Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy istnieje JA?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Pon 20:34, 31 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
do siebie.

Co masz na myśli? :)


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pon 20:35, 31 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:38, 31 Paź 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
do siebie.

Co masz na myśli? :)

Don't Worry Be Happy :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Pon 20:53, 31 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
Don't Worry Be Happy :*

"JA"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:39, 31 Paź 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Don't Worry Be Happy :*

"JA"?

Nie martw się, jeśli Twoje szczęście okaże się złudzeniem - iluzją. Iluzja szczęścia jest tak samo dobra w użyciu, jak nieiluzja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Pon 21:41, 31 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
Iluzja szczęścia jest tak samo dobra w użyciu, jak nieiluzja.

To po co się bawić w ich rozróżnianie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:45, 31 Paź 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Iluzja szczęścia jest tak samo dobra w użyciu, jak nieiluzja.

To po co się bawić w ich rozróżnianie?

No właśnie. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 36 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 3:37, 01 Lis 2016    Temat postu:

Jan Lewandowski napisał:
Dyskurs napisał:
Zeby udowodnic, ze cos istnieje trzeba to najpierw zdefiniowac


No to materialiści mają w takim razie przerąbane gdyż nikt nie był w stanie podać zadowalającej definicji materii
No popatrz ... czyli fizyka Newtona oparta byla na czym? :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 36 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 3:54, 01 Lis 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Wyraziłem swoją zdanie, tylko dlatego, że twoje wyssane z palca opinie na temat buddyzmu wymagały sprostowania.
Ano, bo wypadaloby w koncu napisac o ktora tradycje buddyzmu Ci chodzi i w tym kontekscie sie "produkowac". Zwracam Ci na to uwage juz po raz drugi. Oczywiscie moglabym obnizyc swoja swiadomosc i odpisac Ci Twoimi slowami "Twoje wyssane z palca opinie na temat buddyzmu wymagaly sprostowania", ale nie czynie tego lecz zachecam Cie do pracy nad soba i omawiania tematu w kontekscie partykularnej tradycji w buddyzmie. Wowczas taka dyskusja bedzie miala sens. Na nonsens nie mam ani czasu ani ochoty.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 3:55, 01 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 36 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 4:46, 01 Lis 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Zeby udowodnic, ze cos istnieje trzeba to najpierw zdefiniowac.

W tym sęk.
Buddyści, przynajmniej w tych tekstach, z którymi się spotkałam, JA nie definiują, choć za chwilę powiedzą, że to coś jest iluzją.

Tu warto chyba dodać, że okoliczność braku możliwości wskazania na JA w konkretnym miejscu, czy czasie, tak aby zawierało jakoś całe pojęcie nie dyskredytuje samej idei. Jest wiele pojęć, które odnoszą się do czegoś nie dającego się wskazać w konkretnej chwili, czy miejscu - np. "historia świata", albo "ludzki trud". JA może być (ja uważam, że jest) bytem złożonym myślowo, wieloaspektowym, być może PROCEDURALNYM, a na pewno nie materialnym. Na ile jest to byt obiektowy?
Zależy jak umiemy obiektowość konstruować.
To jest niewątpliwie też zagadnienie z gatunku pewnej SZTUKI SŁOWA, umiejętności tworzenia KONSTRUKCJI MYŚLI. Bo nie da się JA pokazać palcem, nie da sią nawet wskazać jedną prostą myślą. Ale współczesna myśl zna nie takie rzeczy, które się dało jakoś sformułować. A nawet jeśli efekt wyjdzie nie do końca idealny, to i tak może być użyteczny.

No dobrze - tak sobie kiedys "bazgralam" :)
Abstract
This article explores the role of spirituality as a conduit to moral leadership from the standpoint of spirituality as the manifestation of the self that serves as the command center of human awareness encompassing and balancing all characteristics of the paradoxical nature of the human condition (Layder, 2004). References to the world traditions and the scientific views are made to identify and examine the facets of spirituality and the impact of spirituality on the development of an individual character awareness and nourishment. Also, the process of skill set identification, adaptation, and enrichment to facilitate accountable business management education and practice through the recognition and nourishment of individual consciousness for character awareness and formation for sustainable excellence in organizational development in accord with all constituents is discussed.

Keywords: character awareness, conscience, moral leadership, sustainable excellence, management education and practice, manifestation of the self, servant leadership, spirituality.

Spirituality as a Conduit to Moral Leadership

To explore the role of spirituality as a conduit to moral leadership, spirituality as the manifestation of the self that serves as the command center of human awareness encompassing and balancing all, stable and unstable, characteristics of the paradoxical nature of the human condition (Layder, 2004) is considered. Through this lens, references to the world traditions and the scientific views are made to identify and analyze the aspects of spirituality and the role of spirituality in the development of an individual character with full awareness. This endeavor also aims to identify the skill set necessary to promote accountable business management education and practice through the awareness and nourishment of an individual character for sustainable excellence in organizational development in the state of harmony of all constituents.

Literature Review

The self as the conglomerate of the ego’s manifestations emanates the “true nature of a human being” referred to as the individual’s essence (Aissel, 2005, p. 285). The self as the purest representation of person hood and the sole keeper of autonomy and integrity is independent from temptations of the ego (Maslow, 2006). The ego defines a person as a finite entity (Doron & Parot, 1991) while the self emanates the person’s whole identity (Jung, 2005). The self as a composite of the infinite ego reflections is endowed with authenticity and objectivity that its individual parts lack when considered separately. In the words of Robert Frost, the ego’s reflections “dance around in a ring and suppose” while the self as “the secret sits in the middle and knows” (Huntington, 2005). Terestchenko (2008) posited that human awareness of the self is reflected by our ability to act with consideration for others before considering ourselves while embodying our principles. Tereschenko (2008) further explained that those of us who are unable to maintain steady awareness of the self may easily succumb to the pressure caused by the social or cultural conformity and therefore forgo the individuality and moral responsibility by assuming an inactive role in a social or cultural system. Hawkins (2005) posited that principles dwell in a subtle realm of consciousness itself. As intelligent species, we experience honesty in the world. However, honesty itself as an organizing principle central to the foundation of a civilization is not independently present in the external world. True power, Hawkins (2005) continued, emanates from consciousness itself, and what we experience is a materialization of the subtle. Hawkins' (2005) reference to consciousness is consistent with what the world religious traditions refer to as God and science refers to as the implicate order of everything that exists endowed with compassion (Bohm, 1985). Issler (2012), a Christian author, posited that human beliefs are formed by repetitive thoughts. Issler (2012) indicated that human worldview beliefs cannot be changed instantly by a heartfelt commitment of will at any time but can be transformed indirectly over time, with God’s grace. Issler (2012) identified five performance gaps that prevent Christians from living into the life of Christ:
1. The disconnected gap that is synonymous with not regularly abiding in Jesus.
2. The distressed gap that is consistent with the initial moments of emotional stress.
3. The dismissive gap that is resistance to the truth.
4. The discrepancy gap encompassing professed values that are not character deep.
5. The distracted gap generated by the lifestyle drifting off course.
Issler (2012) emphasized that gaps 1 and 2 are the foundation that prevent Christians from recognizing gaps 3 through 5. Issler (2012) shared four steps that can assist Christians in making progress in the “inner heart formation” or a “heart flow work” (p. 56):
1. Awaken to the gaps.
2. Admit their existence with honesty.
3. Ask for formation grace to overcome the gaps.
4. Act on formational grace taking the first step with courage.
Since Jesus faced the distressed gap, Christians can follow Jesus’ example to address the gap. Issler (2012) emphasized that the core beliefs form human character, which is the source of individual thoughts and actions. The affect based elements of human character such as attitudes, desires, disposition, and feelings stem from the cognitive elements such as beliefs, imagination, internal dissonance, knowledge, and pre theoretical aspects.
Natkovich (2014), a Hebrew author, examined a pivotal question of self-identification within the context of the Jewish tradition by referencing exemplary figures and the role of the European literature in its formation. By comparing the lives of two characters, Natkovich (2014) identified the danger of a possible transition from the “universal model of self-comprehension as a foundation for spiritual work on freedom” (p. 48) to the nationalistic and particular one based on examples of searching for meaning within one’s heart only to lose the self to perdition pointing at a bitter conflict in a person’s soul and the longing for transcendence from the restraints of the tradition to search for meaning. Inayat-Khan (1974), a Sufi leader and author, pointed at the conflict that each human confronts in life between the opposing forces of the “new-age consciousness” (p. 220) or an amalgamation of the world traditions’ prayer, meditation or contemplation modalities without taking the time to become familiar with the traditions. Inayat-Khan (1974) asked an important question about investigating the dichotomy of losing all identity to the absolute self or seeking the personal God – pointing that the two tendencies are at the root of mysticism of every world tradition. However, the tendency also exists to make generalizations. In Hinduism and Buddhism, such generalizations may lead to dis-incarnation and in Christianity to incarnation. Inayat-Khan (1974) pointed out the need to forgo the temptation of confronting the world traditions’ premises in favor of planting a seed into the field of one’s own tradition and allow for germination and growth processes to dispel any preconceived ideas. Inayat-Khan (1974) encouraged seeking common measure in all traditions to create “a symphony of religions” (p. 220). Inayat-Khan (1974) pointed out that the “new-age person” (p. 221) is realistic and desires to experience life on his or her own terms. Inayat-Khan (1974) encouraged gaining the knowledge of God through the experience of the highest self rather than through the exchange of the name of God according to world traditions, which Peter discouraged in letters to early Christians. Inayat-Khan (1974) pointed at two different experiences such as the withdrawal of consciousness from all objects of creation to witness the death of an individual perception, which the Christian tradition refers to as the dark night of the soul, to then experiencing higher reality in a cloak of silence or what Buddha referred to as detachment. The two phases represent the challenge of elevating consciousness above the human mental apparatus by letting thoughts slowly and peacefully die in the periphery of consciousness to allow for an awakening from maya, which the Buddhist tradition refers to as the state of illusion, to a deeper understanding of a different nature – the pillars of all existence. In Sufism, it is believed that the seed planted and nourished transforms slowly into new perspectives of awareness and affects all seeds by the human ability to incorporate the spirit to make it a reality. According to the Buddhism and Hinduism, the process of nourishment of the seed destroys the aspects of a particular ego, so the re-birth process can start. In Christianity, the ego is believed to be the center of an individual, and the Western thought struggles with the concepts of the ego annihilation. In Sufism’s contemplation, there is the “I-Thou” (p. 230) dialogue, which allows for the discovery of a new self in the existing self. It is like a journey of transitional selves that is rooted in total awareness. The orthodox forms of Christianity, Islam, and Judaism erroneously place too much emphasis on the individual ego, the process that may lead to the deprivation of the followers of mysticism by implying that God is the other one. In Buddhism, Sufism, and Hinduism, there is a constant flow of individuality to the source of all beings.
Bohm (1985) explained how hidden variables correlate with those in the implicate order, how they are supported by his work on quantum field theory, and how the general worldview that has emerged from his work is consistent with the world religious traditions. Bohm (1985) expressed his concern about the quantum theory not being sufficient to explain an “independent actuality” (p. 112) – a transitional state between one physical state and another. Bohm's (1985) concern stems not only from the fact that the wave function has been theorized in terms of probabilities but also that it could only be discussed in terms of the results of an observed phenomenon, which cannot be further analyzed. Bohm (1985) concluded that the quantum theory might be offering a fragmentary view of reality because it is impossible to contemplate the universe as a whole employing a finite set of observable phenomena. In particular, Bohm (1985) became dissatisfied while considering the independent existence of the cosmos through the theory of relativity and contradicted such a state while working with the quantum field theory. While examining the quantum potential, Bohm (1985) identified non-locality and mutual dependence between a particle and its distributed wave, which Bohm (1985) referred to as the state of wholeness as implicit in the quantum theory and controlling the environment by its intensity. While the impact of the wave function of the whole system diminishes to a set of constituent factors, the quantum potential simplifies to a sum of independent components. This phenomenon reduces the whole to a set of independent sub-wholes that control the design. At this juncture, Bohm (1985) made an analogy between the quantum uncertainty principle and human consciousness by making a comparison between a well-defined thought and the precise position of a particle with regard to their precise momentum and movement referring to the process as “enfolding” (p. 122), which means that every thought is the source of further “enfolding” (p. 122) thoughts, forming a “quantum mechanical field” (p. 122), and supports the theory that our thoughts emerge from a greater whole of which we are not fully conscious. Bohm (1985) asked a key question: “Could we not say that this is, in certain ways, like a super-implicate order?” (p. 122). Bohm (1985) emphasized the key importance of meaning in the universe, and the meaning unfolds through individuals. If this unfolding of meaning is synonymous with the implicate order of the infinite relationships between elements while referencing the whole, then humans as the integral part of the implicate order have the ability to unfold a new reality, which cannot be grasped intellectually but is imbeded in human intentions and actions through meaning that manifests in what we think, emote, feel, and do. Bohm (1985) hoped that our understanding of ourselves as being endowed with the enfolding and unfolding processes will empower us to instigate pivotal changes into our global society to transform it into a self-perpetuating beacon of moral character awareness with all desired manifestations.
Rouzel et al. (2010) referenced the self and explained that spirituality-based leadership is not different from leadership but focused on balancing integrity, vision, and self-actualization. True leaders must act from the foundation of their character with humility to empower others to build integrity and character within and throughout their organizations to formulate a shared vision for the organization that nourishes the “whole” (p. 428). Miller (2004, p. 169) said that “true leaders must inspire courage, integrity, trust, and personal brilliance into their colleagues”.

Discussion

The above excerpts support the notion that the world traditions and the scientific views arrive at the same point representing human search for meaning, which is not a destination but a journey to a better understanding of our ability to create and shape our reality as individuals and as an integral part of the whole while feeling our moral responsibility. While Issler (2012) refers to this journey as a “heart flow work” (p. 56), Natkovich (2014) as the “universal model of self-comprehension as a foundation for spiritual work” (p. 48), Inayat-Khan (1974) as the process of “losing all identity to the absolute self or seeking the personal God” (p. 220), Bohm (1985) as the “implicate order” (p. 122), and Rouzel et al. (2010) as “being true to yourself”, the authors express the same message in the language of human heart. While our conceptual minds can place in front of us perceptual barriers given our frames of reference (Bohm, 1985), when we express ourselves linguistically, our words are not chosen in a linear fashion but flow from our intentions to express conceptually what we mean in our hearts. The flow of our thoughts from our intentions to assume the linguistic structure is a cooperation of enfolding and unfolding, and we immediately sense the meaning of our words and body language because the meaning and intention are one and the same and connect us to the whole – the implicate order. The connection is direct, immediate, and pervasive. Since our actions flow from our intentions, our moral obligation is to ensure that we fill our consciousness with meaning that mirrors our relationship with the implicate order rather than crowding it with explicate meaning that flows from outside of ourselves and tends to be self-serving. Since knowledge is limited (Bohm, 1985), and religions can assume the role of a ritualistic “fossilized state” (Inayat-Khan, 1978, p. 220) in practice, the role of spirituality in transforming us into conscious architects of our intentions to reach for higher meaning in our existence or “seeking God’s footprint in the marvel of the universe” (Inayat-Khan, 1978, p.223) is paramount. If this pivotal role of spirituality is debated by the mystics of the Buddhist, Christian, Hindu, or Sufi traditions, spirituality assumes the role of a conduit to forgo any personal incarnation to merge with the ultimate self to align our intentions with the implicate order for reality making (Bohm, 1985). However, if this pivotal role of spirituality is debated by orthodox religious followers or secular scientists, spirituality may assume a limited role as an instrument for reality making based on external sources such as a ritual or limited knowledge. The debate about the role of spirituality in moral leadership is ongoing. As more papers get published adding to the definition of spirituality in the workplace, the question whether the content enriches the process of what spirituality means from the broadest perspective as a vehicle to drop the demands of the ego to service the whole remains to be answered. To explore the role of spirituality as a conduit to moral leadership from the broadest perspective, the perception of spirituality as the manifestation of the self that serves as the command center of human awareness encompassing stable and unstable characteristics of the paradoxical nature of the human condition (Layder, 2004) is worth considering. If spirituality is not considered as such in a debate on how to direct it toward the development of human character awareness and nourishment to promote and sustain moral leadership, spirituality may remain a subject of an ongoing debate or a project to be implemented with no definite deadline. Through the lens of spirituality as being the instrument of character awareness, formation, and cultivation, an identification and analysis of the aspects of spirituality as they relate to moral leadership and the role of spirituality in the development of individual and group character can be discussed. This ongoing debate, in concert with Rouzel and Kakabadse (2010) who posited that the self as the core of our identity and the center of our spiritual life affects our moral behavior, will lead to an identification of the skill set necessary to promote accountable business management education and practice through emphasis on human character awareness and nourishment based on integrity, empowerment of the self and others, shared vision, and humility for sustainable excellence in organizational development in the state of harmony of all constituents.

Conclusion

With the onset of globalization two decades ago, we have moved production lines, technology, personnel, and training, and we have been incorporating the facets of the local cultures into the process of manufacturing goods and services anywhere to be sold everywhere. While this approach has produced sizeable profits, we have seen fortunes melting due to the lack of uniform international business ethics and human character failures. While the process of amalgamation within the global community has been in progress marked by various manifestations of change, which has been accepted as constant, old problems affecting the human condition still remain to be addressed. With the flattening of organizational structures to make companies more nimble to respond to global changes, the question of how to build and cultivate an individual character awareness to navigate the meanders of the galloping global changes is still underway. In the era of waking up to relocated boarders of a country and welcoming new countries, the emphasis on spirituality as a conduit for moral leadership is of paramount importance. While the term spirituality may have been impacted by the tenets and practice of the world traditions, in today’s global environment there is a need to recognize that spirituality is not a property of any particular tradition, and at the same time spirituality cannot be viewed as separate from any particular tradition because all perceptions on spirituality play an integral role in the conglomerate of perceptions. Those views may assume a very particular perspective depending on a religious and/or cultural context. This article has explored the role of spirituality as a conduit to moral leadership through the lens of the selected world traditions and the scientific perspectives. References to the world traditions have been made to identify and analyze the facets of spirituality and how spirituality affects individuals and groups in fostering character awareness to nourish it. From this level of individual awareness, referred to as awakening in Buddhism, the process of skill set identification, adaptation, and enrichment to improve accountable business management education and practice through the establishment and nourishment of individual character awareness as an integral part of the supreme reality permeating with compassion (Bohm, 1985) for sustainable excellence in organizational development in accord with all constituents can be discussed in a manner of a round table dialogue where all world traditions and scientific perspectives are celebrated, and their best tenets and practices are used as steppingstones to formulate an effective moral path for the twenty-century educators, students, leaders, and followers alike. This article has considered spirituality as the manifestation of the self that serves as the command center of human awareness encompassing and balancing all characteristics of the paradoxical nature of the human condition (Layder, 2004). Supported by references to the world traditions and scientific perspectives, the facets of spirituality and the impact of spirituality on the development of an individual character awareness and cultivation to serve humanity as a whole and our environment have been made. In the process, the need for skill set identification, adaptation, and enrichment to improve accountable business management education and practice through the establishment and nourishment of human character awareness as an integral part of humanity as a whole for sustainable excellence in organizational development in accord with all constituents has been recognized as choosing to live and inspiring others to live in accord with Gandhi’s “Be the change you wish to see in the world” to live with integrity, self-empowerment, and empowering others to share a vision for humanity as a whole, with humility, as leaders with open hearts at the heart of leadership to create and share sustainable prosperity without diminishing personal responsibility. The gifts to unfold a human existence to serve as an inspiration to others without risking character failure are understanding and compassion. They are enfolded in our hearts and unfold based on our intentions (Bohm, 1985) to support another. Whether we access these gifts through a prayer, meditation, contemplation, or by reading a scientific article is not as important as the recognition of the thread of our unity and the unity of our purpose. As architects of our intentions, which form our character, we are endowed with integrity and are able to self-empower and empower others to unfold a shared vision for humanity and our environment by broadening our minds and hearts during our journey or enrichment called life to create and share sustainable prosperity without diminishing the key importance of our individual moral responsibility to create and sustain “consistency and coherence between our character and actions” (Rouzel et al., 2010, p. 424), which is virtuousness, since “moral exemplarity, integrity, and sustainable management practice begin with the self” (p. 424) based on coherence of our heart rhythms (McCraty et al., 2002).

References
Aıssel, S. (2005). La nouvelle psychologie spirituelle. Barr: Spiritual Book France.
Bohm, D. (1985). Hidden variables and the implicate order. Zygon, 20(2), 111-124.
Doron, R., & Parot, F. (1991). Dictionary of psychology. Paris, France: University of France Press.
Hawkins, D. R. (2005). Power vs. force: The hidden determinants of human behavior. Carlsbad, CA: Hay House.
Huntington, H. P. (2005). We dance around in a ring and suppose: Academic engagement with traditional knowledge. Arctic Anthropology, 42 (1), 29-32.
Inayat-Khan, P. V. (1974). Sufism in the dialogue between religions. Cross Currents, Summer/Fall 1974, 220-232.
Issler, K. (2012). Living into the life of Jesus: The formation of Christian character. Downers Grove, IL: InterVarsity Press.
Jung, C.G. (2005). Psychological types: The collected works of C.G. Jung, Vol. 6. London: Routledge (originally published in 1971).
Huntingron, H. P. (2005). We dance around in a ring and suppose: Academic engagement with traditional knowledge. Arctic Anthropology, 42(1), 29-32.
Layder, D. (2004). Social and personal identity: Understanding yourself. London: Sage.
Maslow, A. (2006). Etre humain. Paris, France: Eyrolles.
McCraty, R., & Childre, D. (2002). The appreciative heart: The psychophysiology of positive emotions and optimal functioning. Boulder Creek, CA: Institute of HeartMath.
Miller, W.C. (2004). Spiritually-based leadership. In Zsolnai, L. (Ed.), Spirituality and Ethics in Management: 169–174. Dordrecht: Kluwer Academic Publishers.
Natkovich, S. (2014). Elisha ben abuya, the Hebrew faust: On the first Hebrew translation of faust within the setting of the maskilic change in self-perception. Naharaim, 8(1), 48-73.
Rouzel, C., & Kakabadse, N. (2010). Ethics, spirituality, and self: Managerial perspective and leadership implications. Business Ethics, a European Review, 19(4), 423-436.
Terestchenko, M. (2008). On s’y habitue. La Chronique (mensuel d’Amnesty International France), 254, 15.


MD napisał:
Dyskurs napisał:
Grecy uzywaja slowa psyche dla odzwierciedlenia esencji zycia, ktora materializujac sie uzycza sobie protoplazmy aby poznawac przez odczuwanie. Jesli celem zyciowym czlowieka jest konstrukcja ego rozmiaru Jabba the Hut, to nawet nie odczuje ze zyje. Biologicznie funkcjonuje do czasu az, jak Iwan Ilicz, zadaje sobie pytanie (nawet gdyby tylko mentalne) czy jej/jego zycie mialo jakikolwiek sens. Zycie bez pasji to enzystencja na poziomie biologicznym bez wykorzystania "talentu" czyli zakopywania go w ziemie aby go nie zgubic.
Aspekt pasji życia jest wg mnie mocno ciekawy i ważny w tym kontekście. Ego jakoś głównie łączymy z tą mocą JA, z jakimś takim siebie "promowaniem" (niekoniecznie w negatywnym sensie, raczej neutralnie - z otwarciem na dowolne konotacje).
Ja - istnieję - bo się odznaczam w otoczeniu, w innych bytach, w ludziach, w rzeczach. Jest wadliwa postać promocji siebie - lekceważąca dobro innych istot. Ta postać promocji jest w jakiś sposób sprzeczna z istnieniem, bo występując przeciw istnieniu wolnych innych istot, występujemy PRZECIW ZASADZIE, która konstytuuje jako wartość każdą istotę myślącą. Dodatkowo krzywdząc kogoś, dowodzimy niejako swojej miałkości, "braku lepszego zajęcia", czyli nieumiejętności konstruktywnego użycia swojej mocy. Ale oprócz wadliwego sposobu przejawiania się JA mamy chyba opcję poprawnego. Najwyższym wyrazem - esencją poprawnego JA - byłby Bóg.
Ego to sila, ktora jest skonczona. Ja prawdziwe nie "zawieszone" na zadnym aspekcie ego nie potrzebuje "tankowania". Jest. Jak pisalam powyzej, poniewaz postrzegamy nasza rzeczywistosc percepcyjna przez kanony religii chrzescijanskiej - obojetne czy okreslamy sie "wierzacymi" (cokoliwke to znaczy), to najwazniejszym jest jak przekazal Issler (2012) byc swiadomym odlaczenia sie od Ja prawdziwego i skorygowania sytuacji, bo to jest podstawa niezawieszania sie na jakichkolwiek aspektach ego. To jest praca na cale zycie. Wielu nawet nie jest swiadomych jej koniecznosci i jej nie podejmuje.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 4:51, 01 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Wto 7:47, 01 Lis 2016    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Wyraziłem swoją zdanie, tylko dlatego, że twoje wyssane z palca opinie na temat buddyzmu wymagały sprostowania.
Ano, bo wypadaloby w koncu napisac o ktora tradycje buddyzmu Ci chodzi i w tym kontekscie sie "produkowac". Zwracam Ci na to uwage juz po raz drugi. Oczywiscie moglabym obnizyc swoja swiadomosc i odpisac Ci Twoimi slowami "Twoje wyssane z palca opinie na temat buddyzmu wymagaly sprostowania", ale nie czynie tego lecz zachecam Cie do pracy nad soba i omawiania tematu w kontekscie partykularnej tradycji w buddyzmie. Wowczas taka dyskusja bedzie miala sens. Na nonsens nie mam ani czasu ani ochoty.

[link widoczny dla zalogowanych]

W żadnej tradycji, kwestia "Ja", nie jest tak przedstawiana jak zrobił to Michał Dyszyński. To, że buddyzm ma wiele różnych tradycji, to chyba jedyne co o nim wiesz, więc nie mów o obniżaniu swojej świadomości, bo chyba niżej się nie da.

wróżka napisał:
Na nonsens nie mam ani czasu ani ochoty.

A, czy ktoś cię pytał o zdanie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2530
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:26, 01 Lis 2016    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Dyskurs napisał:
Zeby udowodnic, ze cos istnieje trzeba to najpierw zdefiniowac


No to materialiści mają w takim razie przerąbane gdyż nikt nie był w stanie podać zadowalającej definicji materii
No popatrz ... czyli fizyka Newtona oparta byla na czym? :rotfl:


A po co fizyce Newtona w ogóle pojęcie materii? Gdzie on ją definiował?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:25, 01 Lis 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
W żadnej tradycji, kwestia "Ja", nie jest tak przedstawiana jak zrobił to Michał Dyszyński. To, że buddyzm ma wiele różnych tradycji, to chyba jedyne co o nim wiesz, więc nie mów o obniżaniu swojej świadomości, bo chyba niżej się nie da.

Niewątpliwie koncepcja JA, którą opisałem jest moja. Buddyzm mi się tu przydaje o tyle, że "zagaił" problem swoim twierdzeniem "ja jest iluzją". Nie chcę dyskutować za bardzo o samym buddyzmie właśnie z powodu tego, że ma on wiele tradycji, a do tego (podtrzymuję moje wcześniejsze spostrzeżenie) lubuje się niekoniecznie jasnych wywodach. Nawet to co Banjankri podlinkował jako odpowiedź w kwestii zawiera tekst w rodzaju "jedni uważają, ... inni zaś ...", dalsza odpowiedź też nie jest jakaś prosta w interpretacji, zaś sam Banjankri, który to linkował, na pytanie, czy zgadza się z owym tekstem odpowiada: "Nie DOKŁADNIE." Co sugeruje, że ma tu coś więcej do powiedzenia (ale się pewnie z nami nie podzieli tymi przemyśleniami).
Co by nie rzec, podtrzymuję swoje wcześniejsze stwierdzenie, że buddyzm nie ma jednej UZGODNIONEJ odpowiedzi na pytanie istnienie/iluzoryczność JA, a więc i tak kwestię trzeba rozpracowywać samodzielnie.
Dla mnie osobiście JA wiąże się najbardziej z owym przymusem pobierania następnego doznania i odnoszenia go do doznań poprzednich (co samo w sobie też można uznać za formę doznania). Nie potrafimy tego zatrzymać, sterujemy tym w ograniczonym stopniu. Istniejemy - bo musimy, bo bliżej nieokreślone "coś" co chwila podsuwa nam następną partię danych do ustosunkowania się do nich, jakiegoś wewnętrznego obrobienia. W tym senie owo JA "istnieje", bo przymusu nie sposób pokonać. W moim znaczeniu JA ISTNIEJE JAKO PROCEDURA, czyli nie jako coś co daje się wskazać w określonym miejscu, albo czasie (niczym punkt na mapie, czy zdarzenie), ale daje się opisywać jak działa.
Czy takie JA jest iluzoryczne?
No właśnie... Temat iluzoryczności.
Nie wiem czy dobrze rozumiem buddystów, ale oni chyba mówiąc o iluzoryczności JA, piją do różnych utożsamień. Mogę "mieć zawód listonosz", ale to nie znaczy, że "jestem listonoszem", mogę mieć narodowość polską, ale "jestem Polakiem" tylko w mocno kolokwialnym, ograniczonym znaczeniu słowa.
Choć oczywiście jest to jeszcze bardziej skomplikowane.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 16:30, 01 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Wto 16:58, 01 Lis 2016    Temat postu:

Cytat:
Nawet to co Banjankri podlinkował jako odpowiedź w kwestii zawiera tekst w rodzaju "jedni uważają, ... inni zaś ...", [...]Co by nie rzec, podtrzymuję swoje wcześniejsze stwierdzenie, że buddyzm nie ma jednej UZGODNIONEJ odpowiedzi na pytanie istnienie/iluzoryczność JA, a więc i tak kwestię trzeba rozpracowywać samodzielnie.

Jak zwykle masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, ale faktycznie, kwestię musisz rozpracować samodzielnie.
Cytat:

Nie potrafimy tego zatrzymać, sterujemy tym w ograniczonym stopniu.

Mów za siebie.
Cytat:
Istniejemy - bo musimy, bo bliżej nieokreślone "coś" co chwila podsuwa nam następną partię danych do ustosunkowania się do nich, jakiegoś wewnętrznego obrobienia.

O właśnie tam patrz. Obserwuj dokładnie co się dzieje. Zobaczysz wątki o różnej naturze, to jak pojawiają się w świadomości i jak na nie reagujesz. Czym jest wątek główny i jaka jest jego natura. To bardzo złożony mechanizm, o wielu aspektach, a nie fantazjowanie o iluzjach.

Cytat:
Nie wiem czy dobrze rozumiem buddystów, ale oni chyba mówiąc o iluzoryczności JA, piją do różnych utożsamień.

Napisz konkretnie, o jaki tekst ci chodzi, bo dalej fantazjujesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:48, 01 Lis 2016    Temat postu:

@ Dyskurs:
Cytat:
Istnienie NIE = ja czy Ja. "Jestem wiec mysle" jest bledem. Pies wie, ze jest (istnieje) tylko nie wie, ze nie w taki sam sposob jak czlowiek wie, ze istnieje/jest (zywy, przytomny, swiadomy, etc.) Podobnie jest z kotem, kwiatem, etc.
Niech ci to może wpierw wujzboj wytłumaczy, bo jego koncepcja- pomimo odmienności pewnej od zwyczajowego rozumowania- jest prostsza i łatwiejsza do pojęcia, niż moja; co nie powinno dziwić, bo jego światopogląd się w moim zawiera.
Od siebie napiszę, co do cytowanego fragmentu, tyle: Czym zatem jest istnienie wg ciebie? Nie "jestem, więc myślę", lecz "myślę, więc jestem"; swoją drogą jedno i drugie interesujące filozoficznie. A jak pies wie, że jest, a jak kwiat to wie; jeśli w ogóle?? Żeby nie wałkować tego po raz któryś znów z kolei, może poczytaj dokładnie i przemyśl teksty wujazboja oraz moje, szczególnie w wątku "Śmierć nauki?"
Cytat:
Moja wola nie jest slepa sila.
Błąd- jest! Nie masz pojęcia, o czym tutaj piszesz, bo mylisz zupełnie wolę z rozumowaniem i podejmowaniem decyzji; jak wszyscy prawie to mylą, niestety.:->
Cytat:
Stawiasz hipoteze, ze mozemy funkcjonowac bez mozgu skoro "Mozg to rowniez system nerwowy". Egipcjanie mysleli, ze mozgy wydychamy nosem.
Nie odniosę się do tego, ponieważ źle zrozumiałaś to, co poprzednio napisałem- twój kolejny komentarz jest więc nieadekwatny- oraz, ponieważ samo w sobie jest bzdurą to, co w tych zdaniach napisałaś.
Cytat:
Esencja zycia NIE = energia zycia.
Wyjaśnij znaczenie jednego i drugiego, jak rozumiesz te dwa pojęcia i różnice pomiędzy nimi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 36 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 3:16, 02 Lis 2016    Temat postu:

Jan Lewandowski napisał:
Dyskurs napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Dyskurs napisał:
Zeby udowodnic, ze cos istnieje trzeba to najpierw zdefiniowac


No to materialiści mają w takim razie przerąbane gdyż nikt nie był w stanie podać zadowalającej definicji materii
No popatrz ... czyli fizyka Newtona oparta byla na czym? :rotfl:


A po co fizyce Newtona w ogóle pojęcie materii? Gdzie on ją definiował?
On [Newton] nie. Avicenna i Descartes przyszli z pomoca.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 36 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 3:21, 02 Lis 2016    Temat postu:

PR napisał:
"myślę, więc jestem"
Czyli jak medytuje (nie mysle) to nie jestem?

"The sense of self has always been a major focus in the psycho-physical debate. It has been argued that this complex ongoing internal sense cannot be explained by any physical measure and therefore substantiates a mind-body differentiation. Recently, however, neuro-imaging studies have associated self-referential spontaneous thought, a core-element of the ongoing sense of self, with synchronous neural activation during rest in the medial pre-frontal cortex (PFC), as well as the medial and lateral parietal cortices. By applying deep trans-cranial magnetic stimulation (TMS) over human PFC before rest, we disrupted activity in this neural circuitry thereby inducing reports of lowered self-awareness and strong feelings of dissociation. This effect was not found with standard or sham TMS, or when stimulation was followed by a task instead of rest. These findings demonstrate for the first time a critical, causal role of intact rest-related PFC activity patterns in enabling integrated, enduring, self-referential mental processing." - Gruberger et al. (2015)

Reference:
Gruberger, M., Lefkovitz, Y., Hendler, T., Harel, E. V., Harari, H., Ben Simon, E., Sharon, H., & Zhangen, H. (2015). I think, therefore I am: Rest-related prefrontal cortex neural activity is involved in generating the sense of self. Consciusness & Cognition, 33, 414-421.

PR napisał:
Wyjaśnij znaczenie jednego i drugiego, jak rozumiesz te dwa pojęcia i różnice pomiędzy nimi.
Znaczenie esencji zycia poszukujemy. Znaczenie energii zycia znamy.

" ... we are still uncertain about the essence of life, which can be manifested by the fact that to date even a consensus on the definition of life cannot be reached. In fact, the essence of life represents one of the several long-standing fundamental concerns of ours over the whole field of the natural sciences. As a case in point, the question 'what is
life?' was adopted as the title of Schrödinger's famous pamphlet - the author was a physicist himself; and notably, it was published (in 1944) even about a decade before we began to dig into the 'secret of life' (i.e., the
rise of molecular biology). - Ma (2016)


Reference:
Ma, W. (2016). The essence of life. Biology Direct, 11:49, 2-10.

"Origin of life on earth transpired once and from then on, it emerges as an endless eternal process. Matter and energy are constants of the cosmos and the hypothesis is that the origin of life is a moment when these constants intertwined or interacted. Energy from the cosmos interacted with inorganic matter to support matter with retention of this riveted energy, as energy to be circulated within the primitive channelized structures to conserve energy by the materialization of the proton homeostasis mechanisms developed from the obtainable inorganic
matter. The driver for these processes as we now confirm, exists in the quantum world and through quantum phenomenal processes could have combined these constants to create the magic of life. Primitive earth was a
chemical reactive system that triggered a macro-molecular evolution by means of open thermodynamic systems, driven by cyclic gradients of temperature, electromagnetic radiation and chemical potentials which sustained life and proto-consciousness in the first life forms driven by the quantum processes. The origin of life is always an intriguing topic but the purpose for finding the cause should never be inclined towards obliterating it; for if that is the case, the further we seek, the farther it will go." - Reddy and Pereira (2016).


Reference:
Reddy, J. S. K., & Pereira, C. (2016). A consequence of cosmic energy, redox homeostasis, and quantum phenomenon. NeuroQuantology, 3, 581-588.

PR napisał:
Błąd- jest! Nie masz pojęcia, o czym tutaj piszesz, bo mylisz zupełnie wolę z rozumowaniem i podejmowaniem decyzji; jak wszyscy prawie to mylą, niestety.
Nie myle. “any conscious act in favor of a long-term goal, like earning money, over satisfying immediate needs, like staying in bed, is willpower” - Rubin (2016).

Reference:
Rubin, C. (2016). Crush your goals: You already have more willpower than you think. But who does not need any extra? Cosmopolitan, May 1, 2016, 152-154.


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 4:25, 02 Lis 2016, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:52, 02 Lis 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Istniejemy - bo musimy, bo bliżej nieokreślone "coś" co chwila podsuwa nam następną partię danych do ustosunkowania się do nich, jakiegoś wewnętrznego obrobienia.

O właśnie tam patrz. Obserwuj dokładnie co się dzieje. Zobaczysz wątki o różnej naturze, to jak pojawiają się w świadomości i jak na nie reagujesz. Czym jest wątek główny i jaka jest jego natura. To bardzo złożony mechanizm, o wielu aspektach, a nie fantazjowanie o iluzjach.

Chcesz być moim guru? - Będziesz nauczał, gdzie mam patrzeć, co mam robić?...
Mam w swoim prywatnym "arsenale przykazań" walki o rozumienie także opcję rozważenia dowolnej propozycji. Więc rozważałem, czy Banjankri - guru Dyszyńskiego ma sens.
Analiza jednak wykazała, ze gość, który 90% wysiłku poświęca na jałowe ataki, a może z 10% na powiedzenie czegoś konkretnego, raczej nie jest tu dobrym kandydatem. Wtedy odpadłeś z listy moich potencjalnych guru...

Banjankri napisał:
Cytat:
Istniejemy - bo musimy, bo bliżej nieokreślone "coś" co chwila podsuwa nam następną partię danych do ustosunkowania się do nich, jakiegoś wewnętrznego obrobienia.

O właśnie tam patrz. Obserwuj dokładnie co się dzieje. Zobaczysz wątki o różnej naturze, to jak pojawiają się w świadomości i jak na nie reagujesz. Czym jest wątek główny i jaka jest jego natura. To bardzo złożony mechanizm, o wielu aspektach, a nie fantazjowanie o iluzjach.

Cytat:
Nie wiem czy dobrze rozumiem buddystów, ale oni chyba mówiąc o iluzoryczności JA, piją do różnych utożsamień.

Napisz konkretnie, o jaki tekst ci chodzi, bo dalej fantazjujesz.

Temat jest podnoszony w wielu miejscach. Wspomniany również w podlinkowanym przez Ciebie tekście (już zapomniałeś?...):
http://www.accesstoinsight.org/lib/authors/thanissaro/notself2.html napisał:
No matter how you define the line between "self" and "other," the notion of self involves an element of self-identification and clinging, and thus suffering and stress.

Wybacz, ale zbyt zniechęca mnie Twoja postawa dyskusyjna polegająca na dość daleko posuniętym negacjonizmie wszystkiego co napiszę, aby teraz - na Twoje życzenie - robić jakąś analizę, które szkoły buddyzmu co i gdzie powiedziały na temat identyfikowania się. Jeśli sam nie spotkałeś się z tym problemem, to zapomnijmy temat. Ewentualnie pociągnę go z kimś innym.
Natomiast nie licz, że zacznę bardzo poważnie traktować dyskusję z Tobą, jako że Ty nie specjalnie poważnie podchodzisz do niej ze swojej strony. Możemy się pobawić w jakieś przytyki, czasem wymienić fajną myślą, ale sorrry... na rzetelną komunikację... dla Ciebie nie te progi. :( Tutaj sobie strzelamy celnymi ripostami, kąśliwymi odpowiedziami, epitetami. Też jest wesoło :)
Po prostu masz chyba charakterologicznie na tyle silne pragnienie agresji, że zawsze tą agresją zafajdasz dyskusję, a do tego - z racji na lenistwo/zdawkowość wypowiedzi - nawet nie bardzo wiadomo z czym się w Twoich wypowiedziach dyskutuje. Miałeś wcześniej gdzieś taki epizod, w którym wypowiadałeś się względnie wyczerpująco, a nie tylko "strzelając" ripostami i niezadowoleniem, co tam ktoś napisał, więc przez pewien czas miałem nadzieję, że da się z Tobą gadać na poziomie. Ale wróciłeś do dawnego stylu. Pewnie czujesz się z nim najlepiej, więc ja to przyjmuję - tak masz i trzeba się z tym pogodzić. Ale nie łudźmy się - wypowiedzi polegające w 99% na krytykowaniu (bez w miare szczegółowego opisu co, jak i dlaczego) co ja napisałem i skrajnie oszczędnym dawkowaniu własnych koncepcji - ja takich wypowiedzi nie potraktuję jako głosu równorzędnego dyskutanta. Raczej będziesz miał u mnie status bliżej inteligentnego trola, człowieka wyżywającego się ekspresji emocjonalnej, niż kogoś kto ceni sobie wymianę myśli. Bo to, że niańczę Ciebie emocjonalnie od wielu postów, tolerując brak treści z Twojej strony jest dla mnie oczywiste. Ale gdzieś to pisałem, że w traktowaniu ludzi mam pewien ważny tryb - nazwałem go "trybem terapeuty" - polegający na tym, że z góry się traktuje drugą osobę jako komunikacyjnie (co w 99% wynika a ograniczeń emocjonalnych) niepełnowartościową, więc odpowiedzi są "pod nią" - pod możliwości owej osoby, a nie z pełnią myśli, jakie miałbym do zaoferowania.
Tak więc - bawmy się dalej, bo to o ten fun tutaj chodzi :serce: Nie będę udawał, że dyskutuję, a przynajmniej ja zamierzam dalej stosować TWOJĄ strategię - na zdawkowość będę odpowiadał zdawkowością, na ciętą ripostę, chwytanie za słówka, chwycę Twoje słówka. I będzie wesoło. :pidu:
Ale to dalej - tutaj tylko zapowiedź, abyś wiedział, dlaczego zmieniam styl odpowiadania na Twoje posty.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 19:15, 02 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 36 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:56, 02 Lis 2016    Temat postu:

Amen, MD. W programie LPHD - Philosophy Doctor in Organizational Leadership jedynym "dogmatem" jest "zadawaj pytania I kwestionuj odpowiedzi".

Niech Cie w tej drodze poznania inspuruje Nashla Bogaert :)

“Imperfection is a good thing. There’s a lot that perfect never does. Perfect never makes mistakes. Perfect never improves, never learns and never grows. Perfect never challenges expectations, changes conversations and never seizes the opportunity to fight for something more. So, do we strive to be perfect? NEVER.”

"Be more human por Nashla Bogaert" -> https://youtu.be/nh2p2fcfYbc


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 14:57, 02 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:46, 02 Lis 2016    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Amen, MD. W programie LPHD - Philosophy Doctor in Organizational Leadership jedynym "dogmatem" jest "zadawaj pytania I kwestionuj odpowiedzi". [/i]

Niektórzy z samego kwestionowania robią sobie dowartościowanie ego. Bo skoro komuś powiem "aleś ty głupi", to pewnie miałoby znaczyć, że sam jestem mądry...
- Taka postawa - DLA MNIE OSOBIŚCIE - jest wyłącznie świadectwem niedojrzałości, może zakompleksienia, braku własnej inwencji w dyskusji. Ktoś tak reagujący, to - z mojego punktu widzenia - cienias. Taka "riposta", to tylko odsłonięcie własnych - zarówno emocjonalnych (pragnienie wywyższenia się), jak i intelektualnych (właściwie to nawet nie wie co i jak skrytykować, więc pisze ogólnie "głupie", czy coś podobnego) słabości.
Oczywiście człowiek ma gadzią naturę. Co niektórzy uważają, że jak przewrócą szachownicę i wyrzucą figury w trudnej dla siebie sytuacji, to wygrali partię szachów. Tyle, że żaden sędzia szachowy nie uzna takiej postawy za zwycięstwo, lecz za porażkę, a dodatkowo zdyskwalifikuje zawodnika.
Tak więc pisanie o wypowiedzi współdyskutanta: "głupota", "bzdury", "naucz się czytać", "ja będziesz wiedział to co ja, to się będziesz mógł wypowiedzieć", czy cokolwiek innego nie zawierającego odniesienia do TREŚCI zagadnienia, a jedynie do bliżej nieokreślonej wadliwości wypowiedzi przedpiscy, to wszystko W OGÓLE NIE JEST ZABRANIEM GŁOSU W DYSKUSJI. Dyskusja dalej leży, dopóki strony nie piszą o temacie, na temat, analizując związki pojęciowe, merytoryczne.

W ogóle z "mądrymi myślami", sentencjami jest pewien problem. Z jednej strony - faktycznie - dają one najczęściej jakąś cenną wskazówkę. Z drugiej strony to jednak nie do końca wiadomo gdzie i kiedy tę wskazówkę stosować. Dopiero SAM UMYSŁ MUSI TO ROZPOZNAĆ. Czyli wiem jak zastosować wskazówkę, jeśli wcześniej sam zrozumieniem urosłem na tyle, aby rozumieć ową wskazówkę w kontekście całości. Ale jeśli ten kontekst i tak sam rozumiem, to zapewne i wskazówka - będąca tylko częścią owej układanki - jest mi już znana i zrozumiała. Więc sentencje zwykle są "psu na budę" tym, którzy ją rozumieją (bo już ją dawno poznali), jak i tym, którzy ich nie rozumieją (bo ci z kolei nie wiedzą jak sentencji użyć w praktyce).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 36 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:56, 02 Lis 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Wyraziłem swoją zdanie, tylko dlatego, że twoje wyssane z palca opinie na temat buddyzmu wymagały sprostowania.
Ano, bo wypadaloby w koncu napisac o ktora tradycje buddyzmu Ci chodzi i w tym kontekscie sie "produkowac". Zwracam Ci na to uwage juz po raz drugi. Oczywiscie moglabym obnizyc swoja swiadomosc i odpisac Ci Twoimi slowami "Twoje wyssane z palca opinie na temat buddyzmu wymagaly sprostowania", ale nie czynie tego lecz zachecam Cie do pracy nad soba i omawiania tematu w kontekscie partykularnej tradycji w buddyzmie. Wowczas taka dyskusja bedzie miala sens. Na nonsens nie mam ani czasu ani ochoty.

[link widoczny dla zalogowanych]

W żadnej tradycji, kwestia "Ja", nie jest tak przedstawiana jak zrobił to Michał Dyszyński. To, że buddyzm ma wiele różnych tradycji, to chyba jedyne co o nim wiesz, więc nie mów o obniżaniu swojej świadomości, bo chyba niżej się nie da.

wróżka napisał:
Na nonsens nie mam ani czasu ani ochoty.

A, czy ktoś cię pytał o zdanie?


The world seen through human eyes
Is just a collection of observations
Interpreted by the frame of reference
When we emote, we engage our emotions
That, like ocean waves, either amuse or swallow us
So, let's ask ourselves whether we inspire others
Or are a source of our own desperation
That spreads like waves


Świat widziany przez ludzkie oko
Jest po prostu zbiorem obserwacji
Interpretowanych przez układ odniesienia
Kiedy angażujemy nasze emocje
Te, jak fale oceanu, albo bawią nas albo połykają
Tak więc, należy zadać sobie pytanie, czy inspirujemy innych
Czy jestesmy źródłem własnej rozpaczy
Która rozprzestrzenia się jak fale
AW, 8/10/2016

Courtesy of Morten Harket "There is a Place"
https://youtu.be/GQmOSntJBJY
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 36 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:13, 02 Lis 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Amen, MD. W programie LPHD - Philosophy Doctor in Organizational Leadership jedynym "dogmatem" jest "zadawaj pytania I kwestionuj odpowiedzi". [/i]

Niektórzy z samego kwestionowania robią sobie dowartościowanie ego. Bo skoro komuś powiem "aleś ty głupi", to pewnie miałoby znaczyć, że sam jestem mądry...
- Taka postawa - DLA MNIE OSOBIŚCIE - jest wyłącznie świadectwem niedojrzałości, może zakompleksienia, braku własnej inwencji w dyskusji. Ktoś tak reagujący, to - z mojego punktu widzenia - cienias. Taka "riposta", to tylko odsłonięcie własnych - zarówno emocjonalnych (pragnienie wywyższenia się), jak i intelektualnych (właściwie to nawet nie wie co i jak skrytykować, więc pisze ogólnie "głupie", czy coś podobnego) słabości.
Oczywiście człowiek ma gadzią naturę. Co niektórzy uważają, że jak przewrócą szachownicę i wyrzucą figury w trudnej dla siebie sytuacji, to wygrali partię szachów. Tyle, że żaden sędzia szachowy nie uzna takiej postawy za zwycięstwo, lecz za porażkę, a dodatkowo zdyskwalifikuje zawodnika.
Tak więc pisanie o wypowiedzi współdyskutanta: "głupota", "bzdury", "naucz się czytać", "ja będziesz wiedział to co ja, to się będziesz mógł wypowiedzieć", czy cokolwiek innego nie zawierającego odniesienia do TREŚCI zagadnienia, a jedynie do bliżej nieokreślonej wadliwości wypowiedzi przedpiscy, to wszystko W OGÓLE NIE JEST ZABRANIEM GŁOSU W DYSKUSJI. Dyskusja dalej leży, dopóki strony nie piszą o temacie, na temat, analizując związki pojęciowe, merytoryczne.

W ogóle z "mądrymi myślami", sentencjami jest pewien problem. Z jednej strony - faktycznie - dają one najczęściej jakąś cenną wskazówkę. Z drugiej strony to jednak nie do końca wiadomo gdzie i kiedy tę wskazówkę stosować. Dopiero SAM UMYSŁ MUSI TO ROZPOZNAĆ. Czyli wiem jak zastosować wskazówkę, jeśli wcześniej sam zrozumieniem urosłem na tyle, aby rozumieć ową wskazówkę w kontekście całości. Ale jeśli ten kontekst i tak sam rozumiem, to zapewne i wskazówka - będąca tylko częścią owej układanki - jest mi już znana i zrozumiała. Więc sentencje zwykle są "psu na budę" tym, którzy ją rozumieją (bo już ją dawno poznali), jak i tym, którzy ich nie rozumieją (bo ci z kolei nie wiedzą jak sentencji użyć w praktyce).


Sir David R. Hawkins, M. D., Ph. D. on intellect
https://youtu.be/_Mr7A6nELBo
Sir David R. Hawkins, M. D., Ph. D. on "meerkats"
https://youtu.be/HADDLLOuWhE

I love his intellect but do not get stuck on it :) - na czwarte imie mam Transcendencja - "chrzcilam" sie sama w Wyzszej Szkole Zycia (WSZ) :)


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 16:18, 02 Lis 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Śro 20:15, 02 Lis 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Chcesz być moim guru? - Będziesz nauczał, gdzie mam patrzeć, co mam robić?...
Mam w swoim prywatnym "arsenale przykazań" walki o rozumienie także opcję rozważenia dowolnej propozycji. Więc rozważałem, czy Banjankri - guru Dyszyńskiego ma sens.
Analiza jednak wykazała, ze gość, który 90% wysiłku poświęca na jałowe ataki, a może z 10% na powiedzenie czegoś konkretnego, raczej nie jest tu dobrym kandydatem. Wtedy odpadłeś z listy moich potencjalnych guru...

Czyli nic o temacie, jedynie prywatne wycieczki... Bo jakbyś tam popatrzył i napisał co widzisz, to pewnie by ci korona z głowy spadła.

Cytat:
No matter how you define the line between "self" and "other," the notion of self involves an element of self-identification and clinging, and thus suffering and stress.


Gdzie tu masz iluzję?

Cytat:
Wybacz, ale zbyt zniechęca mnie Twoja postawa dyskusyjna polegająca na dość daleko posuniętym negacjonizmie wszystkiego co napiszę, aby teraz - na Twoje życzenie - robić jakąś analizę, które szkoły buddyzmu co i gdzie powiedziały na temat identyfikowania się.

Jeżeli coś postulujesz, to musisz się liczyć z tym, że ktoś poprosi o dowody. Zwłaszcza jeśli piszesz nieprawdę. To, że masz o to ból dupy i próbujesz odwrócić kota ogonem, świadczy tylko o tobie.
Cytat:

Natomiast nie licz, że zacznę bardzo poważnie traktować dyskusję z Tobą, jako że Ty nie specjalnie poważnie podchodzisz do niej ze swojej strony.

Wypisuje głupoty, a proszony o sprostowanie odwala focha. To ty jesteś niepoważny.
Cytat:
na rzetelną komunikację... dla Ciebie nie te progi.

Pozwól, że cię oświecę, rzetelna dyskusja to nie taka, w której wszyscy sobie przytakują, ale taka, w której nie ma miejsca na jawne wypaczenia.
Cytat:
Ale to dalej - tutaj tylko zapowiedź, abyś wiedział, dlaczego zmieniam styl odpowiadania na Twoje posty.

A w dupie mam twoje posty, skoro same brednie w nich wypisujesz. Robisz sobie z forum psychoterapię i wielce się spinasz, bo ktoś od ciebie wymaga rzetelności. Nic nie wiesz w temacie, a się wypowiadasz. W życiu książki na temat nie przeczytałeś, ani jednej sutry, a sypiesz opiniami z rękawa jakbyś miał doktorat w temacie. Twoje zachowanie jest ŻENUJĄCE, a na moje próby wyłuskania czegokolwiek wartościowego z twoich wypocin reagujesz marudzeniem. Żaden z ciebie partner do dyskusji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Śro 20:17, 02 Lis 2016    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Wyraziłem swoją zdanie, tylko dlatego, że twoje wyssane z palca opinie na temat buddyzmu wymagały sprostowania.
Ano, bo wypadaloby w koncu napisac o ktora tradycje buddyzmu Ci chodzi i w tym kontekscie sie "produkowac". Zwracam Ci na to uwage juz po raz drugi. Oczywiscie moglabym obnizyc swoja swiadomosc i odpisac Ci Twoimi slowami "Twoje wyssane z palca opinie na temat buddyzmu wymagaly sprostowania", ale nie czynie tego lecz zachecam Cie do pracy nad soba i omawiania tematu w kontekscie partykularnej tradycji w buddyzmie. Wowczas taka dyskusja bedzie miala sens. Na nonsens nie mam ani czasu ani ochoty.

[link widoczny dla zalogowanych]

W żadnej tradycji, kwestia "Ja", nie jest tak przedstawiana jak zrobił to Michał Dyszyński. To, że buddyzm ma wiele różnych tradycji, to chyba jedyne co o nim wiesz, więc nie mów o obniżaniu swojej świadomości, bo chyba niżej się nie da.

wróżka napisał:
Na nonsens nie mam ani czasu ani ochoty.

A, czy ktoś cię pytał o zdanie?


The world seen through human eyes
Is just a collection of observations
Interpreted by the frame of reference
When we emote, we engage our emotions
That, like ocean waves, either amuse or swallow us
So, let's ask ourselves whether we inspire others
Or are a source of our own desperation
That spreads like waves


Świat widziany przez ludzkie oko
Jest po prostu zbiorem obserwacji
Interpretowanych przez układ odniesienia
Kiedy angażujemy nasze emocje
Te, jak fale oceanu, albo bawią nas albo połykają
Tak więc, należy zadać sobie pytanie, czy inspirujemy innych
Czy jestesmy źródłem własnej rozpaczy
Która rozprzestrzenia się jak fale
AW, 8/10/2016

Courtesy of Morten Harket "There is a Place"
https://youtu.be/GQmOSntJBJY

Zajebiście nie na temat. Gadaj z Dyszyńśkim, on ma to samo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:08, 02 Lis 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Zajebiście nie na temat. Gadaj z Dyszyńskim, on ma to samo.

No tak, to Banjankri jest wzorcem i sędzią, co jest, a co nie jest na temat. A świat wokoło powinien dostosować się do tych ograniczeń myślenia i postrzegania, jakie ma właśnie Banjankri i niczego innego nie poruszać...
Natomiast w jednym tutaj racja jest - z Dyszyńskim da się pogadać, bo akurat ten ostatni widzi wolność postrzegania i wypowiedzi za cenny dar, wkład w dyskusję. Jak się z czymś nawet nie zgadza, to nie będzie drugiej strony traktował lekceważąco, czy pogardliwie, tylko uzna odmienność punktów widzenia.
Ale w nielekceważeniu Dyszyński ma jeden wyjątek - jednak lekceważąco traktuje tych, którzy wcześniej sami pokazali, że lekceważą, czy pogardzają innymi. Działa to według zasady symetrii z jednej strony, a z drugiej...
tez i z przekonania, że ludzie szukający potwierdzenia siebie za pomocą poniżania innych są zapewne mniej interesujący intelektualnie, bo mają postrzeganie zaburzone przez własne ego.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 22:47, 02 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:27, 02 Lis 2016    Temat postu:

@ Dyskurs:
Cytat:
Czyli jak medytuje (nie mysle) to nie jestem?
To zależy, co PRECYZYJNIE, DOKŁADNIE rozumie się przez medytację oraz myślenie... A przede wszystkim właśnie, co rozumie się poprzez "ja", "jestem". Ja odpowiem tutaj pokrótce tak: Zanika ego, a "wyswobadza się" jaźń, centrum psyche.
Cytat:
"The sense of self has always been a major focus in the psycho-physical debate.(...)-Gruberger et al. (2015)
No, i co w związku z tym?
Cytat:
Znaczenie esencji zycia poszukujemy. Znaczenie energii zycia znamy.
Aha. Dopóki nie zaakceptujecie, ze absolutnie wszystko sprowadza się do energii, dotąd będziecie poszukiwać różnorodnych wymyślnych znaczeń niepotrzebnie mnożonych pojęć.
Cytat:
Nie myle. “any conscious act in favor of a long-term goal, like earning money, over satisfying immediate needs, like staying in bed, is willpower”
To jest wartościowanie, decydowanie i planowanie, czyli rozumowanie, a nie żadna wola!:->
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin