Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gdzie jest Królestwo Boże?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 6:06, 10 Mar 2020    Temat postu:

sceptyk napisał:
Semele napisał:
sceptyk napisał:
Dyskurs napisał:
Świadome życie zoe uwalnia ludzi od lęku z lękiem przed śmiercią włącznie.
Przed chorobami, grzechem i złem na świecie nie uwolni żadne zoe.


Co to jest zoe?

To chyba objawienie Boga w duszy człowieka?


Królestwo Boże to idea podobnie jak Bóg.

Wyobrażenie. Co się w nim mieści?

Tu ciekawy artykuł:
[link widoczny dla zalogowanych]

Co do kanonika Gajdy poczytam o co chodzi... :)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 6:06, 10 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:09, 10 Mar 2020    Temat postu:

sceptyk napisał:
Dyskurs napisał:
Świadome życie zoe uwalnia ludzi od lęku z lękiem przed śmiercią włącznie.
Przed chorobami, grzechem i złem na świecie nie uwolni żadne zoe.
Swiadome zycie uwalnia od pierwotnej emocji strachu, bo w sercu “mieszka” milosc moralna, antypoda emocji strachu. Koncentracja na chorobach, grzechu [sic!], I zlu to patologia zycia bios, ktore zaczna sie I konczy. Zoe to proces zycia nie majacy poczatku I konca I niewielu ludzi jest bycia czescia Zoe SWIADOMYM, bo ego ma duzy ogon I potrafi wiele zaslonic 🤣

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 18:42, 10 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:34, 10 Mar 2020    Temat postu:

W tym artykule z Przekroju też jest o ego...

Doświadczenie szczytowe: "I właśnie wtedy, zupełnie niespodziewanie, przeżyłem swoje pierwsze doświadczenie duchowe – osiągnąłem stan pełnej spokoju ekstazy. Uświadomiłem sobie, że jest tylko jeden Byt, który żarliwie przemawia ustami nas wszystkich, prowadząc nas ku urzeczywistnieniu naszej prawdziwej tożsamości, leżącej poza nazwą i formą. Byt ten przenikał wszystko i wszystko obejmował swoją łagodną miłością. Przeżycie to całkiem mną zawładnęło i jeszcze przez wiele dni trwałem w stanie odmienionej świadomości, czując jedność ze wszystkim."

Zalecenia te są niezwykle wymagające – absurdalne nawet, jeśli rozumieć je dosłownie – i właśnie dlatego dają nam ten rodzaj mądrości, jaki przynosi uświadomienie sobie typowych skłonności ego. Nakazują zachowywać się w sposób w zasadzie niewykonalny, doprowadzają nas do granicy kondycji ludzkiej po to, byśmy ją przekroczyli. Wymaganie, by kochać wrogów, jest szczególnie ważne, bo rozsadza uwarunkowania społeczne i stanowi paradoks: ci, którzy kochają swoich wrogów, nie mają ich."

W zasadzie nie trzeba być teistą ani joginem aby spróbować stosować te zalecenia.

Wydaje mi się jednak, że bez przesady. Te osoby z duzym ego mogą nas zblantowac.
Psycholodzy wymyślili asertywność

Natomiast nie zgadzam się z autorem i tym sposobem myślenia do końca.
Okazuje się jednak , że nieraz warto walczyć o pewne rzeczy jak na przykład prawa kobiet. Sama bierność i pogodzenie się ze swoim losem oraz szukanie ucieczki w religiach nie daje dobrych efektów. Pisałam do Ciebie o tym Dyskurs przy okazji filmu Green Book.


W tej chwili kobiety z Meksyku i innych krajów Ameryki Łacińskiej jednak walczą nie zdają się na królestwo niebieskie. Międzynarodowy Dzień Kobiet stał się pretekstem do masowych protestów w Ameryce Łacińskiej. W niedzielę na ulice najważniejszych miast regionu wyszły miliony osób – zwolenników walki o równouprawnienie i obrońców praw kobiet. Były to największe protesty na rzecz równości i praw kobiet w Ameryce w ciągu ostatnich lat. Najbardziej nasilone były manifestacje w Argentynie, Meksyku, Chile i Kolumbii.


[link widoczny dla zalogowanych]

Te kobiety nie walczą o swoje ego. One po prostu walczą o swoje życie.

Zarzuca się władzom, że nie starają się o poprawę jakości życia kobiet. Statystyki pokazują, że z roku na rok rośnie liczba ofiar przemocy domowej, molestowań seksualnych oraz dyskryminacji ze względu na płeć. Ponadto Ameryka Łacińska jest regionem, w którym dochodzi do największej liczby przestępstw dokonywanych na kobietach. Aż 7 państw regionu znalazło się w pierwszej dziesiątce listy pokazującej wskaźnik kobietobójstw. Sam termin, jak i czyn, stał się tak powszechny w Ameryce, że doczekał się nawet oficjalnej definicji Hiszpańskiej Akademii Królewskiej (RAE), zajmującej się językiem hiszpańskim. Akademia określiła feminicidio jako zabójstwo kobiety ze względu na fakt bycia kobietą.


W 2019 roku zarejestrowano 2825 przypadków zabójstw kobiet, a prawie połowa z nich została sklasyfikowana jako feminicidio. Meksykanie chcą zwiększenia ochrony kobiet i przede wszystkim zakończenia bezkarności. Pomimo, że dyskryminacja kobiet i wszelkie przejawy przemocy wobec nich są karalne, prawie 99% sprawców zdarzeń nie zostają pociągnięci do odpowiedzialności.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 7:06, 11 Mar 2020, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22392
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:44, 10 Mar 2020    Temat postu:

dyskurs napisał:
zniekształcony obraz

Każdy obraz Królestwa Bożego czy w ogóle każdy obraz rzeczywistości jest z konieczności zniekształcony. Nawet jeśli to obraz doczesności, a co dopiero gdy chodzi o sprawy choćby ocierające się o rzeczy ostateczne :)

Tutaj możemy tylko spekulować. Rzecz w tym, że te spekulacje mogą być w pełni zgodne z tym, czego oczekiwalibyśmy od Królestwa przy założeniu, że jest to Królestwo Boga Wszechmocnego i Wszechwiedzącego, który pragnie wyłącznie dobra dla każdego stworzenia (trudno zresztą oczekiwać, by istota wszechwiedząca pragnęła zła dla kogokolwiek).

-----------

wuj napisał:
Królestwo nastaje dla każdego w momencie śmierci.
sceptyk napisał:
To ciekawy pogląd, ale Jezus chyba tego nie nauczał?

Ani Jezus niczego nie spisał, ani Biblia nie jest interaktywnym programem odpowiadającym na każde zadane mu pytanie. Trudno więc powiedzieć z pewnością, czego Jezus nauczał, nauczając tego, co zostało po wielu latach zapisane :). Można natomiast powiedzieć, że ta interpretacja jest spójna z całym Pismem Świętym.

Innymi słowy: nie da się wykazać, że Jezus nauczał czegoś temu zaprzeczającego.

Przy okazji: zauważ proszę, że Stary Testament nabiera większego sensu, gdy rozumie się dzieje Izraela jako parabolę ludzkiego życia. Izrael to ty, Izrael to ja. Jak rozumiem, na podobnej zasadzie zresztą religia mojżeszowa podchodzi do przynależności do Narodu Wybranego: to jest jakby "jedno ciało", więc skoro się w nim znalazłeś, to jesteś w nim na wieki razem ze swoim potomstwem, nawet gdybyś został (czy był "od zawsze") ateistą, poganinem, czy obojętnym. I to samo dotyczy twojego potomstwa. Raz Żyd, zawsze Żyd.

wuj napisał:
"Statutową" rolą każdej religii i każdej religijnej organizacji jest wzajemne wspomaganie się jej członków w pielęgnowaniu i wydobywaniu na jaw Królestwa, które jest obecne w każdym z nich.
sceptyk napisał:
W absolutnie każdym człowieku jest K.B., czy tylko w ochrzczonym?

W każdym.

wuj napisał:
Niewolnik służy nie z własnej woli, lecz z woli pana. To nie o takiej służbie tu mowa.
sceptyk napisał:
Czym więc wg Ciebie jest ta służba - spełnianie czyichś pragnień i oczekiwań?

Postępowanie tak, żeby w naszej jak najuczciwszej ocenie nasze działanie miało jak najlepsze konsekwencje dla każdego, kogo ono dotyczyć będzie.

Każdy z nas ma jakieś doświadczenie życiowe z sobą samym, pozwalające mu lepiej lub gorzej ocenić, co dla kogoś innego będzie niosło ze sobą dobre a co złe skutki. Mylimy się przy tym nie raz i bywa i pomyłki te prowadzą do ostrych konfliktów - w końcu nie jesteśmy wszechwiedzący, ani my ani nasze otoczenie, któremu w ten sposób służyć mamy. Ale naszymi szczerymi intencjami dajemy świadectwo swojemu sumieniu, a skutkami naszego działania dajemy świadectwo swojej dojrzałości.

wuj napisał:
przykrywka jak najbardziej niesłusznej sprawy
sceptyk napisał:
Co jest tą niesłuszną sprawą?

O polityce rozmawiajmy może lepiej w innym miejscu. Chociażby na fejsie. Zresztą, na moim blogu na kretowisku jest wątek z tym związany: http://www.sfinia.fora.pl/blog-wujzboj,71/numerologia,15577.html

wuj napisał:
Powiadają, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Ale z tego samego miasta można dojechać do Rzymu na wiele różnych sposobów, w tym - okrążając całą Europę dwadzieścia osiem razy.
sceptyk napisał:
Po co więc Jezus, jeśli K.B. jest w każdym człowieku? Jako wzorzec moralno-duchowy?

Przede wszystkim jako świadectwo bliskości Boga człowiekowi. Jako świadectwo tego, że Bóg ma takie samo doświadczenie ze złem i niesprawiedliwością, jak ludzie, którzy tego doznali. Jako świadectwo tego, że Bóg to nie potężny pięknoduch bujający gdzieś daleko w szczęśliwości wiecznej i przy okazji wymyślający dla marnego pyłu stworzeń swoich jakieś nadęte prawa ku swojej chwale. Jako świadectwo tego, że Bóg przeżywa cierpienia, rozterki, nadzieje i radości każdego z nas z taką samą wrażliwością, z jaką każdy z nas przeżywa je sam w swoim prywatnym życiu. Jako świadectwo tego, że Bóg wie, co robi, gdy pozwala na to, by świat był taki, jaki jest.

Jeśli to świadectwo jest prawdziwe, to wszelkie nasze obawy, choć nieuniknione, są tak samo do pokonania, jak strach Jezusa w ogrodzie oliwnym. Jeśli czekają mnie rozpacz i cierpienie - ten krzyż, o którym mówił Jezus - to znaczy, że one kogoś uratują (Bóg to gwarantuje); że tylko ja mam moc dokonania tego czynu; że w ostatecznym rozrachunku uznam, że było warto (Bóg to gwarantuje: Jego wszechwiedza jest równoważna temu, że już przeżył z moją osobistą wrażliwością tę tragedię i wszystkie jej następstwa). I znaczy to też, że chociaż pod żadnym pozorem nie wolno ani robić czegokolwiek, co mogłoby komukolwiek wedle naszego rozeznania wyrządzić krzywdę i czego uniknąć umiemy, to jeśli los niesie nas wbrew wszelkim naszym wysiłkom w jakiś przerażający koszmar, nie musimy tracić nadziei. Bo odbijemy się od dna, choćby było to dla nas dno "Boże, czemuś mnie opuścił".

To oczywiście ekstremalne przypadki i ja osobiście mam dziś jednocześnie nadzieję, że moja moc jest dostatecznie słaba, bym ich nie testował :). I że przede mną jest w najgorszym przypadku unikanie poczucia kompletnej beznadziei, gdy po piętnastym okrążeniu Europy wciąż Rzymu widać nie będzie, a GPS nagle mi oświadczy, że oddaliłem się od tego miasta bardziej niż kiedykolwiek przedtem.

sceptyk napisał:
Każdy więć musi sam sprawdzić/doświadczyć: kim jest prawdziwy Bóg i czy chce być w Jego Królestwie na Jego zasadach?

Każdy musi na tyle pojąć, kim jest prawdziwy Bóg, by jego pełne zaufanie Bogu brało się z jego prawdziwej natury, a nie było mu narzucone z zewnątrz. W ogólności nie musi być istotne, czy to będzie wynikiem doświadczenia, czy oświecenia, czy czegoś jeszcze innego. Ale w każdym konkretnym przypadku pewne szczegóły drogi dochodzenia do takiego pojmowania mogą być decydujące. Człowiek bowiem sam z siebie nie wie, skąd tak na prawdę wzięła się jego opinia i przez to może odwrócić się od prawdy, bo uzna ją za złudny fałsz. Droga ta musi więc być w ostateczności taka, by prawdopodobieństwo odrzucenia zaufania Bogu stało się na jej końcu równe zeru.

wuj napisał:
Ewangelie, Dzieje i Listy opisują wydarzenia w odmiennych środowiskach, akcentują więc odmienne aspekty tej samej sprawy.
sceptyk napisał:
A może to jest konstatacja faktu, że jednak K.B. nie nadeszło, więc trzeba skoncentrować sie na naukach Jezusa - bo tylko to pozostało?

Zostało więcej. Został każdy z nas!

wuj napisał:
Przyszło w osobie Jezusa, którego można było zobaczyć na własne oczy i dotknąć własnym palcem.
sceptyk napisał:
A może to interpretacja Ewangelistów?

Może. Ale jeśli ktoś wierzy, że to fakty a nie interpretacja (a taka wiara też może być logicznie spójna), wtedy nie ma z tym problemu.

A co jeśli ktoś ma z taką wiarą problem? Wtedy też nie jest na straconej pozycji, ponieważ może potraktować te przekazy jako alegoryczny sposób zwrócenia mu uwagi dokładnie to samo rozwiązanie, które naszkicowałem powyżej: że Bóg Wszechwiedzący i Wszechmocny przeżywa cierpienia, rozterki, nadzieje i radości każdego z nas z taką samą wrażliwością, z jaką każdy z nas przeżywa je sam w swoim prywatnym życiu i dlatego można Mu całkowicie zaufać.

sceptyk napisał:
Ludziska mają różne serca i widzą K.B. tam, gdzie pewnie Ty nawet nie pomyslisz, że może być.

Oczywiście. I bardzo dobrze, że tak jest!

wuj napisał:
Można je też zobaczyć u drugiego człowieka, o ile się go "kocha jak siebie samego".
sceptyk napisał:
Czyli jak?

Każdy po swojemu, rzecz jasna. Ale każdy z nas wie, co to znaczy, że mu jest dobrze i że mu jest źle. Kochać drugiego jak siebie samego znaczy, że się tę wiedzę przenosi empatią na drugiego człowieka. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Nie chcesz, by cię okłamywano, to nie okłamuj innych. Nie chcesz, by cię zabito, choćby w słusznej sprawie lub ze słusznego powodu, to nie bądź za zabijaniem innych, choćbyś był przekonany, że to byłoby zabijanie w słusznej sprawie lub ze słusznego powodu. I tak dalej, i tak dalej...

wuj napisał:
To królestwo wszystkich obecnych i by zapanowało, wszyscy obecni muszą rzeczywiście Jezusa prawdziwego dostrzec i Bogu prawdziwemu prawdziwie zaufać.
sceptyk napisał:
I w tym chyba jest największy problem. Wierzący mają tendencję do absolutyzowania swojego obrazu Boga.

Jak to powiedział Jezus: dla człowieka to niemożliwe, lecz dla Boga wszystko jest możliwe.

-----------

Semele napisał:
Dialog oznacza, że jeden traktuje drugiego poważnie i podchodzi do niego z szacunkiem i miłością; jednakże w żadnym wypadku nie oznacza on wprowadzania zmian do treści Bożego objawienia dla dostosowania się do poglądów partnera dialogu, aby łatwiej było dojść z nim do porozumienia. Dialog nie oznacza, że choćby jedna jota zasadniczej doktryny Kościoła ma ulec zmianie lub zostać poddana takiej interpretacji, by wyznawca innej religii lub ateista mógł przełknąć doktrynę Kościoła bez konieczności rezygnacji ze swego poprzedniego stanowiska.
Autor: Dietrich von Hildebrand, Koń trojański w mieście Boga, tłum. Jerzy Wocial, Fronda, wydanie III, s. 270.

Tyle, że ta "zasadnicza doktryna Kościoła" sprowadza się do "Bóg jest wszechmocną miłością". Cała reszta to komentarz, do którego ludzie są przywiązani - ale przywiązani myślą, a nie przykuci łańcuchem.

------------

Kruchy04 napisał:
Piszesz o jakimś "Królestwie Bożym". Na jakiej podstawie twierdzisz, że takie w ogóle istnieje?

Na dokładnie tej samej podstawie, na której inni twierdzą, że go nie ma, lub postępują tak, jakby go nie było.

-------------

PS.
W podpisie Semele napisał:
Choćbyś ukroił najcieńszy plasterek, zawsze ma dwie strony. B.S.

Tak dla rozrywki: jeśli jeden koniec plasterka obrócisz o 180 stopni, a następnie połączysz z drugim końcem, to otrzymasz coś, co matematycy nazywają wstęgą Möbiusa. Jej zabawną własnością jest, że ma tylko jedną stronę :)


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Wto 23:48, 10 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 1:17, 11 Mar 2020    Temat postu:

Wuj
Cytat:
W podpisie Semele napisał:
Choćbyś ukroił najcieńszy plasterek, zawsze ma dwie strony. B.S.

Tak dla rozrywki: jeśli jeden koniec plasterka obrócisz o 180 stopni, a następnie połączysz z drugim końcem, to otrzymasz coś, co matematycy nazywają wstęgą Möbiusa. Jej zabawną własnością jest, że ma tylko jedną stronę :)


Tak to bardzo fajne JEST. Kiedyś już poruszałam ten temat. Chyba na tym forum.

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Semele napisał:
Dialog oznacza, że jeden traktuje drugiego poważnie i podchodzi do niego z szacunkiem i miłością; jednakże w żadnym wypadku nie oznacza on wprowadzania zmian do treści Bożego objawienia dla dostosowania się do poglądów partnera dialogu, aby łatwiej było dojść z nim do porozumienia. Dialog nie oznacza, że choćby jedna jota zasadniczej doktryny Kościoła ma ulec zmianie lub zostać poddana takiej interpretacji, by wyznawca innej religii lub ateista mógł przełknąć doktrynę Kościoła bez konieczności rezygnacji ze swego poprzedniego stanowiska.
Autor: Dietrich von Hildebrand, Koń trojański w mieście Boga, tłum. Jerzy Wocial, Fronda, wydanie III, s. 270.

Wuj:

Tyle, że ta "zasadnicza doktryna Kościoła" sprowadza się do "Bóg jest wszechmocną miłością". Cała reszta to komentarz, do którego ludzie są przywiązani - ale przywiązani myślą, a nie przykuci łańcuchem.


Autorzy z Frondy o tym wiedzą?

Cytat:
wuj napisał:
"Statutową" rolą każdej religii i każdej religijnej organizacji jest wzajemne wspomaganie się jej członków w pielęgnowaniu i wydobywaniu na jaw Królestwa, które jest obecne w każdym z nich.

sceptyk napisał:
W absolutnie każdym człowieku jest K.B., czy tylko w ochrzczonym?

W każdym.


Jednak nie wszyscy katolicy tak myślą nawet księża.

Aby osiągnąć zbawienie, człowiek potrzebuje łaski Bożej. Jest ona zazwyczaj udzielana w sakramencie chrztu. Chrystus może jej jednak udzielić także poza tym sakramentem. Bóg nie odmawia nikomu swojej zbawczej pomocy. Każdy otrzymuje tyle łaski, by osiągnąć życie wieczne, musi jednak z nią współpracować. Dzięki otrzymanej łasce człowiek złączony jest z Chrystusem i Jego Kościołem, koniecznym do zbawienia.
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 1:39, 11 Mar 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 2:03, 11 Mar 2020    Temat postu:

Jeszcze słówko :-)

Cytat:
Efekt tego wyrafinowanego zabiegu „marketingowego” był zapewne taki, na jaki liczono: w stosunkowo krótkim czasie wiele tysięcy ludzi, skuszonych atrakcyjnością owej oferty, zasiliło szeregi ruchu Świadków Jehowy. Gdyby owe „proroctwa” miały dotyczyć przyszłych i odległych w czasie pokoleń, „pies z kulawą nogą” nie zainteresowałby się nimi. Dlatego ważne jest w nich zapewnienie, iż „jeszcze za waszego życia to wszystko się ziści, jeśli nas posłuchacie. Nie przegapcie tej wyjątkowej okazji. To kwestia wiecznego życia lub śmierci”. A, że tak to właśnie wygląda, najlepiej świadczą znamienne fragmenty z owej książki:
„W wyniku fałszywych przepowiedni poczynionych i pozostawionych przez Russella, organizacja Świadków znalazła się w poważnym kryzysie. /../ Rutherford wiedział, że tylko jakieś zupełnie nowe proroctwo o końcu starego świata i początku nowego może uratować organizację. /../ I tak wystąpił ze sloganem: „Miliony żyjących teraz nigdy nie umrą”. /../ Stanowiło to pierwszą deskę ratunku: rok 1925, nowa data! Początek tysiącletniego Królestwa jest już w bliskiej, uchwytnej przyszłości! Tysiące uczepiły się teraz tej daty. /../ znalazły się znowu dziesiątki tysięcy ludzi, przyjmujących za wiarygodne naiwne proroctwo. /../

Przez całe lata głosiłem: „ /../ przyjmij do wiadomości, że zostaniesz zatracony w bitwie bożej pod Har-Magedon. Dlaczego? Dlatego, że wyznajesz religię wrogą Bogu. Dlatego, że przez nią kłaniasz się w rzeczywistości szatanowi, przeciwnikowi Boga /../ Czas w którym dziś żyjemy jest czasem końca tego świata. Har-Magedon oznacza „zamknięcie”. Tutaj wszyscy, którzy nie są Świadkami Jehowy, znajdą wieczną śmierć. /../ Zostań Świadkiem Jehowy! Inaczej w krótkim czasie zginiesz! Zostań Świadkiem Jehowy! Wtedy przetrwasz koniec starego świata i przeżyjesz początek nowego, szczęśliwego. /../ Pospiesz się! Czas nagli!”.
Z dużą dozą prawdopodobieństwa można się domyślać, że podobny mechanizm perfidnie pomyślanej „zachęty psychologicznej” został zastosowany w początkach tworzenia się religii chrześcijańskiej: zapowiedź rychłego nadejścia królestwa bożego na Ziemi, uczyniła tę religię o wiele bardziej atrakcyjną od innych ówczesnych wyznań i spowodowała duży napływ chętnych do skorzystania z tej wyjątkowej oferty. Tym bardziej, iż skierowana była głównie do ludzi z najniższych szczebli drabiny społecznej – niewolników i służby domowej, którzy mieli najmniej do stracenia w tym okrutnym i niesprawiedliwym świecie, a najwięcej do zyskania w owym wspaniałym królestwie bożym, które miało nadejść lada dzień.
[link widoczny dla zalogowanych]


Chociaż nie uważam, że Jezus był perfidny. On w to wierzył i bardzo się zaangażował.
SJ też się angażują bo wierzą.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 1:29, 12 Mar 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22392
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:55, 12 Mar 2020    Temat postu:

wuj napisał:
"zasadnicza doktryna Kościoła" sprowadza się do "Bóg jest wszechmocną miłością". Cała reszta to komentarz, do którego ludzie są przywiązani - ale przywiązani myślą, a nie przykuci łańcuchem.
Semele napisał:
Autorzy z Frondy o tym wiedzą?

Bardzo łatwo i przyjemnie jest ludziom traktować swoją wiarę jako zbiór prawd absolutnych. Robią to konserwatyści z Frondy, ale nie tylko oni. Tak samo robi większość ludzi. W tym - większość ateistów.

Nie rozpraszajmy się więc na tym zjawisku. Warto natomiast popatrzeć na konsekwencje (logiczne, społeczne), do których prowadzą różne możliwe podejścia do zagadnienia Królestwa Bożego w szczególności i do wiary w ogólności.

Semele napisał:
Chociaż nie uważam, że Jezus był perfidny. On w to wierzył i bardzo się zaangażował.

Dlaczego miałabyś w ogóle uważać, że Jezus był perfidny?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 1:28, 12 Mar 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
wuj napisał:
"zasadnicza doktryna Kościoła" sprowadza się do "Bóg jest wszechmocną miłością". Cała reszta to komentarz, do którego ludzie są przywiązani - ale przywiązani myślą, a nie przykuci łańcuchem.
Semele napisał:
Autorzy z Frondy o tym wiedzą?

Bardzo łatwo i przyjemnie jest ludziom traktować swoją wiarę jako zbiór prawd absolutnych. Robią to konserwatyści z Frondy, ale nie tylko oni. Tak samo robi większość ludzi. W tym - większość ateistów.

Nie rozpraszajmy się więc na tym zjawisku. Warto natomiast popatrzeć na konsekwencje (logiczne, społeczne), do których prowadzą różne możliwe podejścia do zagadnienia Królestwa Bożego w szczególności i do wiary w ogólności.

Semele napisał:
Chociaż nie uważam, że Jezus był perfidny. On w to wierzył i bardzo się zaangażował.

Dlaczego miałabyś w ogóle uważać, że Jezus był perfidny?

To jest w kontekście zacytowanej wypowiedzi. Autor tego cytatu pisał o perfidii. Zaraz to zaznaczę...


Cytuję ten fragment: Z dużą dozą prawdopodobieństwa można się domyślać, że podobny mechanizm perfidnie pomyślanej „zachęty psychologicznej” został zastosowany w początkach tworzenia się religii chrześcijańskiej: zapowiedź rychłego nadejścia królestwa bożego na Ziemi, uczyniła tę religię o wiele bardziej atrakcyjną od innych ówczesnych wyznań i spowodowała duży napływ chętnych do skorzystania z tej wyjątkowej oferty.


Tu ciekawa historia:Najstarszym rzymskim źródłem historycznym wspominającym o Jezusie jest list napisany w 70 r. przez pewnego Syryjczyka o imieniu Mar Bar-Serapion. Padają w nim bardzo ważne słowa, które wskazują, że postać Jezusa musiała być powszechnie znana na Bliskim Wschodzie już w pierwszej połowie I w. n.e.: „Jaką korzyść osiągnęli Żydzi z tego, że skazali swego mądrego króla? Przecież wkrótce potem znikło ich królestwo". Znamienne, że w liście tym Syryjczyk zaliczył Jezusa do grona wielkich filozofów świata antycznego, obok Sokratesa i Pitagorasa. Wszyscy oni zostali w opinii autora listu niewdzięcznie odrzuceni przez swoich rodaków.


[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 1:44, 12 Mar 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:02, 13 Mar 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
wuj napisał:
"zasadnicza doktryna Kościoła" sprowadza się do "Bóg jest wszechmocną miłością". Cała reszta to komentarz, do którego ludzie są przywiązani - ale przywiązani myślą, a nie przykuci łańcuchem.
Semele napisał:
Autorzy z Frondy o tym wiedzą?

Bardzo łatwo i przyjemnie jest ludziom traktować swoją wiarę jako zbiór prawd absolutnych. Robią to konserwatyści z Frondy, ale nie tylko oni. Tak samo robi większość ludzi. W tym - większość ateistów.

Nie rozpraszajmy się więc na tym zjawisku. Warto natomiast popatrzeć na konsekwencje (logiczne, społeczne), do których prowadzą różne możliwe podejścia do zagadnienia Królestwa Bożego w szczególności i do wiary w ogólności.

Semele napisał:
Chociaż nie uważam, że Jezus był perfidny. On w to wierzył i bardzo się zaangażował.

Dlaczego miałabyś w ogóle uważać, że Jezus był perfidny?
A tak z praktycznego punktu widzenia przywództwa sytuacyjnego, Wuju Zbóju, to jak szacujesz ilu prawdziwych katolików w Polsce testując siłę swojej wiary i udając się na zgromadzenia znane jako msza św. zarazi się COVID-19?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22392
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:14, 13 Mar 2020    Temat postu:

Nie wiem, ilu.

Wiem, że lepiej zostać w domu, również ze względu na innych. Szczególnie tych starszych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:52, 13 Mar 2020    Temat postu:

41 Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, 42 i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. 43 Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego13. Kto ma uszy, niechaj słucha!

47 Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. 48 Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. 49 Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych 50 i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
51 Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak jest». 52 A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare»14.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:03, 13 Mar 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie wiem, ilu.

Wiem, że lepiej zostać w domu, również ze względu na innych. Szczególnie tych starszych.
:brawo: :szacunek:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22392
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:18, 14 Mar 2020    Temat postu:

Semele napisał:
41 Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, 42 i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. 43 Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego13. Kto ma uszy, niechaj słucha!

47 Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. 48 Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. 49 Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych 50 i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
51 Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak jest». 52 A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare»14.

Przyjrzyj się proszę temu:

Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi [Jana 5:22]. Lecz Jezus mówił: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią... [Luk 23:34] Bóg nie wiedzie sporów do końca i nie płonie gniewem na wieki [Psalm 103:9]. Bo nie jest zamiarem Pana odrzucenie na wieki [Lam 3:31]. Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy [1Tym 2:4].Nasz Bóg jest w niebie; czyni wszystko, co zechce [Psalm 115:3]. Wiele zamierzeń jest w sercu człowieka, lecz wola Pana się ziści [Przyp 19:21].

W tej sytuacji, cytowany przez ciebie fragment warto zestawić z puentą przypowieści o talentach:

24 Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: "Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. 25 Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!" 26 Odrzekł mu pan jego: "Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. 27 Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. 28 Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. 29 Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. 30 A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".

Znaczy to (powyższy fragment z Mat 25 i cytowany przez ciebie fragment z Mat 13) po prostu tyle, że Bóg ocenia każdego także i według kryteriów używanych przez danego człowieka do oceny innych (zauważ: "i odpuść nam nasze winy jako i MY odpuszczamy naszym winowajcom"). Kto domaga się kary dla innych, sam będzie musiał jej zasmakować. Nie ma na świecie nikogo bez winy, a nawet najdrobniejsze przewinienie jest w pełni dyskwalifikujące, jeśli nie zostanie odpuszczone. Kto więc boi się karzącej ręki Boga lub chce, by dosięgła grzeszników, ten sam tej ręki doświadczy, bo tak sobie Boga przedstawił i musi zrozumieć, że to jego przedstawienie ma się nijak do rzeczywistości, w której pragnie żyć, i to do tego wiecznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 5:37, 14 Mar 2020    Temat postu:

Przypowieść o talentach interpretuje w ten sposób, że należy wykorzystywać to co Bóg nam dał. To jest chyba zgodne z nauką kosciola krk?


To co piszesz w ostatnich wersach jest dość karkołomne. Bedziesz miał takie królestwo jakie sobie wymysliles?

Pan z tej przypowiesci w domyśle Bóg jednoznacznie informuje, ze ten kto nie wykorzystuje danych talentów będzie ukarany zgrzytaniem zębów :) :wink:

Być może Bóg mu odpuści jeśli odprawi pokutę. Ma to zrobić. Zrobi to jeśli wierzy.
Jesli nie będzie pokuty nie będzie też krolestwa..

Domyślam się, ze interpretujesz Biblię tak aby przekonać, że w tej wizji nie ma mowy o piekle i Bóg wszystkim w koncu wybacza. Kluczowe jest miłosierdzie. Zauwaz jednak, nie ma miłosierdzia bez skruchy w chrześcijaństwie. Wiec Twoja wizja nie do końca się klei.
Wiadomym jest, ze są osobnicy, ktorzy NIGDY nie okażą skruchy a nawet NIE przeprosza.
Są przyklady na tym forum

:wink: :)


Za fronda.

4). Warunkiem przebaczenia jest więc żal, skrucha. Jeszcze raz to podkreślę. A zastanówmy się - jaki przekaz króluje dziś w mediach. Jakie wartości są narzucane przez rządzących Polską, a zwłaszcza Europą (zwaną jeszcze tak niedawno – Chrystianitas)? Tzw. wartości europejskie polegają w najlepszym razie na hedonizmie, a coraz częściej na nihilizmie, sianiu zgorszenia i apostazji. Nihiliści i apostaci, którzy rozmyślnie i zdecydowanie wyparli się Jezusa jako Pana stanowią oddzielną kategorię. Nie będzie dla nich przebaczenia nawet po śmierci, bo bluźnią przeciwko Duchowi Świętemu.

"Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym." (Mt 12,31-32)

[link widoczny dla zalogowanych]


Juz chyba wiem dlaczego lucek nazywa Ciebie lewakiem
:wink: :)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Sob 6:02, 14 Mar 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sceptyk




Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 214
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:05, 14 Mar 2020    Temat postu:

Semele napisał:


4). Warunkiem przebaczenia jest więc żal, skrucha. Jeszcze raz to podkreślę. A zastanówmy się - jaki przekaz króluje dziś w mediach. Jakie wartości są narzucane przez rządzących Polską, a zwłaszcza Europą (zwaną jeszcze tak niedawno – Chrystianitas)? Tzw. wartości europejskie polegają w najlepszym razie na hedonizmie, a coraz częściej na nihilizmie, sianiu zgorszenia i apostazji. Nihiliści i apostaci, którzy rozmyślnie i zdecydowanie wyparli się Jezusa jako Pana stanowią oddzielną kategorię. Nie będzie dla nich przebaczenia nawet po śmierci, bo bluźnią przeciwko Duchowi Świętemu.

"Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym." (Mt 12,31-32)

[link widoczny dla zalogowanych]


J

Z tym bym polemizował. Zapraszam do wątku: http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/grzech-przeciwko-duchowi-swietemu,15851.html#509635
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:06, 14 Mar 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Aby zaś Królestwo było Boże, wszyscy jego obywatele muszą w pełni i bez obaw ufać Bogu (takiemu, jakim naprawdę jest, a nie takiemu, jakiego sobie wymyśli). Tylko wtedy Bóg może im w pełni służyć. Tylko wtedy możemy korzystać z Jego wszechwiedzy i dzięki niej unikać wszystkiego, co byłoby dla kogokolwiek z nas niekorzystne - unikać nie tracąc przy tym pełnej swobody wyboru, pełnej radości z życia, pełnej satysfakcji z własnych dokonań i własnego rozwoju.


a jak w pełni i bez obaw ufać komuś kogo nigdy się nie widziało, nigdy nie rozmawiało, a jego biblijny życiorys jest pełen niedomówień, sprzeczności?

Wy naprawdę macie jakiś dziwne wyobrażenie o tym, co to jest "relacja".
Jak ta "relacja" ma wyglądać? W przypadku każdej innej relacji nie trzeba debatować, rozmyślać na temat istnienia osoby, z którą jest się w relacji, a w przypadku Boga jest inaczej. I to już pokazuje, że używacie pojęć i słów, które są nieadekwatne do sytuacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15971
Przeczytał: 129 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:29, 14 Mar 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
wujzboj napisał:
Aby zaś Królestwo było Boże, wszyscy jego obywatele muszą w pełni i bez obaw ufać Bogu (takiemu, jakim naprawdę jest, a nie takiemu, jakiego sobie wymyśli). Tylko wtedy Bóg może im w pełni służyć. Tylko wtedy możemy korzystać z Jego wszechwiedzy i dzięki niej unikać wszystkiego, co byłoby dla kogokolwiek z nas niekorzystne - unikać nie tracąc przy tym pełnej swobody wyboru, pełnej radości z życia, pełnej satysfakcji z własnych dokonań i własnego rozwoju.


a jak w pełni i bez obaw ufać komuś kogo nigdy się nie widziało, nigdy nie rozmawiało, a jego biblijny życiorys jest pełen niedomówień, sprzeczności?

Wy naprawdę macie jakiś dziwne wyobrażenie o tym, co to jest "relacja".
Jak ta "relacja" ma wyglądać? W przypadku każdej innej relacji nie trzeba debatować, rozmyślać na temat istnienia osoby, z którą jest się w relacji, a w przypadku Boga jest inaczej. I to już pokazuje, że używacie pojęć i słów, które są nieadekwatne do sytuacji.

Cóż, wg mnie masz o tyle rację, że tutaj rzeczywiście jest SYTUACJA WYJĄTKOWA. Relacja z Bogiem jest postulowana w sposób odmienny od większości innych relacji nam znanych. To taki pierwowzór wszystkich relacji, relacja nadrzędna, w jakiś sposób idealna. Ale przez to też odmienna.
Można sobie na to utyskiwać, a nawet z tego powodu nie przyjąć do uznania takiej relacji. Ale są tacy, którym ów problem nie będzie aż tak przeszkadzał i ten rodzaj relacji przyjmą. Każdy ma wybór.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:36, 14 Mar 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Królestwo nastaje dla każdego w momencie śmierci. Nastanie więc wkrótce, czyli z pewnością jeszcze "w tym pokoleniu". Co rzecz jasna w niczym nie przeszkadza światu doczesnemu w trwaniu przez kolejne tysiące lat, może nawet i przez wieczność (to ma sens jeśli Apokalipsa jest śmiercią osoby, czyli jest końcem świata w sensie prywatnym, nie globalnym).


Wuju. Jezus był apokaliptycznym prorokiem. Większość historyków (chyba się nie mylę) zgodnie uważa, ze najwcześniejszą ewangelią jest ewangelia Marka. Pierwsze słowa, które Jezus wypowiada do świata to ew. Marka 1:15 (Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!).

Skoro "królestwo Boże" ma się wypełniać w momencie śmierci pojedynczego człowieka to po, co Jezus mówiłby "Czas się wypełnił"; "bliskie jest królestwo Boże" - to sugeruje, że nadchodzi coś globalnego, coś wyjątkowego, dotychczas nieznanego światu, człowiekowi.

list Pawła do Tesaloniczan:

Cytat:
Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają7, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. 14 Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie8, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. 15 To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli9. 16 Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi10. 17 Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem11. 18 Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami!

Nauka Pawła obala rozumienie "królestwa Bożego" na wujowy sposób "Królestwo nastaje dla każdego w momencie śmierci.".

- Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają – problem umierania. Oni się tego nie spodziewali, ze ludzie z ich wspólnot będą umierać.

- my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana – jasno i konkretnie Paweł mówi, że ci co teraz żyją czekają na przyjście Pana.

- nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli – wierzą, że nie umrą.

- Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła – wierzą, że namacalnie Bóg przyjdzie na ziemię za ich życia.

- Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem11. 18 Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami - widać, że pierwsi chrześcijanie martwili się opóźnieniem ponownego przyjścia Boga. Paweł ich uspokaja i daje nadzieję, że oni żywi zostaną wzięci do Pana na obłoki.

Jezus głosił nadejście apokaliptycznego końca świata i tak to też rozumieli jego uczniowie i św. Paweł. Wszyscy oni tego wyczekiwali. A, gdy się nie spełniło to na kartach NT można nawet znaleźć wzmianki, że ludzie się z nich śmiali. Patrz np. 2P3:

"To przede wszystkim wiecie, że przyjdą w ostatnich dniach szydercy pełni szyderstwa, którzy będą postępowali według własnych żądz 4 i będą mówili: «Gdzie jest obietnica Jego przyjścia2? Odkąd bowiem ojcowie2 zasnęli, wszystko jednakowo trwa od początku świata»"

Ludzie z uczniów Jezusa śmiali się, a ci musieli to jakoś sobie wytłumaczyć.

przekonanie o przyjściu Jezusa jest jednoznaczne:

1Tes, 4, 13-18:
To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli.

a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. 17 Potem my, żywi, [tak] pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób na zawsze będziemy z Panem.

Konkretne cytaty wskazujące, że Jezus wzbudzał nadzieję, że lada chwila pojawi się z nieba sędzia, który zaprowadzi królestwo dobra:
Mk 8,38-9,1:
Cytat:
Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi».
9 1 Mówił także do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy»*.


Łk 17,24-27:
Cytat:
Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. 25 Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie. 26 Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: 27 jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:55, 14 Mar 2020    Temat postu:

sceptyk napisał:
Semele napisał:


4). Warunkiem przebaczenia jest więc żal, skrucha. Jeszcze raz to podkreślę. A zastanówmy się - jaki przekaz króluje dziś w mediach. Jakie wartości są narzucane przez rządzących Polską, a zwłaszcza Europą (zwaną jeszcze tak niedawno – Chrystianitas)? Tzw. wartości europejskie polegają w najlepszym razie na hedonizmie, a coraz częściej na nihilizmie, sianiu zgorszenia i apostazji. Nihiliści i apostaci, którzy rozmyślnie i zdecydowanie wyparli się Jezusa jako Pana stanowią oddzielną kategorię. Nie będzie dla nich przebaczenia nawet po śmierci, bo bluźnią przeciwko Duchowi Świętemu.

"Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym." (Mt 12,31-32)

[link widoczny dla zalogowanych]


J

Z tym bym polemizował. Zapraszam do wątku: http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/grzech-przeciwko-duchowi-swietemu,15851.html#509635


Czy chcesz polemizować z wykładnią frondy? Czy też uważasz, że Bóg wszystkim wszystko przebaczy. Wystarczy mieć go w sercu??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:57, 14 Mar 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
wujzboj napisał:
Aby zaś Królestwo było Boże, wszyscy jego obywatele muszą w pełni i bez obaw ufać Bogu (takiemu, jakim naprawdę jest, a nie takiemu, jakiego sobie wymyśli). Tylko wtedy Bóg może im w pełni służyć. Tylko wtedy możemy korzystać z Jego wszechwiedzy i dzięki niej unikać wszystkiego, co byłoby dla kogokolwiek z nas niekorzystne - unikać nie tracąc przy tym pełnej swobody wyboru, pełnej radości z życia, pełnej satysfakcji z własnych dokonań i własnego rozwoju.


a jak w pełni i bez obaw ufać komuś kogo nigdy się nie widziało, nigdy nie rozmawiało, a jego biblijny życiorys jest pełen niedomówień, sprzeczności?

Wy naprawdę macie jakiś dziwne wyobrażenie o tym, co to jest "relacja".
Jak ta "relacja" ma wyglądać? W przypadku każdej innej relacji nie trzeba debatować, rozmyślać na temat istnienia osoby, z którą jest się w relacji, a w przypadku Boga jest inaczej. I to już pokazuje, że używacie pojęć i słów, które są nieadekwatne do sytuacji.


Nie możesz mieć kruchy relacji bo grzeszysz chyba przeciw duchowi świętemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sceptyk




Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 214
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:00, 15 Mar 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Kruchy04 napisał:
wujzboj napisał:
Aby zaś Królestwo było Boże, wszyscy jego obywatele muszą w pełni i bez obaw ufać Bogu (takiemu, jakim naprawdę jest, a nie takiemu, jakiego sobie wymyśli). Tylko wtedy Bóg może im w pełni służyć. Tylko wtedy możemy korzystać z Jego wszechwiedzy i dzięki niej unikać wszystkiego, co byłoby dla kogokolwiek z nas niekorzystne - unikać nie tracąc przy tym pełnej swobody wyboru, pełnej radości z życia, pełnej satysfakcji z własnych dokonań i własnego rozwoju.


a jak w pełni i bez obaw ufać komuś kogo nigdy się nie widziało, nigdy nie rozmawiało, a jego biblijny życiorys jest pełen niedomówień, sprzeczności?

Wy naprawdę macie jakiś dziwne wyobrażenie o tym, co to jest "relacja".
Jak ta "relacja" ma wyglądać? W przypadku każdej innej relacji nie trzeba debatować, rozmyślać na temat istnienia osoby, z którą jest się w relacji, a w przypadku Boga jest inaczej. I to już pokazuje, że używacie pojęć i słów, które są nieadekwatne do sytuacji.


Nie możesz mieć kruchy relacji bo grzeszysz chyba przeciw duchowi świętemu.

Po co Semele te zlosliwości wobec Kruchy04? :nie: Ma prawo być krytyczny wobec naszych narracji teistycznych. Słowo relacja rzeczywiscie bywa nadużywane w odniesieniu do Boga, tym bardziej, że nie wyjaśnia natury tej relacji. W pewnym sensie potencjalnie wszystko jest w jakiejś relacji do siebie: czy to jednak coś wyjaśnia?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sceptyk




Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 214
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:10, 15 Mar 2020    Temat postu:

[ Kruchy04



Cytat:
Skoro "królestwo Boże" ma się wypełniać w momencie śmierci pojedynczego człowieka to po, co Jezus mówiłby "Czas się wypełnił"; "bliskie jest królestwo Boże" - to sugeruje, że nadchodzi coś globalnego, coś wyjątkowego, dotychczas nieznanego światu, człowiekowi.

Są różne nauki o K.B. w N.T. - i w tym problem.
K.B. już nadeszło; nadejdzie wkrótce; jest po śmierci/w inNym wymiarze rzeczywistości (w Niebie). [link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 2:07, 15 Mar 2020    Temat postu:

sceptyk napisał:
Semele napisał:
Kruchy04 napisał:
wujzboj napisał:
Aby zaś Królestwo było Boże, wszyscy jego obywatele muszą w pełni i bez obaw ufać Bogu (takiemu, jakim naprawdę jest, a nie takiemu, jakiego sobie wymyśli). Tylko wtedy Bóg może im w pełni służyć. Tylko wtedy możemy korzystać z Jego wszechwiedzy i dzięki niej unikać wszystkiego, co byłoby dla kogokolwiek z nas niekorzystne - unikać nie tracąc przy tym pełnej swobody wyboru, pełnej radości z życia, pełnej satysfakcji z własnych dokonań i własnego rozwoju.


a jak w pełni i bez obaw ufać komuś kogo nigdy się nie widziało, nigdy nie rozmawiało, a jego biblijny życiorys jest pełen niedomówień, sprzeczności?

Wy naprawdę macie jakiś dziwne wyobrażenie o tym, co to jest "relacja".
Jak ta "relacja" ma wyglądać? W przypadku każdej innej relacji nie trzeba debatować, rozmyślać na temat istnienia osoby, z którą jest się w relacji, a w przypadku Boga jest inaczej. I to już pokazuje, że używacie pojęć i słów, które są nieadekwatne do sytuacji.


Nie możesz mieć kruchy relacji bo grzeszysz chyba przeciw duchowi świętemu.

Po co Semele te zlosliwości wobec Kruchy04? :nie: Ma prawo być krytyczny wobec naszych narracji teistycznych. Słowo relacja rzeczywiscie bywa nadużywane w odniesieniu do Boga, tym bardziej, że nie wyjaśnia natury tej relacji. W pewnym sensie potencjalnie wszystko jest w jakiejś relacji do siebie: czy to jednak coś wyjaśnia?


To nie byla złośliwość. Przykro mi, że tak to odebrales. Tym bardziej, ze Kruchy chyba nie wierzy w Ducha Swiętego. Jednak czytając Psalmy odczuwam częstokroć, ze ludzie mieli autentyczną relację z Bogiem. Niedawno założyłam temat o Jezusie. Jestem ciekawa Twojego zdania. Podam link.

Tekst, który podałeś (link) przeczytałam. JEST bardzo przejrzysty. Wnioskuję, ze Jezus przyjdzie ponownie, paruzja.

Zazwyczaj gdy rozmawiam z wierzącymi przytaczaja mi tę przypowieść:
Przypowieść o uczcie weselnej, wyprawionej przez króla swojemu synowi, kończy się wykluczeniem z uczty zaproszonego biesiadnika, który na wet tyle się nie wysilił, żeby przywdziać strój weselny (Mt 22,1-14). Bóg wzy wając do swego królestwa liczy się tylko z ludzką słabością W przypowieści o pannach roztropnych i nierozsądnych (Mt 25,1-12) Jezus powiedział, że wszystkie owe panny posnęły oczekując na opóźniającego swoje nadejście ob lubieńca. Tym niemniej na ucztę weselną weszły tylko te, które zabrawszy ze sobą oliwę dały dowód swej czujnej i roztropnej gotowości4. Jezus nie powie dział, co symbolizuje oliwa, którą roztropne panny wzięły ze sobą. Ale skoro miała ona dać światło potrzebne przy powitaniu oblubieńca, to wydaje się, że nawiązywał do życia według wiary, czyli takiego postępowania, dzięki któremu ludzie mogą poznać dobre uczynki człowieka i chwalić Ojca niebieskiego, Pana królestwa (Mt 5,16).


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 2:30, 15 Mar 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 2:29, 15 Mar 2020    Temat postu:

Tu jest ten link o Jezusie i relacji z Bogiem.
http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/dlaczego-jezus,15749.html#507251
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sceptyk




Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 214
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:12, 15 Mar 2020    Temat postu:

Semele

Cytat:
To nie byla złośliwość. Przykro mi, że tak to odebrales. Tym bardziej, ze Kruchy chyba nie wierzy w Ducha Swiętego.

Mam prosbę: zanim napiszesz post, przeczytaj go wcześniej ze dwa razy. Nieładnie jest komuś imputować poglądy, o których nie wiesz, że je posiada. A nawet, gdy je posiada, to jaki sens ma wytykanie mu tego?
Cytat:
Jednak czytając Psalmy odczuwam częstokroć, ze ludzie mieli autentyczną relację z Bogiem. Niedawno założyłam temat o Jezusie. Jestem ciekawa Twojego zdania. Podam link.

Na razie nie jestem zainteresowany, tym bardziej, że nie wiem o czym chcesz konkretnie dyskutować? Ja lubię dyskusje problemowe, a tam nie widzę problemu.

Cytat:
Tekst, który podałeś (link) przeczytałam. JEST bardzo przejrzysty. Wnioskuję, ze Jezus przyjdzie ponownie, paruzja.
A może już przyszedł?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin