Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wspólna cecha doznań
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 1:31, 13 Kwi 2010    Temat postu:

wujzboj
Cytat:
zejść poniżej doznania podobieństwa; musimy wszak być zdolni do różnicowania (czyli do porównywania), aby w ogóle być zdolnymi do czegokolwiek!

Tak, tak, zejść poniżej, robić coś i wtedy są doznania- (jeśli jesteśmy zdolni do czegokolwiek,) lub wejść wyżej i mówić coś i wtedy są refleksje. :wink: :)


Ostatnio zmieniony przez bol999 dnia Wto 1:33, 13 Kwi 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
żmijka




Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 455
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 1:40, 13 Kwi 2010    Temat postu:

Cytat:
W każdym razie, niezależnie od tego, co jest wrodzone a co nabyte, doznania jakiegoś typu muszą być pierwotne, czyli - w praktyce - wrodzone.
czyli zgadzasz się z moją tezą ,że zaprogramowane-w domyśle takie z którymi możliwe ,że nawet się rodzimy.
Rozwinąć mogę jak napisałeś do relatywnie odwzajamnionych odczuć .Z tym,że kotka mi się okociła i wiesz ona(kotka w sensie) jako ślepe kocię do rąk mych trafiła i za pomocą pipetek i specyfików wszelakich ,wyrosła.Nie odczuła na sierści własnej niczego z ciepłem dotyku kociej mamy związanego.A jednak jest wzorową matką.Wniosek -wszelkie odczuwania podobnie jak DNA nie zależne są od nas samych a od tego co dzieje się przy rozwoju mózgów naszych,co je stymuluje i chyba od tego co Ty nazywasz zdolnością do różnicowania
Cytat:
aby w ogóle być zdolnymi do czegokolwiek!
a ja nazywam wrażliwością..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 10:04, 13 Kwi 2010    Temat postu:

wujzboj napisał:
Czym jest doświadczenie podobieństwa, widać chyba po przyjrzeniu się rysunkowi?

Po przyjrzeniu się rysunkowi stwierdzam, że doświadczenie podobieństwa to nic innego jak postrzeganie naszej skłonności do pewnych reakcji typu "oznaczanie czegoś parametrem bardziej podobne, a czegoś innego parametrem mniej podobne", "jedzenie każdego orzecha chociaż każdy orzech jest inny"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:34, 15 Kwi 2010    Temat postu:

Doprawdy nie zauważasz, że różnica pomiędzy tymi kolorami zmienia się "gładko", w sposób uporządkowany, a nie tak, jak różnica pomiędzy kształtami: x A & % ć?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:39, 15 Kwi 2010    Temat postu:

wuj napisał:
zejść poniżej doznania podobieństwa
bol999 napisał:
Tak, tak, zejść poniżej, robić coś i wtedy są doznania- (jeśli jesteśmy zdolni do czegokolwiek,)

Jeśli nie doznajesz podobieństwa, to trudno ci zrobić cokolwiek konkretnego. Nawet żeby napić się piwa, musisz być w stanie odróżnić puszkę z piwem od kubła z białą farbą. (Pamiętasz, jak policjant otwiera puszkę z piwem? "Puk-puk. Otwierać, policja!")
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:54, 15 Kwi 2010    Temat postu:

wuj napisał:
niezależnie od tego, co jest wrodzone a co nabyte, doznania jakiegoś typu muszą być pierwotne, czyli - w praktyce - wrodzone.
żmijka napisał:
czyli zgadzasz się z moją tezą ,że zaprogramowane-w domyśle takie z którymi możliwe ,że nawet się rodzimy.

Tyle, że raczej nie używałbym słowa "zaprogramowane", bo ma ono nieco inną konotację. Powiedziałbym raczej "naturalne" (w sensie: należące do natury człowieczeństwa) albo "nienabyte" (niezbyt to zgrabnie brzmiące słowo, ale chyba dość precyzyjne).

żmijka napisał:
kotka mi się okociła i wiesz ona(kotka w sensie) jako ślepe kocię do rąk mych trafiła i za pomocą pipetek i specyfików wszelakich ,wyrosła.Nie odczuła na sierści własnej niczego z ciepłem dotyku kociej mamy związanego.A jednak jest wzorową matką.Wniosek -wszelkie odczuwania podobnie jak DNA nie zależne są od nas samych a od tego co dzieje się przy rozwoju mózgów naszych,co je stymuluje i chyba od tego co Ty nazywasz zdolnością do różnicowania

Byłbym ostrożny z takim wnioskowaniem (ostatnie zdanie), bo łatwo wyjechać na nim poza granice wyznaczane przez kontekst, w jakim są sensownie określone pojęcia, z jakich ono korzysta. Samo rozumowanie jest OK, ale jeśli nie stara się ono mówić o tym, co leży u podstaw naszego postrzegania, naszego bycia. Jeśli jednak sięgasz do takich podstaw, to po pierwsze zauważ, że wprowadzasz tutaj niesprawdzalne założenia metafizyczne (nadajesz metafizyczny sens pojęciom naukowym, takim jak DNA, mózg, materia), a po drugie... OK, na razie wystarczy to po pierwsze, nie możemy o wszystkim na raz mówić.

napisał:
Ty nazywasz zdolnością do różnicowania /.../ a ja nazywam wrażliwością.

Może być i wrażliwość. Ja jednak nie bez kozery nazywam to zdolnością do różnicowania. Otóż podkreślam w ten sposób "numeryczny" charakter tej zdolności. Wrażliwość jest, rzecz jasna, także czymś "numerycznym" (analogowym, jeśli mogę sobie pozwolić na termin z elektroniki), ale nie rzuuca się to w oczy (przynajmniej mnie) tak bardzo, jak w przypadku różnicowania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 11:14, 16 Kwi 2010    Temat postu:

wujzboj napisał:
Doprawdy nie zauważasz, że różnica pomiędzy tymi kolorami zmienia się "gładko", w sposób uporządkowany, a nie tak, jak różnica pomiędzy kształtami: x A & % ć?

Jest to tylko doznanie zauważenia naszej skłonności do oznaczenia jednego doznania parametrem "mniej podobne", a innego "bardziej podobne". Inaczej mówiąc odróżnianie doznań jest podświadome, a świadomy jest jedynie wynik tego odróżnienia (przypisanie doznaniom różnych parametrów).


Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Pią 19:52, 16 Kwi 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
żmijka




Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 455
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:10, 16 Kwi 2010    Temat postu:

Cytat:
Samo rozumowanie jest OK, ale jeśli nie stara się ono mówić o tym, co leży u podstaw naszego postrzegania, naszego bycia.
No jak to?A co leży u wspomnianych?Bóg ,małpa,DNA,energia?Przecież postrzeganie jest sprawą indywidualną jednostki i jest podstawą toku rozumowania.Jak można rozumować eliminując swoje ''widzenie'' ,odczuwanie -to jest niemożliwe .Ponadto-nie ma dwóch osób ,które świat postrzegają w ten sam sposób.Mam wrażenie ,że nie tylko sugerujesz ,że wiesz lepiej jak róża pachnie to jeszcze uważasz ,że reszta świata powinna ten zapach odczuwać Twoim nosem.A ja piszę o własnym postrzeganiu,w sposób nieco trywialny ale prawdziwy,bo to moje postrzeganie właśnie.Nie dostrzegam powodów dla których mam zmienić tok rozumowania i postrzegać świat przez pryzmat doznań kogoś innego.To właśnie jest metafizyka,którą Ty stosujesz.Negując ,że moje świata widzenie,uogólniając,jest najwłaściwszym i najprawdziwszym bo jest moje,sam odwołujesz się do tego że coś jest najwłaściwszym dla Ciebie bo jest Twoim.Więc albo konsekwentnie odrzucasz subiektywne jażni tworzenie albo sam je stosując pozwalasz na to innym.

Ostatnio zmieniony przez żmijka dnia Pią 13:30, 16 Kwi 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:28, 17 Kwi 2010    Temat postu:

żmijka napisał:
Wniosek -wszelkie odczuwania podobnie jak DNA nie zależne są od nas samych a od tego co dzieje się przy rozwoju mózgów naszych,co je stymuluje i chyba od tego co Ty nazywasz zdolnością do różnicowania
wuj napisał:
Samo rozumowanie jest OK, ale jeśli nie stara się ono mówić o tym, co leży u podstaw naszego postrzegania, naszego bycia.
żmijka napisał:
A co leży u wspomnianych?Bóg ,małpa,DNA,energia?

Coś tam pewno leży, ale nauki przyrodnicze nie są w stanie udzielić ci odpowiedzi na to pytanie, gdyż ze swej istoty są one nastawione na to, co jest publiczne, a nie na to, co - jak sama zauważyłaś - jest sprawą indywidualną jednostki:

żmijka napisał:
postrzeganie jest sprawą indywidualną jednostki i jest podstawą toku rozumowania.

Postrzeganie - tak. Ale podstawą nauki (czyli podstawą takich pojęć, jak DNA czy mózg) nie jest to indywidualne postrzeganie, lecz to, co jednostki mogą sobie wzajemnie przekazywać. Nauka jest opisem treści tego przekazu, i właśnie dlatego nauka nie jest obarczona ideologią (przynajmniej o tyle, o ile trzyma się tej zasady ograniczającej ją do tego, co publiczne, czyli możliwe do przekazania od jednostki do jednostki).

Wniosek, że "wszelkie odczuwania są zależne mózgów", jest więc poprawny jedynie tak dalece, jak dalece interesujemy się takim publicznym opisem. Tyle, że to, co czyni każde z nas nim samym, osobą, świadomą istotą, to wszystko nie jest publiczne, lecz prywatne. Cały ten zgiełk w temacie "doznania" jest zaś w ogóle interesujący właśnie dlatego, że dotyczy tego, co prywatne. Gdyby chodziło jedynie o behawiorystyczne opisy, w ogóle nie zastanawialibyśmy się nad takimi rzeczami, jak "niebieskość", bo w takich opisach wcale nie występują doznania jakimi je znamy, lecz jedynie pewne związki pomiędzy symbolami (słowami) nazywającymi te doznania, związki możliwe do zapisania w formalny, w zasadzie matematyczny sposób. Nam chodzi jednak nie tyle o same związki między słowami, ale także i o prywatną treść, jaką każde z nas pod te słowa podkłada. Ja nie znam twojej niebieskości, ty nie znasz niebieskości mojej, ja wiem tylko, jak będę postrzegał twoją reakcję na to, co ja nazywam słowem "niebieskie" i ty wiesz tylko, jak będziesz postrzegała moją reakcję na to, co ty nazywasz słowem "niebieskie"; analogicznie możesz to sformułować dla twojego przykładu z kotką. W efekcie, możemy sensownie powiedzieć, że zdanie "wszelkie odczuwania zależne są od mózgów", o ile ma mieć ono solidne naukowe podstawy, znaczy: "gdy zamierzamy zastosować wiedzę medyczną czy biologiczną, aby uzyskać pewne zaplanowane wrażenia, to w ramach tych zastosowań prawdziwe jest twierdzenie, że wszelkie odczuwania zależne są od mózgów". Nie możemy jednak sensownie powiedzieć, że zdanie "wszelkie odczuwania zależne są od mózgów", o ile ma mieć ono solidne naukowe podstawy, znaczy: "DNA, mózg i ogólnie zjawiska i procesy materialne są tym, z czego bierze się nasze odczuwanie i w ogóle my sami".

żmijka napisał:
Nie dostrzegam powodów dla których mam zmienić tok rozumowania i postrzegać świat przez pryzmat doznań kogoś innego.

Bardzo słusznie. Ja uważam podobnie; twierdzę nawet więcej: nie da się postrzegać świata przez pryzmat doznań kogoś innego. I właśnie dlatego mam podstawowe zastrzeżenia wobec przerabiania biologicznego wniosku "wszelkie odczuwania są zależne mózgów" na wniosek ontologiczny. W tej dyskusji można się, rzecz jasna, posiłkować biologią (i robimy to), ale nie da się jej do biologii zredukować, bo to zupełnie nie ten zakres zagadnień.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:29, 17 Kwi 2010    Temat postu:

wuj napisał:
Doprawdy nie zauważasz, że różnica pomiędzy tymi kolorami zmienia się "gładko", w sposób uporządkowany, a nie tak, jak różnica pomiędzy kształtami: x A & % ć?
konrado5 napisał:
Jest to tylko doznanie zauważenia naszej skłonności do oznaczenia jednego doznania parametrem "mniej podobne", a innego "bardziej podobne". Inaczej mówiąc odróżnianie doznań jest podświadome, a świadomy jest jedynie wynik tego odróżnienia (przypisanie doznaniom różnych parametrów).

Czyli twoja odpowiedź brzmi: "nie zauważam, że różnica pomiędzy tymi kolorami zmienia się 'gładko', w sposób uporządkowany, a nie tak, jak różnica pomiędzy kształtami: x A & % ć"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 10:59, 17 Kwi 2010    Temat postu:

wujzboj napisał:
wuj napisał:
Doprawdy nie zauważasz, że różnica pomiędzy tymi kolorami zmienia się "gładko", w sposób uporządkowany, a nie tak, jak różnica pomiędzy kształtami: x A & % ć?
konrado5 napisał:
Jest to tylko doznanie zauważenia naszej skłonności do oznaczenia jednego doznania parametrem "mniej podobne", a innego "bardziej podobne". Inaczej mówiąc odróżnianie doznań jest podświadome, a świadomy jest jedynie wynik tego odróżnienia (przypisanie doznaniom różnych parametrów).

Czyli twoja odpowiedź brzmi: "nie zauważam, że różnica pomiędzy tymi kolorami zmienia się 'gładko', w sposób uporządkowany, a nie tak, jak różnica pomiędzy kształtami: x A & % ć"?

Zauważam jedynie, że przypisuję tym doznaniom parametr "zmieniają się gładko", a nie zauważam, że się gładko zmieniają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:03, 20 Kwi 2010    Temat postu:

A rozumiesz, co znaczy, że się gładko zmieniają?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 9:34, 20 Kwi 2010    Temat postu:

wujzboj napisał:
A rozumiesz, co znaczy, że się gładko zmieniają?

Nie rozumiem. Rozumiem jedynie co to znaczy, że jestem skłonny im przypisać parametr "gładko zmieniają się". Ewentualne rozumienie tego, że kolory gładko się zmieniają jest podświadome, a nie świadome.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 13135
Przeczytał: 39 tematów

Skąd: z Łękawy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:31, 23 Kwi 2010    Temat postu:

(wykasowano)

Ostatnio zmieniony przez krowa dnia Wto 5:51, 15 Cze 2010, w całości zmieniany 11 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
luzik
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 11 Kwi 2010
Posty: 7704
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:18, 23 Kwi 2010    Temat postu:

krowa napisał:


nie dziwmy się zatem swoim cechom charakteru, temperamentu, swoim stresom lub nałogom...



Nie dziwię się :)
Cechy charakteru pozwalają mi uśpić temperament, w nos śmiać się stresowi , i nie ulegać nałogom ;)
A wszystko to dzięki niebiańskim, albo niebieskim przodkom :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:40, 27 Kwi 2010    Temat postu:

wuj napisał:
A rozumiesz, co znaczy, że się gładko zmieniają?
konrado5 napisał:
Nie rozumiem. Rozumiem jedynie co to znaczy, że jestem skłonny im przypisać parametr "gładko zmieniają się". Ewentualne rozumienie tego, że kolory gładko się zmieniają jest podświadome, a nie świadome.

"Kolory gładko się zmieniają" znaczy to, co widać na rysunku. Dokładnie tyle, i nic poza tym: jesteś skłonny im przypisać taki parametr i wiąże się to z takim właśnie doznaniem. Potem jednak starasz się nadać jakieś dodatkowe znaczenie temu, co widzisz - i stąd cały problem.

krowa napisał:
wspólną cechą doznań jest to że rejestrujemy zmianę, ruch, drganie fali, itd; na przykład

My nie o tym mówimy. To, co napisałeś, nie jest wspólną cechą doznań, lecz opisem doznań w języku publicznym. Publiczny opis doznania nie jest tym samym, co opisywane doznanie. Zwrot "widzę niebieskie niebo" nie jest tym samym, co doznanie widoku niebieskiego nieba.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 20:56, 27 Kwi 2010    Temat postu:

wujzboj napisał:
wuj napisał:
A rozumiesz, co znaczy, że się gładko zmieniają?
konrado5 napisał:
Nie rozumiem. Rozumiem jedynie co to znaczy, że jestem skłonny im przypisać parametr "gładko zmieniają się". Ewentualne rozumienie tego, że kolory gładko się zmieniają jest podświadome, a nie świadome.

"Kolory gładko się zmieniają" znaczy to, co widać na rysunku.

Znaczy tylko tyle, że skłonny jestem wypowiadać słowa "gładko się zmieniają", zachwycać się tym? Zgadzasz się z tym, że rozróżnianie kolorów jest podświadome, a świadomy jest jedynie wynik tego rozróżnienia (przypisanie kolorowi parametrów)?


Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Wto 20:59, 27 Kwi 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:55, 27 Kwi 2010    Temat postu:

konrado5 napisał:

Zgadzasz się z tym, że rozróżnianie kolorów jest podświadome, a świadomy jest jedynie wynik tego rozróżnienia (przypisanie kolorowi parametrów)?

Trzecie rocznica doznań, gratuluję :)
Dla naszego mózgu cały nasz świat z kolorami włącznie jest tylko nic nie znaczącym tłem. Zwarcamy uwagę tylko na to co się z tego tła wybija, albo co nas akurat zainteresuje, inaczej człowiek by zwariował.
Z doznaniami jest to samo, doznania zwykłe, czyli szarą codzienność po prostu olewamy, jak dostaniemy impuls wybijający sie ponad tło to mamy doznanie. Mam w tej chwili doznanie widzenia Konrado 5 :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremit




Dołączył: 18 Kwi 2010
Posty: 331
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z pustelni
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:04, 27 Kwi 2010    Temat postu:

rafal3006 napisał:

Trzecie rocznica doznań, gratuluję :)

A za miesiąc będzie 4 rocznica NTI :rotfl:
Przyganiał kocioł garnkowi ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:26, 29 Kwi 2010    Temat postu:

wuj napisał:
"Kolory gładko się zmieniają" znaczy to, co widać na rysunku.
konrado5 napisał:
Znaczy tylko tyle, że skłonny jestem wypowiadać słowa "gładko się zmieniają", zachwycać się tym?

Nie. Znaczy to tyle, co widać na rysunku. Na rysunku nie widzisz skłonności. Patrząc na rysunek, przeżywasz pewne doznania. "Kolory gładko się zmieniają" to etykietka, którą twój umysł posługujący się znakami zwanymi "słowa języka polskiego" nadaje doznaniom tego rodzaju.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 21:45, 01 Maj 2010    Temat postu:

wujzboj napisał:
wuj napisał:
"Kolory gładko się zmieniają" znaczy to, co widać na rysunku.
konrado5 napisał:
Znaczy tylko tyle, że skłonny jestem wypowiadać słowa "gładko się zmieniają", zachwycać się tym?

Nie. Znaczy to tyle, co widać na rysunku. Na rysunku nie widzisz skłonności. Patrząc na rysunek, przeżywasz pewne doznania. "Kolory gładko się zmieniają" to etykietka, którą twój umysł posługujący się znakami zwanymi "słowa języka polskiego" nadaje doznaniom tego rodzaju.

Mój umysł temu co widzę przypisuje etykietkę "kolory się gładko zmieniają" i tylko tego doznaję. Nie doznaję żadnego gładkiego zmieniania się kolorów, tylko moją skłonność do przypisania tej etykietki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:37, 01 Maj 2010    Temat postu:

W takim razie ja nie mam pojęcia, co widzisz na tym rysunku. Niewykluczone, że twoje postrzeżenia mają jakościowo różny charakter od moich. Niestety, nie mogę tego sprawdzić.

Przypuszczam jednak raczej, że mówiąc "nie doznaję gładkiego zmieniania się kolorów" masz na myśli, że wiesz, co znaczy "gładkie zmienianie się kolorów" i że twoje doznanie jest zgodne z tym znaczeniem, ale szukasz czegoś więcej, jakiegoś "obiektu" ukrytego za tą gładkością zmiany. I rzecz jasna, niczego takiego nie znajdujesz - stąd twoje zaprzeczenie.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Sob 23:39, 01 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 11:14, 02 Maj 2010    Temat postu:

Na tym rysunku widzę wiele różnych kolorów i gdy widzę te kolory to doznaję mojej skłonności do przypisania tym kolorom etykietki "gładko się zmieniają". Nie doznaję żadnego gładkiego zmieniania się, nie doznaję żadnego podobieństwa. Doznaję jedynie różnych kolorów i skłonności do pewnych reakcji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:14, 02 Maj 2010    Temat postu:

I te kolory są w każdym miejscu tak samo różne?

A co znaczy etykietka "gładkie zmienianie się"?


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Nie 23:14, 02 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 23:36, 02 Maj 2010    Temat postu:

wujzboj napisał:
I te kolory są w każdym miejscu tak samo różne?

Nie rozumiem pytania.
wujzboj napisał:
A co znaczy etykietka "gładkie zmienianie się"?

To, że kolory jestem skłonny oznaczać parametrami "trochę podobny".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Następny
Strona 11 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin