Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wspólna cecha doznań
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:36, 03 Lip 2008    Temat postu:

wuj napisał:
Czy możesz z grubsza zorientować się, w jaki sposób budujesz pojęcie liczby?
konrado5 napisał:
W taki, że widzę na przykład różne ilości królików, ale to jest tajemnicze dlaczego pomimo tego, że nigdy nie widziałem 6 królików to nazywam to doznanie "6 królikami", pomimo tego, że mi nikt nie pokazał, że to jest 6 królików.

Bo wiesz, co znaczy "6 obiektów" i co znaczy "obiekt jest króliem".

A "6 obiektów" znaczy, że zachodzi jedno-jednoznaczne przyporządkowanie pomiędzy symbolami od 1 do 6 i wszystkimi liczonymi obiektami. Na przykład, jeśli mamy policzyć obiekty {Obiekt, oBieKT, obIEkt, OBIekt, obiekt, obiekT}, to możemy dokonać nstępujłcego przyporządkowania:

1 - Obiekt
2 - oBieKT
3 - obIEkt
4 - OBIekt
5 - obiekt
6 - obiekT

Korzystając z tej własności liczb, dzieci uczą liczyć się na palcach. Liczenie na palcach to bardzo dobry sposób nauki liczenia.

konrado5 napisał:
Chodzi o przyczynę, która sprawia, że akurat te, a nie inne doznania są przyjemne (te, do których dążę).

Nie każde pytanie o przyczynę ma sens. Pytanie o przyczynę czegoś, co jest traktowane jako element podstawowy, jest pozbawione sensu. A że zawsze trzeba coś traktować jako element podstawowy, zawsze pewne pytanie o przyczynę sensu nie ma. To jest właśnie przykład takiego pytania; potraktowałem bowiem doznania przyjemne i nieprzyjemne jako podstawowe.

Pytaniem o przyczynę tej przyjemności lub nieprzyjemności wyprowadzasz dyskusję na zupełnie inne obszary, na płaszczyznę rozważań o tym, skąd się wziął człowiek.

konrado5 napisał:
Wyjaśnienie to podanie zrozumiałych zdań mówiących o tym jakie coś jest.

To znaczy, o czym? Co znaczy, że coś jest jakieś? Czy to aby nie znaczy, jak to coś się zachowuje? Czyli jakiego typu doznania są z tym związane?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:41, 03 Lip 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Bo wiesz, co znaczy "6 obiektów" i co znaczy "obiekt jest króliem".

Nie wiem co znaczy samo "6 obiektów" i nie wiem co znaczy samo "obiekt jest królikiem". Nie doświadczyłem liczby bez obiektu. Podobnie nie doświadczyłem obiektu bez liczby. Doświadczyłem "5 królików" i dlatego nie powinienem wiedzieć, co znaczy "6 królików".
wujzboj napisał:
konrado5 napisał:
Wyjaśnienie to podanie zrozumiałych zdań mówiących o tym jakie coś jest.

To znaczy, o czym? Co znaczy, że coś jest jakieś? Czy to aby nie znaczy, jak to coś się zachowuje? Czyli jakiego typu doznania są z tym związane?

Każde doznanie mówi mi o tym jak się coś zachowuje (bo każde doznanie się jakoś zachowuje).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:43, 03 Lip 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Bo wiesz, co znaczy "6 obiektów" i co znaczy "obiekt jest króliem".

Nie wiem co znaczy samo "6 obiektów" i nie wiem co znaczy samo "obiekt jest królikiem". Nie doświadczyłem liczby bez obiektu. Podobnie nie doświadczyłem obiektu bez liczby. Doświadczyłem "5 królików" i dlatego nie powinienem wiedzieć, co znaczy "6 królików".
wujzboj napisał:
konrado5 napisał:
Wyjaśnienie to podanie zrozumiałych zdań mówiących o tym jakie coś jest.

To znaczy, o czym? Co znaczy, że coś jest jakieś? Czy to aby nie znaczy, jak to coś się zachowuje? Czyli jakiego typu doznania są z tym związane?

To, że coś jest jakieś znaczy, że można to odróżnić od czegoś innego. Każde doznanie mówi mi o tym jak się coś zachowuje (bo każde doznanie się jakoś zachowuje).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:12, 05 Lip 2008    Temat postu:

A umiesz liczyć na palcach?

Czy wyjaśnienie czegoś to podanie zdań mówiących o tym, jak to coś odróżnić od czegoś innego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 20:47, 07 Lip 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
A umiesz liczyć na palcach?

Tak i to jest dla mnie niezrozumiałe. Wyjaśniłem w poprzednim poście dlaczego.
wujzboj napisał:
Czy wyjaśnienie czegoś to podanie zdań mówiących o tym, jak to coś odróżnić od czegoś innego?

Albo mówiących o tym jakie są przyczyny czegoś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:08, 16 Lip 2008    Temat postu:

W jaki sposób nauczyłeś się liczyć na palcach?

Czy jeśli w wyjaśnieniu nie ma podanych przyczyn przyczyn, to jest to wyjaśnienie, czy nie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 11:08, 16 Lip 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
W jaki sposób nauczyłeś się liczyć na palcach?

W taki, że ktoś mi pokazał jeden palec mówiąc, że to jest jeden palec, dwa palce mówiąc, że to są dwa palce i mówiąc, że w ten sposób mogę policzyć ilość przedmiotów wystawiając po kolei palce.
wujzboj napisał:
Czy jeśli w wyjaśnieniu nie ma podanych przyczyn przyczyn, to jest to wyjaśnienie, czy nie?

Jest to wyjaśnienie, chociaż można też spróbować wyjaśnić przyczyny, podając ich przyczyny. Jednak nie da się wyjaśnić czegoś, co jest bytem koniecznym, bo to coś nie potrzebuje wyjaśnienia, bo jest nawet niezrozumiałe by nie istniało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:47, 31 Lip 2008    Temat postu:

Skoro więc nauczyłeś się liczyć przedmioty na palcach i wiesz, w jaki sposób się to stało, to czego tutaj nie rozumiesz?

Czy można podawać przyczyny bez końca? Czy też trzeba w pewnym miejscu zaprzestać wypisywania przyczyn i zamiast tego zacząć mówić o zaobserwowanych lub zapostulowanych związkach pomiędzy sytuacjami?

Stwierdzenie, że coś jest bytem koniecznym, jest wyjaśnieniem. Jest uznaniem, że na tym czymś zatrzymujemy nasz ciąg przyczynowo-skutkowy, nie tracąc przy tym istoty relacji pomiędzy zjawiskami. Gdyby bowiem byt ten był przygodny, wtedy zatrzymanie się na nim gubiłoby istotę relacji: brakowałoby nam nadal przyczyny pojawienia się bytu przygodnego. Byt konieczny ma natomiast to do siebie, że przyczyny nie potrzebuje. Z definicji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 17:22, 31 Lip 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Skoro więc nauczyłeś się liczyć przedmioty na palcach i wiesz, w jaki sposób się to stało, to czego tutaj nie rozumiesz?

Nie rozumiem tego, że potrafię liczyć, bo doznanie "5 krzeseł" jest innym doznaniem niż "10 krzeseł". Nie wiem jak to się stało, że potrafię je oznaczyć tą samą nazwą "doznanie krzeseł", nawet wtedy, gdy nigdy wcześniej nikt mi nie wskazał, że to jest "10 krzeseł", a co za tym idzie nie wiem jak to jest możliwe, że potrafię liczyć na palcach.
wujzboj napisał:
Czy można podawać przyczyny bez końca? Czy też trzeba w pewnym miejscu zaprzestać wypisywania przyczyn i zamiast tego zacząć mówić o zaobserwowanych lub zapostulowanych związkach pomiędzy sytuacjami?

W pewnym miejscu trzeba zaprzestać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:08, 07 Sie 2008    Temat postu:

Co tu rozumieć albo nie rozumieć? Faktem doświadczalnym jest, że oba doznania ("5 krzeseł" i "10 krzeseł") mają wspólne elementy (krzesła). Nazywasz je tą samą nazwą, bo ta sama nazwa jest doczepiana do doznań zawierajcych wspólne elementy. Ściślej: elementy, które oceniasz jako bardziej podobne do siebie niż różniące się od siebie.

Do każdego doznanie zawierającego w sobie doznanie krzesła możesz więc przyczepić kartkę: "grupa krzeseł". A następnie możesz zastosować do niego procedurę liczenia na palcach, bowiem rozpoznajesz zarówno element "palec", jak i element "krzesło".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 14:14, 13 Sie 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Co tu rozumieć albo nie rozumieć? Faktem doświadczalnym jest, że oba doznania ("5 krzeseł" i "10 krzeseł") mają wspólne elementy (krzesła).

Nie jest to faktem doświadczalnym, bo nie doznajemy nigdy żadnych wspólnych elementów, tylko doznajemy co najwyżej doznań, które oznaczamy symbolem "wspólne elementy". Nie doświadczamy przecież "samej piątki", ani "samej dziesiątki" ani "samego krzesła", a jednak potrafimy przyporządkować te symbole do tych doznań. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Nie wiem nawet co te symbole oznaczają, a potrafię powiedzieć, które doznanie ma "piątkę", a które "dziesiątkę".
wujzboj napisał:
Nazywasz je tą samą nazwą, bo ta sama nazwa jest doczepiana do doznań zawierajcych wspólne elementy. Ściślej: elementy, które oceniasz jako bardziej podobne do siebie niż różniące się od siebie.

Nie wiem się bierze oznaczanie doznań symbolem "mniej podobne" albo symbolem "bardziej podobne".


Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Śro 15:01, 13 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:14, 17 Sie 2008    Temat postu:

Aby cokolwiek móc oznaczać symbolami, musisz mieć "organ" umiejący odpowiadać na pytanie: Czy A i B są podobne, czy niepodobne do siebie?

Innymi słowy: z faktu, że używasz symboli wynika, że taki organ posiadasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 10:44, 18 Sie 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Aby cokolwiek móc oznaczać symbolami, musisz mieć "organ" umiejący odpowiadać na pytanie: Czy A i B są podobne, czy niepodobne do siebie?

No i mam taki "organ", tylko nie rozumiem na jakiej podstawie on udziela odpowiedzi. Wydaje mi się, że są one przypadkowo zawsze takie same dla tego samego doznania. Przecież w treści doznań nie ma żadnych podobieństw ani części wspólnej. Jeżeli doznaję doznań, które "organ" oznacza jako podobne, to doznaję tylko różnych doznań, a więc nie jest prawdą, że wszelkie pojęcia odwołują się do doznań, skoro te 2 doznania oznaczam tą samą nazwą.


Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Pon 11:58, 18 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Heroikomikus




Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:25, 23 Sie 2008    Temat postu:

Ciepło, progresja, aktywność, intensywność, przyswajanie - czy nie jest czerwone, pomarańczowe, żółte? A czy zimny i regresywny nie jest, odpowiadający procesom odrzucenia i osłabienia - niebieski, indygo, fioletowy z rozszerzeniem o czerń?

Istnienie jakiejś fundamentalnej, istotowej analogii między wszystkimi tymi płaszczyznami winno być intuicyjną oczywistością. Węzeł zależności jest tu tak ścisły, tak skomplikowany, że katapultuje w stronę jeżeli nie pierwotnych zasobów podświadomości, to transcendentu, tajemnicy.

Czerwień - krew, słońce, namiętność, uczucie, zasada ożywiająca, atrybut Marsa. Ale już różowy - to barwa ciała i zmysłowości, afektów i słodkości. Warsztatowo ujmując - zastanawiająca jest tu rola uniewinniającej karmin bieli, która również w sferze symbolicznej przejawia cechy czystości, mleka, chmur, światłości.

Możemy to ująć inaczej - rzeczywistość, albo życie na pewien sposób kodyfikują się - i tak trująca żaba jaskrawie do granic toksyczności daje znać o osobistych własnościach używając charakterystycznej 'tonacji' światła. I jeżeli dobrze pojąłem pytanie - nie PO CO z natury potrafimy rozróżniać doznania, ale DLACZEGO - odpowiedzi powinniśmy szukać definiując różnice pomiędzy najbardziej prymitywnymi ze skojarzeń. Czy jest to możliwe w stopniu całkowitym?


Ostatnio zmieniony przez Heroikomikus dnia Sob 22:55, 23 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:13, 25 Sie 2008    Temat postu:

Heroikomikus napisał:
nie PO CO z natury potrafimy rozróżniać doznania, ale DLACZEGO

Jeśli "dlaczego" rozumieć przez "jak opisać to rozróżnianie", to tak.

Heroikomikus napisał:
odpowiedzi powinniśmy szukać definiując różnice pomiędzy najbardziej prymitywnymi ze skojarzeń.

Niewątpliwie.

Heroikomikus napisał:
Czy jest to możliwe w stopniu całkowitym?

Zawsze można wybrać jakieś skojarzenia, które UZNAMY za najbardziej prymitywne (lub: najbardziej fundamentalne). Dla rozróżniania doznań potrzebna jest jakaś "bramka logiczna", która ma dwa wejścia i jedno wyjście. Na wejście wchodzą doznania, na wyjściu pojawia się zero lub jedynka. Taka bramka (plus obwody dalszego przetwarzania uzyskanych zer i jedynek, oraz obwody pamięci, w których zapisywane są zarówno doznania, jak i odpowiedź bramki) wystarczy do tego, by rozpoznawać wzory, humory, walory i inne kolory. (Naturalnie, potrzebne są jeszcze detektory dostarczające samych doznań, na przykład w postaci ciągów zer i jedynek.)

konrado5 napisał:
No i mam taki "organ", tylko nie rozumiem na jakiej podstawie on udziela odpowiedzi.

Na przykład, na podstawie porównania ciągów zer i jedynek. Najprostsze porównanie to zamienienie zer na -1 i wzięcie iloczynu skalarnego: przemnożenie przez siebie cyfr znajdujących się na tych samych miejscach i dodanie wszystkich iloczynów. Niech bramka wypluwać jedynkę, gdy wynik jest dodatni i wynosi - na przykład - co najmniej 80% ilości zer i jedynek w ciągu. Oznaczmy operację porównywania ciągów zer i jedynek przez taki komparator symbolem # i porównajmy ciągi A, B i C, składające się z dziesięciu zer i jedynek każdy*:

Kod:
A: 0 1 0 0 1 0 1 0 1 1
B: 0 1 0 0 1 0 1 1 1 0
C: 1 0 1 1 0 1 0 1 1 0

A': -1  1 -1 -1  1 -1  1 -1  1  1
B': -1  1 -1 -1  1 -1  1  1  1  1
C':  1 -1  1  1 -1  1 -1  1  1 -1

A' : -1  1 -1 -1  1 -1  1 -1  1  1
B' : -1  1 -1 -1  1 -1  1  1  1  1
A#B:  1+ 1+ 1+ 1+ 1+ 1+ 1+-1+ 1+ 1 =  8 -> A#B = 1

A' : -1  1 -1 -1  1 -1  1 -1  1  1
C' :  1 -1  1  1 -1  1 -1  1  1 -1
A#C: -1+-1+-1+-1+-1+-1+-1+-1+ 1+-1 = -8 -> A#C = 0

B' : -1  1 -1 -1  1 -1  1  1  1  1
C' :  1 -1  1  1 -1  1 -1  1  1  1
B#C: -1+-1+-1+-1+-1+-1+-1+ 1+ 1+ 1 = -4 -> B#C = 0

Wobec tego porównanie A z B da jedynkę (ciągi są uznane za takie same), a porównanie A z C da zero (ciągi są uznane za różne); podobnie zero da porównanie B z C. Zauważ, że porównanie ciągu ze sobą samym da jedynkę, bo wynikiem będzie liczba równa ilości zer i jedynek, czyli 100%.

To najprostszy komparator. Można konstruować je w sposób znacznie bardziej wyrafinowany.

___________________
*Ćwiczenie: znaleźć błąd, jaki zrobiłem w obliczeniach wyniku działania komparatora :D.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 11:40, 25 Sie 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
konrado5 napisał:
No i mam taki "organ", tylko nie rozumiem na jakiej podstawie on udziela odpowiedzi.

Na przykład, na podstawie porównania ciągów zer i jedynek.

A skąd te ciągi zer i jedynek się biorą? Przecież nie doznajemy żadnych części wspólnych doznań. Nie doznajemy tego, co jest zarówno w doznaniu ciemniejszej czerwieni jak i tego co jest w doznaniu jaśniejszej czerwieni. Nie doznajemy tego, co jest zarówno w doznaniu trzech królików jak i w doznaniu czterech królików. W związku z tym, dlaczego więcej niż jedno doznanie oznaczamy nazwą "czerwień" no i dlaczego więcej niż jedno doznanie oznaczamy nazwą "króliki"? Przecież każde doznanie jest inne i nie rozumiem co znaczy, że doznania są podobne. Przecież nie doznajemy żadnego podobieństwa. Tylko z nieznanego nam powodu oznaczamy pewne doznania symbolami: "podobne", "czerwień", "króliki". Nasz organ udziela tych odpowiedzi na podstawie nieznanego źródła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Heroikomikus




Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:08, 25 Sie 2008    Temat postu:

"Nie doznajemy tego, co jest zarówno w doznaniu ciemniejszej czerwieni jak i tego co jest w doznaniu jaśniejszej czerwieni."

Krew i osocze.

"Przecież każde doznanie jest inne i nie rozumiem co znaczy, że doznania są podobne."
Mogą się mieć ku sobie. Przez co rozumiem - mieć wspólny odnośnik.

Pomarańcze są pomarańczowe. Dlaczego mielibyśmy łączyć owoc z kolorem, jeśli nie poprzez symbol? Harmonijna powtarzalność - źrenica, cykl, bańka, mandala, doskonałość, glob, słońce. Krąg, kula, kolistość. Tak, nie inaczej, rozumujemy.

Zaiste tajemnicze.


Ostatnio zmieniony przez Heroikomikus dnia Pon 18:09, 25 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:42, 25 Sie 2008    Temat postu:

Skąd biorą się te ciągi? Z detektora odbierającego doznanie od źródła doznania. Możesz sobie wyobrazić, że konstrukcja detektora przypomina konstrukcję gitary elektrycznej: detektor wysyła co chwila serię bitów, każdej strunie odpowiada jeden bit. Jeśli struny milczą, to detektor wysyła zera. Jeśli jakaś struna drga dostatecznie mocno, to detektor ustawia bit odpowiadający tej strunie na jedynkę. Każda struna ma swoją częstość rezonansową. Gdy przychodzi jakiś dźwięk, to niektóre struny wpadają w rezonans; zależy to od tego, z jakich częstotliwości złożony jest ten dźwięk.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 23:09, 25 Sie 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Skąd biorą się te ciągi? Z detektora odbierającego doznanie od źródła doznania. Możesz sobie wyobrazić, że konstrukcja detektora przypomina konstrukcję gitary elektrycznej: detektor wysyła co chwila serię bitów, każdej strunie odpowiada jeden bit. Jeśli struny milczą, to detektor wysyła zera. Jeśli jakaś struna drga dostatecznie mocno, to detektor ustawia bit odpowiadający tej strunie na jedynkę. Każda struna ma swoją częstość rezonansową. Gdy przychodzi jakiś dźwięk, to niektóre struny wpadają w rezonans; zależy to od tego, z jakich częstotliwości złożony jest ten dźwięk.

Przecież nie można opisać za pomocą cyfr tego jak wygląda kolor czerwony. Odnieś się do tego:
konrado5 napisał:
Przecież nie doznajemy żadnych części wspólnych doznań. Nie doznajemy tego, co jest zarówno w doznaniu ciemniejszej czerwieni jak i tego co jest w doznaniu jaśniejszej czerwieni. Nie doznajemy tego, co jest zarówno w doznaniu trzech królików jak i w doznaniu czterech królików. W związku z tym, dlaczego więcej niż jedno doznanie oznaczamy nazwą "czerwień" no i dlaczego więcej niż jedno doznanie oznaczamy nazwą "króliki"? Przecież każde doznanie jest inne i nie rozumiem co znaczy, że doznania są podobne. Przecież nie doznajemy żadnego podobieństwa. Tylko z nieznanego nam powodu oznaczamy pewne doznania symbolami: "podobne", "czerwień", "króliki". Nasz organ udziela tych odpowiedzi na podstawie nieznanego źródła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Heroikomikus




Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 2:11, 26 Sie 2008    Temat postu:

"Nie doznajemy tego, co jest zarówno w doznaniu ciemniejszej czerwieni jak i tego co jest w doznaniu jaśniejszej czerwieni."
Dlaczego tniesz proces życia w antagonistyczne kostki? Widziałeś kiedyś kolor bez obiektu, który go emituje? Skąd wiesz, że to co nas spotyka nie jest płynnym i zgodnym strumieniem doznań? I dlaczego człowiek miałby być tylko robotycznym detektorem niezdolnym do procesów poznawczych?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 9:33, 26 Sie 2008    Temat postu:

Cytat:

Przecież nie można opisać za pomocą cyfr tego jak wygląda kolor czerwony.


Można. Czerwony to R255, G0, B0.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wiwo
Mediator



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 1029
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: szczecin

PostWysłany: Wto 10:08, 26 Sie 2008    Temat postu:

Budyy napisał:
Cytat:

Przecież nie można opisać za pomocą cyfr tego jak wygląda kolor czerwony.


Można. Czerwony to R255, G0, B0.


Nazwa koloru jest umową , która przedmiotom nadaje cechy w zależności od rodzaju ich barwy. Kolor jest wrażeniem subiektywnym. Nie można opisać kolorów ani słowami ani cyframi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wiwo
Mediator



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 1029
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: szczecin

PostWysłany: Wto 10:19, 26 Sie 2008    Temat postu:

Budyy napisał:
Cytat:

Przecież nie można opisać za pomocą cyfr tego jak wygląda kolor czerwony.


Można. Czerwony to R255, G0, B0.


Nazwa koloru jest umową , która przedmiotom nadaje cechy w zależności od rodzaju ich barwy. Kolor jest wrażeniem subiektywnym. Nie można opisać kolorów ani słowami ani cyframi bez odniesienia do obserwacji.


Ostatnio zmieniony przez wiwo dnia Wto 10:26, 26 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:47, 28 Sie 2008    Temat postu:

konrado5 napisał:
Przecież nie można opisać za pomocą cyfr tego jak wygląda kolor czerwony.

Ja ci nie opisuję, jak wygląda kolor czerwony, lecz na czym polega porównywanie kolorów.

Nie wiem, do czego nowego miałbym się odnieść. Przecież o tym jest przez cały czas mowa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 22:44, 29 Sie 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Skąd biorą się te ciągi? Z detektora odbierającego doznanie od źródła doznania. Możesz sobie wyobrazić, że konstrukcja detektora przypomina konstrukcję gitary elektrycznej: detektor wysyła co chwila serię bitów, każdej strunie odpowiada jeden bit. Jeśli struny milczą, to detektor wysyła zera. Jeśli jakaś struna drga dostatecznie mocno, to detektor ustawia bit odpowiadający tej strunie na jedynkę. Każda struna ma swoją częstość rezonansową. Gdy przychodzi jakiś dźwięk, to niektóre struny wpadają w rezonans; zależy to od tego, z jakich częstotliwości złożony jest ten dźwięk.

A skąd detektor wie, czy wysłać zera czy jedynki dla danego koloru?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 6 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin