Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Egzofobia?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:48, 24 Paź 2019    Temat postu:

Dlaczego niby?
Czyżbyś twierdził że lepiej "grać w grę" (np. quakepodobną) niż wyjść na świeże powietrze realności?
Myslovitz - Nocnym Pociagiem Az Do Konca Swiata https://www.youtube.com/watch?v=2LXj04N6wlg


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Czw 20:51, 24 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:20, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Dlaczego niby?
Czyżbyś twierdził że lepiej "grać w grę" (np. quakepodobną) niż wyjść na świeże powietrze realności?
Myslovitz - Nocnym Pociagiem Az Do Konca Swiata https://www.youtube.com/watch?v=2LXj04N6wlg

To, że dla Ciebie jakaś tam wizja (właściwie nie wiem jaka) świata jawi się jako "powietrze realności", nie powoduje że masz z tego tytułu jakieś szczególne prawo do określania co jest "prawdą".
A tak na marginesie - znam osobę (informatyk), która nieraz deklarowała, że chętnie by swój umysł oderwała od ciała i przeniosła do internetu. Dobrowolnie!
W filmie Matrix jest znamienna scena dyskusji o tym, co kto woli - czy czuć się szczęśliwie i dostatnio w Matrixie, czy walczyć i zmagać się z wrogiem poza Matrixem.
Ja DOPÓKI NIE POZNAM ZASADA ONTOLOGICZNYCH RZECZYWISTOŚCI nawet nie wiem, co bym wolał. I tak wybór jest pomiędzy kotami w workach, zaś słowo "realny" nie ma ścisłych ram definiujących. To CHCIEJSTWO.
Dla mnie właśnie najbardziej paradoksalne jest w Twoim podejściu, że walczysz z czymś stosując sam zasady tej domeny rozumowania, którą chcesz zwalczyć.
Walczysz z "nierealnością" argumentując:
- emocjami (nic twardo materialnego)
- odwoływaniem się do epitetów (pojęcia - ze świata idei)
- nawoływaniem, że prawdziwe jest ... - tu NAZWA "realność", a nie sama realność jako taka.
Do walki z nierealizmem wystawiasz wyłącznie mniemania, przekonania, emocje. Jeśli tak propagujesz realizm, to jest to ciutek...
ubawne.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 21:22, 24 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2354
Przeczytał: 23 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:37, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Ja tu nie widzę problemu. Mogę być mózgiem w słoiku - w boskim słoiku!

To zdanie najlepiej wyraża całą Twoją filozofię.

I porażkę "apologetyczną" tego forum.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:51, 24 Paź 2019    Temat postu:

Całe to forum jest "szemrane".
Głownodowodząca Sfinia jest zwolennikiem Berkeleya, czyli móżgu w słojach, uzasadnia to lingiwstycznie (lingiwstyka to też broń neomarksostów)
Taki Rafał3006 zaś pracuje od lat na odcinku zwalczania logiki matematycznej itd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2204
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:27, 24 Paź 2019    Temat postu:

mat napisał:
I porażkę "apologetyczną" tego forum.


Możesz się już tylko tak popocieszać


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 23:28, 24 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:39, 24 Paź 2019    Temat postu:

fedor napisał:
mat napisał:
I porażkę "apologetyczną" tego forum.

Możesz się już tylko tak popocieszać


Jaka tu apologetyka? Co tutejsza filozofia ma wspólnego ze świętymi poczynając od św. Tomasza z Akwinu do Jana Pawła II?
"Apologetyka" polega na tym że wszystko to iluzja, nikt nie może niczego wiedzieć, wszystko to wiara, więc może ateiści skusicie się na wiarę, skoro każda wiedza to także wiara?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2204
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:59, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
fedor napisał:
mat napisał:
I porażkę "apologetyczną" tego forum.

Możesz się już tylko tak popocieszać


Jaka tu apologetyka? Co tutejsza filozofia ma wspólnego ze świętymi poczynając od św. Tomasza z Akwinu do Jana Pawła II?
"Apologetyka" polega na tym że wszystko to iluzja, nikt nie może niczego wiedzieć, wszystko to wiara, więc może ateiści skusicie się na wiarę, skoro każda wiedza to także wiara?


Nic nie skumałeś z tego co piszemy, ani w ząb, tak samo zresztą jak mat(oł) też tego nie kuma i tylko ciągle to wypacza

Pisałem ci już - do apologetyki nadajesz się jak dupa do opery. Zostaw to
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:04, 25 Paź 2019    Temat postu:

To może lepiej Ty to zostaw.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2204
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:14, 25 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
To może lepiej Ty to zostaw.


Niczego nigdy na tym forum nie wybroniłeś. Taka jest prawda
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:16, 25 Paź 2019    Temat postu:

A czy ktoś coś wybronił? Może WujZbój u MIchała, bo mają podobne poglądy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 7:46, 25 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
A czy ktoś coś wybronił? Może WujZbój u MIchała, bo mają podobne poglądy.

Ja tam akurat przyznaję, że kiepski ze mnie apologeta. Powód jest prosty - mam takie założenie, aby niczego nie uznawać z powodów apologetycznych. Jeśli znajdę powód przeciw wierze, to go zamierzam uznać. Tyle, że jak do tej pory, jeśli taki powód znajdowałem, to jakoś dziwnym trafem znajdował się, kontrujący ten pierwszy, powód za wiarą - i do tego najczęściej po całym tym skontrowaniu obraz się klarował w stopniu o wiele większym, niż przed poznaniem obu owych powodów. Inaczej powtarza sie schemat:
- pojawia się powód przeciw wierze, wydaje się, że świat mentalnie się wali
- mając zaufanie, że jednak wiara ma sens, szukamy obrazu bardziej całościowego, argumentów dodatkowych
- ostatecznie takie argumenty się znajdują
- obraz, który powstaje po tym wszystkim dopiero ukazuje naturę zagadnienia, klarując obraz intelektualny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 708
Przeczytał: 26 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:39, 27 Paź 2019    Temat postu:

Andy napisał:
Całe to forum jest "szemrane".
Głownodowodząca Sfinia jest zwolennikiem Berkeleya, czyli móżgu w słojach, uzasadnia to lingiwstycznie (lingiwstyka to też broń neomarksostów)


To najlepsze forum na jakie wpadłem w polskim internecie. Czytanie ich polemik z ateistami to czysta przyjemność intelektualna i rozwój duchowy. Przeszkadza ci różnorodność poglądów wśród teistów chrześcijańskich?

Cytat:
Jaka tu apologetyka? Co tutejsza filozofia ma wspólnego ze świętymi poczynając od św. Tomasza z Akwinu do Jana Pawła II?

Był wątek o encyklice JPII i tylko chyba fedor bronił pogladów papieża(nie mogę teraz znaleźć tego tematu). Gdzie byłeś ty? Po prostu na forum dominują inne tematy, akurat takie, które ze świętymi mają niewiele wspólnego.

Cytat:
"Apologetyka" polega na tym że wszystko to iluzja, nikt nie może niczego wiedzieć, wszystko to wiara, więc może ateiści skusicie się na wiarę, skoro każda wiedza to także wiara?


Fedor i O.K. niejednokrotnie bronili na forum podstaw historycznych chrześcijaństwa i do żadnej iluzji się nie odwoływali. Gdzie byłeś ty? Poza tym goście potrafią zwrócić uwagę na bardzo głębokie pokłady wiary w naszych przekonaniach i ateiści średnio sobie z tym tu radzą (no może Irbisol od biedy, ale to też różnie bywa). Tak więc skoro duża część tematów na forum jest o tym, ze ateiści w nic nie wierzą albo wierzą ale ta wiara jest jakościowo pewniejsza no to chłopaki sprawdzają to. Nikt też na mawia ateistów na wiarę, przecież oni i tak wierzą..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:57, 27 Paź 2019    Temat postu:

Że też ja nigdy nie natrafiam na pozytywne treści tutaj...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:42, 27 Paź 2019    Temat postu:

Katolikus napisał:
Fedor i O.K. niejednokrotnie bronili na forum podstaw historycznych chrześcijaństwa i do żadnej iluzji się nie odwoływali. Gdzie byłeś ty? Poza tym goście potrafią zwrócić uwagę na bardzo głębokie pokłady wiary w naszych przekonaniach i ateiści średnio sobie z tym tu radzą (no może Irbisol od biedy, ale to też różnie bywa). Tak więc skoro duża część tematów na forum jest o tym, ze ateiści w nic nie wierzą albo wierzą ale ta wiara jest jakościowo pewniejsza no to chłopaki sprawdzają to. Nikt też na mawia ateistów na wiarę, przecież oni i tak wierzą..

Ja tam sobie coraz bardziej cenię ateistów z naszego forum. Zdecydowana większość z nich już nie broni naiwnej wersji ateizmu, ogarnęła się; nieraz stawiają ciekawe problemy. Niejednego się od nich nauczyłem, fajne linki podawali. Oczywiście teiści też dają ciekawe wątki do myślenia, ale ateiści zwykle bardziej drążą przez co wrzucają coś nowego, a dla mnie ciekawego.
Jest chyba (dość szeroko reprezentowany) taki nurt w teizmie, który opiera się na przeświadczeniu, że teizm służy do swego rodzaju "ogłaszania z wielką mocą". Część ludzi podświadomie uważa, że właściwie cały problem z duchowością człowieka i grzechem, polega na jakiejś formie buntu i krnąbrności tego ostatniego, więc jak się ogłosi te - absolutnie absolutne - prawdy, jak się tak maksymalnie twardo i autorytatywnie zadekretuje to, co słuszne i bogobojne, to wszyscy się ugną, a świat się naprawi. Bo wtedy ludzie nie będą już za wiele mędrkowali, będą POSŁUSZNI.
Grzech to nieposłuszeństwo Bogu, więc naprawić człowieka można wymuszając na nim posłuszeństwo. Stąd teizmy ubierają się z lubością w coraz to większy autorytet, coraz bardziej ex catedra głosząc. Muzułmanie chcą karać bardzo surowo (nawet śmiercią), tych co się nie podporządkowują, szariat próbują czynić państwowym prawem. Ale i bardzo wielu chrześcijan myśli podobnie.

Ja w problemie z człowiekiem widzę coś znacznie więcej, niż sam tylko problem posłuszeństwa. Gdyby posłuszeństwo załatwiało sprawę, to naprawdę tak potężna istota jak Bóg, byłaby w stanie, bez najmniejszego problemu takie posłuszeństwo wymusić. Właściwie to nawet ziemscy tyrani już sobie z tym radzą - w krajach totalitarnych niewielu się buntuje, zaś jeśli wódz - tyran nie wplącze się w jakąś międzynarodową awanturę z silniejszymi od niego, to rządzi długo, jak np. dynastai Kimów w Korei Pn., Stalin i jego następcy aż do Garbaczowa, A co tu gadać o możliwościach boskich - istoty, która jest w stanie zajrzeć do ludzkich umysłów i w zarodku skontrować każdą próbę buntu...
Z jakichś powodów po prostu wymuszenie posłuszeńśtwa zostało przez Boga uznane za nieskuteczną metodą rozwiązania problemu z człowiekiem (grzechu pierworodnego)
Z jakichś powodów, zamiast po prostu ogłosić zbawcze prawdy na każdym płocie, w kazdej gazecie, wcisnąć je twardo w ludzkie umysły, Bóg pozwala tym umysłom błądzić, szukać swojej ścieżki, grzeszyć.
Naiwne jest przekonanie wielu teistów, że przede wszystkim chodzi o posłuszeństwo. Albo przynajmniej, że chodzi o to posłuszeństwo w najprostszej formie, kiedy wymuszamy coś na twardo, nie bacząc na mniemania osoby, na której się coś wymusza.
Dlaczego posłuszeństwo nie działa?
- Moją pierwszą, podstawową odpowiedzią byłoby: BO SAMODZIELNIE POSŁUSZNYM MOŻNA BYĆ TYLKO WTEDY, GDY SIĘ ZNA STAN, KTÓRY JEST TYM POŻĄDANYM, TYM OCZEKIWANYM PRZEZ PANA. A niestety, TYLKO SAMODZIELNE posłuszeństwo jest w ogóle posłuszeństwem, bo przecież tam gdzie nie ma decyzji ze strony posłusznego, tylko jest deterministycznie wmuszony mu stan docelowy, tam nie można w ogóle mówić, że ktoś posłusznym był (chyba, że posłuszeństwem zaczniemy nazywać także reagowanie np. nieożywionej, bezmyślnej materii na to, co ktoś z nią robi - np. wtedy "posłusznym" robi się kubek, który ktoś przestawia).
Posłuszeństwo wymuszone na twardo na osobie jest zwykłym unicestwieniem osoby, na której się posłuszeństwo wymusza - jest przejechaniem się walcem po wszystkim co tę osobę stanowi, a potem ustanowieniem na jej miejsce osoby nowej - już zgodnej z wzorcem, o który chodzi wymuszającemu. To jest jakby śmierć owej osoby, z późniejszym stworzeniem na jej miejsce posłusznej lalki - stworzeniem istoty, która nie ma swojej woli, ani nic do powiedzenia. Tak to jest w istocie sprawy (bo nazwami można mataczyć tę kwestię na sto sposobów, udając iż jednak czyste posłuszeństwo niczego nie niszczy, czy coś podobnego).
Właściwie to jest jeszcze gorzej! - Nawet CHCĄC być posłusznym, dalej mamy problem z tym, JAK być posłusznym. Nawet ci, co się przestraszyli piekła na maksa, a do tego chcą posłusznie wypełniać nakazy, mające doprowadzić ich do zbawienia mają wciąż problem - PROBLEM INTERPRETACJI dobra w każdym przypadku, właściwego odczytania każdej chwili, każdego zdarzenia. Tego, niestety, nie da się nijak wymusić ogłaszaniem świątobliwych fraz, straszeniem, pokrzykiwaniem, że "należy być dobrym". Dobro, rozsądek, zrównoważona osobowość buduje się, kształtuje tylko w ogniu walki z problemami życia. Droga na skróty (wymuszenie czegoś na sztywno) to forma zabijania, niszczenie czegoś jedynego w swoim rodzaju, indywidualnego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2354
Przeczytał: 23 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:51, 27 Paź 2019    Temat postu:

Katolikus napisał:
To najlepsze forum na jakie wpadłem w polskim internecie. Czytanie ich polemik z ateistami to czysta przyjemność intelektualna i rozwój duchowy.

To tylko świadczy jak niewiele ci potrzeba aby odczuwać "intelektualna przyjemność".

Katolikus napisał:
Fedor i O.K. niejednokrotnie bronili na forum podstaw historycznych chrześcijaństwa

Przecież tzw. podstawy historyczne to tylko konstrukt mentalny nie lepszy niż bajki o smerfach. Masz widoczne braki w postmodernistycznej apologetyce swych idoli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2204
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:19, 27 Paź 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Katolikus napisał:
Fedor i O.K. niejednokrotnie bronili na forum podstaw historycznych chrześcijaństwa i do żadnej iluzji się nie odwoływali. Gdzie byłeś ty? Poza tym goście potrafią zwrócić uwagę na bardzo głębokie pokłady wiary w naszych przekonaniach i ateiści średnio sobie z tym tu radzą (no może Irbisol od biedy, ale to też różnie bywa). Tak więc skoro duża część tematów na forum jest o tym, ze ateiści w nic nie wierzą albo wierzą ale ta wiara jest jakościowo pewniejsza no to chłopaki sprawdzają to. Nikt też na mawia ateistów na wiarę, przecież oni i tak wierzą..

Ja tam sobie coraz bardziej cenię ateistów z naszego forum. Zdecydowana większość z nich już nie broni naiwnej wersji ateizmu, ogarnęła się; nieraz stawiają ciekawe problemy. Niejednego się od nich nauczyłem, fajne linki podawali


A ja nic się od nich nie nauczyłem. Generalnie tkwią wciąż w tym samym scjentystycznym skansenie. Pod wpływem polemik przeformułowali co prawda stanowiska na bardziej wycofane i subtelne ale rozwojem bym tego nie nazwał. Cały czas są zapóźnieni o całe epoki w gnozeologii. Wystarczy coś napisać choćby o teoretycznym obciążeniu obserwacji i już nie kumają o co chodzi. A to jest fundamentalne i kluczowe zagadnienie w klasycznym teoriopoznawstwie. Każdy podręcznik o tym wspomina

Jeśli już miałbym wskazać na jeden pozytywny przypadek na tym forum to byłby to Azael. Nie zgadzam się z nim w polemikach ale on przynajmniej podganiał tematy. Reszta cały czas tkwi w tym samym myśleniu, w którym byli 15 lat temu. Ten sam prymitywny scjentyzm i realizm naiwny bez zmian. Gimboateizm. Zero rozwoju. Ameba chyba szybciej się uczy. Szczytem ich kreatywności jest przepisanie czegoś z jakiegoś filmiku Fjałkowskiego

Katolikus napisał:
Andy72 napisał:
Całe to forum jest "szemrane".
Głownodowodząca Sfinia jest zwolennikiem Berkeleya, czyli móżgu w słojach, uzasadnia to lingiwstycznie (lingiwstyka to też broń neomarksostów)


Był wątek o encyklice JPII i tylko chyba fedor bronił pogladów papieża(nie mogę teraz znaleźć tego tematu). Gdzie byłeś ty?

(...)

Fedor i O.K. niejednokrotnie bronili na forum podstaw historycznych chrześcijaństwa i do żadnej iluzji się nie odwoływali. Gdzie byłeś ty?


Zajęty był atakowaniem teistów na tym forum. Atakując teistę w obronie racjonalizmu potrafi spamować w jednym wątku przez 10 stron. W tym samym czasie w ogóle nie polemizuje z ateistami, a jak już zacznie to z doskoku i byle jak, odpisując nie na temat i szybko znikając z dyskusji. Wystarczy poczytać jego ostatnie nieporadne próby polemiki z anbo. Gość w sumie w niczym nie różni się od racjonalistów. Promuje ten sam scjentyzm i realizm naiwny co oni

Taki z niego "teista"


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 11:58, 29 Paź 2019, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 108
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:50, 28 Paź 2019    Temat postu:

Cytat:
Promuje ten sam scjentyzm i realizm naiwny co oni


A, co promują tutejsi teiści? Próba zrównywania wszystkich przekonań niezależnie od przesłanek na ich prawdziwość to element sofistyki stosowaniej przez apologetów solipsystów albo presupozycyjnych.

Aby wykazać fałszwość takiego podejścia wystarczy zapytać o to czy krzesła są w pokoju a następnie jak do tego doszedł.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2204
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:39, 28 Paź 2019    Temat postu:

Raino napisał:
Cytat:
Promuje ten sam scjentyzm i realizm naiwny co oni


A, co promują tutejsi teiści? Próba zrównywania wszystkich przekonań niezależnie od przesłanek na ich prawdziwość to element sofistyki stosowaniej przez apologetów solipsystów albo presupozycyjnych


I słusznie stosowanej skoro tacy jak ty nie są w stanie wskazać żadnych obiektywnych kryteriów swych sądów

Raino napisał:
Aby wykazać fałszwość takiego podejścia wystarczy zapytać o to czy krzesła są w pokoju a następnie jak do tego doszedł.


Abyś mógł wykazać fałszywość czegokolwiek musiałbyś mieć kryterium prawdy czegokolwiek. A w światopoglądzie ateistycznym obiektywne kryterium prawdy jest niemożliwe

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 21:38, 28 Paź 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 108
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:27, 28 Paź 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Raino napisał:
Cytat:
Promuje ten sam scjentyzm i realizm naiwny co oni


A, co promują tutejsi teiści? Próba zrównywania wszystkich przekonań niezależnie od przesłanek na ich prawdziwość to element sofistyki stosowaniej przez apologetów solipsystów albo presupozycyjnych


I słusznie stosowanej skoro tacy jak ty nie są w stanie wskazać żadnych obiektywnych kryteriów swych sądów

Raino napisał:
Aby wykazać fałszwość takiego podejścia wystarczy zapytać o to czy krzesła są w pokoju a następnie jak do tego doszedł.


Abyś mógł wykazać fałszywość czegokolwiek musiałbyś mieć kryterium prawdy czegokolwiek. A w światopoglądzie ateistycznym obiektywne kryterium prawdy jest niemożliwe

[link widoczny dla zalogowanych]


Wiesz, na ignorancję światopoglądową rada jest trudna.

Cytat:
Jako teista wierzę w to, że Bóg uzdolnił moje zmysły do odbierania świata mniej więcej w taki sposób, w jaki ten świat naprawdę jest. Niemniej jednak ateista startuje od niczego w swym światopoglądzie i nie może przyjąć już takiego wniosku. Pojawiają się więc problemy. Skąd ateista wie, że świat zewnętrzny jest taki jak mu się jawi i że ten świat zewnętrzny w ogóle istnieje? Może to wszystko tylko sen lub Matrix? Ateista twierdzi, że ma dostęp do rzeczywistości przez zmysły. Ale zmysły należałoby jakoś potwierdzić niezależnie bo jeśli potwierdzimy zmysły jedynie przy pomocy zmysłów to wylądujemy w błędnym kole. Tymczasem nie ma takiego niezależnego weryfikatora. A nawet jakby był to i tak skończylibyśmy w nieskończonym regresie gdyż żadna skończona ilość potwierdzeń nie dowodzi tezy.


Twierdzenie że wierzenie "że Bóg uzdolnił moje zmysły do odbierania świata mniej więcej w taki sposób, w jaki ten świat naprawdę jest. " ma rozwiązywać jakiś problem poznawczy to jest głupota do n tej potęgi.

Tak samo jak wyjaśnianie Bogiem początku wszystkiego przy ignorowaniu jego własnego początku.

Cytowana tez jest fałszywa i dosłownie oszukańcza, ponieważ istnieje niezależny weryfikator, srodowisko, który weryfikuje brakiem przeżycia te najbardziej idiotyczne wierzenia.

Zatem możesz być pewien, że Twój pakiet wierzeń nie jest wystarczająco szkodliwy aby Ciebie uśmiercić.
Tyle i nic więcej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:36, 28 Paź 2019    Temat postu:

Raino napisał:
Cytowana tez jest fałszywa i dosłownie oszukańcza, ponieważ istnieje niezależny weryfikator, srodowisko, który weryfikuje brakiem przeżycia te najbardziej idiotyczne wierzenia.

Zatem możesz być pewien, że Twój pakiet wierzeń nie jest wystarczająco szkodliwy aby Ciebie uśmiercić.

Na tym świecie jest większość wierzących, a nie ateistów. Przeżyli oni i ich rodziny. To by sugerowało, że weryfikator zadziałał na korzyść religii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2204
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 4:17, 29 Paź 2019    Temat postu:

Raino napisał:
fedor napisał:
Raino napisał:
Cytat:
Promuje ten sam scjentyzm i realizm naiwny co oni


A, co promują tutejsi teiści? Próba zrównywania wszystkich przekonań niezależnie od przesłanek na ich prawdziwość to element sofistyki stosowaniej przez apologetów solipsystów albo presupozycyjnych


I słusznie stosowanej skoro tacy jak ty nie są w stanie wskazać żadnych obiektywnych kryteriów swych sądów

Raino napisał:
Aby wykazać fałszwość takiego podejścia wystarczy zapytać o to czy krzesła są w pokoju a następnie jak do tego doszedł.


Abyś mógł wykazać fałszywość czegokolwiek musiałbyś mieć kryterium prawdy czegokolwiek. A w światopoglądzie ateistycznym obiektywne kryterium prawdy jest niemożliwe

[link widoczny dla zalogowanych]


Wiesz, na ignorancję światopoglądową rada jest trudna


To nie jest merytoryczna odpowiedź na mój powyższy zarzut. To w ogóle nie jest żadna odpowiedź

Raino napisał:
Cytat:
Jako teista wierzę w to, że Bóg uzdolnił moje zmysły do odbierania świata mniej więcej w taki sposób, w jaki ten świat naprawdę jest. Niemniej jednak ateista startuje od niczego w swym światopoglądzie i nie może przyjąć już takiego wniosku. Pojawiają się więc problemy. Skąd ateista wie, że świat zewnętrzny jest taki jak mu się jawi i że ten świat zewnętrzny w ogóle istnieje? Może to wszystko tylko sen lub Matrix? Ateista twierdzi, że ma dostęp do rzeczywistości przez zmysły. Ale zmysły należałoby jakoś potwierdzić niezależnie bo jeśli potwierdzimy zmysły jedynie przy pomocy zmysłów to wylądujemy w błędnym kole. Tymczasem nie ma takiego niezależnego weryfikatora. A nawet jakby był to i tak skończylibyśmy w nieskończonym regresie gdyż żadna skończona ilość potwierdzeń nie dowodzi tezy.


Twierdzenie że wierzenie "że Bóg uzdolnił moje zmysły do odbierania świata mniej więcej w taki sposób, w jaki ten świat naprawdę jest. " ma rozwiązywać jakiś problem poznawczy to jest głupota do n tej potęgi.

Tak samo jak wyjaśnianie Bogiem początku wszystkiego przy ignorowaniu jego własnego początku


Na podstawie czego to wszystko stwierdzasz skoro nie masz nawet roboczego kryterium prawdy? To jest właśnie cały czas ten sam problem, że cokolwiek nie odpowiesz to będzie to tylko twoja pusta opinia. Leżysz

Raino napisał:
Cytowana tez jest fałszywa i dosłownie oszukańcza, ponieważ istnieje niezależny weryfikator, srodowisko, który weryfikuje brakiem przeżycia te najbardziej idiotyczne wierzenia


To nie jest żaden "niezależny weryfikator" gdyż "środowisko" też odczytujesz przez swoje zmysły. A zatem wracamy do punktu wyjścia i nadal nie masz niezależnego weryfikatora. A nawet gdyby hipotetycznie potraktować środowisko jako niezależny weryfikator to pojawia się pytanie o niezależny weryfikator dla środowiska. I wpadasz w nieskończony regres. Znowu wracamy do punktu wyjścia. Znowu leżysz

Odwołując się do "środowiska" nie zrozumiałeś w ogóle o co chodzi w powyższym zarzucie bo gdybyś zrozumiał to byś się nie odwołał

Raino napisał:
Zatem możesz być pewien, że Twój pakiet wierzeń nie jest wystarczająco szkodliwy aby Ciebie uśmiercić.
Tyle i nic więcej.


Mój pakiet wierzeń przynajmniej roboczo rozwiązazuje powyźsze problemy. A ty nie masz nawet na podstawie czego przyjąć, że w ogóle istniejesz i cokolwiek postrzegasz


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 5:53, 29 Paź 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3021
Przeczytał: 50 tematów


PostWysłany: Wto 13:34, 29 Paź 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
Cytowana tez jest fałszywa i dosłownie oszukańcza, ponieważ istnieje niezależny weryfikator, srodowisko, który weryfikuje brakiem przeżycia te najbardziej idiotyczne wierzenia.

Zatem możesz być pewien, że Twój pakiet wierzeń nie jest wystarczająco szkodliwy aby Ciebie uśmiercić.

Na tym świecie jest większość wierzących, a nie ateistów. Przeżyli oni i ich rodziny. To by sugerowało, że weryfikator zadziałał na korzyść religii.

Na korzyść wierzenia. Trudno było przeżyć ateiście w środowisku, które ateizm karało spaleniem na stosie. Poglądy mogą być szkodliwe, neutralne i pomocne. To, jakimi są, zeleży od wielu czynników.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3021
Przeczytał: 50 tematów


PostWysłany: Wto 14:29, 29 Paź 2019    Temat postu:

Dawno temu na psr broniłem tezy, że podatność umysłu na wierzenia mogła pojawić się - na drodze ewolucji - po tym, jak człowiek stał się istotą samoświadomą. Wiara w istnienie opiekuńczych bogów i wiara w istnienie po smierci pozwoliły łatwiej znosić świadomość swojego cierpienia i śmierci (swojej i bliskich). Także dziś na pewno wielu ludziom łatwiej żyć z wiarą, niż bez wiary, pomaga im psychicznie (a innym szkodzi). Załóżmy, że wiara daje przewagę ewolucyjną - czy to dowodzi, że istnieją przedmioty tej wiary? Nie. Błędne poglądy też mogą być użyteczne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:29, 29 Paź 2019    Temat postu:

anbo napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
Cytowana tez jest fałszywa i dosłownie oszukańcza, ponieważ istnieje niezależny weryfikator, srodowisko, który weryfikuje brakiem przeżycia te najbardziej idiotyczne wierzenia.

Zatem możesz być pewien, że Twój pakiet wierzeń nie jest wystarczająco szkodliwy aby Ciebie uśmiercić.

Na tym świecie jest większość wierzących, a nie ateistów. Przeżyli oni i ich rodziny. To by sugerowało, że weryfikator zadziałał na korzyść religii.

Na korzyść wierzenia. Trudno było przeżyć ateiście w środowisku, które ateizm karało spaleniem na stosie. Poglądy mogą być szkodliwe, neutralne i pomocne. To, jakimi są, zeleży od wielu czynników.

Zgoda, od wielu czynników.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 692
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:58, 29 Paź 2019    Temat postu:

Cytat:
A w światopoglądzie ateistycznym obiektywne kryterium prawdy jest niemożliwe


Czyli od dzisiaj możliwe jest to w co sobie wierzymy? Ok.
To ja wierzę, że moje zmysły mają dostęp do obiektywnej prawdy.
Że za sprawą zmysłów i rozumu możemy dojść do tego jak jest naprawdę.
I co teraz?

Cytat:
Abyś mógł wykazać fałszywość czegokolwiek musiałbyś mieć kryterium prawdy czegokolwiek.


Czy chrześcijanie mają dostęp do prawdy absolutnej?
Która z kilkunastu tysięcy denominacji? A może to hindusi mają dostęp do prawdy absolutnej, a ty bredzisz.

Poproszę o obiektywnie weryfikowalną demonstrację, Bóg pewnie objawi Ci w jaki sposób wykazać swoją rację.


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Wto 20:00, 29 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 11, 12, 13  Następny
Strona 2 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin