Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ateizm - wiara czy brak wiary
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Wto 9:22, 05 Lis 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
anbo napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Mi się sprawdzają moje intuicje dotyczące Boga i religii :)

Sprawdzają z czym?

Sprawdzają się w ten sposób, że jeśli z ich użyciem doszedłem do jakichś wniosków, które z kolei wygenerowały jakieś przewidywania, to owe przewidywania się potwierdzają mi w życiu.

Poproszę o jakiś konkretny intuicyjny wniosek na temat Boga oraz przewidywanie, a następnie jak ci się to sprawdziło.
To co wcześniej napisałeś w ogóle nie mówi o Bogu, mówi o tobie. "Przekonanie o swego rodzaju jedności sfer duchowości, intelektu i emocji", subiektywne opdczucie kłopotów, gdy subiektywnie poczujesz zachwianie tych proporcjii... Co ma z tym wspólnego wiara w jakieoś skonkretyzowanego Boga?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4449
Przeczytał: 57 tematów


PostWysłany: Wto 12:53, 05 Lis 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Ale jak zamierzasz szukać?

Żyjąc i analizując zdarzenia życia
Szukając inspiracji do interpretacji owych zdarzeń w pomysłach innych ludzi, czyli w źródłach pisanych, czy inaczej publikowanych, w rozmowach, dyskusjach
Także w tekstach ksiąg typu Biblia
Porównując...
Zastanawiając się
Testując wewnętrzne symulacje i hipotezy
Obserwując innych ludzi, ich dokonania, deklaracje
Wpatrując się mentalnie w ideę spójności i rozumienia rzeczy - w ideę PRAWDY - aby się nie pogubić w tych poszukiwaniach
będąc czujnym intelektualnie i emocjonalnie
będąc spostrzegawczym i krytycznym.

Na razie starczy.


To tak jak naukowcy.
Co takiego przeoczyli, że nie znaleźli Boga?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13579
Przeczytał: 89 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:22, 05 Lis 2019    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Ale jak zamierzasz szukać?

Żyjąc i analizując zdarzenia życia
Szukając inspiracji do interpretacji owych zdarzeń w pomysłach innych ludzi, czyli w źródłach pisanych, czy inaczej publikowanych, w rozmowach, dyskusjach
Także w tekstach ksiąg typu Biblia
Porównując...
Zastanawiając się
Testując wewnętrzne symulacje i hipotezy
Obserwując innych ludzi, ich dokonania, deklaracje
Wpatrując się mentalnie w ideę spójności i rozumienia rzeczy - w ideę PRAWDY - aby się nie pogubić w tych poszukiwaniach
będąc czujnym intelektualnie i emocjonalnie
będąc spostrzegawczym i krytycznym.

Na razie starczy.


To tak jak naukowcy.
Co takiego przeoczyli, że nie znaleźli Boga?

Oni czego innego szukają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Wto 15:48, 05 Lis 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Ale jak zamierzasz szukać?

Żyjąc i analizując zdarzenia życia
Szukając inspiracji do interpretacji owych zdarzeń w pomysłach innych ludzi, czyli w źródłach pisanych, czy inaczej publikowanych, w rozmowach, dyskusjach
Także w tekstach ksiąg typu Biblia
Porównując...
Zastanawiając się
Testując wewnętrzne symulacje i hipotezy
Obserwując innych ludzi, ich dokonania, deklaracje
Wpatrując się mentalnie w ideę spójności i rozumienia rzeczy - w ideę PRAWDY - aby się nie pogubić w tych poszukiwaniach
będąc czujnym intelektualnie i emocjonalnie
będąc spostrzegawczym i krytycznym.

Na razie starczy.


To tak jak naukowcy.
Co takiego przeoczyli, że nie znaleźli Boga?

Oni czego innego szukają.

Bez znaczenia, czy szukają X, czy Y, czy niczego nie szukają. Obserwują i postulują istnienie różnych bytów, by wyjaśnić zaobserwowane zjawiska. Tak się składa, że nauka nie postuluje istnienia Boga (a także: duszy, aniołów, diabłów, itp.), by wyjaśnić obserwowane zjawiska. Możesz wskazać jakieś obserwacje wskazujące ci na istnienie Boga? Bóg - co to jest i skąd o tym wiesz? Tylko nie pisz proszę, że nie wiesz, a wierzysz, zaoszczędź czasu, wiesz przecież o co chodzi, po tylu latach rozmawiania z ateistami w każdym razie powinieneś wiedzieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4449
Przeczytał: 57 tematów


PostWysłany: Wto 15:52, 05 Lis 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
To tak jak naukowcy.
Co takiego przeoczyli, że nie znaleźli Boga?

Oni czego innego szukają.

Pierwotnej przyczyny? Fundamentalnych praw? Ogólnego sensu?
Poza tym - jakieś ślady powinii znaleźć, choćby "niechcący". Posługują się tymi samymi kryteriami, co ty.
I póki co - najmniejszych śladów.

Nie chodzi mi tu oczywiście o żadne ukryte anioły, czy Boga schowanego w którymś tam wymiarze.
Nie ma żadnych pośrednich wskazań.

Teraz czytam zajebistą książkę "Kwantechizm". Polecam, gdyż tłumaczy dobrze, czym nauka różni się od religii (a wg wielu teistów to po prostu inna religia).
Jednak co innego mnie tam zastanowiło - autor postawił tezę, że zrozumieć wszechświat mogą istoty o tyle mądrzejsze od nas, ile my jesteśmy mądrzejsze od mrówek. Że w alfabecie wiedzy o świecie jesteśmy na literze "A" i nieśmiało przechodzimy do "Ą".
Przychylam się do tego zdania. Tłumaczymy sobie "sens" w bardzo naiwny sposób, podobnie jak klasyczną fizykę. Tymczasem nie potrafimy zrozumieć niesamowitości świata w mikroskali (i nie tylko). Bo jesteśmy zbyt głupi i naiwni. Dotyczy to zarówno naszego rozumienia fizyki, jak i bardziej filozoficznych rozważań, w tym właśnie "sensu", którym religie się zasłaniają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13579
Przeczytał: 89 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:36, 05 Lis 2019    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
To tak jak naukowcy.
Co takiego przeoczyli, że nie znaleźli Boga?

Oni czego innego szukają.

Pierwotnej przyczyny? Fundamentalnych praw? Ogólnego sensu?
Poza tym - jakieś ślady powinii znaleźć, choćby "niechcący". Posługują się tymi samymi kryteriami, co ty.
I póki co - najmniejszych śladów.

Nie chodzi mi tu oczywiście o żadne ukryte anioły, czy Boga schowanego w którymś tam wymiarze.
Nie ma żadnych pośrednich wskazań.

Teraz czytam zajebistą książkę "Kwantechizm". Polecam, gdyż tłumaczy dobrze, czym nauka różni się od religii (a wg wielu teistów to po prostu inna religia).
Jednak co innego mnie tam zastanowiło - autor postawił tezę, że zrozumieć wszechświat mogą istoty o tyle mądrzejsze od nas, ile my jesteśmy mądrzejsze od mrówek. Że w alfabecie wiedzy o świecie jesteśmy na literze "A" i nieśmiało przechodzimy do "Ą".
Przychylam się do tego zdania. Tłumaczymy sobie "sens" w bardzo naiwny sposób, podobnie jak klasyczną fizykę. Tymczasem nie potrafimy zrozumieć niesamowitości świata w mikroskali (i nie tylko). Bo jesteśmy zbyt głupi i naiwni. Dotyczy to zarówno naszego rozumienia fizyki, jak i bardziej filozoficznych rozważań, w tym właśnie "sensu", którym religie się zasłaniają.

Książka jest dobra (obiecałem autorowi recenzję, a rózne przyczyny sprawiły, że jestem dopiero w połowie lektury). Przy czym powiedziałbym, że jest to "miecz obosieczny". Autor rzeczywiście wypowiada się przecie dogmatyzmowi w myśleniu (co można odczytać jako atak na religię). Problem w tym, że w moim przekonaniu dogmatyzm i zamknięcie się jest bardziej domeną współczesnego walczącego ateizmu, niż (tej ogarniętej, nie każdej) religii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4449
Przeczytał: 57 tematów


PostWysłany: Wto 17:13, 05 Lis 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Problem w tym, że w moim przekonaniu dogmatyzm i zamknięcie się jest bardziej domeną współczesnego walczącego ateizmu, niż (tej ogarniętej, nie każdej) religii.

A ten "walczący ateizm" to co niby jest? Komunizm? Bo jeżeli tak, to jest to de facto religia.

Wracając do tematu - jakim cudem tacy mądrzy ludzie, posługujący się TAKIMI SAMYMI kryteriami poszukiwania, co ty, nic nie odkryli?
A ty odkryłeś.

Podpowiem - może właśnie dlatego odkryłeś, bo szukałeś konkretnie czegoś i chciałeś to odkryć?
Gdybyś chciał odkryć co innego, też byłby sukces ...
Zauważ, że w nauce takie chciejstwo nie zadziała.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13579
Przeczytał: 89 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:51, 05 Lis 2019    Temat postu:

Irbisol napisał:
Wracając do tematu - jakim cudem tacy mądrzy ludzie, posługujący się TAKIMI SAMYMI kryteriami poszukiwania, co ty, nic nie odkryli?
A ty odkryłeś.

A skąd ta pewność, że oni nie odkryli?... :shock:
Ja stawiam na to, że bardzo wielu odkryło.

Tyle, że owe odkrycia nie dotyczą metodologii, jaka funkcjonuje w środowisku naukowym, więc nie publikują tych swoich odkryć w takim trybie.

Irbisol napisał:
Podpowiem - może właśnie dlatego odkryłeś, bo szukałeś konkretnie czegoś i chciałeś to odkryć?
Gdybyś chciał odkryć co innego, też byłby sukces ...
Zauważ, że w nauce takie chciejstwo nie zadziała.

Biorę pod uwagę również taki scenariusz. Właściwie to wręcz ZAKŁADAM, że on wystąpi. A występuje również w nauce - gdzie model buduje jednocześnie system interpretacji i WERYFIKACJI. Tym samym modelem (!) coś interpretujemy, a potem sprawdzamy, czy nam się zgadza.

Wracając do kwestii chciejstwa w odkrywaniu.
Cały czas przemyśliwam nad tym zagadnieniem. Stawiam go sobie w różnych postaciach przed oczy. Nie opiszę tu skrótowo tych przemyśleń i związanych z nimi doświadczeń, obserwacji, bo to za szeroki temat. Mogę jedynie zadeklarować, że problem dostrzegam i zmagam się z nim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:13, 05 Lis 2019    Temat postu:

anbo napisał:
Bez znaczenia, czy szukają X, czy Y, czy niczego nie szukają. Obserwują i postulują istnienie różnych bytów, by wyjaśnić zaobserwowane zjawiska


Skąd wiesz, że w ogóle cokolwiek są w stanie wyjaśnić? Mylili się wielokrotnie. Polecam zapoznać się z terminem falibilizm

anbo napisał:
Tak się składa, że nauka nie postuluje istnienia Boga (a także: duszy, aniołów, diabłów, itp.), by wyjaśnić obserwowane zjawiska


Skoro nie postulują czegoś to tego nie odkryją, tak jak plemię Himba nie wierzy w kolor niebieski więc też go nie widzi - co nawet dokładnie zbadano

[link widoczny dla zalogowanych]

Proste. Filtr nałożony na własną percepcję decyduje o tym co widzimy i czego nie (a waszym filtrem jest ontologiczny naturalizm). Michał nawet wysmarował o tym kiedyś fajny post

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/filtry-celowe-myslenia,8929.html#289755

To są podstawy epistemologii ale czemu miałbyś taki elementarz ogarnąć. Mentalnie nadal jesteś na poziomie gimbusów z psr


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 18:22, 05 Lis 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 705
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:25, 05 Lis 2019    Temat postu:

anbo napisał:
Możesz wskazać jakieś obserwacje wskazujące ci na istnienie Boga


Jedynie, co ci mogą wskazać to pytania w stylu "a skąd wiesz, że w ogfóle coś obserwujesz? A skad wiesz, zę istniejesz? A skąd wiesz, że nie jesteś rybą, która śni, że zajmuje się zgadkami wszechswiata?"

Tak obsiadaliście Michała Dyszyńskiego, że choćby miał kilka wcieleń to nie zdoła z tych pytań wybrnąć, ale pytania świetne Panowie. Najbardziej w punkt to:
Cytat:
To tak jak naukowcy. Co takiego przeoczyli, że nie znaleźli Boga?


Nie ma opcji polubień więc :brawo:


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Wto 18:26, 05 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:29, 05 Lis 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Jedynie, co ci mogą wskazać to pytania w stylu "a skąd wiesz, że w ogfóle coś obserwujesz? A skad wiesz, zę istniejesz? A skąd wiesz, że nie jesteś rybą, która śni, że zajmuje się zgadkami wszechswiata?"


Bo to są pytania absolutnie fundamentalne i podstawowe. Są to pytania o źródła waszej wiedzy. Ale takich źródeł wskazać nie potraficie więc jedyne co mamy tu (i na innych forach) od lat to jeden wielki festiwal niespójnych i wewnętrznie sprzecznych ateistycznych deklaracji "wiedzy" (a tak naprawdę jest to tylko wiara)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 705
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:40, 05 Lis 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Oni czego innego szukają.


Widzę, że hołdujesz tezie o niezależnych magistetriach. Zanim jednak stwierdzimy, że owe magisteria są osobne, musimy się przekonać, czy nauka przypadkiem nie odpowiada na te same pytania co religia. Nauka - zaczynając bodaj od poszukiwań starożytnego arche - wciąż próbuje poznać prawa rządzące naszym wszechświatem. Próbuje też mozolnie dociec jego początków. Poznanie tego co zdarzyło się choćby ułamek sekundy bliżej wielkiego wybuchu poczytuje sobie za sukces. W ten sposób od zbudowania koła posunęła się do mechaniki kwantowej. Nie prawdaż, że imponujący postęp? Bez wątpienia dobrze to rokuje poszukiwaniom owego "początku", praprzyczyny, jednak z naszego pkt widzenia nie to jest ważne, ale to, że nauka tej praprzyczyny poszukuje tak samo jak religia. Bez wątpienia jeśli u podstaw istnienia wszechświata leży byt tak złożony jak bóg czy to jako stwórca, czy to jako pierwszy poruszyciel, to leży on w polu naukowych zainteresowań.

Jeśli przyjmiemy, że Bóg jest i stworzył ten świat i w niego ingeruje to powinien zostawić jakieś ślady, na które naukowcy powinni "się nadziac".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 705
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:42, 05 Lis 2019    Temat postu:

Cytat:
Bo to są pytania absolutnie fundamentalne i podstawowe.


Niech sobie będą, ale to nie ma znaczenia, bo nikt nie zna na nie odpowiedzi włacznie z wami, a jednak nie przeszkadza to religii wymyślać barwnych wyobrażeń o rzeczywistości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:47, 05 Lis 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Nauka - zaczynając bodaj od poszukiwań starożytnego arche - wciąż próbuje poznać prawa rządzące naszym wszechświatem. Próbuje też mozolnie dociec jego początków. Poznanie tego co zdarzyło się choćby ułamek sekundy bliżej wielkiego wybuchu poczytuje sobie za sukces. W ten sposób od zbudowania koła posunęła się do mechaniki kwantowej. Nie prawdaż, że imponujący postęp?


Skąd wiesz, że w ogóle jest tu jakiś "postęp"? Przecież kolejne koncepcje w nauce unieważniają się i nie ma kumulacji wiedzy, co wykazał choćby Kuhn (fizyk) w swej głośnej książce analizującej historię fizyki

[link widoczny dla zalogowanych]

U nas na forum pisał o tym zresztą również i Michał - też fizyk z wykształcenia

http://www.sfinia.fora.pl/swiat-nieozywiony,10/emdrive-niemozliwy-silnik,7780.html#244256

Poza tym jak definiujesz "postęp"? Larry Laudan wykazał, że nie da się tego pojęcia zdefiniować inaczej niż subiektywnie i arbitralnie :think:

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 19:02, 05 Lis 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:49, 05 Lis 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Bo to są pytania absolutnie fundamentalne i podstawowe


Niech sobie będą, ale to nie ma znaczenia, bo nikt nie zna na nie odpowiedzi włacznie z wami,


Skąd to wiesz skoro sam piszesz, że nie znasz odpowiedzi?

Kruchy04 napisał:
a jednak nie przeszkadza to religii wymyślać barwnych wyobrażeń o rzeczywistości


Skoro ateista nie posiada dostępu do obiektywnej wiedzy to robi to samo i już nie masz z tym problemu

Nazywa się to hipokryzja lub obłuda, jakbyś nie wiedział


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 18:57, 05 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13579
Przeczytał: 89 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:24, 05 Lis 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Oni czego innego szukają.


Widzę, że hołdujesz tezie o niezależnych magistetriach. Zanim jednak stwierdzimy, że owe magisteria są osobne, musimy się przekonać, czy nauka przypadkiem nie odpowiada na te same pytania co religia. Nauka - zaczynając bodaj od poszukiwań starożytnego arche - wciąż próbuje poznać prawa rządzące naszym wszechświatem. Próbuje też mozolnie dociec jego początków. Poznanie tego co zdarzyło się choćby ułamek sekundy bliżej wielkiego wybuchu poczytuje sobie za sukces. W ten sposób od zbudowania koła posunęła się do mechaniki kwantowej. Nie prawdaż, że imponujący postęp? Bez wątpienia dobrze to rokuje poszukiwaniom owego "początku", praprzyczyny, jednak z naszego pkt widzenia nie to jest ważne, ale to, że nauka tej praprzyczyny poszukuje tak samo jak religia. Bez wątpienia jeśli u podstaw istnienia wszechświata leży byt tak złożony jak bóg czy to jako stwórca, czy to jako pierwszy poruszyciel, to leży on w polu naukowych zainteresowań.

Jeśli przyjmiemy, że Bóg jest i stworzył ten świat i w niego ingeruje to powinien zostawić jakieś ślady, na które naukowcy powinni "się nadziac".

Akurat kosmologia, zagadnienie początku jest tą dziedziną, w której jakoś dotykają się zainteresowaniami nauka i religia. Ale błędem jest sprowadzanie religii do kosmologii (niezależnie od tego, że co by naukowcy nie ustalili w zakresie MECHANIZMU początku wszechświata, to nie odpowiedzą na pytanie: skąd się ten mechanizm wziął? - Jaki by ten mechanizm nie był! Jak pięknie by nie został przez naukę opisany!).
Religia w swoim głównym kanale zainteresowań przecież wcale nie jest dziełem starożytnych kosmologów, lecz ALEGORYCZNĄ OPOWIEŚCIĄ O ŚWIADOMOŚCI. W jej zasięgu zainteresowań są pytania zupełnie innego rodzaj, niż te naukowe:
Czym jest człowieczeńśtwo?
Rola w tym człowieczeństwie odpowiedzialności i winy.
Czym jest zasługa, jak oceniać człowieka?
Czym jest dobro i zło?
Itp. Itd.

Ateiści wciąż ignorują ten aspekt sprawy, że w tym akurat zakresie (dla religii głównym) nauka praktycznie nie ma nic do powiedzenia. Bo to nie jest dziedzina eksperymentalna, lecz normatywna, związana z filozofią, światopoglądem, intuicją.
Jeśli już coś ateistycznego miałoby tu nawiązywać dyskusję z religią, to nie nauka, ale może literatura, humanizm, systemy etyczne, filozoficzne itp. (bałaganiarsko to wymieniam, aby nie wikłać się tworzenie kompletnej listy). Ustawianie sobie religii jako traktatu o kosmologii jest pomieszaniem celów i manipulacją.
Magisteria są odrębne w bardzo dużym (przeważającym) zakresie. Da się wskazać jakąś ich część wspólną, ale będzie to naprawdę niewielka cześć zainteresowań zarówno nauki, jak i religii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 705
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:26, 05 Lis 2019    Temat postu:

Cytat:
Skąd wiesz, że w ogóle jest tu jakiś "postęp"?


Bo jeszcze tysiące lat temu nikt nie badał mikroświata, a dziś to nie problem, a więc chociażby biorąc to pod uwagę widzimy ewidentny postęp.

Powstanie WZH jest najlepszym dowodem na postęp w nauce
[link widoczny dla zalogowanych]

"Głównym celem eksperymentów prowadzonych w LHC jest lepsze poznanie cząstek elementarnych. W szczególności fizycy chcą potwierdzić lub obalić istnienie bozonu Higgsa (potwierdzono w 2012 roku), cząstki ciemnej materii, superpartnerów, wyższych wymiarów, monopolu magnetycznego[5] i aksjonu[6]"

W oparciu o te eksperymenty jesteśmy nawet wstanie tworzyć wymyślną technikę jak np. telefony komórkowe itp.

Czytaj: [link widoczny dla zalogowanych]

i nie pier*ol ; )
Cytat:
Skąd to wiesz skoro sam piszesz, że nie znasz odpowiedzi?


Bo jak sam zauważyłeś są "to pytania absolutnie fundamentalne" a do poziomu "absolutnego" nikt nie ma dostępu, co sami wielokrotnie twierdziliście.

Cytat:
Skoro ateista nie posiada dostępu do obiektywnej wiedzy to robi to samo i już nie masz z tym problemu

Nazywa się to hipokryzja lub obłuda, jakbyś nie wiedział


Nie ma czegoś takiego, jak "robi to samo". Byłeś już proszony o wyjaśnienie, jaki światopogląd ma ateista i podać cechy takiego światopoglądu, ale nie odpowiedziałeś.


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Wto 19:26, 05 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 705
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:46, 05 Lis 2019    Temat postu:

Cytat:
Akurat kosmologia, zagadnienie początku jest tą dziedziną, w której jakoś dotykają się zainteresowaniami nauka i religia. Ale błędem jest sprowadzanie religii do kosmologii (niezależnie od tego, że co by naukowcy nie ustalili w zakresie MECHANIZMU początku wszechświata, to nie odpowiedzą na pytanie: skąd się ten mechanizm wziął? - Jaki by ten mechanizm nie był! Jak pięknie by nie został przez naukę opisany!).


Mechanizm jest prosty cząstki elementarne powstają z energii. Z wzoru e=mc2 wynika, że fluktuacje energii i materii to normalka. W teorii Everetta wieloświat to fluktuacje próżni. Nie tylko nauka podpowiada nam możliwość takiego rozwiązania. W buddyzmie również jest mowa o "pustce" (siunjata) jako podstawie wszechrzeczy.
Reasumując sama energia ma wszystko co potrzeba, aby przydać jej rangę absolutu. Od niej wszystko się zaczyna, na niej wszystko się kończy. Nie ma potrzeby szukać zewnętrznego "poruszyciela", którego istnienie niczego zresztą nie tłumaczy. Można w nieskończoność pytać, kto stworzył stwórcę, kto stworzył stwórcę stwórcy itp. Do tego dochodzi pytanie, jaka niby jest tego stwórcy natura? Po co to wszystko, skoro znamy odpowiedź? Rozumiem, że whooyowo nazywać energię tatusiem, ale czy na prawdę nie można dorosnąć i się usamodzielnić?

zgodnie z mechaniką kwantową świat jest ukonstytuowany na przypadkowości. Probabilizm i statystyka są immanentnymi cechami funkcjonowania tego konstruktu, toteż jakakolwiek mowa o "inteligentnym projekcie" może budzić co najwyżej uśmiech politowania.

Cytat:
Ateiści wciąż ignorują ten aspekt sprawy, że w tym akurat zakresie (dla religii głównym) nauka praktycznie nie ma nic do powiedzenia.


To ty ignorujesz fakt, który zauważył Irbisol. Wymieniłeś kryteria, bliskie nauce, a jednak nauka nawet śladu żadnego boga nie znalazła. Ty posługując się takimi samymi mechanizmami myślenia rzekomo boga odkryłeś.


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Wto 19:46, 05 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6063
Przeczytał: 99 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:49, 05 Lis 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
To tak jak naukowcy.
Co takiego przeoczyli, że nie znaleźli Boga?

Oni czego innego szukają.

Pierwotnej przyczyny? Fundamentalnych praw? Ogólnego sensu?
Poza tym - jakieś ślady powinii znaleźć, choćby "niechcący". Posługują się tymi samymi kryteriami, co ty.
I póki co - najmniejszych śladów.

Nie chodzi mi tu oczywiście o żadne ukryte anioły, czy Boga schowanego w którymś tam wymiarze.
Nie ma żadnych pośrednich wskazań.

Teraz czytam zajebistą książkę "Kwantechizm". Polecam, gdyż tłumaczy dobrze, czym nauka różni się od religii (a wg wielu teistów to po prostu inna religia).
Jednak co innego mnie tam zastanowiło - autor postawił tezę, że zrozumieć wszechświat mogą istoty o tyle mądrzejsze od nas, ile my jesteśmy mądrzejsze od mrówek. Że w alfabecie wiedzy o świecie jesteśmy na literze "A" i nieśmiało przechodzimy do "Ą".
Przychylam się do tego zdania. Tłumaczymy sobie "sens" w bardzo naiwny sposób, podobnie jak klasyczną fizykę. Tymczasem nie potrafimy zrozumieć niesamowitości świata w mikroskali (i nie tylko). Bo jesteśmy zbyt głupi i naiwni. Dotyczy to zarówno naszego rozumienia fizyki, jak i bardziej filozoficznych rozważań, w tym właśnie "sensu", którym religie się zasłaniają.

Książka jest dobra (obiecałem autorowi recenzję, a rózne przyczyny sprawiły, że jestem dopiero w połowie lektury). Przy czym powiedziałbym, że jest to "miecz obosieczny". Autor rzeczywiście wypowiada się przecie dogmatyzmowi w myśleniu (co można odczytać jako atak na religię). Problem w tym, że w moim przekonaniu dogmatyzm i zamknięcie się jest bardziej domeną współczesnego walczącego ateizmu, niż (tej ogarniętej, nie każdej) religii.


Nie masz czasu czytać bo za dużo piszesz na tym forum :wink: :)

Jest domena wszystkich ktorzy tkwią w okowach. Niestety jest domeną apologetow. Szczególnie Fedora..:-) :-) :-)

Zastanawiam się czy wuj zboj jest nadal apologeta. W kontekście braku wuja na tym forum. :cry:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:53, 05 Lis 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skąd wiesz, że w ogóle jest tu jakiś "postęp"?


Bo jeszcze tysiące lat temu nikt nie badał mikroświata, a dziś to nie problem, a więc chociażby biorąc to pod uwagę widzimy ewidentny postęp.

Powstanie WZH jest najlepszym dowodem na postęp w nauce
[link widoczny dla zalogowanych]

"Głównym celem eksperymentów prowadzonych w LHC jest lepsze poznanie cząstek elementarnych. W szczególności fizycy chcą potwierdzić lub obalić istnienie bozonu Higgsa (potwierdzono w 2012 roku), cząstki ciemnej materii, superpartnerów, wyższych wymiarów, monopolu magnetycznego[5] i aksjonu[6]"

W oparciu o te eksperymenty jesteśmy nawet wstanie tworzyć wymyślną technikę jak np. telefony komórkowe itp.

Czytaj: [link widoczny dla zalogowanych]

i nie pier*ol ; )


Sam nie pier*ol. Pytałem skąd wiesz, że to jest "postęp". Skąd masz obiektywne kryteria oceny, że to jest "postęp". I nie odpowiadasz

Kiedy sprawdziłeś istnienie "bozonu Higgsa"? Skąd wiesz, że to nie kolejna pomyłka? Wiele było takich pomyłek w fizyce. Poczytaj sobie choćby o flogistonie i eterze. Też miały być "naukowo udowodnione"

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skąd to wiesz skoro sam piszesz, że nie znasz odpowiedzi?


Bo jak sam zauważyłeś są "to pytania absolutnie fundamentalne" a do poziomu "absolutnego" nikt nie ma dostępu, co sami wielokrotnie twierdziliście


Czyli nie wiesz skąd coś wiesz. Jak każdy ateista zresztą

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skoro ateista nie posiada dostępu do obiektywnej wiedzy to robi to samo i już nie masz z tym problemu

Nazywa się to hipokryzja lub obłuda, jakbyś nie wiedział


Nie ma czegoś takiego, jak "robi to samo". Byłeś już proszony o wyjaśnienie, jaki światopogląd ma ateista i podać cechy takiego światopoglądu, ale nie odpowiedziałeś


Ty nam cały czas opowiadasz o cechach ateistycznego światopoglądu, pisząc na tym forum. Reszta ateistów też. Wypieranie się nic wam nie da. Głosicie określone poglądy, niemal nieodróżnialne, i każdy to widzi. Nikt już waszych ściem nie kupuje


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 20:00, 05 Lis 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6063
Przeczytał: 99 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:58, 05 Lis 2019    Temat postu:

Ateisci moga miec bardzo rozne poglady polityczne..
Korwin..lub Zandberg

OBAJ DLEKO OD Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:21, 05 Lis 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Akurat kosmologia, zagadnienie początku jest tą dziedziną, w której jakoś dotykają się zainteresowaniami nauka i religia. Ale błędem jest sprowadzanie religii do kosmologii (niezależnie od tego, że co by naukowcy nie ustalili w zakresie MECHANIZMU początku wszechświata, to nie odpowiedzą na pytanie: skąd się ten mechanizm wziął? - Jaki by ten mechanizm nie był! Jak pięknie by nie został przez naukę opisany!).


Mechanizm jest prosty cząstki elementarne powstają z energii. Z wzoru e=mc2 wynika, że fluktuacje energii i materii to normalka. W teorii Everetta wieloświat to fluktuacje próżni. Nie tylko nauka podpowiada nam możliwość takiego rozwiązania. W buddyzmie również jest mowa o "pustce" (siunjata) jako podstawie wszechrzeczy.
Reasumując sama energia ma wszystko co potrzeba, aby przydać jej rangę absolutu. Od niej wszystko się zaczyna, na niej wszystko się kończy. Nie ma potrzeby szukać zewnętrznego "poruszyciela", którego istnienie niczego zresztą nie tłumaczy. Można w nieskończoność pytać, kto stworzył stwórcę, kto stworzył stwórcę stwórcy itp. Do tego dochodzi pytanie, jaka niby jest tego stwórcy natura? Po co to wszystko, skoro znamy odpowiedź? Rozumiem, że whooyowo nazywać energię tatusiem, ale czy na prawdę nie można dorosnąć i się usamodzielnić?


I jak niby "ustaliłeś", że Wszechświat nie wymaga stwórcy? Przecież żeby to "wiedzieć" musiałbyś mieć wszechwiedzę i istnieć odwiecznie razem z Wszechświatem. Ale przecież nie masz takiej wszechwiedzy. Nie masz w zasadzie żadnej wiedzy o niczym bo jak pytam skąd wiesz cokolwiek to wyżej odpowiadasz, że nie wiesz. Zadeklarowałeś więc sobie to wszystko czysto arbitralnie. Opisałeś jedynie swoją ateistyczną wiarę w pewien stan rzeczy

Śmiejesz się więc tylko sam z siebie. Cały problem naiwny gimboateisto jest w tym, że nadal nie ogarniasz tego, że dowolne "wyjaśnienie naukowe" jakie przedstawisz w temacie genezy Wszechświata, w absolutnie niczym nie będzie się różniło od hipotezy projektanta. Obie hipotezy są tylko hipotezami i ta twoja jest nawet bardziej bajkowa bo nie jesteś w stanie wykazać nawet jakiegokolwiek jej uprawdopodobnienia. W swym spapranym ateistycznym światopoglądzie nie masz przecież żadnych obiektywnych kryteriów przy pomocy których mógłbyś to zrobić. Jakikolwiek zarzut, który postawisz hipotezie projektanta, ja mogę postawić dowolnemu twojemu "wyjaśnieniu naukowemu", równie hipotetycznemu. Mogę na przykład tak samo jak ty stwierdzić o twoich "wyjaśnieniach naukowych", że domagają się nieskończonego regresu wyjaśnień. Założysz się?


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 20:47, 05 Lis 2019, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 705
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:17, 05 Lis 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Pytałem skąd wiesz, że to jest "postęp".


Bo rozwinęła się nasza świadomość w kwestiach fizyki świata. Dawniej nie byliśmy wstanie przeprowadzać eksperymentów w sferze mikroświata, a dziś to nie problem, a nawet buduje się ogromne akceleratory w tym celu.

+ to, że dzięki naszemu obecnemu zrozumieniu mk jesteśmy wstanie tworzyć różne wspaniałe rzeczy, które wiemy, jak działają: [link widoczny dla zalogowanych]

Jeśli to nie jest postęp od starożytności to ty chyba naprawdę masz swój matrix, a może nawet jesteś jakąś moją ułomną iluzją, która gada od rzeczy.

Ale w takim razie nie ma co brać tego, co piszesz na powaznie.

fedor napisał:
Skąd masz obiektywne kryteria oceny, że to jest "postęp". I nie odpowiadasz


A po huy mi obiektywne kryteria do tego i co to miałoby w ogóle tu znaczyć? Ty skąd wziąłeś obiektywne kryteria, żeby ocenić, że twoje pytanie jest właściwym pytaniem?

Proszę cię gościu.. Jestem na tę chwilę chyba ostatnim ateistą na tym forum, który czasem z tobą dyskutuje. Ja się nie dziwię, że inni cię olewają. Tego postmodernistycznego wodolejstwa nie da się czytać.

fedor napisał:
Kiedy sprawdziłeś istnienie "bozonu Higgsa"? Skąd wiesz, że to nie kolejna pomyłka? Wiele było takich pomyłek w fizyce. Poczytaj sobie choćby o flogistonie i eterze. Też miały być "naukowo udowodnione"


Wczoraj sprawdziłem – sterowałem akceleratorem
Nie wiem, czy to nie kolejna pomyłka. Nauka to nie religia, że stawia jedne i nieomylne prawdy wiary.
Na dzień dzisiejszy nie ma powodów by sadzić, że to pomyłka, są powody by sądzić, że to nie pomyłka.

fedo napisał:
Czyli nie wiesz skąd coś wiesz. Jak każdy ateista zresztą


Ty też nie wiesz, a nie przeszkadza Ci to w pisaniu i byciu przekonanym, że zadawanie takich, a nie innych pytań oraz wygłaszanie takich, a nie innych przekonań jest prawdiłowe.

fedor napisał:
Ty nam cały czas opowiadasz o cechach ateistycznego światopoglądu


skąd masz obiektywne kryteria oceny, że to jest ateistyczny światopogląd? Skąd wiesz, że się nie mylisz w ocenie? W historii wielu teistów wiele razy się myliło.

fedor napisał:
I jak niby "ustaliłeś", że Wszechświat nie wymaga stwórcy?


Ustaliłem to w ten sposób, że żaden teista nie jest wstanie zaprezentować takich kryteriów, które uzasadniłyby, że wszechświat wymaga swego stworzyciela.


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Wto 21:22, 05 Lis 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2234
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:10, 05 Lis 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Pytałem skąd wiesz, że to jest "postęp".


Bo rozwinęła się nasza świadomość w kwestiach fizyki świata. Dawniej nie byliśmy wstanie przeprowadzać eksperymentów w sferze mikroświata, a dziś to nie problem, a nawet buduje się ogromne akceleratory w tym celu


No ale co z tego. Z punktu widzenia twoich poglądów nie jesteś w stanie zanegować nawet tego, że te akceleratory nie harmonizują jedynie jakichś złudzeń. Teoria eteru też miała potwierdzenia i mimo to okazała się fałszywa. Tak samo może być tutaj i nie jesteś w stanie temu zaprzeczyć

Nadal nie wskazałeś obiektywnego kryterium "postępu" i tym samym na pytanie nie odpowiedziałeś. Nic dziwnego, w twoim ateistycznym świecie po prostu nie może zaistnieć takie kryterium. Bo skąd miałbyś je niby wziąć

Kruchy04 napisał:
+ to, że dzięki naszemu obecnemu zrozumieniu mk jesteśmy wstanie tworzyć różne wspaniałe rzeczy, które wiemy, jak działają: [link widoczny dla zalogowanych]


"Działać" mogą też błędy i fałsz więc nadal nie wykazałeś, że to co ty nazywasz "postępem" nie jest czymś więcej niż tylko postępem iluzji

Znowu odwołujesz się do pseudoargumentu "z działania", choć w wakacje dostałeś już łomot w tym temacie i dyskusję odpuściłeś. Tu jest to jak na widelcu

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/naukowy-obraz-rzeczywistosci,13507.html#459015

W zasadzie to jedyne co wam już zostało w tej waszej ateistycznej erystyce to nawracanie wciąż na nowo do tych samych uwalonych pierdoletów

Kruchy04 napisał:
Jeśli to nie jest postęp od starożytności to ty chyba naprawdę masz swój matrix, a może nawet jesteś jakąś moją ułomną iluzją, która gada od rzeczy


A może ty nią jesteś. W zeszłym weekend jeden z przyciśniętych ateistów na tym forum określił się mianem "gadającej bakterii". W twoim spapranym ateistycznym światopoglądzie jesteś tylko wypierdkiem ewolucji. Oznacza to, że możesz być w tym momencie jedynie śniącą mszycą, której jedynie wydaje się, że uczestniczy w dyskusji o jakimś "naukowym postępie". A skoro tak jest to masz nieźle przesrane bo pogląd, że jesteś w tej chwili tylko śniącą mszycą jest jak najbardziej zgodny z twoimi ateistycznymi przekonaniami. Innymi słowy - leżysz i kwiczysz

Kruchy04 napisał:
Ale w takim razie nie ma co brać tego, co piszesz na powaznie


Albo odwrotnie. Czemu właściwie miałbym na poważnie brać opinie gadającej ateistycznej bakterii?

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Skąd masz obiektywne kryteria oceny, że to jest "postęp". I nie odpowiadasz


A po huy mi obiektywne kryteria do tego i co to miałoby w ogóle tu znaczyć?


A choćby po to żebym wiedział, że nie majaczysz. Ale ty nawet nie rozumiesz po co miałbyś na to pytanie odpowiedzieć. To jest dopiero dramat

Kruchy04 napisał:
Ty skąd wziąłeś obiektywne kryteria, żeby ocenić, że twoje pytanie jest właściwym pytaniem?

Proszę cię gościu.. Jestem na tę chwilę chyba ostatnim ateistą na tym forum, który czasem z tobą dyskutuje. Ja się nie dziwię, że inni cię olewają. Tego postmodernistycznego wodolejstwa nie da się czytać


Jakbyś nie zauważył to testuję twoje poglądy za pomocą twoich poglądów. Pokazuję ci, że nie masz nic, pokazuję ci nędzę twojej perspektywy. Nie masz nawet od czego wystartować z czymkolwiek. To ty masz postmodernistyczne poglądy bo konsekwentny ateista nie może mieć innych

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kiedy sprawdziłeś istnienie "bozonu Higgsa"? Skąd wiesz, że to nie kolejna pomyłka? Wiele było takich pomyłek w fizyce. Poczytaj sobie choćby o flogistonie i eterze. Też miały być "naukowo udowodnione"


Wczoraj sprawdziłem – sterowałem akceleratorem
Nie wiem, czy to nie kolejna pomyłka. Nauka to nie religia, że stawia jedne i nieomylne prawdy wiary.
Na dzień dzisiejszy nie ma powodów by sadzić, że to pomyłka, są powody by sądzić, że to nie pomyłka


Ale napisałeś, że "nie wiesz czy to nie pomyłka". A skoro tak - to może to być pomyłka. Dziękuję, pozamiatane. I na dodatek to ty sam się pozamiatałeś. I twój argument "z bozonu Higgsa" właśnie leży i kwiczy. Jak zresztą każdy inny twój argument

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Czyli nie wiesz skąd coś wiesz. Jak każdy ateista zresztą


Ty też nie wiesz, a nie przeszkadza Ci to w pisaniu i byciu przekonanym, że zadawanie takich, a nie innych pytań oraz wygłaszanie takich, a nie innych przekonań jest prawdiłowe


Ja nie deklarowałem wiedzy przeciw religii ale ty - tak. No więc powiedziałem "sprawdzam". I co mamy? Jedynie twoje odwracanie kotka ogonkiem i zabawy w kotka i myszkę

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Ty nam cały czas opowiadasz o cechach ateistycznego światopoglądu


skąd masz obiektywne kryteria oceny, że to jest ateistyczny światopogląd? Skąd wiesz, że się nie mylisz w ocenie? W historii wielu teistów wiele razy się myliło


Nie błaznuj. Skoro jesteś ateistą to wygłaszasz ateistyczne poglądy w tej dyskusji, która dotyczy religii, wiedzy i nauki. A może nie jesteś ateistą? Albo wygłaszałeś poglądy teistyczne jako ateista? A może jesteś jedynie wegetarianinem i wygłaszałeś wyłącznie poglądy wegetariańskie w tej rozmowie? Jedyne co ci zostało to chować się w jakieś absurdy (inni ateiści na tym forum też już się tylko bawią w kotka i myszkę i wypierają się swych przekonań). Cokolwiek nie odpowiesz i jakiego poglądu nie wygłosisz - robisz to właśnie jako ateista

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
I jak niby "ustaliłeś", że Wszechświat nie wymaga stwórcy?


Ustaliłem to w ten sposób, że żaden teista nie jest wstanie zaprezentować takich kryteriów, które uzasadniłyby, że wszechświat wymaga swego stworzyciela.


Czyli popełniłeś typowy dla ateistów błąd logiczny Argumentum ad Ignorantiam i wywnioskowałeś nieistnienie z braku dowodu na istnienie. Brawo, zaorałeś się do reszty, ateuszu. I żebyś się tu nie wypierał podkreślmy jakiego słowa użyłeś wyżej: ustaliłem. To jest jawna deklaracja wiedzy

Której to wiedzy i tak nie masz


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Wto 23:46, 05 Lis 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3040
Przeczytał: 55 tematów


PostWysłany: Wto 22:12, 05 Lis 2019    Temat postu:

No to jak M.D., możesz wskazać jakieś obserwacje wskazujące ci na istnienie Boga? Bóg - co to jest i skąd o tym wiesz? Tylko nie pisz proszę, że nie wiesz, a wierzysz, zaoszczędź czasu, wiesz przecież o co chodzi, po tylu latach rozmawiania z ateistami w każdym razie powinieneś wiedzieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 6 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin