Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dlaczego nie potrzebuję religii: Religia i śmierć rozumu
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:05, 31 Gru 2005    Temat postu:

W takim razie ponownie prosze, Wojtku, zebys odpowiedzial na moje pytanie (nieco przeformulowane):

Czy zgadzasz sie z opinia, ze wniosek religia jest skutkiem pozarozumowego wykwitu fantazji, zas ateizm jest skutkiem zastosowania rozumu do analizy swiata jest zgodny przynajmniej z jednym z wnioskow wyciagnietych przez Leo w jego artykule "Dlaczego nie potrzebuję religii: Religia i śmierć rozumu"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 22:18, 31 Gru 2005    Temat postu:

Drizzt napisał:
Jeśli kontekstem rozmowy jest pytanie "jak wygląda jabłko?" to poprawienie odpowiedzi "jabłko ma ogonek" przez odpowiedź "jabłko jest okrągłe" jest dla mnie jak najbardziej na miejscu.

Po pierwsze, wuj twierdzi, że obalił zdanie "jabłko ma ogonek". "Obalić" oznacza wykazać fałszywość, to co innego niż "poprawić". Zdania o ogonkowości wuj nie może obalić, bo nie jest to zdanie fałszywe. Tyle tylko mówi o mało istotnej cesze. Nie może obalić, bo jabłko ma ogonek. Co ważne, wuj, jeśli poprawiał, to na mocy uzasadnień, których nikomu tutaj nie pokazał. Zamiast jednej cechy podał inną, owszem. Ale wcale nie uzasadniał, czemuż to ogonkowość jest kiepska, a czerwoność dobra. Po prostu zacytował zdanie mówiące o jabłkach z ogonkiem i napisał jako "krytykę": [nieprawda, bo] w rzeczywistości jabłka są czerwone.

Cytat:
Cytat:
Albo jabłka są okrągłe bez względu na kontekst, albo nie.
Tak - ale jeśli ktoś pyta cię "jakiego koloru są jabłka" to odpowiedź "okrągłe" - nawet jeśli prawdziwa, jest w tym kontekście bez sensu.
Fajowo. Ale:
1. Jeśli zdanie, które wuj ponoć obalił jest bez sensu w swoim kontekście, to z całą pewnością wuj nie mógł go obalić. Zdań bezsensownych się nie obala, można co najwyżej wykazać ich bezsens. Choć i tego wuj nie zrobił, nawet nie próbował.
2. Potrafisz powiedzieć, jak brzmiało pytanie na które odpowiedziano "Jabłka są okrągłe"? Skąd wiesz, że było jakieś pytanie? Pipsztykiewiscz napisał: "Jabłka są okrągłe". Nikt go o nie pytał, od tego zdania rozpoczął swój tekst i tyle.

Cytat:
Cytat:
Definicji religii jest od groma i generalnie religioznawcy uważają, że żadna nie jest całkiem satysfakcjonująca

No to jak - skoro definicji jest od groma to czy Lao nie wybrał tej, która mu pasuje żeby łatwiej z nią było dyskutować?
Tak sądzę. A co z tego wynika? Swoją drogą, być może nawet w Websterze to nie jest definicja, tylko fragment z jakiegoś innego niż "religia" hasła. Nie sprawdzałem.

Ostatnio zmieniony przez wkotwica dnia Sob 22:57, 31 Gru 2005, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 22:53, 31 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
W takim razie ponownie prosze, Wojtku, zebys odpowiedzial na moje pytanie (nieco przeformulowane):
Nie, nie odpowiem. Już raz odpowiedziałem, w taki sposób, jaki uważam za wystarczający w tej rozmowie. Do tej pory odpowiadałem, ale nie widzę celowości kierowania rozmowy w stronę rozważań o rozumie, ateizmie i fantazjach.
Miałeś obalić jedno, konkretne zdanie. Twierdzisz, że je obaliłeś. To jedno, konkretne zdanie.
Cytat:
Religia traktuje o wierzeniach w boga lub bogów, w duchowe byty lub nadnaturalne siły i obejmuje aktywności takie jak modlitwy i oddawanie czci.
Po raz trzeci proszę Cię, żebyś powiedział, co mianowicie z tego zdania obaliłeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 22:56, 31 Gru 2005    Temat postu:

Cytat:
Po pierwsze, wuj twierdzi, że obalił zdanie "jabłko ma ogonek". "Obalić" oznacza wykazać fałszywość, to co innego niż "poprawić".

Cytat:
Co ważne, wuj jeśli poprawiał, to na mocy uzasadnień, których nikomu tutaj nie pokazał.

Ok, rozumiem że sednem twojego zarzutu jest to, iż wuj dokonał skrótu myślowego i nie wskazał na jakiej podstawie "skrócił sobie drogę". Dla mnie skrót był jasny a dla ciebie nie. Cóż, w tej kwestii możecie dogadać się już tylko z wujem face to face.
Cytat:
Zdań bezsensownych się nie obala, można co najwyżej wykazać ich bezsens.

Bezsens tego zdania nie polega na tym, że jest on sprzeczne wewnętrznie czy kłamliwe ale na tym, że w tym kontekście zdanie nie łączy się bezpośrednio z problemem.
Cytat:
Potrafisz powiedzieć, jak brzmiało pytanie na które odpowiedziano "Jabłka są okrągłe"? Skąd wiesz, że było jakieś pytanie?

Pytanie retoryczne brzmiało "Czym jest religia?", dlatego odpowiedź brzmiała "religia to...". Wuj uznał, że odpowiedź przedstawiona przez Lao to "ogonek z jabłka" itd.

Cytat:
Cytat:
Cytat:
Definicji religii jest od groma i generalnie religioznawcy uważają, że żadna nie jest całkiem satysfakcjonująca

No to jak - skoro definicji jest od groma to czy Lao nie wybrał tej, która mu pasuje żeby łatwiej z nią było dyskutować?

Tak sądzę. A co z tego wynika?

Tyle tylko, że wcześniej twierdziłeś, że Lao "nie skonstruował sobie definicji pod potrzeby dyskusji - przepisał ją ze ze słownika Webstera, z wyraźnym wskazaniem źródła"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 23:29, 31 Gru 2005    Temat postu:

Drizzt napisał:
Cytat:
Po pierwsze, wuj twierdzi, że obalił zdanie "jabłko ma ogonek". "Obalić" oznacza wykazać fałszywość, to co innego niż "poprawić".
Cytat:
Co ważne, wuj jeśli poprawiał, to na mocy uzasadnień, których nikomu tutaj nie pokazał.

Ok, rozumiem że sednem twojego zarzutu jest to, iż wuj dokonał skrótu myślowego i nie wskazał na jakiej podstawie "skrócił sobie drogę". Dla mnie skrót był jasny a dla ciebie nie. Cóż, w tej kwestii możecie dogadać się już tylko z wujem face to face.

Nie. sednem mojego zarzutu jest to, że wuj twierdzi, że obalił zdanie, podczas, gdy w istocie nawet się nim nie zajmował (chyba że sądzisz, że robił to wyłącznie we własnej głowie, ale nie na tym polega publiczna krytyka). To podstawowa rzecz. Nie ma tutaj mowy nawet o "skrócie myślowym" - kiedy masz dowieść fałszywości zdania A, nie możesz po prostu napisać "nieprawda, bo B". To nie żaden skrót myślowy! To po prostu nieuzasadniona negacja jednego i przedstawienie innego. Nie na tym polega krytyka. Krytyka KONKRETNEGO zdania.

Cytat:
Cytat:
Zdań bezsensownych się nie obala, można co najwyżej wykazać ich bezsens.
Bezsens tego zdania nie polega na tym, że jest on sprzeczne wewnętrznie czy kłamliwe ale na tym, że w tym kontekście zdanie nie łączy się bezpośrednio z problemem.
Po pierwsze: kto powiedział, że to zdanie musi się bezpośrednio łączyć z problemem (jakim problemem?).
Po drugie: chyba żartujesz. Bezsens zdania polega na tym, że nie łączy się ono z problemem, o jakim mowa w tekście, w którym to zdanie użyto??? Drizzt, przecież wtedy tylko użycie zdania w tekście jest zbędne, niecelowe, od tego zdanie nie staje się - ot, tak- bezsensowne.

Cytat:
Cytat:
Potrafisz powiedzieć, jak brzmiało pytanie na które odpowiedziano "Jabłka są okrągłe"? Skąd wiesz, że było jakieś pytanie?

Pytanie retoryczne brzmiało "Czym jest religia?", dlatego odpowiedź brzmiała "religia to...".
Zatem Twoja uwaga, iż może zdanie jest bez sensu, bo odpowiada na inne pytanie, niż zostało zadane, była nietrafiona.

Cytat:
Cytat:
Cytat:
No to jak - skoro definicji jest od groma to czy Lao nie wybrał tej, która mu pasuje żeby łatwiej z nią było dyskutować?

Tak sądzę. A co z tego wynika?

Tyle tylko, że wcześniej twierdziłeś, że Lao "nie skonstruował sobie definicji pod potrzeby dyskusji - przepisał ją ze ze słownika Webstera, z wyraźnym wskazaniem źródła"
Ano. Widzisz jakąś sprzeczność w tych moich dwu wypowiedziach?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:44, 31 Gru 2005    Temat postu:

Wojtku, wybacz, ale nie znam twojej odpowiedzi na pytanie:

Czy zgadzasz sie z opinia, ze wniosek religia jest skutkiem pozarozumowego wykwitu fantazji, zas ateizm jest skutkiem zastosowania rozumu do analizy swiata jest zgodny przynajmniej z jednym z wnioskow wyciagnietych przez Leo w jego artykule "Dlaczego nie potrzebuję religii: Religia i śmierć rozumu"?

Mam nadzieje, ze udzielenie tej odpowiedzi nie stanowi dla ciebie specjalnej trudnosci. Wybacz moja tepote, ale w twojej dotyczczasowej korespondencji nie potrafie znalezc tej odpowiedzi. Prosze wiec uprzejmie o lopatologiczne wyjasnienie mi, jak ona wyglada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 23:48, 31 Gru 2005    Temat postu:

Cytat:
Nie ma tutaj mowy nawet o "skrócie myślowym" - kiedy masz dowieść fałszywości zdania A, nie możesz po prostu napisać "nieprawda, bo B". To nie żaden skrót myślowy! To po prostu nieuzasadniona negacja jednego i przedstawienie innego. Nie na tym polega krytyka. Krytyka KONKRETNEGO zdania.

Owszem możesz, licząc się z tym że będziesz niezrozumiany.
Cytat:
kto powiedział, że to zdanie musi się bezpośrednio łączyć z problemem (jakim problemem?).

A jakiego problemu dotyczy rozmowa oraz przykład z jabłkiem?
Cytat:
Bezsens zdania polega na tym, że nie łączy się ono z problemem, o jakim mowa w tekście, w którym to zdanie użyto??? Drizzt, przecież wtedy tylko użycie zdania w tekście jest zbędne, niecelowe, od tego zdanie nie staje się - ot, tak- bezsensowne.

Jest bezsensowne o tyle, że jego użycie w danym kontekście nie ma sensu. Bez sensu jest twierdzić, że jabłka mają ogonki będąc pytanym o ich kształt.
Cytat:
Zatem Twoja uwaga, iż może zdanie jest bez sensu, bo odpowiada na inne pytanie, niż zostało zadane, była nietrafiona.

Hmmm... A ja gdzieś mówiłem, że twoje zdanie jest bez sensu bo odpowiada na inne pytanie niż zostało zadane? Przypominam, że na razie rozmawiamy tylko o wuju i o Lao...
Cytat:
Ano. Widzisz jakąś sprzeczność w tych moich dwu wypowiedziach?

Nie - widzę sprzeczność w wypowiedziach
Cytat:
Leo nie skonstruował sobie definicji pod potrzeby dyskusji - przepisał ją ze ze słownika Webstera, z wyraźnym wskazaniem źródła.

Cytat:
Definicji religii jest od groma i generalnie religioznawcy uważają, że żadna nie jest całkiem satysfakcjonująca

Skoro bowiem definicji jest od groma to Lao jednak wybrał sobie którąś, właśnie na cele owego artykułu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 10:27, 01 Sty 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Wojtku, wybacz, ale nie znam twojej odpowiedzi na pytanie:[...]

Bardzo proszę o nieużywanie w listach do mnie czcionek większych od domyślnej. To mi bardzo utrudnia czytanie.

Powtarzam, że nie odpowiem. Już raz odpowiedziałem, w taki sposób, jaki uważam za wystarczający w tej rozmowie (list z 31 grudnia 20:53). Do tej pory odpowiadałem, ale nie widzę celowości kierowania rozmowy w stronę rozważań o rozumie, ateizmie i fantazjach. Miałeś obalić jedno, konkretne zdanie. Twierdzisz, że je obaliłeś. To jedno, konkretne zdanie. Zgodnie z punktem 2.2 odmawiam odpowiedzi na postawione pytanie do czasu, póki nie powiesz, co obaliłeś w zdaniu, które ponoć obaliłeś:
Cytat:
Religia traktuje o wierzeniach w boga lub bogów, w duchowe byty lub nadnaturalne siły i obejmuje aktywności takie jak modlitwy i oddawanie czci.
. Nie wspominam już o tym, że nie odpowiedziałeś także na inne moje pytania, bezpośrednio dotyczące stawianego Twojemu tekstowi zarzutu i bezpośrednio omawianego zdania. W przeciwieństwie do Twoich, które dotyczą jakiegoś kontekstu, który może jest związany z zarzutem a może nie - tego nie wykazałeś.

Cytat:
Mam nadzieje, ze udzielenie tej odpowiedzi nie stanowi dla ciebie specjalnej trudnosci. Wybacz moja tepote, ale w twojej dotyczczasowej korespondencji nie potrafie znalezc tej odpowiedzi. Prosze wiec uprzejmie o lopatologiczne wyjasnienie mi, jak ona wyglada.
Nie otrzymasz tej odpowiedzi. Stosując p.2.2 Regulaminu domagam się po raz kolejny, byś napisał [b]co[/i] obaliłeś w rzeczonym zdaniu oraz jaką konkretnie argumentacją. Nie interesuje mnie omawianie spraw nie mających widocznego wpływu na prawdziwość omawianego zarzutu, błądzenie po manowcach, które może prowadzi do celu, a może nie prowadzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 10:54, 01 Sty 2006    Temat postu:

Drizzt napisał:
Cytat:
Nie ma tutaj mowy nawet o "skrócie myślowym" - kiedy masz dowieść fałszywości zdania A, nie możesz po prostu napisać "nieprawda, bo B". To nie żaden skrót myślowy! To po prostu nieuzasadniona negacja jednego i przedstawienie innego. Nie na tym polega krytyka. Krytyka KONKRETNEGO zdania.
Owszem możesz, licząc się z tym że będziesz niezrozumiany.
Nie, nie możesz, bo wtedy to nie jest żadnen dowód, żadne obalanie, tylko przedstawianie swojej opinii. Nie musze chyba tłumaczyć różnicy.

Drizzt, uważam dalsze prowadzenie naszej wspólnej dyskusji o zarzucie, jaki stawiam wujowi, za stratę czasu, jeśli ma się odbywać w sposób taki, jak do tej pory.
Pomijając fakt, że nie najszczęśliwszym pomysłem, ze względów pozamerytorycznych, jest występowanie przez Ciebie w obronie tekstu krytycznego wuja, kiedy sam wuj podjął rękawicę i dyskutuje ze mną na ten tematu. Gdyby jemu się nie udało odeprzeć zarzutu stawianego jego własnemu tekstowi, z jego własną argumentacją, ale Tobie by się to udało, postawiłbyś go w niezręcznej sytuacji.
Pomijając, jak mówię, ten wzgląd (skoro wujowi nie przeszkadza), szkoda czasu na dywagacje w stylu "może zachodzi przypadek A, a może B, może wuj to, a może owo". Wuj jest obecny i sam dyskutuje. Jeśli chcesz równolegle z nim prowadzić własną obronę wujowego tekstu przed zarzutami, to powinieneś przyjąć ten tekst jak własny - bez gdybania i mniemania, stanąć do dyskusji ze mną tak, jakbyś był jego autorem.
Dla pełnej jasności: to nie jest propozycja przerwania rozmowy, po której każdy pozostaje przy swoim zdaniu. To jest propozycja prowadzenia rzeczowej rozmowy, zamiast dywagacji. Jeśli nie podejmujesz się dalszej obrony swojej opinii, iż mój zarzut wobec wujowej "krytyki" jest niesłuszny, to automatycznie przyznajesz mi rację.

Poniższe nie dotyczy moich zarzutów wobec wujowej "krytyki", stanowi drobnostkę, dlatego chętnie odpowiem:

Drizzt napisał:
widzę sprzeczność w wypowiedziach
Cytat:
Leo nie skonstruował sobie definicji pod potrzeby dyskusji - przepisał ją ze ze słownika Webstera, z wyraźnym wskazaniem źródła.
Cytat:
Definicji religii jest od groma i generalnie religioznawcy uważają, że żadna nie jest całkiem satysfakcjonująca
Skoro bowiem definicji jest od groma to Lao jednak wybrał sobie którąś, właśnie na cele owego artykułu.
Otworzył słownik i przepisał. Możliwe, że jeśli trafił na nieodpowiadającą mu, to wziął z innego słownika. No i co? Na czym konkretnie miałaby polegać sprzeczność w powyższych dwu moich wypowiedziach?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 12:15, 01 Sty 2006    Temat postu:

Nie bronię Wojtku wuja, tylko chcę ci pokazać, że to co wuj napisał było dla mnie jasne.
Jeśli zaś chodzi o sprzeczność pomiędzy zdaniami to jak chcesz mogę powtórzyć - otóż jesteś świadomy jak różnorodnie można definiować religie a jednocześnie twierdzisz, że Lao nie dobrał sobie definicji na potrzeby artykułu. Ale ok - nie jest to jakaś jawna sprzeczność, nie mogę przecież dowieść czemu Lao wybrał taką a nie inną definicje, moge tylko wskazać, że przy jej użyciu mógł doprowadzić do swojeg celu a przy użyciu innej mogłoby się to nie udać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 12:27, 01 Sty 2006    Temat postu:

Drizzt napisał:
Nie bronię Wojtku wuja, tylko chcę ci pokazać, że to co wuj napisał było dla mnie jasne.
Zechcesz odpowiedzieć, czy mój zarzut pod adresem wuja jest słuszny, czy powstrzymasz się, bo nie jesteś gotów bronić swojej opinii na ten temat?

Drizzt napisał:
Jeśli zaś chodzi o sprzeczność pomiędzy zdaniami to jak chcesz mogę powtórzyć - otóż jesteś świadomy jak różnorodnie można definiować religie a jednocześnie twierdzisz, że Lao nie dobrał sobie definicji na potrzeby artykułu.
Nic podobnego. Nigdy nie twierdziłem, że Leo Igwe nie dobrał sobie definicji pod swoje potrzeby. Nawet w postaci ukrytej nic takiego w moich wypowiedziach nie występuje Skąd to przypuszczenie, Drizzt?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 12:39, 01 Sty 2006    Temat postu:

Uważam (i mówiłem już o tym), że rozumiem co wuj miał na myśli (dlaczego wskazał na okrągłość w opozyzcji do ogonków) i wydaje mi się, że nie jest to trudne do zrozumienia. Rozumiem jednak twój zarzut (o czym też mówiłem i to na samym początku) i dlatego jak do tej pory nie staram się przekonać cię, że postawiłeś go niesłusznie tylko że całą kwestię można też rozumieć inaczej (na korzyść wuja) - tak jak robię to ja. Stąd cała dyskusja o kolorach, kształtach i dodanych przeze mnie ogonkach.
Cytat:
Nic podobnego. Nigdy nie twierdziłem, że Leo Igwe nie dobrał sobie definicji pod swoje potrzeby

A to zdanie? (Wysłany: Sob 20:33, 31 Gru 2005)
Cytat:
Leo nie skonstruował sobie definicji pod potrzeby dyskusji - przepisał ją ze ze słownika Webstera, z wyraźnym wskazaniem źródła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:50, 01 Sty 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Czy zgadzasz sie z opinia, ze wniosek religia jest skutkiem pozarozumowego wykwitu fantazji, zas ateizm jest skutkiem zastosowania rozumu do analizy swiata jest zgodny przynajmniej z jednym z wnioskow wyciagnietych przez Leo w jego artykule "Dlaczego nie potrzebuję religii: Religia i śmierć rozumu"?

wkotwica napisał:
nie odpowiem. /.../ Już raz odpowiedziałem, w taki sposób, jaki uważam za wystarczający w tej rozmowie

Nie odpowiadasz sobie, ale mnie.

Przypominam:

1. Krytykujac artykul Leo pisze, ze obalam wylacznie twierdzenie X.
2. Twierdze, ze X jest obecne w tresci artykulu Leo.
3. Zarzucasz mi, ze krytykujac artykul Leo, pisze nie na temat.
4. Pytam wiec, czy twierdzenie X jest obecne w tresci artykulu Leo.
5. Odmawiasz odpowiedzi na to pytanie.

Wobec tego, przez (5) czynisz swoj zarzut (3) bezpodstawnym.

Skoro (3) upada, to czy masz jeszcze jakies zarzuty do mojej krytyki artykulu Leo?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 13:11, 01 Sty 2006    Temat postu:

Drizzt napisał:
Uważam (i mówiłem już o tym), że rozumiem co wuj miał na myśli (dlaczego wskazał na okrągłość w opozyzcji do ogonków) i wydaje mi się, że nie jest to trudne do zrozumienia. Rozumiem jednak twój zarzut (o czym też mówiłem i to na samym początku) i dlatego jak do tej pory nie staram się przekonać cię, że postawiłeś go niesłusznie tylko że całą kwestię można też rozumieć inaczej (na korzyść wuja) - tak jak robię to ja.
Twierdzę, że traktując postawiony przeze zarzut rzeczowo nie można uznawać, że jest z pewnego puntu widzenia prawdziwy, a z innego nie. Ja Cię nie pytam, czy rozumiesz mój zarzut, tylko czy się z nim zgadzasz. Ja Cię nie pytam, co wuj miał na myśli albo chciał zrobić, tylko co zrobił. Nie pytam Cię, czy można wuja usprawiedliwiać i w jaki sposób, tylko, czy zarzut jest słuszny. Jesteś gotów bronić wuja przed zarzutem? Jeśli nie, to automatycznie przyznajesz mi rację.

Drizzt napisał:
wkotwica napisał:
Nic podobnego. Nigdy nie twierdziłem, że Leo Igwe nie dobrał sobie definicji pod swoje potrzeby
A to zdanie? (Wysłany: Sob 20:33, 31 Gru 2005)
wkotwica napisał:
Leo nie skonstruował sobie definicji pod potrzeby dyskusji - przepisał ją ze ze słownika Webstera, z wyraźnym wskazaniem źródła.
Gdzie w nim dostrzegasz tezę: "Leo nie dobierał sobie definicji pod potrzeby"? Chyba zapomniałeś, że to, co cytujesz jest moją odpowiedzią na Twoje zdanie, iż Leo skonstruował sobie definicję pod potrzeby dyskusji. Nie skonstruował sobie, powtarzam, to nie jest jego prywatna, przez niego ułożona pod potrzeby dyskusji definicja - wziął już istniejącą, niezależnie od jego aktualnych potrzeb, definicję. Z renomowanego słownika.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 13:20, 01 Sty 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:

Przypominam:
1. Krytykujac artykul Leo pisze, ze obalam wylacznie twierdzenie X.
2. Twierdze, ze X jest obecne w tresci artykulu Leo.
3. Zarzucasz mi, ze krytykujac artykul Leo, pisze nie na temat.
4. Pytam wiec, czy twierdzenie X jest obecne w tresci artykulu Leo.
5. Odmawiasz odpowiedzi na to pytanie.

Wobec tego, przez (5) czynisz swoj zarzut (3) bezpodstawnym.

Przypominam, że twierdzisz, iż obaliłeś jedno, konkretne zdanie:
Cytat:
Religia traktuje o wierzeniach w boga lub bogów, w duchowe byty lub nadnaturalne siły i obejmuje aktywności takie jak modlitwy i oddawanie czci.
Przypominam Ci, że zarzucam Ci, że nic takiego nie miało miejsca. Moim zdaniem wykazałem wystarczająco, że nie tylko nie obaliłeś tego zdania, ale nawet nie zajmowałeś się jego obalaniem. Co więcej, nie zmieniłeś swojej opinii i po raz kolejny odmawiasz mi odpowiedzi na pytanie, co kokretnie obaliłeś w tym zdaniu.
Jeśli powyżej przytoczone przeze mnie zdanie NIE jest "twierdzeniem X", o którym piszesz w powyższych punktach - a wszystko wskazuje na to, że tak należy rozumieć Twoje wypowiedzi - to usiłujesz prowadzić dyskusję nie na temat. Mój zarzut jest konkretny i dotyczy konkretnego zdania, nie "twierdzenia X", które może jest zawarte w zdaniu, które ponoć obaliłeś może nie, może ma na nie wpływ a może nie ma. Wzywam Cię do odparcia tego zarzutu, który postawiłem. Nie takiego, jaki chcesz odpierać.


Ostatnio zmieniony przez wkotwica dnia Nie 13:24, 01 Sty 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 13:23, 01 Sty 2006    Temat postu:

Cytat:
Cię nie pytam, czy rozumiesz mój zarzut, tylko czy się z nim zgadzasz.

Nie wiem czemu tak ci zależy na wersji czarno-białej? Napisałem już, że uważam że wuj ma rację pod warunkiem że rozumie się co miał na myśli. Mogę conajwyżej przyznać ci racje, że może być niejasne co wuj ma na myśli (chociaż ja jak mniemam zrozumiałem)
Cytat:
Nie pytam Cię, czy można wuja usprawiedliwiać i w jaki sposób, tylko, czy zarzut jest słuszny

A jakie są kryteria słuszności? Czy takie żebyś ty nie miał możliwości niezrozumienia? Jeśli słusznym byłoby sformułowanie zdania tak, żeby wkotwica nie miał żadnych wątpliwości co do jego znaczenia to tak - zgadzam się z twoim zarzutem.
Cytat:
Gdzie w nim dostrzegasz tezę: "Leo nie dobierał sobie definicji pod potrzeby"? Chyba zapomniałeś, że to, co cytujesz jest moją odpowiedzią na Twoje zdanie, iż Leo skonstruował sobie definicję pod potrzeby dyskusji. Nie skonstruował sobie, powtarzam, to nie jest jego prywatna, przez niego ułożona pod potrzeby dyskusji definicja - wziął już istniejącą, niezależnie od jego aktualnych potrzeb, definicję. Z renomowanego słownika.

Powtarzamy się i robi się to uciążliwe. Teraz musiałbym zacytować znowu zdanie, w którym mówisz o tym, że definicji jest od groma itd.
Powiedzmy to tak: Uważam, że Lao dobrał sobie definicje na potrzeby artykułu a ty uważasz tak samo. Czy tak?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 13:52, 01 Sty 2006    Temat postu:

Drizzt napisał:
Cytat:
Cię nie pytam, czy rozumiesz mój zarzut, tylko czy się z nim zgadzasz.
Nie wiem czemu tak ci zależy na wersji czarno-białej?
Zależy mi na tym, żebyś zrozumiał i uznał, że wuj popełnił błąd. Że obstaje przy tym, że obalił coś, czego wcale nie obalał. Nie oznacza to, że ów błąd kładzie całość wujowego tekstu. Natomiast dostrzeżenie przez wuja i Ciebie tego błędu i przyznanie, że faktycznie istnieje uważam za bardzo ważne. Za różnicę pomiędzy rzeczową dyskusją racjonalną a racjomalnym przyjmowaniem en masse słuszności lub niesłuszności.

Drizzt napisał:
Napisałem już, że uważam że wuj ma rację pod warunkiem że rozumie się co miał na myśli.
Wydaje mi się, że wiem, co wuj ma miał na myśli, o tyle, że rozumiem, co faktycznie chciał skrytykować, w jaki sposób i co w rzeczywistości skrytykował. Ale to coś to nie jest zdanie, z którym zapowiadał się rozprawić i które, jak twierdzi, obalił. Rozumiesz, w czym rzecz?

Drizzt napisał:
Mogę conajwyżej przyznać ci racje, że może być niejasne co wuj ma na myśli
Nie ma zgody, bo bez względu na to, co wuj miał na myśli, albo dowiódł fałszywości zdania, które ponoć obalił, albo nie dowiódł. Masz jakieś argumenty za tym, że choćby próbował obalić, nie wspominając o obalaniu?

Drizzt napisał:
Cytat:
Nie pytam Cię, czy można wuja usprawiedliwiać i w jaki sposób, tylko, czy zarzut jest słuszny
A jakie są kryteria słuszności?
Może "słuszność" zmyliła Cię niejednoznacznością. Ujmę to innymi słowami: czy prawdą jest, że wuj nie obalił zdania, które twierdzi, że obalił? Tak czy nie?

Cytat:
Powiedzmy to tak: Uważam, że Lao dobrał sobie definicje na potrzeby artykułu a ty uważasz tak samo. Czy tak?
Tak. Nie wiem, skąd Ci przyszło do głowy, że piszę sprzeczne rzeczy na ten temat. Zwracałem Ci tylko uwagę, że Igwe nie zbudował sobie sam takiej definicji, żeby najlepiej pasowała mu do artykułu. To nie jest jego prywatna konstrukcja, tylko definicja z uznanego słownika. Mimo że nie jedynie słuszna, to istotna o tyle, że nie jest arbitralnym prywatnym wymysłem jednej osoby na potrzeby obrony jej poglądów. Na temat problemów prywatnego języka z prywatnymi definicjami toczą się ciekawe rozmowy w dziale "Filozofia".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 14:16, 01 Sty 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
W rzeczywistości religia jest...

wujzboj napisał:
Obalilem to zdanie wypowiedziane w kontekscie artykul (zgrabnie podsumowanego przez autora w cytowanym powyzej pierwszym akapicie, i poczatku drugiego akapitu). Nie obalalem zdania wy´powiadanego bez kontekstu artykulu, ani nie obalalem slowa wypowiadanego bez kontekstu zdania. Byloby to pozbawione sensu

wujzboj napisał:
O ile mi wiadomo, dokonalem pobieznego porownania religii

wkotwica napisał:
Może "słuszność" zmyliła Cię niejednoznacznością. Ujmę to innymi słowami: czy prawdą jest, że wuj nie obalił zdania, które twierdzi, że obalił? Tak czy nie?

Wojtku - ja rozumiem to tak - wuj nie obalił zdania "jabłka mają ogonki" twierdząc "nie - jabłka nie mają ogonków". Przez obalenie ja (i chyba też wuj) rozumie wskazania zdanie lepiej i szerzej oddającego rzeczywistość. Obalenie polega tu na usunięciu i zastąpieniu czymś lepszym. Rozchodzi się więc jak rozumiemiem o rozumienie słowa "obalić" w tymże kontekście. Tak więc wuj nie wskazał fałszywości zdania mają ogonki i tu mogę się z tobą zgodzić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 14:37, 01 Sty 2006    Temat postu:

Drizzt napisał:
Wojtku - ja rozumiem to tak - wuj nie obalił zdania "jabłka mają ogonki" twierdząc "nie - jabłka nie mają ogonków". Przez obalenie ja (i chyba też wuj) rozumie wskazania zdanie lepiej i szerzej oddającego rzeczywistość. Obalenie polega tu na usunięciu i zastąpieniu czymś lepszym. Rozchodzi się więc jak rozumiem o rozumienie słowa "obalić" w tymże kontekście.
Nie mam wątpliwości, że wuj, zaprawiony w bojach dyskutant i logik, doskonale wie, co oznacza "obalać coś w dyskusji, w krytyce" i nie podziela Twojej wyrażonej powyżej interpretacji tego słowa.
Drizzt napisał:
Tak więc wuj nie wskazał fałszywości zdania mają ogonki i tu mogę się z tobą zgodzić.
Cieszę się. A teraz wielka łycha dziegciu: obalanie w kontekście krytyki, dyskusji nie polega na tym, że się dany pogląd po prostu "usuwa i zastępuje". Nie takie jest znaczenie tego słowa. Obalać oznacza (kursywą moje wyróżnienia):
Cytat:
Słownik Współczesnego Jęsyka Polskiego, W-wa 1998
wykazywać niesłuszność, nieprawdziwość, bezpodstawnośc czegoś, udowadniać komuś brak racji
Wuj nie obalił zdania "jabłka mają ogonki", tylko przedstawił inne, własne zdanie o jabłkach, bez wykazywania nieprawdziwości, niesłuszności zdania o ogonkach. Wuj przedstawił swoje odmienne zdanie, nie obalając bynajmniej tego, które "krytykował" (na czym polegała krytyka???).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 14:43, 01 Sty 2006    Temat postu:

Rozumiem co oznacza słowo obalić i dlatego wyjaśniłem co w tym kontekście ma ono znaczyć, niezależnie od jego podstawowego znaczenia.
Dlatego również powiedziałem, że "wuj nie wskazał fałszywości zdania mają ogonki i tu mogę się z tobą zgodzić". Nie mówisz tu jednak nic nowego bo moja opinia jest od początku taka sama - "wiem co miał na myśli wuj" - czy dla ciebie jest to niejasne?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 15:28, 01 Sty 2006    Temat postu:

Drizzt napisał:
Rozumiem co oznacza słowo obalić i dlatego wyjaśniłem co w tym kontekście ma ono znaczyć, niezależnie od jego podstawowego znaczenia.
Szczerze mówiąc, złożyłem Twoje stwierdzenie z poprzedniego listu na karb posylwestrowego zmęczenia. Jeśli jednak ten napisałeś w lepszej formie, to przyznaję, że jestem nie tylko zdumiony, ale zszokowany. Nigdy nie zetknąłem się z sytuacją, żeby poważny dyskutant mówił o swojej krytyce "obaliłem to zdanie", mając na myśli tylko "przedstawiłem własne, odmienne zdanie, tyle wystarczy". Nigdy nie słyszałem, żeby słowo "obalać" miało w dyskusji takie znaczenie. Z podobną osobą dyskusja nie miałaby sensu - używa ona języka tak różnego od przyjętego przez ogół, że czas poświęcony na ustalenie i uzgodnienia znaczeń nie jest tego wart. Jestem pewien, że wuj zna ogólnie przyjęte znaczenie wyrażenia "obalać jakieś zdanie" i nim się posługuje w rozmowach, a nie jakimś prywatnym, odmieńcem o tym samym brzmieniu. Jestem pewien, że kiedy wuj pisze, że obalił jakieś zdanie, pogląd, to ma na myśli, że wykazał, udowodnił jego fałszywość.

Jestem zaszokowany. Nie rozumiem wręcz, jak można tutaj prowadzić jakąkolwiek dyskusję, jeśli tak zasadnicza sprawa, jak to, co znaczy "obalić coś w dyskusji, w krytyce" staje się przedmiotem wątpliwości do tego stopnia, że może oznaczać nawet: "obalić coś=przedstawić własne zdanie, bez udowadniania fałszywości cosia, a nawet jakiegokolwiek analizowania 'obalanego' cosia". Może należy wpisać do Regulaminu albo FAQ, co na ŚFiNI oznacza "obalić"?

Bardzo proszę wszystkich czytelników o komentarz w tej sprawie.
Do moderatorów: wydaje się, że ta odnoga dyskusji zaczyna coraz bardziej pasować do jakiegoś innego działu?


Ostatnio zmieniony przez wkotwica dnia Nie 15:31, 01 Sty 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:30, 01 Sty 2006    Temat postu:

wuj napisał:
1. Krytykujac artykul Leo pisze, ze obalam wylacznie twierdzenie X.
2. Twierdze, ze X jest obecne w tresci artykulu Leo.
3. Zarzucasz mi, ze krytykujac artykul Leo, pisze nie na temat.
4. Pytam wiec, czy twierdzenie X jest obecne w tresci artykulu Leo.
5. Odmawiasz odpowiedzi na to pytanie.

Wobec tego, przez (5) czynisz swoj zarzut (3) bezpodstawnym.

wkotwica napisał:
Przypominam, że twierdzisz, iż obaliłeś jedno, konkretne zdanie: /.../ Przypominam Ci, że zarzucam Ci, że nic takiego nie miało miejsca.

Wydaje mi sie, ze poniewaz to jest MOJA krytyka, to ja - jako jej autor - wiem lepiej od ciebie, co obalalem. Powtorze wiec raz jeszcze: Jesli wydaje ci sie, ze z mojej krytyki nie wynika jasno, ze obalalem i obalilem wylacznie zawarte w artykule twierdzenie X brzmiace:

X = religia jest skutkiem pozarozumowego wykwitu fantazji, zas ateizm jest skutkiem zastosowania rozumu do analizy swiata

to z przyjemnoscia dopisze odpowiednie wyjasnienie do tresci mojej krytyki oraz podziekuje ci za spostrzezenie pozwalajace zrozumialej uwypuklic bledy popelnione przez Leo.

Natomiast jesli przedmiotem twojej krytyki jest lub byl zarzut (3), to na mocy (5) stal sie on bezprzedmiotowy.

Czy masz jeszcze jakies zarzuty do mojej krytyki?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 15:36, 01 Sty 2006    Temat postu:

Drogi Wojtku!

Przecież ja ani nie twierdzę, że tak należy stosować słowo "obalać" ani, że to fajnie że wuj je tak zastosował * - od początku naszej rozmowy jedyne co staram się ci wykazać, to że wypowiedź wuja jest zrozumiała i, że kontekst tej wypowiedzi pozwala również na zrozumienie w jaki sposób użyto słowa "obalać". Zwróciłeś na to uwagę?

* zdaje się, że wuj i tak całą sprawę rozumie inaczej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 17:02, 01 Sty 2006    Temat postu:

Drizzt napisał:
Przecież ja ani nie twierdzę, że tak należy stosować słowo "obalać" ani, że to fajnie że wuj je tak zastosował * - od początku naszej rozmowy jedyne co staram się ci wykazać, to że wypowiedź wuja jest zrozumiała i, że kontekst tej wypowiedzi pozwala również na zrozumienie w jaki sposób użyto słowa "obalać".
Drizzt, to niczego nie zmienia. Nadal piszesz to samo - że słowo "obalać" zostało użyte w innym znaczeniu niż przyjęte. Tyle tylko, że teraz dodałeś jako usprawiedliwienie, że "obalać" ma w wypowiedzi wuja pewnikiem inne znaczenie, bo kontekst inny. Drogi Drizzt! (Drizzcie?) Sformułowanie "obalać jakieś zdanie" nigdy nie ma w dyskusji, w krytyce znaczenia, o jakim mówisz. Również w języku codziennym nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek zetknął się z takim dziwacznie odmienionym znaczeniem. "Obalać" nie oznacza "przedstawiać swoje zdanie" ani "mówić, że inny pogląd jest lepszy, bez uzasadniania i bez dowodzenia fałszywości przedstawionego". Skonfrontowałeś swoją opinię z cytatem ze słownika, jaki Ci przedstawiłem?
Najwyraźniej utrzymujesz, że wuj napisał, że coś "obalił", ot tak sobie, bo takie słowo mu wpadło do głowy i dobrze brzmiało, takie mocne... Że użył go bez przywiązywania wagi do tego, co to słowo rzeczywiście oznacza? Bo wszystko jedno, czy powie np., że ktoś czegoś "dowiódł" czy "przedstawił swoją opinię" o tym? Ot, tak trochę są oba podobne, co za różnica... Że jednego z podstawowych w prowadzenia dyskusji terminów użył w dyskusji ze mną w znaczeniu całkowicie odmiennym od tego, w jakim jest ono powszechnie i bezdyskusyjnie w dyskusjach używane? Nie mogę wyjść z szoku - toż oznaczałoby to, że według Ciebie wuj stosuje własne znaczenia dla słów, bez których sensu nie ma zaczynać jakiejkolwiek dyskusji. Bo nie wiadomo, czy podobnie nie rozumie czasami czegoś odmiennego niż inni ludzie przez słowo "argument" albo "dyskusja". Jesteś pewien, że chcesz pozostać przy tym, co napisałeś?
Ponieważ kontynuujesz obronę wuja, mimo że wuj sam się broni, zwracam Ci uwagę na powyższe.

Ponieważ kontynuujesz obronę tezy, iż wuj obalił omawiane zdanie, czekam na Twoją odpowiedź na pytanie:
skoro, jak potwierdziłeś, wuj nie wykazał fałszywości zdania, którym miał się zająć i które ponoć obalił, to co w takim razie konkretnie obalił w tym zdaniu? Nic?

Cytat:
* zdaje się, że wuj i tak całą sprawę rozumie inaczej.
Jestem o tym głęboko przekonany. Wręcz w głowie mi się nie mieści, żeby sądził, że możliwe jest bezdowodliwe i bezargumentacyjne "obalanie". Nie mówiąc już o tym, żeby sam w takim sensie słowo "obalanie" stosował.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 17:41, 01 Sty 2006    Temat postu:

Wojtku,

Słowo "obalać" pojawiło się w dyskusji później i jak widzę wuj stosuje je do innego niż my (ty) zdania. Wuj na swoje zdanie mówił
wujzboj napisał:
dokonalem pobieznego porownania religii
dopóki ty nie użyłeś zdania
wkotwica napisał:
Miałeś obalić konkretne zdanie, o konkretnej treści
.
Wuj jednak nie poczuwał się do obalenie tego zdania tylko do zastąpienie go innym głębszym. Słowo "obalić" wyjaśniamy sobie w tym właśnie kontekście. Ty pytasz "a niby jak to wuj obalił" a ja mówię: "skoro uważasz, że miał obalić to zrobił to tak a tak".
Nie wiąże się to wcale z możliwością innego rozumienia kolejnych słów (a przynjamniej nie bardziej niż to się dzieje powszechnie) bowiem słowo "obalać" zostało narzucone przez ciebie.
A sedno problemu jest tutaj:
wkotwica napisał:
Ponieważ kontynuujesz obronę wuja, mimo że wuj sam się broni, zwracam Ci uwagę na powyższe.

Nie - ja nie bronię wuja, ja uważam że:
Drizzt napisał:
rozumiem co wuj miał na myśli (dlaczego wskazał na okrągłość w opozyzcji do ogonków) i wydaje mi się, że nie jest to trudne do zrozumienia.

wkotwica napisał:
Ponieważ kontynuujesz obronę tezy, iż wuj obalił omawiane zdanie, czekam na Twoją odpowiedź na pytanie:
skoro, jak potwierdziłeś, wuj nie wykazał fałszywości zdania, którym miał się zająć i które ponoć obalił, to co w takim razie konkretnie obalił w tym zdaniu? Nic?

Kontynuuje obronę tezy, że wypowiedź wuja była zrozumiała. Tezę o tym, iż wuj obalił to zdanie narzuciłeś ty.

P.S.
Raczej "drogi Drizzt" niż drogi "Drizzćie", ale skoro ja pozwoliłem sobie na Wojtka to może być po prostu Piotrek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin