Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jednorożec, latający potwór i czajnik
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9017
Przeczytał: 97 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:01, 25 Kwi 2017    Temat postu:

Dlatego, ze o to wlasnie w tej absurdalnej analogii Russell chodzilo, zeby potwierdzic, co wedlu mnie nie musi byc potwierdzone, ze udowodnienie lub zaprzeczenie czegos w procesie logicznej indukcji I dedukcji spoczywa na tym kto zadaje pytanie I jakie zadaje pytanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Błażej




Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:24, 25 Kwi 2017    Temat postu:

placus3 napisał:
Ja podczas rozmowy z ateistą spotkałem się z jego argumentacją, że Bóg jest bardziej jak krasnoludek niż np życie pozaziemskie, bo na życie pozaziemskie nie mamy dowodów, ale mamy dowód na "możliwość", a w przypadku Boga nawet nie mamy dowodu na "możliwość", czyli nie wiemy, czy Bóg jest możliwy.


A może jednak warto przekonać, ze Bóg jest bardziej jak możliwość życia pozaziemskiego. Bóg (w tym kontekście) jest bardziej jak życie pozaziemskie niż np. krasnoludek. Na życie pozaziemskie istnieje wiele przesłanek (dlatego jest możliwe), tak i na istnienie Boga. W chrześcijaństwie istnieje długa tradycja racjonalizacji wiary. Wielu wybitnych filozofów, teologów, uczonych formułowali argumenty za istnieniem Boga.Ponadto istnienie Boga wspierane jest świadectwami historycznymi. To prawda, że toczy się debata na temat wagi i wartości tych argumentów i świadectw, ale z pewnością nie można ich zestawiać z brakiem jakichkolwiek argumentów na istnienie krasnoludka.

Skoro według tego ateisty wątpliwa jest sama sprawa "możliwości" istnienia Boga tak jak na krasnoludka to niech przekonująco wytłumaczy po jaką choinkę, od tysięcy lat ludzie męczą się z istnieniem Boga. Po, co zawracać sobie głowę czymś, co nawet miałoby nie być wiadome czy jest możliwe! Czy, ktoś sobie krasnoludkiem się interesuje? Nie, bo ich istnienie to czysta fikcja. Na przestrzeni setek lat i obecnie nikt na gruncie filozoficznym na poważnie nie podejmuje refleksji na temat krasnoludka. Niech oponent pokaże pokaźną literaturę filozoficzną, gdzie krasnoludek staje się przedmiotem refleksji filozofów, artystów, naukowców w płaszczyźnie powstania świata, moralności, pochodzenia życia, sensu życia i innych pytań egzystencjalnych. Albo niech przywoła pokaźną literaturę, która neguje wiarę w krasnoludka. Ilu adwersarzy poświęciło swój czas na stworzenie bogatej literatury na temat nieistnienia krasnoludka? ZERO. Krasnoludek przegrywa już na starcie z Bogiem. ;-P

A na temat historii czajniczka tu ciekawie:
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Błażej dnia Wto 18:33, 25 Kwi 2017, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9017
Przeczytał: 97 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:43, 25 Kwi 2017    Temat postu:

Blezej napisał:
A może jednak warto przekonać, ze ...
... ze Twoja wolna wola koroduje, masz "parcie" na mejanizm, I brak samo-kontroli?

Blezej napisał:
... po jaką choinkę, od tysięcy lat ludzie męczą się z istnieniem Boga
Raczej nie mieli wolnego wyboru. Teraz maja. Motywacja moze byc jak nizej:

"Czym jest zycie
Jest blaskiem muszki swietlnej
Oddechem bawolu Zima
Cieniem trawy, ktory znika w sloncu
Zycie, ktore znamy przemija szybko
Odchodzac dazymy do swiatla
Zrodla gdzie jest nasz poczatek
Bog jest naszym Najwyzszym Instynktem samopoznania" - Wodz Crawford, 1890

I zebys za duzo nie myslal o "Krasnoludkach I sierotce Marysi", to zadaje Ci kwestie filozoficzna w kontekscie wspolczesnej Polski. Biorac pod uwage, ze Wileka Ksiega Tao przekazuje: "Tao/Bog okreslony nie jest Bogiem." dlaczego w Polsce spedze sie tyle czasu I energii na przypisywanie Bogu, czyli w moim konceptualnym pojeciu nieskonczonej interakcji system otwartego dynamicznych form, najnizszych instynktow czlowieka kiedy w folozofii swiatowej znajdziemy nieskonczona ilosc inspiracji zby zwracac uwage na Instynkty Najwyzsze - stad budowano strzeliste swiatynie aby glos unosil sie w gore, zdobiono je pieknymi witrazami aby swiatlo odbijaja tecze kolorow - budowano jak Zydzi w Diasporze Tabernakulum w 6 dni aby w 7 odpoczac - a katolicy w Polsce kloca sie z najnizszych/zwierzecych instynktow z ateistami o krasnoludka I nie wiedza nawet, ze im czesc tradycji wycieto, bo kontemplacja czyli Swiete Przymierze z Bogiem/Najwyzszym Instynktem to w dalczym ciagu zamkniety "klub" Karmelitow Bosych I Przyjaciol Milosci Miosiernej.


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 18:59, 25 Kwi 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:47, 26 Kwi 2017    Temat postu:

Błażej napisał:
placus3 napisał:
Ja podczas rozmowy z ateistą spotkałem się z jego argumentacją, że Bóg jest bardziej jak krasnoludek niż np życie pozaziemskie, bo na życie pozaziemskie nie mamy dowodów, ale mamy dowód na "możliwość", a w przypadku Boga nawet nie mamy dowodu na "możliwość", czyli nie wiemy, czy Bóg jest możliwy.


A może jednak warto przekonać, ze Bóg jest bardziej jak możliwość życia pozaziemskiego. Bóg (w tym kontekście) jest bardziej jak życie pozaziemskie niż np. krasnoludek. Na życie pozaziemskie istnieje wiele przesłanek (dlatego jest możliwe), tak i na istnienie Boga. W chrześcijaństwie istnieje długa tradycja racjonalizacji wiary. Wielu wybitnych filozofów, teologów, uczonych formułowali argumenty za istnieniem Boga.Ponadto istnienie Boga wspierane jest świadectwami historycznymi. To prawda, że toczy się debata na temat wagi i wartości tych argumentów i świadectw, ale z pewnością nie można ich zestawiać z brakiem jakichkolwiek argumentów na istnienie krasnoludka.

Skoro według tego ateisty wątpliwa jest sama sprawa "możliwości" istnienia Boga tak jak na krasnoludka to niech przekonująco wytłumaczy po jaką choinkę, od tysięcy lat ludzie męczą się z istnieniem Boga. Po, co zawracać sobie głowę czymś, co nawet miałoby nie być wiadome czy jest możliwe! Czy, ktoś sobie krasnoludkiem się interesuje? Nie, bo ich istnienie to czysta fikcja. Na przestrzeni setek lat i obecnie nikt na gruncie filozoficznym na poważnie nie podejmuje refleksji na temat krasnoludka. Niech oponent pokaże pokaźną literaturę filozoficzną, gdzie krasnoludek staje się przedmiotem refleksji filozofów, artystów, naukowców w płaszczyźnie powstania świata, moralności, pochodzenia życia, sensu życia i innych pytań egzystencjalnych. Albo niech przywoła pokaźną literaturę, która neguje wiarę w krasnoludka. Ilu adwersarzy poświęciło swój czas na stworzenie bogatej literatury na temat nieistnienia krasnoludka? ZERO. Krasnoludek przegrywa już na starcie z Bogiem. ;-P

A na temat historii czajniczka tu ciekawie:
[link widoczny dla zalogowanych]


Ciekawe przemyślenia, na razie odpisałem mu wg tego, co sam uważałem i czym się podzieliłem, ale jak będzie kontynuował spór skorzystam z twoich uwag.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9017
Przeczytał: 97 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:05, 26 Kwi 2017    Temat postu:

A ja wstalam, nakarmilam 2 kotki, wzielam prysznic, ubralam sie, prysnelam na plecki Chanel No. 5, odwiozlam Mlodego do szkoly a w pracy przechodzac obok kogos, nawet po raz wtory, usmiecham sie cala buzia mowiac: Hi, how are you?.

Wstapilam tutaj na moment I dziwie sie, ze ludzie z wlasnej woli sie tak w zyciu mecza sporami o cos/kogos ktorego istnienia nie mozna udowodnic lecz trzeba brac na wiare czyli zwolnic sie z wlasnego procesu intelektualnego - niesamowite jaki ten czlowiek jest skomplikowany I czesto jest wlasnym wrogiem niz Przyjacielem - bo Przyjaciel nie doradzalby czlowiekowi angazowanie sie w spor religijny z druga osoba o odmiennyhc pogladach, pozyczanie jutrzejszej adrenaliny na dzis, potopu kortyzolu, ktory powoduje zaklocenia snu a zaklocenia snu powoduja skoki kortyzolu :)

Dla oddanych Bogu: "In India, we have 36 million Gods and Goddesses. It is a very rich country." :)

Sadhguru "Does God exist?"
https://youtu.be/z9GXI_9DXF0


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 15:27, 26 Kwi 2017, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4807
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Śro 15:26, 26 Kwi 2017    Temat postu:

Jan Lewandowski napisał:
Dlaczego więc Russell wybrał taki przykład, który z góry jawi się jako zbyt absurdalny do zaistnienia, a nie taki, który byłby jak najbardziej możliwy do zaistnienia?

Gdyby wybrał przykład nieabsurdalny, pokazałby, że nie trzeba uzasadniać dowolnych twierdzeń, które nie są falsyfikowalne.
A tak przy okazji pokazał, że nie trzeba uzasadniać dowolnych bzdur.
W sumie to drugie wynika z pierwszego, ale uwypuklił to, na czym mu zależało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9017
Przeczytał: 97 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:43, 26 Kwi 2017    Temat postu:

Haha, Irbisol, z tym ze wiara w istnienie Boga to sliska sciezka, bo zapytaja w ktorego.

Z brakiem wiary w istnienei Boga jest tak samo, bo zapytaja w ktorego.

Roznica jest tylko czy ktos w tej wierze lub jej braku buduje na skale kolejny "kosciol", bo:

Wierzy w cos/kogos czego/kogo nie jest w stanie udowodnic.

Nie wierzy w cos/kogos ale nie jest w stanie udowodnic dlaczego.

Tym samym budzi w sobie pragnienie poznania na bazie watpliwosci.

Poszukuje.

I moze w trakcie podrozy poznania zwanej zyciem sie dowie, a moze nie.

Wierzyc a wiedziec to olbrzymia roznica na poziomie energii zyciowej I jak sie ta energie transformuje :)


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 15:47, 26 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:27, 26 Kwi 2017    Temat postu:

Irbisol napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Dlaczego więc Russell wybrał taki przykład, który z góry jawi się jako zbyt absurdalny do zaistnienia, a nie taki, który byłby jak najbardziej możliwy do zaistnienia?

Gdyby wybrał przykład nieabsurdalny, pokazałby, że nie trzeba uzasadniać dowolnych twierdzeń, które nie są falsyfikowalne.
A tak przy okazji pokazał, że nie trzeba uzasadniać dowolnych bzdur.
W sumie to drugie wynika z pierwszego, ale uwypuklił to, na czym mu zależało


Z góry założył, że coś jest absurdalne a potem pokazał, że nie trzeba udowadniać nieistnienia tego. Czyli gówno tak naprawdę pokazał bo wszyscy i tak wiedzą to bez tego przykładu (pod warunkiem, że zgadzają się na absurdalność danej idei). Pomijając to, że zrobił zwykłe błędne koło w rozumowaniu to jego przykład nie jest w stanie nawet pokazać, że odnosi się do czegoś spoza sytuacji jaką wymyślił skoro absurdalność danej idei jest kwestią dyskusyjną i przedmiotem sporu. A nawet i w przypadku samego czajniczka popełnił błąd Argumentum ad ridiculum bo nie argumentuje się przeciw czemuś z odczucia śmieszności, które siłą rzeczy zawsze jest subiektywne. To co dla jednego jest śmieszne dla innego śmieszne już być nie musi. Więc swym przykładem nie wykazał nawet tego, że postulowanie konieczności falsyfikacji istnienia takiego orbitującego czajniczka jest nonsensowne, bo ten wniosek i tak zależy od subiektywnej przesłanki, która sama jest przedmiotem sporu


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Śro 17:18, 26 Kwi 2017, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9017
Przeczytał: 97 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:40, 26 Kwi 2017    Temat postu:

JL napisał:
Więc swym przykładem nie wykazał nawet tego, że uznawanie możliwości istnienia takiego orbitującego czajniczka jest nonsensowne, bo ten wniosek i tak zależy od subiektywnej przesłanki.
Wlozmy ten nonsens w kontekst partykularnej kondycji ludzkiej. Zalozmy, ze Russell w trakcie gloszenia tej analogii o krazacy czajniczku udowadnia, ze to osoba postulujaca istnienie czegos/kogos ma za zadanie udowodnic cos/kogos, jest zakladnikiem fundamentalisty wiary w krazacy czajniczek. Gdzie uplasuja sie w tym kontekscie potrzeby Russell'a na Piramidzie Maslowa? Bo intencja jednostki, ktorej nikt nie zna poza jednostka, to jedno, a intencja jednostki w kontekscie sytuacji zyciowej to moze okazac sie przyslowiowa Puszka Pandory :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 16:43, 26 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2484
Przeczytał: 66 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:28, 27 Kwi 2017    Temat postu:

Błażej napisał:
Skoro według tego ateisty wątpliwa jest sama sprawa "możliwości" istnienia Boga tak jak na krasnoludka to niech przekonująco wytłumaczy po jaką choinkę, od tysięcy lat ludzie męczą się z istnieniem Boga.

Polecam Pascala Boyera "I człowiek stworzył bogów".
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9017
Przeczytał: 97 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:05, 27 Kwi 2017    Temat postu:

Blazej napisał:
... od tysięcy lat ludzie męczą się z istnieniem Boga.
W Polsce od Chrztu w roku 966. A zaczelo sie tak niewinnie, bo ruch region srodziemnomorskiego zwany Droga mial na celu ugoscic, odziac, dac nocleg, etc. aby ktos mogl stanac na nogi I radzic sobie z zyciem. Ale tak - cesarz Konstantyn + zgromadzenie facetow + "wino, kobiety, I spiew" = wyszlo, co wyszlo. Teraz Prezydent Polski w wiekszosci kleczy I nawet zona go ciagnie, zeby powstal :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 17:07, 27 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4807
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Pią 9:03, 28 Kwi 2017    Temat postu:

Jan Lewandowski napisał:
Z góry założył, że coś jest absurdalne a potem pokazał, że nie trzeba udowadniać nieistnienia tego. Czyli gówno tak naprawdę pokazał bo wszyscy i tak wiedzą to bez tego przykładu

Ale nie wszyscy wiedzą, że generalnie nie ma obowiązku udowadniania fałszywości JAKIEJKOLWIEK tezy.
A pokazał, że jeżeli przyjmiemy takie założenie - że ciężar dowodu nie spoczywa na twierdzącym - to wówczas można twierdzić dowolną bzdurę i uznać ją za prawdziwą, dopóki ktoś nie udowodni że jest inaczej.
Jest to faktycznie gówno i to właśnie Russell bardzo dobrze pokazał - więc tu się z tobą zgodzę.

Równie dobrze mógł za przykład podać coś mniej absurdalnego, czym udowodniłby dokładnie to samo, co udowodnił czajniczkiem. Ale czajniczek bardziej przemawia do wyobraźni, jeżeli chodzi o skutki gówna, które pokazał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:56, 28 Kwi 2017    Temat postu:

Irbisol napisał:
A pokazał, że jeżeli przyjmiemy takie założenie - że ciężar dowodu nie spoczywa na twierdzącym - to wówczas można twierdzić dowolną bzdurę i uznać ją za prawdziwą, dopóki ktoś nie udowodni że jest inaczej


Russell nie mówił o udowadnianiu istnienia w tym przykładzie, ale o udowadnianiu nieistnienia. Rozpoczął swój wywód od słów:

"Czajniczek krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie, lecz jest za mały do wykrycia przez nawet najlepsze teleskopy. W związku z tą jego właściwością nie można dowieść jego nieistnienia".

Zwróć uwagę na słowa jakie wyżej pogrubiłem i przeczytaj sobie jeszcze raz uważnie co Russell dokładnie napisał o czajniczku bo mam wrażenie, że nadinterpetowujesz ten przykład

[link widoczny dla zalogowanych]

Po drugie to, czy ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym jest w zasadzie nie do udowodnienia i może być kwestią jedynie konwencji, umowy. Jeśli ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym to należałoby też udowodnić twierdzenie, że ciężar dowodu spoczywa na twierdzącym, co skończyłoby się regresem w nieskończoność lub błędnym kołem przy próbie uzasadnienia tego twierdzenia za pomocą tegoż właśnie twierdzenia. Pozostaje więc w tej kwestii aprioryzm lub konwencja między dyskutującymi, czyli właśnie kwestia umowy. Nie jest nawet do końca prawdą, że nie da się udowodnić nieistnienia, bo i takie przypadki są możliwe - było o tym na sfini

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/o-dowodzeniu-nieistnienia-slow-pare,4344.html

Tak więc to wszystko jest sporne i przykład Russella z czajniczkiem na pewno nic w tych kwestiach nie dowodzi poza byciem pewną błyskotliwą ilustracją

Przykład z czajniczkiem Russella wydaje się jednej rzeczy dowodzić poprawnie i robi to najwyraźniej w zgodzie z samymi słowami Russella o tym czajniczku. A mianowicie przykładem tym w moim odczuciu Russell chciał pokazać, że nie mają racji ludzie twierdzący, że z braku dowodu na nieistnienie wynika istnienie. Sam Russell o tym pisał właśnie omawiając swój argument z czajniczka: "Wyobraźmy sobie człowieka, który utrzymuje, że czajniczek niewątpliwie istnieje, a skoro nie da się udowodnić, że jest inaczej"

Zwracam uwagę na pogrubione słowo: niewątpliwie. Otóż w błędzie jest osoba twierdząca, że coś niewątpliwie istnieje skoro brak jest dowodu na nieistnienie tego. W tym Russell miał rację i jego przykład najwyraźniej to właśnie chciał zaakcentować. Przy czym znów nie wynika to wcale tak do końca z tego przykładu a po prostu ze zwykłej logiki, która w tym przypadku działa w obie strony

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Pią 12:59, 28 Kwi 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4807
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Pią 15:10, 28 Kwi 2017    Temat postu:

[quote="Jan Lewandowski"]
Cytat:
Otóż w błędzie jest osoba twierdząca, że coś niewątpliwie istnieje skoro brak jest dowodu na nieistnienie tego. W tym Russell miał rację i jego przykład najwyraźniej to właśnie chciał zaakcentować.

Dokładnie - więc o czym tu dyskutujemy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9017
Przeczytał: 97 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:34, 28 Kwi 2017    Temat postu:

Irbisol napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Z góry założył, że coś jest absurdalne a potem pokazał, że nie trzeba udowadniać nieistnienia tego. Czyli gówno tak naprawdę pokazał bo wszyscy i tak wiedzą to bez tego przykładu

Ale nie wszyscy wiedzą, że generalnie nie ma obowiązku udowadniania fałszywości JAKIEJKOLWIEK tezy.
A pokazał, że jeżeli przyjmiemy takie założenie - że ciężar dowodu nie spoczywa na twierdzącym - to wówczas można twierdzić dowolną bzdurę i uznać ją za prawdziwą, dopóki ktoś nie udowodni że jest inaczej.
Jest to faktycznie gówno i to właśnie Russell bardzo dobrze pokazał - więc tu się z tobą zgodzę.

Równie dobrze mógł za przykład podać coś mniej absurdalnego, czym udowodniłby dokładnie to samo, co udowodnił czajniczkiem. Ale czajniczek bardziej przemawia do wyobraźni, jeżeli chodzi o skutki gówna, które pokazał.

Co Bertrand Russell przekazal napewno jest ponizej:

[link widoczny dla zalogowanych]

A tutaj wyjasnil co motywuja czlowieka do naduzywania intelektu kosztem rownowagi 4 funkcji mozgu I jakie sa skutki:
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
Strona 9 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin