Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Egzofobia?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:54, 31 Paź 2019    Temat postu:

W pewnym sensie jestem wojujacym ateistą.moja walka polega na tym aby uznać ateizm nie za sp...światopogląd ( jak to określa Fedor) tylko za inny światopogląd, którego posiadanie NIE przekreśla człowieka. Nie czyni go gorszym sortem.
Czy mi są potrzebne jakieś dowody?
W zasadzie uważam, że Bóg ISTNIEJE lecz JEST tworem kulturowym.
Im wyższa kultra tym bardziej wysublimowany Bóg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:03, 31 Paź 2019    Temat postu:

Dowodem na istnienie Boga w sensie metaforycznym może być czyn człowieka.
Oczywiście taki czyn, który czyni ludzi bardziej szczęśliwymi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8480
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:04, 31 Paź 2019    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
I za chwilę kolejny ateista gdzieś wyskoczy z atakiem na teizm z powodu braku naukowego dowodu na istnienie Boga.
I bardzo dobrze. Naukowy dowód to dowód, który można przeprowadzić.
Naukowy dowód można zweryfikowac/to replicate lub podważyć, ale trzeba mieć kolejny naukowy dowód oparty na opublikowanych teoriach naukowych.

Irbisol napisał:
Skoro teista zachowuje się z taką pewnością istnienia Boga, z jaką pewnością korzysta ze zdobyczy naukowych, to niech ma taki sam dowód. KONSEKWENCJA.
To pokornie twierdzi, że nauka i religia to zupełnie inne i odrębne poziomy zrozumienia.



Podobnie jak moje role w korporacji w dziedzinie HR lub księgowości nie zazębiają się z moja rola naukowca lecz istnieją w symbiozie we mnie, bo udając się do korporacja mam moralny obowiązek nie mieszać mojego życia akademickiego w procesy organizacyjne a w nauce, która jest tak rygorystyczna, że nie jesteś - nie będąc naukowcem - sobie tego w stanie wyobrazić, mogę się posłużyć danymi z korporacji tak daleko jak służą do badania fenomenu zainteresowania na bazie istniejących teorii naukowych i metodologii ale wyniki w dalszym ciągu nie mogą być generalizowane na inne środowiska korporacyjne/organizacyjne. Mogą li tylko służyć jako spostrzeżenia/insights.

Irbisol napisał:
Irbisol napisał:
Hipokrytami są ateiści, którzy wybierają arbitralnie, ale stroją ten wybór w szatki rzekomej absolutnej logiki i naukowości. W tym poście może akurat tak nie jest. Ale w innych postach...
Już chyba zdarzyło się, że jednak przyznałeś, że logicznie dało się coś uzasadnić. A naukowo to chyba w ogóle nie problem.
MD nie będąc naukowcem zbyt pochopnie uzurpuje sobie rolę mówcy nauki i to nie pierwszy raz. Rygor naukowy nie jest dla przeciętnego zjadacza chleba. Jeśli na badanie potrzeba poświęcić pół roku pracy o jakiej się MD nie śniło, to nie powinien się nie wypowiadac w dziedzinie, która jest mu obca.

Irbisol napisał:
I trochę uciekasz od tematu - tematem jest wybiórcze traktowanie przez teistę niektórych tez zupełnie inaczej niż innych, mimo że ten sam teista ma takie same przesłanki za nimi. Albo wręcz za tymi, w które wierzy mniej, ma przesłanki lepsze. Ciekawe, kiedy zrozumiecie, że nie ma tu w ogóle zastosowania kwestia "dowodu 100%". Ty już załapałeś, ale ten wojujący gimbos jeszcze się nie zorientował. Podejrzewam, że prędzej Kubuś odkryje, że jego "algebra" nie jest żadnym odkryciem.


Teista nie ma zdnych "przesłanek" lecz poddaje się dogmatowi pewnej religii. Jeśli wybiera z dogmatu co mu pasuje, to nie jest autentyczny lecz jest hipokryta. "Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego ..." nie jest "przesłanką" lecz powtarzaniem słów Credo Nicejskiego ułożonego przez cesarza Konstantyna i innych mężczyzn w roku 325.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 16:10, 31 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:15, 31 Paź 2019    Temat postu:

To JEST jednak ciekawe..bo są teisci, którzy twierdzą że nie ma dogmatów. Moze zostali wychowani w religii bez dogmatów. Jakie to moglyby być.....totemizm, animizm...panteizmy różne..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2204
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:32, 31 Paź 2019    Temat postu:

anbo napisał:
Posiłkując się myślą Ajdukiewicza, można teiście zarzucić, że głosi wiarę z siłą nieproporcjonalną do stopnia uzasadnienia


Nikt nie przebije w tym ateistów. Zero punktu startowego dla swych poglądów, zero jakiegokolwiek umocowania w czymkolwiek sensownym. Nie są w stanie nawet uzasadnić, że w ogóle istnieją. Ale trąbią na prawo i lewo jakby na wszystko dowody mieli i jakby wszystkie rozumy pozjadali


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 5:16, 01 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8480
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:39, 31 Paź 2019    Temat postu:

Semele napisał:
W pewnym sensie jestem wojujacym ateistą.
Nawet nie próbuj, bo jesteś ateistką w kraju deomokratycznym ale wyznaniowym i pracujesz jeszcze nad własną suwerennościa emocjonalną aby być akceptowaną kiedy nie musisz, bo akceptacja jest kluczowa na poziomie jednostki. Ten publiczny sekret (żart) amerykańskiej kultury potrzebuje się zagnieździć w Polsce. U nas można być sobą ale związki z innymi są ważne, bo ludzie Ci pomogą jak z nimi żyjesz w harmonii. Oczywiście mowa tutaj o ludziach wartościowych, bo low life/istotom człekokształtnym bez zasad nie poświęcamy u nas uwagi.

Semele napisał:
... moja walka polega na tym aby uznać ateizm nie za sp...światopogląd (jak to określa Fedor) tylko za inny światopogląd, którego posiadanie NIE przekreśla człowieka. Nie czyni go gorszym sortem.
Czy mi są potrzebne jakieś dowody?
W zasadzie uważam, że Bóg ISTNIEJE lecz JEST tworem kulturowym.
Im wyższa kultra tym bardziej wysublimowany Bóg.
Znacznie mniej kosztowne energetycznie bdzie bycie po prostu ateistką. Nie "zdeptasz" się za szybko a bycie ateistką według mnie jest cool w konstruktywnym kontekście. Ponieważ jesteś już dużą dziewczynką i nosisz w sobie historię Twojego życia w kontekście Twojego środowiska więc wiesz, że akceptacja ateizmu w kraju demokratycznym którego Konstytucja w teorii gwarantuje rozdział państwa od Kościoła Katolickiego, więc polecam o tym pamiętać w kontaktach ludzkich, bo "z marszu" możesz nie wiedzieć z kim masz do czynienia - osobą wartościową czy low life - a po co tracić nerwy, adrenalinę, zdrowie i przede wszystkich radość życia. :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8480
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:42, 31 Paź 2019    Temat postu:

Semele napisał:
Dowodem na istnienie Boga w sensie metaforycznym może być czyn człowieka. Oczywiście taki czyn, który czyni ludzi bardziej szczęśliwymi.
Czyn który dodaje społecznej wartości. Praktyka Złotej Zasady w spolecznosci/rodzinie ludzkiej. Tak to ma z założenia być w Kasciole Katolickim (patrz Katechizm KrK) ale jak jest w praktyce biorąc pod uwagę różne regiony Polski wiesz, bo Polska to malutki kraj, i jak ktoś kichnie to wszyscy mówią "na zdrowie". :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8480
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:43, 31 Paź 2019    Temat postu:

Semele napisał:
To JEST jednak ciekawe..bo są teisci, którzy twierdzą że nie ma dogmatów. Moze zostali wychowani w religii bez dogmatów. Jakie to moglyby być.....totemizm, animizm...panteizmy różne..
Katoliccy? :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8480
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:45, 31 Paź 2019    Temat postu:

fedor napisał:
anbo napisał:
Posiłkując się myślą Ajdukiewicza, można teiście zarzucić, że głosi wiarę z siłą nieproporcjonalną do stopnia uzasadnienia


Nikt nie przebije w tym ateistów. Zero punktu startowego dla swych poglądów, zero jakiegokolwiek umocowania w czymkolwiek sensownym. Nie są w stanie nawet uzasadnić, że w ogóle istnieją. Ale trąbią na prawo i lewo jakby na wszystko dowody mieli i jakby wszystkie swe rozumy pozjadali
Dobrze, to zdefiniuj roboczo Twojego katolickiego Boga i rozwiniemy temat.

Nie lękaj się, powstrzymam humor do miniumum. :wink:


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 16:48, 31 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4415
Przeczytał: 58 tematów


PostWysłany: Czw 17:05, 31 Paź 2019    Temat postu:

fedor napisał:
anbo napisał:
Posiłkując się myślą Ajdukiewicza, można teiście zarzucić, że głosi wiarę z siłą nieproporcjonalną do stopnia uzasadnienia

Nikt nie przebije w tym ateistów. Zero punktu startowego dla swych poglądów, zero jakiegokolwiek umocowania w czymkolwiek sensownym.

Cóż za rozpaczliwa ucieczka od tematu - do tego, co anbo pisał, w ogóle się nie odniosłeś.
Punkty startowe i umocowania jak najbardziej są, ale trzeba być trochę inteligentniejszym, żeby je dostrzec.
Jak się nie potrafi używać rozumu, to tylko idea Boga pozostaje - zresztą ta proteza była wykorzystywana do granic bólu przez tysiąclecia. I - jak widać - nadal jest.

@Dyskurs
Zgadzam się z twoimi komentarzami - jakkolwiek nie zawsze zgadzam się ze wszystkim, co tu przedstawiasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3021
Przeczytał: 50 tematów


PostWysłany: Czw 17:16, 31 Paź 2019    Temat postu:

Irbisol napisał:
fedor napisał:
anbo napisał:
Posiłkując się myślą Ajdukiewicza, można teiście zarzucić, że głosi wiarę z siłą nieproporcjonalną do stopnia uzasadnienia

Nikt nie przebije w tym ateistów. Zero punktu startowego dla swych poglądów, zero jakiegokolwiek umocowania w czymkolwiek sensownym.

Cóż za rozpaczliwa ucieczka od tematu -

A co miał zrobić wobec faktów typu płonące stosy, nawracanie siłą, mordowanie nie chcących się nawrócić, usprawiedliwianie niewolnictwa Biblią...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8480
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:18, 31 Paź 2019    Temat postu:

Irbisol napisał:
@Dyskurs
Zgadzam się z twoimi komentarzami - jakkolwiek nie zawsze zgadzam się ze wszystkim, co tu przedstawiasz.
Wspaniale. Ale od czasu do czasu mógłbyś mi tak dać psztyczka w nos, bo nic tak nie ustawia do pionu, no nie? :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2204
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:20, 31 Paź 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
fedor napisał:
anbo napisał:
Posiłkując się myślą Ajdukiewicza, można teiście zarzucić, że głosi wiarę z siłą nieproporcjonalną do stopnia uzasadnienia


Nikt nie przebije w tym ateistów. Zero punktu startowego dla swych poglądów, zero jakiegokolwiek umocowania w czymkolwiek sensownym. Nie są w stanie nawet uzasadnić, że w ogóle istnieją. Ale trąbią na prawo i lewo jakby na wszystko dowody mieli i jakby wszystkie swe rozumy pozjadali
Dobrze, to zdefiniuj roboczo Twojego katolickiego Boga i rozwiniemy temat


Ale to jest bez związku z tematem, urojona doktorantko

Problem definicji jest pseudoproblemem bo ciąży nad nim potencjalny regres w nieskończoność. Wszystko co zdefiniujemy będzie się w końcu musiało złożyć z terminów niezdefiniowanych. Ale skąd urojona doktorantka spod rzeszowskiej wiochy ma wiedzieć takie rzeczy. Oddajmy głos Popperowi:

"Potrzebujemy wielu terminów niezdefiniowanych, których znaczenie określone jest chwiejnie poprzez ich użytek w kontekście teorii oraz na mocy procedur i praktyk laboratoryjnych. Ich znaczenie jest zatem zmienne. Tak jednak rzecz się ma ze wszystkimi pojęciami, włącznie ze zdefiniowanymi, ponieważ definicja może tylko zredukować znaczenie terminu definiowanego do znaczeń terminów niezdefiniowanych" (Karl R. Popper, Droga do wiedzy. Domysły i refutacje, Warszawa 1999, s. 469; por. tenże, Wiedza obiektywna. Ewolucyjna teoria epistemologiczna, Warszawa 2002, s. 78)

I w innym miejscu Popper dodawał:

"[...] nic nam nie przeszkadza w posługiwaniu się nim jako terminem niezdefiniowanym: posługiwanie się terminami niezdefiniowanymi jest nie tylko uzasadnione, ale i nieuniknione, ponieważ każdy termin zdefiniowany musi w ostatniej instancji być zdefiniowany za pomocą terminów niezdefiniowanych" (Karl R. Popper, Wiedza obiektywna. Ewolucyjna teoria epistemologiczna, Warszawa 2002, s. 389)

"Tak jednak rzecz się ma ze wszystkimi pojęciami, włącznie ze zdefiniowanymi, ponieważ definicja może tylko zredukować znaczenie terminu definiowanego do znaczeń terminów niezdefiniowanych" (Karl R. Popper, Droga do wiedzy. Domysły i refutacje, Warszawa 1999, s. 469)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4415
Przeczytał: 58 tematów


PostWysłany: Czw 17:23, 31 Paź 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ano właśnie!
Ładnie Twój post zilustrował nieuczciwość ateistów. :)
Oto mamy naukowy dowód, który "można przeprowadzić", czyli - rzekomo - teista powinien taki dowód mieć w przypadku kwestii Boga. Czyli IGNORUJEMY przy tym, że:
- Bóg nie posiada modelu (matematycznego), a więc nie ma nawet jak zacząć/próbować dowodzenia w tym przypadku
- Bóg nie jest bytem materialnym, zaś naukowe dowody dotyczą materii, bądź (jak w matematyce) bytów czysto konceptualnych

A uczciwość teistów polega na czym - że można uzasadnić dowolną bzdurę? Byleby nie miała modelu matematycznego i była niematerialna.

Nie musisz mieć dowodu naukowego - możesz mieć inny dowód (też nie 100% - tylko o takich mówimy).
Ale wtedy KONSEKWENTNIE stosuj go do wszystkiego i tak samo odbieraj jego wyniki. Tylko że wtedy będziesz nagle wierzył w wiele bzdur jednocześnie. Albo przestaniesz wierzyć w Boga.


Pojmujesz w końcu, że nasza dyskusja nie dotyczy wcale konfrontacji teizm vs ateizm, lecz jest to szczególny jej przypadek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2204
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:23, 31 Paź 2019    Temat postu:

anbo napisał:

Cóż za rozpaczliwa ucieczka od tematu -
A co miał zrobić wobec faktów typu płonące stosy, nawracanie siłą, mordowanie nie chcących się nawrócić, usprawiedliwianie niewolnictwa Biblią...


Odpisałem ad rem na twoje zdanie więc żadnej "ucieczki od tematu" nie było. Nieźle się tu już zagoniliście w piętkę. Ale tak się kończy wyznawanie w niczym nieumocowanego spapranego światopoglądu ateistycznego, który startuje od niczego i kończy na tym samym


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 17:28, 31 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4415
Przeczytał: 58 tematów


PostWysłany: Czw 17:30, 31 Paź 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Irbisol napisał:
@Dyskurs
Zgadzam się z twoimi komentarzami - jakkolwiek nie zawsze zgadzam się ze wszystkim, co tu przedstawiasz.
Wspaniale. Ale od czasu do czasu mógłbyś mi tak dać psztyczka w nos, bo nic tak nie ustawia do pionu, no nie? :wink:

Miałem zamiar uczynić to na forum Kubusia, ale w końcu zapomniałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4415
Przeczytał: 58 tematów


PostWysłany: Czw 17:48, 31 Paź 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Ale tak się kończy wyznawanie w niczym nieumocowanego spapranego światopoglądu ateistycznego

Wyznawanie? I jakież to tezy tego światopoglądu wyznajemy? Wymień ze 3.
Sprawdzam, czy w ogóle rozumiesz, co bredzisz.

Cytat:
który startuje od niczego i kończy na tym samym

To raczej ty zaprzeczasz wszystkiemu, co się da, włącznie z logiką.
Nawet nie potrafisz uzasadnić swojej wiary w skuteczność ściągania gaci przed defekacją, żeby się nie ubrudzić.
U ciebie tak bardzo nic nie wiadomo, że już twój Bóg sam nie wie, czy istnieje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8480
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:57, 31 Paź 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Dyskurs napisał:
fedor napisał:
anbo napisał:
Posiłkując się myślą Ajdukiewicza, można teiście zarzucić, że głosi wiarę z siłą nieproporcjonalną do stopnia uzasadnienia


Nikt nie przebije w tym ateistów. Zero punktu startowego dla swych poglądów, zero jakiegokolwiek umocowania w czymkolwiek sensownym. Nie są w stanie nawet uzasadnić, że w ogóle istnieją. Ale trąbią na prawo i lewo jakby na wszystko dowody mieli i jakby wszystkie swe rozumy pozjadali
Dobrze, to zdefiniuj roboczo Twojego katolickiego Boga i rozwiniemy temat
Ale to jest bez związku z tematem, urojona doktorantko
Ta "głupawka" mówi, że nie masz pojęcia jak poszanowac siebie. Nihil novi, bo to Twoje zachowanie zwyczajowe.

fedor napisał:
Problem definicji jest pseudoproblemem bo ciąży nad nim potencjalny regres w nieskończoność. Wszystko co zdefiniujemy będzie się w końcu musiało złożyć z terminów niezdefiniowanych.
Całe szczęście, że nauka oderwała się od KrK, bo myśląc w ten sposób palilibyśmy się nadal wzajemnie na stosach zamiast debatować zadając kwestie i kwestionując odpowiedzi aby się w zrozumieniu i poszanowaniu różnic rozejść.

fedor napisał:
Ale skąd urojona doktorantka spod rzeszowskiej wiochy ma wiedzieć takie rzeczy.
Zdefiniuj "takie rzeczy" i zapytaj "urojonej doktorantki spod rzeszowskiej wiochy" czy o nich wie, bo inaczej tylko tutaj popi*rdujesz

fedor napisał:
Oddajmy głos Popperowi:"Potrzebujemy wielu terminów niezdefiniowanych, których znaczenie określone jest chwiejnie poprzez ich użytek w kontekście teorii oraz na mocy procedur i praktyk laboratoryjnych. Ich znaczenie jest zatem zmienne. Tak jednak rzecz się ma ze wszystkimi pojęciami, włącznie ze zdefiniowanymi, ponieważ definicja może tylko zredukować znaczenie terminu definiowanego do znaczeń terminów niezdefiniowanych" (Karl R. Popper, Droga do wiedzy. Domysły i refutacje, Warszawa 1999, s. 469; por. tenże, Wiedza obiektywna. Ewolucyjna teoria epistemologiczna, Warszawa 2002, s. 78)

I w innym miejscu Popper dodawał:

"[...] nic nam nie przeszkadza w posługiwaniu się nim jako terminem niezdefiniowanym: posługiwanie się terminami niezdefiniowanymi jest nie tylko uzasadnione, ale i nieuniknione, ponieważ każdy termin zdefiniowany musi w ostatniej instancji być zdefiniowany za pomocą terminów niezdefiniowanych" (Karl R. Popper, Wiedza obiektywna. Ewolucyjna teoria epistemologiczna, Warszawa 2002, s. 389)

"Tak jednak rzecz się ma ze wszystkimi pojęciami, włącznie ze zdefiniowanymi, ponieważ definicja może tylko zredukować znaczenie terminu definiowanego do znaczeń terminów niezdefiniowanych" (Karl R. Popper, Droga do wiedzy. Domysły i refutacje, Warszawa 1999, s. 469)
Możesz się oddawać komukolwiek, Twoje intymne życie mnie nie interesuje. Polegając na cytatach Popper'a czynisz dokładnie to przed czym desperacko pragniesz się ustrzec czyli uciekasz od chwilowej organizacji chaosu. Na pierwotną emocje miłości moralnej nie masz żadnych predyspozycji, więc pozostała Ci pierwotna emocja strachu, który będzie Twoim giermkeim do ostatniego tchnienia za wiarę której nie jesteś ani wyznawcą w praktyce lecz nie urojonym ale realnym jej wichrzycielem w kraju w którym stabilność tej wiary jest obecnie i będzie coraz bardziej testowana przez globalną presję.

Poniewaz jestem wieloaspektowa dlatego rozumiem różnicę pomiędzy "definicją roboczą/working definition", "definiowanym/moving towarda a definition", i "zdefiniowanym/fixed meaning w kontekście kultury narodowej badanego kraju.

Gdybym zadała Ci proste pytanie jaki jest sens Twojego życia, nie byłbyś w stanie na nie odpowiedzieć. W gmatwaninie sprzeczności konceptów bez wartościowania i walki za wiarę czy przeci niej - bo Twoja postawa jest zmienna - której dogmatów ewidentnie nie przestrzegasz a upierasz się na definiowaniu niezdefiniowanego czyli tej spacji w Torze żydowskiej toniesz w absurdzie jak w gnojniku i wypływasz na powierzchnię tylko na moment aby zlapac oddech.

Jak nie wiesz czym jest gnojnik, to pojemnik betonowy służący do odpływu moczu oddwanego przez konie w stajni i krowy w oborze. Gnojówka jest świetnym naturalnym nawozem zakładając, że zwierzęta odżywiają się naturalną paszą. Jakkolwiek ma okropny fetor, który dla mnie jest nie do zniesienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8480
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:59, 31 Paź 2019    Temat postu:

Irbisol napisał:
Dyskurs napisał:
Irbisol napisał:
@Dyskurs
Zgadzam się z twoimi komentarzami - jakkolwiek nie zawsze zgadzam się ze wszystkim, co tu przedstawiasz.
Wspaniale. Ale od czasu do czasu mógłbyś mi tak dać psztyczka w nos, bo nic tak nie ustawia do pionu, no nie? :wink:

Miałem zamiar uczynić to na forum Kubusia, ale w końcu zapomniałem.
Po moim wpisie o "kabelku i cos z kabelka"? :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2204
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:06, 31 Paź 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Gdybym zadała Ci proste pytanie jaki jest sens Twojego życia, nie byłbyś w stanie na nie odpowiedzieć


Przecież w swoim spapranym ateistycznym światopoglądzie, pozbawionym jakichkolwiek trwałych umocowań, nie jesteś w stanie nawet sprecyzować co oznacza to pytanie bo nie masz definicji "sensu". Aby zdefiniować co to jest "sens" musiałabyś mieć pojęcie sensu zanim je zdefiniujesz, co byłoby bezsensem. Albo musiałabyś mieć jakąś gwarancję sensowności swoich myśli. Ale nie masz bo skąd masz to wziąć skoro wierzysz, że jesteś tylko ślepym wypierdkiem bezrozumnej ewolucji. Wszystkie te wasze ateistyczne wywody są więc tylko jednym wielkim bełkotem gdzie wszelkie używane słowa mają tylko sens pozorny. Możecie sobie więc używać do woli takich pojęć jak "sens", "prawda", "uzasadnienie", "dowód", "fałsz", "logika" i nic wam to nie da. W waszym spapranym ateistycznym światopoglądzie te pojęcia są nieumocowane w niczym i są kompletnie puste. Jak zresztą każde pojęcie, którego kiedykolwiek użyjecie


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 5:24, 01 Lis 2019, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8480
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:07, 31 Paź 2019    Temat postu:

fedor napisał:
anbo napisał:

Cóż za rozpaczliwa ucieczka od tematu -
A co miał zrobić wobec faktów typu płonące stosy, nawracanie siłą, mordowanie nie chcących się nawrócić, usprawiedliwianie niewolnictwa Biblią...


Odpisałem ad rem na twoje zdanie więc żadnej "ucieczki od tematu" nie było. Nieźle się tu już zagoniliście w piętkę. Ale tak się kończy wyznawanie w niczym nieumocowanego spapranego światopoglądu ateistycznego, który startuje od niczego i kończy na tym samym


[link widoczny dla zalogowanych]

Irbisol, anbo (mniemam, ze ateista), Semele, jak "wyznajecie" (fedor, 2019) ateizm bez przymiotnikow fedorowych?

Na dodatek SJP zapodaje, ze "wyznawac" to "czasownik przechodni niedokonany" - oh boy and girl :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:11, 31 Paź 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Irbisol napisał:
@Dyskurs
Zgadzam się z twoimi komentarzami - jakkolwiek nie zawsze zgadzam się ze wszystkim, co tu przedstawiasz.
Wspaniale. Ale od czasu do czasu mógłbyś mi tak dać psztyczka w nos, bo nic tak nie ustawia do pionu, no nie? :wink:


Wuj tego nie zaleca. Poczytaj regulamin.
Nie odplacamy pieknym za nadobne.
Czekamy na wewnętrzną zmianę Fedora pod wpływem wiary w absolut.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3021
Przeczytał: 50 tematów


PostWysłany: Czw 18:17, 31 Paź 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
fedor napisał:
anbo napisał:

Cóż za rozpaczliwa ucieczka od tematu -
A co miał zrobić wobec faktów typu płonące stosy, nawracanie siłą, mordowanie nie chcących się nawrócić, usprawiedliwianie niewolnictwa Biblią...


Odpisałem ad rem na twoje zdanie więc żadnej "ucieczki od tematu" nie było. Nieźle się tu już zagoniliście w piętkę. Ale tak się kończy wyznawanie w niczym nieumocowanego spapranego światopoglądu ateistycznego, który startuje od niczego i kończy na tym samym


[link widoczny dla zalogowanych]

Irbisol, anbo (mniemam, ze ateista), Semele, jak "wyznajecie" (fedor, 2019) ateizm bez przymiotnikow fedorowych?

Na dodatek SJP zapodaje, ze "wyznawac" to "czasownik przechodni niedokonany" - oh boy and girl :wink:

Sorry, ale nie chce mi się dociekać, co autor miał na myśli, ani tym bardziej z tym dyskutować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6025
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:22, 31 Paź 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Dyskurs napisał:
Gdybym zadała Ci proste pytanie jaki jest sens Twojego życia, nie byłbyś w stanie na nie odpowiedzieć


Przecież w swoim spapranym ateistycznym światopoglądzie, pozbawionym jakichkolwiek trwałych umocowań, nie jesteś w stanie nawet zdefiniować co oznacza to pytanie bo nie masz definicji "sensu". Aby zdefiniować co to jest "sens" musiałabyś mieć pojęcie sensu zanim je zdefiniujesz, co byłoby bezsensem. Albo musiałabyś mieć jakąś gwarancję sensowności swoich myśli. Ale nie masz bo skąd masz to wziąć skoro wierzysz, że jesteś tylko ślepym wypierdkiem bezrozumnej ewolucji. Wszystkie te wasze ateistyczne wywody są więc tylko jednym wielkim bełkotem gdzie wszelkie używane słowa mają tylko sens pozorny. Możecie sobie więc używać do woli takich pojęć jak "sens", "prawda", "uzasadnienie", "dowód", "fałsz" i nic wam to nie da. W waszym spapranym ateistycznym światopoglądzie te pojęcia są nieumocowane w niczym i są kompletnie puste. Jak zresztą każde pojęcie, którego kiedykolwiek użyjecie


Ok. Czy Ty możesz być po prostu dobrym człowiekiem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8480
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:28, 31 Paź 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Dyskurs napisał:
Gdybym zadała Ci proste pytanie jaki jest sens Twojego życia, nie byłbyś w stanie na nie odpowiedzieć


Przecież w swoim spapranym ateistycznym światopoglądzie, pozbawionym jakichkolwiek trwałych umocowań, nie jesteś w stanie nawet zdefiniować co oznacza to pytanie bo nie masz definicji "sensu". Aby zdefiniować co to jest "sens" musiałabyś mieć pojęcie sensu zanim je zdefiniujesz, co byłoby bezsensem. Albo musiałabyś mieć jakąś gwarancję sensowności swoich myśli. Ale nie masz bo skąd masz to wziąć skoro wierzysz, że jesteś tylko ślepym wypierdkiem bezrozumnej ewolucji. Wszystkie te wasze ateistyczne wywody są więc tylko jednym wielkim bełkotem gdzie wszelkie używane słowa mają tylko sens pozorny. Możecie sobie więc używać do woli takich pojęć jak "sens", "prawda", "uzasadnienie", "dowód", "fałsz" i nic wam to nie da. W waszym spapranym ateistycznym światopoglądzie te pojęcia są nieumocowane w niczym i są kompletnie puste. Jak zresztą każde pojęcie, którego kiedykolwiek użyjecie
Wysłannik Salieri do Mozarta płacąc za muzykę zapisana na stronicach papieru z liniami na nuty: "Zbyt wiele nut". To lekki sarkazm na ilość fałszywych słów w epopei heroicznej (termin umowny) na mój temat której ewidentnie nie jestem udziałem. Jestem liczby pojedynczej.

Zdefiniowane/stałe <-> nie jestem ateistką.

Definicja robocza w kontekscie zarzutu sens = cel

Przerobione pytanie w celu Twojego zrozumienia <-> Co jest celem Twojego życia?


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 18:28, 31 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 4 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin