Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Doznania
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 25, 26, 27  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 21:06, 10 Gru 2005    Temat postu:

Znany jest problem tej definicji - kto ocenia tą zgodność?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 21:08, 10 Gru 2005    Temat postu:

Drizzt napisał:
Znany jest problem tej definicji - kto ocenia tą zgodność?

Ludzie za pomocą logicznego myślenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 21:12, 10 Gru 2005    Temat postu:

czyli prawda to to co ludzie twierdzą za pomoca logicznego myślenia?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 21:41, 10 Gru 2005    Temat postu:

Drizzt napisał:
czyli prawda to to co ludzie twierdzą za pomoca logicznego myślenia?

Tak
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 22:25, 10 Gru 2005    Temat postu:

A więc rzeczywistość jest taka jak widzą ją ludzie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 22:31, 10 Gru 2005    Temat postu:

Drizzt napisał:
A więc rzeczywistość jest taka jak widzą ją ludzie?

Niekoniecznie. [/url]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:34, 10 Gru 2005    Temat postu:

Konrado napisał:
być może człowiek wyciąga błędne wnioski z założeń

Co ma niby znaczyc "prawdziwy wniosek z zalozen", konkretnie w przypadku: arytmetyka => 2+2=5?

Gorzej: co na niby znaczyc "bledny wniosek z zalozen", konkretnie w przypadku: arytmetyka => 2+2=4?

Przyjrzyj sie czemus, co znasz. Wez rownanie x*x=1. Z arytmetyki wynika, ze rownanie to ma rozwiazanie x=1, co latwo sprawdzic. Jesli w zalozeniach stoi, ze x ma byc liczba naturalna, to jest udowadnialne, ze jest to jedyne rozwiazanie tego rownania. Ale z analizy zachowania sie funkcji kwadratowej mozna wywnioskowac, ze takie rownanie powinno w zasadzie miec dwa rozwiazania (bo rownanie kwadratowe miewa dwa rozwiazania, czemu wiec to nie mialoby miec tez dwoch). Zeby pojawilo sie drugie, trzeba jednak pomajstrowac troche przy zalozeniach, bo wsrod liczb naturalnych takiego rozwiazania nie ma i zaden placz czy gdybanie nie poradzi. Trzeba rozszerzyc zmiennosc x na wszystkie liczby calkowite, wlacznie z ujemnymi, i wtedy mamy drugie rozwiazanie: x=-1.

W osobnym watku podalem ci przyklad, jak zrobic, by bylo 2+2=3.

Brak stuprocentowej pewnosci nie polega na podejrzewaniu bledow tam, gdzie z formalnej struktury problemu wynika, ze bledu nie ma. Brak stuprocentowej pewnosci polega wylacznie na tym, ze w wielu waznych przypadkach nie wiadomo, czy formalna struktura odbija prawidlowo tak szeroki zakres istotnego dla nas swiata, jaki powinna odbijac, by byla tak uzyteczna, jak tego od niej oczekujemy.

I jeszcze raz. To, ze doznajemy, jest akurat pewne w stu procentach. Bo jest to DEFINICJA. W slowie "doznaje" miesci sie Z DEFINICJI fakt "zaszedl akt doznania". Zadne gdybania i mozenia nic nie wnosza.

Jesli zas uwazasz, ze wnosza, to po prostu powiedz, co wnosza. A stanie sie jasnym, jaki jest wlaciwie kontekst tej rozmowy. Bo wydaje mi sie, ze masz cos na mysli, co uwazasz za istotne, ale nikt poza toba nie zalapal, co wlasciwie masz na mysli. I byc moze mowimy obok siebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Sob 22:41, 10 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Gorzej: co na niby znaczyc "bledny wniosek z zalozen", konkretnie w przypadku: arytmetyka => 2+2=4?

To, że wydaje nam się, że 2+4=5.

wujzboj napisał:
Przyjrzyj sie czemus, co znasz. Wez rownanie x*x=1. Z arytmetyki wynika, ze rownanie to ma rozwiazanie x=1, co latwo sprawdzic.

A może ci się wydaje, że ma rozwiązanie x=1? W jaki sposób sprawdzasz, czy twoje myślenie logiczne nie jest zaburzone? Może są ludzie chorzy psychicznie, którym wydaje się, że wtedy x=2 i tak samo by mówili, że są pewni. Nawet by zakładali, że x jest liczbą naturalną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:53, 11 Gru 2005    Temat postu:

Jest jedna rzecz, ktora trzeba zalozyc, zeby w ogole moc cokolwiek uczynic.

Tym zalozeniem jest: "nie jestem szalony". Czyli: "moge zaufac swoim opiniom".

Jesli nie uczynisz tego zalozenia, to nawet nie mozesz protestowac, gdy beda ci zakladali kaftan bezpieczenstwa. Bo przeciez nie mozesz zaufac swojej checi protestowania! Nie mozesz rowniez nie protestowac, gdy ci beda zakladali ten kaftan. Bo przeciez nie mozesz zaufac twojemu wrazeniu, ze nieprotestowanie bedzie wlasciwsze niz protestowanie! Zostaje ci tylko... bezswiadome, bezgraniczne, puste szalenstwo.

Pewne podstawowe elementy rozumowania sa niepodwazalne, bo przez ich podwazanie podwaza sie samo podwazanie. I wtedy jest kompletna katastrofa.

Konrado, zrobmy tak. Jesli uwazasz, ze pomysl "podstawowe prawa logiki moga byc bledne" moze doprowadzic do czegos przydatnego, to powiedz jasno, do czego. Wtedy bedziemy wiedzieli, w jakim kontekscie prowadzic te rozmowe. W przeciwnym przypadku jest ona bieganiem za wlasnym ogonem i marnotrawieniem energii w niejasnym celu. Chyba, ze dla ruchu. Ale chyba lepiej wypalac energie na cos co sluzy czemus wiecej niz wypalaniu energii.

Wyjasnij wiec, czemu ma sluzyc twj pomysl poddania w watpliwosc podstawowych praw logiki. Albo zamknijmy te dyskusje wnioskiem, ze bezcelowe i samowywrotne podwazanie podstawowych zasad mija sie z celem :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 15:28, 11 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jest jedna rzecz, ktora trzeba zalozyc, zeby w ogole moc cokolwiek uczynic.

Tym zalozeniem jest: "nie jestem szalony". Czyli: "moge zaufac swoim opiniom".

Ja nie mówię, że nie trzeba zakładać tego, tylko, że nie należy być niczego w 100% pewnym, nawet tego, że się nie jest szalonym. Nie należy więc wykluczyć w 100% możliwości, że 2+2 nie jest równe 4. Czy nie powinno się być pewnym tego tylko na 99,99%?

wujzboj napisał:
Jesli nie uczynisz tego zalozenia, to nawet nie mozesz protestowac, gdy beda ci zakladali kaftan bezpieczenstwa. Bo przeciez nie mozesz zaufac swojej checi protestowania! Nie mozesz rowniez nie protestowac, gdy ci beda zakladali ten kaftan. Bo przeciez nie mozesz zaufac twojemu wrazeniu, ze nieprotestowanie bedzie wlasciwsze niz protestowanie! Zostaje ci tylko... bezswiadome, bezgraniczne, puste szalenstwo.

Będę protestował, bo będę miał dużą pewność, że nie jestem szalony (co nie znaczy, stuprocentową).

wujzboj napisał:
Pewne podstawowe elementy rozumowania sa niepodwazalne, bo przez ich podwazanie podwaza sie samo podwazanie. I wtedy jest kompletna katastrofa.

Ja nie chciałem wykazać tego, że należy podważać wszystkie elementy rozumowania, tylko to, że nie można być niczego pewnym.

wujzboj napisał:
Konrado, zrobmy tak. Jesli uwazasz, ze pomysl "podstawowe prawa logiki moga byc bledne" moze doprowadzic do czegos przydatnego, to powiedz jasno, do czego. Wtedy bedziemy wiedzieli, w jakim kontekscie prowadzic te rozmowe. W przeciwnym przypadku jest ona bieganiem za wlasnym ogonem i marnotrawieniem energii w niejasnym celu. Chyba, ze dla ruchu. Ale chyba lepiej wypalac energie na cos co sluzy czemus wiecej niz wypalaniu energii.

Pomysł "podstawowe prawa logiki mogą być błędne" miał doprowadzić do wykazania, że nie można być tego w 100% pewnym. Nigdzie nie napisałem, że powinno się zakładać, że są błędne.


Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Nie 15:53, 11 Gru 2005, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Nie 15:40, 11 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jesli nie uczynisz tego zalozenia, to nawet nie mozesz protestowac, gdy beda ci zakladali kaftan bezpieczenstwa. Bo przeciez nie mozesz zaufac swojej checi protestowania! Nie mozesz rowniez nie protestowac, gdy ci beda zakladali ten kaftan. Bo przeciez nie mozesz zaufac twojemu wrazeniu, ze nieprotestowanie bedzie wlasciwsze niz protestowanie! Zostaje ci tylko... bezswiadome, bezgraniczne, puste szalenstwo.

Tak tylko na marginesie wspomnę, że szaleństwo, bezgraniczne, nie musi być nieświadome czy też puste. Wręcz przeciwnie, moze być ekstremalnie bogate i silne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:54, 11 Gru 2005    Temat postu:

Genkaku, to szalenstwo, o ktorym byla mowa, musi byc bezmyslne i puste, bowiem jego kondycja uniemozliwia jakiekolwiek swiadome dzialanie.

Konrado, jesli sie podaje cos w watpliwosc (czyli nie jest sie czegos w stu procentach pewnym), to czyni sie to z jakiegos powodu lub w jakims celu. Szczegolnie jesli mowa o samoobalajacym sie poddawaniu w watpliwosc, takim, ktore poddaje w watpliwosc podstawy poddawania w watpliwosc.

Co wiec ma z tego poddania w watpliwosc wyniknac? Bp przeciez nie poddanie w watpliwosc :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 16:18, 11 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:

Konrado, jesli sie podaje cos w watpliwosc (czyli nie jest sie czegos w stu procentach pewnym), to czyni sie to z jakiegos powodu lub w jakims celu. Szczegolnie jesli mowa o samoobalajacym sie poddawaniu w watpliwosc, takim, ktore poddaje w watpliwosc podstawy poddawania w watpliwosc.

Chyba ty inaczej rozumiesz to, że niczego nie można być w 100% pewnym. Ja nie uważam, że należy poddawać w wątpliwość to, że nie jestem szalony, tylko, że nie należy niczego wykluczyć. O to mi chodzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:06, 11 Gru 2005    Temat postu:

Ale ja nie wiem, co ma znaczyc "nie nalezy wykluczyc, ze 2+2=436576". Naprawde. Jakie takie "niewykluczenie" moze miec znaczenie praktyczne, w czym moze pomoc, do czego moze prowadzic poza daniem pozorow sceptycyzmu?

Niemcy mowia, zeby nie oszczedzac na niewlasciwym koncu. Parafrazujac to, zaapeolwalbym o darowanie sobie sceptycyzmu tam, gdzie nie moze on do doprowadzic do odkrycia niczego nowego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 22:17, 11 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Ale ja nie wiem, co ma znaczyc "nie nalezy wykluczyc, ze 2+2=436576". Naprawde. Jakie takie "niewykluczenie" moze miec znaczenie praktyczne, w czym moze pomoc, do czego moze prowadzic poza daniem pozorow sceptycyzmu?

Niemcy mowia, zeby nie oszczedzac na niewlasciwym koncu. Parafrazujac to, zaapeolwalbym o darowanie sobie sceptycyzmu tam, gdzie nie moze on do doprowadzic do odkrycia niczego nowego.

Nie zastanawiałem się nad tym, jakie to może mieć znaczenie praktyczne. Nie rozumiem tego, czemu uważasz za 100% pewne coś w co nie ma sensu wątpić. To, że w coś nie ma sensu wątpić nie oznacza, że to jest w 100% pewne. Jeżeli coś jest w 100% pewne, to oznacza, że nie można nawet wykluczyć, że to nie jest prawda. A tego, że jestem szalony nie można wykluczyć, co nie oznacza, że powinno się poddawać w wątpliwość, to czy jestem szalony, czy nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:42, 11 Gru 2005    Temat postu:

Watpienie we wlasna zdolnosc do przeprowadzania fundamentalnych krokow rozumowania moze prowadzic tylko do szalenstwa.

Jesli nie podasz jakichkolwiek korzysci z takiego watpienia, to skutki negatwne nieskonczenie przewyzszaja pozytywne, i caly problem natychmiast upada, przygnieciony ogromem absurdu nietykalnego w swej bezwartosciowosc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 22:49, 11 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Watpienie we wlasna zdolnosc do przeprowadzania fundamentalnych krokow rozumowania moze prowadzic tylko do szalenstwa.

Jesli nie podasz jakichkolwiek korzysci z takiego watpienia, to skutki negatwne nieskonczenie przewyzszaja pozytywne, i caly problem natychmiast upada, przygnieciony ogromem absurdu nietykalnego w swej bezwartosciowosc.

Ale ja nigdzie nie napisałem, że należy w to wątpić. Napisałem tylko, że nie należy absolutnie wykluczać (należy być pewnym na 99%), że źle przeprowadzamy fundamentalne kroki rozumowania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:54, 11 Gru 2005    Temat postu:

Ale to sie do tego samego sprowadza.

Moze powtorze (z pamieci), co wspomnialem w innym watku Irbisolowi (kierujac go tutaj i do ciebie, nawiasem mowiac): nie wiadomo, czy rzeczywistosc jest zorganizowana wedlug praw logiki. Ale wszystko, co przekracza logike, staje sie dla nas automatycznie nieuchwytne i nie sposob nikak dostrzec jakiejkolwiek praktycznej przydatnosci czegos takiego. Po prostu nie widac skutkow! Dlatego kazde, absolutnie kazde rozumowanie musi:
- narzucac sobie logiczna spojnosc;
- zakladac, ze osoba je przeprowadzajaca jest w stanie przeprowadzic je prawidlowo.

I tyle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 22:57, 11 Gru 2005    Temat postu:

Chodziło mi o wykazanie tego, że nie można być niczego w 100% pewnym i chyba wykazałem, ponieważ możliwe jest poddanie wszystkiego w wątpliwość, co nie oznacza, że należy wszystko poddawać w wątpliwość. Rozumiesz już o co mi chodzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:13, 11 Gru 2005    Temat postu:

Nie. Mozliwosc poddania wszystkiego w watpliwosc nie oznacza, ze nie mozna byc niczego w 100% pewnym. Mowic mozna przeciez dowolne bzdury i nie wynika z tego, ze te bzdury cos podwazaja. Prawda?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 23:18, 11 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie. Mozliwosc poddania wszystkiego w watpliwosc nie oznacza, ze nie mozna byc niczego w 100% pewnym. Mowic mozna przeciez dowolne bzdury i nie wynika z tego, ze te bzdury cos podwazaja. Prawda?

Chyba się nierozumiemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:28, 11 Gru 2005    Temat postu:

Tez tak mysle. Chociaz staram sie porozumiec, co chyba widac.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 16:17, 12 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie. Mozliwosc poddania wszystkiego w watpliwosc nie oznacza, ze nie mozna byc niczego w 100% pewnym. Mowic mozna przeciez dowolne bzdury i nie wynika z tego, ze te bzdury cos podwazaja. Prawda?

Tłumaczyłem już wiele razy, że nie chodzi mi o to, żeby wątpić w podstawowe zasady rozumowania, tylko o to, że nie można niczego w 100% wykluczyć. Rozumiesz już o co mi chodzi? Jeżeli uważasz, że jesteś w 100% pewny, że nie jesteś szalony, to oznacza to, że absolutnie wykluczasz możliwość, że jesteś, pomimo tego, że nie da się tego w 100% udowodnić. Jeżeli istnieje ktoś szalony, któremu się wydaje, że 2+2=10, to pewnie też jest pewny, że 2+2=10.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22563
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:31, 12 Gru 2005    Temat postu:

Co znaczy "wykluczyc", Konradzie?

Slowa musza miec jakis sens. Sens ten jest im nadawany przez ich zastosowanie w praktyce. Jesli takiego "wykluczenia" nie da sie zastosowac w praktyce, to slowo takie jest w uzytym przez ciebie kontekscie pojeciowo puste,
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 16:45, 12 Gru 2005    Temat postu:

wujzboj napisał:
Co znaczy "wykluczyc", Konradzie?

Jeżeli nie wykluczam, że wcale nie doznaję, to uznaję, że być może to możliwe, chociaż mało prawdopodobne (0,001%). Być może nie doznaję, ponieważ być może ludzie zasady rozumowania nie są słuszne, a to, że doznaję stwierdzam za pomocą ludzkiego rozumowania. Tak jak napisałem wcześniej, to nie oznacza, że wątpię w to, że doznaję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 25, 26, 27  Następny
Strona 4 z 27

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin