Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy istnieje JA?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:23, 08 Lis 2016    Temat postu:

@ durny Michałek:
Po pierwsze: filozofia, to nie pierdzielenie trzy po trzy.
Po drugie: moja koncepcja woli jest bardzo prosta, jak cała moja Hipoteza (Teoria) Wszystkiego. Ale większość ludzików jeszcze do tego nie dojrzała, by zaakceptować pewne prawdy; wolą babrać się we własnym "gównie" rozmyślań, które do niczego nie prowadzą, prócz mnożenia pytań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:25, 08 Lis 2016    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Do mycia Piotruś i do spania, jutro do szkoły trzeba wstać
Zamknij dupę, bo cuchną twe nic nie znaczące literki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1906
Przeczytał: 67 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:36, 08 Lis 2016    Temat postu:

Piotrusiu dam ci pewną radę.
Nie obrażaj tak w internecie ludzi na prawo i lewo, nigdy nie wiesz czy ktoś cie kiedyś nie znajdzie, a dla chcącego nic trudnego :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16787
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:29, 08 Lis 2016    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Piotrusiu dam ci pewną radę.
Nie obrażaj tak w internecie ludzi na prawo i lewo, nigdy nie wiesz czy ktoś cie kiedyś nie znajdzie, a dla chcącego nic trudnego :wink:

Hehe, kiedyś już Piotrusiowi podobną rzecz sugerowałem...
Najwyraźniej nie byłem w tej kwestii przekonywujący. Nie wiem, jak Piotr kontynuuje swoją łatwość obrażania ludzi w realu, ale jeśli jest podobnie, to prorokuję, że kiedyś się doigra, bo jakiś wyjątkowo obraźliwy i pamiętliwy osobnik zechce uczyniony mu despekt pomścić - czy to własnymi rękami, czy też rękami kolegów.

Piotr Rokubungi napisał:
@ durny Michałek:
Po pierwsze: filozofia, to nie pierdzielenie trzy po trzy.
Po drugie: moja koncepcja woli jest bardzo prosta, jak cała moja Hipoteza (Teoria) Wszystkiego. Ale większość ludzików jeszcze do tego nie dojrzała, by zaakceptować pewne prawdy; wolą babrać się we własnym "gównie" rozmyślań, które do niczego nie prowadzą, prócz mnożenia pytań.

Ale "konkretów" (o co mi chodziło) dalej w swojej tej hipotezie nie przedstawiłeś. Przypomnę - zarzucasz mi właśnie brak "konkretów". Jak rozumiem stąd, Ty byłbyś w stanie w swoich wypowiedziach lepiej ustawiać tę sprawę - konkretów byłoby znacząco więcej. Masz ku temu o tyle okazję, że ogłosiłeś swoją teorię (wszystkiego). Jak rozumiem obfituje ona w konkrety. A już na pewno są to większe, wyrazistsze konkrety, niż ja to zrobiłem w swoim tekście parę postów temu.
Proponuję zatem, abyś owe konkrety ogłosił, a ja wtedy przyznam Ci rację - uznam, że co jak co, ale w kwestii konkretów jesteś tutaj autorytetem i wiesz co piszesz, gdy coś piszesz krytykując innych.
Na temat pozostałych, poruszonych przez Ciebie. rzeczy (czyli dojrzałości ludzików i kwestii własnego "gówna"), się nie wypowiadam, bo chciałbym jakoś wyświetlić kwestię konkretów, która była pierwszą w kolejności rozpatrywania.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 15:10, 10 Lis 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:09, 11 Lis 2016    Temat postu:

Do Michałek D.: Co do konkretów w mojej Hipotezie czy też Teorii Wszystkiego, to nie będę się znów powtarzać, tylko odsyłam do odpowiedniego wątku pod tym tytułem oraz do dyskusji mojej z wujemzbojem- ostatnio szczególnie w wątku "Śmierć nauki?". Co do konkretów odnośnie samej koncepcji Woli, to proponuję zacząć od próby odpowiedzi dlaczego istnieję, dlaczego ty istniejesz, dlaczego cokolwiek istnieje, czyli się dzieje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16787
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:24, 11 Lis 2016    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Do Michałek D.: Co do konkretów w mojej Hipotezie czy też Teorii Wszystkiego, to nie będę się znów powtarzać, tylko odsyłam do odpowiedniego wątku pod tym tytułem oraz do dyskusji mojej z wujemzbojem- ostatnio szczególnie w wątku "Śmierć nauki?". Co do konkretów odnośnie samej koncepcji Woli, to proponuję zacząć od próby odpowiedzi dlaczego istnieję, dlaczego ty istniejesz, dlaczego cokolwiek istnieje, czyli się dzieje.

To są propozycje, pytania. A gdzie te konkrety?

Bo pytać (mieć wątpliwości) to i ja potrafię; co się Tobie nie spodobało, z racji na brak konkretów. Chciałbym, abyś dokładnie te zarzuty, jakie mi przedstawiasz, odniósł do tego co sam pisałeś, jakoś wykazał, że dysponujesz czymś więcej, niż ogólną, niesprecyzowaną wizją, czyli właśnie konkretami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:52, 11 Lis 2016    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Piotrusiu dam ci pewną radę.
Nie obrażaj tak w internecie ludzi na prawo i lewo, nigdy nie wiesz czy ktoś cie kiedyś nie znajdzie, a dla chcącego nic trudnego :wink:
No, i po co? Znowu będę musiał kogoś zlikwidować, a nie chce mi się już tego- kiedyś chętniej to mi szło jakoś...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:56, 11 Lis 2016    Temat postu:

Michałek D., jak Dupajasiu napisał:
Nie wiem, jak Piotr kontynuuje swoją łatwość obrażania ludzi w realu, ale jeśli jest podobnie, to prorokuję, że kiedyś się doigra, bo jakiś wyjątkowo obraźliwy i pamiętliwy osobnik zechce uczyniony mu despekt pomścić - czy to własnymi rękami, czy też rękami kolegów.
Tak już było. I musiałem kilku aż zlikwidować, bo nie mieli racji od początku, a ustąpić nie chcieli. Chociaż jest ku temu i inny powód: mniej ludzkiego pomiotu, to i Naturze lżej.

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pią 21:56, 11 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:02, 11 Lis 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Do Michałek D.: Co do konkretów w mojej Hipotezie czy też Teorii Wszystkiego, to nie będę się znów powtarzać, tylko odsyłam do odpowiedniego wątku pod tym tytułem oraz do dyskusji mojej z wujemzbojem- ostatnio szczególnie w wątku "Śmierć nauki?". Co do konkretów odnośnie samej koncepcji Woli, to proponuję zacząć od próby odpowiedzi dlaczego istnieję, dlaczego ty istniejesz, dlaczego cokolwiek istnieje, czyli się dzieje.

To są propozycje, pytania. A gdzie te konkrety?

Bo pytać (mieć wątpliwości) to i ja potrafię; co się Tobie nie spodobało, z racji na brak konkretów. Chciałbym, abyś dokładnie te zarzuty, jakie mi przedstawiasz, odniósł do tego co sam pisałeś, jakoś wykazał, że dysponujesz czymś więcej, niż ogólną, niesprecyzowaną wizją, czyli właśnie konkretami.
Konkret jest w odpowiedzi na to pytanie. Przedstawiłem go [nie w tym wątku- poszukaj sobie]. Albo sam go sobie przedstaw, jeśli potrafisz tak konkretnie, jak ja odpowiedzieć na to pytanie. (Nie tylko to zresztą.)
A ja bym chciał, żebyś przestał pieprzyć takie "rozlazłe majaki"- ale raczej się tego nie doczekam. Więc ty też sobie daruj, co byś ode mnie chciał. Tym bardziej, że szukać cię nie mam zamiaru [jak na razie];i tobie mnie też odradzam.
Także dobra: ty pieprz swoje, a ja swoje; i niech już tak zostanie chyba...
:fuj: :* ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16787
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:23, 11 Lis 2016    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
A ja bym chciał, żebyś przestał pieprzyć takie "rozlazłe majaki"- ale raczej się tego nie doczekam. Więc ty też sobie daruj, co byś ode mnie chciał.

To zawsze (powtórzyło się to wielokrotnie) Ty pierwszy o moich postach piszesz lekceważąco - jak np. ostatnio "majaki", "pieprzyć" ale były też "bredzenia" i inne. Gdy przychodzi co do czego - czyli do zastosowanie swoich reguł względem samego siebie, to się mętnie tłumaczysz, a w końcu wychodzi, że nie umiesz spełnić tego, co sam innym zarzucasz. Zwróć uwagę, że ja tak Ciebie nie atakuję, nie zaczynam od obrażających określeń, od lekceważenia. Nawet teraz, jak i wcześniej - mimo że wielokrotnie wyrażałeś się wobec mnie obraźliwie - ja Cię nie obrażam, bo nie tylko nie nazywasz obraźliwymi słowami Ciebie, ale nawet Twoich tekstów tak nie nazwałem. Choć piszę o nieodpowiedzialnej POSTAWIE.
Jesteś kimś, kto sam sobie przeczy. Przeczysz, wymagając wobec innych zasad, których spełnić nie potrafisz. W tym wypowiadaniu się jesteś zatem osobą, która nie wie, co jest w stanie spełnić, a co nie, a więc jest sprzeczna, niespójna, chaotyczna. Wychodzi więc tylko pycha, brak poszanowania innych.
Zapewne w sobie tego nie czujesz, zapewne myślisz, że to "nic", pewnie myślisz: ja sobie innych poobrażam, lepiej się poczuję, a nic złego się nie stanie. Tak sobie myśleć możesz, ale przecież taką postawę trudno określić lepiej, niż jako kogoś z nizin intelektualnych, kogoś nie dbającego o moc i wartość swojego słowa. Bo postawa człowieka intelektu właśnie na tym polega, aby szanować to co z intelektu, z argumentacji, z wymiany myśli, a nie pustego obrażania, na które stać nawet kilkulatka, który usłyszał jak mówi jego pijany rodzic.
Ty znieważasz samego siebie takim podejściem (choć pewnie jesteś przekonany, że co najwyżej znieważasz innych). Jednym słowem dowodzisz, że inne Twoje słowo jest tylko rzuconym na wiatr pustosłowiem. W ten sposób wychodzi na to, że Twoje mysli w ogóle są niewiele warte. Bo jak tu spodziewać się mądrości i racji u kogoś, który co chwila sam sobie przeczy?...
Ty byś komuś takiemu wierzył?...
Ceniłbyś człowieka, który wszystkich z lubością oskarża, a sam nie potrafi się do własnych reguł zastosować?...
Czy to w ogóle może być mądry człowiek?...
Tak - pewnie znowu odezwiesz się lekceważąco, nakarmisz swoje emocje (które panują u Ciebie nad intelektem) jakimś "ale mu powiedziałem, więc wygrałem". Tymczasem "wygrasz" tylko na poziomie kibola, czy dzieciaka z podwórka, ale SAM SIĘ KOMPLETNIE ROZJEDZIESZ pod względem zasad intelektu. Tego nie poczujesz, bo bo emocja agresji - gadzi odruch ewolucyjny - wygrywa u Ciebie z głębszą refleksją, a przede wszystkim z poszanowaniem własnych myśli.
Ty tego teraz nie rozumiesz. Nie rozumiesz, bo nie dorosłeś, bo w kontekście tego co mówisz, pozwalasz swojemu intelektowi poddać się władaniu gadziej emocji. Pewnie dlatego, że to jest miłe, można w ten sposób podkarmiać w sobie iluzję, "wszystko mogę, jestem geniuszem, który znalazł sposób na opanowanie świata". Ale to jest ułuda. Dalej nie możesz niczego, czego nie mogłeś wcześniej, a zaprzeczając sobie odciąłeś się od jeszcze jednej możliwości - bycia kimś, kogo słowo jest cenne i wartościowe. Pozwalasz sobie, aby Twoje słowa były śmieciami. Sam to wywołujesz.
Wydaje Ci się, że wygrywając w swojej domniemanej walce na obrażanie wygrywasz w ogóle. Ale jeśli nawet wygrywasz walkę na lekceważenie i obrażanie, to... wygrywasz WYŁĄCZNIE w kategorii tej właśnie "lekceważenie i obrażanie" To kategoria dla kiboli i wygrywanie w niej nie jest w ogóle czymś atrakcyjnym dla człowieka intelektu. A że tego nie rozumiesz, że owa kibolska kategoria cię kręci i uznajesz jej prymat w dyskusji nad wymianą argumentów, dowodzi, iż zwyczajnie nie zasługujesz na miano człowieka intelektu.
Odmówiłeś sobie tego miana. Ty sam.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 23:37, 11 Lis 2016, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:18, 12 Lis 2016    Temat postu:

Dobra, Michałek- niech ci będzie... Amen!
Inna sprawa, że słowa są gówno warte- liczą się czyny. Ale nie czyny, jako człowieka, bo te również do niczego nie prowadza, prócz niechybnej śmierci. Chodzi o bycie i czynienie, jak evangelion- czyli człowiek z Drzewa Życia, a nie z Drzewa Poznania..Głupoty- albo przynajmniej bycie i czynienie, jak bóg, nadczłowiek...
Jeszcze jedna sprawa: to, że ty mało rozumiesz z tego, co czasem na tym forum przedstawiam [często w sumie], to jest twój problem, a nie problem tego, że pierdolę od rzeczy. Choć pewnie nie tylko tobie się tak wydawać może...
Dobra, nie chce mi się już z tobą "kłócić", bo to nie ma raczej sensu. W każdym razie, dla mnie twoje zachowanie i teksty są wielce poprawne, ale ni grzyba z nich nie wynika zazwyczaj. I przy tym zdaniu pozostanę raczej, bo je co jakiś czas potwierdzasz tym, co wypisujesz.
Ale może się mniej wtrącajmy do siebie: niech każdy pieprzy po swojemu i we własnym zakresie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16787
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:38, 13 Lis 2016    Temat postu:

Ja i kontrola
Najbardziej wyrazistą emanacją JA wydaje mi się powiązanie go z kontrolą - jestem tym, jak potrafię kontrolować.
Przy czym od razu chcę zastrzec, że nie chodzi mi o ten rodzaj kontroli, jaki zwykle ludzie podstawiają pod owo pojęcie. Kontrola na prosty sposób może bowiem okazać się "antykontrolą", zaprzeczeniem kontroli w głębszym sensie.
Ta prosta - bezpośrednia kontrola, taka znana nam z życia polega bowiem na wymuszaniu swojej woli na otoczeniu PRZY POMINIĘCIU REFLEKSJI NA ILE RZECZYWIŚCIE Z CELAMI OWEJ KONTROLI POTRAFIMY SIĘ IDENTYFIKOWAĆ. Czyli kontrolujemy, rzucamy się na opanowywanie tego, co nam "podrzuci" świat. Kontrolujemy rzeczy, ale nie kontrolujemy celów naszej kontroli.
Kontrola w głębszym sensie oznacza coś o wiele trudniejszego, niż kontrolowanie tego, co się (nie wiadomo na jakiej zasadzie) pojawi na horyzoncie. Ta głębsza kontrola oznacza POZNANIE SIEBIE, bo tylko wiedząc kim jesteśmy, bedziemy w stanie określić, czy cel, który sobie stawiamy jest z nami zgodny, czy nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:49, 13 Lis 2016    Temat postu:

Kontrola jest nudna; szczególnie samokontrola. ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16787
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:36, 14 Lis 2016    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Kontrola jest nudna; szczególnie samokontrola. ;-P

Jednak wszystko co robisz, jest w istocie próba zdobycia kontroli - nad emocjami innych, nad własnym bólem, irytacją, niewiedzą. Dążymy - czy sobie to uświadamiamy, czy nie - do ekspansji/kontroli nad zasobami, ludźmi, materią wokół nas.
Kontrolowanie w ogólnym sensie nie jest ani dobre, ani złe. Kontrolując innych do przesady stajemy się tyranami - tymi złymi. Nie kontrolując własnych emocji, zwykle to my będziemy czynić zło. Ale z kolei (samo)kontrolując się nadmiernie ostatecznie też wpędzimy się w kłopoty, bo aby coś kontrolować, trzeba wiedzieć, które aspekty mamy kontrolować, jaki jest cel zmian, które kontroli przyświecają, a kontrolując dla samej kontroli nie będziemy umieli swobodnie ROZPOZNAĆ, czyli dowiedzieć się co miałoby być kierunkiem kontroli.
Nasza wola działania, to nic innego tylko inna nazwa na kontrolę. Nasze pragnienia, to nic innego, tylko cel dla potencjalnej kontroli. Nawet brak kontroli też może być opisywany koncepcją kontroli - tylko, że ujemnej, polegającej na oddaniu się kontroli CUDZEJ (choćby to była kontrola chaotyczna).

Kontrola w typowym ujęciu wymaga zasobów, wysiłku, uważności, przez co kojarzy się z męczeniem siebie, albo (też) innych. Ale kontrole, jeśli została ustawiona na starcie poprzez zaplanowane ograniczenia może działać na "leniucha" - np. mogą kontrolować automaty, czy jakieś sprzężenia zwrotne w systemie.
Nie musimy zawsze kontrolować świadomie. Kontrolowaniem można też się bawić - w końcu gry wszelakiego rodzaju to nic innego, tylko starcie dwóch różnych mechanizmów kontroli danej sytuacji. W szachy ostatecznie wygrywa ten, kto lepiej kontrolował sytuację w danej partii. Kontrolowanie może być ekscytujące i przyjemne - np. kontrola dźwięku, jaki wydobywa wirtuoz z instrumentu, a później kontrola wrażeń muzycznych u słuchacza bywają źródłem wspaniałych doznań artystycznych.
Brak kontroli jest formą zanikania świadomości. W końcu każda najmniejsza decyzja, także o tym, czy podążać za ostatnim wrażeniem - myślą, czy je odrzucić, też jest jakąś formą kontroli. Całkowite oddanie kontroli, takie popłynięcie z wrażeniami, doznaniami, które spływają ze zewnątrz, ale nawet nie są z niczym łączone (świadome rozpoznanie też jest związane z kontrolą myśli), tylko powstają i zanikają bez ingerencji woli, takie pozbycie się kontroli byłoby potencjalnie formą stopienia się z wszechświatem i rozpłynięcia (nirwana?...). Podobnież niektórzy tego doświadczyli, ale jeśli to stało się do końca, to zanikli, więc nam o tym nie powiedzą, bo aby coś powiedzieć, trzeba kontrolować struny głosowe, czy choćby myśli i kierunek ich przekazu dalej.
Kontrola jest wyrazem WOLI, czyli wyróżnieniem jakiegoś kierunku/opcji spośród innych potencjalnych kierunków i opcji.
Przeciwną stroną kontroli jest LUŹNA ASOCJACJA, poddanie się chaosowi spływających doznań. Taka asocjacja jest niezbędna, aby w ogóle cokolwiek rozpoznać. Kto nie rozpoznał, ten nie wie, gdzie jest, co go otacza, a więc nie wie, co miałby kontrolować. Dlatego kontrola ma swój nierozerwalny (typu jang-yin) związek ze swoja przeciwną stroną - bez niej nie jest w stanie zaistnieć, bo tylko oddanie kontroli spowoduje wygenerowanie "materii bytu", w której kontrola mogłaby zaistnieć.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 23:21, 14 Lis 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16787
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:27, 14 Lis 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Przeciwną stroną kontroli jest LUŹNA ASOCJACJA, poddanie się chaosowi spływających doznań. Taka asocjacja jest niezbędna, aby w ogóle cokolwiek rozpoznać. Kto nie rozpoznał, ten nie wie, gdzie jest, co go otacza, a więc nie wie, co miałby kontrolować. Dlatego kontrola ma swój nierozerwalny (typu jang-yin) związek ze swoja przeciwną stroną - bez niej nie jest w stanie zaistnieć, bo tylko oddanie kontroli spowoduje wygenerowanie "materii bytu", w której kontrola mogłaby zaistnieć.

Cytuję siebie, bo chcę to rozwinąć, zanim myśli ucieknie.
Bo z powyższego wynika taki szczególny związek kontroli i jej zaprzeczenia - jesteśmy sobą nie tylko tym jak kontrolujemy, ale też jak swoją kontrolę oddajemy. Oddając kontrolę - doznajemy i rozpoznajemy w sposób wolny (właśnie wolny od tej własnej kontroli). Biorąc kontrolę przestajemy pobierać dane niezależne, a zaczynając je TWORZYĆ w oparciu o mechanizm celu - woli.
Nie sposób więc jest zarówno mieć w pełni kontrolę, jak też i w pełni się jej pozbyć. Gdy kontrola osiągnie maksimum - stajemy się czystymi twórcami własnego (wszech)świata, bo nic (niezależnego) do nas nie dociera, jako że niezależność od nas została zablokowana. Oddając kontrolę zagłębiamy się w to, co poza nami, co zewnętrzne, niezależne, niezafałszowane tym, co w samych nas.

W każdym aspekcie życia, w każdym doznaniu WYBIERAMY pomiędzy kontrolą i jej brakiem. Choć nie zawsze wybieramy świadomie. A właściwie zwykle wybieramy ledwo świadomie, bo świadomość powstaje gdzieś daleko w refleksji, gdzieś jako ukoronowanie wielu analiz, doznań, rozpoznań. Więc raczej normą jest, że wybieramy właśnie LEDWO ŚWIADOMIE z minimalnym dodatkiem świadomości. Ale nawet ta okruszyna świadomości, czyli ten dodatek prawdziwej woli, przez sekwencje kolejnych wyborów urasta do jakiejś emanacji JA, do większej świadomości.

Nawet słuchając tylko - np. muzyki - już dodajemy coś od siebie do owych doznań. Dodajemy jakieś skojarzenia, jakieś upodobania do takich, a nie innych sposobów odczuwania, nawet filtry zmysłów (ludzie mają różne krzywe słuchowe - audiogramy). Część z tych dodanych elementów wynika z naszej woli - z tego na ile sobie pozwoliliśmy rozluźnić się, albo może wymusiliśmy koncentrację.
Złudzeniem jest możliwość oddania w pełni kontroli, jak i uzyskania jej bez ograniczeń. Działamy POMIĘDZY kontrolą maksymalną i oddaniem się bezwolnym maksymalnym. To złudzenie jest potęgowane przez brak świadomości tego, gdzie owe ekstrema dla kontroli są - czasem nam się wydaje, że kontrolujemy maksymalnie, podczas gdy w istocie po prostu tylko nie dostrzegliśmy co nami miota, po prostu za mało wiemy, aby zauważać.
Nie ma czystej wiedzy bez domieszki chaosu luźnych rozpoznań, jaki i nie ma czystych rozpoznań, niezależnych od wiedzy, czy ogólniej - od kreacji umysłu. W którąkolwiek stronę podążymy na osi: kontrola - oddanie jej, dogoni nas jakiś "środek ciężkości aktualny", czyli zawsze będzie jakiś balans rozpoznawania i ujmowania rzeczy sobą.
A gdzie jest w tym wszystkim JA? Właśnie W TYM WSZYSTKIM, czyli zarówno w kontrolowaniu, jaki braku tejże kontroli, w uświadamianiu sobie, jak i pozwoleniu, aby coś działo się bez świadomości.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 0:06, 15 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:20, 15 Lis 2016    Temat postu:

Michał D. napisał:
Całkowite oddanie kontroli, takie popłynięcie z wrażeniami, doznaniami, które spływają ze zewnątrz, ale nawet nie są z niczym łączone (świadome rozpoznanie też jest związane z kontrolą myśli), tylko powstają i zanikają bez ingerencji woli, takie pozbycie się kontroli byłoby potencjalnie formą stopienia się z wszechświatem i rozpłynięcia (nirwana?...).
To jest jedyny prawidłowy, słuszny cel życia- bo jedyny, który ma możliwość się spełnić i trwać bezkonfliktowo. Mój jest właśnie taki na pewno.

Kontrola nie jest wyrazem woli, tylko chcenia, chciejstwa. Jest często powodem, argumentem i sposobem oraz celem podejmowania decyzji...
Już nieraz tłumaczyłem na tym forum, że wola, to coś o wiele głębszego, niż dokonywanie wyborów [świadomych] i podejmowanie decyzji. Dzięki tej Woli podstawowej, Woli-Bogu-Demonowi m. in. zachodzą oddziaływania fizyczne, czyli może funkcjonować Rzeczywistość i Jej fenomeny mogą tworzyć dane struktury...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16787
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:57, 15 Lis 2016    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Michał D. napisał:
Całkowite oddanie kontroli, takie popłynięcie z wrażeniami, doznaniami, które spływają ze zewnątrz, ale nawet nie są z niczym łączone (świadome rozpoznanie też jest związane z kontrolą myśli), tylko powstają i zanikają bez ingerencji woli, takie pozbycie się kontroli byłoby potencjalnie formą stopienia się z wszechświatem i rozpłynięcia (nirwana?...).
To jest jedyny prawidłowy, słuszny cel życia- bo jedyny, który ma możliwość się spełnić i trwać bezkonfliktowo. Mój jest właśnie taki na pewno.

Kontrola nie jest wyrazem woli, tylko chcenia, chciejstwa. Jest często powodem, argumentem i sposobem oraz celem podejmowania decyzji...
Już nieraz tłumaczyłem na tym forum, że wola, to coś o wiele głębszego, niż dokonywanie wyborów [świadomych] i podejmowanie decyzji. Dzięki tej Woli podstawowej, Woli-Bogu-Demonowi m. in. zachodzą oddziaływania fizyczne, czyli może funkcjonować Rzeczywistość i Jej fenomeny mogą tworzyć dane struktury...

Masz swoją wizję - definicję woli. Wola_wg_Piotra to jedno, a wola potocznie, czy ogólniej, to drugie.
Możesz być nieco niezrozumiały w swoim przekazie, gdy tak skupiasz się na prywatnym znaczeniu słowa. Tak na dobrą sprawę, to nie wiem nawet na ile jest ono podobne, do tego obiegowego, gdzie wola jest właśnie po prostu jakąś końcową postacią chcenia, pragnienia. Choć wola - w tym najbardziej obiegowym rozumieniu - różni się od chcenia formą dokonaną decyzji. Mogę bowiem czegoś chcieć, ale tego nie realizować. Wola jest w tym ujęciu czymś, co różnych potencjalnych chceń (niekiedy nierealnych, skonfliktowanych itp.) wybierałaby to jedno, wyselekcjonowane do realizacji. Czyli wola sytuowałaby się gdzieś pomiędzy chceniami a realizacją.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 17:17, 15 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:32, 15 Lis 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Michał D. napisał:
Całkowite oddanie kontroli, takie popłynięcie z wrażeniami, doznaniami, które spływają ze zewnątrz, ale nawet nie są z niczym łączone (świadome rozpoznanie też jest związane z kontrolą myśli), tylko powstają i zanikają bez ingerencji woli, takie pozbycie się kontroli byłoby potencjalnie formą stopienia się z wszechświatem i rozpłynięcia (nirwana?...).
To jest jedyny prawidłowy, słuszny cel życia- bo jedyny, który ma możliwość się spełnić i trwać bezkonfliktowo. Mój jest właśnie taki na pewno.

Kontrola nie jest wyrazem woli, tylko chcenia, chciejstwa. Jest często powodem, argumentem i sposobem oraz celem podejmowania decyzji...
Już nieraz tłumaczyłem na tym forum, że wola, to coś o wiele głębszego, niż dokonywanie wyborów [świadomych] i podejmowanie decyzji. Dzięki tej Woli podstawowej, Woli-Bogu-Demonowi m. in. zachodzą oddziaływania fizyczne, czyli może funkcjonować Rzeczywistość i Jej fenomeny mogą tworzyć dane struktury...

Masz swoją wizję - definicję woli. Wola_wg_Piotra to jedno, a wola potocznie, czy ogólniej, to drugie.
Możesz być nieco niezrozumiały w swoim przekazie, gdy tak skupiasz się na prywatnym znaczeniu słowa. Tak na dobrą sprawę, to nie wiem nawet na ile jest ono podobne, do tego obiegowego, gdzie wola jest właśnie po prostu jakąś końcową postacią chcenia, pragnienia. Choć wola - w tym najbardziej obiegowym rozumieniu - różni się od chcenia formą dokonaną decyzji. Mogę bowiem czegoś chcieć, ale tego nie realizować. Wola jest w tym ujęciu czymś, co różnych potencjalnych chceń (niekiedy nierealnych, skonfliktowanych itp.) wybierałaby to jedno, wyselekcjonowane do realizacji. Czyli wola sytuowałaby się gdzieś pomiędzy chceniami a realizacją.
Miśku, jo cie prosza synek!..:mrgreen: Końcowa "postać" chcenia, to zamierzone działanie i jego efekty. Dokonywanie decyzji, to decydowanie, a nie wola- choć wolą napędzane, jak absolutnie każde zjawisko. Wolą jest to, że w ogóle żyjesz choćby, a to m.in. dlatego, że Wola nadaje "siłę" np. gluonom- w tym przypadku- żeby "sklejały" kwarki... I t. d. To nie wola wybiera, tylko rozum i emocje- psychika ludzka, a dokładniej procesy wartościujące. Czyli Wola nie sytuowałaby się nigdzie pomiędzy chceniami a realizacją, tylko poza wszystkim i we wszystkim- bo Ona to wszystko sprawia.

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Wto 19:34, 15 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16787
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:35, 08 Gru 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Jeśli można - jak to piszą w artykule - zmanipulować ludzi tak, aby uwierzyli w jakieś fałszywe wspomnienia, to problem z prawdziwością JA, jest większy, niż to się początkowo wydaje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3630
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Czw 21:46, 08 Gru 2016    Temat postu:

Strasznie nieproduktywne to wasze dyskutowanie. Szkoda że już tak przywykliście do jałowej gadki, że zupełnie zapomnieliście o tym, że filozofia może dawać owoce. Odnalezienie siebie, to odkrycie czegoś, co zawsze wiedzieliśmy, a nie jakiś filozoficzny twór. Szukacie siebie wśród bytów, które sami generujecie, bo nie potraficie zrozumieć, że "ja" to byt, a wszelkie istnienie jest tworem umysłu. Tworzycie byt, a potem szukacie w nim siebie... Powodzenia :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16787
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:57, 08 Gru 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Strasznie nieproduktywne to wasze dyskutowanie. Szkoda że już tak przywykliście do jałowej gadki, że zupełnie zapomnieliście o tym, że filozofia może dawać owoce. Odnalezienie siebie, to odkrycie czegoś, co zawsze wiedzieliśmy, a nie jakiś filozoficzny twór. Szukacie siebie wśród bytów, które sami generujecie, bo nie potraficie zrozumieć, że "ja" to byt, a wszelkie istnienie jest tworem umysłu. Tworzycie byt, a potem szukacie w nim siebie... Powodzenia :)

Gdybyś zacytował chociaż do jakiej wypowiedzi to odnosisz, to można by cokolwiek na temat tej Twojej opinii deliberować, a dalej się odnieść. Pisząc tak wszystkich i o wszystkim co wszyscy napisali, trafiasz w bliżej nieokreśloną magmę. Nie wiem, jest taki geniusz, który załapał, do czego w tym pijesz. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10150
Przeczytał: 56 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:02, 08 Gru 2016    Temat postu:

Terapeuci moga pomoc, Banjankri. Mimo, iz uzywaja Chrzescijanskiej Terapii Integrujacej (CTI), pomagaja wszyskim.
https://youtu.be/FN8HxYTs4yo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3630
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Czw 23:25, 08 Gru 2016    Temat postu:

Chociaż nawiedzeni, to przynajmniej uśmiechnięci. Głupio i na ślepo ale coś znaleźli. Tutaj jest tylko lanie wody. Trupiarnia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16787
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:30, 08 Gru 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Chociaż nawiedzeni, to przynajmniej uśmiechnięci. Głupio i na ślepo ale coś znaleźli. Tutaj jest tylko lanie wody. Trupiarnia.

Wiesz jak lepiej zrobić?...
Wykaż się, zrób jak być powinno. Marudzić, każdy potrafi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3630
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Czw 23:45, 08 Gru 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Chociaż nawiedzeni, to przynajmniej uśmiechnięci. Głupio i na ślepo ale coś znaleźli. Tutaj jest tylko lanie wody. Trupiarnia.

Wiesz jak lepiej zrobić?...
Wykaż się, zrób jak być powinno. Marudzić, każdy potrafi.

No właśnie tak się wykazujecie, że się wykazać nie możecie, bo samych siebie we własnych projekcjach szukacie. I jeszcze ode mnie oczekujesz, żebym to samo robił, jeno lepiej :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 4 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin