Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kłopotliwy naturalizm
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13270
Przeczytał: 58 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:59, 14 Paź 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Cytat:
Uważam, że mylnie oceniłaś post Katolikusa jako atak na ateistów tak w ogólności. On pisał o KONCEPCJI ŻYCIA (szczególnie widzianej z pozycji polemiki z teistami), a nie o tym, jak to życie de facto ateiści układają, albo powinni układać. Ateista może być uduchowiony. I niejeden taki jest. Przy czym według mnie, taki ateista jest uduchowiony niejako...
..wbrew logice swojego ateizmu.
Pisał o tym towarzyski pelikan w wątku poświęconym ateistom uznającym duchowość. Ateista i duchowość - to brzmi trochę jak oksymoron, bo przecież za chwilę ateista ogłosi, że "duchów nie ma", jest tylko materia. No, może jakaś f


Pisalam o tym ju w watku pelikana. Bylabym rada gdybyś przestał oceniac ateistów. Nie o tym jest ten wątek. JEST on o naturalizmie. To co wypisujesz stawia pod znakiem zapytania Twoją duchowość. Bez zmruzenia okiem oceniasz negatywnie ateistów.

Mam prośbę abyś zaprzestał tego. Ja nie krytykuję Twojego teizmu.

Będę się upierał, że nadinterpretujesz, bierzesz do siebie.
Ja oceniam NIE ATEISTÓW (jako ludzi), lecz JAKO KONCEPCJE.
Nie napisałem niczego w stylu "ateista to zły czlowiek" (albo coś podobnego). Sugeruję jednak coś w stylu "ateista robi błąd w rozumowaniu", albo "ateista nieprawidłowo ocenia przesłanki".
Jeśli Ci to przeszkadza, to rozważ może w ogóle rezygnację z czytywania dyskusji na sfinii. Bo DYSKUSJE NA TYM POLEGAJĄ, ZE TU SIĘ ŚCIERAJĄ RACJE.

Ale skoro już sam temat poruszyłaś, to dorzucę tu pewną refleksję, którą od dawna mam na języku, a nie chciało mi się jej tworzyć. To niech będzie tu.
Są dwa (główne) rodzaje dyskusji:
A. dyskusje intelektualne, z założenia dystansujące się względem emocji (a przynajmniej trzymające emocje na wodzy)
B. dyskusje nieintelektualne, a wśród nich przede wszystkim EMOCJONALNE.

Pomiędzy tymi dwoma typami dyskusji jest rozdźwięk, a kto wie, czy nie nawet przepaść. Mnóstwo aspektów mają one dokładnie odwrotnych.

1. Krytyka
Krytyka (choćby jej próba) w dyskusji intelektualnej jest DAREM, świadczącym o tym, że ktoś pogląd rozważa, próbuje go rozpatrzyć w kontekście potencjalnych zagrożeń.
Krytyka w dyskusji emocjonalnej stanowi objaw wrogości, niechęci.

2. Zasadność ocen
W dyskusji intelektualnej, jeśli się coś ocenia, to trzeba mieć na to podstawę, a także należałoby WYJAŚNIĆ, co jest ową podstawą.
W dyskusji emocjonalnej, ludzie mówią swoje opinie, co im leży na sercu, co im się wydaje, jakie maja luźne skojarzenia i wystarczy, że powiedzą, iż coś jest, albo nie jest, aby to było poprawną dla owego stylu oceną.

3. Emocje ogólnie (tu się trochę powtórzę z tym, co napisałem wyżej)
W dyskusji intelektualnej, wywoływanie, czy silne okazywanie emocji świadczy o tym, że ktoś się wycofuje z dyskusji w tym stylu. Jeśli ktoś zarzuty w dyskusji emocjonalnej bierze do siebie, a nie do SWOICH POGLĄDÓW, to nie umie dyskutować w trybie intelektualnym.
W dyskusji emocjonalnej, emocje są tym, o co chodzi i jeśli ktoś się od emocji w wypowiedziach dystansuje, to wychodzi na drętwego i mało atrakcyjnego dyskutanta. W dyskusji emocjonalnej CHODZI O TO, ABY EMOCJE WYWOŁAĆ, a nie aby je wyciszyć.

4. O czym i po co się dyskutuje
W dyskusji intelektualnej, w ogóle samym celem dyskusji są POGLĄDY NIE OSOBY (bywają wyjątki, czyli wtedy, gdy ktoś intelektualnie ocenia osobowości, ale wtedy tez dyskusja przebiega inaczej w trybie intelektualnym, niż emocjonalnym). Prawo (mentalne) do podjęcia dyskusji intelektualnej ma ktoś, kto POTRAFI SIĘ DYSTANSOWAĆ WZGLĘDEM SWOICH EMOCJI I SKUPIĆ NA MERITUM STRICTE ROZUMOWYM. Zwykle w dyskusji intelektualnej celem jest ustalenie obiektywnej (niezależnej od osoby) właściwości, faktu, zależności. Te właściwości, fakty, zależności należy tu traktować właściwie tak jakby NIE MIAŁY WŁAŚCICIELA, lecz jedynie cechy, które się rozważa w różnych konfiguracjach myślowych.
W dyskusji emocjonalnej, dyskutuje się oczywiście nie tylko o emocjach, ale emocje są tu dozwolone, a nawet cenne. Ustalenie meritum sprawy jest tu z czasem nawet ważne, ale często schodzi na dalszy plan względem samego efektu wywołania emocji. Tu też na pierwszym miejscu jest sama osoba, jej ambicje, urażona duma, lęki, marzenia, oczekiwania, a więzy logiczne i merytoryczne.

Przykro mi, Semele, ale tutaj dość często zetkniesz się z dyskusjami w stylu intelektualnym. One mogą ranić emocje osób, które BIORĄ KRYTYKĘ DO SIEBIE. Niestety, dyskusje emocjonalne wcale nie są pod tym względem lepsze. Bywają nawet gorsze, co chyba też zdążyłaś poznać.

Wracając do mojego zdania na temat ateizmu: uważam POGLĄDY ateistów za GORSZE, niż poglądy teistów (myślę tu o samym aspekcie ateizmu vs teizmu, bo w innych zakresach, to oczywiście może być zupełnie inaczej - np. w zakresie poglądów politycznych, czy na tematy nie związane ze światopoglądem). Ale to wcale NIE znaczy, że LUDZI wyznających ateizm uważam za gorszych od wyznających teizm.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 10:21, 15 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1388
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:06, 15 Paź 2018    Temat postu:

Katolikus napisał:
Porównując twoje przemyślenia z spłycającymi stwierdzeniami ateistów - jak np. Bóg jest wymyślony, aby żyło się łatwiej, przecież Boga nie czuć, nie widać, nie słychać, a każda przesłanka to tylko iluzja, chciejstwo. Życie jest takie jak widać – zjeść, rozmnożyć, dobrze się zabawić, postawić sobie jakieś cele (drzewo, syn, fajny samochód) no i nicość – to aż mi się ich żal robi.


Ja bym na Twoim miejscu był tutaj ostrożny, żeby nie powielić tego samego błędu który popełnia Dyszyński. Można rozważać i porównywać światopoglądy, ale trzeba pamiętać że ateizm światopoglądem nie jest i żaden konkretny światopogląd z niego nie wynika. Ateista, o ile nie jest pogrążony w zabobonach (np. scjentyzmie), ma znacznie większe pole do manewru w dociekaniach światopoglądowych niż teista, który już zna odpowiedź i jest nią związany.
Większość ludzi ogólnie, zarówno teistów jak i ateistów, w ogóle niczego nie docieka i żyje właśnie w ten sposób; zjeść, rozmnożyć, dobrze się zabawić, postawić sobie jakieś cele (drzewo, syn, fajny samochód) no i niebo, czyściec, piekło, inny świat, kolejne wcielenie albo nicość. Ale jeśli ktoś już docieka i jest niezabobonnym ateistą, to jego dociekanie nie jest ograniczone z góry znaną odpowiedzią.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 9:51, 15 Paź 2018    Temat postu:

Dyszynski ,
Cytat:
Semele, ale tutaj dość często zetkniesz się z dyskusjami w stylu intelektualnym. One mogą ranić emocje osób, które BIORĄ KRYTYKĘ DO SIEBIE. Niestety, dyskusji emocjonalne wcale nie są pod tym względem lepsze. Bywają nawet gorsze, co chyba też zdążyłaś poznać.

Wracając do mojego zdania na temat ateizmu: uważam POGLĄDY ateistów za GORSZE, niż poglądy teistów (myślę tu o samym aspekcie ateizmu vs teizmu, bo w innych zakresach, to oczywiście może być zupełnie inaczej - np. w zakresie poglądów politycznych, czy na tematy nie związane ze światopoglądem). Ale to wcale NIE znaczy, że LUDZI wyznających ateizm uważam za gorszych od wyzna

Nie oceniam ludzi przez pryzmat deklarowanego światopoglądu ani religii.

Nie biorę krytyki do siebie tylko dążę do symetrii. Światopogląd człowieka ma komponent okreslajacy jego stosunek do religii. Mogą z tego wynikać jednak baaardzo różne postawy w praktyce życiowej.

Cytat:
Większość ludzi ogólnie, zarówno teistów jak i ateistów, w ogóle niczego nie docieka i żyje właśnie w ten sposób; zjeść, rozmnożyć, dobrze się zabawić, postawić sobie jakieś cele (drzewo, syn, fajny samochód) no i niebo, czyściec, piekło, inny świat, kolejne wcielenie albo nicość. Ale jeśli ktoś już docieka i .....


NAWET księża tak mają... :wink: :)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 9:59, 15 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Pon 18:28, 15 Paź 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Ale jeśli ktoś już docieka i jest niezabobonnym ateistą, to jego dociekanie nie jest ograniczone z góry znaną odpowiedzią.


W jaki sposób niezabobonny ateista doszedł do tego wniosku:
Cytat:
Ateista, o ile nie jest pogrążony w zabobonach (np. scjentyzmie), ma znacznie większe pole do manewru w dociekaniach światopoglądowych niż teista, który już zna odpowiedź i jest nią związany.


Czy niezabobonny ateista był kiedyś niezabobonnym teistą, żeby móc wysnuć taki wniosek w sposób racjonalny (rozważenia dwóch opcji), a nie wskutek poddania się zabobonowi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:49, 15 Paź 2018    Temat postu:

Bo cały problem to nie teista -ateista, a poziom zrozumienia własnej niewiedzy, poziom otwartości, chęci eksperymentowania, bo gdy ktoś jest pewny że zna Prawdę, odbiera sobie szansę aby ją poznawać...

Są teiści zamknięci na duchowość bardziej niż ateiści, są ateiści bardziej zabobonni i betonowi niż teiści ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:06, 15 Paź 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
Bo cały problem to nie teista -ateista, a poziom zrozumienia własnej niewiedzy, poziom otwartości, chęci eksperymentowania, bo gdy ktoś jest pewny że zna Prawdę, odbiera sobie szansę aby ją poznawać...

Są teiści zamknięci na duchowość bardziej niż ateiści, są ateiści bardziej zabobonni i betonowi niż teiści ;)


Pochwalę Twoj post bo z grubsza się zgadzam.

Podaj mi nazwiska jednych i drugich aby unaocznic o co chodzi..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 697
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:31, 15 Paź 2018    Temat postu:

szaryobywatels napisał:
Można rozważać i porównywać światopoglądy, ale trzeba pamiętać że ateizm światopoglądem nie jest i żaden konkretny światopogląd z niego nie wynika.

Zgadzam się, że logicznie, ściśle z samego pojęcia „ateizm” nie wiele wyciśniemy. Samo pojęcie ateizm niesie ze sobą mało informacji bo oznacza tylko niewiarę w Boga (w praktyce życia = się to przekonanie, że taki, a taki byt nie istnieje). Teoretycznie więc ateista może wierzyć w UFO itd. Ale mimo, że sam ateizm nic konkretnego jeszcze nie determinuje w sensie pozytywnym to jednak można w śród ateistów zauważyć pewien wspólny niejawny, nieoficjalny ich dekalog np. http://www.sfinia.fora.pl/religie-i-wyznania,6/ateizm-naiwny,8967.html#396853 Ślepe przywiązanie do tego dekalogu skutkuje tym, że ateista tylko naiwnie wierzy, że on ma jakieś większe pole do manewru.

Cytat:
Ateista, o ile nie jest pogrążony w zabobonach (np. scjentyzmie), ma znacznie większe pole do manewru w dociekaniach światopoglądowych niż teista, który już zna odpowiedź i jest nią związany.

A teraz zamień sobie miejscami ateista i teista. To miecz obosieczny. Każdy (nieważne czy ateista czy teista), kto deklaruje, że zna odpowiedź i uważa ją za jedyną niepodważalną prawdę zamyka się w ścianach własnego światopoglądu, chyba że taka osoba ma mocne przekonujące argumenty, ale jeśli nie ma to najpewniej mamy do czynienia z fundamentalistą, których nie brakuje nigdzie.

Zdaję sobie jednak sprawę, że ty chcesz tu ugrać więcej. Twoja wypowiedź jest niejasna. Czy zakładasz, że każdy teista to, ktoś, kto zna odpowiedź i jest z nią związany? Z kontekstu wypowiedzi wydaje mi się, że o to ci chodzi. Nie zgadzam się. Jestem teistą, a teraz wykaż mi, że jako teista mam mniejsze pole do manewru w dociekaniach światopoglądowych od nie zabobonnego ateisty. Bo rozumiem, że nie zabobonny ateista ma większe pole manewru od zabobonnego teisty. Ale nie widzę tego gdy oboje nie są zabobonni. Ja np. nie znam odpowiedzi, ale zdecydowałem się wierzyć w konkretnego Boga konkretnej religii (chrześcijańskiej) i jestem związany(to też użyte niedoprecyozwane przez ciebie pojęcie) ze swoim światopoglądem, co w cale nie przeszkadza mi rozmyślać nad alternatywami, nie przeszkadza mi poznawać inne religie i nurty filozoficzne. W ogóle to co masz namyśli pisząc „manewry w dociekaniach światopoglądowych”? Czymże są te „manewry”, że przywiązanie do Boga miałoby sprawić „zamknięcie”? Bardzo spłycasz i upraszczasz. Wręcz wydaje mi się, że tak dobierasz niewinnie słowa, aby było jak najmniej jasne, ale sugestywne.


Ostatnio zmieniony przez Katolikus dnia Pon 21:36, 15 Paź 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13270
Przeczytał: 58 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:51, 15 Paź 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
Bo cały problem to nie teista -ateista, a poziom zrozumienia własnej niewiedzy, poziom otwartości, chęci eksperymentowania, bo gdy ktoś jest pewny że zna Prawdę, odbiera sobie szansę aby ją poznawać...

Są teiści zamknięci na duchowość bardziej niż ateiści, są ateiści bardziej zabobonni i betonowi niż teiści ;)

W sumie racja.
Powiedziałbym też, że jest mnóstwo ateistów lepiej znających religię niż teiści (rzekomo wyznawcy tejże religii) i wielu teistów dużo lepiej znających poglądy na rzecz ateizmu, niż typowy ateista.

Co do "znajomości prawdy", to uważam, że występuje swoisty paradoks: im bardziej jakaś prawda daje się jednoznacznie określić i poznać, tym mniej jest warta poznania. Prawda pewna i jednoznaczna to np. "2+2=4" - coś może i niepodważalnego (jakiś margines podważalności będzie i tutaj), lecz jednocześnie nic ciekawego, inspirującego. Z drugiej strony jednak inspirujące są właśnie te prawdy, których wciąż trzeba poszukiwać, wciąż je przebudowywać - to prawdy na temat własnej natury, jestestwa, ontologii, etyki, religii, podstaw filozofii. Tych prawd nie da się po prostu powiedzieć - nie zawiera ich żadna pojedyncza fraza (nawet wiele fraz), a mimo to (a może właśnie dlatego) są one tak ważne dla naszego rozwoju, dla duchowości, jak prawie nic innego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:53, 17 Paź 2018    Temat postu:

Michał

Cytat:
wielu teistów dużo lepiej znających poglądy na rzecz ateizmu, niż typowy ateista.


Jakie są to poglądy?

Jestem bardzo ciekawa..
Bo ja znam mało poglądów na rzecz ateizmu.
Po prostu zostałam wychowana bez chodzenia do kościoła i na religię.
miałam pewne kontakty z religią przez moja babcię, koleżanki.

jak by ktoś powiedział wyssałam go z mlekiem matki :) :wink:
Ateizm wydaje mi się tak naturalny jak niektórym teizm....


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 12:58, 17 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 1976
Przeczytał: 54 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:35, 19 Paź 2018    Temat postu:

Azael napisał:
Cytat:
Biblia opisuje myśli ludzi o Bogu nie damego Boga.

Tak to sobie może powiedzieć ateista czyli czytając Biblię odczytujemy pewne kulturowe naleciałości. Dla chrześcijan to święta księga i słowo Boga. Oni serio uważają, że Bóg komunikował się z wybranym ludem bezpośrednio albo za pomocą proroków. Fragment, gdzie Bóg w pierwszej osobie mówi Ja tworze światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko będą tłumaczyć, że to metafora, że takie było rozumienie czy mentalność ludzi. Ale już np. fragment, gdzie Bóg daje 10 przykazań i dyktuje je osobiście uznają za historycznie prawdziwe. To jest pewna poważna niekonsekwencja w ich myśleniu


Znaczy się więc ateista nigdy nie używa metafor, przenośni ecetera i jest dzięki temu "konsekwentny". Chyba większego bełkotu w życiu nie czytałem

Azael napisał:
Biorąc pod uwagę powyższą wypowiedź Boga o sobie dziwi mnie, że chrześcijanie chcą wieczność spędzić z sadystą, stworzycielem pasożytów, chorób, nieszczęść, cierpienia itp..

Zastanawiam się kto by chciał przebywać wieczność obok Boga, który pozwala na cierpienia, kataklizmy, choroby, wojny? Jako wszechmogący pozwolił, by na tym świecie powszechne były kataklizmy zabierające dzieci rodzicom i odwrotnie. Jeśli tak wygląda miłość tego boga do ludzi, to naprawdę trzeba się zastanowić, czy warto zbliżać się do Jahwe/Jezusa/Ducha na wieczność, z której być może nie ma wyjścia


Jeszcze większy bełkot. Przejściowe udręki doczesności, które mają nam coś unaocznić, coś uzmysłowić, ateista w swym rozwolnieniu mentalnym rozszerzył sobie na całą wieczność. Całkowicie arbitralnie. Wy naprawdę jesteście umysłowo niedorozwinięci. I właśnie dlatego jesteście ateistami

Azael napisał:
Różnica między Jezusem a Aleksandrem Wielkim jest taka, że Jezus jest postacią trywialną, której wpływ na otaczający go świat była tak nieznaczący, został praktycznie niezauważony przez resztę świata.

Swoją drogą to nie jest tak, że o Jezusie nie miał kto pisać.

Filon z Aleksandrii urodził się przed Jezusem (10 r p.n.e) i umarł po jego śmierci (40 r n.e). Opisywał czasy w których żył Jezus. Mieszkał blisko Jerozolimy kiedy miały miejsce cudowne narodziny Jezusa(gwiazda wskazująca drogę), rzeź niewiniątek czy triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy. Żył tam też podczas cudownych wydarzeń mających mieć miejsce podczas ukrzyżowana - 3godzinne zaćmienie, trzęsienie Ziemii, ludzie powstający z grobów. Wszystko to jakoś przeoczył, widocznie nie spotkał też żadnych ludzi opisujących zmarwtychwstałego Jezusa.
[en.wikipedia.org/wiki/Philo]

W tych czasach żył też Justus z Tyberiady [en.wikipedia.org/wiki/Justus_of_Tiberias] historyk żyjący w Galilei(znajoma nazwa?). Opisywał on historię obejmującą czasy Jezusa. Jego prace się nie zachowały do naszych czasów ale żyjący w IX wieku chrześcijański uczony o imieniu Photios [en.wikipedia.org/wiki/Photios_I_of_Constantinople] miał pracę i napisał "On [Justus] nie wspomina nic o Chrystusie, ani o tym co mu się przydarzyło, ani wspaniałych rzeczach jakie uczynił".

Photios był chrześcijaninem a więc założył, że Justus po prostu to wszystko przeoczył. Ale może nie było co przeoczyć?

Tak więc zero dowodów na boskiego Jezusa


Na razie to jest zero dowodów na twój mózg. Gimboateiści jak widać od lat mielą te same bzdury, na które odpowiedzi były już wiele razy, choćby tutaj, gdzie jest nawet wprost ustosunkowanie się do dokładnie tych samych zarzutów

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Pokaż mi lepiej potwierdzoną historycznie postać starożytności niż Jezus

[link widoczny dla zalogowanych]

Nikt z was nigdy nie jest w stanie tego zrobić i mielicie bezmyślnie jedynie te same głupoty


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 16:56, 19 Paź 2018, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:41, 19 Paź 2018    Temat postu:

Cytat:
Wy naprawdę jesteście umysłowo niedorozwinięci. I właśnie dlatego jesteście ateistami
napisał Fedor. Może św. Fedor.

Nie wierzę , że administrator tego forum jest aż tak zapracowany, aby nie zareagować wewnętrznie a potem na forum na post Fedora

Mam dwie sugestie: albo kocha Fedora.
Albo boi się tego forum już.
Ludzie nie piszą tak jak wuj chce. Nie klaszcza cały czas. Wujowi. Ja wujka lubię i mu współczuję. Na pewno chciał mieć inne forum.

Nie donoszę bo w Polsce się nie donosi.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pią 16:43, 19 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 1:06, 22 Paź 2018    Temat postu:

Fedorowi po prostu należy wybaczać, bo nie wie co czyni, dając tak fatalny przykład życia wiarą, kierowania się przykazaniem miłości itd ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Pon 18:30, 22 Paź 2018    Temat postu:

A ja uważam, że miłowanie bliźniego nie polega na głaskaniu po główce. Gorzki lek często najlepiej leczy. Nie dziwię się, że fedor po ateistach jedzie ostro, kiedy ma przed sobą zarozumialca a la Ryszard Dawkins. Metodę nauczania należy dostosowywać do ucznia. Kiedy uczeń ma duże ego, to lepiej mu dać po pysku niż to ego pompować lub trzymać w tajemnicy, że to ego jest wielkie jak wieloryb.

Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 18:30, 22 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:32, 22 Paź 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
A ja uważam, że miłowanie bliźniego nie polega na głaskaniu po główce. Gorzki lek często najlepiej leczy. Nie dziwię się, że fedor po ateistach jedzie ostro, kiedy ma przed sobą zarozumialca a la Ryszard Dawkins. Metodę nauczania należy dostosowywać do ucznia. Kiedy uczeń ma duże ego, to lepiej mu dać po pysku niż to ego pompować lub trzymać w tajemnicy, że to ego jest wielkie jak wieloryb.


Ja już pisałam, że jestem starym ateistą

Tu jest bogactwo. Szkoda, że dzisiaj nie ma na uczelniach statusu wolnego słuchacza.
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:33, 22 Paź 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
A ja uważam, że miłowanie bliźniego nie polega na głaskaniu po główce. Gorzki lek często najlepiej leczy. Nie dziwię się, że fedor po ateistach jedzie ostro, kiedy ma przed sobą zarozumialca a la Ryszard Dawkins. Metodę nauczania należy dostosowywać do ucznia. Kiedy uczeń ma duże ego, to lepiej mu dać po pysku niż to ego pompować lub trzymać w tajemnicy, że to ego jest wielkie jak wieloryb.


Z czego ma mnie leczyć Fedor :-) :-) :-) :-)

Ego Fedora jest największym na tym forum.

Niezłe ego ma też chyba krowa.. :) :wink:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 19:37, 22 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:57, 22 Paź 2018    Temat postu:

Pelikanku, Fedor ma konkretną wizję Boga, może przedstaw mu swoją to zobaczysz jaka będzie jazda, objaśnij że jego wiara jest tak samo dobra jak wiara wyznawcy Kriszny, Allaha, wyznawcy buddyzmu, taoizmu czy dowolnej religii plemiennej, że szamanizm jest jak najbardziej ok, a ateista ceniący wyższe idee, mający cel i sens życia jest teistą oraz każda z tych religii tak samo jak każde wyznanie chrześcijańskie może być czymś złym jeśli prowadzi do krzywdzenia, dyskryminacji, obrażania...

Dokładnie oceniając rozpasanie ego to Fedor chyba wygrywa, ale się do tego nigdy nie przyzna :P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 697
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:08, 14 Gru 2018    Temat postu:

Ostatnio przeczytałem książkę C.S. Lewisa „Chrześcijaństwo po prostu” autor zakłada, ze każdy człowiek na Ziemi ma „wbudowane” w głowie prawo moralne, które jest jednakowe dla każdego człowieka, a którego zazwyczaj nie wykonuje, bo wymaga to wisiłku. Może to po prostu jest dekalog? Może Bóg tak przemawia? Ludzie są zdolni do trudu, poświęcenia dla kogoś, bo czują, że to ma sens, że to słuszne. Wypisze im Prawo w sercach – powiedział Bóg.

Rozmawiałem ze znajomymi, jeden silny ateista, drugi agnostyk. Ich zdaniem Lewis dorabia jakieś górnolotne sensy, bez których można się obejść. Odpowiedzią są mechanizmy ewolucyjne, a mianowicie dobór krewniaczy. Geneza zachowań typu poświecenie, ratowanie innych itp. wywodzi się z doboru/altruizmu krewniaczego, który to ewoluował (rozrastał się) wraz z powiększającą się liczbą homo sapiens.

Nie wiem, ale to wciąż nie daje mi spokoju. Nie potrafię się pogodzić, ze ateiści są w bardziej dogodnej sytuacji, bo pewne ewolucyjne mechanizmy natury są w zasięgu badań, powtarzalności i tym się szczycą. A ja, co mam? Skąd mam wziąć wskazówkę, że Bóg „wpisał prawo w serce”, a nie ślepa natura? Przecież dana jest tylko ta ślepa natura : ?


Ostatnio zmieniony przez Katolikus dnia Pią 0:09, 14 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1953
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Pią 0:40, 14 Gru 2018    Temat postu:

Katolikus napisał:
Ostatnio przeczytałem książkę C.S. Lewisa „Chrześcijaństwo po prostu” autor zakłada, ze każdy człowiek na Ziemi ma „wbudowane” w głowie prawo moralne, które jest jednakowe dla każdego człowieka, a którego zazwyczaj nie wykonuje, bo wymaga to wisiłku. Może to po prostu jest dekalog? Może Bóg tak przemawia? Ludzie są zdolni do trudu, poświęcenia dla kogoś, bo czują, że to ma sens, że to słuszne. Wypisze im Prawo w sercach – powiedział Bóg.

Rozmawiałem ze znajomymi, jeden silny ateista, drugi agnostyk. Ich zdaniem Lewis dorabia jakieś górnolotne sensy, bez których można się obejść. Odpowiedzią są mechanizmy ewolucyjne, a mianowicie dobór krewniaczy. Geneza zachowań typu poświecenie, ratowanie innych itp. wywodzi się z doboru/altruizmu krewniaczego, który to ewoluował (rozrastał się) wraz z powiększającą się liczbą homo sapiens.

Nie wiem, ale to wciąż nie daje mi spokoju. Nie potrafię się pogodzić, ze ateiści są w bardziej dogodnej sytuacji, bo pewne ewolucyjne mechanizmy natury są w zasięgu badań, powtarzalności i tym się szczycą. A ja, co mam? Skąd mam wziąć wskazówkę, że Bóg „wpisał prawo w serce”, a nie ślepa natura? Przecież dana jest tylko ta ślepa natura : ?


No więc znowu koledzy ateiści zastępują Boga swoim bożkiem, któremu na imię Dobór Naturalny. I wierzą, jak w czasach starożytnych, że imię tego demona to potężne zaklęcie, że wystarczy je przywołać, głośno wymawiać, a stanie się magiczną odpowiedzią na wszystkie problemy. Ludzie zachowują się w taki a nie inny sposób? Dobór Naturalny to sprawił, Święte Jest Imię Jego!


Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Sob 23:06, 15 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2324
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:27, 14 Gru 2018    Temat postu:

O.K. napisał:
I wierzą, jak w czasach staorżytnych, że imię tego demona to potężne zaklęcie, że wystarczy je przywołać, głośno wymawiać, a stanie się magiczną odpowiedzią na wszystkie problemy. Ludzie zachowują się w taki a nie inny sposób? Dobór Naturalny to sprawił, Święte Jest Imię Jego!

A od kiedy naukowe wytłumaczenie zjawiska równa się magii? Błędnie wszystko sprowadzacie do własnych bajek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 1953
Przeczytał: 33 tematy


PostWysłany: Pią 22:35, 14 Gru 2018    Temat postu:

mat napisał:
O.K. napisał:
I wierzą, jak w czasach staorżytnych, że imię tego demona to potężne zaklęcie, że wystarczy je przywołać, głośno wymawiać, a stanie się magiczną odpowiedzią na wszystkie problemy. Ludzie zachowują się w taki a nie inny sposób? Dobór Naturalny to sprawił, Święte Jest Imię Jego!

A od kiedy naukowe wytłumaczenie zjawiska równa się magii? Błędnie wszystko sprowadzacie do własnych bajek.


Odkąd "naukowe wytłumaczenia" stały się po prostu współczesnymi czarami, a udający naukę bełkot i spekulacje zaklęciami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 3:25, 15 Gru 2018    Temat postu:

Katolikus::
Cytat:
. Nie potrafię się pogodzić, ze ateiści są w bardziej dogodnej sytuacji, bo pewne ewolucyjne mechanizmy natury są w zasięgu badań, powtarzalności i tym się szczycą. A ja, co mam? Skąd mam wziąć wskazówkę, że Bóg „wpisał prawo w serce”, a nie ślepa natura? Przecież dana jest tylko ta ślepa natura : ?
_________________


Ateiści nie są w bardziej dogodnej sytuacji. Skad Ci przyszło to do głowy?
Oni musza każdego dnia "rozkminiac" sens swego i świata istnienia Ty masz to już załatwione. Wierzysz, w niedzielę do kościółka, wieczorem paciorek. Cudnie...

Chba, że jesteś tak naprawdę agnostykiem? :( :wink:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Sob 3:31, 15 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 3:33, 15 Gru 2018    Temat postu:

O.K. napisał:
mat napisał:
O.K. napisał:
I wierzą, jak w czasach staorżytnych, że imię tego demona to potężne zaklęcie, że wystarczy je przywołać, głośno wymawiać, a stanie się magiczną odpowiedzią na wszystkie problemy. Ludzie zachowują się w taki a nie inny sposób? Dobór Naturalny to sprawił, Święte Jest Imię Jego!

A od kiedy naukowe wytłumaczenie zjawiska równa się magii? Błędnie wszystko sprowadzacie do własnych bajek.


Odkąd "naukowe wytłumaczenia" stały się po prostu współczesnymi czarami, a udający naukę bełkot i spekulacje zaklęciami.


Odkąd????
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13270
Przeczytał: 58 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 4:50, 15 Gru 2018    Temat postu:

Katolikus napisał:
Nie potrafię się pogodzić, ze ateiści są w bardziej dogodnej sytuacji, bo pewne ewolucyjne mechanizmy natury są w zasięgu badań, powtarzalności i tym się szczycą. A ja, co mam? Skąd mam wziąć wskazówkę, że Bóg „wpisał prawo w serce”, a nie ślepa natura? Przecież dana jest tylko ta ślepa natura : ?

Ja na Twoim miejscu po prostu zajrzałbym głęboko w swoje serce pod tym kątem. Może odpowiedź właśnie przyjdzie?...
Jeśli się startuje z pozycji wątpiącego, to owo wątpienie trudno porzucić, wątpienie staje się swoistym "prawem logiki". Dlaczego właściwie miałbym je porzucać, skoro stawiam pytania wątpiąc?...

Zauważyłem ciekawa rzecz - oto nieraz łapię się na tym, że nawet niedorzeczna teza/idea jeśli sie o niej po prostu mówi, jakoś nazywa, jakoś wplata w różne wypowiedzi, zaczyna się z umysłem oswajać. Za jakiś czas ona zaczyna się wydawać bardziej sensowna, często gotowi jesteśmy wierzyć w coś, co jest absurdem. Goebbels miał zdaje się mówić, że kłamstwo powtórzone wiele razy staje się prawdą (w domyśle - w rozumieniu ludzi, tego słuchających). Dlatego warto jest czasem wyrywać się z okowów domyślności - aby przywrócić równowagę.
Nie mówić, aby w ogóle zarzucać wątpienie. Niektórym, np. tym zbyt łatwo wierzącym, naiwnie wierzącym, watpienie wręcz by się przydało (też jako przywrócenie równowagi).
Więc spróbujmy czasem, tak testowo, zaniechać wątpienia, próbując pójść za czymś, dając temu czemuś silny atrybut naszej wiary. Potem się z tego wycofamy, ale na chwilkę, pobawić się tam umysłem można. Czasem wynikają z tego bardzo ciekawe doświadczenia.

Ja, gdy wpatruję się wewnętrznie w to, czego moje jestestwo pragnie, co uważa za słuszne, dostaję chyba jakąś taką odpowiedź - że chcę świata ludzi pogodzonych wzajemnie i z samym sobą, ludzi szczęśliwych, ale i mądrych (czyli nie głupio szczęśliwych, nie ludzi, którzy strzelili sobie jakiś narkotyk w żyłę). Taka wizja wydaje mi się atrakcyjna i sensowna - tak sama z siebie, bardziej odczuciem, niż rozumowaniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5681
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 8:21, 15 Gru 2018    Temat postu:

Michał D.
Cytat:
nie ludzi, którzy strzelili sobie jakiś narkotyk w żyłę). Taka wizja wydaje mi się atrakcyjna i sensowna - tak sama z siebie, bardziej odczuciem, niż rozumowaniem.

_________________

Jeśli uznamy, ze religia jest tym opium to także nie ludzi religijnych?


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Sob 8:23, 15 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 366
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:34, 15 Gru 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Odkąd????



Odpowiedź jest prosta jak budowa cepa - odkąd to koledze apologecie pasuje .
Gdy sam wypowiada się w temacie o Całunie Turyńskim ,to wtedy nauka nie jest żadnymi "czarami","potężnym zaklęciem,""bełkotem" itd.., czy też nowym bożkiem dla ateistów/racjonalistów/agnostyków .
Nie ,wtedy wszystko z nią jest ok (nomen omen).
Oczywiście w sytuacji ,gdy "Wnioski" pasują do światopoglądu kolegi apologety .
Gdy wnioski nie pasują ,no to wtedy nauka uprawiana przez innych jest zła ,niedokładna a w ogóle to jeszcze jakiś spisek i ogólna zmowa i celowy atak na chrześcijaństwo .

Ja tu widzę ,jednak bardziej totalny ból apologetycznego tyłka ,że pomimo wielu braków TE , "dobór naturalny" czy inne zagadnienia z pogranicza psychologii ,psychologii ewolucyjnej ,biologii etc.. lepiej tłumaczą pewne specyfiki ludzkiego (choć nie tylko) zachowania ,niż chrześcijańska teologia opierająca się na Biblii .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Następny
Strona 10 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin