Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gdzie jest Królestwo Boże?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22094
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:54, 20 Mar 2020    Temat postu:

Jakie jest zło w założeniu, że po śmierci ciała żyjesz dalej i że przed tobą jest perspektywa szczęścia niezmąconego wszelkim syfem znanym z tego świata?

Fotel oznacza tutaj: żyję na tym świecie, mając przed sobą perspektywę takiego życia po śmierci.

Kaktus oznacza tutaj: żyję na tym świecie, mając przed sobą perspektywę końca bez nadziei.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7217
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:04, 20 Mar 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jakie jest zło w założeniu, że po śmierci ciała żyjesz dalej i że przed tobą jest perspektywa szczęścia niezmąconego wszelkim syfem znanym z tego świata?

Fotel oznacza tutaj: żyję na tym świecie, mając przed sobą perspektywę takiego życia po śmierci.

Kaktus oznacza tutaj: żyję na tym świecie, mając przed sobą perspektywę końca bez nadziei.


Nic nie ma złego.
Ale zgadzam sie z Andre Comte-Sponville,
"Dlaczego wolałbym, żeby Bóg istniał? Dlatego, że odpowiada on moim najskrytszym pragnieniom. /../ Czego pragniemy najbardziej? /../ okazuje się, że najbardziej ze wszystkiego pragniemy, żeby nie umrzeć lub umrzeć niezupełnie albo nieostatecznie, a następnie, żeby odnaleźć naszych drogich bliskich, których straciliśmy, a także by sprawiedliwość i pokój w końcu zatryumfowały i wreszcie, przede wszystkim, byśmy byli kochani /../ A co mówi nam religia, zwłaszcza chrześcijańska? Mówi nam, że nie umrzemy lub nie umrzemy naprawdę albo zmartwychwstaniemy, że odnajdziemy naszych drogich bliskich, których utraciliśmy, że sprawiedliwość i pokój koniec końców wezmą górę, oraz że już od dawna jesteśmy kochani miłością nieskończoną. /../ Z tego powodu religia jest podejrzana: to jest zbyt piękne, jak to się mówi, aby mogło być prawdziwe!”
Oczywiście jeśli wierzysz, że będziesz szczęśliwy po śmierci to chyba dobrze dla Ciebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22094
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:26, 23 Mar 2020    Temat postu:

Semele, cytując Andre Comte-Sponville'a napisał:
to jest zbyt piękne, jak to się mówi, aby mogło być prawdziwe!

A na jakiej niby podstawie miałoby się wierzyć, że świat jest PRZECIWKO człowiekowi i że to, co dla niego jest OPTYMALNE, nie może się spełnić? Przecież to jest irracjonalny masochizm :). Mówię to zupełnie poważnie, pomimo tego uśmiechu: to jest siadanie na kaktusie z powodu przekonania, że na żadnej łódce nie może być fotela (za to kaktus nie dziwi).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7217
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 2:52, 23 Mar 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Semele, cytując Andre Comte-Sponville'a napisał:
to jest zbyt piękne, jak to się mówi, aby mogło być prawdziwe!

A na jakiej niby podstawie miałoby się wierzyć, że świat jest PRZECIWKO człowiekowi i że to, co dla niego jest OPTYMALNE, nie może się spełnić? Przecież to jest irracjonalny masochizm :). Mówię to zupełnie poważnie, pomimo tego uśmiechu: to jest siadanie na kaktusie z powodu przekonania, że na żadnej łódce nie może być fotela (za to kaktus nie dziwi).


Zbyt piękne nie równa się przeciw człowiekowi.

Przez moment nie przyszło mi to do głowy.
Patrz końcówka dyskusji o taktyce walki z koronowirusem :wink:

Mogę mieć takie nawet domniemanie, że masochizm cechuje niektorych teistów :wink:

Patrz księga Hioba. Jednak nadzieja na Królestwo Niebieskie trochę tu zmienia.. :)
Przejściowe trudności..

Pewien ateista pisze: "Słabością ateizmu jako postawy światopoglądowej jest brak nadziei na wyjaśnienie skandalu śmierci."

:)
[link widoczny dla zalogowanych]

Ciekawe bardzo są komentarze pod artykułem... :serce:

Odnośnie czytania Biblii
„Ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też więcej żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w zapomnienie. Tak samo ich miłość, jak również ich nienawiść, jak też ich zazdrość – już dawno zanikły, i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego we wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem” Koh. 9:5-6 BT.
„Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością“ Koh. 3:19 BT.
„Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie… Używaj życia… bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości” – Kazn. Sal. 9,5.9.10.

Cytaty wzięłam z komentarza...któregoś..
Słyszałam, że Koh nie jest zbyt dobrze widziana w krk ale może ktoś mnie źle poinformował. Poza tym zapewne nie znam kontekstu. :wink: :)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 3:11, 23 Mar 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22094
Przeczytał: 14 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:56, 23 Mar 2020    Temat postu:

A na jakiejże to postawie poza masochistycznym domaganiem się kijem po krzyżu, można ocenić co jest "zbyt piękne"?

Semele napisał:
Pewien ateista pisze: "Słabością ateizmu jako postawy światopoglądowej jest brak nadziei na wyjaśnienie skandalu śmierci."

A w tym z kolei nie widzę żadnego sensu. Jaki "skandal śmierci" w ateistycznym modelu świata? Jeśli świat jest "sam z siebie", to jego struktura nie jest kontrolowana przez nikogo i nie ma sensu mówienie o jakichś "skandalach" w tej strukturze. A wyjaśnienie jest ZJAWISKA (nie: skandalu) śmierci jest trywialne: aby był rozwój, stare formy muszą ustępować nowym, wobec tego gatunki, w których średnia życia jest zbyt długa, są ewolucyjnie niekonkurencyjne wobec organizmów, w których średnia życia jest dostosowana do tempa zmian środowiska. Aby przetrwać w zmieniających się warunkach, gatunek musi przetestować gigantyczną ilość rozwiązań, czyli musi wyprodukować gigantyczną ilość egzemplarzy, które muszą się wyżywić. Śmierć jest tutaj oczywistym i chyba jedynym rozwiązaniem problemu.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Pon 18:56, 23 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7217
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:10, 23 Mar 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
A na jakiejże to postawie poza masochistycznym domaganiem się kijem po krzyżu, można ocenić co jest "zbyt piękne"?

Semele napisał:
Pewien ateista pisze: "Słabością ateizmu jako postawy światopoglądowej jest brak nadziei na wyjaśnienie skandalu śmierci."

A w tym z kolei nie widzę żadnego sensu. Jaki "skandal śmierci" w ateistycznym modelu świata? Jeśli świat jest "sam z siebie", to jego struktura nie jest kontrolowana przez nikogo i nie ma sensu mówienie o jakichś "skandalach" w tej strukturze. A wyjaśnienie jest ZJAWISKA (nie: skandalu) śmierci jest trywialne: aby był rozwój, stare formy muszą ustępować nowym, wobec tego gatunki, w których średnia życia jest zbyt długa, są ewolucyjnie niekonkurencyjne wobec organizmów, w których średnia życia jest dostosowana do tempa zmian środowiska. Aby przetrwać w zmieniających się warunkach, gatunek musi przetestować gigantyczną ilość rozwiązań, czyli musi wyprodukować gigantyczną ilość egzemplarzy, które muszą się wyżywić. Śmierć jest tutaj oczywistym i chyba jedynym rozwiązaniem problemu.



Słusznie. Myślę, że autor użył tego słowa sarkastycznie.
Odeszlismy dosyć daleko od tematu Królestwa Bożego.
Kiedyś wpadła mi w ręce świetna książka. Niestety chyba ją sprzedałam.
Recenzję napisał Jacek Kozik, czy to ten od "Klatek"...? A przyszedł czas aby wrócić do tej lektury..

John Bowker, Sens śmierci, prze łożył J. Łoziński, PIW, Warszawa 1996, 27 s. W Bibliotece Myśli Współczesnej ukazała się książka amerykańskiego profesora religioznawstwa Johna Bowkera pod frapującym tytułem: Sens śmierci. Śmierć to intymne, dojmujące doznanie naszej bezradności. Coś, z czym każdy z nas musi sam sobie jakoś poradzić. W najgorszym razie można żyć udając, że jej nie ma. Jednak dla ludzi nie uznających taktyki strusia jej nieuchronna perspektywa rodzi wiele trudnych pytań. Bowker z jednej strony stara się ukazać nam jej głęboki sens, który ma osłodzić zejście z tego świata, a z drugiej przekonać, iż to nie ona właśnie była podstawą powstania wielkich religii. Książka składa się z dwóch części: „Śmierć i źródła religii”, „Religie a pochodzenie śmierci” i z „Podsumowania”.

:cry:

Bowker, prezes organizacji Christian Action on Aids, nie ukrywa sprzeczności pomiędzy wyznaniami, które wbrew współczesnej, wszechogarniającej potrzebie ekumenizacji, wcale nie są łatwe do poko nania. By wspomnieć o kilku: judaizm ciągle czeka na Mesjasza, który według chrześcijan pojawił się dwa tysiące lat temu. Kwestia śmierci i zmartwychwstania Jezusa - problem nie do rozwiązania między chrześ cijanami a muzułmanami. Rozziew jest jeszcze większy, gdy chodzi 0 hinduizm z jego niezwykle rozbudowanym panteonem bogów, gdzie często najwyższym bytem jest nieosobowy Brahman. Wreszcie buddyzm, w którym nic nie jest stałe, żadne Ja, żadna dusza, a bogowie także przemijają. Również nirwana w dwóch ostatnich religiach nie jest jednym 1 tym samym. Bowkera czyta się z przyjemnością, jest on erudytą....

Co z tym Koh. Może tu mamy szansę powrotu do zasadniczego tematu.. :)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 21:47, 23 Mar 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sceptyk




Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 212
Przeczytał: 22 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:32, 23 Mar 2020    Temat postu:

Semele napisał:

Co z tym Koh. Może tu mamy szansę powrotu do zasadniczego tematu.. :)

Kohelet jest przed pełnią Objawienia zawartą w N.T. Zresztą, gdzie masz tam nauczanie o K.B.? Jakie mgliste są tam dywagacje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7217
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 4:46, 24 Mar 2020    Temat postu:

sceptyk napisał:
Semele napisał:

Co z tym Koh. Może tu mamy szansę powrotu do zasadniczego tematu.. :)

Kohelet jest przed pełnią Objawienia zawartą w N.T. Zresztą, gdzie masz tam nauczanie o K.B.? Jakie mgliste są tam dywagacje.


Tak zgadza się. Datowana na II I wiek p.n.e.
Zaciekawiła mnie kiedyś ale nie mialam jeszcze czasu się w nią zagłębić.

W wiki jest opisana tak: Właśnie stwierdzenie o niezbędnej równowadze między cierpieniem a szczęściem jest tezą „Ody do Rozpaczy”. W niej możemy przeczytać, iż cierpienie i rozpacz jest dopełnieniem człowieczeństwa, bez niego nie doświadczymy pełni życia, a także nie docenimy szczęścia.

Podsumowując: powinniśmy żyć według prawa Bożego, gdyż Bóg nie przemija, jego mądrość jest wieczna, niezmienna. Wszystko, co posiadamy jest od Boga i On będzie sądził człowieka. Konkluzja Księgi Koheleta zawiera się w ostatnich wersach (12,13-14): „Koniec mowy. Wszystkiego tego wysłuchawszy: Boga się bój i przykazań jego przestrzegaj, bo cały w tym człowiek! Bóg bowiem każdy czyn wezwie przed sąd dotyczący wszystkiego, co ukryte: czy dobre było, czy złe" (Biblia Tysiąclecia).

Co do Królestwa Bożego... nie mam zbyt wiele czasu obecnie na studiowanie Biblii i inych ksiąg Świętych. Jestem jednak ciekawa Twojej wykladni i chętnie przeczytam co masz w tej sprawie do napisania. Być może, że zdołam się jakoś ustosunkować.

I tu zaskoczenie nawet dla mnie:
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 4:53, 24 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7217
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 5:09, 24 Mar 2020    Temat postu:

Dodam cytat z Opoki
Co dokładnie pozwalają stwierdzić badania antropologiczne? Zachowane świadectwa pokazują, iż refleksja nad śmiercią nie prowadziła do przyjęcia, że po odejściu ze świata doczesnego człowiek będzie przebywał w błogiej obecności Boga. To ważne ustalenie. Gdyby mity opowiadały o zaświatach jako o miejscu szczęścia, o śmierci jako dobru, a życiu jako przekleństwie, teoria kompensacji mogłaby rościć sobie prawo do prawdy. Jest jednak inaczej. "W najdawniejszych wyobrażeniach religijnych, do których mamy dostęp, życie jest naturalne, a śmierć nienaturalna." Życie jest zatem tym, co godne afirmacji, wyboru i podtrzymania, śmierć jego wrogiem, siłą bezładu i mrocznych mocy. Drugim ważnym twierdzeniem, również wypływającym z badań, jest brak związku między wiarą w istoty boskie a wiarą w życie pozagrobowe. Tym, co wyrażały pierwotne religie, było doświadczenie bezpośredniości Boga (lub bogów). Przekazy na temat życia pozagrobowego są mniej rozbudowane i niewyraźne. Jeśli religia pochodzić by zatem miała ze strachu przed śmiercią, pojawiłaby się ona dopiero po tym, jak już od dawna istniała... Dlatego Bowker dochodzi do przekonania, że religijne doświadczenie śmierci "nie ma nic wspólnego z rekompensatą czy projekcją, ściśle natomiast wiąże się z afirmacją i obroną wartości na przekór śmierci".
[link widoczny dla zalogowanych]

Tylko, że faktycznie Marks pisał o kompensacyjnej roli religii. Nie chodziło mu jednak o strach przed śmiercią. Upatrywal jej źródeł w potrzebie kompensacji niepowodzeń w zyciu doczesnym. Mówił, że jest iluzją..Wlasnie oczekiwaniem na Królestwo Niebieskie gdzie człowieka spotka nagroda za nieszczęścia życiowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6
Strona 6 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin