Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wspólna cecha doznań
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:47, 06 Kwi 2008    Temat postu:

konrado5 napisał:
Sam nie wiem, dlaczego pewne doznania nazywam "czerwonością", a inne "niebieskością".

Ale to już nie jest mój problem, Konrado :D.

konrado5 napisał:
w doznaniach nie widzę nic do grupowania.

Nie doznania polegają na grupowaniu, lecz doznania grupowane tak, by decyzje podjęte na podstawie pogrupowania prowadziły jak najczęściej do doznań pozytywnych, a jak najrzadziej - do negatywnych.

konrado5 napisał:
Do czego pozytywnego doprowadziło to, że akurat tyle, a nie na przykład o 5 mniej doznań nazwałbym "odcieniami czerwoności"?

Do tego, że rzadziej wpadasz pod samochód :D. Albo, że mniej trujesz się muchomorami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 16:20, 06 Kwi 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
konrado5 napisał:
Sam nie wiem, dlaczego pewne doznania nazywam "czerwonością", a inne "niebieskością".

Ale to już nie jest mój problem, Konrado :D.

Czyli mam rozumieć, że ty wiesz dlaczego tak nazywasz?
wujzboj napisał:
Do tego, że rzadziej wpadasz pod samochód :D. Albo, że mniej trujesz się muchomorami.

Tego pierwszego przykładu nie rozumiem, bo jak ktoś robił samochód, to już miał pogrupowane pewne doznania. Czyli zgodzisz się, że tak naprawdę nie wiemy dlaczego akurat do grupy doznań "czerwieni" wchodzi tyle, a nie np. o 5 mniej doznań? Te nazwy są tylko pomocne do tego, aby dążyć do pozytywnych doznań i unikać negatywnych? Problem również w tym, że wiem o tym, że do pewnych doznań dążę, a pewnych unikam, ale sam nie wiem dlaczego tak jest. Nie wiem czym takim różnią się pewne doznania, że jedne chcę doznawać, a drugich nie. A ty wiesz?


Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Nie 16:20, 06 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:57, 06 Kwi 2008    Temat postu:

1. Przecież chyba tłumaczę nie raz, dlaczego tak nazywam. Więc chyba wiem :D.

2. W każdym zrozumiałym przykładzie trzeba odwołać się do doznań pogrupowanych już w pojęcia; czy muszę się nad tym rozwodzić, czy jest to oczywiste?

3. Nie nazwy są pomocne, lecz samo pogrupowanie. Nazwy są ustalane intersubiektywnie dla celów komunikowania się; na przykład po to, by jeden mógł jechać samochodem tak, by drugi nie wpadł mu pod koła. Pogrupowania są natomiast ustalane przede wszystkim dla celów prywatnych; na przykład po to, byś się nie truł muchomorami.

4. Często zadajesz pytanie "dlaczego tak jest" w jakimś bliżej nieokreślonym metafizycznym kontekście. Odpowiedź na pytanie "dlaczego" można podać jedynie poprzez podanie związku pomiędzy obserwacjami, związku pomiędzy jakimiś własnościami. Kiedy dochodzisz do obserwacji uznanych za pierwotne (tutaj: pozytywne i negatywne), nie ma żadnego "dlaczego". Są nagie fakty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 22:01, 06 Kwi 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
W każdym zrozumiałym przykładzie trzeba odwołać się do doznań pogrupowanych już w pojęcia; czy muszę się nad tym rozwodzić, czy jest to oczywiste?

Jest to oczywiste.
wujzboj napisał:
Pogrupowania są natomiast ustalane przede wszystkim dla celów prywatnych; na przykład po to, byś się nie truł muchomorami.

A pogrupowania są wymyślone przeze mnie, czy po prostu jest coś takiego, co sprawia, że akurat wiele doznań możemy oznaczyć tą samą nazwą "czerwień". Ja nie wiem co to takiego jest. Przynajmniej ty mi nie wyjaśniłeś. Jedynie doznaję różnych doznań i w jakiś tajemniczy sposób określam je jako: czerwone, niebieskie, o takiej jasności, o innej jasności itp.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:53, 08 Kwi 2008    Temat postu:

Jeśli takie "coś" sprawia, że wszystkie czerwone są podobne, to i tak nie dojdziesz do tego, co to jest. Musiałoby to bowiem być coś SPOZA twoich doznań (chcesz przecież wyjaśniać doznania, a nie opisywać jedne doznania za pomocą innych), a jeśli coś jest spoza twoich doznań, to - jak wiemy - jest to niemożliwe do opisania.

Pozostaje ci więc opisywanie jednych doznań za pomocą innych. Co sprowadza nas właśnie do pojęć budowanych poprzez grupowanie doznań. Za pomocą takiej konstrukcji można usunąć wszelkie paradoksy "doznań pośrednich". Nie widzę więc powodu, by takie paradoksy na siłę wprowadzać. Tym bardziej, że nic z nich nie wynika.

Chyba, że masz jakiś pomysł na konstruktywną teorię, która dałaby się zbudować na jakimś innym usunięciu takich paradoksów. Z góry zaznaczam, że teorię "czerwone jest samo w sobie" będę kasował, ze znanych powodów. Po pierwsze odwołuje się ona do "niepoznawalnego cosia" (jakieś czerwoności oderwane od obserwatora, które naraz materializują się nie wiadomo skąd w postaci przedtem niezrozumiałej dla nikogo). Po drugie, jest ona bezpośrednio niespójna z naukowym opisem procesu poznania zmysłowego - z jednej strony odwołuje się do poznania zmysłowego, ale z drugiej strony nie da się pokazać na nic, co odpowiadałoby takiej czerwoności z punktu widzenia teorii skonstruowanej właśnie w celu skutecznego poznawania za pomocą zmysłów, czyli teorii nauk przyrodniczych (tutaj: fizyki).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 23:01, 08 Kwi 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Pozostaje ci więc opisywanie jednych doznań za pomocą innych. Co sprowadza nas właśnie do pojęć budowanych poprzez grupowanie doznań. Za pomocą takiej konstrukcji można usunąć wszelkie paradoksy "doznań pośrednich". Nie widzę więc powodu, by takie paradoksy na siłę wprowadzać. Tym bardziej, że nic z nich nie wynika.

No właśnie wydaje mi się, że gdyby pojęcia odwoływały się do doznań, to każde doznania byśmy oznaczali zupełnie inną nazwę, a nie, że na przykład nazwą "czerwień" oznaczamy jakąś grupę doznań, które nie wiadomo dlaczego akurat tak, a nie inaczej się pogrupowały.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:58, 09 Kwi 2008    Temat postu:

Ależ czemu mielibyśmy wtedy tak robić? Podałem konstrukcję, za pomocą której można dojść do "czerwieni" przy pomocy rozróżniania "przyjemne" od "nieprzyjemne. Czego więcej potrzeba?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 21:04, 02 Maj 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Ależ czemu mielibyśmy wtedy tak robić? Podałem konstrukcję, za pomocą której można dojść do "czerwieni" przy pomocy rozróżniania "przyjemne" od "nieprzyjemne. Czego więcej potrzeba?

No i ta konstrukcja, którą podałeś dowodzi tego, że właśnie nasze pojęcia nie pochodzą tylko z doznań, tylko ewolucja nas w jakiś sposób ukształtowała, by pewne grupy doznań oznaczać tą samą nazwą np. po to, by nie zatruć się muhomorem. Nie ma nic wspólnego z doznaniami to, że takie, a nie inne grupy doznań oznaczamy tą samą nazwą, bo nie jest faktem doświadczalnym "czerwoność konkretnego doznania". Faktem doświadczalnym jest jedynie to, że doznanie jest inne od innych doznań.


Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Pią 21:05, 02 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:24, 03 Maj 2008    Temat postu:

Przepraszam, ale za pomocą jakiego rozumowania ta konstrukcja miałaby czegoś takiego dowodzić :think:?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 17:46, 03 Maj 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Przepraszam, ale za pomocą jakiego rozumowania ta konstrukcja miałaby czegoś takiego dowodzić :think:?

Za pomocą rozumowania, że nazwa "czerwone" przypisana jest tym kolorom, a nie innym dlatego, że te kolory są kolorami np. muchomorów. Tak zrozumiałem twoją konstrukcję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:26, 11 Maj 2008    Temat postu:

Przypomnę, co znaczy, że coś jest "kolorem muchomora". Kolor muchomora jest napisem na nalepce przyklejonej do szufladki, w której umieszczono doznania dobrane według kryterium sprowadzającego się w efekcie do rozróżniania pomiędzy przyjemnym i nieprzyjemnym. Jak z tego uzyskujesz twój wniosek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 11:32, 12 Maj 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Przypomnę, co znaczy, że coś jest "kolorem muchomora". Kolor muchomora jest napisem na nalepce przyklejonej do szufladki, w której umieszczono doznania dobrane według kryterium sprowadzającego się w efekcie do rozróżniania pomiędzy przyjemnym i nieprzyjemnym. Jak z tego uzyskujesz twój wniosek?

Nawet jak tak jest, to skąd wiem, że czerwony jest kolor, którego nigdy nie widziałem wcześniej? Podawałem kiedyś ten cytat o tęczy:
Hume napisał:
Istnieje atoli jedno zjawisko z powyższym poglądem niezgodne, które świadczyłoby o tym, iż nie
jest całkiem niemożliwe, by idea powstać mogła niezależnie od odpowiednich impresji. Każdy, jak sądzę,
zgodzi się bez trudu, że rozliczne odrębne idee barw, których dostarcza nam wzrok, lub idee dźwięków,
które zawdzięczamy słuchowi, są pomiędzy sobą rzeczywiście odmienne, chociaż równocześnie są do
siebie podobne. Otóż jeżeli to jest prawdą, gdy chodzi o różne barwy, to w takimże stopniu musi być
prawdą, gdy chodzi o różne odcienie tej samej barwy, a każdy odcień wytwarza odrębną ideę, niezależną
od reszty. Gdyby ktoś temu przeczył, to niechaj zważy, że przecież można by przez ciągłe stopniowanie
odcieni przemienić niepostrzeżenie każdą barwę w coś zupełnie do niej niepodobnego; jeżeli więc nie
chce przyznać, że odcienie pośrednie różnią się od siebie, to nie może, nie popadając w niedorzeczność,
zaprzeczyć, że odcienie krańcowe są jednakie. Przypuśćmy zatem, że jakaś osoba cieszyła się zmysłem
wzroku przez lat trzydzieści i zaznajomiła doskonale z barwami wszelkiego rodzaju, z wyjątkiem np.
jakiegoś określonego odcienia barwy niebieskiej, z którym spotkać się nigdy nie miała sposobności. Otóż
postawmy jej przed oczy różne odcienie tej barwy, z wyjątkiem owego jednego, ułożone stopniowo od
najciemniejszego do najjaśniejszego. Oczywiście spostrzeże lukę tam, gdzie brak tego odcienia, i odczuje,
ze w tym miejscu większa zachodzi odmienność pomiędzy przyległymi barwami niż gdzie indziej. Pytam
się teraz, czy jest rzeczą możliwą, by osoba ta za pomocą własnej wyobraźni wypełniła tę lukę i
wytworzyła sobie ideę tego właśnie odcienia, chociaż nie spostrzegła go nigdy za pomocą zmysłów?
Sądzę, że mało jest ludzi, którzy będą zdania, iż tego nie potrafią. Fakt ten może służyć za dowód, że idee proste nie zawsze i nie w każdym przypadku pochodzą od odpowiednich impresji.

Poza tym co w przyjemnych doznaniach jest takiego, że do nich dążymy, a co w przykrych takiego, że ich unikamy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:09, 12 Maj 2008    Temat postu:

Myślę Konrado, że te odcienie działają na zasadzie podobieństwa. Jeden odcień jest podobny do drugiego, więc uznajemy go za niebieski.
Tak samo jak jeden stół jest podobny do innego (który widziałeś pierwszy) i dlatego nazywasz tą podobną rzecz stołem.
W kolorach nie widzę jakiegoś nadzwyczajnego przypadku :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 17:36, 12 Maj 2008    Temat postu:

Klegum napisał:
Myślę Konrado, że te odcienie działają na zasadzie podobieństwa. Jeden odcień jest podobny do drugiego, więc uznajemy go za niebieski.

Ale czym jest to podobieństwo? Jedyne czego doznajemy to przecież różnych doznań, nie doznajemy żadnego "podobieństwa", tylko co najwyżej doznań o których mówimy, że są podobne, ale nie wiem skąd się wzięło mówienie, że te doznania są bardzo podobne do siebie, a te mniej podobne od siebie itd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:47, 12 Maj 2008    Temat postu:

konrado5 napisał:
skąd wiem, że czerwony jest kolor, którego nigdy nie widziałem wcześniej?

Rozmawiając z tobą omówiłem to krok po kroku, zresztą nie raz. Może zacytujesz więc tutaj nie tylko Hume'a, ale także i wuja? :P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:00, 12 Maj 2008    Temat postu:

Cytat:
Ale czym jest to podobieństwo?

O tym sam decydujesz, zwyczjnie od dzieciństwa uczymy się uznawać jedne rzeczy podobnymi do innych.
Każde pismo ręczne poprawnie i czytelnie napisane potrafisz przeczytać na zasadzie podobieństwa liter. Nauczyłeś się czytania, chociaż nie uczyłeś się każdego pisma ręcznego. A podobno każdy ma inne pismo (grafologia się kłania).
Bywa inaczej, Ty uznajesz 2 rzeczy za podobne, a ktoś nie widzi żadnego podobieństwa. Dobrym przykładem mogą być twarze, nie raz powstają tu różnice zdań czy ten jest podobny do tamtego :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 22:10, 12 Maj 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Rozmawiając z tobą omówiłem to krok po kroku, zresztą nie raz. Może zacytujesz więc tutaj nie tylko Hume'a, ale także i wuja? :P

Przecież odniosłem się do twojego tłumaczenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 22:11, 12 Maj 2008    Temat postu:

Klegum napisał:
Każde pismo ręczne poprawnie i czytelnie napisane potrafisz przeczytać na zasadzie podobieństwa liter. Nauczyłeś się czytania, chociaż nie uczyłeś się każdego pisma ręcznego. A podobno każdy ma inne pismo (grafologia się kłania).

No i to jest bardzo dziwny tajemniczy fakt.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:26, 12 Maj 2008    Temat postu:

Myślę, że to jest ewolucyjna zdobycz mająca na celu oszczędzanie pamięci w naszych HDD => umysłach :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:37, 12 Maj 2008    Temat postu:

Gdzie się odniosłeś, Konrado? Zacytuj je i omów porządnie w jednym miejscu, biorąc przy tym w miarę możliwości pod uwagę nie tylko to, co ty już powiedziałeś, ale także i to, co ja już powiedziałam. (Piszę "miarę możliwości" bo wiem, że pamięć ludzka jest zawodna, a cierpliwość w przeglądaniu starych zapisków - ograniczona.)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 23:04, 19 Maj 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Gdzie się odniosłeś, Konrado? Zacytuj je i omów porządnie w jednym miejscu, biorąc przy tym w miarę możliwości pod uwagę nie tylko to, co ty już powiedziałeś, ale także i to, co ja już powiedziałam. (Piszę "miarę możliwości" bo wiem, że pamięć ludzka jest zawodna, a cierpliwość w przeglądaniu starych zapisków - ograniczona.)

Napisałeś:
wujzboj napisał:
Przypomnę, co znaczy, że coś jest "kolorem muchomora". Kolor muchomora jest napisem na nalepce przyklejonej do szufladki, w której umieszczono doznania dobrane według kryterium sprowadzającego się w efekcie do rozróżniania pomiędzy przyjemnym i nieprzyjemnym. Jak z tego uzyskujesz twój wniosek?

Ja na to odpowiedziałem w ten sposób:
konrado5 napisał:
Nawet jak tak jest, to skąd wiem, że czerwony jest kolor, którego nigdy nie widziałem wcześniej?

Jeszcze napisałem:
konrado5 napisał:
Poza tym co w przyjemnych doznaniach jest takiego, że do nich dążymy, a co w przykrych takiego, że ich unikamy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:44, 26 Cze 2008    Temat postu:

1. Znasz jeden odcień czerwieni i drugi odcień czerwieni, podobnie jak znasz klatkę z siedmioma królikami i klatkę z dziewięcioma królikami. Skoro nie masz problemu z uznaniem klatki z ośmioma królikami za klatkę z królikami (choć nigdy przedtem nie widziałeś takiej ilości królików w klatce), to nic dziwnego, że nie masz także problemu z uznaniem pośredniego koloru za odcień czerwieni. Z fizjologicznego punktu widzenia, sygnały wysyłane do mózgu, gdy patrzysz na taki pośredni kolor, są właśnie czymś tak pośrednim pomiędzy sygnałami wysyłanymi gdy patrzysz na sąsiednie odcienie, jak osiem królików wobec siedmiu i dziewięciu królików.

2. Pytanie "co takiego jest w przyjemnych doznaniach, że do nich dążymy", jest źle postawione. Po prostu doznanie przyjemne to JEST Z DEFINICJI takie doznanie, do którego dążymy. Pytasz więc: a co takiego jest w maśle, że jest maślane...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:56, 26 Cze 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
1. Znasz jeden odcień czerwieni i drugi odcień czerwieni, podobnie jak znasz klatkę z siedmioma królikami i klatkę z dziewięcioma królikami. Skoro nie masz problemu z uznaniem klatki z ośmioma królikami za klatkę z królikami (choć nigdy przedtem nie widziałeś takiej ilości królików w klatce), to nic dziwnego, że nie masz także problemu z uznaniem pośredniego koloru za odcień czerwieni.

Dla mnie jest dziwne również to, że nie mam problemu z uznaniem klatki z ośmioma królikami za klatkę z królikami. Przecież jedyne czego doznaję, to różnych doznań i dlatego nie wiem, dlaczego wiele doznań oznaczam tą samą nazwą "klatka z królikami". Nie doznaję przecież żadnej wspólnej cechy tych doznań, tylko różnych doznań.
wujzboj napisał:
Pytanie "co takiego jest w przyjemnych doznaniach, że do nich dążymy", jest źle postawione. Po prostu doznanie przyjemne to JEST Z DEFINICJI takie doznanie, do którego dążymy. Pytasz więc: a co takiego jest w maśle, że jest maślane...

Chodziło mi o to, dlaczego dążymy do tych doznań, a nie do innych np. dlaczego dążymy do doznania radości, a nie do doznania bólu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:46, 02 Lip 2008    Temat postu:

konrado5 napisał:
Dla mnie jest dziwne również to, że nie mam problemu z uznaniem klatki z ośmioma królikami za klatkę z królikami. Przecież jedyne czego doznaję, to różnych doznań i dlatego nie wiem, dlaczego wiele doznań oznaczam tą samą nazwą "klatka z królikami". Nie doznaję przecież żadnej wspólnej cechy tych doznań, tylko różnych doznań.

W takim razie zostańmy przy klatce z królikami, zostawiając na moment kolory ich własnemu losowi. OK?

Czy możesz z grubsza zorientować się, w jaki sposób budujesz pojęcie liczby?

konrado5 napisał:
Chodziło mi o to, dlaczego dążymy do tych doznań, a nie do innych np. dlaczego dążymy do doznania radości, a nie do doznania bólu.

Nie rozumiem tego "dlaczego". Odpowiedź jest w treści tych doznań. Dążysz do radości, bo radość jest przyjemna. Przyjemna znaczy, że do niej dążysz. To nie błędne koło, tylko tożsamość. Definicja, łącząca fakty z nazwami.

Może zastanówmy się, co rozumiesz pod słowem "wyjaśnienie"? Czego oczekujesz od wyjaśnień? W jakim zakresie domaganie się wyjaśnień ma sens, a kiedy staje się nielogiczne?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 10:04, 03 Lip 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Czy możesz z grubsza zorientować się, w jaki sposób budujesz pojęcie liczby?

W taki, że widzę na przykład różne ilości królików, ale to jest tajemnicze dlaczego pomimo tego, że nigdy nie widziałem 6 królików to nazywam to doznanie "6 królikami", pomimo tego, że mi nikt nie pokazał, że to jest 6 królików.
wujzboj napisał:
konrado5 napisał:
Chodziło mi o to, dlaczego dążymy do tych doznań, a nie do innych np. dlaczego dążymy do doznania radości, a nie do doznania bólu.

Nie rozumiem tego "dlaczego". Odpowiedź jest w treści tych doznań. Dążysz do radości, bo radość jest przyjemna. Przyjemna znaczy, że do niej dążysz. To nie błędne koło, tylko tożsamość. Definicja, łącząca fakty z nazwami.

Chodzi o przyczynę, która sprawia, że akurat te, a nie inne doznania są przyjemne (te, do których dążę).
wujzboj napisał:
Może zastanówmy się, co rozumiesz pod słowem "wyjaśnienie"? Czego oczekujesz od wyjaśnień? W jakim zakresie domaganie się wyjaśnień ma sens, a kiedy staje się nielogiczne?

Wyjaśnienie to podanie zrozumiałych zdań mówiących o tym jakie coś jest. Od wyjaśnień oczekuję, by były jak najbardziej zrozumiałe. Wyjaśnienie staje się nielogiczne, kiedy na przykład posługuje się błędnym kołem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 5 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin