Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Żółw na żółwiu. Żółw na żółwiu. I tak bez końca.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16714
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:38, 21 Wrz 2009    Temat postu:

anbo napisał:
Cały czas pokazujesz jak się idzie w zaparte. Kombinujesz jak wyjść z twarzą, ale w taki sposób ci się nie uda. A jeśli nie rozumiesz o co chodzi, to też nie warto z tobą dyskutować.


Rozumujesz wg swoich uczuć. Ty pewnie byś tak rozumował. Ale u mnie to tak nie działa. Napisałem od początku do końca szczerze i prawdziwie. Myślę, że większość czytelników jest w stanie to zauważyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Pon 19:40, 21 Wrz 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Rozumujesz wg swoich uczuć. Ty pewnie byś tak rozumował. Ale u mnie to tak nie działa. Napisałem od początku do końca szczerze i prawdziwie. Myślę, że większość czytelników jest w stanie to zauważyć.

Tak myślałem, że pozostaniesz gołosłowny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16714
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:45, 21 Wrz 2009    Temat postu:

anbo napisał:
Oczywiście pozostaniesz gołosłowny?


Przyszło mi to do głowy po tym, jak w sytuacji gdy wyraźnie piszę, że coś jest MOJĄ wizją ateizmu, Ty oskarżasz mnie o próbę forsowania wciąż starego stanowiskA.
To piszę Ci wprost - z tamtego stanowiska WYCOFUJĘ SIĘ ze względów językowych. Faktycznie - jeśli tekst przez przynajmniej 2 osoby (Anbo + Idiota) jest rozumiany niezgodnie z moją intencją, to przyjmuję iż jest on w jakiś sposób wadliwy.
Dlatego NIE FORSUJĘ poprzedniego swojego stanowiska.
Tego oczywiście nie zauważyłeś.
Natomiast przedstawiam swoją OSOBISTĄ OPINIĘ na temat tego, czym powienien być sensowny ateizm. Oznacza to, ze NIE OCZEKUJĘ od Ciebie przyjęcia mojego stanowiska. Nie walćzę tu o nic. Nie spieram się z Tobą. Nie idę w zaparte. Odpowiadam na pytanie Idioty, który pyta dlaczego tak długo broniłem tamtego stanowiska.
Piszę z myślą, możliwej REFLEKSJI (wiem, że nie każdego na nią stać, ale na Sfinii jest wielu czytelników), że złożenie w spójną całość postulatu obiektywizmu i polegania na faktach może przyjąć też postać taką, jak opisałem. Może ona nie przemawiać do kogoś. Nie spieram się. Jest moim NIENARZUCAJĄCYM SIĘ głosem.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 19:48, 21 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Pon 19:50, 21 Wrz 2009    Temat postu:

Michał dyszyński napisał:
To piszę Ci wprost - z tamtego stanowiska WYCOFUJĘ SIĘ ze względów językowych.

Problem w tym, że zamiast się wycofać, to powtórzyłes błąd i opatrzyłes go komentarzem, zamiast nie powtarzac błędu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16714
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:56, 21 Wrz 2009    Temat postu:

anbo napisał:
Tak myślałem, że pozostaniesz gołosłowny.


I jeszcze jedno warto chyba dodać. Z dyskutantów na Sfinii według mnie wyróżniasz się. Tym czymś szczególnym jest chyba widzenie wszelkich dyskusji PRZEZ PRYZMAT KONFLIKTU.
O co chodzi?
Kilka razy np. pisałem tu teksty, które nie były przeciw nikomu. Ani za niczym szczególnym. Od tak - zwykła refleksja. Ty byłeś jedynym, który próbował od razu z takimi twierdzeniami walczyć, do razu wyszukałeś jakiś wyciągnięty z kontekstu fragment, który zawetowałeś. Tylko Ty.
Oczywiście - każdemu wolno mieć charakter jaki chce. Myślę, że nie jesteś kimś wrednym, czy złym. Ale gdy obserwuję któryś już raz, ze mijasz świadomością te elementy przekazu, które nie niosą konfliktu, a przesadnie skupiasz się na drugorzędnym fragmencie na potrzeby walki, to wydaje mi się, że spoglądasz na ten świat przez okulary superwojownika.
A już na pewno nie przypominasz bezstronnego naukowca, który 5 razy się zastanowi zanim wypowie pogląd nieuzasadniony.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16714
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:58, 21 Wrz 2009    Temat postu:

anbo napisał:
Michał dyszyński napisał:
To piszę Ci wprost - z tamtego stanowiska WYCOFUJĘ SIĘ ze względów językowych.

Problem w tym, że zamiast się wycofać, to powtórzyłes błąd i opatrzyłes go komentarzem, zamiast nie powtarzac błędu.

Przypominam co napisałem - tu nie ma jak zarzucać mi błędu, bo od początku to sformułowanie ma status MOJEJ OSOBISTEJ OPINII.
Ten status oznacza, że nie poddaję owego tekstu pod osąd zewnętrzny na linii błąd/zgoda, ale że przedstawiam wizję do użytku subiektywnego. Jest to tekst na podobnej zasadzie jak: lubię zupę grochową. Zarzucanie komuś błędu, kto stwierdził, że lub zupę grochową, jest bez sensu, bo to jest OPINIA.
Sorry, że próbuję Ci przekazać taki niuans znaczeniowy, a nie "konkret", ale tak już jest, że język pełni rolę nie tylko do walki.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 20:02, 21 Wrz 2009, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Pon 20:05, 21 Wrz 2009    Temat postu:

Michał dyszyński napisał:
Przypominam co napisałem - tu nie ma jak zarzucać mi błędu, bo od początku to sformułowanie ma status MOJEJ OSOBISTEJ OPINII.

I to jest właśnie to, co mi zarzucałeś: iść w zaparte. To ja od początku ci pisałem i tłumaczyłem, ze sporne sformułowanie nie będzie zawierało błędu, jesli zaznaczysz, że to jest z punktu widzenia teisty (twojej). Potem niby to zrozumiałeś, ale i tak powtórzyłeś błąd i dodałeś komentarz. Po co robić błąd i dodawać komentarz, skoro można błędu nie robić? Tylko po to, żeby wyjśc z twarzą. Ale - jak już napisałem - w ten sposób z twarzą nie wyjdziesz.
Ale ty zamiast przyznać się do błędu, zapewne znowu coś gołosłownie zaczniesz mi zarzucać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Pon 20:20, 21 Wrz 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Mój idealny ateista powie: w moim życiu nie wykryłem Boga.

Zmieniam zdanie, nie ma błędu. Ateista faktycznie może tak powiedzieć i nie bedzie to sugerowanie, że był ktoś (Bóg) do wykrycia. To jest jednak coś innego niż wcześniej pisałeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Pon 20:24, 21 Wrz 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Przypominam co napisałem - tu nie ma jak zarzucać mi błędu, bo od początku to sformułowanie ma status MOJEJ OSOBISTEJ OPINII.

Źle się tłumaczysz. Twoja wizja idealnego ateisty w zasadzie jest zgodna z tym, jak to faktycznie u ateistów wygląda. (Nie wiem więc po co to wszystko pisałeś. W dodatku pisałeś, jakbyś mi zarzucal, że ja taki nie jestem albo nawet jakbym uważał, że taki ateizm nie powinien być.) Zamiast pisac, ze to twoja wizja, trzeba bylo mi wytknąć, że przecież sam pisałem, że tak ateista o sobie może powiedziec, bo jako ateista nie może mieć na myśli, że miał kogo wykryć, ale nie wykrył.
Teraz to ja nieuważnie - i pewnie z uprzedzeniem - przeczytałem twój wpis.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16714
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:46, 21 Wrz 2009    Temat postu:

anbo napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Przypominam co napisałem - tu nie ma jak zarzucać mi błędu, bo od początku to sformułowanie ma status MOJEJ OSOBISTEJ OPINII.

Źle się tłumaczysz. Twoja wizja idealnego ateisty w zasadzie jest zgodna z tym, jak to faktycznie u ateistów wygląda. (Nie wiem więc po co to wszystko pisałeś. W dodatku pisałeś, jakbyś mi zarzucal, że ja taki nie jestem albo nawet jakbym uważał, że taki ateizm nie powinien być.) Zamiast pisac, ze to twoja wizja, trzeba bylo mi wytknąć, że przecież sam pisałem, że tak ateista o sobie może powiedziec, bo jako ateista nie może mieć na myśli, że miał kogo wykryć, ale nie wykrył.
Teraz to ja nieuważnie - i pewnie z uprzedzeniem - przeczytałem twój wpis.

Zaskoczyłeś mnie tym przyznaniem się do nieuważnego czytania. Już straciłem nadzieję, że będziemy w stanie dogadać się bez (niepotrzebnej) walki. Ja się też zgadzam, że patrząc wprost, odbiera się z mojego stwierdzenia jakąś formę sugestii. Ja ją zlekceważyłem, bo byłem silnie zafiksowany na swojej wizji idealnego ateisty - dla mnie to człowiek, który prawie nie przejmuje się sugestiami i ukrytymi aluzjami, bo i tak wierzy, że fakty wszystko wyjaśniają, a co faktem nie jest (bo jest tylko sugestią), to i tak się ostatecznie nie liczy.
I jeszcze jedno - jeżeli zgadzasz się z tą wizją idealnego ateizmu, to faktycznie odwołuję wcześniejsze zarzuty - taki ateizm nie boi sie konfrontacji z własnymi założeniami.
I ogólnie - taki ateizm, w którym oparcie się na faktach jest najwyższym założeniem wydaje mi się na starcie spójny. Z resztą sensowny teizm też powinien opierać się na podobnej (choć jednak nieco zmodyfikowanej) zasadzie.
Problemy na linii ateizm - teizm zaczęłyby się dalej (no i jednak jest - drobna - różnica w traktowaniu za poprawne podstawowych informacji). Ale to już temat na inne wątki.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 20:55, 21 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Pon 21:08, 21 Wrz 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Zaskoczyłeś mnie tym przyznaniem się do nieuważnego czytania.

Pewnie mogłbym "iść w zaparte", ale nawet jesli bym innych oszukał, to przecież siebie bym nie oszukał, więc po co? W dodatku co inteligentniejszych i tak bym nie oszukał, więc po co robić z siebie idiotę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 0:14, 22 Wrz 2009    Temat postu:

ależ sugestia jest faktem drogi Michale, faktem jak bum cyk cyk!

a dalej tu się pojawia się kwestia rozróżnienia między ateistą a agnostykiem.

pierwszy rozumuje tak:
nie wykryłem boga
zatem muszą być tego jakieś powody istotne.
istotnym powodem nie wykrycia czegoś może być fakt, że tego czegoś nie ma.
zapewne zatem boga nie ma.
drugi myśli sobie tak:
nie wykryłem boga
muszą być jakieś istotne powody
jeśli się czegoś nie wykryło to albo dlatego że tego nie ma albo że się tego nie da wykryć
być może boga nie ma a może jest on niewykrywalny.

to chyba tyle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 0:15, 22 Wrz 2009    Temat postu:

anbo napisał:
po co robić z siebie idiotę?
nie mam bladego pojęcia!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16714
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:42, 22 Wrz 2009    Temat postu:

idiota napisał:
ależ sugestia jest faktem drogi Michale, faktem jak bum cyk cyk!

a dalej tu się pojawia się kwestia rozróżnienia między ateistą a agnostykiem.

pierwszy rozumuje tak:
nie wykryłem boga
zatem muszą być tego jakieś powody istotne.
istotnym powodem nie wykrycia czegoś może być fakt, że tego czegoś nie ma.
zapewne zatem boga nie ma.
drugi myśli sobie tak:
nie wykryłem boga
muszą być jakieś istotne powody
jeśli się czegoś nie wykryło to albo dlatego że tego nie ma albo że się tego nie da wykryć
być może boga nie ma a może jest on niewykrywalny.

to chyba tyle.


Ok. W takim razie mój "idealny ateizm" jest ateizmem agnostycznym. Taki mi wydaje się bardziej spójny z podstawową zasadą, którą przy konstruowaniu ateizmu przyjąłem. Brzmi ona: uważam za prawdę tylko to, do czego mam podstawy w postaci faktów.
Ponieważ ateizm nieagnostyczny wymaga "dopełnienia" spoza czystych faktów (w postaci owej decyzji, że skoro Boga nie wykryłem, to znaczy, że Go nie ma), więc dla mnie jest on mniej "ładny", ze skazą.
Ale faktycznie uroda nie jest tu rozstrzygającym argumentem i przyjmuję za prawidłowe (tym bardziej, ze jako teista też będę z tego korzystał) rozumowanie zakładające konieczność wprowadzania wniosków wykraczających poza bezpośrednie doświadczenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Wto 11:42, 22 Wrz 2009    Temat postu:

Michał dyszyński napisał:
Ok. W takim razie mój "idealny ateizm" jest ateizmem agnostycznym.

W takim razie powinienem być twoim ulubionym ateistą ;)
Ale ponieważ mój ulubiony teizm to teizm agnostyczny, to ty nie możesz byc moim ulubionym teistą ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16714
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:09, 22 Wrz 2009    Temat postu:

anbo napisał:
Michał dyszyński napisał:
Ok. W takim razie mój "idealny ateizm" jest ateizmem agnostycznym.

W takim razie powinienem być twoim ulubionym ateistą ;)
Ale ponieważ mój ulubiony teizm to teizm agnostyczny, to ty nie możesz byc moim ulubionym teistą ;)

Tu jawi się pytanie: czy teizm agnostyczny w ogóle może istnieć?
Myślę, że wg ateisty - jest to niemożliwe.

Wg teisty jednak jest możliwy teizm zarówno agnostyczny, jak i nieagnostyczny, przy czym ten pierwszy dostępny jest tylko dla mistyków - a więc osób, które jakimiś bezpośrednimi doświadczeniami mogą poprzeć swoje przekonanie o istnieniu Boga.
Dla ateisty jednak - przynajmniej jak mi się zdaje - mistyk to wariat i jego poglądy się nie liczą.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 14:10, 22 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Wto 15:42, 22 Wrz 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Tu jawi się pytanie: czy teizm agnostyczny w ogóle może istnieć?
Myślę, że wg ateisty - jest to niemożliwe.

Agnostyczny teizm to wiara w boga i jednoczesne odrzucanie wszelkich treści z powodu niebadalnosci tematu. W realność takiego światpoglądu może wierzyć albo nie wierzyć ateista jak i teista, nie ma znaczenia stosunek do tezy o istnieniu boga/bogów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 18:35, 22 Wrz 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
idiota napisał:
ależ sugestia jest faktem drogi Michale, faktem jak bum cyk cyk!

a dalej tu się pojawia się kwestia rozróżnienia między ateistą a agnostykiem.

pierwszy rozumuje tak:
nie wykryłem boga
zatem muszą być tego jakieś powody istotne.
istotnym powodem nie wykrycia czegoś może być fakt, że tego czegoś nie ma.
zapewne zatem boga nie ma.
drugi myśli sobie tak:
nie wykryłem boga
muszą być jakieś istotne powody
jeśli się czegoś nie wykryło to albo dlatego że tego nie ma albo że się tego nie da wykryć
być może boga nie ma a może jest on niewykrywalny.

to chyba tyle.


Ok. W takim razie mój "idealny ateizm" jest ateizmem agnostycznym. Taki mi wydaje się bardziej spójny z podstawową zasadą, którą przy konstruowaniu ateizmu przyjąłem. Brzmi ona: uważam za prawdę tylko to, do czego mam podstawy w postaci faktów.
Ponieważ ateizm nieagnostyczny wymaga "dopełnienia" spoza czystych faktów (w postaci owej decyzji, że skoro Boga nie wykryłem, to znaczy, że Go nie ma), więc dla mnie jest on mniej "ładny", ze skazą.
Ale faktycznie uroda nie jest tu rozstrzygającym argumentem i przyjmuję za prawidłowe (tym bardziej, ze jako teista też będę z tego korzystał) rozumowanie zakładające konieczność wprowadzania wniosków wykraczających poza bezpośrednie doświadczenia.

ok.tyle że tu nie chodzi o dośpiewywanie.
każden z nich ma te same dane tyle że jeden posługuje się presumpcją ujemną a drugi dodatnią. to pojęcia znane z prawa i nie ma tu żadnych racji, a jest tylko założenie. czemu ja jestem za ujemną?
by nie zaśmiecać ontologii to raz, oraz by uniknąć takiego chwytu teologów co głoszą że z możliwości istnienia boga wynika jego istnienie.
jak niby wynika, tego nie wiem, ale faktem jest że tak głoszą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16714
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:54, 22 Wrz 2009    Temat postu:

idiota napisał:
każden z nich ma te same dane tyle że jeden posługuje się presumpcją ujemną a drugi dodatnią. to pojęcia znane z prawa i nie ma tu żadnych racji, a jest tylko założenie. czemu ja jestem za ujemną?
by nie zaśmiecać ontologii to raz, oraz by uniknąć takiego chwytu teologów co głoszą że z możliwości istnienia boga wynika jego istnienie.
jak niby wynika, tego nie wiem, ale faktem jest że tak głoszą.


Teoretycznie tak. Problem w tym, że nie uwzględniasz wszystkich przesłanek. Gdyby rzeczywiście było tak prosto - mamy proste wrażenia, całkiem dobrze opisywane przez fizykę i inne nauki przyrodnicze, to byłbym w stanie się z Tobą zgodzić. Ale jest COŚ JESZCZE.
A cóż to takiego?...
Ano JA SAM. Przez "ja sam" rozumiem OSOBĘ - czyli kogoś niezależnego od całego majdanu materialnego, kogoś kto JEST JAKIŚ, ma swoje potrzeby, ma swoją wizję tego jak powinno być, co jest rozsądne, a co nie. I ja nie jestem robotem - tzn. nie zgadzam się na proste włączenie mnie do owego majdanu na zasadzie, że też jestem z materii, więc cała materialność mnie obowiązuje. Ja uważam, że JESTEM CZYMŚ WIĘCEJ, co nie da się sprowadzić do opisu fizycznego z chemicznym i biologicznym. Dlaczego tak uważam? Bo TAK TO CZUJĘ.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 21:51, 22 Wrz 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Wto 19:19, 22 Wrz 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ja uważam, że JESTEM CZYMŚ WIĘCEJ, co nie da się sprowadzić do opisu fizycznego z chemicznym i biologicznym. Dlaczego tak uważam? Bo TAK TO CZUJĘ.

Uważaj, bo znowu wchodzisz na niebezpieczną ścieżkę kreacjonizmu ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Śro 1:38, 23 Wrz 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
idiota napisał:
każden z nich ma te same dane tyle że jeden posługuje się presumpcją ujemną a drugi dodatnią. to pojęcia znane z prawa i nie ma tu żadnych racji, a jest tylko założenie. czemu ja jestem za ujemną?
by nie zaśmiecać ontologii to raz, oraz by uniknąć takiego chwytu teologów co głoszą że z możliwości istnienia boga wynika jego istnienie.
jak niby wynika, tego nie wiem, ale faktem jest że tak głoszą.


Teoretycznie tak. Problem w tym, że nie uwzględniasz wszystkich przesłanek. Gdyby rzeczywiście było tak prosto - mamy proste wrażenia, całkiem dobrze opisywane przez fizykę i inne nauki przyrodnicze, to byłbym w stanie się z Tobą zgodzić. Ale jest COŚ JESZCZE.
A cóż to takiego?...
Ano JA SAM. Przez "ja sam" rozumiem OSOBĘ - czyli kogoś niezależnego od całego majdanu materialnego, kogoś kto JEST JAKIŚ, ma swoje potrzeby, ma swoją wizję tego jak powinno być, co jest rozsądne, a co nie. I ja nie jestem robotem - tzn. nie zgadzam się na proste włączenie mnie do owego majdanu na zasadzie, że też jestem z materii, więc cała materialność mnie obowiązuje. Ja uważam, że JESTEM CZYMŚ WIĘCEJ, co nie da się sprowadzić do opisu fizycznego z chemicznym i biologicznym. Dlaczego tak uważam? Bo TAK TO CZUJĘ.
bladego pojęcia nie mam o czym piszesz...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Śro 7:36, 23 Wrz 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ano JA SAM. Przez "ja sam" rozumiem OSOBĘ - czyli kogoś niezależnego od całego majdanu materialnego, kogoś kto JEST JAKIŚ, ma swoje potrzeby, ma swoją wizję tego jak powinno być, co jest rozsądne, a co nie. I ja nie jestem robotem - tzn. nie zgadzam się na proste włączenie mnie do owego majdanu na zasadzie, że też jestem z materii, więc cała materialność mnie obowiązuje. Ja uważam, że JESTEM CZYMŚ WIĘCEJ, co nie da się sprowadzić do opisu fizycznego z chemicznym i biologicznym. Dlaczego tak uważam? Bo TAK TO CZUJĘ.

Poważnie jestes niezależny od "całego majdanu materialnego"? To pewnie umiesz chodzić po wodzie ;)

Jeżeli jesteś stworzony przez Boga i najistotniejszym elementem ciebie jest tzw. dusza, to przyczyna tego, jaki jesteś, sprowadza się do przyczyczy z Boga, bo on jest stwórca wszystkiego, także twojej duszy! ("Takiego mnie Boże masz, jakiego mnie sobie stworzyłeś".) Koncepcja wolnej woli nic tu nie zmienia, bo jakkolwiek ją rozumieć, czymkolwiek jest, to tez jest od Boga, bo nie ma nic, co stworzyłbyś w sobie niezależnego od Boga. (Tak, jak nie potrafisz wyciągnąc się za włosy z bagna.)
Tak więc jesli jesteś ewolucyjnym tworem bezosobowej materii, to jesteś zaprogramowany przez prawa natury, a jesli stworzył cię Bóg, to jesteś zaprogramowany przez Boga. Wolna wola rozumiana klasycznie jest złudzeniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Śro 7:52, 23 Wrz 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Przez "ja sam" rozumiem OSOBĘ - czyli kogoś niezależnego od całego majdanu materialnego

Czyżbys był odporny na działanie wszelkiego rodzaju farmaceutyków i podrażnień mózgu zmieniających osobowość?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16714
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:46, 23 Wrz 2009    Temat postu:

anbo napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Przez "ja sam" rozumiem OSOBĘ - czyli kogoś niezależnego od całego majdanu materialnego

Czyżbys był odporny na działanie wszelkiego rodzaju farmaceutyków i podrażnień mózgu zmieniających osobowość?

Oczywiście chodzi o moją wiarę w to, że ostatecznie istnieje istota sfera mojej osobowiści niezależna od materii. Czyli dusza. Faktycznie farmaceutyki, alkohol itp. wpływają na mnie, jednak w moim modelu jest działanie na zewnątrzną część mojego Ja. Wewnętrzna, jest w dużym stopniu niezależna od tej komunikującej się z materią, ponieważ kontakt między owymi sferami nie jest bezpośredni.
Ciekawy model w tym względzie ma Huna (jakoś w chrześcijaństwie nie spotkałem się dobrze opisaną próbą opisania różnych sfer duchowości), której zasady przypominają pod pewnymi względami freudowski podział na świadomość i podświadomość. Tyle, że Huna widzi podział osobowości aż na trzy sfery. Ale rozmowa o architekturze duszy, osobowości to zupelnie oddzielny temat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Śro 9:11, 23 Wrz 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Faktycznie farmaceutyki, alkohol itp. wpływają na mnie, jednak w moim modelu jest działanie na zewnątrzną część mojego Ja. Wewnętrzna, jest w dużym stopniu niezależna od tej komunikującej się z materią, ponieważ kontakt między owymi sferami nie jest bezpośredni.

Scharakteryzuj tę wewnętrzną częśc, na którą farmaceutyki, alkohol (pisałem tez o podrażnieniach mózgu) nie działają.

Nie odniosleś się do drugiej części moich zarzutów, przypomnę jej podsumowanie:
Tak więc jesli jesteś ewolucyjnym tworem bezosobowej materii, to jesteś zaprogramowany przez prawa natury, a jesli stworzył cię Bóg, to jesteś zaprogramowany przez Boga. Wolna wola rozumiana klasycznie jest złudzeniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Następny
Strona 11 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin