Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zarzut z wielości religii
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:18, 13 Wrz 2016    Temat postu:

Banialuki napisał:
Cytat:
Bełkoczesz coraz większe bezsensy. Wiara zakłada osobiste przekonanie przy braku ostatecznej pewności, co w żadnym wypadku nie oznacza, że jest "agnostycyzmem".

Agnostycyzm, to brak gnozy/wiedzy, już wtopiłeś, nie uciekniesz.


Agnostycyzm przybiera różne formy i tak agnostyk może być ateistą, teistą albo żadnym z nich

[link widoczny dla zalogowanych]

Uwiesiłeś się jak pijany płotu pojęcia, którego nawet nie rozumiesz. Było już o tym na forum. W sensie soft każdy wierzący jest agnostykiem, gdyż nie ma wiedzy absolutnej o istnieniu Boga, w sensie hard żaden wierzący nie jest agnostykiem, gdyż jest wewnętrznie przekonany o istnieniu Boga, co do którego agnostyk hard zawiesza jakikolwiek osąd całkowicie

Banialuki napisał:
Cytat:
Sam masz w sobie tony wiary ale lepiej to zostawmy bo już tego nawet koniuszkiem palca nie ogarniasz. Weź się ogarnij bo już chyba sam siebie nie czytasz przed wysłaniem posta

Muahahahah! Serce ci już wali? Oj się Lewy wystraszył. Nie mart się, pierwszy lepszy klecha ci to odpuści.


Błazenada. Ale w końcu jesteś tylko pokolorowanym pajacem, co było nieźle widać na twoim poprzednim awatarze, dlatego go pewnie wymieniłeś na nowego z akcentem cycatej krejzolki

Banialuki napisał:
Cytat:
Wszystkie te zdania są Non sequitur i zawierają ponadto założenie, że wiemy iż jest jeden Bóg. Nikt tego tymczasem nie wie, można w to tylko wierzyć, więc jak najbardziej dopuszcza to furtkę w postaci alternatywy dla agnostycyzmu odnośnie innych bogów

Już się nie usprawiedliwiaj, jesteś agnostykiem (nie masz wiedzy na temat Boga), co zostało udowodnione i do czego sam się przyznałeś.


Jak wyżej, z zagadnień dotyczących agnostycyzmu dostajesz pałę z minusem

Banialuki napisał:
Twoje chciejstwo nie odgrywa tutaj żadnej roli. Możesz mieć nastawienie negatywne do Sziwy, a Pozytywne do Boga, ale nie zmienia to faktu, że oba są agnostyczne.


Z czego absolutnie nic nie wynika dla wszystkich twoich wypocin w tym poście, jak i we wcześniejszych, gdyż nawet nie ogarniasz o czym piszesz

Banialuki napisał:
Twoja wiara nie pozwala na takie zabawy z bozią!
[link widoczny dla zalogowanych]
:rotfl:


Pała z zagadnień dotyczących kognitywistyki


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Wto 15:21, 13 Wrz 2016, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Wto 15:26, 13 Wrz 2016    Temat postu:

Myśłałeś, że sobie potrolujesz, a wpadłeś po uszy w swoje teistyczne bagno. Wersje soft i hard to sobie na filmy dla dorosłych został. Jesteś quasi katolikiem, z bujną wyobraźnią.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:33, 13 Wrz 2016    Temat postu:

Banialuki napisał:
Myśłałeś, że sobie potrolujesz, a wpadłeś po uszy w swoje teistyczne bagno. Wersje soft i hard to sobie na filmy dla dorosłych został. Jesteś quasi katolikiem, z bujną wyobraźnią.


Pustosłowie o zerowej treści, co widać po tym że nie odniosłeś się rzeczowo do ani jednego zdania z mojego poprzedniego postu. Zostałeś tym samym pozamiatany i pozostawiony jedynie w obszarze bezpodstawnej arbitralności swych orzeczeń
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:33, 13 Wrz 2016    Temat postu:

A ci dalej swoją "propagandę" toczą! Czekajcie- przyjdzie śfinia naczelna, to was pogoni stąd! :fuj: ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Błażej




Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:00, 15 Wrz 2016    Temat postu:

Jan Lewandowski napisał:
Nawet jeśli jednak ateista przyzna, że nauka nie ma monopolu na prawdę to nic mu to nie da a tylko jeszcze bardziej pogrąży jego argumentację. Przypomnijmy jaki jest zarzut ateisty: jeśli wszystkie religie twierdzą, że mają prawdę, to żadna nie ma prawdy, bo wszystkie sobie zaprzeczają. Jeśli tak jest to ateista sam podcina gałąź na jakiej siedzi w tym momencie bo sam zalicza się ze swym twierdzeniem do klasy poglądów sprzecznych z wieloma innymi poglądami


Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że powoływanie się na naukę może nie zawsze być skuteczne. Nie każdy ateista jest zainfekowany scjentyzmem, natomiast argument opisany w temacie jest powszechny. Ale w temacie „teizm naiwny” na pierwszej stronie powołał się Pan na „wszyscy ludzie, z tobą włącznie, mają różne i zupełnie niekompatybilne poglądy” – moim zdaniem pozamiatał Pan argumentację Benjankriego odwołując się do poglądów w ogóle, natomiast ja mam tylko wątpliwości, co do używania tu nauki, bo ta nie rości sobie monopolu naprawdę (ta właściwie rozumiana), natomiast ludzie na ogół jak najbardziej przekonują, że ich poglądy prezentują się jako bardziej oświecone i te właściwe i słuszne (dlatego moim zdaniem porównanie z tematu „teizm naiwny” mnie przekonał, natomiast porównanie do nauki, nie jestem przekonany). Ale to taki szczegół.


---------------------------------------------
------------------------------------------------



Banjankri napisał:
Ciekawi mnie, czy na przykład katolicy, są agnostykami co do Zeusa, Horusa i potwora Paghetti, czy ateistami. No bo skoro wierzą w JHWH, to nie ma miejsca na Ra, więc muszą uznawać jego brak, a więc być w tej kwestii ateistami. Jeśli weźmiemy te wspomniane 4200 religii, to katolik jest 4199 razy częściej ateistą niż teistą. Ateizm staje się więc fundamentem jego światopoglądu, bez którego nie jest w stanie funkcjonować w obrębie religii.


Mnie ciekawi czy powyższa erystyka uprawiana jest świadomie dla zabawy, czy może jest rezultatem nieświadomej indoktrynacji neoateizmu. To, że zaprzeczam istnieniu Hefajstosa, Ra, Merkurego, i latającej dżdżownicy itp. nie sprawia, że ateizm staje się fundamentem mojego światopoglądu. Moja niewiara w te bóstwa nie czyni mnie też z automatu ateistą wobec nich. Moja niewiara w bożki wynika z wiary w Boga, który stanowi moją fundamentalną podstawę rzeczywistości, natomiast niewiara ateisty w te bożki jest konsekwencją wiary w inną nieosobową substancję, która jest pierwotną podstawą rzeczywistości ateisty. Aby ateizm stał się fundamentem mojego światopoglądu musiałbym nie wierzyć w Boga i postępować w życiu tak jakby to była prawda (Boga nie ma), a to z konieczności wiązałoby się z przyjęciem wiary w prymat nieosobowej wizji rzeczywistości, która rzutuje na resztę poglądów. Odrzucając wiarę w bogów nie przyjmuję automatycznie jego (czytaj ateisty) pierwotnej nieosobowej wizji rzeczywistości, a więc nie staje się ateistą, bo wciąż wierzę w Boga (przeciwstawna ontologia do ontologii ateisty, co czyni mnie cały czas teistą pomimo niewiary w pomniejsze bożki).

Cytat:
No bo skoro wierzą w JHWH, to nie ma miejsca na Ra


Nie wynika. Jeśli JHWH jest Bogiem pierwotnym, to może być miejsce na Ra jako pomniejszego, wtórnego demona/bożka nie umywającego się do Boga – a tym samym upada reszta twojego wywodu.


Banjankri napisał:
Katolik musi być ateistą względem 4199 religii. MUSI! Nie ma wyboru. Jest ateistą 4199 razy częściej niż teistą. Ateizm jest nieodzowną częścią jego światopoglądu.


Nie jestem ateistą tylko dlatego, że nie wierzę w bogów, bo aby być ateistą muszę wierzyć, że Bóg w ogóle nie istnieje (a tym samym z konieczności przyjąć przeciwstawną pierwotną podstawę rzeczywistości), ja w to nie wierzę więc nie stanę się ateistą. Jestem po prostu niewierzącym teistą względem 4199 religii.


Ostatnio zmieniony przez Błażej dnia Czw 0:08, 15 Wrz 2016, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Czw 8:20, 15 Wrz 2016    Temat postu:

Błażej napisał:
Odrzucając wiarę w bogów nie przyjmuję automatycznie jego (czytaj ateisty) pierwotnej nieosobowej wizji rzeczywistości

Odrzucasz osobową naturę natury, bo pewnie nie wierzysz w to, że burza reprezentuje osobowy byt. Patrząc na panteon bogów, dość mocno wyczyściłeś niebiosa, ateizmem właśnie. To, że pozostawiłeś jednego, świadczy o tym, że tak teizm jak i ateizm biorą udział w kreowaniu twojej wizji świata. Temu nie zaprzeczysz.
Ponieważ światopogląd jest zbiorem relacji, które muszą być ciągle podtrzymywane, teizm i ateizm odgrywają w nim fundamentalną rolę, a to że twój ateizm się nie manifestuje tak często jak teizm, ma czysto społeczną przyczynę. Żyjąc w politeistycznym społeczeństwie byłoby go dużo więcej. To nie jest tylko erystyka, to jest bardzo konkretne postawienie problemu. Teista musi być ateistą, bo ateizmu używa do wyłonienia ulubionego boga, z masy dostępnych bogów (chyba, że wszystkie możliwe byty są kompatybilne z jego wierzeniem). Ateizm staje się nieodzowny.

Cytat:
Nie wynika. Jeśli JHWH jest Bogiem pierwotnym, to może być miejsce na Ra jako pomniejszego, wtórnego demona/bożka nie umywającego się do Boga – a tym samym upada reszta twojego wywodu.

Ra jest stwórcą świata, tak samo jak JHWH. Walczą o to samo miejsce.

Cytat:
Nie jestem ateistą tylko dlatego, że nie wierzę w bogów, bo aby być ateistą muszę wierzyć, że Bóg w ogóle nie istnieje

Bóg jest tylko jednym z tysięcy, w które nie wierzysz.

Cytat:
Nie jestem ateistą tylko dlatego, że nie wierzę w bogów, bo aby być ateistą muszę wierzyć, że Bóg w ogóle nie istnieje (a tym samym z konieczności przyjąć przeciwstawną pierwotną podstawę rzeczywistości), ja w to nie wierzę więc nie stanę się ateistą.

Ponieważ światopogląd jest zbiorem poglądów, to co przedstawiasz jest daleko posuniętym uproszczeniem. Jeżeli spytam cię konkretnie, czy wierzysz w Ra, wyjdzie, że w tym przypadku jesteś ateistą. Dopiero w ogólnym rozrachunku, wychodzi, że nie zawsze jesteś ateistą, bo w jednym przypadku nie jesteś. Nie będzie usprawiedliwieniem ustawienie Boga jako bytu pierwotnego, bo są również inni bogowie, o takich samych atrybutach (chociażby wspomniany Brahman). Ogólnie jesteś teistą, ale konkretnie ateistą, z jednym wyjątkiem.

Trywializowanie tematu, tylko dlatego, że uogólnienie jest tym co ci pasuje, nie jest rzetelnym podejściem to problemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2324
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:37, 15 Wrz 2016    Temat postu:

Błażej napisał:
Aby ateizm stał się fundamentem mojego światopoglądu musiałbym nie wierzyć w Boga i postępować w życiu tak jakby to była prawda (Boga nie ma)

Tak własnie żyjesz, jakby nie istniał Odyn czy Zeus.

Błażej napisał:
Jeśli JHWH jest Bogiem pierwotnym, to może być miejsce na Ra jako pomniejszego, wtórnego demona/bożka nie umywającego się do Boga – a tym samym upada reszta twojego wywodu.

Bóg w którego wierzysz nie jest "bogiem pierwotnym", przynajmniej w sensie chronologicznym, zapoznaj się z religioznawstwem, zobaczysz ile istnieje starszych bogów od tego żydowskiego, więc jeśli stosujesz już takie kryterium to pomniejszym bożkiem/demonem byłby prędzej Jahwe.

[link widoczny dla zalogowanych]

Błażej napisał:
Nie jestem ateistą tylko dlatego, że nie wierzę w bogów, bo aby być ateistą muszę wierzyć, że Bóg w ogóle nie istnieje (a tym samym z konieczności przyjąć przeciwstawną pierwotną podstawę rzeczywistości), ja w to nie wierzę więc nie stanę się ateistą. Jestem po prostu niewierzącym teistą względem 4199 religii.

Jesteś teistą ale tylko w 0,002381 procentach, natomiast ateistą jesteś w 99,97619 procentach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13271
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:46, 15 Wrz 2016    Temat postu:

mat napisał:
Błażej napisał:
Nie jestem ateistą tylko dlatego, że nie wierzę w bogów, bo aby być ateistą muszę wierzyć, że Bóg w ogóle nie istnieje (a tym samym z konieczności przyjąć przeciwstawną pierwotną podstawę rzeczywistości), ja w to nie wierzę więc nie stanę się ateistą. Jestem po prostu niewierzącym teistą względem 4199 religii.

Jesteś teistą ale tylko w 0,002381 procentach, natomiast ateistą jesteś w 99,97619 procentach.

Mnożenie podziałów może być bardziej kreatywne. Ja z kolei moge sobie uznać, że ateizm nie wierzący w Ra, jest innym ateizmem, niż ateizm nie wierzącym w Wisznu. Potem z podziałów wyjdzie mi n ateizmów, bo każdy jest w opozycji względem czegoś innego. A żeby zrobić jeden wielki ateizm, to trzeba będzie kombinatorycznie wyliczyć prawdopodobieństwo wybrania NARAZ (na nie) wszystkich 4199 religii. To robi się liczba naprawdę wielka. Wtedy "ateizm całościowy" (a nie wybrany wobec konkretnej religii) robi się czymś absolutnie mało prawdopodobnym...

A jeśli już ktoś bardzo chce eksplorować taki temat w ww sposób, to ja - chrześcijanin - zgodzę się nawet, ze jestem atestią-Wisznu, ateista-Ra, ateistą-Zeusa i ateistą-... a przy tym jednym jedynym teistą - chrześcijańskim. Nawet niech tak będzie, jeśli komuś to sprawi radość i satysfakcję. Dla mnie to jest pusta retoryka, bo mało mnie martwi etykieta ateista-n, gdyż za swój pogląd uważam chrześcijaństwo i to dla mnie jest ważne.
A jeśli ktoś i chce wyliczać prawdopodobieństwa tak jak wyżej, to odpowiem mu na to jeszcze tak: nawet jeśli "prawdopodobieństwo" Boga chrześcijańskiego, liczonego z możliwych do wyliczenia religii było biliard trylionów mniejsze, to ja i tak będę wyznawał to, co uważam za słuszne.

Takie obliczenia się śmieszne - bo niczego kompletnie nie udowadniaja. Weźmy inny przykład: gatunków istot na ziemi jest już w miliony. Człowiek jest jeden - tylko jeden gatunek istot żywych uzyskał (taką) świadomość. Czy to coś zmienia?
- Czy to jakoś deprecjonuje człowieczeństwo, że mamy miliony gatunków zwierząt, roślin, bakterii, wirusów?...
Jak dla mnie to nic nie zmienia. Więc sam ów argument uważam za chybiony, bo nieistotny.

Sensowność argumentów z wielu religii pojawia się według mnie tylko wtedy, gdy postawimy na równi wszystkie przesłanki prowadzące do takiego, a nie innego wyboru religijnego. I tylko wtedy też liczenie prawdopodobieństw w ww. ma sens - gdy zdarzenia są tak samo prawdopodobne (klasyczna definicja prawdopodobieństwa). W przypadku moim o wyborze światopoglądu nie decyduje przypadek, losowanie, ale MÓJ WYBÓR, moje poczucie kim właściwie jestem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:26, 15 Wrz 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Takie obliczenia się śmieszne - bo niczego kompletnie nie udowadniaja


Wyliczenia te są na poziomie jakby ktoś wyliczał, że jeśli jeden mężczyzna przespał się w życiu tylko z jedną kobietą, to w przypadku pozostałych 1,8 miliarda kobiet w wieku rozrodczym jest on już impotentem lub prawiczkiem, czyli jest mężczyzną zaledwie w 0,0000000055% :rotfl:

Michał Dyszyński napisał:
Sensowność argumentów z wielu religii pojawia się według mnie tylko wtedy, gdy postawimy na równi wszystkie przesłanki prowadzące do takiego, a nie innego wyboru religijnego. I tylko wtedy też liczenie prawdopodobieństw w ww. ma sens - gdy zdarzenia są tak samo prawdopodobne (klasyczna definicja prawdopodobieństwa). W przypadku moim o wyborze światopoglądu nie decyduje przypadek, losowanie, ale MÓJ WYBÓR


Pisałem o tym już kilka razy wyżej ale oni nie są w stanie tego zakumać. To po prostu wykracza poza płaskie myślenie ateisty, który sądzi po sobie i który właśnie dlatego porzucił swój teizm, że go wcześniej nigdy świadomie nie wybrał


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Pią 9:27, 16 Wrz 2016, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2324
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:44, 16 Wrz 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Sensowność argumentów z wielu religii pojawia się według mnie tylko wtedy, gdy postawimy na równi wszystkie przesłanki prowadzące do takiego, a nie innego wyboru religijnego.

W przypadku religii, nie mozna mowic o czyms takim jak "przeslanki" czy "sensownosc", religia to nie nauka. Bo jesli pojdziesz ta droga to bedziesz musial uznac, ze np. zmarli nie ozywaja itp., itd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13271
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:24, 16 Wrz 2016    Temat postu:

mat napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Sensowność argumentów z wielu religii pojawia się według mnie tylko wtedy, gdy postawimy na równi wszystkie przesłanki prowadzące do takiego, a nie innego wyboru religijnego.

W przypadku religii, nie mozna mowic o czyms takim jak "przeslanki" czy "sensownosc", religia to nie nauka. Bo jesli pojdziesz ta droga to bedziesz musial uznac, ze np. zmarli nie ozywaja itp., itd.

Ależ są przesłanki. Jak najbardziej mam mnóstwo materiału porównawczego między religiami.
Aspekt równości ludzi - nie podoba mi się religia z systemem kastowym, więc jej nie wybieram
Aspekt stosunku do ludzi, którzy zbłądzili - tutaj chrześcijaństwo ze swoim postulatem przebaczenia jest dla mnie na topie
Aspekt rygoryzmu moralnego - na aktualnym etapie katolicyzm pożegnał się ze zdecydowaną większością moralnych fanatyzmów. Oczywiście dla lewicowców to wszystko będzie mało, bo według nich zarówno aborcja, jak i eutanazja są niezbywalnym "prawem człowieka", ale i tak - w porównaniu do pozostałych religii, tradycji, w których kobieta jest spychana na pozycję bycia własnością mężczyzny, czy rodziny, katolicyzm jest bodaj czy nie najbardziej światłą z religii (nota bene ja prawa do aborcji jako "światłe" prawo raczej nie zaliczę, choć mam nieco wątpliwości przy w pełni świadomej, nie wymuszonej eutanazji).

Dla mnie jednak najważniejszy aspekt sprawy, to w czym chrześcijaństwo wygrywa wobec pozostałych religii, jak i ateizmu, to KONSTRUKCJA LOGICZNA CAŁOŚCI. Aktualnie rozumiem chrześcijaństwo jest swoistą OPOWIEŚĆ O ROZWOJU ŚWIADOMOŚCI, albo wręcz jakby "teorię kognitywistyczną". Oczywiście dla myślenia typowego ateisty moje podejście jest pewnie kompletnie niezrozumiałe. Ale w tej konstrukcji wszystko jest zadziwiająco klarowne i spójne. Przy czym niewątpliwie wiele obiegowych, kulturowych naleciałości z "działającego", realnego chrześcijaństwa musiałem sobie przekonstruować, ustawić w innym świetle, czasem wręcz odrzucić jako podejście dobre na start, choć na bardziej dojrzałym etapie myślenia już naiwne, jawnie kulturowe, a nie "logiczne". Tak więc zapewne mój obraz chrześcijaństwa jest znacząco różny od wyobrażenia o tym, czym chrześcijaństwo jest w umysłach ateisty, czy nawet zwykłego kulturowego teisty. To są właściwie jakby trochę inne religie, o co innego w nich najbardziej chodzi, co innego jest osią, wokół której obraca się sens. Co nie zmienia postaci sprawy, że swoje podejście uważam za BARDZIEJ CHRZEŚCIJAŃSKIE, niż te typowe, znane z codziennej percepcji. Tak uważam, bo osią mojego spojrzenia jest właśnie świadomość, samo sedno koncepcji skupia się nie na aspektach moralno-tradycyjnych (tradycja jest dla mnie tylko zewnętrzną formą, która może - powinna - się zmieniać wraz z rozwojem umysłów), ale na tym co w konstrukcji myśli i uczuć. W szczególności zagadnienie odkupienia, które uważam za sposób na WYWYŻSZENIE ŚWIADOMOŚCI ponad chaos (logiczny! - choć nie tylko logiczny, ale rozumiany w szerszym kontekście) jest według mnie cudowną ideą.
Tyle, że dużo by tu opowiadać, jako że zapewne, gdy ktoś taki jak Ty, myśli "chrześcijaństwo", to ma w głowie coś znacząco różniącego się od tego, co rozumiem pod tym terminem ja.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 3:03, 17 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Błażej




Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:32, 17 Wrz 2016    Temat postu:

@Banjankri

Odrzucasz osobową naturę natury, bo pewnie nie wierzysz w to, że burza reprezentuje osobowy byt.

Odrzucam pierwotną i uniwersalną nieosobową wizję rzeczywistości. Natomiast jeśli jest wiara, że burza reprezentuje osobowy byt, a odrzuca się wiarę w Boga (który stanowi podstawę ontologiczną rzeczywistości) to w praktyce jest to konstrukcja ateistyczna. Ja odrzucam wiarę, że „burza reprezentuje osobowy byt”, ale nie odrzucam wiary w Boga (który stanowi podstawę ontologiczną rzeczywistości). Zatem w żaden sposób nie jestem ateistą.

Patrząc na panteon bogów, dość mocno wyczyściłeś niebiosa, ateizmem właśnie. To, że pozostawiłeś jednego, świadczy o tym, że tak teizm jak i ateizm biorą udział w kreowaniu twojej wizji świata. Temu nie zaprzeczysz.

„wyczyściłeś niebiosa, ateizmem” – Nic z tych rzeczy. Najpierw sprowadzasz Boga do gatunku bogów tworząc swojego strawmana, a potem projektujesz to na mnie. Ja staram się opierać na nowotestamentowych naukach Jezusa, a nie przypominam sobie, aby Jezus głosił jakiś „panteon bogów”. Wręcz przeciwnie, jest jeden Bóg.

Ponieważ światopogląd jest zbiorem relacji, które muszą być ciągle podtrzymywane, teizm i ateizm odgrywają w nim fundamentalną rolę, a to że twój ateizm się nie manifestuje tak często jak teizm, ma czysto społeczną przyczynę. Żyjąc w politeistycznym społeczeństwie byłoby go dużo więcej. To nie jest tylko erystyka, to jest bardzo konkretne postawienie problemu. Teista musi być ateistą, bo ateizmu używa do wyłonienia ulubionego boga, z masy dostępnych bogów (chyba, że wszystkie możliwe byty są kompatybilne z jego wierzeniem). Ateizm staje się nieodzowny.

Ciąg dalszy twojego strawmana i erystyki polegającej na mieszaniu pojęć. Zaliczanie Boga do gatunku bogów to erystyka, albo płaskość myślenia. Bóg pisany dużą literą to byt wyjątkowy, jedyny taki, który transcenduje ten świat. Bogowie zaś (pisane z małej litery) to jakieś ograniczone istoty, które nie są wszechmocne, a nawet nie nieśmiertelne (wystarczy krew z łani kerynejskiej i boga zabijasz), często poddani większej sile – losowi. Nawet nie są wszechobecni. Są po prostu ucieleśnieniami sił rządzących nieożywioną przyrodą. Bóg może być tylko jeden, a bogów może być wiele. Plejada bogów nie ma nic wspólnego z wszechmocnym, nieśmiertelnym, wszechobecnym, wszechwiedzącym Bogiem – Jedynym Stwórcą Wszystkiego. Religie politeistyczne, nie wyprowadzające Boga są w praktyce ateistyczne, bo są one niewiarą w Boga, na rzecz boga/bogów.

Ra jest stwórcą świata, tak samo jak JHWH. Walczą o to samo miejsce.

Ich podobieństwo zaczyna i kończy się na „stworzeniu świata” ? Jeśli wykażesz silne podobieństwo Ra i JHWH to co najwyżej dojdziemy do wniosku, że imiona te są różnymi określeniami tej samej osoby.

Bóg jest tylko jednym z tysięcy, w które nie wierzysz.

To twoja wiara zaistniała w twoim prywatnym ateolegolandzie. Ja jestem niewierzący w boga/bogów. Wierze w Boga i nie deklaruje ateizmu stwierdzając brak wiary w istnienie bogów/boga, ponieważ nie zachodzi u mnie wiara w istnienie jakiegoś bytu (klasy bytów), który nie jest Bogiem, a jest uniwersalnym odpowiednikiem Boga. By być ateistą musiałbym przyjąć wiarę w inną (przeciwną do Boga) pierwotną i uniwersalną podstawę rzeczywistości, a dopóki tak się nie dzieje to deklarując niewiarę w bogów w żaden sposób nie staje się ateistą.

Jeżeli spytam cię konkretnie, czy wierzysz w Ra, wyjdzie, że w tym przypadku jesteś ateistą.

Najpierw ja zapytam się ciebie o konkretne własności jakie nalezą do istoty tego „Ra”. Kiem jest "Ra" ? "Ra" to bóg czy Bóg ?

Dopiero w ogólnym rozrachunku, wychodzi, że nie zawsze jesteś ateistą, bo w jednym przypadku nie jesteś.

W żadnym przypadku nie jestem ateistą, bo aby być ateistą muszę wierzyć, że Bóg w ogóle nie istnieje, ja w to nie wierzę więc nie jestem ateistą.

Ogólnie jesteś teistą, ale konkretnie ateistą, z jednym wyjątkiem.

Miałbyś rację, gdyby teizm był rozszerzeniem ateizmu, ale nie jest. To dwie fundamentalnie inne koncepcje ontologiczne i ja odrzucam koncepcje ontologiczną ateisty. Dobrze byłoby, gdybyś to zaczął rozumieć.


Ostatnio zmieniony przez Błażej dnia Sob 2:48, 17 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Błażej




Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:36, 17 Wrz 2016    Temat postu:

@mat,

Tak własnie żyjesz, jakby nie istniał Odyn czy Zeus.

Odyn czy Zeus to bezwątpienia ciekawe postacie, ale z pewnością nie są więksi niż Superman czy Zielona Latarnia.

Bóg w którego wierzysz nie jest "bogiem pierwotnym", przynajmniej w sensie chronologicznym, zapoznaj się z religioznawstwem, zobaczysz ile istnieje starszych bogów od tego żydowskiego, więc jeśli stosujesz już takie kryterium to pomniejszym bożkiem/demonem byłby prędzej Jahwe.

Kiedy napisałem „Jeśli JHWH jest Bogiem pierwotnym” miałem namyśli, ze Bóg, w którego wierzę jest Pierwszy i Ostatni, jest Początkiem i Końcem, jest wszechpotężny. Nie ma większego nad Niego i nie ma miejsca na innego. Przekracza wszystkich i wszystko swoim rodzajem istnienia, Jest nieprzekroczoną pełnią bytu. Bóg może być tylko jeden, a bogów/bóg – może być cały panteon. Dlatego jeśli JHWH jest tym Bogiem pierwotnym, to może być miejsce na Ra co najwyżej jako marnego substytutu. Tak więc na nic twoje wybiegi, ale miło, że spróbowałeś.

Jesteś teistą ale tylko w 0,002381 procentach, natomiast ateistą jesteś w 99,97619 procentach.

Po pierwsze, nie jestem ateistą, bo aby być ateistą muszę wierzyć, że Bóg w ogóle nie istnieje, ja w to nie wierzę więc nie jestem ateistą. Staram się, żyć tak jakby twierdzenie „Bóg istnieje” było prawdą.

Po drugie, analogicznie na odwrót (gdyby pójść twoim tokiem myślenia) jesteś ateistą, ale tylko w 0.000000137% procentach, natomiast teistą jesteś w 99…%. Dlaczego ? Jesteś ateistą względem pierwotnej Osoby, natomiast wierzysz w miliony (7,3 mld osób na ziemi) istnień innych pomniejszych osób, co jest charakterystyczne dla teizmu, a nie ateizmu. Dlaczego nie ateizmu ? W ogóle nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale z perspektywy nauki, tak jak chcą ją pojmować neoateiści, zarówno intencjonalny język, jak i indywidualność osób są jedynie epifenomenami bezosobowych przyczyn fizycznych. Ateizm podważa istnienie osoby – mnie samego i każdego jako autonomicznej i wolnej jednostki – ja jako osoba nie istnieję. Najlepszy przykład dał temu niejaki Prosiak. Gdyby iść dalej to pewnie okazałoby się, że bardziej ty jesteś solipsystą niż ja ateistą. :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Sob 18:26, 17 Wrz 2016    Temat postu:

Błażej napisał:
Najpierw sprowadzasz Boga do gatunku bogów tworząc swojego strawmana

Co?

Cytat:
Ja staram się opierać na nowotestamentowych naukach Jezusa, a nie przypominam sobie, aby Jezus głosił jakiś „panteon bogów”. Wręcz przeciwnie, jest jeden Bóg.

A ilu nie ma? Ja mam taki sam stosunek do JHWH co do Zeusa. Uważam, że ich nie ma, więc jestem ateistą. Ty uważasz, że JHWH jest, a Zeusa nie ma, więc jesteś teistą i ateistą równocześnie.

Cytat:
Zaliczanie Boga do gatunku bogów to erystyka, albo płaskość myślenia.

Tutaj jesteś bezczelny, bo zdaje się to być jedyną drogą ucieczki. A czym Bóg, odróżnia się od innych bogów?

Cytat:
Bóg pisany dużą literą to byt wyjątkowy, jedyny taki, który transcenduje ten świat.

Bzdura. Brahman trancendował długo przed Bogiem żydowskim. Bóg piszemy z dużej, bo sami jego wyznawcy zapomnieli jak ma na imie, i tak się go wyróżnia.

Cytat:
Bogowie zaś (pisane z małej litery) to jakieś ograniczone istoty, które nie są wszechmocne, a nawet nie nieśmiertelne (wystarczy krew z łani kerynejskiej i boga zabijasz),

Twoja wiedza w tym obszarze zdaje się być mocno ograniczona.
Cytat:
Nawet nie są wszechobecni.

Za dużo amerykańskiego kina akcji....

Cytat:
Plejada bogów nie ma nic wspólnego z wszechmocnym, nieśmiertelnym, wszechobecnym, wszechwiedzącym Bogiem – Jedynym Stwórcą Wszystkiego. Religie politeistyczne, nie wyprowadzające Boga są w praktyce ateistyczne, bo są one niewiarą w Boga, na rzecz boga/bogów.

Bzdura, jak wyżej.

Cytat:
Ich podobieństwo zaczyna i kończy się na „stworzeniu świata” ? Jeśli wykażesz silne podobieństwo Ra i JHWH to co najwyżej dojdziemy do wniosku, że imiona te są różnymi określeniami tej samej osoby.

Zeus to kolejne? Nie ośmieszaj się.

Cytat:
Ja jestem niewierzący w boga/bogów.

I dlatego jesteś ateistą.

Cytat:
By być ateistą musiałbym przyjąć wiarę w inną (przeciwną do Boga) pierwotną i uniwersalną podstawę rzeczywistości

Nieprawda. Ateizm jest zaprzeczeniem, niczego poza tym nie postuluje.


Cytat:
deklarując niewiarę w bogów w żaden sposób nie staje się ateistą

Rzymianie oskarżali chrześcijan o ateizm, bo nie wierzyli w ich panteon. Nie możesz sobie tak po prostu definiować pojęć, tak żeby tobie było wygodniej.

Cytat:
Najpierw ja zapytam się ciebie o konkretne własności jakie nalezą do istoty tego „Ra”. Kiem jest "Ra" ? "Ra" to bóg czy Bóg ?

Żartujesz sobie?
[link widoczny dla zalogowanych](b%C3%B3g)

Cytat:
Miałbyś rację, gdyby teizm był rozszerzeniem ateizmu, ale nie jest. To dwie fundamentalnie inne koncepcje ontologiczne

Przecież ateizm jest zaprzeczeniem teizmu (a-, „brak”).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13271
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:11, 17 Wrz 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
By być ateistą musiałbym przyjąć wiarę w inną (przeciwną do Boga) pierwotną i uniwersalną podstawę rzeczywistości

Nieprawda. Ateizm jest zaprzeczeniem, niczego poza tym nie postuluje.

Skoro tak, to ateizm nie ma nic do powiedzenia poza prostym "nie" wobec Bóg.
To o czym my dyskutujemy?
- przecież nie o stosunku do aspektu myślowego "wiara"
- przecież nie o koncepcji naturalizmu
- przecież nie o tym, czy istnieje życie po śmierci...
Skoro ateizm jest TYLKO zaprzeczeniem Boga, a w pozostałych sprawach nic nie postuluje, to takich prawdziwych (według owej definicji) ateistów ja, jak do tej pory nie spotkałem. Wszyscy ludzie, których spotykam, deklarujący się jako ateiści, jednak postulują więcej. Nawet Szanowny Przedpisca wypowiadał się (i to chyba dość kategorycznie) w różnych dodatkowych kwestiach poza samym istnieniem Boga. Prawdopodobnie wtedy jeszcze nie był (prawdziwym) ateistą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Sob 20:58, 17 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
Skoro tak, to ateizm nie ma nic do powiedzenia poza prostym "nie" wobec Bóg.

A co ma jeszcze mówić?
Cytat:
To o czym my dyskutujemy?

O tym, że teiści są ateistami, bo nie mają innego wyjścia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agent Tomek
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 12 Mar 2015
Posty: 698
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:59, 17 Wrz 2016    Temat postu:

Słusznie Michale, mówmy o konkretach!
[link widoczny dla zalogowanych]
____________________
„Pecunia non olet” Wespazjan
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13271
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:31, 17 Wrz 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Skoro tak, to ateizm nie ma nic do powiedzenia poza prostym "nie" wobec Bóg.

A co ma jeszcze mówić?

Ano choćby o tym, czy ma jakieś wyobrażenie o tym jak powstał człowiek, świat, do czego warto dążyć w życiu. Albo nawet o tym, czy negacja teizmu, to słówka "a" na początku, jest tylko bezrefleksyjnym przeczeniem teistom (bo ateiści zwyczajnie lubią zaprzeczyć i nie potrzebują na to powodów), czy może jednak z czegoś głębszego wynika?...
Jeśli z niczego nie wynika...
... to jesteśmy w domu (zrozumieliśmy się). Tzn. wreszcie doszliśmy do porozumienia, bo sprawa ma się tak, jak tutaj teiści twierdzą - czyli że na ateizm nie ma żadnych rozumowych potwierdzeń, tylko właśnie wynika on z czystej wiary, z chęci przeczenia.
Jeśli zaś ateizm miałby jednak z czegoś wynikać...
...to możemy podyskutować, czy te powody są rzeczywiście racjonalne, czy tez może pozornie racjonalne.

Banjankri napisał:
Cytat:
To o czym my dyskutujemy?

O tym, że teiści są ateistami, bo nie mają innego wyjścia.

Cóż, jak mus, to mus. Skoro ścisły, nieodparty determinizm, jakieś nieokreślone fatum ciąży nad ateistami i ci MUSZĄ być ateistami, to ZNACZY, ZE NIE MIELI WYBORU w tym względzie.
Dlatego ja wolę być teistą - ja przynajmniej MAM WYBÓR.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 7:33, 18 Wrz 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Skoro tak, to ateizm nie ma nic do powiedzenia poza prostym "nie" wobec Bóg. To o czym my dyskutujemy?


He he he he he, to jest właśnie najlepsze, że oni w swoim zatwardzeniu intelektualnym nie mogą skumać, że z samego "nie" absolutnie nic nie wynika, a na pewno nie ateizm. Ja mogę powiedzieć, że Ziemia nie jest kulista i co z tego właściwie wynika? Nic

Więc oczywiście mówią dużo więcej niż tylko puste "nie", o czym było wiele razy na forum i wałkowaliśmy to do bólu

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/jak-poprawnie-filozofowac,8905-75.html#289737

Pisałem też o tym oddzielnym tekstem

[link widoczny dla zalogowanych]

Nie dać się im ogłupiać


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Nie 11:01, 18 Wrz 2016, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Nie 9:37, 18 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
Ano choćby o tym, czy ma jakieś wyobrażenie o tym jak powstał człowiek, świat, do czego warto dążyć w życiu.

A po co? Tym zajmują się inne dziedziny. Buddyzm jest tego świetnym przykładem. Daje odpowiedzi na wszystkie pytania egzystencjalne. Nie każdy ateista jest buddystą, więc wyobrażanie sobie ateizmu jako konkretnego światopoglądu jest po prostu błędem poznawczym.

Cytat:
Albo nawet o tym, czy negacja teizmu, to słówka "a" na początku, jest tylko bezrefleksyjnym przeczeniem teistom (bo ateiści zwyczajnie lubią zaprzeczyć i nie potrzebują na to powodów), czy może jednak z czegoś głębszego wynika?...

Dlaczego bezrefleksyjną? Akurat w tej kwestii ateizm ma wiele do powiedzenia. Niestety było obelgą praktycznie do XVIII wieku, a niektórzy zacofani forumowicze do dzisiaj go tak traktują. Ateizm natomiast jest narzędziem, tak samo jak negacja w logice i używany jest tak przez niewierzących, jak i przez teistów.

Cytat:
Jeśli z niczego nie wynika...

Wynika z doświadczenia, podstawy wiedzy, która jest najbardziej racjonalnym tworem jaki znamy. I znowu, buddyzm jest przykładem. Nie ma w nim wiedzy objawionej, jest tylko to co wypracowane poprzez analizę doświadczenia. Filozoficznie chrześcijaństwo jest karłem względem buddyzmu, co widać wyraźnie w liczbie krytyków. Chrześcijaństwo łatwo krytykować bo jest pełne paradoksów, absurdów i bezpodstawnych wierzeń. Ja osobiście nie znam żadnego krytyka buddyzmu, który byłby globalnie rozpoznawany.

Cytat:
Cóż, jak mus, to mus. Skoro ścisły, nieodparty determinizm, jakieś nieokreślone fatum ciąży nad ateistami i ci MUSZĄ być ateistami, to ZNACZY, ZE NIE MIELI WYBORU w tym względzie.
Dlatego ja wolę być teistą - ja przynajmniej MAM WYBÓR.

Nie, nie chodzi o fatum, bo można być agnostykiem. Jeśli jednak decydujemy się na teizm, ateizm pojawia się automatycznie.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Nie 9:45, 18 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:07, 18 Wrz 2016    Temat postu:

Banialuki napisał:
Cytat:
Jeśli z niczego nie wynika...

Wynika z doświadczenia


A to bardzo ciekawe, z jakiego to niby "doświadczenia" wynika ci ateizm, pajacyku kolorowany :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Nie 11:46, 18 Wrz 2016    Temat postu:

Debilu pospolity, z wszelkich doświadczeń: fizycznych, umysłowych i emocjonalnych, czyli obszarów, których twój "pambók" nie odwiedza. Siedzi cichow w dziurze niepoznawalności, modląc się o to, żeby go nikt racjonalnie nie podważył. :) Jeden z najbardziej tchórzliwych bożków jakie człowiek wymyślił.

Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Nie 11:49, 18 Wrz 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:58, 18 Wrz 2016    Temat postu:

Banialuki napisał:
z wszelkich doświadczeń umysłowych, fizycznych i emocjonalnych


Czyli wywiodłeś swój ateizm wprost ze swojej ograniczonej ciemnej dupy

Zaiste autorytet ;-P


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Nie 12:13, 18 Wrz 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Nie 12:12, 18 Wrz 2016    Temat postu:

Fajnie, że przedstawiłeś nam swoją perspektywę. Zmysłowo ciemna dupa, opierająca swoje poglądy na autorytetach. To jest właśnie podstawa teizmu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:21, 18 Wrz 2016    Temat postu:

Banialuki napisał:
Fajnie, że przedstawiłeś nam swoją perspektywę. Zmysłowo ciemna dupa, opierająca swoje poglądy na autorytetach. To jest właśnie podstawa teizmu.


Nie chrzań bo o żadnych swoich autorytetach nie pisałem i pytanie było z jakiego to niby "doświadczenia" wywiodłeś ateizm. Ale oczywiście jedyne "doświadczenie" na jakie mogłeś wskazać to twój tępy ograniczony łeb, czyli zero, więc nic dziwnego, że już zaczynasz tradycyjnie odwracać kotka ogonkiem na mnie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 2 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin