Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

O naiwnym realizmie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:00, 18 Wrz 2007    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Mędrzec Syjonu napisał:
... czy mógłby Pan mi krótko i przystępnie wyjaśnić, w jaki sposób współczesna fizyka udowodniła to, że materia rozumiana w potoczny sposób jest fikcją.

Problem w tym, ze tak krótko, to się nie da. Dlatego bardzo mi się spodobał ten artykuł, bo nie był absolutnie skrótowy, ani ideologiczny. Żeby napisać tego rodzaju opracowanie, musiałbym mieć przynajmniej z tydzień wolnego czasu. Na razie niestety, nie widać nadziei na to :(


Czyli nie potrawisz zreasumować tego co przeczytałeś do prostego stwierdzenia i wypunktować krótko i ogólnikowo założeń na których podpierało się owo stwierdzenie, zatem wnioskuję, że gówno z tego zrozumiałeś. Skoro zatem nie zrozumiałeś tego co preczytałeś, skąd wniosek, że cokolwiek tam udowodniono ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13717
Przeczytał: 80 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:30, 18 Wrz 2007    Temat postu:

9741 napisał:
Czyli nie potrawisz zreasumować tego co przeczytałeś do prostego stwierdzenia i wypunktować krótko i ogólnikowo założeń na których podpierało się owo stwierdzenie...

Właśnie tak.


9741 napisał:
zatem wnioskuję, że gówno z tego zrozumiałeś.

Masz prawo tak myśleć. A je pewnie nie mam jak Cię przekonywać, ze jest inaczej. I chyba nie będę przekonywał.


9741 napisał:
skąd wniosek, że cokolwiek tam udowodniono ?

Cóż. Piszę tak jak zrozumiałem, w pelni moich ograniczeń umysłowych. WYDAJE MI SIę, że jednak to i owo zrozumiałem. Wydaje mi się też, że ogólnie mowa jest o rzeczach trudnych. I nie potrafię o tym prosto napisać, a przy czytaniu tamtego artykułu też nie wszystko rozumialem do końca (mimo, że sam studiowałem fizykę, a więc to moja dziedzina), I twierdzę, ze nie wszystko da się szybko i łatwo wytłumaczyć, jako że są dziedziny wiedzy, których nauka trwa wiele lat, a i tak tylko najzdolniejsi ostatecznie w pełni potrafią się ową wiedzą posługiwać. Tak jest właśnie w tym przypadku. Ale masz prawo sądzić inaczej.

Jest jeszcze jeden powód dla którego sam nie chcę o tym pisać. Otóż obawiam się, ze materia jest na tyle trudna, że nawet gdybym pękał z wysiłku, to nie przekażę tego wystarczająco jasno. A wtedy i tak narażę się na masę zarzutów podobnych Twojemu. I nie wybrnę z owych niuansów itp. I każdy (będąc święcie przekonany o słuszności swoich słów) będzie mnie radośnie oskarżał w stylu: wnioskuję, że gówno z tego zrozumiałeś..., albo jakoś inaczej - podobnie - słowami sugerującymi mętność i niekonkretność wywodów. Dlatego "klepnięty" przez redakcję tekst uznanego (jakoś tam, bo nie wszyscy oczywiście tę gazetę lubią) medium zwalnia mnie od postawienia się pod pręgierzem tych, którzy (z różnych powodów) nie zrozumieli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Wto 13:38, 18 Wrz 2007    Temat postu:


<moderacja>
9741, proszę, abyś wyrażał swoje niezadowolenie, argumenty i inne poglądy w sposób inny niż stało się to w poście powyżej.
Forma Twojej wypowiedzi stoi na granicy kulturalnego dyskursu, przez co jej wydźwięk ma charakter zaczepny.
Usuń więc proszę z niej tę nieszczęsną frazę ad personam.
</moderacja>
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:55, 18 Wrz 2007    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
9741 napisał:
Czyli nie potrawisz zreasumować tego co przeczytałeś do prostego stwierdzenia i wypunktować krótko i ogólnikowo założeń na których podpierało się owo stwierdzenie...

Właśnie tak.


Ok.

9741 napisał:
Cytat:
zatem wnioskuję, że gówno z tego zrozumiałeś.

Masz prawo tak myśleć. A je pewnie nie mam jak Cię przekonywać, ze jest inaczej. I chyba nie będę przekonywał.


Ok. W każdym razie wiesz o co chodzi... że na forum informacja jaką podałeś, a której nie potrafisz wykazać jest po prostu niepoważna. Więc trzeba było jej nie pisać ;)


9741 napisał:
Cytat:
skąd wniosek, że cokolwiek tam udowodniono ?

Cóż. Piszę tak jak zrozumiałem, w pelni moich ograniczeń umysłowych.


Heh, to tak jak mój ojciec. On też ciągle mi mówi, że nauka udowodniła, iż Bóg jest, albo, że nie ma ewolucji. Ale jak czytam artykuły, w których on tak wyczytał to jakoś w nich nic podobnego nie ma. Ale on tak uważa własnie na ich podstawie :rotfl:

Cytat:
Jest jeszcze jeden powód dla którego sam nie chcę o tym pisać. Otóż obawiam się, ze materia jest na tyle trudna, że nawet gdybym pękał z wysiłku, to nie przekażę tego wystarczająco jasno.


Zatem rzeczywiście najlepiej było by w Twoim przypadku, abyś - skoro obawiasz się trudności natury semantycznej - przytoczył cytaty, no ale jak twierdzisz - nie masz ich :fuj:

Pozdrawiam zatem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:56, 18 Wrz 2007    Temat postu:

Genkaku napisał:

<moderacja>
9741, proszę, abyś wyrażał swoje niezadowolenie, argumenty i inne poglądy w sposób inny niż stało się to w poście powyżej.
Forma Twojej wypowiedzi stoi na granicy kulturalnego dyskursu, przez co jej wydźwięk ma charakter zaczepny.
Usuń więc proszę z niej tę nieszczęsną frazę ad personam.
</moderacja>


Bardzo chętnie, niestety jednak obawiam się, iż będę potrzbował pomocy w postaci wskazania mi jak małemu dziecku, która to "fraza" konkretnie jest "ad personam" o charakterze "zaczepnym". Widzę co prawda zwrot do rozmówcy, w którym wysnuwam przypuszczenie na temat jego niezrozumienia tekstu na który się powołuje, a nawet wyjaśniam dlaczego tak uważam (co jest proste do wykazania), natomiast jakoś tej kwestii "zaczepności" (co z Twojej strony sugeruje mi charakter intencji, ale jakoś w przeciwieństwie do mnie mi nie uzasadniłeś skąd wg Ciebie u mnie takie intencje a nie inne) nie mogę się dopatrzeć ani w tym fragmencie, ani wogóle w poście wcześniejszym.

Pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13717
Przeczytał: 80 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:02, 18 Wrz 2007    Temat postu:

9741 napisał:
Ok. W każdym razie wiesz o co chodzi... że na forum informacja jaką podałeś, a której nie potrafisz wykazać jest po prostu niepoważna. Więc trzeba było jej nie pisać ;).


Nie zgadzam się z Tobą.
Po pierwsze przez długi czas artykuł był dostępny.
Po drugie - po zapłacaniu SMSem w serwisie Gazty dalej można sobie tej artykuł ściągnąć.
Po trzecie - zarzut, że ktoś nie potrafi wykazać - jest łatwy do rzucania i ogólnie "pojemny", jednak (jeśli nie towarzyszy mu naprawdę rzeczowa argumentacja) pusty. Sorry, ale dla mnie znamionuje on osobę, która "realizuje się" psychicznie w rzucaniu oskarżeń. To faktycznie - może być nawet funny. Człowiek sobie myśłi: ale mu przygadałem! W pięty mu poszło!
I pewnie na wielu to tak działa. Chyba nawet na większość.
Ale na mnie chyba niezbyt. Za dużo już się nasłuchałem bezpodstawnych oskarżeń w moim życiu. Mając skończone 45 lat człowiek nabiera dystansu do opinii rzucanych z animuszem i swadą. Tak więc nawet nie mam Ci za złe tego stylu, jako że wielu ludzi się nim posługuje normalnie na co dzień. I rozumiem to, choć ów styl uważam raczej za intelektualnie jałowy (choć emocjojnalnie może nawet jest on i cool).
Liczę natomiast, że rozważysz taki argument: wśród naprawdę poważnych ludzi przerzucanie się zarzutami wynikającymi z szybkiej, prostej oceny to INTELEKTUALNY śMIEć. Większość czytających posty w tym stylu jest w stanie łatwo ocenić, że ktoś chciał się popisać swobodą wypowiedzi, ale wkład intelektualny był tu mizerny. Ot - szybka opinia, łatwa przejście od merytoryki do epitetów. Tylko po co?
Zwróć uwagę na to, że Twoje zarzuty odnoszą się do wątku, który był już komentowany. I jakaś część ludzi ten artykuł NAPRAWDę przeczytała. I nie za bardzo chyba mieli zamiar (po przeczytaniu) oponować. Więc po prostu, albo jednak zainwestuj te niecałe 4 zł w płatnego SMSa do serwisu Gazety i pisz do tego wątku, albo załóż nowy wątek, w którym wyrazisz swoje wątpliwości na gruncie intelektualnym (jeśli faktycznie masz tu jakąś myśl do przekazania).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
abangel666
Opiekun Kawiarni



Dołączył: 03 Lis 2006
Posty: 3058
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: z Piekła

PostWysłany: Wto 18:38, 18 Wrz 2007    Temat postu:

Szkoda kasy na arch. GW, ja mam tam dostęp..... dajcie linka to ściągnę co trza i tu wkleję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13717
Przeczytał: 80 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:42, 18 Wrz 2007    Temat postu:

abangel666 napisał:
Szkoda kasy na arch. GW, ja mam tam dostęp..... dajcie linka to ściągnę co trza i tu wkleję.

Myślę, że wklejanie tu mogłoby spowodować kłopoty Wuja z racji na problem przestrzegania praw autorskich na jego forum. Chyba lepiej byłoby wysłać ten tekst (np. na konto na sfinii) bezpośrednio do tych forumowiczów, którzy są zainteresowani.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:13, 18 Wrz 2007    Temat postu:

Też myślę, że najlepiej podać w jakiś sposób ten tekst do przeczytania, żeby można było się wypowiedzieć.

Michale - ja naprawdę przyjemność czerpę jedynie z możliwości dyskusji rzeczowej, ale trudno, żebym stosował argumentację (zgodnie z Twoją prośbą) skoro nie mam wobec czego jej stosować.

Trochę logiki ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:44, 18 Wrz 2007    Temat postu:

Abi, to ja też poproszę o ten tekst.

<moderacja>
9741, jak zauważył Genkaku, problemem była forma twojej reakcji, a nie brak dyskusji z Michałem:


Michał napisał:
Problem w tym, ze tak krótko, to się nie da. Dlatego bardzo mi się spodobał ten artykuł, bo nie był absolutnie skrótowy, ani ideologiczny. Żeby napisać tego rodzaju opracowanie, musiałbym mieć przynajmniej z tydzień wolnego czasu. Na razie niestety, nie widać nadziei na to :(
9741 napisał:
Czyli nie potrawisz zreasumować tego co przeczytałeś do prostego stwierdzenia i wypunktować krótko i ogólnikowo założeń na których podpierało się owo stwierdzenie, zatem wnioskuję, że gówno z tego zrozumiałeś.

Wyrażenie "zatem wnioskuję, że gówno z tego zrozumiałeś" jest niedopuszczalne.

Michale, sugerowałbym, żebyś omówił jeden z podanych tam przykładów, a nie wszystko jak leci. Abi roześle materiały źródłowe chętnym, pogadamy, spróbujemy wspólnymi siłami wydobyć to, co istotne, będzie ciekawie.
</moderacja>
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
abangel666
Opiekun Kawiarni



Dołączył: 03 Lis 2006
Posty: 3058
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: z Piekła

PostWysłany: Wto 23:44, 18 Wrz 2007    Temat postu:

Roześlę, jak dacie linki....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 2:43, 19 Wrz 2007    Temat postu:

Ok, słowo "gówno" jest zakazane, bo słowo to jak rozumiem jest wulgarne z założenia, więc wulgarnych słów nie wolno pisać.

Ale to proszę w Regulaminie ostro zaznaczyć, że wulgarnych słów nie wolno używać. A w Regulaminie jest, że z umiarem (jak domniemam ilościowym) wolno.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13717
Przeczytał: 80 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:33, 19 Wrz 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Michale, sugerowałbym, żebyś omówił jeden z podanych tam przykładów, a nie wszystko jak leci. Abi roześle materiały źródłowe chętnym, pogadamy, spróbujemy wspólnymi siłami wydobyć to, co istotne, będzie ciekawie.
</moderacja>[/color]

Tu mam dwa problemy:
1. tez już nie mam tego tekstu. Gdyby ktoś był tak miły (Abi?... :)))) ) i wysłał mi np na adresy [link widoczny dla zalogowanych] ew. [link widoczny dla zalogowanych] to będę mógł być bardziej na czasie merytoryczny.
2. do końca tygodnia będę poza dostępem online. Dlatego pierwszy sensowny mój tekst może pojawić się (przy założeniu, że artykuł uda mi się zdobyć) w okolicach niedzieli.

Ale rozumiem, że inni grupowicze (mający ów tekst) też mogliby tu coś napisać...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13717
Przeczytał: 80 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:38, 19 Wrz 2007    Temat postu:

9741 napisał:
Ok, słowo "gówno" jest zakazane, bo słowo to jak rozumiem jest wulgarne z założenia, więc wulgarnych słów nie wolno pisać.


Z tego co ja zrozumiałem w regulaminie, to bardziej chodzi o obcesowe wyrażanie lekceważenia względem tego co napisali inni i wypowiadanie się w sposób protekcjonalny, a w szczególności UNIKANIE PłASZCZYZNY MERYTORYCZNEJ. Bo wulgaryzmy raczej nie są na szczególnym indeksie (choć pewnie jest tu też granica ilości i smaku).

A tak na marginesie...
Mimo formy wypowiedzi w pewnych fragmentach (zapomnijmy już o drobiazgach...), to to ogólnie cieszę się, ze ten wątek nieco odżył. Bo dla mnie jest chyba najbliżej clou tego forum (a do tego także w ogóle filozofii zbliżającej się kwestii wiary) i chyba warto mu poświęcić więcej uwagi. Choć pewnie będzie to trudne z racji na konieczność zetknięcia się z najbardziej wyrafinowanymi intelektualnie dokonaniami ludzkości (o ile temu zadaniu w ogóle podołamy...). Na początek radziłbym osobom, które dopiero weszły w temat poszukać coś w temacie "kot Schroedingera". To niewątpliwie mocne wejście w temat, a powinno być tu co nieco w necie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:01, 19 Wrz 2007    Temat postu:

Ten artykuł, fragment, który dostałem na PW jedynie wskazuje na to, że jak już od pewnego czasu sądzę - nauka dopiero zaczyna (fizyka) dochodzić do negacji logiki klasycznej, czyli wychodzi z wieków ciemnych, w których nie bierze się pod uwagę problemu percepcji, albo problemu jaki dyskutowałem już tutaj z kimś, mianowicie "nieparadoksowości rzeczywistości".

Fizyka kwantowa wskazuje, że logika klasyczna jest nieprzydatna w takich skalach badania rzeczywistości i z mojej strony jest tylko czekanie na to, kiedy fizyka zbuduje model świata, który istnieje już w kulturze Buddyzmu Zen czy Hidnuizmu od setek/tysięcy lat.

W każdym razie z artykułu nie wynikał jeszcze wniosek o innym rozumieniu materii pod względem jakościowym. Raczej jak to w nauce - zajęto się problemem weryfikacji poglądów na temat WŁAŚCIWOŚCI materii, a nie jej istoty.
________________________

Co do Kota Schroedingera, to mnie zastanawia, że skoro patrzę na filiżankę i ona - chociaz w stanie kwantowym tak jakby losuje możliwe stany - wysyła informacje, z których mózg mi buduje obraz filiżanki statycznej w określonym jednym stanie, to czy sam fakt, że filiżanka jest obserwowana przezemnie zatrzymuje ją w przypadkowym stanie tak jakby wylosowanym w momencie spojrzenia na nią wyrywając ją ze stanu kwantowego (jednocześnie różnych stanów możliwych) ?

Zatem dwa pytania:

1) Skad filiżanka "wie", że ktoś zaczął ją w określonym momencie obserwować ?

2) Dlaczego za kazdym razem spoglądając na nią wylosowuję TEN SAM stan spośród n-możliwych ? Przecież to nieprawdopodobne, tak jak to, że za każdym razem te same liczby padną w Lotto.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:16, 19 Wrz 2007    Temat postu:

Mędrzec Syjonu napisał:
9741 napisał:
aczyna (fizyka) dochodzić do negacji logiki klasycznej, czyli wychodzi z wieków ciemnych


Szanowny Panie ze swastyką

Czy mógłby mi Pan wyjaśnić, jak można zanegować logikę klasyczną bez posługiwania się tą logiką? Czy negacja czegokolwiek jest możliwa bez uznawania zasady wyłączonego środka? A może używa Pan słowa "negacja" w jakimś innym sensie?


Drogi Panie z Żydem w avatarze ;)

Chciałem Pana poinformować, że ma Pan bardzo celne spostrzeżenie, iż nie można (bo domyślam się, że pytanie retoryczne z Pana klawiatury padło). Forma negacji będzie nadal negacją, toteż jak zawsze i do znudzenia wyznawcy Nihilizmu i filozofii Zen powtarzają - rzeczywistości nie można ująć w słowach, gdyż słowa są formami nieparadoksowymi, w przeciwieństwie do rzeczywistości. Toteż w rozmowie o rzeczywistości rozumianej np. przez człowieka w stanie Oświecenia bierze się z załozenia poprawkę na język i korzysta z dystansu do samego języka czytając - że się tak kolokwialnie wyrażę - "między wierszami". Inną próbą ominięcia swojej własnej nieparadoskowej (dualistycznej) wyobraźni, a także języka, jest konstruowanie zdań paradoksowych, które mają opisywać rzeczywistość. W odmianach religijnych filozofii Zen są to Koany przykładowo, a w rozmowie niereligijnej zdania przeczące logice, np:

>>Kasztan ani nie jest ani jest, oraz jest i nie jest zarazem<<

Nawiązanie do Teorii Kwantowej w tym względzie jest stosunkowo oczywiste, gdyż niemal równie nielogiczne zdania (paradoksowe) opisują stany materii w skali kwantowej.

Pozdrawiam serdecznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:51, 19 Wrz 2007    Temat postu:

9741 napisał:
nauka dopiero zaczyna (fizyka) dochodzić do negacji logiki klasycznej

Nie wydaje mi się, by fizyka odchodziła od logiki klasycznej. Mechanika kwantowa po prostu zauważa, że pojęcia budowane z naiwnego empiryzmu nie nadają się do starannego opisu empirii. Co ma poważne konsekwencje. Po pierwsze, klasyczny materializm ("patrząc na świat zwenętrzny, możemy go sensownie podzielić na byty w sposób narzucony przez strukturę świata i zupełnie od nas niezależny") okazuje się być niestosowny nawet z fizycznego punktu widzenia (o filozoficznych problemach nie wspominając). Po drugie, podstawową "substancją", z której zbudowany jest tenże świat fizyczny, okazuje się być informacja; "materia" jest jedynie postrzeganym przez nas przejawem tej informacji.

Jeśli używa się pojęć naiwnoempirycznych (jak np. prędkość i położenie, albo fala i cząstka), wtedy ma się kłopoty. Fala nie jest zaprzeczeniem cząstki (naiwnoempirycznie jest zaprzeczeniem cząstki) i kto tego nie zaakceptuje, ten musi zrezygnować z logiki klasycznej. Prędkość (ściślej: pęd) i położenie obiektu nie dadzą się wyznaczyć jednocześnie z dowolnie dużą dokładnością (jeśli wyznaczyć pęd obiektu bezbłędnie, to położenie okaże się kompletnie nieokreślone; przykładem jest foton z naszej rozmowy o prędkości światła) i okazuje się, że nie jest to tylko kwestia możliwości zdobycia wiedzy. Po prostu obiekt nie posiada własności "pęd i położenie".

Wyniki doświadczeń pokazują, że fizyka jest dokładnie tym, czym być powinna z logicznego punktu widzenia: jest opisem doświadczenia, a nie opisem jakiejś "meta-doświadczalnej rzeczywistości". Mechanika kwantowa czyni boleśnie wyraźnym, że pojęcie "obserwatora" jest nieodłączne od pojęcia "obiekt fizyczny". Świat zachowuje się tak, jakby był obserwowany :D (i nie ma w tym nic dziwnego, bo JEST obserwowany :D). Nie ma żadnych "ukrytych parametrów", świat jest "powoływany" do istnienia przez akt obserwacji.

9741 napisał:
z mojej strony jest tylko czekanie na to, kiedy fizyka zbuduje model świata, który istnieje już w kulturze Buddyzmu Zen czy Hidnuizmu od setek/tysięcy lat

Jeśli interesuje cię ten temat, to swego czasu pisał o tym w swoich książkach Fritjof Capra, fizyk i publicysta. Nawiasem mówiąc, zainteresowanie fizyków teoretyków myślą wschodnią niewątpliwie wpłynęło na rozwój mechanika kwantowej.

9741 napisał:
Co do Kota Schroedingera, to mnie zastanawia, że skoro patrzę na filiżankę i ona - chociaz w stanie kwantowym tak jakby losuje możliwe stany - wysyła informacje, z których mózg mi buduje obraz filiżanki statycznej w określonym jednym stanie, to czy sam fakt, że filiżanka jest obserwowana przezemnie zatrzymuje ją w przypadkowym stanie tak jakby wylosowanym w momencie spojrzenia na nią wyrywając ją ze stanu kwantowego (jednocześnie różnych stanów możliwych) ?

Zatrzymuje.

9741 napisał:
1) Skad filiżanka "wie", że ktoś zaczął ją w określonym momencie obserwować ?

To problem dla materialisty... Ale nie jest to problem dla fizyka (który opisuje obserwacje, a nie "nieobserwowalne"), ani dla personalisty (dla którego w parze "obserwator-obserowane", obserwator jest jedynym realnym obiektem), ani dla nihilisty (dla którego podział na obserwatora i obserowanego jest sztuczny).

9741 napisał:
2) Dlaczego za kazdym razem spoglądając na nią wylosowuję TEN SAM stan spośród n-możliwych ?

Pierwsze spojrzenie ZATRZYMUJE filiżankę w jej wylosowanym stanie. Każde następne spojrzenie da ten sam obraz, co pierwsze. Chyba, że skutkiem jakiejś innej obserwacji nadleci meteoryt i szklankę przewróci :D.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:11, 20 Wrz 2007    Temat postu:

Mędrzec Syjonu napisał:
9741 napisał:
rzeczywistości nie można ująć w słowach, gdyż słowa są formami nieparadoksowymi, w przeciwieństwie do rzeczywistości.


Czy byłby Pan łaskaw wyjaśnić mi, co to są te "formy nieparadoksowe", którymi podobno są słowa.


Ależ oczywiście. Słowo jest formą językową, mającą na celu pełniąc funkcję nośnika w języku, przekazywać treść myśli (pojęcie) międzyosobowo (interpersonalnie). Oczywiście nie muszę Panu wyjaśniać zapewne, czym są zdania i następnie wypowiedzi (np. stwierdzenia uargumentowane), gdyż to było omawiane jak sądzę w szkole podstawowej.

Ponieważ język jest metodą przesyłania informacji nt. wyobrażeń, a wyobrażenia są podporządkowane jako konstrukcje mentalne logice nieparadoskowej, nie można zatem słowami wyrazić paradoksowej ideii, gdyż taka idea nie jest reprezentowalna w postaci wyobrażenia. Można ją jedynie zapostulować hipotetycznie, ale nie można jej wyobrazić, ani też przekazać jezykiem (gdyż j/w).

Cytat:
I co to jest "forma paradoksowa", którą z kolei podobno jest rzeczywistość.


Daleki byłbym od pisania, że rzeczywistość jest wogóle formą. Formą są wyobrażenia i wrażenia, sama rzeczywistość raczej wg mnie nie posiada formy o tyle, o ile piszemy o jej aspekcie obiektywnym. Oczywiście rzeczywistosć subiektywna (czy raczej w swoim aspekcie subiektywnym) jest wyrażona formą, ale pozapercepcyjny jej aspekt moim zdaniem nie.

Natomiast forma paradoksowa to hipotetyczny stan percepcji, czy raczej wszelkie wyrażanie go (paradoksalnie nieparadoksowym językiem), w którym logika przyczynowa (nieparadoskowa) nie jest już determinantą postrzegania, tzn. jest to nadal narzędzie możliwe do wykorzystania, ale nie narzuca rozumienia świata, gdyż obserwator uświadamia sobie różnicę pomiędzy formami wyrażania oraz wyobrażeniami, a doznawaną rzeczywistością. I tutaj "uświadomienie" nie w sensie takim, w jakim ja np. wierzę, że istnieje taki stan rzeczy o jakim piszę, ale rzeczywiste istnienie w omawianym stanie percepcji (w filozofii Zen jest to nazywane Kensho, lub Satori - w zależności od skończoności okresu trwania tego stanu).

Jako ciekawostkę podam, że takie nihilistyczne poglądy nie tylko dotyczą buddyzmu japońskiego, czy chińskiego, ale także filozofii hebrajskiej (w Judaiźmie, ciekawa jest np. etymologia "imienia" boga, tj. JHWH), hinduskiej, a nawet śladowo europejskiej, chociaż w kulturze Zachodniej nie miała okazji się rozwinąć filozofia nihilizmu absolutnego.

Cytat:
Byłbym też wdzięczny, gdyby mi Pan wyjaśnił, skąd Pan to wie (dlaczego Pan w to wierzy) oraz w jaki sposób ta wiedza (wiara) wpływa na Pańskie zachowanie.


Generalnie są właściwie w moim przypadku dwa źródła takiego przedmiotu wiary (światopoglądu). Po pojęcie źródła Wszechświata rozumianego jako nicość (niebyt) to wynik zupełnie autonomicznych prac intelektualnych, analizy wiedzy i dążenie do stworzenia jakiegoś mającego subiektywny sens (dla mnie) światopoglądu, który uznawałbym za opisujący stan faktyczny (istotę Wszechświata). Jako, że aż taki stary nie jestem (23 lata), mogę bez trudnu obliczyć, iż trwało dochodzenie do obecnego stanu poglądowego jakieś 6, 7 lat. Drugim źródłem mojego światopoglądu, nakierowującego mnie w procesie rozważań filozoficznych, są nieliczne doświadczenia stanu psychiki (2, 3) w ciągu tych ok. 6 lat, które najlepiej spośród wszystkich odnalezionych przezemnie opisów, określa pojęcie buddyjskiego Satori. Mogę dopisać, jeśli Pan jest tak ciekaw, że duże znaczenie w kształtowaniu się mojego światopoglądu miały wykłady hinduskiego filozofa Rajneesha Chandry Mohana. Nie tyle mnie jego poglądy inspirowały, ile po prostu utwierdziły w moich już istniejących wówczas poglądach. Jego poglądy bowiem są ogólnie takie same jak moje. Oczywiście z wyjątkiem tych New Age'owskich pierdół, które odrzucam jako śmietnik intelektualny dla ludzi bezrefleksyjnych, a które to śmieci ezoteryczne były otoczką stylu życia w/w filozofa.

Cytat:
Co na przykład Pan robi inaczej, odkąd dowiedział się Pan (uwierzył), że rzeczywistość jest "formą paradoksową"?


Nejlepiej określę różnicę, o którą Pan pyta, jeśli napiszę, że nie tyle inaczej wszystko robię, co robię wszystko teraz w zgodzie z sobą bez wyrzutów sumienia, przejmowania się opiniami innych ludzi na temat moich spraw prywatnych. Jest to raczej różnica o charakterze psychoterapeutycznym, niwelacja wcześniej istniejących w wyniku procesu socjalizacji i indoktrynacji ideologią teistyczno-moralną, zahamowań i zaburzeń emocjonalnych, objawiających się i uznawanych jako norma w społeczeństwie różnego rodzaju lęków moralnych, poczucia winy, niskiej samooceny, tłumienia swoim potrzeb, itp. uważanych w społeczeństwie za cnoty behawioralne bzdur.

Podobne postawy czy raczej przemiany w tym kierunku stanu osobowościowego są propagowane m.in. w takich filozofiach jak Satanizm racjonalny La Vey'a, czy Hedonizm neomodernistyczny.

9741 napisał:
Cytat:
Inną próbą ominięcia swojej własnej nieparadoskowej (dualistycznej) wyobraźni, a także języka, jest konstruowanie zdań paradoksowych, które mają opisywać rzeczywistość.


Czy jak ja powiem "duże jest małe, bo grube jest chude" to jest to wystarczająco "paradoksowe", czy nie?


To już musi Pan sam ocenić, jako obserwator, którego percepcja jest nieparadoksowa ;) Oczywiscie to będzie zależało od przedmiotu Pana wiary. Jeśli jest Pan Teistą konserwatywnym, który neguje wszelką niestałość i relatywizm, wówczas dla Pana będzie to wyjątkowo jak sądzę absurdalne. Dla mnie, jest to raczej stwierdzenie równie prawdziwe jak duże jest duże, małe jest małe.

Cytat:
I co ja w ten sposób opisałem?


Nie może mnie Pan pytać o to, co Pan opisuje w odniesieniu do swojej wypowiedzi, gdyż jedyną osobą, która ma dostęp do takiej wiedzy jest Pan sam.

Cytat:
A może lepiej jest powiedzieć "duże jest mniejsze od małego, bo grube jest chudsze od chudego". Jak jest bardziej "paradoksowo", to chyba lepiej opisuje "paradoksową rzeczywistość", prawda? Ja takich "opisów" mogę wyprodukować jescze dużo, tylko co z tego wynika?


To czy coś ma z tego wynikać oraz czy tak jest, zależy tylko i wyłącznie od tego, czy Pan chce tymi słowami przekazać mi pośrednio jakiś stan, który Pan doznaje. Jeśli Pan w ten sposób chce coś wyrazić, wynika z tego tyle dla Pana, ile chce Pan wyrazić, a dla mnie tyle, ile ja sobie wyobrażę co Pan chciał mi tym przekazać. Jeśłi natomiast wysyła Pan takimi zdaniami do mnie je same i nie chce Pan nimi przekazać mi żadnego doznania percepcyjnego, które Pan doznaje, to śmiało mogę już Panu teraz odpowiedzieć, że raczej nic z tego nie wynika ;)

9741 napisał:

Cytat:
W odmianach religijnych filozofii Zen są to Koany przykładowo, a w rozmowie niereligijnej zdania przeczące logice, np:

>>Kasztan ani nie jest ani jest, oraz jest i nie jest zarazem<<


A jaki wpływ może mieć takie "paradoksowe zdanie" na moje zachowanie?


W przypadku Zen, koany mają na celu zmienić Pana stan percepcji. Zachowanie nie ma tutaj znaczenia, dlatego że celem jest zmiana percepcji, a nie zachowania. Zachowanie jest skutkiem percepcji, jej przejawem. Innymi słowy nawet, jeśli przed Oświeceniem i po Oświeceniu Pana zachowanie będzie cały czas takie samo dla obserwatora z zewnątrz, nie oznacza to, że ono oznacza to samo. Zachowanie dlatego ma tutaj znaczenie (o ile wogóle) drugorzędne.

Podoba mi się nawiązująca do tego wątku o jakim teraz rozmawiamy wypowiedź wspomnianego wcześniej filozofa (zapewne cytował on jakiegoś mistrza Zen, raczej wątpię, czy to była jego własna myśl):

Zachowanie głupiego, niezależnie od tego jakie by ono nie było, będzie głupie. Zachowanie mądrego, nawet jeśli będzie identyczne jak zachowanie głpiego, będzie zachowaniem mądrym.

Pod słowa: "głupi", "mądry" można wstawić dowolne inne opozycyjne, sens natomiast jest taki, o jakim napisałem, że zachowanie jedynie jest formą wyrazu i jako takie nie opisuje stanu percepcji, lecz jest próbą jej wyrażenia. Ten sam stan można wyrazić na nieskończenie wiele sposób, a różne stany w ten sam jeden sposób. Nie ma znaczenia właściwie ;)

Cytat:
Czy odtąd będę potrafił robić coś ciekawszego z kasztanami niż wtedy, kiedy myślałem o kasztanach zgodnie z klasyczną logiką z ciemnych wieków?


Nie, tak, nie wiem.

Cytat:
Bo jeśli nie, to po co strzępić język, nie uważa Pan?


Myślę, że dla osoby, której sens życia polega na praktycyźmie (np. rozwijaniu techniki) nie ma sensu strzępić języka ;)

Czy jednak każdy jest praktycystą w kwestii filozofii ? Jeśli kontemplacja problemu, filozofia zmieni mój stan psychoemocjonalno-intelektualny na tyle, że zmieni się JAKOŚĆ mojej egzystencji, np. będę bardziej szczęśliwy z faktu, że żyję (niezależnie co robię), to kwestia tego, czy z kasztanów zrobię nadal jedynie ludzika, czy też zbuduję statek kosmiczny jest mi obojętna.

9741 napisał:
Cytat:
Nawiązanie do Teorii Kwantowej w tym względzie jest stosunkowo oczywiste, gdyż niemal równie nielogiczne zdania (paradoksowe) opisują stany materii w skali kwantowej.



A mógłby Pan może dać przykład takiego nielogicznego zdania?

Również pozdrawiam serdecznie


Ostatnio na jakimś wątku była rozmowa o "kocie Schroedingera" i jego stanie kwantowym. Opisano to jako kota, który jest żywy i nie-żywy zarazem.

Może być taki przykład ? Bo o 00;10 nie jestem nawet w stanie przypomnieć sobie kim był Newton :shock:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:27, 20 Wrz 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
9741 napisał:
nauka dopiero zaczyna (fizyka) dochodzić do negacji logiki klasycznej

Nie wydaje mi się, by fizyka odchodziła od logiki klasycznej. Mechanika kwantowa po prostu zauważa, że pojęcia budowane z naiwnego empiryzmu nie nadają się do starannego opisu empirii.


Ja się z tym zgadzam. Paradoksy wynikają przecież z języka, ale sam język przecież wynika jako system pojęciowy z niczego innego jak sposobu rozumowania. Niestety, nie da się jednak usunać z umysłu rozumowania przyczynowo-skutkowego, dlatego nie wmówisz mi, że naukowcy rozumieją mechanikę kwantową ;) Oni jedynie mogą ją akceptować, albo odrzucać i szukać modelów, które będą zgodne z ich wrodzonym sposobem postrzegania.

Cytat:
Co ma poważne konsekwencje. Po pierwsze, klasyczny materializm ("patrząc na świat zwenętrzny, możemy go sensownie podzielić na byty w sposób narzucony przez strukturę świata i zupełnie od nas niezależny") okazuje się być niestosowny nawet z fizycznego punktu widzenia (o filozoficznych problemach nie wspominając). Po drugie, podstawową "substancją", z której zbudowany jest tenże świat fizyczny, okazuje się być informacja; "materia" jest jedynie postrzeganym przez nas przejawem tej informacji.


Oczywiście się zgadzam. Ale nie wiem czy zauważyłeś taki oto problem:

Jeśli (bo jesteś Idealistą ;) ) obraz świata budowany jest z informacji przez mechanizmy naszego umysłu, a są nimi logika klasyczna, to dlaczego logika klasyczna zakodowując w sposób jaki nazywamy obrazem empirycznym nie może jej w ten sam logiczny sposób odkodować (modele nie pasują do swoich własnych kosntrukcji) ?

Cytat:
Jeśli używa się pojęć naiwnoempirycznych (jak np. prędkość i położenie, albo fala i cząstka), wtedy ma się kłopoty. Fala nie jest zaprzeczeniem cząstki (naiwnoempirycznie jest zaprzeczeniem cząstki) i kto tego nie zaakceptuje, ten musi zrezygnować z logiki klasycznej. Prędkość (ściślej: pęd) i położenie obiektu nie dadzą się wyznaczyć jednocześnie z dowolnie dużą dokładnością (jeśli wyznaczyć pęd obiektu bezbłędnie, to położenie okaże się kompletnie nieokreślone; przykładem jest foton z naszej rozmowy o prędkości światła) i okazuje się, że nie jest to tylko kwestia możliwości zdobycia wiedzy. Po prostu obiekt nie posiada własności "pęd i położenie".


Innymi słowy czy sugerujesz, że "pęd" i "położenie" to dwa różne sposoby postrzegania (rozkodowywania informacji zakodowanej wcześniej na wiele sposób) i nie da się na raz spojrzeć na zjawisko (informację) na dwa sposoby ("pęd" i "położenie") ? Czyli że nie da się w jednym obrazie telewizora (jaźni) obejrzeć w podczerwieni i w ultrafiolecie, np. na podzielonym ekranie ? (taka analogia żebym nie utonął i inni w matematyce)

Cytat:
9741 napisał:
z mojej strony jest tylko czekanie na to, kiedy fizyka zbuduje model świata, który istnieje już w kulturze Buddyzmu Zen czy Hidnuizmu od setek/tysięcy lat

Jeśli interesuje cię ten temat, to swego czasu pisał o tym w swoich książkach Fritjof Capra, fizyk i publicysta. Nawiasem mówiąc, zainteresowanie fizyków teoretyków myślą wschodnią niewątpliwie wpłynęło na rozwój mechanika kwantowej.


No prosze, to już prace są na ten temat z zakresu metodologii naukowej ? Ale mnie pozytywnie zaskoczyłeś ;)

Cytat:
9741 napisał:
1) Skad filiżanka "wie", że ktoś zaczął ją w określonym momencie obserwować ?

To problem dla materialisty... Ale nie jest to problem dla fizyka (który opisuje obserwacje, a nie "nieobserwowalne"), ani dla personalisty (dla którego w parze "obserwator-obserowane", obserwator jest jedynym realnym obiektem), ani dla nihilisty (dla którego podział na obserwatora i obserowanego jest sztuczny).


Tak, masz rację, pytałem z załozeń czystonaukowych - materialistycznych. Czyli sam sobie zatrzymuję stan kwantowy w jednym z możliwych losujących się stanów co daje mi stan widoczny - niekwantowy (opisywalny). Filiżanka nie musi wiedzieć, bo to ja nią losuję jej własne stany.

Cytat:
9741 napisał:
2) Dlaczego za kazdym razem spoglądając na nią wylosowuję TEN SAM stan spośród n-możliwych ?

Pierwsze spojrzenie ZATRZYMUJE filiżankę w jej wylosowanym stanie. Każde następne spojrzenie da ten sam obraz, co pierwsze. Chyba, że skutkiem jakiejś innej obserwacji nadleci meteoryt i szklankę przewróci :D.


Ale nie odpowiedziałęś na pytanie, dlaczego ? Pomijam już problem, że skoro zatrzyma dopiero w odpowiednim do pierwszego stanu, to musi się ta n-ilość stanów zajebiście szybko losować skoro nie widzę tej różnicy w czasie między spojrzeniem a odczekaniem na pojawienie się stanu zgodnego z pierwszą obserwacją ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 11:03, 20 Wrz 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Prędkość (ściślej: pęd) i położenie obiektu nie dadzą się wyznaczyć jednocześnie z dowolnie dużą dokładnością (jeśli wyznaczyć pęd obiektu bezbłędnie, to położenie okaże się kompletnie nieokreślone; przykładem jest foton z naszej rozmowy o prędkości światła) i okazuje się, że nie jest to tylko kwestia możliwości zdobycia wiedzy. Po prostu obiekt nie posiada własności "pęd i położenie".

Podaj dowód na to, że nie jest to tylko kwestia możliwości zdobycia wiedzy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
abangel666
Opiekun Kawiarni



Dołączył: 03 Lis 2006
Posty: 3058
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: z Piekła

PostWysłany: Czw 13:34, 20 Wrz 2007    Temat postu:

Dowód znajdziesz w szkolnym podręczniku do fizyki.... szukaj 'zasada nieoznaczoności Wernera Heisenberga'
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Qlvojat




Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stamtąd

PostWysłany: Czw 15:53, 20 Wrz 2007    Temat postu:

Ha! Wszystkiemu winny był ten facet - [link widoczny dla zalogowanych]. To on „ukatrupił” lokalny realizm w interpretacjach mechaniki kwantowej, ogłaszając w 1964 swoje słynne twierdzenie – [link widoczny dla zalogowanych].

Fajny tekst (trochę zmatematyzowany) w tym temacie: [link widoczny dla zalogowanych]

Ale! Podobno realiści jeszcze dychają, a to za sprawą ujęcia mechaniki kwantowej wg. de Broglie-Bohm'a. Niestety, zgodnie z twerdzonkiem Bella, owa interpretacja gwałci [link widoczny dla zalogowanych]. Realizm ocalony kosztem...telepatii. Buahahahaaa!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:54, 20 Wrz 2007    Temat postu:

W szkolnych podręcznikach do fizyki jest Zasada Nieoznaczoności ?

Jak ten program się zmienia... ;]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4911
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 17:47, 20 Wrz 2007    Temat postu:

abangel666 napisał:
Dowód znajdziesz w szkolnym podręczniku do fizyki.... szukaj 'zasada nieoznaczoności Wernera Heisenberga'

Jak dla mnie to nie jest dowód na indeterminizm atomów, tylko co najwyżej na niemożliwość poznania zarówno pędu jak i położenia z dowolną dokładnością. To nie oznacza, że atomy tego położenia i pędu nie mają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:35, 23 Wrz 2007    Temat postu:

Qlvojat napisał:
zgodnie z twerdzonkiem Bella, owa interpretacja gwałci zasadę lokalności. Realizm ocalony kosztem...telepatii.

Artykuł z GW, o którym wspomniał Michał (i który można dostać prywatną pocztą od abangel666), powołuje się na pracę doświadczalną niedawno opublikowaną w Nature, która pokazuje, że interpretacja ta (zachowanie ukrytych parametrów) nie tylko gwałci zasadę lokalności, lecz nad dodatek jest niezgodna z eksperymentem.

Uwaga dla czytelników nie-fizyków: Pracy tej nie co prawda czytałem, ale po pierwsze autor artykułu z GW powołuje się na jednego z współautorów tej pracy (prof. Żukrowskiego z Gdańska), a po drugie, standarty naukowe "Nature" są bardzo wysokie i recenzenci dobierani są bardzo starannie. W zasadzie sam fakt umieszczenia w Nature przez autora spoza USA artykułu badawczego dotyczącego fizyki jest uważany w społeczności fizyków za świadectwo sukcesu naukowego. O innych dziedzinach nauki nie wiem, ale w przypadku fizyki wygląda to właśnie tak.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 2 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin