Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Moralność
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 17, 18, 19  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 21:16, 17 Lis 2009    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nadaniem nazwy coś wykazałeś? :think:

Nie nadaniem nazwy, ale w ostatnich postach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:59, 20 Lis 2009    Temat postu:

wuj napisał:
Aby wiedzieć, co ono znaczy, nie można patrzeć na to "z zewnątrz"; trzeba wejść "do środka", stać się Janem w każdym calu.
konrado5 napisał:
Ale to nie znaczy, że krzywda Jana będzie również krzywdą wiedzącego o jego krzywdzie.
wuj napisał:
Możesz to nazywać jak chcesz. Ważne są wnioski, nie nazwy nadane pośrednim krokom.
konrado5 napisał:
Ale wykazałem w ten sposób, że twój wniosek "istota wszechwiedząca nie czyni krzywdy" jest błędny.
wuj napisał:
Nadaniem nazwy coś wykazałeś? :think:
konrado5 napisał:
Nie nadaniem nazwy, ale w ostatnich postach.

Czyli? Ostatnie posty masz powyżej. W każdym razie, jeśli chodzi ci o coś innego, niż nadanie nazwy, to powinieneś inaczej odpowiedzieć na moje poprzednie pytanie. Powtórzę więc ten fragment rozmowy, i poproszę cię o odpowiedź:

wuj napisał:
Aby wiedzieć, co ono znaczy, nie można patrzeć na to "z zewnątrz"; trzeba wejść "do środka", stać się Janem w każdym calu.
konrado5 napisał:
Ale to nie znaczy, że krzywda Jana będzie również krzywdą wiedzącego o jego krzywdzie.
wuj napisał:
Możesz to nazywać jak chcesz. Ważne są wnioski, nie nazwy nadane pośrednim krokom.

Możesz to nazywać jak chcesz. Ważne są wnioski, nie nazwy nadane pośrednim krokom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:54, 21 Lip 2011    Temat postu:

wujzboj napisał:
Bo Bóg odczuwa tę krzywdę tak, jak odczuwa ją krzywdzony. Jeśli więc krzywdzony nie chciałby siebie skrzywdzić, to i Bóg nie będzie tego chciał. Dokładnie tak samo, jak nie chce tego ów krzywdzony.

Tutaj Wuj Zbój popełnia błąd. Owszem Bóg wiedząc co znaczy dla kogoś krzywda, odczuwa również to, co chce krzywdzony zrobić ze swoją krzywdą. Ale to nie oznacza, że chęć krzywdzonego musi się pokrywać z chęcią Boga. Można wczuwać się w to jaką ktoś inny ma chęć, ale tego nie chcieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:13, 11 Sie 2011    Temat postu:

Nie, nie może. Do odczucia krzywdy należy bowiem w istotny sposób chęć jej uniknięcia. Jeśli Bóg tej chęci nie podziela, to znaczy, że odczuwa krzywdę jedynie fragmentarycznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 10:15, 11 Sie 2011    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jeśli Bóg tej chęci nie podziela, to znaczy, że odczuwa krzywdę jedynie fragmentarycznie.

Bóg odczuwa tę chęć, ale ma też swoją własną. Bóg czuje jaką chęć ma krzywdzony, ale to nie oznacza, że to jego własna chęć. Cały czas mylisz "krzywdę X" ze "współodczuwaniem przez X krzywdy Y".


Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Czw 14:51, 11 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:56, 17 Gru 2011    Temat postu:

Ależ niczego nie mylę. Po prostu z faktu, że Bóg odczuwa w pełni (!) także chęć krzywdzonego wynika, że jego chęć, chociaż szersza od chęci krzywdzonego, nie może być z chęcią krzywdzonego sprzeczna. Innymi słowy, Bóg nie może życzyć sobie niczyjej krzywdy. Może natomiast dopuszczać tę krzywdę chwilowo; oznacza to wtedy, że wie, że w ostatecznym rozrachunku także i osoba krzywdzona uzna, że warto było doznać tej krzywdy, aby osiągnąć to, co się dzięki temu osiągnęło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 23:47, 17 Gru 2011    Temat postu:

Widzę w twoim rozumowaniu nieuzasadnione założenie, że jeżeli Bóg odczuwa krzywdę, to odczuwana krzywda jest JEGO krzywdą.

Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Sob 23:47, 17 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:29, 18 Gru 2011    Temat postu:

Przeoczyłeś słowo, za którym postawiłem nawet wykrzyknik, żeby upewnić się, że nie przeoczysz...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 21:49, 18 Gru 2011    Temat postu:

Nie sądzę, bym przeoczył.
wujzboj napisał:
Po prostu z faktu, że Bóg odczuwa w pełni (!) także chęć krzywdzonego wynika, że jego chęć, chociaż szersza od chęci krzywdzonego, nie może być z chęcią krzywdzonego sprzeczna.

Powyższe zdanie jest prawdziwe tylko wtedy, gdy założymy, że jeśli Bóg odczuwa czyjąś krzywdę, to wtedy sam jest pokrzywdzony. W twoim dowodzie jest ukryte założenie tego, co zamierzasz udowodnić. :D Dlaczego wyrażenie "w pełni" miałoby tutaj coś zmieniać? Nie jest ważne w jakim stopniu odczuwa Bóg krzywdę krzywdzonego. Nawet jeśli odczuwa w pełni, to nie znaczy, że odczuwana krzywda powoduje jego skrzywdzenie.


Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Nie 21:50, 18 Gru 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:54, 18 Gru 2011    Temat postu:

W pełni, Konrado. W pełni. Jeśli nie odczuwa cudzej krzywdy tak, jakby sam był krzywdzony, to traci istotę tej krzywdy. Ta istota polega wszak na tym, że to odczuwający jest krzywdzony!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 22:21, 18 Gru 2011    Temat postu:

wujzboj napisał:
W pełni, Konrado. W pełni. Jeśli nie odczuwa cudzej krzywdy tak, jakby sam był krzywdzony, to traci istotę tej krzywdy. Ta istota polega wszak na tym, że to odczuwający jest krzywdzony!

Z tym ostatnim zdaniem się nie zgadzam. Bóg odczuwa krzywdę, tak jakby sam był krzywdzony, ale sam nie jest krzywdzony. Chociaż odczucie własnej krzywdy=własna krzywda, to odczucie cudzej krzywdy (nawet w pełni) już nie jest własną krzywdą.


Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Nie 22:31, 18 Gru 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:29, 18 Gru 2011    Temat postu:

Nie rozumiem. Znaczy, nie zgadzasz się, że istota krzywdy polega na tym, że to osoba odczuwająca krzywdę jest krzywdzona?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 22:31, 18 Gru 2011    Temat postu:

Wyedytowałem powyższego posta, tam jest odpowiedź.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:11, 18 Gru 2011    Temat postu:

konrado5 napisał:
Bóg odczuwa krzywdę, tak jakby sam był krzywdzony, ale sam nie jest krzywdzony.

Nie można być częściowo w ciąży...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 23:12, 18 Gru 2011    Temat postu:

Chodziło mi o to zdanie:
Chociaż odczucie własnej krzywdy=własna krzywda, to odczucie cudzej krzywdy (nawet w pełni) już nie jest własną krzywdą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:22, 18 Gru 2011    Temat postu:

Mnie też. To zdanie jest wewnętrznie sprzeczne. A ściślej: jest sprzeczne ze stwierdzeniem, że istota krzywdy polega na tym, że jest ona własną krzywdą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 23:31, 18 Gru 2011    Temat postu:

Istota krzywdy polega na tym, że jest ona własną krzywdą, ale istota odczucia cudzej krzywdy już nie polega na tym, że odczuwana cudza krzywda jest własną krzywdą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:32, 18 Gru 2011    Temat postu:

Jeśli to nie jest własna krzywda, to nie odczuwasz istoty tej krzywdy. Czyli nie jest to pełne odczuwanie, lecz odczuwanie bardzo, bardzo niepełne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 23:37, 18 Gru 2011    Temat postu:

Dlaczego Bóg nie mógłby w pełni odczuwać krzywdy, która nie jest jego własna krzywdą?

Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Nie 23:40, 18 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:57, 18 Gru 2011    Temat postu:

Bo to nie jest odczuwanie krzywdy :cry:!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 0:34, 19 Gru 2011    Temat postu:

Dlaczego nie? Bóg w pełni odczuwa cudzą krzywdę, czyli w pełni również odczuwa to, jaką decyzję by podjął na miejscu pokrzywdzonego. Ale ta w pełni odczuwana krzywda nie jest jego krzywdą, zatem Bóg może w pełni odczuwać cudzą krzywdę, pomimo tego, że tej krzywdy chce.

Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Czw 22:44, 19 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:13, 19 Gru 2011    Temat postu:

dlaczego nie? Dlatego - proszę, skup się na tym! - dlatego, że istota krzywdy polega na tym, że krzywda dotyczy krzywdzonego. Istota krzywdy polega na tym, że to krzywdzony odczuwa krzywdę. Krzywdzony, a nie ktoś inny.

"Odczuwanie krzywdy w pełni" to nie jest po prostu ciąg słów, któremu można nadać dowolny sens. Jeśli z tego sensu usuniesz to, co stanowi o istocie krzywdy, nazwanie rezultatu "pełnym odczuwaniem" jest poważnym błędem rzeczowym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 1:10, 20 Gru 2011    Temat postu:

wujzboj napisał:
Dlatego - proszę, skup się na tym! - dlatego, że istota krzywdy polega na tym, że krzywda dotyczy krzywdzonego. Istota krzywdy polega na tym, że to krzywdzony odczuwa krzywdę. Krzywdzony, a nie ktoś inny.

Czyli Bóg nie może odczuć twojej krzywdy, bo musiałby być tobą. Twoja krzywda nie jest krzywdą Boga, bo Bóg nie jest tobą. Bóg nie jest tobą, bo ty nie jesteś Bogiem. W każdym razie sądzę, że nie ma sprzeczności jeśli Bóg może odczuwać twoją krzywdę samemu nie będąc krzywdzonym, podobnie jak możesz pamiętać swoją krzywdę już nie będąc pokrzywdzonym.


Ostatnio zmieniony przez konrado5 dnia Wto 1:12, 20 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 2:18, 20 Gru 2011    Temat postu:

W tym rzecz, że Bóg MOŻE odczuć moją krzywdę, gdyż MOŻE być mną. Jednostronnie: Bóg może (i jest!) mną, ale ja nie jestem Bogiem. Przepływ informacji jest w tym przypadku tylko w jednym kierunku.

Pamiętanie mojej krzywdy nie jest tym samym, co pamiętanie cudzej krzywdy. Dokładnie na tej samej zasadzie, na jakiej krzywda cudza nie jest tym samym, co krzywda własna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 10:41, 20 Gru 2011    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jednostronnie: Bóg może (i jest!) mną, ale ja nie jestem Bogiem.

Chyba tylko w takiej sytuacji, że moja świadomość jest częścią większej świadomości (Boga). Inaczej, nie potrafię zrozumieć tezy "Bóg jest mną, a ja nie jestem Bogiem".
wujzboj napisał:
Pamiętanie mojej krzywdy nie jest tym samym, co pamiętanie cudzej krzywdy. Dokładnie na tej samej zasadzie, na jakiej krzywda cudza nie jest tym samym, co krzywda własna.

Pamiętana twoja wczorajsza krzywda nie musi być twoją teraźniejszą krzywdą dokładnie na takiej samej zasadzie na jakiej odczuwana krzywda cudza (nawet w pełni!) nie musi być twoją krzywdą. Nie przekonałeś mnie, że krzywda stworzenia musi być krzywdą Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 17, 18, 19  Następny
Strona 13 z 19

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin