Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Egoizm, gospodarka, społeczeństwo i etyka
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy uważasz, że opieranie się w swoich działaniach przede wszystkim na egoizmie da ludziom szansę na zbudowanie sensownie działającego społeczeństwa?
tak, oczywiście każdy powinien troszczyć się głównie o siebie
31%
 31%  [ 5 ]
nie, egoizm tylko z rzadka jest twórczy, ale znacznie częściej uruchamia mechanizmy destrukcji
62%
 62%  [ 10 ]
nie mam zdania
6%
 6%  [ 1 ]
Wszystkich Głosów : 16

Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:36, 30 Kwi 2018    Temat postu:

Ok, mamy konflikt na poziomie rodziny( sytuacja autentyczna):
Odszedł nasz kochany pies, dużo emocji, smutek po stracie... mija trochę czasu i pojawia się temat nowego psa...
Najstarsza córka twierdzi że mimo że zwierza bardzo lubiła w końcu nie ma kłaków wszędzie i nie musi wychodzić na spacery, podobnie najstarszy chłopak deklaruje że nie zgadza się na kolejnego szczeniaka - te cudowne mokre niespodzianki i pogryzione buty, ja zgadzam się z tymi argumentami, mam świadomość że jako że to ja pracuję w domu to siłą rzeczy na mnie spadnie większość obowiązków związanych ze zwierzakiem, podobnie z kosztami... niby się o tym nie myślało ale serio to się czuje w portfelu... Maluchy w kółko wiercą dziurę w brzuchu o małego puchatego słodziaka, który wyroście jak poprzedniczka na prawie 50kg zwierza, facet jest po ich stronie. Ja jakoś nie mam ochoty na kolejne przeboje z myciem, czesaniem, koniecznością wielokilometrowych spacerków w cudowne listopadowe deszcze, bezsensowną walką z dziurami na działce itd.
Zasady rodzinne mówią że w mega ważnych sprawach musi być jednomyślna decyzja, więc spokojnie mogę rzucać veto, zresztą nawet stosując demokrację mamy sytuację patową.
Każdy dba o własne interesy, każdy ma własne potrzeby.... Kompromis? Ale kto i na ile ma ustąpić? Każdy trochę? Czyli ile?
Jakikolwiek kompromis to tak naprawdę ja przegrywam - ty przegrywasz, ideał to wygrany -wygrany, ale jak w takiej sytuacji to rozpracować? Mogę uprzeć się przy swoim i zwierza nie będzie, ale czy mam szanse na poczucie szczęścia widząc smutnych młodych , szczególnie gdy widzą jakiegoś psa??? Dbając o własny interes chcąc nie chcąc ustąpię, ale serio nie zamierzam ponosić najwyższych kosztów, tak samo starsza dwójka także nie zamierza brać na siebie obowiązków jak poprzednio.
Wyjście: rozłożyć problem na części pierwsze, w końcu sytuacja nie jest albo A albo B, mamy jeszcze całe spektrum pomiędzy...Dzieciaki pomyślały, pokombinowały i tak oto mamy 2letnią dobrze ułożoną, krótkowłosą, małą psinkę ze schroniska. Nie ma problemów jakie sprawia szczeniak, młodzi bez problemowo dają radą ogarnąć spacery( maleństwo nie potrzebuje wielokilometrowych wypraw) - osoby które nie chciały psa wychodzą tylko wtedy kiedy mają taką ochotę, koszty także dzieli partner z młodymi - eh, za cenę jednego worka karmy dla poprzedniczki chyba na pół roku wystarczy;)
Generalnie w większości przypadków jak się dobrze pokombinuje to można tak rozwiązać problem że samemu się nie traci - wszystkie argumenty na nie przy tym stworku stały się bezsensowne, ja mam moją korzyść - święty spokój od negatywów posiadania zwierzaka plus zadowolone pyszczki młodych, dzieciaki nie czują się pokrzywdzone, bo w końcu i tak chciały szczeniaka, czyli małego psa a ten na dobitkę już taki zostanie, no i ta ich duma że wygrały w sporze o psa, przy czym strona antypsia też czuje się wygrana bo cytuję najstarszego ' to to w sumie nie pies, ale niech się cieszą że niby mają psa'.
W praktyce najbardziej wygrał pies, bo ma dom co okazuje na każdym kroku.

Z moich obserwacji wynika że ludzie zazwyczaj w sytuacjach konfliktowych widzą tylko opcję A lub B i uznają że ktoś musi przegrać, może tak jest podczas meczu piłki nożnej, ale życie to nie mecz, a i w meczach wygraną powinna być sama rozrywka, zabawa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6
Strona 6 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin