Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy materializm lepiej pasuje do swiata, niz idealizm?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 28, 29, 30  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 8:22, 13 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

Nie.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:30, 13 Sie 2006    Temat postu:

W takim razie nie rozumiem twojej wypowiedzi...

Pierwszy krok: Obserwuje cialo anbo. Obserwuje swiat.

Drugi krok: Uznaje swiadomego anbo za zrodlo tresci doznan "cialo anbo". Uznaje Boga za zrodlo tresci doznan "swiat".

Jakiego kroku nie ma w przypadku Boga?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 17:55, 13 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

Jak sobie zdefiniujesz anbo, świat i Boga, to zrozumiesz.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 18:05, 13 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

Najlepiej odpowiedz sobie na pytania co to jest i skąd o tym wiesz. Opisz świat jaki zmysłami obserwujesz, opisz anbo jakiego obserwujesz, a potem opisz Boga jakiego obserwujesz, napisz skąd wiesz o anbo to co napisałeś, o świecie i o Bogu. Wtedy stanie się jasne, że z anbo i Bogiem jest zupełnie inaczej.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:33, 13 Sie 2006    Temat postu:

To moze ty przedstaw mi ten opis, OK? Bo o ile mnie pamiec nie myli, ja juz to robilem nie raz. Teraz chcialbym wiec uslyszec od ciebie, jak ty to widzisz. Moze to pomoze nam usunac zrodlo nieporozumienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 21:39, 14 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

Najlepszym sposobem na usunięcie ewentualnego nieporozumienia będzie przedstawienie tych opisów przez ciebie tu i teraz. Po co mamy coś odgrzebywac, skoro nie sprawi ci trudności przedstawienie tych opisów w miejscu, w którym stało to się konieczne.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:42, 16 Sie 2006    Temat postu:

No tak, kurcze :D Niech wuj mowi, hehe :D

Anbo, mowilem to juz tyle razy, ze teraz naprawde lepiej by bylo, gdybys podsumowal to swoimi slowami, ktore ja skoryguje. Jesli ja powtorze raz jeszcze, to jaka z tego bedzie korzysc? Dla czytelnika moze sie to przyda, ale dla naszej dyskusji?

Sprobuj jednak mnie podsumowac, OK?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 8:01, 17 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Anbo, mowilem to juz tyle razy, ze teraz naprawde lepiej by bylo, gdybys podsumowal to swoimi slowami, ktore ja skoryguje. Jesli ja powtorze raz jeszcze, to jaka z tego bedzie korzysc? Dla czytelnika moze sie to przyda, ale dla naszej dyskusji?
Nie rozumiem tej propozycji. Dyskutuje anbo z wujem zbójem. Jaka korzyść z tego, że na początek anbo będzie referował poglądy wuja zbója, a wuj zbój będzie to poprawiał? To ma być jakiś publiczny sprawdzian ze znajomości i poprawnego rozumienia poglądów wuja zbója? :shock: Myślałem, że dyskusja to ma być.

Oczywiste, że jeśli mają być dyskutowane poglądy jednego z rozmówców, wtedy to on sam powinien je przedstawić, kawa na ławę. Na nim spoczywa obowiązek na tyle klarownego ich ujęcia, żeby powstały opis był wiążący, bez późniejszych wyjaśnień autora, że co innego miał na myśli. Telepatii nie bierze się pod uwagę, tekst ma się bronić sam. Kartezjusz nie żyje, nie będzie argumentował, że krytyka niesłuszna, bo jego teksty błędnie zrozumiano, i choćby się tu żywy pojawił, nie ma prawa tak argumentować w swojej obronie. Trzeba było pisać tak, żeby zrozumiano dobrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Czw 9:30, 17 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

Mówiłem już tyle razy, że nie będę takich rzeczy robił. (Przypomnij sobie dyskusję (a właściwie jej brak) o ekwiwokacji u prof. Stanosz. Tam domagałeś się, bym swoimi słowami przedstawił rozumowanie prof. Stanosz.)

Praktyczne podejście: Po co mamy narażac dyskusję na koniecznośc wprowadzania korekt, skoro możesz od razu podać poprawną wersję?

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:16, 17 Sie 2006    Temat postu:

Domagam sie tego zawsze wtedy, gdy pojawia sie powazne nieporozumienie. Nie ma sensu, bys omawial cos, czego nie rozumiesz; i obojetne przy tym, czy tym czyms sa poglady moje, czy pani Stanosz, czy cokolwiek innego.

OK, mozesz zrezygnowac z podsumowania mnie twoimi wlasnymi slowami, ale wtedy nie posuniemy sie ani na cal do przodu, a cala rozmowa bedzie sluzyla tylko moim celom propagandowym :D

To jak bedzie? Mam zrobic to sam po raz enty i znow nie bedzie wiadomo, czego nie zrozumiales?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pią 15:04, 18 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

Całkiem sporo insynuacji jak na tak krótką wypowiedź - cele propagandowe chyba już starasz się realizować. Proponuję je zastapić merytoryczną dyskusją, w czym niewątpliwie nam pomoże twoja odpowiedź na pytanie co to jest i skąd o tym wiesz w przypadku anbo, świata i Boga.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:44, 19 Sie 2006    Temat postu:

Wedle twojej woli, anbo. Niech bedzie jak do tej pory: anbo krytykuje, ale pomimo wielokrotnych prosb nie decyduje sie wystawic swojego zrozumienia krytykowanych pogladow na probe i przedstawic ich swoimi slowami.

wuj napisał:
jesli twierdzenie o istnieniu swiadomego siebie anbo nazwac obserowaniem anbo w dzalaniu, to twierdzenie o istnieniu Boga nalezy nazwac obserwowaniem swiata w dzialaniu.
anbo napisał:
Opisz świat jaki zmysłami obserwujesz, opisz anbo jakiego obserwujesz, a potem opisz Boga jakiego obserwujesz, napisz skąd wiesz o anbo to co napisałeś, o świecie i o Bogu.


Pierwszy krok: Obserwuje CIALO anbo. Obserwuje swiat.

Omowienie: Cialo anbo obserwuje za pomoca zmyslow. Podobne obserwacje czynie, gdy patrze na drzewo, kosc w muzeum, w mikroskop, na zdjecie z komory pecherzykowej, gdy czytam ksiazke lub artykul w bibliotece, gdy slucham wykladu. Te zmyslowe doznania ukladam w zwiazki przyczynowo-skutkowe. Na przyklad, jak pociagnac anbo za uszy, to anbo kopie, a jak anbo kopie, to mnie bola lydki. A jak do kupki z dwoma kamieniami dolozy sie jeszcze jeden kamien, to w kupce beda trzy kamienie. Zas kamien wypuszczony z reki upada na ziemie; jesli kamien jest ciezki a pod nim jest noga anbo, to anbo najpierw krzyczy a potem kopie, podobnie jak w przypadku pociagniecia za ucho.


Drugi krok: Uznaje swiadomego anbo za zrodlo tresci doznan "cialo anbo". Uznaje Boga za zrodlo tresci doznan "swiat".

Omowienie
: W zasadzie nie ma zadnych powodow, zebym nie ciagnal anbo za ucho albo nie spuszczal mu na stopy ciezkich kamieni; musze sie tylko starac, bym robil to dostatecznie sprytnie, bo w przeciwnym razie bede mial siniaki na lydkach, a tego nie lubie. Nie ma zdanego powodu, bym uwazal, ze anbo odczuwa bol anbo radosc tak, jak ja je odczuwam. Nie istnieje zaden, absolutnie zaden sposob sprawdzenia, ze anbo jest swiadomy czegokolwiek (w razie watpliwosci: patrz artykul Śmierć nauki). Jedyna swiadomosc, jaka odczuwam i odczuwac moge, to swiadomosc moja. Jedynym zas powodem, dla ktorego przyjmuje taki model swiata, w ktorym istnieje swiadomosc anbo i cialo anbo jest z ta swiadomoscia powiazane bierze sie stad, ze taki model bardziej mi odpowiada od modeli, w ktorych wystepuje tylko doznawane przeze mnie zmyslowo cialo anbo ale swiadomosc anbo - jako niedoznawana przeze mnie w zaden inny sposob poza moim odczuciem checi, by byla - jest w nich nieobecna.

Podkresle dla pelnej jasnosci: kazdy z tych modele swiata stanowi rownie dobry opis wszystkich zjawisk zmyslowych, wobec tego z punktu widzenia swiata zmyslowego sa to modele nierozroznialne. Jedynym powodem, dla ktorego w ogole traktuje anbo jako istote swiadoma jest moj a chec, bym nie byl samotny w swiecie moich zjawisk zmyslowych. Swiadomy anbo uzupelnia moj swiatopoglad do bardziej spojnego: do zgodnego nie tylko z moimi doznaniami zmyslowymi, ale takze i z moim wewnetrznym stosunkiem do mnie samego.

Tak wiec uwazam, ze zrodlem moich doznan zwiazanych z cialem anbo jest swiadomy czlowiek, ktorego nazywam rowniez tym samym imieniem, co jego cialo: anbo.

Podobnie, jak swiadomosc anbo nie jest mi w najmniejszym stopniu potrzebna do OPISU zmyslowych doznan zwiazanych z cialem anbo, tak swiadomosc Boga nie jest mi w najmniejszym stopniu potrzebna do OPISU zmyslowych doznan zwiazanych ze swiatem. Sa rozne modele swiata zmyslowego, ktore opisuja go tak samo dobrze, jak model w ktorym wystepuje swiadomy Bog. Doznania zmyslowe nie sa w najmniejszym stopniu w stanie odroznic tych modeli od siebie. Jedynym powodem, dla ktorego przyjmuje istnienie Boga jest moja chec, by zycie mialo taki sens, jakiego sensu zycia oczekuje. Swiadomy Bog uzupelnia moj swiatopoglad do bardziej spojnego: do zgodnego nie tylko z moimi doznaniami zmyslowymi, ale takze i z moim wewnetrznym stosunkiem do mnie samego.

Tak wiec powtorze moje stwierdzenie, od ktorego sie ta czesc dyskusji zaczela: jesli twierdzenie o istnieniu swiadomego siebie anbo nazwac obserowaniem anbo w dzalaniu, to twierdzenie o istnieniu Boga nalezy nazwac obserwowaniem swiata w dzialaniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 9:26, 20 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
anbo napisał:
Opisz świat jaki zmysłami obserwujesz, opisz anbo jakiego obserwujesz, a potem opisz Boga jakiego obserwujesz, napisz skąd wiesz o anbo to co napisałeś, o świecie i o Bogu.


Pierwszy krok: Obserwuje CIALO anbo. Obserwuje swiat.

Omowienie: Cialo anbo obserwuje za pomoca zmyslow.
Wydaje mi się, że wuj zmyśla. Bo NIE obserwuje ani nie obserwował ciała anbo. Anbo, spotkaliście się kiedyś twarzą w twarz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 12:09, 20 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

1. Nie obserwujesz ciała anbo, czytasz listy podpisywane anbo. Z tych listów na podstawie doświadczenia życiowego wnioskujesz ciało anbo. Tych kroków nie ma w przypadku Boga wnioskowanego ze świata (raz podajesz dotykanie klawiatury, raz komunikację między ludźmi, innym razem cały świat). Jakbyś znał anbo osobiście, to mógłbyś go opisać, bezpośrednio dotknąć, usłyszeć, bezpośrednio obserwować w działaniu. To jest ważne, bo z Bogiem, którego wnioskujesz ze świata, tak nie jest wbrew twoim zapewnieniom o istnieniu analogii.

2. Żeby za źródło doznań "anbo" uznać świadomego anbo rozumianego jako coś innego niż ciało anbo trzeba wykonać kilka kroków, których nie podałeś.
Żeby uznać "anbo" za świadomego anbo trzeba mieć kryterium. Takim kryterium dla każdego człowieka jest porównanie zachowania obserwowanego obiektu ze swoim (bo o sobie się wie, że jest się świadomym), następnie ciachnięcie Brzytwą takich pomysłów jak doskonała maszyna, sen, z którego nie można się obudzić itd. (Nie jesteśmy skazani na chciejstwo, które umożliwialoby klepanie po tyłkach atrakcyjnych blondynek jak dekoracji a nie czujących istot). To porównanie dotyczy tego, co jest ci dostępne zmysłami, czyli cialo anbo w działaniu, jedyny anbo bezpośrednio przez ciebie obserwowany. Tego nie ma w przypadku Boga. Tam jest tylko czyste wnioskowanie z faktu dotykania klawiatury, które zresztą okazało się istnieniem komunikacji (a na koniec światem).

3. Każdy, także ty, zna powody, dla ktorych lepiej nie ciągnąc za uszy, nie spuszczać kamieni na nogę, wskazałes je zresztą. Najkrócej mówiąc: zdecydowana większośc ludzi (a w praktyce najczęściej wszyscy) kieruje się doświadczeniem i wrodzonymi skłonnościami, a nie filozoficznymi przemyśleniami. Każdy też zna powody, dla których uznaje, że drugi czlowiek odczuwa ból itd., napisałem o tym już wcześniej, nie ma tu znaczenia, że nasza wiedza nie może być pewna w sposób, którego się domagasz, a którego jednocześnie sam nie jesteś w stanie dać.

Świadomośc anbo może wiele wytłumaczyć z obserwacji z nim związanych, znowu mamy nieprawdę, tym razem, ze świadomy anbo nie jest ci potrzebny do opisu zmysłowych doznań związanych z anbo.

4. Powód "twoja chęc" dla przyjmowania istnienia Boga ma się nijak do powodów przyjmowania istnienia anbo. Anbo czy chcesz czy nie chcesz pisze maile, do czego dośpiewujesz sobie jego istnienie (najpierw ciało). Anbo czy chcesz czy nie chcesz zachowuje się jak świadoma istota i twoje chciejstwo nie ma tu żadnego znaczenia. Z chciejstwa robisz jedynie kryterium oceny obserwacji (chociaz masz inne kryterium i je w dodatku stosujesz!). W przypadku Boga nie masz analogicznej obserwacji do anbo, do której dośpiewujesz istnienie, nie masz analogicznej mozliwości wnioskowania poprzez porównanie do siebie, nie ma więc mowy o analogii, o której zapewniasz.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 19:44, 21 Sie 2006    Temat postu:

anbo napisał:
3. Każdy, także ty, zna powody, dla ktorych lepiej nie ciągnąc za uszy, nie spuszczać kamieni na nogę, wskazałes je zresztą. Najkrócej mówiąc: zdecydowana większośc ludzi (a w praktyce najczęściej wszyscy) kieruje się doświadczeniem i wrodzonymi skłonnościami, a nie filozoficznymi przemyśleniami. Każdy też zna powody, dla których uznaje, że drugi czlowiek odczuwa ból itd., napisałem o tym już wcześniej, nie ma tu znaczenia, że nasza wiedza nie może być pewna w sposób, którego się domagasz, a którego jednocześnie sam nie jesteś w stanie dać.
Istnieje odrębna, wyspecjalizowana struktura za sprawą której powstaje doznanie bólu. Pewne grupy neuronów reagują selektywnie na gorąco, zimno, ucisk. A sąsiednie struktury reagują na takie same bodźce, ale oddziałujące na innych. Widok cudzego bólu wywołuje w nas specyficzne reakcje emocjonalne wcale nie dlatego, że założyliśmy sobie "czystym rozumem", że są to osoby odczuwające podobnie jak my, ale dlatego, że taka reakcja jest wspomagana przez własności naszego układu nerwowego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:52, 22 Sie 2006    Temat postu:

anbo napisał:
Nie obserwujesz ciała anbo, czytasz listy podpisywane anbo.

To nie ma zadnego znaczenia. Nie ma istotnej jakosciowo roznicy pomiedzy czytaniem listow podpisywanych przez anbo, a ogladaniem anbo z ciala i kosci.

Dobra, ide spac.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Wto 8:20, 22 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

To zadziwiające (nawet mnie, który zna cię tak dobrze), jak ty nie potrafisz przyznać się do błędu. Napisałeś, że obserwujesz ciało anbo? Napisałeś. Nie jest to prawdą? Nie jest. Faktem jest, że anbo wnioskujesz z jego listów. Czy to ma jakieś znaczenie dla naszej rozmowy? Ponieważ rozważamy kwestię analogii twoich sądów o anbo i sądów o Bogu, ma tu znaczenie każdy krok, także ten, z czego anbo wnioskujesz. Możemy go oczywiście pominąc w rozważaniach, bo możemy sobie wyobrazić, że znasz mnie osobiście, nie tylko z listów, ale najpierw wypada wspomnieć o fakcie, który wygląda inaczej niż go przedstawiłeś. Zwłaszcza, że on jednak jakąś rolę w naszym sporze odgrywa.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Wto 10:55, 22 Sie 2006    Temat postu:

Pipokze,

Czy twoja uwaga w jakiś sposób przeczy temu, co napisałem? Chyba nie; chyba tylko uzupełnia (ewentualnie). Reakcje organizmu swoje, nasze przemyślane sądy - i z nich działanie - swoje. Wuj twierdzi, że jego przemyślane decyzje wzięły się z chciejstwa na temat istnienia innych ludzi, posiadania przez nich świadomości (on chce, by istnieli, by mieli świadomość, więc uważa, że istnieją, że mają świadomość). Ja twierdzę, że te przemyślane decyzje biorą się z tego co w nas wrodzone i świadomej interpretacji tego, co obserwujemy, w tym poprzez porównanie siebie i innych ludzi. Podejrzewam nawet, że wuj zbój tez tak ma, tylko znalazł sobie kolejny środek apologetyczny i się go trzyma. Podobnie jak w kwestii nieistnienia materii, co jest fundamentem jego poczynań apologetycznych, a co - jak na fundament - ma bardzo słabe podstawy, bo jest nim "nie wierzę w materię, bo jakbym wierzył, to byłbym ateistą, a ja wolę być teistą".

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 18:07, 22 Sie 2006    Temat postu:

anbo napisał:
Pipokze,

Czy twoja uwaga w jakiś sposób przeczy temu, co napisałem? Chyba nie; chyba tylko uzupełnia (ewentualnie).
1. Nie, 2. Tak.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:49, 22 Sie 2006    Temat postu:

anbo napisał:
Napisałeś, że obserwujesz ciało anbo? Napisałeś. Nie jest to prawdą? Nie jest.

Wykaze sie dobra wola i zaloze, ze zartujesz. Wykaze sie tez realizmem i powtorze moja poprzednia uwage:

anbo napisał:
Nie obserwujesz ciała anbo, czytasz listy podpisywane anbo.
wuj napisał:
To nie ma zadnego znaczenia. Nie ma istotnej jakosciowo roznicy pomiedzy czytaniem listow podpisywanych przez anbo, a ogladaniem anbo z ciala i kosci.

Czy rozumiesz, ze nie ma to tu znaczenia? Podobnie nie ma tu znaczenia twoja plec ani twoj wiek ani twoj kolor oczu ani imie ani nazwisko ani nick.

anbo napisał:
ma tu znaczenie każdy krok, także ten, z czego anbo wnioskujesz.

Rowniez kolor twoich oczu? :shock:

Cos mi sie widzi, ze ktos czegos tu nie rozumie ani w zab. Kontynuujmy wiec pomalutku i zobaczymy, co z tego wyniknie i kiedy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Śro 7:43, 23 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

A mieliśmy w naszej dyskusji krok "kolor oczu anbo"?

Mogłeś napisać: Faktycznie nie widzę ciała anbo, źle się wyraziłem, a to stąd, że nie ma to znaczenia dla problemu, możemy ropatrywać temat "anbo", jakbym anbo znał osobiście, a nie tylko z listów. Ale ty tak nie potrafisz. Wuj zbój nieomylny jest.

(Teraz będziesz to wałkował, czy jednak przejdziesz do merytorycznej dyskusji? Bo ja czekam.)

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:10, 26 Sie 2006    Temat postu:

Nie ja sie źle nie wyrazalem, lecz mamy problemy z "dyskutantami", ktorzy zajmuja sie szukaniem pseudoproblemow w calym, bo albo zalezy im na utrudnianiu dyskusji albo prawdziwych problemow znalezc nie umieja. Chyba, ze rozmawiam z dziecmi, ktore nie zdaja sobie sprawy z tego, ze na forum internetowym nie widac anbo.

Dotad zakladalem, ze z dziecmi nie rozmawiam i ze takich przedszkolnych "wyjasnien" dawac tu nie musze, bo bylyby one wrecz obrazliwe. I mam nadzieje, ze sie nie pomylilem?

Jesli sie nie pomylilem, to ciesze sie. Rozumiem wiec, ze twoj punkt 1 jest wyjasniony - cale moje rozumowanie jest przeprowadzane dokladnie tak, jakbysmy sobie siedzieli przy stoliku w kawiarni i popijali odpowiedni napoj. Czego wiec dalej nie rozumiesz w moim opisie? Przypomne go, a ty napisz, w ktorym miejscu ci sie cos nie zgadza (moze byc copy & paste, jesli po punkcie 1 napisales juz cos na temat):

wujzboj napisał:
Wedle twojej woli, anbo. Niech bedzie jak do tej pory: anbo krytykuje, ale pomimo wielokrotnych prosb nie decyduje sie wystawic swojego zrozumienia krytykowanych pogladow na probe i przedstawic ich swoimi slowami.

wuj napisał:
jesli twierdzenie o istnieniu swiadomego siebie anbo nazwac obserowaniem anbo w dzalaniu, to twierdzenie o istnieniu Boga nalezy nazwac obserwowaniem swiata w dzialaniu.
anbo napisał:
Opisz świat jaki zmysłami obserwujesz, opisz anbo jakiego obserwujesz, a potem opisz Boga jakiego obserwujesz, napisz skąd wiesz o anbo to co napisałeś, o świecie i o Bogu.


Pierwszy krok: Obserwuje CIALO anbo. Obserwuje swiat.

Omowienie: Cialo anbo obserwuje za pomoca zmyslow. Podobne obserwacje czynie, gdy patrze na drzewo, kosc w muzeum, w mikroskop, na zdjecie z komory pecherzykowej, gdy czytam ksiazke lub artykul w bibliotece, gdy slucham wykladu. Te zmyslowe doznania ukladam w zwiazki przyczynowo-skutkowe. Na przyklad, jak pociagnac anbo za uszy, to anbo kopie, a jak anbo kopie, to mnie bola lydki. A jak do kupki z dwoma kamieniami dolozy sie jeszcze jeden kamien, to w kupce beda trzy kamienie. Zas kamien wypuszczony z reki upada na ziemie; jesli kamien jest ciezki a pod nim jest noga anbo, to anbo najpierw krzyczy a potem kopie, podobnie jak w przypadku pociagniecia za ucho.


Drugi krok: Uznaje swiadomego anbo za zrodlo tresci doznan "cialo anbo". Uznaje Boga za zrodlo tresci doznan "swiat".

Omowienie
: W zasadzie nie ma zadnych powodow, zebym nie ciagnal anbo za ucho albo nie spuszczal mu na stopy ciezkich kamieni; musze sie tylko starac, bym robil to dostatecznie sprytnie, bo w przeciwnym razie bede mial siniaki na lydkach, a tego nie lubie. Nie ma zdanego powodu, bym uwazal, ze anbo odczuwa bol anbo radosc tak, jak ja je odczuwam. Nie istnieje zaden, absolutnie zaden sposob sprawdzenia, ze anbo jest swiadomy czegokolwiek (w razie watpliwosci: patrz artykul Śmierć nauki). Jedyna swiadomosc, jaka odczuwam i odczuwac moge, to swiadomosc moja. Jedynym zas powodem, dla ktorego przyjmuje taki model swiata, w ktorym istnieje swiadomosc anbo i cialo anbo jest z ta swiadomoscia powiazane bierze sie stad, ze taki model bardziej mi odpowiada od modeli, w ktorych wystepuje tylko doznawane przeze mnie zmyslowo cialo anbo ale swiadomosc anbo - jako niedoznawana przeze mnie w zaden inny sposob poza moim odczuciem checi, by byla - jest w nich nieobecna.

Podkresle dla pelnej jasnosci: kazdy z tych modele swiata stanowi rownie dobry opis wszystkich zjawisk zmyslowych, wobec tego z punktu widzenia swiata zmyslowego sa to modele nierozroznialne. Jedynym powodem, dla ktorego w ogole traktuje anbo jako istote swiadoma jest moj a chec, bym nie byl samotny w swiecie moich zjawisk zmyslowych. Swiadomy anbo uzupelnia moj swiatopoglad do bardziej spojnego: do zgodnego nie tylko z moimi doznaniami zmyslowymi, ale takze i z moim wewnetrznym stosunkiem do mnie samego.

Tak wiec uwazam, ze zrodlem moich doznan zwiazanych z cialem anbo jest swiadomy czlowiek, ktorego nazywam rowniez tym samym imieniem, co jego cialo: anbo.

Podobnie, jak swiadomosc anbo nie jest mi w najmniejszym stopniu potrzebna do OPISU zmyslowych doznan zwiazanych z cialem anbo, tak swiadomosc Boga nie jest mi w najmniejszym stopniu potrzebna do OPISU zmyslowych doznan zwiazanych ze swiatem. Sa rozne modele swiata zmyslowego, ktore opisuja go tak samo dobrze, jak model w ktorym wystepuje swiadomy Bog. Doznania zmyslowe nie sa w najmniejszym stopniu w stanie odroznic tych modeli od siebie. Jedynym powodem, dla ktorego przyjmuje istnienie Boga jest moja chec, by zycie mialo taki sens, jakiego sensu zycia oczekuje. Swiadomy Bog uzupelnia moj swiatopoglad do bardziej spojnego: do zgodnego nie tylko z moimi doznaniami zmyslowymi, ale takze i z moim wewnetrznym stosunkiem do mnie samego.

Tak wiec powtorze moje stwierdzenie, od ktorego sie ta czesc dyskusji zaczela: jesli twierdzenie o istnieniu swiadomego siebie anbo nazwac obserowaniem anbo w dzalaniu, to twierdzenie o istnieniu Boga nalezy nazwac obserwowaniem swiata w dzialaniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 7:53, 26 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

Przekomarzać się nie będę, więc wątek, którego miejsce jest w "wuj nieomylny zbój jest", po prostu sobie daruję i przejdę do dwóch spraw:

1) Krok "anbo (w sensie jaki anbo jest każdy może zobaczyć itp.) wnioskowany z maili" ma znaczenie przy omawianiu problemu analogii wnioskowania anbo ontycznego i Boga ontycznego, bo to jest krok wskazany przez ciebie w przypadku anbo i krok, którego nie ma w wnioskowaniu Boga. Nie uważam, by można było ten krok pominąć, bo wnioskowanie z maili nastąpiło dzięki twojemu doświadczeniu życiowemu, czego nie ma w przypadku Boga, bo nie masz tu żadnych doświadczeń, które mógłbyś analogicznie zastosować.

2) Reszta w twojej wypowiedzi jest powtórzeniem tego, do czego już się ustosunkowałem, piłeczka jest po twojej stronie.

(Wszystkie piłeczki odbiję prawdopodobnie nie wcześniej niż w poniedziałek.)

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:13, 26 Sie 2006    Temat postu:

Nie rozumiem tego, co piszesz w (1). Wciaz mylisz CIALO anbo i OSOBE Anbo, co mnie zdumiewa, bowiem rozroznienie miedzy jednym i drugim jest podstawowa rzecza, o ktorej trabie w tym watku od dluzszego czasu.

Wszystko to jest opisane w powtorzonym przeze mnie, starym tekscie. Czytajac go mozesz smialo zalozyc, ze mowie o swoim sasiedzie lub o koledze z pracy. Uwage o kontakcie listownym mozesz wiec spokojnie odlozyc ad acta, jest ona calkiem bez znaczenia, listownosc nie odgrywa najmniejszej roli w przedstawionym przeze mnie opisie. A poniewaz zakladales inaczej, musisz teraz opracowac odpowiedz oparta na innym, tym razem prawidlowym zalozeniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 20:54, 27 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

1. W 1) wyraźnie napisałem, że mówię "w sensie jaki anbo każdy może zobaczyć itp." Bez tego anbo nie miałbyś do czego dośpiewywać "OSOBE Anbo", jak się wyraziłes ostatnio. Jestem zdumiony, że to ci umknęło.

2. Nie mogę "smialo zalozyc", że mowimy o sasiedzie lub o koledze z pracy, bo wtedy pozbędziemy się istotnego elementu w twoich krokach prowadzących do uznania OSOBY Anbo. Ten krok nie byłby możliwy bez twojego zyciowego doświadczenia (który maile pozwala ci łączyć z kims takim jak sąsiad, czy kolega z pracy), czego nie ma w krokach z Bogiem, więc w kontekście sporu o analogię musimy to przynajmniej odnotować.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 28, 29, 30  Następny
Strona 29 z 30

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin