Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co to jest: JA? Rozmowa o buddyzmie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Czw 20:49, 12 Maj 2011    Temat postu:

Cytat:
Buddyjską 'pustkę' można utożsamić z 'absolutem'.

Fiu fiu... utożsamiać pustkę, to dopiero.
Cytat:
'spocząć w Bogu' można utożsamić z buddyjskim 'spocząć w pustce'.

Kto miałby spocząć w pustce?
Cytat:
wiecznego odpoczynku w bezosobowym absolucie

To jakiś inkubator ?


Z czego to wklejasz ?


Ostatnio zmieniony przez Barah/konto usunięte dnia Czw 20:50, 12 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nico




Dołączył: 07 Maj 2011
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:19, 13 Maj 2011    Temat postu:

Barah napisał:

Fiu fiu... utożsamiać pustkę, to dopiero.


Siunjata wykracza poza 'pustkę' i poza 'byt'.

Cytat:
Kto miałby spocząć w pustce?

Nikt, bo pierwotnie nikogo tam nie ma. Na tym właśnie polega iluzja.

Cytat:

Cytat:
wiecznego odpoczynku w bezosobowym absolucie

To jakiś inkubator ?

To nirwana.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Pią 11:12, 13 Maj 2011    Temat postu:

Cytat:
Siunjata wykracza poza 'pustkę' i poza 'byt'.

Sunyata to pustka ! Po prostu. Stwierdzenie "siunjata wykracza poza pustkę' jest więc błędne.

Cytat:
Nikt, bo pierwotnie nikogo tam nie ma. Na tym właśnie polega iluzja.

Więc stwierdzenie "spoczynek" jest niepoprawne.

Cytat:
To nirwana.

Jeśli myślisz, że nirvana to wieczny odpoczynek w bezosobowym absolucie, to trochę cię rozczaruję. :wink:
Nie masz bowiem, ani "odpoczynku", ani "odpoczywającego", ani "absolutu", ani nirvany jako coś odmiennego samsarze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nico




Dołączył: 07 Maj 2011
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:05, 13 Maj 2011    Temat postu:

Barah napisał:

Sunyata to pustka ! Po prostu. Stwierdzenie "siunjata wykracza poza pustkę' jest więc błędne.

Miałem na myśli wykraczanie poza skrajności, a więc też poza 'pustkę' rozumianą jako 'nicość'. Pustka to innymi słowy brak cech.
[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:

Więc stwierdzenie "spoczynek" jest niepoprawne.

Odbierasz wszystko zbyt dosłownie. Spoczynek w absolucie nie oznacza wylegiwania się w jakimś inkubatorze.

Cytat:

Jeśli myślisz, że nirvana to wieczny odpoczynek w bezosobowym absolucie, to trochę cię rozczaruję. :wink:
Nie masz bowiem, ani "odpoczynku", ani "odpoczywającego", ani "absolutu", ani nirvany jako coś odmiennego samsarze.

Ostatecznie tak właśnie jest. Naturą zjawisk jest brak cech.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Pią 18:18, 13 Maj 2011    Temat postu:

Cytat:
Miałem na myśli wykraczanie poza skrajnośc a więc też poza 'pustkę' rozumianą jako 'nicość'.

Nie używaj określenia "pustka" zamiennie z "nicość", bo w niczym to nie pomoże, wręcz przeciwnie.
Cytat:
Odbierasz wszystko zbyt dosłownie. Spoczynek w absolucie nie oznacza wylegiwania się w jakimś inkubatorze.

Więc należy to sprecyzować.

Cytat:
Naturą zjawisk jest brak cech.

W buddyzmie, naturą zjawisk jest brak natury. To trochę więcej niż brak cech, czy brak własnej natury. Do tego trzeba jednak poczytać coś więcej niż wiki. Do czego zresztą gorąco zachęcam.


Ostatnio zmieniony przez Barah/konto usunięte dnia Pią 18:30, 13 Maj 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22395
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:49, 13 Maj 2011    Temat postu:

Nico, ogólnie zgadzam się, ale pozwolę sobie podrążyć. Także po to, żeby się przekonać, czy masz na myśli to, z czym się zgadzam :)

Nico napisał:
Wszystkie zjawiska pojawiają się, przemijają i giną pod wpływem odpowiednich dla nich przyczyn i warunków. Żadne zjawisko nie jest substancjalne a więc jej naturą (istotą) jest pustka.

Tak. "Co" jest jednak substancjalne? Czy może tego typu pojęcia nie mają sensu? Jeśli nie mają, to dlaczego? Czy da się to uzasadnić inaczej niż dogmatycznie?

Nico napisał:
Wszystko co złożone rozpada się. Ponieważ ja (ego) jest złożone więc nie może być trwałe a skoro tak, to jest nietrwałe i przemijające.

Skąd twierdzenie, że wszystko, co złożone, rozpada się? Czy można je uzasadnić, czy jest dogmatyczne?

Nico napisał:
Dusza rozumiana jako 'strumień stanów psychomentalnych' lub 'ego' jest nietrwała. Ponieważ życie człowieka charakteryzuje się lgnięciem do stanów ulotnych, egzystencja zamienia się w pasmo cierpienia. Cierpienie to jest 'iluzją' polegającą na tym, że to co nietrwałe i przemijające uznaje się za stałe i wieczne. To jest źródłem cierpienia. Usunięcie tej 'niewiedzy' (avidya) nie tylko w sensie intelektualnym, ale i praktycznym oznacza kres cierpienia i przyczyn cierpienia. Ten nieuwarunkowany (transcendentalny) stan nazywa się nirwaną.

Skąd wiadomo, że tak rozumiana dusza jest nietrwała?

Nico napisał:
Buddyjską 'pustkę' można utożsamić z 'absolutem'. Czasem nazywana jest 'takością' lub 'tathatą' nie posiadającą ani właściwości, ani charakterystyki.

Z jakiego powodu należy przypuszczać, że absolut nie ma ani właściwości, ani charakterystyki? Skoro nie ma ani właściwości, ani charakterystyki, to w jaki sposób buddysta może stać się buddystą i wiedzieć, co to znaczy, że jest buddystą?

Nico napisał:
Bardzo rzecz całą upraszczając: 'spocząć w Bogu' można utożsamić z buddyjskim 'spocząć w pustce'. Róznica jest taka, że czasowy odpoczynek w osobowym Bogu (jak u mistyków) nigdy nie będzie oznaczał wiecznego odpoczynku w bezosobowym absolucie.

Co znaczy, że coś jest "nieosobowe"? Jak osoba będąca zawsze osobą może w ogóle pojmować, co znaczy nie być osobą? A jeśli pojmuje, to może po prostu należałoby nie tyle mówić o "bezosobowym absolucie", ile o osobie oczyszczonej z przypadłości, czyli z tego, co jest puste?


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Pią 20:49, 13 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nico




Dołączył: 07 Maj 2011
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:08, 14 Maj 2011    Temat postu:

Dużo tych pytań.

Cytat:
Co jest jednak substancjalne?


Nirwana jako jedyna jest trwała, nieuwarunkowana i brak jej cech.
Bez popadania w sprzeczności można określić naturę nirwany jako:
'czystą obecność'
'stan bezkonceptualny'
'przejrzyste światło'
'stan absolutnie istniejący'
'pustka'.

Cytat:
Czy da się to uzasadnić inaczej niż dogmatycznie?


Tak. Trzeba zrealizować to zrozumienie poprzez praktykę medytacyjną.

Cytat:
Skąd twierdzenie, że wszystko, co złożone, rozpada się? Czy można je uzasadnić, czy jest dogmatyczne?


Można to stwierdzić empirycznie. Każde istnienie rodzi się, żyje, umiera, rozpada się.

Cytat:
Skąd wiadomo, że tak rozumiana dusza jest nietrwała?


Ponieważ jest złożona.

Cytat:
Z jakiego powodu należy przypuszczać, że absolut nie ma ani właściwości, ani charakterystyki? Skoro nie ma ani właściwości, ani charakterystyki, to w jaki sposób buddysta może stać się buddystą i wiedzieć, co to znaczy, że jest buddystą?


Jeśli wierzy, że istnieje droga do unicestwienia cierpienia i wyjścia z samsary to jest buddystą.(to moja prywatna opinia)

Cytat:
Jak osoba będąca zawsze osobą może w ogóle pojmować, co znaczy nie być osobą?


Jeśli wyrzekła się pragnień, żadz i nadziei, jeśli nie lgnie do tego co przyjemne a ze spokojem przyjmuje to co bolesne, można powiedzieć, że wykroczyła poza uwarunkowaną osobowość.

Cytat:
A jeśli pojmuje, to może po prostu należałoby nie tyle mówić o "bezosobowym absolucie", ile o osobie oczyszczonej z przypadłości, czyli z tego, co jest puste?


Jeśli ogołoci siebie z wszelkich pragnień przestaje już być osobą, przestaje żyć na sposób ludzki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22395
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:50, 14 Maj 2011    Temat postu:

wuj napisał:
Nirwana jako jedyna jest trwała, nieuwarunkowana i brak jej cech.
Bez popadania w sprzeczności można określić naturę nirwany jako:
'czystą obecność'
'stan bezkonceptualny'
'przejrzyste światło'
'stan absolutnie istniejący'
'pustka'.

Każde z tych określeń zwraca jednak uwagę na inne aspekty. Czyli mówimy za pomocą cech o czymś, co nie ma cech. Aby to nie było sprzeczne, musi oznaczać, zwyke mowa jest o czymś dobrze znanym, na co jedynie trzeba zwrócić uwagę - a zwrócenie uwagi da się uzyskać tylko przez wskazanie cech. Innymi słowy, rozważając wymienione przez ciebie określenia, wprowadzamy umysł w takie stany, których "wspólna część", co prawda niemożliwa do pokazania drugiej osobie (i przez to niedająca się sprowadzić do żadnego pojęcia używanego w ludzkiej mowie), jest właśnie bliska temu, o czym tu mowa.

Zgadza się?

Nico napisał:
Wszystko co złożone rozpada się. Ponieważ ja (ego) jest złożone więc nie może być trwałe a skoro tak, to jest nietrwałe i przemijające.
wuj napisał:
Skąd twierdzenie, że wszystko, co złożone, rozpada się? Czy można je uzasadnić, czy jest dogmatyczne?
Nico napisał:
Tak. Trzeba zrealizować to zrozumienie poprzez praktykę medytacyjną.

Czekaj. Uzasadnienie to jedno, a medytacja - drugie. Pierwsze jest jak teoria, a drugie - jak zbieranie faktów doświadczalnych. Żadną medytacją nie zbierzesz jednak doświadczenia mówiącego, co robi "wszystko, co złożone".

wuj napisał:
Skąd twierdzenie, że wszystko, co złożone, rozpada się? Czy można je uzasadnić, czy jest dogmatyczne?
Nico napisał:
Można to stwierdzić empirycznie. Każde istnienie rodzi się, żyje, umiera, rozpada się.

Tak nie pójdzie. Nikt nie zaobserwował jeszcze ani powstania i rozpadu wszechświata (ani nawet naszej szacownej planety, elektronu zresztą też nie, choć posiada on cechy). Nikt też nie zaobserwował jeszcze ani swojego narodzenia, ani swojej śmierci. A że nikt też nie zaobserwował niczyjej innej świadomości poza swoją własną, to i nikt nie zaobserwował cudzych narodzin ani cudzej śmierci. Obserwujemy pewne przemiany, pewne powstawania, pewne zaniki i rozpady, ale uogólnianie tego na wszystko jest już daleko idącą ekstrapolacją opartą na ogólnych założeniach modelowych, empirycznych podstaw nieposiadających.

wuj napisał:
Z jakiego powodu należy przypuszczać, że absolut nie ma ani właściwości, ani charakterystyki? Skoro nie ma ani właściwości, ani charakterystyki, to w jaki sposób buddysta może stać się buddystą i wiedzieć, co to znaczy, że jest buddystą?
Nico napisał:
Jeśli wierzy, że istnieje droga do unicestwienia cierpienia i wyjścia z samsary to jest buddystą.(to moja prywatna opinia)

(To chyba dość szeroka kategoryzacja, bo według niej buddystą będzie każdy, kto nie wierzy w wieczne życie. Czyli na przykład praktycznie każdy ateista. Ale ja w ogóle nie o tym.) Ja raczej mówię o tym, że jeśli nie da się czegoś doświadczyć (tak można rozumieć brak właściwości i charakterystyki), to i nie da się wiedzieć, o co z tym "czymś" chodzi.

wuj napisał:
Jak osoba będąca zawsze osobą może w ogóle pojmować, co znaczy nie być osobą?
Nico napisał:
Jeśli wyrzekła się pragnień, żadz i nadziei, jeśli nie lgnie do tego co przyjemne a ze spokojem przyjmuje to co bolesne, można powiedzieć, że wykroczyła poza uwarunkowaną osobowość.

(1) Być może wykroczyła poza uwarunkowaną osobowość, ale nadal jest to bardziej osoba, niż kamień lub pustka właśnie. W przeciwnym wypadku to "coś" wyszłoby poza sferę kontaktu z kimkolwiek, czyli i żaden buddysta (ani żaden Budda) nie mógłby nic o "tym" powiedzieć ani samemu nic się o tym dowiedzieć.
(2) Z tymi pragnieniami trzeba ostrożnie, bo przecież chodzi o pragnienie pozbycia się cierpienia. Zresztą, jeśli pozbycie się cierpienia miałoby nastąpić kosztem kasacji wszystkiego, to na taki desperacki krok zdecydowałby się tylko ktoś beznadziejnie pogrążony w cierpieniach. Beznadziejnie - to znaczy ktoś niewidzący żadnej innej szansy przed sobą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nico




Dołączył: 07 Maj 2011
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:06, 14 Maj 2011    Temat postu:

Cytat:
Każde z tych określeń zwraca jednak uwagę na inne aspekty. Czyli mówimy za pomocą cech o czymś, co nie ma cech. Aby to nie było sprzeczne, musi oznaczać, zwyke mowa jest o czymś dobrze znanym, na co jedynie trzeba zwrócić uwagę - a zwrócenie uwagi da się uzyskać tylko przez wskazanie cech. Innymi słowy, rozważając wymienione przez ciebie określenia, wprowadzamy umysł w takie stany, których "wspólna część", co prawda niemożliwa do pokazania drugiej osobie (i przez to niedająca się sprowadzić do żadnego pojęcia używanego w ludzkiej mowie), jest właśnie bliska temu, o czym tu mowa.
Zgadza się?


Tak, żeby to dostrzec potrzebna jest praktyka medytacyjna. Sama teoria i żonglerka pojęciami bez praktyki byłaby jałowa.

Cytat:
Czekaj. Uzasadnienie to jedno, a medytacja - drugie. Pierwsze jest jak teoria, a drugie - jak zbieranie faktów doświadczalnych. Żadną medytacją nie zbierzesz jednak doświadczenia mówiącego, co robi "wszystko, co złożone".


Tu wkradło się nieporozumienie. Jeśli chodzi o nirwanę można jej doświadczyć poprzez medytację. Natomiast w sposób empiryczny stwierdzić, że wszystko co złożone rozpada się.

Cytat:
Obserwujemy pewne przemiany, pewne powstawania, pewne zaniki i rozpady, ale uogólnianie tego na wszystko jest już daleko idącą ekstrapolacją opartą na ogólnych założeniach modelowych, empirycznych podstaw nieposiadających.


A dlaczego wykluczasz taką ekstrapolację.

Cytat:
To chyba dość szeroka kategoryzacja, bo według niej buddystą będzie każdy, kto nie wierzy w wieczne życie. Czyli na przykład praktycznie każdy ateista. Ale ja w ogóle nie o tym.) Ja raczej mówię o tym, że jeśli nie da się czegoś doświadczyć (tak można rozumieć brak właściwości i charakterystyki), to i nie da się wiedzieć, o co z tym "czymś" chodzi.


Właśnie po to jest medytacja, doświadczenie, doznanie. Teoria musi pokrywać się z praktyką inaczej wszystko traci jakikolwiek sens.

Cytat:

(1)Być może wykroczyła poza uwarunkowaną osobowość, ale nadal jest to bardziej osoba, niż kamień lub pustka właśnie. W przeciwnym wypadku to "coś" wyszłoby poza sferę kontaktu z kimkolwiek, czyli i żaden buddysta (ani żaden Budda) nie mógłby nic o "tym" powiedzieć ani samemu nic się o tym dowiedzieć.


Tak. Wprawdzie żyje dalej w świecie ale już inaczej, w sposób absolutnie wolny i nieuwarunkowany.

Cytat:

(2)Z tymi pragnieniami trzeba ostrożnie, bo przecież chodzi o pragnienie pozbycia się cierpienia. Zresztą, jeśli pozbycie się cierpienia miałoby nastąpić kosztem kasacji wszystkiego, to na taki desperacki krok zdecydowałby się tylko ktoś beznadziejnie pogrążony w cierpieniach. Beznadziejnie - to znaczy ktoś niewidzący żadnej innej szansy przed sobą.


I tak właśnie jest. Kasacji ulega wszelka ambicja, nadzieja a nawet osobowość. W zamian otrzymać można wolność. Niektórzy nie chcąc płacić tak wysokiej ceny wybierają samsarę.

Jakiś klasyk napisał (niestety nie mam dokładnych namiarów)
„Nadzieja przedłuża i powiększa nędzę ludzką, szczęśliwy jest tylko ten, co stracił wszelką nadzieję, gdyż nadzieja jest największą męczarnią, rezygnacja zaś największym szczęściem.”
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:03, 15 Maj 2011    Temat postu:

Nico
Cytat:
nadzieja jest największą męczarnią, rezygnacja zaś największym szczęściem.”

Słusznie.
Zrezygnuj ze wszystkiego a bedziesz szczęśliwy- W PIASKU
"dr. Piasecki" wyciągnie z Ciebie wszystko - nawet REZYGNACJĘ ! :brawo:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nico




Dołączył: 07 Maj 2011
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:05, 15 Maj 2011    Temat postu:

bol999 napisał:

Słusznie.
Zrezygnuj ze wszystkiego a bedziesz szczęśliwy- W PIASKU
"dr. Piasecki" wyciągnie z Ciebie wszystko - nawet REZYGNACJĘ ! :brawo:


Rezygnacja z pragnień nie oznacza pozbycia się wszystkiego, ale raczej nie przywiązywanie się do niczego. Telewizora czy samochodu do grobu nie weźmiesz, choćby był nawet najmojszy.:nie:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gregorio




Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 134
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: trojmiasto :)

PostWysłany: Czw 13:54, 23 Cze 2011    Temat postu:

Moim zdaniem dyskusja jest z gory skazana na niepowodzenie, bo buddyzm egzoteryczny (systemowy; bardziej z tradycji niz z doswiadczenia; przystosowany do odbioru masowego), zupełnie nie pokrywa sie z iluminacją buddysty ezoterycznego, ktory w sposob niespekulacyjny odbiera rzeczywistosc a wszelkie jezykowe opisy to proba wskazywania nizli czystego opisu wlasnego doswiadczenia.

Wedle mnie buddyjska pustka to coś ( lub ni-coś), co nie ma byc pojmowane za pomocą intelektu. Jest bardziej próbą ukazania nie moznosci trafienia pojeciem w owy stan bedacy pojeciowo pustym. Podobna rzecz pojawia sie zreszta u chrzescijanskich mistykow, ktorzy rzeczywistosc Boga nazywają czesto nicoscią. Wszelkie te okreslenia mają wyrwac nasz umysl z intelektualnej spiaczki, ktora uniemozliwia doswiadczenie tego stanu...


Ostatnio zmieniony przez Gregorio dnia Czw 14:01, 23 Cze 2011, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:27, 07 Sie 2011    Temat postu:

Trafia do mnie jeszcze idea harmonii i umniejszania "ja" (wybujałego - uwaga - nieracjonalnie) w herbatyzmie. Zachodni buddyzm wydaje mi się strasznie przeładowany koncepcjami nieistnienia i motywami oskarżenia o koncepcyjność, aż do kłótni przeróżnych "ja" na temat właściwego zrozumienia buddyzmu. ;)

Słyszałem, że dzieci początkowo mówią o sobie w trzeciej osobie. Nie wiem, czy da się to potwierdzić, dorośli przy dzieciach używają tak infantylizowanego języka, że dziecko chcąc nie chcąc musi od dziecinnych zwrotów zaczynać swą naukę.

Zauważę jednak, że już dla małych dzieci "ja" jest dość jasne, wyraźnie widać protest przeciwko rzeczywistości, gdy dzieje się coś niewygodnego. I dalej dla każdego człowieka, który się jeszcze buddyjskiej poezji nie nałykał "ja" jest jasne. Przez zachodni buddyzm (czyli to, co popędliwi my robimy z filozofią wschodu przerabiając ją na nasze) "ja" zostaje przed odrzuceniem strasznie wypaczone. Wszelkie nirwany, nieistnienia, absoluty, harmonie są nierozrywalne z europejskim kontekstem, dlatego podrobiony buddyzm od razu ma setki sprzeczności, nie wygląda dobrze na europejskim gruncie. I osobliwie często buddyści mi znani byli jednocześnie fanami używek.

W moim odczuciu drogą racjonalizmu europejskiego da się dojść całkiem blisko wschodniej skromności i akceptacji (nie wykoślawiając jednocześnie własnego języka w pseudowschodnie stylizacje). Wydaje mi się to naturalniejszą drogą opisu "ja" i rezygnacji z dominacji tej kategorii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 8:27, 08 Sie 2011    Temat postu:

malaavi
Buddyzm to taka sama ściema jak wszystkie inne religie i sekty
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:56, 08 Sie 2011    Temat postu:

bol999
Twoje stwierdzenie to taka sama metafizyka, jak wszystkie nieudowodnione stwierdzenia religijne.
Religie opisują świat, podobnie Ty, skoro określasz, które opisy świata są lub nie są prawdziwe. :) Słuchać Ciebie czy jakiegoś kaznodziei - bez różnicy. Po zero dowodów z każdej strony :)


Ostatnio zmieniony przez malaavi dnia Pon 20:56, 08 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Isa_bel




Dołączył: 11 Maj 2010
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:52, 08 Sie 2011    Temat postu:

Buddyzm wykorzystuje elementy religii, ale religią nie jest,
gdyż wskazuje drogę do samowyzwolenia, dostępną dla każdego, kto zechce ją w sposób właściwy praktykować.
Nie odwołuje się Boga - zarówno Boga-Stwórcy, jak i Boga-Zbawcy, dlatego w kategoriach religioznawstwa Zachodu opisywany jest jako doktryna ateistyczna.

Jednostkę dręczą trzy trucizny: niewiedza (wieprz), awersja (wąż) i żądza (kogut) i one trzymają ją w niewoli sansary...to tak sobie na marginesie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 8:32, 09 Sie 2011    Temat postu:

A czy kategorie religioznawstwa Zachodu są czymś istotnym? Ślepy obraz opisze w kategoriach sobie dostępnych, niekoniecznie warto się na nie przestawić. Skoro dla poszukującego Europejczyka niereligijność buddyzmu jest zaletą, to ten Europejczyk wciąż myśli kategoriami Zachodu i jedynie w buddyzm się bawi.

Odwołanie do Boga jest niemodne, ateiści wokoło szaleją, stąd buddyzm zyskuje w Europie. A jeśli jest coś gorszego niż infantylne uciekanie pod opiekę niebiańskiego starca przed problemami codziennego dnia, to jest to wybór światopoglądu ze względu na modę.

Jednostkę dręczy więc jeszcze nadmiar słów (nadmiar słów) i moda (moda), które trzymają w niewoli rozum.


Ostatnio zmieniony przez malaavi dnia Wto 8:33, 09 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:10, 09 Sie 2011    Temat postu:

malaav
Cytat:
Jednostkę dręczy więc jeszcze nadmiar słów (nadmiar słów) i moda (moda), które trzymają w niewoli rozum.

Pierwsze - musi być wpier rozum aby mógł być trzymany w niewoli.
Drugie - czy rozum może być zniewolony naukami boga czy natchnionego siłami wyższymi GURU, do których zalicza się BUDDA?

Odpowiedź;

Człowiek musi być pozbawiony rozumu aby takie zniewolenie mogło zaistnieć a w dodatku zniewolenie osoby ale NIGDY ROZUMU.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:43, 09 Sie 2011    Temat postu:

Żeby zniewolić człowieka zamykaniem go w komórce, trzeba mieć człowieka i komórkę. Choć komórka moralnie i intelektualnie ustępuje człowiekowi, jest łatwiej zamknąć człowieka w komórce niż odwrotnie. :)

Zdanie o zniewoleniu rozumu było dla ludzi, którzy bez trudności mówią językiem polskim, zapewne zrozumiałe. Dopiero przeinaczenie, którego zechciałeś dokonać, wprowadzenie nieużywanych znaczeń dla "osoby" i "rozumu" powoduje problem.

Na czym zaś polega przeinaczenie? Na słownym, koncepcyjnym nadmiarze, wyróżnianiu jakiegoś rozumu niezwiązanego z osobą, osoby różnej od człowieka. Gdy patrzy się na rzecz prosto, to człowiek ma rozum, a gdy się w człowieka wlewa słowa podobne twoim, rozum jest ograniczony, jak ograniczony jest człowiek w komórce. Przestawienie się na slogany o "zniewoleniu osoby, nigdy rozumu" odbiera władzę rozumowi człowieka. Zamiast myśleć, mówi się i pisze. Osoby myślące z pewnością znają różnicę między rozumieniem sądu a powtórzeniem go, między treścią zdania a zbiorem głosek bez treści.
W przypadku europejskich buddystów mam już spore wątpliwości, powody wyżej. Nadmiar słów, przeinaczenia, niedostosowanie koncepcji do kontekstów, pomieszanie z poplątaniem, moda i przypadkowość, w efekcie zniewolenie.

---

Na przykład sprawa "ja". Buddyści mi znani bardzo umiejętnie żonglują sloganami na temat "ja" i rozpływania "ja" w absolucie czy pustce, slogany te są sprzeczne wzajemnie bądź wewnętrznie, ale to oczywiście dla żonglujących nie jest problem. Nie jest też problemem brak jakiegokolwiek stosowania sloganów w praktyce. Ich beztreściowość, dowolna stosowalność, logiczna nieocenialność sprawia, że mają tylko funkcję estetyczną - łapią się na to co głupsze panny. Rozum jest zniewolony. Osoba przyzwyczajona do sloganów odpowiada sloganem na każdą formę racjonalnej krytyki. Jest niedostępna, aż do autyzmu. Bawi się fajnie w życiu, wielość odłamów buddyzmu zapewnia zawsze slogany tłumaczące korzystanie z uciech wszelakich, tak więc autyzm nie wygląda dla otoczenia tak strasznie, jak autyzm geniusza nauk ścisłych. :) Rozum jest jednak zamknięty, pobity, pokonany, leży i kwili cichutko, a nad nim latają slogany o rozumie, absolucie, o "ja". :)


Ostatnio zmieniony przez malaavi dnia Wto 12:49, 09 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:52, 09 Sie 2011    Temat postu:

malaav
Piszesz dużo z czego NIC nie wynika.
Wiecej mówi; ksiądz, dyplomata i wszyscy inni co gadaniem zarabiaja.

Jeśli księdzu zadasz konkretne pytanie i nie pozwolisz uciec z tematu mówi;
a to jest wielka tajemnica boża.
Jeśli zapytasz dyplomatę, bedzie wyjaśniaj godzinę i dwie a czym dłużej gada tym mniej powie.
Zasada jest prosta;
Kto wiele gada - nic nie wie.
Kto wie- nie mówi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:44, 09 Sie 2011    Temat postu:

Dowiedź, że nie wynika. Jeśli tylko nie umiesz wywnioskować, to nie jest jeszcze źle.

Prosta zasada zaś to kolejny z wiążących umysł sloganów. Być może faktycznie wiedzący nie chcieli z tobą rozmawiać, to by jakoś usprawiedliwiało ostatnie z twych mniemań, ze mną jednak chcieli. Kto wie, może z powodzeniem dużo mówić, albo przy tym trafi na wiedzących, co z tego wynika, albo na mur, który nie wywnioskuje nic, porówna do księdza i zbędzie wszelką wiedzę sloganem.

Jesteś buddystą?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Isa_bel




Dołączył: 11 Maj 2010
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:52, 10 Sie 2011    Temat postu:

Kim kto jest jest jego wyłączną sprawą.
Ja uważam, że zgłębianie zagadnień obojętnie na jakiej płaszczyźnie świadczy o rozwoju człowieka, ale do rzeczy, bo tu o wiedzę chodzi.

Bol.
Katolicy/duchowni mają możliwość pozyskanie nowych wyznawców
Na katolicyzm przechodzą ludzie dorośli w przypadku:
1. innej wiary, a chcą być w jednym wyznaniu ze swoją połówką i wziąć ślub kościelny w Kk.
2. przejście duchownego z innego wyznania na duchowieństwo katolickie (ostatnio bodajże w Ameryce tak się wydarzyło).
3. bywa też, że mają możliwość, ale nie chcą, np. chrzczenie dzieci ze związków pozamałżeńskich, by bytowały w wierze katolickiej.

Katolicy przechodzą nie na inne religie lecz do sekt.
Zważyć nalezy, że sekty mają swój plan i swoje techniki by pozyskać wyznawców. Sekty na pewnym etapie wstąpienia są atrakcją dla nowostąpujacych, a osobnik nie jest zorientowany, że wstąpił do sekty.

Cytat:
Człowiek musi być pozbawiony rozumu aby takie zniewolenie mogło zaistnieć a w dodatku zniewolenie osoby ale NIGDY ROZUMU.


Bol, rozum bardzo często głupieje, więc zaufać mu do końca nie można.
Efekt często przychodzi w chwialach, gdy coś robimy na chybił/trafił niż na dobrze opracowanym planem zamierzeń.
Tak więc i rozum można zniewolić, a tym samym człowieka, bo człowiek jest narzędziem wykonawczym swego umysłu.


Malaavi.
Bóg istniał i istnieje, a mody stale się zmieniają i nie uważam, żeby Boga utożsamiać z modą.[/quote]


Ostatnio zmieniony przez Isa_bel dnia Śro 9:57, 10 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Isa_bel




Dołączył: 11 Maj 2010
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:24, 10 Sie 2011    Temat postu:

Ludzie szukają oczyszczenia i kontaktu z naturą, a to jest dla nich fascynujące.

Pogrążając się w percepcji świata postrzegamy ludzi jako inność niż ja. Kontakt ze światem prowadzi do więzi emocjonalnych i powstawania całej gammy uczuć.
W buddyzmie "ja" określane jest kombinacją grup bytujących "skandha", a można je zredukować jeszcze do elementarnych czynników bytu (dharma-istnieją krótko i wzajemnie oddziałowują).

Jednostka zatem jest wytworem połączenia grup zjawiskowych (fiz, emocjonalnych, poznawczych, umysłowych). One łaczą się i zmieniają (karmana). Daje to niby "ja" niezmiennego, ale jest ułuda, bo takie nie istnieje ani w pojedynczych skupiskach ani zbiorowych..


[/u]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:52, 10 Sie 2011    Temat postu:

Isa_bel
Ludzie mogą rozmawiać i się pytać. Nie zechcą odpowiedzieć, to nie odpowiedzą. Pytać mi wolno.
Moda istniała i istnieje, także moda religijna. Utożsamiaj co chcesz, nie przypisuj utożsamiania nieutożsamiającym. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 9:47, 11 Sie 2011    Temat postu:

Isa_bel
Cytat:


, rozum bardzo często głupieje

No to masz wynalazek;
GŁUPI ROZUM
OPATENTUJ TO
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 6 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin