Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ateiści a moralność/etyka - wewnętrzne sprzeczności
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 37 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:42, 25 Kwi 2017    Temat postu:

Niech Ci bedzie, Piotr :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:16, 26 Kwi 2017    Temat postu:

Może, zanim zabrniecie dalej w często bzdurne, a niekiedy zupełnie idiotycznie spory, co do ateizmu, teizmu i religii, wyjaśnię czym tak naprawdę są religie, jakie jest ich podłoże, skąd się wzięły. Zrobię to z psychologicznego głównie "punktu widzenia", ponieważ wszystko, co z ludźmi związane, ma odniesienia, powiązania, a często również początki, korzenie w psychice ludzkiej. Nie inaczej jest z religią.

Otóż religia jest zewnętrzną oraz wewnętrzną ekspresją, demonstracją efektów działania psychicznych mechanizmów obronnych- nieomal wszystkich znanych, ale w szczególności eksternalizacji, internalizacji, introjekcji, kompensacji, atrybucji [w tym tzw. w służbie ego], rozszczepienia, idealizacji [prymitywnej], symbolizacji, a w bardziej negatywnych "konotacjach" również acting-out'u, zniekształcenia, ascezy, nadmiernej samokontroli, a także jeszcze pokuty, naprawiania zła, odwracania uwagi oraz przesądów [czyli złożonych mechanizmów obronnych].
Absolutną podstawą tego wszystkiego, najgłębszym źródłem religii jest jednak kompensacja własnych ludzkich [domniemanych i doznawanych] braków, niedoskonałości, zatem również niepewności, zagubienia, lęków [egzystencjalnych] oraz eksternalistyczna ekspresja tego poprzez mechanizmy przeniesienia oraz projekcji, szczególnie komplementarnej (wg klasyfikacji Holmesa) i w ujęciu reprezentowanym w terapii Gestalt.

To jest właśnie przyczyna [raczej złożona] "narodzin" boga, bóstwa- takiego, czy innego- w ludzkiej świadomości...
:)


Dobra- na razie to tyle. Prawdopodobnie będę temat ten rozwijać, aczkolwiek zachęcam szczególnie zainteresowanych do "poszperania" samemu w tym zagadnieniu; podstawy oraz kierunki podałem...:wink:


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Śro 0:20, 26 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16350
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:44, 26 Kwi 2017    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Jak do tej pory praktyka większości znanych ateistów (ludzi przyznających sie do ateizmu) pokazuje, że wizja minimalnego ateizmu raczej jest słabo reprezentowana. Ateiści w ogólności (np. znani, cytowani ateiści jak Dawkins) twierdzą, mają zdania na różne tematy. A nawet jeśli jakaś podgrupa nie twierdzi, to inna już twierdzi.

Czyli niech jakaś podgrupa ateistów coś twierdzi, a inna nie. Która reprezentuje ateizm? Czy twierdzenie czegoś przez jakąś grupę ateistów jest reprezentatywne dla ateizmu i trzeba to twierdzić, by być ateistą?
Oczwiście, że nie - bo przecież nawet w opisywanej sytuacji jakaś grupa, jak najbardziej ateistów, która tego NIE twierdzi. A być może nawet twierdzi coś przeciwnego (btw. dobry przykład na różnicę pomiędzy ateizmem a antyteizmem).
Więc co chcesz udowodnić faktem, że JAKAŚ grupa ateistów COŚ twierdzi?

Chcę udowodnić to, że próbujesz zawłaszczyć (niesłusznie, językowo nieskutecznie) termin "ateizm" dla jednej tylko grupy poglądów, a potem dyskutować ze mną, jakby tylko to Twoje było obowiązujące. Jak byś pisał za każdym razem w dyskusji "mój wybrany minimalny ateizm", to może bym się z Tobą zaczął bardziej zgadzać. Ale jak piszesz ogólnie "ateizm", to już nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6866
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Śro 15:25, 26 Kwi 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Więc co chcesz udowodnić faktem, że JAKAŚ grupa ateistów COŚ twierdzi?

Chcę udowodnić to, że próbujesz zawłaszczyć (niesłusznie, językowo nieskutecznie) termin "ateizm" dla jednej tylko grupy poglądów, a potem dyskutować ze mną, jakby tylko to Twoje było obowiązujące.

Więc udowodnij. Jacyś ateiści coś twierdzą - i co z tego? To, co twierdzą, jest reprezentatywne dla ateizmu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 37 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:00, 26 Kwi 2017    Temat postu:

Wlasnie z tych powodow proponuje, zeby w dyskusjach wymienic kontekst w jakim danego terminu sie uzywa. Bedzie efektywniej energetycznie, bo sie mozgi nie "grzeja" - zart :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:41, 08 Maj 2017    Temat postu:

1. Cały ten wątek pokazuje, że ateiści nie są w stanie podać żadnej dobrej podstawy dla obiektywnych wartości moralnych.
Piszę o tym,ponieważ w tym momencie warto odnotować pewien ciekawy szczegół.
Otóż argument "ze zła" przeciw istnieniu Boga, tak naprawdę w tej sytuacji staje się argumentem "za" istnieniem Boga. Jeśli istnieje coś, co obiektywnie możemy nazwać złem, możemy nazwać to tak tylko dlatego, bo istnieje obiektywna podstawa naszej moralności. W przeciwieństwie do ateistów, taką podstawę są w stanie wskazać jedynie teiści - jest nią Bóg.
A zatem argument "ze zła" w szerszej perspektywie staje się argumentem "za" istnieniem Boga, a nie "przeciw".

2. Oprócz tego warto dodać, że ateiście nie wystarczy zapytać "Dlaczego istnieje zło, skoro istnieje dobry wszechmocny Bóg?", bo takie pytanie to jedynie właśnie pytanie.
Żeby sformułować argument "ze zła", ateista musi przyjąć pewne stanowcze twierdzenia np. "Jeśli istnieje dobry wszechmocny Bóg, to MUSIAŁ On stworzyć świat bez zła."
W argumencie wyglądałoby to tak:
1. "Jeśli istnieje dobry wszechmocny Bóg, to MUSIAŁ On stworzyć świat bez zła."
2. Świat jest pełen zła.
3. A zatem Bóg nie istnieje.

Tak więc samo pytanie: "Czy istnieje dobry wszechmocny Bóg jeśli istnieje zło?" tak naprawdę nic nie dowodzi. Musimy przyjąć pewną przesłankę żeby stworzyć argument, np właśnie "Bóg MUSIAŁ stworzyć świat bez zła, jeśli jest dobry i wszechmocny", ale taką przesłankę jest już bardzo łatwo podważyć, o czym pisał w innym wątku Jan Lewandowski.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:39, 08 Maj 2017    Temat postu:

ZAJEBIŚCI JESTEŚCIE W TYCH SWOICH SPORACH- ZAJEBIŚCIE ŚMIESZNI! A JEDEN GŁUPSZY OD DRUGIEGO I NA ODWRÓT!:rotfl: :fuj: :mrgreen: :->

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pon 20:40, 08 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2596
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:00, 09 Maj 2017    Temat postu:

placus3 napisał:
Cały ten wątek pokazuje, że ateiści nie są w stanie podać żadnej dobrej podstawy dla obiektywnych wartości moralnych

Dobre to kwestia subiektywna, a "obiektywne wartości moralne" obiektywnie nie istnieją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:20, 10 Maj 2017    Temat postu:

mat napisał:
placus3 napisał:
Cały ten wątek pokazuje, że ateiści nie są w stanie podać żadnej dobrej podstawy dla obiektywnych wartości moralnych

Dobre to kwestia subiektywna, a "obiektywne wartości moralne" obiektywnie nie istnieją.
Odwrotnie: Tylko to znamy tak naprawdę, co czujemy. A obiektywnie istniejemy dla nas tylko my sami, własne nasze świadomości, wraz z uświadomionymi wartościami, przekonaniami...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:20, 10 Maj 2017    Temat postu:

mat napisał:
placus3 napisał:
Cały ten wątek pokazuje, że ateiści nie są w stanie podać żadnej dobrej podstawy dla obiektywnych wartości moralnych

Dobre to kwestia subiektywna, a "obiektywne wartości moralne" obiektywnie nie istnieją.


No mi się wydaje, że tak w zasadzie to tu wogóle takiej podstawy nie było. Poza tym, mówiąc "obiektywne wartości moralne obiektywnie nie istnieją" podcinasz gałąź ateizmu, który krytykuje religię właśnie za to, że jest przyczyną ogromnej ilości zła itd. Tylko jeśli nie ma obiektywnych wartości moralnych, taka opinia jest warta tyle, co stwierdzenie że schabowy jest lepszy od mielonego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2596
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:57, 11 Maj 2017    Temat postu:

placus3 napisał:
mówiąc "obiektywne wartości moralne obiektywnie nie istnieją" podcinasz gałąź ateizmu, który krytykuje religię właśnie za to, że jest przyczyną ogromnej ilości zła itd.

Tutaj niepotrzebny jest ani ateizm, ani obiektywna definicja zła; dla moralnej krytyki religii wystarczy zastosować kryteria zła, które ona sama głosi np. kreowanie nienawiści, czynienie cierpienia niewinnemu, etc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:39, 11 Maj 2017    Temat postu:

mat napisał:
placus3 napisał:
mówiąc "obiektywne wartości moralne obiektywnie nie istnieją" podcinasz gałąź ateizmu, który krytykuje religię właśnie za to, że jest przyczyną ogromnej ilości zła itd.

Tutaj niepotrzebny jest ani ateizm, ani obiektywna definicja zła; dla moralnej krytyki religii wystarczy zastosować kryteria zła, które ona sama głosi np. kreowanie nienawiści, czynienie cierpienia niewinnemu, etc.
Pierdolony zakłamany fałszerz następny!!:->
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:18, 11 Maj 2017    Temat postu:

mat napisał:
placus3 napisał:
mówiąc "obiektywne wartości moralne obiektywnie nie istnieją" podcinasz gałąź ateizmu, który krytykuje religię właśnie za to, że jest przyczyną ogromnej ilości zła itd.

Tutaj niepotrzebny jest ani ateizm, ani obiektywna definicja zła; dla moralnej krytyki religii wystarczy zastosować kryteria zła, które ona sama głosi np. kreowanie nienawiści, czynienie cierpienia niewinnemu, etc.


Ale jeśli nie istnieją obiektywne wartości moralne, to każda moralność jest relatywna i krytykowanie czegokolwiek, w tym religii, jest takie samo jest krytykowanie Jana Kowalskiego że woli schabowe, a nie mielone. Nieważne, jakie kryteria zastosujemy, czy moralność głoszoną przez religię, czy ateistów.

Jeśli nie ma obiektywnych wartości moralnych, nasza ocena czy coś jest złe, jest pozbawiona sensu.

A już krytykowanie religii wg jej kryteriów zła jest niedorzeczne, bo jeśli wtedy nasza krytyka ma być trafna, to te religijne kryteria muszą być dobre, a z tym się ateiści nie zgodzą. [/i]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2596
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:38, 12 Maj 2017    Temat postu:

placus3 napisał:
Ale jeśli nie istnieją obiektywne wartości moralne, to każda moralność jest relatywna i krytykowanie czegokolwiek, w tym religii, jest takie samo jest krytykowanie Jana Kowalskiego że woli schabowe, a nie mielone. Nieważne, jakie kryteria zastosujemy, czy moralność głoszoną przez religię, czy ateistów. Jeśli nie ma obiektywnych wartości moralnych, nasza ocena czy coś jest złe, jest pozbawiona sensu.

Bo i jest bez sensu, stąd za zabicie człowieka jednym razem dostaniesz medal, innym razem skończysz na stryczku.
Polemiki tego rodzaju wynikają z tego, ze moralność (miedzy)religijna i świecka maja więcej wspólnych kryteriów oceny dobra i zła niż różnic. To jest generalnie dyskusja miedzy zwolennikami schabowego.

placus3 napisał:
A już krytykowanie religii wg jej kryteriów zła jest niedorzeczne, bo jeśli wtedy nasza krytyka ma być trafna, to te religijne kryteria muszą być dobre, a z tym się ateiści nie zgodzą.

To nie jest niedorzecznie, jeśli ktoś nie spełnia wymogów np. moralności, które sam głosi możesz stwierdzić, ze jest hipokrytą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:08, 13 Maj 2017    Temat postu:

mat napisał:
placus3 napisał:
Ale jeśli nie istnieją obiektywne wartości moralne, to każda moralność jest relatywna i krytykowanie czegokolwiek, w tym religii, jest takie samo jest krytykowanie Jana Kowalskiego że woli schabowe, a nie mielone. Nieważne, jakie kryteria zastosujemy, czy moralność głoszoną przez religię, czy ateistów. Jeśli nie ma obiektywnych wartości moralnych, nasza ocena czy coś jest złe, jest pozbawiona sensu.

Bo i jest bez sensu, stąd za zabicie człowieka jednym razem dostaniesz medal, innym razem skończysz na stryczku.
Polemiki tego rodzaju wynikają z tego, ze moralność (miedzy)religijna i świecka maja więcej wspólnych kryteriów oceny dobra i zła niż różnic. To jest generalnie dyskusja miedzy zwolennikami schabowego.


Brawo w takim razie dla ateistów czyniących ze schabowego swój oręż.

mat napisał:
placus3 napisał:
A już krytykowanie religii wg jej kryteriów zła jest niedorzeczne, bo jeśli wtedy nasza krytyka ma być trafna, to te religijne kryteria muszą być dobre, a z tym się ateiści nie zgodzą.

To nie jest niedorzecznie, jeśli ktoś nie spełnia wymogów np. moralności, które sam głosi możesz stwierdzić, ze jest hipokrytą.


Wyobraźmy sobie Jana Kowalskiego, którego moralność nakazuje mu gwałcić kogo popadnie, jednak tego nie robi. Można go krytykować za to, że jest hipokrytą, jednak do nikogo to nie przemówi. Żeby krytyka hipokryzji miała moc, to musimy uznać, że wymagania moralne religii są dobre, a wierzący ich nie przestrzegają. Inaczej, jak w przypadku Kowalskiego, krytyka hipokryzji traci na mocy.

Co więcej, ateiści nie krytykują religii tylko za hipokryzję, ale przede wszystkim wg własnych wartości moralnych, o czym wcześniej jakoś umknęło napisać.


Ostatnio zmieniony przez placus3 dnia Sob 12:09, 13 Maj 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2596
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:11, 13 Maj 2017    Temat postu:

placus3 napisał:
mat napisał:
Polemiki tego rodzaju wynikają z tego, ze moralność (miedzy)religijna i świecka maja więcej wspólnych kryteriów oceny dobra i zła niż różnic. To jest generalnie dyskusja miedzy zwolennikami schabowego.
Brawo w takim razie dla ateistów czyniących ze schabowego swój oręż.

Inaczej nie byłoby sensu. Tylko dlatego, że teiści i ateiści jedzą tego samego schabowego, tzn. w większości podzielają ten sam zestaw wartości moralnych mogą krytykować się wzajemnie.

placus3 napisał:
Wyobraźmy sobie Jana Kowalskiego, którego moralność nakazuje mu gwałcić kogo popadnie, jednak tego nie robi. Można go krytykować za to, że jest hipokrytą, jednak do nikogo to nie przemówi.

Na pewno przemówi do tych którzy podzielają etykę Jana Kowalskiego. Żeby krytyka hipokryzji miała moc wystarczy pokazać niezgodność między słowami (choćby najbardziej dziwacznymi) a czynami. Nie ma konieczności utożsamiania się z tymi słowami i tymi czynami.

placus3 napisał:
Żeby krytyka hipokryzji miała moc, to musimy uznać, że wymagania moralne religii są dobre, a wierzący ich nie przestrzegają. Inaczej, jak w przypadku Kowalskiego, krytyka hipokryzji traci na mocy.

Kościół kat. uznaje celibat księdza za dobro, ksiądz robi dziecko kochance. Czy zarzut hipokryzji traci moc kiedy nie uznaje się celibatu za dobro?

placus3 napisał:
Co więcej, ateiści nie krytykują religii tylko za hipokryzję, ale przede wszystkim wg własnych wartości moralnych, o czym wcześniej jakoś umknęło napisać.

Te kwalifikowane przez ciebie "ateistyczne wartości moralne" w większości podzielane są przez teistów, lub na odwrót, jak to woli. Stąd wynika moc krytyki moralnej, z jednej, bądź drugiej strony.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
placus3




Dołączył: 18 Sty 2017
Posty: 489
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: Białystok
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:37, 13 Maj 2017    Temat postu:

mat napisał:
placus3 napisał:
mat napisał:
Polemiki tego rodzaju wynikają z tego, ze moralność (miedzy)religijna i świecka maja więcej wspólnych kryteriów oceny dobra i zła niż różnic. To jest generalnie dyskusja miedzy zwolennikami schabowego.
Brawo w takim razie dla ateistów czyniących ze schabowego swój oręż.

Inaczej nie byłoby sensu. Tylko dlatego, że teiści i ateiści jedzą tego samego schabowego, tzn. w większości podzielają ten sam zestaw wartości moralnych mogą krytykować się wzajemnie.
Nie ma sensu. To, że się je tego samego schabowego nie oznacza, że dyskusja czy schabowy był smaczny, czy nie, ma sens. Dla Kowalskiego był smaczny, bo dobrze wysmażony i słabo ubity, a dla Nowaka niesmaczny, bo woli mniej wysmażone i chudsze. Czy krytyka Kowalskiego przez Nowaka (i na odwrót) ma sens, bo jedli ten sam kotlet? Wygląda na to, że nie.

mat napisał:
placus3 napisał:
Wyobraźmy sobie Jana Kowalskiego, którego moralność nakazuje mu gwałcić kogo popadnie, jednak tego nie robi. Można go krytykować za to, że jest hipokrytą, jednak do nikogo to nie przemówi.

Na pewno przemówi do tych którzy podzielają etykę Jana Kowalskiego.
Zgoda.

mat napisał:
Żeby krytyka hipokryzji miała moc wystarczy pokazać niezgodność między słowami (choćby najbardziej dziwacznymi) a czynami. Nie ma konieczności utożsamiania się z tymi słowami i tymi czynami.


Po części się zgadzam, ale myślę, że jeśli się te wartości podziela, to krytyka ma jeszcze większą moc.

Ateista gdyby nie podzielał wartości teizmu (po części przyznawał, że są dobre), to nie przemówiłby do teistów. Bo co teistę obchodzi, czy wg kogoś religia to hipokryzja, skoro nawet jeśli by nie była hipokryzją, i tak ateista by krytykował jej wartości moralne. W oczach ateistów albo można być "potworem", przestrzegając zasad religii, albo być hipokrytą.
mat napisał:
placus3 napisał:
Żeby krytyka hipokryzji miała moc, to musimy uznać, że wymagania moralne religii są dobre, a wierzący ich nie przestrzegają. Inaczej, jak w przypadku Kowalskiego, krytyka hipokryzji traci na mocy.

Kościół kat. uznaje celibat księdza za dobro, ksiądz robi dziecko kochance. Czy zarzut hipokryzji traci moc kiedy nie uznaje się celibatu za dobro?
Jak wyżej
mat napisał:
placus3 napisał:
Co więcej, ateiści nie krytykują religii tylko za hipokryzję, ale przede wszystkim wg własnych wartości moralnych, o czym wcześniej jakoś umknęło napisać.

Te kwalifikowane przez ciebie "ateistyczne wartości moralne" w większości podzielane są przez teistów, lub na odwrót, jak to woli. Stąd wynika moc krytyki moralnej, z jednej, bądź drugiej strony.
Niekoniecznie, choćby krytyka idei grzechu pierworodnego i piekła jako moralnie niedopuszczalnych doktryn, ale też moralnych wartości takich zjawisk jak homoseksualizm, aborcja nie są podzielane przez wierzących, co nie zmienia faktu, że ateiści uważają się za "moralnie dopuszczonych" do krytykowania ich.

Najmocniejsze jednak zarzuty, jak np to, że religia prowadzi do wojen itd. oparte są, jak zauważyłeś, na konsensusie tego, co dobre, co złe. Jednak czy dyskusja zwolenników kotleta schabowego (obie grupy lubią schabowe) nt tego, jaki powinien być(czy gruby, czy chudy), ma sens? Analogicznie, czy dyskusja na temat moralności, która jest relatywna, ma sens, nawet jeśli w pewnych obszarach panuje konsensus?

Ja uważam, że jeśli moralność jest relatywna, to taka krytyka, nieważne czy oparta na wskazaniu hipokryzji, czy argumentowaniu ze swojej pozycji, jest bez sensu.

Zresztą, skoro moralność jest relatywna, to i hipokryzja może być dla jednych zła, a dla drugich dobra.


Ostatnio zmieniony przez placus3 dnia Sob 21:55, 13 Maj 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
Strona 9 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin