Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co to jest: JA? Rozmowa o buddyzmie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 483
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:17, 09 Gru 2010    Temat postu:

Kojarzy mi się podobnie. Powaga również kojarzy mi się z działaniami, argumentacjami w dyskusji, wypowiedziami biorącymi mi się, pośrednio lub bezpośrednio, z lęku, czy strachu, braku pewności, które gdzieś tam, głęboko, na końcu, siedzą ukryte przed wzrokiem osobnika i na zewnątrz wypływają w postaci zachowań, słów mających raczej posmak powagi sytuacji, ważności argumentacji, wielkiego znaczenia jakiejś rzeczy...

Kojarzy mi się również z brakiem dystansu, niemożnością odcięcia się od czegoś. A dystans, skarbie, oj dystans to wszystko...główka musi być wolna, musi ulatywać wysoko ponad swe opary...

Barah również kojarzy mi się z powagą.

Nie żebym ja miał jakiś super dystans, bo, skarbie, mi tam szwankuje wewnętrzna pewność czy akceptacja, czy coś. Brak tam jakiejś harmonii, a jest nadwrażliwość i chwiejność.

I tu kolejna myśl, że jak tej wewnętrznej jakiejś akceptacji nie ma, tej opoki w samym sobie, tej nietykalności, to człowiek musi uciekać w odwoływanie się na jakieś święte księgi, w jakieś "właściwe rozumienie buddyzmu", w jakąś "wyjątkowość" samego siebie, w swoje nieskalane doświadczenie, w swoje serduszko, w swoją wiedzę i niespotykaną umiejętność myślenia, i tak dalej, i tak dalej, i tre lele le, i trala la la...

zawsze się znajdzie "coś" lub "ktoś", co potwierdzi nasze nie-mylenie się, naszą słuszność...no bo to my mamy do czynienia z rzeczywistością, a tamci się oszukują albo coś im brakuje w neuroprzekaźnikach, no bo my mamy logikę....i tak sobie można udowadniać, "znajdować" (znaczy samemu tworzyć problem i go rozwiązywać) potwierdzenie swojej osoby, bądź jej braku, w zależności od przyjętej definicji i osobistych wierzeń.

i tak sobie prowadzimy te dyskusje czasem albo zawsze, skarbie. Ale może nie umiemy inaczej, albo się nie da? Albo może po prostu: "co ty ku*** pier**** ?" albo "oj nie doznałeś oświeconka to się nie wypowiadaj...." . HAHAHAHAHAHA, a to dobre, to ostatnie mi naprawdę wyszło.

Kto nie ma w środku fajnego potwierdzenia wypełniającego całe ciało, ten niech słowem je tworzy pośród innych w jednym kotle niech sobie tworzą bez końca i bez rozwiązania...

ja też czuję mały dyskomfort, brak pewności siebie...bo przecież, to nieuniknione, zaglądnę tu jeszcze, przeczytam czyjąś odpowiedź, może Baraha, i ona uderzy mnie, i na chwilę będę się źle czuł, będę musiał jakoś sobie z tym poradzić, więc może wtedy odpiszę mu jakąś kąśliwą odpowiedź, wykażę jego O-mylność przed samym tylko sobą...i znów będę super.


Ostatnio zmieniony przez Kori dnia Czw 17:40, 09 Gru 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 483
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:47, 09 Gru 2010    Temat postu:

Oj dziwi mnie kochani, w tym całym przepychu naszych rozmówek o rzeczach jakże zacnych i wielkich, jak Boże Miłosierdzie, Buddyjskie JA, Wujowskie Kalesony Dobrze Zdefiniowanych Pojęć, Baryckie inteligentne wyśmiewanie Niewiedzy i Głupoty, oj dziwi mnie, że nie zastanawiamy się i nic a nic nie dostrzegamy, co nami tu kieruje, że tak piszemy, i co to w główce czujemy, gdy czytamy odpowiedź kolegi bądź oponenta, i co delikatnie czujemy, gdy mu odpowiadamy, i co to jest, i dlaczego właściwie, i jakiż to mechanizm, jeden, drugi, trzeci...czyżbyśmy byli od nich wolni, czyżbyśmy byli tak boskimi istotami wolnymi od gadzich instynktów psychologicznych odwiertów nieświadomości, no a może was to nie dotyczy.

Ostatnio zmieniony przez Kori dnia Czw 17:57, 09 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Czw 18:26, 09 Gru 2010    Temat postu:

Johnny99 napisał:
Cytat:
Dotarcie do rdzenia, nie jest takie łatwe.


A na czym polega trudność?.

Trudność nie leży w komplikacji, a w akceptacji czegoś takiego jak śunjata i wszelkich konsekwencji, jakie za sobą ciągnie. Był sobie kiedyś pewien mądry pan imieniem Nagardżuna (II w.n.e), który z nauk buddy wyciągnął najważniejszą esencję. To była rewolucja w buddyzmie, zerwanie ze starym i równocześnie stawienie czoła mocnej filozofiom bramińskim.
Sama śunjata - pustość, nie jest, na pierwszy rzut oka, niczym nadzwyczajnym, niektórzy mogą to nawet odebrać jako trywialne i oczywiste. Jeśli jednak zaczną w ten sposób interpretować wszystko co ich otacza, ze sobą włącznie, sposób patrzenia na siebie i świat, zmienia się o 180 stopni. Wtedy dopiero, nauki Siddharhty Gotamy stają się oczywiste. Innymi słowy, bez zrozumienia śunjaty, nie da się zrozumieć buddyzmu, a właśnie to robi wiele skuł. Akceptują pustość, ale jej nie implementują.

Cytat:
o Zen poczytam w dalszej kolejności, choć podobno nie da się nic zrozumieć bez nauczyciela ;)

A kto był nauczycielem Siakjamuniego ? :wink:
Tak tylko mówią nauczyciele skół, które szukają wyznawców (o dziwo jest takich wiele), np Kwan Um Zen.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Czw 18:32, 09 Gru 2010    Temat postu:

Cytat:
ja też czuję mały dyskomfort, brak pewności siebie...bo przecież, to nieuniknione, zaglądnę tu jeszcze, przeczytam czyjąś odpowiedź, może Baraha, i ona uderzy mnie, i na chwilę będę się źle czuł, będę musiał jakoś sobie z tym poradzić, więc może wtedy odpiszę mu jakąś kąśliwą odpowiedź, wykażę jego O-mylność przed samym tylko sobą...i znów będę super.

Dobrze kombinujesz.

Cytat:
nie zastanawiamy się i nic a nic nie dostrzegamy, co nami tu kieruje, że tak piszemy, i co to w główce czujemy, gdy czytamy odpowiedź kolegi bądź oponenta, i co delikatnie czujemy, gdy mu odpowiadamy, i co to jest, i dlaczego właściwie

Bardzo dobrze kombinujesz :) . Jak zrozumiesz buddyjską pustkę, i przyłożysz ją do tej wypowiedzi, to będziesz wiedział "dlaczego?". To pytanie jest kluczem do naszej kruchej osobowości, i otwiera ją jak wytrych. Co jednak jest za drzwiami może przerazić i prawdopodobne jest że zatrzaśniemy je na zawsze.


Ostatnio zmieniony przez Barah/konto usunięte dnia Czw 18:33, 09 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 483
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:42, 09 Gru 2010    Temat postu:

Hmmm z tą akceptacją to nie może być tak łatwo, Barah. To znaczy, wiesz, społeczne rozumienie tego słowa- "akceptacja", zakłada istnienie w człowieku jakiejś wolnej woli, która rozumiejąc coś, powiedzmy, "śunjatę"- akceptuje to, że tak jest, bądź wypiera. A tymczasem przecież nie jest to tak proste, wybór nie jest tak realny. Nie mamy wcale takiego wyboru, akceptować bądź nie. Myślę, że sam proces "akceptacji" musi być złożony, i zależeć od psychicznych, neurologicznych, środowiskowych czy Bóg wie jakich uwarunkowań tzw. jednostki. To taka sobie myśl, a teraz się zorientowałem, że mi odpisałeś powyżej.

Co do tej "śunjaty", to jest to ta kwestia, która jest mnie bardzo pociągająca, i jednocześnie może być boląca. To jest coś podobnego do możliwości wyboru: jeśli jedyne, co mogę teraz zrobić, co może być dalszą drogą i jedynym rozwiązaniem, to oszaleć, zwariować, postradać zmysły, utracić pamięć i wszelkie interpretacje, wszelką nabytą "mądrość" i wyobrażenia na temat siebie, swojego raju, itd., - to czy jestem w stanie skoczyć w tą przepaść, w tą nieznaną, zaryzykować...no właściwie CO ZARYZYKOWAĆ? STRATĘ CZEGO? GÓWNA PSIEGO? Siedzi sobie coś w głowie, co nie chce być stracone, zapomniane.


Ostatnio zmieniony przez Kori dnia Czw 18:51, 09 Gru 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Czw 20:38, 09 Gru 2010    Temat postu:

Nie interpretuj zanim nie zrozumiesz. Poczytaj dokładnie czym jest pustka, a później zastosuj ją do swojej osoby. Łatwym sposobem jej zobrazowania jest właśnie pytanie "Dlaczego?". Pierwsze "dobrze kombinujesz" tyczyło się obserwowania swoich stanów świadomości. Drugie, pytania "dlaczego?" występują. Trzecim krokiem jest mechanizm śunjaty. W ten sposób znajdziesz odpowiedź na temat natury istnienia, również siebie i nie będzie w tym tłumaczeniu kompletnie nic w co musiałbyś uwierzyć na słowo. Zobaczysz to osobiście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22115
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:04, 10 Gru 2010    Temat postu:

Barah napisał:
Nie interpretuj zanim nie zrozumiesz.

Przepraszam, ale to jest wewnętrzna sprzeczność.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 483
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:02, 10 Gru 2010    Temat postu:

Nie no, myślowo jakoś tam, intelektualnie, wyobrażeniowo, to tego zrozumienia nie osiągnę, "rzutując" sobie przed oczy przeczytane gdzieś konstrukty ze zdań o pustce. Trudno mi jakoś słownie przedstawić, o co mi chodzi, ale tak właśnie to zwerbalizowałem. Chodzi jakby o to, że można sobie jakby narzucać jakąś tam statyczną, sztywną interpretację np. właśnie "pustki", głównie poprzez powtarzanie w myślach tej "teorii", ale wtedy od razu czuję, że nie tędy droga. To jest podobne do mówienia "kocham cię, Jezu" po zjedzeniu opłatka. Chce się, żeby tak było, powtarza się to, i tworzy się takie złudzenie, że tak jest.

Jak zrozumieć, to chyba bardziej odczuwalnie, doświadczając w ciele zmiany percepcji, ale bez angażowania się właśnie myśli i innych śmieci, spontanicznie, bez pośpiechu. Czy coś. W każdym razie łatwo jest rozróżnić, kiedy się "mamię", "fantazjuję" poprzez próby uczynienia interpretacji rzeczywistym elementem mojej percepcji, a kiedy jest to naturalne, wolne.

Barah, masz jakiegoś linka do poczytania o tej pustce? Poczytałbym, sprawdził, czy faktycznie nie trzeba nic na wiarę, a zobaczę to sam.


Ostatnio zmieniony przez Kori dnia Pią 14:16, 10 Gru 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:15, 10 Gru 2010    Temat postu:

Kori
Cytat:
To jest podobne do mówienia "kocham cię, Jezu" po zjedzeniu opłatka

A powtarzasz ; "Kocham cię świnio", po zjedzeniu szaszłyku z rożna? :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Pią 19:05, 10 Gru 2010    Temat postu:

Cytat:
Barah, masz jakiegoś linka do poczytania o tej pustce? Poczytałbym, sprawdził, czy faktycznie nie trzeba nic na wiarę, a zobaczę to sam.

Dla mnie to jest oczywiste, i nie wiem czego możesz nie rozumieć. Uważam, że nawet opis z wikipedii wystarczy.
Cytat:
Madhjamaka tłumaczy jak konwencjonalnie jakiekolwiek zjawisko wyodrębniane jest jako istniejące niezależne. Przytacza się m.in. przykład kwiatu. Pomimo że takie zjawisko, które identyfikujemy konceptualnie jako kwiat, można ujrzeć i zerwać, jednak ostatecznie nie jest to "kwiat" jako taki, ale niepowtarzalne zjawisko, składające się z niepoliczalnych części, całkowicie współzależne od swego otoczenia oraz całkowicie różne od pozostałych "kwiatów".

Cały problem leży tu:
Cytat:
Ze względu na niewystarczalność wszelkich konceptualnych założeń na temat zjawisk dowodzi się, że pełne zrozumienie zjawisk, tj. siunjata, możliwe jest tylko poza konceptualnymi wytworami.

No ale to już nie temat na forum. Tego nie da się omówić.


Ostatnio zmieniony przez Barah/konto usunięte dnia Pią 19:09, 10 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:13, 11 Gru 2010    Temat postu:

a Kori
Cytat:
Barah, masz jakiegoś linka do poczytania o tej pustce? Poczytałbym, sprawdził, czy faktycznie nie trzeba nic na wiarę, a zobaczę to sam.

Kori
Czy cukierek smakuje jak wygląda papierek na nim, czy jak i z czego zostało zrobione co w środku?
Różne są technologie, składniki, kształty, receptury.
To samo z religiami.
Weźmy na początek wiarą katolicką, którą można porównać z każdym forum, na którym kilka tysięcy zarejestrowanych userów a tylko kilku piszących.
Poza tym bardzo wymowny fakt, że katolicy masowo przechodzą na inne religie jak ŚJ a nasz Wujzbój Buddyzm i wiele innych ale nie ma przypadku aby dorosły przeszedł na katolicyzm jeśli nie miał w dzieciństwie styczności z katolicyzmem chyba, że ma w tym finansową czy podobną motywację.
Bardzo często zdarza się powrót do katolickiej wiary po odstąpieniu od niej i poznaniu wielu innych religii, czego dowodem jest obecny tu Wujzbój.
Dlaczego tak się dzieje?
Otóż prawie każdy a szczególnie; pedagog, psycholog, psychiatra wiedzą, że co zakorzenione we wczesnym dzieciństwie pozostaje gdzieś głęboko do końca życia, nawet jeśli to jest nieracjonalna bzdura.
Każdemu dzieckuchłonnemu wiedzy, można wmówić wszystko jako prawdę i fakt autentyczny. Jeśli nie powiesz dziecku, że historyjka o "Sierotce Marysi" to tylko zmyślona bajeczka opowiadana dla rozrywki i tylko dzieciom, przyjmie ją za rzeczywistość.
Podobna bajeczka o "Marysi i Jezusku " podana dziecku jako rzetelny fakt, poparty modlitwami, mszami świętymi, sakramentami, obrzędami itp ugruntowuje w dziecku przekonanie o rzeczywistości tych bajeczek i pozostaje do końca życia.
Jeśli nawet już dorosłemu rosądek mu powie, że to bzdury i odejdzie do innych religii, to zakorzenione głęboko przekonania będą zawsze silniejsze i choćby nie wrócił do instytucji kościelnej, to wiara w Jezuska i Marysię zostanie do końca życia. Taki właśnie jest nie tylko Wujzbój ale każdy, któremu zasrano psychikę w dzieciństwie.
Zatem kościół katolicki nie szuka żadnych nowych wyznawców wśród dorosłych jak to robią od drzwi do drzwi ŚJ i inne sekty, gdyż nie ma ŻADNYCH szans a o wyznawców KRK starają się wyłącznie rodzice- fanatycy z poważnie uszkodzoną psychiką, też przez własnych rodziców(dziadków i babcie) już też w dzieciństwie.
Dlaczego katolicy nie mają żadnych szans na pozyskanie nowych wyznawców?
W Polsce niemal wszyscy od dzieciństa zarażeni są tą narodową plagą a wszędzie indziej na świecie, gdzie ta religia do dziś mało lub wcale nie znana do dziś, nikt z dorosłych nie uwierzy w tak prymitywne i dziecinne bajeczki religijne a misjonarzy do swoich dzieci nie dopuści żaden rodzic innego wyznania.
Jedynie głodujący, przytakują wszystkiemu w nadziei na kawałek chleba czy garść ryżu.
Głodnych, gdziekolwiek są, każdy dupek może chrzcić i pięć razy na dzień a każdego dnia na inną sektę czy religię, byleby przyniósł ze sobą coś do żarcia.
To głód jest argumentem a nie żaden "bóg" i bajdurzenie pierdół jakiekolwiek ktoś sobie ubzdurał.

Buddyzm, Hinduizm i im podobne azjatyckie religie i sekty, to zupełnie inny rodzaj wierzeń oparty na filozofiach tak skomplikowanych jak splątane sieci i jakdowite pajęczyny.

Jeśli RAZ W NIE wleziesz, będziesz zaplątywał się coraz bardziej w filozoficzne tak zagmatwane i splątane rozważania, że mogą doprowadzić Cię do wariactwa ale nigdy oswobodzenia od nich.

Znowu masz tu przykład Wujazbója;
Wychował się w katolicyźmie, więc musiał do niego wrócić o czym mowa wyżej.
Przeleciał wiele religii a po drodze zaplątał się w sieci Buddyzmu czy pajeczyny/filozofii innych jadowitych pająków i pomimo że teraz niby katolik a do tych zagmatwanych bzdur i fantazji filozoficznych wraca jak pies do swoich wymiocin.

No i wreszcie kim on jest? Ni to pies ni to wydra. :rotfl:


Ostatnio zmieniony przez bol999 dnia Sob 2:50, 11 Gru 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 483
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:33, 11 Gru 2010    Temat postu:

Wujku, kim jesteś? :fuj: :rotfl: :nie: :pidu: :szacunek: :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Johnny99




Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 592
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:24, 12 Gru 2010    Temat postu:

Cytat:
Poczytaj dokładnie czym jest pustka, a później zastosuj ją do swojej osoby.


W tym jest sedno pytania - co to znaczy: "zastosować do swojej osoby"? Z tekstów dla początkujących wynikają polecenia dość banalne: wyzbyj się egoizmu, nie myśl ciągle o sobie, kochaj wszystkich itp. Tylko nie widzę, co tu jest "przerażającego", o jaki "klucz do osobowości" chodzi itp. Popieram prośbę Kori - rzuć jakiś tekst, który by to jakoś wyjaśnił, ew. wskaż jakieś kluczowe fragmenty choćby tego tekstu z wikipedii. Może i to nie jest łatwa rzecz, ale żeby podjąć wysiłek muszę widzieć tego sens - a na razie cały czas mam wrażenie, że wszystko rozumiem, a reszta to tylko poezja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Nie 14:43, 12 Gru 2010    Temat postu:

Cytat:
W tym jest sedno pytania - co to znaczy: "zastosować do swojej osoby"?

Jeśli zrozumiesz śunjatę to zaczniesz ją widzieć w otoczeniu i to będzie dla ciebie jasne, wręcz oczywiste. Później zaczniesz ją widzieć we własnym ciele, w człowieku jako takim. Na końcu dochodzisz do ściany, co się zwie "Ja". Pojawia się pytanie "stosujemy", czy "zostawiamy" ? Ja dla mnie od razu pojawiło się "zostawiamy", to nie jest to czego chcę. W tym samym momencie pojawił się jeszcze jeden czynniki, a mianowicie , "dlaczego" podejmuję taką decyzję ? Skąd bierze się taka decyzja. I to już było zastosowanie pustki w praktyce. Moje "zostawiamy" rozpadło się na setki czynników, zrozumiałem że jest puste. Stwierdzenie "puste" może być jednak mylące. W tym przypadku lepiej będzie powiedzieć, "nie moje", "nie pochodzące ode mnie".
Cytat:
Z tekstów dla początkujących wynikają polecenia dość banalne: wyzbyj się egoizmu, nie myśl ciągle o sobie, kochaj wszystkich itp.

No bo autor/autorzy, usilnie próbują przedstawić odbiorcy "po co?", zamiast "dlaczego?". Jak będziesz wiedział "dlaczego?", to "po co?" będzie jasne. Niestety nawet buddyzm ulega modyfikacją i z czasem jest w nim mniej zrozumienia, a więcej wiary. Nauczyciele mówią, rób tak i tak, wtedy osiągniesz to i to. Nie mówią jednak dlaczego. Dla mnie to jest fundament i absolutna konieczność. Po tym także rozróżniam nauczycieli (co zresztą nie jest trudne). Niestety ludzie czasem nie chcą rozumieć, a wolą mieć cele, co automatycznie budzi przywiązanie i klop z buddyjskich praktyk.
Cytat:
Tylko nie widzę, co tu jest "przerażającego", o jaki "klucz do osobowości" chodzi itp. Popieram prośbę Kori - rzuć jakiś tekst, który by to jakoś wyjaśnił, ew. wskaż jakieś kluczowe fragmenty choćby tego tekstu z wikipedii.

Już to zrobiłem, no ale dalej:
Cytat:
Zjawiska konwencjonalnie wydają się przejawiać, gdyż na poziomie ostatecznego wglądu nigdy nie powstały i nigdy nie znikną z powodu nieskończonej ilości niezbędnych do tego przyczyn i warunków. Jest niemożliwym by zaistniało kiedykolwiek jakiekolwiek zjawisko z powodu jednej tylko odseparowanej (tj. inherentnej, wrodzonej, niezależnej) przyczyny czy warunku bądź wielu takich przyczyn i warunków, gdyż w istocie było nieskończenie wiele współzależnych od siebie warunków i przyczyn (np. by zakwitł kwiat nie wystarczy tylko wilgotna gleba, lecz również choćby promienie słońca, które zależą nie tylko od zasłaniającego tę roślinę otoczenia, ale i od atmosfery ziemskiej, reakcji nuklearnych w słońcu, położenia układu słonecznego wzg galaktyki, która trwa już wiele miliardów lat itd. itd.). Podobnie można udowodnić, że jest niemożliwym by owe zjawisko kiedykolwiek w podobny sposób zanikło z powodu jakiekolwiek odseparowanego rezultatu bądź wielu takich rezultatów.


Jeśli coś jest niejasne, pytaj konkretnie.

Cytat:
Może i to nie jest łatwa rzecz, ale żeby podjąć wysiłek muszę widzieć tego sens - a na razie cały czas mam wrażenie, że wszystko rozumiem, a reszta to tylko poezja.

Może patrzysz ze złej perspektywy, bo tam nie ma żadnej poezji (może trochę, ale celowej).


Ostatnio zmieniony przez Barah/konto usunięte dnia Nie 14:45, 12 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:47, 12 Gru 2010    Temat postu:

Johnny99
Cytat:
Tylko nie widzę, co tu jest "przerażającego", o jaki "klucz do osobowości" chodzi

Nie masz klucza? - wytrychem, a nie idzie?- łomem
Te filozofie bez pół litra nie rozbierzesz, po uszach deptać będą, aż alkoholikiem zostaniesz i tak sie zagnatwasz w te pajęczyny filozofii jak Dyszyński z Wujem :)
a to tylko Filo na Zośce Ha Ha :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 483
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:56, 12 Gru 2010    Temat postu:

Johnny, taka propozycja myślowa: czy to nie jest tak, że za tym kryje się kolejna świadoma lub nieuświadomiona wiara , "magiczna różdżka", która odmieni twój los, gdy tylko uda ci się odpowiednio ułożyć słowa w głowie/ zobaczyć pustkę/ zrozumieć/ odbyć ileś tam odpowiednich medytacji/ wystukać określoną ilość zdrowasiek i oczywiście wyciskając z siebie odpowiednią postawę, "uczucia" prosto z serca, itp.

No bo ja coś takiego mam, nieważne, czy mam/ miałem myślowego bzika na punkcie jakichś "swoich" teorii, na punkcie "grzeszności", na punkcie medytacji...zawsze próbowałem przemodelować swoje myślenie, czy "spojrzenie na świat" tak, by rozwiązać problem. A do tego zawsze jest potrzebny problem. Mam na myśli to, że faktycznie "coś jest nie tak" i czegoś szukam w życiu ciągle, ale do "rozwiązania" tego czegoś wymyślam problemy, które gdzieś wyczytam/ usłyszę/"wydedukuję"/ ktoś mi podsunie w necie. Najlepszy przykład jest, jak byłem katolikiem. Potrafiłem zadręczać się nierozwiązywalnymi problemami typu "czy jeśli przesunąłem dywan w niedzielę, to jest to grzech ciężki, bo przecież w niedzielę nie można wykonywać prac niekoniecznych". Teraz to samo: próby "zobaczenia" owej "pustki". Cecha tych "problemów" jest taka, że są nierozwiązywalne, tzn. mam po prostu fiksację na punkcie myślenia o nich i że niby próbuję osiągać je, dotrzeć do rozwiązania głównie myśleniem o nich.
Nawet nie musi chodzić o to, że to naprawdę mnie jakoś interesuje ten "problem" i że ja go uważam za poważny czy istotny, albo za prawdziwy. W huj nieprawdziwe to jest.
Do kogokolwiek by nie pójść: lekarz, psycholog, psychiatra, wróżka, ksiądz, buddysta, Barah, bol999, Merhlin, mój stary i moja babcia, zawsze znajdzie się jakaś rada, którą można wałkować w myślach do bólu, albo czasem od razu ją odrzucić.
I mi te rady po co.

Też jest taka fajna regułka co do zasad działania umysłu, jego pracujących elementów, tego, co się dzieje w głowie : "cokolwiek teoretyk wymyśli, praktyk udowodni". W sensie, zawsze znajdziesz dowody na coś, jak stworzyłeś tezę- albo jak twój mózg wytworzył tezę, tak "zobaczysz" dowody na nią. Regułka świetnie działa bez znaczenia, w jakiej filozofii jesteś albo jakie naukowe poglądy wyznajesz.

Grunt to dystansik, ale to kumają tylko ziomale, a nie takie wapniaki jak niektóre ziomki.


Ostatnio zmieniony przez Kori dnia Nie 17:06, 12 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 483
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:08, 12 Gru 2010    Temat postu:

PS Jebajcie mnie w dupę, ale po kolei.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Nie 17:39, 12 Gru 2010    Temat postu:

Trudno...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 483
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:40, 12 Gru 2010    Temat postu:

Trudno wchodzi? Wiem, też to czuję To działa w obie strony. Bolo, ty coś wiesz o tym, powiedz koledze, jak to wygląda u ciebie.

Zauważ, że nic o tobie nie napisałem , jak dla mnie to może nawet masz tą swoją pustkę i działa, i jest fajnie, bo też nie neguję buddy i jego różnych metafor, obrazowań, modeli, możesz to nazywać jak chcesz, rzeczywistością nawet, o, albo wglądem. właśnie.

tu chodzi tylko o to, żeby robić sobie dobrze, a jak ty nie chcesz, to ja znajdę kogoś innego, i sobie nawzajem dobrze porobimy. tylko może nie pod szyldem filozofii, buddyzmu, uwolnienia z niewoli "ja", ale ot tak, dla nieskrępowanej przyjemności jakkolwiek definiowanej.


Ostatnio zmieniony przez Kori dnia Nie 17:47, 12 Gru 2010, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Nie 17:54, 12 Gru 2010    Temat postu:

Nie tyle chodzi o zrobienie sobie dobrze, co nie robienie sobie źle. Ot cały buddyzm jest własnie o tym. Nikt tam nie doznał objawienia, ani nie dostał tekstów od kosmitów, tylko jasno stwierdził, że istnieje cierpienie i jest (wypracowana nie objawiona) ścieżka, prowadząca do pozbyć się cierpienia. Fundamentem buddyzmu są cztery szlachetne prawdy i mówią one jak "zrobić sobie dobrze", a raczej jak nie robić sobie źle. I mowa jest o Dukkha, czyli bardzo szerokim spektrum cierpienia, do którego twoje problemy jak najbardziej się zaliczają.
Czego jeszcze oczekujesz ? Czego więcej chcesz ?


Ostatnio zmieniony przez Barah/konto usunięte dnia Nie 17:57, 12 Gru 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 483
Przeczytał: 14 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:08, 12 Gru 2010    Temat postu:

Jeśli nawet miałbym bawić się dalej w te klocki od budda, to chyba z powodu jakiegoś nieracjonalnego lęku, że może generalnie się mylę, że kurcze może coś tracę, może stracę wszystko, że coś zaniedbałem i przegram tą grę(życie). Taki lęk jest dobrą podstawą, dobrą motywacją każdej wiary, religii i każdej techniki.

Nie jest ważne, co mówi Dukkha, ani co mówisz ty, ani jak bardzo stosuje się nauka buddy do "moich problemów". Mowa zostaje mową, możesz rozpoznawać i nazywać świetnie rzeczy i je przyporządkowywać w swojej główce, zawsze się da, zawsze brzmi racjonalnie, zawsze brzmi logicznie, zawsze brzmi wystarczająco dobrze. Pewnie jeszcze będą mi się przewijać myśli o tym, będę rozważał twe słowa, ale nie szkodzi mi to jakoś, bo i tak jest i niewiele zmienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Nie 18:19, 12 Gru 2010    Temat postu:

Brakuje puenty
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Johnny99




Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 592
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:39, 12 Gru 2010    Temat postu:

Barah napisał:
Jeśli zrozumiesz śunjatę to zaczniesz ją widzieć w otoczeniu i to będzie dla ciebie jasne, wręcz oczywiste.


Wydaje mi się, że cały czas operujesz ogólnikami, a jednocześnie domagasz się konkretów. Więc pomówmy o konkretach: czy "widzieć w otoczeniu" znaczy, że np. widzę krzesło i widzę, że nie ma ono żadnej "wiecznej natury"? Bo tu pojawia się problem tego rodzaju, że ja nigdy nie uważałem, by krzesło miało jakąś wieczną naturę.

Cytat:
Moje "zostawiamy" rozpadło się na setki czynników, zrozumiałem że jest puste.


Z tego rozumiem tyle: każda decyzja ma wiele przyczyn i wiele czynników się na nią składa. Znowu ten sam problem: czy to jest jakaś tajemnica dla kogokolwiek?

Cytat:
Jeśli coś jest niejasne, pytaj konkretnie.


Wszystko jest w nim zupełnie jasne, poza początkiem: co to znaczy na poziomie ostatecznego wglądu nigdy nie powstały i nigdy nie znikną z powodu nieskończonej ilości niezbędnych do tego przyczyn i warunków? Tłumaczy mi się, że aby kwiat powstał, potrzebny jest długi ciąg przyczyn i to jest jasne, każde dziecko o tym wie - a potem (no, w tym wypadku przedtem) wyjaśnia, że w związku z tym (?) kwiat nigdy nie powstał?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Nie 19:29, 12 Gru 2010    Temat postu:

Cytat:
Wydaje mi się, że cały czas operujesz ogólnikami, a jednocześnie domagasz się konkretów. Więc pomówmy o konkretach: czy "widzieć w otoczeniu" znaczy, że np. widzę krzesło i widzę, że nie ma ono żadnej "wiecznej natury"? Bo tu pojawia się problem tego rodzaju, że ja nigdy nie uważałem, by krzesło miało jakąś wieczną naturę.

Nie musi być wieczna, no ale dalej: Czy mrówka ma wieczną naturę ? Czy kot ma wieczną naturę ? Czy ty masz wieczną naturę ?

Cytat:
Z tego rozumiem tyle: każda decyzja ma wiele przyczyn i wiele czynników się na nią składa. Znowu ten sam problem: czy to jest jakaś tajemnica dla kogokolwiek?

Cieszę się, ze jest to dla ciebie oczywiste i proste. Czy potrafisz znaleźć w sobie coś co nie ma takiej samej natury jak "decyzja" ?

Cytat:
Wszystko jest w nim zupełnie jasne, poza początkiem: co to znaczy na poziomie ostatecznego wglądu nigdy nie powstały i nigdy nie znikną z powodu nieskończonej ilości niezbędnych do tego przyczyn i warunków? Tłumaczy mi się, że aby kwiat powstał, potrzebny jest długi ciąg przyczyn i to jest jasne, każde dziecko o tym wie - a potem (no, w tym wypadku przedtem) wyjaśnia, że w związku z tym (?) kwiat nigdy nie powstał?

Czy potrafisz wskazać moment, w którym kwiat powstał ? I czy potrafisz wskazać moment, w którym zniknie ? Do czego miałbyś odnieść te dwie kwestie ? Czy wszyscy niezależni obserwatorzy określą te momenty jednakowo ? I dlaczego nie ? Kwiat nie istnieje jako coś, istnieje jako zbieg okoliczności - dosłownie. Wszystko jest zbiegiem okoliczności - nawet okoliczności. Czym więcej czynników tym bardziej skomplikowane układy powstają. Jeśli zagłębimy się w naturę badanego obiektu, to uzyskamy fraktal, który wreszcie okaże się pusty.

Nie widzisz natury krzesła, ale już własną owszem. Ona może przyjmować różne kształty i w swej najgłębszej formie jest duszą. W hinduizmie jest Atmanem (superduszą), a w buddyzmie.... balon pęka. Wraz z nim cały balast konstruktów. To wszystko jest proste dopóki nie dojdziesz do swojego "Ja". Jeśli rozumiesz, że wszystko jest konstruktem i nie ma swojej natury (jako coś wewnętrznie trwałego, niezmiennego), to czy widzisz to również w sobie ?
Oczywiście pewne konstrukty mogą być bardziej lub mniej trwałe (jak kwiat, czy chmura), ale ich natura jest taka sama, są puste. One nigdy się nie narodziły i nigdy nie umrą, tak jak ja i ty.


Ostatnio zmieniony przez Barah/konto usunięte dnia Nie 19:38, 12 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 3:31, 13 Gru 2010    Temat postu:

Kori
Cytat:
Trudno wchodzi?

W szkole;
Jasiu co ty tam robisz?
Ślinię palec i pocieram głowę.
A czemu?
Bo mama mówiła do taty;
Pośliń główkę to ci lepiej wejdzie.

Pośliń se też i będzie dobrze.
Cytat:
Wiem, też to czuję To działa w obie strony. Bolo, ty coś wiesz o tym, powiedz koledze, jak to wygląda u ciebie.

Poślinił? To przystępujemy do rzeczy.

Są ludzie, że jak się uczepią myśli jak pijany płotu, to nie mogą się od niej oderwać jak rzep od psiego ogona.
Ten tu wyżej przyssał się do krzesła zamiast w niego pierdzieć, będzie o nim tasiemcowe teksty snuł a we śnie będzie między nimi latał jak motylki.
Jak mu nikt nie przerwie a to wielka sztuka, to wreszcie założy krzesło na głowę jak żyd myckę czy arab turban i będzie z nim na głowie po mieście paradował.
Patrz na Wuja i Dyszyńskiego. Jak doczepią się jakiejś pierdółki to miesiącami potrafią filozoficznie i wzajemnie sobie mózgi lasować a końca nie widać a efekt tego ;
Właśnie piszesz;,
Cytat:
jak dla mnie to może nawet masz tą swoją pustkę

Pustka we łbie oczywiście.

Dałem Ci receptę;
Jak Ci przychodzą takie głupie myśli jak bóg z niczego stworzył siebie samego
a potem z siebie samego WSZYSTKO i jest teraz i wszą i pluskwą i zarazą i plagą i gównem i głupotą.....bo BÓG stworzył wszystko ale bez wyznawców znowu nie istnieje i ani śladu po nim.

W takich wypadkach szybko zmień swoje myśli, zanim Cię zeżrą na; Jak tu zaklaskać jedną ręką
i szybko Ci przejdą takie pierdółki i wspomnij co napisał Król Salomon na takie okazje już tysiące lat temu ;
"Warto jeść i pić- reszta gonitwą za wiatrem."Patrz gdzie co zjeść, wypić iiiiiiii..... jak sam piszesz;

Cytat:
tu chodzi tylko o to, żeby robić sobie dobrze, a jak ty nie chcesz, to ja znajdę kogoś innego, i sobie nawzajem dobrze porobimy. tylko może nie pod szyldem filozofii, buddyzmu, uwolnienia z niewoli "ja", ale ot tak, dla nieskrępowanej przyjemności jakkolwiek definiowanej.
.........zakutasić, coby sperma mózgu nie zalewała.
Właśnie,- spuścić z krzyża też jest bardzo pomocne.

---------------------------------------------------
W podpisie;
Jeden się żaliwie modli, drugi ma to głęboko w głowie a trzeci głębiej w dupie.


Ostatnio zmieniony przez bol999 dnia Pon 3:50, 13 Gru 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 2 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin