Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

zobowiązania człowieka wobec Stwórcy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:08, 24 Paź 2019    Temat postu:

Święty Augustyn "Bóg stworzył nas bez nas, ale nie może zbawić nas bez nas."
- trudno, ale wierzę bardziej świętemu Augustynowi niz "apologecie" Fedorowi. (nawet Orygenes będąc za preegzystencją nie pisał bzdur o rzekomej naszej decyzji)
Czy dając nam wolną wolę to my mamy o wszystkim decydować??
"bo nie możesz jednego włosa uczynić białym albo czarnym"
Teraz marksiści wymyślili gender bo chcą w swojej pysze decydować o płci. O grawitacji i zachowaniu energii na szczęście nie zdecydują.
Tak samo nie dycydujemy czy chcemy przyjsć na świat.
Bez preegzystencji cała apologetyka Fedora się sypie.

Nawet rodzice chcąc mieć dziecko nie pytają tego dziecka czy chce być poczęte.


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Czw 15:12, 24 Paź 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:18, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
wierzę bardziej świętemu Augustynowi niz "apologecie" Fedorowi


Super "argument"

Andy72 napisał:
Bez preegzystencji cała apologetyka Fedora się sypie


Raczej twoja. Nawet nie kumałeś co w tym wątku piszą ateiści. Jesteś notorycznie nieprzytomny. Gość postawił zarzut, że Bóg nie zapytał go nawet o to czy on chce aby Bóg chciał dla niego dobrze, a ty "odpowiedziałeś", że problemu "nie ma" bo Bóg chce dla niego dobrze. Dobra ilustracja tego, że nie masz nawet kontaktu ze swoim mózgiem, a co dopiero z samym zagadnieniem

Andy72 napisał:
Nawet rodzice chcąc mieć dziecko nie pytają tego dziecka czy chce być poczęte.


I potem dziecko skarży je do sądu za to, że go nie spytali o zgodę na to

[link widoczny dla zalogowanych]

Kolejny twój "super argument" do luftu


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 15:19, 24 Paź 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:24, 24 Paź 2019    Temat postu:

I tak żadnego argumentu nie przyjmiesz. Czyżbyś uważał się za doktora Kościoła?

Cytat:
Raczej twoja. Nawet nie kumałeś co w tym wątku piszą ateiści. Jesteś notorycznie nieprzytomny. Gość postawił zarzut, że Bóg nie zapytał go nawet o to czy on chce aby Bóg chciał dla niego dobrze, a ty "odpowiedziałeś", że problemu "nie ma" bo Bóg chce dla niego dobrze. Dobra ilustracja tego, że nie masz nawet kontaktu ze swoim mózgiem, a co dopiero z samym zagadnieniem

A ty zacząłeś go przekupywać tym, że wcale nie – zapytał (bez żadnych dowodów) i wymyśliłeś posługiwać się tą herezją zamiast stwierdzić że jego zarzut jest bez sensu.

Jesteś antynatalistą? Uważasz że nie wolno mieć dzieci?


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Czw 15:24, 24 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Czw 15:25, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Ale nie może powoływać się na "przyjemne" herezje.

Masz na myśli argument preegzystencji? Na herezje nie może się powoływać (nie wnikam czy preegzystencja to herezja), ale to bez znaczenia skoro ten argument nie rozwiązuje problemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:26, 24 Paź 2019    Temat postu:

Tym bardziej, ale Fedorowi widać wydaje się bardzo "przyjemna". Skoro genderyści twierdzą że można wybrać płeć, to moze trzeba myśleć że to my wybieramy czy mamy w ogóle istnieć ;-)
Preegzystencja to jest wlasnie przyjemna iluzja.


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Czw 15:29, 24 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Czw 15:36, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:

Nawet rodzice chcąc mieć dziecko nie pytają tego dziecka czy chce być poczęte.

Nie mogą go zapytać zanim go nie poczną ;)
Trudno powiedzieć, w jakim zakresie płodzenie dzieci jest wynikiem świadomej decyzji, a w jakiej instynktu. (Nie wspominając o ciążach z przypadku.) Może myślimy, że chcemy, a tymczasem to presja biologiczna każe nam płodzić?
Człowiek płodzi dzieci przy mniejszych możliwościach niż Bóg, który jest wszechwiedzący i wszechmogący - czego to ma dowodzić? Ten kto stawia omawiany zarzut Bogu nie powinien mieć dzieci, jeśli chce być konsekwentny? Jaki to ma związek z dyskusją?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:37, 24 Paź 2019    Temat postu:

Dobry pomysł. Kto twierdzi że Bóg nie ma prawa tworzyć ludzi bez pytania, nie sam nie ma dzieci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Czw 15:41, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Tym bardziej, ale Fedorowi widać wydaje się bardzo "przyjemna". Skoro genderyści twierdzą że można wybrać płeć, to moze trzeba myśleć że to my wybieramy czy mamy w ogóle istnieć ;-)
Preegzystencja to jest wlasnie przyjemna iluzja.

O ile wiem genderystom nie chodzi o wybieranie płci, ale o czucie się tym czy tamtym i o zakceptowanie tego przez innych. To tak, jakbyś powiedział, że człowiek wybiera sobie swoją orientację seksualną. Ale mniejsza z tym, to nie ma związku z dyskusją.
Jak już pisałem: niemożliwe jest wybranie, czy chce się istnieć bez uprzedniego zaistnienia. To załatwia całą sprawę. Rozwiązania problemu (oraz ich wady) podałem, nie mam nic więcej do dodania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Czw 15:45, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Dobry pomysł. Kto twierdzi że Bóg nie ma prawa tworzyć ludzi bez pytania, nie sam nie ma dzieci.

Zawsze możesz takiego ateistę zapytać czy ma dzieci i czy je pytał czy chcą przyjść na świat. Sorry bracia i siostry w niewierze ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6063
Przeczytał: 99 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:25, 24 Paź 2019    Temat postu:

anbo napisał:
Andy72 napisał:
Tym bardziej, ale Fedorowi widać wydaje się bardzo "przyjemna". Skoro genderyści twierdzą że można wybrać płeć, to moze trzeba myśleć że to my wybieramy czy mamy w ogóle istnieć ;-)
Preegzystencja to jest wlasnie przyjemna iluzja.

O ile wiem genderystom nie chodzi o wybieranie płci, ale o czucie się tym czy tamtym i o zakceptowanie tego przez innych. To tak, jakbyś powiedział, że człowiek wybiera sobie swoją orientację seksualną. Ale mniejsza z tym, to nie ma związku z dyskusją.
Jak już pisałem: niemożliwe jest wybranie, czy chce się istnieć bez uprzedniego zaistnienia. To załatwia całą sprawę. Rozwiązania problemu (oraz ich wady) podałem, nie mam nic więcej do dodania.


Wg mnie genderystom nie chodzi o wybieranie ale o rozpoznanie.
Kobiety sa różne, faceci są różni. Chodzi o to aby wszystkich nie pakować do szufladek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Czw 16:44, 24 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Ale nie może powoływać się na "przyjemne" herezje.

Ks. dr Michał Kaszowski, wykładowca teologii dogmatycznej w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Katowicach na stronie
[link widoczny dla zalogowanych]

"Co głosi błędna teoria preegzystencji dusz?

— Preegzystencja dusz błędnym poglądem

Kościół odrzuca tzw. preegzystencję dusz, czyli pogląd, według którego dusze miałyby istnieć przed poczęciem dziecka. Według nauczania Kościoła Bóg stwarza każdą duszę z nicości. Działanie Boga splata się z ustanowionymi przez Niego prawami biologicznymi, i obdarza on poczęte dziecko stworzoną przez siebie nieśmiertelną duszą, która nigdy nie przestanie istnieć."

Myślę, że kto jak kto, ale wykładowca teologii dogmatycznej zna się na nauce Kościoła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6063
Przeczytał: 99 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:47, 24 Paź 2019    Temat postu:

anbo napisał:
Andy72 napisał:
Ale nie może powoływać się na "przyjemne" herezje.

Ks. dr Michał Kaszowski, wykładowca teologii dogmatycznej w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Katowicach na stronie
[link widoczny dla zalogowanych]

"Co głosi błędna teoria preegzystencji dusz?

— Preegzystencja dusz błędnym poglądem

Kościół odrzuca tzw. preegzystencję dusz, czyli pogląd, według którego dusze miałyby istnieć przed poczęciem dziecka. Według nauczania Kościoła Bóg stwarza każdą duszę z nicości. Działanie Boga splata się z ustanowionymi przez Niego prawami biologicznymi, i obdarza on poczęte dziecko stworzoną przez siebie nieśmiertelną duszą, która nigdy nie przestanie istnieć."

Myślę, że kto jak kto, ale wykładowca teologii dogmatycznej zna się na nauce Kościoła.


Dzięki. Jednak wuj jest heretykiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:47, 24 Paź 2019    Temat postu:

To WUj też tak twierdzi odnośnie preegzystencji?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Sob 9:04, 26 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
To są rzeczy , które człowiek nie jest w stanie zgłębić.

Nawet gdyby hipoteza chrześcijańskiego Boga - kolokwialnie mówiąc - kupy się trzymała bez odwoływania się do tajemnicy wiary, to i tak pozostaje problem najważniejszy, czyli brak przeslanek wskazujących na jego istnienie oraz - bardzo delikatnie mówiąc - mała wiarygodność Biblii. Kilka razy spotkałem się z argumentem, że przesłanki muszą być słabe, bo Bóg nie chce nikogo zmuszac do wiary w siebie. Otóż jest to dla mnie argument zadziwiający. Po pierwsze Bóg zmusił nas do wiecznego istnienia i tu problemu nie ma, a w przypadku mocnych przesłanek miałby być? To jakiś żart. Zwłaszcza, że stawka jest niezwykle wysoka, więc wypadałoby wiedzieć na czym się stoi, a nie gdybać, czy jest ten Bóg, który wymaga tego a tego, czy nie? No i czy ja zmuszam do czegoś swoje dzieci każdego dnia udowadniając im, że istnieję? Same wybierają, czy słuchać moich rad/poleceń, czy też nie. Tak samo jest i z wierzącymi, którzy chociaz wierzą, to i tak nie zawsze (znowu delikatnie mówiąc) robią to, co powinni, czyli wiara nie przeszkadza im w dokonywaniu wolnych (załóżmy) wyborów. Na koniec jeszcze jeden kontrargument: Bóg najwyraźniej jednych zmusza mniej, innych bardziej, skoro jednym sie objawia, a innym nie - gdzie tu równe traktowanie w niezmuszaniu? Nie ma, więc argument jest - delikatnie mówiąc - kiepściutki.
Jak widać dzień zacząłem bardzo delikatnie ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6063
Przeczytał: 99 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:01, 26 Paź 2019    Temat postu:

:-) bardzo..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6063
Przeczytał: 99 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:03, 26 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
To WUj też tak twierdzi odnośnie preegzystencji?


Wuj JEST zwolennikiem wczesnej aborcji.
Wy w ogóle znacie poglądy wuja zboja??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:19, 26 Paź 2019    Temat postu:

Wynika z tego że berkeleizm prowadzi do zbrodni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:24, 26 Paź 2019    Temat postu:

Pytanie: dlaczego Bóg tworzy nas ryzykując e skończymy w piekłe, które jest niewyobrażalnie straszliwe?
Odpowiedź może być tylko jedna: Niebo to tak wielka szczęśliwość że warta jest każdego ryzyka.


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Sob 21:25, 26 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Nie 18:31, 27 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Pytanie: dlaczego Bóg tworzy nas ryzykując e skończymy w piekłe, które jest niewyobrażalnie straszliwe?
Odpowiedź może być tylko jedna: Niebo to tak wielka szczęśliwość że warta jest każdego ryzyka.

Gdyby Bóg ryzykował, znaczyłoby, że nie jest wszechwiedzący i ryzykuje, że część jego stworzeń wyląduje w piekle. (W dodatku dlatego tam wylądują, bo takimi - wybiorą drogę prowadzącą do piekła - stworzył ich Bóg.)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:45, 27 Paź 2019    Temat postu:

Twierdzisz jak Wuj, że piekła nie ma? (choć Wuj twierdzi że tylko nie ma nieskończonego, i nawet może ktoś nie wiedzieć że się skońćzy)

Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Nie 18:46, 27 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Pon 8:54, 28 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Twierdzisz jak Wuj, że piekła nie ma? (choć Wuj twierdzi że tylko nie ma nieskończonego, i nawet może ktoś nie wiedzieć że się skońćzy)

Twierdzę, że niesitnienie piekła pozwala pogodzić (z zastrzeżniem, że po co droga przez mękę?) takie atrybuty Boga jak wszechmoc, wszechwiedza, dobroć i miłosierdzie oraz fakt, że Bóg jest jedynym stwórcą wszystkiego. Twierdzę też, że bogów wynyślają ludzie. Pokaż mi, w jakiego Boga wierzysz, a powiem ci kim jesteś. Nasze rozumienie sprawiedliwości, dobroci, miłosierdzia itp. odbija się w koncepcji Boga. Dlatego też koncepcje są różne i zmieniają się na przestrzeni wieków wraz z człowiekiem (teiści pewnie powiedzą, że zachodzi lepsze zrozumienie).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:17, 29 Paź 2019    Temat postu:

anbo napisał:
Według mnie to nienajgorsze rozwiązanie problemu. Bóg w swej wszechwiedzy wie, że bilans życia wyjdzie człowiekowi na plus, więc go stwarza. Zapytać nie może, bo najpierw musi człowieka stworzyć, żeby móc go zapytać (preegzystencja tego problemu nie rozwiązuje). (...) Jak już pisałem: niemożliwe jest wybranie, czy chce się istnieć bez uprzedniego zaistnienia. (...) Masz na myśli argument preegzystencji? Na herezje nie może się powoływać (nie wnikam czy preegzystencja to herezja), ale to bez znaczenia skoro ten argument nie rozwiązuje problemu


Jak najbardziej rozwiązuje skoro de facto egzystencją nie jest. Dlatego przedrostek "pre". Tego cały czas nie rozumiesz. Sprawa egzsystencji, istnienia, nie jest zerojedynkowa. Była już o tym dyskusja na forum

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/istnieje,12339.html

anbo napisał:
Pozostaje problem piekła. Musi być puste, bo inaczej mamy Boga, który z premedytacją stwarza czlowiak na wieczne potępienie (wolna wola problemu nie rozwiązuje) (...) (W dodatku dlatego tam wylądują, bo takimi - wybiorą drogę prowadzącą do piekła - stworzył ich Bóg.)


Jak najbardziej rozwiązuje ponieważ to człowiek wybiera piekło. Jest to przynależna mu opcja wyboru. Znam ludzi, którzy wręcz chcą iść do piekła

Poza tym w swoim światopoglądzie nie masz nawet żadnego obiektywnego kryterium, z którego wynikałoby, że piekło jest czymś negatywnym. Nie masz obiektywnych standardów moralnych i żerujesz na moralności judeochrześcijańskiej w tym punkcie. A raczej na jej wypaczaniu

anbo napisał:
Mamy więc szczęśliwe zakończenie, ale rodzi się pytanie, które już tu kiedyś zadałem wujowi: po co droga przez mękę? Można nas było od razu stworzyć w niebie


Tutaj mamy przejaw typowego płytkiego, hedonistycznego myślenia ateisty. Cierpienie i trud jest elementem rozszerzającym świadomość o nową perspektywę. Poza tym nie istnieje możliwość poświęcenia w świecie bez cierpienia. Wizja stworzenia nas od razu w niebie sprowadzałaby nas tylko do konsumpcji błogostanu i w zasadzie nie byłoby tam żadnego rozwoju świadomości

[link widoczny dla zalogowanych]

Ateista myśli płytko i hedonistycznie - dlatego już tego nie kuma

anbo napisał:
Koncepcja wolnej woli nic tu nie zmienia. Bóg wie co zrobisz z wolnej woli. Wie że wskutek wolnych czynów trafisz do piekła, a mimo to cię stwarza, czyli z premedytacją skazuje na wieczne potępienie


Tu jest przemycona cała masa bezpodstawnych wnioskowań sklasyfikowanych w filozofii jako fatalizm. Z tego, że Bóg wie co będzie nie wynika, że wpływa na wybór

[link widoczny dla zalogowanych]

Gość popełnia tu znane już od średniowiecza błędy modalne polegające na pomieszaniu kategorii de dicto z de re. Tu jest pokazane za pomocą analizy logicznej gdzie dokładnie ateista robi błędy w tym rozumowaniu

[link widoczny dla zalogowanych]

anbo napisał:
Do tego twój aparat decyzyjny jest od Boga, więc twoja wola jest zależna od tego, jakim cię stworzył Bóg


Bzdura, kolejne powierzchowne i błędne rozumowanie. Łatwo to unaocznić za pomocą pewnej analogii. Powiedzmy, że Boga nie ma i jedynym kreatorem życia ludzkiego jest ateista. Płodzi syna i ten syn oszukuje urząd skarbowy. Czy to oznacza, że ateista, który spłodził oszusta podatkowego, też ma odpowiadać za jego decyzje oszustwa podatkowego bo niejako "wytworzył" jego aparat decyzyjny jako rodzic? Nie. Czy rodzice Hitlera powinni być sądzeni za czyny Hitlera? Nie. Jest to jak widać pochopne i po prostu błędne rozumowanie. Aparat decyzyjny stworzenia jest niezależny względem jego kreatora. Właśnie dlatego, że jest aparatem decyzyjnym niekontygentnym w momencie podejmowania danej decyzji

anbo napisał:
Koncepcja sądu i piekła jest wobec powyższego bez sensu


Bez sensu to póki co jest cała ta masa twoich chaotycznych i powierzchownych wnioskowań. Jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem i groch z kapustą

anbo napisał:
Nie zapominaj też o detrminizmie - statystyczny, ale jednak jest


Aby udowodnić jakikolwiek determinizm, nawet statystyczny, trzeba założyć indukcjonizm. A indukcjonizmu nie da się udowodnić ani logicznie, ani doświadczalnie

[link widoczny dla zalogowanych]

anbo napisał:
Trudno mówić o chceniu u kogoś, kto wszystko wie i wszystko może, do tego jest doskonały


Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Znowu jakieś sztywne myślenie. Ja wiem, że za chwilę zjem jagodziankę i mimo to nadal chcę ją zjeść. Moja wiedza nie ma nic wspólnego z moim chceniem. Chcę zjeść jagodziankę i wiem to, a nie, że wiem to bo chcę zjeść jagodziankę

anbo napisał:
No i jeszcze raz: wybór czlowieka całkowicie zależny jest od tego, jakim go stworzył Bóg (...) A od czego zależy czy wybierze, czy nie? Czymkolwiek myślisz (mózgiem, duszą...) stworzył to Bóg


No i jeszcze raz - odsyłam do tego co pisałem wyżej o rodzicach Hitlera i oszuście podatkowym

anbo napisał:
To, że nie czujesz się automatem wcale nie dowodzi, że nim nie jesteś


Tak samo jak nie dowodzi, że jestem. Szala jest wręcz przechylona w stronę wolnej woli tutaj bo nie czuję, że coś mnie ogranicza

anbo napisał:
Świat jest zdeterminowany statystycznie


Pusty postulat. Taka deklaracja wiary ateisty. Jak pisałem już wyżej: aby udowodnić jakikolwiek determinizm, nawet statystyczny, trzeba założyć indukcjonizm. A indukcjonizmu nie da się udowodnić ani logicznie, ani doświadczalnie

[link widoczny dla zalogowanych]

No i nie doświadczamy determinizmu, w jakiejkolwiek postaci. Można mówić co najwyżej o następstwie wydarzeń. Ateista wsadza tu determinizm zupełnie arbitralnie i bezpodstawnie. Nie ma skąd go wziąć w swym światopoglądzie startującym od niczego

anbo napisał:
Pewne doświadczenia pokazują, że najpierw zachodzi w mózgu nieuświadomiona decyzja, a potem dopiero jej uświadomienie jej sobie. Korzyść? Świadoma ocena własnych czynów. Ale ta ocena też zachodzi w tym, co masz od Boga (mózg, dusza...), od tego nie uciekniesz


Bo nikt nie musi od tego uciekać. Pisałem już o tym wyżej

anbo napisał:
Nie można osoby zapytać póki nie zaistnieje, więc Bóg po prostu nie mógł zapytać zanim stworzył


Dalej ten sam błąd. Preegzystencja nie jest jeszcze pełnym stworzeniem i sprawa istnienia/stworzenia nie jest zerojedynkowa. Czemu Bóg nie mógł zapytać zanim stworzył i potem ewentualnie nie powołać do pełnego istnienia? Bo ateista mu zabronił

Warto tu dodać, że Bóg wcale nie musiał uśmiercać tych bytów w preegzystencji, które nie zgodziły się na istnienie. Mógł "zamrozić" ich świadomość na wieczność bez potrzeby unicestwiania ich

anbo napisał:
Cokolwiek znaczy stwarzania na Swoją Chwałę, to mowa o stwarzaniu z premedytacją na wieczne potępienie, a to koliduje z dobrocią i miłością


Ateista nie jest w stanie obiektywnie zdefiniować czym jest "dobroć" i "miłość" więc powyższy zarzut jest po po prostu pusty (dla ateisty te stany uczuciowe to tylko efekt reakcji biochemicznych). Ateista żeruje tu na swoich nadinterpretacjach pojęć z tradycji judeochrześcijańskiej. Odpowiadałem już na identyczny zarzut w tym oto poście

http://www.sfinia.fora.pl/religie-i-wyznania,6/konkretne-zarzuty-ostatecznie-podwazajace-chrzescijanstwo,13419-25.html#459347

anbo napisał:
Zostaje dwie możliwości: 1) każdy ma szansę (tu problemem jest wolna wola i Boża wszechwiedza) albo że 2) każdy zostanie zbawiony (problemem jest kwestia po co droga przez mękę?)


Powtórka tego samego - dawałem już na to odpowiedź parę linijek wyżej

anbo napisał:
Co dobrego w istnieniu pełnym cierpień?


Możliwość zdobycia mnóstwa informacji, których sens można odczytać jedynie przez własne doświadczenie. Ateista kompletnie tego nie rozumie w płyciznie swego hedonistycznego rozumowania i dlatego właśnie jest ateistą

[link widoczny dla zalogowanych]

Poza tym czy ateista ma jakieś obiektywne kryterium, w którym mógłby przypisać cierpieniu jakąś negatywną rolę? Nie. Wierzy przecież tylko w darwinizm a tam cierpienie ma wręcz pozytywną i zbawczą rolę - informuje użytkownika o tym co dzieje się z jego ciałem

anbo napisał:
Apologeta musi mieć argumenty, jeśli ma być skuteczny. Argument "człowiek nie jest w stanie zgłębić" jest słabym argumentem w dyskusji z kimś, kto głoszonej nauce o Bogu zarzuca sprzeczność wewnętrzną


Argument "człowiek nie jest w stanie zgłębić" jest szczerym i jak najbardziej poprawnym logicznie argumentem. Ateiście wydaje się, że jest w stanie wszystko zgłębić. Ale to nieprawda bo nie ma tak naprawdę kompletnej wiedzy o niczym. Nie jest w stanie wykazać poprawności jakiegokolwiek swojego osądu i nawet tego, że sam w ogóle istnieje. Nie jest w stanie wykazać również i tego, że jakakolwiek sprzeczność w ogóle jest czymś obiektywnie negatywnym

anbo napisał:
Myślę, że kto jak kto, ale wykładowca teologii dogmatycznej zna się na nauce Kościoła


Skąd wiesz, że się nie myli? Nie wiesz

Dlatego chciałem orzeczenie soboru. Ale nikt nie był w stanie go podać

anbo napisał:
Nawet gdyby hipoteza chrześcijańskiego Boga - kolokwialnie mówiąc - kupy się trzymała bez odwoływania się do tajemnicy wiary, to i tak pozostaje problem najważniejszy, czyli brak przeslanek wskazujących na jego istnienie


Z tego, że ateista nie znalazł przesłanek nie wynika, że ich nie ma. Po prostu ich nie znalazł bo jest naturalistą. Poza tym na podstawie jakich obiektywnych kryteriów ateista ocenia prawomocność przesłanek? Nie istnieją takie kryteria. Powyższy postulat jest więc po prostu pusty

anbo napisał:
- bardzo delikatnie mówiąc - mała wiarygodność Biblii


Kolejny pusty postulat. Jak punkt wyżej - na podstawie jakiego obiektywnego standardu ateista ocenia wiarygodność Biblii? Znowu brak takiego standardu

anbo napisał:
Kilka razy spotkałem się z argumentem, że przesłanki muszą być słabe, bo Bóg nie chce nikogo zmuszac do wiary w siebie. Otóż jest to dla mnie argument zadziwiający. Po pierwsze Bóg zmusił nas do wiecznego istnienia i tu problemu nie ma


Skąd ateista to wie? Znowu nie wiadomo

anbo napisał:
Na koniec jeszcze jeden kontrargument: Bóg najwyraźniej jednych zmusza mniej, innych bardziej, skoro jednym sie objawia, a innym nie - gdzie tu równe traktowanie w niezmuszaniu?


Znowu jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem. Bóg jednym się objawia bo chce ich do czegoś użyć względem innych, którym już się objawiać dzięki temu nie musi. Nie ma to nic wspólnego z żadnym "traktowaniem" i jego domniemaną "równością"

anbo napisał:
Twierdzę też, że bogów wynyślają ludzie


Skąd wiesz - to tylko twoja opinia czy fakt? Aby to stwierdzić musiałbyś mieć wszechwiedzę o całym Wszechświecie i o wszystkich stanach umysłu ludzi żyjących kiedykolwiek. Ale oczywiście nic takiego nie masz. Tak więc to kolejna jedynie pusta i arbitralna opinia, pochopny i bezpodstawny osąd ateisty (lub jak wolicie: jego wiara)

anbo napisał:
Pokaż mi, w jakiego Boga wierzysz, a powiem ci kim jesteś. Nasze rozumienie sprawiedliwości, dobroci, miłosierdzia itp. odbija się w koncepcji Boga. Dlatego też koncepcje są różne i zmieniają się na przestrzeni wieków wraz z człowiekiem (teiści pewnie powiedzą, że zachodzi lepsze zrozumienie)


A tu z kolei mamy typowy dla ateistów błąd logiczny genetic fallacy

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 9:53, 29 Paź 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Wto 17:48, 29 Paź 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Sens pytania o zaistnienie miałoby zapytanie PRZED zaistnieniem, SEKUNDĘ po zaistnieniu już mamy istnienie procesu, gdzie SAM pisałeś że nie ma sensu.

Dokładnie. Zapytać można tylko istniejącego. Preegzystencja byłaby jakimś innym istnieniem (cokolwiek to znaczy), ale istnieniem pytanego. Nie powtarzałbym tego, gdyby nie jeszcze jedna rzecz. Żeby zapytanie miało sens, pytany musi mieć możliwość sensownej odpowiedzi, musi umieć ocenić możliwe wybory. Odpowiada na bazie swojej wiedzy, doświadczeń (i natury, ale w to się dla uproszczenia nie będę zagłębiał), bez tego nie zrozumie nawet pytania. Od szczegółowości pytania zależy, jakie ta egzystencja musiała dać pytanemu podstawy do tego, żeby mógł sensownie odpowiedzieć, ale jakieś dać musiała, więc byłaby to egzystencja wymagająca wcześniejszej preegzystencji, żeby zapyatć, czy pytany chce istnieć (i przeżywać to, co da mu wspomniane podstawy), a ta prepre wymagałaby preprepreegzystencji itd. Taki sens ma koncepcja z preegzystencją, czyli żadnego.
Do tego dochodzi problem pytania istniejącego w sposób X o chęć istnienia w sposób Y, którego to sposobu się nie doświadczyło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:56, 29 Paź 2019    Temat postu:

Poza tym, żeby preegzystencja była argumentem, trzeba by ją najpierw udowodnić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:09, 29 Paź 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Aby udowodnić jakikolwiek determinizm, nawet statystyczny, trzeba założyć indukcjonizm. A indukcjonizmu nie da się udowodnić ani logicznie, ani doświadczalnie

[link widoczny dla zalogowanych]

Co do artykułu, który tak reklamujesz.
Pewnemu człowiekowi wydawało się że przechytrzy ruletkę. Sposób prosty, będzie obstawiał parzyste tak długo aż wyjdzie, podwajając stawkę, bo w końcu musi wyjśc.
Wziął dolara na parzyste. Przegrał, wział 2 , przegrał, i tak dalej,
wziął 1000 przegrał, wziął 10 tysięcy i przegrał, nie mógł się teraz wycofać. Zastawił dom , przegrał. W końcu wziął pożyczkę na milion dolarów od mafii i w końcu przegrał. Za każdym razem wypadało nieparzyste.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin