Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy epidemia covid-19 może być tylko spiskiem?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:19, 19 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Jest jeszcze inna opcja - łączyłaś kropki, aby wyszło Ci to, co z góry chciałaś, aby Ci wyszło. I cała Twoja "wiedza" miała właśnie temu posłużyć - aby wyszło to, co góry miało wyjść, zaś każda alternatywa z góry lądowała w koszu. Więc te alternatywne (jak moje) łączenia kropek oczywiście muszą wylądować w koszu, bo nie spełniają Twojego podstawowego paradygmatu - żeby sobie potwierdzać swoje założenia.
Ładnie to niedawno Semele wyszukała. [link widoczny dla zalogowanych]

Jest jeszcze opcja, że z góry założyłeś, że ja z góry zalozyłam to co chciałam i korci Cię, żeby ulegając efektowi potwierdzenia, właśnie tak interpretować moją teorię.

A jeśli nie założyłeś z góry, to co świadczy o tym (a posteriori), że z góry założyłam to co chciałam?


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Śro 22:19, 19 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:25, 19 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Jest jeszcze inna opcja - łączyłaś kropki, aby wyszło Ci to, co z góry chciałaś, aby Ci wyszło. I cała Twoja "wiedza" miała właśnie temu posłużyć - aby wyszło to, co góry miało wyjść, zaś każda alternatywa z góry lądowała w koszu. Więc te alternatywne (jak moje) łączenia kropek oczywiście muszą wylądować w koszu, bo nie spełniają Twojego podstawowego paradygmatu - żeby sobie potwierdzać swoje założenia.
Ładnie to niedawno Semele wyszukała. [link widoczny dla zalogowanych]

Jest jeszcze opcja, że z góry założyłeś, że ja z góry zalozyłam to co chciałam i korci Cię, żeby ulegając efektowi potwierdzenia, właśnie tak interpretować moją teorię.

A jeśli nie założyłeś z góry, to co świadczy o tym (a posteriori), że z góry założyłam to co chciałam?

Świadczy to, że w naszych dyskusjach z góry skreślasz każdą alternatywę dla swoich stwierdzeń. Dodatkowo się deklarowałaś jako osoba, która zaangażowanie w sprawę wyraźnie ceni bardziej, niż rozważania nad wątpliwościami w sprawie. Oprócz tego deklarowałaś się jako osoba o dość wyraźnych potrzebach przynależności do grupy. Aspekt wpływu przynależności do grupy na myślenie jest zdecydowanie niedyskursywny - to grupa (ewentualnie jej lider) określa jak "to traktujemy", a nie rozumowanie. Dorzucę też dobór argumentów - np. ze mną - gdy mocno mieszałaś kwestie personalne z merytorycznymi, co sugeruje, że (przynajmniej w jakiejś części rozważań) tego nie jesteś w stanie tego mentalnie oddzielać. To razem znamionuje Twoje rozumowanie bardziej jako "intuicyjno-agitacyjne" niż opierające się na poszukiwaniu więzów logiczno-znaczeniowych. W tego rodzaju (intuicyjno-agitacyjnym) bardziej się liczy "kto - kogo?", jak też "prawda ma być NASZA a nie cudza", niż to jak wygląda BEZSTRONNIE I W ŚCISŁEJ KALKULACJI ROZWAŻONY obraz spraw. To jednocześnie oznacza nieuchronny zjazd rozumowania do tego, co na początku założone.
Dodające te "dwa do dwóch", wychodzi mi tak jak pisałem.
Przypuszczam, że to Twoja ogólna cecha, a nie tyko w dyskusjach ze mną (z resztą dość podobnie jest z innymi dyskutantami na sfinii).


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 23:26, 19 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:59, 19 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Świadczy to, że w naszych dyskusjach z góry skreślasz każdą alternatywę dla swoich stwierdzeń.

Skąd wiesz, że z góry odrzucam każdą alternatywę dla moich stwierdzeń? Co o tym świadczy (a posteriori)?
Cytat:
Dorzucę też dobór argumentów - np. ze mną - gdy mocno mieszałaś kwestie personalne z merytorycznymi, co sugeruje, że (przynajmniej w jakiejś części rozważań) tego nie jesteś w stanie tego mentalnie oddzielać. To razem znamionuje Twoje rozumowanie bardziej jako "intuicyjno-agitacyjne" niż opierające się na poszukiwaniu więzów logiczno-znaczeniowych. W tego rodzaju (intuicyjno-agitacyjnym) bardziej się liczy "kto - kogo?", jak też "prawda ma być NASZA a nie cudza", niż to jak wygląda BEZSTRONNIE I W ŚCISŁEJ KALKULACJI ROZWAŻONY obraz spraw. To jednocześnie oznacza nieuchronny zjazd rozumowania do tego, co na początku założone.

Zarzucasz mi miesznia kwestii personalnych z merytorycznymi w tym samym poście, w którym chcesz uzasadnić, że ulegam mechanizmowi potwierdzenia w mojej teorii, na podstawie przypisywanych mi cech personanych:
Cytat:
Dodatkowo się deklarowałaś jako osoba, która zaangażowanie w sprawę wyraźnie ceni bardziej, niż rozważania nad wątpliwościami w sprawie.
Oprócz tego deklarowałaś się jako osoba o dość wyraźnych potrzebach przynależności do grupy. Aspekt wpływu przynależności do grupy na myślenie jest zdecydowanie niedyskursywny - to grupa (ewentualnie jej lider) określa jak "to traktujemy", a nie rozumowanie.


Dodając dwa do dwóch wychodzi na to, że nie potrafisz wskazać żadnych merytorycznych podstaw dla tezy, że moja teoria jest skutkiem ulegania mechanizmowi potwierdzenia.
Z góry tak zakładasz, ponieważ masz pewne uprzedzenia na temat mojej osoby, co samo w sobie świadczy o tym, że ulegasz mechanizmowi potwierdzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:10, 20 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Dodając dwa do dwóch wychodzi na to, że nie potrafisz wskazać żadnych merytorycznych podstaw dla tezy, że moja teoria jest skutkiem ulegania mechanizmowi potwierdzenia.
Z góry tak zakładasz, ponieważ masz pewne uprzedzenia na temat mojej osoby, co samo w sobie świadczy o tym, że ulegasz mechanizmowi potwierdzenia.

Masz rację o tyle, ze cały czas pozostaję w obszarze POSZLAKOWYM. Nie mam tu ostatecznych logicznie ścisłych modeli, które mi z matematyczną dokładnością wskażą z czego powstała konkretnie Twoja teoria. Mam coś podobnego, jak w przypadku samej tej teorii, samego pytania o epidemię covid-19 - poszlaki, wiele różnych SZACOWAŃ.
Moja ocena tego, jak podeszłaś do sprawy jest domniemaniem. To przyznaję. Ale nie ma szansy niczym innym być, z racji na naturę naszego kontaktu - nawet nie wiem, jak wyglądasz, jak żyjesz, mogę o Tobie wnioskować wyłącznie z tego, co opublikowałaś tutaj.
A publikujesz tu wyraźnie jako typ wojowniczki z przesunięciem w stronę fanatyzmu, czyli walecznej obrony pierwotnie obranego kierunku myślenia.
Nie oznacza to, że nie daję jakiegoś wyraźniejszego prawdopodobieństwa, iż w tym czy innym stwierdzeniu nie masz racji. Możesz ją mieć, a pewnie też nieraz masz.
Jeśli czemuś bym nie ufał od Ciebie to zdolności do OGARNIĘCIA CAŁOŚCI W SPOSÓB UWZGLĘDNIAJĄCY ZŁOŻONOŚĆ SPRAW. Twój całościowy pogląd raczej (domniemanie Michała) składa się z wyolbrzymień na jedną stronę, a pominięć na drugą stronę zagadnienia.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 13:10, 20 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:38, 20 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Masz rację o tyle, ze cały czas pozostaję w obszarze POSZLAKOWYM. Nie mam tu ostatecznych logicznie ścisłych modeli, które mi z matematyczną dokładnością wskażą z czego powstała konkretnie Twoja teoria. Mam coś podobnego, jak w przypadku samej tej teorii, samego pytania o epidemię covid-19 - poszlaki, wiele różnych SZACOWAŃ.
Moja ocena tego, jak podeszłaś do sprawy jest domniemaniem. To przyznaję. Ale nie ma szansy niczym innym być, z racji na naturę naszego kontaktu - nawet nie wiem, jak wyglądasz, jak żyjesz, mogę o Tobie wnioskować wyłącznie z tego, co opublikowałaś tutaj.
A publikujesz tu wyraźnie jako typ wojowniczki z przesunięciem w stronę fanatyzmu, czyli walecznej obrony pierwotnie obranego kierunku myślenia.
Nie oznacza to, że nie daję jakiegoś wyraźniejszego prawdopodobieństwa, iż w tym czy innym stwierdzeniu nie masz racji. Możesz ją mieć, a pewnie też nieraz masz.
Jeśli czemuś bym nie ufał od Ciebie to zdolności do OGARNIĘCIA CAŁOŚCI W SPOSÓB UWZGLĘDNIAJĄCY ZŁOŻONOŚĆ SPRAW. Twój całościowy pogląd raczej (domniemanie Michała) składa się z wyolbrzymień na jedną stronę, a pominięć na drugą stronę zagadnienia.

Znowu robisz to samo. Cała Twoja wypowiedź jest na temat mojej osoby, a nie na temat ew. dziur, nieprawidłowości w mojej teorii, które by wskazywały na to, że jest skutkiem efektu potwierdzenia. Ponownie: jest to dowód na to, nie masz kompletnie żadnych argumentów i w ogóle Cię nie interesuje merytoryczna dyskusja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:35, 20 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Masz rację o tyle, ze cały czas pozostaję w obszarze POSZLAKOWYM. Nie mam tu ostatecznych logicznie ścisłych modeli, które mi z matematyczną dokładnością wskażą z czego powstała konkretnie Twoja teoria. Mam coś podobnego, jak w przypadku samej tej teorii, samego pytania o epidemię covid-19 - poszlaki, wiele różnych SZACOWAŃ.
Moja ocena tego, jak podeszłaś do sprawy jest domniemaniem. To przyznaję. Ale nie ma szansy niczym innym być, z racji na naturę naszego kontaktu - nawet nie wiem, jak wyglądasz, jak żyjesz, mogę o Tobie wnioskować wyłącznie z tego, co opublikowałaś tutaj.
A publikujesz tu wyraźnie jako typ wojowniczki z przesunięciem w stronę fanatyzmu, czyli walecznej obrony pierwotnie obranego kierunku myślenia.
Nie oznacza to, że nie daję jakiegoś wyraźniejszego prawdopodobieństwa, iż w tym czy innym stwierdzeniu nie masz racji. Możesz ją mieć, a pewnie też nieraz masz.
Jeśli czemuś bym nie ufał od Ciebie to zdolności do OGARNIĘCIA CAŁOŚCI W SPOSÓB UWZGLĘDNIAJĄCY ZŁOŻONOŚĆ SPRAW. Twój całościowy pogląd raczej (domniemanie Michała) składa się z wyolbrzymień na jedną stronę, a pominięć na drugą stronę zagadnienia.

Znowu robisz to samo. Cała Twoja wypowiedź jest na temat mojej osoby, a nie na temat ew. dziur, nieprawidłowości w mojej teorii, które by wskazywały na to, że jest skutkiem efektu potwierdzenia. Ponownie: jest to dowód na to, nie masz kompletnie żadnych argumentów i w ogóle Cię nie interesuje merytoryczna dyskusja.

Merytoryczne argumenty na co?
- Na temat epidemii covid-19?...
To ciągnę temat od dawna. Argumenty, linki przedstawiałem różne. Pewnie nie są one ostateczne, ale według mnie nie pasują znaczeniowo do określenia "kompletnie żadnych argumentów". Ale ocena pozostaje oceną. Dla Ciebie może to się jawić jako właśnie "kompletnie żadne argumenty".
Natomiast jest tu druga odsłona zagadnienia - czy ktoś, kto jednak uczestniczył przynajmniej w kilku dyskusjach na ten temat ze mną, który owe linki widział, czasem nawet się do nich odniósł, a tu nagle wyskakuje z oceną typu: "kompletnie żadnych argumentów" brak - czy taka osoba może być wiarygodna w swoich ocenach.
Bo rozumiem, że napisałabyś "oceniam twoje argumenty jako bardzo słabe", albo może "masz argumenty, które wszystkie mogę obalić - zaczynamy od pierwszego z nich?" - gdybyś tak napisała, to pewnie powziąłbym podejrzenie: oooo, towarzyski pelikan mocny jest tu merytorycznie, może ma silne rozumowania i dostęp do faktów na swoją stronę... :think:
Ale z racji na wyrażenie "kompletnie żadnych argumentów" dałaś mi ten komfort do oceny, że mogę sobie pomyśleć: skoro moja oponentka nie zauważyła "kompletnie żadnych argumentów" (!) w tak długiej dyskusji, to właściwie mogę tylko powiedzieć to, że
- albo nie chciała ich zauważyć
- albo świadomie pisała nieprawdę (o ile pamięta choć trochę poprzednie odsłony dyskusji), bo uznała, że jak tak napisze "kompletnie żadnych", jak taką "mocną" ocenę przedstawi, to przeciągnie ową "linę" dyskusyjnego wskazania na swoją stronę. Tym samym też moja oponentka TYLKO POTWIERDZIŁA MI OPINIĘ O NIEJ - że to jest wojowniczka, a nie myślicielka, że to jest osoba, dla której zdecydowanie bardziej liczy się KTO WYGRAŁ (ARBITRALNOŚCIĄ, PRESJĄ)?, a nie JAKA JEST PRAWDA O SPRAWIE?

Powiem jeszcze inaczej: mój model prawdy, można by nazwać modelem PRAWDY DELIKATNOŚCI (czyli związanej z paradygmatem nie przygniecenie odczytów rzeczywistości swoimi nastawieniami i sugestiami, aby ODCZYTYWAĆ RZECZYWISTOŚĆ, A NIE WŁASNE O NIEJ PROJEKCJE), a nie prawdy chciejskiej presji. Wojownicy funkcjonują w modelu prawdy chciejskiej presji - prawdy, którą TRZEBA WYMÓC NA OPONENCIE. Ty tak (w mojej ocenie) funkcjonujesz.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 17:47, 20 Sty 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:05, 20 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:

Znowu robisz to samo. Cała Twoja wypowiedź jest na temat mojej osoby, a nie na temat ew. dziur, nieprawidłowości w mojej teorii, które by wskazywały na to, że jest skutkiem efektu potwierdzenia. Ponownie: jest to dowód na to, nie masz kompletnie żadnych argumentów i w ogóle Cię nie interesuje merytoryczna dyskusja.

Merytoryczne argumenty na co?
- Na temat epidemii covid-19?...
To ciągnę temat od dawna.

Acha, czyli znowu zapomniałeś o czym rozmawiamy?
Od kilku postów dyskutujemy o tym, czy moja teoria wyjaśniająca plandemię, któą w wielkim skrócie przedstawiłam w tym temacie jest skutkiem efektu potwierdzenia.

Stawiasz tezę, że tak i jako uzasadnienie nie podałeś jak dotąd żadnego merytorycznego argumentu (który odnosiłyby się do wadliwości tej teorii), tylko z góry (kierując się uprzedzeniami/ domniemaniami na temat mojej osoby) zakładasz, że jest skutkiem efektu potwierdzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:15, 20 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:

Znowu robisz to samo. Cała Twoja wypowiedź jest na temat mojej osoby, a nie na temat ew. dziur, nieprawidłowości w mojej teorii, które by wskazywały na to, że jest skutkiem efektu potwierdzenia. Ponownie: jest to dowód na to, nie masz kompletnie żadnych argumentów i w ogóle Cię nie interesuje merytoryczna dyskusja.

Merytoryczne argumenty na co?
- Na temat epidemii covid-19?...
To ciągnę temat od dawna.

Acha, czyli znowu zapomniałeś o czym rozmawiamy?
Od kilku postów dyskutujemy o tym, czy moja teoria wyjaśniająca plandemię, któą w wielkim skrócie przedstawiłam w tym temacie jest skutkiem efektu potwierdzenia.

Stawiasz tezę, że tak i jako uzasadnienie nie podałeś jak dotąd żadnego merytorycznego argumentu (który odnosiłyby się do wadliwości tej teorii), tylko z góry (kierując się uprzedzeniami/ domniemaniami na temat mojej osoby) zakładasz, że jest skutkiem efektu potwierdzenia.

Cały wstęp do tego wątku można by uznać za właśnie dyskusję nad wadliwością tego, jak pozyskujemy informacje z otoczenia. To po prostu sobie zignorowałaś - nawet wyśmiałaś moje uwagi na temat tego jak oceniam wiarygodność źródeł, zastępując potrzebę tej oceny swoją własną tezą, w której pisałaś o "rozumowaniu".
Wybacz, ale nawet najlepsze rozumowanie, które będzie czerpało z niewiarygodnych danych, ja osobiście uważam za funta kłaków warte. Dla Ciebie to zdaje się nie być żaden problem - nad wiarygodnością się nie zastanawiasz, co sugerowałoby, że akurat te informacje, które Ty uznałaś są dla Ciebie wiarygodne... bo są.
A pewnie inne nie są wiarygodne... (choć też nie masz żadnego systemu, nawet odrzucasz moją sugestię zastanowienia się nad problemem wiarygodności, w którym sprawa wiarygodności informacji byłaby jakoś rozważona)
Cóż - akurat to wystarczy!
Nie muszę dyskutować nad poszczególnymi stwierdzeniami Twojej teorii, jeśli wiem, że dobór źródeł masz pod kątem wiarygodności przypadkowy. A Twoje wpisy w tym wątku bardzo silnie taką tezę o przypadkowości, o uznawaniu źródeł po uważaniu, na zasadzie efektu potwierdzania wspierają.
Krótko mówiąc, nie zamierzam nawet zaczynać obalać teorii, co do której mam silne przekonanie, że jest ona oparta o tendencyjny, chaotyczny dobór źródeł.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:10, 20 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Cały wstęp do tego wątku można by uznać za właśnie dyskusję nad wadliwością tego, jak pozyskujemy informacje z otoczenia. To po prostu sobie zignorowałaś - nawet wyśmiałaś moje uwagi na temat tego jak oceniam wiarygodność źródeł, zastępując potrzebę tej oceny swoją własną tezą, w której pisałaś o "rozumowaniu".

To zignorowałam, czy wyśmiałam? Zdecyduj się. Odniosłam się do nich merytorycznie, po czym rzeczywiście odrzuciłam z humorem, bo opierając się na Twojej metodzie o wiarygodności informacji w większej mierze świadczy liczba słow zawarta w informacji niż to, czy spójna logicznie czy zgodna z faktami. Wykazałam, że Twoja metoda ani o krok nas nie zbliży do zweryfikowania, czy dana informacja jest wiarygodna. W ogóle nie odniosłeś się merytorycznie do moich uwag. Odrzucileś, bo tak.
Cytat:
Wybacz, ale nawet najlepsze rozumowanie, które będzie czerpało z niewiarygodnych danych, ja osobiście uważam za funta kłaków warte

Rozumowanie m.in. do tego służy, żeby weryfikować wiarygodność danych, do czego próbowałam Cię, bez większego sukcesu, w tym wątku zachęcić...
Cytat:
Dla Ciebie to zdaje się nie być żaden problem - nad wiarygodnością się nie zastanawiasz, co sugerowałoby, że akurat te informacje, które Ty uznałaś są dla Ciebie wiarygodne... bo są.
A pewnie inne nie są wiarygodne... (choć też nie masz żadnego systemu, nawet odrzucasz moją sugestię zastanowienia się nad problemem wiarygodności, w którym sprawa wiarygodności informacji byłaby jakoś rozważona)

To bardzo ciekawa teza, że odrzucam zagadnienie wiarygodności i nie zastanawiam sie nad nią, skoro w samym tym temacie dość szeroko się o tym zagadnieniu rozpisałam, podjęłam polemikę z Twoją metodę i odrzuciłam jako niedorzeczną.

Powtórzę jak brzmi moja propozycja metody badania wiarygodności:
Konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką

Jeśli coś uznaje za wiarygodne lub nie, to robię to właśnie w wyniku zastosowania powyższej metody, a nie Z GÓRY.
Cytat:

Cóż - akurat to wystarczy!
Nie muszę dyskutować nad poszczególnymi stwierdzeniami Twojej teorii, jeśli wiem, że dobór źródeł masz pod kątem wiarygodności przypadkowy.
A Twoje wpisy w tym wątku bardzo silnie taką tezę o przypadkowości, o uznawaniu źródeł po uważaniu, na zasadzie efektu potwierdzania wspierają.
Krótko mówiąc, nie zamierzam nawet zaczynać obalać teorii, co do której mam silne przekonanie, że jest ona oparta o tendencyjny, chaotyczny dobór źródeł.

To znaczy, skąd to wiesz? Zdaje się, że z tego, że z góry założyłeś, że Pelikan korzysta z przypadkowych źródeł. Ani to nie wynika z deklaracji Pelikana, ani z konforntacji Twojej tezy z faktami, czyli weryfikacji źródeł podanych przez Pelikana.

Czyli jeszcze raz:
Teoria Pelikana jest niewiarygodna, ponieważ Pelikan ją usnuł na podstawie niewiarygodnych źródeł. A Pelikan usnął ją na podstawie niewiarygodnych źródeł, ponieważ z góry wiadomo, że Pelikan korzysta z niewiarygodnych źródeł :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:15, 20 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Czyli jeszcze raz:
Teoria Pelikana jest niewiarygodna, ponieważ Pelikan ją usnuł na podstawie niewiarygodnych źródeł. A Pelikan usnął ją na podstawie niewiarygodnych źródeł, ponieważ z góry wiadomo, że Pelikan korzysta z niewiarygodnych źródeł :rotfl:

Nie tak.
Pelikan dlatego (zapewne, oczywiście pewności nie mam, bazuję tylko na deklaracjach Pelikana) korzysta z niewiarygodnych źródeł, ponieważ nie był w stanie nawiązać ze mną dyskusji na temat w ogóle idei wiarygodności źródeł, odrzucił (bez wyjaśnienia jakichkolwiek szczegółów, bez nawiązania dyskusji, co by sugerowało, że nie jest w ogóle gotów do dyskusji na ów temat) moje uwagi, jak tę wiarygodność ja staram się ustalać, zastępując tę dyskusję nad wiarygodnością truizmem Konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką. Truizm jest dla mnie oczywiście - jak to z truizmami bywa - w ogólności słuszny, ale jest truizmem, jest - z punktu widzenia jako tako ogarniętego dyskutanta - ŻADNYM programem w zakresie budowania teorii. Równie dobrze zamiast owego truizmu możesz sobie napisać "będę myślała nad sprawą, tak aby było jak najlepiej". Ponieważ na poziom konkretu większego niż truizm w zakresie doboru danych najwyraźniej się swoją analizą nie jesteś w stanie wzbić, to wnioskuję z tego, że tak właśnie dobierałaś swoje dane do teorii - posługując się maksymą: konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką.
Zwracam uwagę na to, że KAŻDE DZIAŁANIE (sensowne i nie sensowne, genialne i totalnie od czapy) podpada pod maksymę: konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką, NIE ZAWĘŻA W ŻADEN SPOSÓB typowych działań intelektualnych nad jakimkolwiek problemem, zaś Ty UZNAŁAŚ JĄ ZA SWOJĄ ZASADĘ POSTĘPOWANIA, to znaczy, że innej nie masz.
Sorry, jeśli masz - wzięłaś na sztandar - taką, która niczego nie wyróżnia wobec niczego innego, to wychodzi, że niczym bardziej konkretnym nie dysponujesz. Jak dla mnie to wychodzi, że nie dysponujesz NICZYM w zakresie jakiegoś zbioru zasad, KTÓRY BY PRZEPROWADZAŁ JAKĄKOLWIEK SELEKCJĘ pod katem wiarygodności doboru danych. Czyli wychodzi na to, że bierzesz je DOWOLNIE I PO ARBITRALNYM UWAŻANIU, czyli chaotycznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:46, 20 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Czyli jeszcze raz:
Teoria Pelikana jest niewiarygodna, ponieważ Pelikan ją usnuł na podstawie niewiarygodnych źródeł. A Pelikan usnął ją na podstawie niewiarygodnych źródeł, ponieważ z góry wiadomo, że Pelikan korzysta z niewiarygodnych źródeł :rotfl:

Nie tak.
Pelikan dlatego (zapewne, oczywiście pewności nie mam, bazuję tylko na deklaracjach Pelikana) korzysta z niewiarygodnych źródeł, ponieważ nie był w stanie nawiązać ze mną dyskusji na temat w ogóle idei wiarygodności źródeł, odrzucił (bez wyjaśnienia jakichkolwiek szczegółów, bez nawiązania dyskusji, co by sugerowało, że nie jest w ogóle gotów do dyskusji na ów temat) moje uwagi, jak tę wiarygodność ja staram się ustalać, zastępując tę dyskusję nad wiarygodnością truizmem Konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką.

Czyli warunkiem, żeby uznać, że Peilikan podjął dyskusję o zagadnieniu wiarygodności, jest przyznanie racji Dyszyńskiemu, że jego metoda na pomiar wiarygodności jest lepsza od proponowanej przez pelikana oraz przyznanie, że metoda proponowana przez pelikana jest truizmem :D
Jako że pelikan wszedł z polemikę z Dyszyńskim w omawianej kwestii, odrzucając tak jego propozycję jako lepszą, jak i uznanie swojej jako truzim, to znaczy...że nie podjął dyskusji :rotfl:
Cytat:

Truizm jest dla mnie oczywiście - jak to z truizmami bywa - w ogólności słuszny, ale jest truizmem, jest - z punktu widzenia jako tako ogarniętego dyskutanta - ŻADNYM programem w zakresie budowania teorii. Równie dobrze zamiast owego truizmu możesz sobie napisać "będę myślała nad sprawą, tak aby było jak najlepiej". Ponieważ na poziom konkretu większego niż truizm w zakresie doboru danych najwyraźniej się swoją analizą nie jesteś w stanie wzbić, to wnioskuję z tego, że tak właśnie dobierałaś swoje dane do teorii - posługując się maksymą: konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką.

To jeszcze raz zacytuję Ci moją odpowiedź na ten zaurzut "z truizmu":

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Sformułowanie ocenia wiarygodności informacji na podstawie skonfrontowania ją z dostępnymi źródłami/informacjami/swoją wiedzą/logiką jak dla mnie w ogóle NIE JEST ŻADNĄ PROPOZYCJĄ w sensownym znaczeniu. Dlaczego?
- Bo jest truizmem.
To jest w ogóle założeniem JAKIEGOKOLWIEK rozumowania, że będziemy konfrontowali wiarygodność źródeł informacją swoja wiedzą logiką, etc.

No tak - i ja właśnie proponuję rozumowanie jako lepszą metodę weryfikacji wiarygodności informacji niż wiarę w wiarygodnośc informacji na podstawie pozorów.
Cytat:

W podobny sposób już kiedyś "rozwiązywał problemy" Irbisol, że DEKLAROWAŁ, iż będzie to "sprawdzał logiką", albo będzie "ustalał prawdę". Jeśli sformułowanie ogólne poszukiwania rozwiązania problemu ktoś traktuje jako samo rozwiązanie, to nie mamy praktycznie żadnych nie rozwiązanych zagadnień.
Bo np. problem fuzji jądrowej "rozwiązujemy badając z użyciem logiki i dostępnej metodologii zagadnienie w celu ustalenia jak sprawę rozwiązać". I już jest!
Twoja rada dotycząca rozwiązania problemu da się sprowadzić do "rozwiązania" w stylu: będę rozwiązywać ten problem, wedle ogólnych zasad rozwiązywania problemów.
Niby racja...
Ale naprawdę nie widzisz, że to nie zasługuje na nazwę "rozwiązanie"?

LOL, czy Ty rozumiesz co czytasz?
W temacie zadajemy sobie pytanie: o to co jest najlepszym sposobem weryfikacji wiarygdoności informacji? Problemem jest tutaj: weryfikacja wiarygodności informacji
Twoja propozycja: sprawdzenie, czy ma podane źródła; jakości tych źródeł i ocena stopnia arbitralności
Moja propozycja: skonfrontowanie informacji z naszą wiedzą, ogólnodostpęnymi źródłami, logiką i zdrowym rozsądkiem

Jak widzisz, moja propozycja nie jest ogólną (uniwersalną) metodą rozwiązywania problemu, ponieważ Ty proponujesz skrajnie inną metodę. Rozum vs. wiara.
Cytat:
Czy moja propozycja jest tu jakoś lepsza?
Według mnie ta moja propozycja (i pozostałe pominięte w cytacie) są o tyle lepsze, że są wyraźnie KONKRETNIEJSZE. Z nich można wyciągnąć jakieś bardziej jednoznaczne wnioski, niż to, co jest wszystkim wiadomo. Jest tu zarys jakiejś METODOLOGII, a nie ogólna deklaracja, żeby robić to co zawsze, gdy szukamy rozwiązań problemu. Jest konkretniej bo:
- wyżej cenię tego, kto umie podać źródło swoich informacji, niż tego, kto tylko twierdzi - zwykle da się W KONKRETNYM PRZYPADKU SPRAWDZIĆ, czy źródło jest podane, czy nie.

No można, ale co z tego wynika. Jeżeli autor podał źródło, to z tego wynika, że jego informacja jest bardziej wiarygodna niż jeżeli w ogóle nie podał źródła? Może napisać kompletną głupotę, opatrzyć to 100 przypisami, a to nadal będzie głupota.
Cytat:

- wyżej cenię źródło, które jest dokładne, od byle jakiego - zwykle da się W KONKRETNYM PRZYPADKU ocenić, na ile dokładność informacji spełnia jakieś kryteria.

No można, ale co z tego? Czy z faktu, że ktoś podał dokładne dane wynika, że one są wiarygodne, nie zostały sfingowane, zmanipulowane, odnoszą się do rzeczywistości?
Cytat:
- bardzo nieufny jestem względem arbitralnie podawanych informacji i interpretacji, szczególnie gdy ktoś próbuje zablokować mi wszystkie opcje wyboru, sugerując maksymalne uproszczenia - W KONKRETNYM PRZYPADKU można ustalić (kwestia będzie jakoś subiektywna, więc oczywiście nie jest to idealne rozwiązanie), czy stosowne są naciski na przyjmowanie tez in blanco, czy ktoś jest gotów do dyskusji, to wytłumaczenia kwestii wątpliwych.

Jw. Nic z tego nie wynika w kwestii wiarygodności. Ktoś może gotów do wyjaśniania, dyskusji i nadal mówić idiotyzmy.
Cytat:

Inaczej mówiąc, ja już mówię o konkretnych wskazówkach, a nie o tym, co i tak wiadomo.

Tylko że te konkretne wskazówki ani o włos nas nie zbliżają do zweryfikowania tego, czy informaja z którą się stykamy jest prawdziwa.

Równie dobrze ja mogę zaproponowac taką metodę weryfikacji informacji:

Liczba słów, z których informacja się składa, im więcej, tym bardziej wiarygodna, wszystko co poniżej 20 - krytycznie niski wskaźnik wiarygodności
:rotfl:

Podobnie jak Twoja - jest bardzo konkretna, ściślie określona, można ją łatwo określić. Tylko co z tego do uja pana wynika w kwestii prawdziwości tej informacji? :D

Cytat:
Zwracam uwagę na to, że KAŻDE DZIAŁANIE (sensowne i nie sensowne, genialne i totalnie od czapy) podpada pod maksymę: konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką, NIE ZAWĘŻA W ŻADEN SPOSÓB typowych działań intelektualnych nad jakimkolwiek problemem, zaś Ty UZNAŁAŚ JĄ ZA SWOJĄ ZASADĘ POSTĘPOWANIA, to znaczy, że innej nie masz.
Sorry, jeśli masz - wzięłaś na sztandar - taką, która niczego nie wyróżnia wobec niczego innego, to wychodzi, że niczym bardziej konkretnym nie dysponujesz. Jak dla mnie to wychodzi, że nie dysponujesz NICZYM w zakresie jakiegoś zbioru zasad, KTÓRY BY PRZEPROWADZAŁ JAKĄKOLWIEK SELEKCJĘ pod katem wiarygodności doboru danych. Czyli wychodzi na to, że bierzesz je DOWOLNIE I PO ARBITRALNYM UWAŻANIU, czyli chaotycznie.

Nie, nie każde działanie podpada pod maksymę konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką.
Można nie weryfikować informacji z dostępnymi źródłami
Można nie konfrontować informacji z faktami
Można nie konfrontować informacji z innymi informacjami.
Można nie konfrontować informacji ze swoją wiedzą.
Można nie analizować sensowności informacji pod kątem logiki.

Można zwyczajnie jakąś informację przyjać jako prawdziwą na WIARĘ, w tym na WIARE na podstawie pozorów:
- bo ta informacja została podana przez jakiś autorytet
- bo ta informacja ma podane źródła
- bo ta informacja sprawia wrażenie wyważonej
- bo ta informacja opiera się na dokładnych danych
- bo ta informacja mi się z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu podoba, np. potwierdzając moje obawy, pragnienia
etc.
- bo przekazał mi ją mój brat
- bo wiele osób ją uznaje za prawdziwą

I to jest właśnie problem, że ludzie zamiast weryfikować informacje za pomoca ROZUMU (tak jak ja proponuje), robią to za pomocą WIARY, tak jak Ty proponujesz.

I nie wmawiaj mi, że dla Ciebie kierowanie się rozumem jest truizmem, skoro Twoja metoda jest sprzeczna z rozumem, przynajmniej tak jak ją przedstawiłeś - jako lepszą od mojej.

Jak wcześniej wspomniałam, ja nie odrzucam tych pozorów wiarygodności, które zaproponowałes, ale dla mnie one mogą być zaledwie wstępem zachęcającym mnie zapoznania się z informacjam, które te pozory utrzymują, a które i tak muszę poddać rozumowaniu, żeby zweryfikować ich wiarygodność. Nie są również żadnym warunkiem koniecznym. Ponieważ w znakomitej liczbie przypadków jestem w stanie sama odszukać źródła, dane i kontrargumenty i na tej podstawie sobie wyrobić opinię.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Czw 20:48, 20 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:21, 20 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Nie, nie każde działanie podpada pod maksymę konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką.
Można nie weryfikować informacji z dostępnymi źródłami
Można nie konfrontować informacji z faktami
Można nie konfrontować informacji z innymi informacjami.
Można nie konfrontować informacji ze swoją wiedzą.
Można nie analizować sensowności informacji pod kątem logiki.

Tak. Tak można.
Ale myślałem, że rozmawiamy na jakimś poziomie, gdzie dyskutuje dwoje jako tako inteligentnych ludzi, gdzie się takich możliwości Z ZAŁOŻENIA nie wykorzystuje. Jeśli masz z tym problem, jeśli uważasz, że o tym trzeba pisać, to ja zastanawiam się, czy nie należałoby jeszcze ogłosić, iż
- Nie strzelamy sobie w łeb podczas dyskusji
- nie pijemy domestosa po niej
- nie pijemy kwasu solnego przed dyskusją
- nie robimy tysięcy innych bezsensownych rzeczy!

Jeśli Ty z takimi oczywistościami masz problem, jeśli uważasz za zasadne napisać o tym, że właśnie tego rodzaju głupot nie robi, to...
- albo naprawdę nie masz lepszych argumentów.
- albo powinienem obrazić się na Ciebie i w ogóle zrezygnować z dyskusji z Tobą, bo traktujesz mnie niepoważnie (mniej grzecznie rzecz formułując: jak jakiegoś debila).


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 21:21, 20 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:31, 20 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Nie, nie każde działanie podpada pod maksymę konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką.
Można nie weryfikować informacji z dostępnymi źródłami
Można nie konfrontować informacji z faktami
Można nie konfrontować informacji z innymi informacjami.
Można nie konfrontować informacji ze swoją wiedzą.
Można nie analizować sensowności informacji pod kątem logiki.

Tak. Tak można.
Ale myślałem, że rozmawiamy na jakimś poziomie, gdzie dyskutuje dwoje jako tako inteligentnych ludzi, gdzie się takich możliwości Z ZAŁOŻENIA nie wykorzystuje. Jeśli masz z tym problem, jeśli uważasz, że o tym trzeba pisać, to ja zastanawiam się, czy nie należałoby jeszcze ogłosić, iż
- Nie strzelamy sobie w łeb podczas dyskusji
- nie pijemy domestosa po niej
- nie pijemy kwasu solnego przed dyskusją
- nie robimy tysięcy innych bezsensownych rzeczy!

Jeśli Ty z takimi oczywistościami masz problem, jeśli uważasz za zasadne napisać o tym, że właśnie tego rodzaju głupot nie robi, to...
- albo naprawdę nie masz lepszych argumentów.
- albo powinienem obrazić się na Ciebie i w ogóle zrezygnować z dyskusji z Tobą, bo traktujesz mnie niepoważnie (mniej grzecznie rzecz formułując: jak jakiegoś debila).

Najpierw napisz:
Cytat:
Zwracam uwagę na to, że KAŻDE DZIAŁANIE (sensowne i nie sensowne, genialne i totalnie od czapy) podpada pod maksymę: konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką


a następnie:
Cytat:
Tak. Tak można.
Ale myślałem, że rozmawiamy na jakimś poziomie, gdzie dyskutuje dwoje jako tako inteligentnych ludzi, gdzie się takich możliwości Z ZAŁOŻENIA nie wykorzystuje.


i miej pretensje, że traktują Cię jak debila :think:

To może Misiu przestać wreszcie udawać tego debila, co? Ja Cię błagam! Bo ja naprawdę mam nadzieję, że tylko udajesz...Prawda? :think:


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Czw 21:32, 20 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:57, 20 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Nie, nie każde działanie podpada pod maksymę konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką.
Można nie weryfikować informacji z dostępnymi źródłami
Można nie konfrontować informacji z faktami
Można nie konfrontować informacji z innymi informacjami.
Można nie konfrontować informacji ze swoją wiedzą.
Można nie analizować sensowności informacji pod kątem logiki.

Tak. Tak można.
Ale myślałem, że rozmawiamy na jakimś poziomie, gdzie dyskutuje dwoje jako tako inteligentnych ludzi, gdzie się takich możliwości Z ZAŁOŻENIA nie wykorzystuje. Jeśli masz z tym problem, jeśli uważasz, że o tym trzeba pisać, to ja zastanawiam się, czy nie należałoby jeszcze ogłosić, iż
- Nie strzelamy sobie w łeb podczas dyskusji
- nie pijemy domestosa po niej
- nie pijemy kwasu solnego przed dyskusją
- nie robimy tysięcy innych bezsensownych rzeczy!

Jeśli Ty z takimi oczywistościami masz problem, jeśli uważasz za zasadne napisać o tym, że właśnie tego rodzaju głupot nie robi, to...
- albo naprawdę nie masz lepszych argumentów.
- albo powinienem obrazić się na Ciebie i w ogóle zrezygnować z dyskusji z Tobą, bo traktujesz mnie niepoważnie (mniej grzecznie rzecz formułując: jak jakiegoś debila).

Najpierw napisz:
Cytat:
Zwracam uwagę na to, że KAŻDE DZIAŁANIE (sensowne i nie sensowne, genialne i totalnie od czapy) podpada pod maksymę: konfrontacja z dostępnymi źródłami/informacjami/faktami/swoją wiedzą/logiką


a następnie:
Cytat:
Tak. Tak można.
Ale myślałem, że rozmawiamy na jakimś poziomie, gdzie dyskutuje dwoje jako tako inteligentnych ludzi, gdzie się takich możliwości Z ZAŁOŻENIA nie wykorzystuje.


i miej pretensje, że traktują Cię jak debila :think:

To może Misiu przestać wreszcie udawać tego debila, co? Ja Cię błagam! Bo ja naprawdę mam nadzieję, że tylko udajesz...Prawda? :think:


Masz o tyle rację, że nieprecyzyjnie się wyraziłem.
Powinienem napisać "każde celowe działanie w zakresie opracowywania jakichś informacji", bo o tym myślałem w tamtym miejscu.
Każde działanie realizowane z zamiarem opracowania jakiegoś zbioru danych - błędne też - będzie brało pod uwagę (jakoś - lepiej, gorzej) jakieś dane i jakoś je konfrontowało.

Przypadek, w którym W OGÓLE NIE WYKORZYSTUJE SIĘ DZIAŁANIA NA DANYCH, w sytuacji gdy CELEM JEST WŁAŚNIE OPRACOWANIE JAKICHŚ DANYCH (jak w przypadku danych o covid-19 i powodach takiej, a nie innej związanej z nim polityki) wydał mi się tak absolutnie fantastyczny, że go pominąłem.

Ale w jakimś sensie masz rację. Tak już zupełnie formalnie, można się wziąć za zadanie "stworzyć teorię związków działań w zakresie epidemii covid-19 z celami politycznymi grup różnych", ale przy realizacji zadania kompletnie zignorować wszystkie informacje, dane, fakty, wiedzę, logikę dotyczące tego problemu. Formalnie tak można, a Ty to wskazałaś.

Jeśli jednak nie widzisz, że samo to, że to co wskazałaś jest jakoś wysoce dziwne, anachroniczne, nienaturalne w komunikacji ludzkiej w stopniu sięgającym absurdu, to ja już nie mam nic więcej do dodania. Bo to musiałabyś sama dostrzec. :cry:

W tym przypadku, czyli gdy Twoje argumenty sięgają aż tak dalece formalnych możliwości, dyskusja z Tobą nie ma szans skutecznie się rozwijać.
Ale - formalnie - może i masz rację. :brawo:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:07, 20 Sty 2022    Temat postu:

MD napisał:
Masz o tyle rację, że nieprecyzyjnie się wyraziłem.
(...)
Każde działanie realizowane z zamiarem opracowania jakiegoś zbioru danych - błędne też - będzie brało pod uwagę (jakoś - lepiej, gorzej) jakieś dane i jakoś je konfrontowało.

O tym, czy kierujemy się rozumem decyduje właśnie JAKOŚĆ tego opracowywania danych. Nie wystarczy jakoś ich opracowywać, trzeba to robić dobrze.

Tak więc wyszła przyczyna nieporozumienia między nami, odmienne definiowanie rozumu. Według Ciebie rozum to myślenie jakiekolwiek, nawet nielogiczne, naiwne, stronnicze etc.. Według mnie rozum to myślenie poprawne, rozsądne, podporządkowane uczciwości intelektualnej. To co Ty gotów jesteś nazwać rozumem w mojej nomenklaturze jest zaprzeczeniem rozumu, antyrozumem.

Stąd, Twój zarzut truzimu skierowany w moją stronę był bezzasadny, wynikał z błędnego rozumienia pojęć których użyłam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:03, 21 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
MD napisał:
Masz o tyle rację, że nieprecyzyjnie się wyraziłem.
(...)
Każde działanie realizowane z zamiarem opracowania jakiegoś zbioru danych - błędne też - będzie brało pod uwagę (jakoś - lepiej, gorzej) jakieś dane i jakoś je konfrontowało.

O tym, czy kierujemy się rozumem decyduje właśnie JAKOŚĆ tego opracowywania danych. Nie wystarczy jakoś ich opracowywać, trzeba to robić dobrze.

Tak więc wyszła przyczyna nieporozumienia między nami, odmienne definiowanie rozumu. Według Ciebie rozum to myślenie jakiekolwiek, nawet nielogiczne, naiwne, stronnicze etc.. Według mnie rozum to myślenie poprawne, rozsądne, podporządkowane uczciwości intelektualnej. To co Ty gotów jesteś nazwać rozumem w mojej nomenklaturze jest zaprzeczeniem rozumu, antyrozumem.

Stąd, Twój zarzut truzimu skierowany w moją stronę był bezzasadny, wynikał z błędnego rozumienia pojęć których użyłam.

Będę się upierał, że Twoje definiowanie pojęcia rozumu jest wysoce niepraktyczne z powodów językowych (powody opisałem w tym wątku, do którego niedawno dołączyłaś) http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/argumenty-ktore-choc-nie-sa-nieprawdziwe-sa-zle,20605.html#642419
Ale mogę się zgodzić z tym, że nieporozumienie miało charakter niedogadania języka. Nie uważam aby było warto bić pianę jeszcze w tym temacie. Proponuję zamknąć tę kwestię (nie dotyczy to oczywiście innych uwag związanych już z tematem wątku).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:32, 23 Sty 2022    Temat postu:

Bardzo mądra wypowiedź w kontekście tego, jaką postawę powinien przyjąć chrześcijanin w kontekście plandemii covid-19:
Michał Dyszyński napisał:
Tak. To mi się wydaje bardzo ważne, przez wielu, także chrześcijan, niedoceniane, "zapominane".
Mam wrażenie, że część wierzących prowadzi swoistą "grę" ze swoim sumieniem - grę w udawanie nieświadomości, albo w separowanie się od tych informacji, które rzucają pełnię światła na sprawę, co by danej osobie było niewygodne przy rozliczeniu, jak należy postąpić.
W szczególności na przykład wielu woli się na wszelki wypadek "nie dowiedzieć", że ktoś przez nas cierpi, że można zadziałać lepiej, pomagając komuś, ale decydujący o sprawie, woli tkwić w swoich schematach myślowych, niż się doskonalić. Takie udawanie przed sobą niewiedzy o wielu sprawach wydaje mi się powszechne. I dlatego dobrze, że mówi o tym katechizm, bo wielu by chętnie akurat ten aspekt sprawy jakoś zignorowało. Tymczasem ignorowanie tego co ważne, nie tylko nie usprawiedliwia kogoś, lecz stanowi wręcz większe obciążenie jego sumienia.
Właściwie to pierwszą, absolutnie kluczową decyzją chrześcijanina jest postanowienie: na ile mnie stać, na ile potrafię i wytrzymam, nie będę udawał przed sobą!
Dalej zaś oczywiście za tym musi pójść jeszcze ODRZUCENIE CYNIZMU. Bo niektórzy nawet nie udają, ale zbyt łatwo godzą się z tym, że rzekomo "tak musi być". Czasem faktycznie nie da się już nic zrobić, ale dopóki taka możliwość zadziałania w stronę jakiegoś dobra jest, to powinniśmy ją wykorzystać (wszystko oczywiście w obszarze rozsądku).

Jeżeli ktoś notorycznie twierdzi, że "nie wiadomo komu wierzyć" albo "i tak nic z tym nic nie zrobisz", a nie włożył należytego wysiłku w poznanie prawdy, to jest właśnie takim ignorantem na własne życzenie lub cynikiem.
Materiały są ogólnodpstępne, wiedza na wyciągniecie ręki. Wystarczy tylko włożyć wysiłek poznawczy.

To takie wygodne nie wiedzieć. Bo jak nie wiesz - nie musisz nic z tym robić. A jak wiesz - to już nie masz wyjścia. Serce się kraje, nóż w kieszeni otwiiera. A ignorant na własne życzenie/cynik się pyta "Ale o so choziii? Co ty tak się nakręcasz?"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:36, 23 Sty 2022    Temat postu:

Cytat:
miej pretensje, że traktują Cię jak debila :think:

To może Misiu przestać wreszcie udawać tego debila, co? Ja Cię błagam! Bo ja naprawdę mam nadzieję, że tylko udajesz...Prawda? :think:
_________________


Michał i niektorzy inni ludzie nie będą DEBILAMI czy miernotami jezeli będą myśleć i pisać tak jak Ty Pelikanie?

Ja chyba wolę zostać już tą miernotą.
Poprosiłam wuja aby mnie na ponad miesiąc zablokował na forum.

Nie będę nikomu szkodzić. :)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 9:41, 23 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:51, 23 Sty 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Cytat:
miej pretensje, że traktują Cię jak debila :think:

To może Misiu przestać wreszcie udawać tego debila, co? Ja Cię błagam! Bo ja naprawdę mam nadzieję, że tylko udajesz...Prawda? :think:
_________________


Michał i niektorzy inni ludzie nie będą DEBILAMI czy miernotami jezeli będą myśleć i pisać tak jak Ty Pelikanie?

Gdybyś przeczytała ze zrozumieniem wypowiedź którą przytoczyłaś wyrywając z kontekstu, to byś zrozumiała (przy optymistycznym założeniu, że masz rozum), dlaczego padła sugestia, że Michał udaje debila.
Ale przecież Ty sama deklarowałaś publicznie "Nie szukam prawdy", tak nie może dziwić taka reakcja a nie inna.
Cytat:
Ja chyba wolę zostać już tą miernotą.
Poprosiłam wuja aby mnie na ponad miesiąc zablokował na forum.

Ty nawet sama nie potrafisz iść na kwarantanne/samoizolację od forum, tylko potrzebujesz wuja, żeby Cię odgórnie zablokował na forum. To jest typowe dla lewaka. Lewak krzyczy "trzeba wprowadzić lockdown!". A czemu sukinkot sam się nie zamknie? Bo sunkikot się zatrzymał mentalnie na poziomie 5-latka, któremu trzeba dać szlaban. I przez takich sukinkotów władza traktuje wszystkich obywateli jak małe dzieci. Ale sunkikot jest niewinny, on nie ma z tym nic kurwa wspólnego.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 9:52, 23 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:56, 23 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
To takie wygodne nie wiedzieć. Bo jak nie wiesz - nie musisz nic z tym robić. A jak wiesz - to już nie masz wyjścia. Serce się kraje, nóż w kieszeni otwiiera. A ignorant na własne życzenie/cynik się pyta "Ale o so choziii? Co ty tak się nakręcasz?"

Tutaj pełna zgoda z mojej strony.
Oczywiście W PRAKTYCZNEJ REALIZACJI mamy jedną cienkość - kryteria, jakie ktoś przyjmuje. Bo ta sama okoliczność, choć uznana jako fakt, może mieć inne znaczenie dla osób, które ZAŁOŻYŁY sobie inne kryteria - jak np. z oceną aborcji w zależności od tego, czy ktoś zarodek uznaje za człowieka, czy za zbiór komórek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 2899
Przeczytał: 53 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:13, 23 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Bo ta sama okoliczność, choć uznana jako fakt, może mieć inne znaczenie dla osób, które ZAŁOŻYŁY sobie inne kryteria - jak np. z oceną aborcji w zależności od tego, czy ktoś zarodek uznaje za człowieka, czy za zbiór komórek.

Ja nigdy nie rozumiałem, gdzie ludzie widzą tutaj dylemat.

Ludzki zarodek jest i człowiekiem, i zbiorem komórek.
Podobnie zapłodnione kurze jajo jest i jajkiem, i kurą.

Gdzie tu jest jakiś dylemat? Ja nie widzę żadnego.

Jednak ewentualny zakaz hodowli kur w klatkach w oczywisty sposób NIE będzie dotyczył tych kur, które są jajkami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:07, 23 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
To takie wygodne nie wiedzieć. Bo jak nie wiesz - nie musisz nic z tym robić. A jak wiesz - to już nie masz wyjścia. Serce się kraje, nóż w kieszeni otwiiera. A ignorant na własne życzenie/cynik się pyta "Ale o so choziii? Co ty tak się nakręcasz?"

Tutaj pełna zgoda z mojej strony.
Oczywiście W PRAKTYCZNEJ REALIZACJI mamy jedną cienkość - kryteria, jakie ktoś przyjmuje. Bo ta sama okoliczność, choć uznana jako fakt, może mieć inne znaczenie dla osób, które ZAŁOŻYŁY sobie inne kryteria - jak np. z oceną aborcji w zależności od tego, czy ktoś zarodek uznaje za człowieka, czy za zbiór komórek.

No tak, jeżeli ktoś wyznaje inny system wartości niż my, to np. ewentualny spisek, który ma na celu odebranie ludziom własności, wolności czy nawet zdrowia i życia, może przyjąć z entuazjazmem. O tym, że są takie przypadki jestem przekonana. Pisałam swego czasu na forum ateista, gdzie padł temat serialu "Black mirror". Poleciłam tamtejszym odcinek, w którym pokazali coś a la system kredytu społecznego w Chinach:
https://www.youtube.com/watch?v=YrpK90bHO2U
A jeden z tamtejszych forumowiczów, który widział ten odcinek przyznał mi rację, że bardzo fajny serial i też poleca, ale jego odbiór tej rzeczywistości był zupełnie inny niż mój. Mnie to przeraziło, a on nie może się doczekać, kiedy to wreszcie wprowadzą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:52, 23 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
To takie wygodne nie wiedzieć. Bo jak nie wiesz - nie musisz nic z tym robić. A jak wiesz - to już nie masz wyjścia. Serce się kraje, nóż w kieszeni otwiiera. A ignorant na własne życzenie/cynik się pyta "Ale o so choziii? Co ty tak się nakręcasz?"

Tutaj pełna zgoda z mojej strony.
Oczywiście W PRAKTYCZNEJ REALIZACJI mamy jedną cienkość - kryteria, jakie ktoś przyjmuje. Bo ta sama okoliczność, choć uznana jako fakt, może mieć inne znaczenie dla osób, które ZAŁOŻYŁY sobie inne kryteria - jak np. z oceną aborcji w zależności od tego, czy ktoś zarodek uznaje za człowieka, czy za zbiór komórek.

No tak, jeżeli ktoś wyznaje inny system wartości niż my, to np. ewentualny spisek, który ma na celu odebranie ludziom własności, wolności czy nawet zdrowia i życia, może przyjąć z entuazjazmem. O tym, że są takie przypadki jestem przekonana. Pisałam swego czasu na forum ateista, gdzie padł temat serialu "Black mirror". Poleciłam tamtejszym odcinek, w którym pokazali coś a la system kredytu społecznego w Chinach:
https://www.youtube.com/watch?v=YrpK90bHO2U
A jeden z tamtejszych forumowiczów, który widział ten odcinek przyznał mi rację, że bardzo fajny serial i też poleca, ale jego odbiór tej rzeczywistości był zupełnie inny niż mój. Mnie to przeraziło, a on nie może się doczekać, kiedy to wreszcie wprowadzą.

Pamiętasz może tytuł tego odcinka?... (chętnie obejrzę)
No właśnie! To jest kluczowe pytanie: jakie wartości wyznajesz, jakimi kryteriami oceniasz zdarzenia świata?

W tym tworzeniu sobie kryteriów, podstawą są WIARY.
Weźmy pytanie o to, czy władza powinna mieć bliski absolutnemu dostęp do inwigilacji obywateli?
Jeśli ktoś wierzy, że władza na pewno będzie dobrą władzą, dbającą o dobro obywateli, to chętnie przyzna tej swojej władzy jak najwyższe uprawnienia. Bo wtedy, jak taki ktoś wierzy, władza będzie mogła skutecznie eliminować to co złe z życia społecznego, zaś nam zostanie to, co dobre.
Ale jest też wiara przeciwna - oparta o nieufność względem intencji władzy, o obawę, iż jeśli sprawować będzie ją psychopata, to życie milionów zostanie zamienione w gehennę, bez żadnej szansy na uwolnienie się.
W zależności od ZAŁOŻEŃ - WIARY, będziemy mieli diametralnie różne diagnozy tego, co jest dobre.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4553
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:07, 23 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
To takie wygodne nie wiedzieć. Bo jak nie wiesz - nie musisz nic z tym robić. A jak wiesz - to już nie masz wyjścia. Serce się kraje, nóż w kieszeni otwiiera. A ignorant na własne życzenie/cynik się pyta "Ale o so choziii? Co ty tak się nakręcasz?"

Tutaj pełna zgoda z mojej strony.
Oczywiście W PRAKTYCZNEJ REALIZACJI mamy jedną cienkość - kryteria, jakie ktoś przyjmuje. Bo ta sama okoliczność, choć uznana jako fakt, może mieć inne znaczenie dla osób, które ZAŁOŻYŁY sobie inne kryteria - jak np. z oceną aborcji w zależności od tego, czy ktoś zarodek uznaje za człowieka, czy za zbiór komórek.

No tak, jeżeli ktoś wyznaje inny system wartości niż my, to np. ewentualny spisek, który ma na celu odebranie ludziom własności, wolności czy nawet zdrowia i życia, może przyjąć z entuazjazmem. O tym, że są takie przypadki jestem przekonana. Pisałam swego czasu na forum ateista, gdzie padł temat serialu "Black mirror". Poleciłam tamtejszym odcinek, w którym pokazali coś a la system kredytu społecznego w Chinach:
https://www.youtube.com/watch?v=YrpK90bHO2U
A jeden z tamtejszych forumowiczów, który widział ten odcinek przyznał mi rację, że bardzo fajny serial i też poleca, ale jego odbiór tej rzeczywistości był zupełnie inny niż mój. Mnie to przeraziło, a on nie może się doczekać, kiedy to wreszcie wprowadzą.

Pamiętasz może tytuł tego odcinka?... (chętnie obejrzę)

Nosedive, w polskim tłumaczeniu "Na łeb na szyję"
Cytat:

No właśnie! To jest kluczowe pytanie: jakie wartości wyznajesz, jakimi kryteriami oceniasz zdarzenia świata?

W tym tworzeniu sobie kryteriów, podstawą są WIARY.
Weźmy pytanie o to, czy władza powinna mieć bliski absolutnemu dostęp do inwigilacji obywateli?
Jeśli ktoś wierzy, że władza na pewno będzie dobrą władzą, dbającą o dobro obywateli, to chętnie przyzna tej swojej władzy jak najwyższe uprawnienia. Bo wtedy, jak taki ktoś wierzy, władza będzie mogła skutecznie eliminować to co złe z życia społecznego, zaś nam zostanie to, co dobre.
Ale jest też wiara przeciwna - oparta o nieufność względem intencji władzy, o obawę, iż jeśli sprawować będzie ją psychopata, to życie milionów zostanie zamienione w gehennę, bez żadnej szansy na uwolnienie się.
W zależności od ZAŁOŻEŃ - WIARY, będziemy mieli diametralnie różne diagnozy tego, co jest dobre.

Tylko że te wiary można zweryfikować. Mamy przecież w historii i w teraźniejszości całe multum dowodów na to, że władza nie zasługuje na tak daleko idące zaufanie. Ba, te same osoby, które domagają się ten pełnej inwigilacji, chcą...jebać PiS. Czyli ta wiara w to, że władza nigdy nie wykorzysta tych narzędzi inwigilacyjnych w złych celach jest bezzasadna. To nawet nie ślepa wiara, to jest wiara wbrew faktom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:24, 23 Sty 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
To takie wygodne nie wiedzieć. Bo jak nie wiesz - nie musisz nic z tym robić. A jak wiesz - to już nie masz wyjścia. Serce się kraje, nóż w kieszeni otwiiera. A ignorant na własne życzenie/cynik się pyta "Ale o so choziii? Co ty tak się nakręcasz?"

Tutaj pełna zgoda z mojej strony.
Oczywiście W PRAKTYCZNEJ REALIZACJI mamy jedną cienkość - kryteria, jakie ktoś przyjmuje. Bo ta sama okoliczność, choć uznana jako fakt, może mieć inne znaczenie dla osób, które ZAŁOŻYŁY sobie inne kryteria - jak np. z oceną aborcji w zależności od tego, czy ktoś zarodek uznaje za człowieka, czy za zbiór komórek.

No tak, jeżeli ktoś wyznaje inny system wartości niż my, to np. ewentualny spisek, który ma na celu odebranie ludziom własności, wolności czy nawet zdrowia i życia, może przyjąć z entuazjazmem. O tym, że są takie przypadki jestem przekonana. Pisałam swego czasu na forum ateista, gdzie padł temat serialu "Black mirror". Poleciłam tamtejszym odcinek, w którym pokazali coś a la system kredytu społecznego w Chinach:
https://www.youtube.com/watch?v=YrpK90bHO2U
A jeden z tamtejszych forumowiczów, który widział ten odcinek przyznał mi rację, że bardzo fajny serial i też poleca, ale jego odbiór tej rzeczywistości był zupełnie inny niż mój. Mnie to przeraziło, a on nie może się doczekać, kiedy to wreszcie wprowadzą.

Pamiętasz może tytuł tego odcinka?... (chętnie obejrzę)

Nosedive, w polskim tłumaczeniu "Na łeb na szyję"

Dzięki

towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:

No właśnie! To jest kluczowe pytanie: jakie wartości wyznajesz, jakimi kryteriami oceniasz zdarzenia świata?

W tym tworzeniu sobie kryteriów, podstawą są WIARY.
Weźmy pytanie o to, czy władza powinna mieć bliski absolutnemu dostęp do inwigilacji obywateli?
Jeśli ktoś wierzy, że władza na pewno będzie dobrą władzą, dbającą o dobro obywateli, to chętnie przyzna tej swojej władzy jak najwyższe uprawnienia. Bo wtedy, jak taki ktoś wierzy, władza będzie mogła skutecznie eliminować to co złe z życia społecznego, zaś nam zostanie to, co dobre.
Ale jest też wiara przeciwna - oparta o nieufność względem intencji władzy, o obawę, iż jeśli sprawować będzie ją psychopata, to życie milionów zostanie zamienione w gehennę, bez żadnej szansy na uwolnienie się.
W zależności od ZAŁOŻEŃ - WIARY, będziemy mieli diametralnie różne diagnozy tego, co jest dobre.

Tylko że te wiary można zweryfikować. Mamy przecież w historii i w teraźniejszości całe multum dowodów na to, że władza nie zasługuje na tak daleko idące zaufanie. Ba, te same osoby, które domagają się ten pełnej inwigilacji, chcą...jebać PiS. Czyli ta wiara w to, że władza nigdy nie wykorzysta tych narzędzi inwigilacyjnych w złych celach jest bezzasadna. To nawet nie ślepa wiara, to jest wiara wbrew faktom.

Można też znaleźć liczne przykłady na to, jak władza, dzięki np. znajomości tego, gdzie ukrywają się przestępcy zapobiega ich działalności. Złodzieje mniej kradną w miejscach gdzie jest monitoring, bandziorzy też unikają takich miejsc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin