Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Logiczna niemożliwość zaprzeczenia istnieniu JA
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:37, 05 Lis 2022    Temat postu:

Banjankri napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Istnienie gruszki w mojej świadomości jest prostą konstatacją - skoro doświadczam gruszki, to znaczy, ze gruszka istnieje. Tak więc nie jest projekcją mentalną, tyllko faktem odkrytym przez mój rozum.

Skoro istnienie jest konstatacją, to skąd się bierze konstatacja? Przylatuje na fotonach? Czy ty ją tworzysz?
Skoro twój rozum odkrył jakiś fakt, to znaczy, że ten fakt musiał gdzieś istnieć zakryty. Zakryty musiał dostać się do twojej świadomości. Jak to zrobił?

Uściślę: mojej świadomości jest konstatacją, co nie znaczy, ze istnienie gruszki sprowadza się do konstatacji. A bierze w się - tak jak pisałam - z obcowania zmysłowego z gruszką.
Nie tworzę tej konstatacji w tym sensie, że sobie ją wymyślam, ona się sama narzuca rozumowi jako oczywistość.


Cytat:

Cytat:
Mamy skórę, mamy gruszkę, które są (choć nie istnieją) i dajmy na to, że skóra dotyka gruszki, wskutek czego przytomność załamuje się do śwadomości i tym samym istnien konkretnego ciała i gruszki.

No ale przecież mamy i skórę i gruszkę, to dlaczego ich istnienie jako skóry należącej do konkretnego ciała i konkretnej gruszki miałoby byc projekcją mentalną, a nie uświadomionym faktem?

Pierwsza cześć jest już wnioskiem z drugiej. Nie mamy na początku ani gruszki ani skóry. Mamy doznanie, w którym z czasem uczymy się wyodrębniać gruszkę i skórę, i dopiero wtedy zaczynają istnieć w naszej świadomości. Na tej podstawie zakładamy, że są także poza naszą świadomością i były wcześniej. To jest jednak założenie, więc również projekcja.

Pierwsza część jest wnioskiem z Twoich wypowiedzi:
Cytat:
towarzyski.pelikan napisał:
A co Ci każe zakładać, że świat fizyczny nie jest źródłem doznań, tylko projekcją na doznaniu?

Istnienie jest projekcją na doznanie, dlatego istnienie świata fizycznego jest projekcją na doznanie, a nie świat fizyczny jest projekcją na doznanie. Jeśli tak by było, to mógłby myślami zmieniać doznanie\świat fizyczny.

Cytat:
Albo prościej, przytomność jest polem, które załamuje się do konkretnego istnienia, czyli świadomości o konkretnym kształcie. To pole jest nieskończone, choć ograniczane świadomością, budowaną na podstawie impulsów zmysłowych. Dzięki impulsom ze skóry, możliwa jest projekcja istnienia w polu tak, aby powstała świadomość skończonego ciała. W przeciwnym razie, zatraciłyby się ramy i świadomość rozbiegłaby się po polu, gubiąc punk odniesienia, czyli zatracając dualizm, zlewając się w jednię i wracając do pola.


Co miałeś w takim razie na myśli, pisząc, że "świat fizyczny nie jest projekcją" i "Dzięki impulsom ze skóry możliwa jest projekcja istnienia w polu..."?
Cytat:

Nie rozumiesz, bo starasz się patrzeć z pozycji Boga, czy niezależnego obserwatora, co jest niemożliwe. Zacznij obserwować z własnej perspektywy. Bardzo ciekawym epizodem w historii filozofii jest fenomenologia, która nagle dokonuje właśnie tej zmiany i zaczyna opisywać świat w zupełnie inny sposób. Można debatować, który punk widzenia jest właściwy, czy ten niezależnego obserwatora (obiektywny), czy ten pierwszoosobowy (subiektywny), ale to jest temat na inną dyskusję, bo wymaga uzgodnienia kryteriów oceny.

Wręcz przeciwne, jako naiwny realista patrzę na wszystko z czysto ludzkiej perspektywy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:22, 05 Lis 2022    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 8:37, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 6371
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:25, 05 Lis 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:

Wręcz przeciwne, jako naiwny realista patrzę na wszystko z czysto ludzkiej perspektywy.

Dlaczego "naiwny"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:30, 05 Lis 2022    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 8:38, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 6371
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:31, 05 Lis 2022    Temat postu:

Co to ma się do naiwności?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:33, 05 Lis 2022    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 8:38, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:35, 05 Lis 2022    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 8:38, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:39, 05 Lis 2022    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 8:39, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 6371
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:48, 05 Lis 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
To się skończy katastrofą budowlaną.
Podgrzewaj bojler dalej
Ja TEŻ mam choleryczny temperament.

Wnerwianie Cię polega na posiadaniu odmiennego zdania?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:50, 05 Lis 2022    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 8:39, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 6371
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:54, 05 Lis 2022    Temat postu:

Ja mam do Ciebie tu normalny pozytywny stosunek, może wobec Wuja się czepiam i chcę udowodnić że ma błędne, inne niż ja poglądy, ale wobec Ciebie nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:55, 05 Lis 2022    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 8:39, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 5382
Przeczytał: 29 tematów


PostWysłany: Sob 15:15, 05 Lis 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Banjankri napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Istnienie gruszki w mojej świadomości jest prostą konstatacją - skoro doświadczam gruszki, to znaczy, ze gruszka istnieje. Tak więc nie jest projekcją mentalną, tyllko faktem odkrytym przez mój rozum.

Skoro istnienie jest konstatacją, to skąd się bierze konstatacja? Przylatuje na fotonach? Czy ty ją tworzysz?
Skoro twój rozum odkrył jakiś fakt, to znaczy, że ten fakt musiał gdzieś istnieć zakryty. Zakryty musiał dostać się do twojej świadomości. Jak to zrobił?

Uściślę: mojej świadomości jest konstatacją, co nie znaczy, ze istnienie gruszki sprowadza się do konstatacji. A bierze w się - tak jak pisałam - z obcowania zmysłowego z gruszką.
Nie tworzę tej konstatacji w tym sensie, że sobie ją wymyślam, ona się sama narzuca rozumowi jako oczywistość.

Nic nie uściślasz tylko gmatwasz, bo wiesz, że nie masz odpowiedzi. Nie wiem czy jest sens pytać po raz trzeci. Jeśli nie wiesz skąd pochodzi istnienie, bo konstatacja sama się narzuca, to może warto zajrzeć? Na logikę, to oczywistym jest, że istnienie nie jeździ na fotonach. Jeżeli istnienie gruszki nie przyleciało na fotonach, to skąd je masz? Jest projekcją twojego umysłu na doznanie. Mogę opisać jak to się dzieje dokladnie, ale najpierw musisz zaakceptować tą banalną, i jakże oczywistą kwestię.

Cytat:
Pierwsza część jest wnioskiem z Twoich wypowiedzi

Błędnym.

Cytat:
Co miałeś w takim razie na myśli, pisząc, że "świat fizyczny nie jest projekcją" i "Dzięki impulsom ze skóry możliwa jest projekcja istnienia w polu..."?

Na myśli miałem nadzieję, że jak ponaciągam pojęcia, to może zrozumiesz. Muszę używać błędnych pojęć, które są poprawne w twoim rozumowaniu, bo inaczej nic nie dociera. Ot ryzyko, które akceptuję i z którego teraz muszę się tłumaczyć.

Cytat:
Wręcz przeciwne, jako naiwny realista patrzę na wszystko z czysto ludzkiej perspektywy.

Czysto ludzka perspektywa, to nic innego jak perspektywa niezależnego obserwatora, albo przeciętnego człowieka. Pozwól, że doprecyzuję. Twoja własne perspektywa, to ta, przez którą teraz patrzysz, pozbawiona podszeptów "obiektywnego" narratora w twojej głowie. Opisz mi to co widzisz bez tłumaczenia tego. Ja chce rozmawiać z tobą, a nie z echem kultury, w postaci czysto "ludzkiej perspektywy". Tak jakbyś zapomniała kompletnie wszystko o wszystkim, i musiała zaczynać od zera. Jeśli ci się uda, to zejdziesz na poziom, który wcześniej był niewidoczny, a jedynie efekt jego działania, narzucał się jako oczywisty.
Jeśli sobie ufasz, to sprawdzisz sama. Jeżeli nie, to ja tymbardziej cię nie przekonam.

ps. określcie się ludzie co do płci, bo z waszych nicków nic nie wynika. Rozmawiam z realistą, czy z realistką?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 5382
Przeczytał: 29 tematów


PostWysłany: Sob 15:41, 05 Lis 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Niech no przytoczę dawniejszą wypowiedź towarzyskiego.pelikana w moją stronę:


"JA nie utożsamiam się z cierpieniem. Cierpi ten, kto chce cierpieć".


@ Banjankri patrz, normalnie Ty byś lepiej tego nie ujął. Może zostaniecie przyjaciółmi? Idźcie sobie może pogadać na priwa.

Widzisz, czasem nawet pelikan ma rację, chociaż pierwsze zdanie nie brzmi przekonywująco. Drugie natomiast ma w sobie ukrytą, fundamentalną mądrość, odnośnie generowania cierpienia, na którą nawet ty się zgodzisz. Nie można być szczęśliwym, jeżeli samemu się na to szczęście nie pozwala. Jest wiele cierpienia, które wynika z przekonań odnośnie samego siebie, jak choćby niska samoocena, czy kompleksy. Światły umysł, jak tylko to zrozumie, to zaraz zacznie obserwować swój obecny stosunek do samego siebie, analizując go pod kątem autogenerowanego cierpienia. Aż zadrży, kiedy zrozumie, że wszystko co robi intencjonalnie, ma w sobie przynajmniej szczyptę dyssatysfakcji. Samoobrzydzenia do tego jak jest, po to, aby skłonić się do działania w kierunku poprawy.
Nawet nie wspominam o autogenerowanych cierpieniach, wynikających z traum, których sobie nawet nie uzmysłowiamy. Zhabituowane napięcia, które skostniały i widać je gołym okiem w formie zgarbienia, zmarszczek, czy łamiącego się głosu. Tego jest tak dużo, że końca nie widać, a ludzie nawet początku nie potrafią zauważyć.

Zastanów się skąd twoje cierpienie pochodzi i czy czasem nie stąd, że go chcesz. Największym wynalazkiem ludzkiej cywilizacji było poświecenie, czyli intencjonalnie wygenerowane cierpienie. Całopalenie kóz to nie był akt czystej głupoty, a cena za motywację do działania. Czy kwestionując sens życia, nie chcesz przez to powiedzieć, że dla ciebie ta cena jest tak wysoka? Mądrzej poświęcić siebie, czy kozę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:30, 05 Lis 2022    Temat postu:

Banjankri napisał:
towarzyski.pelikan napisał:

Uściślę: mojej świadomości jest konstatacją, co nie znaczy, ze istnienie gruszki sprowadza się do konstatacji. A bierze w się - tak jak pisałam - z obcowania zmysłowego z gruszką.
Nie tworzę tej konstatacji w tym sensie, że sobie ją wymyślam, ona się sama narzuca rozumowi jako oczywistość.

Nic nie uściślasz tylko gmatwasz, bo wiesz, że nie masz odpowiedzi. Nie wiem czy jest sens pytać po raz trzeci. Jeśli nie wiesz skąd pochodzi istnienie, bo konstatacja sama się narzuca, to może warto zajrzeć? Na logikę, to oczywistym jest, że istnienie nie jeździ na fotonach. Jeżeli istnienie gruszki nie przyleciało na fotonach, to skąd je masz? Jest projekcją twojego umysłu na doznanie. Mogę opisać jak to się dzieje dokladnie, ale najpierw musisz zaakceptować tą banalną, i jakże oczywistą kwestię.

Przecież piszę, że ja nie mam istnienia gruszki, mam jedynie konstatację o jej istnieniu, która narzuca się mojemu rozumowi.

I teraz Ty zakładasz, że ta konstatacja jest w istocie wymysłem (wydaje mi się, że gruszka istnieje) i oczekujesz, że ja w ciemno się zgodzę z tym założeniem. Przedstaw mi uzasadnienie/dowód na to, że tak jest, a potem oczekuj akceptacji.
Cytat:
Cytat:
Pierwsza część jest wnioskiem z Twoich wypowiedzi

Błędnym.

Cytat:
Co miałeś w takim razie na myśli, pisząc, że "świat fizyczny nie jest projekcją" i "Dzięki impulsom ze skóry możliwa jest projekcja istnienia w polu..."?

Na myśli miałem nadzieję, że jak ponaciągam pojęcia, to może zrozumiesz. Muszę używać błędnych pojęć, które są poprawne w twoim rozumowaniu, bo inaczej nic nie dociera. Ot ryzyko, które akceptuję i z którego teraz muszę się tłumaczyć.

No to trafiłeś jak kulą w płot. Jeśli chcesz, żebym rozumiała Twoje wywody, unikaj proszę wewnętrznych sprzeczności.

Więc jeszcze raz napisz ab ovo bez pisania niedorzeczności o gruszkach, impulsach i skórze, które - jak deklarujesz - są tylko projekcjami.

Na początku była przytomność... I co dalej?
Cytat:

Cytat:
Wręcz przeciwne, jako naiwny realista patrzę na wszystko z czysto ludzkiej perspektywy.

Czysto ludzka perspektywa, to nic innego jak perspektywa niezależnego obserwatora, albo przeciętnego człowieka. Pozwól, że doprecyzuję. Twoja własne perspektywa, to ta, przez którą teraz patrzysz, pozbawiona podszeptów "obiektywnego" narratora w twojej głowie. Opisz mi to co widzisz bez tłumaczenia tego. Ja chce rozmawiać z tobą, a nie z echem kultury, w postaci czysto "ludzkiej perspektywy". Tak jakbyś zapomniała kompletnie wszystko o wszystkim, i musiała zaczynać od zera. Jeśli ci się uda, to zejdziesz na poziom, który wcześniej był niewidoczny, a jedynie efekt jego działania, narzucał się jako oczywisty.
Jeśli sobie ufasz, to sprawdzisz sama. Jeżeli nie, to ja tymbardziej cię nie przekonam.

Rozumiem, że Ty również do tej rozmowy podchodzisz bez buddyjskich uprzedzeń?
Cytat:

ps. określcie się ludzie co do płci, bo z waszych nicków nic nie wynika. Rozmawiam z realistą, czy z realistką?

Ja mam płeć określoną w profilu. A w języku polskim rodzaj męski ma również znaczenie ogólne, niewskazujące na konkretną płeć. O kobiecie można powiedzieć, że jest naukowcem, nauczycielem czy realistą.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Sob 16:34, 05 Lis 2022, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:40, 05 Lis 2022    Temat postu:

Andy72 napisał:
towarzyski.pelikan napisał:

Wręcz przeciwne, jako naiwny realista patrzę na wszystko z czysto ludzkiej perspektywy.

Dlaczego "naiwny"?

Tak określa się często realizm bezpośredni, a użyłam tej nazwy, żeby podkreślić tę ludzką (chłopskorozumową) perspektywę, przez którą określa się go przymiotnikiem "naiwny".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:52, 05 Lis 2022    Temat postu:

U tak sobie tu dyskutują, według niektórych NIEISTNIEJĄCE JA - osoby... :rotfl:

A ja twierdzę, że jak najbardziej istniejący dyskutanci tu biorą udział w tworzeniu tekstu tego (i nie tylko tego) wątku. Co świadczy o istnieniu tych osób?
- Przede wszystkim SPÓJNOŚĆ ROZPOZNANIA ze strony pozostałych uczestników. Dyskutant A najwyraźniej widzi ciągłość dyskusji z dyskutantem B tutaj, bo odpowiada na poprzednio post, uznając iż nie jest to chaotyczna czynność.
- to, że nick jest słabą identyfikacją, to fakt. Ale jakąś (...) jednak jest, bo zakładamy, że do tego samego konta jednak logują się tego same (czyli w ogóle mogą być TE SAME, czyli zachodzi ZJAWISKO IDENTYFIKOWANIA!) osoby.
- nawet niekiedy rozpoznajemy po stylu odpowiadania, że stary user sfinii zalogował się z nowego konta.
Czyli byty osobowe są - zewnętrznie, w jakimś stopniu niezależnie i spontanicznie - ROZPOZNAWANE i IDENTYFIKOWANE. Rozpoznanie tych bytów jest (wg mnie trudnym do zasadnego zanegowania) faktem - to widać.
Zanegowanie tego, że jakieś JA tutaj wystąpiły wymagałoby odrzucenia obserwowanych okoliczności, potwierdzanych intuicyjnie przez większość (o ile nie każdego) dyskutanta, czy obserwatora. Byłoby sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i elementarną logiką.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:29, 05 Lis 2022    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 8:40, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 481
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:32, 05 Lis 2022    Temat postu:

Szaryobywatel

Założenie niebycia w żadnej relacji jest relacją?
Dlaczego?

Substancja, ktorą postuluję nie jest abstrakcją. Nieuchwytna jest z tego względu, że nie da się reduktywnie wyjaśnić tzn. opisać w kategoriach czegoś co się na nią składa. Abstrakcje można opisać.

Doświadczenie to wrażenia wzrokowe, słuchowe, zapachowe, czuciowe.

Żaden "obiekt" nie sprowadza się do informacji.
Obiekty to są właśnie abstrakcje na potrzeby praktyczne, doświadczenie daleko poza nie wykracza dlatego każdy ich opis musi zawierać nieopisane tło, bo kiedy tak opisywać obiekt "całkowicie" to on się rozmywa do zerowej informacji - nieopisywalnej substancji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:54, 05 Lis 2022    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 8:40, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6309
Przeczytał: 82 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:45, 05 Lis 2022    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 8:41, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 5949
Przeczytał: 125 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:50, 05 Lis 2022    Temat postu:

Netlis napisał:
Szaryobywatel

Założenie niebycia w żadnej relacji jest relacją?
Dlaczego?


Dlatego że "niebycie w żadnej relacji" byłoby relacją w której się jest, stąd absurd założenia niebycia w żadnej relacji.

Netlis napisał:

Substancja, ktorą postuluję nie jest abstrakcją. Nieuchwytna jest z tego względu, że nie da się reduktywnie wyjaśnić tzn. opisać w kategoriach czegoś co się na nią składa. Abstrakcje można opisać.


Ale Ty nie napisałeś że nie da się wyjaśnić co się na nią składa, tylko napisałeś że jest w ogóle nieuchwytna konceptualnie. A coś czego nie da się reduktywnie wyjaśnić w kategoriach tego co się na to coś składa, jest jak najbardziej abstrakcją i opisem.

Netlis napisał:

Doświadczenie to wrażenia wzrokowe, słuchowe, zapachowe, czuciowe.opisać.


Diabeł tkwi w szczegółach, o tyle o ile w doświadczeniu masz coś konkretnego co możesz odróżnić od czegoś innego w doświadczeniu, masz informację.

Netlis napisał:

Żaden "obiekt" nie sprowadza się do informacji.
Obiekty to są właśnie abstrakcje na potrzeby praktyczne, doświadczenie daleko poza nie wykracza dlatego każdy ich opis musi zawierać nieopisane tło, bo kiedy tak opisywać obiekt "całkowicie" to on się rozmywa do zerowej informacji - nieopisywalnej substancji.


Każdy obiekt sprowadza się do informacji, podaj kontrprzykład. Niestety nie wiem o czym mówisz mówiąc o całkowitym opisywaniu i rozmywaniu się do zerowej informacji - jest raczej odwrotnie, opis rozbiega się w nieskończoność. Natomiast "nieopisywalna substancja" to oksymoron, bo "substancja" już jest opisem rozwijalnym w nieskończoność, chyba że nieopisywalność dotyczy tylko pewnego aspektu/klasy aspektów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 5949
Przeczytał: 125 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:51, 05 Lis 2022    Temat postu:

Netlis napisał:
Szaryobywatel

Założenie niebycia w żadnej relacji jest relacją?
Dlaczego?


Dlatego że "niebycie w żadnej relacji" byłoby relacją w której się jest, stąd absurd założenia niebycia w żadnej relacji.

Netlis napisał:

Substancja, ktorą postuluję nie jest abstrakcją. Nieuchwytna jest z tego względu, że nie da się reduktywnie wyjaśnić tzn. opisać w kategoriach czegoś co się na nią składa. Abstrakcje można opisać.


Ale Ty nie napisałeś że nie da się wyjaśnić co się na nią składa, tylko napisałeś że jest w ogóle nieuchwytna konceptualnie. A coś czego nie da się reduktywnie wyjaśnić w kategoriach tego co się na to coś składa, jest jak najbardziej abstrakcją i opisem.

Netlis napisał:

Doświadczenie to wrażenia wzrokowe, słuchowe, zapachowe, czuciowe.opisać.


Diabeł tkwi w szczegółach, o tyle o ile w doświadczeniu masz coś konkretnego co możesz odróżnić od czegoś innego w doświadczeniu, masz informację.

Netlis napisał:

Żaden "obiekt" nie sprowadza się do informacji.
Obiekty to są właśnie abstrakcje na potrzeby praktyczne, doświadczenie daleko poza nie wykracza dlatego każdy ich opis musi zawierać nieopisane tło, bo kiedy tak opisywać obiekt "całkowicie" to on się rozmywa do zerowej informacji - nieopisywalnej substancji.


Każdy obiekt sprowadza się do informacji, podaj kontrprzykład. Niestety nie wiem o czym mówisz mówiąc o całkowitym opisywaniu i rozmywaniu się do zerowej informacji - jest raczej odwrotnie, opis rozbiega się w nieskończoność. Natomiast "nieopisywalna substancja" to oksymoron, bo "substancja" już jest opisem rozwijalnym w nieskończoność, chyba że nieopisywalność dotyczy tylko pewnego aspektu/klasy aspektów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 5382
Przeczytał: 29 tematów


PostWysłany: Sob 20:21, 05 Lis 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Przecież piszę, że ja nie mam istnienia gruszki, mam jedynie konstatację o jej istnieniu, która narzuca się mojemu rozumowi.

I teraz Ty zakładasz, że ta konstatacja jest w istocie wymysłem (wydaje mi się, że gruszka istnieje) i oczekujesz, że ja w ciemno się zgodzę z tym założeniem. Przedstaw mi uzasadnienie/dowód na to, że tak jest, a potem oczekuj akceptacji.

A czym innym ma być ta twoja konstatacja? Już doszliśmy do tego, że istnienia nie masz, to teraz mi powiedz, czy konstatacja jest czymś co może siedzieć w gruszce i zauważana, szybciutko wlecieć ci do świadomości na fotonach? Weźmy gruszkę podobną do jabłka. Dwie osoby będą miały na ten temat różne zdania. U jednego będzie konstatacja istnienia jabłka, a u drugiego gruszki. Skoro kontatacja nie jest projekcją, to jakim cudem można się pomylić? Jak widzisz w trawie węża, a to tylko lina, to skąd ta pomyłka? Kontatacja się pomyliła, czy może błędną projekcję zrobiłaś? Pomyłki na temat istnienia nie byłyby możliwe, gdyby istnienie nie było projekcją.

Cytat:
No to trafiłeś jak kulą w płot. Jeśli chcesz, żebym rozumiała Twoje wywody, unikaj proszę wewnętrznych sprzeczności.

To twoje wywody są ciągiem sprzeczności, dlatego muszę ich czasem używać, bo niczego w ząb nie rozumiesz.

Cytat:
Na początku była przytomność... I co dalej?

Już pisałem.

Cytat:
Rozumiem, że Ty również do tej rozmowy podchodzisz bez buddyjskich uprzedzeń?

Każda dyskusja, jest wymianą uprzedzeń. Nie o to mi chodziło, kiedy pisałem o twojej własnej perspektywie.


MaluśnaOwieczka napisał:
Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile razy o to prosiłem...

Czyli szkoda czasu.

Cytat:
Ja tu tej mądrości nie dostrzegam. I nie, nie zgodzę się.
Uważaj, żebyś nie dostał od niej, zgodnie z tą mądrością, "chrześcijańskiego kopa w dupę".

Nie zgodzisz się z tym, że poglądy na własny temat mogą prowadzić do cierpienia?
Koło ogona mi latają chrześcijańskie kopniaki.


Cytat:
Źródło mego cierpienia doskonale wie, że chcę czegoś innego. Jednak ono woli, żebym cierpiał. Pewnie daje to onemu satysfakcję.

Czy ono czasem nie jest wyrazem twojej woli? Pozwalasz sobie być szczęśliwym? Nie opowiadaj na forum, tylko sobie odpowiedz.
Wiele razy miałem do czynienia z ludźmi, którzy nie pozwalają sobie na szczęście, bo uważają, że nie zasługują. Tak wiele razy, że zaryzykuję stwierdzenie, że większość tak robi. I nie chodzi o szczęście ogólne, a o konkretne kwestie, które dopiero składają się na końcowe samopuczucie. Innymi słowy, ludzie żałujący sobie szczęścia, są zdrowo pierdolnięci.

MaluśnaOwieczka napisał:
Pelikan nie rozumie, że Banjankri słowa "istnienie" używa do zupełnie czego innego niż ona i większość ludzi.
Zaś pojęcia, które większość ludzi rozumie pod słowem "istnienie", Banjankri nie nazywa wcale.

O to to.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Sob 20:22, 05 Lis 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:27, 05 Lis 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Pelikan nie rozumie, że Banjankri słowa "istnienie" używa do zupełnie czego innego niż ona i większość ludzi.
Zaś pojęcia, które większość ludzi rozumie pod słowem "istnienie", Banjankri nie nazywa wcale.

Dla mnie Banjanki właściwie istnienie w ogóle kontestuje, jako bardzo nietrwałe wrażenie. Problemy, które się pojawiają przy takim podejściu są przynajmniej dwa:
- nie obserwujemy jakiejś absolutnej władzy umysłu nad tworzeniem sobie istnień - nie potrafimy sobie poradzić samą intencją z niektórymi istnieniami - np. nie chcemy aby występowało jawne źródło bólu (istniejący guz), a on jest
- tłumaczenie spójności dla doznań różnych ludzi kulturą (tak to Banjankri kiedyś tłumaczył, a nie wiem, czy ma tu jakiś nowy pomysł) jest o tyle nieskuteczne, że jednak stopień spójności postrzegania obiektów przez osoby wychowane w zupełnie innej kulturze jest zaskakująco wysoki. Można nie znać nawet nazwy dla obiektu, który leci, widzieć go pierwszy raz na oczy, ale będziemy wykazywali bardzo spójne reakcje np. uchylania się przed lecącym przedmiotem. Z resztą pojęcie "coś", które zwykle używa się dla rzeczy nieokreślonych, a więc i nie znanych wcześniej, kulturowo niemożliwych do zsynchronizowania pomiędzy różnymi osobami, świadczy o tym, że nie musimy mieć wcześniejszych doświadczeń, aby mieć percepcję różnych istnień.
- poza tym koncepcja kultury jako źródła spójności dla tworzenia istnień domaga się jeszcze wyjaśnienia jak istnienia postrzegają niemowlęta, małe dzieci, które jeszcze z kulturą nie miały styczności. To pytanie Banjankri też zignorował. I zdaje się dalej obstawia opcje, że to tylko kultura synchronizuje istnienia.
- Jeszcze bardziej kładącym tłumaczenie spójności postrzegania istnień kulturą wywala się przy obserwacji kontaktów międzygatunkowych - np. zabawy z psem, który przynosi paty, albo reakcji much, uciekającym przed istnieniem tego czegoś, co próbuje ją złapać. Zwierzęta łowne w ogóle świetnie sobie dają radę z postrzeganiem istnień swoich obiektów do polowania pomimo braku kultury, jeśli ta jako jedyna miałaby generować efekt uspójniania postrzeganych istnień.

Dyskusje na sfinii, niestety toczą się jako walki stronników, fanatyków swojej koncepcji. Jak się ma swoją koncepcję, to się niewygodne pytania względem niej ignoruje. Realiści ignorują pytania o to, gdzie w przypadku wątpliwości czy nie mamy złudzeń postawić granicę dla "realnego" bytu, że wszystko jest współzależne, czyli bytem jest niejako każda - a ustawiać ją można dowolnie - dowolna konfiguracja podziału pomiędzy cząstki, pola, energie, czyli to jakby umysł i tak musiał tu ustawiać od siebie tę granicę. Zwolennicy idealizmu typu Banjankri ignorują to, jakoś rzekomo tylko umysłami tworzone istnienia są "zadziwiająco" ze sobą zgodne, pomimo niezależności ich percepcji (zgodne na poziomie odmienności ludzi, gatunków).

Einstein mawiał, że teoria powinna być prosta jak to tylko jest możliwe, ALE NIE PROSTSZA. Stronnicy i patrioci własnych koncepcji wolą prostotę ponad wszystko. Bo przecież niewygodne pytana zawsze sobie mogą zignorować.
W moim przekonaniu istnienie po prostu jest czymś dualnym - z jednej strony uznanie istnienia jest w jakimś stopniu autonomiczną decyzją umysłu, ale też z drugiej strony owa decyzja uznająca istnienia nie jest w pełni niezależna od zewnętrznej rzeczywistości, lecz - jeśli istnienia chcemy mieć w postaci "sensownej" - to musimy się poddać pewnym ograniczeniom.
Powiedziałbym, że może najbardziej nośnym tutaj porównaniem i nazwą byłaby negocjacyjna koncepcja istnienia. Istnienie ostatecznie będzie odebrane jakąś percepcją, a potem decyzją umysłu, ale też umysł bierze tu pod uwagę różne obiektywne okoliczności, nie jest całkowicie autonomiczny, "negocjując" swoją decyzję o uznaniu bytu z rzeczywistością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 14, 15, 16  Następny
Strona 8 z 16

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin