Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co to jest: JA? Rozmowa o buddyzmie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Johnny99




Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 592
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 8:34, 13 Gru 2010    Temat postu:

Barah napisał:
Nie musi być wieczna, no ale dalej: Czy mrówka ma wieczną naturę ? Czy kot ma wieczną naturę ? Czy ty masz wieczną naturę ?


Nie sądzę. Zresztą co to właściwie znaczy? Czy chodzi o coś na kształt platońskich idei?

Barah napisał:
Cieszę się, ze jest to dla ciebie oczywiste i proste. Czy potrafisz znaleźć w sobie coś co nie ma takiej samej natury jak "decyzja" ?


Nie, nie ma we mnie nic, co nie miałoby przyczyny i na co nie składałby się jakiś czynnik. Doskonale wiem, że kiedyś mnie nie było, więc musiałem powstać, nigdy też nie uważałem, że powstałem "ot tak sobie", bez przyczyny, jakoś w oderwaniu od całej reszty - bo o to chyba chodzi w tych "wiecznych naturach"?

Barah napisał:
Czy potrafisz wskazać moment, w którym kwiat powstał ? I czy potrafisz wskazać moment, w którym zniknie ? Do czego miałbyś odnieść te dwie kwestie ? Czy wszyscy niezależni obserwatorzy określą te momenty jednakowo ? I dlaczego nie ?


Doskonale znam ten problem, najwyraźniej się on objawia w dyskusji nt. tego, w którym momencie powstał (czy powstaje) człowiek. Na to pytanie nie ma odpowiedzi, a jednocześnie istnieje ich wiele. To akurat problematyka mi znana, bo w czasach początków mojej fascynacji filozofią i teologią sporo przemyśliwałem nad kwestiami "dynamiczności" istnienia. Może dlatego nie brzmi to dla mnie jak jakaś nowość?

Barah napisał:
Kwiat nie istnieje jako coś, istnieje jako zbieg okoliczności - dosłownie.


A czym innym miałby być? Widzę tylko jedną inną możliwość - idee platońskie, tzn. że gdzieś tam istnieje jakaś wieczna i niezmienna "idea kwiatu", której pojedyncze kwiatki są jedynie niedoskonałymi przejawami. Ale i to w gruncie rzeczy niewiele zmienia, bo nie czyni konkretnego kwiatka wieczną ideą. Innymi słowy: nawet gdyby gdzieś tam istniała jakaś "Wieczna Natura Johnny'ego99" to i tak, z samej definicji, JA nią nie jestem, jestem jedynie jakimś jej przejawem i to wysoce niedoskonałym.

Barah napisał:
Nie widzisz natury krzesła, ale już własną owszem.


Hmm, nie sądzę. Widzę własną naturę? Gdzie? Może najpierw wyjaśnij, co to miałoby znaczyć? Bo, owszem, mogę używać tego słowa, w różnych znaczeniach. Np. kiedy mówię, że mam "naturę ludzką", to oznacza to, że uważam się za człowieka, co jest zrozumiałe nie poprzez odwołanie do jakiejś "wiecznej natury" (czyli idei platońskiej - bo tylko tak to sobie umiem wytłumaczyć), tylko do definicji człowieka (takiej czy innej - jest wiele, zależnie od okoliczności), której się używa, bo jest przydatna do różnych rzeczy. I tyle.

Barah napisał:
Jeśli rozumiesz, że wszystko jest konstruktem i nie ma swojej natury (jako coś wewnętrznie trwałego, niezmiennego), to czy widzisz to również w sobie ?


To już jest co innego niż "wieczna natura". Owszem, widzę w sobie (a może raczej: doświadczam, bo nie jest to coś, co się po prostu "widzi") pewną trwałość i niezmienność (przejawiającą się choćby w tym, że nie budzę się codziennie jako ktoś inny - w innym łóżku, kraju, innej płci, z innymi wspomnieniami itp. na ten temat zresztą prowadziłem kiedyś ciekawą dyskusję odnośnie reinkarnacji - jeżeli odrodzę się jako np. Chińczyk, to w jakim właściwie sensie to dalej jestem ja? a jeśli to nie jestem ja, to co to za reinkarnacja?). Ale nie twierdzę, że ta trwałość i niezmienność jest "wieczną naturą".

Jeszcze jedno: w książce "Nauka Buddy" wyczytałem, że istnieje jedna wieczna i niezmienna natura: mianowicie Natura Buddy. Nie muszę chyba mówić, że lampka: "teizm, teizm!" natychmiast się zapaliła?


Ostatnio zmieniony przez Johnny99 dnia Pon 8:40, 13 Gru 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Pon 18:30, 13 Gru 2010    Temat postu:

Cytat:
Jeszcze jedno: w książce "Nauka Buddy" wyczytałem, że istnieje jedna wieczna i niezmienna natura: mianowicie Natura Buddy. Nie muszę chyba mówić, że lampka: "teizm, teizm!" natychmiast się zapaliła?

Ja nawet u niektórych mistrzów Zen widzę Boga i oni jakoś się z tym specjalnie nie kryją. Personifikacja natury buddy jest czymś na porządku dziennym.
Jako osoba, która ma do czynienia z różnymi filozofiami i różnymi religiami, pewnie zauważasz pewne szablony od razu. Ludzie wpadają zawsze w te same pułapki, niezależnie od religii. Teraz pewnie pojawi się pytanie, skąd ja wiem, że ja nie wpadłem w taką pułapkę. Ano, nie ma to znaczenia. Akceptuję siebie jako część tego systemu, jako pewien koncept, który nie musi (nawet nie może) z niego uciekać, czy się uwalniać. W pewnym momencie zrozumiałem, że dla mnie nie ma oświecenia, a raczej dla "ja" nie ma oświecenia. To jest dość jasne, jeśli będziemy konsekwentni w siunjacie. Niestety ludzie próbuję się wyabstrahować z obecnej rzeczywistości, dążąc do oświecenia. Innymi słowy, istnieje oświecenie, ale nie oświecony. Istnieje koniec cierpienia, ale nie istnieje ten, który nie cierpi.
Cytat:
To już jest co innego niż "wieczna natura". Owszem, widzę w sobie (a może raczej: doświadczam, bo nie jest to coś, co się po prostu "widzi") pewną trwałość i niezmienność

Tak samo jak w słowie człowiek, ale czy budząc się następnego dnia, nadal jesteś tą samą osobą ? Jesteś już inny, bo od wczoraj zaszły już w tobie pewne (może minimalne, ale zawsze) zmiany. Nie ma w tobie nic co jest niezmienne. "Ja" to ogólnik, który zawiera owe zmiany w sobie.
Cytat:
a jeśli to nie jestem ja, to co to za reinkarnacja?

Temat reinkarnacji jest bardzo skomplikowany i uważam, że nie należy się nim zajmować, zwłaszcza na początku. Kiedy Sati powiedział, że odradza się to co doznaje i to co jest świadome, Siakjamuni wyzwał go od głupków.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:08, 13 Gru 2010    Temat postu:

Barah
Cytat:
Kiedy Sati powiedział, że odradza się to co doznaje i to co jest świadome, Siakjamuni wyzwał go od głupków.

I co w tym dziwnego?
Wszystkie religianty to gupki. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Johnny99




Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 592
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 8:50, 14 Gru 2010    Temat postu:

Barah napisał:
W pewnym momencie zrozumiałem, że dla mnie nie ma oświecenia, a raczej dla "ja" nie ma oświecenia. To jest dość jasne, jeśli będziemy konsekwentni w siunjacie. Niestety ludzie próbuję się wyabstrahować z obecnej rzeczywistości, dążąc do oświecenia. Innymi słowy, istnieje oświecenie, ale nie oświecony. Istnieje koniec cierpienia, ale nie istnieje ten, który nie cierpi.


Moim zdaniem sam wpadłeś tu w pułapkę - bo jaki sens ma zdanie: Istnieje koniec cierpienia, ale nie istnieje ten, który nie cierpi? To co to właściwie znaczy, że istnieje koniec cierpienia? Czyjego? Niczyjego? No, chyba - a powraca to już kolejny raz - że chodzi tu znowu o samounicestwienie. Wiadomo, że kiedy znikam, zaistnieje brak cierpienia, ale tego, który nie cierpi, już nie będzie. Ale co wtedy? Sensem buddyzmu są myśli samobójcze? Nihilizm? Dla mnie to nie jest rozwiązanie problemu, tylko ucieczka od niego. Nie chodzi o to, by nie cierpieć przez to, że się nie żyje. Chodzi o to, by żyć i nie cierpieć. Inaczej: to pierwsze wyjście po prostu mi nie wystarcza, czuję, że to jest niedokończona myśl, że to nie wyczerpuje tematu, zatrzymuje się w pół drogi, że jest za tym coś jeszcze, a ja nie mam ochoty od tego czegoś uciekać.

Barah napisał:
Tak samo jak w słowie człowiek, ale czy budząc się następnego dnia, nadal jesteś tą samą osobą ?


Odpowiedź jest prosta: w pewnym sensie tak, w pewnym sensie nie.

barah napisał:
Jesteś już inny, bo od wczoraj zaszły już w tobie pewne (może minimalne, ale zawsze) zmiany. Nie ma w tobie nic co jest niezmienne.


Jak wyżej.

barah napisał:
"Ja" to ogólnik, który zawiera owe zmiany w sobie.


Ja bym powiedział, że "ja" to kontekst tych zmian.

barah napisał:
Temat reinkarnacji jest bardzo skomplikowany i uważam, że nie należy się nim zajmować, zwłaszcza na początku.


Moim zdaniem temat reinkarnacji staje się łatwiejszy, jeśli uświadomimy sobie, do czego ona jest potrzebna buddyzmowi. Wielu myślicieli wschodnio-chrześcijańskich porównuje ją do czyścca i rzeczywiście widać sporo podobieństw (odwołuję się do takiej koncepcji reinkarnacji, o jakiej wyczytałem w "Buddyzmie dla początkujących" - pomijając rzecz jasna te wszystkie fragmenty o tym, po jakim czasie od śmierci następuje wcielenie itp.itd. nawiasem mówiąc - ta książka zdecydowanie nie nadaje się dla ateistów..).


Ostatnio zmieniony przez Johnny99 dnia Wto 8:51, 14 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Wto 18:27, 14 Gru 2010    Temat postu:

Cytat:
Moim zdaniem sam wpadłeś tu w pułapkę - bo jaki sens ma zdanie: Istnieje koniec cierpienia, ale nie istnieje ten, który nie cierpi? To co to właściwie znaczy, że istnieje koniec cierpienia? Czyjego? Niczyjego? No, chyba - a powraca to już kolejny raz - że chodzi tu znowu o samounicestwienie. Wiadomo, że kiedy znikam, zaistnieje brak cierpienia, ale tego, który nie cierpi, już nie będzie. Ale co wtedy? Sensem buddyzmu są myśli samobójcze? Nihilizm? Dla mnie to nie jest rozwiązanie problemu, tylko ucieczka od niego. Nie chodzi o to, by nie cierpieć przez to, że się nie żyje. Chodzi o to, by żyć i nie cierpieć.

Nie ma to nic wspólnego z jakimkolwiek unicestwieniem, nihilizmem, czy ucieczką. Istnieje cierpienie, ale nie cierpiący -może takie okreslenie będzie trafniejsze. Wszystko sprowadza się do niemożności zaklasyfikowania cierpienia, do grupy "Moje" i siunjata właśnie to robi. Jeśli nie ma "ja" nie może być cierpiącego "ja".
Cytat:
Odpowiedź jest prosta: w pewnym sensie tak, w pewnym sensie nie.

Co się nie zmienia ?

Cytat:
Moim zdaniem temat reinkarnacji staje się łatwiejszy, jeśli uświadomimy sobie, do czego ona jest potrzebna buddyzmowi. Wielu myślicieli wschodnio-chrześcijańskich porównuje ją do czyścca i rzeczywiście widać sporo podobieństw (odwołuję się do takiej koncepcji reinkarnacji, o jakiej wyczytałem w "Buddyzmie dla początkujących" - pomijając rzecz jasna te wszystkie fragmenty o tym, po jakim czasie od śmierci następuje wcielenie itp.itd. nawiasem mówiąc - ta książka zdecydowanie nie nadaje się dla ateistów..).

Należy rozróżnić reinkarnację, jako konsekwencja, od reinkarnacji jako dążenie. Niestety to drugie wiedzie prym, pewnie dlatego że daje furtkę dla istnienia "ja", nawet po śmierci. Kiedyś podczas medytacji moja "papanka" zauważyła pewną zależność, którą można wiązać właśnie z karmą. Aby pozbyć się "papanki" (ciągłe gadanie w myślach), traktuję oddech (wdech-wydech) jako jeden cykl. Po tym okresie już nie ma tego "mnie", który był przed oddechem. Czyli jeden oddech, to jedno życie. Narodziny, życie i śmierć. Do czego zmierzam. Jeśli uwaga jest skupiona na oddechu, każdy cykl jest indywidualny i nie determinowany czynnikami zewnętrznymi (jak np myśli). Ale jeśli uwaga odpływa od oddechu, pojawia się za oddechem jego ślad. To tak jak kiedy przeleci nam przed oczami ptak, to jesteśmy w stanie odtworzyć jego linię lotu. I tak samo jest z oddechem. W przypadku braku skupienia na obiekcie, każdy następny oddech wpada w ten ślad. Tak jakby wcześniejszy pozostawił po sobie ślad, karmę, w który nowy wpada jak w szablon. Przez brak uważności rodzi się przywiązanie do oddechu (konkretnego). Tak samo jest w życiu, jesteśmy podświadomie przyzwyczajeni do "Ja".
No ale to jako ciekawostka raczej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Johnny99




Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 592
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:20, 15 Gru 2010    Temat postu:

barah napisał:
Istnieje cierpienie, ale nie cierpiący


Ale jaki sens ma to zdanie? Jeżeli nie ma cierpiącego, to co w ogóle znaczy słowo "cierpienie"?

barah napisał:
Co się nie zmienia ?


Napisałem przecież wyżej. Można to ogólnie nazwać "kontekstem zmian".

barah napisał:
Po tym okresie już nie ma tego "mnie", który był przed oddechem.


Owszem. W każdej sekundzie stajesz się inny niż byłeś. Ale to nie znaczy, że tych oddechów nic nie łączy ze sobą. Słowem: nie znaczy to, że w wyrażeniu "stajesz się inny" ważne jest tylko "inny", a "stajesz się" jest ignorowane. Sam nie potrafisz się nawet wypowiadać nie używając słów jak "mój" czy "mnie". Owszem, ja nawet rozumiem, że tego się nie da wypowiedzieć, tylko się tego "doświadcza". Ale to budzi oczywiste skojarzenia z mistyką. A wiadomo, że w "uniesieniu mistycznym" można doświadczyć różnych rzeczy - tak "pustki", jak i np. Jezusa Chrystusa. Niestety (a może stety?) ja żadnych uniesień mistycznych nie miewałem i nie miewam, jestem na to wyjątkowo uodporniony. Natomiast poczucie pewnej "osobistej niezmienności" nie wymaga żadnych uniesień, bo to po prostu codzienność.


Ostatnio zmieniony przez Johnny99 dnia Śro 8:22, 15 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Śro 18:46, 15 Gru 2010    Temat postu:

Cytat:
Sam nie potrafisz się nawet wypowiadać nie używając słów jak "mój" czy "mnie"

Ale dlaczego uważasz, że powinienem. "Ja" zawsze pozostaje w samsarze i nie może uzyskać oświecenia, inaczej: wyjść poza. Nie mogę wyabstrahować się z tego układu, tak abym mógł obserwować siebie z boku i o nie mówić "mój", "mnie". Ten obserwator dalej będzie miał taką samą naturę i to ciągle będzie samsara (bo poza nią nic nie ma). Siunjata doprowadziła do stwierdzenia, że samsara to nibbana i nibbana to samsara. To, że nie mogę wypowiadać się o sobie bez użycia "mój","moje", czy "mnie" jest właśnie konsekwencją braku czegoś co mogłoby wyjść poza układ.
Cytat:
Owszem, ja nawet rozumiem, że tego się nie da wypowiedzieć, tylko się tego "doświadcza".

Stary mistyczny chwyt. Oczywiście są kwestie wymagające doświadczenia i trudne do opisania, ale są one tak samo związane z samsarą, jak zimne piwo.

Cytat:
A wiadomo, że w "uniesieniu mistycznym" można doświadczyć różnych rzeczy - tak "pustki", jak i np. Jezusa Chrystusa.

Oczywiście. Czasem przeczytasz gdzieś, czy usłyszysz od buddysty o doświadczaniu tego czy owego, ale to tylko doświadczenie. Nie da się doświadczyć nibbany, bo to tak jakby fala chciała wyjść z wody. Gdyby wszystko rozbijało się o doświadczenie, czy pewien stan umysłu, to każdy kto uzyskałby stan ósmej jhany byłby oświecony.
To jest klasyczny sposób odbierania religii jako mistycznej. Zakładamy, że tak musi być i że jest jakiś stan, do którego możemy dotrzeć tak czy siak. Buddyzm też to ma. Wszelkie mahamudry tybetańskie, gdzie oświecenie przekazuje się poprzez podanie banknotu (mistrz trzyma papierek i ty musisz tak zsynchronizować swój umysł z jego, że złapiesz go w tym samym momencie, w którym on puści). Niestety, to są tylko sztuczki w samsarze. To jest jak wbijanie kolejnych leveli w grze komputerowej.
Cytat:
Niestety (a może stety?) ja żadnych uniesień mistycznych nie miewałem i nie miewam, jestem na to wyjątkowo uodporniony.

Słusznie i jak pisałem wcześnie, nie ma takiej potrzeby.

Cytat:
Natomiast poczucie pewnej "osobistej niezmienności" nie wymaga żadnych uniesień, bo to po prostu codzienność.

To tak samo jak z lasem. Mimo, że zmieni się w 100%, to dalej ten sam las. Problem polega na odwoływaniu się do "uchwytu" a nie bezpośrednio do obiektu. Dlatego właśnie w buddyzmie kładzie się nacisk na widzenie rzeczy takimi jakie są, a nie takimi jakie je widzimy przez pryzmat swojego poglądu.
Jak pisał Mumon:"Do wspinania się na skałę nie potrzebujesz rąk".

A całość można zwieńczyć słowami Linjiego, chyba największego mistrza chan/zen:
"Mówię wam, nie ma Buddy, nie ma Dharmy, nie ma praktyki, nie ma oświecenia. A jednak chodzicie bocznymi drogami próbując coś znaleźć. Biedni głupcy! Czy nałożycie inną głowę na czubek tej, którą już macie? Czego wam brakuje?"


Ostatnio zmieniony przez Barah/konto usunięte dnia Śro 18:49, 15 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 5:51, 16 Gru 2010    Temat postu:

Barah
Cytat:
A całość można zwieńczyć słowami Linjiego, chyba największego mistrza chan/zen:
"Mówię wam, nie ma Buddy, nie ma Dharmy, nie ma praktyki, nie ma oświecenia. A jednak chodzicie bocznymi drogami próbując coś znaleźć. Biedni głupcy !!! Czy nałożycie inną głowę na czubek tej, którą już macie? Czego wam brakuje?"

Właśnie; "Czego wam brakuje?"
I jednocześnie już tu odpowiedział wam; "ROZUMU !!!
"I siedzicie we własnej głupocie jak śliwka w kompocie"- "Biedni głupcy!!!"

Tak bardzo zagalopowałeś się w swoim fanatyźmie, że nie rozumiesz czy nie dopuszczasz do siebie ,najprostszych słów swojego MISTRZA, którego właśnie tu nawet cytujesz.
Więc ja Ci przetłumaczę na swojski język co powiedział MISTRZ chan/zen:
"Głupcem jesteś jak mówisz o Budda, Dharma, praktyce i oświeceniu i błądzisz po wertepach i bezdrożach"


Ostatnio zmieniony przez bol999 dnia Czw 6:14, 16 Gru 2010, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Czw 13:59, 16 Gru 2010    Temat postu:

Już sie tak nie unoś, bo wyabstrahować trywialne znaczenie ze złożonego problemu, to potrafi każdy. Niestety nijak się to ma do tematu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 521
Przeczytał: 37 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:15, 16 Gru 2010    Temat postu:

zostaw baraha, on pomaga johnnyemu osiągnąć oświeconko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 6:34, 17 Gru 2010    Temat postu:

Kori napisał:
zostaw baraha, on pomaga johnnyemu osiągnąć oświeconko.

A ja myślałem że tylko zakonnice się "oświecają"........ gromnicami :oops:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 6:38, 17 Gru 2010    Temat postu:

Barah napisał:
Już sie tak nie unoś,.

Unoszą się w niebiosa święci, trzymając się własnych aureoli. :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Nie 12:01, 19 Gru 2010    Temat postu:

Cytat:
"Kiedy prowadziło się analizę tego co było analizowane,
Owa analiza nie pozostawia żadnej podstawy,
Ze względy na brak owej podstawy, analiza nie jest kontynuowana.
To jest przedstawiane jako nirwana"- Mahasiddha
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 521
Przeczytał: 37 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:36, 19 Gru 2010    Temat postu:

Super
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Nie 20:39, 19 Gru 2010    Temat postu:

Żebyś wiedział.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Johnny99




Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 592
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:20, 20 Gru 2010    Temat postu:

Barah napisał:
A całość można zwieńczyć słowami Linjiego, chyba największego mistrza chan/zen:
"Mówię wam, nie ma Buddy, nie ma Dharmy, nie ma praktyki, nie ma oświecenia. A jednak chodzicie bocznymi drogami próbując coś znaleźć. Biedni głupcy! Czy nałożycie inną głowę na czubek tej, którą już macie? Czego wam brakuje?"


Czyli co właściwie? To jaki sens ma ta cała rozmowa? Czyżby jednak WujZbój miał rację, a ów największy mistrz chan/zen opisuje po prostu to, co zrobił WujZbój - tzn. nie zatrzymywał się tam, gdzie są ludzie "przywiązani" do buddyzmu, tylko zorientował się, że NIE MA BUDDY, DHARMY, PRAKTYKI, OŚWIECENIA, zrezygnował z chodzenia bocznymi drogami, wyszedł z "chmury" i poszedł dalej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:19, 20 Gru 2010    Temat postu:

Johnny99
Cytat:
co zrobił WujZbój - tzn. nie zatrzymywał się tam, gdzie są ludzie "przywiązani" do buddyzmu, tylko zorientował się, że NIE MA BUDDY, DHARMY, PRAKTYKI, OŚWIECENIA, zrezygnował z chodzenia bocznymi drogami, wyszedł z "chmury" i poszedł dalej?
[/quote]
NIE !!!! Zatęsknił za miejscem urodzenia i powrócił kobiecie pomiędzy duże palce u stóp. :oops:
Reszta gówno warta.
Wszak wszystkie bogi to same samce a my nie pedały. :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Pon 18:30, 20 Gru 2010    Temat postu:

Johnny99 napisał:
Barah napisał:
A całość można zwieńczyć słowami Linjiego, chyba największego mistrza chan/zen:
"Mówię wam, nie ma Buddy, nie ma Dharmy, nie ma praktyki, nie ma oświecenia. A jednak chodzicie bocznymi drogami próbując coś znaleźć. Biedni głupcy! Czy nałożycie inną głowę na czubek tej, którą już macie? Czego wam brakuje?"


Czyli co właściwie? To jaki sens ma ta cała rozmowa? Czyżby jednak WujZbój miał rację, a ów największy mistrz chan/zen opisuje po prostu to, co zrobił WujZbój - tzn. nie zatrzymywał się tam, gdzie są ludzie "przywiązani" do buddyzmu, tylko zorientował się, że NIE MA BUDDY, DHARMY, PRAKTYKI, OŚWIECENIA, zrezygnował z chodzenia bocznymi drogami, wyszedł z "chmury" i poszedł dalej?


Zupełnie nie. Linji mówi o "człowieku bez rangi", co trzeba bardzo dokładnie zrozumieć, żeby nabrało sensu. Zgubić tą rangę nie jest łatwo. To nie jest zwykły człowiek bez czegoś, bo każdy zwykły człowiek ma rangę, jako "ja".
Wuj jak najbardziej nadaje bytowi rangę, a sam wiąże się z katolicyzmem. Z "chmury" nie da się wyjść, bo "ja" w chmurze zostanie. Ot cała filozofia. Nie chodzi o zanegowanie istnienia Dharmy, bo ona służy zrozumieniu siujnaty, ale o wyzbycie się owej rangi. Wtedy Dharma, praktyka, czy oświecenie nie dają się zastosować do jednostki, bo jej tak naprawdę nie ma. Ja wiem, że ludzie (niektórzy buddyści zwłaszcza) boją się siunjaty, ale to własnie Nagarjuna wyciągnął całą esencję z Dharmy i przedstawił ją w logiczny sposób i na tej podstawie powstawał tak buddyzm tybetański jak i zen. Nagarjuna był filozofem nie religiantem. A jego Madhyamaka prowadzi do logicznego końca dalszego wnioskowania i ucina sie sama, bo służy do pokonywania poglądów, z samą sobą włącznie (Prasangika).
Jeśli dalej nie rozumiesz, to musisz poczytać tłumaczenia Madhyamaki.

Cytat:
zrezygnował z chodzenia bocznymi drogami, wyszedł z "chmury" i poszedł dalej?

Idąc boczną drogą, zrezygnował z ten bocznej drogi i poszedł inną boczną drogą. Kontekst się zmienia, problem pozostaje ten sam.


Ostatnio zmieniony przez Barah/konto usunięte dnia Pon 18:36, 20 Gru 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Johnny99




Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 592
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:26, 22 Gru 2010    Temat postu:

Barah napisał:
Zupełnie nie. Linji mówi o "człowieku bez rangi", co trzeba bardzo dokładnie zrozumieć, żeby nabrało sensu. Zgubić tą rangę nie jest łatwo. To nie jest zwykły człowiek bez czegoś, bo każdy zwykły człowiek ma rangę, jako "ja".


Wiesz dlaczego trudno zrozumieć to, co piszesz? Bo ciągle używasz kolejnych słów, tak, jakbyś zakładał, że wszystko jest jasne i oczywiste. Teraz znowu, bez słowa wyjaśnienia, pojawia się jakaś "ranga". Co za "ranga"? Nic wcześniej nie było o randze. Już nie mówię o tych wszystkich (jak myślę) sanskrytyzmach (rozumiem, że to z przyzwyczajenia). Jakaś siunjata, jakaś nibbana itp.

Barah napisał:
Jeśli dalej nie rozumiesz, to musisz poczytać tłumaczenia Madhyamaki.


A jak mam zrozumieć, skoro nagle zacząłeś używać słowa "ranga" bez słowa wyjaśnienia?

Barah napisał:
Ja wiem, że ludzie (niektórzy buddyści zwłaszcza) boją się siunjaty


Ciągle o tym mówisz, a nie wyjaśniasz, czemu właściwie mieliby się bać.

Barah napisał:
Wtedy Dharma, praktyka, czy oświecenie nie dają się zastosować do jednostki, bo jej tak naprawdę nie ma.


A co jest? Zgubienie bez nikogo, kto by zgubił? Dobrze, tylko jest jeden problem: to nie ma sensu, nic nie znaczy.

Barah napisał:
Idąc boczną drogą, zrezygnował z ten bocznej drogi i poszedł inną boczną drogą. Kontekst się zmienia, problem pozostaje ten sam.


A skąd właściwie wiesz, że WujZbój ma jakiś problem?


Ostatnio zmieniony przez Johnny99 dnia Śro 10:27, 22 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:28, 22 Gru 2010    Temat postu:

Johnny99
Cytat:
A skąd właściwie wiesz, że WujZbój ma jakiś problem?

Bo się boi własnego cienia :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Czw 12:20, 23 Gru 2010    Temat postu:

Cytat:
Wiesz dlaczego trudno zrozumieć to, co piszesz? Bo ciągle używasz kolejnych słów, tak, jakbyś zakładał, że wszystko jest jasne i oczywiste. Teraz znowu, bez słowa wyjaśnienia, pojawia się jakaś "ranga". Co za "ranga"? Nic wcześniej nie było o randze. Już nie mówię o tych wszystkich (jak myślę) sanskrytyzmach (rozumiem, że to z przyzwyczajenia). Jakaś siunjata, jakaś nibbana itp.

Zakładam, że niektóre zwroty są jasne, a pozostałe zostaną zgłębione osobno. Nie mogę do dyskusji wciągnąć wszystkiego i po część trzeba wychodzić na zewnątrz.
Cytat:
A jak mam zrozumieć, skoro nagle zacząłeś używać słowa "ranga" bez słowa wyjaśnienia?

Bo nie wymaga to większego tłumaczenia.
Cytat:
Ciągle o tym mówisz, a nie wyjaśniasz, czemu właściwie mieliby się bać.

Wyjaśniam, chociażby tutaj:
Cytat:
Wtedy Dharma, praktyka, czy oświecenie nie dają się zastosować do jednostki, bo jej tak naprawdę nie ma

Cytat:
A co jest? Zgubienie bez nikogo, kto by zgubił? Dobrze, tylko jest jeden problem: to nie ma sensu, nic nie znaczy.

Zgubić koncepcje siebie. Senes to ma ogromny. Co śmieszne, Zen uznaje się za filozofię absurdu, właśnie przez to, że niełatwo znaleźć sens. Nie można go jednak odnaleźć bez zrozumienia jego podstawy jaką jest Siunjata (pustka).

Cytat:
A skąd właściwie wiesz, że WujZbój ma jakiś problem?

Bo każdy ma. Problemy powstają z lgnięcia "ja" do różnych kwestii. Wuja znam tylko z lgnięcia do filozofii i teologii.

Nie spodziewaj się, że przepiszę tu Madhyamake i wykonam dogłębną analizę. Bo to już zostało wykonane. Mi nikt, nie powiedział, "idź poczytaj Madhyamake, bo to podstawa", musiałem dokopać się sam. Tobie mówię wprost, idź poczytaj, a wtedy zacznie się dyskusja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:03, 23 Gru 2010    Temat postu:

Barah
Cytat:
Mi nikt, nie powiedział "idź poczytaj ,....


Oj mówili, mówili nie raz, nie dwa, ale jak długo byłeś głupi, przekora nie pozwalała robić co radzą a nawet słyszeć co mówią.
Cytat:
musiałem dokopać się sam.

Sam musiałeś wpierw iść do głowy po rozum.
Cytat:
Tobie mówię wprost, idź poczytaj, a wtedy zacznie się dyskusja.

Mów zawsze co prowadzi do wiedzy i mądrości, (choć sam nie masz jej za wiele).
Przekorny głupiec nigdy nie posłucha i głupcem zostanie a o to właśnie idzie bo mądrzejszemu zawsze łatwiej manewrować głupszym.

Mądrzejszy za to i tak wie bez Ciebie, ale z ciekawości sprawdzi i dowie się więcej niż Ty wiesz i będzie Tobą manewrował jak marionetką.
Tak to pracuje.
Kto wie- nie mówi.
Komu się gęba nie zamyka - głupiec.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Czw 15:06, 23 Gru 2010    Temat postu:

Jajko obchodzi mnie kto jest mądry, a kto głupi, albo kto mówi prawdę, a kto kłamie. Człowiek po to wynalazł religię, aby przynajmniej częściowo rekompensować sobie "kiepawość" świata doczesnego. To też mam gdzieś, bo z cierpieniem człowiek użera się codziennie (bez wyjątku!). Mądrość można sobie w buty wsadzić, skoro życie jest pełne cierpienia, a lepsze komputery, czy komórki na wiele się nie zdadzą. I proszę bez mądrości w stylu, pan X nie cierpi, bo nawet jeśli świetnie sobie daje radę osobiście, to musi być ignorantem nie zauważając cierpienia innych. Jeśli nie ma lekarstwa na cierpienie "Tu i teraz" to nie ma mądrości. Oczywiście mądrość jest, tylko w takim razie jest nic nie warta, jest tylko kolejnym środkiem stopniowania ludzi, na lepszych i gorszych.
Madhyamaka to logiczny koniec cierpienia i wie to każdy kto ją rozumie. Praktycznym końcem jest człowiek bez rangi. Tyle.


Ostatnio zmieniony przez Barah/konto usunięte dnia Czw 16:11, 23 Gru 2010, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kori
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 08 Lip 2009
Posty: 521
Przeczytał: 37 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:23, 23 Gru 2010    Temat postu:

ten ostatni post baraha, jakby on też był taką samą istotą, co ja, i inni, taki sam, znający to samo, czujący to, przy wstawaniu, myciu zębów, zamykaniu drzwi, spaniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Czw 18:35, 23 Gru 2010    Temat postu:

Pisałem już, ze nie obchodzi mnie czyjaś głupota, czy niewiedza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 3 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin