Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wiara i wiedza to pojęcia mocno odrębne, podobne pozornie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 554
Przeczytał: 11 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:33, 10 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:
Czyli nie masz kryteriów oceniania


Jestem uczciwy - chcę abyśmy je ocenili w ramach tych kryteriów na jakich one zostały zbudowane. Uważasz, że to zły pomysł? A ty, jak je oceniasz? Według jakich kryteriów?

Cytat:
Nic nie "zobaczymy"


Speniałeś. ok.

Cytat:
W twoim światopoglądzie zresztą nie są możliwe żadne argumenty.

To tylko twoje pieprzenie, którego nikt nie bierze na poważnie. Po prostu coś sobie zadeklarowałeś, jakąś swoją urojoną filozofię i bełkoczesz jak stary automat. Na warsztat idą argumenty za teizmem więc nie rozmawiamy o tym , co ma być w moim światopoglądzie.

Cytat:
Nie jesteś w stanie wykazać nawet czegoś tak elementarnego jak to, że jakakolwiek twoja myśl o świecie jest sensowna a za jakieś argumenty chcesz się zabierać

Nikt nie będzie odpowiadał na twoje pseudo problemy. Ty sam nie jesteś wstanie wskazać.


Ostatnio zmieniony przez Raino dnia Wto 18:35, 10 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 554
Przeczytał: 11 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:39, 10 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:
Nie jesteś w stanie wykazać nawet czegoś tak elementarnego jak to, że jakakolwiek twoja myśl o świecie jest sensowna a za jakieś argumenty chcesz się zabierać

Gdyby na poważnie potraktować ten pseudoproblem, to ludzkość z niczym nie powinna wystartować, bo nikt nie jest wstanie udowodnić elementarnego. To, co ty proponujesz to cofniecie się do kamienia łupanego. Twoje podejście jest dobre dla ludzi, którzy boją się problemów i wolą się zastawiać takimi formułkami. To tyle odnośnie, kto tu ma nędzny światopogląd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4570
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:43, 10 Gru 2019    Temat postu:

Raino napisał:
Cytat:
Czyli nie masz kryteriów oceniania


Jestem uczciwy - chcę abyśmy je ocenili w ramach tych kryteriów na jakich one zostały zbudowane. Uważasz, że to zły pomysł?


Fatalny ponieważ żadne argumenty nie mają jednocześnie dołączonych reguł ich oceny. Dlatego zadałem ci pytanie na podstawie czego będziesz je oceniać. I nadal nie wiesz

Raino napisał:
Cytat:
Nic nie "zobaczymy"


Speniałeś. ok


Póki co to ty peniasz przed odpowiadaniem na moje pytania

Raino napisał:
Cytat:
W twoim światopoglądzie zresztą nie są możliwe żadne argumenty.

To tylko twoje pieprzenie, którego nikt nie bierze na poważnie. Po prostu coś sobie zadeklarowałeś, jakąś swoją urojoną filozofię i bełkoczesz jak stary automat. Na warsztat idą argumenty za teizmem więc nie rozmawiamy o tym , co ma być w moim światopoglądzie


Jak najbardziej rozmawiamy bo pytam według czego będziesz oceniał te argumenty i w swej mentalnej impotencji nie jesteś w stanie odpowiedzieć nawet na tak proste pytanie

Raino napisał:
Cytat:
Nie jesteś w stanie wykazać nawet czegoś tak elementarnego jak to, że jakakolwiek twoja myśl o świecie jest sensowna a za jakieś argumenty chcesz się zabierać

Nikt nie będzie odpowiadał na twoje pseudo problemy. Ty sam nie jesteś wstanie wskazać.


Festiwalu twojej impotencji mentalnej ciąg dalszy. Chcesz zabierać się za ocenianie argumentów a nie jesteś w stanie zagwarantować sensowności swego myślenia. O braku kryterium oceny już nawet nie wspomnę


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 20:04, 10 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4570
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:51, 10 Gru 2019    Temat postu:

Raino napisał:
Cytat:
Nie jesteś w stanie wykazać nawet czegoś tak elementarnego jak to, że jakakolwiek twoja myśl o świecie jest sensowna a za jakieś argumenty chcesz się zabierać

Gdyby na poważnie potraktować ten pseudoproblem, to ludzkość z niczym nie powinna wystartować, bo nikt nie jest wstanie udowodnić elementarnego. To, co ty proponujesz to cofniecie się do kamienia łupanego. Twoje podejście jest dobre dla ludzi, którzy boją się problemów i wolą się zastawiać takimi formułkami. To tyle odnośnie, kto tu ma nędzny światopogląd.


Uprawiasz demagogię. Wedle darwinizmu, w który wierzysz, rozwój wielu gatunków był zagwarantowany w ogóle bez konieczności procesu myślenia (wiele organizmów w ogóle nie posiada mózgu) lub nawet wbrew myśleniu. Z punktu widzenia darwinizmu myślenie to proces uboczny i niekonieczny adaptacyjnie. Tak więc twój argument jest niezgodny nawet z darwinizmem jaki wyznajesz


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 9:16, 11 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 554
Przeczytał: 11 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:05, 10 Gru 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Fatalny ponieważ żadne argumenty nie mają jednocześnie dołączonych reguł ich oceny. Dlatego zadałem ci pytanie na podstawie czego będziesz je oceniać. I nadal nie wiesz


Ty nieuku. Argumenty za teizmem buduje się na niczym? Powstają w ramach jakiś założeń, logiki ect. No to w ramach tego systemu będziemy oceniać.

Cytat:
Jak najbardziej rozmawiamy bo pytam według czego będziesz oceniał te argumenty i w swej mentalnej impotencji nie jesteś w stanie odpowiedzieć nawet na tak proste pytanie


Odpowiedziałem, ale to ignorujesz. Moja odpowiedź - Będę oceniał wedle tych standardów według, których one same są zbudowane. Zobaczymy czy argumenty są wstanie obronić się, w tych ramach, których funkcjonują. No to dawaj jakiś argumencik. Możemy wszyscy tutaj się nad tym pochylić, bo dlaczego tylko ja miałbym? Zróbmy tu sobie takie kółeczko filozoficzne, gdzie wszyscy aktywni forumowicze podyskutują nad argumentami za teizmem. Cel jest jasny: czy argumenty teistyczne bronią się w tych ramach na jakich zostały zbudowane. To teiści budują argumenty, więc podaj od razu w ramach jakich kryteriów i zobaczymy czy argumenty utrzymają się. Proszę bardzo twój ruch.

Na nic ta dyskusja, bo dałeś nogę nim jeszcze się dobrze zaczęła.

Pokaż jakie argumenty za teizmem uznajesz, przedstaw je i zaprezentuj, że nie podlegają żadnemu błędowi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 554
Przeczytał: 11 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:31, 10 Gru 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Zacznę od odpowiedzi na wyróżnione. Co to jest argument "przekonujący"?...
- Odpowiedziałbym tak: argument, który DA SIĘ UZASADNIĆ, ZSYNCHRONIZOWAĆ Z POGLĄDAMI PRZEKONYWANEGO.
Zaprzysięgły ateista będzie się czuł nieprzekonany argumentami, które mu po prostu nie pasują do jego światopoglądu (teista z resztą też). To akurat nie jest nic dziwnego, bo światopogląd jest na górze hierarchii - on konstruuje zasady do oceniania. Więc mamy przekonanie, które pochodzi wprost od tego, co sądzi przekonywany i naturalnym jest, że im większa jest "odległość" poglądu będące na tapecie od przekonań owej osoby, tym mniejsza szansa na bycie zaakceptowanym.


ateiści mają po prostu wyższy standard przekonująco argumentu. Taki argument powinien być poparty dowodami i sprawdzalnymi faktami, nie może za to opierać się na odwołaniu do autorytetu, tradycji, starożytnych książek lub "wiary". Zresztą większość ateistów to byli w przeszłości ludzie religijni. Nie zmienili sobie opinii ot tak dla picu, tylko po prostu zaczęli dostrzegać jak bardzo nieuzasadniony i słaby jest pogląd religijny.

W ludzkim myśleniu kluczowe jest to, czy pozwalamy sobie na sprzeczne z logiką i definicjami ustalanie prawdziwości bez dowodu, czyli na wiarę.

Jeśli ktoś oczekuje, ze prawda pojawia się po udowodnieniu, to chrześcijaństwo, jako coś nieudowodnionego, nie niesie ze sobą niczego przekonującego.

A piękne idee, w formie udowodnionej, mamy pod postacią np. humanizmu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4570
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:45, 10 Gru 2019    Temat postu:

Raino napisał:
fedor napisał:
Fatalny ponieważ żadne argumenty nie mają jednocześnie dołączonych reguł ich oceny. Dlatego zadałem ci pytanie na podstawie czego będziesz je oceniać. I nadal nie wiesz


Ty nieuku. Argumenty za teizmem buduje się na niczym? Powstają w ramach jakiś założeń, logiki ect. No to w ramach tego systemu będziemy oceniać


Podaj więc uzasadniene dla swego systemu ocen bo nadal nie widzę żadnego powodu żeby uznawać twój system ocen. Nie sprecyzowałeś też o jakiej "logice" mówisz i dlaczego akurat o tej i nie innej

Raino napisał:
Cytat:
Jak najbardziej rozmawiamy bo pytam według czego będziesz oceniał te argumenty i w swej mentalnej impotencji nie jesteś w stanie odpowiedzieć nawet na tak proste pytanie


Odpowiedziałem, ale to ignorujesz


Nie odpowiedziałeś. Zadeklarowałeś jedynie jakieś arbitralne ogólniki

Raino napisał:
Moja odpowiedź - Będę oceniał wedle tych standardów według, których one same są zbudowane


Powtarzasz się i już na to odpowiadałem. To jest bełkot bo nie istnieje nic takiego jak argumenty wraz z załączoną do nich instrukcją obsługi reguł. Reguły miałeś podać ty i nie podałeś

Raino napisał:
Na nic ta dyskusja, bo dałeś nogę nim jeszcze się dobrze zaczęła


Nie było przed czym dawać nogi bo twe naboje są puste jak twoja makówka

Raino napisał:
Pokaż jakie argumenty za teizmem uznajesz, przedstaw je i zaprezentuj, że nie podlegają żadnemu błędowi.


A skąd wiesz jak ustalić co jest "błędem" skoro nie określiłeś jak uzyskać dostęp do prawdy? W twoim spapranym ateistycznym światopoglądzie nie są możliwe żadne argumenty bo nie sformułowałeś nawet kryterium prawdy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4570
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:55, 10 Gru 2019    Temat postu:

Raino napisał:
ateiści mają po prostu wyższy standard przekonująco argumentu. Taki argument powinien być poparty dowodami i sprawdzalnymi faktami, nie może za to opierać się na odwołaniu do autorytetu, tradycji, starożytnych książek lub "wiary". Zresztą większość ateistów to byli w przeszłości ludzie religijni. Nie zmienili sobie opinii ot tak dla picu, tylko po prostu zaczęli dostrzegać jak bardzo nieuzasadniony i słaby jest pogląd religijny.

W ludzkim myśleniu kluczowe jest to, czy pozwalamy sobie na sprzeczne z logiką i definicjami ustalanie prawdziwości bez dowodu, czyli na wiarę.

Jeśli ktoś oczekuje, ze prawda pojawia się po udowodnieniu, to chrześcijaństwo, jako coś nieudowodnionego, nie niesie ze sobą niczego przekonującego.

A piękne idee, w formie udowodnionej, mamy pod postacią np. humanizmu.


Udowodnij więc wszystkie zdania jakie wyżej z siebie wypociłeś bo póki co to wszystko jest tylko twoją wiarą, zgodnie z tym co sam tu napisałeś


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 9:17, 11 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18939
Przeczytał: 55 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:34, 10 Gru 2019    Temat postu:

Raino napisał:

ateiści mają po prostu wyższy standard przekonująco argumentu. Taki argument powinien być poparty dowodami i sprawdzalnymi faktami, nie może za to opierać się na odwołaniu do autorytetu, tradycji, starożytnych książek lub "wiary". Zresztą większość ateistów to byli w przeszłości ludzie religijni. Nie zmienili sobie opinii ot tak dla picu, tylko po prostu zaczęli dostrzegać jak bardzo nieuzasadniony i słaby jest pogląd religijny.

W ludzkim myśleniu kluczowe jest to, czy pozwalamy sobie na sprzeczne z logiką i definicjami ustalanie prawdziwości bez dowodu, czyli na wiarę.


Może rzeczywiście tak być, że ateiści górują intelektualnie nad bezrefleksyjnymi, kulturowymi teistami. Uważam, że jest w tym sporo racji, że mamy taką grupę "teistów" (w istocie trudno powiedzieć, czy są oni w pełni - świadomymi - teistami), która swój światopogląd ogranicza do konformistycznego uznania za prawdę tego, co im akurat powiedziały osoby uznane (w lokalnej grupie) za autorytety. Podobno nawet statystycznie inteligencja jest wyższa u ateistów (są takie badania, ja im nie do końca ufam, ale dałoby się nawet uzasadnić ich wynik). Ateista, który odrzucił kulturową, oparta na konformizmie postać wiary rzeczywiście najczęściej dał tym jakiś dowód swojego myślenia, zaangażowania intelektualnego, postawienia sobie pytań światopoglądowych. I ja to doceniam, traktuję jako wartość.
Problem jednak jest w tym, ze często...
historia zatacza koła. :rotfl:
Zatem o ile rzeczywiście jakoś tam z refleksji wynikający ateizm góruje nad bezrefleksyjnym teizmem, to gdy postawimy sprawę GŁĘBSZEJ REFLEKSJI, to role zaczynają się odwracać.

Głębsza refleksja? - a cóż to za czort...
Ano jest coś takiego. Typowy ateista nie zastanawia się SKĄD BIORĄ SIĘ KRYTERIA rozumowania. Typowy ateista wielce się ucieszył swoim "życiowym odkryciem" - patrzcie! Wcześniej mi jacyś mądrale coś tam mówili, nie wytłumaczyli dobrze, a posłuszeństwa żądali! Ja się ogarnąłem, zacząłem pytać, uruchomiłem krytycyzm, a wtedy okazało sie, że król jest nagi! Ci teiści wcale nie maja dowodów, ba nawet nie mają silnych uzasadnień na swoje (bądź co bądź ZNACZĄCE) tezy. Po prostu wciskają ludowi ciemnotę, że coś tam jest bo jest, że mają się słuchać, cierpieć w milczeniu i dawać na tacę...
Tak to - oczywiście w dużym uproszczeniu - wygląda. Dodajmy jeszcze, że ateista na tym poziomie najczęściej wzbogacił się w świadomość pewnych ważnych zdobyczy intelektualnych: potrzeby krytycyzmu, konieczności jasnego formułowania myśli, oparcia się na tym, co da się sprawdzić, a nie na dowolnych interpretacjach. Tak "oświecony" ateista zwykle już jest przekonany, że wyjaśnił sobie świat. Jednocześnie z góry patrzy na teistów, którzy wg niego po prostu okazali się na tyle naiwni, że przyjęli jakiś tam zbiór archaicznych mitów za suprerprawdę życia. Okazali się bezkrytyczni, zacofani, podatni na manipulację. Jednym słowem - cieniasy.

Jednak z punktu widzenia teisty takiego jak ja, typowy ateista jest po prostu DOPIERO W POŁOWIE DROGI do uwolnienia swojego umysłu ze złudzeń. Owszem, pierwszy krok zrobił - próbuje być krytyczny, próbuje stosować standardy wyższe, niż na ślepo udzielone zaufanie. Jednak na głębszą refleksję takiego ateisty już nie stać. Przyjął, że autorytety religijne są złe; przyjął "autorytet nauki" (czy - ściślej - tych, którzy się na naukę powołują). Przyjął, że będzie krytyczny, ale krytycyzm stosuje na zasadzie tego, w co uwierzył bo mu powiedzieli = np. że duchów nie ma (choć w istocie nie miał możliwości sprawdzenia wszystkich przypadków, czyli realnie uwierzył tym, co mówią, że duchów nie ma, Ateista o tyle się uwolnił, że najczęściej ma krytyczny stosunek do autorytetów religijnych. Jednak nie dorobił się tutaj OGÓLNEJ REGUŁY poznawania zaufania do czegoś - ot, jak coś "jest z religii", to jest niewiarygodne, poza tym nie wiadomo...
Typowy ateista po prostu ZAMIENIŁ AUTORYTETY, KTÓRYM WIERZY. No i jeszcze ma przekonanie, że teraz to już na pewno się pomyli...

To co tu na forum cały czas jest wałkowane, to próba dobrania się do tej głębszej refleksji.
"Sprawdzalne fakty"?... - cóż to jest? Jak to powstaje? Jak to odróżnić od czegoś innego?
- Ale nie na zasadzie, że "skoro to z religii, to bajdy, a skoro z uniwersytetu, to prawda".
Jak się konstruuje sprawdzalność?

Co ciekawe, ta wiedza jest dostępna. Wystarczy zajrzeć do Wikipedii. Tam można przeczytać:
Co to jest MODEL?
Kiedy mówimy o dowodliwości stwierdzeń, a kiedy tych dowodów nie da się przeprowadzić i co z tego wynika?
Jak tworzone są teorie, modele?
Jaki jest związek dowodliwości z modelem, teorią?

To naprawdę tam jest! I wcale nie (koniecznie) teiści pisali te działy na temat logiki. Wcale nie ksiądz obalił postulaty Koła Wiedeńskiego.
Sorry, ale jest wiedza dostępna, wystarczy po nią sięgnąć. Wtedy jednak może się okazać, że się miało pogląd uproszczony, naiwny. Może dla ateisty ta przykra świadomość okazać się za trudna do udźwignięcia. :(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:12, 11 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:
A to skąd wiesz? Znowu założyłeś to sobie na wiarę. Skąd wiesz, że istnieje ktokolwiek poza tobą? Jako ateista nie powinieneś w ogóle tego zakładać bo zanegowałeś osobową przyczynę świata. Już to wałkowaliśmy i nie byłeś w stanie wyjść poza swoje błędne koła w tym miejscu gdy dowodziłeś zmysłów za pomocą zmysłów


Ty pytasz skąd ja to wiem.
A ja mówię, że stąd, że taką rzeczywistość postrzegam, nie mogę jej nie postrzegać, więc nie mogę mieć dostępu do czegoś czego nie postrzegam, bo musiałbym nie mieć zmysłów.

Takie rozumowanie zakłada, że z konieczności musi istnieć coś niepostrzegalnego, ale przecież równie dobrze to co postrzegamy może być obiektywne.

Świat, który doświadczam jest pewny, bo w nim właśnie żyje.
Inne teoretyczne światy, to... no właśnie, tylko teoretyczne światy.

póki nie dostanę wystarczających dowodów aby sądzić, że świat to iluzja, to mam podstaw tego zakładać.
Więc ograniczam się do tego co pewne, a więc do świata realnego w którym żyje.

Jestem pewien, bo w nim żyje, doświadczam go każdym zmysłem, więc jest dla mnie prawdziwy.
A czy jestem mózgiem w słoiku, czy jednorożcem grającym na vr, czy może Neo w Matrixie, to jest dla mnie niedostępne, dlatego niepewne, nawet jeśli teoretycznie prawdziwe.

Z drugiej strony, czy jesteś w stanie udowodnić, że ten świat nie jest prawdziwy i mamy konieczność odnosić się do czegoś więcej? Zapewne też nie, więc na jakiej podstawie ja mam to robić?

Cytat:
Na jakiej podstawie zakładasz, że w ogóle rejestrujesz jakieś zjawisko? Przecież jako ateista zanegowałeś osobową przyczynę świata i nie masz żadnej podstawy


Co to znaczy "zanegować osobową przyczynę świata"? Jak to się konkretnie robi? Wypisz krok po kroku.

Cytat:
Gdybyś był konsekwentny (ale nie jesteś i żaden ateista nie jest) to przyjąłbyś jak najbardziej minimalistycznie, że jesteś w najlepszym przypadku częścią jakiegoś zapętlonego solipsystycznego snu i de facto nie egzystujesz jako samodzielna podmiotowość


Ale co to znaczy w tym przypadku "przyjąć"? Jak to się objawia? Jak to się robi? Rozumiem, jak przyjmuję prezent to wiem, co ta sytuacja znaczy, ale tego bełkotu, który tu wypisujesz, którego jak podejrzewam nie będziesz umiał wytłumaczyć, nie rozumiem.

A nawet gdyby sobie to "przyjął" no to, co? No przyjmuje sobie, i co? Mam przestać jeść? Spać? Czytać?

Cytat:
Na razie to mamy do czynienia cały czas jedynie z nędzą twojego ateistycznego światopoglądu, który startuje z próżni i majaczy same bezsensy. Jeśli twierdzisz co jest "rzeczywiste", a co nie jest, to podaj kiedy niby uzyskałeś dostęp do tej "rzeczywistości". Bo jak ci ostatnio zadałem to pytanie w tym wątku to po prostu z niego zwiałeś


Skąd wiesz, że istnieje jakaś próżnia, z której można startować? :rotfl:

To wy majaczycie, bo uważacie swoją literaturę za coś rzeczywistego, a nie za urojenia. Ale tak masz nędzny światopogląd, że musisz się o to pytać ateisty.

Cytat:
Należy wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata żeby rozumowanie miało jakikolwiek minimalnie potencjalny sens (tej podstawy się pozbyłeś). A ty jaki masz dowód na to, że dowolne twoje ateistyczne przekonanie różni się czymkolwiek od majaczenia naćpanego muchomorem i łochynią szamana syberyjskiego?


Co to znaczy "wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"?
Jak to się robi? Krok po kroku.
Skąd wiesz, że nie racjonalniej byłoby wystartować od ziemniaczno-słatkowej podstawy świata? Czemu niby nie?

i jak sprawdziłeś, że szaman syberyjski majaczy? Masz jakieś obiektywne kryteria?

----

Cytat:
Jeśli natomiast twierdzisz, że się mylę pisząc, że każdy argument jaki teista wysuwa sprowadza się do jakiegoś błędu logicznego, który łatwo wykazać, opiera się na fałszywych przesłankach i niewiedzy, to pokaż mi jakikolwiek argument za teizmem chrześcijańskim wolny od któregos z tego typu błędów.


Tak ogólnie: Jestem ciekawy czy jakikolwiek głos ze strony tutejszych chrześcijan wydał wam się choć w najmniejszym stopniu przekonywujący? Czy choć raz Wasz "ateistyczny światopogląd" zachwiał się u podstaw ze względu na argumenty strony przeciwnej.


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Śro 17:14, 11 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4570
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:47, 11 Gru 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Cytat:
A to skąd wiesz? Znowu założyłeś to sobie na wiarę. Skąd wiesz, że istnieje ktokolwiek poza tobą? Jako ateista nie powinieneś w ogóle tego zakładać bo zanegowałeś osobową przyczynę świata. Już to wałkowaliśmy i nie byłeś w stanie wyjść poza swoje błędne koła w tym miejscu gdy dowodziłeś zmysłów za pomocą zmysłów


Ty pytasz skąd ja to wiem.
A ja mówię, że stąd, że taką rzeczywistość postrzegam, nie mogę jej nie postrzegać, więc nie mogę mieć dostępu do czegoś czego nie postrzegam, bo musiałbym nie mieć zmysłów


W takim razie pytam skąd wiesz, że masz w ogóle zmysły i to nie jest tylko twoja iluzja zakłócająca ci to, że tkwisz jedynie w solipsystycznym trwaniu

Kruchy04 napisał:
Takie rozumowanie zakłada, że z konieczności musi istnieć coś niepostrzegalnego, ale przecież równie dobrze to co postrzegamy może być obiektywne


Błędny wniosek oparty na potencjalnej iluzji, na którą wskazałem już wyżej. Jeśli masz dostęp jedynie do własnego umysłu (a i to nie jest pewne w twoim światopoglądzie) to skąd wiesz, że istnieje coś poza nim, co jest niepostrzegalne i obiektywne? Jeśli jest to niepostrzegalne to nie możesz tego wiedzieć. A wręcz sam tak rozumujesz bo odrzucasz istnienie Boga właśnie na tej podstawie, że jest niepostrzegalny

Kruchy04 napisał:
Świat, który doświadczam jest pewny, bo w nim właśnie żyje.
Inne teoretyczne światy, to... no właśnie, tylko teoretyczne światy


Masz dostęp tylko do własnego umysłu. Skąd więc wiesz, że istnieje jakikolwiek świat poza tobą i reszta nie jest jedynie hologramem twojego umysłu? Nie wiesz. W twoim światopoglądzie nie możesz tego wiedzieć

Kruchy04 napisał:
póki nie dostanę wystarczających dowodów aby sądzić, że świat to iluzja, to mam podstaw tego zakładać


Ten argument jest marny. Obalę go w sekundę przy pomocy twego własnego rozumowania, wstawiając w twoim powyższym zdaniu słowo "Bóg" w miejsce słowa "świat":

"póki nie dostanę wystarczających dowodów aby sądzić, że Bóg to iluzja, to nie mam podstaw tego zakładać"

I pozamiatane. Ciekawe co teraz z tym swoim zdaniem zrobisz ;-P

Kruchy04 napisał:
Więc ograniczam się do tego co pewne, a więc do świata realnego w którym żyje
'

No to napisałeś tu bezsens bo pewny jest jedynie umysł i to co poza nim jest już podejrzane. A są nawet tacy co pewność istnienia indywidualnego umysłu podważają (np. Hitchens)

Kruchy04 napisał:
Jestem pewien, bo w nim żyje, doświadczam go każdym zmysłem, więc jest dla mnie prawdziwy


Tylko, że twoja pewność nie jest żadnym argumentem skoro może być iluzją. Gdy teista mówi, że ma pewność istnienia Boga to wtedy taką argumentację już odrzucasz. Wkopałeś się właśnie w kolejną sprzeczność i niekonsekwencję ze swym światopoglądem

Kruchy04 napisał:
A czy jestem mózgiem w słoiku, czy jednorożcem grającym na vr, czy może Neo w Matrixie, to jest dla mnie niedostępne, dlatego niepewne, nawet jeśli teoretycznie prawdziwe


Jak wyżej

Kruchy04 napisał:
Z drugiej strony, czy jesteś w stanie udowodnić, że ten świat nie jest prawdziwy i mamy konieczność odnosić się do czegoś więcej? Zapewne też nie, więc na jakiej podstawie ja mam to robić?


Znowu się wkopałeś w niekonsekwencję i można ponownie zilustrować to wstawiając słowo "Bóg" zamiast słowa "świat" w twoim pytaniu: "Z drugiej strony, czy jesteś w stanie udowodnić, że Bóg nie jest prawdziwy? Zapewne też nie, więc na jakiej podstawie ja mam to robić?"

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Na jakiej podstawie zakładasz, że w ogóle rejestrujesz jakieś zjawisko? Przecież jako ateista zanegowałeś osobową przyczynę świata i nie masz żadnej podstawy


Co to znaczy "zanegować osobową przyczynę świata"? Jak to się konkretnie robi? Wypisz krok po kroku


Ty mi powiedz. Ty jesteś ateistą

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Gdybyś był konsekwentny (ale nie jesteś i żaden ateista nie jest) to przyjąłbyś jak najbardziej minimalistycznie, że jesteś w najlepszym przypadku częścią jakiegoś zapętlonego solipsystycznego snu i de facto nie egzystujesz jako samodzielna podmiotowość


Ale co to znaczy w tym przypadku "przyjąć"? Jak to się objawia? Jak to się robi? Rozumiem, jak przyjmuję prezent to wiem, co ta sytuacja znaczy, ale tego bełkotu, który tu wypisujesz, którego jak podejrzewam nie będziesz umiał wytłumaczyć, nie rozumiem


Zaliczasz już ewidentnie glebę w tej dyskusji skoro zaczynasz wykłócać się o znaczenie prostych słów potocznych. Zostawię to bez dalszego komentarza bo jaki koń jest każdy widzi

Kruchy04 napisał:
A nawet gdyby sobie to "przyjął" no to, co? No przyjmuje sobie, i co? Mam przestać jeść? Spać? Czytać?


A kto tak powiedział. Na pewno nie ja

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Na razie to mamy do czynienia cały czas jedynie z nędzą twojego ateistycznego światopoglądu, który startuje z próżni i majaczy same bezsensy. Jeśli twierdzisz co jest "rzeczywiste", a co nie jest, to podaj kiedy niby uzyskałeś dostęp do tej "rzeczywistości". Bo jak ci ostatnio zadałem to pytanie w tym wątku to po prostu z niego zwiałeś


Skąd wiesz, że istnieje jakaś próżnia, z której można startować? :rotfl:


Wiem bo tak właśnie robisz ze swym światopoglądem. Nie masz punktu startowego. Co jest twoim punktem startowym? Jaka prawda? Jakie jest twoje kryterium prawdy obiektywnej? Nie masz nic takiego

Kruchy04 napisał:
To wy majaczycie, bo uważacie swoją literaturę za coś rzeczywistego, a nie za urojenia. Ale tak masz nędzny światopogląd, że musisz się o to pytać ateisty


To tylko twoja prywatna omylna opinia. I nie jesteś w stanie wykazać, że twój ateistyczny światopogląd jest w czymkolwiek lepszy od światopoglądu dowolnego religianta

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Należy wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata żeby rozumowanie miało jakikolwiek minimalnie potencjalny sens (tej podstawy się pozbyłeś). A ty jaki masz dowód na to, że dowolne twoje ateistyczne przekonanie różni się czymkolwiek od majaczenia naćpanego muchomorem i łochynią szamana syberyjskiego?


Co to znaczy "wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"?
Jak to się robi? Krok po kroku.
Skąd wiesz, że nie racjonalniej byłoby wystartować od ziemniaczno-słatkowej podstawy świata? Czemu niby nie?


To wystartuj i zobaczymy co uzyskasz na wyjściu. Znasz powiedzenie "garbage in, garbage out"? Jak widać - nie znasz. Bo inaczej byś tego nie napisał

Kruchy04 napisał:
i jak sprawdziłeś, że szaman syberyjski majaczy? Masz jakieś obiektywne kryteria?


Rzeczywiście. Przy tym co piszesz nawet szaman nie majaczy


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 17:53, 11 Gru 2019, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10940
Przeczytał: 74 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:23, 11 Gru 2019    Temat postu:

Dlaczego na forum apologetycznym nikt nie potrafi zmienić jajka na choinkę.
Nie ma tu chrześcijan. Nie będziemy świętować?

Chociaż.
[link widoczny dla zalogowanych]

Dlaczego to jajko tak długo wisi..?


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 18:28, 11 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10940
Przeczytał: 74 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:29, 11 Gru 2019    Temat postu:

Czy ateiści i teisci moga razem świętować tzw. Boże Narodzenie.
Kiedy Jezus faktycznie się urodził?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 606
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:40, 11 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:
ie: Jestem ciekawy czy jakikolwiek głos ze strony tutejszych chrześcijan wydał wam się choć w najmniejszym stopniu przekonywujący? Czy choć raz Wasz "ateistyczny światopogląd" zachwiał się u podstaw ze względu na argumenty strony przeciwnej


Pytanie jest dosyć niezręczne. No bo jak to by brzmiało w stosunku do pozycji, którą zjamuję...

Musiałoby chyba brzmieć ono tak:

Czy choć raz wasza pozycja, w której nie jesteście przekonani co do istnienia boga, zachwiała się ze względu na argumenty teistów na tym forum?

W moim odczuciu z mojej pozycji tutaj nie ma miejsca na chwiejność. Albo stoję stabilnie, albo nie stoję stabilnie. Albo nie wierzę w istnienie boga, albo wierzę. Jakiekolwiek zachwianie się u mnie oznacza brak stabilnego stania. Także w tej sytuacji, gdyby jakikolwiek argument teistów był dobry, spójny logicznie i właściwie wykluczający inne opcje. to zwyczajnie od tego momentu byłbym teistą.


Ostatnio zmieniony przez Azael dnia Śro 18:41, 11 Gru 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:44, 11 Gru 2019    Temat postu:

Azael, Nigdy w żadnym sporze (niekoniecznie dotyczącym boga) nie miałeś sytuacji w której pomyślałeś "o kurcze, ten typ może mieć rację, a ja mogę się mylić"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 606
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:53, 11 Gru 2019    Temat postu:

w sytuacjach niedotyczących boga miałem tak. I bywało tak, że pomyślałem, że ten ktoś ma rację i rzeczywiście miał i tę rację mu przyznawałem.

Natomiast wydaje mi się, że w pytaniu chodziło o bycie przekonującym w sprawie istnienia boga(?), a w tej sprawie od momentu, kiedy zapoznałem się własciwie ze wszystkimi popularnymi argumentami na rzecz istnienia boga(czyli od momentu kiedy uważam siebie za ateistę) w "najlepszej" sytuacji byłem postawiony w pozycji, w której ewentualnie nie wiedziałem jak do czegoś doszło lub dochodzi. A ta sytuacja w żadnym wypadku nie chwieje moją pozycją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:57, 11 Gru 2019    Temat postu:

ok. Ja najciekawsze rozmowy z wierzącymi przeprowadziłem na tematy średnio związane z istnieniem boga.
Zazwyczaj chodziło o wykazanie, że ateista też wierzy, na przykład w poprawność funkcjonowania własnych zmysłów, dedukcje i tym podobne.

Jeśli jednak chodzi o istnienie boga, nikt nigdy nie podał dobrego arguemtu, a ci bardziej inteligentni nawet nie zaczynali, bo wiedzą, że odrazu by przegrali.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:15, 11 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:
W takim razie pytam skąd wiesz, że masz w ogóle zmysły i to nie jest tylko twoja iluzja zakłócająca ci to, że tkwisz jedynie w solipsystycznym trwaniu


Zadajesz pytania, na które nie jesteśmy wstanie udzielić odpowiediz bez względu na to, co sobie "przyjmiemy" włącznie z twoim bogiem. Tak więc odpowiadanie na twoje pytania nie ma znaczenia. Zasmarkałeś problemy, i wydaje ci się, że coś ugrałeś, ale chyba tylko ty na tym forum jesteś przekonany do tego, co piszesz, bo nawet Dyszyński się odcina od tego bełkotu. Nie powodu, by traktować twoją argumentacje poważnie.

Cytat:
Ten argument jest marny. Obalę go w sekundę przy pomocy twego własnego rozumowania, wstawiając w twoim powyższym zdaniu słowo "Bóg" w miejsce słowa "świat":

"póki nie dostanę wystarczających dowodów aby sądzić, że Bóg to iluzja, to nie mam podstaw tego zakładać"


Nic nie obaliłeś, bo nie masz obiektywnych kryteriów. A poza tym wyciąłeś zdanie z kontekstu. Świat mi się objawia, bez względu na to czy to jest iluzja czy nie. A Bóg mi się nie objawia, dlatego zasadne jest to, co pisałem: "póki nie dostanę wystarczających dowodów aby sądzić, że świat to iluzja, to mam podstaw tego zakładać".

Cytat:
Znowu się wkopałeś w niekonsekwencję i można ponownie zilustrować to wstawiając słowo "Bóg" zamiast słowa "świat" w twoim pytaniu: "Z drugiej strony, czy jesteś w stanie udowodnić, że Bóg nie jest prawdziwy? Zapewne też nie, więc na jakiej podstawie ja mam to robić?"

Uciekłeś od pytania. To jedyne, co potrafisz.

Cytat:
Ty mi powiedz. Ty jesteś ateistą

Tą odp. pokazałeś, że twoje słowa nic nie znaczą. Mówisz mi coś o jakiś "przyjmowaniach", "startowaniach", "negowaniu osobowej podstawy świata", a nawet nie jesteś wstanie wyjaśnić jak to się robi to co postulujesz. Piękne słówka o treści równej zero. W tym nikt z tobą nie wygra. :rotfl:

Cytat:
Zaliczasz już ewidentnie glebę w tej dyskusji skoro zaczynasz wykłócać się o znaczenie prostych słów potocznych. Zostawię to bez dalszego komentarza bo jaki koń jest każdy widzi


Jak wyżej - nie jesteś wstanie wytłumaczyć co to znaczy w tym przypadku "przyjąć"? Jak to się objawia? Jak to się robi? Myślisz, ze zamaskujesz to stwierdzeniem "to są proste słowa"? Jesteś bolek.

Cytat:
A kto tak powiedział. Na pewno nie ja

A, kto powiedział, że ja ty tak powiedziałeś? Pytam się, co z tego, że sobie to przyjmę. No pomyślałem sobie, że "przyjąłem", no i co? Co się zmieniło?

Cytat:
Wiem bo tak właśnie robisz ze swym światopoglądem. Nie masz punktu startowego. Co jest twoim punktem startowym? Jaka prawda? Jakie jest twoje kryterium prawdy obiektywnej? Nie masz nic takiego


Nie jesteś bolku wstanie nadać treści tym swoim pięknym słówkom. To jest tani bełkot.

Cytat:
To wystartuj i zobaczymy co uzyskasz na wyjściu. Znasz powiedzenie "garbage in, garbage out"? Jak widać - nie znasz. Bo inaczej byś tego nie napisał


Wystartować sobie można w wyścigu konnym,a co to znaczy "wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"?
Jak to się robi? Krok po kroku. Bo inaczej nie wiadomo co ci się uroiło. Zrozum, ze żebyśmy mogli zdiagnozować co ci się uroiło to musisz trochę to wyjaśnić.

Cytat:
Rzeczywiście. Przy tym co piszesz nawet szaman nie majaczy

i jak sprawdziłeś, że szaman syberyjski majaczy? Masz jakieś obiektywne kryteria? Umiesz odpowiedzieć czy bawisz się w odwracanie kotka?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4570
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:47, 11 Gru 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Cytat:
W takim razie pytam skąd wiesz, że masz w ogóle zmysły i to nie jest tylko twoja iluzja zakłócająca ci to, że tkwisz jedynie w solipsystycznym trwaniu


Zadajesz pytania, na które nie jesteśmy wstanie udzielić odpowiediz bez względu na to, co sobie "przyjmiemy" włącznie z twoim bogiem. Tak więc odpowiadanie na twoje pytania nie ma znaczenia


Czyli właśnie lakonicznie napisałeś już na samym początku, że po raz kolejny zaliczyłeś glebę w tej dyskusji

Kruchy04 napisał:
Zasmarkałeś problemy, i wydaje ci się, że coś ugrałeś, ale chyba tylko ty na tym forum jesteś przekonany do tego, co piszesz, bo nawet Dyszyński się odcina od tego bełkotu. Nie powodu, by traktować twoją argumentacje poważnie


Czyli właśnie lakonicznie dałeś do zrozumienia po raz kolejny, że znowu zaliczyłeś glebę w tej dyskusji

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ten argument jest marny. Obalę go w sekundę przy pomocy twego własnego rozumowania, wstawiając w twoim powyższym zdaniu słowo "Bóg" w miejsce słowa "świat":

"póki nie dostanę wystarczających dowodów aby sądzić, że Bóg to iluzja, to nie mam podstaw tego zakładać"


Nic nie obaliłeś, bo nie masz obiektywnych kryteriów


Ale ja użyłem twojego własnego rozumowania przeciw istnieniu Boga. Czyli właśnie stwierdziłeś gimbusie to o własnej argumentacji: nic nie obaliłeś, bo nie masz obiektywnych kryteriów

Kruchy04 napisał:
A poza tym wyciąłeś zdanie z kontekstu. Świat mi się objawia, bez względu na to czy to jest iluzja czy nie


Jeśli jest to iluzja to nic ci się nie "objawia". Tego właśnie nie kumasz. Zresztą, w ogóle niewiele kumasz i właśnie dlatego jesteś tylko pogubionym ateuszem

Kruchy04 napisał:
A Bóg mi się nie objawia, dlatego zasadne jest to, co pisałem: "póki nie dostanę wystarczających dowodów aby sądzić, że świat to iluzja, to mam podstaw tego zakładać"


I ja również nie mam żadnych podstaw zakładać, że twoje ateistyczne bełkotanie ma jakikolwiek sens i dlatego zostaję przy swoich poglądach

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Znowu się wkopałeś w niekonsekwencję i można ponownie zilustrować to wstawiając słowo "Bóg" zamiast słowa "świat" w twoim pytaniu: "Z drugiej strony, czy jesteś w stanie udowodnić, że Bóg nie jest prawdziwy? Zapewne też nie, więc na jakiej podstawie ja mam to robić?"

Uciekłeś od pytania. To jedyne, co potrafisz


Bzdura. Przekształciłem twoje pytanie na odpowiedź aby pokazać w jakich sprzecznościach i niekonsekwencjach tkwi twój spaprany światopogląd

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ty mi powiedz. Ty jesteś ateistą

Tą odp. pokazałeś, że twoje słowa nic nie znaczą. Mówisz mi coś o jakiś "przyjmowaniach", "startowaniach", "negowaniu osobowej podstawy świata", a nawet nie jesteś wstanie wyjaśnić jak to się robi to co postulujesz. Piękne słówka o treści równej zero. W tym nikt z tobą nie wygra. :rotfl:


Co ty znowu chrzanisz. Napisałem, że zostałeś ateistą. A ty mnie zapytałeś co to znaczy, że zostałeś ateistą. Ale to ty zostałeś ateistą, a nie ja, więc to jest pytanie do ciebie, a nie do mnie. Do reszty się już zaplątałeś

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Zaliczasz już ewidentnie glebę w tej dyskusji skoro zaczynasz wykłócać się o znaczenie prostych słów potocznych. Zostawię to bez dalszego komentarza bo jaki koń jest każdy widzi


Jak wyżej - nie jesteś wstanie wytłumaczyć co to znaczy w tym przypadku "przyjąć"? Jak to się objawia? Jak to się robi? Myślisz, ze zamaskujesz to stwierdzeniem "to są proste słowa"? Jesteś bolek


Ja mam tłumaczyć co to znaczy, że przyjąłeś ateizm? I mam ci jeszcze tłumaczyć znaczenie słowa "przyjąć"? Zabawy w kotka i myszkę oraz gierek słownych mamy ciąg dalszy. I twojego pogubienia się ciąg dalszy

Kruchy04 napisał:
Cytat:
A kto tak powiedział. Na pewno nie ja

A, kto powiedział, że ja ty tak powiedziałeś? Pytam się, co z tego, że sobie to przyjmę. No pomyślałem sobie, że "przyjąłem", no i co? Co się zmieniło?


Ale w tym punkcie już nie rozmawialiśmy o "przyjęciu" tylko o czymś innym. Odpisujesz tu już na szybko i całkowicie bezmyślnie, gimboateisto

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Wiem bo tak właśnie robisz ze swym światopoglądem. Nie masz punktu startowego. Co jest twoim punktem startowym? Jaka prawda? Jakie jest twoje kryterium prawdy obiektywnej? Nie masz nic takiego


Nie jesteś bolku wstanie nadać treści tym swoim pięknym słówkom. To jest tani bełkot


Bełkotem jest właśnie to co tu teraz napisałeś. Mój powyższy zarzut pozostaje więc w mocy

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To wystartuj i zobaczymy co uzyskasz na wyjściu. Znasz powiedzenie "garbage in, garbage out"? Jak widać - nie znasz. Bo inaczej byś tego nie napisał


Wystartować sobie można w wyścigu konnym,a co to znaczy "wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"?


No nie wiesz skoro jej nie masz. Znowu gimboateista uciekł w puste gierki słowne bo nie wie co odpisać

Kruchy04 napisał:
Jak to się robi? Krok po kroku. Bo inaczej nie wiadomo co ci się uroiło. Zrozum, ze żebyśmy mogli zdiagnozować co ci się uroiło to musisz trochę to wyjaśnić


W twoim światopoglądzie żadne wyjaśnienia nie mają i tak większego sensu bo nie masz ich do czego odnieść. Jeden tu już się przyznał, że jest tylko ateistyczną bakterią. I do czego taka bakteria ma odnosić jakiekolwiek wyjaśnienia?

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Rzeczywiście. Przy tym co piszesz nawet szaman nie majaczy

i jak sprawdziłeś, że szaman syberyjski majaczy? Masz jakieś obiektywne kryteria?


Dalej mamy tylko zabawę w kotka i myszkę w wykonaniu gimboateisty. Ty wierzysz w to, że szaman majaczy i ja do tego się dostosowuję. A jak uważasz, że nie majaczy to właśnie przestałeś być ateistą


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 19:51, 11 Gru 2019, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:43, 11 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:
Czyli właśnie lakonicznie napisałeś już na samym początku, że po raz kolejny zaliczyłeś glebę w tej dyskusji


Skąd wiesz, że się nie mylisz we wszystkim, co piszesz? Jesteś nieomylny? Potrafisz odpowiedzieć na pytanie?

Cytat:
Czyli właśnie lakonicznie dałeś do zrozumienia po raz kolejny, że znowu zaliczyłeś glebę w tej dyskusji


Skąd wiesz, że się nie mylisz we wszystkim, co piszesz? Jesteś nieomylny?

Cytat:
Ale ja użyłem twojego własnego rozumowania przeciw istnieniu Boga. Czyli właśnie stwierdziłeś gimbusie to o własnej argumentacji: nic nie obaliłeś, bo nie masz obiektywnych kryteriów


Skąd wiesz, że się nie mylisz we wszystkim, co piszesz? Jesteś nieomylny?

Cytat:
Jeśli jest to iluzja to nic ci się nie "objawia". Tego właśnie nie kumasz. Zresztą, w ogóle niewiele kumasz i właśnie dlatego jesteś tylko pogubionym ateuszem


Skąd wiesz, ze ty coś kumasz? Jesteś tu nieomylny? Nigdy się nie pomyliłeś? Skąd wiesz, że teraz się nie mylisz?

Cytat:
Bzdura. Przekształciłem twoje pytanie na odpowiedź aby pokazać w jakich sprzecznościach i niekonsekwencjach tkwi twój spaprany światopogląd


Skąd wiesz, że coś pokazałeś? Przecież to nie jest "pokazanie" w bezpośrednim zmysłowym postrzeganiu.

Cytat:
Co ty znowu chrzanisz. Napisałem, że zostałeś ateistą. A ty mnie zapytałeś co to znaczy, że zostałeś ateistą. Ale to ty zostałeś ateistą, a nie ja, więc to jest pytanie do ciebie, a nie do mnie. Do reszty się już zaplątałeś

Tak się bolek pogubił, że myśli, że ja go pytam, co to znaczy, że zostałem ateistą :rotfl:

Przypomnę ci, bo się pogubiłeś. A pisałeś tak:
"Przecież jako ateista zanegowałeś osobową przyczynę świata"
- no to się pytam, Co to znaczy "zanegować osobową przyczynę świata"? Jak to się konkretnie robi? Wypisz krok po kroku. Pokaż to, bo ja nie twierdzę, że to zrobiłem, bo nie wiem, jak to ma wyglądać.

"Gdybyś był konsekwentny (ale nie jesteś i żaden ateista nie jest) to przyjąłbyś jak najbardziej minimalistycznie, że jesteś w najlepszym przypadku częścią jakiegoś zapętlonego solipsystycznego snu i de facto nie egzystujesz jako samodzielna podmiotowość"
- no to się pytam, Ale co to znaczy w tym przypadku "przyjąć"? Jak to się objawia? Jak to się robi?

"Należy wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"
- to się pytam, Co to znaczy "wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"?
Jak to się robi? Krok po kroku. Wiesz, jak odpowiedzieć?

Cytat:
Ja mam tłumaczyć co to znaczy, że przyjąłeś ateizm? I mam ci jeszcze tłumaczyć znaczenie słowa "przyjąć"? Zabawy w kotka i myszkę oraz gierek słownych mamy ciąg dalszy. I twojego pogubienia się ciąg dalszy

Ja wiem, jak przyjąłem ateizm. Przestałem chodzić do kościoła i klepać paciorki. Ale nie rozliczyłeś sie ze swoich słów: "Gdybyś był konsekwentny (ale nie jesteś i żaden ateista nie jest) to przyjąłbyś jak najbardziej minimalistycznie, że jesteś w najlepszym przypadku częścią jakiegoś zapętlonego solipsystycznego snu i de facto nie egzystujesz jako samodzielna podmiotowość"
- yhm, Ale co to znaczy w tym przypadku "przyjąć"? Jak to się objawia? Jak to się robi?

Cytat:
Ale w tym punkcie już nie rozmawialiśmy o "przyjęciu" tylko o czymś innym. Odpisujesz tu już na szybko i całkowicie bezmyślnie, gimboateisto


Pisałeś bolku tak: "Gdybyś był konsekwentny (ale nie jesteś i żaden ateista nie jest) to przyjąłbyś jak najbardziej minimalistycznie, że jesteś w najlepszym przypadku częścią jakiegoś zapętlonego solipsystycznego snu i de facto nie egzystujesz jako samodzielna podmiotowość"
- no to się pytam, a nawet gdyby sobie to "przyjął" no to, co? Co z tego? Co się zmieniło? Umiesz odpowiedzieć?

Cytat:
Bełkotem jest właśnie to co tu teraz napisałeś. Mój powyższy zarzut pozostaje więc w mocy


Skąd wiesz, że potrafisz sformułować jakiś zarzut? Skąd wiesz, że się we wszystkim nie mylisz? Jesteś nieomylny?

Cytat:
No nie wiesz skoro jej nie masz. Znowu gimboateista uciekł w puste gierki słowne bo nie wie co odpisać


Co to znaczy to, co napisałeś "wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata" - napisałeś to tylko tak byleby napisać? Jak wygląda to startowanie? Nie wiesz. Taki nędzny światopogląd prezentujesz, że twoje własne słówka nie mają w niczym umocowania. Tak więc to ty nie wiesz, co odpisać, bo wprowadzasz tu jakieś pozbawione treści terminy, których nie umiesz w niczym umocować.

Cytat:
W twoim światopoglądzie żadne wyjaśnienia nie mają i tak większego sensu bo nie masz ich do czego odnieść. Jeden tu już się przyznał, że jest tylko ateistyczną bakterią. I do czego taka bakteria ma odnosić jakiekolwiek wyjaśnienia?


No, ale to ty nie jesteś wstanie swoich własnych słów w niczym umocować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4570
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:05, 11 Gru 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Czyli właśnie lakonicznie napisałeś już na samym początku, że po raz kolejny zaliczyłeś glebę w tej dyskusji


Skąd wiesz, że się nie mylisz we wszystkim, co piszesz? Jesteś nieomylny? Potrafisz odpowiedzieć na pytanie?


To ja pierwszy zadawałem ci to pytanie więc nie małpuj. Wycinałeś tylko ciągle to pytanie. No i co z twoją odpowiedzią?

Zadając mi tylko te same pytania, które ja wpierw zadaję tobie, potwierdzasz tylko swoje intelektualne bankructwo i jałowość swoich myśli. Efekt tego jest taki, że bawisz się już tylko w ciuciubabkę

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Czyli właśnie lakonicznie dałeś do zrozumienia po raz kolejny, że znowu zaliczyłeś glebę w tej dyskusji


Skąd wiesz, że się nie mylisz we wszystkim, co piszesz? Jesteś nieomylny?


To ja pierwszy zadawałem ci to pytanie więc nie małpuj. Wycinałeś tylko ciągle to pytanie. No i co z twoją odpowiedzią?

Zadając mi tylko te same pytania, które ja wpierw zadaję tobie, potwierdzasz tylko swoje intelektualne bankructwo i jałowość swoich myśli. Efekt tego jest taki, że bawisz się już tylko w ciuciubabkę

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale ja użyłem twojego własnego rozumowania przeciw istnieniu Boga. Czyli właśnie stwierdziłeś gimbusie to o własnej argumentacji: nic nie obaliłeś, bo nie masz obiektywnych kryteriów


Skąd wiesz, że się nie mylisz we wszystkim, co piszesz? Jesteś nieomylny?


Pajacowania ciąg dalszy. To ja pierwszy zadawałem ci to pytanie więc nie małpuj. Wycinałeś tylko ciągle to pytanie. No i co z twoją odpowiedzią?

Zadając mi tylko te same pytania, które ja wpierw zadaję tobie, potwierdzasz tylko swoje intelektualne bankructwo i jałowość swoich myśli. Efekt tego jest taki, że bawisz się już tylko w ciuciubabkę

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Jeśli jest to iluzja to nic ci się nie "objawia". Tego właśnie nie kumasz. Zresztą, w ogóle niewiele kumasz i właśnie dlatego jesteś tylko pogubionym ateuszem


Skąd wiesz, ze ty coś kumasz? Jesteś tu nieomylny? Nigdy się nie pomyliłeś? Skąd wiesz, że teraz się nie mylisz?


Pajacowania ciąg dalszy. To ja pierwszy zadawałem ci to pytanie więc nie małpuj. Wycinałeś tylko ciągle to pytanie. No i co z twoją odpowiedzią?

Zadając mi tylko te same pytania, które ja wpierw zadaję tobie, potwierdzasz tylko swoje intelektualne bankructwo i jałowość swoich myśli. Efekt tego jest taki, że bawisz się już tylko w ciuciubabkę

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Bzdura. Przekształciłem twoje pytanie na odpowiedź aby pokazać w jakich sprzecznościach i niekonsekwencjach tkwi twój spaprany światopogląd


Skąd wiesz, że coś pokazałeś? Przecież to nie jest "pokazanie" w bezpośrednim zmysłowym postrzeganiu


Wcale nie. Skąd taki absurdalny wniosek? Znowu ateistyczna małpa się zakapućkała

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Co ty znowu chrzanisz. Napisałem, że zostałeś ateistą. A ty mnie zapytałeś co to znaczy, że zostałeś ateistą. Ale to ty zostałeś ateistą, a nie ja, więc to jest pytanie do ciebie, a nie do mnie. Do reszty się już zaplątałeś

Tak się bolek pogubił, że myśli, że ja go pytam, co to znaczy, że zostałem ateistą :rotfl:


Kolejne pajacowanie i rejterada. Ty chyba należysz do KOD-u

Kruchy04 napisał:
Przypomnę ci, bo się pogubiłeś. A pisałeś tak:
"Przecież jako ateista zanegowałeś osobową przyczynę świata"
- no to się pytam, Co to znaczy "zanegować osobową przyczynę świata"? Jak to się konkretnie robi? Wypisz krok po kroku. Pokaż to, bo ja nie twierdzę, że to zrobiłem, bo nie wiem, jak to ma wyglądać


Ściemniasz. Zaciąłeś się w momencie gdy padło słowo "przyjąłeś" ateizm. Zacząłeś mnie pytać co to znaczy, że go przyjąłeś, czyli tak jak to opisałem wyżej

Co do osobowej przyczyny świata - tu też zacząłeś się bawić w kotka i myszkę. Nie negujesz, że przyczyna świata jest osobowa? Oczywiście, że negujesz bo inaczej nie byłbyś ateistą

Tak więc uprawiasz już tylko zabawę w ciuciubabkę i gierki słowne. To taki efekt obnażenia pustki i jałowości twoich niby argumentów. Taka forma zasłony dymnej

Kruchy04 napisał:
"Gdybyś był konsekwentny (ale nie jesteś i żaden ateista nie jest) to przyjąłbyś jak najbardziej minimalistycznie, że jesteś w najlepszym przypadku częścią jakiegoś zapętlonego solipsystycznego snu i de facto nie egzystujesz jako samodzielna podmiotowość"
- no to się pytam, Ale co to znaczy w tym przypadku "przyjąć"? Jak to się objawia? Jak to się robi?


Nie wiesz jak "przyjmuje się" jakiś pogląd? A jak przyjąłeś ateizm? Pajacuj dalej. To lepiej niż cokolwiek ujawnia próżnię twoich przekonań

Kruchy04 napisał:
"Należy wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"
- to się pytam, Co to znaczy "wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"?
Jak to się robi? Krok po kroku. Wiesz, jak odpowiedzieć?


To proste i jasne zdanie. Jeśli go nie rozumiesz i mam je tłumaczyć "krok po kroku" to znaczy, że jesteś downem i ja dyskutując z tobą urągam sobie

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ja mam tłumaczyć co to znaczy, że przyjąłeś ateizm? I mam ci jeszcze tłumaczyć znaczenie słowa "przyjąć"? Zabawy w kotka i myszkę oraz gierek słownych mamy ciąg dalszy. I twojego pogubienia się ciąg dalszy

Ja wiem, jak przyjąłem ateizm


I tu ateistyczna małpa już nagle wie co znaczy słowo "przyjąć". A wyżej pyta mnie o to co chwila. Zabawa w kotka i myszkę

Kruchy04 napisał:
Przestałem chodzić do kościoła i klepać paciorki. Ale nie rozliczyłeś sie ze swoich słów: "Gdybyś był konsekwentny (ale nie jesteś i żaden ateista nie jest) to przyjąłbyś jak najbardziej minimalistycznie, że jesteś w najlepszym przypadku częścią jakiegoś zapętlonego solipsystycznego snu i de facto nie egzystujesz jako samodzielna podmiotowość"
- yhm, Ale co to znaczy w tym przypadku "przyjąć"? Jak to się objawia? Jak to się robi?


Znowu gość nie wie co znaczy słowo "przyjąć" (jakiś pogląd). Akapit wyżej jeszcze wiedział

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale w tym punkcie już nie rozmawialiśmy o "przyjęciu" tylko o czymś innym. Odpisujesz tu już na szybko i całkowicie bezmyślnie, gimboateisto


Pisałeś bolku tak: "Gdybyś był konsekwentny (ale nie jesteś i żaden ateista nie jest) to przyjąłbyś jak najbardziej minimalistycznie, że jesteś w najlepszym przypadku częścią jakiegoś zapętlonego solipsystycznego snu i de facto nie egzystujesz jako samodzielna podmiotowość"
- no to się pytam, a nawet gdyby sobie to "przyjął" no to, co?


I znowu mu amnezja przeszła i już wie co znaczy słowo "przyjąć". Choć akapit wyżej znowu nie wiedział. Czaicie to?

Spytaj się w swym gimnazjum pani od polskiego co znaczy słowo "przyjąć". Chyba jeszcze nie miałeś o tym lekcji

Kruchy04 napisał:
Co z tego? Co się zmieniło? Umiesz odpowiedzieć?


Wiele się zmieniło. Choćby runęły z hukiem twoje powyższe wywody, że masz dostęp do jakiegoś "świata zewnętrznego". Przecież to była właśnie moja odpowiedź na to co w tym temacie napisałeś. Ale tego też nie ogarniasz. Kompletnie nie pamiętasz czemu to napisałeś i w związku z czym

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Bełkotem jest właśnie to co tu teraz napisałeś. Mój powyższy zarzut pozostaje więc w mocy


Skąd wiesz, że potrafisz sformułować jakiś zarzut? Skąd wiesz, że się we wszystkim nie mylisz? Jesteś nieomylny?


To ja zadawałem ci pierwszy to pytanie i nadal czekam na odpowiedź. Znowu się biedne cielę zacięło bo nie wie co odpisać i tylko małpuje bezmyślnie interlokutora

Kruchy04 napisał:
Cytat:
No nie wiesz skoro jej nie masz. Znowu gimboateista uciekł w puste gierki słowne bo nie wie co odpisać


Co to znaczy to, co napisałeś "wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata" - napisałeś to tylko tak byleby napisać? Jak wygląda to startowanie? Nie wiesz


To zdanie jest klarowne i jasne, nie jest trudne i wiesz o co chodzi. Bawienie się w kotka i myszkę to jedyne co ci pozostało. Ja mogę tak samo jak ty - żadna sztuka. Spróbujmy:

Kruchy04 napisał:
Taki nędzny światopogląd prezentujesz, że twoje własne słówka nie mają w niczym umocowania. Tak więc to ty nie wiesz, co odpisać, bo wprowadzasz tu jakieś pozbawione treści terminy, których nie umiesz w niczym umocować


Co to znaczy to, że "twoje własne słówka nie mają w niczym umocowania" - napisałeś to tylko tak byleby napisać? Jak wygląda to mocowanie? Nie wiesz?

Też mógłbym zacząć teraz tak pajacować jak ty

Kruchy04 napisał:
Cytat:
W twoim światopoglądzie żadne wyjaśnienia nie mają i tak większego sensu bo nie masz ich do czego odnieść. Jeden tu już się przyznał, że jest tylko ateistyczną bakterią. I do czego taka bakteria ma odnosić jakiekolwiek wyjaśnienia?


No, ale to ty nie jesteś wstanie swoich własnych słów w niczym umocować.


So let's start the game: Co to znaczy to, że "twoje własne słówka nie mają w niczym umocowania" - napisałeś to tylko tak byleby napisać? Jak wygląda to mocowanie? Nie wiesz? :rotfl:


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 22:11, 11 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:03, 12 Gru 2019    Temat postu:

Cytat:
To ja pierwszy zadawałem ci to pytanie


Skąd wiesz, że ty "pierwszy" zadałeś pytanie? Skąd wiesz, że nie ulegasz iluzji? Skąd wiesz, że nie mylisz się we wszystkim? Jeśli mylisz się we wszystkim to mylisz się też w tym, że "ja pierwszy zadawałem".

Cytat:
No i co z twoją odpowiedzią?


Skąd wiesz, że nie było odpowiedzi? Skąd wiesz, że nie mylisz się we wszystkim?

Analogicznie do reszty.

Cytat:
Wcale nie. Skąd taki absurdalny wniosek? Znowu ateistyczna małpa się zakapućkała


Więc skąd wiesz, że coś "pokazałeś"? Skąd wiesz, że nie mylisz się we wszystkim?

Cytat:
Ściemniasz. Zaciąłeś się w momencie gdy padło słowo "przyjąłeś" ateizm. Zacząłeś mnie pytać co to znaczy, że go przyjąłeś, czyli tak jak to opisałem wyżej


Zacytuj, gdzie ja cię pytam, co to znaczy, że przyjąłem ateizm.

Cytat:
Co do osobowej przyczyny świata - tu też zacząłeś się bawić w kotka i myszkę. Nie negujesz, że przyczyna świata jest osobowa? Oczywiście, że negujesz bo inaczej nie byłbyś ateistą


Co to znaczy "zanegować osobową przyczynę świata"? Jak to się konkretnie robi? Wypisz krok po kroku. Pokaż to, bo ja nie twierdzę, że to zrobiłem, bo nie wiem, jak to ma wyglądać.

Cytat:
Tak więc uprawiasz już tylko zabawę w ciuciubabkę i gierki słowne. To taki efekt obnażenia pustki i jałowości twoich niby argumentów. Taka forma zasłony dymnej


To są fakty czy twoje subiektywne interpretacje?

Cytat:
Nie wiesz jak "przyjmuje się" jakiś pogląd? A jak przyjąłeś ateizm? Pajacuj dalej. To lepiej niż cokolwiek ujawnia próżnię twoich przekonań


Pytam się, co to znaczy w tym przypadku o jakim piszesz "przyjąć", że "jestem w najlepszym przypadku częścią jakiegoś zapętlonego solipsystycznego snu i de facto nie egzystuje jako samodzielna podmiotowość"?

Skąd wiesz, że to, co konkretnie piszesz w ogóle można 'przyjąć'?

Cytat:
To proste i jasne zdanie. Jeśli go nie rozumiesz i mam je tłumaczyć "krok po kroku" to znaczy, że jesteś downem i ja dyskutując z tobą urągam sobie


Żeby wiedzieć, co jest "proste i jasne zdanie" musiałbyś mieć obiektywny standard na który się powołasz, skąd go masz? Co do za standard?

Jeśli jest "proste i jasne" to dlaczego nie odpowiadasz?:

"Należy wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"
- to się pytam, Co to znaczy "wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"?
Jak to się robi? Krok po kroku. Wiesz, jak odpowiedzieć?

Cytat:
I tu ateistyczna małpa już nagle wie co znaczy słowo "przyjąć". A wyżej pyta mnie o to co chwila. Zabawa w kotka i myszkę


Tak tu wiem. Przestałem łazić do kościoła i klepać paciorki. I tyle. A wyżej ci się pytam o to, co ty głosisz:

pisałeś tak:
"Przecież jako ateista zanegowałeś osobową przyczynę świata"
- no to się pytam, Co to znaczy "zanegować osobową przyczynę świata"? Jak to się konkretnie robi? Wypisz krok po kroku. Pokaż to, bo ja nie twierdzę, że to zrobiłem, bo nie wiem, jak to ma wyglądać.

"Gdybyś był konsekwentny (ale nie jesteś i żaden ateista nie jest) to przyjąłbyś jak najbardziej minimalistycznie, że jesteś w najlepszym przypadku częścią jakiegoś zapętlonego solipsystycznego snu i de facto nie egzystujesz jako samodzielna podmiotowość"
- no to się pytam, Ale co to znaczy w tym przypadku "przyjąć"? Jak to się objawia? Jak to się robi?

"Należy wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"
- to się pytam, Co to znaczy "wystartować od racjonalnej i osobowej podstawy świata"?
Jak to się robi? Krok po kroku. Wiesz, jak odpowiedzieć?

Cytat:
Znowu gość nie wie co znaczy słowo "przyjąć" (jakiś pogląd). Akapit wyżej jeszcze wiedział


Skąd wiesz, że to, co konkretnie piszesz w ogóle można 'przyjąć'?

Cytat:
I znowu mu amnezja przeszła i już wie co znaczy słowo "przyjąć". Choć akapit wyżej znowu nie wiedział. Czaicie to?

Spytaj się w swym gimnazjum pani od polskiego co znaczy słowo "przyjąć". Chyba jeszcze nie miałeś o tym lekcji


Skoro nie wytłumaczyłeś, co oznacza przyjąć te poglądy, co tu sobie napisałeś to skąd mam to wiedzieć? Ja ci powiem, żebyś sobie przyjął kosmiczną jednie mentalności wolutarystycznej. Przyjmiesz? przecież, kiedyś przyjąłeś teizm, to powinieneś wiedzieć, jak to "przyjąć".


Cytat:
"Gdybyś był konsekwentny (ale nie jesteś i żaden ateista nie jest) to przyjąłbyś jak najbardziej minimalistycznie, że jesteś w najlepszym przypadku częścią jakiegoś zapętlonego solipsystycznego snu i de facto nie egzystujesz jako samodzielna podmiotowość"

- no to się pytam, a nawet gdyby sobie to "przyjął" no to, co?

Cytat:
Wiele się zmieniło. Choćby runęły z hukiem twoje powyższe wywody, że masz dostęp do jakiegoś "świata zewnętrznego". Przecież to była właśnie moja odpowiedź na to co w tym temacie napisałeś. Ale tego też nie ogarniasz. Kompletnie nie pamiętasz czemu to napisałeś i w związku z czym


Skąd wiesz, że coś runęło? Coś zaobserwowałeś? Czy to się tylko dzieje w twojej głowie?

Cytat:
To ja zadawałem ci pierwszy to pytanie i nadal czekam na odpowiedź. Znowu się biedne cielę zacięło bo nie wie co odpisać i tylko małpuje bezmyślnie interlokutora


Skąd wiesz, że ty "pierwszy" zadałeś pytanie? Skąd wiesz, że nie ulegasz iluzji? Skąd wiesz, że nie mylisz się we wszystkim? Jeśli mylisz się we wszystkim to mylisz się też w tym, że ty "pierwszy" zadałeś, i że ja "małpuję".

Cytat:
To zdanie jest klarowne i jasne, nie jest trudne i wiesz o co chodzi. Bawienie się w kotka i myszkę to jedyne co ci pozostało. Ja mogę tak samo jak ty - żadna sztuka.


Skąd wiesz, że "To zdanie jest klarowne i jasne, nie jest trudne"? Skąd wiesz, że się nie mylisz?

Skąd wiesz, że od "racjonalnej i osobowej podstawy świata" można wystartować? Skąd wiesz, że w tym konkretnym postulowanym przez ciebie przypadku tak można zrobić? Skąd wiesz, że nie ulegasz iluzji?

Cytat:
Co to znaczy to, że "twoje własne słówka nie mają w niczym umocowania" - napisałeś to tylko tak byleby napisać? Jak wygląda to mocowanie? Nie wiesz?


Wiem. To znaczy, że nie umiesz nadać żadnej treści tym słowom, o które cię od kilku postów pytam.

Cytat:
Też mógłbym zacząć teraz tak pajacować jak ty


Skąd wiesz, że to ja pajacuję? Skąd wiesz, że się nie mylisz we wszystkim?


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Czw 17:04, 12 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10940
Przeczytał: 74 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:16, 12 Gru 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Cytat:
Na razie to mamy do czynienia cały czas jedynie z nędzą twojego ateistycznego światopoglądu, który startuje z próżni i majaczy same bezsensy. Jeśli twierdzisz co jest "rzeczywiste", a co nie jest, to podaj kiedy niby uzyskałeś dostęp do tej "rzeczywistości". Bo jak ci ostatnio zadałem to pytanie w tym wątku to po prostu z niego zwiałeś



Skąd wiesz, że istnieje jakaś próżnia, z której można startować? :rotfl:
Xxxxyyyzzz
Cytat:

Wiem bo tak właśnie robisz ze swym światopoglądem. Nie masz punktu startowego. Co jest twoim punktem startowym? Jaka prawda? Jakie jest twoje kryterium prawdy obiektywnej? Nie masz nic takiego


Punktem startowym może być wiara w człowieka. Ja wierzę w dobroć wuja zboja i jego wiarę w dobroć i dobro..
Dlatego wspieram to forum. Chcę też zrozumieć apologetow.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 17:21, 12 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2790
Przeczytał: 17 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:46, 12 Gru 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Tak ogólnie: Jestem ciekawy czy jakikolwiek głos ze strony tutejszych chrześcijan wydał wam się choć w najmniejszym stopniu przekonywujący? Czy choć raz Wasz "ateistyczny światopogląd" zachwiał się u podstaw ze względu na argumenty strony przeciwnej.

Michał Dyszyński mimo słowotoku jest zbyt kumaty aby głosić Ewangelie, to bardziej deista niż chrześcijanin, Katolikus to szukający młodzian, O.K to racjonalista w wielu tematach ale ma bzika na punkcie średniowiecznej fałszywki z Turynu, fedor postmodernistycznie podważając zaufanie do zmysłów robi krecią ateistyczną robotę przeciwko świadectwom chrześcijan a wuj zbój jak był to i tak głosił herezje potępione przez Magisterium Kościoła.
Zachwiać to się tu może, ale chrześcijanin.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 2076
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Pią 0:27, 13 Gru 2019    Temat postu:

mat napisał:
Kruchy04 napisał:
Tak ogólnie: Jestem ciekawy czy jakikolwiek głos ze strony tutejszych chrześcijan wydał wam się choć w najmniejszym stopniu przekonywujący? Czy choć raz Wasz "ateistyczny światopogląd" zachwiał się u podstaw ze względu na argumenty strony przeciwnej.

Michał Dyszyński mimo słowotoku jest zbyt kumaty aby głosić Ewangelie, to bardziej deista niż chrześcijanin, Katolikus to szukający młodzian, O.K to racjonalista w wielu tematach ale ma bzika na punkcie średniowiecznej fałszywki z Turynu, fedor postmodernistycznie podważając zaufanie do zmysłów robi krecią ateistyczną robotę przeciwko świadectwom chrześcijan a wuj zbój jak był to i tak głosił herezje potępione przez Magisterium Kościoła.
Zachwiać to się tu może, ale chrześcijanin.


Oj mat, mat, poprawiłeś mi tym wpisem humor :-D Twoje zdrowie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 7 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin