Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Filtry celowe myślenia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
To nic




Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 13:06, 03 Paź 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Oczywistość jest czymś, co z definicji, do istnienia uzasadnienia nie potrzebuje, a wszelkie uzasadnienia są wtórne.
Prostym tego przykladem jest świadomość, która jest oczywista, ale trudna do uzasadnienia. Niektórzy tego nie rozumieją, i brak pełnego uzasadnienia wykorzystują jako dowód w innych sprawach, jak istnienie Boga. Ponieważ nie istnieje on bez uzasadnienia, a nie mają na niego pełnego uzasadnienia, uznają, że nie muszą go mieć, bo nic takiego uzasadnienia przecież nie ma.

Mydlenie sobie oczu brakiem oczywistości jest tylko furtką do wprowadzenia kompletnie bezzasadnych chciejstw, których celem jest pokolorowanie świata różem.

Myślę, po takim ustawieniu sprawy, że od tej pory uszanujesz (może zgodzisz się) z wszystkimi, który istnienie Boga uznali za absolutnie oczywiste.
Widzę, żeśmy się w końcu dogadali. :)
I tak 3mcie. Po transplantacji komorek macierzystch z powodu ostrej bialaczki, jade na oparach szpiku kostnego, ktorego juz nie ma. Hemoglobina , czerwne krwinki i plytki spadaja. Biale krwinki na zerze. Czuje sie dobrze a tranplantolog kreci glowa, bo takiego pacjenta jeszcze nie mial na 8 pokojowym oddziale w Roger Williams Medical Center w Providence. Z Katowic jestem a Rodzice pochodzili spod Czestochowy ale juz nie zyja. Przez szklana sciane do korytarza widze figurke Matki Boskiej. To niespotykany widok w amerykanskiej klinice. Slyszalem, ze niektorzy pacjenci prosza o przeniesienie figurki do pokoju jak sie czuja slabo, bo nowe plytki krwi powstaja po 3 tygodniach. Czerwone i biale szybciej. Slucham muzy gregorianskiej, bo uspokaja i nie nudzi sie. Narodzilem sie na nowo i jest mi blogo. Cieszcie sie zyciem :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Pon 13:25, 03 Paź 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Oczywistość jest czymś, co z definicji, do istnienia uzasadnienia nie potrzebuje, a wszelkie uzasadnienia są wtórne.
Prostym tego przykladem jest świadomość, która jest oczywista, ale trudna do uzasadnienia. Niektórzy tego nie rozumieją, i brak pełnego uzasadnienia wykorzystują jako dowód w innych sprawach, jak istnienie Boga. Ponieważ nie istnieje on bez uzasadnienia, a nie mają na niego pełnego uzasadnienia, uznają, że nie muszą go mieć, bo nic takiego uzasadnienia przecież nie ma.

Mydlenie sobie oczu brakiem oczywistości jest tylko furtką do wprowadzenia kompletnie bezzasadnych chciejstw, których celem jest pokolorowanie świata różem.

Myślę, po takim ustawieniu sprawy, że od tej pory uszanujesz (może zgodzisz się) z wszystkimi, który istnienie Boga uznali za absolutnie oczywiste.
Widzę, żeśmy się w końcu dogadali. :)

Wszyscy mamy zwichnięte perspektywy, ale różnimy się między sobą podejściem do tej kwestii. Jedni chcą swoją perpektywy wyprostować, inni ją jeszcze bardziej zaginają. Wydaje mi się, że nieprzypadkowo jesteś osobą wierzącą w pozytywy (nawet bezpodstawnie), bo rzeczywistości byś nie zniósł. Zresztą, nie tylko ty. Nikt jej nie udźwignie i wszyscy od nie uciekają. Chociaż ta odchłań jest prawdziwa do bólu, lepiej żebyś w nią nie patrzył. Jeżeli Bóg jest dla ciebie oczywisty, tym lepiej dla ciebie. Ignorancja jest błoga, rzeczywistość straszna. Ciesz się czym możesz, póki możesz, nawet nieprawdą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Pon 13:36, 03 Paź 2016    Temat postu:

To nic napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Oczywistość jest czymś, co z definicji, do istnienia uzasadnienia nie potrzebuje, a wszelkie uzasadnienia są wtórne.
Prostym tego przykladem jest świadomość, która jest oczywista, ale trudna do uzasadnienia. Niektórzy tego nie rozumieją, i brak pełnego uzasadnienia wykorzystują jako dowód w innych sprawach, jak istnienie Boga. Ponieważ nie istnieje on bez uzasadnienia, a nie mają na niego pełnego uzasadnienia, uznają, że nie muszą go mieć, bo nic takiego uzasadnienia przecież nie ma.

Mydlenie sobie oczu brakiem oczywistości jest tylko furtką do wprowadzenia kompletnie bezzasadnych chciejstw, których celem jest pokolorowanie świata różem.

Myślę, po takim ustawieniu sprawy, że od tej pory uszanujesz (może zgodzisz się) z wszystkimi, który istnienie Boga uznali za absolutnie oczywiste.
Widzę, żeśmy się w końcu dogadali. :)
I tak 3mcie. Po transplantacji komorek macierzystch z powodu ostrej bialaczki, jade na oparach szpiku kostnego, ktorego juz nie ma. Hemoglobina , czerwne krwinki i plytki spadaja. Biale krwinki na zerze. Czuje sie dobrze a tranplantolog kreci glowa, bo takiego pacjenta jeszcze nie mial na 8 pokojowym oddziale w Roger Williams Medical Center w Providence. Z Katowic jestem a Rodzice pochodzili spod Czestochowy ale juz nie zyja. Przez szklana sciane do korytarza widze figurke Matki Boskiej. To niespotykany widok w amerykanskiej klinice. Slyszalem, ze niektorzy pacjenci prosza o przeniesienie figurki do pokoju jak sie czuja slabo, bo nowe plytki krwi powstaja po 3 tygodniach. Czerwone i biale szybciej. Slucham muzy gregorianskiej, bo uspokaja i nie nudzi sie. Narodzilem sie na nowo i jest mi blogo. Cieszcie sie zyciem :wink:

Tym się różni piekło rzeczywistości od Boga, że go nie trzeba szukać, samo nas znajdzie. Osładzaj sobie życie czym możesz, nie patrząc na prawdziwość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
To nic




Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 19:18, 03 Paź 2016    Temat postu:

Dobry czlowieku, Blaise Pascal powiedzial, ze wszystkie problemy czlowiek tworzy, bo nie potrafi usiasc w cichym miejscu i pobyc sam z soba. Nie mam problemow. Siedze. Jest cicho.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
To nic




Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 19:22, 03 Paź 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Oczywistość jest czymś, co z definicji, do istnienia uzasadnienia nie potrzebuje, a wszelkie uzasadnienia są wtórne.
Prostym tego przykladem jest świadomość, która jest oczywista, ale trudna do uzasadnienia. Niektórzy tego nie rozumieją, i brak pełnego uzasadnienia wykorzystują jako dowód w innych sprawach, jak istnienie Boga. Ponieważ nie istnieje on bez uzasadnienia, a nie mają na niego pełnego uzasadnienia, uznają, że nie muszą go mieć, bo nic takiego uzasadnienia przecież nie ma.

Mydlenie sobie oczu brakiem oczywistości jest tylko furtką do wprowadzenia kompletnie bezzasadnych chciejstw, których celem jest pokolorowanie świata różem.

Myślę, po takim ustawieniu sprawy, że od tej pory uszanujesz (może zgodzisz się) z wszystkimi, który istnienie Boga uznali za absolutnie oczywiste.
Widzę, żeśmy się w końcu dogadali. :)

Wszyscy mamy zwichnięte perspektywy, ale różnimy się między sobą podejściem do tej kwestii. Jedni chcą swoją perpektywy wyprostować, inni ją jeszcze bardziej zaginają. Wydaje mi się, że nieprzypadkowo jesteś osobą wierzącą w pozytywy (nawet bezpodstawnie), bo rzeczywistości byś nie zniósł. Zresztą, nie tylko ty. Nikt jej nie udźwignie i wszyscy od nie uciekają. Chociaż ta odchłań jest prawdziwa do bólu, lepiej żebyś w nią nie patrzył. Jeżeli Bóg jest dla ciebie oczywisty, tym lepiej dla ciebie. Ignorancja jest błoga, rzeczywistość straszna. Ciesz się czym możesz, póki możesz, nawet nieprawdą.
Dobry czlowieku, napisales dobrze - wydaje Ci sie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Pon 19:55, 03 Paź 2016    Temat postu:

Jak wszystkim.

Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pon 19:55, 03 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Pon 19:58, 03 Paź 2016    Temat postu:

To nic napisał:
Dobry czlowieku, Blaise Pascal powiedzial, ze wszystkie problemy czlowiek tworzy, bo nie potrafi usiasc w cichym miejscu i pobyc sam z soba. Nie mam problemow. Siedze. Jest cicho.

Jak działa, to znaczy, że działa. Oby jak najdłużej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
To nic




Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 21:05, 03 Paź 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
To nic napisał:
Dobry czlowieku, Blaise Pascal powiedzial, ze wszystkie problemy czlowiek tworzy, bo nie potrafi usiasc w cichym miejscu i pobyc sam z soba. Nie mam problemow. Siedze. Jest cicho.

Jak działa, to znaczy, że działa. Oby jak najdłużej.
Czas jest iluzja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Pon 21:19, 03 Paź 2016    Temat postu:

To nic napisał:
Czas jest iluzja.

Czyli?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
To nic




Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 1:54, 04 Paź 2016    Temat postu:

Nie nosze zegarka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:27, 04 Paź 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Wszyscy mamy zwichnięte perspektywy, ale różnimy się między sobą podejściem do tej kwestii. Jedni chcą swoją perpektywy wyprostować, inni ją jeszcze bardziej zaginają.

A po czym poznajesz, kto do której grupy należy? Bo zabawne jest to, że praktycznie każdy uważa siebie za reprezentanta grupy pierwszej, a swoich upartych oponentów - za przynależących do grupy drugiej. Trudno znaleźć człowieka mówiącego o sobie do kogoś, kto ma inne zdanie niż on: "w odróżnieniu ciebie, od jestem durniem, który szuka w życiu kłamstwa i ucieka od prawdy".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
To nic




Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 0:54, 05 Paź 2016    Temat postu:

Jestem ostatnim. Ponoc "ostatni beda pierwszymi" :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Śro 6:41, 05 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
A po czym poznajesz, kto do której grupy należy? Bo zabawne jest to, że praktycznie każdy uważa siebie za reprezentanta grupy pierwszej, a swoich upartych oponentów - za przynależących do grupy drugiej. Trudno znaleźć człowieka mówiącego o sobie do kogoś, kto ma inne zdanie niż on: "w odróżnieniu ciebie, od jestem durniem, który szuka w życiu kłamstwa i ucieka od prawdy".

Ci, którzy dodają fantazje, należą do grupy drugiej, tak jak ty. Nie trzeba być filozofem, żeby to wykryć. Przecież jawnie się do religijności przyznajesz. Źle też adresujesz problem, bo o prawdę chodzi tylko w dyskusji. W życiu aplikuje się ignorancję w takim stopniu, aby rzeczywistość była znośna i nie czyni to z nikogo durnia, chociaż faktycznie ucieka on w ten sposób od prawdy.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 7:19, 05 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:58, 05 Paź 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
A po czym poznajesz, kto do której grupy należy? Bo zabawne jest to, że praktycznie każdy uważa siebie za reprezentanta grupy pierwszej, a swoich upartych oponentów - za przynależących do grupy drugiej. Trudno znaleźć człowieka mówiącego o sobie do kogoś, kto ma inne zdanie niż on: "w odróżnieniu ciebie, od jestem durniem, który szuka w życiu kłamstwa i ucieka od prawdy".

Ci, którzy dodają fantazje, należą do grupy drugiej, tak jak ty. Nie trzeba być filozofem, żeby to wykryć. Przecież jawnie się do religijności przyznajesz. Źle też adresujesz problem, bo o prawdę chodzi tylko w dyskusji. W życiu aplikuje się ignorancję w takim stopniu, aby rzeczywistość była znośna i nie czyni to z nikogo durnia, chociaż faktycznie ucieka on w ten sposób od prawdy.

Acha...
Czyli arbitralność. Tak się właśnie spodziewałem.
Ciekaw jestem na ile Twoja taktyka dyskusyjna jest świadoma (w jakimś stopniu wyrachowana), a na ile po prostu nie dostrzegasz kluczowego zagadnienia.
Bo jak na razie jest tak, że generujesz NAZWY, które rzekomo miałyby przekonywać jakoś skutecznie - oczywistość, fantazje itd...
Nie wiem na ile jesteś w stanie zastosować tu konsekwentnie ZASADĘ SYMETRII, co by wyjaśniło sprawę.
Jak oczywistość - to nie tylko oczywiste-prawdziwe jest to, co sam twierdzę, ale NA TEJ SAMEJ ZASADZIE (arbitralność) będzie sądził Twój oponent.
Fantazje - znowu na ile chwytasz tutaj, że to nie tylko użycie nazwy "fantazje", z sugestią pejoratywnego wydźwięku (fantazja pewnie jest nieprawdziwa, niesprawdzona) można obrócić przeciw Tobie.
Wuj próbuje Cię naciągnąć na refleksję CZY MASZ TU JAKIŚ TWARDY WYRÓŻNIK - tzn. np. potrafisz odróżnić tę (niewłaściwą, negatywną, może tendencyjnie wskazaną) fantazję od pozornej. Bo w końcu jak ktoś ma upór, to "fantazją" może nazwać wszystko co zechce.
Jak zdążyłem się zorientować, chyba oczekujesz, że termin "fantazja" odbiorcy Twojego tekstu odniosą raczej do wiary w Boga, niż do przekonań innych (w szczególności np. przekonań które Ty uznałeś za swój pogląd). Ale ktoś może nie łapać Twojej konwencji i wszystko (jak leci) co napiszesz, etykietować z góry "fantazją". I będzie się upierał. Ty oczywiście będziesz się upierał, że on jest głupi i nie ma racji, a on to samo zrobi w Twoją stronę.
Czy jest wyjście z takiej patowej sytuacji?...
Ano wg mnie jest jedno - UZGODNIĆ ZNACZENIA POJĘĆ. Ale tu mamy pewien problem z Twoją arbitralnością, bo wciąż unikasz wchodzenia W MECHANIZM, W KONSTRUOWANIE ZNACZENIOWYCH ZALEŻNOŚCI, a zadawalasz się etykietowaniem - fantazje, oczywistość itp.
Wybacz, ale na tym forum dyskutujesz jednak z filozofami, czyli ludźmi, którzy trochę starają się wychodzić za emocje, poza jakieś przywalania współdyskutantowi etykietkami, ale jednak oczkują KONKRETÓW MYŚLI. Powinieneś się więc wytłumaczyć dlaczego dla Ciebie przypięta do religii etykietka "fantazje" miałyby cokolwiek wnieść do tematu.
Bo rozważ choćby taki problem, że dla mnie np. WSZYSTKO o czym w ogóle możemy rozmawiać ma w sobie aspekt fantazji - czasem większy, czasem mniejszy, czasem w ogóle trudny do oszacowania. Więc nawet łyknę w stosunku do religii etykietka "fantazja", odpowiadając na to: może i fantazja - ale jest FANTAZJA BARDZO DOBRZE UZASADNIONA ROZUMOWANIEM. W pewnym sensie jest to fantazja najlepsza z możliwych.
I nawet to całe Twoje etykietkowanie, które miałoby Ci coś tam potwierdzić, niewiele ci przyniesie w tej dyskusji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Śro 9:55, 05 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
Jak oczywistość - to nie tylko oczywiste-prawdziwe jest to, co sam twierdzę, ale NA TEJ SAMEJ ZASADZIE (arbitralność) będzie sądził Twój oponent.

Mimo różnic w poglądach, oboje wiemy, że po wodzie chodzić się nie da. Nie wciskaj mi tu kitu o symetrii, bo w czary to wierzą 5 latki. Jeżeli nie potrafisz tego zrozumieć, do się nie pchaj do poważnej dyskusji.

Cytat:
Wuj próbuje Cię naciągnąć na refleksję CZY MASZ TU JAKIŚ TWARDY WYRÓŻNIK - tzn. np. potrafisz odróżnić tę (niewłaściwą, negatywną, może tendencyjnie wskazaną) fantazję od pozornej. Bo w końcu jak ktoś ma upór, to "fantazją" może nazwać wszystko co zechce.

A ja w takie gierki już nie gram. Tłumaczyłem to wcześniej, nikt nie raczył się odnieść, co jest chyba regułą na tym forum.

Cytat:
Jak zdążyłem się zorientować, chyba oczekujesz, że termin "fantazja" odbiorcy Twojego tekstu odniosą raczej do wiary w Boga, niż do przekonań innych (w szczególności np. przekonań które Ty uznałeś za swój pogląd).

Fantazją jest wszystko co nierzeczywiste, a czego zadaniem jest uczynić rzeczywistość bardziej znośną.

Cytat:
Ale ktoś może nie łapać Twojej konwencji i wszystko (jak leci) co napiszesz, etykietować z góry "fantazją".

A co mnie to obchodzi?

Cytat:
Ano wg mnie jest jedno - UZGODNIĆ ZNACZENIA POJĘĆ. Ale tu mamy pewien problem z Twoją arbitralnością, bo wciąż unikasz wchodzenia W MECHANIZM, W KONSTRUOWANIE ZNACZENIOWYCH ZALEŻNOŚCI, a zadawalasz się etykietowaniem - fantazje, oczywistość itp.

Brednie. Jak już pisałem wcześniej, konkrety wszyscy przemilczają, nagminnie, bo nie potrafią się do nich odnieść. I nie myśl sobie, że dorosłemu facetowi będę tłumaczył co to jest fantazjowanie. Idź, przejdź się po stawie, a może zrozumiesz. Ja nie potrzebuję twardych dowodów, ani mechanizmów znaczeniowych zależności (cokolwiek chciałeś przez to powiedzieć), żeby wiedzieć co jest fantazją a co nią nie jest. Jeżeli ty nie potrafisz takiego rozróżnienia robić, to ja ci nie pomogę.

Cytat:
Powinieneś się więc wytłumaczyć dlaczego dla Ciebie przypięta do religii etykietka "fantazje" miałyby cokolwiek wnieść do tematu.

Bo wyjawia naturę ludzkich zachowań.

Cytat:
FANTAZJA BARDZO DOBRZE UZASADNIONA ROZUMOWANIEM

No to proszę o bardzo dobre uzasadnienie przemiany wody w wino, chodzenia po wodzie, niepokalanego poczęcia i zmartwychwstania. Jeśli takowego nie dostarczysz, nie spodziewaj się poważnego traktowania. Bo ja rozumie, że można wierzyć w te fantazje (bo się chce w nie wierzyć, bo dają pewien komfort egzystencjonalny), ale wielkimi literami "wykrzykwać", że są bardzo dobrze uzasadnione, to już przesada.

Cytat:
W pewnym sensie jest to fantazja najlepsza z możliwych.

Najpierw czepiasz się mojego etykietowania fantazji, żeby później samemu to robić, uznając takie fantazje za najlepsze? Albo włącz myślenie od początku, albo nic nie pisz. No ale przynajmniej na chwilę je włączyłeś i efekt jest całkiem dobry. Religia może być najlepszą z możliwych fantazji i pewnie jest, zresztą po to jest, żeby pomóc. Ludzie się okłamują nie bez powodu.

Religia jest fantazją, której zadaniem jest wywołanie iluzji, będącej przeciwwagą dla rzeczywistości. Rzeczywistość jest koszmarna, żeby nie powiedzieć piekielna. W całej swojej okazałości jest po prostu nieznośna, i nikt w niej nie wytrzyma nawet chwili, no chyba że jest wszechmogący, albo kompletnie pozbawiony pragnień i przywiązania. Nie bez przyczyny, te właśnie aspekty są głównymi religijnymi motywami. W ten sposób, fantazja może być dobra, bo wkłada poduszkę ignorancji między ciebie, a piekło rzeczywistości.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 10:22, 05 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:28, 05 Paź 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Wuj próbuje Cię naciągnąć na refleksję CZY MASZ TU JAKIŚ TWARDY WYRÓŻNIK - tzn. np. potrafisz odróżnić tę (niewłaściwą, negatywną, może tendencyjnie wskazaną) fantazję od pozornej. Bo w końcu jak ktoś ma upór, to "fantazją" może nazwać wszystko co zechce.

A ja w takie gierki już nie gram. Tłumaczyłem to wcześniej, nikt nie raczył się odnieść, co jest chyba regułą na tym forum.

Ja też tłumaczyłem wiele. I też jakoś zagadnięci się nie odnieśli (albo przynajmniej ja nie dopatrzyłem się w ich odpowiedziach odniesienia z prawdziwego zdarzenia, którego oczekiwałem). Tak to już jest w dyskusjach.
I tak to jest nawet w tym przypadku - tzn. ja też uważam, ze się NIE ODNIOSŁEŚ do moich i wuja zarzutów wobec Twojego rozumowania. Dalej mi wychodzi, że BAZUJESZ NA GRZE EMOCJI, NIEDOMÓWIENIACH I BRAKU ŚCISŁOŚCI, połączonej z ARBITRALNOŚCIĄ.
W tym duchu wygenerowana Twoja odpowiedź, zatem i dla mnie nie jest satysfakcjonującą odpowiedzią, bo choć aspekty emocjonalne, czasem niedomówienia ogólnie w życiu uważam za ważne, to jednak w dyskusjach filozoficznych...
... są u mnie w kategorii niskiej ligi. Oczekiwałbym podejścia bardziej intelektualnego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Śro 10:35, 05 Paź 2016    Temat postu:

No, no....

Edytkowałem swój post, dodając końcówkę. Nie wiem czy przegapiłeś, czy nie zrozumiałeś, ale dadałem to, trochę przedwcześnie, bo mi się już nie chce ustawiać podłoża pod konkrety.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:19, 05 Paź 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
No, no....

Edytkowałem swój post, dodając końcówkę. Nie wiem czy przegapiłeś, czy nie zrozumiałeś, ale dadałem to, trochę przedwcześnie, bo mi się już nie chce ustawiać podłoża pod konkrety.


O to chodziło co niżej?
Banjankri napisał:
Religia jest fantazją, której zadaniem jest wywołanie iluzji, będącej przeciwwagą dla rzeczywistości. Rzeczywistość jest koszmarna, żeby nie powiedzieć piekielna. W całej swojej okazałości jest po prostu nieznośna, i nikt w niej nie wytrzyma nawet chwili, no chyba że jest wszechmogący, albo kompletnie pozbawiony pragnień i przywiązania. Nie bez przyczyny, te właśnie aspekty są głównymi religijnymi motywami. W ten sposób, fantazja może być dobra, bo wkłada poduszkę ignorancji między ciebie, a piekło rzeczywistości.

Jest to jakieś spojrzenie na sprawę. W moim przekonaniu zawierające słuszne spostrzeżenia cząstkowe, ale z ostatecznym wydźwiękiem (konkluzją?...) juz się nie zgadzam. Ani ona nie wynika z podanych przez Ciebie przesłanek (istnieje tu co najwyżej SŁABE DOMNIEMANIE, a nie twarda zależność). To wszystko bowiem wymaga po prostu O WIELE BARDZIEJ ZŁOŻONEGO MODELU w stosunku do tego, co przedstawiłeś. Pokazanie, że jakieś motywy rozumowania MOGĄ wystąpić nie są bowiem wystarczające do stwierdzenia, że WYSTĘPUJĄ. A w moim przekonaniu wskazałeś na jakiś poboczny motyw w religii, o dość małym znaczeniu, próbując podpiąć pod niego całość religii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Śro 11:38, 05 Paź 2016    Temat postu:

Tak jak się spodziewałem, bez ustawienia podłoża, będzie zbyt trudne do zaakceptowania, a ja nie będę tego wałkował, bo i po co? Odpowiedziałem na twój post, wystarczy. Poczekam na kolejnych dyskutantów.

Dla bardziej wybitnych umysłów, które są w stanie zrozumieć temat, ciekawym obrazem wątku będą koncepcje apollińskości i dionizyjskości Nietzschego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
To nic




Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 11:49, 05 Paź 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Tak jak się spodziewałem, bez ustawienia podłoża, będzie zbyt trudne do zaakceptowania, a ja nie będę tego wałkował, bo i po co? Odpowiedziałem na twój post, wystarczy. Poczekam na kolejnych dyskutantów.

Dla bardziej wybitnych umysłów, które są w stanie zrozumieć temat, ciekawym obrazem wątku będą koncepcje apollińskości i dionizyjskości Nietzschego.
Raczej zindoktrynowanych "jedyna prawda" przez, ktore osadzaja. Spedz w grupe i faszyzm zakwitnie. Potem zaczna "czyscic" rase.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Śro 11:56, 05 Paź 2016    Temat postu:

To nic napisał:
Banjankri napisał:
Tak jak się spodziewałem, bez ustawienia podłoża, będzie zbyt trudne do zaakceptowania, a ja nie będę tego wałkował, bo i po co? Odpowiedziałem na twój post, wystarczy. Poczekam na kolejnych dyskutantów.

Dla bardziej wybitnych umysłów, które są w stanie zrozumieć temat, ciekawym obrazem wątku będą koncepcje apollińskości i dionizyjskości Nietzschego.
Raczej zindoktrynowanych "jedyna prawda" przez, ktore osadzaja. Spedz w grupe i faszyzm zakwitnie. Potem zaczna "czyscic" rase.

No nic... na edukację nigdy nie jest za późno, bo jak widać, nawet chwila wystarczy, żeby promować bzdury.

A tak z ciekawości, mógłbyś nakreślić, czym twoim zdaniem jest ta "jedyna prawda", którą krytykujesz? Bo mam przeczucie, że niespecjalnie wiesz, chociaż gorliwie krytykujesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:06, 05 Paź 2016    Temat postu:

wuj napisał:
A po czym poznajesz, kto do której grupy należy? Bo zabawne jest to, że praktycznie każdy uważa siebie za reprezentanta grupy pierwszej, a swoich upartych oponentów - za przynależących do grupy drugiej. Trudno znaleźć człowieka mówiącego o sobie do kogoś, kto ma inne zdanie niż on: "w odróżnieniu ciebie, od jestem durniem, który szuka w życiu kłamstwa i ucieka od prawdy".
Banjankri napisał:
Ci, którzy dodają fantazje, należą do grupy drugiej, tak jak ty. Nie trzeba być filozofem, żeby to wykryć. Przecież jawnie się do religijności przyznajesz.

Czyli twoim zdaniem faktem oczywistym jest, że religijność to fantazja. A fakty oczywiste nie wymagają twoim zdaniem dowodu, bo są oczywistymi faktami. Czym takie stanowisko różni się od znanego niepodważalnego dowodu istnienia Boga: Bóg istnieje, bo mówi w Biblii, że istnieje i że nie kłamie?

Banjankri napisał:
Źle też adresujesz problem, bo o prawdę chodzi tylko w dyskusji. W życiu aplikuje się ignorancję w takim stopniu, aby rzeczywistość była znośna i nie czyni to z nikogo durnia, chociaż faktycznie ucieka on w ten sposób od prawdy.

Jak rozpoznajesz, że twoje stanowisko w dyskusji odpowiada prawdzie, a nie fantazji? Jak możesz w ogóle dotrzeć do jakiejkolwiek prawdy, jeśli z założenia nigdy nie sprawdzasz tego, co dla ciebie jest oczywiste?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Śro 16:07, 05 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
Czyli twoim zdaniem faktem oczywistym jest, że religijność to fantazja. A fakty oczywiste nie wymagają twoim zdaniem dowodu, bo są oczywistymi faktami.

Nie generalizuj. Twoja religijność opiera się o użyteczność (mam cytować?), a "fantazja, to pewien wyobrażony scenariusz, w którym w sposób jawny lub ukryty osoba spełnia swoje życzenia."
Jak widać, nie muszę niczego dowodzić. Twoja religijność, choć jest jawną fantazją, nadal jest fantazją. Wymagasz ode mnie faktów udowadniających, że religie nie bazują na fantazjach, chociaż doskonale wiesz, że po wodzie chodzić się nie da. Ja wiem, ty wiesz, jak wiem, że ty wiesz itd. Co więcej religijność nie tyczy się tylko twojej jednej wybranej religii, którą uznajesz. Co z dziesiątkami innych religii? One też mają racjonalne podstawy i nie są oparte o fantazje?
Takiego poziomu można było się spodziewać w pierwszych dniach istnienia tego forum, a nie po latach wałkowania tematu. Irytuje mnie ciągłe robienie problemu z oczywistości, których wszyscy są świadomi, tylko jednym nie pasuje tego przyznać.

Cytat:
Jak rozpoznajesz, że twoje stanowisko w dyskusji odpowiada prawdzie, a nie fantazji?

Tak samo jak ty. Różnimy się jedynie stopniem akceptacji tego co widzimy. I dokładnie z tego wyprowadzam moje twierdzenia.

Wszyscy wiemy, że rzeczywistość jest okrutna. Ekosystem, to wielka machina cierpienia, w której organizmy nieprzerwanie walczą o przetrwanie. Człowiekowi rozumnemu jest łatwiej, bo potrafi przekształcić cierpienie w problem, który następnie może rozwiązać. Ma kontrolę nad pewnymi aspektami rzeczywistości i jest ich świadom. Może je zmieniać, albo unikać. Ale... aby tego dokonać musi najpierw być cierpienia świadom, co jest ciężarem. Jak dodamy do tego świadomość nieuchronnej śmierci, mamy piekło, które w pełnej swojej okazałości jest nieskończenie nieznośne. Każdy, kto jest wystarczająco tego świadom, poleci w depresję, z katastrofalnymi jej konsekwencjami. I tu pojawia się religia. Jak sobie radzisz ze świadomością śmierci? Wiarą w życie pośmiertne. Jak sobie radzisz z cierpieniem? Poprzez wiarę w boską miłość. Jak sobie radzisz z problemami, które sam stworzyłeś? Poprzez odkupienie. Cały negatywny pakiet cierpienia/problemów zaleczony jest wiarą w pozytywne, czyli przeciwieństwem. Co jest przeciwieństwem rzeczywistość, jak nie fantazja? Są też inne metody, jak nadpisanie rzeczywistości ignorancją, albo usunięcie wszelkich przywiązań. Jest też metoda negująca istnienie "ja", przez co negatywna relacja nie może zachodzić. Teraz mamy metodę zbiorową, która przesuwa ciężar z jednostki na całe społeczeństwo, które znacznie lepiej sobie radzi z wieloma problemami.

Zamiast negować wszystko, co zagraża naszej fantastycznej tarczy, domagając się absurdalnych dowodów na nieistnienie wymyślonych tworów, może lepiej posłuchać samych siebie i spróbować zbudować światopogląd z tego co wiemy, a nie tego, w co wierzyć chcemy. Zbuduj taki światopogląd z doznanych oczywistości, a nie z tego co musi być "oczywiste", aby było znośne, i zobacz co wyjdzie. Wiem, nie jest to łatwe, głównie ze względu na wspomnianą depresję i nieodwracalne konsekwencje, ale jaki jest sens życia fantazjami? Ja takowego nie widzę, bo uważam, że "ja" to moje działanie, a nie coś co muszę jakoś przetransportować przez życie.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 16:11, 05 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:08, 05 Paź 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Ci, którzy dodają fantazje, należą do grupy drugiej, tak jak ty. Nie trzeba być filozofem, żeby to wykryć. Przecież jawnie się do religijności przyznajesz.
wuj napisał:
Czyli twoim zdaniem faktem oczywistym jest, że religijność to fantazja. A fakty oczywiste nie wymagają twoim zdaniem dowodu, bo są oczywistymi faktami.
Banjankri napisał:
Nie generalizuj. Twoja religijność opiera się o użyteczność (mam cytować?), a "fantazja, to pewien wyobrażony scenariusz, w którym w sposób jawny lub ukryty osoba spełnia swoje życzenia." Jak widać, nie muszę niczego dowodzić. Twoja religijność, choć jest jawną fantazją, nadal jest fantazją.

Pomalutku, bo coś tu nie tak. Podwójnie, a nawet i potrójnie.

Po pierwsze, chyba opuściłeś jedno przeczenie; zdanie "Twoja religijność, choć jest jawną fantazją, nadal jest fantazją" nie ma większego sensu. Pewno miało być "Twoja religijność, choć nie jest jawną fantazją, nadal jest fantazją"?

Po drugie, gdzie tutaj nadmierna generalizacja twojego stanowiska?

A po trzecie i najważniejsze, bo fundamentalne. Zakładam, że nie stosujesz podwójnych kryteriów. Wobec tego wnioskuję, że pisząc w tym kontekście: "fantazja, to pewien wyobrażony scenariusz, w którym w sposób jawny lub ukryty osoba spełnia swoje życzenia", uznajesz za fantazję skrzywiającą perspektywy każde stanowisko, które na KLUCZOWE pytanie wybiera odpowiedź opartą na założeniu, że świat nas nie oszukuje. Czy więc uważasz i siebie za fantastę, który skrzywia perspektywy? Skoro tak, to na jakiej podstawie w ogóle mnie krytykujesz? A jeśli nie, to czyżbyś wybierał takie odpowiedzi bazując na założeniu, że świat cię oszukuje? W jaki sposób może takie założenie doprowadzić do uzyskania JAKIEJKOLWIEK odpowiedzi?

Na razie nie widzę więc w twoim rozumowaniu żadnej logiki.

Banjankri napisał:
Wymagasz ode mnie faktów udowadniających, że religie nie bazują na fantazjach, chociaż doskonale wiesz, że po wodzie chodzić się nie da. Ja wiem, ty wiesz, jak wiem, że ty wiesz itd.

To nie jest poprawne postawienie sprawy. Ja wiem i ty wiesz, że nikt z nas nie da rady w normalnych warunkach chodzić po wodzie. I na tym wiedza nasza się kończy. Pomijam tutaj już nieadekwatność twojej uwagi, polegającą na tym, że chodzenie po wodzie NIE jest żadnym istotnym elementem mojej wiary - nie zmieniłaby się ona praktycznie w niczym, gdyby w niej go zabrakło.

Banjankri napisał:
Co więcej religijność nie tyczy się tylko twojej jednej wybranej religii, którą uznajesz. Co z dziesiątkami innych religii? One też mają racjonalne podstawy i nie są oparte o fantazje?

Religie to JĘZYK, a nie zbiór faktów. Wyznaje się zazwyczaj tę religię, która jest powszechna w środowisku, z którego się pochodzi. Podobne, jak mówi się zazwyczaj językiem powszechnym w tym środowisku. Ale Bóg jest jeden. O tym samym Bogu rozmawiam z muzułmaninem i o tym samym Bogu rozmawiam z hindusem. Oni mówią mi o Nim, odwołując się do nieco innych obrazów, używają innych imion własnych, ich wiara jest spisana na innym NOŚNIKU INFORMACJI. Moja jest spisana Biblią, ich - Koranem czy Wedami. Mówimy jednak ze sobą o tym samym Bogu. I zwykle nie ma w takich rozmowach problemu większego ponad ten, że zazwyczaj żaden z nas nie używa w tym momencie swojego ojczystego języka. Przy odrobinie starania i dobrej woli możemy się w istotnych sprawach dogadać. Co zresztą idzie tym łatwiej, że nie ma konfliktu interesów (ten pojawiać się mógłby dopiero, gdybyśmy przeszli do spraw przyziemnych, jak "czyja religia ma być tutaj państwowa" - moim zdaniem, jak pewno wiesz, odpowiedź powinna brzmieć, że żadna).


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Śro 17:08, 05 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Śro 17:31, 05 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
Po pierwsze, chyba opuściłeś jedno przeczenie; zdanie "Twoja religijność, choć jest jawną fantazją, nadal jest fantazją" nie ma większego sensu. Pewno miało być "Twoja religijność, choć nie jest jawną fantazją, nadal jest fantazją"?

Nic nie opuściłem:
"fantazja, to pewien wyobrażony scenariusz, w którym w sposób jawny lub ukryty osoba spełnia swoje życzenia."
Twój jest jawny, bo ty mówisz o celowości swojej wiary. Robisz to świadomie.

Cytat:
Po drugie, gdzie tutaj nadmierna generalizacja twojego stanowiska?

O twoje stanowisko chodziło.

Cytat:
uznajesz za fantazję skrzywiającą perspektywy każde stanowisko, które na KLUCZOWE pytanie wybiera odpowiedź opartą na założeniu, że świat nas nie oszukuje.

Za fantazję skrzywiającą perspektywę uznaję stanowisko, którego celem jest spełnianie życzeń.

Cytat:
Czy więc uważasz i siebie za fantastę, który skrzywia perspektywy?

Moi celem nie jest zakrzywianie perspektywy tak, aby za prawdę uznać to, co spełni moje życzenia.

Cytat:
To nie jest poprawne postawienie sprawy. Ja wiem i ty wiesz, że nikt z nas nie da rady w normalnych warunkach chodzić po wodzie.

Dobry początek.
Cytat:
Pomijam tutaj już nieadekwatność twojej uwagi, polegającą na tym, że chodzenie po wodzie NIE jest żadnym istotnym elementem mojej wiary

Żaden z cudów nie jest?

Cytat:
Religie to JĘZYK, a nie zbiór faktów. Wyznaje się zazwyczaj tę religię, która jest powszechna w środowisku, z którego się pochodzi. Podobne, jak mówi się zazwyczaj językiem powszechnym w tym środowisku.

Czemu ma służyć ta wypowiedź, bo nie do końca chwytam.

Cytat:
Przy odrobinie starania i dobrej woli możemy się w istotnych sprawach dogadać.

Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, bo cel we wszystkich przypadkach jest ten sam. O tym właśnie pisałem w poprzednim poście, ale jakimś dziwnym trafem, do tego akurat się nie odniosłeś. Zbyt ciężkie?


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 17:38, 05 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 4 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin