Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Mit uprzywilejowanego dostępu
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 8:04, 25 Lis 2008    Temat postu:

Panie Michale,
napisałem jakie doznanie: ""oddanie, sympatia, ogólnie pozytywne zachowania, silne uczucie, podniosłe" (w opozycji do "wyłącznie seksualny impuls"). Bez nazywania doznania też ma się doznanie. Nie trzeba doznania nazywać, żeby je mieć. Doznawanie to nie nazywanie doznania, to bycie w okreslonym stanie (tutaj emocjonalnym). Czy jest to doznanie ogólne, to kwestia kryteriów dla ogólności, dla mnie to jest doznanie wystarczająco konkretne i na pewno nie jest uczuciem głodu. Chyba, że głodu miłości.
Oczywiście w chwili porównania mamy wspomnienie, nie powtórne doświadczanie doznania. Nie widzę jednak powodu, zeby zakładać, że nasz człowiek zapomniał, co wtedy naprawdę czuł (jaką treść miało jego doznanie). Poza tym to jest inny argument niż "pomylono nazwy", więc proszę się zdecydować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 12:32, 25 Lis 2008    Temat postu:

Dla jasności: ze "starych rzeczy" mamy wspomnienie doznania "oddanie, sympatia, ogólnie pozytywne zachowania, silne uczucie, podniosłe". Tak nasz człowiek zapamiętał swoje ówczesne doznanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:56, 25 Lis 2008    Temat postu:

anbo napisał:
...Bez nazywania doznania też ma się doznanie. Nie trzeba doznania nazywać, żeby je mieć

Zgoda. Ale nie to jest problemem.
Nie odniósł się Pan do mojego pytania, a ono jest kluczowe.
Sformułuję je więc jeszcze nieco inaczej:


czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, że DOZNANIE dotyczy wyłącznie chwili aktualnej?

Inaczej mówiąc - odnosząc się do negacji - czy uważa Pan za możliwe np.
1. doznanie chwili przeszłej
2. doznanie chwili przyszłej (ale będąc w chwili obecnej)
3. ogólnie doznanie czegokolwiek innego niż to co aktualnie W TEJ CHWILI do Pana dociera?...
- Proszę o odpowiedź na pytanie wytłuszczone. Jeśli uda się Panu na nie odpowiedzieć, to już reszta będzie w miarę prosta i mamy minimalną szansę się dogadać. Ale to jest warunek wstępny NIEZBĘDNY.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 18:00, 25 Lis 2008, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 18:01, 25 Lis 2008    Temat postu:

Panie Michale,
odniosłem się do pana pytania i to dwukrotnie:
1. Oczywiście w chwili porównania mamy wspomnienie, nie powtórne doświadczanie doznania. Nie widzę jednak powodu, zeby zakładać, że nasz człowiek zapomniał, co wtedy naprawdę czuł (jaką treść miało jego doznanie).
2. Ze "starych rzeczy" mamy wspomnienie doznania "oddanie, sympatia, ogólnie pozytywne zachowania, silne uczucie, podniosłe". Tak nasz człowiek zapamiętał swoje ówczesne doznanie.

A teraz odpowiem trzeci raz:
Chwili przeszłej (przeszłego doznania) się nie doznaje, to się pamięta; pamięta się swój stan emocjonalny, stan swojego umysłu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:16, 25 Lis 2008    Temat postu:

anbo napisał:

1. Oczywiście w chwili porównania mamy wspomnienie, nie powtórne doświadczanie doznania.

Dlatego formułuję tezę, że
doznań nie można pomylić.
Jest to prostą konsekwencją faktu, że obiekt "doznanie" nie obsługuje metody "mylić". Obiekt *doznanie* obsługuje główną metodę "zdarzać się aktualnie" i - w nieco mniejszym stopniu, niejako przy okazji "tworzyć wspomnienie". I w zasadzie (wyjątki byłyby już naciągane), nic więcej.
Mam nadzieję, że to wyczerpuje dyskusję nad tezą o myleniu doznań.

Co się tyczy z kolei miłości...
Tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Bo - w sumie chyba powinienem Panu w tym względzie podziekować, że wymusił Pan na mnie pewna refleksję - miałbym tu do napisania dłuższe wyjaśnienie. Ale jest raczej tekst na osobny wątek.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 18:55, 25 Lis 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 20:50, 25 Lis 2008    Temat postu:

Panie Michale,
na początek uwaga: mam nadzieję, że pan to przeczyta uważnie i do końca, by chyba wreszcie jasno, wyraźnie i konkretnie widać różnicę stanowisk.

Co to znaczy pomylić doznanie? To znaczy mysleć, że ma się na przykład stan emocjonalny "oddanie, sympatia, ogólnie pozytywne zachowania, silne uczucie, podniosłe", gdy tymczasem tak naprawdę ma się stan "wyłącznie seksualny impuls". Jeżeli coś takiego następuje, to możemy mówić o myleniu doznań.

Pan twierdzi, ze "obiekt "doznanie" nie obsługuje metody "mylić". Nie sądzę, żeby pan miał na myśli, że doznanie nie może się mylić, bo obydwaj wiemy, że chodzi o mylenie się człowieka. Wygląda więc na to, że uważa pan, że skoro uważa się, że ma się jakieś doznanie, to się je ma i dlatego nie można mówić o myleniu doznań. Innymi słowy, jeśli dobrze pana rozumiem, według pana doznania nie dotyczy kwestia mylenia, bo doznanie ma się jakie się ma i koniec, innego w danej chwili się nie ma. Otóż jest inaczej. Co innego uważanie, że na przykład jest się zakochanym, a co innego bycie zakochanym. Niektórzy ludzie uważają, że są zakochani, bo tego od nich wymaga kultura, wychowanie, a tak naprawdę ich stan emocjonalny to jedynie pożądanie. Dlaczego tak mają? Wyjaśniałem to już. W grę wchodzi miłośc jako alibi dla seksu (bo nie wypada być jak zwierzę i tylko pożądać) oraz fakt, że lepiej oszukujemy innych, gdy dobrze oszukamy siebie (kobieta łatwiej nam ulegnie, gdy pomysli, że jesteśmy w niej zakochani). Taki człowiek ma doznanie "wyłącznie seksualny impuls", a wydaje mu się, ze ma "oddanie, sympatia, ogólnie pozytywne zachowania, silne uczucie, podniosłe", na tym polega pomylenie doznania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 21:04, 25 Lis 2008    Temat postu:

Jeszcze jedno. Tezy "doznań nie można pomylić" nie można sformułować na tej podstawie, że w chwili porównania mamy wspomnienie, nie powtórne doświadczanie doznania. Z tego po prostu nie wynika, że wtedy nie mogliśmy mylić doznania, czyli mylnie uważać, że mamy np. doznanie miłośc, a faktycznie mieć doznanie "pożądanie".

Dalej zresztą przedstawia pan inne wynikanie, czyli: doznań nie można pomylić - jest to prostą konsekwencją faktu, że obiekt "doznanie" nie obsługuje metody "mylić. Ale to już omówiłem, więc nie będę powtarzać. Chciałem tylko zwrocić uwagę na brak wynika w pana pierwszej myśli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 21:15, 25 Lis 2008    Temat postu:

Napiszę trzeci post (być może najważniejszy), bo nie mam pewności, czy zdążę przed pana odpowiedzią. Napiszę, bo być może do tej pory nie wyrażałem się zbyt jasno.

Jeśli dobrze pana rozumiem, według pana, doznania nie dotyczy kwestia mylenia, bo doznanie ma się jakie się ma i koniec, innego w danej chwili się nie ma. Otóż jest inaczej. Wprawdzie jest jedno doznanie w sensie stan umysłu, ale są dwa doznania w sensie faktycznego stanu umysłu i stanu, który nam się wydaje, ze mamy. Pomylenie doznania polega na mylnym odczytaniu stanu własnego umysłu, czyli posiadaniu wmówionego sobie doznania (miłość) i doznania faktycznego (pożądanie). W pewnym sensie ma pan rację, ze nie możemy pomylić doznania, bo skoro je mamy, to je mamy, ale proszę zwrócić uwagę na to, że cały czas piszę w jakim sensie mylimy doznania: faktycznie czujemy tylko pożadanie, a wydaje nam się, że czujemy aż miłość.

Doznania nie mylimy jedynie w tym sensie, że mamy doznanie jakie mamy skoro to doznanie mamy. Ale chociaż mamy doznanie jakie mamy, to mamy je nie dlatego, że tak faktycznie czujemy, ale dlatego, że tak sobie wmówiliśmy. Ponieważ w tym czasie nie zdajemy sobie z tego sprawy, możemy powiedziec, że błędnie odczytujemy stan własnego umysłu.


Ostatnio zmieniony przez anbo dnia Wto 21:27, 25 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 7:24, 26 Lis 2008    Temat postu:

Jeszcze jedno wyjaśnienie, teraz przez analogię. Na pewno każdy słyszał, że ludzie po amputacji kończyn czują ból w tej kończynie, której już nie mają. Podobnie jest z czuciem miłości, której nie ma. Człowiek czuje ból? Na pewno. Ale nie w kończynie, której nie ma, bo nie mozna czuć bólu w kończynie, której nie ma. Nasz człowiek czuje miłość? Tak, ale tę, której nie ma, bo nie można czuć czegoś, czego nie ma. Ten z amputowaną kończyną dopiero jak zobaczy, że nie ma nogi, rozumie, że wprawdzie czuje ból, ale nie nogi, bo jej nie ma. A ten, co myślał, że kocha, dopiero jak zda sobie sprawę z tego, że tylko pożadał, rozumie, że wprawdzie czuł miłość, ale była to miłość sobie wmówiona, bo prawdziwej nie było. Czuł to, co sobie wmówił, a nie to, co faktycznie było. Czuł? Czuł. Ale błędnie. To, że czujemy, co czujemy, nie oznacza, że nie czujemy błędnie. Z tego, że czujemy, co czujemy, nie wynika, że nie możemy czuć błędnie. Mylne rozpoznanie stanu własnego umysłu (zdiagnozowane jako miłość) powoduje błędne doznanie. Doznanie jest jakie jest, ale błędne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:22, 26 Lis 2008    Temat postu:

anbo napisał:
Panie Michale,
na początek uwaga: mam nadzieję, że pan to przeczyta uważnie i do końca, by chyba wreszcie jasno, wyraźnie i konkretnie widać różnicę stanowisk....

Po przeczytaniu Pana tekstu, wydaje mi się, że faktycznie wreszcie zaczynamy przynajmniej widzieć swoje punkty widzenia. W sumie Pana diagnoza mojego stanowiska jest z grubsza słuszna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:25, 26 Lis 2008    Temat postu:

anbo napisał:
Doznanie jest jakie jest, ale błędne.

Sorry, ale dla mnie to sformulowanie jest niepoprawne. Ja bym się tak nie wyraził.
Doznanie błędnym nie jest. Błędne są jedynie DOMNIEMANE ZWIĄZKI jakie umysł przypisał temu doznaniu z innymi elementami (wspomnieniami innych doznań, mechanizmami rozumowania, modelami funkcjonowania uczuć i kalkulacji umysłowych).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 13:36, 26 Lis 2008    Temat postu:

Panie Michale,
wyrażenie "błędne doznanie" byc może rzeczywiście nie jest najszczęśliwsze, bo chodzi o błędne rozpoznanie swojego doznania. Doznanie nie może być błędne w sensie, ze ma się inne niż się ma, ale rozpoznanie doznania już tak i tak należało rozumieć moje "błędne doznanie", kontekst był oczywisty, wyraźnie pisałem o jaki proces chodzi, na czym on polega, a nawet pisałem dlaczego ma miejsce. Ale zgoda, że wyrażenie "błędne doznanie" zdecydowanie najszczęśliwsze nie jest.
Ale to chyba nie jest najważniejsza kwestia tej dyskusji?


Ostatnio zmieniony przez anbo dnia Śro 13:44, 26 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:26, 26 Lis 2008    Temat postu:

anbo napisał:
Ale to chyba nie jest najważniejsza kwestia tej dyskusji?

Dla mnie właśnie to było najważniejsze.
A co Pan uważa za najwazniejsze?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 18:31, 26 Lis 2008    Temat postu:

Mam rozumieć, że cały czas spierał się pan o słowa, jakimi określimy błędne rozpoznanie stanu własnego umysłu, a nie o to, czy mylnie rozpoznajemy stany własnego umysłu? Idąc dalej: mam rozumieć, że od początku zgadzał się pan, że błędnie rozpoznajemy stany własnego umysłu i tylko nie zgadzał się pan, by nazywac to myleniem doznania?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:44, 27 Lis 2008    Temat postu:

anbo napisał:
Mam rozumieć, że cały czas spierał się pan o słowa, jakimi określimy błędne rozpoznanie stanu własnego umysłu, a nie o to, czy mylnie rozpoznajemy stany własnego umysłu? Idąc dalej: mam rozumieć, że od początku zgadzał się pan, że błędnie rozpoznajemy stany własnego umysłu i tylko nie zgadzał się pan, by nazywac to myleniem doznania?

Dokładnie tak. Wg mnie to jest sprawa kluczowa, bo tamta kwestia jest oczywista.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 8:46, 27 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 9:21, 27 Lis 2008    Temat postu:

No cóż, dla mnie nie było oczywiste, że się pan zgadza z tym, co - jak pan pisze - jest dla pana oczywiste. Przeciwnie, oczywistym było, że się pan nie zgadza. Przeciez wyraźnie i to kilka razy pisałem jak rozumiem mylenie doznań, a pan odpowiadał, jakby uważał pan, że to nazwy dla doznań są mylone, czyli nasz człowiek czuje pożadanie, ale przez pomyłkę nazywa to miłością. Teraz pan pisze, że zgadza się pan, że faktycznie odczuwa pożadanie, a tylko wydaje mu się, że czuje miłość i tu nie widzę miejsca dla pana wcześniejszego pisania o myleniu nazw.

Ostatnio zmieniony przez anbo dnia Czw 9:25, 27 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 9:31, 27 Lis 2008    Temat postu:

Panie Michale,
nie posądzam pana o to, że pan rakiem wycofuje się ze swoich pogladów; proponuję uznać, że albo źle się pan wyrażał, a przy tym mnie nie rozumiał, albo ja pana nie rozumiałem i źle się wrażałem. Nie mam czasu ani ochoty dociekać, po czyjej stronie leży wina (albo po czyjej większa wina), nie to jest najważniejsze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 9:34, 27 Lis 2008    Temat postu:

anbo napisał:
...Teraz pan pisze, że zgadza się pan, że faktycznie odczuwa pożadanie, a tylko wydaje mu się, że czuje miłość i tu nie widzę miejsca dla pana wcześniejszego pisania o myleniu nazw.

Ok. Bo znowu wyjdzie nieporozumienie. Wydawało mi się, ze kwestia o myleniu nazw tez się automatycznie rozwiązała - bo skoro nie mylimy samych doznań, to co mylimy?...
- Dla mnie też jest oczywiste, że w tej sytuacji pomylić można tylko - to co napisałem wcześniej - przyporzadkowanie jakiejś intelektualej reprezentacji owych doznań (wspomnienia) do jakiejś idei - nazwy. Np. przyporządkowanie tego co myślimy o swoich doznaniach do wbudowanego nam kulturowo terminu "pożądanie".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 9:43, 27 Lis 2008    Temat postu:

Panie Michale,
nie mylimy samych doznań w tym sensie(!), że doznajemy tego, co doaznajemy pomimo tego, że doznanie jest w siebie wmówione, czyli inne niż faktyczny stan umysłu. Natomiast doznanie mylimy w tym sensie(!), że nasze faktyczne doznanie (pożadanie) jest inne od tego, które mamy (miłość).


Pana dalsza wypowiedź wskazuje na to, że albo nadal się nie rozumiemy, albo się nie zgadzamy.
Według pana pomylić można tylko "przyporzadkowanie jakiejś intelektualej reprezentacji owych doznań (wspomnienia) do jakiejś idei - nazwy". Rozumiem to tak, ze według pana nasz człowiek faktycznie czuł miłość, ale mylnie pamięta to jako pożądanie. Powodem albo pomylenie nazwy, albo błędne zapamiętanie swojego stanu uczuciowego. Czy dobrze pana rozumiem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:12, 27 Lis 2008    Temat postu:

anbo napisał:
Pana dalsza wypowiedź wskazuje na to, że albo nadal się nie rozumiemy, albo się nie zgadzamy.
Według pana pomylić można tylko "przyporzadkowanie jakiejś intelektualej reprezentacji owych doznań (wspomnienia) do jakiejś idei - nazwy". Rozumiem to tak, ze według pana nasz człowiek faktycznie czuł miłość, ale mylnie pamięta to jako pożądanie. Powodem albo pomylenie nazwy, albo błędne zapamiętanie swojego stanu uczuciowego. Czy dobrze pana rozumiem?

Uważam, ze powinien Pan wziąć pod uwagę jeszcze jeden - chyba pomijany - element tej układanki. Fakt, ze nasz umysł NIE DYSPONUJE WZORCEM (gotowym własnym) rozumienia żadnej z owych idei (miłość, pożądanie). Dlatego "mylenie się" można widzieć jedynie w kontekście przypisania do jakiegoś ZEWNĘTRZNEGO wzorca - w tym wypadku np. językowo, kulturowo przyjętej wizji tych pojęć.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 10:13, 27 Lis 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 10:18, 27 Lis 2008    Temat postu:

Panie Michale,
proszę najpierw odpowiedzieć na pytania zawarte w moich dwoch akapitach. Pierwszy mówi o tym, że nasze faktyczne doznanie (pożadanie) jest inne od tego, które mamy (miłość), na tym polega błędne rozpoznanie stanu własnego umysłu - zgadza się pan z tym?
Drugi akapit mówi o tym, jak rozumiem pańską wypowiedź - czy dobrze pana zrozumiełem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:32, 27 Lis 2008    Temat postu:

anbo napisał:
Panie Michale,
proszę najpierw odpowiedzieć na pytania zawarte w moich dwoch akapitach. Pierwszy mówi o tym, że nasze faktyczne doznanie (pożadanie) jest inne od tego, które mamy (miłość), na tym polega błędne rozpoznanie stanu własnego umysłu - zgadza się pan z tym?

Tu mamy pierwszy problem, że wybrany przez Pana przykład (miłość vs pożądanie) wydaje mi się trochę niefortunny - zbyt złożony, a przez to trudno jest na nim śledzić główne elementy.

Drugi problem, to ustalenie CZYM tak naprawdę jest/może być błąd?
Pisze Pan o błędzie rozpoznania stanu umysłu. A ja stawiam pytanie:
Do czego porównujemy (błędnie lub nie) ów stan umysłu?
- Bo błąd wynika z tego, że operacja porównania zwróciła nieprawidłową wartość (zgodność vs brak zgodności).
Z czym więc porównujemy stan umysłu?


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 12:32, 27 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 12:46, 27 Lis 2008    Temat postu:

Panie Michale,
jak pan zapewne wie, nie uważam, by miłość/pożadanie było złym przykładem, pisałem juz o tym. Podobnie o błędzie (na czym polega, skąd o nim wiemy, jaka jest jego przyczyna) pisałem już wystarczająco dużo. Mam wrażenie, że pan się bawi w kotka i myszkę, innymi słowy, jak się pan swgo czasu o mnie wyraził, robi pan sobie jaja. Kiedy już wygląda, jakbysmy coś ustalili, dyskusja jest w okreslonym miejscu, okazuje się, że to nie jest ustalone, że chce pan ustalać sprawy podstawowe, które do tej pory traktował pan jak ustalone (na takim etapie była nasza dyskusja). Nie wykluczam, że pana intencje są czyste, ale to nie zmienia faktu, że tak się dyskutować sensownie nie da. W związku z powyższym podziękuję w tym momencie za dyskusję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16339
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:33, 27 Lis 2008    Temat postu:

anbo napisał:
.. robi pan sobie jaja. .

Dyskutuję najzupełniej poważnie. I przypuszczam, że tym pytaniem wreszcie dotarliśmy do sedna problemu. Rozumiem, że na aktualnym etapie nie zna Pan odpowiedzi...
Moje stanowisko wynika właśnie z refleksji co jest czym w tej ukladance. Mogę Panu podpowiedziec odpowiedź na to pytanie. Ale gdybym usłyszał ją od Pana, to wyjaśniłoby się, dlaczego do tej pory tak mijaliśmy się w dyskusji.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 13:38, 27 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 13:48, 27 Lis 2008    Temat postu:

Zapamiętany stan umysłu porownujemy z aktualnym sądem o ówczesnym stanie umysłu. Aktualny sąd mamy za słuszny, więc ponieważ jest inny od zapamiętanego, ten zapamiętany mamy za błędny. (To ma być ćwiczenie z klarownego wysławiania się? Dziekuję.)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następny
Strona 7 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin