Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wiedza jako wątpliwy fundament światopoglądu
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 25, 26, 27  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6794
Przeczytał: 52 tematy


PostWysłany: Czw 9:14, 21 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Podałem ci kontekst i nadal nie pomaga - ja jestem bezsilny w takiej sytuacji.

Ja na takie podawanie kontekstu wymiękam. Miłego dzionka życzę. :*

Masz wszystko na tacy. I wymiękasz - OK.
To był przykład twojego totalnego nierozumienia tekstu pisanego.
Jeżeli tego nie rozumiesz, to nic nie zrozumiesz.

No tak, Ty ogłosiłeś, że to ja nie rozumiem.
To na pewno nie jest tak, że Ty mętnie się tłumaczysz

Na pewno nie jest tak, że ja mętnie tłumaczę, bo sytuacja NIE WYMAGA tłumaczenia.
Miałeś kontekst, w który się wtrąciłeś - kontekst oczywisty, powtarzany przeze mnie specjalnie dla ciebie. Nadal jesteś bezradny i nie wiesz, o co chodzi. Ja też nie pomogę.

-----------

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
A cóż takiego głosi ten światopogląd o nazwie "ateizm"?

A co takiego głosi to coś o nazwie religia?

Coś o bytach, których nie da się zweryfikować.

Dokładnie. I dokładnie to samo robi dowolny ateizm.

Masz oczywiście na myśli weryfikację absolutną.
Czyli jeżeli np. ateistyczna inżynieria skonstruuje statek kosmiczny, to dla ciebie weryfikacja jego działania nie jest absolutna, więc warta tyle, co klepanie czegokolwiek o dowolnym bogu?

Inżynieria nie bywa ani ateistyczna ani teistyczna, ani pomarańczowa, ani w tonacji D-mol. TO INNE KATEGORIE.

Wg mnie jest ateistyczna (bo nie zawiera wiary w Boga), ale to osobny temat.

O jakich nieweryfikowalnych bytach twierdzi ateizm?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:44, 21 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Na pewno nie jest tak, że ja mętnie tłumaczę, bo sytuacja NIE WYMAGA tłumaczenia.

Napisałeś "NIE WYMAGA", więc - jako ten co z mocą głosi - musisz mieć rację. Przecież to Ty ustalasz zasady. Teraz wszystko jasne - guru się wypowiedział, nie ma co mu przeczyć. Jak on coś mówi, że "nie wymaga", to tak po prostu jest...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6794
Przeczytał: 52 tematy


PostWysłany: Czw 10:59, 21 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Na pewno nie jest tak, że ja mętnie tłumaczę, bo sytuacja NIE WYMAGA tłumaczenia.

Napisałeś "NIE WYMAGA", więc - jako ten co z mocą głosi - musisz mieć rację. Przecież to Ty ustalasz zasady. Teraz wszystko jasne - guru się wypowiedział, nie ma co mu przeczyć. Jak on coś mówi, że "nie wymaga", to tak po prostu jest...

Dostałeś kontekst, gdzie ktoś coś zarzucił ateistom i został zapytany o przykład dowodzący słuszności tego zarzutu.
Co trzeba w takiej sytuacji tłumaczyć żebyś pojął, że to nie ateista ma podawać ten przykład?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:01, 21 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Na pewno nie jest tak, że ja mętnie tłumaczę, bo sytuacja NIE WYMAGA tłumaczenia.

Napisałeś "NIE WYMAGA", więc - jako ten co z mocą głosi - musisz mieć rację. Przecież to Ty ustalasz zasady. Teraz wszystko jasne - guru się wypowiedział, nie ma co mu przeczyć. Jak on coś mówi, że "nie wymaga", to tak po prostu jest...

Dostałeś kontekst, gdzie ktoś coś zarzucił ateistom i został zapytany o przykład dowodzący słuszności tego zarzutu.
Co trzeba w takiej sytuacji tłumaczyć żebyś pojął, że to nie ateista ma podawać ten przykład?

Przykłady tego, że ateista się wypowiada mamy wszędzie - szczególnie na forum sfinia. Nawet Ty, dla przykładu dyskutując z Rafałem o jego algebrze, przyjmujesz jakieś założenia dotyczące sensowności pewnych ujęć, a bezsensowności innych. Pewnie nazwiesz to "logiką". Ktoś inny - np. Rafał - to zaneguje, zaś poprawną logiką nazwie te swoje niejasne wywody, jakie od lat wypisuje. Obaj PRZYJMUJECIE ZAŁOŻENIA W MYŚLENIU, PARADYGMATY ROZUMOWANIA. Dla mnie ten zbiór paradygmatów rozumowania stanowi Wasz światopogląd.
- Z definicji powyższe uznaję. Ten światopogląd może JAWNIE zawierać aspekty religijne, a może ich nie formułować. Ale twierdzę, że i tak będzie owe aspekty zawierał, choć sformułowane w inny sposób, podane w niereligijnym sosie. Przykładowo przekonanie o absolutności prawdy, czy o jakiejś innej formie niezależności prawd od umysłu - jest przekonaniem światopoglądowym. Niektórzy teiści to przekonanie wprost wiążą z Bogiem. Inni teiści odżegnają się od takich utożsamień. Ale też będą tu swoje przekonania mieli ateiści. Oni z Bogiem na pewno prawdy nie utożsamią, jednak wytworzą sobie jakiś prywatny koncept absolutu rozumowego (o ile w ogóle się zastanowią, jak ta ich intuicja o prawdach niezależnych od umysłu funkcjonuje).

Teraz po kolei analizując praktycznie dowolna wypowiedź teisty, ateisty, czy nawet cyklisty na forum tym, czy innym, a nawet w życiu, dotrzemy w końcu do - tej czy innej - postaci światopoglądu. Potrzebny tu jest może dość mocno analityczny rys w myśleniu, dociekliwość w poszukiwaniu ogólnych założeń, ale w końcu - jak ktoś to konsekwentnie uczyni - to uda się owe intuicje na temat prawdy, osoby, szczęścia, rozumienia świata powiązać z jakąś tam strukturą ZAŁOŻEŃ BAZOWYCH. Te założenia - z definicji - będą światopoglądem, a także będą ostatecznie wyznaczały aspekty religijne (będą religijne może niejawnie, nie nazywając rzeczy pojęciami znanymi z religii, ale de facto będą te same treści wyrażały).
U Moliera mieszczanin ze zdziwieniem dowiedział się, że mówi prozą. Niektórzy do dziś nie mają świadomości, iż posiadają światopogląd, a do tego zawarte są w nim aspekty religijne. I tak będzie nawet, jeśli ktoś o religii w ogóle w życiu nie słyszał. Wystarczy, że zacznie UZASADNIAĆ to, co stwierdza jako trwałą prawdę NA JAKIKOLWIEK TEMAT.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6794
Przeczytał: 52 tematy


PostWysłany: Czw 12:13, 21 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Na pewno nie jest tak, że ja mętnie tłumaczę, bo sytuacja NIE WYMAGA tłumaczenia.

Napisałeś "NIE WYMAGA", więc - jako ten co z mocą głosi - musisz mieć rację. Przecież to Ty ustalasz zasady. Teraz wszystko jasne - guru się wypowiedział, nie ma co mu przeczyć. Jak on coś mówi, że "nie wymaga", to tak po prostu jest...

Dostałeś kontekst, gdzie ktoś coś zarzucił ateistom i został zapytany o przykład dowodzący słuszności tego zarzutu.
Co trzeba w takiej sytuacji tłumaczyć żebyś pojął, że to nie ateista ma podawać ten przykład?

Przykłady tego, że ateista się wypowiada mamy wszędzie - szczególnie na forum sfinia.

Może najpierw postaw tezę, której bronisz.
Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?

Bo mam wrażenie że znowu nie wiesz o czym piszesz. A w każdym razie - niczym Kubuś - coś piszesz ale totalnie obok tematu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:58, 21 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Na pewno nie jest tak, że ja mętnie tłumaczę, bo sytuacja NIE WYMAGA tłumaczenia.

Napisałeś "NIE WYMAGA", więc - jako ten co z mocą głosi - musisz mieć rację. Przecież to Ty ustalasz zasady. Teraz wszystko jasne - guru się wypowiedział, nie ma co mu przeczyć. Jak on coś mówi, że "nie wymaga", to tak po prostu jest...

Dostałeś kontekst, gdzie ktoś coś zarzucił ateistom i został zapytany o przykład dowodzący słuszności tego zarzutu.
Co trzeba w takiej sytuacji tłumaczyć żebyś pojął, że to nie ateista ma podawać ten przykład?

Przykłady tego, że ateista się wypowiada mamy wszędzie - szczególnie na forum sfinia.

Może najpierw postaw tezę, której bronisz.
Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?

Bo mam wrażenie że znowu nie wiesz o czym piszesz. A w każdym razie - niczym Kubuś - coś piszesz ale totalnie obok tematu.

Znowu to zignorowanie całości, a czepianie się części wypowiedzi.
Podałem przykład - Twojej dyskusji z Rafałem. Masz świadomość tego, że w tej (i każdej innej) dyskusji, WYRAŻAJĄC JAKIEKOLWIEK ZDANIE, w istocie użyłeś światopoglądu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6794
Przeczytał: 52 tematy


PostWysłany: Czw 13:04, 21 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Na pewno nie jest tak, że ja mętnie tłumaczę, bo sytuacja NIE WYMAGA tłumaczenia.

Napisałeś "NIE WYMAGA", więc - jako ten co z mocą głosi - musisz mieć rację. Przecież to Ty ustalasz zasady. Teraz wszystko jasne - guru się wypowiedział, nie ma co mu przeczyć. Jak on coś mówi, że "nie wymaga", to tak po prostu jest...

Dostałeś kontekst, gdzie ktoś coś zarzucił ateistom i został zapytany o przykład dowodzący słuszności tego zarzutu.
Co trzeba w takiej sytuacji tłumaczyć żebyś pojął, że to nie ateista ma podawać ten przykład?

Przykłady tego, że ateista się wypowiada mamy wszędzie - szczególnie na forum sfinia.

Może najpierw postaw tezę, której bronisz.
Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?

Bo mam wrażenie że znowu nie wiesz o czym piszesz. A w każdym razie - niczym Kubuś - coś piszesz ale totalnie obok tematu.

Znowu to zignorowanie całości, a czepianie się części wypowiedzi.
Podałem przykład - Twojej dyskusji z Rafałem. Masz świadomość tego, że w tej (i każdej innej) dyskusji, WYRAŻAJĄC JAKIEKOLWIEK ZDANIE, w istocie użyłeś światopoglądu?

Piszesz nie na temat. Odpowiedz na pytanie.
Jak Kubuś - co pytanie, to ten swoje nauki wygłasza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:11, 21 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Na pewno nie jest tak, że ja mętnie tłumaczę, bo sytuacja NIE WYMAGA tłumaczenia.

Napisałeś "NIE WYMAGA", więc - jako ten co z mocą głosi - musisz mieć rację. Przecież to Ty ustalasz zasady. Teraz wszystko jasne - guru się wypowiedział, nie ma co mu przeczyć. Jak on coś mówi, że "nie wymaga", to tak po prostu jest...

Dostałeś kontekst, gdzie ktoś coś zarzucił ateistom i został zapytany o przykład dowodzący słuszności tego zarzutu.
Co trzeba w takiej sytuacji tłumaczyć żebyś pojął, że to nie ateista ma podawać ten przykład?

Przykłady tego, że ateista się wypowiada mamy wszędzie - szczególnie na forum sfinia.

Może najpierw postaw tezę, której bronisz.
Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?

Bo mam wrażenie że znowu nie wiesz o czym piszesz. A w każdym razie - niczym Kubuś - coś piszesz ale totalnie obok tematu.

Znowu to zignorowanie całości, a czepianie się części wypowiedzi.
Podałem przykład - Twojej dyskusji z Rafałem. Masz świadomość tego, że w tej (i każdej innej) dyskusji, WYRAŻAJĄC JAKIEKOLWIEK ZDANIE, w istocie użyłeś światopoglądu?

Piszesz nie na temat. Odpowiedz na pytanie.
Jak Kubuś - co pytanie, to ten swoje nauki wygłasza.

Dla mnie to Ty piszesz nie na temat. I Ty nie odpowiadasz na moje pytanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22417
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:11, 21 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
A cóż takiego głosi ten światopogląd o nazwie "ateizm"?

A co takiego głosi to coś o nazwie religia?

Coś o bytach, których nie da się zweryfikować.

Dokładnie. I dokładnie to samo robi dowolny ateizm.

Masz oczywiście na myśli weryfikację absolutną.
Czyli jeżeli np. ateistyczna inżynieria skonstruuje statek kosmiczny, to dla ciebie weryfikacja jego działania nie jest absolutna, więc warta tyle, co klepanie czegokolwiek o dowolnym bogu?

Inżynieria nie bywa ani ateistyczna ani teistyczna, ani pomarańczowa, ani w tonacji D-mol. TO INNE KATEGORIE.

Wg mnie jest ateistyczna (bo nie zawiera wiary w Boga), ale to osobny temat.

Tak samo, jak jest ateistyczna, jest także aateistyczna (czyli teistyczna, bo negacja negacji jest potwierdzeniem).

Nie zawiera ANI wiary w Boga, ANI wiary w aboga.

Inżynieria jest aświatopoglądowa. Nie zawiera żadnego światopoglądu! Podobnie technologia, podobnie nauka.

Irbisol napisał:
O jakich nieweryfikowalnych bytach twierdzi ateizm?

Każdy konkretny ateizm twierdzi o jego konkretnym abogu lub o jego konkretnych abogach. Tak samo jak każdy konkretny teizm twierdzi o jego konkretnym Bogu lub o jego konkretnych bogach.

Ogólnie, każdy konkretny światopogląd twierdzi o swoich konkretnych podstawach.

Te zaś są nieweryfikowalne, co chyba powinno być oczywiste. Jeśli jednak oczywiste nie jest, to znaczy, że trzeba teraz o tym poważnie porozmawiać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6794
Przeczytał: 52 tematy


PostWysłany: Czw 14:19, 21 Maj 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
A cóż takiego głosi ten światopogląd o nazwie "ateizm"?

A co takiego głosi to coś o nazwie religia?

Coś o bytach, których nie da się zweryfikować.

Dokładnie. I dokładnie to samo robi dowolny ateizm.

Masz oczywiście na myśli weryfikację absolutną.
Czyli jeżeli np. ateistyczna inżynieria skonstruuje statek kosmiczny, to dla ciebie weryfikacja jego działania nie jest absolutna, więc warta tyle, co klepanie czegokolwiek o dowolnym bogu?

Inżynieria nie bywa ani ateistyczna ani teistyczna, ani pomarańczowa, ani w tonacji D-mol. TO INNE KATEGORIE.

Wg mnie jest ateistyczna (bo nie zawiera wiary w Boga), ale to osobny temat.

Tak samo, jak jest ateistyczna, jest także aateistyczna (czyli teistyczna, bo negacja negacji jest potwierdzeniem).

Nie zawiera ANI wiary w Boga, ANI wiary w aboga.

Ateizm nie jest wiarą w aboga. Ateizm to brak teizmu.

Cytat:
Irbisol napisał:
O jakich nieweryfikowalnych bytach twierdzi ateizm?

Każdy konkretny ateizm twierdzi o jego konkretnym abogu lub o jego konkretnych abogach.

Więc ich konkretnie wymień.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:31, 21 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
A cóż takiego głosi ten światopogląd o nazwie "ateizm"?

A co takiego głosi to coś o nazwie religia?

Coś o bytach, których nie da się zweryfikować.

Dokładnie. I dokładnie to samo robi dowolny ateizm.

Masz oczywiście na myśli weryfikację absolutną.
Czyli jeżeli np. ateistyczna inżynieria skonstruuje statek kosmiczny, to dla ciebie weryfikacja jego działania nie jest absolutna, więc warta tyle, co klepanie czegokolwiek o dowolnym bogu?

Inżynieria nie bywa ani ateistyczna ani teistyczna, ani pomarańczowa, ani w tonacji D-mol. TO INNE KATEGORIE.

Wg mnie jest ateistyczna (bo nie zawiera wiary w Boga), ale to osobny temat.

Tak samo, jak jest ateistyczna, jest także aateistyczna (czyli teistyczna, bo negacja negacji jest potwierdzeniem).

Nie zawiera ANI wiary w Boga, ANI wiary w aboga.

Ateizm nie jest wiarą w aboga. Ateizm to brak teizmu.

Teraz mamy ciekawe pytanie: czy ów brak teizmu MA JAKIEŚ PODSTAWY?

Rozważmy dwie opcje:
- nie, ma nie musi mieć podstaw, wszak jest tylko brakiem. Wtedy jest BEZPODSTAWNY.
- ma podstawy. Wtedy pojawia się pytanie: JAKIE?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6794
Przeczytał: 52 tematy


PostWysłany: Czw 15:55, 21 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
A cóż takiego głosi ten światopogląd o nazwie "ateizm"?

A co takiego głosi to coś o nazwie religia?

Coś o bytach, których nie da się zweryfikować.

Dokładnie. I dokładnie to samo robi dowolny ateizm.

Masz oczywiście na myśli weryfikację absolutną.
Czyli jeżeli np. ateistyczna inżynieria skonstruuje statek kosmiczny, to dla ciebie weryfikacja jego działania nie jest absolutna, więc warta tyle, co klepanie czegokolwiek o dowolnym bogu?

Inżynieria nie bywa ani ateistyczna ani teistyczna, ani pomarańczowa, ani w tonacji D-mol. TO INNE KATEGORIE.

Wg mnie jest ateistyczna (bo nie zawiera wiary w Boga), ale to osobny temat.

Tak samo, jak jest ateistyczna, jest także aateistyczna (czyli teistyczna, bo negacja negacji jest potwierdzeniem).

Nie zawiera ANI wiary w Boga, ANI wiary w aboga.

Ateizm nie jest wiarą w aboga. Ateizm to brak teizmu.

Teraz mamy ciekawe pytanie: czy ów brak teizmu MA JAKIEŚ PODSTAWY?

Tak. Niezakładanie istnienia czegoś, co jest nieweryfikowalne.
Uzasadnienie: zakładanie istnienia czegokolwiek, co jest nieweryfikowalne prowadzi do sprzeczności, bo łatwo znaleźć wykluczające się tezy, które są nieweryfikowalne, a należałoby przyjąć obie.

Albo jeszcze prostsza podstawa - brak podstaw to przyjęcia teizmu. Sam to stosujesz masowo wobec wielu zagadnień.

Wcześniej zadałem ci pytanie. Gdybyś tak mógł nie kubusiować i odpowiedzieć NA TEMAT ...


Ostatnio zmieniony przez Irbisol dnia Czw 15:56, 21 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:59, 21 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
A cóż takiego głosi ten światopogląd o nazwie "ateizm"?

A co takiego głosi to coś o nazwie religia?

Coś o bytach, których nie da się zweryfikować.

Dokładnie. I dokładnie to samo robi dowolny ateizm.

Masz oczywiście na myśli weryfikację absolutną.
Czyli jeżeli np. ateistyczna inżynieria skonstruuje statek kosmiczny, to dla ciebie weryfikacja jego działania nie jest absolutna, więc warta tyle, co klepanie czegokolwiek o dowolnym bogu?

Inżynieria nie bywa ani ateistyczna ani teistyczna, ani pomarańczowa, ani w tonacji D-mol. TO INNE KATEGORIE.

Wg mnie jest ateistyczna (bo nie zawiera wiary w Boga), ale to osobny temat.

Tak samo, jak jest ateistyczna, jest także aateistyczna (czyli teistyczna, bo negacja negacji jest potwierdzeniem).

Nie zawiera ANI wiary w Boga, ANI wiary w aboga.

Ateizm nie jest wiarą w aboga. Ateizm to brak teizmu.

Teraz mamy ciekawe pytanie: czy ów brak teizmu MA JAKIEŚ PODSTAWY?

Tak. Niezakładanie istnienia czegoś, co jest nieweryfikowalne.
Uzasadnienie: zakładanie istnienia czegokolwiek, co jest nieweryfikowalne prowadzi do sprzeczności, bo łatwo znaleźć wykluczające się tezy, które są nieweryfikowalne, a należałoby przyjąć obie.

Albo jeszcze prostsza podstawa - brak podstaw to przyjęcia teizmu. Sam to stosujesz masowo wobec wielu zagadnień.

Wcześniej zadałem ci pytanie. Gdybyś tak mógł nie kubusiować i odpowiedzieć NA TEMAT ...

Ja z kolei nie przypominam sobie Twojego pytania DO MNIE, na które bym nie odpowiedział. Odrębną sprawą jest, czy moją odpowiedź zaakceptowałeś. Bo jakoś one Ci się "średnio" podobają, a wtedy moją odpowiedź ignorujesz. Napisz więc proszę, o które konkretnie pytanie z tych zadawanych już obficie w dyskusji nie dostałeś ode mnie odpowiedzi.

Wracając zaś do Twojej odpowiedzi do tematu, wyróżniłem meritum (pogrubienie). Chcę je skomentować, bo chyba warto. Przypomnę treść: zakładanie istnienia czegokolwiek, co jest nieweryfikowalne prowadzi do sprzeczności, bo łatwo znaleźć wykluczające się tezy, które są nieweryfikowalne,
Uwaga 1: jak dla mnie to ZAŁOŻENIE już BUDUJE TWÓJ ŚWIATOPOGLĄD. Czyli chyba dogadaliśmy się, że jakiś światopogląd posiadasz.
Uwaga 2: Ale mi (przyznaję SUBIEKTYWNIE) takie założenie średnio pasuje, jako podstawa rozumowania. Z niego bowiem wynika że:
- nie wolno jest mi przyjąć postulatów teorii/modelu
- nie wolno jest mi przyjąć żadnej hipotezy istnieniu czegokolwiek (np. jako lekarz nie mógłbym założyć, iż chorobę wywołuje patogen, którego co prawda aktualnie nie znam, nie wiem jak go zweryfikować, ale mogę mieć nadzieję, że w przyszłości tę hipotezę będę może w stanie zweryfikować - niestety AKTUALNIE zweryfikować tego nie mogę).
- nie wolno jest mi być filozofem. :cry: (praktycznie całą filozofia jest nieweryfikowalna)
Poza tym, samo to założenie wg mnie prowadzi do sprrzeczności, bo...
ono jest nieweryfikowalne (a przynajmniej nie da się go zweryfikować żadnym stwierdzeniem, które z kolei nie podlegałoby pod zarzut braku weryfikowalności na tej samej zasadzie co ono). Czyli to raczej owo założenie jest sprzeczne (samo ze sobą), a nie jego zaprzeczenie.

Na koniec dodam, że teza powyższa jest JAWNIE SPRZECZNA Z AKTUALNĄ LOGIKĄ MATEMATYCZNĄ, która z kolei SAMA PODAJE PRZYKŁADY TEZ NIEROZSTRZYGALNYCH - np. hipoteza continuum, która postuluje istnienie określonej liczby kardynalnej.
Ale nie spodziewam się, że znaną logikę matematyczną zaakceptujesz. Od lat wolisz tę swoją. Zupełnie jak Rafał.
Znowu popełniasz ten sam błąd, opisany na moim blogu: http://www.sfinia.fora.pl/blog-michal-dyszynski,73/korepetycje-z-logiki,16111.html#527263


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 1:25, 22 Maj 2020, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6794
Przeczytał: 52 tematy


PostWysłany: Pią 8:25, 22 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Tak. Niezakładanie istnienia czegoś, co jest nieweryfikowalne.
Uzasadnienie: zakładanie istnienia czegokolwiek, co jest nieweryfikowalne prowadzi do sprzeczności, bo łatwo znaleźć wykluczające się tezy, które są nieweryfikowalne, a należałoby przyjąć obie.

Albo jeszcze prostsza podstawa - brak podstaw to przyjęcia teizmu. Sam to stosujesz masowo wobec wielu zagadnień.

Wcześniej zadałem ci pytanie. Gdybyś tak mógł nie kubusiować i odpowiedzieć NA TEMAT ...

Ja z kolei nie przypominam sobie Twojego pytania DO MNIE, na które bym nie odpowiedział.

Zaczyna mnie nudzić twoje zapominanie i twoje przekręcanie moich wypowiedzi.
Tu masz - i tak zaraz zapomnisz:

Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?



Cytat:
Wracając zaś do Twojej odpowiedzi do tematu, wyróżniłem meritum (pogrubienie). Chcę je skomentować, bo chyba warto. Przypomnę treść: zakładanie istnienia czegokolwiek, co jest nieweryfikowalne prowadzi do sprzeczności, bo łatwo znaleźć wykluczające się tezy, które są nieweryfikowalne,
Uwaga 1: jak dla mnie to ZAŁOŻENIE już BUDUJE TWÓJ ŚWIATOPOGLĄD. Czyli chyba dogadaliśmy się, że jakiś światopogląd posiadasz.

Skąd ten wniosek z dupy? To, co napisałem, wynika z logiki.

Cytat:
Uwaga 2: Ale mi (przyznaję SUBIEKTYWNIE) takie założenie średnio pasuje, jako podstawa rozumowania. Z niego bowiem wynika że:
- nie wolno jest mi przyjąć postulatów teorii/modelu
- nie wolno jest mi przyjąć żadnej hipotezy istnieniu czegokolwiek (np. jako lekarz nie mógłbym założyć, iż chorobę wywołuje patogen, którego co prawda aktualnie nie znam, nie wiem jak go zweryfikować, ale mogę mieć nadzieję, że w przyszłości tę hipotezę będę może w stanie zweryfikować - niestety AKTUALNIE zweryfikować tego nie mogę).
- nie wolno jest mi być filozofem. :cry: (praktycznie całą filozofia jest nieweryfikowalna)

Jak kiedyś odróżnisz hipotezę od wiary religijnej, to daj znać.
Bo teraz bardzo prymitywnie manipulujesz.

Cytat:
Poza tym, samo to założenie wg mnie prowadzi do sprrzeczności, bo...
ono jest nieweryfikowalne

Oczywiście, że jest weryfikowalne. Bierzemy pulę 1000 bogów nieweryfikowalnych - wg twoich założeń należy wierzyć we wszystkich jednocześnie.
Albo prościej:
Nie jesteś w stanie zweryfikować, czy za miesiąc będzie padał deszcz.
Nie jesteś w stanie zweryfikować, czy za miesiąc NIE będzie padał deszcz.
Musisz założyć że będzie się działo jedno i drugie, co jest sprzeczne.


Cytat:
Na koniec dodam, że teza powyższa jest JAWNIE SPRZECZNA Z AKTUALNĄ LOGIKĄ MATEMATYCZNĄ, która z kolei SAMA PODAJE PRZYKŁADY TEZ NIEROZSTRZYGALNYCH - np. hipoteza continuum, która postuluje istnienie określonej liczby kardynalnej.

Więc wykaż, gdzie w tej tezie X = ~X. Bo coś tam z grubsza rozumiesz, ale piąte przez dziesiąte.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:21, 22 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Tak. Niezakładanie istnienia czegoś, co jest nieweryfikowalne.
Uzasadnienie: zakładanie istnienia czegokolwiek, co jest nieweryfikowalne prowadzi do sprzeczności, bo łatwo znaleźć wykluczające się tezy, które są nieweryfikowalne, a należałoby przyjąć obie.

Albo jeszcze prostsza podstawa - brak podstaw to przyjęcia teizmu. Sam to stosujesz masowo wobec wielu zagadnień.

Wcześniej zadałem ci pytanie. Gdybyś tak mógł nie kubusiować i odpowiedzieć NA TEMAT ...

Ja z kolei nie przypominam sobie Twojego pytania DO MNIE, na które bym nie odpowiedział.

Zaczyna mnie nudzić twoje zapominanie i twoje przekręcanie moich wypowiedzi.
Tu masz - i tak zaraz zapomnisz:

Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?
.

Każde Twoje stwierdzenie w tej (i każdej innej dyskusji jest twierdzeniem. Zwrócę na to uwagę dalej, ale teraz piszę to po to, aby ZALICZYŁ te (wskażę je dodatkowo) przykłady jako przykład na TO WŁAŚNIE powyższe.


Irbisol napisał:
Cytat:
Wracając zaś do Twojej odpowiedzi do tematu, wyróżniłem meritum (pogrubienie). Chcę je skomentować, bo chyba warto. Przypomnę treść: zakładanie istnienia czegokolwiek, co jest nieweryfikowalne prowadzi do sprzeczności, bo łatwo znaleźć wykluczające się tezy, które są nieweryfikowalne,
Uwaga 1: jak dla mnie to ZAŁOŻENIE już BUDUJE TWÓJ ŚWIATOPOGLĄD. Czyli chyba dogadaliśmy się, że jakiś światopogląd posiadasz.

Skąd ten wniosek z dupy? To, co napisałem, wynika z logiki..

Jeśli ten wniosek (w związku z logiką) z czegoś wynika, to chyba Z BRAKU LOGIKI W ROZUMOWANIU. To właśnie logika (!) przeczy temu Twojemu rozumowaniu. Co z resztą omówiłem dość detalicznie tu: http://www.sfinia.fora.pl/blog-michal-dyszynski,73/korepetycje-z-logiki,16111.html#527263
Ale samo to twierdzenie, choć błędne, jest też pozytywne - stanowi przykład na to, że ty (przykład ateisty) jednak coś pozytywnie stwierdza. Zatem jest to przykład na to, co wskazałem w pierwszym akapicie odpowiedzi.


Irbisol napisał:
Cytat:
Uwaga 2: Ale mi (przyznaję SUBIEKTYWNIE) takie założenie średnio pasuje, jako podstawa rozumowania. Z niego bowiem wynika że:
- nie wolno jest mi przyjąć postulatów teorii/modelu
- nie wolno jest mi przyjąć żadnej hipotezy istnieniu czegokolwiek (np. jako lekarz nie mógłbym założyć, iż chorobę wywołuje patogen, którego co prawda aktualnie nie znam, nie wiem jak go zweryfikować, ale mogę mieć nadzieję, że w przyszłości tę hipotezę będę może w stanie zweryfikować - niestety AKTUALNIE zweryfikować tego nie mogę).
- nie wolno jest mi być filozofem. :cry: (praktycznie całą filozofia jest nieweryfikowalna)

Jak kiedyś odróżnisz hipotezę od wiary religijnej, to daj znać.
Bo teraz bardzo prymitywnie manipulujesz.

Problem w tym, że ja nie specjalnie zamierzam odróżniać te dwie rzeczy. Wiarę religijną - z bardzo dobrą odpowiedniością - można potraktować jako analog hipotezy naukowej.
Oto podobieństwa:
1. w obu przypadkach twierdzenie dotyczy czegoś, czego AKTUALNIE nie da się zweryfikować.
2. w obu przypadkach liczy się na to, że W PRZYSZŁOŚCI RZECZ SIĘ WYJAŚNI (w religii po śmierci, w nauce, jak rozwój nauki na to pozwoli)
3. w obu przypadkach sprawa jest otwarta - tzn. dokładnie nie wiadomo, jak postępować z danym zagadnieniem
4. w obu przypadkach jednak istniejący język, zalążki modelu POZWALAJĄ NA SAMO SFORMUŁOWANIE zagadnienie (hipotezy)
5. w obu przypadkach najczęściej da się wskazać grupy ludzi (tu badaczy, tam (nie)wiernych), którzy daną tezę popierają i takie, które jej przeczą. W obu przypadkach toczą się zwykle spory i domniemania na dany temat.
6. w obu przypadkach powstanie danej tezy zawdzięcza się stosunkowo wąskiej grupie (czasem jednemu człowiekowi) ludzi, którzy tezę stawiają, zaś reszta ją akceptuje, bądź nie.
Różnica?
- inne zagadnienia: w nauce dotyczące świata materialnego, podczas gdy w religii, światopoglądach, filozofii dotyczą kwestii bardzo ogólnych, duchowych, nie dających się badać doświadczalnie.

No i uzupełnienie - kwestia odróżnialności (bądź nie) wiary światopoglądowej i naukowej formułowanej hipotezami sama w sobie jest przykładem POZYTYWNEGO STWIERDZENIA. To zatem należałoby zaliczyć jako kolejny przykład STWIERDZANIA czegoś przez ateistę, za którego się uważasz.


Irbisol napisał:
Cytat:
Poza tym, samo to założenie wg mnie prowadzi do sprrzeczności, bo...
ono jest nieweryfikowalne

Oczywiście, że jest weryfikowalne. Bierzemy pulę 1000 bogów nieweryfikowalnych - wg twoich założeń należy wierzyć we wszystkich jednocześnie.
Albo prościej:
Nie jesteś w stanie zweryfikować, czy za miesiąc będzie padał deszcz.
Nie jesteś w stanie zweryfikować, czy za miesiąc NIE będzie padał deszcz.
Musisz założyć że będzie się działo jedno i drugie, co jest sprzeczne.

Ten, tu podany przez Ciebie przepis na "weryfikowalność" jest tylko dobrym przykładem wmawiania założeń, których druga strona nie czyni. A ta druga strona (tutaj ja) już bardzo wiele razy jawnie pisała, że obstawia tezę dokładnie przeciwną: tzn. że NIE NALEŻY WIERZYĆ WE WSZYSTKICH BOGÓW JEDNOCZEŚNIE.
Cały Twój wywód jeśli zatem dowodzi czegokolwiek, to jedynie obalenia Twojego osobistego chochoła. A ja nie dam sobie tego chochoła przypisać.

Kolejne uzupełnienie - kwestia weryfikowalności poruszona w temacie w akapicie tuż ponad tym tekstem, jest przykładem POZYTYWNEGO STWIERDZENIA. To zatem należałoby zaliczyć jako kolejny przykład STWIERDZANIA czegoś przez ateistę, za którego się uważasz.

Irbisol napisał:
Cytat:
Na koniec dodam, że teza powyższa jest JAWNIE SPRZECZNA Z AKTUALNĄ LOGIKĄ MATEMATYCZNĄ, która z kolei SAMA PODAJE PRZYKŁADY TEZ NIEROZSTRZYGALNYCH - np. hipoteza continuum, która postuluje istnienie określonej liczby kardynalnej.

Więc wykaż, gdzie w tej tezie X = ~X. Bo coś tam z grubsza rozumiesz, ale piąte przez dziesiąte.

Pisałem o naturze sprzeczności. Próbujesz zmienić temat, dając mi jakieś nowe zadanie. To nie przejdzie w tej dyskusji. Teza, o której dyskutujemy jest inna, niż zadanie, które mi stawiasz (nie mające do Twojego błędu nic do rzeczy), jedno ma się nijak do drugiego. Jak przeczytasz dokładnie poprzedni post, ewentualnie poprawiając lekturę podlinkowanym materiałem (specjalnie dla Ciebie), to masz szansę zrozumieć naturę błędu logicznego, który od niepamiętnych czasów czynisz.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 11:24, 22 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6794
Przeczytał: 52 tematy


PostWysłany: Pią 12:51, 22 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ja z kolei nie przypominam sobie Twojego pytania DO MNIE, na które bym nie odpowiedział.

Zaczyna mnie nudzić twoje zapominanie i twoje przekręcanie moich wypowiedzi.
Tu masz - i tak zaraz zapomnisz:

Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?
.

Każde Twoje stwierdzenie w tej (i każdej innej dyskusji jest twierdzeniem. Zwrócę na to uwagę dalej, ale teraz piszę to po to, aby ZALICZYŁ te (wskażę je dodatkowo) przykłady jako przykład na TO WŁAŚNIE powyższe.

"Nie przypominałeś sobie", bym zadał ci pytanie. Przypomniałem ci owo PYTANIE. Co jeszcze wymyślisz, żeby od niego uciekać?


Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Wracając zaś do Twojej odpowiedzi do tematu, wyróżniłem meritum (pogrubienie). Chcę je skomentować, bo chyba warto. Przypomnę treść: zakładanie istnienia czegokolwiek, co jest nieweryfikowalne prowadzi do sprzeczności, bo łatwo znaleźć wykluczające się tezy, które są nieweryfikowalne,
Uwaga 1: jak dla mnie to ZAŁOŻENIE już BUDUJE TWÓJ ŚWIATOPOGLĄD. Czyli chyba dogadaliśmy się, że jakiś światopogląd posiadasz.

Skąd ten wniosek z dupy? To, co napisałem, wynika z logiki..

Jeśli ten wniosek (w związku z logiką) z czegoś wynika, to chyba Z BRAKU LOGIKI W ROZUMOWANIU.

Kolejna deklaracja z dupy.
Wskaż, który punkt jest nielogiczny:
1. Założenie istnienia czegoś nieweryfikowalnego.
2. Uznanie czegoś nieweryfikowalnego o treści X.
3. Uznanie czegoś nieweryfikowalnego o treści ~X.
4. Sprzeczne jest uznanie jednocześnie X oraz ~X.

Cytat:
Problem w tym, że ja nie specjalnie zamierzam odróżniać te dwie rzeczy. Wiarę religijną - z bardzo dobrą odpowiedniością - można potraktować jako analog hipotezy naukowej.
Oto podobieństwa:
1. w obu przypadkach twierdzenie dotyczy czegoś, czego AKTUALNIE nie da się zweryfikować.
2. w obu przypadkach liczy się na to, że W PRZYSZŁOŚCI RZECZ SIĘ WYJAŚNI (w religii po śmierci, w nauce, jak rozwój nauki na to pozwoli)
3. w obu przypadkach sprawa jest otwarta - tzn. dokładnie nie wiadomo, jak postępować z danym zagadnieniem
4. w obu przypadkach jednak istniejący język, zalążki modelu POZWALAJĄ NA SAMO SFORMUŁOWANIE zagadnienie (hipotezy)
5. w obu przypadkach najczęściej da się wskazać grupy ludzi (tu badaczy, tam (nie)wiernych), którzy daną tezę popierają i takie, które jej przeczą. W obu przypadkach toczą się zwykle spory i domniemania na dany temat.
6. w obu przypadkach powstanie danej tezy zawdzięcza się stosunkowo wąskiej grupie (czasem jednemu człowiekowi) ludzi, którzy tezę stawiają, zaś reszta ją akceptuje, bądź nie.
Różnica?
- inne zagadnienia: w nauce dotyczące świata materialnego, podczas gdy w religii, światopoglądach, filozofii dotyczą kwestii bardzo ogólnych, duchowych, nie dających się badać doświadczalnie.

Różnica jest taka, że w nauce hipotezę traktuje się z góry jako potencjalnie błędną, jako że jest wiele wykluczających się hipotez i wiadomo, że być może jedna z nich jest prawdziwa.
U ciebie traktuje się wiarę jako prawdziwą, mimo że - patrz wyżej jak w nauce traktuje się hipotezy.


Cytat:
A ta druga strona (tutaj ja) już bardzo wiele razy jawnie pisała, że obstawia tezę dokładnie przeciwną: tzn. że NIE NALEŻY WIERZYĆ WE WSZYSTKICH BOGÓW JEDNOCZEŚNIE.

A w czym jest gorsza nieweryfikowalność innych bogów?
Zresztą - jeżeli ty wybierzesz sobie boga X, to kto inny, posługując się identyczną nieweryfikowalnością, wybierze Y. Robi dokładnie to samo, tak samo "logicznie" i otrzymuje sprzeczny wynik.
To ten moment, gdzie nie pojąłeś i zaczynasz pisać o gustach i preferencjach że rzekomo tak samo są sprzeczne.

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Na koniec dodam, że teza powyższa jest JAWNIE SPRZECZNA Z AKTUALNĄ LOGIKĄ MATEMATYCZNĄ, która z kolei SAMA PODAJE PRZYKŁADY TEZ NIEROZSTRZYGALNYCH - np. hipoteza continuum, która postuluje istnienie określonej liczby kardynalnej.

Więc wykaż, gdzie w tej tezie X = ~X. Bo coś tam z grubsza rozumiesz, ale piąte przez dziesiąte.

Pisałem o naturze sprzeczności.

Hipoteza continuum jest hipotezą, gdzie matematycy stwierdzając wprost "nie wiemy i się nie dowiemy". Ty na pytanie "czy Bóg istnieje" odpowiadasz trochę inaczej.
Więc nie piernicz, że twoja wiara to hipoteza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:12, 22 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Cytat:
A ta druga strona (tutaj ja) już bardzo wiele razy jawnie pisała, że obstawia tezę dokładnie przeciwną: tzn. że NIE NALEŻY WIERZYĆ WE WSZYSTKICH BOGÓW JEDNOCZEŚNIE.

A w czym jest gorsza nieweryfikowalność innych bogów?
Zresztą - jeżeli ty wybierzesz sobie boga X, to kto inny, posługując się identyczną nieweryfikowalnością, wybierze Y. Robi dokładnie to samo, tak samo "logicznie" i otrzymuje sprzeczny wynik.

A co mnie obchodzi, co wybiera ktoś inny? :shock:
Jeśliby za normę przyjąć, iż czyjeś wybory (niezgodne z moimi) mają mieć jakiś magiczny wpływ na poprawność moich wyborów. to Ty TAKŻE TEMU PRAWU PODLEGASZ, czyli każda sprzeczność w poglądach (dowolnych, w tym światopoglądowych) Twoich i dowolnej innej osoby, też będzie świadczyć o tym, że nie możesz mieć poprawnego poglądu.
Nie masz prawa wyróżniać siebie, stosować wobec swoich wyborów innej miary, niż względem cudzych. Zatem jak żądasz abym ja się przejmował cudzymi wyborami sprzecznymi z moimi, to Ty się przejmuj sprzecznością z kimkolwiek swoich poglądów. A jeśli uważasz, że masz prawo się tym nie przejmować, to i ja sobie przyznaję takie prawo.
Cała ta Twoja "Logika" polega na nieustannym stosowaniu podwójnych standardów.

Irbisol napisał:
Hipoteza continuum jest hipotezą, gdzie matematycy stwierdzając wprost "nie wiemy i się nie dowiemy". Ty na pytanie "czy Bóg istnieje" odpowiadasz trochę inaczej.
Więc nie piernicz, że twoja wiara to hipoteza.

A Ty nie piernicz jak ja odpowiadam, bo to ja za to odpowiadam. I twierdzę, że z grubsza tak samo traktuję hipotezę o istnieniu Boga jak matematycy traktują swoje hipotezy.
A jak chcesz dyskutować ze swoimi chochołami, zamiast ze mną, to jawnie to zaznaczaj, że "teraz ja - Irbisol - będę dyskutował z chochołem, który sobie zastępczo stworzyłem, bo nie umiem zrozumieć, co pisze do mnie dyskutant z drugiej strony".

Co do reszty. Sorry, ale znowu nie zrozumiałeś. Odpowiedź masz podaną wcześniej, tylko ją zignorowałeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6794
Przeczytał: 52 tematy


PostWysłany: Pią 17:56, 22 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
A w czym jest gorsza nieweryfikowalność innych bogów?
Zresztą - jeżeli ty wybierzesz sobie boga X, to kto inny, posługując się identyczną nieweryfikowalnością, wybierze Y. Robi dokładnie to samo, tak samo "logicznie" i otrzymuje sprzeczny wynik.

A co mnie obchodzi, co wybiera ktoś inny? :shock:
Jeśliby za normę przyjąć, iż czyjeś wybory (niezgodne z moimi) mają mieć jakiś magiczny wpływ na poprawność moich wyborów. to Ty TAKŻE TEMU PRAWU PODLEGASZ, czyli każda sprzeczność w poglądach (dowolnych, w tym światopoglądowych) Twoich i dowolnej innej osoby, też będzie świadczyć o tym, że nie możesz mieć poprawnego poglądu.
Nie masz prawa wyróżniać siebie, stosować wobec swoich wyborów innej miary, niż względem cudzych.

I nie robię tego. A ty to robisz. Ja stwierdzam uczciwie - wszystkie te hipotezy bóstw są TAK SAMO nieweryfikowalne, więc żadnej nie wyróżniam. A ty twierdzisz, że wśród tej nieweryfikowalności to ty masz rację a inni jej nie mają.

Cytat:
Irbisol napisał:
Hipoteza continuum jest hipotezą, gdzie matematycy stwierdzając wprost "nie wiemy i się nie dowiemy". Ty na pytanie "czy Bóg istnieje" odpowiadasz trochę inaczej.
Więc nie piernicz, że twoja wiara to hipoteza.

A Ty nie piernicz jak ja odpowiadam, bo to ja za to odpowiadam.

Zadałem ci kiedyś pytanie WPROST "czy Bóg istnieje" - odpowiedziałeś JEDNOZNACZNIE: Tak.
W hipotezach trochę inaczej to działa.

Masz zaległe pytanie, o którym - jak przewidziałem - zapomniałeś:

Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:41, 22 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
A w czym jest gorsza nieweryfikowalność innych bogów?
Zresztą - jeżeli ty wybierzesz sobie boga X, to kto inny, posługując się identyczną nieweryfikowalnością, wybierze Y. Robi dokładnie to samo, tak samo "logicznie" i otrzymuje sprzeczny wynik.

A co mnie obchodzi, co wybiera ktoś inny? :shock:
Jeśliby za normę przyjąć, iż czyjeś wybory (niezgodne z moimi) mają mieć jakiś magiczny wpływ na poprawność moich wyborów. to Ty TAKŻE TEMU PRAWU PODLEGASZ, czyli każda sprzeczność w poglądach (dowolnych, w tym światopoglądowych) Twoich i dowolnej innej osoby, też będzie świadczyć o tym, że nie możesz mieć poprawnego poglądu.
Nie masz prawa wyróżniać siebie, stosować wobec swoich wyborów innej miary, niż względem cudzych.

I nie robię tego. A ty to robisz. Ja stwierdzam uczciwie - wszystkie te hipotezy bóstw są TAK SAMO nieweryfikowalne, więc żadnej nie wyróżniam. A ty twierdzisz, że wśród tej nieweryfikowalności to ty masz rację a inni jej nie mają.

Skoro stwierdzasz, zę "hipotezy dotyczące bóstw są "tak samo" nieweryfikowalne, to łapie się tu też (jak najbardziej dotyczy bóstw) hipoteza, ze bóstwa w ogóle hie istnieją - ateizm. Ateizm kwestii bóstw jak najbardziej DOTYCZY.
Chyba, że akurat "dziwnym trafem" tę ostatnią hipotezę obejmie Twój jakiś kolejny wyjątek.
To jak jest (proszę o Twoją deklarację):
- hipoteza na temat braku bóstw, jako też nieweryfikowalna, staje w szeregu, podlegając zarzutom o nieweryfikowalność
- czy jednak mamy ten wyjątek?... :think: (sądzę, że powód dla owego wyjątku jakiś tam wymyślisz, aby te podwójne standardy w traktowaniu rzeczy utrzymać)

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
A w czym jest gorsza nieweryfikowalność innych bogów?
Zresztą - jeżeli ty wybierzesz sobie boga X, to kto inny, posługując się identyczną nieweryfikowalnością, wybierze Y. Robi dokładnie to samo, tak samo "logicznie" i otrzymuje sprzeczny wynik.

A co mnie obchodzi, co wybiera ktoś inny? :shock:
Jeśliby za normę przyjąć, iż czyjeś wybory (niezgodne z moimi) mają mieć jakiś magiczny wpływ na poprawność moich wyborów. to Ty TAKŻE TEMU PRAWU PODLEGASZ, czyli każda sprzeczność w poglądach (dowolnych, w tym światopoglądowych) Twoich i dowolnej innej osoby, też będzie świadczyć o tym, że nie możesz mieć poprawnego poglądu.
Nie masz prawa wyróżniać siebie, stosować wobec swoich wyborów innej miary, niż względem cudzych.

I nie robię tego. A ty to robisz. Ja stwierdzam uczciwie - wszystkie te hipotezy bóstw są TAK SAMO nieweryfikowalne, więc żadnej nie wyróżniam. A ty twierdzisz, że wśród tej nieweryfikowalności to ty masz rację a inni jej nie mają.

Nie łapiesz jednego - kryteria weryfikowalności MUSISZ ZAŁOŻYĆ. Ty zakładasz (nie przyznajesz się, do tego, że WYBRAŁEŚ owo założenie), że żadne kryterium nie jest sensowne. Dlaczego tak zakładasz?
- Bo Ci się TAK WYDAJE. Bo tak OSOBIŚCIE OCENIŁEŚ.
Bo przecież obiektywnych norm, jakie kryteria oceny do religii należy stosować, nie ustalono. Nigdzie takiego - obiektywnego, danego całej ludzkości - wzorca kryterium nie da się wskazać (jak nie wierzysz, to googluj, chętnie zobaczę wyniki). Zatem jedynym powodem do owego stwierdzenie, że "weryfikowalności nie ma" jest Twoja subiektywna ocena, oparta o prywatne chciejstwo obrony ateizmu. Jako zaprzeczenie SAMEGO FAKTU, że kryteria tak w ogóle są, podam kryterium, które też uważam za mało użyteczne - kryterium "ilości liter w nazwie danego boga". Nie twierdzę, że to kryterium jest sensowne, ale JEST. A skoro JEST, to faktem swoje istnienie przeczy Twojej ogólnej tezie o nierozróznialności religii. Otóż są one rozróżnialne jako religie o bogach o nazwach: jednoliterowych, dwuliterowych, trzyliterowych.... itd. (specjalnie nie podaję tu sensownego kryterium, abyś nie wpadł na pomysł dyskutowania o nim, lecz skupił się na samym fakcie ISTNIENIA kryterium, a nie jego sensowności). Sensowność jest kolejnym etapem, ale o nim kiedy indziej. Na razie można stwierdzić jedno: mijasz się z prawdą, gdy mówisz, że nie ma żadnego kryterium weryfikacji dla religii. Jest, zostało wskazane. A wierz mi, że ogólnie kryteriów oceny religii (sensownych i bezsensownych) jestem w stanie wygenerować na pęczki. Wszystkie one - samym swoim istnieniem - przeczą tezie, że religie są "takie same".

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Hipoteza continuum jest hipotezą, gdzie matematycy stwierdzając wprost "nie wiemy i się nie dowiemy". Ty na pytanie "czy Bóg istnieje" odpowiadasz trochę inaczej.
Więc nie piernicz, że twoja wiara to hipoteza.

A Ty nie piernicz jak ja odpowiadam, bo to ja za to odpowiadam.

Zadałem ci kiedyś pytanie WPROST "czy Bóg istnieje" - odpowiedziałeś JEDNOZNACZNIE: Tak.
W hipotezach trochę inaczej to działa.

Masz zaległe pytanie, o którym - jak przewidziałem - zapomniałeś:

Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?

Ależ przecież przyznałem Ci rację, ze to ja powinienem wskazać przykład. Przyznałem to WSKAZUJĄC KILKA PRZYKŁADÓW.
Aby Ci to uzmysłowić wkleję poniżej cały mój poprzedni post zaznaczając te przykłady kolorem zielonym (3 sztuki). Na fioletowo zaś wyróżniłem te część mojej wypowiedzi, gdzie ZAPOWIADAM, ze to właśnie zrobię.

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Tak. Niezakładanie istnienia czegoś, co jest nieweryfikowalne.
Uzasadnienie: zakładanie istnienia czegokolwiek, co jest nieweryfikowalne prowadzi do sprzeczności, bo łatwo znaleźć wykluczające się tezy, które są nieweryfikowalne, a należałoby przyjąć obie.

Albo jeszcze prostsza podstawa - brak podstaw to przyjęcia teizmu. Sam to stosujesz masowo wobec wielu zagadnień.

Wcześniej zadałem ci pytanie. Gdybyś tak mógł nie kubusiować i odpowiedzieć NA TEMAT ...

Ja z kolei nie przypominam sobie Twojego pytania DO MNIE, na które bym nie odpowiedział.

Zaczyna mnie nudzić twoje zapominanie i twoje przekręcanie moich wypowiedzi.
Tu masz - i tak zaraz zapomnisz:

Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?
.

Każde Twoje stwierdzenie w tej (i każdej innej dyskusji jest twierdzeniem. Zwrócę na to uwagę dalej, ale teraz piszę to po to, aby ZALICZYŁ te (wskażę je dodatkowo) przykłady jako przykład na TO WŁAŚNIE powyższe.


Irbisol napisał:
Cytat:
Wracając zaś do Twojej odpowiedzi do tematu, wyróżniłem meritum (pogrubienie). Chcę je skomentować, bo chyba warto. Przypomnę treść: zakładanie istnienia czegokolwiek, co jest nieweryfikowalne prowadzi do sprzeczności, bo łatwo znaleźć wykluczające się tezy, które są nieweryfikowalne,
Uwaga 1: jak dla mnie to ZAŁOŻENIE już BUDUJE TWÓJ ŚWIATOPOGLĄD. Czyli chyba dogadaliśmy się, że jakiś światopogląd posiadasz.

Skąd ten wniosek z dupy? To, co napisałem, wynika z logiki..

Jeśli ten wniosek (w związku z logiką) z czegoś wynika, to chyba Z BRAKU LOGIKI W ROZUMOWANIU. To właśnie logika (!) przeczy temu Twojemu rozumowaniu. Co z resztą omówiłem dość detalicznie tu: http://www.sfinia.fora.pl/blog-michal-dyszynski,73/korepetycje-z-logiki,16111.html#527263
Ale samo to twierdzenie, choć błędne, jest też pozytywne - stanowi przykład na to, że ty (przykład ateisty) jednak coś pozytywnie stwierdza. Zatem jest to przykład na to, co wskazałem w pierwszym akapicie odpowiedzi.


Irbisol napisał:
Cytat:
Uwaga 2: Ale mi (przyznaję SUBIEKTYWNIE) takie założenie średnio pasuje, jako podstawa rozumowania. Z niego bowiem wynika że:
- nie wolno jest mi przyjąć postulatów teorii/modelu
- nie wolno jest mi przyjąć żadnej hipotezy istnieniu czegokolwiek (np. jako lekarz nie mógłbym założyć, iż chorobę wywołuje patogen, którego co prawda aktualnie nie znam, nie wiem jak go zweryfikować, ale mogę mieć nadzieję, że w przyszłości tę hipotezę będę może w stanie zweryfikować - niestety AKTUALNIE zweryfikować tego nie mogę).
- nie wolno jest mi być filozofem. :cry: (praktycznie całą filozofia jest nieweryfikowalna)

Jak kiedyś odróżnisz hipotezę od wiary religijnej, to daj znać.
Bo teraz bardzo prymitywnie manipulujesz.

Problem w tym, że ja nie specjalnie zamierzam odróżniać te dwie rzeczy. Wiarę religijną - z bardzo dobrą odpowiedniością - można potraktować jako analog hipotezy naukowej.
Oto podobieństwa:
1. w obu przypadkach twierdzenie dotyczy czegoś, czego AKTUALNIE nie da się zweryfikować.
2. w obu przypadkach liczy się na to, że W PRZYSZŁOŚCI RZECZ SIĘ WYJAŚNI (w religii po śmierci, w nauce, jak rozwój nauki na to pozwoli)
3. w obu przypadkach sprawa jest otwarta - tzn. dokładnie nie wiadomo, jak postępować z danym zagadnieniem
4. w obu przypadkach jednak istniejący język, zalążki modelu POZWALAJĄ NA SAMO SFORMUŁOWANIE zagadnienie (hipotezy)
5. w obu przypadkach najczęściej da się wskazać grupy ludzi (tu badaczy, tam (nie)wiernych), którzy daną tezę popierają i takie, które jej przeczą. W obu przypadkach toczą się zwykle spory i domniemania na dany temat.
6. w obu przypadkach powstanie danej tezy zawdzięcza się stosunkowo wąskiej grupie (czasem jednemu człowiekowi) ludzi, którzy tezę stawiają, zaś reszta ją akceptuje, bądź nie.
Różnica?
- inne zagadnienia: w nauce dotyczące świata materialnego, podczas gdy w religii, światopoglądach, filozofii dotyczą kwestii bardzo ogólnych, duchowych, nie dających się badać doświadczalnie.

No i uzupełnienie - kwestia odróżnialności (bądź nie) wiary światopoglądowej i naukowej formułowanej hipotezami sama w sobie jest przykładem POZYTYWNEGO STWIERDZENIA. To zatem należałoby zaliczyć jako kolejny przykład STWIERDZANIA czegoś przez ateistę, za którego się uważasz.


Irbisol napisał:
Cytat:
Poza tym, samo to założenie wg mnie prowadzi do sprrzeczności, bo...
ono jest nieweryfikowalne

Oczywiście, że jest weryfikowalne. Bierzemy pulę 1000 bogów nieweryfikowalnych - wg twoich założeń należy wierzyć we wszystkich jednocześnie.
Albo prościej:
Nie jesteś w stanie zweryfikować, czy za miesiąc będzie padał deszcz.
Nie jesteś w stanie zweryfikować, czy za miesiąc NIE będzie padał deszcz.
Musisz założyć że będzie się działo jedno i drugie, co jest sprzeczne.

Ten, tu podany przez Ciebie przepis na "weryfikowalność" jest tylko dobrym przykładem wmawiania założeń, których druga strona nie czyni. A ta druga strona (tutaj ja) już bardzo wiele razy jawnie pisała, że obstawia tezę dokładnie przeciwną: tzn. że NIE NALEŻY WIERZYĆ WE WSZYSTKICH BOGÓW JEDNOCZEŚNIE.
Cały Twój wywód jeśli zatem dowodzi czegokolwiek, to jedynie obalenia Twojego osobistego chochoła. A ja nie dam sobie tego chochoła przypisać.

Kolejne uzupełnienie - kwestia weryfikowalności poruszona w temacie w akapicie tuż ponad tym tekstem, jest przykładem POZYTYWNEGO STWIERDZENIA. To zatem należałoby zaliczyć jako kolejny przykład STWIERDZANIA czegoś przez ateistę, za którego się uważasz.

Irbisol napisał:
Cytat:
Na koniec dodam, że teza powyższa jest JAWNIE SPRZECZNA Z AKTUALNĄ LOGIKĄ MATEMATYCZNĄ, która z kolei SAMA PODAJE PRZYKŁADY TEZ NIEROZSTRZYGALNYCH - np. hipoteza continuum, która postuluje istnienie określonej liczby kardynalnej.

Więc wykaż, gdzie w tej tezie X = ~X. Bo coś tam z grubsza rozumiesz, ale piąte przez dziesiąte.

Pisałem o naturze sprzeczności. Próbujesz zmienić temat, dając mi jakieś nowe zadanie. To nie przejdzie w tej dyskusji. Teza, o której dyskutujemy jest inna, niż zadanie, które mi stawiasz (nie mające do Twojego błędu nic do rzeczy), jedno ma się nijak do drugiego. Jak przeczytasz dokładnie poprzedni post, ewentualnie poprawiając lekturę podlinkowanym materiałem (specjalnie dla Ciebie), to masz szansę zrozumieć naturę błędu logicznego, który od niepamiętnych czasów czynisz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22417
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:52, 23 Maj 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
A co takiego głosi to coś o nazwie religia?
Irbisol napisał:
Coś o bytach, których nie da się zweryfikować.
wujzboj napisał:
Dokładnie. I dokładnie to samo robi dowolny ateizm.
Irbisol napisał:
Masz oczywiście na myśli weryfikację absolutną.
Czyli jeżeli np. ateistyczna inżynieria skonstruuje statek kosmiczny, to dla ciebie weryfikacja jego działania nie jest absolutna, więc warta tyle, co klepanie czegokolwiek o dowolnym bogu?
wujzboj napisał:
Inżynieria nie bywa ani ateistyczna ani teistyczna, ani pomarańczowa, ani w tonacji D-mol. TO INNE KATEGORIE.
Irbisol napisał:
Wg mnie jest ateistyczna (bo nie zawiera wiary w Boga), ale to osobny temat.
wujzboj napisał:
Tak samo, jak jest ateistyczna, jest także aateistyczna (czyli teistyczna, bo negacja negacji jest potwierdzeniem).

Nie zawiera ANI wiary w Boga, ANI wiary w aboga.
Irbisol napisał:
Ateizm nie jest wiarą w aboga. Ateizm to brak teizmu.

Oczywiście. Ale dokładnie na tej samej zasadzie teizm to nie jest wiara w Boga, teizm to brak ateizmu.

Każdy światopogląd jest ainnistyczny - każdy odrzuca INNE światopoglądy, nad ogromną ich większością w ogóle się zastanawiając, a nawet w ogóle nie wiedząc o ich istnieniu. Kiedy mówi się "ateizm", to ma się na myśli KLASĘ światopoglądów charakteryzujących się tym, że gdy się komuś przyjmującemu światopogląd z tej klasy przedstawi jakiś światopogląd zawierający wiarę w Boga, to ten ktoś ten światopogląd odrzuci, krytycznie lub bezkrytycznie, lecz zawsze NA BAZIE tego, że tam jest wiara w Boga. Podobnie jest z teizmem, tyle że słowo "Bóg" należy zastąpić słowem "abóg". To jest podział światopoglądów na dwie rozłączne i antagonistyczne klasy, z których DOWOLNĄ można uznać za definiującą tę drugą według zasady "ta druga to jest brak tej pierwszej": ateizm to brak teizmu, teizm to brak ateizmu. Podobnie można dzielić światopoglądy na materialistyczne i amaterialistyczne, na fenomenologiczne i afenomenologiczne, na scjentyczne i ascjentyczne - tyle tego, ile dusza zapragnie.

Irbisol napisał:
O jakich nieweryfikowalnych bytach twierdzi ateizm?
wujzboj napisał:
Każdy konkretny ateizm twierdzi o jego konkretnym abogu lub o jego konkretnych abogach.
Irbisol napisał:
Więc ich konkretnie wymień.

A proszę bardzo. Oto przykłady: abogiem jest u jednych materia, u innych proces, u jeszcze innych - zbiór niepowiązanych wydarzeń. Abogami mogą być prawa, dzięki którym następuje ewolucja praw fizyki. Abogiem może być nicość, z której pojawiło się wszystko co jest. Możliwości jest tyle, ile ludzkiej inwencji.

W tym wcale nie musi być żadnego odniesienia do Boga. Ale to, co jest, jest przynajmniej tak samo nieweryfikowalne, jak Bóg.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Sob 0:54, 23 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8345
Przeczytał: 91 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 1:27, 23 Maj 2020    Temat postu:

Cytat:
Podobnie jest z ateizmem, tyle że słowo "Bóg" należy zastąpić słowem "abóg". To jest podział światopoglądów na dwie rozłączne i antagonistyczne klasy, z których DOWOLNĄ można uznać za definiującą tę drugą według zasady "ta druga to jest brak tej pierwszej": ateizm to brak teizmu, teizm to brak ateizmu. Podobnie można dzielić światopoglądy na materialistyczne i amaterialistyczne, na fenomenologiczne i afenomenologiczne, na scjentyczne i ascjentyczne - tyle tego, ile dusza zapragnie.

Poprawiłam błąd mialo byc ateizmem zapewne?
Jesli Bóg jest bytem osobowym, istotą to abog z założenia ma być bytem nieosobowym?

Nie można wierzyć w materię. Jak wyglądałaby taka religia?

:mrgreen:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Sob 1:32, 23 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6794
Przeczytał: 52 tematy


PostWysłany: Sob 9:50, 23 Maj 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
Ateizm nie jest wiarą w aboga. Ateizm to brak teizmu.

Oczywiście. Ale dokładnie na tej samej zasadzie teizm to nie jest wiara w Boga, teizm to brak ateizmu.

Teizm to faktycznie brak ateizmu, czyli brak braku wiary w Boga. Czyli wiara w Boga.

Cytat:
A proszę bardzo. Oto przykłady: abogiem jest u jednych materia, u innych proces, u jeszcze innych - zbiór niepowiązanych wydarzeń. Abogami mogą być prawa, dzięki którym następuje ewolucja praw fizyki.

I wg ciebie ateizm sobie to tak po prostu czci na podstawie jakiejś księgi i guru?
Czy takim abogiem może być wiara w to, że chodnik się nie zapadnie?
Pomijam tu fakt, że to nie są postulaty ateizmu, ale roboczo załóżmy, że jednak są - bo jednak ateiści też JAKOŚ wierzą. I to "jakoś" jest tu sednem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6794
Przeczytał: 52 tematy


PostWysłany: Sob 10:00, 23 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Skoro stwierdzasz, zę "hipotezy dotyczące bóstw są "tak samo" nieweryfikowalne, to łapie się tu też (jak najbardziej dotyczy bóstw) hipoteza, ze bóstwa w ogóle hie istnieją - ateizm.

No to po raz pierdyliardny: fakt, że mamy tysiące nieweryfikowalnych hipotez nie oznacza, że któraś z nich jest nieprawdziwa (a to wmawiasz ateizmowi).
Fakt ten oznacza, że nie ma sensu obstawiać którejkolwiek z nich i w ogóle w jakikolwiek sposób się nimi zajmować.
Jest to co innego, niż ci się WYDAJE.

Cytat:
Nie łapiesz jednego - kryteria weryfikowalności MUSISZ ZAŁOŻYĆ. Ty zakładasz (nie przyznajesz się, do tego, że WYBRAŁEŚ owo założenie), że żadne kryterium nie jest sensowne. Dlaczego tak zakładasz?
- Bo Ci się TAK WYDAJE. Bo tak OSOBIŚCIE OCENIŁEŚ.

Pokaż mi kryterium, które nie jest subiektywne, to mi się przestanie wydawać.
Dopóki nie pokażesz, obowiązująca wykładnia jest taka, że bóstwa są nieweryfikowalne. To też mi się wydaje?

Masz irytującą cechę, polegającą na napisaniu czegoś błędnego, po czym rozwijaniu tematu w oparciu o ten błąd. Tracisz czas.

Cytat:
Irbisol napisał:
Zadałem ci kiedyś pytanie WPROST "czy Bóg istnieje" - odpowiedziałeś JEDNOZNACZNIE: Tak.
W hipotezach trochę inaczej to działa.

Masz zaległe pytanie, o którym - jak przewidziałem - zapomniałeś:

Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?

Ależ przecież przyznałem Ci rację, ze to ja powinienem wskazać przykład.

Czyli zmieniłeś zdanie. Nie od razu, ale dobre i to.

Zatem twoje stwierdzenia, że ateista tak samo wierzy, to np. stwierdzenie ateisty, że hipoteza naukowa jest czym innym niż wiara religijna - tzn. obowiązują tam inne zasady?
I to jest wiara, a nie stwierdzenie wynikające właściwie z definicji?

BTW. Upodabniasz się do Kubusia. Zamiast wypisać zdania na temat, to przeklejasz cały post i zaznaczasz istotne fragmenty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:24, 23 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Skoro stwierdzasz, zę "hipotezy dotyczące bóstw są "tak samo" nieweryfikowalne, to łapie się tu też (jak najbardziej dotyczy bóstw) hipoteza, ze bóstwa w ogóle hie istnieją - ateizm.

No to po raz pierdyliardny: fakt, że mamy tysiące nieweryfikowalnych hipotez nie oznacza, że któraś z nich jest nieprawdziwa (a to wmawiasz ateizmowi).
Fakt ten oznacza, że nie ma sensu obstawiać którejkolwiek z nich i w ogóle w jakikolwiek sposób się nimi zajmować.
Jest to co innego, niż ci się WYDAJE.

Cytat:
Nie łapiesz jednego - kryteria weryfikowalności MUSISZ ZAŁOŻYĆ. Ty zakładasz (nie przyznajesz się, do tego, że WYBRAŁEŚ owo założenie), że żadne kryterium nie jest sensowne. Dlaczego tak zakładasz?
- Bo Ci się TAK WYDAJE. Bo tak OSOBIŚCIE OCENIŁEŚ.

Pokaż mi kryterium, które nie jest subiektywne, to mi się przestanie wydawać.

Podałem Ci kryterium z ilością liter w nazwie. Jest ono obiektywne, bo ilość liter jest łatwa do policzenia przez każdego, a wyniki sa powtarzalne.
Nie czytasz, ignorujesz.




Irbisol napisał:
MD napisał:
Irbisol napisał:
[Czyli: jeżeli ktoś zarzuca ateiście, że ten coś twierdzi w określony sposób, to kto powinien podać przykład takiego twierdzenia:
- ateista
- zarzucający ateiście to twierdzenie
?

Ależ przecież przyznałem Ci rację, ze to ja powinienem wskazać przykład.

Czyli zmieniłeś zdanie. Nie od razu, ale dobre i to.

Zatem twoje stwierdzenia, że ateista tak samo wierzy, to np. stwierdzenie ateisty, że hipoteza naukowa jest czym innym niż wiara religijna - tzn. obowiązują tam inne zasady?
I to jest wiara, a nie stwierdzenie wynikające właściwie z definicji?

BTW. Upodabniasz się do Kubusia. Zamiast wypisać zdania na temat, to przeklejasz cały post i zaznaczasz istotne fragmenty.

Przeklejam, bo jak Ci wskazuję te przykłady, nawet w ilości 3, to nie zauważasz. To sugeruje, że w ogóle zaczniesz wypierać, iż fakt ma miejsce. Dlatego na wszelki wypadek powtarzam całość - abyś miał dowód, że nic nowego nie dodaję w tym tekście.
Nie ja zmieniłem zdanie, tylko JAWNIE WSKAZAŁEM, gdzie moje poprzednie zdanie w tekście się wypełniło. Bo od początku Ci pokazywałem te przykłady, a Ty je ignorowałeś.
Wierz mi, z mojego punktu widzenia, każda Twoja wypowiedź jest festiwalem twardego stwierdzania. Przykładów na to, jakie czynisz założenia (choć nie zdajesz sobie sprawy, e je czynisz) mam do wyboru i koloru. Nie ma ateizmu, który byłby wyizolowany ze światopoglądu, ani takiego, który tylko stwierdza brak wiary i niczego więcej, bo wtedy byłby to "ateizm" osoby nieświadomej, nie majonej żadnych przekonań, czyli de facto nie zasługiwałby na miano poglądu owej osoby.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 934
Przeczytał: 36 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:26, 23 Maj 2020    Temat postu:

katolikus napisał:
Zwróciłem uwagę na „złożoność konstruktu”, aby uzasadnić, że twoje podejście polegające na zastosowaniu takich samych kryteriów do krasnoludków, jak i do objawienia zapisanego w Biblii jest z gruntu wadliwym podejściem. Nie miałem zamiaru uwiarygodniać objawienia za pomocą wskazania „złożoności”.
Irbisol napisał:
Więc po co zwracałeś uwagę na "złożoność konstruktu", skoro nie ma on nic do rzeczy w kwestii uwiarygadniania?

Odpowiedź masz w wypowiedzi na którą odpowiadałeś.

Irbisol napisał:
Nie zapomniałem. Historia jako nauka nie uznaje rewelacji biblijnych za prawdziwych.

Ani też nie uznaje za nieprawdziwe.

Cytat:
Teistyczni historycy nadal posługują się WIARĄ, a nie faktami historycznymi.

A ateistyczni historycy czym się posługują?

Cytat:
A wątpię, czy wśród historyków przeważają ateiści. Nawet jeżeli, to nie widać jakichś dyskusji i walk o historyczność Biblii - jakoś wszyscy uznają, że tylko tło wydarzeń jest historyczne.


To jako ciekawostka: Od XVIII w. do dzisiaj trwają tzw. "poszukiwania Jezusa historycznego" - są to badania, które dążą do zrekonstruowania życia i nauczania Jezusa metodami historyczno-krytycznymi.
[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Od czegoś, co nie zależy od osobistych preferencji. Np. weryfikacja przez doświadczenie.

No, ale u ciebie zależy od podejścia, np. wybrałeś zastosowanie do oceny objawienia takich samych kryteriów, jak do krasnoludków i wyszło ci, że "religia nie udzieliła odpowiedzi udokumentowanej lepiej, niż klepanie dowolnych bzdur".
Kryteria wybrały się same za ciebie?

Cytat:
Wtedy to nie jest nic warte ponad tyle, co dowolna bzdura.


Popadasz w jakieś skrajności. Ocena rzeczywistości (czy to będzie świat materialny, czy dokumenty starożytne, czy własne wydarzenia z życia - cokolwiek) bez wpływu światopoglądowego po prostu nie istnieje. To zawsze zacznie się od twojego umysłu i dlatego błędem jest przekonanie, że my biernie odczytujemy rzeczywistość, że my na tę rzeczywistość nie narzucamy własnej siatki założeń, kryteriów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 25, 26, 27  Następny
Strona 9 z 27

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin