Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co to jest "materializm". (ontologia)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:24, 01 Maj 2009    Temat postu:

void napisał:
Z faktu, ze nie moge sobie wyobrazic X, w zaden sposob nie wynika, ze X nie istnieje, ani tym bardziej nie wynika ze X istniec nie moze. Pod "X" mozna sobie wstawic cokolwiek.

Dziwię się, że pomimo tylu powtórzeń wciąż pozostaje to samo niezrozumienie, na czym polega sama teza oraz argumentacja do niej prowadząca. Nie chodzi o to, że stąd wynika "takie X nie istnieje"! Chodzi o to, że nie można poprawnie zdefiniować wyrażenia "takie X istnieje". Niezdefiniowane pozostają w takiej sytuacji: znaczenie pojęcia X i znaczenie pojęcia "istnienie" w odniesieniu do X.

void napisał:
Wtedy jak rozumiem pojecie "Bog istniejacy niezaleznie od naszego postrzegania" jest pojeciem rownie pozbawionym sensu jak "materia istniejaca niezaleznie od naszego postrzegania"?

Nie. Ponieważ Bóg jest osobą.

wuj napisał:
chyba że [materia] jest PRZYBLIŻENIEM nie nadającym się jako podstawa ontologiczna
void napisał:
Naturalnie. Kazdy z nas budujac(lub po prostu przyjmujac jeden z juz istniejacych) swoj swiatopoglad posluguje sie niczym innym niz przyblizeniami.

Znów nieporozumienie. Ja mówię o przypliżeniu, które z racji swojego charakteru nie nadaje się na podstawę ontologiczną... Przybliżenie przybliżeniu nierówne. Takśe jakościowo.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Pią 13:27, 01 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:23, 01 Maj 2009    Temat postu:

wujzboj
Cytat:
Ponieważ Bóg jest osobą.

Jak mowa o Jezusie, to osobą był a więc nie Bogiem. :szacunek:
Jak mowa o innych Bogach, to diabli ich wiedzą, bo wszyscy z piekła rodem. :wink:


Ostatnio zmieniony przez bol999 dnia Pią 14:24, 01 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:25, 01 Maj 2009    Temat postu:

??? Jakim rozumowaniem dotarłeś od "Bóg jest osobą" do "skoro Jezus był osobą, to nie był Bogiem"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:30, 01 Maj 2009    Temat postu:

wujzboj napisał:
??? Jakim rozumowaniem dotarłeś od "Bóg jest osobą" do "skoro Jezus był osobą, to nie był Bogiem"?

Jezus urodził się człowiekiem i zmarł człowiekiem, to od kiedy jest bogiem?- a jak jest to tylko w Polsce.
Reszta bogów gdzieś daleko i dawno temu, kto ich tam wie i kto by spamiętał.
Czy oni tacy ważni jak mamy pod reką swojego, no i też też żyd jak większość zawsze w polskim rządzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sdx




Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 164
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: Dawniej znany jako void

PostWysłany: Pią 19:58, 01 Maj 2009    Temat postu:

void napisał:
Z faktu, ze nie moge sobie wyobrazic X, w zaden sposob nie wynika, ze X nie istnieje, ani tym bardziej nie wynika ze X istniec nie moze. Pod "X" mozna sobie wstawic cokolwiek.


wujzbój napisał:
Dziwię się, że pomimo tylu powtórzeń wciąż pozostaje to samo niezrozumienie, na czym polega sama teza oraz argumentacja do niej prowadząca. Nie chodzi o to, że stąd wynika "takie X nie istnieje"! Chodzi o to, że nie można poprawnie zdefiniować wyrażenia "takie X istnieje".


Rozumiem(a przynajmniej tak mi sie wydaje) na czym polega Twoja argumentacja, to powyzsze co napisalem nie odnosilo sie do niej, tylko pisalem tak ogolnie.

Piszesz wuju, ze "Chodzi o to, że nie można poprawnie zdefiniować wyrażenia "takie X istnieje". Tutaj wg mnie kryje sie blad, poniewaz mozna poprawnie zdefiniowac takie wyrazenie. Naturalnie nie jestem w stanie sobie tego bezposrednio wyobrazic, co najwyzej moge sobie wyobrazic przyblizenie danej sytuacji. Blad wuja tutaj polega na tym, ze zakladasz, ze aby definicja X byla sensowna, to musze byc w stanie sobie X wyobrazic(niezaleznie od tego czy X faktycznie istnieje czy nie) - czyli nie moge poprawnie zdefiniowac materii istniejacej niezaleznie od obserwatora, poniewaz w takim wyobrazeniu ja sam bede obserwatorem, wobec czego tak zdefiniowane pojecie nie ma sensu. Tylko ze to zalozenie jest bledne - aby definiowac cokolwiek, nie musze sobie tego bezposrednio wyobrazac. Nie moge sobie wyobrazic pieciowymiarowej przestrzeni, ani zbioru liczb naturalnych, ale bez problemu mozna te pojecia zdefiniowac, i ta definicja jak najbardziej bedzie miala sens.

void napisał:
Wtedy jak rozumiem pojecie "Bog istniejacy niezaleznie od naszego postrzegania" jest pojeciem rownie pozbawionym sensu jak "materia istniejaca niezaleznie od naszego postrzegania"?


wujzboj napisał:
Nie. Ponieważ Bóg jest osobą.


A jakie to ma znaczenie czy Bog jest osoba, czy nie? Przeciez nie moge sobie wyobrazic Boga, o ktorym nie mysle(ktory jest ode mnie niezalezny), poniewaz wyobrazajac go sobie stawiam sie w roli obserwatora. Zreszta sam napisales kilka postow temu:

wuj kilka postow temu napisał:
Ponieważ każde, absolutnie każde pojęcie ma dla człowieka dokładnie tyle sensu, ile człowiek ten może sobie uświadomić, a uświadomienie sobie jest nieodłącznie związane z obserwatorem, to mówienie o sensie oderwanym od obecności obserwatora nie ma sensu


Czyli z tego w sumie by wynikalo, ze pojecie "Boga istniejacego niezaleznie od mojego postrzegania" jest pozbawione sensu".

void napisał:
Naturalnie. Kazdy z nas budujac(lub po prostu przyjmujac jeden z juz istniejacych) swoj swiatopoglad posluguje sie niczym innym niz przyblizeniami. Podobnie jak ja nie jestem w stanie wyobrazic sobie materii o ktorej nikt nie mysli, podobnie wuju Ty nie jestes w stanie wyobrazic sobie Boga, swiadomosci czy duszy. Tworzymy zamiast tego pewna byt/strukture/model(z braku lepszych slow) i nadajemy im pewne cechy i wlasciwosci.


wujzboj napisał:
Znów nieporozumienie. Ja mówię o przypliżeniu, które z racji swojego charakteru nie nadaje się na podstawę ontologiczną... Przybliżenie przybliżeniu nierówne. Takśe jakościowo.


No ja wlasnie tutaj twierdze, ze te przyblizenia wcale nie sa takie nierowne i dlatego nie widze powodu dla ktorego jedno z nich nie nadaje sie na podstawe ontologiczna, a drugie juz tak. Czy wujzboj jest w stanie wyobrazic sobie Boga? Boga istniejacego niezaleznie od wlasnego postrzegania?

Pzdr.

Ps. Nie jestem materialista, uwazam materializm za poglad bledny, ale z zupelnie innych powodow.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 1 temat

Skąd: stolnica

PostWysłany: Sob 1:05, 02 Maj 2009    Temat postu:

"Nie moge sobie wyobrazic pieciowymiarowej przestrzeni, ani zbioru liczb naturalnych, ale bez problemu mozna te pojecia zdefiniowac, i ta definicja jak najbardziej bedzie miala sens"
i będzie ZROZUMIAŁA.


Ostatnio zmieniony przez idiota dnia Sob 1:06, 02 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 3:14, 02 Maj 2009    Temat postu:

dr entropia napisał:
"Nie moge sobie wyobrazic pieciowymiarowej przestrzeni, ani zbioru liczb naturalnych, ale bez problemu mozna te pojecia zdefiniowac, i ta definicja jak najbardziej bedzie miala sens"
i będzie ZROZUMIAŁA.

Można mieć i słonia w karafce i to też ma sens i można zdefiniować.
Zacznij od gęsi na łańcuchu. :grin:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 1 temat

Skąd: stolnica

PostWysłany: Sob 12:01, 02 Maj 2009    Temat postu:

zdefiniować ją?
jedziemy:
genus proximum:
gęś
differentia specifica:
z łańcuchem u szyi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:06, 02 Maj 2009    Temat postu:

Wuj napisał:
Nie. Ponieważ Bóg jest osobą.

No właśnie wuju!
Obawiam się, że popadasz w sprzeczność jako teista i kreacjonista nie możesz używać argumentu o potrzebie obserwatora materii :nie:
Z prostej przyczyny, świat od zawsze miał obserwatora w postaci Boga.

Zresztą jak wytłumaczysz to, że fizyka, astronomia, geologia itd. objaśnia świat sprzed milionów, miliardów lat, kiedy ludzi jeszcze nie było? :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:35, 02 Maj 2009    Temat postu:

Eremita
Cytat:
Zresztą jak wytłumaczysz to, że fizyka, astronomia, geologia itd. objaśnia świat sprzed milionów, miliardów lat, kiedy ludzi jeszcze nie było? :think:

A na początku nie było NIC.
Boga więc też nie było i co się tak go czepiasz jak jeszcze też nie istniał?
Potrzebny Ci Bóg jako kozioł ofiarny? :grin:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:49, 04 Maj 2009    Temat postu:

void napisał:
Wtedy jak rozumiem pojecie "Bog istniejacy niezaleznie od naszego postrzegania" jest pojeciem rownie pozbawionym sensu jak "materia istniejaca niezaleznie od naszego postrzegania"?
wuj napisał:
Nie. Ponieważ Bóg jest osobą.
Eremita napisał:
No właśnie wuju!
Obawiam się, że popadasz w sprzeczność jako teista i kreacjonista nie możesz używać argumentu o potrzebie obserwatora materii :nie:
Z prostej przyczyny, świat od zawsze miał obserwatora w postaci Boga.

Nie rozumiem. Na czym polega sprzeczność? Przecież Bóg JEST obserwatorem, czyli potrzeba istnienia obserwatora materii jest spełniona.

Eremita napisał:
Zresztą jak wytłumaczysz to, że fizyka, astronomia, geologia itd. objaśnia świat sprzed milionów, miliardów lat, kiedy ludzi jeszcze nie było? :think:

Przeczytaj-że wreszcie [link widoczny dla zalogowanych] :P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:51, 04 Maj 2009    Temat postu:

wuj napisał:
Jakim rozumowaniem dotarłeś od "Bóg jest osobą" do "skoro Jezus był osobą, to nie był Bogiem"?
bol999 napisał:
Jezus urodził się człowiekiem i zmarł człowiekiem, to od kiedy jest bogiem?

W jaki sposób jest to odpowiedź na moje pytanie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:03, 04 Maj 2009    Temat postu:

void napisał:
Z faktu, ze nie moge sobie wyobrazic X, w zaden sposob nie wynika, ze X nie istnieje, ani tym bardziej nie wynika ze X istniec nie moze.
wuj napisał:
Chodzi o to, że nie można poprawnie zdefiniować wyrażenia "takie X istnieje".
void napisał:
Tutaj wg mnie kryje sie blad, poniewaz mozna poprawnie zdefiniowac takie wyrazenie. Naturalnie nie jestem w stanie sobie tego bezposrednio wyobrazic, co najwyzej moge sobie wyobrazic przyblizenie danej sytuacji. Blad wuja tutaj polega na tym, ze zakladasz, ze aby definicja X byla sensowna, to musze byc w stanie sobie X wyobrazic(niezaleznie od tego czy X faktycznie istnieje czy nie) - czyli nie moge poprawnie zdefiniowac materii istniejacej niezaleznie od obserwatora, poniewaz w takim wyobrazeniu ja sam bede obserwatorem, wobec czego tak zdefiniowane pojecie nie ma sensu. Tylko ze to zalozenie jest bledne - aby definiowac cokolwiek, nie musze sobie tego bezposrednio wyobrazac. Nie moge sobie wyobrazic pieciowymiarowej przestrzeni, ani zbioru liczb naturalnych, ale bez problemu mozna te pojecia zdefiniowac, i ta definicja jak najbardziej bedzie miala sens.

Nie rozumiemy się. Ja bynajmniej nie twierdzę, że aby coś zdefiniować, muszę sobie to coś bezpośrednio wyobrażać. Ja twierdzę, że o tyle rozumiem sens jakiejkolwiek definicji, o ile potrafię - niekoniecznie w jednym kroku! - przetłumaczyć każdy z występujących w niej elementów na treści znane mi z własnego doświadczenia. Możesz to wybadać na dowolnej definicji, jaką rozumiesz (czyli jaką umiesz zastosować).

void napisał:
Wtedy jak rozumiem pojecie "Bog istniejacy niezaleznie od naszego postrzegania" jest pojeciem rownie pozbawionym sensu jak "materia istniejaca niezaleznie od naszego postrzegania"?
wuj napisał:
Nie. Ponieważ Bóg jest osobą.
void napisał:
A jakie to ma znaczenie czy Bog jest osoba, czy nie?

Podstawowe: wszystkie pojęcia, jakie potrafię zbudować, są oparte w każdym kroku swojej konstrukcji na obserwacji (łącznie z obserwacjami "wewnętrznymi" w rodzaju: rozumowanie, wspomnienie, intuicja, emocja), a to oznacza, że są one nierozerwanie związane z pojęciem "osoba". Mogę więc nadać sens Bogu jako osobie; nie mogę natomiast nadać sensu czemuś, co jest od osoby oderwane.

napisał:
Przeciez nie moge sobie wyobrazic Boga, o ktorym nie mysle(ktory jest ode mnie niezalezny), poniewaz wyobrazajac go sobie stawiam sie w roli obserwatora.

Mogę sobie Go wyobrazić przez analogię. Wiem bowiem, co znaczy osoba (jestem przecież osobą).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sdx




Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 164
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: Dawniej znany jako void

PostWysłany: Pon 22:39, 04 Maj 2009    Temat postu:

void napisał:
Tutaj wg mnie kryje sie blad, poniewaz mozna poprawnie zdefiniowac takie wyrazenie. Naturalnie nie jestem w stanie sobie tego bezposrednio wyobrazic, co najwyzej moge sobie wyobrazic przyblizenie danej sytuacji. Blad wuja tutaj polega na tym, ze zakladasz, ze aby definicja X byla sensowna, to musze byc w stanie sobie X wyobrazic(niezaleznie od tego czy X faktycznie istnieje czy nie) - czyli nie moge poprawnie zdefiniowac materii istniejacej niezaleznie od obserwatora, poniewaz w takim wyobrazeniu ja sam bede obserwatorem, wobec czego tak zdefiniowane pojecie nie ma sensu. Tylko ze to zalozenie jest bledne - aby definiowac cokolwiek, nie musze sobie tego bezposrednio wyobrazac. Nie moge sobie wyobrazic pieciowymiarowej przestrzeni, ani zbioru liczb naturalnych, ale bez problemu mozna te pojecia zdefiniowac, i ta definicja jak najbardziej bedzie miala sens.


wuj napisał:
Nie rozumiemy się. Ja bynajmniej nie twierdzę, że aby coś zdefiniować, muszę sobie to coś bezpośrednio wyobrażać. Ja twierdzę, że o tyle rozumiem sens jakiejkolwiek definicji, o ile potrafię - niekoniecznie w jednym kroku! - przetłumaczyć każdy z występujących w niej elementów na treści znane mi z własnego doświadczenia. Możesz to wybadać na dowolnej definicji, jaką rozumiesz (czyli jaką umiesz zastosować).


Hmm chyba faktycznie nie zrozumialem - poniewaz z Twoich wypowiedzi w tym watku, a takze w innych watkach mozna bylo wywnioskowac co innego, ale to nieistotne. Odnosnie wyzej zacytowanego fragmentu - czy w takim razie pojeciami sensownymi sa:

- wszechmoc(a juz szczegolnie wszechmoc rozumiana jako zdolnosc do czynienia tego co logicznie niemozliwe)
- byc miloscia(istota ktora jest miloscia)
- nieskonczonosc
- jednostka urojona(czyli i, pierwiastek kwadratowy z -1)
- kwark
- <tu mozna by wstawic wiele pojec z zakresu matematyki/fizyki>

void napisał:
A jakie to ma znaczenie czy Bog jest osoba, czy nie?


wuj napisał:
Podstawowe: wszystkie pojęcia, jakie potrafię zbudować, są oparte w każdym kroku swojej konstrukcji na obserwacji (łącznie z obserwacjami "wewnętrznymi" w rodzaju: rozumowanie, wspomnienie, intuicja, emocja), a to oznacza, że są one nierozerwanie związane z pojęciem "osoba". Mogę więc nadać sens Bogu jako osobie; nie mogę natomiast nadać sensu czemuś, co jest od osoby oderwane.


Tutaj tez sie chyba nie zrozumielismy ;P . Chodzilo mi o Boga jako niezaleznego od naszego postrzegania. Nawet jezeli wyobrazasz go sobie przez analogie(o czym jeszcze napisze pozniej), to caly czas on nie jest niezalezny od Twojego postrzegania, poniewaz jak sam powiedziales Ty go sobie wyobrazasz - stawiasz sie w roli obserwatora. Czy potrafisz pomyslec o Bogu o ktorym nikt nie mysli?

Poza tym, skoro do obserwacji dopuszczamy obserwacje wewnetrzne(podkreslony fragment) takie jak rozumowanie i intuicja, to na drodze rozumowania i intuicji potrafie dojsc do tego czym mniej wiecej jest materia niezalezna od obserwatora, i jakie cechy powinna spelniac...

void napisał:
Przeciez nie moge sobie wyobrazic Boga, o ktorym nie mysle(ktory jest ode mnie niezalezny), poniewaz wyobrazajac go sobie stawiam sie w roli obserwatora.


wuj napisał:
Mogę sobie Go wyobrazić przez analogię. Wiem bowiem, co znaczy osoba (jestem przecież osobą).


To co napisalem wyzej - ale on caly czas nie jest niezalezny od Twojego postrzegania - przeciez go sobie wyobrazasz. Nie mozesz pomyslec o takiej osobie o ktorej nikt nie mysli. Przeciez sam napisales, ze wszystko czym dysponujesz to Twoje doznania.

No i druga watpliwosc. Napisales ze wyobrazasz go sobie przez analogie, poniewaz wiesz co to znaczy byc osoba) Czy wiesz takze co to znaczy byc wszechmocnym? Byc istota ktora jest miloscia(tak definiujesz Boga o ile mi wiadomo)? Osoba osobie nierowna, i to czasami nawet bardzo.


Ostatnio zmieniony przez Sdx dnia Pon 22:41, 04 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 1 temat

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 0:04, 05 Maj 2009    Temat postu:

"- <tu mozna by wstawic wiele pojec z zakresu matematyki/fizyki>"
ja tradycyjnie zawsze o "siłę" pytam ;)!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:17, 05 Maj 2009    Temat postu:

dr entropia
Cytat:
ja tradycyjnie zawsze o "siłę" pytam ;)!

Siłę w rozumie, gębie czy bicepsach?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 1 temat

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 11:41, 05 Maj 2009    Temat postu:

w fizyce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:49, 05 Maj 2009    Temat postu:

dr entropia napisał:
w fizyce.

Kwantowej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 1 temat

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 15:05, 05 Maj 2009    Temat postu:

nje. njutonoskkiej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:29, 05 Maj 2009    Temat postu:

dr entropia napisał:
nje. njutonoskkiej

ja nie z tej parafii
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:24, 08 Maj 2009    Temat postu:

wuj napisał:
Ja bynajmniej nie twierdzę, że aby coś zdefiniować, muszę sobie to coś bezpośrednio wyobrażać. Ja twierdzę, że o tyle rozumiem sens jakiejkolwiek definicji, o ile potrafię - niekoniecznie w jednym kroku! - przetłumaczyć każdy z występujących w niej elementów na treści znane mi z własnego doświadczenia. Możesz to wybadać na dowolnej definicji, jaką rozumiesz (czyli jaką umiesz zastosować).
void napisał:
czy w takim razie pojeciami sensownymi sa:

- wszechmoc(a juz szczegolnie wszechmoc rozumiana jako zdolnosc do czynienia tego co logicznie niemozliwe)
- byc miloscia(istota ktora jest miloscia)
- nieskonczonosc
- jednostka urojona(czyli i, pierwiastek kwadratowy z -1)
- kwark
- <tu mozna by wstawic wiele pojec z zakresu matematyki/fizyki>

- wszechmoc: tak.
- być miłością: tak.
- jednostka urojona: tak.
- kwark: tak.
- <dowolne pojęcie z zakresu matematyki/fizyki>: tak.

void napisał:
Nawet jezeli wyobrazasz go sobie przez analogie(o czym jeszcze napisze pozniej), to caly czas on nie jest niezalezny od Twojego postrzegania, poniewaz jak sam powiedziales Ty go sobie wyobrazasz - stawiasz sie w roli obserwatora. Czy potrafisz pomyslec o Bogu o ktorym nikt nie mysli?

Nie muszę, bo Bóg jest świadomy Swojego istnienia. Właśnie tutaj jest meritum: jest świadomy.

void napisał:
Poza tym, skoro do obserwacji dopuszczamy obserwacje wewnetrzne(podkreslony fragment) takie jak rozumowanie i intuicja, to na drodze rozumowania i intuicji potrafie dojsc do tego czym mniej wiecej jest materia niezalezna od obserwatora, i jakie cechy powinna spelniac...

Byłoby to prawdą, gdyby materii przypisać świadomość. Po prostu świadomość obserwatora jest nieodłącznie obecna we wszystkim, co on sobie w swoim umyśle kombinuje (lub nawet jeśli sobie nic nie kombinuje).

void napisał:
Napisales ze wyobrazasz go sobie przez analogie, poniewaz wiesz co to znaczy byc osoba) Czy wiesz takze co to znaczy byc wszechmocnym? Byc istota ktora jest miloscia(tak definiujesz Boga o ile mi wiadomo)?

Potrafię zrozumieć wszystkie aspekty tych pojęć, które są istotne w jakimkolwiek moim rozumowaniu. Inne aspekty zaś mnie nie interesują, czyli po prostu tych aspektów w pojęciach używanych przeze mnie NIE MA.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:26, 08 Maj 2009    Temat postu:

dr entropia napisał:
ja tradycyjnie zawsze o "siłę" pytam ;)!

Czy jest coś niezrozumiałego w pojęciu "siła"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sdx




Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 164
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: Dawniej znany jako void

PostWysłany: Sob 22:53, 16 Maj 2009    Temat postu:

void napisał:
czy w takim razie pojeciami sensownymi sa:

- wszechmoc(a juz szczegolnie wszechmoc rozumiana jako zdolnosc do czynienia tego co logicznie niemozliwe)
- byc miloscia(istota ktora jest miloscia)
- nieskonczonosc
- jednostka urojona(czyli i, pierwiastek kwadratowy z -1)
- kwark
- <tu mozna by wstawic wiele pojec z zakresu matematyki/fizyki>


wujzboj napisał:
- wszechmoc: tak.
- być miłością: tak.
- jednostka urojona: tak.
- kwark: tak.
- <dowolne pojęcie z zakresu matematyki/fizyki>: tak.


Niestety, ja tego nie widze. Wobec czego poprosilbym wuja, zeby mi wyjasnil w jaki sposob wuj jest w stanie przetlumaczyc na tresci znane z doswiadczenia(bo niestety przetlumaczenie kazdego z elementow wystepujacych w definicji wystarczajace nie jest) pojecia: wszechmoc(jako zdolnosc do tego co logicznie niemozliwe), byc miloscia i jednostka urojona.

void napisał:
Cytat:
Nawet jezeli wyobrazasz go sobie przez analogie(o czym jeszcze napisze pozniej), to caly czas on nie jest niezalezny od Twojego postrzegania, poniewaz jak sam powiedziales Ty go sobie wyobrazasz - stawiasz sie w roli obserwatora
. Czy potrafisz pomyslec o Bogu o ktorym nikt nie mysli?


wujzboj napisał:
Nie muszę, bo Bóg jest świadomy Swojego istnienia. Właśnie tutaj jest meritum: jest świadomy.


Eh, odniosles sie tylko do ostatniego zdania, ktore przyznaje, bylo zle sformulowane, nie o to mi chodzilo. Bardziej mi zalezalo na skomentowaniu czesci pierwszej. Czy potrafisz wyobrazic sobie Boga istniejacego niezaleznie od Twojego postrzegania? Czy potrafisz do swojego swiatopogladu wprowadzic jakikolwiek obiekt niezalezny od Ciebie?

void napisał:
Poza tym, skoro do obserwacji dopuszczamy obserwacje wewnetrzne(podkreslony fragment) takie jak rozumowanie i intuicja, to na drodze rozumowania i intuicji potrafie dojsc do tego czym mniej wiecej jest materia niezalezna od obserwatora, i jakie cechy powinna spelniac...


wujzboj napisał:
Byłoby to prawdą, gdyby materii przypisać świadomość. Po prostu świadomość obserwatora jest nieodłącznie obecna we wszystkim, co on sobie w swoim umyśle kombinuje (lub nawet jeśli sobie nic nie kombinuje).


No wlasnie ja caly czas uwazam ze nie. Jezeli jak sam powiedziales dopuszczasz takie obserwacje wewnetrzne jak intuicja i rozumowanie, to ja intuicyjnie mnie wiecej wiem czym jest materia niezalezna od obserwatora.

void napisał:
Napisales ze wyobrazasz go sobie przez analogie, poniewaz wiesz co to znaczy byc osoba) Czy wiesz takze co to znaczy byc wszechmocnym? Byc istota ktora jest miloscia(tak definiujesz Boga o ile mi wiadomo)?


wujzboj napisał:
Potrafię zrozumieć wszystkie aspekty tych pojęć, które są istotne w jakimkolwiek moim rozumowaniu. Inne aspekty zaś mnie nie interesują, czyli po prostu tych aspektów w pojęciach używanych przeze mnie NIE MA.


To czy te pojecia uzywane przez Ciebie sa zrozumiale czy nie, to nie jest dla mnie takie oczywiste ;P . O tym tez jest ta dyskusja. Ale nawet zakladajac, ze tak jest, jakie to ma znaczenie czy rozumiesz pojecie wszechmocny, czy byc miloscia? Przeciez sam pisales, ze wprowadzasz Boga przez analogie, poniewaz wiesz co to znaczy byc osoba. No ale z samej definicji analogii, mozesz wprowadzac tylko osoby podobne do siebie, a jak mniemam wuju nie wiesz jak to jest byc wszechmocnym, albo jak to jest byc miloscia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 1 temat

Skąd: stolnica

PostWysłany: Nie 0:37, 17 Maj 2009    Temat postu:

wujzboj napisał:
dr entropia napisał:
ja tradycyjnie zawsze o "siłę" pytam ;)!

Czy jest coś niezrozumiałego w pojęciu "siła"?
heh... to co zawsze. doznania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:09, 17 Maj 2009    Temat postu:

To znaczy? Jakich doznań ci brakuje, by zrozumieć pojęcie siły?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 6 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin