam tego jako złośliwość. Niech sobie Marcin odczuwa ów "respekt".

Po tej odpowiedzi wnioskuję, że twoja wrażliwość, na którą powołałeś się podobna jest raczej do bydlęcia, które chadza umazane łajnem niż do człowieka, któremu ten stan przeszkadzałby. Ale jak powiedziałem, skoro to, co innym ludziom wydaje się nieprzyjemne dla ciebie przyjemne jest, będę cię od teraz tym karmił.

A teraz bardziej merytorycznie odpowiem na twój post wcześniejszy:

Michał napisał:
Wszystkie owe naoczności, to forma wrażeń, doznań. Czyli w tym ujęciu doznania weryfikują "prawdę". Pojawia się wtedy problem, czy każde doznanie można uznać za dobrego weryfikatora prawdy? 
Kowalski ma swoje naoczności i doznania, weryfikujące mu prawdę. 
Malinowski ma swoje naoczności i doznania, weryfikujące mu prawdę. 
Kociubińska ma swoje naoczności i doznania, weryfikujące jej prawdę. 

Dlaczego podobny do tępoty umysł jak twój umysł podejrzewasz, że nie każde doznanie można uznać za dobrego weryfikatora Prawdy?

Skąd wiesz, że Kowalski, Malinowski i Kociubińsk mają inne doznania i naoczności, czyżby twoja spostrzegawczość podobna jak u ślepca zdołała dostrzec coś więcej? Napisz jakie są podstawy takich twierdzeń.

Michał napisał:
Otrzymujemy model prawdy rozpadający się na tyle prawd, ile ludzi. Każdy z tych ludzi uważa oczywiście, że to tylko on(a) ma rację w ocenie rzeczywistości. I dopóki z innymi ludźmi się nie kontaktuje, to problemu w ogóle nie ma, bo nic owym prawdom nie jest w stanie zagrozić, poddać w wątpliwość. Ale jednak żyjemy wsród ludzi, co dość komplikuje sytuację. 

No właśnie podobny do pseudointeligenta opowiedz, dlaczego mamy, my cale grono tutaj obserwujące ciebie, uwierzyć ci, że znasz tutaj Prawdę? Wyjaśnij tą niezwykłą tajemnice inteligencji podobnej jak ta na poziomie durnoty jak mogą obok siebie istnieć dwa twierdzenia, jak rozumiem wykluczające się, a jednak Prawdy. To niezwykle ciekawa rzecz jak może istnieć obok siebie coś, co się ze sobą sprzecza i oba nazywają się Prawda. Czyżbyś podobny do kretyna stał się twórcą nowej logiki, w której znane już tu z forum twierdzenie p=~p było Prawdą? W świetle istniejącego stanu nauki można zachowując przyzwoitość powiedzieć, że to, co piszesz to upośledzenie umysłowe wysokiego stopnia, nie tylko podobne, ale to właśnie to.

Michał napisał:
Bo oto mamy liczny zbiór prawd, które pozwolę sobie określić mianem "subiektywnych". Jak się zaprzemy, to możemy ich bronić aż do śmierci. Ale jednocześnie, w wyniku komunikacji, pojawia się nowy rodzaj prawdy - o sprzeczności naszych prawd, z prawdami innych ludzi. Co z tym fantem począć?... 


No to bardzo ciekawe jak to możliwe, aby skoro prawdy owe stoją w sprzeczności ze sobą i ewidentnie obie roszczą sobie prawo do absolutności nie tłuką się w praktyce na śmierć i życie, ale na ogół zawierają pokój i współżyją. Czy może tak być że to nie są Prawdy, a może jedynie półprawdy, ale tu chyba podrzucam ci odpowiedź, a przecież ja w twoim mniemaniu jestem upośledzony intelektualnie? Powiedz intelekcie podobny do bezmózgowia: jak ma się powyższe stwierdzenie o istnieniu sprzeczności obok siebie, do istnienia polubowności w praktyce. Odpowiedź zatem jak w świetle tego mają się te twoje drogi:
Michał napisał:
Typowe drogi to: 
- walka o swoją prawdę, o jej uznanie przez innych (nawet przymusem, groźbą, szykanami) 
- próba zsychnronizowania prawd pokojowego. 
Na jakich warunkach miałoby następować to ostatnie?...

Ani wyraźnie nie widać walki, a i próba, jak to piszesz podobny do odwrotnie wybitnego intelektualisty, zsynchronizowania ludzi jak dwóch urządzeń, jak rozumiem taki wyrażenie ma wywołać wrażenie twojej wybitności tak? Kiedy bowiem ludzie podobni do przygłupów używają słownictwa technicznego do ludzi, to wydaje im się, że są bardzo modni, very Top, tak? Czyli to takie imitowanie intelektualnej wybitności przez stosowanie zamienników tradycyjnych słów, które jak świecidełka działają na oczy i przyciągają wzrok. Pewnie podobny do przygłupa nie zdajesz sobie nawet z tego sprawy. No więc zadaję pytanie gdzie jest to "albo albo", bo w świecie nie ma albo tego albo tamtego. Wygląda na to, że twój "wybitny" intelekt przytłacza mnie bez reszty, bo za nic pojąć potrafię to co powypisywałeś.


Ps. Mam nadzieję podobny do przygłupa Michale, że spełniam twój ulubiony standard zwracania się do ciebie i czujesz się jak w śmietanowym sosie, miękko i pysznie. Proszę również, aby postronni nie zarzucali mi więcej złośliwości albo czegoś innego niedobrego. Wszystko, co robię to spełniam standard kulturalny Michała. Jako, że muszę brać pod uwagę to, że pisze Prawdę i naprawdę tak lubi i mnie jako humaniście wypada, abym wyrażał dobrą wolę i wiarę w słowa Michała muszę przyjąć jego twierdzenia o takiej dobrej kulturze wypowiedzi. Dzięki temu sprawdzę też moje podłe podejrzenie, które skrywam, iż może mnie kłamie. Chcę się o tym przekonać wpychając mu podobnie jak bydlęciu ulubioną dla niego paszę w pysk, aby do końca przekonać się, że to, co twierdzi czy to Prawda, czy też fałsz. Grajmy Michale, mamy rodeo, ja jestem byk, a ty jego Pan, jeśli masz rację to usiedzisz, a Prawda się nie boi, bo wie, że ma rację, zatem ty bać się nie możesz.

Chętnie usłyszę teraz tą rezerwę z jaką podejdziesz do mojej wypowiedzi i wyssam twoją odwrotną mądrość, aby odpowiedzieć ci znowu, jeszcze dobitniej dzięki temu, że w twojej odpowiedzi znajdę luki gdzie się nie chronisz. Ale ty jako, że podobny do głupca jesteś to pewnie nie wiesz jeszcze o czym piszę, a to mnie cieszy i daje pewność, że niebawem zawiniemy do portu z białą flagą i zaznaczam, że port ten koniecznie musi mieć nazwę „przeprasza”, albo padniesz na twarz, albo wiej gdzie pieprz rośnie.

Ps2. Czytałem twój szczytowy wyraz twoich możliwości intelektualnych, artykuł o mechanice kwantowej i powiem ci, że dla mnie jako nie fizyka, któremu fizyk powinien zamknąć z łatwością usta okazał się on totalnym uproszczeniem sprawy i wyrazem twojej niewiedzy. Wszystko ogólnie czego dowiedziałem się z niego, to tyle, że cała mechanika kwantowa to jedynie teoria nieoznaczoności oraz to, że nie masz odwagi przed ładną panią z firmy herbacianej, aby powiedzieć, że przedmioty nie wyrażają szczęścia czy radości. Tylko grzecznie jak potulny piesek podwinąłeś ogonek pod siebie i zwiałeś odpowiadając „tak, wyrażają”, ty człowieku podobny do tchórza.

Let's dance decadance. Graj defensywnie z nieuświadomioną intuicją, że na którymś kroku wywlokę cię ze skorupy i uraczę prosto w serduszko twoją kulturą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15050
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:17, 09 Sty 2012    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:

intelekcie podobny do bezmózgowia..., podobny do przygłupa..., podobny do odwrotnie wybitnego intelektualisty...

Ulżyło?..
Nie. To sobie jeszcze użyj. Ale już widzę, że WYGRAŁEŚ! :brawo: :brawo: :brawo:
W pięty mi poszło. Dobry jesteś w pisaniu takich rzeczy. :brawo: moje gratulacje.
Ale może być drobny problem - jest szansa, że tak prowadzony wątek moderacja wyrzuci gdzieś do działu "gwiezdne wojny". Tez można tam wykazywać się elokwencją, ale już z wyraźnym zaznaczeniem, co jest główną treścią wypowiedzi. Tam będziesz mógł mi dokopać jeszcze wiele razy.

Tak czy siak, jednak widzę, że umiesz okrasić swój tekst dużą ilością negatywnych sformułowań. I nawet faktycznie muszę przyznać, że chyba nie mogę się czepić, bo moje sformułowanie z "podobny do" było podobne. Jakieś tam usprawiedliwienie mam, ale to pewnie działa dlatego, ze ja sam to oceniam i moje emocje próbują mnie wybielać. Naprawdę dobrze mi odpaliłeś tymi "podobnościami".

Aktualizacja
Przekonałeś mnie do tego stopnia, że chyba odnajdę swój post i zastąpię oryginalny tekst wersją mniej bezpośrednio atakującą, lepiej oddającą moje intencje.


Marcin Kotasiński napisał:
Michał napisał:
Bo oto mamy liczny zbiór prawd, które pozwolę sobie określić mianem "subiektywnych". Jak się zaprzemy, to możemy ich bronić aż do śmierci. Ale jednocześnie, w wyniku komunikacji, pojawia się nowy rodzaj prawdy - o sprzeczności naszych prawd, z prawdami innych ludzi. Co z tym fantem począć?... 


No to bardzo ciekawe jak to możliwe, aby skoro prawdy owe stoją w sprzeczności ze sobą i ewidentnie obie roszczą sobie prawo do absolutności nie tłuką się w praktyce na śmierć i życie, ale na ogół zawierają pokój i współżyją. Czy może tak być że to nie są Prawdy, a może jedynie półprawdy, ale tu chyba podrzucam ci odpowiedź, a przecież ja w twoim mniemaniu jestem upośledzony intelektualnie? Powiedz intelekcie podobny do bezmózgowia: jak ma się powyższe stwierdzenie o istnieniu sprzeczności obok siebie, do istnienia polubowności w praktyce. Odpowiedź zatem jak w świetle tego mają się te twoje drogi:
Michał napisał:
Typowe drogi to: 
- walka o swoją prawdę, o jej uznanie przez innych (nawet przymusem, groźbą, szykanami) 
- próba zsychnronizowania prawd pokojowego. 
Na jakich warunkach miałoby następować to ostatnie?...

Ani wyraźnie nie widać walki, a i próba, jak to piszesz podobny do odwrotnie wybitnego intelektualisty, zsynchronizowania ludzi jak dwóch urządzeń, jak rozumiem taki wyrażenie ma wywołać wrażenie twojej wybitności tak? Kiedy bowiem ludzie podobni do przygłupów używają słownictwa technicznego do ludzi, to wydaje im się, że są bardzo modni, very Top, tak? Czyli to takie imitowanie intelektualnej wybitności przez stosowanie zamienników tradycyjnych słów, które jak świecidełka działają na oczy i przyciągają wzrok. Pewnie podobny do przygłupa nie zdajesz sobie nawet z tego sprawy. No więc zadaję pytanie gdzie jest to "albo albo", bo w świecie nie ma albo tego albo tamtego. Wygląda na to, że twój "wybitny" intelekt przytłacza mnie bez reszty, bo za nic pojąć potrafię to co powypisywałeś.

Z tego pozostałego, z zalewu goryczy, próbowałem wyciągnąć jakiś element merytoryczny. I faktycznie coś znalazłem :) - w tym oto miejscu: " Czy może tak być że to nie są Prawdy, a może jedynie półprawdy, ale tu chyba podrzucam ci odpowiedź". Jak rozumiem, Pan Przedpisca uważa za rozwiązanie problemu nazwanie "prawd" "półprawdami". Wtedy już nie trzeba będzie się męczyć problemem niezgodności. To nieraz jest stosowane w psychologii. Zamiast przyznać, że straciłem fortunę, mogę przecież straciłem "trochę pieniędzy". Ogólnie jest milej i jakby po problemie.
Ale dla mnie - czy to coś nazwanego prawdą, czy półprawdą dalej cierpi na tę samą przypadłość - ma opisywać nam świat. Jeśli opisuje (pół/prawda) poprawnie, to dlaczego może być sprzeczna?...
Czy chcemy się na to godzić, aby owo pojęcie zaakceptować jako coś charakteryzującego POPRAWNY opis?... Nie bardzo przecież to pasuje.
Jeśli zaś z założenia nie opisuje ta (pół/prawda) poprawnie, to po co nam ona w tej roli?...
Czyli wskazuję na to, że problem sprzeczności prawd budowanych subiektywnie jest trudny do rozwiązania. Dlatego w "gołych" prawdach wywodzących się tylko z myśli, świadomości, przetworzenia wrażeń trudno jest odnaleźć kandydata na coś o szerszym zasięgu - międzyludzkim, nawet trwalej użytecznym w zapisie swoich własnych doznań. Aby wyłoniła się prawda trwalsza, o większym zasięgu niezbędne jest zatem PRZETRENOWANIE PROTOTYPÓW PRAWD (może być faktycznie też "półprawd") w komunikacji. Potem zaś wypadałoby niestety DOSTOSOWAĆ niezgodności, tak aby powstała nowa jakoś, które już będzie uwzględniała postulaty różnych stron. Nie będzie ona jakoś szczególnie "absolutna" (bo być może inni ludzie zgłosiliby tu jeszcze jakieś zastrzeżenia), ale wykonano by całkiem dobrą robotę budowania czegoś UZYTECZNEGO w komunikowaniu się.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 17:34, 09 Sty 2012, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niepoprawna




Dołączył: 11 Gru 2011
Posty: 1671
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:37, 09 Sty 2012    Temat postu:

Rety! To przypomina pyskówkę dzieci na podwórku ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15050
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:52, 09 Sty 2012    Temat postu:

Niepoprawna napisał:
Rety! To przypomina pyskówkę dzieci na podwórku ;-P

Trochę się nie zgodzę. Wydaje mi się, że druga część mojego posta była całkiem merytoryczna. Pierwsza - faktycznie - nadaje się bardziej do "Gwiezdnych Wojen", ale też miała swój sens (choć na pewno nie było to sens filozoficzny).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niepoprawna




Dołączył: 11 Gru 2011
Posty: 1671
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:02, 09 Sty 2012    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Niepoprawna napisał:
Rety! To przypomina pyskówkę dzieci na podwórku ;-P

Trochę się nie zgodzę. Wydaje mi się, że druga część mojego posta była całkiem merytoryczna. Pierwsza - faktycznie - nadaje się bardziej do "Gwiezdnych Wojen", ale też miała swój sens (choć na pewno nie było to sens filozoficzny).


Nie czytałam całego. Przyznam, że jestem już znudzona tą Waszą kłótnią. Jesteście obaj bardzo inteligentnymi ludźmi, z którymi miło było mi podyskutować, lub choćby poczytać Wasze dyskusje na początku. Teraz zaś marnujecie czas na bezsensowne "boksowanie się", przez co ubyło bardzo wartościowych rozmówców. Wasz wybór, jak chcecie się dalej błaźnić, przestanę Was traktować poważnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:34, 09 Sty 2012    Temat postu:

Michał napisał:
Ulżyło?..
Nie. To sobie jeszcze użyj. Ale już widzę, że WYGRAŁEŚ!
W pięty mi poszło. Dobry jesteś w pisaniu takich rzeczy.


Michale pytam:

Czy sposób w jaki zwracałem się do ciebie powyżej jest sposobem w jaki należy, aby ludzie zwracali się do siebie?

Odpowiedź prosto na to pytanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 23746
Przeczytał: 46 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:44, 09 Sty 2012    Temat postu:

Michale, poznaj swoje miejsce w szeregu:

Piotr I Aleksiejewicz Wielki (1672–1725) – cesarz rosyjski. Twórca imperialnej Rosji.
Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego. Źródło: zarządzenie cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 roku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15050
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:13, 09 Sty 2012    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:

Czy sposób w jaki zwracałem się do ciebie powyżej jest sposobem w jaki należy, aby ludzie zwracali się do siebie?
Odpowiedź prosto na to pytanie.

Obaj wiemy, że o co chodzi. Ja napisałem ostro, pewnie z przesadą, nieostrożnie, choć w intencjach bez ściśle agresywnych intencji. Ty to później karykaturalnie rozdmuchałeś. Mogę to zrozumieć, jako formę "edukacji", ew. zaznaczenia swojej pozycji. Zmieniłem już tekst w oryginalnym poście, aby (czego faktycznie nie chciałem) nie miał on stanowić formy napaści. Ale, mimo że wyjaśniłem już dokładniej o co mi chodzi, zarzut i tak pozostał.

Zapewne obaj (taką przynajmniej mam nadzieję) nie chcielibyśmy na stałe się porozumiewać w podobnie agresywnym stylu. I jeślibyś kontynuował pisanie w powyższym stylu, to długo sobie nie podyskutujemy, bo w tworzeniu coraz bardziej nieprzyjemnych epitetów uznam Cię za bezapelacyjnie lepszego (!), a potem w ogóle przestanę odpowiadać (też szansa na otrąbienie zwycięstwa). Jeśli chcesz być tu zwycięzcą, to masz wygraną jak w banku.

Drobna aktualizacja
Z drugiej strony ostre wypowiedzi też się co jakiś czas zdarzą. I to też trzeba jakoś wziąć pod uwagę. Nie sposób jest wyznaczyć ideału wypowiedzi, który odpowiada wszelkim możliwym potrzebom. Czasem nawet dość otwarty atak ma swoje uzasadnienie. Ale NIE POWINIEN ON BYĆ NORMĄ!

A tak na marginesie - z 10 lat temu stworzyłem taki krótką sentencję, którya od lat wisi na mojej stronie internetowej. Chyba niezgorzej ilustruje podobne zdarzenia:
Jeśli czyjeś chamskie zachowanie powoduje, że ja zaczynam się zachowywać po chamsku, to znaczy, że jego postawa zmodyfikowała moją – wniosek: on okazał się silniejszy.
Jest teraz drugie pytanie: kto jest lepszy w chamstwie - on, czy ja? Jeśli on, to przegram podwójnie, bo nie tylko dam się zmusić do chamskiego zachowania, ale jeszcze polegnę na polu walki o prymat w chamstwie. Ale jeżeli ja okażę się w tej przepychance lepszy niż mój przeciwnik, to wygram ten pojedynek, dzięki czemu uzyskam chwalebny tytuł większego chama!


I tak dalej jestem ciekaw, jak rozwinie się nasza dyskusja. Od razu zastrzegam, że już wycofałem się z (uznając swoją przegraną) z paru "debat" w ww. stylu. Tak więc z góry ukazuję Ci swoje karty.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 20:49, 09 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15050
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:30, 09 Sty 2012    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Michale, poznaj swoje miejsce w szeregu:

Piotr I Aleksiejewicz Wielki (1672–1725) – cesarz rosyjski. Twórca imperialnej Rosji.
Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego. Źródło: zarządzenie cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 roku.

Jeśliby dowartościowanie się Marcina moim kosztem miałoby przynieść jakieś większe dobro, to nawet gotów jestem się poświęcić. Moje ego nie wymaga jakiegoś ciągłego potwierdzania, bo nie w obszarze czyjegoś uznania (bądź jego braku) się zawiera.
Bardziej od przestrzegania form zależy mi na tym, aby rozmowa miała naprawdę charakter naprawdę intelektualny. Czyli gdy jedna strona stawia problem, druga powinna go w miarę szybko zrozumieć, podjąć kwestię i dalej albo znaleźć ripostę - rozwiązanie, albo przyznać rację w kwestii tego zarzutu. Przyznam, że tutaj moje starcia z Wujem są, póki co, niedościgłym przykładem. Jeśli gdzieś się z Wujem nie zgadzałem, to w większości przypadków dało się sprawę wyjaśnić - co zwykle sprowadzało się do stwierdzenia, że myślimy o czymś podobnych, choć inaczej rozkładamy akcenty, bądź nieco odmiennie traktujemy znaczenia słów. Po wyjaśnieniu owych znaczeń, uzgodnieniu form językowych w miarę pasujących obu stronom, udawało się znaleźć jakąś formę zgodności. Chyba właśnie dlatego tak cenię Wuja, że jest to naprawdę jeden z nielicznych ludzi, którzy ponad poczucie "swojego zwycięstwa" przedkładają intelektualne wyjaśnienie sprawy. Oczywiście, nie tylko Wuj umie dyskutować naprawdę rzeczowo, ale jednak dogonić Wuja w tej konkurencji jest bardzo trudno.
A mam takie spostrzeżenie, że dogadanie zależy od dwóch czynników - intelektualnego i emocjonalnego. Zwykle większym problemem jest ten ostatni, tzn. trzeba umieć opanować lęk przed ewentualnym przyznaniem się do błędu. Ten lęk to chyba z 60% problemów. Pozostałe 40% odpowiada za intelekt - tzn. często ludzie są tak zafiksowani na swojej wizji świata, że nie umieją otworzyć sobie w głowie klapek na alternatywne spojrzenie, a potem na porównanie obu wersji (własnej i cudzej), by ostatecznie wskazać podobieństwa i różnice i wspólnym językiem na nowo (wspólnie) zdefiniować problem.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 20:52, 09 Sty 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:36, 09 Sty 2012    Temat postu:

Michał ja proszę o prostą odpowiedź na zadane pytanie.

Czy sposób w jaki wyżej zwracałem się do ciebie i o tobie wypowiadałem oraz ten sam sposób w jaki ty to robiłeś wcześniej przez dwa miesiące jest tym, który powinien być powszechnie obowiązujący wśród ludzi, czy to jest dobre, prawdziwe konstruktywne, wyraża Miłość, jest piękne?

Proszę o najprostszą i krótką odpowiedź.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15050
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:45, 09 Sty 2012    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Michał ja proszę o prostą odpowiedź na zadane pytanie.

Czy sposób w jaki wyżej zwracałem się do ciebie i o tobie wypowiadałem oraz ten sam sposób w jaki ty to robiłeś wcześniej przez dwa miesiące jest tym, który powinien być powszechnie obowiązujący wśród ludzi, czy to jest dobre, prawdziwe konstruktywne, wyraża Miłość, jest piękne?

Proszę o najprostszą i krótką odpowiedź.

Odpowiedzi udzieliłem poprzednio. Uważam, że jest wystarczająca. Dopisałem też jeszcze akapit komentarza.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 20:50, 09 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:05, 09 Sty 2012    Temat postu:

Przyjmuję zatem do wiadomości, że w ogóle wypowiadanie się w podobny sposób jest obraźliwe i nie należy się w ten sposób zwracać do kogoś.


Zatem jeśli zgadzasz się z tym proszę, abyś przeprosił mnie za to, że przez dwa miesiące natarczywie atakowałeś mnie w podobny sposób.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niepoprawna




Dołączył: 11 Gru 2011
Posty: 1671
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:26, 09 Sty 2012    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Przyjmuję zatem do wiadomości, że w ogóle wypowiadanie się w podobny sposób jest obraźliwe i nie należy się w ten sposób zwracać do kogoś.


Zatem jeśli zgadzasz się z tym proszę, abyś przeprosił mnie za to, że przez dwa miesiące natarczywie atakowałeś mnie w podobny sposób.


"proszę, abyś przeprosił mnie"?! :shock:

Marcin, czy Ty to "słyszysz"? Wybacz, ale niezależnie od tego, czy masz rację, takie roszczenia wzbudzają we mnie niechęć. Co Ci po przeprosinach, jeśli zrazisz do siebie Michała?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niepoprawna




Dołączył: 11 Gru 2011
Posty: 1671
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:37, 09 Sty 2012    Temat postu:

O takie rzeczy nawet nie przystoi prosić. Tak samo jak nie przystoi prosić o wdzięczność, o podziw, itp. To leży w czyjejś gestii, nie naszej.
Tak uważam.


Ostatnio zmieniony przez Niepoprawna dnia Pon 21:38, 09 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafal3011




Dołączył: 16 Wrz 2011
Posty: 142
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: GDAŃSK
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:39, 09 Sty 2012    Temat postu:

Oooo...!
Marcinie, z kim wolisz dyskutować?

Z Michałem czy Przerażonym? :shock:


Ostatnio zmieniony przez Rafal3011 dnia Pon 21:40, 09 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15050
Przeczytał: 101 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:43, 09 Sty 2012    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Przyjmuję zatem do wiadomości, że w ogóle wypowiadanie się w podobny sposób jest obraźliwe i nie należy się w ten sposób zwracać do kogoś.

Diabeł tkwi w szczegółach. Tutaj jest nim fraza "podobny sposób". Z reguły nie powinno się dyskusji prowadzić agresywnie. Nie wykluczam jednak, że w szczególnej sytuacji, dawka większej emocji, nawet agresji, pewnej przesady w sformułowaniach jest uzasadniona.

Marcin Kotasiński napisał:
Zatem jeśli zgadzasz się z tym proszę, abyś przeprosił mnie za to, że przez dwa miesiące natarczywie atakowałeś mnie w podobny sposób.

Nie widzę powodów, aby przepraszać Cię za dwa miesiące "ataków w podobny sposób". Jeśli w paru miejscach moje odzywki wymknęły się z ogólnych norm, to należy je złożyć na karb gorącej dyskusji (Ty ostatecznie chyba znacznie więcej użyłeś pejoratywnych wobec mnie określeń.
Ale też uważam, że (powtarzam się, ale jakoś nie zostało to skomentowane):
ogólnie atak na wypowiedź nie jest niczym niewłaściwym!
Po prostu na tym polega dyskusja!
Jeśli ktoś nie chce być atakowany, to nie powinien odzywać się na grupie dyskusyjnej.
Powiem więcej:
Ja (MD) CHCĘ być atakowany (w sensie ataku na moją postawę intelektualną i argumenty) wszędzie tam, gdzie ktoś dostrzeże błąd w moim rozumowaniu.
Takie ataki - jeśli są RZECZOWE (odnoszą się do argumentów i prezentowanych postaw, a nie do tylko do osoby) uważam ZA DAR od osoby, która mnie zaatakuje, wykaże nieścisłość. I jestem jej za to wdzięczny!

Ja osobiście, osób które akceptują dyskusje tylko wtedy gdy je się chwali, schlebia im, potakuje NIE CENIĘ OD STRONY INTELEKTUALNEJ. Nie mam szacunku dla ich mądrości, panowania nad emocjami. Dla mnie to są osobnicy emocjonalnie i intelektualnie niedojrzali.
Jeśli jesteś taka osobą (nie wiem tego, nie zakładam tu, ale mam nadzieję, że mi to wyjaśnisz, czyli zadeklarujesz się...) - tzn. jeśli boisz się krytycznych uwag i interesują Cię jedynie pochwały na swój temat, to w związku z tym mam dla Ciebie propozycję:
1. TAK, SPEŁNIĘ TWOJĄ PROŚBĘ O PRZEPROSZENIE!
(tutaj na tej stronie internetowej)
Ale jednocześnie !!!
Uznam twój intelekt i charakter za nie spełniający moich wymagań WARTOŚCIOWEGO I GODNEGO DYSKUTANTA. Mówiąc inaczej - potraktuję na podobieństwo małego dziecka (któremu nie mówi się przykrych rzeczy i zawsze chwali), albo osoby z poważnymi problemami emocjonalno intelektualnymi (psychiatra w szpitalu dla chorych psychicznie nie dyskutuje ze swoimi pacjentami jak równy z równym).
Od tego też momentu
- przestanę czytać jakiekolwiek Twoje teksty i komentarze (bo co tam sensownego może napisać ktoś o mentalności dzieciaka)
- przestanę na nie odpowiadać.

W treści przeproszenia zaznaczę też powyższe zastrzeżenie.
Tylko taka forma przeproszenia jest zgodna z moim sumieniem i rozumieniem tego co właściwe i zgodne z dążeniem do prawdy. Moje przeprosiny tylko wtedy będą szczere, bo będę czuł się WINNY (szczerze) - winny tego, że nie rozpoznałem w moim współdyskutancie mentalności niedojrzałego dziecka. A powinienem to rozpoznać, aby dziecku nie zrobić krzywdy nadmierną krytyką.

Teraz proszę o deklarację z Twojej strony:
Czy chcesz abym tutaj ogłosił moje przeproszenie na powyższych warunkach?


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 2:00, 10 Sty 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin