Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Egzofobia?
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:53, 22 Paź 2019    Temat postu: Egzofobia?

Czy jak nazwać lęk przed myślą że coś może być poza naszym wnętrzem/umysłem.
A więc lęk, ze istnieje świat materialny poza nami, a nawet matematyka.
Takim egzofobikiem musi być szatan: chciałby wszystko wessać w siebie.
Mamy też odmianę egzofobii kolektywnej - czyli wszystko mieści się w grupowej świadomości.
Nie wiem, komu moze przeszkadzać to, że liczba Pi czy zbiór Mandelbrota istnieją odwiecznie i niezmiennie poza naszymi umysłami?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:41, 22 Paź 2019    Temat postu: Re: Egzofobia?

Andy72 napisał:
Czy jak nazwać lęk przed myślą że coś może być poza naszym wnętrzem/umysłem.
A więc lęk, ze istnieje świat materialny poza nami, a nawet matematyka.
Takim egzofobikiem musi być szatan: chciałby wszystko wessać w siebie.
Mamy też odmianę egzofobii kolektywnej - czyli wszystko mieści się w grupowej świadomości.
Nie wiem, komu moze przeszkadzać to, że liczba Pi czy zbiór Mandelbrota istnieją odwiecznie i niezmiennie poza naszymi umysłami?

Mnie to zupełnie nie przeszkadza, że może coś istnieć poza moim umysłem. Niech tam sobie istnieje.
Problem jest inny - NAWET JEŚLI COŚ POZA MOIM UMYSŁEM ISTNIEJE, to ja i tak nie mam jak tego sprawdzić, bo jedyne czym myślę, to mój umysł, więc czy istnieje tylko w umyśle, czy jeszcze poza nim - to rybka. To PO PROSTU NIE MA ZNACZENIA, a to co znaczenia nie ma, nie będzie mi zaprzątało głowy. Albo inaczej: jeśli coś istnieje poza moim umysłem, to ja i tak nigdy się o tym nie przekonam, bo jak się przekonam, to już to coś będzie w moim umyśle, czyli znowu nijak nie da się z tego wyciągnąć wniosku, że jest poza nim.
Dlatego to istnienie poza moim umysłem - przynajmniej w domyślnym naiwnym ujęciu - jawi mi się jako byt paradoksalny.
To z resztą wcale nie oznacza, że odrzucam istnienie czegoś poza moim umysłem. Wcale nie - właściwie to PODEJRZEWAM, że coś poza moim umysłem istnieje. Ale...
- po pierwsze nie wiem CO to jest
- po drugie nie wiem JAK to istnieje (jaki miałby być tego mechanizm)
- ogólnie nie wiem do czego ten fakt istnienia czegoś poza moim umysłem miałby mi być właściwie potrzebny. Ale może jest i niech tam nawet sobie będzie. Mnie tam rybka...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:56, 23 Paź 2019    Temat postu:

Czyli nie uzywasz komputera, który istnieje poza Twoim umysłem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:42, 23 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Czyli nie uzywasz komputera, który istnieje poza Twoim umysłem.

Gdy komputera używam, to tego, o którym myślę, czyli istniejącego w moim umyśle.
Ale zapewne chodzi Ci o coś innego - jakieś ŹRÓDŁO, o instancję zewnętrzną komputera, która dopiero buduje w moim umyśle byt myślowy "komputer". Czy taka instancja jest?
- Może...
Szczerze mówiąc, wisi mi to. Jeśli komputer w jakiś sposób istnieje poza moim umysłem, to niech sobie istnieje. Ja zaś i tak będę mógł się posłużyć wyłącznie tym komputerem, który w moim umyśle się zjawi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:13, 23 Paź 2019    Temat postu:

Czyli jednak boisz się uznać że ten komputer jest na zewnątrz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:23, 23 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Czyli jednak boisz się uznać że ten komputer jest na zewnątrz

Nie ma we mnie takie lęku. Zwyczajnie nie widzę POWODU. O lęku można mówić wtedy, gdybym miał taki powód, ale wewnętrzne bariery, typu obawa przeciwstawiałyby się temu. Równie dobrze można zarzucać komuś lęk przed pojściem do kina na film, który zupełnie nie jest w jego stylu. Np. ja nie lubię komedii romantycznych, nie oglądam ich, ale nie z powodu lęku przed nimi, tylko braku chęci do zmarnowania czasu na coś, co mnie nudzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 708
Przeczytał: 26 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:37, 23 Paź 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Problem jest inny - NAWET JEŚLI COŚ POZA MOIM UMYSŁEM ISTNIEJE, to ja i tak nie mam jak tego sprawdzić, bo jedyne czym myślę, to mój umysł, więc czy istnieje tylko w umyśle, czy jeszcze poza nim - to rybka. To PO PROSTU NIE MA ZNACZENIA, a to co znaczenia nie ma, nie będzie mi zaprzątało głowy. Albo inaczej: jeśli coś istnieje poza moim umysłem, to ja i tak nigdy się o tym nie przekonam


A ja mam pytanie o wiarę w sensie filozoficznym czyli przyjęcie pewnych rzeczy bez dowodu. Czy w niebie też będzie wiara? Czy w niebie nadal będę miał ten problem, że to może wszystko jest iluzją i muszę po protu wierzyć, że tak nie jest? Bo przecież w niebie też będę postrzegał sobą (swoim umysłem?) więc zachodzi ten problem, który sformułowałeś dla istnienia obiektywnego.. Jak Michał myślisz, jak to tam z nami będzie?

Może pytanie takie konkretnie: Zakładając, że idę do nieba, czy ja sie przekonam o tym, że niebo istnieje poza moim umysłem?

Skoro tu nie ziemi nie mogę uzyskać pewności, że coś istnieje poza moim umysłem i mogę jedynie przyjąć to na wiarę to czy w niebie sytuacja się odwróci? Czy problem pozostanie?


Ostatnio zmieniony przez Katolikus dnia Śro 17:42, 23 Paź 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:34, 23 Paź 2019    Temat postu:

Katolikus napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Problem jest inny - NAWET JEŚLI COŚ POZA MOIM UMYSŁEM ISTNIEJE, to ja i tak nie mam jak tego sprawdzić, bo jedyne czym myślę, to mój umysł, więc czy istnieje tylko w umyśle, czy jeszcze poza nim - to rybka. To PO PROSTU NIE MA ZNACZENIA, a to co znaczenia nie ma, nie będzie mi zaprzątało głowy. Albo inaczej: jeśli coś istnieje poza moim umysłem, to ja i tak nigdy się o tym nie przekonam


A ja mam pytanie o wiarę w sensie filozoficznym czyli przyjęcie pewnych rzeczy bez dowodu. Czy w niebie też będzie wiara? Czy w niebie nadal będę miał ten problem, że to może wszystko jest iluzją i muszę po protu wierzyć, że tak nie jest? Bo przecież w niebie też będę postrzegał sobą (swoim umysłem?) więc zachodzi ten problem, który sformułowałeś dla istnienia obiektywnego.. Jak Michał myślisz, jak to tam z nami będzie?

Może pytanie takie konkretnie: Zakładając, że idę do nieba, czy ja sie przekonam o tym, że niebo istnieje poza moim umysłem?

Skoro tu nie ziemi nie mogę uzyskać pewności, że coś istnieje poza moim umysłem i mogę jedynie przyjąć to na wiarę to czy w niebie sytuacja się odwróci? Czy problem pozostanie?

Ja osobiście uważam, że tak naprawdę problem realnego istnienia jest nieco akademicki. W niebie będziemy mieli DOZNANIA I MYŚLI wystarczające do tego, aby być spełnionymi i szczęśliwymi. I to powinno wystarczyć.
Zadam proste pytanie: czy lepiej być szczęśliwym w świecie uporządkowanym, dopasowanym do naszych doznań, sensownym ale (w jakimś tam sensie) nierealnym, czy koniecznie w świecie realnym (w jakimś tam sensie, bo ja nie wiem właściwie czym się różni świat realny od nierealnego, który jest dobrze uporządkowany, trwały i wszystko w nim działa sensownie), ale np. nieszczęśliwie się czując.
Ja po prostu nie wiem CZYM JEST REALNOŚĆ w odróżnieniu od tego świata jaki znam i rozumiem. Dla mnie realne w jakimś sensie zrozumiałym jest po prostu to, co nie jest chaotyczne, niezrozumiałe dla umysłu. Jeśliby się okazało, że tworzenia świata, jaki jest mi przeznaczony, Bóg użył komputera, budującego jakieś symulacje, to nie tylko nie miałbym Bogu tego za złe, ale wciąż uważałbym tak stworzony świata za "po mojemu realny", czy inaczej wystarczająco realny (w jakimś tam sensie), skoro taki przeznaczył mi Bóg. Wszystko to "w jakimś tam sensie" - czyli właściwie to nie do końca wiem jak. Ale po prostu godzę się, jeśli efekt miałby mi się podobać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2354
Przeczytał: 23 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:19, 23 Paź 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ja osobiście uważam, że tak naprawdę problem realnego istnienia jest nieco akademicki.

Dobre, przecież wy tym się tu podniecacie; ze niby to ratuje wasza irracjonalne wiarę religijna, stad przybici do muru przez ateistów, kończycie "dylematem" mózgu w słoiku, przy okazji nieźle orajac religie jako konstrukt mentalny nie lepszy od jakiegokolwiek gowna. Ciekawe co na to powie Jehowa.

Michał Dyszyński napisał:
W niebie będziemy mieli DOZNANIA I MYŚLI wystarczające do tego, aby być spełnionymi i szczęśliwymi. I to powinno wystarczyć.

Takie niebo to można mieć tu i teraz.
Katolikus zadał bardzo dobre pytanie, które celnie podsumowuje waszą błędnokołową postmodernistyczną apologetykę. Nawet w tzw. raju nikt nie będzie pewny, że nie jest mózgiem w słoiku, hehe.


Ostatnio zmieniony przez mat dnia Śro 23:21, 23 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:15, 24 Paź 2019    Temat postu:

mat napisał:
Michał Dyszyński napisał:
W niebie będziemy mieli DOZNANIA I MYŚLI wystarczające do tego, aby być spełnionymi i szczęśliwymi. I to powinno wystarczyć.

Takie niebo to można mieć tu i teraz.
Katolikus zadał bardzo dobre pytanie, które celnie podsumowuje waszą błędnokołową postmodernistyczną apologetykę. Nawet w tzw. raju nikt nie będzie pewny, że nie jest mózgiem w słoiku, hehe.

Ja tu nie widzę problemu. Mogę być mózgiem w słoiku - w boskim słoiku!
Na tym właśnie polega moje zaufanie do Boga, że nie zamierzam Go odpytywać, kontrolować jak zrealizował ten świat. Prawdopodobnie, nawet gdyby Bóg w jakiejś postaci mi tej odpowiedzi udzielił, to i tak bym tego nie zrozumiał, albo COS może i zrozumiał, ale coś co byłoby dalekim cieniem tej niewyobrażalnej prawdy o świecie, jaką widzi Bóg. To trochę tak, jakby przedszkolak zapytał profesora fizyki na uniwersytecie na czym polega fizyka kwantowa (bo to niezrozumiałe słowo przed chwilę gdzieś usłyszał). Najlepsza odpowiedź, jakiej - stosownie do możliwości intelektualnych przedszkolaka - profesor by udzielił, byłaby pewnie jedynie jakimś dziecinnym porównaniem, z pełnią tego, czym jest teoria kwantów mającym niewiele wspólnego. Tak więc ja zakładam, że Bóg uczynił świat DOBRYM i POPRAWNYM. Wystarczająco dobrym i poprawnym, na moje potrzeby i potrzeby celów, jakie w życiu warto realizować. Ale teorii świata wg Boga i tak nie byłbym w stanie pojąć. Więc powinno mi wystarczyć to, jakoś - nieporadnie - sobie tam ludzie (ze mną włącznie) wymyślą. Będzie to z grubsza tak samo prawdziwe, jak wyobrażenie przedszkolaka o fizyce kwantowej po wyjaśnieniu udzielonym przez profesora w czasie z grubsza odpowiadającym umiejętności skupienia się przez przedszkolaka na wyjaśnieniach.
Krótko mówiąc - mój teizm mówi mi "dobrze jest jak jest" (dla mnie) skoro to mi właśnie przygotował Bóg.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 0:16, 24 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:45, 24 Paź 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Ja tu nie widzę problemu. Mogę być mózgiem w słoiku - w boskim słoiku!

To zdanie najlepiej wyraża całą Twoją filozofię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:17, 24 Paź 2019    Temat postu:

Trudno Michale, że wyobrażasz sobie Boga jako rodzica trzymajacego dzieci w baczkach ;-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:41, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Trudno Michale, że wyobrażasz sobie Boga jako rodzica trzymajacego dzieci w baczkach ;-)

To Twoja interpretacja i Twój narzut emocjonalny na nią. Ja nie mam z tym problemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:59, 24 Paź 2019    Temat postu:

"Ja tu nie widzę problemu. Mogę być mózgiem w słoiku - w boskim słoiku! "
;-P
https://www.youtube.com/watch?v=EoKpRZz-jcQ


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Czw 18:01, 24 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2204
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:25, 24 Paź 2019    Temat postu:

Katolikus napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Problem jest inny - NAWET JEŚLI COŚ POZA MOIM UMYSŁEM ISTNIEJE, to ja i tak nie mam jak tego sprawdzić, bo jedyne czym myślę, to mój umysł, więc czy istnieje tylko w umyśle, czy jeszcze poza nim - to rybka. To PO PROSTU NIE MA ZNACZENIA, a to co znaczenia nie ma, nie będzie mi zaprzątało głowy. Albo inaczej: jeśli coś istnieje poza moim umysłem, to ja i tak nigdy się o tym nie przekonam


A ja mam pytanie o wiarę w sensie filozoficznym czyli przyjęcie pewnych rzeczy bez dowodu. Czy w niebie też będzie wiara? Czy w niebie nadal będę miał ten problem, że to może wszystko jest iluzją i muszę po protu wierzyć, że tak nie jest? Bo przecież w niebie też będę postrzegał sobą (swoim umysłem?) więc zachodzi ten problem, który sformułowałeś dla istnienia obiektywnego.. Jak Michał myślisz, jak to tam z nami będzie?

Może pytanie takie konkretnie: Zakładając, że idę do nieba, czy ja sie przekonam o tym, że niebo istnieje poza moim umysłem?

Skoro tu nie ziemi nie mogę uzyskać pewności, że coś istnieje poza moim umysłem i mogę jedynie przyjąć to na wiarę to czy w niebie sytuacja się odwróci? Czy problem pozostanie?


Św. Paweł pisze, że teraz widzimy jak w zwierciadle a tam będziemy widzieli wyraźnie. To jest chyba jakaś wskazówka. Sądzę, że będziemy mieli jakąś wiedzę wlaną w tych kwestiach i nie będziesz miał takich wątpliwości. Po prostu będziesz wiedział


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 18:27, 24 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:19, 24 Paź 2019    Temat postu:

fedor napisał:

Św. Paweł pisze, że teraz widzimy jak w zwierciadle a tam będziemy widzieli wyraźnie. To jest chyba jakaś wskazówka. Sądzę, że będziemy mieli jakąś wiedzę wlaną w tych kwestiach i nie będziesz miał takich wątpliwości. Po prostu będziesz wiedział

Fedor, wreszcie mogę Cię pochwalić, bo taki Dyszyński uważa że nawet na tamtym świecie będziemy mózgami w słoiku, co raczej przypomina piekło a nie Niebo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:29, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
fedor napisał:

Św. Paweł pisze, że teraz widzimy jak w zwierciadle a tam będziemy widzieli wyraźnie. To jest chyba jakaś wskazówka. Sądzę, że będziemy mieli jakąś wiedzę wlaną w tych kwestiach i nie będziesz miał takich wątpliwości. Po prostu będziesz wiedział

Fedor, wreszcie mogę Cię pochwalić, bo taki Dyszyński uważa że nawet na tamtym świecie będziemy mózgami w słoiku, co raczej przypomina piekło a nie Niebo.

Znowu nadinterpretujesz.
Nigdzie nie pisałem "uważam, że nawet na tamtym świecie będziemy mózgami w słoiku". NIGDZIE!
Pisałem, że by mi to NIE PRZESZKADZAŁO. Lepiej jest być mózgiem w słoiku stworzonym przez Boga, niż w "realnym świecie" zarządzanym przez diabła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:33, 24 Paź 2019    Temat postu:

A ja podałem Ci linka do "hera koka hash lsd". Zwłąszcza fragment "wszyscy święci zaczęli z nim ćpać". Lepiej mieć normalne życie w realnym świecie niż na haju heroinowym gdzie nie myśłimy logicznie.
Tym samym napisałeś że Prawda nie jest ci potrzebna do szczęścia, szkoda bo Bóg jest Prawdą, Drogą, Życiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:01, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
A ja podałem Ci linka do "hera koka hash lsd". Zwłąszcza fragment "wszyscy święci zaczęli z nim ćpać". Lepiej mieć normalne życie w realnym świecie niż na haju heroinowym gdzie nie myśłimy logicznie.
Tym samym napisałeś że Prawda nie jest ci potrzebna do szczęścia, szkoda bo Bóg jest Prawdą, Drogą, Życiem.

Znowu nadinterpretacja. Właściwie to same nadinterpretacje. Właściwie to jest ich tyle, że nie ma jak komentować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:05, 24 Paź 2019    Temat postu:

Jaka nadintepretacja ? Npisałeś że masz gdzieś Prawdę, byle strumień doznań był przyjemny.
"Pisałem, że by mi to NIE PRZESZKADZAŁO. Lepiej jest być mózgiem w słoiku stworzonym przez Boga, niż w "realnym świecie" zarządzanym przez diabła."
Piekło to właśnie iluzja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:16, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Jaka nadintepretacja ? Npisałeś że masz gdzieś Prawdę, byle strumień doznań był przyjemny.
"Pisałem, że by mi to NIE PRZESZKADZAŁO. Lepiej jest być mózgiem w słoiku stworzonym przez Boga, niż w "realnym świecie" zarządzanym przez diabła."
Piekło to właśnie iluzja.


To porównaj to co napisałem, z tym, co Ty napisałeś na temat tego, co ja rzekomo napisałem. Gdzie napisałem o "maniu gdzieś prawdy"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:18, 24 Paź 2019    Temat postu:

Piszesz "Lepiej jest być mózgiem w słoiku stworzonym przez Boga" - czyli bycie mamionym niż "w realnym świecie" - prawdy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:26, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Piszesz "Lepiej jest być mózgiem w słoiku stworzonym przez Boga" - czyli bycie mamionym niż "w realnym świecie" - prawdy

Użyłem słowa "prawda"?... :shock:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:44, 24 Paź 2019    Temat postu:

Z tego co piszesz to wynika.
realnośc - prawda
nierealność- kłamstwo


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Czw 20:44, 24 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:47, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Z tego co piszesz to wynika.
realnośc - prawda
nierealność- kłamstwo

Nadinterpretacja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 1 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin