Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy materializm lepiej pasuje do swiata, niz idealizm?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 27, 28, 29, 30  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:17, 30 Lip 2006    Temat postu:

anbo napisał:
nastąpić coś, co będziesz mógł zinterpretować jako istnienie.

Oczywiscie. I dlatego uslyszales (nie po raz pierwszy), co nastepuje:

wuj napisał:
anbo napisał:
Gdybym do ciebie nie pisal, to wiedziałbyś o moim istnieniu? Nie.
wuj napisał:
Niekoniecznie nie. Zaden Kaczynski jeszcze do mnie nic nie napisal, a mimo to...
Twierdzenia o istnieniu to wnioski z modelu rzeczywistosci. Twierdze, ze istniejesz, bowiem w moim modelu rzeczywistosci z faktu, ze dostaje od ciebie listy wynika, ze (zapewne) istniejesz.

Z tego samego wynika moje twierdzenie o istnieniu Boga. Z faktu, ze swiat jest taki, jaki widze, i ja jestem taki, jakiego widze, wnioskuje o istnieniu

Bog jest tym elementem, ktory DOMYKA swiatopoglad do calkowicie spojneto. Wobec tego odpowiednikiem twoich listow jest tu KAZDE moje doznanie. Z dotykiem klawiatury wlacznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 18:05, 30 Lip 2006    Temat postu:

Wuju,

"Każde" to nie jest konkret, więc nie traktowałem tej odpowiedzi jako przedstawienie analogii do listów. Tu po prostu nie mam się czym zająć. Czy doczekam się konkretu? Czy doczekam się wskazania konkretnej obserwacji, która jest tym, do czego dośpiewujesz sobie istnienie Boga?

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:38, 30 Lip 2006    Temat postu:

Powiedzialem: kazde, NA PRZYKLAD dotyk klawiatury. Mozemy wyjsc od dowolnego punktu i dojsc z niego do Boga. Zaproponowalem dotyk klawiatury. Mozesz wybrac dowolny inny punkt zaczepienia. Kazde, to kazde. Jak w tym dowcipie o babci :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 16:55, 31 Lip 2006    Temat postu:

Wuju,

spodziewałem się niestety takiej odpowiedzi. Gdyby mi coś mówiła, to ustosunkowałbym się do niej już wcześniej. Nie wiem, czy chodzi o to, że jest klawiatura, której możesz dotknąć, czy chodzi o to, że możesz dotknąć na przykład klawiatury. Nie wiem też, dlaczego to ma być "list" od czegoś/kogoś, do czego dośpiewujesz istnienie. Z doświadczenia wiemy, że listy mają autorów, więc nic dziwnego, że i te podpisywane "anbo" mają autora, do czego dośpiewujesz istnienie. Natomiast dlaczego dotykanie klawiatury powoduje, że pojawia ci się coś, do czego dośpiewujesz istnienie, to zupełnie nie wiem. Zwłaszcza, że w innym miejscu twierdzisz, że nauka nie może mieć nic do powiedzenia w kwestii Boga, bo zajmuje się tylko danymi ze zmysłów (klawiaturę widzisz i czujesz dotykiem, słyszysz dźwięk klawiszy). Moje listy są danymi ze zmysłów, do których dośpiewujesz istnienie autora tych listów, czyli mnie. Jeżeli do takich samych danych (a to twierdzisz) dośpiewujesz sobie istnienie Boga, to raz, że stoi to w sprzeczności z innymi twoimi wypowiedziami, a dwa wymaga wyjaśnień, bo zupełnie nie wiem jak uzyskujesz coś, do czego dośpiewujesz istnienie.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:15, 03 Sie 2006    Temat postu:

anbo napisał:
Nie wiem, czy chodzi o to, że jest klawiatura, której możesz dotknąć, czy chodzi o to, że możesz dotknąć na przykład klawiatury.

Chodzi o to, ze mam doznania, ktore okreslam jako "dotyk klawiatury".

anbo napisał:
Nie wiem też, dlaczego to ma być "list" od czegoś/kogoś, do czego dośpiewujesz istnienie. Z doświadczenia wiemy, że listy mają autorów

Nie. Zgadnij, w jaki sposob uzasadnie te odpowiedz (czynilem to juz jakies kilkaset razy w rozmowach z toba).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pią 17:06, 04 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

Zgadywać nie mam zamiaru. Tym do czego dośpiewujesz sobie istnienie anbo jest dośpiewany do listów autor. Eliminujesz program komputerowy itp., dostajesz człowieka jako autora listów, człowieka jakiego można badać w sposób obiektywny, jakim zajmuje się nauka, jaki ma na ciebie wpływ niezależnie od tego, czy pragniesz, by istniał, potem dodajesz do tego swoje pragnienie i dostajesz istniejącego ontycznie anbo. Chciałbym zobaczyć analogiczne kroki prowadzące od doznania "dotyk klawiatury" do Boga, chciałbym zobaczyć wnioskowanie Boga z doznania dotyk klawiatury, a nie skok od "dotyk klawiatury" do "jest Bóg" poprzez "tak chcę". Chyba, że kroku pośredniego nie ma, ale wtedy nie mów, że z Bogiem jest jak z anbo.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Pią 18:38, 04 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
:shock: Na tej zasadzie wyjasnianie wszystkiego przez "bo Rupcio tak chcial" jest rozsadne, bo nie znamy istoty Rupcia.

Różnica jest taka, że o istnieniu materii wnioskuję na jakiejś podstawie (doznania zmysłowe, nauka), a nie znam podstaw by wnioskować o istnieniu Rupcia. Pozatym znamy częściowo materię, a Rupcia wogule nie znamy. Mój światopogląd tylko opisuje materię, ale nie wyjaśnia jej istoty.
wujzboj napisał:
Pojecie materii jest w ogole ZBEDNE. Dodawanie zbednego i nieokreslonego do kompletnego juz systemu jest absurdem. Podobnie dodawanie zbednego i nieokreslonego do systemu, ktory mozna latwo domknac bez pakowania do niego pojec pozbawionych tresci.

Materia w moim światopoglądzie jest wstawiona w miejsce twojego faktu odbioru informacji bezpośrednio od innych osób, Boga itp. Więc twój argument o kompletności systemu jest błędny.
wujzboj napisał:
Po drugie, nieznane nie moze wyjasniac znanego. To problem numer 2; o nim tez mowimy od dawna.

Materia jest częściowo znana, a fakt istnienia tego czegoś nieznanego jest udowodniony. Przecież wiadomo, że nie znamy tego, co jest na zewnątrz umysłu, a ja zakładam, że doznania zmysłowe i nauka to opisują.
wujzboj napisał:
Po trzecie, gdyby istnienie atomu bylo takim samym istnieniem, jak istnienie doznan, to atomy przestawalyby istniec, gdy obserwator przestawalby je obserwowac - taki dowod nic by ci wiec nie dal, bo nie do materializmu by prowadzil. To problem numer 3. O nim tez juz nie raz wspominalismy.

Jakimś przypadkiem pominąłem kolejny problem. Uważam, że znaczenie słowa "istnieje" w wyrażeniu "doznanie istnieje" nie jest czasownikową formą słowa "doznanie". Kiedyś powiedziałeś, że gdyby twoja świadomość składała się tylko z jednego ciągłego doznania, to by nie powstała czasownikowa forma od "doznanie". Czy to oznaczałoby, że to doznanie nie istniałoby? Czym wtedy by się różniło wyrażenie: "ciągłe doznanie" od wyrażenia "ciągłe doznanie istnieje"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:11, 05 Sie 2006    Temat postu: Od dotyku klawiatury do istnienia Boga (szkic rozumowania)

anbo napisał:
Tym do czego dośpiewujesz sobie istnienie anbo jest dośpiewany do listów autor.

Scislej mowiac: SWIADOMY SIEBIE autor. Autora jako takiego nie musze dospiewywac, bo mam wszelkie podstawy, by wiazac doznania w zwiazki przyczynowo-skutkowe. Widzialem juz niejednego autora listow i wniosek o autorze jest prostym zastosowaniem statystycznie potwierdzonych regul.

anbo napisał:
Eliminujesz program komputerowy itp., dostajesz człowieka jako autora listów, człowieka jakiego można badać w sposób obiektywny, jakim zajmuje się nauka, jaki ma na ciebie wpływ niezależnie od tego, czy pragniesz, by istniał, potem dodajesz do tego swoje pragnienie i dostajesz istniejącego ontycznie anbo.

Dokladnie.

anbo napisał:
Chciałbym zobaczyć analogiczne kroki prowadzące od doznania "dotyk klawiatury" do Boga, chciałbym zobaczyć wnioskowanie Boga z doznania dotyk klawiatury, a nie skok od "dotyk klawiatury" do "jest Bóg" poprzez "tak chcę".

Szkic jest nastepujacy:

1. Doznanie dotyku klawiatury uklada sie wraz z innymi doznaniami zmyslowymi w calosc polaczona zwiazkami przyczynowo-skutkowymi.

2. Calosc ta stanowi narzedzie, ktorym moge sie posluzyc, gdy chce osiagnac jakies konkretne doznania (na przyklad, gdy chce dostac od ciebie odpowiedz na moj list). Nie daje mi ona jednak narzedzia pozwalajacego na podjecie decyzji o konkretnym dzialaniu (np. czy pisac, czy nie, oraz co pisac).

3. Aby uzyskac to brakujace mi narzedzie, musze w jakis sposob zinterpretowac poznane zwiazki przyczynowo-skutkowe. Musze mianowicie podac ich interpretacje na poziomie moich celow, moich checi (w tym momencie pojawia sie pojecie "anbo jako swiadomy siebie czlowiek", czyli "osoba anbo"). Gdy staram sie uzyskac logicznie spojna i jezykowo poprawna interepretacje, otrzymuje personalizm mowiacy o swiadomobyciu anbo (swiadomobycie = istnienie w znaczeniu istnienia w wyrazeniu "ja istnieję") i interpretujacy (z braku innych mozliwosci oraz z braku potrzeby doszukiwania sie innych mozliwosci) doznania zmyslowe jako elementy struktury strumienia informacji przeplywajacej pomiedzy swiadomobytujacymi osobami. Poznane przeze mnie zwiazki przyczynowo-skutkowe interpretuje teraz jako prawa rzadzace owa wymiana informacji - innymi slowy, jako protokol (zbior regul) przekazu danych; porownaj np. wyrazenia [link widoczny dla zalogowanych] (IP) lub [link widoczny dla zalogowanych] (TCP).

4. Zastanawiam sie nastepnie (a) nad powodem tego, ze komunikacja zachodzi w ogole, ze zachodzi pomiedzy roznymi osobami, i ze zachodzi w taki a nie inny sposob, oraz (b) nad skutkami swiadomobycia roznych osob polaczonych kanalami informacyjnymi. Obie sciezki (4a i 4b) prowadza do pojecia Boga:

4a.1. Aktualnie obowiazujacy protokol wymiany informacji mogl sie ustalic w samouzgodniony sposob podczas eonow komunikacji miedzy swiadomobytujacymi osobami. W tym celu jednak niezbedne jest, by obowiazywalo ogole prawo konsystencji wymiany danych; czemu mialoby takie prawo obowiazywac?

4a.2. Moge zalozyc, ze takie prawo obowiazuje i juz. Czemu jednak nie obowiazuje inne; przeciez osoby moglyby swiadomobyc zarowno wsrod chaosu informacyjnego jak i w ogole bez informacji z zewnatrz. Choc ani jedno ani drugie nie wydaje sie byc specjalnie mile, to jednak nie widac jakiegos ogolnego powodu, dla ktorego osoby musialyby miec takie wlasciwosci, by bylo im z nim milo. Sensowniej wydaje sie wiec zalozyc, ze takie prawo obowiazuje, bowiem zostalo ustalone przez swiatomobytujacego Boga, osobe bedaca podstawa wszelkiego swiadomobycia. Podstawowe prawa sa wiec takie, jakie sa, bowiem ktos majacy nad nimi wladze (Bog) tak zdecydowal (bo tak chcial). W ten sposob odnosze sie wylacznie do znanych mi wlasciwosci i pojec: swiadomobytujacy Bog jest autorem swiata stworzonego przez Niego w sposob uznany przez Niego za wlasciwy.

4b.1. Kontakt pomiedzy swiadomobytujacymi osobami prowadzi, jak pokazuje doswiadczenie, do konfliktow. Mozna wykazac, ze konflilty te sa nieuniknione i moga osiagac dowolnie duze rozmiary, jesli tylko osoby nie sa wszechwiedzace (co jst faktem doswiadczalnym). Oznacza to, ze jesli swiadomobycie trwa dostatecznie dlugo, to musi byc zwiazane z dowolnie wielkim cierpieniem swiadomobytujacego. Poniewaz nie widac zadnego innego powodu, by swiadomobycie uznawac za ograniczone w czasie (nie jest bowiem znany stan nieswiadomobycia), to naturalnym jest uznanie, ze swiadomobytuje osoba bedaca wszechmocna miloscia; osobe ta identyfikuje sie w naturalny sposob z Bogiem z punktu (4a.2).

4b.2. Opcjonalnym rozwiazaniem do (4b.1) byloby zalozenie czasowej ograniczonosci swiadomobycia. Jest to jednak rozwiazanie mniej optymalne od (4b.1), bo usuwa przydatna psychologicznie perspektywe wiecznosci.

5. Polaczywszy ze soba wnioski ze sciezek 4a i 4b, dochodzi sie w prosty sposob do wniosku o swiadomobyciu Boga jako wszechmocnej milosci, bedacej Stworzycielem naszego swiata. Wniosek ten domyka swiatopoglad do postaci najbardziej spojnej i najpraktyczniejszej ze znanych mi mozliwosci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:13, 05 Sie 2006    Temat postu:

konrado5 napisał:
o istnieniu materii wnioskuję na jakiejś podstawie (doznania zmysłowe, nauka)

Blednosc tego zdania byla juz tyle razy omawiana w naszych dyskusjach, ze nie powinienes go powtarzac tak sobie.

Prosze przedstaw spojne rozumowanie, Konrado.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Sob 17:41, 05 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Prosze przedstaw spojne rozumowanie, Konrado.

Ja to rozumowanie powtarzam co chwilę. Anbo również przedstawia dobre argumenty za materializmem np. to, że jeżeli światopogląd nie zakłada słuszności materializmu to zakłada, że coś albo ktoś robi nas w konia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:09, 05 Sie 2006    Temat postu:

Jak rozumiem, nie pamietasz juz, czemu bledne jest zdanie, ze o istnieniu materii wnioskujesz z doznan zmyslowych? :D Przypomnij wiec nam, co znaczy owo "istnienie materii" i pokaz droge wnioskowania... Pamietaj szczegolnie o pokazaniu, w jaki sposob cos za pomoca obserwacji mozna wypowiadac sie o tym, co nie jest i nie moze byc obserwowane. Przypominam bowiem, ze roznica pomiedzy materia w nauce i personalizmie a materia w materializmie polega na tym, ze materializm mowi o tym, co materia robi, gdy nikt na nia nie patrzy (czyli o czyms nieobserwowalnym), natomiast ani nauka ani personalizm nie mowia nic o niczym nieobserwowalnym.

Nie wiem, skad ten pomysl o "robieniu w konia". Przeczytaj #17966.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Nie 15:15, 06 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jak rozumiem, nie pamietasz juz, czemu bledne jest zdanie, ze o istnieniu materii wnioskujesz z doznan zmyslowych? :D Przypomnij wiec nam, co znaczy owo "istnienie materii" i pokaz droge wnioskowania... Pamietaj szczegolnie o pokazaniu, w jaki sposob cos za pomoca obserwacji mozna wypowiadac sie o tym, co nie jest i nie moze byc obserwowane. Przypominam bowiem, ze roznica pomiedzy materia w nauce i personalizmie a materia w materializmie polega na tym, ze materializm mowi o tym, co materia robi, gdy nikt na nia nie patrzy (czyli o czyms nieobserwowalnym), natomiast ani nauka ani personalizm nie mowia nic o niczym nieobserwowalnym.

Tłumaczyłem ci już, że materia może być obserwowana pośrednio (za pomocą doznań zmysłowych), a nie może być obserwowana bezspośrednio tzn. w ten sposób, jak własne doznania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:44, 06 Sie 2006    Temat postu:

Co znaczy zdanie "materia jest obserwowana posrednio za pomoca doznan zmyslowych"? CO znaczy slowo "materia" w tym zdaniu?

Poza tym mozna zaproponowac rozne zrodla doznan zmyslowych. Jesli nawet wsrod sensownych propozycji znajduje sie materia (a nie znajduje sie, z powodu braku odpowiedzi na pytanie "CO znaczy slowo 'materia' w zdaniu 'materia jest obserwowana posrednio za pomoca doznan zmyslowych'") - jesli wiec, powtarzam, wsrod sensownych kandydatow na zrodlo doznan zmyslowych znajduje sie materia, to z FAKTU, ze tych propozycji jest wiecej niz tylko jedna (materia) wynika WPROST, ze materia nie jest WNIOSKIEM z obserwacji zmyslowych!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 13:46, 07 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

1. "Materia jest obserwowana posrednio za pomoca doznan zmyslowych'" znaczy, że nie jest obserwowalna bezposrednio. Nie można stanąc po drugiej stronie zmysłów, widzimy ją zawsze jako pewien model budowany nam przez nasz aparat poznawczy, w skład którego wchodzą także zmysły. Ma coś, co daje sie pokazac nam poprzez nasze zmysły jako kolor, twardość itp.

2. Istnienie materii nie jest oczywiście jedynym mozliwym powodem, dla którego mamy doznania zmysłowe. Możemy mieć tylko powód wybrania takiego wyjaśnienia, przy czym tym powodem nie może być udowodnienie, że jest zgodny z prawdą, ani nawet udowodnienie, że wszystkie inne dające się pomysleć nie są zgodne z prawdą, bo tego wykazać się nie da. U mnie to wygląda bardzo prosto: takie widzenie świata mam od zawsze, nie przedstawiono mi jak dotąd bardziej wiarygodnego (czy w moim rozumieniu z jakiegokolwiek istotnego powodu lepszego), zostaję przy nim.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Pon 17:26, 07 Sie 2006    Temat postu:

anbo napisał:
"Materia jest obserwowana posrednio za pomoca doznan zmyslowych'" znaczy, że nie jest obserwowalna bezposrednio. Nie można stanąc po drugiej stronie zmysłów, widzimy ją zawsze jako pewien model budowany nam przez nasz aparat poznawczy, w skład którego wchodzą także zmysły. Ma coś, co daje sie pokazac nam poprzez nasze zmysły jako kolor, twardość itp.

Dokładnie się zgadza. Widzę, że masz dobre argumenty na słuszność materializmu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 17:27, 07 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

1. Twoje wnioskowanie Boga z istnienia komunikacji i tego jaka jest, nie jest analogiczne do wnioskowania istnienia anbo z listów podpisywanych anbo.

2. Nie wiem co to są "eony komunikacji" i "prawo konsystencji wymiany danych". Wiem jednak, że powstanie naszego komunikowania się można wytłumaczyć ewolucyjnie, hipoteza Boga nie jest do tego potrzebna. Oczywiście są jakieś granice praw przyrody, poza którymi nie mogłaby nastąpić ewolucja, zwłaszcza prowadząca do naszego komunikowania się, nie widzę jednak powodu, by przypuszczac, że takie prawa jakie są, są celowo.

3. Sorry, że reszty nie analizuję. Aż takiego zacięcia do filozofowania to ja nie mam.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:59, 08 Sie 2006    Temat postu:

anbo napisał:
Twoje wnioskowanie Boga z istnienia komunikacji i tego jaka jest, nie jest analogiczne do wnioskowania istnienia anbo z listów podpisywanych anbo.

Ja nie widze roznicy.

anbo napisał:
Nie wiem co to są "eony komunikacji"

Bardzo, bardzo, bardzo dlugi czas, przez ktory zachodzio wymienianie danych.

anbo napisał:
Nie wiem co to [jest] "prawo konsystencji wymiany danych".

A powinienes wiedziec, bo chyba brales udzial w dyskusji na ten temat z Bartem na forum ateista.pl. Zajrzyj wiec do notatki Teoria odbicia (idealistyczna głównie). Pamietasz moze, jak pytales sie mnie o wyjasnienie doznan zmyslowych w idealizmie?

anbo napisał:
powstanie naszego komunikowania się można wytłumaczyć ewolucyjnie, hipoteza Boga nie jest do tego potrzebna

To twoj tradycyjny juz blad myslowy. Ewolucja to teoria naukowa, a nie ontologiczna. Twoja uwaga jest wiec stuprocentowo nie na temat.

anbo napisał:
Sorry, że reszty nie analizuję. Aż takiego zacięcia do filozofowania to ja nie mam

Nic wiec dziwnego, ze twoje wnioski filozoficzne sa absurdalne :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Śro 13:37, 09 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

1. Analogii nie ma, bo wnioskowanie anbo jest w zasadzie obserwowaniem anbo w działaniu (lepiej by to było widać na przykładzie kogoś kogo widzisz, rozmawiasz z nim itd.), a Boga wnioskujesz. Te dwa wnioskowania (z których jedno jest w zasadzie obserwowaniem) mają tak dużo różnic, że nie ma mowy o analogii; sam fakt, że możesz użyć takiego samego słowa (wnioskowanie) jeszcze nie przesądza, że analogia idzie tak daleko jak twierdzisz.

2. Żadnego błędu myślowego nie ma, mówimy o fazie, w której pojawia się coś, do czego dośpiewujesz istnienie ontyczne, tak więc powstanie naszego komunikowania się można wytłumaczyć ewolucyjnie, hipoteza Boga, do którego mógłbyś dośpiewać sobie jakies atrybuty metafizyczne, nie jest do tego potrzebna.

3. Zarzut absurdalności moich wniosków udowodnij, bo z mojej niechęci do analizy niektórych twoich wypowiedzi z pewnością nie wynika. Może coś wyjaśniać (o ile moje wnioski faktycznie sa absurdalne), ale to wszystko, a taki zarzut nie powinien zostać gołosłowny. Chyba, że masz na myśli pkt 2, to nie ma potrzeby, bo jest omawiany.

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:01, 11 Sie 2006    Temat postu:

anbo napisał:
wnioskowanie [o istnieniu swiadomego siebie] anbo jest w zasadzie obserwowaniem anbo w działaniu (lepiej by to było widać na przykładzie kogoś kogo widzisz, rozmawiasz z nim itd.), a Boga wnioskujesz

Nie masz racji. JESLI twierdzenie o istnieniu swiadomego siebie anbo nazwac obserowaniem anbo w dzalaniu, to twierdzenie o istnieniu Boga nalezy nazwac obserwowaniem swiata w dzialaniu. Z samego nieinterpretowanego obserwowania anbo w dzialaniu nie wynika (sic!) ani troche istnienie swiadomego siebie anbo. Istnienie swiadomego siebie anbo jest WNIOSKIEM z polaczenia obserwacji zmyslowych z preferencjami wewnetrznymi. Podobnie jest z istnieniem swiadomego siebie Boga: to WNIOSEK z polaczenia obserwacji zmyslowych z preferencjami wewnetrznymi.

anbo napisał:
mówimy o fazie, w której pojawia się coś, do czego dośpiewujesz istnienie ontyczne, tak więc powstanie naszego komunikowania się można wytłumaczyć ewolucyjnie

:shock: CO znaczy "ewolucyjne wytlumaczenie"? Czy znow musimy jesc te zabe i omawiac sobie krok po kroku tresc teorii naukowej, by wreszcze zauwazyc, ze teorie naukowe nic nie wyjasniaja, lecz tylko opisuja poprzez podawanie zwiazkow miedzy doznaniami zmyslowymi? Komunikowanie chcesz, kurcze blade, komunikowaniem "wyjasniac", czy co?

Zarzut absurdalnosci twoich wnioskow omawiamy przez caly czas, wiec goloslownym trudno go nazwac. Po prostu nie mow, ze ci sie nie chce zaglebiac w filozoficzna argumentacje, gdy o wlasnie o tej filozofii mowimy :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 10:39, 11 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
anbo napisał:
wnioskowanie [o istnieniu swiadomego siebie] anbo jest w zasadzie obserwowaniem anbo w działaniu (lepiej by to było widać na przykładzie kogoś kogo widzisz, rozmawiasz z nim itd.), a Boga wnioskujesz
Nie masz racji. JESLI twierdzenie o istnieniu swiadomego siebie anbo nazwac obserowaniem anbo w dzalaniu, to twierdzenie o istnieniu Boga nalezy nazwac obserwowaniem swiata w dzialaniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:31, 12 Sie 2006    Temat postu:

Nieprawidlowo zakresliles pojecia, pipoku. Powinno byc tak:

wuj napisał:
JESLI twierdzenie o istnieniu swiadomego siebie anbo nazwac obserowaniem anbo w dzalaniu, to twierdzenie o istnieniu Boga nalezy nazwac obserwowaniem swiata w dzialaniu.

Masz tu nastepujace analogie:

swiadomosc anbo jako zrodlo moich doznan - cialo anbo jako tresc moich doznan zmyslowych;

Bog jako zrodlo moich doznan - swiat jako tresc moich doznan zmyslowych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 8:55, 12 Sie 2006    Temat postu:

Zgodnie z nową świecką tradycją:, mój komentarz ogranicza się do wskazania przez zmianę atrybutów tekstu:
wujzboj napisał:
Nieprawidlowo zakresliles pojecia, pipoku. Powinno byc tak:

wuj napisał:
JESLI twierdzenie o istnieniu swiadomego siebie anbo nazwac obserowaniem anbo w dzalaniu, to twierdzenie o istnieniu Boga nalezy nazwac obserwowaniem swiata w dzialaniu.

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3864
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 14:47, 12 Sie 2006    Temat postu:

Wuju,

1. W pierwszym kroku z listów wnioskujesz autora w postaci człowieka (tego nauczyło cię doświadczenie), pojawia się coś, do czego możesz dospiewac istnienie. W drugim kroku przypisujesz mu świadomość, dośpiewujesz istnienie. Pierwszy krok nie budzi watpliwości, nie jest punktem spornym, jest weryfikowalony obiektywnie (drugi po przyjęciu okreslonych kryteriów też). Tego kroku nie ma w przypadku Boga, dlatego nie ma analogii między anbo i Bogiem. Anbo obserwujesz, Boga wnioskujesz. Nawet w drugim kroku analogii nie ma, bo świadomość drugiego człowieka wnioskujesz ze swojego pragnienia, byś miał do czynienia ze świadomą siebie istotą, a świadomość Boga wnioskujesz z
większej według ciebie sensowności, że "prawo konsystencji wymiany danych" miało autora. Istnienie i świadomość Boga pojawia się jednocześnie i automatycznie w momencie wywnioskowania z istnienia komunikacji jej autora, wnioskowanie zaś zawieszone jest na większej sensowności.
(Pomijam, że od dotykania klawiatury przechodzisz do istnienia komunikacji międzyludzkiej w taki sposób, że oczywistym jest, że nie z dotyku klawiatury wnioskujesz Boga, tylko z komunikacji międzyludzkiej. W zasadzie to z istnienia praw, które doprowadziły do zaistnienia czegoś takiego jak komunikacja międzyludzka, czyli faktycznie odgrzebałeś argument z zasady antropicznej, tylko go zapakowałeś.)

2. W zasadzie jedyne co muszę robić to domagać się od ciebie wykazania, że komunikacja międzyludzka miała autora. Skoro jednak weszliśmy do naukowego wyjaśnienia komunikowania się ludzi, to możemy tu zostać. Opis zwiazkow miedzy doznaniami zmyslowymi (skoro upierasz się, by tak nazywać wyjaśnienia naukowe) nazwanymi ogólnie komunikacją, nie zawiera Boga. Fakt? Fakt. Nazywaj to sobie jak chcesz, faktem jest, że nauka i ty zajęliście się ta sama obserwacją, ale nauka w przeciwieństwie do ciebie nie widzi konieczności, by postulowac Boga celem wyjaśnienia (czy opisywania jak wolisz) obserwacji "komunikacja międzyludzka".

3. Jeżeli powiem, że uprawianie przez ciebie sofisterii wykazuje ci się cały czas, to będzie to gołosłowne, czy nie?

anbo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:24, 12 Sie 2006    Temat postu:

pipokze napisał:
mój komentarz ogranicza się do wskazania przez zmianę atrybutów tekstu:

Komentarz jest czysto werbalny, gramatyczny. Ignoruje on zawartosc tresciowa komentowanej wypowiedzi. Jego wartosc merytoryczna jest wiec zerowa.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Sob 23:29, 12 Sie 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:28, 12 Sie 2006    Temat postu:

Juz nawet poczatek twojej odpowiedzi, anbo, jest dziwny. Zatrzymajmy sie wiec na nim:

anbo napisał:
Pierwszy krok nie budzi watpliwości, nie jest punktem spornym, jest weryfikowalony obiektywnie (drugi po przyjęciu okreslonych kryteriów też). Tego kroku nie ma w przypadku Boga

Czyzbys twierdzil, ze obserwuje cialo anbo, ale nie obserwuje swiata?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 27, 28, 29, 30  Następny
Strona 28 z 30

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin