Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

jednak nie wszyscy zostaną zbawieni..
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Święte Księgi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:51, 29 Cze 2018    Temat postu:

Ja uważam się za ateistkę ale materialistką nie jestem.
Nie wiem co dokładnie jest pierwotne, ale nie materia, zresztą zdefiniujmy materię:
Czy czasoprzestrzeń jest materialna? Czy pola ją przenikające są materialne?
Nawet jeśli uznamy że tak zgodnie z współczesnymi definicjami, to i tak mi to nie pasuje, choćby dlatego że to że wierzę że istnieje fizyczna obiektywna( w sensie niezależna ode mnie) rzeczywistość to tylko założenie którego nijak nie potwierdzę.
Prędzej uznam że podstawą jest to co doświadcza rzeczywistości, nazwijmy to świadomością...
Ale jak to dobrze poskładać do kupy ciągle nie wiem, czuję że mam to na wyciągnięcie ręki że tak to ujmę.
Niesamowicie mnie od paru dni ciągnie do adwajtawedanty, bo opisane tam koncepcje elegancko się wpisują w moje specyficzne doświadczenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:09, 29 Cze 2018    Temat postu:

Czasoprzestrzeń jest materialna, pola są materialne - wszystko, co podlega prawom przyrody, prawom fizyki, jest materialne. I wszystko to ma sens tylko dlatego, że jest określone w sposób wykluczający traktowanie tego jako coś pierwotnego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5664
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 5:06, 30 Cze 2018    Temat postu:

wujzboj napisał:
Czasoprzestrzeń jest materialna, pola są materialne - wszystko, co podlega prawom przyrody, prawom fizyki, jest materialne. I wszystko to ma sens tylko dlatego, że jest określone w sposób wykluczający traktowanie tego jako coś pierwotnego.


Nie wiem co w istocie rozumiesz pisząc pierwotnego.

W materii zawarty jest zalążek życia. Bardziej przydatne w tym momencie jest spojrzenie monistyczne. Dlatego znowu wspomnę - Spinoza.

Nie musimy odpowiadać na pytanie co jest pierwotne. Nie musimy uważać materii za coś gorszego.

Z Twoich wypowiedzi o Bogu nie potrafię zrozumieć o co w istocie chodzi.
Piszesz, że jest on miłością. Czyli pierwotna jest miłość... jak to udowodnisz?


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Sob 5:13, 30 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5664
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 15:18, 30 Cze 2018    Temat postu:

Co bys myślał gdybyś był na tej mszy??

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 15:11, 02 Lip 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5664
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 15:26, 30 Cze 2018    Temat postu:

wujzboj napisał:
Czasoprzestrzeń jest materialna, pola są materialne - wszystko, co podlega prawom przyrody, prawom fizyki, jest materialne. I wszystko to ma sens tylko dlatego, że jest określone w sposób wykluczający traktowanie tego jako coś pierwotnego.


Znowu uciekles.

Obejrzyj aktualna audycję z Gietrzwałdu .. koniecznie..


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Sob 15:28, 30 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:28, 30 Cze 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Nie wiem co w istocie rozumiesz pisząc pierwotnego.

Pierwotne, czyli takie, od które od niczego innego nie pochodzi i od którego wywodzi się cała reszta.

Semele napisał:
Bardziej przydatne w tym momencie jest spojrzenie monistyczne.

Bardziej przydatne od czego?

Semele napisał:
Nie musimy uważać materii za coś gorszego

Kiedy ktoś rozbije sobie głowę o ścianę, to jednak żałujesz jego, a nie ściany.

Semele napisał:
Z Twoich wypowiedzi o Bogu nie potrafię zrozumieć o co w istocie chodzi.
Piszesz, że jest on miłością. Czyli pierwotna jest miłość... jak to udowodnisz?

W jaki sposób doszłaś do wniosku, że udowadniam istnienie albo pierwotność Boga? W jaki sposób doszłaś do wniosku, że udowadniam, że Bóg jest miłością? Tematem wątku jest teza, że nie wszyscy będą zbawieni. Uzasadniam, że chrześcijańskie podejście mówiące, że Bóg jest wszechmocny i że jest miłością jest sprzeczne z tą tezą. I tyle.

Semele napisał:
Obejrzyj aktualna audycję z Gietrzwałdu .. koniecznie..

Po co?


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Sob 16:29, 30 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5664
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 2:05, 01 Lip 2018    Temat postu:

Czyli uważasz, ze Bóg jest miłością czy nie?

Po to aby poznać kult maryjny.

Do jakiego kościoła w Niemczech chodzisz?

Twoj obraz Boga -nie wiem czy jest on w istocie chrzescijanski, katolicki, spotkalam inne obrazy-jest faktycznie sprzeczny z moją tezą.

Ja wątpię, czy Twój obraz Boga jest poprawny..
Poza tym czy wszysy chcą być zbawieni..


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 7:42, 01 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8261
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 4:05, 01 Lip 2018    Temat postu:

wujzboj napisał:
Czasoprzestrzeń jest materialna, pola są materialne - wszystko, co podlega prawom przyrody, prawom fizyki, jest materialne. I wszystko to ma sens tylko dlatego, że jest określone w sposób wykluczający traktowanie tego jako coś pierwotnego.
Starszy mnich tybetański miałby inną opinię, bo uważa z pokolenia na pokolenie mądrością życiową przekazywaną ustnie, że pod życia tchnieniem kryje się empatia, która jest, jak wyrażam poetycko, cudownym klejem wszechświata. Kiedy o tym się dowiedzalam wiele lat temu to byłam ciekawa skąd jest taka różnica światopoglądu. Owszem góry, drzewa, chmury, wyglądają dla nas rzeczywiste i materialne. Ale my nie jesteśmy jedynym gatunkiem na ziemi. My jesteśmy gatunkeim który posiada zdolność mentalnej interpretacji świata przez konstrukcje psychiczne. Tak jak drzewo nie jest twarde dla kornika, tak pszczoła nie widzi białej chmury. Nasze zmysły są omylne i dają nam z pokolenia na pokolenie człowieczy i kulturowo naszkicowany obraz rzeczywistości. To co spekulujemy jako "pierwotne" podobnie jest konstrukcją psychiczną tak jak prawa fizyki, przyrody, etc. Fizyka jest dziedziną wiedzy ktorz stworzyliśmy aby rozumieć i interpretować zjawiska naturalne ale nie jesteśmy w stanie przeprowadzić wywiadu z Naturą. Codziennie tworzymy siebie przez nasze intencje (kierowanie uwagi i energii mózgu), myśli, emocje, uczucia (potęgowanie emocji w sercu), słowa, czyny, i tworzymy swoje przeznaczenie. Jest to proces przepływu energii przez materię ludzką z referencję otoczenia, która jest wszystko a które jest poziomem abstrakcji dla wielu ludzi zbyt wysokim aby zwracali uwagę. Każdy człowiek w ciaru dnia przetwarza około 65 tysięcy myśli i większość z nich sa nieświadome. W fizjologii komórkowej, człowiek "pływa" w związkach chemicznych jako rezultat nie tylko swoich myśli, ale pragnień, uczuć, i przyzwyczajeń, których uczył się całe życie. Nosimy w sobie dowody ewolucji jednokomorkowca i jestesmy kolonia komorek a wiele ludzki nie potrafi zyc w zgodzie z samym soba nie mowiac o zyciu w grupach. Nie zgadzam sie na rutyne i chodzę po schodach i po płaszczyznach płaskich do tyłu i nie interesuje mnie co ktoś o tym myśli. U nas albo nikt nie zwróci uwagi albo zaciekawi się dlaczego to czynię. Osoby percepcyjne i odczuwające są jak barometr współpracy swego ciała i umysłu czyli procesu życiowego w sobie który jest materialny i niematerialny. Ten brak równowagi wyczuwa się przez brak spokoju wewnętrznego (nerwowość), nudę, zmęczenie, depresję, złość, zagubienie, brak wiary w siebie, stres, niską samoocenę, i apatię. Człowiek który w życiu kwitnie - jak ja - jest w trwałym spokoju wewnętrznym, ciekawy świata, bezpieczny, ma cel w życiu, czuję się kochany, mocny fizycznie i psychicznie, zaufany w siebie, uważny, i zaangażowany. Kultura narodową dyktuje czy w społeczności będzie większość osób budujących siebie i innych czy nie. I już sam ten proces nie można określić jako materialny, bo tak jak w ludzkim mózgu nie znajdziemy czerwonego koloru pięknej róży, którą będziemy widzieć mimo, iż nie trzymamy jej w ręku i która będzie pachnieć mimo jej nieobecności fizycznej, w fizjologii komórkowej rozpocznie sie plejada związków chemicznych towarzysząca doświadczeniu z róża na bazie całego życia. Rzeczywistosc nie zaczyna sie "tam" podobnie jak musimy sie zgodzic z Einsteinem i Bohrem, ze fotony i elektrony w naszy mmniemaniu ulegaja prawom prawdopodobienstwa. Wracajac do Einsteina i jego kwestii czy ksiezyc istnieje jak na niego nie patrzymy, musimy przyznac, ze widzimy ksiezyc jako poswiate i jest to specyficzne dla naszego gatunku i kulturowa zindoktrynowane. Wiele ludzi ma problem z ogarnieciem slow Sir John Eccles, ze we wszechswiecie nie ma kolorow, dzwiekow, zapachow, etc. I to wiedzie wielu ludzi na "gesie sciganie" rzeczywistosci "tam" jak umiejscawianie Boga "tam". Sama nauka jest zagubiona w swojej iluzji rzeczywistosci, bo na czyms musiemy sie oprzec. Moim zdaniem, najlepiej jest byc wysrodkowanym i nie zawieszac sie na zadnej skrajnosci - nie polemizowac o pierwotnosci do punktu utraty spokoju wewnetrznego i konfliktu z inna osoba w debacie, i nie isc w skrajnosc w druga strone czyli upierac sie, ze nie istnieje nic. Istnieje zycie i jego definicja robocza w nauce sie wydluza organizaujac matematyczne ekspresje doswiadczen ludzkich.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5664
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 7:31, 01 Lip 2018    Temat postu:

Ciekawy elaborat, który potwierdza, że panteistyczny "pomysł" Spinozy dobrze przynajmniej w moim mniemaniu przedstawia to co jest istotą bytu.
Jego spojrzenie na etykę to spotkamy tam wskazanie aby zdobywać wiedzę bo im więcej wiemy o sobie i świecie tym bardziej jesteśmy wolni.
Cały czas chcę zrozumieć koncept wuja dotyczacy Boga. Tu zacytuję wywod rosyjskiego filozofa:
Taką pierwszą wspólną cechą dowolnie pojmowanego boga jest to, że on
zawsze, w mniejszym lub większym stopniu, przewyższa człowieka. Bóg chrze-
ścijański przewyższa człowieka w sposób nieskończony; Zeus przewyższa go tyl-
ko w sposób znaczny, lecz nie nieskończony; bogowie fetyszystów przewyższają
go nawet jeszcze mniej niż Zeus, ale o każdym bogu myślimy jako o bardziej
czy mniej przewyższającym człowieka. Do tej wyższości możemy odnieść także
przypisywaną bogom nieśmiertelność. Drugą cechą Boga jako takiego jest to,
że o Bogu zawsze myśli się jako o osobowości (posiadającej albo jedną osobę,
jak to bywa w większości przypadków, albo trzy osoby, jak Bóg chrześcijański),
działającej celowo, a co za tym idzie, mającej wolę. Jedni bogowie działają, ma-
jąc na celu prawo moralne, jak np. Bóg chrześcijański, inni zaś, jak Zeus, dzia-
łają – w mniejszym lub większym stopniu – wedle celów wyznaczanych przez
ich kaprysy, lecz w dowolnej religii każdy bóg jest koniecznie rozumiany jako
działający celowo. Nawet fetyszyści przypisują swoim fetyszom działanie celowe.
Takie są dwie cechy, które są obecne w pojęciu dowolnego Boga, niezależnie od
jakichkolwiek różnic religijnych. Odrzucić jedną z tych cech oznacza zniweczyć
pojęcie Boga w ogóle. Rzeczywiście, jeśli odrzuci się cechę wyższości, to pojęcie
Boga niczym nie będzie się różnić od pojęcia wybitnego człowieka lub nawet do-
wolnego zwierzęcia, gdyby uznać u tego ostatniego osobowość (?) działającą ce-
lowo. Jeżeli natomiast odrzucimy działającą celowo osobowość, przekonamy się,
że pojęcie Boga przestanie różnić się od pojęcia materii lub od pojęcia jakiejś po-
tężnej, zdecydowanie przewyższającej człowieka siły przyrody, np. od huraganu.
Ignorować, tj. zniweczyć te istotne cechy, składające się na pojęcie Boga jako
takiego, a równocześnie używać słowa „bóg”, oznacza bawić się słowami; tymcza-
sem Spinoza tak właśnie postępuje. W jego pojęciu Boga jest obecna tylko jedna
z wymienionych cech, a mianowicie wyższość, gdyż według jego określenia Bóg
jest absolutnie nieskończoną istotą. Z uporem stara s
ię on jednak usunąć drugą ce-
chę, to znaczy osobowość działającą celowo oraz posiadającą wolę. Tym samym ni-
weczy on pojęcie Boga w samej tej chwili, w której się nim posługuje. Wwiedenski

To w dyskusji o tym czy Spinoza JEST ateistą, co mu zarzucano.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 7:36, 01 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:45, 01 Lip 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Czyli uważasz, ze Bóg jest miłością czy nie?

Oczywiście, że uważam.

Semele napisał:
Obejrzyj aktualna audycję z Gietrzwałdu .. koniecznie..
wuj napisał:
Po co?
Semele napisał:
Po to aby poznać kult maryjny.

Katolicki kult maryjny jest wytyczony w Katechizmie. A na świecie jest miliard katolików i w praktyce kult ten przyjmuje różne formy, nie zawsze zgodne z katechizmowym ideałem, czy to w swojej faktycznej formie czy to w reakcjach, jakie ta forma wywołuje u uczestników lub u widzów.

Na co konkretnie chciałaś zwrócić uwagę tą audycją?

Semele napisał:
Do jakiego kościoła w Niemczech chodzisz?

Chodzę do kościoła w Polsce, mieszkam pół godziny rowerem od granicy.

Semele napisał:
Twoj obraz Boga -nie wiem czy jest on w istocie chrzescijanski, katolicki, spotkalam inne obrazy-jest faktycznie sprzeczny z moją tezą.

Możesz nie wiedzieć, możesz nie ufać moim twoerdzenium - czy to zapewnieniom, czy to uzasadnieniom - że jest i chrześcijański i katolicki. CIeszy mnie natomiast, że zgadzasz się ze mną, że jest on sprzeczny z tezą mówiącą, że nie wszyscy będą zbawieni.

Semele napisał:
Ja wątpię, czy Twój obraz Boga jest poprawny..

Biorąc pod uwagę fakt, że nie wierzysz w istnienie Boga, zupełnie nie rozumiem tej twojej wątpliwości :D.

Semele napisał:
Poza tym czy wszysy chcą być zbawieni..

A czy wszyscy wiedzą, o co w tym zbawieniu chodzi?

Zaś zgoda na zbawienie to nie podpis na umowie zawierającej jakieś ważne dopiski małym drukiem, lecz zgoda na to, co faktycznie się wydarzy. Wobec tego warunkiem koniecznym zbawienia jest uprzednie poznanie treści umowy na tyle dokładnie, by potem nie mogło być żadnych zastrzeżeń i pretensji, nawet tych nieuczciwych. Jeśli Bóg jest wszechmocną miłością, to znaczy to też, że każde stworzenie wcześniej czy później pozna i zrozumie tę umowę w dostatecznym stopniu. I że z ochotą złoży pod nią swój podpis, bo będzie ona wypełnieniem jego marzeń.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:53, 01 Lip 2018    Temat postu:

wuj napisał:
Czasoprzestrzeń jest materialna, pola są materialne - wszystko, co podlega prawom przyrody, prawom fizyki, jest materialne. I wszystko to ma sens tylko dlatego, że jest określone w sposób wykluczający traktowanie tego jako coś pierwotnego.
Dyskurs napisał:
Starszy mnich tybetański miałby inną opinię, bo uważa z pokolenia na pokolenie mądrością życiową przekazywaną ustnie, że pod życia tchnieniem kryje się empatia, która jest, jak wyrażam poetycko, cudownym klejem wszechświata.

Starszy mnich tybetański mógłby faktycznie mieć inną opinię o materii, gdyż zapewne nie bardzo zrozumiałby, co znaczą tutaj "prawa przyrody, prawa fizyki". Gdyby mu jednak to wytłumaczyć, wtedy zauważyłby, że obie opinie są całkowicie kompatybilne ze sobą.

Badając prawa fizyki czy prawa natury, nie sięgamy w żaden sposób do "kleju wszechświata". Fizyka i nauki przyrodnicze są o tyle naukowe, o ile tego nie robią.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5664
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:11, 01 Lip 2018    Temat postu:

Rozumiem to, ze Bóg jest miłością trzeba przyjąć na wiarę. Przyjęcie tego to jest właśnie racjonalność.
Ok..
Irracjonalna jest niewiara w Boga i zbawienie..
Właściwie wszystko się zgadza, bo ja w zasadzie nie jestem racjonalistką. :-) :-)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 14:00, 03 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:21, 02 Lip 2018    Temat postu:

Niestety, nie jest to zbyt trafne podsumowanie. Po kolei:

Tego, że Bóg jest miłością, nie trzeba przyjmować, ale jeśli się to przyjmuje, to przyjmuje się to na wiarę.

Przyjęcie tego może, ale nie musi być racjonalne. Nie jest to przyjęcie racjonalnością, bo są też inne racjonalne podejścia do rzeczywistości, w których nie przyjmuje się istnienia Boga będącego miłością.

Niewiara w Boga i w zbawienie może być zarówno racjonalna jak irracjonalna. Jaka jest, to zależy od szczegółów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8261
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 1:59, 02 Lip 2018    Temat postu:

wujzboj napisał:
wuj napisał:
Czasoprzestrzeń jest materialna, pola są materialne - wszystko, co podlega prawom przyrody, prawom fizyki, jest materialne. I wszystko to ma sens tylko dlatego, że jest określone w sposób wykluczający traktowanie tego jako coś pierwotnego.
Dyskurs napisał:
Starszy mnich tybetański miałby inną opinię, bo uważa z pokolenia na pokolenie mądrością życiową przekazywaną ustnie, że pod życia tchnieniem kryje się empatia, która jest, jak wyrażam poetycko, cudownym klejem wszechświata.

Starszy mnich tybetański mógłby faktycznie mieć inną opinię o materii, gdyż zapewne nie bardzo zrozumiałby, co znaczą tutaj "prawa przyrody, prawa fizyki". Gdyby mu jednak to wytłumaczyć, wtedy zauważyłby, że obie opinie są całkowicie kompatybilne ze sobą.
Z tym, ze on nie wspinalby sie po schodach monastyru jak naukowiec Gregg Braden i nie przechodzilby przygotowania kulturowego, bo jest w domu w swoim swiecie nazwijmy go odczuwalnym i to mu doskonale wystarcza. Ona jest Pokora i nie musi sie z tego nikomu tlumczyc.

wujzboj napisał:
Badając prawa fizyki czy prawa natury, nie sięgamy w żaden sposób do "kleju wszechświata". Fizyka i nauki przyrodnicze są o tyle naukowe, o ile tego nie robią.
Tak jest. Jako obydwoje ludzie nauki wiemy o tym dobrze, ze w artykule naukowym mozemy tylko opierac swoje hipotezy robocze w badaniu ilosciowym lub pytania w badaniu jakosciowym na bazie istniejacych teorii naukowych w sekcji Literature Review, ktore pragniemy rozwijac. Ty juz masz Ph. D. wiec wiesz, ze mozesz rowniez wychylic nos (metafora) i potrudzic sie istniejaca teorie naukowa podwazyc ale musisz byc pewny, ze bedziesz w stanie to uczynic wedlug metodologii naukowej i nie znajac warunkow polskich i niemieckich, przypuszczam, ze uczynilbys to na zasadzie poufnego kontaktu ze swoim mentorem naukowym i ruszyl z tego punktu zakladajac zachete. Gdyby jej nie bylo, nie przypuszczam zebys stawial na szwank swoja karier naukowa jesli nie bylbys pewny, ze doknasz przelomu naukowego.

U nas zdarzaja sie "rebelianci" jak Rudolph Tanzi, Ph. D., ktory na wyrazny sygnal mentora z Harvard postanowil zajac sie fenomenem zainteresowania i zidentyfikowal genom choroby Alzheimer'a i jest dyrektorem programu badan oprocz pracy w Harvard Medical School.

Ja doskonale wiem jak dziala "biurokracja" naukowa, bo w niej po uszy siedze. Teraz juz nie "bronie" rozdzialow dysertacji ale urywki. Wysylam do Przewodniczacej, pisze "pieknie, pieknie". Wysyla do czlonka Komisji, ktory byl Rektorem szkoly Biznesu i Przewodnictwa, i ja jestem z powrotem przy "desce kreslarskiej". A to od niej spodziewalabym sie korekt, bo kobieta jest liderem na steroidach. Czasami zastanawim sie czy nie lepiej bylo przeprowadzic badanie czy okreslonej populacji zielone jablka smakuja bardziej niz czerwone z powodu soczystosci, byloby szybciej przez Survey Monkey i program analizy statystycznej. Ale bede miala material na moja pierwsza ksiazke i moze nawet otworze firme konsultingowa Ludzi i Kultury :)


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 2:13, 02 Lip 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8261
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 2:39, 02 Lip 2018    Temat postu:

wujzboj napisał:
Niestety, nie jest to zbyt trafne podsumowanie. Po kolei:

Tego, że Bóg jest miłością, nie trzeba przyjmować, ale jeśli się to przyjmuje, to przyjmuje się to na wiarę.

Przyjęcie tego może, ale nie musi być racjonalne. Nie jest to przyjęcie racjonalnością, bo są też inne racjonalne podejścia do rzeczywistości, w których nie przyjmuje się istnienia Boga będącego miłością.

Niewiara w Boga i w zbawienie może być zarówno racjonalna jak irracjonalna. Jaka jest, to zależy od szczegółów.
Mam w czesci Acknowledgement mojej dysertacji taki wpis:

Thank you M. B., Ph. D. for making a distinction between the realm of science and the work in the Garden of Eden, which not only includes the work in the Garden itself but its preservation for our progeny, and serves as “another way of understanding”. - Dziękuję M. B., Ph. D. za dokonanie rozróżnienia między sferą nauki a praca w Ogrodzie Edenu, która obejmuje nie tylko pracę w Ogrodzie, ale jego zachowanie dla naszego potomstwa i służy jako "inny sposób zrozumienia". Pracujac z wykladowcami na uczelni protestanckiej na ktorej nie musialam byc prostestantka ani wyznawczynia zadnej religii, mialam z pierwszej reki doswiadczenie jak naukowcy funkcjonuja efeketywnie w obydwu nazwijmy je wymiarach ludzkiego zrozumienia i nauka ani nie kloci sie z ich religia ani religia nie przeszkadza im byc naukowcami. U nas to jest mozliwe, bo rozdzielnosc miedzy religia a panstwem istnieje od poczatku Unii Stanow.

Rektorka mojej szkoly Biznesu i Przewodnictwa przyszla na poczatku egzaminow koncowych i pomodlila sie z nami nie wypowiadajac slowa "Ojcze nasz ..." tylko, "Boze spraw aby doktoranci i doktorantki byli zdolni powolac sie na wiedze zdobyta w trakcie 16 kursow aby inteligentnie odpowiedziec na pytania." Pytanie bylo w zakresie przewodnictwa organizacyjnego i w moim przypadku ze specjalizacji czyli Ludzie i Kultura i trzeba sie powolywac na zapamietane teorie naukowe aby odpowiedziec na pytanie i ma sie 2 godziny czasu. Tych segmentow jest 3 w jednym dniu i jest maraton intelektualny nie majacy nic wspolnego z faktem, ze uczelnia jest protestancka, bo jak ktos nie ma terorii naukowych w "jednym paluszku" to nie zda i musi powtarzac, a powtarzac mozna tylko raz. Do mnie Rektorka podeszla jako jedynej osoby aby mi zlozyc kondolencje i zyczyc powodzenia biorac pod uwage fakt, ze bylam w zalobie po Mezu.

W uczelniach swieckich sa serwisy miedzywyznaniowe w kaplicach o powodzenie studentow w trakcie roku akademickiego. Jest to holdem dla studentow i posznowaniem Konstytucji USA o wolnosci wyznania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8261
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 3:00, 02 Lip 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Ciekawy elaborat, który potwierdza, że panteistyczny "pomysł" Spinozy dobrze przynajmniej w moim mniemaniu przedstawia to co jest istotą bytu.
Jego spojrzenie na etykę to spotkamy tam wskazanie aby zdobywać wiedzę bo im więcej wiemy o sobie i świecie tym bardziej jesteśmy wolni.
Tak jest :)

Semele napisał:
Cały czas chcę zrozumieć koncept wuja dotyczacy Boga.
Jestes pewna, ze caly czas? Bo ja odnosze wrazenia, ze czasami stawiasz Wuja Zboja w konsternacje dosc bezposrednimi pytaniami jak gdzie w Niemczech chodzi do kosciola. Skoro pisze publicznie, ze mieszka w Slubicach a pracuje z graniczacym "przez mostek" z ta miejscowoscia Frankfurcie, to po co ma do kosciola chodzic w Niemczech?

Ja odczuwam, ze dla Wuja Zboja sprawy sakralne sa dosc gleboko umiejscowione w Jego Jestestwie i tylko On ma klucz. Skad to odczuwam? Miedzy innymi, jak raz mnie o cos poprosil i wyslalam mu link do piesni Diakona Marcina Gajdy, M. D. zatytulowana "Amen, zgadzam sie" to mi przyslal wiazanke kwiatow. Jakbym odmowila prosbie, to dostalabym pewnie "wiazanke" poolajanek ale nadal kulturalna, bo Wuj Zboj to definitywnie czlowiek na poziomie :)

Co Ci moge poradzic to abys takie delikatne kwestie kierowala do Wuja Zboja nie na zasadzie trespassing czyli wtargniecie na Jego "swiety teren" lecz pytala w celu ooznania, bez bagazu ateizmu. Howgh :)


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 3:02, 02 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5664
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:20, 02 Lip 2018    Temat postu:

wujzboj napisał:
Niestety, nie jest to zbyt trafne podsumowanie. Po kolei:

Tego, że Bóg jest miłością, nie trzeba przyjmować, ale jeśli się to przyjmuje, to przyjmuje się to na wiarę.

Przyjęcie tego może, ale nie musi być racjonalne. Nie jest to przyjęcie racjonalnością, bo są też inne racjonalne podejścia do rzeczywistości, w których nie przyjmuje się istnienia Boga będącego miłością.

Niewiara w Boga i w zbawienie może być zarówno racjonalna jak irracjonalna. Jaka jest, to zależy od szczegółów.


Jeśli się nie przyjmuje to w wyniku jakiego procesu dochodzi sie do przekonania iż Bóg jest miłością?
Kluczem do racjonalności jest zatem uznanie materii za dzieło Boga? Bo jednak twierdzisz, że materia istnieje. Berkeley tak nie twierdził.
Jakie to szczegóły, podaj przykład.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 10:21, 02 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5664
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:27, 02 Lip 2018    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Semele napisał:
Ciekawy elaborat, który potwierdza, że panteistyczny "pomysł" Spinozy dobrze przynajmniej w moim mniemaniu przedstawia to co jest istotą bytu.
Jego spojrzenie na etykę to spotkamy tam wskazanie aby zdobywać wiedzę bo im więcej wiemy o sobie i świecie tym bardziej jesteśmy wolni.
Tak jest :)

Semele napisał:
Cały czas chcę zrozumieć koncept wuja dotyczacy Boga.
Jestes pewna, ze caly czas? Bo

Ja odczuwam, ze dla Wuja Zboja sprawy sakralne sa dosc gleboko umiejscowione w Jego Jestestwie i tylko On ma klucz. Skad to odczuwam? Miedzy innymi, jak raz mnie o cos poprosil i wyslalam mu link do piesni Diakona Marcina Gajdy, M. D. zatytulowana "Amen, zgadzam sie" to mi przyslal wiazanke kwiatow. Jakbym odmowila prosbie, to dostalabym pewnie "wiazanke" poolajanek ale nadal kulturalna, bo Wuj Zboj to definitywnie czlowiek na poziomie :)

. Howgh :)


Myślałem, że Kościół w Niemczech jest inny niż polski. [link widoczny dla zalogowanych]

Zaczęłam czytać. Fakt, jestem dosyć obcesowa. Po prostu wuj jest ciekawą osobą. Moze i kulturalną. Dociekam jednak istoty sprawy.:-)

Kończąc, książka ta mimo, że poważnie krytykuje moje teraźniejsze poglądy, dała mi dużo do myślenia. Pozwoliła mi spojrzeć z drugiej strony na wiele rzeczy. Myślę, że tak na prawdę dopiero teraz zrozumiałem czym jest Chrześcijaństwo. Ironia, żyje w chrześcijańskim kraju, mam znaczną część sakramentów za sobą, parę lat lekcji religii, a mimo to chyba dopiero teraz zaczynam rozumieć. To dobitnie potwierdza pewną tezę, którą Lutz przedstawia w swojej książce. Bóg ateistów, filozofów czy kogoś innego jest Bogiem wymyślonym, na potrzeby odrzucenia go, w pierwszym przypadku, a dopełnienia obrazu świata, w drugim. Tak na prawdę ma bardzo mało wspólnego z Bogiem w którego wierzą chrześcijanie.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 10:41, 02 Lip 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sceptyk




Dołączył: 17 Cze 2017
Posty: 138
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:13, 02 Lip 2018    Temat postu:

[quote="wujzboj"
Tego, że Bóg jest miłością, nie trzeba przyjmować, ale jeśli się to przyjmuje, to przyjmuje się to na wiarę.

[/quote]

Tylko na podstawie jakich racjonalnych(?) argumentów przyjąć wiarę w istnienie Bytu, który jest Wszechmocną Miłością? Bo Biblia, w tym N.T. nie dla każdego jest autorytetem, jeśli chcesz się powoływać na wersety np. Bóg jest miłością [1J 4:8]. Czy obecność zła w świecie w różnych formach raczej nie sprzyja innej koncepcji Boga np. deizm? Świadectwo chrześcijan też bywa problematyczne, delikatnie mówiąc.
Swoją drogą ciekawe, czemu w Dziejach Apostolskich św.Paweł nie nauczał o Bogu, który jest Wszechmocną Miłością pogan?
Pozdrawiam po dłuższej przerwie :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5664
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:23, 02 Lip 2018    Temat postu:

sceptyk napisał:
[quote="wujzboj"
Tego, że Bóg jest miłością, nie trzeba przyjmować, ale jeśli się to przyjmuje, to przyjmuje się to na wiarę.



Cytat:
Tylko na podstawie jakich racjonalnych(?) argumentów przyjąć wiarę w istnienie Bytu, który jest Wszechmocną Miłością? Bo Biblia, w tym N.T. nie dla każdego jest autorytetem, jeśli chcesz się powoływać na wersety np. Bóg jest miłością [1J 4:8]. Czy obecność zła w świecie w różnych formach raczej nie sprzyja innej koncepcji Boga np. deizm? Świadectwo chrześcijan też bywa problematyczne, delikatnie mówiąc.
Swoją drogą ciekawe, czemu w Dziejach Apostolskich św.Paweł nie nauczał o Bogu, który jest Wszechmocną Miłością pogan?
Pozdrawiam po dłuższej przerwie :)
[/quote]


Tutaj chyba zacytowałeś mnie a nie wuja. Wuj napisał, że tego mniemania nie trzeba przyjmować - o tym, że Bóg jest miłością. Domyślam się że sądzi iż każdy się z tym mniemaniem rodzi - czy z tym poczuciem- chyba o to chodzi..

Teraz opiszę moje codzienne doświadczenia z katolikami a właściwie na razie jedno
Rozmawiam z kobieta 50 +. Taka normalna przeciętna kobieta wykształcenie średnie bez matury. Urodził jej sie jej wnuk, który ma już 4 miesiące i nie jest jeszcze ochrzczony. Teraz wreszcie ma przyjechać do Polski i wreszcie :shock: ma być ochrzczony. patrząc na jego zdjęcie w tym kontekście użyła określenia : mały żydek..

Więc każdy nieochrzczony Polak jest żydem?

To tylko przykład potocznego myślenia polskich katolików. Nie wspominam już o tym, że Jezus jest Polakiem bo to chyba anegdotyczne...

Ty @Dyskurs chcesz porównywać Polskę z uniwersyteckimi kampusami w USA i przez ten pryzmat oceniać jak wygląda polski katolicyzm. Ja mam zwykłe doświadczenia małego żuczka. Przez nie Bóg się raczej nie jawi jako wielka dobroć czy miłość...

To chciałam pokazać wujowi , że takich ludzi spotyka zwykły polski ateista na swojej drodze a nie profesorów, którzy w Polsce też nie są za bardzo otwarci światopoglądowo...


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 15:28, 02 Lip 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:02, 03 Lip 2018    Temat postu:

Semele napisał:
wujzboj napisał:
Tego, że Bóg jest miłością, nie trzeba przyjmować, ale jeśli się to przyjmuje, to przyjmuje się to na wiarę.
Domyślam się że /wuj/ sądzi iż każdy się z tym mniemaniem rodzi - czy z tym poczuciem- chyba o to chodzi..

Nie tyle, że się z tym mniemaniem rodzi, ale że z czasem do tego mniemania dochodzi. Chyba, że mu się życie przedtem skończy.

Semele napisał:
Kluczem do racjonalności jest zatem /według wuja/ uznanie materii za dzieło Boga?

Jak pisałem, racjonalność nie ma się nijak do wiary w Boga. Racjonalny może być zarówno teizm jak i ateizm oraz irracjonalny może być tak teizm jak i ateizm. To zależy od szczegółów.

Semele napisał:
Jakie to szczegóły, podaj przykład.

Irracjonalny będzie ateizm oparty na materializmie, na scjentyzmie, czy na jakiejkolwiek innej irracjonalnej podstawie. Irracjonalny będzie teizm oparty na Bogu posiadającym atrybuty niezrozumiałe dla teisty. Racjonalny może być każdy ateizm i każdy teizm, który stara się wyprowadzać swoje tezy w sposób logicznie poprawny i gdy spotka się z krytyką, nie boi się stawić jej czoła w intelektualnie uczciwy sposób. Uczciwy, czyli także i z gotowością przyjęcia kontrargumentów w przypadku, gdy sprawdzenie poprawności tych kontrargumentów da mu wynik pozytywny. Irracjonalny dyskutant zareaguje natomiast w takiej sytuacji agresją biorącą się z obronnego przekonania: "skoro ktoś wytknął mi błąd i nie widzę w czym się pomylił, to znaczy, że mnie oszukał, zmanipulował mną, bo przecież ja nie mogę się mylić, a przynajmniej nie w tej sprawie"...

Semele napisał:
jednak twierdzisz, że materia istnieje. Berkeley tak nie twierdził.

To legenda, że Berkeley uważał materię za nieistniejącą. Berkeley podkreślał, że materia jest jak najbardziej realna. Dokładnie tak, jak ja to podkreślam. Istnienie materii oznacza, że z materią można robić to, co znamy z naszego doświadczenia. Tyle to oznacza i nic więcej.

Semele napisał:
Jeśli się nie przyjmuje /tego na wiarę/ to w wyniku jakiego procesu dochodzi sie do przekonania iż Bóg jest miłością?
sceptyk napisał:
na podstawie jakich racjonalnych(?) argumentów przyjąć wiarę w istnienie Bytu, który jest Wszechmocną Miłością?

A na podstawie jakich racjonalnych (!) argumentów przyjąć wiarę w istnienie jakiegoś innego bytu?

Racjonalne podejście do świata polega między innymi na tym, żeby starać się jak najbardziej zdawać sobie sprawę z tego, w którym miejscu są wnioski, w którym miejscu są założenia, co te założenia znaczą, dlaczego się je przyjęło i co ulegnie zmianie we wnioskach, gdy zmieni się założenia na inne. Przyjęcie wiary w istnienie Boga, który jest Wszechmocną Miłością, bierze się właśnie z takiej analizy. Jeśli zgodzicie się z pierwszym zdaniem tego akapitu, to będziemy mogli przyjrzeć się, w jaki sposób się to dzieje.

sceptyk napisał:
Czy obecność zła w świecie w różnych formach raczej nie sprzyja innej koncepcji Boga np. deizm?

Nie, zupełnie nie. Druga opcja w kolejce to ateizm. Cała reszta jest na szarym końcu, daleko, daleko, tak, że praktycznie jej nie widać.

sceptyk napisał:
Swoją drogą ciekawe, czemu w Dziejach Apostolskich św.Paweł nie nauczał o Bogu, który jest Wszechmocną Miłością pogan?

Dla wielu być miłością brzmi jak być ofermą. Znacznie lepiej sprzedaje się Bóg jako niepokonany obrońca, który twego wroga rozpłaszczy. To jest nuta (zdecydowanie pogańska) przebijająca przez cały Stary Testament, w Nowym też jej nie brakuje. Nic dziwnego, bo im trudniejsze czasy, tym bardziej ludzie gotowi są zaufać Sprawiedliwej Przemocy i tym mniej interesuje ich dobro pojmowane szeroko. Nie jest łatwo dostrzec, jak to możliwe, by komuś, kto bezdyskusyjnie wyrządził tobie lub twoim bliskim wielką krzywdę, mogła "należeć się" miłość Boga. Już wiele łatwiej strącić go swoimi sprawiedliwymi marzeniami na samo dno wiecznego piekła.

W Biblii nie chodzi o to, by przekonać kogoś, że Bóg jest wszechmocną miłością, w Biblii w ogóle nie chodzi o to, by przekonać kogoś, jaki konkretnie jest Bóg. W Biblii chodzi o to, by przekonać do zaufania Bogu. A dokładniej: w Biblii chodzi o to, by zasiać ziarno tego zaufania. A potem po nitce do kłębka, ale nie za szybko, by tej wątłej nitki nie zerwać. Biblia najpierw sunie tu po koncepcie niewzruszonej sprawiedliwości, a potem, gdy teren jest lepiej przygotowany, po koncepcie miłosierdzia.

sceptyk napisał:
Pozdrawiam po dłuższej przerwie :)

:pidu:

Dyskurs napisał:
wujzboj napisał:
wuj napisał:
Czasoprzestrzeń jest materialna, pola są materialne - wszystko, co podlega prawom przyrody, prawom fizyki, jest materialne. I wszystko to ma sens tylko dlatego, że jest określone w sposób wykluczający traktowanie tego jako coś pierwotnego.
Dyskurs napisał:
Starszy mnich tybetański miałby inną opinię, bo uważa z pokolenia na pokolenie mądrością życiową przekazywaną ustnie, że pod życia tchnieniem kryje się empatia, która jest, jak wyrażam poetycko, cudownym klejem wszechświata.

Starszy mnich tybetański mógłby faktycznie mieć inną opinię o materii, gdyż zapewne nie bardzo zrozumiałby, co znaczą tutaj "prawa przyrody, prawa fizyki". Gdyby mu jednak to wytłumaczyć, wtedy zauważyłby, że obie opinie są całkowicie kompatybilne ze sobą.
Z tym, ze on nie wspinalby sie po schodach monastyru jak naukowiec Gregg Braden i nie przechodzilby przygotowania kulturowego, bo jest w domu w swoim swiecie nazwijmy go odczuwalnym i to mu doskonale wystarcza. Ona jest Pokora i nie musi sie z tego nikomu tlumczyc.

Nie każdy musi być naukowcem, tak jak nie każdy musi grać na skrzypcach, pisać książki, biegać na stadionach, piec chleb, czy właśnie być mnichem tybetańskim. Rozumienie przydatności i sensu bycia kimś nie oznacza, że musi się koniecznie dążyć do tego, by kimś takim zostać.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Wto 0:07, 03 Lip 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8261
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 1:54, 03 Lip 2018    Temat postu:

Semele napisał:
sceptyk napisał:
wujzboj napisał:

Tego, że Bóg jest miłością, nie trzeba przyjmować, ale jeśli się to przyjmuje, to przyjmuje się to na wiarę.
]Tylko na podstawie jakich racjonalnych(?) argumentów przyjąć wiarę w istnienie Bytu, który jest Wszechmocną Miłością? Bo Biblia, w tym N.T. nie dla każdego jest autorytetem, jeśli chcesz się powoływać na wersety np. Bóg jest miłością [1J 4:8]. Czy obecność zła w świecie w różnych formach raczej nie sprzyja innej koncepcji Boga np. deizm? Świadectwo chrześcijan też bywa problematyczne, delikatnie mówiąc. Swoją drogą ciekawe, czemu w Dziejach Apostolskich św.Paweł nie nauczał o Bogu, który jest Wszechmocną Miłością pogan? Pozdrawiam po dłuższej przerwie :)
Tutaj chyba zacytowałeś mnie a nie wuja. Wuj napisał, że tego mniemania nie trzeba przyjmować - o tym, że Bóg jest miłością. Domyślam się że sądzi iż każdy się z tym mniemaniem rodzi - czy z tym poczuciem- chyba o to chodzi..

Teraz opiszę moje codzienne doświadczenia z katolikami a właściwie na razie jedno
Rozmawiam z kobieta 50 +. Taka normalna przeciętna kobieta wykształcenie średnie bez matury. Urodził jej sie jej wnuk, który ma już 4 miesiące i nie jest jeszcze ochrzczony. Teraz wreszcie ma przyjechać do Polski i wreszcie :shock: ma być ochrzczony. patrząc na jego zdjęcie w tym kontekście użyła określenia : mały żydek..

Więc każdy nieochrzczony Polak jest żydem?

To tylko przykład potocznego myślenia polskich katolików. Nie wspominam już o tym, że Jezus jest Polakiem bo to chyba anegdotyczne...

Ty @Dyskurs chcesz porównywać Polskę z uniwersyteckimi kampusami w USA i przez ten pryzmat oceniać jak wygląda polski katolicyzm. Ja mam zwykłe doświadczenia małego żuczka. Przez nie Bóg się raczej nie jawi jako wielka dobroć czy miłość...

To chciałam pokazać wujowi , że takich ludzi spotyka zwykły polski ateista na swojej drodze a nie profesorów, którzy w Polsce też nie są za bardzo otwarci światopoglądowo...
Nie możesz stereotypować, Semele, na przykładzie jednej kobiety, która ma "interesujące" podejście do siebie a tym samym wnuka. Polski katolicyzm ma, między innymi, takie "twarze":

Destruktywne :

ks. Trytek
https://youtu.be/jza5bfermiE

ks. Natanek
https://youtu.be/bCVR1s4o77c

Konstruktywne:

Diakon Marcin Gajda, MD i Monika Gajda - "Zdrowa duchowość a religijność neurotyczna”
https://youtu.be/OZvgguM3tNI

Diakon Marcin Gajda, MD napisał:
Człowiek, który żyje duchowo jest człowiekiem, który staje się coraz bardziej wolnym wewnętrznie, spontanicznym, żyjącym można powiedzieć pełna piersią. Oczywiście źle, że na drugim miejscu, ale miłość, którą doświadczamy, którą się dzielimy, która w sumie ma 3 kierunki czyli miłosna relacja do samego siebie, miłosna relacja do bliźnich, i miłosna relacja z Bogiem - to weryfikuje czy duchowość, którą pielęgnujemy jest zdrowa czy nie. Niedawno w niedzielę słyszeliśmy jeden z moich ukochanych fragmentów I listu św. Jana Rozdzial IV gdzie mamy powiedziany "kto miłuje ten zna Boga. Kto nie miłuje ten nie zna Boga, bo Bóg jest miłością." [w Tobie, przypisek mój]. Można sobie więc wyobrazić kogoś kto jest ochrzczony a z Bogiem ma niewiele wspólnego i z drugiej strony kogoś kto wyklucza intelektualnie istnienie Boga a jest osobą miłującą i przez miłość będzie doświadczać natury Boga nawet jeśli w intelekcie nie będzie uznawał istnienia Boga. Ta weryfikacja dla św. Jana jest kluczowa.


Zaznaczam, miłosierdzie nie zajmuje się handlem jak miłość romantyczna za rozmiar genitalii, pieniądze, etc. Miłosierdzie to miłość moralna/agapao czyli czynienie co słuszne w adekwatnym miejscu i czasie z wartością dodaną dla ogółu.

Jak myślisz, dlaczego po zaoferowaniu mi 125 USD/miesiecznie na parking przez pracodawcę przestawiłam się na dojazd do pracy autobusem? Do parkingu musiałabym dopłacać w stolicy mojego stanu (10 USD/dzień minimum). Autobus kosztuje 70 USD miesięcznie, zatrzymuje się naprzeciw mojego domu i niedaleko od pracy. Jak myślisz co robię z 55 USD/miesiecznie? Co robię z pieniędzy które dostaje od pracodawcy żyjąc zdrowo, chodząc, ćwicząc jogę, etc. i otrzymuje zniżkę na ubezpieczenie medyczne 250 USD na miesiąc na bazie "pulsów" od 10 - 40 USD/miesiac? Wspomagam duchowość krzewioną przez Państwa Gajdow w Polsce przez organizacje charytatywna TheosisPrzebostwienie, bo jedynym sposobem wyciągnięcia Polski ze "szponow" neurotycznego katolicyzmu jest właśnie nauczyć ludzi bycia molosiernymi dla siebie i innych czyli zmienić percepcję Boga ze schizofrenika "tam" na Boga jako miłość w sobie.

wujzboj napisał:
Tego, że Bóg jest miłością, nie trzeba przyjmować, ale jeśli się to przyjmuje, to przyjmuje się to na wiarę.
Trzeba wziąć węża (nie tego od jabłka) i wypłukać z siebie wszystko co miłością nie jest, i wtedy nie tylko Bóg się w nas narodzi ale pomieszka lub po Mieszko :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 2:34, 03 Lip 2018, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5664
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 3:37, 03 Lip 2018    Temat postu:

irracjonalny będzie ateizm oparty na materializmie, na scjentyzmie, czy na jakiejkolwiek innej irracjonalnej podstawie. Irracjonalny będzie teizm oparty na Bogu posiadającym atrybuty niezrozumiałe dla teisty. Racjonalny może być każdy ateizm i każdy teizm, który stara się wyprowadzać swoje tezy w sposób logicznie poprawny i gdy spotka się z krytyką, nie boi się stawić jej czoła w intelektualnie uczciwy sposób. Uczciwy, czyli także i z gotowością przyjęcia kontrargumentów w przypadku, gdy sprawdzenie poprawności tych kontrargumentów da mu wynik pozytywny. Irracjonalny dyskutant zareaguje natomiast w takiej sytuacji agresją biorącą się z obronnego przekonania: "skoro ktoś wytknął mi błąd i nie widzę w czym się pomylił, to znaczy, że mnie oszukał, zmanipulował mną, bo przecież ja nie mogę się mylić, a przynajmniej nie w tej sprawie"...[/quote] cytat z wuja



Co, jeśli ktoś został wychowany po prostu jako ateista i jest w takim samym stopniu sjentysta jak każdy z brzegu teista. Wielu teistow jest scjentystami.
Twoje tlumaczenia nadal sa dla mnie niezrozumiałe.
Caly czas jestes gotowy twierdzic, ze to ateisci sa w błędzie a szczególnie tzw materialisci.
Materializm jest niczym więcej jak postawą światopoglądowa. Nie zdajesz sobie sprawy, ze przez to jesteś nieswiadomie agresywny. ranisz ludzi twierdzac, ze ich światopogląd jest gorszy. Nie dajesz na to zrozumialych dla mnie argumentów.
wuju zboju. Nie rozumiem ciągle dlaczego tak bardzo nie lubisz ludzi, którzy postrzegają materię jako coś istniejacego niezależnie od naszego istnienia. Z Berkeley em sprawa faktycznie jest nie do konca jasna..
Cytat:


Jesli ktoś uważa materię za byt, który istnieje to znaczy, ze ma zły światopogląd?
Kazdy z nas zdaje sobie sprawę, że trudne jest myślenie o powstaniu życia z materii nieożywionej. W istocie latwiej jest myśleć, że swiat stworzył jakiś Bóg. Tu koncepty też są różne.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 3:57, 03 Lip 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5664
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 4:06, 03 Lip 2018    Temat postu:

Materię definiujemy jako substancję rozciągłą, stałą, ruchomą, niezdolną do myślenia.
Oczywiście nie w ten sposób definiujemy dzisiaj materię. A do tego odnosiły się wywody Berkeley a

Chciałam napisać, że wierzył on w istnienia świata rzeczywistego (co to znaczy? :-)

Bo obserwuje go Bóg. Pisałam już o tym w innym wątku.

Nigdy nie myślałam, że bycie dobrym to bycie ofermą. Ateiści też sa jak teisci dobrzy i niedobrzy. Często związane jest to z różnymi okolicznościami życiowymi.

Jednak niektórym się tylko wydaje, ze sa pełni miłości a ranią ludzi w prymitywny sposób, nieświadomie jak kobieta z mojego "podwórka" lub posługując się argumentami niby z górnej półki :wink:

Cytat:
Cytat ( wuj napisał) Kiedy ktoś rozbije sobie głowę o ścianę, to jednak żałujesz jego, a nie ściany.


Materia to nie tylko kamień poza tym......


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 13:52, 03 Lip 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:54, 03 Lip 2018    Temat postu:

Z tym że to materialne istoty odczuwają, myślą.... Ewentualny czynnik niematerialny to to co doświadcza tego myślenia i tych odczuć, aczkolwiek o tym co doświadcza nie można nic powiedzieć bo nie da się tego doświadczyć, można doświadczać doświadczeń ale nie aktu doświadczania. Nawet gdy piszę o doznawaniu czystego doświadczania to nadal jest to doświadczanie czegoś ew niczego ale nie doświadczanie doświadczania...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Święte Księgi Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 4 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin