Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wątek na życzenie Irbisola - trzy przykłady do wyjaśnienia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Czw 8:37, 24 Lut 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Na poziomie ogólnego wniosku, że rozumowanie z chaosu jest nieskuteczne się z Tobą zgadzam, jednak nie zgadzam się, że ma to cokolwiek do Twojego konkretnego przypadku. Bo tu brakuje więzów łączących jeden wniosek z drugim.
Więzy są takie, że skoro rozumowanie z chaosu jest nieskuteczne, to rozumowanie z nie-chaosu gorsze nie będzie.
I co to ma konkretnie wspólnego z nauką?A w szczególności CO RÓŻNICUJE w kontekście nauki owa teza?

To, że nauka zakłada uporządkowanie, a więc powtarzalność eksperymentu i niezmienność praw.
A zakłada tak dlatego, bo nic na tym nie straci. Może jedynie zyskać. Co zresztą widać po rozwoju nauki i technologii.

Mogę się z tym zgodzić. Ale nie wiem, co miałby różnicować ów wniosek. Nie tylko nauka to zakłada.

Ale nauka to zakłada, bo to założenie wynika z logiki - opłacalności, o której pierdyliard razy pisałem - ledwo wyżej też.
Nie zakłada natomiast innych kwestii, których zakładanie powoduje rozwidlenie się możliwości na kolejny pierdyliard. Co widzimy w przypadku religii.
Nie da się dojść do Boga bez SZTUCZNYCH założeń. Podobnie zresztą jak i do Zeusa. Do tego prowadzą te twoje "uzgodnienia".

Abyś mógł ZASADNIE stwierdzić co jest "sztuczne", musiałbyś mieć do tego kryterium. Na razie mamy same Twoje stwierdzenia. Mało to.

Masz bezpośrednio wyżej kryterium.
Jeżeli "wnioski" są różne - a w przypadku religii są - to kryterium jest sztuczne.
Natomiast w przypadku nauki wnioski są zbieżne i niezależne od wnioskujących.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:54, 24 Lut 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Na poziomie ogólnego wniosku, że rozumowanie z chaosu jest nieskuteczne się z Tobą zgadzam, jednak nie zgadzam się, że ma to cokolwiek do Twojego konkretnego przypadku. Bo tu brakuje więzów łączących jeden wniosek z drugim.
Więzy są takie, że skoro rozumowanie z chaosu jest nieskuteczne, to rozumowanie z nie-chaosu gorsze nie będzie.
I co to ma konkretnie wspólnego z nauką?A w szczególności CO RÓŻNICUJE w kontekście nauki owa teza?

To, że nauka zakłada uporządkowanie, a więc powtarzalność eksperymentu i niezmienność praw.
A zakłada tak dlatego, bo nic na tym nie straci. Może jedynie zyskać. Co zresztą widać po rozwoju nauki i technologii.

Mogę się z tym zgodzić. Ale nie wiem, co miałby różnicować ów wniosek. Nie tylko nauka to zakłada.

Ale nauka to zakłada, bo to założenie wynika z logiki - opłacalności, o której pierdyliard razy pisałem - ledwo wyżej też.
Nie zakłada natomiast innych kwestii, których zakładanie powoduje rozwidlenie się możliwości na kolejny pierdyliard. Co widzimy w przypadku religii.
Nie da się dojść do Boga bez SZTUCZNYCH założeń. Podobnie zresztą jak i do Zeusa. Do tego prowadzą te twoje "uzgodnienia".

Abyś mógł ZASADNIE stwierdzić co jest "sztuczne", musiałbyś mieć do tego kryterium. Na razie mamy same Twoje stwierdzenia. Mało to.

Masz bezpośrednio wyżej kryterium.
Jeżeli "wnioski" są różne - a w przypadku religii są - to kryterium jest sztuczne.
Natomiast w przypadku nauki wnioski są zbieżne i niezależne od wnioskujących.

To znamy inne nauki.
Ty najwyraźniej znasz taką naukę, w której nie toczą się spory, wszystkie wnioski są zbieżne, nie ma pytań i wyzwań, wszystko jest jasne, bo Irbisol właśnie ma takie życzenie, aby nauka taka była.
Ja znam inną naukę.
Nie ma sensu kontynuować tu dyskusji o nauce, bo różnimy się już na podstawowym poziomie - ROZPOZNANIA co w nauce w ogóle występuje, jaka nauka jest.
Gadaj więc sobie o tej nauce, której się dopatrzyłeś z kimś kto podziela Twoje przekonania na jej temat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Pią 12:50, 25 Lut 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Na poziomie ogólnego wniosku, że rozumowanie z chaosu jest nieskuteczne się z Tobą zgadzam, jednak nie zgadzam się, że ma to cokolwiek do Twojego konkretnego przypadku. Bo tu brakuje więzów łączących jeden wniosek z drugim.
Więzy są takie, że skoro rozumowanie z chaosu jest nieskuteczne, to rozumowanie z nie-chaosu gorsze nie będzie.
I co to ma konkretnie wspólnego z nauką?A w szczególności CO RÓŻNICUJE w kontekście nauki owa teza?
To, że nauka zakłada uporządkowanie, a więc powtarzalność eksperymentu i niezmienność praw.A zakłada tak dlatego, bo nic na tym nie straci. Może jedynie zyskać. Co zresztą widać po rozwoju nauki i technologii.
Mogę się z tym zgodzić. Ale nie wiem, co miałby różnicować ów wniosek. Nie tylko nauka to zakłada.
Ale nauka to zakłada, bo to założenie wynika z logiki - opłacalności, o której pierdyliard razy pisałem - ledwo wyżej też.Nie zakłada natomiast innych kwestii, których zakładanie powoduje rozwidlenie się możliwości na kolejny pierdyliard. Co widzimy w przypadku religii.Nie da się dojść do Boga bez SZTUCZNYCH założeń. Podobnie zresztą jak i do Zeusa. Do tego prowadzą te twoje "uzgodnienia".
Abyś mógł ZASADNIE stwierdzić co jest "sztuczne", musiałbyś mieć do tego kryterium. Na razie mamy same Twoje stwierdzenia. Mało to.
Masz bezpośrednio wyżej kryterium.Jeżeli "wnioski" są różne - a w przypadku religii są - to kryterium jest sztuczne.Natomiast w przypadku nauki wnioski są zbieżne i niezależne od wnioskujących.
To znamy inne nauki. Ty najwyraźniej znasz taką naukę, w której nie toczą się spory, wszystkie wnioski są zbieżne, nie ma pytań i wyzwań, wszystko jest jasne, bo Irbisol właśnie ma takie życzenie, aby nauka taka była.

Znowu dyskutujesz ze swoim debilem.
Spory w nauce nie dotyczą założeń z dupy ani kryteriów rozumowania, które tu lansujesz.
Mogą natomiast dotyczyć kwestii technicznych typu "którędy wysłać sondę". Wszelkie inne, "sporne" kwestie to są HIPOTEZY, a nie "prawdy objawione".
Nie ma alternatywnej nauki, gdzie fundamentalne twierdzenia są inne.

Ty w ogóle widzisz jakąś różnicę pomiędzy nauką i religią, za wyjątkiem nie do końca różnych obszarów, którymi się zajmują?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:20, 25 Lut 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
[Ty w ogóle widzisz jakąś różnicę pomiędzy nauką i religią, za wyjątkiem nie do końca różnych obszarów, którymi się zajmują?

Widzę parę różnic:
- zmatematyzowanie (dotyczy nauk ścisłych, bo nauki humanistyczne akurat do religii są w tym względzie mocno podobne)
- oparcie się nauki o powtarzalność, podczas gdy w religii ten aspekt praktycznie nie występuje
- inny cel - dla nauki tylko poznanie, dla religii ukształtowanie świadomości, zbawienie.
I jeszcze parę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Pią 14:00, 25 Lut 2022    Temat postu:

I co - te powtarzalności są różne i mamy sprzeczne ze sobą teorie naukowe?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:10, 25 Lut 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
I co - te powtarzalności są różne i mamy sprzeczne ze sobą teorie naukowe?

Dąży się do niesprzeczności. Najczęściej jakąś postać owej niesprzeczności w nauce udaje się osiągać. Może nie jest tp stan niesprzeczności idealny, ale jakiś się osiąga. Gdyby jednak porównać np. naukę dzisiejszą, z tą sprzed 500 lat, to dostrzeżemy wiele różnic, także sprzeczności. Nauka to proces, aktualna instancja nauki jest relatywnie spójna, ale też tylko w przybliżeniu i też tylko biorąc jakiś tam niezbyt długi przedział czasu, w którym teorie są uznawane.
W religiach też mamy też sprzeczności POMIĘDZY RÓŻNYMI wyznaniami, religiami, lecz najczęściej już znaczną spójność w obrębie JEDNEJ religii.
Nauka ma podobnie - jest znaczna różnica pomiędzy podejściem dla RÓŻNYCH czasów, a znaczną (choć nie absolutną) spójność w ramach jednego, aktualnego wydania nauki. Nauka sprzed 500 lat też była nauką. A jest inna, niż ta dzisiejsza, nieraz są między nimi oczywiste sprzeczności.
To czy różne instancje nauki/religii dzielą różne czasy, czy różne formy wyznań jest tylko wyborem kąta pod jakim patrzymy. Zasada zaś pozostaje jedna - skoro POSZUKUJEMY wciąż lepszego rozumienia siebie i świata, to ścieżki tych poszukiwań będą się różniły w zależności od ludzi, czasów, doświadczeń.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 14:12, 25 Lut 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Sob 17:37, 26 Lut 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
I co - te powtarzalności są różne i mamy sprzeczne ze sobą teorie naukowe?

Dąży się do niesprzeczności. Najczęściej jakąś postać owej niesprzeczności w nauce udaje się osiągać. Może nie jest tp stan niesprzeczności idealny, ale jakiś się osiąga. Gdyby jednak porównać np. naukę dzisiejszą, z tą sprzed 500 lat, to dostrzeżemy wiele różnic, także sprzeczności. Nauka to proces, aktualna instancja nauki jest relatywnie spójna, ale też tylko w przybliżeniu i też tylko biorąc jakiś tam niezbyt długi przedział czasu, w którym teorie są uznawane.

No i w czym problem? Nauka jest coraz bliżej prawdy - przynajmniej tej możliwej do osiągnięcia.
A religie co potrafią?

Cytat:
W religiach też mamy też sprzeczności POMIĘDZY RÓŻNYMI wyznaniami, religiami, lecz najczęściej już znaczną spójność w obrębie JEDNEJ religii.

I co z tego, skoro religii jest wiele i wszystkie nieweryfikowalne?
Religie mają kryteria z dupy - nauka nie stwierdza arbitralnie "tak jest najlepiej", lecz używa kryterium obiektywnego dochodzenia do prawdy. Które wynika m.in. z moich 4 punktów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:05, 26 Lut 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
I co - te powtarzalności są różne i mamy sprzeczne ze sobą teorie naukowe?

Dąży się do niesprzeczności. Najczęściej jakąś postać owej niesprzeczności w nauce udaje się osiągać. Może nie jest tp stan niesprzeczności idealny, ale jakiś się osiąga. Gdyby jednak porównać np. naukę dzisiejszą, z tą sprzed 500 lat, to dostrzeżemy wiele różnic, także sprzeczności. Nauka to proces, aktualna instancja nauki jest relatywnie spójna, ale też tylko w przybliżeniu i też tylko biorąc jakiś tam niezbyt długi przedział czasu, w którym teorie są uznawane.

No i w czym problem? Nauka jest coraz bliżej prawdy - przynajmniej tej możliwej do osiągnięcia.
A religie co potrafią?

Znowu to samo...
Przyznać się nie potrafisz, że wyjaśniłem Ci jak sprzeczność TAKŻE w nauce jest obecna. Uczciwość z Twojej wymagałaby tu przyznać: no tak, z tym, że w nauce żadnych sprzeczności nie ma przesadziłem.
Tu mamy przykład jak dyskutujesz Ty - to, o czym była moja odpowiedź pominąłeś, a potem szybko zacząłeś nowe pytanie - bardzo ogólne z resztą, bo gdybym się dał wciągnąć w ten troling, czyli gdybym zaczął tu cierpliwie tłumaczyć zagadnienie "co potrafią religie" (tomy na ten temat pisano), to by oczywiście wyszło jak to "Michał elaboraty wypisuje". I też by "wyszło na Twoje". No nie?...
Tak więc wracam do wcześniejszego, bo zanim coś nowego się zakończy warto by zauważyć jaki status osiągnęły stare problemy - przyznajemy, ze sprzeczności są niejako nieuniknione w każdej dziedzinie która się rozwija, dotyczy kwestii niejasnych, sprzeczności będą NATURĄ POSZUKIWAŃ LUDZKIEGO UMYSŁU. I tak w nauce, jak i i religiach wystąpią. Przyznać by to należało.

Ale przecież nie o tutaj Ci chodzi - chodzi o to stawianie coraz to nowych pytań i domaganie się odpowiedzi nawet na tak ogólne pytania, jak to "co religie potrafią?". A co Irbisol potrafi?...
Bo przecież Irbisolowi chodzi o to, aby Michała "ganiać" tymi pytaniami po wszystkich możliwych tematach, potem "być niezadowolonym" (może i słusznie - bo jak tu być zadowolonym z lakonicznej, choć znowu takiej długiej odpowiedzi Michała "co religie potrafią?" udzielonej gdzieś na forum?...).
Dlatego te dyskusję z Tobą są takie wadliwe, dlatego są trolowaniem, a nie uczciwą analizą zagadnień.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Sob 21:40, 26 Lut 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Znowu to samo...
Przyznać się nie potrafisz, że wyjaśniłem Ci jak sprzeczność TAKŻE w nauce jest obecna.

Jaka sprzeczność? Podaj mi coś, co w nauce jest sprzeczne.

Cytat:
sprzeczności są niejako nieuniknione w każdej dziedzinie która się rozwija

Religie się rozwijają? One po prostu STWIERDZAJĄ - nic więcej. Nie da się tego sprawdzić, jest wiele sprzecznych ze sobą wersji.
Co religie odkryły, co dało się potwierdzić? NIC. Zwykłe pierdzielenie, jak w każdym micie. Porównasz to do odkryć naukowych?
A może wg ciebie religie nie mają kryteriów z dupy? Wszystkie naraz?
Tudzież może nauka ma kryteria z dupy? Wymień je.

Jaki sposób twierdzeń jest gorszy od twierdzeń religijnych? Co jeszcze trzeba zrobić, żeby coś było bardziej bzdurne?

To są pytania retoryczne - gdybyś się nie zorientował.
Jeżeli z czymś się nie zgadzasz - wskaż.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:57, 26 Lut 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Znowu to samo...
Przyznać się nie potrafisz, że wyjaśniłem Ci jak sprzeczność TAKŻE w nauce jest obecna.

Jaka sprzeczność? Podaj mi coś, co w nauce jest sprzeczne.

Znowu zadanie. Wydedukuj sobie sam z tego, co Ci pisałem poprzednio.

Irbisol napisał:
Cytat:
sprzeczności są niejako nieuniknione w każdej dziedzinie która się rozwija

Religie się rozwijają? One po prostu STWIERDZAJĄ - nic więcej. Nie da się tego sprawdzić, jest wiele sprzecznych ze sobą wersji.
Co religie odkryły, co dało się potwierdzić? NIC. Zwykłe pierdzielenie, jak w każdym micie. Porównasz to do odkryć naukowych?
A może wg ciebie religie nie mają kryteriów z dupy? Wszystkie naraz?

Czyli religie robią to, co Ty w dyskusjach.
Skoro tak właśnie postępujesz, to dowartościowałeś samą metodą. Więc o co masz pretensje?... :shock:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Nie 10:44, 27 Lut 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Znowu to samo...
Przyznać się nie potrafisz, że wyjaśniłem Ci jak sprzeczność TAKŻE w nauce jest obecna.

Jaka sprzeczność? Podaj mi coś, co w nauce jest sprzeczne.

Znowu zadanie. Wydedukuj sobie sam z tego, co Ci pisałem poprzednio.

No tak - stwierdzasz coś ogólnie, pytam o konkret, to już płacz że zadanie.
Konkretów niestety nie wydedukuję z twoich arbitralnych ogólników.
Poza tym wiadomo, że jak o konkret pytam, to tylko wrzucenie wstecznego w depnięcie gazu ci pozostaje.

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
sprzeczności są niejako nieuniknione w każdej dziedzinie która się rozwija

Religie się rozwijają? One po prostu STWIERDZAJĄ - nic więcej. Nie da się tego sprawdzić, jest wiele sprzecznych ze sobą wersji.
Co religie odkryły, co dało się potwierdzić? NIC. Zwykłe pierdzielenie, jak w każdym micie. Porównasz to do odkryć naukowych?
A może wg ciebie religie nie mają kryteriów z dupy? Wszystkie naraz?

Czyli religie robią to, co Ty w dyskusjach.

Że nie da się potwierdzić tego, co twierdzę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:04, 27 Lut 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Znowu to samo...
Przyznać się nie potrafisz, że wyjaśniłem Ci jak sprzeczność TAKŻE w nauce jest obecna.

Jaka sprzeczność? Podaj mi coś, co w nauce jest sprzeczne.

Znowu zadanie. Wydedukuj sobie sam z tego, co Ci pisałem poprzednio.

No tak - stwierdzasz coś ogólnie, pytam o konkret, to już płacz że zadanie.

Gdybyś po raz pierwszy zadał to pytanie, to pewnie bym po prostu odpowiedział. Problem w tym, ze już to wyjaśniałem wiele razy, przykłady były podawane (nie, nie podam linka, sam sobie znajdź, albo przypomnij).
Spadłeś w moich oczach do kategorii trola, który ma ubaw z tego, że ludzie reagują na Twoje zaczepki, że się godzą na to, żeby wykonywać Twoje zadania. A Ty świetnie wiesz, że jakby nawet najlepiej owych zadań nie wykonali, to nie najmniejszej ochoty później:
1. zauważyć, ze zostały wykonane
2. uznać status w dyskusji taki, że skoro Twoja wątpliwość została rozwiana, to z kolei Twoim krokiem byłoby wycofanie się z poprzednich stwierdzeń, jakoś obsłużenie tej sytuacji, iż stan rzeczy druga strona wyjaśniła, przedstawiając na to silną ewidencję
3. na przyszłość należałoby już podobnych zarzutów nie stawiać - zapamiętać sobie, że sprawa była wyjaśniana i jest wyjaśniona.

Ty tego nie robisz. W zamian
1. Nawet jak Ci się wykaże czarno na białym, że stawiasz zarzut niepoprawny, to "nie zaliczasz" owego wykazania, zwykle sprawę ignorując, przedstawiając szybko nowy zarzut (choć właściwie "nowy" jest tylko w sensie bieżącej dyskusji, bo bardzo często też ten "nowy" zarzut został wcześniej, może nie jeden raz, wytłumaczony).
2. statusu dyskusji nie zmieniasz, czyli wbrew faktom i okolicznościom obstajesz przy swoim, nie tłumacząc tego w żaden wiarygodny sposób.
3. w przyszłości należy się spodziewać, ze sprawa - czasem w niemal identyczny sposób - wypłynie, a cała historia się powtórzy.

Co z tego wynika?
- Że ty w ogóle nie przystępujesz do dyskusji z celem wyjaśnienia czegokolwiek, z celem jakiegokolwiek budowania wspólnego stanowiska stron, które odzwierciedlałoby dobre zasady dyskusji i myślenia.
Wszystko wskazuje na to, że MASZ SWOJĄ AGENDĘ ATAKÓW. Ta agenda i tak zignoruje wszystko, co by miało wyjaśniać sprawę, te wyjaśnienia będą zawsze jak "groch o ścianę". Bo
- Irbisol tak naprawdę w dupie ma jakiekolwiek dochodzenie do prawdy i sensu
- Irbisol zabawia się angażowaniem ludzi do trolerskich zadań
- No I Irbisol ma jeszcze swoją agendę stawiania zarzutów, które stawia wielokrotnie tak samo, i pomimo ich wyjaśnienia, dalej "gra w głupa", udając, że "nic się nie stało", nic nie zostało powiedziane, wyjaśnione rozstrzygnięte.

To widać dobrze, że tę grę w głupa tu od dłuższego czasu prowadzisz.
I ja, uznawszy iż jest ona do pewnego stopnia skuteczna, bo przecież jak tu udowodnić komuś, że poprzednie udowodnienie jest udowodnieniem, albo wskazać w którym zdaniu beztreściowej Twojej wypowiedzi np. "konkretnie nie ma treści". Gra w głupa nie nadaje się do podejmowania jej przez uczciwych dyskutantów. Dyskutant uczciwy po prostu stwierdza, że tu grają w głupa, a potem rezygnuje z ulegania prowkacjom gry w głupa, czyli zajmuje się czymś znacznie bardziej perspektywicznym, niż karmienie trola. :nie:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Nie 21:32, 27 Lut 2022    Temat postu:

I znowu - brak jakiejkolwiek odpowiedzi w temacie, za to płacz, że pytam.
Po co tylu spamu naprodukowałeś? Podaj tę sprzeczność w nauce i po krzyku.
Od religii pierniczących co im się podoba w sposób wzajemnie sprzeczny też po cichu uciekłeś.
Ale nie wszystko naraz - podaj 2 obowiązujące, SPRZECZNE ze sobą teorie naukowe.

Już ci się czerwone LEDy alarmowe świecą: "KONKRET, UCIEKAJ!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 8:02, 28 Lut 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
I znowu - brak jakiejkolwiek odpowiedzi w temacie, za to płacz, że pytam.
Po co tylu spamu naprodukowałeś? Podaj tę sprzeczność w nauce i po krzyku.
Od religii pierniczących co im się podoba w sposób wzajemnie sprzeczny też po cichu uciekłeś.
Ale nie wszystko naraz - podaj 2 obowiązujące, SPRZECZNE ze sobą teorie naukowe.

Już ci się czerwone LEDy alarmowe świecą: "KONKRET, UCIEKAJ!"


Napiszę Ci szczerze jak widzę te nasze dyskusje.
Nie dogadamy się. Dlaczego?
- Bo mamy rozbieżne cele dyskutowania. Każdy próbuje narzucić traktowanie dyskusji wedle swojego celu.
Twoim celem jest agenda ataku na religię. Ów cel główny - sam atak jako taki - wszystko inne w dyskusji podporządkowuje.
Mój cel jest inny. Nie wykluczałbym podyskutowania także o błędach, wadach, kwestiach uzasadnienia religii, ale NA UCZCIWYCH WARUNKACH. Więc od lat już chyba dopominam się o uczciwość warunków dyskusji.

Nie mam problemu z tym, że mój oponent ma inne zdanie niż ja. Uważam wręcz, że to jest fajne i cenne - różnice w poglądach, które można sobie wyjaśniać, ubogacać się nawzajem swoimi przemyśleniami. Ja byłbym gotów do przedyskutowania każdego wątpliwego aspektu mojego światopoglądu. Chętnie bym każdą błędność wyświetlił, wyjaśnił. Ale...
... ale nie na każdych warunkach! Nie w każdym trybie dyskusji!

Dyskusje z Tobą uświadomiły mi, JAKICH DYSKUSJI NIE WARTO JEST PROWADZIĆ.
Nie warto jest się angażować w dyskusje z oponentami kapryśnymi, narzucającymi swoje z pominięciem jakichkolwiek reguł.
Dlaczego nie warto?...
- Bo i tak się z nimi nic uzgodni! Bo oni w dupie maja uzgadnianie czegokolwek. Oni chcą tylko NARZUCIĆ SWOJE.

Dyskutant kapryśnie i forsownie narzucający swoje stanowisko, dyskutant nie przestrzegający reguł jest jak chaos. Dyskutantowi kapryśnemu przecież "wszystko wolno" (w jego mniemaniu), bo dyskutant kapryśny i narzucający widzi ten swój cel, tę swoją agendę na szczycie wszelkiej motywacji, więc każdą regułę będzie łamał, byle cel osiągnąć. I taki właśnie jesteś, że nie respektujesz prawie żadnych reguł, a już na pewno nie dążysz DO WYŁONIENIA REGUŁ, które w dyskusji należałoby respektować.

Dyskusja bez reguł jest dyskusją chaotyczną. Myślenie na zasadzie "mi się tak zdaje, mam taką swoją logikę, więc mam rację i niech się inni dostosują" pewnie i jest naturalne. Ja jednak nie chcę dyskutować z naturalnością tego rodzaju, bo traktuję tego rodzaju podejścia jako chaotyczne.
Dlaczego to podejście jest wg mnie chaotyczne?
- Ano musi być takie, jeśli ZAŁOŻYMY RÓWNOŚĆ STRON, czyli przypadek, w którym nie będziemy preferowali jednej strony, a jednocześnie ustalimy, że są między nimi różnice. Nawet dość drobna różnica na start, w sytuacji, gdy strony nie przestrzegają reguł ustalonych, które by je zobowiązywały do czegoś, musi wyewoluować do dużej rozbieżności stanowisk, a ostatecznie braku porozumienia i chaosu.
Ja byłbym gotów na dyskusję w ramach reguł. W mojej ocenie Ty zupełnie nie jesteś na to gotów. Ty masz tę swoją prywatną "logikę", którą - pomimo fundamentalnych różnic w samym funkcjonowaniu - traktujesz jakby była zgodna z logiką matematyczną, a dalej traktujesz dyskutantów na zasadzie "niech oni przyjmą moje stanowisko, niech się dostosują".

Chcę więc z góry zastrzec:
Nie zamierzam ani na milimetr zbliżać się w dyskusji w stronę stanowiska, które postrzegam jako ignorujące wszelkie reguły, kapryśne, chaotyczne, sterowane intuicyjnymi chciejstwami, ignorujące potrzebę dociekania istoty sprawy, zamiast tylko narzucania za wszelką cenę własnej agendy traktowania rzeczy.

Ponieważ bardziej konsensualny, oparty o reguły - uzgodnione, przetestowane i znane stronom - zdaje się być dla Ciebie niedostępny, zaś ja widzę daleko posunięty brak perspektyw uczestniczenia w dyskusjach chaotycznych i kapryśnych, jakie prowadzisz, więc wychodzi na to, że czas aby każdy "wrócił do siebie" z rozumowaniem.

Ja nie mam obaw o to, czy moje rozumowanie jest w znaczącym stopniu spójne. Nie mam tych obaw, bo dałem wyraz wielokrotnie temu, że gotów byłbym nie tylko na zabój upierać się przy swoim, ale rozważałem opcje oponentów. Rozważałem je uczciwie i to rozważanie świadczy za mną. Jest jednak moja granica w wychodzeniu naprzeciw oponentom.
Granicą tą jest właśnie aspekt REGUŁ. Jak widzę, że oponent żadnych reguł stosować nie zamierza, że jedynym jego sposobem na dyskusję jest wpieranie swego, przy ignorowaniu tego, co się do niego pisze, a przede wszystkim nawet NIE PRÓBUJE ODNALEŹĆ REGUŁ, które miałby przestrzegać, a które jednocześnie jakoś świadczyłyby, że rozumuje niechaotycznie, to nie widzę nadziei dla takiej dyskusji.
Z drugiej strony też zdaję sobie sprawę, że nie ogarnę w sposób klarowny dla obserwujących, wszystkich ataków na moje stanowisko, czynionych na asymetrycznej zasadzie: każdy atak dobry, jeśli stawia moje stanowisko w lepszym świetle niż stanowisko oponenta. Nie, nie ogarnę tych wszystkich ataków, w których miałbym rzekomo coś znowu wskazać (nieważne, jak bardzo rzecz jest niewskazywalna, czasem absurdalna), wykonać kolejne zadanie. Wykonałem tych zadań dziesiątki, jak nie setki, a zawsze kończyło się na tym, że owo wykonanie było przez Ciebie zignorowane (na chwilę), a za jakiś czas znowu wypływało w sposób, jakby tamto wykonanie nigdy nie zostało przedstawione. Dla zewnętrznego obserwatora mogło to sprawiać wrażenie, że pierwszy raz pytanie pada, że sprawy nie wyjaśniłem. W rzeczywistości jest inaczej. Ale jak się jedna ze stron reguł nie trzyma, jak dla niej całe owo ROBIENIE WRAŻENIA jest celem wyższym, niż dogadanie czegoś w dyskusji, to zdaję sobie sprawę, że nie mam szans ogarnąć sprawy na tyle, aby klarownie to wyglądało dla słabszego na polu analitycznym obserwatora. Więc, aby nie mylić takich obserwatorów, należałoby chyba ograniczyć dyskusje, w których prawdopodobieństwo mylenia ich jest znaczne.

Uważam, Irbisolu, że dyskutowałem z Tobą uczciwie - DAJĄC CI SZANSĘ na przedstawienie swojego stanowiska w sposób, który NARUSZAŁBY MOJE stanowisko. Nie chowałem się w mentalnym bunkrze. Rozważałem uczciwie te zarzuty, jakie wobec mojego stanowiska padały, odpowiadałem na nie. Było to jednak zawsze ignorowane, wszelkie moje tłumaczenia są zwyczajnie zbywane, jakby ich nie było. Nie chowam się w bunkrze własnych przekonań, ale też mam jednak istotne wymaganie względem każdego, kto moje stanowisko atakuje. Tym wymaganiem jest PRZESTRZEGANIE REGUŁ, UKAZYWANIE ZASADNOŚCI dla swoich argumentów (na początek wypadałoby sformułować owe reguły, ale jak ktoś żadnych reguł - ZAŁOŻEŃ dyskusyjnych nie uznaje, to nawet nie ma jak zacząć sprawy).
Nie zgadzam się na asymetryczne dyskusje w ramach których, ktoś mnie atakuje bez żadnych reguł, na zasadzie "mi wszystko wolno, macie przyjąć moje stanowisko bez żadnych warunków", a ja bym z drugiej strony miał oferować uczciwe rozważanie argumentów.
Przy czym nie zamierzam odstępować od zasady, że będę owe argumenty strony przeciwnej rozważał. Pozostaje mi tylko zrezygnować z takich dyskusji bez reguł w zupełności.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Pon 13:08, 28 Lut 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
I znowu - brak jakiejkolwiek odpowiedzi w temacie, za to płacz, że pytam.
Po co tylu spamu naprodukowałeś? Podaj tę sprzeczność w nauce i po krzyku.
Od religii pierniczących co im się podoba w sposób wzajemnie sprzeczny też po cichu uciekłeś.
Ale nie wszystko naraz - podaj 2 obowiązujące, SPRZECZNE ze sobą teorie naukowe.

Już ci się czerwone LEDy alarmowe świecą: "KONKRET, UCIEKAJ!"


Napiszę Ci szczerze jak widzę te nasze dyskusje.


Napisz szczerze odpowiedź na pytanie.
O to, jak widzisz dyskusję, nikt cię nie pytał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:24, 28 Lut 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
I znowu - brak jakiejkolwiek odpowiedzi w temacie, za to płacz, że pytam.
Po co tylu spamu naprodukowałeś? Podaj tę sprzeczność w nauce i po krzyku.
Od religii pierniczących co im się podoba w sposób wzajemnie sprzeczny też po cichu uciekłeś.
Ale nie wszystko naraz - podaj 2 obowiązujące, SPRZECZNE ze sobą teorie naukowe.

Już ci się czerwone LEDy alarmowe świecą: "KONKRET, UCIEKAJ!"


Napiszę Ci szczerze jak widzę te nasze dyskusje.


Napisz szczerze odpowiedź na pytanie.
O to, jak widzisz dyskusję, nikt cię nie pytał.

W dyskusjach ludzie nie piszą nie tylko dlatego, że ktoś ich o coś pyta.
A na Twoje pytania nie odpowiadam, jeśli są one sformułowane z niepoprawnie określonym KONTEKSTEM, czyli gdy w typie budowania znaczeń odpowiadają temu pytaniu o bicie żony.

Mojemu oponentowi, który próbuje mnie strolować stawiając pytania w stylu tego o bicie żony, abym się zadeklarował względem fałszywie postawionego problemu, odpowiem zawsze: tu stop! Nie odpowiadam na pytania, które sugerują wadliwe zrozumienie faktów, które mylnie informują o sprawie. Gotów jestem odpowiedzieć na jakieś podobne pytanie PO SKONSTRUOWANIU POPRAWNYCH ZAŁOŻEŃ I KONTEKSTU, gdy moja odpowiedź będzie informowała w sposób jako tako zgodny rzeczywistością.
W ogólności zaś odrzucam i odmawiam odpowiedzi na pytania z błędnie postawionym kontekstem.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 13:25, 28 Lut 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Pon 22:21, 28 Lut 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

A na Twoje pytania nie odpowiadam, jeśli są one sformułowane z niepoprawnie określonym KONTEKSTEM, czyli gdy w typie budowania znaczeń odpowiadają temu pytaniu o bicie żony.

Czyli niepoprawny kontekst jest w:
- pytaniu, jakie 2 obowiązujące teorie naukowe są sprzeczne
- pytaniu, czy religie się rozwijają
- pytaniu, czy w religiach da się cokolwiek sprawdzić
- pytaniu, co religie odkryły
- pytaniu, czy religie mają kryteria z dupy

To są te wielce nieuczciwe pytania, od których uciekasz. Bo przecież kontekst jest niepoprawnie określony ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:38, 28 Lut 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:

A na Twoje pytania nie odpowiadam, jeśli są one sformułowane z niepoprawnie określonym KONTEKSTEM, czyli gdy w typie budowania znaczeń odpowiadają temu pytaniu o bicie żony.

Czyli niepoprawny kontekst jest w:
- pytaniu, jakie 2 obowiązujące teorie naukowe są sprzeczne
- pytaniu, czy religie się rozwijają
- pytaniu, czy w religiach da się cokolwiek sprawdzić
- pytaniu, co religie odkryły
- pytaniu, czy religie mają kryteria z dupy

To są te wielce nieuczciwe pytania, od których uciekasz. Bo przecież kontekst jest niepoprawnie określony ...

W tym przypadku oprócz wadliwego kontekstu dochodzi jeszcze to, że na wszystkie owe pytania WCZEŚNIEJ ODPOWIADAŁEM. A ja nie mam już najmniejszej ochoty pisać po raz kolejny coś, co Ty i tak zignorujesz. Bo szanuję swój czas.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Wto 8:00, 01 Mar 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:

A na Twoje pytania nie odpowiadam, jeśli są one sformułowane z niepoprawnie określonym KONTEKSTEM, czyli gdy w typie budowania znaczeń odpowiadają temu pytaniu o bicie żony.

Czyli niepoprawny kontekst jest w:
- pytaniu, jakie 2 obowiązujące teorie naukowe są sprzeczne
- pytaniu, czy religie się rozwijają
- pytaniu, czy w religiach da się cokolwiek sprawdzić
- pytaniu, co religie odkryły
- pytaniu, czy religie mają kryteria z dupy

To są te wielce nieuczciwe pytania, od których uciekasz. Bo przecież kontekst jest niepoprawnie określony ...

W tym przypadku oprócz wadliwego kontekstu dochodzi jeszcze to, że na wszystkie owe pytania WCZEŚNIEJ ODPOWIADAŁEM. A ja nie mam już najmniejszej ochoty pisać po raz kolejny coś, co Ty i tak zignorujesz. Bo szanuję swój czas.

Czyli mamy nowe wymówki usprawiedliwiające ucieczkę: "wcześniej odpowiadałem", "wadliwy kontekst", "szanuję swój czas".
To ostanie jest już w ogóle kuriozalne, bo smażysz jakieś gówniane felietony na megabajty, oparte na twoim wadliwym procesie rozumienia tekstu - i na to ci czasu nie szkoda.
Ale jak w końcu wykrystalizują się KONKRETNE pytania, to już nagle grunt się pod nogami pali i trzeba się katapultować. Dodając do tego - rzecz jasna - WYJAŚNIENIE.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:59, 01 Mar 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:

A na Twoje pytania nie odpowiadam, jeśli są one sformułowane z niepoprawnie określonym KONTEKSTEM, czyli gdy w typie budowania znaczeń odpowiadają temu pytaniu o bicie żony.

Czyli niepoprawny kontekst jest w:
- pytaniu, jakie 2 obowiązujące teorie naukowe są sprzeczne
- pytaniu, czy religie się rozwijają
- pytaniu, czy w religiach da się cokolwiek sprawdzić
- pytaniu, co religie odkryły
- pytaniu, czy religie mają kryteria z dupy

To są te wielce nieuczciwe pytania, od których uciekasz. Bo przecież kontekst jest niepoprawnie określony ...

W tym przypadku oprócz wadliwego kontekstu dochodzi jeszcze to, że na wszystkie owe pytania WCZEŚNIEJ ODPOWIADAŁEM. A ja nie mam już najmniejszej ochoty pisać po raz kolejny coś, co Ty i tak zignorujesz. Bo szanuję swój czas.

Czyli mamy nowe wymówki usprawiedliwiające ucieczkę: "wcześniej odpowiadałem", "wadliwy kontekst", "szanuję swój czas".
To ostanie jest już w ogóle kuriozalne, bo smażysz jakieś gówniane felietony na megabajty, oparte na twoim wadliwym procesie rozumienia tekstu - i na to ci czasu nie szkoda.
Ale jak w końcu wykrystalizują się KONKRETNE pytania, to już nagle grunt się pod nogami pali i trzeba się katapultować. Dodając do tego - rzecz jasna - WYJAŚNIENIE.

Oceniam Twoje "konkretne pytania", jako zatrudnianie mnie przy pierdołach, abyś mógł udawać, że dyskutujesz.
Ja też tak potrafię - mogę zacząć teraz Ci masowo wypisywać żądania, w zakresie wyjaśniania każdego zdania podrzędnego i nadrzędnego w Twoich wypowiedziach, mogę zgrywać głupa, że nie wiem, co napisałeś tu, czy tam, a Ty masz mi obowiązkowo to wyjaśniać na jakieś nowe sposoby. Możesz żądać konkretów, a potem uznawszy iż moje konkrety nie są wystarczająco konkretne, znowu żądać jeszcze bardziej konkretnych konkretów. To nie jest trudne. Robisz tak od dawna, ja nawet na początku temu ulegałem. Ale przyznam, że w końcu załapałem, iż ta gra w wyjaśnianie Tobie czegokolwiek jest nie do wygrania. Nauczyłeś mnie. Dzięki. :brawo:

Teraz status mojego kontaktu z Tobą się zmienił. Domyślnie traktuję Twoje wypowiedzi jako próby odwracania uwagi od meritum, zatrudnianie przy różnych rzekomo "niezbędnych" wyjaśnieniach o każdy kolejny element mojej wypowiedzi. A jak wyjaśnię ten element, to Ty to skrytykujesz, przy czym zażądasz wyjaśnienia przeze mnie elementu pojawiającego się w wyjaśnieniu. I tak możesz tę grę prowadzić w nieskończoność...

Dlaczego w ogóle z Tobą dyskutuję?
- Głównie dla tych, którzy obserwują nasze dyskusje, a którzy - wraz ze mną - zaciekawieni są zagadnieniem trolowania dyskusji. Ciekawe jest bowiem nie tyle to, co masz do powiedzenia w sprawie (tutaj masz niewiele do powiedzenia), ale właśnie ten troling - jak on funkcjonuje, jak go zróżnicować z sensowną dyskusją.
Tu właśnie dość fajnie wychodzi pewien wniosek, który intuicyjnie pewnie większość ludzi rozumie, ale sformułowanie go nie jest już takie oczywiste. Wniosek brzmi: BEZ DOBREJ WOLI DYSKUSYJNEJ nie będzie dyskusji, która jest w stanie do czegokolwiek dojść, ustalić coś, co by dało podstawy do uznania, iż występuje jakaś wspólnota myślenia. Ale to Ty oczywiście wiesz - w końcu nie dążysz do ustalenia, wyłonienia czegokolwiek, tylko realizujesz agendę zaczepną, próbujesz wykazywać jak to tu, czy tam ja czegoś nie spełniam.

Chcę Ci ułatwić to zadanie!
Z góry deklaruję, że NIE SPEŁNIĘ TYCH TWOICH OCZEKIWAŃ, KTÓRE UZNAM ZA TROLING. Nie zamierzam pracowicie odpowiadać na każde żądanie wyjaśnienia jakiegoś sformułowania, a potem wyjaśnienia tego wyjaśnienia, jeśli uznam, że średnio inteligentny człowiek jest w stanie WŁASNYM OGLĄDEM ustalić, o co tam miałoby chodzić. Możesz sobie to zaliczać jak wygrane. Ja się nawet podpiszę pod tym, że na liczne Twoje wyzwania, co tam powinienem wytłumaczyć nie odpowiedziałem.

Tu dotykamy znowu tej ciekawej materii sprawy - dyskusja jest komunikowaniem się dwóch (czasem więcej) OSÓB, jest efektem starcia się ROZUMIENIA SPRAW przez jakieś tam indywidualne umysły. Nie jest rozważaniem "samym w sobie", nie jest bezosobowym zwiedzaniem jakiejś abstrakcyjnej struktury prawdziwości spraw, lecz jest konfrontowaniem wzajemnym
jak rozumie rzecz osoba 1
z
jak rozumie rzecz osoba 2.
Powtórzę: liczy się JAK ROZUMIE ktoś te zagadnienia, czyli nie "jakie one są" owe zagadnienia. Wystawiamy w dyskusji NASZE ROZUMIENIA, a nie samą prawdę o rzeczy. To nie oznacza, iż owa prawda obiektywna o rzeczy w ogóle miałaby nie istnieć. Nie, ona gdzieś tam w tle jest domniemaniem dyskutantów, jest pewnym celem, do którego myślenie zmierza. Jednak w dyskusji sama prawda obiektywna nie jest przedstawiana. W dyskusji przedstawiane są SUBIEKTYWNE ROZUMIENIA, które może i do prawdy obiektywnej próbują zmierzać, ale nią samą nie są.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 14:30, 01 Mar 2022, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Wto 17:45, 01 Mar 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:

A na Twoje pytania nie odpowiadam, jeśli są one sformułowane z niepoprawnie określonym KONTEKSTEM, czyli gdy w typie budowania znaczeń odpowiadają temu pytaniu o bicie żony.

Czyli niepoprawny kontekst jest w:
- pytaniu, jakie 2 obowiązujące teorie naukowe są sprzeczne
- pytaniu, czy religie się rozwijają
- pytaniu, czy w religiach da się cokolwiek sprawdzić
- pytaniu, co religie odkryły
- pytaniu, czy religie mają kryteria z dupy

To są te wielce nieuczciwe pytania, od których uciekasz. Bo przecież kontekst jest niepoprawnie określony ...

W tym przypadku oprócz wadliwego kontekstu dochodzi jeszcze to, że na wszystkie owe pytania WCZEŚNIEJ ODPOWIADAŁEM. A ja nie mam już najmniejszej ochoty pisać po raz kolejny coś, co Ty i tak zignorujesz. Bo szanuję swój czas.

Czyli mamy nowe wymówki usprawiedliwiające ucieczkę: "wcześniej odpowiadałem", "wadliwy kontekst", "szanuję swój czas".
To ostanie jest już w ogóle kuriozalne, bo smażysz jakieś gówniane felietony na megabajty, oparte na twoim wadliwym procesie rozumienia tekstu - i na to ci czasu nie szkoda.
Ale jak w końcu wykrystalizują się KONKRETNE pytania, to już nagle grunt się pod nogami pali i trzeba się katapultować. Dodając do tego - rzecz jasna - WYJAŚNIENIE.

Oceniam Twoje "konkretne pytania", jako zatrudnianie mnie przy pierdołach, abyś mógł udawać, że dyskutujesz.

A ja oceniam je jako tzw. "pytania śmiertelne", które albo są typu TAK/NIE, albo pytają o coś tak prostego, że już nie masz gdzie uciekać.
Twoje dziecinne wymówki nie zadziałają - zawsze w końcu teiście zada się pytania, na które NIGDY nie odpowie. Mimo że odpowiedź zna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:58, 01 Mar 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:

A na Twoje pytania nie odpowiadam, jeśli są one sformułowane z niepoprawnie określonym KONTEKSTEM, czyli gdy w typie budowania znaczeń odpowiadają temu pytaniu o bicie żony.

Czyli niepoprawny kontekst jest w:
- pytaniu, jakie 2 obowiązujące teorie naukowe są sprzeczne
- pytaniu, czy religie się rozwijają
- pytaniu, czy w religiach da się cokolwiek sprawdzić
- pytaniu, co religie odkryły
- pytaniu, czy religie mają kryteria z dupy

To są te wielce nieuczciwe pytania, od których uciekasz. Bo przecież kontekst jest niepoprawnie określony ...

W tym przypadku oprócz wadliwego kontekstu dochodzi jeszcze to, że na wszystkie owe pytania WCZEŚNIEJ ODPOWIADAŁEM. A ja nie mam już najmniejszej ochoty pisać po raz kolejny coś, co Ty i tak zignorujesz. Bo szanuję swój czas.

Czyli mamy nowe wymówki usprawiedliwiające ucieczkę: "wcześniej odpowiadałem", "wadliwy kontekst", "szanuję swój czas".
To ostanie jest już w ogóle kuriozalne, bo smażysz jakieś gówniane felietony na megabajty, oparte na twoim wadliwym procesie rozumienia tekstu - i na to ci czasu nie szkoda.
Ale jak w końcu wykrystalizują się KONKRETNE pytania, to już nagle grunt się pod nogami pali i trzeba się katapultować. Dodając do tego - rzecz jasna - WYJAŚNIENIE.

Oceniam Twoje "konkretne pytania", jako zatrudnianie mnie przy pierdołach, abyś mógł udawać, że dyskutujesz.

A ja oceniam je jako tzw. "pytania śmiertelne", które albo są typu TAK/NIE, albo pytają o coś tak prostego, że już nie masz gdzie uciekać.
Twoje dziecinne wymówki nie zadziałają - zawsze w końcu teiście zada się pytania, na które NIGDY nie odpowie. Mimo że odpowiedź zna.

No to mamy rozbieżność. :nie:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Wto 20:25, 01 Mar 2022    Temat postu:

Nie - rozbieżności nie ma.
Dużo energii poświęcasz na to, by NIE odpowiadać na pytania. Bardzo się starasz, by nie odpowiadać.
Z jednej strony jest to pewnie w twoim mniemaniu mniejsze zło - ale w sumie i tak na jedno wychodzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:03, 01 Mar 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Nie - rozbieżności nie ma.
Dużo energii poświęcasz na to, by NIE odpowiadać na pytania. Bardzo się starasz, by nie odpowiadać.
Z jednej strony jest to pewnie w twoim mniemaniu mniejsze zło - ale w sumie i tak na jedno wychodzi.

Acha. To ja stwierdzam, iż rozbieżność jest, a Ty - za mnie, bo przecież są dwie strony w dyskusji - masz rzekomo prawo się wypowiedzieć, że nie ma rozbieżności.
Cóż... Pozostaje mi tylko jeszcze raz potwierdzić, iż ja tę rozbieżność postrzegam. I to jest akurat wystarczające dla mnie.
Jeśli chcesz dyskutować z Michałem, który owej rozbieżności nie widzi, to znajdź sobie takiego Michała i wtedy razem dyskutujcie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Wto 21:26, 01 Mar 2022    Temat postu:

Rozbieżności nie ma - i uzasadniłem to wyżej.
To, o co cię pytam, to samo sedno. Ja wręcz wiem zadając pytanie, że już na to pytanie nie możesz odpowiedzieć. Nie to, że nie wiesz jaka jest odpowiedź. Po prostu musisz zrobić wszystko, by nie odpowiedzieć - wymyśleć dowolnie bzdurny powód.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 5 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin