Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Doznania
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 25, 26, 27  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 20:47, 15 Wrz 2007    Temat postu:

Genkaku napisał:
Co znaczy "udowodnić uświadomienie" ?

To znaczy sprawdzić, czy sobie uświadamiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Sob 21:03, 15 Wrz 2007    Temat postu:

Uświadamiania się nie sprawdza :D
Jeśli właśnie jesteś podczas aktu uświadomienia sobie czegoś, to co tu sprawdzać... ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 21:08, 15 Wrz 2007    Temat postu:

Genkaku napisał:
Uświadamiania się nie sprawdza :D
Jeśli właśnie jesteś podczas aktu uświadomienia sobie czegoś, to co tu sprawdzać... ?

No i właśnie jak mówić o 100% pewności jak to jest coś, czego się nawet nie da sprawdzić? To jest coś, co się nie sprawdza, tylko się przyjmuje za prawdę "automatycznie". :D A jeżeli powiesz, że dowodem doznań są doznania to jest to błędne koło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:14, 15 Wrz 2007    Temat postu:

konrado5 napisał:
Skąd pewność jakie jest twoje aktualne doznanie?
wuj napisał:
Z doznania, Konrado. Ono Z DEFINICJI jest takie, jak to, czego doznaję.
konrado5 napisał:
Podobnie kwadrat jest z definicji kwadratem.

Dokładnie. I datego twoje pytanie jest równoważne pytaniu: "skąd wiesz, że czworobok o równych bokach i kątach jest kwadratem".

konrado5 napisał:
skąd wiesz czy aktualnie widzisz kolor czerwony?

Bo to, co widzę, NAZYWAM kolorem czerwonym.

Nie mieszaj tego, co jest poza moimi doznaniami (tego nie wiem i się nie dowiem) z tym, czego doznaję (to wiem, z definicji). Jeśi mówisz o kolorze czerwonym jako o jakiejś wiekości "poza moimi doznaniami", to w ogóle nie wiem, o czym mówisz, nie wspominając nawet o tym, "skąd wiem", że właśnie to widzę. Ale jeśi mówisz o koorze czerwonym jako o nazwie na moje doznanie, to wiem o tym wprost: tak nazwałem moje doznanie i dlatego Z DEFINICJI DOZNANIA KOLORU CZERWONEGO widzę kolor czerwony.

wuj napisał:
skąd wiesz czy masz cokolwiek do dyspozycji?

Chyba wciąż robisz to samo: mieszasz abstrakcyjnie obiektywne znaczenia z konkretnymi subiektywnymi znaczeniami. To, co jest przeze mnie doznawane, to mam do dyspozycji. Doznawanie jest FAKTEM, jedynym faktem, budulcem wszystkiego, co moja świadomość może zbudować. Nawet świadomy jestem przez to, że doznaję bycia świadomym.

Ae czy za tymi doznaniami kryje się coś różnego od moich doznań? Czy też na moich doznaniach wszystko się zaczyna i kończy? Tego nie wiem i wiedzieć nie mogę.

konrado5 napisał:
Chodzi o to, że odpowiedzenie sobie na pytanie: "Czy doznaję?" nastąpi po doznaniu, a więc niemożliwe jest sprawdzenie tego, tylko co najwyżej założenie.

Także i o tym już pisałem do ciebie kilka razy. Proszę odnieś się do tego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 22:25, 15 Wrz 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Dokładnie. I datego twoje pytanie jest równoważne pytaniu: "skąd wiesz, że czworobok o równych bokach i kątach jest kwadratem".

Ale ja się nie pytam o to czy doznanie jest doznaniem tylko o to czy i co doznajesz.
wujzboj napisał:
Bo to, co widzę, NAZYWAM kolorem czerwonym.

A skąd wiesz, czy nazywasz to co widzisz?
wujzboj napisał:
Także i o tym już pisałem do ciebie kilka razy. Proszę odnieś się do tego.

Nie. Pisałeś o mojej innej nieskończonej pętli. Tym razem sprawę uprościłem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:31, 23 Wrz 2007    Temat postu:

Z definicji doznania, doznaniem jest to, czego doznaję.

Z definicji widzenia widzę to, co widzę.

O twojej "uproszczonej pętli" także pisałem. Przejrzyj proszę dotychczasową rozmowę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 12:30, 24 Wrz 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Z definicji doznania, doznaniem jest to, czego doznaję.

Zgadza się, ale ja się nie pytam o to czym jest z definicji doznanie, tylko o to czy to doznanie jest.
wujzboj napisał:
Z definicji widzenia widzę to, co widzę.

Ja się nie pytam o to czym jest widzenie, tylko skąd wiesz, że widzisz.
wujzboj napisał:
O twojej "uproszczonej pętli" także pisałem. Przejrzyj proszę dotychczasową rozmowę.

Pisałeś jedynie, że nawet jeżeli przypominasz sobie coś, to to przypomnienie jest również doznaniem. Ale można zadać kolejne pytanie: "Skąd wiesz o tym przypomnieniu?". Odpowiedzenie sobie na to pytanie następuje po tym doznaniu, a nawet jeżeli następuje w tym samym momencie, to nazwanie doznania nie jest tożsame z nazywanym doznaniem. Można tak zadawać pytania w nieskończoność i nie udowodnisz sobie, że doznajesz. To jest coś, co się przyjmuje za prawdę "automatycznie" i dlatego nie nazwałbym tego 100% pewnością. A jak ty definiujesz 100% pewność?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:16, 02 Paź 2007    Temat postu:

wuj napisał:
Z definicji doznania, doznaniem jest to, czego doznaję.
konrado5 napisał:
Zgadza się, ale ja się nie pytam o to czym jest z definicji doznanie, tylko o to czy to doznanie jest.

To znaczy o co pytasz? :shock:

konrado5 napisał:
Ja się nie pytam o to czym jest widzenie, tylko skąd wiesz, że widzisz.

To pytanie jest pozbawione sensu. To, że wiem, że widzę, wynika bezpośrednio z definicji widzenia.

wuj napisał:
O twojej "uproszczonej pętli" także pisałem. Przejrzyj proszę dotychczasową rozmowę.
konrado5 napisał:
Pisałeś jedynie, że nawet jeżeli przypominasz sobie coś, to to przypomnienie jest również doznaniem. Ale można zadać kolejne pytanie: "Skąd wiesz o tym przypomnieniu?".

Pisałem, że nie ma tu żadnej pętli; pisałem, że potrzeba i wystarcza porównanie danych ze wzorem. Pisałem, że nie ma znaczenia, czym jest przypomnienie i czego dotyczy. Pisałem, że potrzeba i wystarcza porównanie danych ze wzorem. Niezależnie od tego, skąd przychodzą dane i z czym są one porównywane, potrzeba i wystarcza porównanie danych ze wzorem.

konrado5 napisał:
nazwanie doznania nie jest tożsame z nazywanym doznaniem

Nazwanie doznania jest porównaniem danych ze wzorem. Nie ma znaczenia, skąd i jaką drogą uzyskane zostały dane i nie ma znaczenia, skąd i jaką drogą przyszedł wzór.

Sensownym pytaniem nie jest "skąd wiesz, że doznajesz", lecz "skąd wiesz, czy twoje doznania są czymś więcej niż twoimi doznaniami".

Wiem, że widzę czerwoną różę. Nie wiem, co umieściło w polu mojej świadomości dane rozpoznane przeze mnie jako "czerwona róża"; nie wiem, skąd się wziął wzór, który posłużył mi do rozpoznania tych danych jako "czerwonej róży"; nie wiem, czy czynność rozpoznawania była wykonywana przeze mnie, czy może gdzieś poza mną. Wiem, że stan aktualny nazywam doznaniem, i że w tym konkretnym przypadku nazywam go doznaniem o treści "czerwona róża".

konrado5 napisał:
nie udowodnisz sobie, że doznajesz.

Doznawanie nie jest czymś, czego się dowodzi :cry:. Doznawanie jest podstawowym faktem. Formułując swoje wątpliwości, po prostu analizujesz pewne charakterystyczne cechy doznawania. Ale wyniki tej analizy przedstawiasz w postaci nieprawidłowego pytania ("skąd wiesz, że doznajesz"), zawierającego w sobie sprzeczność z definicją doznawania.

konrado5 napisał:
A jak ty definiujesz 100% pewność?

Pewność czego?

Pewność to brak możliwości, żeby było inaczej. Jeśli zaś NAZWĘ doznaniem cokolwiek, z czym mam do czynienia, to nie za pomocą samej konstrukcji pozostawiam możliwości, żeby było inaczej. Niezależnie od moich pomyłek, od przyczyn tych pomyłek i od skutków tych pomyłek, inaczej być nie może.

Chyba, że kompletnie odrzucimy próby analizowania czegokolwiek. Ale wtedy nie będziesz nawet mógł zadać swojego pytania...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Wto 11:48, 02 Paź 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
To pytanie jest pozbawione sensu. To, że wiem, że widzę, wynika bezpośrednio z definicji widzenia.

Ale jest to wiedza "automatyczna" tzn. jest to coś nieudowodnionego, ale przyjmowanego za prawdę "automatycznie".
wujzboj napisał:
Pisałem, że nie ma tu żadnej pętli; pisałem, że potrzeba i wystarcza porównanie danych ze wzorem.

A ja pisałem, że nie da się sprawdzić danych ze wzorcem, bo sprawdzenie będzie kolejnym doznaniem.
wujzboj napisał:
Pisałem, że nie ma znaczenia, czym jest przypomnienie i czego dotyczy.

A ja pisałem, że nie dasz rady sprawdzić nawet, czy to przypomnienie jest doznawane, bo samo sprawdzenie będzie kolejnym przypomnieniem (przypomnieniem przypomnienia).

wujzboj napisał:
Doznawanie nie jest czymś, czego się dowodzi :cry:. Doznawanie jest podstawowym faktem. Formułując swoje wątpliwości, po prostu analizujesz pewne charakterystyczne cechy doznawania. Ale wyniki tej analizy przedstawiasz w postaci nieprawidłowego pytania ("skąd wiesz, że doznajesz"), zawierającego w sobie sprzeczność z definicją doznawania.

No i w tym problem, że nie da się tego sprawdzić, tylko trzeba to przyjąć za prawdę "automatycznie" i dlatego nie nazwałbym tego 100% pewnością, tylko co najwyżej koniecznym założeniem.
wujzboj napisał:
Pewność czego?

Chociażby pewność doznawania własnych doznań.
wujzboj napisał:
Pewność to brak możliwości, żeby było inaczej.

To, że nie potrafisz nadać treści czemuś, co jest zaprzeczeniem doznawania własnych doznań nie oznacza braku możliwości, żeby było inaczej tzn. żeby coś zaprzeczało własnym doznaniom.
wujzboj napisał:
Jeśli zaś NAZWĘ doznaniem cokolwiek, z czym mam do czynienia, to nie za pomocą samej konstrukcji pozostawiam możliwości, żeby było inaczej. Niezależnie od moich pomyłek, od przyczyn tych pomyłek i od skutków tych pomyłek, inaczej być nie może.

Po prostu nie potrafisz nadać treści czemuś innemu, ale to nie oznacza, że nie jest inaczej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:47, 14 Paź 2007    Temat postu:

wuj napisał:
To, że wiem, że widzę, wynika bezpośrednio z definicji widzenia.
konrado5 napisał:
Ale jest to wiedza "automatyczna" tzn. jest to coś nieudowodnionego, ale przyjmowanego za prawdę "automatycznie".

Nie. Wiedza zbiór znanych konsekwencji, które wynikają z przyjętych założeń i z danych doświadczalnych zebranych w sposób dopuszczany przez te założenia, i które są wyrażone za pomocą pewnej terminologii zbudowanej za pomocą tych założeń i tych danych. W tym przypadku nie ma czego dowodzić, bowiem mamy do czynienia po prostu z terminologią.

konrado5 napisał:
nie da się sprawdzić danych ze wzorcem, bo sprawdzenie będzie kolejnym doznaniem.

Nie sprawdzasz, czy coś jest doznaniem :cry:. Doznaniem jest WSZYSTKO, i dlatego tu nie ma czego sprawdzać. Sprawdzasz, czy konkretne doznanie możesz traktować jako doznanie, którego treścią jest kolor czerwony. Sprawdzenie to polega na porównaniu ze wzorcem.

Reszta moich odpowiedzi byłaby powtórzeniem pierwszych akapitów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 22:06, 14 Paź 2007    Temat postu:

To, że nie potrafisz nadać żadnej treści czemuś, co zaprzecza twoim doznaniom nie oznacza, że nic nie zaprzecza twoim doznaniom. To, że nie znasz sposobu w jaki mógłbyś zaprzeczyć swoim doznaniom nie oznacza, że takiego sposobu nie ma i dlatego nie wykluczam, że doznania nie są przeze mnie doznawane.
wujzboj napisał:
Nie. Wiedza zbiór znanych konsekwencji, które wynikają z przyjętych założeń i z danych doświadczalnych zebranych w sposób dopuszczany przez te założenia, i które są wyrażone za pomocą pewnej terminologii zbudowanej za pomocą tych założeń i tych danych. W tym przypadku nie ma czego dowodzić, bowiem mamy do czynienia po prostu z terminologią.

Ale to nie zaprzecza temu co napisałem, że założenie o doznawaniu jest przyjmowane za prawdę "automatycznie" (bez sprawdzenia).
wujzboj napisał:
Sprawdzasz, czy konkretne doznanie możesz traktować jako doznanie, którego treścią jest kolor czerwony.

No i gdy sprawdzę to się okaże, że to sprawdzenie jest kolejnym doznaniem itd. Z tego wynika, że doznania nie da się sprawdzić, tylko co najwyżej przyjmować go jako terminologię "automatycznie". Dlatego nie nazwałbym tego 100% pewnością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:04, 16 Paź 2007    Temat postu:

Kurcze, Konrado... Jeśli a=b z definicji, to o czym dyskusja?????
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Wto 23:37, 16 Paź 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Kurcze, Konrado... Jeśli a=b z definicji, to o czym dyskusja?????

Przecież to co ja napisałem temu nie zaprzecza. To, że potrafisz nadać treść jedynie czemuś, co jest doznaniem nie oznacza, że coś nie zaprzecza twoim doznaniom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:29, 27 Paź 2007    Temat postu:

A co tu ma do rzeczy, że jakieś (moje, cudze) doznanie zaprzecza jakiemuś mojemu doznaniu? Przecież nie chodzi o to, czy moje doznanie prawidłowo odzwierciedla jakiś stan realnego źródła tego doznania! To chyba wyjaśniliśmy sobie już dawno: nie wiemy, czy prawidłowo odzwierciedla. Doznający wie tylko, że doznaje, i tylko tego może być pewien. Natomiast o związku treści swoich doznań z tym, co jest pierwotną przyczyną tego doznania, nie jest on w stanie powiedzieć nic wiarygodnego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 17:38, 27 Paź 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
A co tu ma do rzeczy, że jakieś (moje, cudze) doznanie zaprzecza jakiemuś mojemu doznaniu? Przecież nie chodzi o to, czy moje doznanie prawidłowo odzwierciedla jakiś stan realnego źródła tego doznania! To chyba wyjaśniliśmy sobie już dawno: nie wiemy, czy prawidłowo odzwierciedla. Doznający wie tylko, że doznaje, i tylko tego może być pewien. Natomiast o związku treści swoich doznań z tym, co jest pierwotną przyczyną tego doznania, nie jest on w stanie powiedzieć nic wiarygodnego.

Chodziło mi o to, że niewykluczone, że coś może zaprzeczać doznawaniu twojego doznania. Skąd wniosek, że to coś musi być jakimś innym doznaniem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:05, 28 Paź 2007    Temat postu:

Daj przykład.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 21:17, 28 Paź 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Daj przykład.

Nie muszę dawać przykładu. Wystarczy, że nie mam dowodu na niemożliwość istnienia takiego przykładu, żebym nie wykluczał czegoś, co zaprzecza doznawaniu własnych doznań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:50, 03 Lis 2007    Temat postu:

Ale ja proszę cię o przykład przede wszystkim dlatego, że nie wiem, o co ci chodzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 21:34, 03 Lis 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Ale ja proszę cię o przykład przede wszystkim dlatego, że nie wiem, o co ci chodzi.

No to niech tym przykładem będzie praprzyczyna. Być może praprzyczyną jest coś, co zaprzecza temu, że doznajemy doznań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:19, 12 Lis 2007    Temat postu:

Nie wiem nadal, co miałoby znaczyć, że coś "zaprzecza temu, że doznajemy doznań"...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 0:33, 12 Lis 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie wiem nadal, co miałoby znaczyć, że coś "zaprzecza temu, że doznajemy doznań"...

Nie wiesz co znaczy "coś"? Nie wiesz co to znaczy "zaprzecza"? Podam przykład. Być może jest prawdą, że Bóg istnieje, ale do jego istoty należy między innymi brak moich doznań. Z punktu widzenia Boga nie ma mnie jako istoty doznającej swoich doznań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:46, 13 Lis 2007    Temat postu:

Wiem, co znaczy "coś" i co znaczy "zaprzecza", ale nie widzę sensu w połączeniu tych pojęć we wspomniane zdanie.

Nie wiem, co znaczy, że z punktu widzenia Boga nie ma mnie jako istoty doznającej moich doznań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Wto 18:26, 13 Lis 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie wiem, co znaczy, że z punktu widzenia Boga nie ma mnie jako istoty doznającej moich doznań.

To znaczy, że istotą Boga jest brak moich doznań. Nie jest tu istotne w jaki sposób to miałoby z istoty Boga wynikać, bo to, że tego nie potrafimy zrozumieć nie oznacza, że to jest niemożliwe. Skoro potrafisz nadać treść pojęciu "Bóg" i ta treść nie ma nic wspólnego z twoimi doznaniami (Bóg nie jest twoim doznaniem), to dlaczego wykluczasz możliwość, że "Bóg" jest czymś co zaprzecza twoim doznaniom?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:26, 14 Lis 2007    Temat postu:

Nie mam problemu z nadaniem treści pojęciu Bóg za pomocą pojęć stworzonych z moich własnych doznań. Kiedy rozumuję o Bogu, zawsze używam takich pojęć. Innych nie używam, bo niby jak?

Natomiast takie odniesienie się do Boga, jakie tutaj proponujesz, zawiera pojęcie niepojęte. I dlatego nie potrafię z niego skorzystać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Śro 0:54, 14 Lis 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie mam problemu z nadaniem treści pojęciu Bóg za pomocą pojęć stworzonych z moich własnych doznań. Kiedy rozumuję o Bogu, zawsze używam takich pojęć. Innych nie używam, bo niby jak?

Używasz pojęć stworzonych z własnych doznań, ale jednak nie twierdzisz, że Bóg jest czymś doznawanym przez ciebie. Istnieje niezależnie od twoich doznań, a skoro istnieje niezależnie od twoich doznań, to co stanowi przeszkodę w tym, by jego istotą był brak twoich doznań?
wujzboj napisał:
Natomiast takie odniesienie się do Boga, jakie tutaj proponujesz, zawiera pojęcie niepojęte. I dlatego nie potrafię z niego skorzystać.

Ale to wykazuje, że nie mogę wykluczyć tego, że nie doznaję swoich doznań, chociaż wszystkie pojęcia muszą być stworzone z moich doznań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 25, 26, 27  Następny
Strona 18 z 27

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin