Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Mężczyzna jest dzieckiem, a kobieta histeryczką
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:00, 23 Paź 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Jest aspekt świadomego wycofania się z rywalizacji, w których sigma nie ma ochoty uczestniczyć. Tak zadecydował, bo tak chciał. To, że może ktoś z zewnątrz uważa owo wycofanie się za "przegryw"...
... cóż to jego ocena, jego problem.

Przeoczyłeś, że ta psycholożka twierdzi, że te "sigmy" tak naprawdę chcą rywalizować, ale nie potrafią, więc racjonalizują sobie to i udają, że nie mają ochoty rywalizować, żeby się dowartościować. I z tego powodu utożsamiają się z przegrywami. Chcą być jak te przegrywy. A więc sami są przegrywami?

To w takim razie sigmy tej psycholożki to są inne sigmy niż ja, a do tego inne, niż te, o których myślę.
Ja poczuwam się do większości cech sigmowatości, a także poczuwam się do tej interpretacji, która w drugim artykule została zaakcentowana, polegającej tym, że sigma jednak zwyczajnie nie lubi rywalizować. Jeśliby się psycholożka miała przy swoim upierać, to ja się będę upierał, że ona się myli.

Ja osobiście rywalizacji unikam z bardzo konkretnego powodu - wymagałaby ona ode mnie zbyt wielu kompromisów wewnętrznych, zwykle wymagałaby zaprzeczania wartościom, które wyznaję. Właściwie dla mnie człowiek samiec alfa to po prostu najczęściej głupek - ktoś, kto nie przemyślał do końca, czego chce w życiu, więc bierze to pierwsze z brzegu - ewolucyjny paradygmat dominacji. Przy okazji będzie niszczył wiele wokół siebie, podepcze wartości etyczne, stanie się często draniem, obciążający swoje sumienie złymi czynami. Bo nie da się tu dwom panom służyć - rozsądkowi wraz etyką i paradygmatowi zwyciężania. A zwyciężanie na pół gwizdka, zwyciężanie spętane ograniczeniami etycznymi się zwyczajnie nie uda, jeśli konkurenci do roli alfy sobie z tego nic nie robią.
To jest największy problem stadnego rywalizowania - że tu nie ma opcji zatrzymania się w obszarze rozsądku i etyki. Tutaj albo idziesz na całość, albo w ogóle wycofaj się z tej zabawy, bo inni na tę całość pójdą i dzięki mniejszej ilości ograniczeń, jakie sobie postawią, pokonają tych, co jeszcze skrupuły zachowali.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 22:18, 23 Paź 2022, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 0:31, 24 Paź 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Jest aspekt świadomego wycofania się z rywalizacji, w których sigma nie ma ochoty uczestniczyć. Tak zadecydował, bo tak chciał. To, że może ktoś z zewnątrz uważa owo wycofanie się za "przegryw"...
... cóż to jego ocena, jego problem.

Przeoczyłeś, że ta psycholożka twierdzi, że te "sigmy" tak naprawdę chcą rywalizować, ale nie potrafią, więc racjonalizują sobie to i udają, że nie mają ochoty rywalizować, żeby się dowartościować. I z tego powodu utożsamiają się z przegrywami. Chcą być jak te przegrywy. A więc sami są przegrywami?


Tak ona sądzi. Może sama nie wyobraża sobie życia bez rywalizacji. Jedni lubią sporty w których jest rywalizacja, inni samotną wędrówkę, wspinaczkę lub samotny rejs dookoła świata.
Myślę, że główną oś to introwersja - ekstrawersja. Facet sigma na pewno nie jest fobikiem społecznym. Czym może zaimponować kobiecie? Niezależnością i tym, że ma pasję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:21, 24 Paź 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Myślę, że główną oś to introwersja - ekstrawersja. Facet sigma na pewno nie jest fobikiem społecznym. Czym może zaimponować kobiecie? Niezależnością i tym, że ma pasję.


A kobieta czym może zaimponować mężczyźnie?
Może zależnością i tym, że nie ma pasji? :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:21, 24 Paź 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Semele napisał:
Myślę, że główną oś to introwersja - ekstrawersja. Facet sigma na pewno nie jest fobikiem społecznym. Czym może zaimponować kobiecie? Niezależnością i tym, że ma pasję.


A kobieta czym może zaimponować mężczyźnie?
Może zależnością i tym, że nie ma pasji? :think:


Nie wiem. Ty powiedz czym. Najczęściej urodą. Może tym, że jest miła, potrafi zyskać przyjaźń, być dobrą gospodynią.
Na pewno także pasją, jakimś talentem. Śpiew, gra na instrumencie.

Zaimponować nie znaczy, że się w niej zakocha.

Chyba zależna NIE. Chociaż nie wiem czego pragną faceci.Może opiekuńczość?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:10, 25 Paź 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Semele napisał:
Myślę, że główną oś to introwersja - ekstrawersja. Facet sigma na pewno nie jest fobikiem społecznym. Czym może zaimponować kobiecie? Niezależnością i tym, że ma pasję.


A kobieta czym może zaimponować mężczyźnie?
Może zależnością i tym, że nie ma pasji? :think:

Ja, gdy "się spytam swojej struktury emocji i oczekiwań", to obserwuję dość ciekawą różnicę w tym, jak postrzegam swoje pragnienia względem kobiet, a jak względem mężczyzn.
Dla kobiety, którą sobie wybrałem bardziej chciałbym być jako ten, kto jest kochany, w znacznym stopniu szanowany, komu się ufa. Względem kobiet pozostałych mam deczko inne oczekiwania - postawy lekkiego (ale kontrolowanego!) zainteresowania, życzliwości, szacunku choć już o kochaniu nie myśli.
Facet, który by się we mnie zakochał, zrobiłby mi tylko kłopot emocjonalny, bo chyba z geja jest we mnie bardzo mało. Co ciekawe, nie specjalnie mam oczekiwania rywalizacyjne względem mężczyzn. Może, czasem dla zabawy, zagrałbym z mężczyzną w jakąś grę, na moment jakąś rywalizację uruchomił, ale to właściwie nie miałoby większego znaczeni - ot, przelotna zabawa. Tym najbardziej pożądanym co mógłby mi chyba ofiarować mężczyzna to byłby pewien rodzaj szacunku, zaufania (jednak o wyraźnie innym odcieniu, niż gdy myślę o zaufaniu kobiety do mnie), może pewnej formy koleżeństwa, braterstwa. Nie chciałbym jednak, aby uczucia mężczyzny do mnie były silne, wolałbym te stonowane, choć naturalne.
Tu dotykam powodu, dla którego te różne nowe prądy genderowe wydają mi się nienaturalne, względem moich emocji. W szczególności tendencja rozmywania, negowania, wachlowania w te i we wte identyfikacji płciowych mi osobiście jakby psuje wewnętrzne nastawienie do ludzkości jako takiej, do świata. Ja oczekuję, że będą te różnice pomiędzy kobietami i mężczyznami, a do tego, że one będą trwałe. Ale też mają być Z UMIAREM, ROZSĄDKIEM.
Jestem mocno przeciwny podziałom płciowym, które choćby w minimalnym stopniu jakąś pleć poniżają. Bardziej tu widzę aspekt pewnej dobrowolności, życzliwego spojrzenia na własne możliwości, na to, kim ktoś się czuje. Nie mam najmniejszego problemu z zamianą ról domowych - lubię niektóre "babskie" prace (innych nie lubię). Ale też uważam, że jednak wartością są pewne płciowe wzorce kulturowe. One pomagają ludziom wyrazić niektóre uczucia, nastawienia, dają dodatkowe sytuacyjne tło do tego wzajemnego uznawania się, doceniania, wyrażania szacunku, a czasem i miłości. Ustępując kobiecie miejsca, czy przejścia odczuwam to nie jako poniżenie kogokolwiek, ale mam intencję: widzę cię, dostrzegłem. Nie mam intencji rywalizacyjnych. Gotów jestem ustąpić, bo w końcu ktoś tym ustępującym musi być, więc proponuję tu jako ustępującego siebie.
Jeśliby jakaś kobieta (a ja bym o tym wiedział) uważała, iż poniżające jest dla niej, że jej robię miejsce w przejściu, to bez problemu się wepchnę przed nią. Jak tam sobie stryjenka winszuje...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:48, 25 Paź 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Może opiekuńczość?

Chętnie. Ale żadna tego dać nie chce.

Michał Dyszyński napisał:
Może, czasem dla zabawy, zagrałbym z mężczyzną w jakąś grę

W słoneczko? :rotfl:

Michał Dyszyński napisał:
Jeśliby jakaś kobieta (a ja bym o tym wiedział) uważała, iż poniżające jest dla niej, że jej robię miejsce w przejściu, to bez problemu się wepchnę przed nią.

To znowu Ty podjąłbyś decyzję, kto wchodzi pierwszy. Rozumiesz?
Ty decydujesz, by ona przeszła pierwsza, albo Ty decydujesz się wepchnąć.

Gdy widzisz mężczyznę, to nie masz takich dylematów. Wchodzisz bezmyślnie. Albo wejdziesz pierwszy, albo ten inny mężczyzna.
Zaś w przypadku kobiety albo decydujesz, że kobieta wejdzie pierwsza, a Ty dopiero po niej, albo decydujesz, że kobieta wejdzie po Tobie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:45, 25 Paź 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Jeśliby jakaś kobieta (a ja bym o tym wiedział) uważała, iż poniżające jest dla niej, że jej robię miejsce w przejściu, to bez problemu się wepchnę przed nią.

To znowu Ty podjąłbyś decyzję, kto wchodzi pierwszy. Rozumiesz?
Ty decydujesz, by ona przeszła pierwsza, albo Ty decydujesz się wepchnąć.

Gdy widzisz mężczyznę, to nie masz takich dylematów. Wchodzisz bezmyślnie. Albo wejdziesz pierwszy, albo ten inny mężczyzna.
Zaś w przypadku kobiety albo decydujesz, że kobieta wejdzie pierwsza, a Ty dopiero po niej, albo decydujesz, że kobieta wejdzie po Tobie.

A niby dlaczego to nie kobieta decyduje, a wyłącznie ja?...

Przyznam, że zdarzało mi się czasem specjalnie wcześniej spowalniać swoje kroki, że niby nagle przestało mi się spieszyć, że oto nagle coś mnie zainteresowało, aby dana osoba była pierwsza przy przejściu. Wtedy nie ma problemu, bo to ona decyduje - niezależnie od tego, czy jest kobietą, czy mężczyzną.
Tu jest też ogólny z osobami szczególnie nastawionymi na bycie urażonymi. Z nimi trzeba się obchodzić jak z jajkiem, udawać na sto sposobów, właśnie że przyczyny takiego a nie innego działania nie wynikają z mojej decyzji, tylko trzeba kombinować, jak stworzyć wrażenie, że się w ogóle nie miało tu żadnych intencji.
Ciężko jest żyć z takimi ludźmi, którzy o byle co gotowi są się obrażać. Gdy się już ma kogoś takiego w bliskich otoczeniu, człowiek się musi bardzo głowić jak sprawy ujmować maksymalnie dyplomatycznie. Ja z takimi ludźmi zwykle ograniczam kontakt tylko do niezbędnego minimum. Bo nie mam cierpliwości w tym ciągłym analizowaniu i domyślaniu się, co ów ktoś może poczytać sobie jako powód do obrazy. Więc prościej jest nie mieć z nim relacji w ogóle.
Na szczęście moja małżonka nie jest roszczeniową feministką, tylko da się jej większość (niestety niezupełnie wszystko) spraw wytłumaczyć, doprecyzować intencje, ewentualnie przeprosić, jeśli coś tam rzeczywiście się przegapiło, zlekceważyło.
Przy obrażalskich trzeba nieustannie kombinować, jak się ustawić, aby dany obrażalski nie poczytał sobie tego, jako powód do bycia urażonym, nie wpadła na pomysł, aby nasze zachowanie zinterpretować w duchu poczucia poniżającej intencji. Pewnie trzeba też kombinować strategie obejścia, unikania kontaktu z obrażalskim, nie mówienia mu czegoś (jak sam się o tym przekona, to przynajmniej nie będzie miał o to do mnie pretensji). Obrażalski będzie tracił na tym, bo stosunki w ludźmi będzie miał w trybie "specjalnym", pozbawionym części benefitów normalnych kontaktów. Ale jeśli stwarza takie bariery to sam będzie sobie winien.
Obrażalscy sami się alienują ze społeczeństwa. Trochę chyba im się należy - za głupotę.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 14:44, 26 Paź 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16686
Przeczytał: 130 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:55, 26 Paź 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Semele napisał:
Może opiekuńczość?

Chętnie. Ale żadna tego dać nie chce.

Michał Dyszyński napisał:
Może, czasem dla zabawy, zagrałbym z mężczyzną w jakąś grę

W słoneczko? :rotfl:

Michał Dyszyński napisał:
Jeśliby jakaś kobieta (a ja bym o tym wiedział) uważała, iż poniżające jest dla niej, że jej robię miejsce w przejściu, to bez problemu się wepchnę przed nią.

To znowu Ty podjąłbyś decyzję, kto wchodzi pierwszy. Rozumiesz?
Ty decydujesz, by ona przeszła pierwsza, albo Ty decydujesz się wepchnąć.

Gdy widzisz mężczyznę, to nie masz takich dylematów. Wchodzisz bezmyślnie. Albo wejdziesz pierwszy, albo ten inny mężczyzna.
Zaś w przypadku kobiety albo decydujesz, że kobieta wejdzie pierwsza, a Ty dopiero po niej, albo decydujesz, że kobieta wejdzie po Tobie.


Bywa, że samiec alfa w domciu jest potulnym barankiem..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:16, 26 Paź 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
A niby dlaczego to nie kobieta decyduje, a wyłącznie ja?...

To kto decyduje?
A jeśli każdy po równo, to jak jest to odróżnialne od sytuacji przypadkowej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 25961
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:26, 26 Paź 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
A niby dlaczego to nie kobieta decyduje, a wyłącznie ja?...

To kto decyduje?
A jeśli każdy po równo, to jak jest to odróżnialne od sytuacji przypadkowej?


Ale w jakim trybie pytasz?
O odróżnialność OBIEKTYWNĄ, czy subiektywnie arbitralną - na widzimisię?...
Subiektywnie arbitralnie kobieta i mężczyzna mogą przyjąć nawet dowolna interpretację. Może nawet kobieta uznać, że to mężczyzna zadecydował, choć w istocie był 1000 km dalej i popijał w tym czasie wódkę z kolegami. Bo kto jej zabroni tak uznać?... (oczywiście kobieta nie jest tu wyjątkiem, mężczyzna też może tak samo arbitralnie decydowanie przypisywać komu zechce).
W trybie obiektywnym... :think:
... :think:
... Nie ma idealnie ścisłej reguły. Pewnie można przyjąć (ja bym tak przyjął), że decyzję raczej przypiszemy temu, kto miał większą interakcję z tym, co się działo, pełniejszą wiedzę i sprawczość. Np. ten kto otwierał drzwi, przytrzymując je ręką, był bardziej sprawcą i decydującym, niż ten kto był w tym czasie daleko. Choć oczywiście może być też tak, że ten ktoś odległy krzyczał, miotał przekleństwa i groźby wobec kogoś otwierającego drzwi, wywierając na niego presję. Wtedy ocena będzie się komplikowała.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin