Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy epidemia covid-19 może być tylko spiskiem?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:20, 17 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
Oczywiście jakieś zasady sobie tu wypracowałem. Oto przykładowe:
- wyżej cenię tego, kto umie podać źródło swoich informacji, niż tego, kto tylko twierdzi
- wyżej cenię źródło, które jest dokładne, od byle jakiego
- bardzo nieufny jestem względem arbitralnie podawanych informacji i interpretacji, szczególnie gdy ktoś próbuje zablokować mi wszystkie opcje wyboru, sugerując maksymalne uproszczenia.
i inne

Zwracasz uwagę na formalne wyznaczniki wiarygodności. One są oczywiście ważne, ale nie jesteśmy skazani na ocenę książki tylko po okładce.

A co byś zaproponowała lepszego?

Przecież napisałam w poprzednim wpisie:

Niczego lepszego nie byłem w stanie się w tym wpisie dopatrzyć.

Co do małej wiarygodności tłumaczeń osób broniących szybkiej procedury sprawdzania szczepień, to się w znacznym stopniu zgodzę. Tak - te szczepionki były dopuszczane w poluzowanym trybie.
Ale też gotów jestem zrozumieć motywacje ludzi, którzy wierzą, że w ostatecznym rozrachunku te zagrożenia, jakie niesie ze sobą owa technologia są mniejszego kalibru niż korzyści płynące z zaszczepienia ludzi i przynajmniej spowolnienia postępów epidemii.
Czy ostatecznie mieli rację?
- Nie sądzę, abym miał tu zdolność merytorycznej oceny. Będą za i przeciw. Pewnie dobrze jest, że mamy i zwolenników i przeciwników. Powinni się ścierać w dyskusji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 6:32, 17 Sty 2022    Temat postu:

T.PELIKAN

Cytat:
współtworzę Nowy Porządek Świata


Ja już z tego wyrosłam. Może to kwestia wieku.
Nigdy też aż tak nie świrowałam.

Nigdy nie uważałam się za "męża opatrznościowego"
.
[link widoczny dla zalogowanych]
Ani Za alfę i omegę. :) :wink:

Alfa i Omega, A i Ω, pierwsza i ostatnia litera alfabetu greckiego;
pochodzący z tekstu Apokalipsy św. Jana rel. symbol Boga jako praprzyczyny i ostatecznego celu wszechrzeczy, a także Chrystusa, który nazwał siebie mianem Pierwszego i Ostatniego, Początkiem i Końcem; przenośnie początek i koniec, wszystko, całość wiedzy na dany temat.

Cytat: encyklopedia PWN :wink: :)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 17:04, 17 Sty 2022, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:30, 17 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
Oczywiście jakieś zasady sobie tu wypracowałem. Oto przykładowe:
- wyżej cenię tego, kto umie podać źródło swoich informacji, niż tego, kto tylko twierdzi
- wyżej cenię źródło, które jest dokładne, od byle jakiego
- bardzo nieufny jestem względem arbitralnie podawanych informacji i interpretacji, szczególnie gdy ktoś próbuje zablokować mi wszystkie opcje wyboru, sugerując maksymalne uproszczenia.
i inne

Zwracasz uwagę na formalne wyznaczniki wiarygodności. One są oczywiście ważne, ale nie jesteśmy skazani na ocenę książki tylko po okładce.

A co byś zaproponowała lepszego?

Przecież napisałam w poprzednim wpisie:

Niczego lepszego nie byłem w stanie się w tym wpisie dopatrzyć.

Serio? Według Ciebie ocenia wiarygodności informacji na podstawie skonfrontowania ją z dostępnymi źródłami/informacjami/swoją wiedzą/logiką nie jest czymś lepszym niż ocena wiarygodności na podstawie tego, czy zawiera odniesienie do jakiegoś źródła/dokładnego źródła/nie jest arbitralnie podana? :shock:
Cytat:

Co do małej wiarygodności tłumaczeń osób broniących szybkiej procedury sprawdzania szczepień, to się w znacznym stopniu zgodzę. Tak - te szczepionki były dopuszczane w poluzowanym trybie.
Ale też gotów jestem zrozumieć motywacje ludzi, którzy wierzą, że w ostatecznym rozrachunku te zagrożenia, jakie niesie ze sobą owa technologia są mniejszego kalibru niż korzyści płynące z zaszczepienia ludzi i przynajmniej spowolnienia postępów epidemii.
Czy ostatecznie mieli rację?
- Nie sądzę, abym miał tu zdolność merytorycznej oceny. Będą za i przeciw. Pewnie dobrze jest, że mamy i zwolenników i przeciwników. Powinni się ścierać w dyskusji.

Te preparaty nie zatrzymały transmisji wirusa (a być może ją wzmogły), więc jeżeli ktoś w to wierzy, to jest wiara bezpodstawna. I nie miałabym nic przeciwko nawet bezpodstawnej wierze, gdyby nie to, że oni chcą ZMUSZAĆ ludzi do szczepienia się EKSPERYMENTALNYM preparatem który NIE ZATRZYMUJE TRANSMISJI, a być może nawet i ją wzmaga.

I tutaj odwołam się do tematu wątku - dlaczego chcą wszystkich wyszczepić, skoro z epidemiologicznego i medycznego punktu widzenia nie ma to żadnego uzasadnienia?
:think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:35, 17 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
Oczywiście jakieś zasady sobie tu wypracowałem. Oto przykładowe:
- wyżej cenię tego, kto umie podać źródło swoich informacji, niż tego, kto tylko twierdzi
- wyżej cenię źródło, które jest dokładne, od byle jakiego
- bardzo nieufny jestem względem arbitralnie podawanych informacji i interpretacji, szczególnie gdy ktoś próbuje zablokować mi wszystkie opcje wyboru, sugerując maksymalne uproszczenia.
i inne

Zwracasz uwagę na formalne wyznaczniki wiarygodności. One są oczywiście ważne, ale nie jesteśmy skazani na ocenę książki tylko po okładce.

A co byś zaproponowała lepszego?

Przecież napisałam w poprzednim wpisie:

Niczego lepszego nie byłem w stanie się w tym wpisie dopatrzyć.

Serio? Według Ciebie ocenia wiarygodności informacji na podstawie skonfrontowania ją z dostępnymi źródłami/informacjami/swoją wiedzą/logiką nie jest czymś lepszym niż ocena wiarygodności na podstawie tego, czy zawiera odniesienie do jakiegoś źródła/dokładnego źródła/nie jest arbitralnie podana? :shock:

Sformułowanie ocenia wiarygodności informacji na podstawie skonfrontowania ją z dostępnymi źródłami/informacjami/swoją wiedzą/logiką jak dla mnie w ogóle NIE JEST ŻADNĄ PROPOZYCJĄ w sensownym znaczeniu. Dlaczego?
- Bo jest truizmem.
To jest w ogóle założeniem JAKIEGOKOLWIEK rozumowania, że będziemy konfrontowali wiarygodność źródeł informacją swoja wiedzą logiką, etc.
W podobny sposób już kiedyś "rozwiązywał problemy" Irbisol, że DEKLAROWAŁ, iż będzie to "sprawdzał logiką", albo będzie "ustalał prawdę". Jeśli sformułowanie ogólne poszukiwania rozwiązania problemu ktoś traktuje jako samo rozwiązanie, to nie mamy praktycznie żadnych nie rozwiązanych zagadnień.
Bo np. problem fuzji jądrowej "rozwiązujemy badając z użyciem logiki i dostępnej metodologii zagadnienie w celu ustalenia jak sprawę rozwiązać". I już jest!
Twoja rada dotycząca rozwiązania problemu da się sprowadzić do "rozwiązania" w stylu: będę rozwiązywać ten problem, wedle ogólnych zasad rozwiązywania problemów.
Niby racja...
Ale naprawdę nie widzisz, że to nie zasługuje na nazwę "rozwiązanie"?
Czy moja propozycja jest tu jakoś lepsza?
Według mnie ta moja propozycja (i pozostałe pominięte w cytacie) są o tyle lepsze, że są wyraźnie KONKRETNIEJSZE. Z nich można wyciągnąć jakieś bardziej jednoznaczne wnioski, niż to, co jest wszystkim wiadomo. Jest tu zarys jakiejś METODOLOGII, a nie ogólna deklaracja, żeby robić to co zawsze, gdy szukamy rozwiązań problemu. Jest konkretniej bo:
- wyżej cenię tego, kto umie podać źródło swoich informacji, niż tego, kto tylko twierdzi - zwykle da się W KONKRETNYM PRZYPADKU SPRAWDZIĆ, czy źródło jest podane, czy nie.
- wyżej cenię źródło, które jest dokładne, od byle jakiego - zwykle da się W KONKRETNYM PRZYPADKU ocenić, na ile dokładność informacji spełnia jakieś kryteria.
- bardzo nieufny jestem względem arbitralnie podawanych informacji i interpretacji, szczególnie gdy ktoś próbuje zablokować mi wszystkie opcje wyboru, sugerując maksymalne uproszczenia - W KONKRETNYM PRZYPADKU można ustalić (kwestia będzie jakoś subiektywna, więc oczywiście nie jest to idealne rozwiązanie), czy stosowne są naciski na przyjmowanie tez in blanco, czy ktoś jest gotów do dyskusji, to wytłumaczenia kwestii wątpliwych.
Inaczej mówiąc, ja już mówię o konkretnych wskazówkach, a nie o tym, co i tak wiadomo.

towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:

Co do małej wiarygodności tłumaczeń osób broniących szybkiej procedury sprawdzania szczepień, to się w znacznym stopniu zgodzę. Tak - te szczepionki były dopuszczane w poluzowanym trybie.
Ale też gotów jestem zrozumieć motywacje ludzi, którzy wierzą, że w ostatecznym rozrachunku te zagrożenia, jakie niesie ze sobą owa technologia są mniejszego kalibru niż korzyści płynące z zaszczepienia ludzi i przynajmniej spowolnienia postępów epidemii.
Czy ostatecznie mieli rację?
- Nie sądzę, abym miał tu zdolność merytorycznej oceny. Będą za i przeciw. Pewnie dobrze jest, że mamy i zwolenników i przeciwników. Powinni się ścierać w dyskusji.

Te preparaty nie zatrzymały transmisji wirusa (a być może ją wzmogły), więc jeżeli ktoś w to wierzy, to jest wiara bezpodstawna. I nie miałabym nic przeciwko nawet bezpodstawnej wierze, gdyby nie to, że oni chcą ZMUSZAĆ ludzi do szczepienia się EKSPERYMENTALNYM preparatem który NIE ZATRZYMUJE TRANSMISJI, a być może nawet i ją wzmaga.

I tutaj odwołam się do tematu wątku - dlaczego chcą wszystkich wyszczepić, skoro z epidemiologicznego i medycznego punktu widzenia nie ma to żadnego uzasadnienia?
:think:

Oni twierdzą, że to MA UZASADNIENIE.
I twierdzą też, że jednak w jakimś stopniu zatrzymuje tę transmisję, albo zwracają uwagę na to, że liczy się tu zapobieganie ciężkiemu przebiegowi choroby.
Co do eksperymentalności zarzut jest w jakimś stopniu zasadny, choć też nie w sposób absolutny. Bo do pewnego stopnia każdy lek (nawet stosowana od dziesięcioleci aspiryna, czy penicylina) wciąż ukazuje nam swoje nowe działania - tak pozytywne, jak i negatywne. Nie ma leku przebadanego absolutnie!
Czyli postawienie sprawy na zasadzie
lek przebadany - 100% pewności działania leku
vs
lek nieprzebadany - w ogóle nic nie warta terapeutycznie, zapewne szkodliwa substancja
jest zwyczajnie wadliwym postawieniem problemu.
Mamy tu PŁYNNE PRZEJŚCIE.
Większość leków ziołowych, które ludzkość stosuje od tysiącleci nigdy nie była przebadana (o ile jakikolwiek był tak przebadany...) w reżimie leków dopuszczonych oficjalnie na rynek farmaceutyczny. W tym sensie picie mięty czy rumianku na niestrawność jest też "spożywaniem eksperymentalnej substancji".
Czy należy zatem tak tę sprawę stawiać? - tak zerojedynkowo...
Stawiają tak sprawę ci, którzy potrzebują tego postawienia DLA UZASADNIENIA ICH NARRACJI. Ale to też widać...


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 19:57, 17 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:08, 17 Sty 2022    Temat postu:

Tak jeszcze mnie nurtuje...
1. Oto jest wielki zwolennik szczepień przeciw covid-19 - człowiek, który GŁĘBOKO WIERZY, że nawet jakieś tam naruszenia wolności są nieistotnym drobiazgiem w obliczu tych strasznych zagrożeń, jakie niesie epidemia, a których JAK GŁĘBOKO WIERZY można w dużym stopniu uniknąć szczepiąc się.
2. Oto jest wielki przeciwnik szczepień przeciw covid-19 - człowiek, który GŁĘBOKO WIERZY, że przymuszanie do szczepień jest zbrodnią na ludzkiej wolności, aktem bezsensownego przymusu, arogancji władzy, a do tego i tak, nawet w sensie zdrowotnym, przynosi więcej szkód niż korzyści.

Obaj GŁĘBOKO WIERZĄ w swoje przekonania. Obaj są przekonani, że WALCZĄ O DOBRO. :think:

Co można by OGÓLNIE poradzić tym stronom (nie wskazując kto konkretnie ma rację, nie rozstrzygając teraz merytorycznie kwestii szczepień), aby ktoś kto tu bardziej błądzi dostrzegł (choćby tylko z większym prawdopodobieństwem dostrzegł) swój błąd?... :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:29, 17 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Sformułowanie ocenia wiarygodności informacji na podstawie skonfrontowania ją z dostępnymi źródłami/informacjami/swoją wiedzą/logiką jak dla mnie w ogóle NIE JEST ŻADNĄ PROPOZYCJĄ w sensownym znaczeniu. Dlaczego?
- Bo jest truizmem.
To jest w ogóle założeniem JAKIEGOKOLWIEK rozumowania, że będziemy konfrontowali wiarygodność źródeł informacją swoja wiedzą logiką, etc.

No tak - i ja właśnie proponuję rozumowanie jako lepszą metodę weryfikacji wiarygodności informacji niż wiarę w wiarygodnośc informacji na podstawie pozorów.
Cytat:

W podobny sposób już kiedyś "rozwiązywał problemy" Irbisol, że DEKLAROWAŁ, iż będzie to "sprawdzał logiką", albo będzie "ustalał prawdę". Jeśli sformułowanie ogólne poszukiwania rozwiązania problemu ktoś traktuje jako samo rozwiązanie, to nie mamy praktycznie żadnych nie rozwiązanych zagadnień.
Bo np. problem fuzji jądrowej "rozwiązujemy badając z użyciem logiki i dostępnej metodologii zagadnienie w celu ustalenia jak sprawę rozwiązać". I już jest!
Twoja rada dotycząca rozwiązania problemu da się sprowadzić do "rozwiązania" w stylu: będę rozwiązywać ten problem, wedle ogólnych zasad rozwiązywania problemów.
Niby racja...
Ale naprawdę nie widzisz, że to nie zasługuje na nazwę "rozwiązanie"?

LOL, czy Ty rozumiesz co czytasz?
W temacie zadajemy sobie pytanie: o to co jest najlepszym sposobem weryfikacji wiarygdoności informacji? Problemem jest tutaj: weryfikacja wiarygodności informacji
Twoja propozycja: sprawdzenie, czy ma podane źródła; jakości tych źródeł i ocena stopnia arbitralności
Moja propozycja: skonfrontowanie informacji z naszą wiedzą, ogólnodostpęnymi źródłami, logiką i zdrowym rozsądkiem

Jak widzisz, moja propozycja nie jest ogólną (uniwersalną) metodą rozwiązywania problemu, ponieważ Ty proponujesz skrajnie inną metodę. Rozum vs. wiara.
Cytat:
Czy moja propozycja jest tu jakoś lepsza?
Według mnie ta moja propozycja (i pozostałe pominięte w cytacie) są o tyle lepsze, że są wyraźnie KONKRETNIEJSZE. Z nich można wyciągnąć jakieś bardziej jednoznaczne wnioski, niż to, co jest wszystkim wiadomo. Jest tu zarys jakiejś METODOLOGII, a nie ogólna deklaracja, żeby robić to co zawsze, gdy szukamy rozwiązań problemu. Jest konkretniej bo:
- wyżej cenię tego, kto umie podać źródło swoich informacji, niż tego, kto tylko twierdzi - zwykle da się W KONKRETNYM PRZYPADKU SPRAWDZIĆ, czy źródło jest podane, czy nie.

No można, ale co z tego wynika. Jeżeli autor podał źródło, to z tego wynika, że jego informacja jest bardziej wiarygodna niż jeżeli w ogóle nie podał źródła? Może napisać kompletną głupotę, opatrzyć to 100 przypisami, a to nadal będzie głupota.
Cytat:

- wyżej cenię źródło, które jest dokładne, od byle jakiego - zwykle da się W KONKRETNYM PRZYPADKU ocenić, na ile dokładność informacji spełnia jakieś kryteria.

No można, ale co z tego? Czy z faktu, że ktoś podał dokładne dane wynika, że one są wiarygodne, nie zostały sfingowane, zmanipulowane, odnoszą się do rzeczywistości?
Cytat:
- bardzo nieufny jestem względem arbitralnie podawanych informacji i interpretacji, szczególnie gdy ktoś próbuje zablokować mi wszystkie opcje wyboru, sugerując maksymalne uproszczenia - W KONKRETNYM PRZYPADKU można ustalić (kwestia będzie jakoś subiektywna, więc oczywiście nie jest to idealne rozwiązanie), czy stosowne są naciski na przyjmowanie tez in blanco, czy ktoś jest gotów do dyskusji, to wytłumaczenia kwestii wątpliwych.

Jw. Nic z tego nie wynika w kwestii wiarygodności. Ktoś może gotów do wyjaśniania, dyskusji i nadal mówić idiotyzmy.
Cytat:

Inaczej mówiąc, ja już mówię o konkretnych wskazówkach, a nie o tym, co i tak wiadomo.

Tylko że te konkretne wskazówki ani o włos nas nie zbliżają do zweryfikowania tego, czy informaja z którą się stykamy jest prawdziwa.

Równie dobrze ja mogę zaproponowac taką metodę weryfikacji informacji:

Liczba słów, z których informacja się składa, im więcej, tym bardziej wiarygodna, wszystko co poniżej 20 - krytycznie niski wskaźnik wiarygodności
:rotfl:

Podobnie jak Twoja - jest bardzo konkretna, ściślie określona, można ją łatwo określić. Tylko co z tego do uja pana wynika w kwestii prawdziwości tej informacji? :D
Cytat:

Oni twierdzą, że to MA UZASADNIENIE.
I twierdzą też, że jednak zatrzymuje tę transmisję.

I według Ciebie to twierdzenie ma jakieś uzasadnienie w rzeczywistości?
Cytat:

Co do eksperymentalności zarzut jest w jakimś stopniu zasadny, choć też nie w sposób absolutny. Bo do pewnego stopnia każdy lek (nawet stosowana od dziesięcioleci aspiryna, czy penicylina) wciąż ukazuje nam swoje nowe działania - tak pozytywne, jak i negatywne. Nie ma leku przebadanego absolutnie!

Tzw. szczepionki p. kowid (żadna z nich) nie ma ukończonej III fazy badań klinicznych, w tym sensie jest eksperymentem. Część z tych preparatów dodatkowo opiera się na nowej technologii mRNA nigdy wcześniej nie zastosowanej z sukcesem w szczepionkach, więc również w tym sensie są eksperymentem.
Cytat:
Mamy tu PŁYNNE PRZEJŚCIE.

I co z tego ma wynikać w kontekście kwalifikacji tych preparatów? Należy machanąć ręką, że zostały zbadane może w 1/10 w takim stopniu jak inne, wszak przejście od 0 do 10 jest płynne? 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10?

Jest równie płynne przejście między niemowlakiem a 40-latkiem. Czy należy z tego powodu znieść granice między dzieckiem a dorosłym? Nadać 2-latkom prawa wyborcze i dopuścić współżycie seksualne niemowlaków z 30-latkami?

Nawet między debilem a mędrcem jest płynne przejście, stąd może tak wielu debili uważa się za mędrców...


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 20:33, 17 Sty 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:44, 17 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Tak jeszcze mnie nurtuje...
1. Oto jest wielki zwolennik szczepień przeciw covid-19 - człowiek, który GŁĘBOKO WIERZY, że nawet jakieś tam naruszenia wolności są nieistotnym drobiazgiem w obliczu tych strasznych zagrożeń, jakie niesie epidemia, a których JAK GŁĘBOKO WIERZY można w dużym stopniu uniknąć szczepiąc się.
2. Oto jest wielki przeciwnik szczepień przeciw covid-19 - człowiek, który GŁĘBOKO WIERZY, że przymuszanie do szczepień jest zbrodnią na ludzkiej wolności, aktem bezsensownego przymusu, arogancji władzy, a do tego i tak, nawet w sensie zdrowotnym, przynosi więcej szkód niż korzyści.

Obaj GŁĘBOKO WIERZĄ w swoje przekonania. Obaj są przekonani, że WALCZĄ O DOBRO. :think:

Co można by OGÓLNIE poradzić tym stronom (nie wskazując kto konkretnie ma rację, nie rozstrzygając teraz merytorycznie kwestii szczepień), aby ktoś kto tu bardziej błądzi dostrzegł (choćby tylko z większym prawdopodobieństwem dostrzegł) swój błąd?... :think:

Najlepiej poradzić im, żeby podali sobie dłonie na zgodę i doszli do jakiegoś symetrystycznego konsensusu, np:

Przymusowo wyszczepić co drugiego obywatela wyłonionego losowo.

Tylko czy tacy skrajni fanatycy przystaną na taką rozsądną porpozycje? Czy zdołają okiełznać swoją polemicznie bezkompormiswoą naturę, opanować zwierzęcą emocjonalność, wznosząc się na wyżyny symetrystycznego jestestwa? :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:58, 17 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Sformułowanie ocenia wiarygodności informacji na podstawie skonfrontowania ją z dostępnymi źródłami/informacjami/swoją wiedzą/logiką jak dla mnie w ogóle NIE JEST ŻADNĄ PROPOZYCJĄ w sensownym znaczeniu. Dlaczego?
- Bo jest truizmem.
To jest w ogóle założeniem JAKIEGOKOLWIEK rozumowania, że będziemy konfrontowali wiarygodność źródeł informacją swoja wiedzą logiką, etc.

No tak - i ja właśnie proponuję rozumowanie jako lepszą metodę weryfikacji wiarygodności informacji niż wiarę w wiarygodność informacji na podstawie pozorów.

Czy zakładałaś tutaj, że powiedzenie komuś iż "rozumowanie" jest "metodą weryfikacji", będzie dla Twojego odbiorcy poinformowaniem go o tym, czego nie wiedział?

Jeśli tak uważasz, to sugerowało masz całą ludzkość za zbiorowisko debili, którzy nie byli w stanie samodzielnie wpaść na ten pomysł, a dopiero Ty im to uświadomiłaś.

I chyba nawet wciąż upierasz się przy tym... :cry:
Naprawdę nie widzisz w tym niczego dziwnego?

Jeśli tego nie dostrzegasz, to ja nie bardzo mam już pomysł, co Ci można napisać, abyś nie rozpoznała tego...
dziwnie. :cry:
To bardzo kiepsko rokuje, bo na ROZPOZNAWANIE jest czymś osobistym, tego nie sposób jest tak do końca wytłumaczyć. Jeśli nie rozpoznajesz tego, że rada na rozwiązywanie problemów w stylu "posłuż się rozumowaniem" jest żadną radą, to ja co nieco zdębiałem... :shock:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 22:02, 17 Sty 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:13, 17 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
[
Czy zakładałaś tutaj, że powiedzenie komuś iż "rozumowanie" jest "metodą weryfikacji", będzie dla Twojego odbiorcy poinformowaniem go o tym, czego nie wiedział?

Zależy kim jest mój rozmówca. Teraz rozmawiam z Tobą, a Ty stanowczo oponowałeś przeciwko mojej propozycji, żeby w celu weryfikowania wiarygodności informacji posługiwać się rozumem, ba wręcz - zdębiałeś (Twoje słowo) na taką propozycję. Dosłownie jakbym Ci zaproponowała, żeby jeść zupę nożem i widelcem. Według Ciebie to nie jest żadna sensowna metoda i jeżeli komukolwiek się wydaje, że to ROZUM a nie WIARA służy do tego, by weryfikować wiarygodność informacji, to jest nadmiernym optymistą poznawczym.
Cytat:
Jeśli tak uważasz, to sugerowało masz całą ludzkość za zbiorowisko debili, którzy nie byli w stanie samodzielnie wpaść na ten pomysł, a dopiero Ty im to uświadomiłaś.

Nie rozmawiam z całą ludzkością, tylko z Tobą. Dla większości ludzi, to co piszę jest raczej oczywiste, ale dla Ciebie okazało się, że nie... Wnioski wyciągnij sam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:21, 18 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
[
Czy zakładałaś tutaj, że powiedzenie komuś iż "rozumowanie" jest "metodą weryfikacji", będzie dla Twojego odbiorcy poinformowaniem go o tym, czego nie wiedział?

Zależy kim jest mój rozmówca. Teraz rozmawiam z Tobą, a Ty stanowczo oponowałeś przeciwko mojej propozycji, żeby w celu weryfikowania wiarygodności informacji posługiwać się rozumem, ba wręcz - zdębiałeś (Twoje słowo) na taką propozycję. Dosłownie jakbym Ci zaproponowała, żeby jeść zupę nożem i widelcem. Według Ciebie to nie jest żadna sensowna metoda i jeżeli komukolwiek się wydaje, że to ROZUM a nie WIARA służy do tego, by weryfikować wiarygodność informacji, to jest nadmiernym optymistą poznawczym.
Cytat:
Jeśli tak uważasz, to sugerowało masz całą ludzkość za zbiorowisko debili, którzy nie byli w stanie samodzielnie wpaść na ten pomysł, a dopiero Ty im to uświadomiłaś.

Nie rozmawiam z całą ludzkością, tylko z Tobą. Dla większości ludzi, to co piszę jest raczej oczywiste, ale dla Ciebie okazało się, że nie... Wnioski wyciągnij sam.

Oczywiście zawsze możesz nadinterpretować sobie w najwygodniejszy do krytyki sposób wszystko co napisałem. Możesz zacząć wszystkim, a nawet samej sobie wciskać ten kit, że ja rzekomo oponowałem przeciwko Twojej propozycji, aby posługiwać się rozumem. Jeśli tak zrozumiałaś moje słowa, to albo mijamy się jakoś totalnie z rozumieniem, albo kieruje Tobą wielka potrzeba skrajnego zmanipulowania odczytów tego co piszę pod kątem tworzenia z tego narracji polemicznej.

Nie łudzę się, że mam jakąś szansę zablokować takie manipulacje z Twojej strony. Nie mam takiej mocy, bo piszący na forum są wolnymi osobami. Z resztą, nawet gdybym taką moc blokowania tych skrajnie tendencyjnych nadinterpretacji skądś zdobył, to pewnie bym jej nawet nie użył.
Jeśli dla Ciebie tak naciągana sugestia, że ja rzekomo nie chcę używać rozumu (skoro o tym nie napisałem, a napisałem o zaufaniu do źródeł), już jest pełnoprawnym argumentem w naszej dyskusji, to ja się zastanawiam, jak tu z taką osobą dyskutować?
Bo nie napisałem, że o rozumowanie chodzi, skoro chyba właśnie o tym rozmawiamy - o POPRAWNOŚCI ROZUMOWANIA w kontekście oceny zjawiska pandemii?... I że moje uwagi o wiarygodności źródeł są PO TO ABY JE UŻYWAĆ W ROZUMOWANIACH. Skoro nie napisałem o tym, to znaczy, że chcę mieć te źródła wiarygodne tak sobie ot... tak bez potrzeby rozumowań z nich wyprowadzonych?... Na pewno taką miałem intencję?... :shock:

To Ci jeszcze podpowiem o czym innym jeszcze nie napisałem, bo mi się to wydało na tyle oczywistym warunkiem wstępnym komunikowania się jako tako rozsądnych ludzi, że uznałbym to za formę ujmy, że o tym trzeba pisać. Ale może akurat KONKRETNIE W DYSKUSJI Z TOBĄ trzeba koniecznie zastrzec że:
- nie chodzi o rozumowanie po LSD czy innych narkotykach
- nie chodzi o rozumowanie, w którym specjalnie się rozpraszamy, żeby wychodziły nam dziwne pomysły
- nie chodzi o takie traktowanie danych, że co chwila zmienia się standardy, w jakich są interpretowane
- i nie chodzi jeszcze o takie podejście do problemu, żeby się optymalizować na zdolność do napisania o nim z użyciem limeryków - pięciowersowych absurdalnych tworów wierszowanych.
no właściwie to jeszcze całej masy domyślnych innych rzeczy nie napisałem w podobny sposób ja tego, nie zaznaczyłem, że się posługujemy rozumem...
To wszystko możesz wykorzystać!
Będziesz miała te swoja rację!
Wygrasz!

Nie obronię się przed Twoimi atakami jak ten ostatni, a nawet nie zamierzam się bronić.
Dobrze jest - tak jak jest. Każdy zainteresowany naszą dyskusją może przeczytać to co ja pisałem, a potem się zastanowić, na ile Twoja interpretacja moich słów rzeczywiście miała podstawy w moim tekście. Tylko to mam na swoja obronę, że każdy może zobaczyć co było, ocenić co jest na siłę naciąganym "argumentem", a co argumentem ZRÓWNOWAŻONYM nie czynionym pod potrzebę zaatakowania drugiej strony - nieważne jak, ale jeszcze jeden "argument" na stronę atakującego się liczy...

I dodam też, że nie mam też obrony ani przed kłamstwami o mnie, inwektywami, czy innej postaci napaści, albo manipulowania tym, co mnie dotyczy. Możesz jeszcze dalej się posunąć! Będziesz miała kolejny argument więcej! Znowu wygrasz!
Wierzę, że odpowiadamy PRZED SAMYM SOBĄ W PRAWDZIE. Jeśli Twoja ambicja nie odczuwa jakiegoś dyskomfortu z tworzenia takich argumentów jak ten ostatni, to ja już naprawdę nie mam jak Ci tłumaczyć. To Ty już możesz chyba wszystko... Wszystko dla Ciebie, bez ograniczeń...
Jeśli jest w Tobie takie bardzo bardzo silne chciejstwo, aby mnie zaatakować tak bardzo nadinterpretowaną interpretacja moich słów, to pewnie powinnaś je zrealizować. Ja wierzę, że kiedyś każdy stanie w pełni prawdy względem wszystkiego co w życiu zdecydował, zrobił, powiedział (także napisał). Wtedy znikną te bieżące potrzeby, te polemiczne chciejstwa, a zostanie sama materia sprawy - jak było? Czy rzeczywiście tą domyślną interpretacją tego, co pisałem było to, co tu zapodałaś?
Może...

Ale pewnie teraz tego nie jesteś w stanie rozpoznać. Teraz dla Ciebie ważniejsze jest, że jak napiszesz coś, co by mnie tu postawiło w takim skrzywionym świetle, to coś na tym ugrasz. Właściwie to pewnie nawet sama nie umiałabyś odpowiedzieć na pytanie: CO ugrasz?
Polemiczna potrzeba o to nie dba. Ważne że tak napisałaś, że pokazałaś się, jako ta, co do przodu idzie, nie wymięka, atakuje. To funkcjonuje trochę jako amok - emocje to nakręcają, a z nimi wszystko wydaje się słuszne. Problem w tym, że to WYDAJE SIĘ słuszne, a w rzeczywistości jest mocno wątpliwe. :nie:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 2:26, 18 Sty 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:59, 18 Sty 2022    Temat postu:

Czy w tej sytuacji kovid jest jedyną zmienną, czy tylko pewnym elementem rzeczywistości, która wywołuje lek i niepewność?

Wolimy myśleć, że choroba, która aktualnie paraliżuje cały świat, nie wzięła się znikąd. Łatwiej jest wierzyć, że była ona przygotowywana przez kilka lat lub że wcale nie jest groźna, niż bać się jej na każdym kroku . Mechanizm ten traktujemy jako próbę redukcji negatywnych stanów psychologicznych na drodze precyzyjnego namierzenia grup osób rzekomo odpowiedzialnych za tragiczną sytuację. Redukcja psychologicznego zagrożenia może być również związana z pozyskiwaniem ,,pewnych” odpowiedzi, na zagadkowe pytania. Teorie spiskowe mają bowiem w zwyczaju opisywać przyczyny i przebieg zagadkowych sytuacji w sposób bardzo dokładny.

Co tak naprawdę możemy dla siebie zrobić, aby nie dać się zwariować w tych ciężkich dla nas czasach? Sięganie po teorie spiskowe, w świetle opisanych mechanizmów, wydaje się zrozumiałą konsekwencją nadmiernego poziomu lęku . Taka próba redukcji wewnętrznego niepokoju, choć uspokaja na chwilę, w dłuższej perspektywie jest nieskuteczna. Sprawia bowiem, że zaczynamy żyć w świecie, postrzeganym jako niebezpieczny, pełen wrogich sił, często o niemal nieograniczonym wpływie. Nie wyszukujmy zatem nieustannie informacji na temat obecnej sytuacji w kraju i na świecie. Niezależnie od treści (często sprzecznych z faktami), sam ich nadmiar może powodować przestymulowanie i dodatkowo podwyższać nasz poziom stresu
.
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 21:03, 18 Sty 2022, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:07, 18 Sty 2022    Temat postu:

Tuż po transformacji ustrojowej istniała polityka "wygaszania popytu" na pociągi. Taka była oficjalna linia na kolei. Orzeczono, że jej czas minął.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Niechlubnym rekordzistą w kwestii zlikwidowanych linii kolejowych jest rząd Leszka Millera, który w latach 2001-2004 zlikwidował 1582,5 km linii kolejowych. Na „drugim miejscu” jest natomiast rząd Marka Belki – ok. 818,5 km tras kolejowych.

Trochę torów położono też za komuny.
Ludzie byli sfrustrowani i niestety wycofani.
Problem kolei to tylko mały wycinek i przykład źle przeprowadzonej transformacji, która ma wpływ na nasze dzisiejsze życie.

Społeczeństwo nie znało prawdziwych motywów więc uznało, że to spisek.

A dlaczego łatwiej żyć gdy widzimy spisek?

[link widoczny dla zalogowanych]
Wierzymy, bo chcemy wierzyć
Żyjemy w czasach postprawdy – mamy na co dzień do czynienia z całą masą faktów medialnych, które nie wytrzymują próby sprawdzenia naukowego. Często nie staramy się ich podważać, bo przecież „wszyscy tak mówią”. Rozmiatych pseudonaukowych teorii jest dziś tak wiele, że na każdą mądrość z łatwością możemy znaleźć kontrmądrość.
Rewelacyjne twierdzenia padają na podatny grunt: odpowiadają one przekonaniom i motywacji wielu osób, które nie sprawdziły ich wiarygodności. Tak już działamy – nasz mózg przetwarza informacje pod kątem naszych potrzeb i pragnień, często także nieuświadomionych. Przez to zaczynamy postrzegać świat w kategoriach magicznych i lubimy urzekająco proste sposoby na ciężkie dolegliwości – to tłumaczy sukces na przykład „lewoskrętnej” witaminy C.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 4:30, 19 Sty 2022, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:40, 18 Sty 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Taki przeciętny odbiorca informacji konotuje: spisek.
Gdy przy postpegierowskim sklepiku dopytujesz, nie za bardzo wie.

Teoriospiskowość jest w istocie POTRZEBĄ DUSZY osoby, która czuje się w tym świecie wrzucona w tryby działania potężnych sił, ale pominięta, zlekceważona. Wtedy pojawia się potrzeba buntu: ja im pokażę! Powiem im swoje osobiste NIE!
Takich negacjonistów niemal wszystkiego w ostatnich czasach mamy wysyp - od płaskoziemców, poprzez chorobliwych antyklerykałów, czy chorobliwych antymasonów. W zasadzie dla zaspokojenia potrzeby czucia się podmiotowo za pomocą swojego buntu, cel buntowania się jest drugorzędny. Ważne żeby w ogóle się buntować, żeby wreszcie ten wredny świat musiał owego kogoś potraktować poważnie... :fight: :fight: :fight:

W teoriospiskowość wpadają najłatwiej osoby, które czują niedosyt znaczenia swojej osoby, czują się na tym świecie odstawione na boczny tor. Jednocześnie zwykle są to osoby z dużą potrzebą sprawczości, znaczenia w społeczności, z silnymi potrzebami społecznymi. To jest trochę reakcja podobna do zachowań niegrzecznych dzieci, które są tym bardziej SPRZECIWIAJĄCE SIĘ, im mniej czują się dostrzegane przez rodziców, czy opiekunów.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 14:49, 18 Sty 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 15:31, 18 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Taki przeciętny odbiorca informacji konotuje: spisek.
Gdy przy postpegierowskim sklepiku dopytujesz, nie za bardzo wie.

Teoriospiskowość jest w istocie POTRZEBĄ DUSZY osoby, która czuje się w tym świecie wrzucona w tryby działania potężnych sił, ale pominięta, zlekceważona. Wtedy pojawia się potrzeba buntu: ja im pokażę! Powiem im swoje osobiste NIE!
Takich negacjonistów niemal wszystkiego w ostatnich czasach mamy wysyp - od płaskoziemców, poprzez chorobliwych antyklerykałów, czy chorobliwych antymasonów. W zasadzie dla zaspokojenia potrzeby czucia się podmiotowo za pomocą swojego buntu, cel buntowania się jest drugorzędny. Ważne żeby w ogóle się buntować, żeby wreszcie ten wredny świat musiał owego kogoś potraktować poważnie... :fight: :fight: :fight:

W teoriospiskowość wpadają najłatwiej osoby, które czują niedosyt znaczenia swojej osoby, czują się na tym świecie odstawione na boczny tor. Jednocześnie zwykle są to osoby z dużą potrzebą sprawczości, znaczenia w społeczności, z silnymi potrzebami społecznymi. To jest trochę reakcja podobna do zachowań niegrzecznych dzieci, które są tym bardziej SPRZECIWIAJĄCE SIĘ, im mniej czują się dostrzegane przez rodziców, czy opiekunów.


Trafne obserwacje Chociaż niekoniecznie muszą być odstawione na boczny tor.
Tak było w przypadku ludzi, którzy tracili pracę na skutek likwidacji pociągów, którymi dojeżdżali do niej.
Nie wiem w czym tkwi problem dziś. Teoretycznie wzrósł udział obywateli w rządzeniu i ludzie powinni mieć poczucie, że wpływają na to co się dzieje w życiu społecznym i gospodarce (rozwój demokracji).


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 4:40, 19 Sty 2022, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:34, 18 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Taki przeciętny odbiorca informacji konotuje: spisek.
Gdy przy postpegierowskim sklepiku dopytujesz, nie za bardzo wie.

Teoriospiskowość jest w istocie POTRZEBĄ DUSZY osoby, która czuje się w tym świecie wrzucona w tryby działania potężnych sił, ale pominięta, zlekceważona. Wtedy pojawia się potrzeba buntu: ja im pokażę! Powiem im swoje osobiste NIE!

Teoriospiskowość się bierze z:
a) potrzeby dojścia do prawdy
b) rozległej wiedzy
c) myślenia prawopókulowego (łączenia kropek)

Natomiast człowiek, który ani nie ma motywacji poznawczych (jak np. nasza tuza intelektualna, która "nie szuka prawdy"), ani nie szuka informacji na własną rękę, nie bada świata tylko zadowala się tym, co jej media podsuną pod nos i na domiar złego jest lewoksrętnym półgłowkiem, który nie używa w ogóle prawej półkuli mózgowej jest całkowicie odporny na teoriospiskowość, on je zgóry odrzuca.

Nawet jak sie takiemu komuś podrzuci dokumenty, w których jest jak krowie na rowie napisany scenariusz, agenda, plany globalnych elit na Nowy Porządek Świata, przytoczy wypowiedzi czołowych postaci, publikacje gdzie wszystko jest wprost wyrażone, wystarczy połączyć kropki, to w dalszym ciągu będzie to odrzucać, mówiąc "spiski, spiski, wszędzie spiski".

Żeby dostrzegać niebezpieczeństwo, cele, plany - to trzeba w ogóle najpierw się rozejrzeć dookoła, poczytać trochę, zebrać informacje i pomyśleć. Wśród ludzi bezmyślnych nie znajdziesz teoretyka spiskowego.

Później się trzeba zmierzyć z oporami natury psychologicznej. Ludzie mają potrzebę poczucia bezpieczeństwa, kiedy zaczyna do nich docierać, że ten świat to nie jest bajka, politycy nie pragną jego dobra, tylko działają w strukturze mafijnej, a Nauka często jest na smyczy Biznesu, będą mieli tendencję, żeby to wypierać, bo mają pragnienie życia w lepszym świecie, gdzie mogą ufać rządowi, korporacjom, naukowcom etc. Jednak trwanie w tej dziecinnej wierze w bajkowy świat tylko działa na ich niekorzyść. Ponieważ oni nie są czujni, to ci którzy planują im świat czują się bezkarni, i tym łatwiej jest im zrealizować swoje plany.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:50, 18 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Taki przeciętny odbiorca informacji konotuje: spisek.
Gdy przy postpegierowskim sklepiku dopytujesz, nie za bardzo wie.

Teoriospiskowość jest w istocie POTRZEBĄ DUSZY osoby, która czuje się w tym świecie wrzucona w tryby działania potężnych sił, ale pominięta, zlekceważona. Wtedy pojawia się potrzeba buntu: ja im pokażę! Powiem im swoje osobiste NIE!

Teoriospiskowość się bierze z:
a) potrzeby dojścia do prawdy
b) rozległej wiedzy
c) myślenia prawopókulowego (łączenia kropek)

Fajnie by było, gdyby tak było...
Znani mi teoriospiskowcy od wiedzy stronią. Ściślej - każda pogłoska, każdy argument za ich narracją potrafią określić jako "to jest wiedza", jednak najczęściej próba wejścia z taką osobą w dyskusję na temat tego, jak się ma standard wyłonienia owej "wiedzy" w stosunku do standardów ogólnie przyjętych, kończy się zdenerwowaniem owej osoby i odmową rozpatrywania sprawy w ten sposób.
Co do tego łączenia kropek, to akurat rzeczywiście ten typ ma tu silny przechył - wszystko im się "kojarzy", wszystko jest argumentem (o ile pasuje do narracji). Ogólnie mamy zasadę: nie ma argumentów złych, jeśli wspierają one teorię spisku, a każdy argument przeciw owej teorii, jest z gruntu klasyfikowany jako niewiarygodny, nieprawidłowy.
Sam się określam jako symetrysta, co rozumiem jako konieczność BEZSTRONNEGO rozpatrywanie argumentów. Teoriospiskowcy to antysymetryści, ludzie którzy bezstronnością gardzą, bo rzekomo trzeba być zaangażowanym po stronie tego, co sobie wybrali. Trzeba i już!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:18, 18 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Fajnie by było, gdyby tak było...
Znani mi teoriospiskowcy od wiedzy stronią. Ściślej - każda pogłoska, każdy argument za ich narracją potrafią określić jako "to jest wiedza", jednak najczęściej próba wejścia z taką osobą w dyskusję na temat tego, jak się ma standard wyłonienia owej "wiedzy" w stosunku do standardów ogólnie przyjętych, kończy się zdenerwowaniem owej osoby i odmową rozpatrywania sprawy w ten sposób.
Co do tego łączenia kropek, to akurat rzeczywiście ten typ ma tu silny przechył - wszystko im się "kojarzy", wszystko jest argumentem (o ile pasuje do narracji). Ogólnie mamy zasadę: nie ma argumentów złych, jeśli wspierają one teorię spisku, a każdy argument przeciw owej teorii, jest z gruntu klasyfikowany jako niewiarygodny, nieprawidłowy.

Mam dokładnie takie same obserwacje ale odnośnie ludzi, którzy odrzucają teorie spiskowe. W ogóle nie są zdolni do racjonalnej dyskusji, tylko raczą rozmówcę głownie takimi odzywkami, które w ich mniemaniu są błyskotliwe i zamykają dyskusję:

- No tak, znowu spizeg Billa Gatsa z papieżem Franciszkiem :mrgreen:
- Trzeci strzał przyjęty. Jestem zawiedziony, nie święcę, nie jestem połączony czipem z Billem Gatesem :mrgreen:

Czyli mamy do czynienia z wyparciem przez ośmieszanie, niepoważne traktowanie. Taka osoba z góry odrzuca teorie spiskowe powodowana snobizmem, tzn. aspiruje do bycia częścią intelektualnej, postępowej elity, która ma światopogląd "naukowy" i w "żadne spizgowe bzudry nie wierzy". Wydaje jej się, że jej niewiara w spiski świadczy o intelektualnej wyższości.

Rzadko zdarza się natrafić na osobę, która co prawda dysukutuje, ale zawsze kwituje wszystko stwierdzeniem "nie ma dowodów na to, że to spisek" względnie "nie ma podstaw zakładać spisku, można to wytłumaczyć inaczej".

Tego typu osoba tam gdzie teoretyk spiskowy widzi konsekwentne dążenie do zrealizowania pewnego celu/planu, będzie widzieć chaos/przypadki, a wszelkie niepokojące/niebezpieczne zdarzenia/trendy będzie interpretować w ten sposób - że oczywiście zawsze znajdą się grupy interesu, które będą chciały skorzystać np. na jakimś kryzysie. I właśnie tym, co powstrzymuje tę osobę przed opowiedzeniem się za wytłumaczeniem celowym, jest nieumiejetność łączenia kropek. Ona jest jak ten mieszczanim z wiersza Tuwima:
A patrząc widzą wszystko oddzielnie, że dom, że Stasiek, że koń, że drzewo.

Gdyby potrafiła myśleć holistycznie, a nie tylko analitycznie i "po sznurku", to widząc ten całościowy obraz zobaczyłaby, że pomiędzy tymi pozornie niezwiązanymi ze sobą elementami jest związek. Jest związek między lockdownami, paszportami kowidowymi, telemedycyną, nauką zdalną, zniechęcaniem do gotówki, planami likwidacji gotówki, pracą nad cyfrową walutą, Nowym Ładem, kryzysem gospodarczym etc. Kto ma oczy, widzi cel. A dodatkowo może ten cel wyczytać z oficjalnych dokumenów UE, WHO, Światowego Forum Ekonomicznego, Banku Centralnego.

A kto nie potrafi łączyć kropek cały czas wierzy, że w covid-19 chodzi tylko i przede wszstkim o jakiś problem zdrowotny, a to co się dzieje wokół kowida albo mu umyka, albo dzieje się niezależnie, wgzlędnie - przy okazji. A że są jakieś agnedy, oficjalne dokumenty, gdzie to co się dzieje było przewidziane albo zaproponowanego jako Nowy Ład już wiele lat temu, to...przypadek. Mało jasnowiczów, proroków? Bzudry, którymi nie ma co się zajmować.

Cytat:

Sam się określam jako symetrysta, co rozumiem jako konieczność BEZSTRONNEGO rozpatrywanie argumentów. Teoriospiskowcy to antysymetryści, ludzie którzy bezstronnością gardzą, bo rzekomo trzeba być zaangażowanym po stronie tego, co sobie wybrali. Trzeba i już!

Nie wybrali sobie, tylko została im narzucona. Kto widzi cel, to później ten cel narzuca interpretację. I oczywiście, taka postawa może zwieść na manowce, jeżeli cel jest nietrafiony. Dlatego ja np. jestem otwarta i nie zamykam się w jednym wyjaśnieniu. Mam jakieś preferencje, jedne teorie mi lepiej leżą niż inne, ale żadnej nie odrzucam bezpodstawnie.

Na przykładzie kowida. Nie jestem zwolenniczką teorii o depopulacji za pomocą szczepionki. Uważam że gł. celem szczepień jest zapaszportowanie wszystkich po to, by każdy ostatecznie został włączony w system cyfrowej tożsamości (najpierw weryfikowanej w telefonie, kodzie QR) ale ostatecznie biometrycznie. Po wprowadzneiu cyfrowego ID zostanie wprowadzona najpierw narodowa/europejska waluta cyfrowa, a docelowo - światowa. I tak: "Kto nie przyjmie znaku Bestii, nic będzie mógł niczego kupić ani sprzedać". Wszystko ma zostać ucyfrowione, nie tylko waluta, ale nasze życie (szkoła, medycyna, praca, zakupy), "pandemia" ze swoimi lockdownami, zdalnymi rozwiązanimi miała nas przyzwyczaić do tej wirtulandii i przygotować infrastrukturę (system sprawdzania kodów QR, weryfikowania naszej tożsamości). Do tego dochodzi też system kreydtu społecznego na modłę chińską, już mamy pierwsze kroki (dobry zaszczepiony obywatel może więcej niż ten niedobry niezaszczepiony), uzależnienie dostępu do dóbr od zachowania. Rozbudowa inteligentnych miast, ograniczenie mobilności "w imię ekologii" - prawdziwym celem jest osiągnięcie totalnej kontroli nad ludźmi, finansami, gospodarką (każdą sferą życia) za pomocą nowoczesnych technologii etc.

Ale też nie odrzucam teorii o depopulacji zważywszy na to, że to też jest na agendzie. A im więcej zdobywam informacji o tych preparatach i ich działaniu, przy jednoczesnym kontynuowaniu eksperymentu, tym mniej staje się sceptyczna co do tej teoriii. Choć myślałam też o tym jako o wpadce - tzn. plandemiści nie przewidzieli sami skutków swojego eksperymentu. Jednak zdaje się, że nie mieli podstaw do optymizmu, więc sama nie wiem. Może raczej celują w uzależnienie ludzi od nich, w tym od koncernów farmaceutycznych, więc mogłoby im zależeć na wywołaniu chorób przewlekłych. I na pewno za szzcepieniami stoi cel - przetestowania samej technologii mRNA, w której pokładają duże nadzieje i może sobie testują na nas coś co ma ich docelowo zaprowadzić do nieśmiertelności (transhumanizm).

A to tylko kropla w morzu moich przemyśleń w temacie...

I a propos symetryzmu - symetryzm jest właśnie właściwy dla osób, które nie łączą kropek, nie patrzą na świat kontekstowo, stąd kontekst im nie narzuca intepretacji. Są pod pewnym wgzlędem upośledzeniu poznawczo, skazani na teoretyzowanie, odklejenie od rzeczywistości. Oni się nie zajmują rzceczywistością jako pewną konkretną całością, tylko luźnymi ideami. Bo sa właśnie jak ci mieszanie u Tuwima. Nie rozumieją jak działa świat jako całość. Nie widzą celu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:18, 18 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Tego typu osoba tam gdzie teoretyk spiskowy widzi konsekwentne dążenie do zrealizowania pewnego celu/planu, będzie widzieć chaos/przypadki, a wszelkie niepokojące/niebezpieczne zdarzenia/trendy będzie interpretować w ten sposób - że oczywiście zawsze znajdą się grupy interesu, które będą chciały skorzystać np. na jakimś kryzysie. I właśnie tym, co powstrzymuje tę osobę przed opowiedzeniem się za wytłumaczeniem celowym, jest nieumiejetność łączenia kropek. Ona jest jak ten mieszczanim z wiersza Tuwima:
A patrząc widzą wszystko oddzielnie, że dom, że Stasiek, że koń, że drzewo.

Gdyby potrafiła myśleć holistycznie, a nie tylko analitycznie i "po sznurku", to widząc ten całościowy obraz zobaczyłaby, że pomiędzy tymi pozornie niezwiązanymi ze sobą elementami jest związek.

Są dwa przeciwstawne niebezpieczeństwa
1. niebezpieczeństwo NIE DOSTRZEŻENIA jakiejś reguły, jakiegoś sensu tam, gdzie on jest
2. niebezpieczeństwo DOSZUKANIA SIĘ FAŁSZYWEGO reguły, związku tam, gdzie go w rzeczywistości nie było, zaś to co dostrzeżone jest jedynie artefaktem umysłu doszukującego się.
Nie wiadomo z góry, który przypadek mamy w danym momencie. Jest jeszcze pewna opcja pośrednia - np. w kontekście spiskowych teorii byłaby to sytuacja, w której rzeczywiście jakaś grupa ludzi coś tam planowała w świecie zmienić, zaprowadzić, próbowała nakłonić możliwie największą ilość ludzi do przyjęcia jakichś idei, może nawet wrogich, złych idei. Może nawet kogoś tam udało im się do owej idei zwerbować, może nawet nie jednego człowieka... Na ile jednak jest sens mówić w takiej sytuacji o pełnoprawnym spisku?
Mi się nieraz zdaje, że największą reklamę tym grupom, które owe idee szerzą robią ich przeciwnicy. O neomarksizmie nie słyszałem od zwolenników marksizmu. Rozpropagowali to pojęcie teoriospiskowcy, którzy widzą neomarksizm za każdym drzewem, spadający z każdej chmury.
Może nawet JAKIEŚ TAM spiski rzeczywiście występują. Tylko stawiam inne pytanie: jakie one mają realne znaczenie?
Wedle jednych - wrogie kręgi watykańskie spiskują przeciw wolnemu światu (bo działa Opus Dei i inne takie...).
Wedle innych wrogie kręgi ateistów spiskują przeciw religii - neomarksiści i spółka.
PO spiskuje przeciw PiS, a PiS spiskuje przeciw PO; lewica przeciw prawicy i vice versa. W rodzinach skonfliktowanych matka spiskuje przeciw ojcu, a ojciec przeciw matce. Szef spiskuje przeciw pracownikom, a pracownicy przeciw szefowi. Zwolennicy budowy dróg spiskują przeciw tym, którzy dróg nie chcą i na odwrót.
Nie przeczę, że da się zinterpretować złożone działania grup ludzi propagujących jakieś idee jako rodzaj spisku. Wcale temu nie przeczę.
Ale twierdzę, że większość owych "spisków", choć nawet może i zawiera skryte cele i działania, to po prostu życie...
Tak sobie na to bez emocji i bez napinania się patrzę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 5:30, 19 Sty 2022    Temat postu:

M. Dyszyński

Cytat:
z drugiej strony nie przyłączę się też do tych zwolenników wszelkich ograniczeń pandemicznych, jakie ktoś tam sobie wymyśli, czy też do jakiegoś chóralnego akceptującego bez żadnych wątpliwości głosu, iż powinniśmy nie pytać o nic, tylko się podporządkowywać nakazom władz. Przypadek z początku wdrażania przepisów pandemicznych, gdy - w imię walki z pandemią (!) - zakazano wstępu do lasu, świadczy o tym, że we władzach też mamy albo kompletnych idiotów, albo ludzi o jakiejś złej woli, albo taki bałagan i niekompetencję w podejmowanych decyzjach, iż nie wolno za bardzo liczyć na to, iż decyzje nie są jakimś widzimisiem pana (albo i pani), któremu nagle wpadło do głowy, co by on mógł temu biednemu społeczeństwu ograniczyć. Nie - patrzyć władzy na ręce cały czas trzeba. Trzeba też rozliczać jej działania, dopytywać się o przyczyny podejmowanych decyzji, być dociekliwym i krytycznym. Ale też nie ma co wpadać w przesadę w drugą stronę, dając jedynie zielone światło do schizofrenicznej podejrzliwości praktycznie o wszystko i bezfleksyjnej akceptacji teorii spiskowych. Na pewno należy się domagać jak najlepiej potwierdzonych danych na temat podstaw, w oparciu o które ktoś wprowadza restrykcje czy przymusy. Ale to należałoby czynić też nie w atmosferze bezrefleksyjnej negacji, lecz DOMAGAJĄC SIĘ FAKTÓW.


Tu piszesz właśnie o czymś co zaistniało w Polsce w czasie transformacji i potem ( mój przykład likwidacja kolei). Wydaje się, że w Polsce nadal brak przejrzystości i racjonalności w działaniach rządu a także władz ustawodawczych. Ludzie się w tym gubią. Przekazywanie informacje o końcu epidemii aby zrealizować doraźne cele polityczne.
Nadal panuje ten zamęt informacyjny i wiele niespójnych zaleceń. Manipulowanie opinią publiczną. Organizacyjnie też jest bardzo słabo. Powstaje nowy podział na zaszczepionych i niezaszczepionych. Osoby, które nie chcą się zaszczepić zarzucają tym, którzy jednak zdecydowali się podjąć ryzyko "zaczipowania" o to, że przez nich będą przymusowe szczepienia, co JEST kuriozalne. Zamiast naciskać na rząd i prowadzić jakieś działania heituje się te osoby.

Wiadomym jest, ze ten sam materiał informacyjny może być odczytany przez nawet dwie osoby zupełnie inaczej.
Szukam i i łatwiej przyswajamy informacje, które potwierdzają nasze domniemania.
Serie eksperymentów prowadzonych w latach 60. XX wieku pokazały, że ludzie mają tendencję do poszukiwania potwierdzeń dla swoich wcześniejszych przeświadczeń. Późniejsze badania wyjaśniły to jako wynik tendencji do testowania hipotez bardzo selektywnie, skupiając się na jednej możliwości i ignorując alternatywy. W połączeniu z innymi efektami taka strategia wpływa na konkluzje, do jakich ludzie dochodzą. Błąd ten może wynikać z ograniczonych możliwości przetwarzania informacji przez ludzki mózg lub z ewolucyjnej optymalizacji, gdy szacowane koszty tkwienia w błędzie nie są większe niż koszty analizy prowadzonej w obiektywny, naukowy sposób.

Efekt potwierdzenia wzmacnia pewność siebie i pozwala ludziom zachować silne przekonania nawet w obliczu przeczących im dowodów. Dlatego może prowadzić do katastrofalnych błędów w podejmowaniu decyzji, w szczególności w przypadku decyzji społecznych, politycznych i militarnych.


[link widoczny dla zalogowanych]

Takie niespójne i chaotyczne działania mogą sprzyjać spiskowych teoriom.
Nikt z nas nie JEST od nich wolny.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 5:59, 19 Sty 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:35, 19 Sty 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Wiadomym jest, ze ten sam materiał informacyjny może być odczytany przez nawet dwie osoby zupełnie inaczej.
Szukam i i łatwiej przyswajamy informacje, które potwierdzają nasze domniemania.
Serie eksperymentów prowadzonych w latach 60. XX wieku pokazały, że ludzie mają tendencję do poszukiwania potwierdzeń dla swoich wcześniejszych przeświadczeń. Późniejsze badania wyjaśniły to jako wynik tendencji do testowania hipotez bardzo selektywnie, skupiając się na jednej możliwości i ignorując alternatywy. W połączeniu z innymi efektami taka strategia wpływa na konkluzje, do jakich ludzie dochodzą. Błąd ten może wynikać z ograniczonych możliwości przetwarzania informacji przez ludzki mózg lub z ewolucyjnej optymalizacji, gdy szacowane koszty tkwienia w błędzie nie są większe niż koszty analizy prowadzonej w obiektywny, naukowy sposób.

Efekt potwierdzenia wzmacnia pewność siebie i pozwala ludziom zachować silne przekonania nawet w obliczu przeczących im dowodów. Dlatego może prowadzić do katastrofalnych błędów w podejmowaniu decyzji, w szczególności w przypadku decyzji społecznych, politycznych i militarnych.


[link widoczny dla zalogowanych]

Takie niespójne i chaotyczne działania mogą sprzyjać spiskowych teoriom.
Nikt z nas nie JEST od nich wolny.

Tym cytatem trafiasz w sedno tego, co tu pragnę opisywać od lat. Ten efekt potwierdzenia jest wielkim zagrożeniem dla poprawności myślenia. Symetryzm epistemiczny jest jedną z dróg zabezpieczania się przed nim, ale nie jedyną, a także nie dającą gwarancji. Bo siła owego efektu potwierdzania jest wielka i dla konstruowania poprawnej prawdziwości przez osoby, które nie rozliczyły w sobie ważnych emocji i idei, może być wręcz niszcząca.

Dlatego będę pisał o WEWNĘTRZNYM ROZLICZENIU tego, co składa się na naszą osobowość - pragnień, emocji, idei. Te idee trzeba zharmonizować wewnętrznie, usunąć ich potencjalne mechanizmy konfliktowania się.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 14:24, 19 Sty 2022, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:14, 19 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Są dwa przeciwstawne niebezpieczeństwa
1. niebezpieczeństwo NIE DOSTRZEŻENIA jakiejś reguły, jakiegoś sensu tam, gdzie on jest
2. niebezpieczeństwo DOSZUKANIA SIĘ FAŁSZYWEGO reguły, związku tam, gdzie go w rzeczywistości nie było, zaś to co dostrzeżone jest jedynie artefaktem umysłu doszukującego się.

Tak, optymalnie jest więc mięc skoordynowane półkule mózgowe, myślenie analityczno-logiczne zrównoważone myśleniem holistyczno-intuicyjnym, co jest dość oczywiste. Nie po to Bóg dał człowiekowi cały mózg, żeby używał jego połowy i jeszcze się tym szczycił.
Cytat:
Nie wiadomo z góry, który przypadek mamy w danym momencie. Jest jeszcze pewna opcja pośrednia - np. w kontekście spiskowych teorii byłaby to sytuacja, w której rzeczywiście jakaś grupa ludzi coś tam planowała w świecie zmienić, zaprowadzić, próbowała nakłonić możliwie największą ilość ludzi do przyjęcia jakichś idei, może nawet wrogich, złych idei. Może nawet kogoś tam udało im się do owej idei zwerbować, może nawet nie jednego człowieka... Na ile jednak jest sens mówić w takiej sytuacji o pełnoprawnym spisku?

Słuszna uwaga. Spisek z defincji jest tajnym porozumieniem, podczas gdy działania, plany, cele tych podmiotów, które indoktrynują masy ludzkie swoimi ideami i potem ich rękoma albo chociaż przy akceptacji z ich strony przebudowują świat na swoją modłę, wcale się z tym nie kryją. Każda dociekliwa osoba może sobie znaleźć publicznie dostępne dokumenty, wypowiedzi, publikacje, w tym książkowe, gdzie wszystko jest jawnie wyłożone.

Jednak jest pewien element spiskowy, a więc wymagający od człowieka domyślności. Mianowicie...trzeba połączyć kropki.

Elity zdradziły cel, wizję świata, jaka im się marzy. Świat dąży w kierunku przez nich przewidzinaym/pożądanym od dłuższego czasu. W pewnym momencie pojawia się kryzys ("pandemia") i sposób działania i skutki tego kryzysu dziwnym trafem sa jak milowy krok w kierunku wymarzonym przez te elity. A sami przedstawiciele tej elity sami wprost mówią, że ten kryzys jest wspaniałą okazją do "Wielkiego Resetu", w ramach którego przeprowadzimy Czwarta Rewolucję Przemysłową, łączącą w sobię wątek cyfryzacji, automatyzacji, ekologizmu i transhumanizmu.

Co więcej, widzimy że reakcja na ten kryzys jest kontrowersyjna, rewolucyjna, nieadewaktna, absurdalna, totalitrana (wybierz przymiotnik który Ci pasuje). Wielu ludzi nawet jeżeli sie stanowczo nie buntuje przeciwko temu co się teraz dzieje, to ma spore wątpliwości, zadaje sobie pytania, wyraża obawy, coś jej tu śmierdzi. Np. wielu się zastanawia dlaczego chcą przymuszać ludzi do szczepień, które nie zatrzymują transmisji. To już wiadomo ponad wszelką wątpliwość: badania naukowe + realia. Nawet przywódcy już praktycznie to przyznali. A paszporty kowidowe, przymus szczepień jakoś pozostał i nie zapowiada się, żeby mieli z tego zrezygnować. Pojawia się nowa narracja o szpitalach które miały zostać zapchane przez "antyszczepionkowców" (czytaj: jeżeli ktoś nie chce przyjąć soku z gumijagód, to dlatego, że w ogóle nie przepada za sokami. Czytaj: ten soczek nie różni się niczym od innych soczków). I paszporty mają teraz już nie zatrzymać transmisje, tylko odepchać szpitale. Myślący człowiek zastanawia sie, a czemu to zdrowego, wysportowanego, zadbanego niezaszczepionego oskarżają o zapychanie szpitali, skoro prawdopodbieństwo że taki ktoś dostanie się do szpitala jest bliskie zeru? A czemu tak nie zacząc oskarżac grubasów, ludzi z przewlekłymi chorobami, na które sami sobie zapracowali niezdrowym trybem życia, którzy poza ludźmi w podeszłym wieku najbardziej są narażeni na hospitalizację? Przecież z perpsketywy drożności służby zdrwoia to rozwiązanie ma więcej sensu...Nasuwa się taka uwaga: bo w tym wszystkim może wcale nie chodzi o zdrowie? Czmeu zatem niezaszczepiony jest tym złym, tym wrednym antyszczepionkowcem, którego należy obwinić za całe zło świata? Bo może przeszkadza w drodze budowania ... Nowego Porządku Świata? :D

Zostawiam Cię z tym, Misiu, do przemyślenia.

Cytat:

Mi się nieraz zdaje, że największą reklamę tym grupom, które owe idee szerzą robią ich przeciwnicy. O neomarksizmie nie słyszałem od zwolenników marksizmu. Rozpropagowali to pojęcie teoriospiskowcy, którzy widzą neomarksizm za każdym drzewem, spadający z każdej chmury.
Może nawet JAKIEŚ TAM spiski rzeczywiście występują. Tylko stawiam inne pytanie: jakie one mają realne znaczenie?

Ano znowu zadałeś dobre pytanie, które jest wyjaśnieniem, dlaczego tak wiele osób nie widzi powodu do doszukiwania się spisku. Pzecież co ich obchodzi jakiś spisek, skoro na ich życie to nie ma realnego wpływu. Oni sobie żyją po swojemu, nic szczególnego się nie dzieje. A czemu w ich życiu nic takiego się nie dzieje?
1) Skutki spisku jeszcze do nich nie dotarły w stopniu, który by im uświadomił jego istnienie
2) Zostali zaprogramowani tak, żeby zaakceptować spisek i skutki spisku
3) Nie wiążą skutków spisku z samym spiskiem

Część osób się obudzi, kiedy przyjdzie przysłowiowy głód do dupy (już niebawem kg chleba dla zaszczepionych za jedyne 40 zł).
Wielu będzie się wkurzać, płakać, jężczeć, nie widząc absolutnie związku ceny chleba a kryzysem gospodarczym wywołanym za pomocą reakcji na koronaświrusa). To te osoby, które domagają się lokdaunów i strategii "zero covid".
A znajdą się i tacy, co wysokie ceny żywności, biedę, bezrobocie, brak własnośi prywatnej, w tym nawet prawa do decydowania o swoim ciele etc. przyjmą z radością. Wszak jak naucza wujek Schwab "Nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy". Wszystko będzie ekologicznie, na najem i leasing. Właśnie testują subskrypcję na prawa obywatelskie za pomocą kolejnych doładowań z koktajlu przeciwciał :D
Cytat:

Wedle jednych - wrogie kręgi watykańskie spiskują przeciw wolnemu światu (bo działa Opus Dei i inne takie...).
Wedle innych wrogie kręgi ateistów spiskują przeciw religii - neomarksiści i spółka.
PO spiskuje przeciw PiS, a PiS spiskuje przeciw PO; lewica przeciw prawicy i vice versa. W rodzinach skonfliktowanych matka spiskuje przeciw ojcu, a ojciec przeciw matce. Szef spiskuje przeciw pracownikom, a pracownicy przeciw szefowi. Zwolennicy budowy dróg spiskują przeciw tym, którzy dróg nie chcą i na odwrót.
Nie przeczę, że da się zinterpretować złożone działania grup ludzi propagujących jakieś idee jako rodzaj spisku. Wcale temu nie przeczę.
Ale twierdzę, że większość owych "spisków", choć nawet może i zawiera skryte cele i działania, to po prostu życie...
Tak sobie na to bez emocji i bez napinania się patrzę.

Sama odrzucam monokauzalizm w wymiarze doczesnym, a więc teorie "wszystko neomarksizm", "wszystko Żydzi", "wszystko masoneria", "wszystko neoliberalizm". To są oczywiste uproszczenia światopoglądowe, które jednak są użyteczne jako stereotypy. Łatwiej jest człowiekowi pewnym szkodliwym ideom się przeciwstawić, jeżeli są one bardziej namacalne, konkretne, jasno zdefiniowane.

Natomiast opowiadam się za monokauzalizmem w wymiarze absolutnym, metafizycznym. To jest: wszystko szatan. Ostatecznie, to szatan, lucyfer, Książe Kłamstwa czy jak go nazwać tym wszystkim kręci.

I te szkodlwe kręgi, podmioty, reptilianie różnej maści wcale nie muszą być ze sobą spiknięci, najprawdopodobniej własnie ze sobą konkurują. Jednak to co ich łączy to fakt, że idą w tym samym kierunku, w kierunku ZŁA. Bo tak się ciekawie składa, że choć wychodzą z odmiennych miejsc, jest między nimi mnóstwo pozornych różnic, to skutki ich działania się zbiegają w JEDNYM MIEJSCU :D


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Śro 20:16, 19 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:50, 19 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Jednak jest pewien element spiskowy, a więc wymagający od człowieka domyślności. Mianowicie...trzeba połączyć kropki.

Elity zdradziły cel, wizję świata, jaka im się marzy. Świat dąży w kierunku przez nich przewidzinaym/pożądanym od dłuższego czasu. W pewnym momencie pojawia się kryzys ("pandemia") i sposób działania i skutki tego kryzysu dziwnym trafem sa jak milowy krok w kierunku wymarzonym przez te elity. A sami przedstawiciele tej elity sami wprost mówią, że ten kryzys jest wspaniałą okazją do "Wielkiego Resetu", w ramach którego przeprowadzimy Czwarta Rewolucję Przemysłową, łączącą w sobię wątek cyfryzacji, automatyzacji, ekologizmu i transhumanizmu.

Co więcej, widzimy że reakcja na ten kryzys jest kontrowersyjna, rewolucyjna, nieadewaktna, absurdalna, totalitrana (wybierz przymiotnik który Ci pasuje). Wielu ludzi nawet jeżeli sie stanowczo nie buntuje przeciwko temu co się teraz dzieje, to ma spore wątpliwości, zadaje sobie pytania, wyraża obawy, coś jej tu śmierdzi. Np. wielu się zastanawia dlaczego chcą przymuszać ludzi do szczepień, które nie zatrzymują transmisji. To już wiadomo ponad wszelką wątpliwość: badania naukowe + realia. Nawet przywódcy już praktycznie to przyznali. A paszporty kowidowe, przymus szczepień jakoś pozostał i nie zapowiada się, żeby mieli z tego zrezygnować. Pojawia się nowa narracja o szpitalach które miały zostać zapchane przez "antyszczepionkowców" (czytaj: jeżeli ktoś nie chce przyjąć soku z gumijagód, to dlatego, że w ogóle nie przepada za sokami. Czytaj: ten soczek nie różni się niczym od innych soczków). I paszporty mają teraz już nie zatrzymać transmisje, tylko odepchać szpitale. Myślący człowiek zastanawia sie, a czemu to zdrowego, wysportowanego, zadbanego niezaszczepionego oskarżają o zapychanie szpitali, skoro prawdopodbieństwo że taki ktoś dostanie się do szpitala jest bliskie zeru? A czemu tak nie zacząc oskarżac grubasów, ludzi z przewlekłymi chorobami, na które sami sobie zapracowali niezdrowym trybem życia, którzy poza ludźmi w podeszłym wieku najbardziej są narażeni na hospitalizację? Przecież z perpsketywy drożności służby zdrwoia to rozwiązanie ma więcej sensu...Nasuwa się taka uwaga: bo w tym wszystkim może wcale nie chodzi o zdrowie? Czmeu zatem niezaszczepiony jest tym złym, tym wrednym antyszczepionkowcem, którego należy obwinić za całe zło świata? Bo może przeszkadza w drodze budowania ... Nowego Porządku Świata? :D

Zostawiam Cię z tym, Misiu, do przemyślenia.

Przemawiasz tutaj jak guru buddyjski, który tych swoich przygłupich adeptów ma skłonić do oświecenia. Bo na pewno ten tępawy Dyszyński nie wpadł na pomysł powyższej interpretacji. Zapewniam Cię, że wpadł.
Więcej! Wpadł na z grubsza 5 innych interpretacji, o z grubsza zbliżonym prawdopodobieństwie, że to właśnie one są najbliżej prawdy. A może jakaś ich mieszanina?...
Połączyłem "kropki" na z grubsza kilkadziesiąt konfiguracji, tworząc tak wiele potencjalnych opcji i narracji. Ta Twoja też gdzieś się załapała, ale akurat nie na podium pod względem przypisanego im prawdopodobieństwa, że jest zasadna.
Możesz tu oczywiście zaprzeczyć, że Ty "wiesz", iż ja tych kropek nie łączę, ale to będzie arbitralne. Ja twierdzę, że łączę, tylko z tych alternatywnych połączeń wychodzi mi inna konfiguracja domyślna.

towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:

Wedle jednych - wrogie kręgi watykańskie spiskują przeciw wolnemu światu (bo działa Opus Dei i inne takie...).
Wedle innych wrogie kręgi ateistów spiskują przeciw religii - neomarksiści i spółka.
PO spiskuje przeciw PiS, a PiS spiskuje przeciw PO; lewica przeciw prawicy i vice versa. W rodzinach skonfliktowanych matka spiskuje przeciw ojcu, a ojciec przeciw matce. Szef spiskuje przeciw pracownikom, a pracownicy przeciw szefowi. Zwolennicy budowy dróg spiskują przeciw tym, którzy dróg nie chcą i na odwrót.
Nie przeczę, że da się zinterpretować złożone działania grup ludzi propagujących jakieś idee jako rodzaj spisku. Wcale temu nie przeczę.
Ale twierdzę, że większość owych "spisków", choć nawet może i zawiera skryte cele i działania, to po prostu życie...
Tak sobie na to bez emocji i bez napinania się patrzę.

Sama odrzucam monokauzalizm w wymiarze doczesnym, a więc teorie "wszystko neomarksizm", "wszystko Żydzi", "wszystko masoneria", "wszystko neoliberalizm". To są oczywiste uproszczenia światopoglądowe, które jednak są użyteczne jako stereotypy. Łatwiej jest człowiekowi pewnym szkodliwym ideom się przeciwstawić, jeżeli są one bardziej namacalne, konkretne, jasno zdefiniowane.

Natomiast opowiadam się za monokauzalizmem w wymiarze absolutnym, metafizycznym. To jest: wszystko szatan. Ostatecznie, to szatan, lucyfer, Książe Kłamstwa czy jak go nazwać tym wszystkim kręci.

I te szkodlwe kręgi, podmioty, reptilianie różnej maści wcale nie muszą być ze sobą spiknięci, najprawdopodobniej własnie ze sobą konkurują. Jednak to co ich łączy to fakt, że idą w tym samym kierunku, w kierunku ZŁA. Bo tak się ciekawie składa, że choć wychodzą z odmiennych miejsc, jest między nimi mnóstwo pozornych różnic, to skutki ich działania się zbiegają w JEDNYM MIEJSCU :D

Co do roli szatana, to akurat podobnie myślę. Tak - to on Książę Kłamstwa tym kręci. Ludzie są za ciency w rozumie, aby załapywać (przynajmniej w swojej szarej masie) te cele wyższe w hierarchii, które są realizowane m.in. wskutek tego całego zamieszania z covidem. Ale też...
jest w tym i rola tych ludzi, którzy przynajmniej część zakusów diabla są w stanie zdemaskować. Oczywiście tu mamy problem (a pewnie i spór mięty Tobą, a mną), że zapewne co innego diagnozujemy jako podstęp szatana (choć może jakaś część naszych diagnoz by była zgodna). :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:08, 19 Sty 2022    Temat postu:

No..no....pojawił się szatan.
Ja zmykam. 😉😊
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:13, 19 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Przemawiasz tutaj jak guru buddyjski, który tych swoich przygłupich adeptów ma skłonić do oświecenia. Bo na pewno ten tępawy Dyszyński nie wpadł na pomysł powyższej interpretacji. Zapewniam Cię, że wpadł.
Więcej! Wpadł na z grubsza 5 innych interpretacji, o z grubsza zbliżonym prawdopodobieństwie, że to właśnie one są najbliżej prawdy. A może jakaś ich mieszanina?...
Połączyłem "kropki" na z grubsza kilkadziesiąt konfiguracji, tworząc tak wiele potencjalnych opcji i narracji.

Jeżeli Tobie się wskutek "łączenia kropek" wizja świata rozjeżdzą na kilkadziesiąt różnych konfiguracji, to znaczy, że tych kropek musisz mieć bardzo mało.
To jest jak z układaniem puzzli. Im więcej puzzli ułożysz, tym bardziej jest dla Ciebie wiadome, co z tych puzzli można ułożyć oraz jak zinterpretować kolejne puzzle albo jak szukaniem sprawcy zbrodni. Im więcej zdobędziesz poszlak, dowodów, świadectw, tym bliżej jesteś rozwiązania.

Po prostu - brakuje Ci wiedzy.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Śro 21:14, 19 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:05, 19 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Przemawiasz tutaj jak guru buddyjski, który tych swoich przygłupich adeptów ma skłonić do oświecenia. Bo na pewno ten tępawy Dyszyński nie wpadł na pomysł powyższej interpretacji. Zapewniam Cię, że wpadł.
Więcej! Wpadł na z grubsza 5 innych interpretacji, o z grubsza zbliżonym prawdopodobieństwie, że to właśnie one są najbliżej prawdy. A może jakaś ich mieszanina?...
Połączyłem "kropki" na z grubsza kilkadziesiąt konfiguracji, tworząc tak wiele potencjalnych opcji i narracji.

Jeżeli Tobie się wskutek "łączenia kropek" wizja świata rozjeżdzą na kilkadziesiąt różnych konfiguracji, to znaczy, że tych kropek musisz mieć bardzo mało.
To jest jak z układaniem puzzli. Im więcej puzzli ułożysz, tym bardziej jest dla Ciebie wiadome, co z tych puzzli można ułożyć oraz jak zinterpretować kolejne puzzle albo jak szukaniem sprawcy zbrodni. Im więcej zdobędziesz poszlak, dowodów, świadectw, tym bliżej jesteś rozwiązania.

Po prostu - brakuje Ci wiedzy.

Jest jeszcze inna opcja - łączyłaś kropki, aby wyszło Ci to, co z góry chciałaś, aby Ci wyszło. I cała Twoja "wiedza" miała właśnie temu posłużyć - aby wyszło to, co góry miało wyjść, zaś każda alternatywa z góry lądowała w koszu. Więc te alternatywne (jak moje) łączenia kropek oczywiście muszą wylądować w koszu, bo nie spełniają Twojego podstawowego paradygmatu - żeby sobie potwierdzać swoje założenia.
Ładnie to niedawno Semele wyszukała. [link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin