Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Sens życia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 36 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 3:00, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Banjankri napisał:

Mówisz o czuciu przestrzeni, której się nie da obserwować. Jeszcze raz ci to powtórzę, przestrzeń bez obserwacji... Widzisz już, że coś tu nie gra? Te pojęcia nie idą ze sobą w parze. :wink:
Jeżeli zamkniesz oczy i przestaniesz myśleć (chociaż to jest kolejny paradoks, bo pojawia się myśl w formie intencji niemyślenia), to pozostaje cały strumień doznań zmysłowych, jak słuch, dotyk, czy cała gama uczuć, które nieprzerwanie trwają. Możesz wreszcie rozluźnić skupienie tak bardzo, że świadomość się rozmyje i przestanie być obiektowa, tracąc istnienia. Wtedy nie da się mówić o poczuciu, ani obecności, bo pozostaje nieświadoma trzeźwość. Trzeźwość zresztą zanika kompletnie podczas snu. No, ale u ciebie, nawet wtedy, pozostaje przestrzeń świadomości i poczucie obecności....


Nie jesteś w stanie obserwować przestrzeni bezchmurnego nieba ? albo patrzeć w nocy w bezgwiezdne niebo ?
Gdy wychodzisz z pokoju, to musi się w twojej głowie pojawić myśl " a teraz nacisnę na klamkę" ? czy po prostu to robisz. Ciekawe, bo nawet malutkie dzieci nie znające słów " drzwi" klamka" , naciskać" normalnie przedostają się z jednego pokoju do drugiego .

pewnie, że zmysły działają, ale one nie są tak hałaśliwe jak umysł i jego konceptualizacja. Świadomość się nie rozmyje tak samo jak nie rozmyje się niebo jak pojawi się tam kilka chmur.

trzeźwość ? to nie pij tyle alkoholu- to nie zaniknie ;)
tak, w czasie głębokiego sny jest subtelne poczucie przestrzeni, obecności, Ćwicz swoja obecność w ciągu dnia, nie zaśmiecaj jej niepotrzebnym spamem, to również w czasie głębokiego snu tego doświadczysz
Pomalutku, bo snem interesuje sie nauka. Freud popełnił wiele pomyłek, ale co mu zawdzięczamy to zajmowanie się snami jako zjawiska w mózgu a nie "mistycznego" tam. Obecnie, neuronauka zajmuje się badaniami snow i wychodzi na to, że dzięki nim ewoluowaliśmy się do roli jaką spełniamy na ziemi podobnie do ewolucji kciuka. Neuronauka używa zmian chemicznych w mózgu i symulacji komputerowych aby odpowiedziac na pytanie głębszej roki jaką sny spełniają w "układaniu" naszej podświadomości. Wychodzi na to, że po zejściu z drzewa skróciliśmy sobie czas snu ale nie skróciliśmy sobie czasu głębokiego snu, który jest konieczny aby odpoczęły płaty czołowe odpowiedzialne za myślenie logiczne i wartościowanie a zawartość snów to nie odgrywanie zdarzeń dnia lecz przeżywanie ich emocjonalnie, bo jak wiadomo emocje "zapisują" doświadczenia w pamięci podświadomości. Nie pamiętam swoich snów oprócz jednego, więc to może być wyznacznikiem mojego zrównoważenia emocjonalnego i suwerennosci emocjonalnej i przezywania emocji na pniu. W stadium snu REM, mózgu nie tworzy noradrenaliny. Sny to wedlug neuronauki myslenie w innym srodowisku chemicznym mozgu. W „Burzy” Szekspira, czarnoksiężnik Prospero zastanawia się: „Jesteśmy takimi rzeczami jak z naszych snow". W jego poetyckich słowach jest prawda. Śnienie jest częścią ciągłego przepływu aktywności umysłowej, stałego przetwarzanie informacji, wspomnień i danych zmysłowych, którym nasz mózg zajmuje sie cały czas, aby tworzyć doświadczanie, ktore nazywamy świadomością. Bez snów po prostu nie bylibyśmy w stanie zyc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Wto 9:40, 09 Kwi 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
Coś mi się wydaje że więcej o filozofii matematyki przeczytałem niż Ty.

Szkoda, że bez zrozumienia.


Od czytania bez zrozumienia to Ty tutaj jesteś ekspertem :D
No i od wypowiadania się na tematy o których nie masz żadnego pojęcia.
A, no i jeszcze od odgryzania się w stylu przedszkolnym.

Powiedział odgryzając się w stylu przedszkolnym :).
szaryobywatel napisał:
Nigdzie nie rezydują, bo rezydowanie gdzieś jest szczególnym przypadkiem istnienia, a nie ogólnym. Przyjęcie danej konwencji (założeń i reguł wnioskowania), ma z góry określone konsekwencje. Dlatego konwencja nie zależy od człowieka, bo to czy konwencja zostanie przyjęta, czy nie, nie ma na to żadnego wpływu. Na to że to a to, jest w niej prawdą, gdybyś się znowu zgubił w tym co czytasz. Cała doświadczana rzeczywistość ma strukturę takich konwencji.

Oczywiście odpowiedzi na to, skąd się biorą owe konwencje w świadomości kolegi, nie uzyskałem. Pewnie nie ma zielonego pojęcia. Poznaliśmy natomiast kolejny oksymoron , istnienie nierezydujące nigdzie.
:brawo:

Cytat:
Przyjęcie danej konwencji (założeń i reguł wnioskowania), ma z góry określone konsekwencje. Dlatego konwencja nie zależy od człowieka, bo to czy konwencja zostanie przyjęta, czy nie, nie ma na to żadnego wpływu.

Załóżmy, że jesteś niedorozwinięty. Ponieważ takie założenie ma z góry określone konsekwencje, jest prawdziwe niezależnie, czy ta konwencja zostanie przyjęta, czy nie.
:brawo:
Skoro "konwencje nie zależą od człowieka", to skąd się biorę te błędne? Stworzyłeś sobie jakiś platoński wymiar, w którym rezydują konwencje, które człowiek może przyjmować lub nie. Pomijam już fakt, że konwencja, z definicji, ma charakter umowny, więc bez człowieka traci kompletnie sens. Pomijam również, że istnieje coś takiego jak konwencjonalizm, który próbujesz nadpisać nowym (przeciwnym) znaczeniem słowa konwencja.
[link widoczny dla zalogowanych]

Dyskurs napisał:
Pomalutku, bo snem interesuje sie nauka. Freud popełnił wiele pomyłek, ale co mu zawdzięczamy to zajmowanie się snami jako zjawiska w mózgu a nie "mistycznego" tam. Obecnie, neuronauka zajmuje się badaniami snow i wychodzi na to, że dzięki nim ewoluowaliśmy się do roli jaką spełniamy na ziemi podobnie do ewolucji kciuka. Neuronauka używa zmian chemicznych w mózgu i symulacji komputerowych aby odpowiedziac na pytanie głębszej roki jaką sny spełniają w "układaniu" naszej podświadomości. Wychodzi na to, że po zejściu z drzewa skróciliśmy sobie czas snu ale nie skróciliśmy sobie czasu głębokiego snu, który jest konieczny aby odpoczęły płaty czołowe odpowiedzialne za myślenie logiczne i wartościowanie a zawartość snów to nie odgrywanie zdarzeń dnia lecz przeżywanie ich emocjonalnie, bo jak wiadomo emocje "zapisują" doświadczenia w pamięci podświadomości. Nie pamiętam swoich snów oprócz jednego, więc to może być wyznacznikiem mojego zrównoważenia emocjonalnego i suwerennosci emocjonalnej i przezywania emocji na pniu. W stadium snu REM, mózgu nie tworzy noradrenaliny. Sny to wedlug neuronauki myslenie w innym srodowisku chemicznym mozgu. W „Burzy” Szekspira, czarnoksiężnik Prospero zastanawia się: „Jesteśmy takimi rzeczami jak z naszych snow". W jego poetyckich słowach jest prawda. Śnienie jest częścią ciągłego przepływu aktywności umysłowej, stałego przetwarzanie informacji, wspomnień i danych zmysłowych, którym nasz mózg zajmuje sie cały czas, aby tworzyć doświadczanie, ktore nazywamy świadomością. Bez snów po prostu nie bylibyśmy w stanie zyc.

Mowa jest o głębokim śnie, a nie marzeniach sennych. Jak zwykle nie zrozumiałaś.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 9:46, 09 Kwi 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1892
Przeczytał: 103 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:52, 09 Kwi 2019    Temat postu:

W sumie racja, słowo "konwencja" ma za słabe znaczenia.

Banjankri napisał:

szaryobywatel napisał:
Nigdzie nie rezydują, bo rezydowanie gdzieś jest szczególnym przypadkiem istnienia, a nie ogólnym. Przyjęcie danej konwencji (założeń i reguł wnioskowania), ma z góry określone konsekwencje. Dlatego konwencja nie zależy od człowieka, bo to czy konwencja zostanie przyjęta, czy nie, nie ma na to żadnego wpływu. Na to że to a to, jest w niej prawdą, gdybyś się znowu zgubił w tym co czytasz. Cała doświadczana rzeczywistość ma strukturę takich konwencji.

Oczywiście odpowiedzi na to, skąd się biorą owe konwencje w świadomości kolegi, nie uzyskałem.


Świadomość nie jest pojemnikiem w którym coś jest, tylko wynikiem w ramach większej, zewnętrznej struktury. Stąd "w świadomości" mogą się znaleźć np. struktury matematyczne, tzw. świat fizyczny, itd.

Banjankri napisał:

Poznaliśmy natomiast kolejny oksymoron , istnienie nierezydujące nigdzie.
:brawo:


Reizm to dość naiwny pogląd.

Banjankri napisał:

Załóżmy, że jesteś niedorozwinięty. Ponieważ takie założenie ma z góry określone konsekwencje, jest prawdziwe niezależnie, czy ta konwencja zostanie przyjęta, czy nie.
:brawo:


Jest założeniem prawdziwym w danym modelu, fałszywym albo nierozstrzygalnym w innym. Jeżeli konsekwencje są z góry określone, to nie są przez umysł tworzone i istnieją niezależnie od niego.

Banjankri napisał:

Skoro "konwencje nie zależą od człowieka", to skąd się biorę te błędne?


Nie ma błędnych, są sprzeczne, albo gorzej odnoszące się do empirii, lub w ogóle się do niej nieodnoszące.

Banjankri napisał:
Stworzyłeś sobie jakiś platoński wymiar, w którym rezydują konwencje, które człowiek może przyjmować lub nie.


To już Twoja interpretacja. Fakty są takie że jeżeli coś jest z góry określone, to nie jest tworzone przez umysł i jest od niego niezależne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:56, 09 Kwi 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Świadomość nie jest pojemnikiem w którym coś jest, tylko wynikiem w ramach większej, zewnętrznej struktury. Stąd "w świadomości" mogą się znaleźć np. struktury matematyczne, tzw. świat fizyczny, itd.

Nie struktury matematyczne, tylko myśli, odbicia, nie świat fizyczny tylko qualia. Ogóglnie jest tak jak z jaskinią Platona.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1892
Przeczytał: 103 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:01, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
szaryobywatel napisał:
Świadomość nie jest pojemnikiem w którym coś jest, tylko wynikiem w ramach większej, zewnętrznej struktury. Stąd "w świadomości" mogą się znaleźć np. struktury matematyczne, tzw. świat fizyczny, itd.

Nie struktury matematyczne, tylko myśli, odbicia, nie świat fizyczny tylko qualia. Ogóglnie jest tak jak z jaskinią Platona.


A myślisz że po co daje cudzysłów i pisze "tzw".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:03, 09 Kwi 2019    Temat postu:

OK, tylko gwoli ścisłości dodaję
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Wto 13:39, 09 Kwi 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Świadomość nie jest pojemnikiem w którym coś jest, tylko wynikiem w ramach większej, zewnętrznej struktury. Stąd "w świadomości" mogą się znaleźć np. struktury matematyczne, tzw. świat fizyczny, itd.

Nazywaj sobie to jak chcesz, tylko powiedz jak i skąd się tam biorą te konwencje. Jeżeli mówisz o wyniku, to podać działanie.

Cytat:
Reizm to dość naiwny pogląd.

No i? Co mnie obchodzi reizm?

Cytat:
Nie ma błędnych, są sprzeczne, albo gorzej odnoszące się do empirii, lub w ogóle się do niej nieodnoszące.

Pytałem skąd się biorą.

Cytat:
To już Twoja interpretacja. Fakty są takie że jeżeli coś jest z góry określone, to nie jest tworzone przez umysł i jest od niego niezależne.

A co to jest to "z góry określenie"? Co ta za góra? Wszechmogący?


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 13:40, 09 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1892
Przeczytał: 103 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:23, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
Świadomość nie jest pojemnikiem w którym coś jest, tylko wynikiem w ramach większej, zewnętrznej struktury. Stąd "w świadomości" mogą się znaleźć np. struktury matematyczne, tzw. świat fizyczny, itd.

Nazywaj sobie to jak chcesz, tylko powiedz jak i skąd się tam biorą te konwencje. Jeżeli mówisz o wyniku, to podać działanie.


No jak skąd. Świadomość jest zawsze czegoś, zawsze się do czegoś odnosi, a jeżeli wszystko jest w ramach jakichś struktur, to tylko do tego co w ramach struktur może się odnosić świadomość.

Banjankri napisał:
No i? Co mnie obchodzi reizm?


Głosisz naiwny pogląd jakoby do istnienia było konieczne rezydowanie gdzieś. Logicy twierdząc że coś istnieje, podają sens w jakim to coś istnieje. Rezydowanie gdzieś to co najwyżej możliwy, szczególny przypadek tego sensu.

Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
Nie ma błędnych, są sprzeczne, albo gorzej odnoszące się do empirii, lub w ogóle się do niej nieodnoszące.

Pytałem skąd się biorą.


Pytałeś skąd się biorą błędne.

Banjankri napisał:

Cytat:
To już Twoja interpretacja. Fakty są takie że jeżeli coś jest z góry określone, to nie jest tworzone przez umysł i jest od niego niezależne.

A co to jest to "z góry określenie"? Co ta za góra? Wszechmogący?


Naiwne skojarzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Wto 15:27, 09 Kwi 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
No jak skąd. Świadomość jest zawsze czegoś, zawsze się do czegoś odnosi

No i właśnie o to pytam, jak ten proces wygląda. Czy twoja świadomość konwencji jest tą konwencją, czy tylko odniesieniem?

Cytat:
Głosisz naiwny pogląd jakoby do istnienia było konieczne rezydowanie gdzieś.

Reizm neguje istnienie bytów niefizycznych, ja nigdy czegoś takiego nie głosiłem. Wręcz przeciwnie, dla mnie istnienie jest takim samym mechanizmem, niezależnie od podstawy. Jest projekcją na doznanie, świadomością.
Cytat:
Logicy twierdząc że coś istnieje, podają sens w jakim to coś istnieje.

Czyli postulują istnienie poprzez podanie sensu. Samego istnienia brak, są tylko twierdzenia, koncepcje. Jak widać realizm jest, w tym aspekcie, samo-wywrotny. Ja takich błędów nie robię, bo istnienie sytuuję w świadomości. Nie ma go "gdzieś tam". Cała rzeczywistość jest jedynie reakcją i projekcją na doznanie. Nie reizm, a raczej instrumentalizm.

Cytat:
Naiwne skojarzenia.

Nieudany unik, który uznaję za twoje "nie wiem".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:33, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Ja takich błędów nie robię, bo istnienie sytuuję w świadomości.

Krzesło istnieje w Twojej świadomości? a inni ludzie? To jest właśnie samowywrotne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Wto 15:40, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Banjankri napisał:
Ja takich błędów nie robię, bo istnienie sytuuję w świadomości.

Krzesło istnieje w Twojej świadomości? a inni ludzie? To jest właśnie samowywrotne.

Jak potrzegasz krzesło, to gdzie ono jest jak nie w twojej świadomości? Ty myślisz, że istnienie tego krzesła włazi ci do głowy na fotonach? Dostajesz wiązkę na receptory, które zamieniają to w impuls elektryczny, których szum jest interpretowany w obraz, na który nakładane są projekcje istnienia. I tak stajesz się świadomy krzesła. Ta machina jest tak skuteczna w robieniu projekcji, że z odpowiednim chipem, można widzieć językiem, albo czołem.
https://youtu.be/4c1lqFXHvqI
Specjalnie dla ciebie, z napisami.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 15:43, 09 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:51, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:

Jak potrzegasz krzesło, to gdzie ono jest jak nie w twojej świadomości?

Tak metr od mojej czaszki

Banjankri napisał:

Ty myślisz, że istnienie tego krzesła włazi ci do głowy na fotonach?


Dokładnie

Banjankri napisał:

Dostajesz wiązkę na receptory, które zamieniają to w impuls elektryczny, których szum jest interpretowany w obraz, na który nakładane są projekcje istnienia. I tak stajesz się świadomy krzesła. Ta machina jest tak skuteczna w robieniu projekcji, że z odpowiednim chipem, można widzieć językiem, albo czołem.
https://youtu.be/4c1lqFXHvqI
Specjalnie dla ciebie, z napisami.

To i film wlasnie potwierdza to co mówię, tylko że jestem przeciwnikiem transhumanizmu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Wto 15:54, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Cytat:
To i film wlasnie potwierdza to co mówię, tylko że jestem przeciwnikiem transhumanizmu

Jedyne co potwierdzasz, to że jesteś ignorantem. Film trwa 20 minut, a ty się wypowiedziałeś po 10 minutach...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:02, 09 Kwi 2019    Temat postu:

To znaczy film ma być o nowych zmysłach człowieka. Choć teraz widzę że to pozytywne zastępowanie w jakimś stopniu zmysłów utraconych a nie transhumanizm,

Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Wto 16:05, 09 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1892
Przeczytał: 103 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:31, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
No i właśnie o to pytam, jak ten proces wygląda. Czy twoja świadomość konwencji jest tą konwencją, czy tylko odniesieniem?


Jaką zaś "tą konwencją". Doświadczenia uznaje za wynik odwzorowania czegoś w doświadczenie. To co odwzorowywane, samo odwzorowanie jako relacja, oraz wynikowe doświadczenie, są częściami jednego i tego samego czegoś co nazywam rzeczywistością. Ty twierdzisz coś innego, że nie ma żadnego odwzorowania, ani gotowej struktury, tylko wszystko jest tworzone znikąd w czasie rzeczywistym w nieokreślony sposób. Dlatego że tak uważasz, masz potem problem z wyjaśnieniem przekątnej kwadratu, i ogólnie konkretności i uporządkowania doznań.

Banjankri napisał:

Cytat:
Głosisz naiwny pogląd jakoby do istnienia było konieczne rezydowanie gdzieś.

Reizm neguje istnienie bytów niefizycznych, ja nigdy czegoś takiego nie głosiłem. Wręcz przeciwnie, dla mnie istnienie jest takim samym mechanizmem, niezależnie od podstawy. Jest projekcją na doznanie, świadomością.


To fajnie że już nie twierdzisz że konieczne dla istnienia jest "rezydowanie gdzieś".

Banjankri napisał:

Cytat:
Logicy twierdząc że coś istnieje, podają sens w jakim to coś istnieje.

Czyli postulują istnienie poprzez podanie sensu. Samego istnienia brak, są tylko twierdzenia, koncepcje. Jak widać realizm jest, w tym aspekcie, samo-wywrotny. Ja takich błędów nie robię, bo istnienie sytuuję w świadomości. Nie ma go "gdzieś tam". Cała rzeczywistość jest jedynie reakcją i projekcją na doznanie. Nie reizm, a raczej instrumentalizm.


Nie ma istnienia samego w sobie, w oderwaniu od sensu/kontekstu. Ale ten sens/kontekst, to nie jest coś tworzonego przez umysł. Tutaj robisz błąd. Umysł jest częścią rzeczywistości, a nie jej stwórcą.

Banjankri napisał:

Cytat:
Naiwne skojarzenia.

Nieudany unik, który uznaję za twoje "nie wiem".


Ale co mam wiedzieć? Czemu taka jest rzeczywistość? Bo inna nie miałaby sensu. Czyli sensowność jest konieczna dla czegokolwiek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:48, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Przepraszam, ale pominę teksty szaregoobywatela i Andy’ego72, bo „błyszczą” one jakby..nieumytymi zębami- że zastosuję taką dziwaczną metaforę.
Natomiast co do tekstów Banjankri’ego, Advaity i Dyskurs, to wydaje mi się, że piszecie o tym samym- z grubsza biorąc- tylko rozpatrywanym z różnych perspektyw, niekiedy jakby przeciwnych (Advaita i Banjankri). I chyba zapomnieliście, że świadomość nie ma wyraźnych granic- są jej różne „stopnie”, od „megawiedzy” do nieświadomości- że tak to ujmę. Myślę, że w miarę dobrze „wypełnia” to, co dzieli wasze koncepcje moja koncepcja świadomości i duszy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:16, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Raczej nie mylę. Świadomość jest podobnym zjawiskiem, jak ciało, czy kalkulator, ponieważ świadomość, to nic więcej, niż wiedza, czyli zbiór informacji. Natomiast właśnie w odróżnieniu od świadomości wyróżniam duszę, czyli prawdziwy podmiot- to, co odczuwa. Tyle, że dusza nie jest świadoma, bo aby odczuwać, nie potrzeba wiedzy, znajomosci, co się odczuwa.
Dlatego złudzeniem jest to, co niedawno opisała w tym wątku Dyskurs, iż ludzie są świadomi swych świadomości. Nie zachodzi tu wiedza o posiadaniu wiedzy, lecz jedynie uczucie, odczucie posiadania wiedzy, czyli świadomości. Inaczej mówiąc: za świadomość, czyli zbiór wiedzy w pełni odpowiada fizyczność, w szczególności mózg; i nie jest to wszystko raczej niczym więcej, niż czymś w rodzaju komputera, aczkolwiek skomplikowanego bardzo. Inteligencja człowieka jest jak najbardziej do zaimplementowania w sztucznej inteligencji, a nawet ta sztuczna może „przerosnąć” ludzką. Ale czy uda się sprawić, by wytwór ludzki, urządzenie odczuwało? Przypuszczam, że nigdy, a to dlatego, że nie zdołamy zaimplementować do ludzkiego tworu duszy...[/color]


świadomość podobnym zjawiskiem do ciała ? proszę Cię.. ciało to forma, świadomość jest bezforemna, . Ciało zmienia się w czasie, świadomość nie.. Mylisz świadomość z jej zawartością.
Wiedza, informacja to wszystko konstrukty w przestrzeni świadomości. To tak jakbyś określił ekran swojego telewizora, że jest on niczym więcej jak zbiorem twarzy polityków, filmów porno czy westernów ( informacje)

kto wyróżnia dusze ? samo to określenie oznacza, że Ty stawiasz się poziomie podmiotu, który wyróżnia pewien przedmiot. Gdybyś napisał- " dusza wyróżnia" to byłoby oki .

komputer jest zbiorem wiedzy, jest on świadomy, Dlaczego wiec piszesz, że świadomość to zbiór wiedzy >?
Przede wszystkim i ciało, to informacje i świadomość to informacje. Z tego bardzo łatwo wywnioskować relacje istnienia do będzlenia, ale to inny temat raczej. A więc cała zawartość świadomości jest jak najbardziej zmienna. [Ciało, to również część zawartości świadomości, jak wszelkie wyobrażenia.]
To raczej ty mylisz- jak większość chyba- świadomość z duszą nieświadomą. Podobnie myli to wujzboj, a i ja kiedyś również się w tym „plątałem”, z tą różnicą, że wujzboj rozróżnia świadomość behawioralną od samoświadomości, czyli od „jestem”, jak on to nazywa również. Z tym, że takie rozróżnienie nie jest poprawne. Co do tej niepoprawności poniekąd rację ma Banjankri- chociaż formułuje tę kwestię w innym trochę kontekście, innymi określeniami się posługując- gdy zwraca uwagę na to, iż samo „ja” oraz „jestem” jest również wyobrażeniem w kontekście innych, jak każde. I chyba dlatego nie umiecie wyjść z „zaklętego koła”. Wszystko, co pomyślane jest świadomością albo jej „niższymi” warstwami, tj np. podświadomością. Ale to „coś”, co odczuwa wyobrażenia, co czuje, doznaje, że myśli, to już nie same wyobrażenia, to już nie świadomość- to wykracza, a raczej niejako „poprzedza” świadomość. I to jest dopiero prawdziwym podmiotem! Bo świadomość, ja, byt, istnienie, jestem, to wszystko są dane; nic z tego nie jest podmiotem- to wszystko wyobrażenia „komputera” jakim jest- w bardzo dużym uproszczeniu to ujmując- mózg człowieka. Natomiast to, co doznaje, odczuwa „pracę tego komputera”, to dusza; ale- co szczególnie zaskakujące- dusza nie jest świadoma! Dusza tylko odczuwa, ale nie zna co odczuwa. Zna to świadomość, ale to nie ona odczuwa swoje działanie, swoje funkcjonowanie.

Odpowiadając na twoje pytanie z końca wpisu: Komputer ma świadomość, jest świadomy, jak każdy kwant energii, a co dopiero cząstka elementarna. I- co już bardzo dziwne- każda forma energii, nawet materia nieożywiona jest „przeniknięta” Wszechduszą; to, że tego nie dostrzegamy leży prawdopodobnie tylko po stronie złożoności funkcjonowania danego obiektu-istoty oraz [tym samym poniekąd] po stronie różnic w komunikacji...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:19, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Odpowiadając na twoje pytanie z końca wpisu: Komputer ma świadomość, jest świadomy, jak każdy kwant energii, a co dopiero cząstka elementarna.

Jakiś dowód?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:51, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Piotr,

posługujemy się najwidoczniej innymi definicjami tego czym jest świadomość. Definicja , której ja używam jest używana w książkach mistycznych, , twoja definicja pewnie w innych lekturach. pamiętajmy o jednym. s\Sama nazwa nie jest tym na co wskazuje. Nie mylmy słowa " drzewo" z rzeczywistością drzewa. To co Ty określasz jako dusza jest bliskie temu co mistycy nazywają " czystą świadomością". Zabawa polega na tym, aby się coraz bardziej odwarunkowac z mentalnego pyłu w głowie i głębiej wchodzić w teraźniejszość. Z tego co Ty piszesz wnioskuję, że masz na celu budowanie labiryntu uwarunkowanych konceptów. To nie ma niczego wspólnego Z duchowością,. To nadal gra ego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Wto 20:33, 09 Kwi 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Ty twierdzisz coś innego, że nie ma żadnego odwzorowania, ani gotowej struktury, tylko wszystko jest tworzone znikąd w czasie rzeczywistym w nieokreślony sposób.

Popukaj się po tej szarej głowie.

Cytat:
To fajnie że już nie twierdzisz że konieczne dla istnienia jest "rezydowanie gdzieś".

Nie wiem po czym wnosisz, ale zazwyczaj głędzisz bez sensu, więc mnie to nie dziwi.

Cytat:
Nie ma istnienia samego w sobie, w oderwaniu od sensu/kontekstu. Ale ten sens/kontekst, to nie jest coś tworzonego przez umysł. Tutaj robisz błąd. Umysł jest częścią rzeczywistości, a nie jej stwórcą.

Jak poznajesz kontekst danej sytuacji, to co robisz, jak nie tworzysz go w umyśle?
Kompletnie nie kumasz, że umysł, czyli doznawana rzeczywistość, powstaje z impulsów elektrycznych. Wszystko to co widzisz, słyszysz i czujesz, wszystko, o czym myślisz, czemu nadajesz istnienie, oraz sam proces jego nadawania, powstaje jako interpretacja elektrycznego szumu. Wszystkie teorie, cała wiedza, zbudowane są na takim właśnie istnieniu. Oczywistym jest, że w swojej naturze, nie mogą być niczym innym, niż projekcjami.
Dlatego "cała wiedza i wszelka działalność ludzka pełnią jedynie funkcje instrumentalne, czyli stanowią narzędzia (instrumenty) służące przystosowywaniu się do środowiska i opanowywaniu go." - instrumentalizm na wiki
Jest to w pełni sensowne ewolucyjnie, bo ewolucja promuje użyteczność, a nie prawdę o zewnętrznym świecie. Wszelkie postulaty, na temat świata zewnętrznego, są interpretacją interpretacji, nie ma więc możliwości poznania jego natury, jeśli jest inna niż natura umysłu. Wszelkie twierdzenia, o istnieniu będącym czymś więcej niż interpretacją doznania, są kompletnie bezpodstawne. Możesz tupać nóżką ile chcesz, i tak nie uciekniesz od istnienia będącego jedynie mentalną projekcją na doznanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1892
Przeczytał: 103 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:37, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:

Cytat:
To fajnie że już nie twierdzisz że konieczne dla istnienia jest "rezydowanie gdzieś".

Nie wiem po czym wnosisz, ale zazwyczaj głędzisz bez sensu, więc mnie to nie dziwi.


Napisałeś że istnienie bez rezydowania gdzieś jest oksymoronem.

Banjankri napisał:

Cytat:
Nie ma istnienia samego w sobie, w oderwaniu od sensu/kontekstu. Ale ten sens/kontekst, to nie jest coś tworzonego przez umysł. Tutaj robisz błąd. Umysł jest częścią rzeczywistości, a nie jej stwórcą.

Jak poznajesz kontekst danej sytuacji, to co robisz, jak nie tworzysz go w umyśle?


Odkrywasz a nie tworzysz.

Banjankri napisał:

Kompletnie nie kumasz, że umysł, czyli doznawana rzeczywistość, powstaje z impulsów elektrycznych. Wszystko to co widzisz, słyszysz i czujesz, wszystko, o czym myślisz, czemu nadajesz istnienie, oraz sam proces jego nadawania, powstaje jako interpretacja elektrycznego szumu.


Jest z nim co najwyżej skorelowana. Znowu nie zauważyłeś swojej niekonsekwencji. Jeżeli jest szum elektryczny który jest przyczyną każdej projekcji na doznanie, to sam szum musi być czyś więcej niż projekcją na doznanie. Jest jej podstawą bez której nie ma projekcji na doznanie, a sam nie musi być projekcją na doznanie. Czyli postulujesz istnienie czegoś co nie jest projekcją na doznanie.

Banjankri napisał:

Wszelkie postulaty, na temat świata zewnętrznego, są interpretacją interpretacji, nie ma więc możliwości poznania jego natury, jeśli jest inna niż natura umysłu. Wszelkie twierdzenia, o istnieniu będącym czymś więcej niż interpretacją doznania, są kompletnie bezpodstawne. Możesz tupać nóżką ile chcesz, i tak nie uciekniesz od istnienia będącego jedynie mentalną projekcją na doznanie.


Znowu szkolny błąd. To że nie można czegoś poznać, jeżeli nie może być to przedmiotem poznania przez umysł, nie znaczy że wszystko istnieje w umyśle. To nie znaczy też, że to co możemy poznać umysłem jest jego wytworem. "Nie znaczy", czyli Twoje rozumowanie jest niepoprawne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:40, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Piotr,
temu co mistycy nazywają " czystą świadomością". Zabawa polega na tym,
...
wspólnego Z duchowością,. To nadal gra ego.


Zabawa w dobrego i złego policjanta?
Dobra świadomość i złe ego? A jaka jest między nimi różnica?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:49, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:


Zabawa w dobrego i złego policjanta?
Dobra świadomość i złe ego? A jaka jest między nimi różnica?


dobry i zły policjant to raczej Bóg i diabeł :) jaka jest między nimi różnica ? Ty odpowiedz.
Tymczasem ego nie jest czymś złym. To źle ulokowane utożsamienie.
Wyobraźmy sobie malarza, który maluje swój autoportret. Wpatruje się w niego godzinami i stwierdza, że on jest tym portretem. To jest ego.
Tymczasem czysta świadomością jest stojący przed tym obrazem malarz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:56, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Jak odróżniasz tego malarza od innych malarzy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:04, 09 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Jak odróżniasz tego malarza od innych malarzy?


świat odróżnień to świat porterów. osobowość jest niezbędna, jednak szukanie się w niej oznacza redukcje samego siebie do własnego wytworu mentalnego. Malarz zawsze będzie podmiotem widzącym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin