Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy istnienie istnieje? - między tomizmem a buddyzmem
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3904
Przeczytał: 11 tematów


PostWysłany: Pon 7:17, 07 Wrz 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Przypomina mi to tezę Michała Dyszyńskiego, że istotą rzeczy jest to, że się składa w 99,999% z pustki. Michał co prawda nie odmawia rzeczom istoty, ale w zasadzie jego istota = brak istoty u buddysty, więc na jedno wychodzi.


Nie widzę w amaterializmie miejsca na koncepcję "istoty", jak się ją rozumie w chrześcijaństwie. Istota to coś, co jest niepoznawalne zmysłami i jednocześnie stanowi o tym, że np. ciało Jezusa jest cialem Jezusa, a przecież w amaterializmie ludzkie ciało to tylko reprezentacja osoby służąca do komunikacji. Z definicji ciała w amaterializmie wynika, że nie ma ono istoty tak rozumienej. Moim zdaniem próby uzgodnienia chrześcijańskiej nauki o eucharystii z amaterializmem będą skutkować popapdnięciem w ekwiwokację.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10714
Przeczytał: 105 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 7:21, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Tak...
Usłyszałam, że się nawrócił. To dla mnie ciekawe. Nie przeczytałam do konca jeszcze..
Co do języka buddyzmu jest hermetyczny...dla mnie.
Tu gdzieś są moje posty o książce: Bóg nie istnieje i jest zawsze z Tobą (paradoks)
[link widoczny dla zalogowanych]

Pamietam szczególnie fragment o katolickich buddystach i protestanckich buddystach IRLANDIA

Swego czasu:
[link widoczny dla zalogowanych]

Uważam tak jak anbo, że tomizm jest wybitnie "materialistyczny"... :) :wink:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 7:26, 07 Wrz 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3904
Przeczytał: 11 tematów


PostWysłany: Pon 7:30, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Semele napisał:

Uważam tak jak anbo, że tomizm jest wybitnie "materialistyczny"... :) :wink:

Biblia jest "meterialistyczna", nauka chrześcijańska o eucharystii, stworzeniu ciał i dusz, ale nie tylko tu; tak samo nasz język, nasze postrzeganie świata, Dostosować amaterializm to tego wszystkiego to sprawa nieprosta, o ile w ogóle możliwa, a w takim razie powinien mieć mocne podstawy, żeby zastępować nim materializm. A nie ma.


Ostatnio zmieniony przez anbo dnia Pon 7:33, 07 Wrz 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4338
Przeczytał: 148 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:01, 07 Wrz 2020    Temat postu:

anbo napisał:
Semele napisał:

Uważam tak jak anbo, że tomizm jest wybitnie "materialistyczny"... :) :wink:

Biblia jest "meterialistyczna", nauka chrześcijańska o eucharystii, stworzeniu ciał i dusz, ale nie tylko tu; tak samo nasz język, nasze postrzeganie świata, Dostosować amaterializm to tego wszystkiego to sprawa nieprosta, o ile w ogóle możliwa, a w takim razie powinien mieć mocne podstawy, żeby zastępować nim materializm. A nie ma.


Marniutka jest ta twoja "argumentacja", anbuś. Nasz język w dużej mierze odzwierciedla realizm naiwny i błędne wyobrażenia potoczne o świecie. Do dziś zawarty jest w nim nawet geocentryzm gdy mówimy na przykład, że Słońce już zaszło. Nasz język jest pełen ograniczeń i zupełnie nie nadaje się do wyrażania zagadnień z zakresu choćby takiej mechaniki kwantowej. Stąd powstaje mnóstwo paradoksów gdy mówimy o fizyce kwantowej. Z tego co napisałeś nie wynika więc w żaden sposób, że to akurat materializm jest najbardziej prawdopodobnym opisem świata. Wynika z tego co najwyżej tyle, że język jest poddany ograniczeniom i aktualnie wciąż znajduje się w fazie opisu realizmu naiwnego


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 9:24, 07 Wrz 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 345
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:23, 07 Wrz 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Netlis napisał:
Nie jestem zaznajomiony z filozofią Akwinanty ale po tym co przeczytałem, że każdy byt składa się z istoty i istnienia wynika, że dzieli on na odrębne substancjalne byty.

Np. drzewo nie jest drzewem ze względu na współzależność z innymi formami, tylko jest drzewem ze względu na swoją istotę, to raczej nie do pogodzenia z buddyzmem, gdzie wszystkie zjawiska mają naturę pustki.

Teksty Nagarjuny interpretowane są różnie, jako metafizyczne, i przeciwnie, pokazujące absurdy wszelkich metafizyk, czyli sceptyczne, ale to tak na marginesie.

W jaki sposób buddysta odróżnia drzewo od wiewiórki, skoro drzewo jest drzewem ze względu na współzależność, a wiewiórka wiewiórką ze względu na współzależność? Przypomina mi to tezę Michała Dyszyńskiego, że istotą rzeczy jest to, że się składa w 99,999% z pustki. Michał co prawda nie odmawia rzeczom istoty, ale w zasadzie jego istota = brak istoty u buddysty, więc na jedno wychodzi.


Zmysłowo tak jak ty.


Semele, nie wiem, nie znam tej pani ale zgadzam się z tym, że w buddyzmie jest jakaś metafizyka, np. we wczesnym są dharmy - ala atomy, które nie są trwałe o ile pamiętam, w późniejszym już zostało to zakwestionowane.

Odnośnie samego Buddy, to jego nauka jest raczej nauką o wyzwoleniu z cierpienia, a nie metafizyką, trudno powiedzieć nawet czy współzależne powstawanie w jego wydaniu dotyczy stanów wewnętrznych, czy wgl wszystkich zjawisk.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2940
Przeczytał: 102 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:38, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Netlis napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Netlis napisał:
Nie jestem zaznajomiony z filozofią Akwinanty ale po tym co przeczytałem, że każdy byt składa się z istoty i istnienia wynika, że dzieli on na odrębne substancjalne byty.

Np. drzewo nie jest drzewem ze względu na współzależność z innymi formami, tylko jest drzewem ze względu na swoją istotę, to raczej nie do pogodzenia z buddyzmem, gdzie wszystkie zjawiska mają naturę pustki.

Teksty Nagarjuny interpretowane są różnie, jako metafizyczne, i przeciwnie, pokazujące absurdy wszelkich metafizyk, czyli sceptyczne, ale to tak na marginesie.

W jaki sposób buddysta odróżnia drzewo od wiewiórki, skoro drzewo jest drzewem ze względu na współzależność, a wiewiórka wiewiórką ze względu na współzależność? Przypomina mi to tezę Michała Dyszyńskiego, że istotą rzeczy jest to, że się składa w 99,999% z pustki. Michał co prawda nie odmawia rzeczom istoty, ale w zasadzie jego istota = brak istoty u buddysty, więc na jedno wychodzi.


Zmysłowo tak jak ty.

A jak można odróżnić drzewo od wiewiórki inaczej niż zmysłowo?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 345
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:56, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Nie da się inaczej. Wyobraź sobie, że tracisz wszystkie zmysły powiedzmy na 10 minut żeby nie było tak drastycznie.
Nie postrzegasz niczego więc niczego nie odróżniasz.


Ostatnio zmieniony przez Netlis dnia Pon 10:57, 07 Wrz 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2940
Przeczytał: 102 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:12, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Netlis napisał:
Nie da się inaczej. Wyobraź sobie, że tracisz wszystkie zmysły powiedzmy na 10 minut żeby nie było tak drastycznie.
Nie postrzegasz niczego więc niczego nie odróżniasz.

No to ja nie rozumiem, czemu drzewo jest drzewem ze względu na swoją współzależność z innymi formami, skoro tylko zmysłowo jesteś w stanie zidentyfikować coś takiego jak drzewo? :(

Przecież bez zmysłów drzewo nie jest drzewem.

Dla mnie to jest bełkot :(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10714
Przeczytał: 105 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:17, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Na poziomie kwantowym także mamy do czynienia z materią.

Mechanika kwantowa opisuje świat poprzez funkcje stanu, które możemy jedynie odgadywać, a następnie porównywać, jak nasze konstrukty teoretyczne mają się do świata zjawisk (eksperymentu). „Rzeczywisty” kształt funkcji stanu jest jednak dla nas niepoznawalny. To bardzo kantowski punkt widzenia. Świat mechaniki kwantowej jest bardzo mało zdroworozsądkowy, bardzo mało intuicyjny. Jak już mówiłem, według Einsteina i zgodnie z jego realizmem, świat możemy traktować jak kule bilardowe, ale w świetle mechaniki kwantowej zasada przyczynowości może być złamana. Albo rezygnujemy z zasady przyczynowości, albo rezygnujemy z tego, że świat jest lokalny. Na przykład, światło ze Słońca do Ziemi biegnie około ośmiu minut, czyli jeśli na Słońcu zdarzy się jakiś duży wybuch, to my jesteśmy w stanie zaobserwować go po ośmiu minutach i to
jest właśnie lokalność. Cokolwiek się zdarzy na Ziemi, a będzie skutkiem jakiegoś wybuchu na Słońcu, to się może zdarzyć dopiero po tym, gdy ta informacja dotrze. Szybciej się nie da i wynika to z teorii Einsteina. Tę zasadę określamy terminem „lokalność”.
Tymczasem mechanika kwantowa założenie lokalności zaburza. Coś się zdarza na Słońcu i my równocześnie odczuwamy to tutaj, zanim upłynie czas ośmiu minut. Mechanika kwantowa zakłada, że świat jest
globalny. Z teorii kwantów wynikałoby, że jeżeli coś się zmienia w jednymi miejscu wszechświata, to od razu powoduje zmianę w innym jego miejscu, chociaż nie ma szansy, żeby informacja o tej pierwszej zmianie już tam dotarła. Nazywamy to określeniem „teleportacja kwantowa”. Nie ma przyczyny i skutku. Na tym polega ta rewolucja i jest to całkowicie sprzeczne z naszym widzeniem świata, bo jesteśmy przyzwyczajeni, że zjawiska są ze sobą powiązane łańcuchem przyczynowo-skutkowym. Sięgając do filozofii, mamy też ścieżkę Davida Hume’a, który twierdził, że związek przyczynowo skutkowy tylko sobie wymyśliliśmy. Wytworzyliśmy go, ponieważ tego nas nauczyło codzienne doświadczenie. Nasz umysł nauczył się tego, ale w rzeczywistości związku przyczynowo-skutkowego nie ma.W pewnym sensie ta ścieżka filozoficzna metaforę
rzeki troszkę podważa…
Paweł Szroeder poglądowo wyjaśnia to w ten sposób: Odnosząc się jeszcze na koniec do kontekstu rozmowy, konkursu fotograficznego. Można porównać
fotografa do fizyka kwantowego. Fizyk decydując się
na pomiar, określa poprzez jaki fenomen-zjawisko
badany przedmiot ma się mu przejawić w eksperymencie. Wykonując pomiar, powoduje, że zostaje zapisany pewien stan przedmiotu w określonym zjawisku i tego już nie da się odwrócić. Sytuację fotografa można porównać do obserwatora kwantowego.

Również wiąże się ona z koniecznością dokonania wyboru, co fotograf chce opowiedzieć o świecie jako zjawisku. Świadoma fotografia jest tworzeniem obrazów zjawisk filtrowanych przez umysł fotografa. Jest to akt nieodwracalny. Zastanawiając się nad istotą fotografii, możemy dostrzec, że nie ma prostej paraleli pomiędzy przedmiotem i obrazem tego przedmiotu.
Zbliżamy się do rozumienia świata przez mechanikę
kwantową…Dr hab. Paweł Szroeder ukończył fizykę oraz filozofię na UMK w Toruniu, jest pracownikiem naukowym Instytutu Fizyki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, prowadzi badania z zakresu
nanotechnologii węglowych (m.in. grafenu)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 11:21, 07 Wrz 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10714
Przeczytał: 105 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:28, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Netlis napisał:
Nie da się inaczej. Wyobraź sobie, że tracisz wszystkie zmysły powiedzmy na 10 minut żeby nie było tak drastycznie.
Nie postrzegasz niczego więc niczego nie odróżniasz.


Deprywacja sensoryczna.

Wizje rodem z Apokalipsy i „Biblii Szatana”, kakofonia dźwięków, napady lęku wymieszane z euforią – w takim stanie znalazł się prof. Edward Jessup po zamknięciu w wypełnionym wodą zbiorniku, kiedy jego zmysły zostały całkowicie odcięte od bodźców ze świata zewnętrznego. Eksperyment, który uczony przeprowadził sam na sobie, miał mu przynieść Nobla, ale w rzeczywistości pchnął go na granicę obłędu i samozniszczenia...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3933
Przeczytał: 87 tematów


PostWysłany: Pon 12:28, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Netlis napisał:
Nie da się inaczej. Wyobraź sobie, że tracisz wszystkie zmysły powiedzmy na 10 minut żeby nie było tak drastycznie.
Nie postrzegasz niczego więc niczego nie odróżniasz.


Deprywacja sensoryczna.

Wizje rodem z Apokalipsy i „Biblii Szatana”, kakofonia dźwięków, napady lęku wymieszane z euforią – w takim stanie znalazł się prof. Edward Jessup po zamknięciu w wypełnionym wodą zbiorniku, kiedy jego zmysły zostały całkowicie odcięte od bodźców ze świata zewnętrznego. Eksperyment, który uczony przeprowadził sam na sobie, miał mu przynieść Nobla, ale w rzeczywistości pchnął go na granicę obłędu i samozniszczenia...

Do komory deprywacji sensorycznej możesz iść sama i sprawdzić jaki będzie efekt. To, że jakiś prof. wlazł na pole minowe własnej podświadomości, świadczy tylko o tym, że dużo złej karmy nazbierał.
Byłem w takiej komorze i dramatu nie było, ani w sumie rewelacji (może dlatego, że ciężko o pełną deprywację). Ogólnie rzecz biorąc, odpina ci się punk odniesienia i zawartość podświadomości wypływa w niekontrolowany sposób.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 345
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:56, 07 Wrz 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Netlis napisał:
Nie da się inaczej. Wyobraź sobie, że tracisz wszystkie zmysły powiedzmy na 10 minut żeby nie było tak drastycznie.
Nie postrzegasz niczego więc niczego nie odróżniasz.

No to ja nie rozumiem, czemu drzewo jest drzewem ze względu na swoją współzależność z innymi formami, skoro tylko zmysłowo jesteś w stanie zidentyfikować coś takiego jak drzewo? :(

Przecież bez zmysłów drzewo nie jest drzewem.

Dla mnie to jest bełkot :(


A w jaki sposób współzależność wyklucza się z tym, że tylko zmysłowo można coś postrzegać?

Jeżeli lewa strona okręgu postrzega prawy półokrąg jako zewnętrzny to prawy półokrąg postrzega lewy jako zewnętrzny.
Współzależność postrzegania.
Zresztą trochę mieszasz bo najpierw pytałaś o buddystów później pytałaś o moje zdanie jak buddyści odróżniają drzewo i łączysz to z filozofią buddyjską tak jakby moje zdanie miało je reprezentować.

Gdybyś zapytała jak buddyści twierdzą , że odrózniają drzewo, to moja odpowiedź mogłaby reprezentować filozofie buddyjską o ile by była z nią zbieżna. A spytałaś inaczej.

Odpowiem inaczej wracając do początku.
Współzależność form nie znaczy, że są identyczne, bo różnicuje je struktura relacyjna.

Więc to, że wiewiórka jest współzależna i drzewo jest współzależne nie znaczy, że wiewiórka nie różni się od drzewa.

Drzewo jest w inny sposób współzależne względem otoczenia niż drzewo. Kłania się ontyczny realizm strukturalny, tyle, że w buddyzmie mahajany jest to bardziej radykalne, bo w OSR ta struktura współzależnych relacji jako całość, nie jest współzależna, jest już sama w sobie, a w Mahajanie nie.

I jeszcze raz, ja tylko pokazywałem tu nieprzekraczalne różnice w buddyzmie i tomizmie, bo o tym jest temat, a nie prezentuje swoich poglądów, które niekoniecznie są z buddyzmem tożsame, a zwłaszcza z tak radykalna szkołą buddyjską.

To, że buddyści odróżniają zmysłowo to mój pogląd roboczy, choć postrzeganie pozazmysłowe jest możliwe, ale to też jest formą tzw. dodatkowego zmysłu, 6 zmysł, choć bardziej 7 zmysł bo myślenie to też jest zmysł (i tu się zgadzam z buddystami dla których myślenie jest zmysłem).

Semele,

Deprywacja sensoryczna jak dla mnie to nie tyle odcina zmysły co kieruje je do wewnątrz.

Troche tak jak organizm pozbawiony posiłków nie przestaje jeść, tylko zaczyna pobierać pokarm z wewnątrz.


Ostatnio zmieniony przez Netlis dnia Pon 13:01, 07 Wrz 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10714
Przeczytał: 105 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:10, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:
Semele napisał:
Netlis napisał:
Nie da się inaczej. Wyobraź sobie, że tracisz wszystkie zmysły powiedzmy na 10 minut żeby nie było tak drastycznie.
Nie postrzegasz niczego więc niczego nie odróżniasz.


Deprywacja sensoryczna.

Wizje rodem z Apokalipsy i „Biblii Szatana”, kakofonia dźwięków, napady lęku wymieszane z euforią – w takim stanie znalazł się prof. Edward Jessup po zamknięciu w wypełnionym wodą zbiorniku, kiedy jego zmysły zostały całkowicie odcięte od bodźców ze świata zewnętrznego. Eksperyment, który uczony przeprowadził sam na sobie, miał mu przynieść Nobla, ale w rzeczywistości pchnął go na granicę obłędu i samozniszczenia...

Do komory deprywacji sensorycznej możesz iść sama i sprawdzić jaki będzie efekt. To, że jakiś prof. wlazł na pole minowe własnej podświadomości, świadczy tylko o tym, że dużo złej karmy nazbierał.
Byłem w takiej komorze i dramatu nie było, ani w sumie rewelacji (może dlatego, że ciężko o pełną deprywację). Ogólnie rzecz biorąc, odpina ci się punk odniesienia i zawartość podświadomości wypływa w niekontrolowany sposób.


To opis fabuły filmu. Krótka deprywacja być może przynosi jakieś pozytywne efekty.

Jednak Mimo że deprywacja sensoryczna ma bardzo wielu zwolenników, warto mieć na uwadze zagrożenia wiążące się z taką formą terapii. Udowodniono, że zbyt długie i zbyt częste przebywanie w komorze deprywacyjnej może prowadzić do wystąpienia zaburzeń psychicznych, stanów lekowych czy depresji. Dzieje się tak dlatego, że w trakcie seansu deprywacji sensorycznej mózg odcięty jest od ponad 90 procent bodźców. Z braku bodźców, mózg zaczyna "nudzić się", dlatego pojawiają się omamy i zaburzenia.

Netlis

Cytat:
Deprywacja sensoryczna jak dla mnie to nie tyle odcina zmysły co kieruje je do wewnątrz.

Troche tak jak organizm pozbawiony posiłków nie przestaje jeść, tylko zaczyna pobierać pokarm z wewnątrz.


Zgadzam się - tylko tego pokarmu jest dosyć mało... :wink:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 13:21, 07 Wrz 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2940
Przeczytał: 102 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:27, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Netlis napisał:
Odpowiem inaczej wracając do początku.
Współzależność form nie znaczy, że są identyczne, bo różnicuje je struktura relacyjna.

Więc to, że wiewiórka jest współzależna i drzewo jest współzależne nie znaczy, że wiewiórka nie różni się od drzewa.

Drzewo jest w inny sposób współzależne względem otoczenia niż drzewo. Kłania się ontyczny realizm strukturalny, tyle, że w buddyzmie mahajany jest to bardziej radykalne, bo w OSR ta struktura współzależnych relacji jako całość, nie jest współzależna, jest już sama w sobie, a w Mahajanie nie

Dlaczego struktura relacyjna drzewa nie jest istotą drzewa?


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 13:27, 07 Wrz 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10714
Przeczytał: 105 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:08, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:
Semele napisał:
Netlis napisał:
Nie da się inaczej. Wyobraź sobie, że tracisz wszystkie zmysły powiedzmy na 10 minut żeby nie było tak drastycznie.
Nie postrzegasz niczego więc niczego nie odróżniasz.


Deprywacja sensoryczna.

Wizje rodem z Apokalipsy i „Biblii Szatana”, kakofonia dźwięków, napady lęku wymieszane z euforią – w takim stanie znalazł się prof. Edward Jessup po zamknięciu w wypełnionym wodą zbiorniku, kiedy jego zmysły zostały całkowicie odcięte od bodźców ze świata zewnętrznego. Eksperyment, który uczony przeprowadził sam na sobie, miał mu przynieść Nobla, ale w rzeczywistości pchnął go na granicę obłędu i samozniszczenia...

Do komory deprywacji sensorycznej możesz iść sama i sprawdzić jaki będzie efekt. To, że jakiś prof. wlazł na pole minowe własnej podświadomości, świadczy tylko o tym, że dużo złej karmy nazbierał.
Byłem w takiej komorze i dramatu nie było, ani w sumie rewelacji (może dlatego, że ciężko o pełną deprywację). Ogólnie rzecz biorąc, odpina ci się punk odniesienia i zawartość podświadomości wypływa w niekontrolowany sposób.


Bo jesteś pewnie introwertykiem... :wink:

Marvin Zuckerman stworzył teorię poszukiwania doznań właśnie pod wpływem badań Donalda Hebba nad deprywacją sensoryczną. Badanie polegało na tym, że polecono ludziom leżeć codziennie z zasłoniętymi oczami, zatkanymi uszami i w specjalnych rękawiczkach, które znosiły czucie. Dla każdego po pewnym czasie (najdłużej jeśli dobrze pamiętam, po niecałym tygodniu) warunki takie stawały się bardzo nieprzyjemne i decydowali o rezygnacji z badania. Zuckerman uznał, że osoby charakteryzujące się niższą tolerancją na takie warunki to poszukiwacze doznań, którzy dla dobrego samopoczucia potrzebują stałego dopływu bodźców.

[link widoczny dla zalogowanych]

Tu mi się przypomina mój eksperyment - dziecko Semele z tematu istnieje.......
Nie rodzi się w człowieku świadomość bez bodźców zewnętrznych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 345
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:26, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Semele

Ja się przejdę do takiej komory, już od jakiegoś czasu mam na to ochotę.


TP

Bo drzewo jest tu określane jako forma współzależności i nic poza tym, nie jest samo w sobie drzewem ze względu na swoją istotę, tylko na relacje względem czegoś co drzewem nie jest.
Drzewo jest tutaj jak tęcza. Tęcza jest relacją pozycji obserwatora, światła i wody, nie ma tu tęczy samej w sobie ze względu na swoją istotę, wszystko co określa tęczę nie jest tęcza, bo ani woda, ani obserwator, ani białe światło nie jest tęczą.

No chyba nie taką istotę Akwinanta miał na myśli? 😀
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3933
Przeczytał: 87 tematów


PostWysłany: Pon 14:34, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Nie rodzi się w człowieku świadomość bez bodźców zewnętrznych.

Fakt, że deprywacja sensoryczna nie daje efektu w momencie jej rozpoczęcia, świadczy o tym, że świadomość opiera się o bodźcach wewnętrznych, które to z kolei opierają się o zewnętrzne. Trzeba czasu, aby wypaliła się karma wcześniej nazbierana. Kwestią fundamentalną powinna być odpowiedź na pytanie, co zostaje jak cała karma się "wypali"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2940
Przeczytał: 102 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:43, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Netlis napisał:

TP

Bo drzewo jest tu określane jako forma współzależności i nic poza tym, nie jest samo w sobie drzewem ze względu na swoją istotę, tylko na relacje względem czegoś co drzewem nie jest.
Drzewo jest tutaj jak tęcza. Tęcza jest relacją pozycji obserwatora, światła i wody, nie ma tu tęczy samej w sobie ze względu na swoją istotę, wszystko co określa tęczę nie jest tęcza, bo ani woda, ani obserwator, ani białe światło nie jest tęczą.

No chyba nie taką istotę Akwinanta miał na myśli? 😀

Na tym właśnie polega indywidualność bytu - jak się ten byt ma względem innych bytów, a to co czyni byt indywidualnym jest właśnie jego istotą.
Gdyby światło, obserwator i woda tworzące tęczę były tęczą, to właśnie wtedy tęcza nie miałaby własnej istoty jako tęcza.

Tak samo gdyby poszczególne członki ciała ludzkiego był już same człowiekiem, to człowiek nie stanowiłby odrębnej istoty, jakości, byłby redukowalny do swoich członków.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 345
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:51, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Jak już pisałem wiem mało o tomizmie, ale wystarczająco żeby stwierdzić, że to nie jest tomizm.
Gdyby temat był "poglądy Pelikana na indywidualność, a buddyzm", to byśmy się mogli nad tym zastanawiać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2940
Przeczytał: 102 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:57, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Netlis napisał:
Jak już pisałem wiem mało o tomizmie, ale wystarczająco żeby stwierdzić, że to nie jest tomizm.
Gdyby temat był "poglądy Pelikana na indywidualność, a buddyzm", to byśmy się mogli nad tym zastanawiać.

Wyjaśnij zatem, czemu poglądy Pelikana stoją w sprzeczności z tomizmem, skoro dla Ciebie to jest takie ewidentne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 345
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:14, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Bo Wiki mówi, że wg Akwinanty:

"

Byt wzięty sam w sobie
Ens (byt) – wszystko, co jest – istnieje (wywodzi się z aktu istnienia)
Res (rzecz) – wszystko jest rzeczą, ponieważ ma jakąś treść
Unum (jedność) – byt o tyle jest bytem, o ile jest jednością
Byt w relacji do innych
Aliquid (odrębność) – byt o tyle jest bytem, o ile jest odrębny (w myśl zasady niesprzeczności ~(p∧~p) i prawa wyłączonego środka ~p∨p; byt jest pierwotny, natomiast zasady są wtórne)


"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2940
Przeczytał: 102 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:31, 07 Wrz 2020    Temat postu:

I na czym konkretnie polega ta sprzeczność pomiędzy zacytowaną treścią wikipedii a moimi poglądami?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2940
Przeczytał: 102 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:01, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Jeszcze mi się przypomniało coś co moim zdaniem jest przyczyną nieporozumienia między tomizmem a buddyzmem.

Otóż wg tomizmu tylko Bóg jest bytem samoistnym, czyli właśnie istnieje niezależnie od czegokolwiek, jest jak ta tęcza, która składa się tylko z tęczy. Istotą Boga jest istnienie. Bóg po brzegi wypełniony jest sam sobą. Jest bytem prostym.

Każdy inny byt nie jest samoistny, jest właśnie zależny i złożony.

Teraz wg buddyzmu ta niesamoistność bytów złożonych świadczy o tym, że nie mają one własnej istoty, a przecież to właśnie dzięki tej zależności w ogóle jest możliwe istnienie wielu odrębnych od siebie istot.

Błąd buddyzmu polega na tym, że przykłada kryteria bytu prostego (Boga) do bytów złożonych (np. ludzi), nie rozumiejąc, że to co by odbierało rację bytu Bogu (istnienie zależne) jest właśnie tym, co nadaje rację bytu np. ludziom.

Ta "istota", którą neguje buddyzm, gdybyśmy ją rzeczywiście mieli, zmiotłaby nas wszystkich z rzeczywistości. Ostałby się tylko Bóg.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 17:04, 07 Wrz 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 345
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:48, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Co ty dajesz 😅 w tomizmie każdy byt jest jednostkowy, konkretny, odrębny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2940
Przeczytał: 102 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:59, 07 Wrz 2020    Temat postu:

Netlis napisał:
Co ty dajesz 😅 w tomizmie każdy byt jest jednostkowy, konkretny, odrębny.

I z tego wynika, że jest samoistny? :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 2 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin