Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Paradoks warunku wystarczającego
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Metodologia / Forum Kubusia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:04, 29 Cze 2008    Temat postu:

macjan napisał:

rafal3006 napisał:
Kolejne bardzo ważne pytanie do ciebie:
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może być podzielna przez 8

Czy ta implikacja w twojej logice jest również fałszywa ?

To nie jest poprawnie zbudowana implikacja, ponieważ nie wiadomo jaką liczbę rozpatrujemy. Żeby ją poprawić, należy:
a) wstawić konkretną liczbę, np. "Jeśli liczba 6 jest podzielna przez 2, to może być podzielna przez 8." - wtedy prawdziwość zależy od liczby
b) wstawić kwantyfikator: "Każda liczba podzielna przez 2 może być podzielna przez 8" - prawdziwe
"Istnieje liczba podzielna przez 2, która może być podzielna przez 8" - prawdziwe

Widzę, że akurat na tym polu łatwo dojść do porozumienia:

Definicja implikacji prostej:

Definicja podstawowa:
p=>q
Jeśli zajdzie p to musi zajść q (z p wynika q)
Definicja równoważna z kwantyfikatorem ogólnym:
Dla każdego x jeśli p(x)=>q(x)
=> - "musi", operator implikacji prostej

Definicja implikacji odwrotnej:

Definicja podstawowa:
p~>q
Jeśli zajdzie p to może zajść q
Definicja równoważna z kwantyfikatorem szczegółowym:
Istnieje takie x dla którego p(x)~>q(x)
~> - "może", operator implikacji odwrotnej

W naturalnym języku mówionym ludzie wypowiadają implikację prawie zawsze w wersji podstawowej. Więcej, w naturalnej logice operuje się zawsze wersją podstawową.

A - wersja podstawowa
B - wersja równoważna (z kwantyfikatorami)

A.
Jeśłi zwierzę ma cztery łapy to może być psem
B:
Istnieje zwierzę które ma cztery łapy i może być psem (to już jest nienaturalne)

A.
Jeśli czworobok ma boki równe to może być kwadratem
B:
Istnieje czworobok który ma boki równe może być kwadratem

A.
Jeśli będzie pochmurno to może padać
B:
Istnieje przypadek że jeśli będzie pochmurno to może padać ???

Implikacje proste:
A.
Jeśli zwierzę jest psem to musi mieć cztery łapy
B.
Dla każdego psa jeśli jest psem to musi mieć 4 łapy ???

A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to jest podzielna przez 2
B.
Dla każdego x jeśli x jest podzielne przez 8 to na pewno jest podzielne przez 2

Wszyscy ludzie wypowiadają powyższe implikacje w wersji A i to jest równoważne z twoją implikacją matematyczną z użyciem kwantyfikatorów.

A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może być podzielna przez 8 - prawdziwe !!!

Oczywiście chodzi o dowolną liczbę podzielną przez 2. Wystarczy znaleźć jedną liczbę podzielną przez 2 i przez 8 i już całe zdanie jest prawdziwe.

Losujesz dowolne liczby i te które są podzielne przez 2 wrzucasz do worka z napisem P2. Następnie wybierasz z worka P2 kolejne liczby i sprawdzasz czy którakolwiek z nich jest podzielna przez 8. Wystarczy znaleźć jedną taką liczbę aby powyższe zdanie było prawdziwe np.8

Identycznie masz:
3.
Jeśli liczba jest podzielna przez 3 to może być podzielna przez 8 = prawdziwe !!!

Na identycznej zasadzie jak wyżej to zdanie jest poprawne bo. 24 ... i to wystarczy dla określenia prawdziwości powyższego zdania !

Macjanie, spór między nami dotyczy fundamentów algebry Boole'a. Ja uważam, że człowiek używa definicji implikacji odwrotnej równie często jak implikacji prostej i błędem jest nie uwzględnienie tego faktu !!! Ty natomiast twierdzisz że do opisu języka mówionego człowieka wystarczy ci implikacja prosta (materialna). Skupmy sie na tym.

Proponuję ciekawą zabawę. Ja odłożę na półkę mój symbol implikacji odwrotnej ~> i będę używał jedynie słusznego =>. W zamian Ty zgodzisz się na rozpatrywania zdań w których warunek wystarczalności i konieczności jest jasny dla nas obu, i odłożysz na półkę wszelkie inne implikacje. Po przejściu przez ten etap możemy powrócić do dowolnych implikacji. Myślę że to uczciwa gra.

Zaczynamy ?

Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to jest podzielna przez 2
P8=>P2
Oczywiście dla nas obu podzielność dowolnej liczby przez 8 jest warunkiem wystarczającym dla jej podzielności przez 2

Symbol implikacji prostej możemy zawsze interpretować jak spójnik „musi” między p i q.

Czyli:
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to „musi” być podzielna przez 2

=> = MUSI

Proszę o twoją zgodę na powyższe.

P.S.
Przepraszam że do tej pory cię obrażałem ... Chcę cię do czegoś przekonać i wierzę że mi się uda.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Nie 18:09, 29 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
macjan




Dołączył: 27 Maj 2008
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:39, 29 Cze 2008    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Widzę, że akurat na tym polu łatwo dojść do porozumienia:

Definicja implikacji prostej:

Definicja podstawowa:
p=>q
Jeśli zajdzie p to musi zajść q (z p wynika q)
Definicja równoważna z kwantyfikatorem ogólnym:
Dla każdego x jeśli p(x)=>q(x)
=> - "musi", operator implikacji prostej

Nie, p => q to nie jest to samo, co A(x) (p(x) => q(x)). Właśnie o to chodzi, żeby rozróżniać szczególny przypadek od ogólnego. Gdy mówię "Jeśli Ziemia ma kształt banana, to pies ma cztery łapy", to nie mam na myśli przypadku ogólnego - wypowiadam to zdanie tylko w odniesieniu do sytuacji w naszym świecie i tylko tu wiem, że jest prawdziwe. Jakkolwiek takie zdanie brzmi nienaturalnie, nie można zamykać sobie możliwości rozpatrzenia go.

Po co zmieniać definicję implikacji? Wystarczy wyjaśnić, że jeśli ktoś mówi: "Jeśli liczba jest podzielna przez 8, to jest podzielna przez 2", to czyni skrót myślowy, mając naprawdę na myśli "Każda liczba podzielna przez 8 jest podzielna przez 2". Taki skrót myślowy jest dosyć zrozumiały i raczej łatwo określić, gdzie ma być z kwantyfikatorem, a gdzie bez (chodzi o to, czy mamy konkretny przypadek, czy nie). Dlatego nie ma powodu, żeby zmieniać definicję.

rafal3006 napisał:
Definicja podstawowa:
p~>q
Jeśli zajdzie p to może zajść q
Definicja równoważna z kwantyfikatorem szczegółowym:
Istnieje takie x dla którego p(x)~>q(x)
~> - "może", operator implikacji odwrotnej

A to już jest bez sensu. Tu też powinien być kwantyfikator ogólny, jeżeli już. Jeśli mówisz: "Jeśli liczba jest podzielna przez 2, to może być podzielna przez 8", to masz na myśli, że podzielność przez 2 jest warunkiem koniecznym podzielności przez 8 dla wszystkich liczb, a nie tylko dla jednej. Fragment o implikacjach odwrotnych do poprawy.

rafal3006 napisał:
Implikacje proste:
A.
Jeśli zwierzę jest psem to musi mieć cztery łapy
B.
Dla każdego psa jeśli jest psem to musi mieć 4 łapy ???

Nie psa, tylko zwierzęcia. Mówi o tym początek zdania: "jeśli zwierzę...".

Mamy zwierzęta, które nie są psem i nie mają czterech łap: np. gąsienica, kura. Mamy zwierzęta, które nie są psem, a mają cztery łapy - np. kot. Żadne z powyższych nie podważa tej implikacji. Podważyć ją może tylko zwierzę, które jest psem, a nie ma czterech łap - a ponieważ takie nie istnieje, to zdanie jest prawdziwe.

rafal3006 napisał:
A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to jest podzielna przez 2
B.
Dla każdego x jeśli x jest podzielne przez 8 to na pewno jest podzielne przez 2

Konkretniej dla każdej liczby x. A ściślej liczby całkowitej, bo tylko dla takich jest zdefiniowane pojęcie podzielności.

rafal3006 napisał:
Wszyscy ludzie wypowiadają powyższe implikacje w wersji A i to jest równoważne z twoją implikacją matematyczną z użyciem kwantyfikatorów.

Zgadzam się. Dlatego trzeba to umieć prawidłowo przełożyć na język matematyki.

Są bowiem w języku zdania wyglądające z pozoru tak samo, a jednak kwantyfikatora przy nich być nie może, bo wyjdzie bzdura - tak jak z tą Ziemią w kształcie banana. Należy zatem pamiętać:

ogólny przypadek - kwantyfikator
szczególny przypadek - bez kwantyfikatora

oraz:

kwantyfikator - mamy określony warunek wystarczający (albo konieczny, zależy jaka implikacja)
brak kwantyfikatora - nie mamy określonego warunku wystarczającego, mimo że jest implikacja

rafal3006 napisał:
A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może być podzielna przez 8 - prawdziwe !!!

Oczywiście chodzi o dowolną liczbę podzielną przez 2. Wystarczy znaleźć jedną liczbę podzielną przez 2 i przez 8 i już całe zdanie jest prawdziwe.

Nieprawda. Po pierwsze nie trzeba znaleźć ani jednej. Nie sugeruj się słowem "może", tylko popatrz na ścisłą definicję implikacji odwrotnej: 1~>0 = 1. Czyli wszystkie liczby podzielne przez 2 mogą być niepodzielne przez 8 i zdanie nadal jest prawdziwe.

Kiedy implikacja odwrotna jest fałszywa? Tylko w tym przypadku: 0 ~> 1. Dlatego trzeba udowodnić, że takie coś nigdy nie ma miejsca, czyli w tym przypadku, że nie istnieje liczba podzielna przez 8 i niepodzielna przez 2.

rafal3006 napisał:
Identycznie masz:
3.
Jeśli liczba jest podzielna przez 3 to może być podzielna przez 8 = prawdziwe !!!

Na identycznej zasadzie jak wyżej to zdanie jest poprawne bo. 24 ... i to wystarczy dla określenia prawdziwości powyższego zdania !

To zdanie nie jest prawdziwe dla każdej liczby. Intuicyjnie - czy podzielność przez 3 jest warunkiem koniecznym podzielności przez 8?

To, że jest prawdziwe dla "jakiejś" liczby, to dla nas informacja zupełnie bezwartościowa, nic z tego nie wynika.

rafal3006 napisał:
Macjanie, spór między nami dotyczy fundamentów algebry Boole'a. Ja uważam, że człowiek używa definicji implikacji odwrotnej równie często jak implikacji prostej i błędem jest nie uwzględnienie tego faktu !!! Ty natomiast twierdzisz że do opisu języka mówionego człowieka wystarczy ci implikacja prosta (materialna). Skupmy sie na tym.

Proponuję ciekawą zabawę. Ja odłożę na półkę mój symbol implikacji odwrotnej ~> i będę używał jedynie słusznego =>. W zamian Ty zgodzisz się na rozpatrywania zdań w których warunek wystarczalności i konieczności jest jasny dla nas obu, i odłożysz na półkę wszelkie inne implikacje. Po przejściu przez ten etap możemy powrócić do dowolnych implikacji. Myślę że to uczciwa gra.

Spór między nami nie dotyczy fundamentów algebry Boole'a. Zgadzamy się bowiem co do wszystkich definicji - przynajmniej zerojedynkowych - i twierdzeń. Spór dotyczy poprawnego przekładania zdań w języku naturalnym na język algebry Boole'a.

Co do symbolu ~>, jeśli nie zauważyłeś, to zaakceptowałem go już i używam. Tzn. tylko w tej dyskusji. W matematyce nie spotkałem się z sytuacją, która by go wymagała, ale może to dlatego, że rzadko spotyka się twierdzenia z warunkiem koniecznym, bo są dużo mniej wartościowe od tych z wystarczającym. Ale nie musisz odkładać na półkę tego symbolu - możemy go używać.

Co do zdań, w których warunek wystarczalności i konieczności jest jasny dla nas obu - są to zdania z kwantyfikatorem ogólnym, tzn. takie, które tyczą się pewnej ogólnej sytuacji (dla każdej liczby, dla każdego zwierzęcia, w każdej chwili itp.). I tylko te.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:04, 30 Cze 2008    Temat postu:

Macjanie, mamy fundamentalnie różne definicje implikacji.
Po pierwsze ja traktuję implikację prostą na równych prawach z implikacją odwrotną, Ty implikacji odwrotnej w ogóle nie używasz.
Po drugie, w sensownym języku mówionym muszą zachodzić warunki wystarczalności (implikacja prosta) albo konieczności (implikacja odwrotna), co wymusza związek p i q. Definicje w tej wersji to fundament logiki człowieka, bo tylko tu występuje gwarancja matematyczna !

Warunek wystarczający = gwarancja matematyczna (matematyka ścisła)

Nie ma gwarancji matematycznej = nie ma logiki.

Dla mnie logika człowieka to algebra Boole'a, do jej opisu matematycznego wystarczą zatem cyfry 0,1 i cztery fundamentalne operatory AND(*), OR(*), MUSI =>, MOŻE ~>. Można spokojnie przechodzić z języka mówionego przedszkolaka do algebry Boole'a i z powrotem, poza powyższym nic więcej nie jest konieczne np. kwantyfikatory są tu zbędne bo nie występują w naturalnej logice człowieka, zgadza się ?

Proponuję zatem skupić się na najważniejszym tzn. poprawnym przełożeniu języka mówionego na algebrę Boole'a. Mój List do Wuja na PW naświetla problem od strony matematycznej.
macjan napisał:

Spór między nami nie dotyczy fundamentów algebry Boole'a. Zgadzamy się bowiem co do wszystkich definicji - przynajmniej zerojedynkowych - i twierdzeń. Spór dotyczy poprawnego przekładania zdań w języku naturalnym na język algebry Boole'a.

Złe przełożenie zdania na algebrę Boole'a = błąd czysto matematyczny !

Przykłady:
Y=Nigdy nie chodzę do kina
~Y = Zawsze chodzę do kina
Wielu logików zapisuje:
Y=~Y - to jest błąd czysto matematyczny, to jest rozwalenie fundamentu algebry Boole'a.

Identycznie masz w równaniu:
obietnica=groźba
Każdy kto zapisze równość jak wyżej, popełnia czysto matematyczny błąd, latwy do udowodnienia:
~W=>~C = W=>C :shock:
dowód niżej.
macjan napisał:

Co do symbolu ~>, jeśli nie zauważyłeś, to zaakceptowałem go już i używam. Tzn. tylko w tej dyskusji. W matematyce nie spotkałem się z sytuacją, która by go wymagała, ale może to dlatego, że rzadko spotyka się twierdzenia z warunkiem koniecznym, bo są dużo mniej wartościowe od tych z wystarczającym. Ale nie musisz odkładać na półkę tego symbolu - możemy go używać.

Zgoda, w dzisiejszej matematyce implikacja odwrotna jest praktycznie nieprzydatna, ale w języku mówionym człowiek używa jej równie często jak implikacji prostej.

Fajnie że nie muszę odkładać na półkę ~>, cieszę się że rozumiesz najważniejsze:
p=>q = ~p+q
=> - operator implikacji prostej, spójnik "musi" między p i q
p~>q = p + ~q
~> - operator implikacji odwrotnej, spójnik "może" między p i q

macjan napisał:

Co do zdań, w których warunek wystarczalności i konieczności jest jasny dla nas obu - są to zdania z kwantyfikatorem ogólnym, tzn. takie, które tyczą się pewnej ogólnej sytuacji (dla każdej liczby, dla każdego zwierzęcia, w każdej chwili itp.). I tylko te.

I tylko takimi zdaniami na początek się zajmijmy, bo dyskutujemy o przełożeniu języka mówionego na język matematyki, zgoda ?


List Kubusia do Wuja - start do dyskusji

Masz dużo racji że jestem "zarozumiały" .... postaram się trochę zmienić.
Cytat:

1.
Jeśli powiesz wierszyk dostaniesz czekoladę
W=>C
Powiedzenie wierszyka jest warunkiem wystarczającym dostania czekolady

Prawo Kubusia obowiązujące w całej algebrze:
2.
W=>C = ~W ~> ~C
~W ~> ~C
Jeśli nie powiesz wierszyka to nie dostaniesz czekolady
Równoważna groźba z odkrytym operatorem ~>:
Jeśli nie powiesz wierszyka to możesz (bo ~>) nie dostać czekolady

To co wyżej jest algebrą Boole'a.

Natomiast u Macjana jest tak:
Jeśli nie powiesz wierszyka to "na pewno" (=>) nie dostaniesz czekolady
~W => ~C

Co do powyższego:
Zdania 1 jesteśmy pewni, zgadza się ?

W zdaniu 2 "nie dostaniesz czekolady" to oczywista groźba, zgadza się.

Matematycznie z 1 wynika 2, zgadza się ?
To jest najprostszy dowód, że groźby musimy rozpatrywać przez implikację odwrotną, inaczej algebra Boole'a leży w gruzach. Wiemy o tym doskonale, tyle że wyłącznie my dwaj na całym świecie, niestety. Matematycy w ogóle nie używają implikacji odwrotnej ~> !!!

Skoro 2 jest poprawne matematycznie to musi być błędem zapis Macjana:

Jeśli nie powiesz wierszyka to "na pewno" (=>) nie dostaniesz czekolady
~W => ~C

bo zachodzi:
~W ~> ~C (to jest pewne matematycznie - w cytacie 2) # ~W => ~C (to jest Macjan)
gdzie:
#-różne
co było do udowodnienia

Formy zdaniowe, ani cała potężna teoria KRZ nie mają nic do rzeczy, tu jest błąd na poziomie fundamentalnym jak wyżej. Równoważny dowód niżej.

Załóżmy, że wypowiadam zupełnie nową implikację:

Jeśli nie powiesz wierszyka nie dostaniesz czekolady

Załóżmy teraz że jestem Macjanem i zapisuję to tak:

Jeśli nie powiesz wierszyka nie dostaniesz czekolady
~W => ~C - to jest autentyczny zapis Macjana i wszystkich w KRZ !!!

Zastosujmy prawo Kubusia do zapisu Macjana:
~W => ~C = W~>C

W~>C
Jeśli powiesz wierszyk to możesz (bo ~>) dostać czekoladę

Nie ma tu żadnej pewności (bo operator ~>) i jest to sprzeczne z oczywistością dla wszystkich:
W=>C
Jeśli powiesz wierszyk to musisz (bo =>) dostać czekoladę !

Wniosek:
Błędny jest zapis Macjana:
Jeśli nie powiesz wierszyka to nie dostaniesz czekolady
~W => ~C

Powinno być:
Jeśli nie powiesz wierszyka to nie dostaniesz czekolady
~W ~> ~C
To samo z odkrytym operatorem implikacji odwrotnej:
Jeśli nie powiesz wierszyka to:
"możesz" (~>) nie dostać czekolady = 1
lub:
możesz dostać czekoladę = 1

Nie ma innych możliwości bo to algebra Boole'a. Wszystkie klocki sa u nadawcy, może zrobić co mu się podoba i nie ma szans na zostanie matematycznym kłamcą.

Tak więc nieważne czy uznasz wypowiedzianą implikację za implikację prostą czy odwrotną. Zawsze możesz zastosować prawo Kubusia, by sprowadzić implikację w logice ujemnej (~q) do logiki dodatniej (q), wtedy dużo łatwiejsze jest określenie warunku wystarczającego w obietnicach (wyżej) lub koniecznego w groźbach.

Macjan niestety próbuje uciekać w formy zdaniowe itp. czyli w wyższą matematykę KRZ które nie maja tu nic do rzeczy bo błąd jest na poziomie fundamentalnym.

Zobacz jeszcze kilka przykładów.

Twierdzenie:
Jeśli implikacja jest wypowiedziana w logice ujemnej (~q) to pierwszą czynnością jaką należy wykonać jest sprowadzenie jej do poprawnej implikacji w logice dodatniej (q)

Fundament poniższego logicznego myślenia:
=> - "musi", "na pewno" - operator implikacji prostej
~> - "może", operator implikacji odwrotnej

1.
~P2 => ~P8 prawda
~P2 => ~P8 = P2~>P8 - prawda, piękna implikacja odwrotna
Tu oczywiście P2 jest konieczne dla P8. W drugą stronę P8 jest wystarczające dla P2

2.
~P2 => ~P5 fałsz bo 5,15... (bo => = na pewno)
Przepuszczamy przez prawo Kubusia:
~P2=>~P5 = (P2 ~> P5 prawda bo 10,20....)
Nie ma w powyższym warunków wystarczającego i koniecznego w obu przypadkach.

Jak widać z fałszu "wyprodukowaliśmy" prawdę ??? :think: :shock:

Co tu u licha ?

3.
Załóżmy teraz że to implikacja odwrotna:
~P2 ~> ~P5 (prawda np. 7,9..)
Prawo Kubusia:
~P2 ~> ~P8 = (P2 => P5 fałsz bo 2,4..)

... a tu z prawdy wyprodukowaliśmy fałsz ??? :think: :shock:

Myślę, że po prostu jest to rozstrzygnięcie, że implikacje ~P2=>~P5 (2) i ~P2~>~P5 (3) nie są implikacjami właściwymi i wszystko może się zdarzyć. Oczywistym jest brak gwarancji (warunku wystarczającego) w obu tych implikacjach.

Na ateiście.pl wszyscy rzucili się na mnie gdy powiedziałem iż fałszywe jest zdanie:

Jeśli liczba jest podzielna przez 2 to może być podzielna przez 5
P2~>P5
Mają rację bo np. 10 - to wystarczy, zdanie jest prawdziwe !!!

Dlatego konieczne jest tu wprowadzenie nowego pojęcia dla implikacji odwrotnej prawdziwej, ale z nie zachodzącym warunkiem koniecznym (wystarczającym w drugą stronę),

Może tak ?

Implikacja właściwa - implikacja w której występuje warunek wystarczający (lub konieczny)
Implikacja niewłaściwa - implikacja w której takiego warunku nie ma

P.S.
Początkowo nazwałem to co wyżej implikacją poprawną i niepoprawną. Doszło do nieporozumienia z Macjanem u którego znaczy to zupełnie co innego "Zdanie poprawne - któremu można przypisać prawdę lub fałsz"

Skąd ja mogłem o tym wiedzieć, nie jestem logikiem, nie widziałem na oczy żadnej książki do logiki ...

Dzięki dyskusji z Macjanem widzę konieczność zmian w V części ... niestety znowu trzeba :shock:


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 9:16, 04 Lip 2008, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:51, 17 Lip 2008    Temat postu:

macjan napisał:
PARADOKS WARUNKU WYSTARCZAJĄCEGO
Zaczynamy. Weźmy na początek proste zdanie, będące prawidłem matematycznym: "Jeśli liczba jest podzielna przez 8, to jest podzielna przez 2". Dokonajmy rozbioru logicznego:
Kod:
p: Liczba jest podzielna przez 8.
q: Liczba jest podzielna przez 2.

Nasze zdanie ma zatem postać p => q. Oczywiście nietrudno wykazać, że jest ono prawdziwe niezależnie od liczby, którą rozpatrujemy. Dzięki temu twierdzeniu, badając podzielność liczby przez 8, możemy czasem od razu dostać informację o podzielności przez 2. Spójrzmy na tabelkę zerojedynkową dla implikacji:
Kod:
p  q  p=>q
0  0   1
0  1   1
1  0   0
1  1   1

Wiemy już, że zdanie p => q jest prawdziwe. Zatem wiedząc, że p=1, możemy wnioskować, że q=1, co wynika właśnie z tej tabelki. Dlatego mówimy, że implikacja p => q oznacza, że p jest warunkiem wystarczającym dla q, czyli gdy p jest prawdą, to automatycznie q również.....

Wróćmy do zdania o liczbach. Dlaczego stwierdziliśmy, że jest ono prawdziwe? Żeby to ustalić, trzeba najpierw ustalić prawdziwość zdań składowych, p i q. Złote gacie dla tego, kto tego dokona, ponieważ z punktu widzenia logiki to nie są poprawne zdania! Nie można ustalić prawdziwości "zdania" p: "Liczba jest podzielna przez 8.", bo nie wiadomo jaka liczba. Jak z tego wybrnąć? Niestety, tu wkracza odrobinę bardziej zaawansowany aparat logiki, a ten brutalny skrót myślowy może wzbudzać wątpliwości.

To, czego potrzebujemy, to formy zdaniowe. Jak wiemy, forma zdaniowa to funkcja, która przyjmuje dowolne argumenty, a zwraca zdanie. W tym przypadku naszym argumentem będzie liczba:
Kod:
p(x): Liczba x jest podzielna przez 8.
q(x): Liczba x jest podzielna przez 2.

Zauważmy, że gdy weźmiemy konkretny argument, otrzymujemy poprawne zdanie, np. p(5), p(16), q(8). Nasze twierdzenie spróbujemy zatem również poprawić: "Jeśli liczba x jest podzielna przez 8, to jest podzielna przez 2". Jak to zapisać? p(x) => q(x)? Nie. p(x) i q(x) to nie są poprawne zdania, zdaniami staną się dopiero, gdy wstawimy konkretny x. Takie zdanie, jak zapisaliśmy teraz, nadal nie informuje nas, o którą liczbę chodzi. A która liczba nas interesuje? 8? 10? 69? Oczywiście wszystkie! I tu z pomocą przychodzi nam kwantyfikator ogólny. W finalnej wersji nasze zdanie będzie brzmieć: "Dla dowolnej liczby x, jeśli jest ona podzielna przez 8, to jest podzielna przez 2". W zapisie matematycznym będzie to pewnie wyglądać jakoś tak:
Kod:
A(x) (p(x) => q(x))

gdzie A oznacza kwantyfikator ogólny (z braku lepszego symbolu).

I teraz uwaga: DOPIERO TAKIE ZDANIE OKREŚLA "WARUNEK WYSTARCZAJĄCY". Bierzemy tu bowiem wszystkie możliwe liczby i rzeczywiście okazuje się, że gdy p jest prawdziwe, to zawsze q też. Mamy więc gwarancję.

Kubuś:
1 1 1
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to jest podzielna przez 2
P8=>P2 =1 - prawda czyli:
p=>q
Jeśli zajdzie p to musi zajść q
Dla każdego przypadku spełniającego warunek p musi zachodzić q
Dla każdej liczby podzielnej przez 8 musi zachodzic (i zachodzi) jej podzielność przez 2.
To co wyżej to warunek wystarczający, równoważny do twoich wywodów, zapisany w 10 słowach. Ta oczywistość wynika bezpośrednio z definicji implikacji, tego inaczej nie da się rozumieć !

Macjan:
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to jest podzielna przez 2
Przy pomocy kwantyfikatorów:
A(x) (p(x) => q(x)) =1 - zapis matematyczny jedynie słuszny ? .. to bzdura Macjanie, spójrz wyżej.

Skoro obaj zlokalizowaliśmy iż P8 jest warunkiem wystarczającym dla P2 to implikacji prosta jest na 100% prawdziwa, zatem podlega pod definicję implikacji prostej (u Ciebie materialnej).

Proszę Cię zatem o przeanalizowanie tego zdania przy pomocy definicji implikacji materialnej !

U Kubusia to wygląda tak:

=> operator implikacji prostej, spójnik "musi" między p i q
~> - operator implikacji odwrotnej, spójnik "może" między p i q

1 1 1
P8=>P2 =1 - prawda dla każdej liczby podzielnej przez 8
1 0 0
P8=>~P2 =0 - fałsz wobec prawdy powyżej
Prawo Kubusia:
P8=>P2 = ~P8 ~> ~P2 - prawo zamiany implikacji prostej na równoważną implikację odwrotną
Oczywistym jest że => i ~> to dwie różne definicje. Traktujemy zatem implikację ~P8~>~P2 jako nowo wypowiedziane zdanie.
1 1 1
Jeśli liczba nie jest podzielna przez 8 to „może” ~> być niepodzielna przez 2
~P8 ~> ~P2 =1 - prawda bo 3,5,7…
lub
1 0 1
Jeśli liczba nie jest podzielna przez 8 to „może” ~> być podzielna przez 2
~P8 ~> P2 =1 - prawda bo 4,6,10…

Z powyższej analizy tabela zero-jedynkowa implikacji prostej jest oczywistością !

Przepisujemy powyższą analizę wyłącznie w postaci zapisów symbolicznych:
P8=>P2 =1
P8=>~P2 =0
~P8 ~> ~P2 =1
~P8 ~> P2 =1

Usuwamy operatory matematyczne:
P8 P2 =1
P8 ~P2 =0
~P8 ~P2 =1
~P8 P2 =1

Przyjmujemy logiką dodatnią czyli:
P8=1, ~P8=0
P2=1, ~P2=0

… i stąd otrzymujemy tabelę zero-jedynkową implikacji prostej !
p q p=>q
1 1 1
1 0 0
0 0 1
0 1 1
Powyższa tabela jest identyczna w implikacji materialnej, zgadza się ?

Twierdzenie Kubusia:
Nie da się przeanalizować zdania P8=>P2 wyłącznie przy pomocy zero-jedynkowej definicji implikacji prostej (materialnej - to mamy wspólne), czyli wyłącznie przy pomocy operatora „musi” =>.

Proszę o obalenie … czyli zaprezentowanie jak wygląda pełna analiza tego zdania w oparciu o definicję implikacji materialnej. Wolno ci używać wyłacznie operatora "musi" =>, bo operator "może" ~> jest w twojej logice nielegalny, zgadza się ?

Zacząłeś wspaniale:

Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to jest podzielna przez 2
P8=>P2 - Kubuś

Przy pomocy kwantyfikatorów:
A(x) (p(x) => q(x)) - Macjan

czyli:
p q p=>q
1 1 1

Bardzo proszę o rozpisanie pozostałych trzech linijek w oparciu o zero-jedynkową definicję implikacji materialnej, czyli KOMPLETNĄ, w pełni słowną analizę tego zdania.

Podkreślam, słowną analizę jak u Kubusia wyżej ... wymachiwanie zerami i jedynkami których nie da się opisać słownie jest bez sensu.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 22:41, 17 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 2:38, 16 Maj 2014    Temat postu: Re: Paradoks warunku wystarczającego

mar3x napisał:

AK jest do poprawki. Obecnego warunku koniecznego i warunku wystarczającego nie da się obronić. Co to za warunek wystarczający, który nie wystarcza we wszystkich okolicznościach?

… taaa :)

Jeśli Ziemia ma kształt banana, to pies ma osiem łap

Czyżbyś naprawdę wierzył w te głupoty, jakoby Ziemia w kształcie banana była warunkiem wystarczającym do tego aby pies miał 8 łap?

Polecam kapitalny artykuł Macjana:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/paradoks-warunku-wystarczajacego,3164.html#56053

Macjan to prekursor algebry Kubusia, dopiero po latach doceniłem w jak wielu punktach wizja Macjana jest wspólna z AK - chodzi tu przede wszystkim o definicję warunku wystarczającego którą mamy wspólną.

macjan napisał:

Należy zatem zapamiętać, że warunek wystarczający = implikacja pod kwantyfikatorem ogólnym.


Algebra Kubusia:
Definicja warunku wystarczającego =>:
p=>q
Zbiór na podstawie wektora => zawiera się w zbiorze wskazywanym przez strzałkę wektora =>

Dokładnie ten sam warunek wystarczający można zapisać kwantyfikatorem dużym:
/\x p(x)=>q(x)
Dla każdego x jeśli x należy do zbioru p(x) to x należy do zbioru q(x)

Fakt że w AK iterujemy wyłącznie po zbiorze p(x) olewając przypadki ~p(x), zaś Macjan zgodnie z KRZiP zasuwa po całej dziedzinie p(x)+~p(x) jest nieistotny, gdyż matematycznie kwantyfikator duży z AK jest tożsamy z kwantyfikatorem dużym w KRZiP - oba wypluwają identyczne wyniki.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 2:39, 16 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:49, 20 Lis 2014    Temat postu: Re: Paradoks warunku wystarczającego

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/paradoks-warunku-wystarczajacego,3164.html#56053

PARADOKS WARUNKU WYSTARCZAJĄCEGO

Artykuł napisany pod wpływem dyskusji z rafalem3006, zwanym również Kubusiem. Mam nadzieję, że wyjaśni on, jak należy właściwie pojmować pojęcie "warunek wystarczający" i czym grozi jego niezrozumienie. Napisany jest z dedykacją dla Kubusia, ale może przyda się nie tylko jemu. Zdaję sobie też sprawę z tego, że nie jest to nic odkrywczego, ale dyskusja z Kubusiem pokazała, że jest potrzebne.

Wymagana znajomość elementarnych pojęć z logiki matematycznej:
- zdanie
- implikacja
- forma zdaniowa
- kwantyfikatory

Zaczynamy. Weźmy na początek proste zdanie, będące prawidłem matematycznym: "Jeśli liczba jest podzielna przez 8, to jest podzielna przez 2". Dokonajmy rozbioru logicznego:
Kod:
p: Liczba jest podzielna przez 8.
q: Liczba jest podzielna przez 2.

Nasze zdanie ma zatem postać p => q. Oczywiście nietrudno wykazać, że jest ono prawdziwe niezależnie od liczby, którą rozpatrujemy. Dzięki temu twierdzeniu, badając podzielność liczby przez 8, możemy czasem od razu dostać informację o podzielności przez 2. Spójrzmy na tabelkę zerojedynkową dla implikacji:
Kod:
p  q  p=>q
0  0   1
0  1   1
1  0   0
1  1   1

Wiemy już, że zdanie p => q jest prawdziwe. Zatem wiedząc, że p=1, możemy wnioskować, że q=1, co wynika właśnie z tej tabelki. Dlatego mówimy, że implikacja p => q oznacza, że p jest warunkiem wystarczającym dla q, czyli gdy p jest prawdą, to automatycznie q również.

Weźmy teraz inne zdanie, dotyczące nie prawideł matematyki, lecz otaczającego nas świata: "Jeśli Ziemia ma kształt banana, to pies ma osiem łap". Zbadajmy jego prawdziwość:
Kod:
r: Ziemia ma kształt banana.
s: Pies ma osiem łap.

Na podstawie obecnej wiedzy stwierdzamy, że r=0 i s=0. Odczytujemy z tabelki wartość naszego zdania r => s. PRAWDA! Czy zatem posiadanie przez Ziemię kształtu banana gwarantuje, że pies będzie miał osiem łap? Logika daje nam wszak warunek wystarczający. Paradoks? Czy to jest powód, by buntować się przeciwko logice matematycznej i uważać ją za stek bzdur?

Powoli. Wróćmy do zdania o liczbach. Dlaczego stwierdziliśmy, że jest ono prawdziwe? Żeby to ustalić, trzeba najpierw ustalić prawdziwość zdań składowych, p i q. Złote gacie dla tego, kto tego dokona, ponieważ z punktu widzenia logiki to nie są poprawne zdania! Nie można ustalić prawdziwości "zdania" p: "Liczba jest podzielna przez 8.", bo nie wiadomo jaka liczba. Jak z tego wybrnąć? Niestety, tu wkracza odrobinę bardziej zaawansowany aparat logiki, a ten brutalny skrót myślowy może wzbudzać wątpliwości.

To, czego potrzebujemy, to formy zdaniowe. Jak wiemy, forma zdaniowa to funkcja, która przyjmuje dowolne argumenty, a zwraca zdanie. W tym przypadku naszym argumentem będzie liczba:
Kod:
p(x): Liczba x jest podzielna przez 8.
q(x): Liczba x jest podzielna przez 2.

Zauważmy, że gdy weźmiemy konkretny argument, otrzymujemy poprawne zdanie, np. p(5), p(16), q(8). Nasze twierdzenie spróbujemy zatem również poprawić: "Jeśli liczba x jest podzielna przez 8, to jest podzielna przez 2". Jak to zapisać? p(x) => q(x)? Nie. p(x) i q(x) to nie są poprawne zdania, zdaniami staną się dopiero, gdy wstawimy konkretny x. Takie zdanie, jak zapisaliśmy teraz, nadal nie informuje nas, o którą liczbę chodzi. A która liczba nas interesuje? 8? 10? 69? Oczywiście wszystkie! I tu z pomocą przychodzi nam kwantyfikator ogólny. W finalnej wersji nasze zdanie będzie brzmieć: "Dla dowolnej liczby x, jeśli jest ona podzielna przez 8, to jest podzielna przez 2". W zapisie matematycznym będzie to pewnie wyglądać jakoś tak:
Kod:
A(x) (p(x) => q(x))

gdzie A oznacza kwantyfikator ogólny (z braku lepszego symbolu).

I teraz uwaga: DOPIERO TAKIE ZDANIE OKREŚLA "WARUNEK WYSTARCZAJĄCY". Bierzemy tu bowiem wszystkie możliwe liczby i rzeczywiście okazuje się, że gdy p jest prawdziwe, to zawsze q też. Mamy więc gwarancję.

Powróćmy do zdania o psie i bananie. Próba powtórzenia dla niego powyższego rozumowania kończy się fiaskiem. r i s, to gotowe zdania, a nie formy zdaniowe - nie mamy tu żadnego argumentu. Z tego powodu niemożliwe jest zastosowanie kwantyfikatora, czyli tej sytuacji nie da się uogólnić. A przecież zdanie, co tyczy się tylko jednego konkretnego przypadku, to nie jest żadna gwarancja.

Wnioski
Twierdzenia matematyczne często przedstawia się w postaci "Jeśli p, to q", np. "Jeśli liczba jest podzielna przez 8, to jest podzielna przez 2". Jest to niestety skrót myślowy - prawidłowe twierdzenie nie jest postaci (p => q), tylko (A(x) (p(x)=>q(x))*, gdzie x to jakaś rozpatrywana zmienna (np. liczba), oczywiście zmiennych tych może być więcej i niekoniecznie muszą być to liczby.

W przypadku twierdzeń matematycznych używa się często sformułowania "warunek wystarczający". Musimy pamiętać, że nie dotyczy ono "zwykłej" implikacji, lecz dopiero tej właściwej postaci twierdzenia. Przedstawianie twierdzenia w postaci prostej implikacji dwóch zdań jest skrótem myślowym. Nieświadomość tego faktu prowadzi do paradoksów, gdy usiłujemy podpiąć pojęcie "warunek wystarczający" pod zwykłą implikację.

Niestety ów skrót myślowy jest używany nawet w podręcznikach szkolnych, bez koniecznego objaśnienia, gdyż ich autorzy wychodzą z założenia, że "nie ma po co mieszać uczniom w głowach, bo i tak na to nie wpadną, a objaśnienia nie skumają". Zakładanie, że uczeń jest kretynem, który tylko ślepo "wkuwa" to, co w książce, to niestety częsta praktyka wśród autorów podręczników i zadań, nieuchronnie prowadząca do pokrzywdzenia osób zdolnych i samodzielnie myślących (vide tegoroczna matura).

Należy zatem zapamiętać, że warunek wystarczający = implikacja pod kwantyfikatorem ogólnym.

*) Podana tutaj postać twierdzenia jest przykładowa i oczywiście dopuszczalne są inne, choć oparte o ten sam wzorzec. Np. w wielu twierdzeniach zamiast implikacji występuje równoważność. Zdarzają się też, chociaż bardzo rzadko, twierdzenia (a raczej lematy), które używają kwantyfikatora szczegółowego (istnieje...) zamiast ogólnego.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Wto 17:32, 03 Lut 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:34, 03 Lut 2015    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/kompus-program-ktory-mysli-jak-czlowiek-fiklit-c-v,7220-350.html#228979

Podsumowanie pewnego etapu dyskusji z Fiklitem

fiklit napisał:
Cytat:
Fiklicie, ja doskonale wiem że nikt mnie nie rozumie, i wiem dlaczego nikt mnie nie rozumie - bo wszystkie definicje z AK są sprzeczne z definicjami KRZ i RP (wyjątkiem jest tu kwantyfikator mały).

Nie dlatego. Piszesz niekonkretnie, lejesz wodę, piszesz nieprecyzyjnie i wychodzą z tego sprzeczności. Poza tym używasz swojego własnego języka i tłumaczysz go w tym samym dziwnym języku i nie chodzi tu o to że AK#KRZ. Wyjaśniasz nieznane nieznanym.

… to mam małe pytanie:
Czy prof. Newelski pisze precyzyjnie robiąc przeskoki czysto matematyczne w swoim rozumowaniu?
Ewidentnie sprowadza wszystkie zmienne do jedynek, do stanu neutralnego, nie wyjaśniając na jakiej podstawie matematycznej to robi?

Fragment tego postu:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/top-secret-66-stron-ktore-wstrzasna-swiatem,7436-50.html#227958
rafal3006 napisał:

Temat:
Stan neutralny zmiennych binarnych w logice matematycznej - prawo Kota

Część I.
Spójniki “lub”(+) i “i”(*)

Prawo Kota (który zawsze spada na cztery łapy):
Neutralnym stanem zmiennych binarnych w logice matematycznej (=naturalnej logice człowieka) jest logiczna jedynka.

Dowód dla spójników „lub”(+) i „i”(*):
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/top-secret-66-stron-ktore-wstrzasna-swiatem,7436-50.html#227737
rafal3006 napisał:

W algebrze Kubusia (=równania algebry Boole’a) w ogóle nie ma żadnych zer i jedynek!

W równaniach algebry Boole’a mamy wszystkie zmienne sprowadzone do jedynek (równania prof. Newelskiego), zatem z definicji nie ma tu mowy o jakichkolwiek zerach i jedynkach!

Ziemianie doskonale wiedzą, choć nie są tego świadomi, że w dowolnym równaniu logicznym w spójnikach „lub”(+) i „i”(*) wszystkie zmienne sprowadzone są do jedynek.

Dowód:
Uwaga 2.7 z "Wstępu do matematyki" prof. Newelskiego z UWr
[link widoczny dla zalogowanych]

Zadanie:
Dana jest przykładowa tabela zero-jedynkowa:
Kod:

p q r Y=?
0 0 0  0
0 0 1  1
0 1 0  1
0 1 1  0
1 0 0  0
1 0 1  1
1 1 0  0
1 1 1  0

Zapisać funkcję logiczną opisującą tą tabelę

Algorytm tworzenia równania algebry Boole’a opisującego powyższą tabelę w trzech krokach.
A.
Zapisujemy dokładnie to co widzimy w powyższej tabeli:
Y=1 <=> (p=0 i q=0 i r=1) lub (p=0 i q=1 i r=0) lub (p=1 i q=0 i r=1)
B.
Prawo Prosiaczka:
(p=0) = (~p=1)
Korzystając z prawa Prosiaczka sprowadzamy wszystkie zmienne do jedynek
Y=1 <=> (~p=1 i ~q=1 i r=1) lub (~p=1 i q=1 i ~r=1) lub (p=1 i ~q=1 i r=1)
C.
Prawda (=1) jest w logice matematycznej i naturalnej logice człowieka domyślna, stąd możemy pominąć wszelkie jedynki nic nie tracąc na jednoznaczności.
W ten banalny sposób otrzymujemy równanie algebry Boole’a opisujące powyższą tabelę zero-jedynkową:
Y = ~p*~q*r + ~p*q*~r + p*~q*r
co matematycznie oznacza:
B: Y=1 <=> (~p=1 i ~q=1 i r=1) lub (~p=1 i q=1 i ~r=1) lub (p=1 i ~q=1 i r=1)

Prof. Newelski zapisał dokładnie to co widać w powyższej tabeli:
A.
Y=1 <=> (p=0 i q=0 i r=1) lub (p=0 i q=1 i r=0) lub (p=1 i q=0 i r=1)

Po czym od razu zapisał końcowe równanie algebry Boole’a opisujące analizowaną przez niego tabelę zero-jedynkową:
C.
Y = ~p*~q*r + ~p*q*~r + p*~q*r
co matematycznie oznacza:
B: Y=1 <=> (~p=1 i ~q=1 i r=1) lub (~p=1 i q=1 i ~r=1) lub (p=1 i ~q=1 i r=1)

Żaden Ziemski matematyk nie może mieć wątpliwości, że w równaniu C mamy po prawej stronie do czynienia ze zmiennymi binarnymi.
Straszna prawda dla Ziemskich matematyków to prawa Prosiaczka, których nie znają.
Doskonale widać, że w równaniu C wszystkie zmienne sprowadzone są do jedynek na mocy praw Prosiaczka, w zerach i jedynkach nie ma tu żadnej logiki.
Prawa Prosiaczka:
(p=0) = (~p=1)
(p=1) = (~p=0)
cnd
Prawa Prosiaczka możemy stosować wybiórczo do dowolnych zmiennych.
Przykładowo, tożsamy do B będzie zapis:
D.
~Y=0 <=> (p=0 i ~q=1 i r=1) lub (~p=1 i q=1 i ~r=1) lub (p=1 i ~q=1 i ~r=0)
Matematycznie zachodzi tożsamość:
A=B=C=D
Prawda jest w logice domyślna, to jest wspólny punkt odniesienia dla równań algebry Boole’a. Po sprowadzeniu dowolnej zmiennej do jedynki na mocy praw Prosiaczka, możemy tą jedynkę pominąć nic nie tracąc na jednoznaczności.


Prawo Hipopotama:
W dowolnym równaniu algebry Boole’a w spójnikach „lub”(+) i „i”(*) mamy wszystkie zmienne binarne sprowadzone do jedynek, w zerach i jedynkach nie ma tu żadnej logiki
Również w spójnikach implikacyjnych „na pewno” => (warunek wystarczający), „może” ~> (warunek konieczny) i „może” ~~> (naturalne „może”) mamy wszystkie zmienne binarne sprowadzone do jedynek, w zerach i jedynkach nie ma tu żadnej logiki.

Dowód dla spójników „lub”(+) i „i”(*) …


Nie wiem także co jest nieprecyzyjnego w końcówce tego postu:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/kompus-program-ktory-mysli-jak-czlowiek-fiklit-c-v,7220-350.html#228839
rafal3006 napisał:

Implikacja prosta

Wyprowadzenie symbolicznej definicji implikacji prostej z definicji zero-jedynkowej.
Kod:

Definicja           |Równania cząstkowe   |Definicja symboliczna
zero-jedynkwa       |prof. Newelskiego    |implikacji prostej
implikacji prostej  |w spójnikach         |
p|=>q=(p=>q)*~[p=q] |”lub”(+) i „i”(*)    |p|=>q=(p=>q)*~[p=q]
   p   q  Y=p|=>q   |                     |
A: 1=> 1  =1        | p* q = 1 ; Ya= p* q | p=> q =1
B: 1=> 0  =0        | p*~q = 0 ;~Yb= p*~q | p~~>~q=0
C: 0=> 0  =1        |~p*~q = 1 ; Yc=~p*~q |~p~>~q =1
D: 0=> 1  =1        |~p* q = 1 ; Yd=~p* q |~p~~>q =1
   1   2   3          4  5   6             7   8  9

Algorytm tworzenia równań cząstkowych prof. Newelskiego:
K1: (Krok 1)
Spisujemy z tabeli zero-jedynkowej ABCD123 dokładnie to co widzimy w spójnikach „lub”(+) i „i”(*):
Y =1 <=> A: p=1 i q=1 lub C:p=0 i q=0 lub D: p=0 i q=1
K2: (Krok 2)
Korzystając z prawa Prosiaczka sprowadzamy zmienne wejściowe p i q do jedynek (stanu neutralnego).
Prawo Prosiaczka:
(p=0) = (~p=1)
Y =1 <=> A: p=1 i q=1 lub C:~p=1 i ~q=1 lub D: ~p=1 i q=1
K3: (Krok 3)
Jedynki są w logice matematycznej domyślne, zawsze możemy je pominąć nic nie tracąc na jednoznaczności.
Stąd mamy równanie algebry Boole’a opisujące tabelę zero-jedynkową ABCD123:
Y = Ya + Yc + Yd
Y = A: p*q + C: ~p*~q + D: ~p*q
co matematycznie oznacza:
Y =1 <=> A: p=1 i q=1 lub C:~p=1 i ~q=1 lub D: ~p=1 i q=1

Równanie K3 w spójnikach „lub”(+) i „i”(*) opisuje wszystkie możliwe sytuacje jakie mogą wystąpić w przyszłości.

W tabeli ABCD456 mamy wszystkie zmienne wejściowe p i q sprowadzone do jedynek na mocy prawa Prosiaczka:
(p=0) = (~p=1)
W implikacji interesuje nas co się stanie jeśli zajdzie p a co się stanie gdy zajdzie ~p. Nie zamieniamy tu wynikowych 0 i 1 na zmienne binarne (Y i ~Y) jak to robiliśmy w spójnikach „lub”(+) i „i”(*), gdzie chodziło wyłącznie o prawdziwość/fałszywość zdań składowych wyrażonych spójnikami „lub”(+) i „i”(*).

W linii A456 (zero-jedynkowo A123) widzimy, że jeśli zajdzie zdarzenie p to na pewno => zajdzie zdarzenie q, bowiem wykluczony jest przypadek B456:
Zajdzie p i nie zajdzie q
p*~q=0
Dlaczego?
Matematycznie zachodzi:
q+~q =1
innych możliwości matematycznie nie ma.
Skoro więc zajdzie:
A456: p*q =1
oraz:
B456: p*~q =0
to wynika z tego że:
A.
Jeśli zajdzie p to na pewno => zajdzie q
p=>q =1
oraz:
B.
Jeśli zajdzie p to może ~~> zajść ~q
p~~>~q =0

Z obszaru CD456 widzimy, że jeśli zajdzie ~p to może zajść cokolwiek ~q lub q bowiem w obu przypadkach mamy tu wynikowe jedynki.

W przełożeniu na zbiory sytuacja wyżej ma szansę wystąpić wtedy i tylko wtedy gdy zbiór p zawiera się w zbiorze q i nie jest tożsamy ze zbiorem q.
Dlaczego zbiór p nie jest tu tożsamy ze zbiorem q (~[p=q])?
Tożsamość zbiorów p=q wymusza tożsamość zbiorów ~p=~q. W tym przypadku w linii D456 mielibyśmy w wyniku 0 natomiast całość byłaby czymś fundamentalnie innym - równoważnością.

Stąd mamy definicję implikacji prostej p|=> w zbiorach:
p|=> = (p=>q)*~[p=q]
Zbiór p zawiera się w zbiorze q i nie jest tożsamy ze zbiorem q

Co jest nieprecyzyjnego w wyprowadzeniu definicji symbolicznej „implikacji prostej” z jej definicji zero-jedynkowej?

Aby to zrozumieć trzeba zrozumieć „Nową teorię zbiorów”, fundamentalnie inną od teorii mnogości.
Dlaczego fundamentalnie inną?
… bo TM poprawnie definiuje równoważność w zbiorach nie widząc w zbiorach tej oczywistej tożsamości logicznej.
p<=>q = ~p<=>~q

Definicja tożsamości logicznej:
Prawdziwość zdania po dowolnej stronie tożsamości „=” wymusza prawdziwość zdania po drugiej stronie.
Fałszywość zdania po dowolnej stronie tożsamości „=” wymusza fałszywość zdania po drugiej stronie.

TM nie wie, że zbiór p nie może istnieć bez ~p bo wówczas pojęcie p będzie nierozpoznawalne.

TM potrafi przedstawić tą definicję równoważności w zbiorach:
p<=>q = (p=>q)*(q=>p)
.. ale nie ma pojęcia jak przedstawić w zbiorach tożsamą definicję równoważności!
p<=>q = (p=>q)*(~p=>~q)
i nie potrafi wytłumaczyć w zbiorach dlaczego i na jakich warunkach ostatnia definicja jest poprawna.

Ostatnia definicja jest poprawna wtedy i tylko wtedy gdy zachodzi tożsamość zbiorów p=q wymuszająca tożsamość zbiorów ~p=~q

Oczywiście to jest fundamentalnie co innego niż definicja implikacji prostej |=>:
Zbiór p zawiera się w zbiorze q i nie jest tożsamy ze zbiorem q
p|=>q = (p=>q)*~[p=q]

Na pewno nie jest tak jak twierdzi Idiota, że równoważność jest szczególnym przypadkiem implikacji, bo zbiory p i q nie mogą być raz tożsame (równoważność) a za chwilę nietożsame (implikacja), w zależności od chciejstwa człowieka.

Dowód:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/nti-fantastyczna-dyskusja-z-ateisty-pl,4825-275.html#124499
idiota napisał:
równoważność zbiorów A i B oznacza co następuje:
każdy element ze zbioru A jest elementem zbioru B i vice versa.
implikowanie zbioru B przez zbiór A oznacza, że każdy element zbioru B jest też pewnym elementem zbioru A.
tu masz w znaczkach:
Cytat:

Relacje między zbiorami

Równość zbiorów

Zbiory A i B nazywamy równymi wtedy i tylko wtedy, gdy każdy
element zbioru A jest elementem zbioru B i na odwrót.

A = B ⇔ ∀x (x∈A ⇔ x∈B).

Inkluzja zbiorów

Jeżeli każdy element zbioru A jest elementem zbioru B, to mówimy,
że A jest podzbiorem B i zapisujemy A⊂B.
A nazywamy podzbiorem B, zbiór B zaś nadzbiorem zbioru A.
Symbol ⊂ nazywamy znakiem inkluzji.

A ⊂ B ⇔∀x (x∈A ⇒ x∈B)

inkluzja zbiorów jest odpowiednikiem wynikania a równość zbiorów odpowiednikiem równoważności zdań.
wiedziałem, że będę musiał zaczynać od lekcji pierwszej teorii mnogości.

idiota napisał:

Rafal3006 napisał:

Czy widzisz na zbiorach fundamentalna różnicę między równoważnością a implikacją ?

ta.. fundamentalną...
bycie podzbiorem to implikacja a bycie podzbiorem pełnym to równoważność.
i tak samo jeśli A jest podzbiorem B i B jest podzbiorem A to A i B są tożsame... czyli A jest pełnym podzbiorem B (i na odwrót), tu właśnie widać, jak równoważność jest szczególnym przypadkiem wynikania (implikowania).
ZAISTE FUNDAMENTALNA RÓŻNICA!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kolejne proste pytanie:
Dlaczego Idiota, absolwent prawdopodobnie filozofii, pisze brednie czysto matematyczne jak wyżej, jakoby równoważność była szczególnym przypadkiem wynikania (implikacji)?

Jak widzisz Fiklicie przy wyprowadzeniu symbolicznej definicji implikacji prostej startuję od zero-jedynkowej definicji implikacji prostej którą mamy wspólną - jest identyczna w AK i logice ziemian.
Zauważ, że w technicznej algebrze Boole’a nie są znane definicje z KRZ typu „zdanie prawdziwe/fałszywe” i komputery działają. Te definicje są zbędne również przy przejściu z zero-jedynkowej definicji implikacji prostej do definicji symbolicznej - nie ma tu żadnej narośli z obszaru fizyki, jaką bez wątpienia jest język mówiony człowieka, typu „zdanie prawdziwe/fałszywe” - to jest tu niepotrzebne.

Zbędne jest zatem zaczynanie logiki matematycznej od definicji „co to jest zdanie etc” bo to nie jest matematyka, lecz FIZYKA!

Napisz proszę w którym momencie jest tu brak precyzji?
Czy równania prof. Newelskiego nie są precyzyjne?
Czy przejście od równań prof. Newelskiego do symbolicznej definicji implikacji nie jest jasne?
Poproszę też o wskazanie choćby jednej sprzeczności w tym poście?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fiklit




Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 3760
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:51, 03 Lut 2015    Temat postu:

Cytat:
Kolejne proste pytanie:
Dlaczego Idiota, absolwent prawdopodobnie filozofii, pisze brednie czysto matematyczne jak wyżej, jakoby równoważność była szczególnym przypadkiem wynikania (implikacji)?

Jest sens cokolwiek do Ciebie pisać?
Idiota pisze o implikacji KRZiP. Poprzednio dobrze napisałeś co to znaczy. (pamiętasz? MOŻE, NIE MOŻE, MOŻE, MOŻE). Ale już nie odpowiedziałeś gdzie to się kłóci ze stwierdzeniem, że równoważność jest szczególnym przypadkiem implikacji. Wolałeś polać wodę na inny temat. Na resztę nie odpowiem. Skończ najpierw zaczęte tematy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:24, 04 Lut 2015    Temat postu:

Moja odpowiedź jest tu:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/kompus-program-ktory-mysli-jak-czlowiek-fiklit-c-v,7220-400.html#229567
... i w kilku następnych postach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:44, 29 Cze 2015    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/o-algebrze-boole-a,7718-775.html#241178

Czym byłby nasz świat bez wariatów?

I tak jak obłęd, w wyższym tego słowa znaczeniu, jest początkiem wszelkiej mądrości, tak schizofrenia jest początkiem wszelkiej sztuki, wszelkiej fantazji.
Herman Hesse.

idiota napisał:
Z rafałem jest o wiele gorzej.
Cierpi na paranoję wynalazczą.


Przewodnik Lekarza 1/2009

Tytuł: Wielcy twórcy i ich choroby

autorzy:
prof. dr hab. n. med. Andrzej Steciwko
kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej
Akademii Medycznej we Wrocławiu;
rektor Państwowej Medycznej Wyższej Szkoły Zawodowej w Opolu

lek. Dominika Siejka
Katedra i Zakład Medycyny Rodzinnej
Akademii Medycznej we Wrocławiu,
kierownik Katedry i Zakładu prof. dr hab. n. med. Andrzej Steciwko

[link widoczny dla zalogowanych]

Fragmenty …

W historii, zarówno nauki, jak i sztuki, czy rozwoju kultury ogromną rolę odegrało kilkudziesięciu, a być może kilkuset ludzi, którzy na zawsze zmienili myślenie i postrzeganie człowieka. To dzięki nim, dzięki pojedynczym myślom jednostek, które na przestrzeni wieków określane były jako geniusze, nasza świadomość, wiedza o świecie oraz kultura społeczna rozwijały się, a etapy tej ewolucji często nie odbywały się stopniowo i powoli, lecz gwałtownymi skokami. Współcześni im oraz historycy badający ich życie już dawno zauważali, iż często wyróżnia ich jakaś właściwość, która u zwykłych ludzi uważana jest za poważną chorobę lub ułomność, a która wzmacnia cechy pozwalające tym jednostkom osiągać niezwykłe rezultaty. Czy to przypadek, czy też choroba może zrodzić geniusz? To pytanie naukowcy zadawali sobie od dawna. Istnieje wiele przykładów, które zdają się odpowiadać twierdząco na to pytanie. Czy jednak choroba jest przyczyną czy skutkiem geniuszu?

Choroba afektywna dwubiegunowa była i jest, można by powiedzieć, „popularna” wśród wybitnych artystów, zwłaszcza związanych z muzyką i literaturą. Cierpieli na nią m.in.: Piotr Czajkowski, Siergiej Rachmaninow, Virginia Woolf, Samuel Clemens (Mark Twain), Hermann Hesse, Tennessee Williams, Ernest Hemingway, Edgar Allan Poe i Paul Gauguin. Analiza biografii stu znanych pisarzy i poetów doprowadziła profesora psychiatrii z Uniwersytetu Oksfordzkiego, Feliksa Posta, do wniosku, że ok. 80% z nich miało zaburzenia nastroju i emocji. Z kolei Nancy Andreasen, neuropsychiatra z University of Iowa, obserwowała 30 amerykańskich pisarzy przez 15 lat i również u ok. 80% z nich stwierdziła zaburzenia nastroju i emocji, a u połowy zdiagnozowała chorobę maniakalno-depresyjną. Przypuszcza się, iż jest to związane z faktem, że w chorobie afektywnej dwubiegunowej w trakcie epizodów manii, a także w schizofrenii w fazie przedurojeniowej, dochodzi do nadmiernego wydzielania dopaminy, a jednocześnie do pobudzenia ośrodka nagrody w mózgu, co prowadzi do wzmożonej aktywności, a także intensywnego odczuwania wszelkich doznań i myśli. Może to w pewien sposób tłumaczyć, dlaczego ludzie na krawędzi choroby psychicznej dostrzegają czy wyczuwają rzeczy, które dla zwykłych śmiertelników są niewidoczne, a także rzucają się w wir kreatywnej pracy [5].

Według niektórych na schizofrenię chorował także jeden z największych fizyków – Izaak Newton. W swoim dziele Philosophiae naturalis principia mathematica (1687 r.) Newton przedstawił prawo powszechnego ciążenia, a także prawa ruchu leżące u podstaw mechaniki klasycznej. Również Albertowi Einsteinowi – laureatowi Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki za wyjaśnienie efektu fotoelektrycznego, twórcy szczególnej i ogólnej teorii względności oraz współtwórcy korpuskularno-falowej teorii światła – niektórzy badacze przypisują schizofrenię, a inni zespół Aspergera (wspomniane zaburzenie ze spektrum zaburzeń autystycznych).


Błędy nauki
Autor: Luc Bürgin

Ludzie mają widocznie skłonność do przedwczesnego i negatywnego oceniania perspektyw rozwojowych pewnych dziedzin nauki. Niektóre rewolucyjne odkrycia lub idee przez lata bojkotowano i zwalczano tylko dlatego, że dogmatycznie nastawieni luminarze nauki nie umieli odrzucić swych ulubionych, choć przestarzałych i skostniałych idei i przekonań. Jednym słowem: „Niemożliwe!" hamowali postęp nauki, a przykładami można dosłownie sypać jak z rękawa:

• Gdy w XVIII wieku Antoine-Laurem de Lavoisier zaprzeczył istnieniu „flogistonu" – nieważkiej substancji, która wydziela się w trakcie procesu spalania i w którą wierzyli wszyscy ówcześni chemicy – i po raz pierwszy sformułował teorię utleniania, świat nauki zatrząsł się z oburzenia. „Observations sur la Physique", czołowy francuski magazyn naukowy, wytoczył przeciwko Lavoisierowi najcięższe działa, a poglądy uczonego upowszechniły się dopiero po zażartych walkach.

• Gdy w 1807 roku matematyk Jean-Baptiste Joseph de Fourier wystąpił przed Paryską Akademią Nauk z wykładem na temat przewodnictwa cieplnego w obwodzie zamkniętym i wyjaśnił, że każdą funkcję okresową można przedstawić w postaci nieskończonej sumy prostych funkcji okresowych (sinus, cosinus), wstał Joseph-Louis de Lagrange, jeden z najwybitniejszych matematyków tamtej epoki, i bez ogródek odrzucił tę teorię. A ponieważ przeciwko Fourierowi wystąpili także inni słynni uczeni, np. Pierre-Simon de Laplace, Jean-Baptiste Biot, Denis Poisson i Leonhard Euler, musiało minąć sporo czasu, zanim uznano doniosłość jego odkrycia. Obecnie nie można sobie wyobrazić matematyki i fizyki bez analizy Fouriera.

• Gdy w latach czterdziestych XIX wieku John James Waterston, nieznany młody fizyk, przedstawił brytyjskiemu Towarzystwu Królewskiemu swój rękopis, dwaj recenzenci nie pozostawili na nim suchej nitki. Gdyby w 1891 roku fizyk i późniejszy laureat Nagrody Nobla John William Rayleight nie odnalazł oryginalnego rękopisu w archiwach tej szacownej instytucji, na próżno szukalibyśmy w podręcznikach fizyki nazwiska Waterstona. A to właśnie on był pierwszym badaczem, który sformułował tak zwaną zasadę ekwipartycji energii dla specjalnego przypadku. W 1892 roku Rayleight napisał: „Bardzo trudno postawić się w sytuacji recenzenta z 1845 roku, ale można zrozumieć, że treść artykułu wydała mu się nadmiernie abstrakcyjna i nie przemówiły do niego zastosowane obliczenia matematyczne. Mimo to dziwi, że znalazł się krytyk, według którego: "Cały artykuł to czysty nonsens, który nie nadaje się nawet do przedstawienia Towarzystwu". Inny opiniujący zauważył: "[...] analiza opiera się – co przyznaje sam autor – na całkowicie hipotetycznej zasadzie, z której zamierza on wyprowadzić matematyczne omówienie zjawisk materiałów sprężystych [...]. Oryginalna zasada wynika z przyjęcia założenia, którego nie mogę zaakceptować i które w żadnym razie nie może służyć jako zadowalająca podstawa teorii matematycznej".

• Gdy pod koniec XIX wieku Wilhelm Conrad Röntgen, odkrywca promieni, bez których trudno sobie wyobrazić współczesną medycynę, opublikował wyniki swoich badań, musiał wysłuchać wielu krytycznych komentarzy. Nawet światowej sławy brytyjski fizyk lord Kelvin określił promienie rentgenowskie mianem .,sprytnego oszustwa''. Friedrich Dessauer, profesor fizyki medycznej, w czasie wykładu wygłoszonego 12 lipca 1937 roku na uniwersytecie w szwajcarskim Fryburgu powiedział w odniesieniu do odkrycia Röntgena: „Nadal widzę sceptyków wykrzykujących: "Niemożliwe!". I nadal słyszę proroków, wielkie autorytety tamtych lat, którzy odmawiali promieniom rentgenowskim jakiegokolwiek, także medycznego, znaczenia".

• Gdy Werner von Siemens, twórca elektrotechniki, zaprezentował przed Scientific Community teorię ładunku elektrostatycznego przewodów zamkniętych i otwartych, wywołał falę gwałtownych sprzeciwów. „Początkowo nie wierzono w moją teorię, ponieważ była sprzeczna z obowiązującymi w tamtych czasach poglądami", wspominał Siemens w autobiografii wydanej pod koniec XIX wieku.

• Podobnych przeżyć doświadczył William C. Bray z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, gdy w 1921 roku poinformował o zaobserwowaniu oscylującej okresowo reakcji chemicznej. W 1987 roku w fachowym czasopiśmie „Chemical and Engineering News" ukazał się artykuł R. Epsteina, który napisał, że amerykański uczony został wyśmiany i wyszydzony, bo reakcja taka wydawała się niepodobieństwem. I choć odkrycie Braya potwierdzono w teorii i w praktyce, to musiało upłynąć pięćdziesiąt lat, nim uznano znaczenie jego pracy.

Studenci rzadko mają okazję zetknąć się z podobnymi przykładami, ponieważ naukowcy, jak wszyscy inni ludzie, przejawiają osobliwą skłonność do zapominania o rozmaitych „wpadkach", z jakimi na przestrzeni lat musiała się uporać ich dyscyplina wiedzy. Z dumnie wypiętą piersią sprzedają uczniom historię nauki jako pasmo nieustających sukcesów. Wstydliwie przemilczają opowieści o walkach, które poprzedzają wielkie przełomy.


http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/o-algebrze-boole-a,7718-850.html#246530

fiklit napisał:
@idiota: wiem, ale w tych zwariowanych czasach, gdy wszystko się tak szybko zmienia, rozmowy z rafałem pozwalają mi dostrzec jakiś stały i niezmienny punkt. :) Rafał dzięki.

@rafał nie o tym pisałem, nie z tym się niezgodziłem. przeczytaj dokładnie o czym pisałem.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pon 18:08, 24 Sie 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 5:25, 26 Lut 2016    Temat postu:

Dowód:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/nti-fantastyczna-dyskusja-z-ateisty-pl,4825-275.html#124499
idiota napisał:
równoważność zbiorów A i B oznacza co następuje:
każdy element ze zbioru A jest elementem zbioru B i vice versa.
implikowanie zbioru B przez zbiór A oznacza, że każdy element zbioru B jest też pewnym elementem zbioru A.
tu masz w znaczkach:
Cytat:

Relacje między zbiorami

Równość zbiorów

Zbiory A i B nazywamy równymi wtedy i tylko wtedy, gdy każdy
element zbioru A jest elementem zbioru B i na odwrót.

A = B ⇔ ∀x (x∈A ⇔ x∈B).

Inkluzja zbiorów

Jeżeli każdy element zbioru A jest elementem zbioru B, to mówimy,
że A jest podzbiorem B i zapisujemy A⊂B.
A nazywamy podzbiorem B, zbiór B zaś nadzbiorem zbioru A.
Symbol ⊂ nazywamy znakiem inkluzji.

A ⊂ B ⇔∀x (x∈A ⇒ x∈B)

inkluzja zbiorów jest odpowiednikiem wynikania a równość zbiorów odpowiednikiem równoważności zdań.
wiedziałem, że będę musiał zaczynać od lekcji pierwszej teorii mnogości.

idiota napisał:

Rafal3006 napisał:

Czy widzisz na zbiorach fundamentalna różnicę między równoważnością a implikacją ?

ta.. fundamentalną...
bycie podzbiorem to implikacja a bycie podzbiorem pełnym to równoważność.
i tak samo jeśli A jest podzbiorem B i B jest podzbiorem A to A i B są tożsame... czyli A jest pełnym podzbiorem B (i na odwrót), tu właśnie widać, jak równoważność jest szczególnym przypadkiem wynikania (implikowania).
ZAISTE FUNDAMENTALNA RÓŻNICA!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dlaczego Idiota, absolwent prawdopodobnie filozofii, pisze brednie czysto matematyczne jak wyżej, jakoby równoważność była szczególnym przypadkiem wynikania (implikacji)?


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 5:26, 26 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:11, 28 Mar 2016    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/elementarz-algebry-boole-a-irbisol-macjan-str-10,2605-240.html#55877
macjan napisał:
rafal3006 napisał:
Zwierzątka które nie odróżniały nagrody od kary dawno wyginęły.

Tak samo jak zwierzątka, które nie odróżniały łososia od wieloryba. Czy to powód, by zdania logiczne mówiące o łososiu interpretować inaczej, niż zdania mówiące o wielorybie? Zrozum - treść zdania, czyli to, o czym ono mówi, nie może w żaden sposób wpływać na jego zapis symboliczny. Zdanie "... i ..." jest koniunkcją niezależnie od tego, co wstawimy w wykropkowane miejsca. Tak samo zdanie "jeśli ... to ..." jest implikacją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:46, 09 Paź 2016    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/czysto-matematyczne-obalenie-logiki-matematycznej-ziemian,9269-2175.html#352121
Logika matematyczna człowieka!

Definicja:
Logika matematyczna człowieka to matematyczny opis języka potocznego człowieka!

fiklit napisał:
Nie do końca rozumiem o co ci chodzi i gdzie tu sprzeczność.
Jak chcesz rozwiązania problemu w nomalnej matematyce to sformułuj go normalnie i czytelnie. A nie: raz "zdanie po prawej" raz całe zdanie. Weź się choć trochę zastanów zanim coś zabredzisz.

Formułuję problem w matematyce ziemian:

Mamy dwa zdania twierdzące istniejące w języku człowieka, póki co przez nikogo nie wypowiedziane, zatem nie możemy tu mówić o dotrzymaniu/nie dotrzymaniu słowa przez kogokolwiek.
x.
Jutro pójdziemy do kina lub do teatru
Y=K+T
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> K=1 lub T=1
y.
Jutro nie pójdziemy do kina i nie pójdziemy do teatru
Y=~K*~T
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> ~K=1 i ~T=1

Póki co te zdania są bezpańskie tzn. przez nikogo nie wypowiedziane.
Pani przedszkolanka może wypowiedzieć dowolne ze zdań.
Oznaczmy:
Y - pani dotrzyma słowa
~Y - pani skłamie

Załóżmy że pani mówi do dzieci:
1.
Jutro nie pójdziemy do kina i nie pójdziemy do teatru
Y = ~K*~T
Dokładnie temu zdaniu przypisujemy funkcję logiczną w logice dodatniej (bo Y):
Y = ~K*~T
co matematycznie oznacza:
Pani dotrzyma słowa (Y=1) wtedy i tylko wtedy gdy jutro nie pójdziemy do kina (~K=1) i nie pójdziemy do teatru (~T=1)
Y=~K*~T
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> ~K=1 i ~T=1

… a kiedy pani skłamie?
Przechodzimy ze zdaniem 1 do logiki ujemnej (bo ~Y) poprzez negację zmiennych i wymianę spójników
2.
~Y=K+T
Odpowiedź:
Pani skłamie (~Y=1) wtedy i tylko wtedy jutro pójdziemy do kina (K=1) lub pójdziemy do teatru (T=1)
~Y=K+T
co matematycznie oznacza:
~Y=1 <=> K=1 lub T=1

Podsumowanie dialogu w równaniach algebry Boole’a:
1.
Y=~K*~T
co matematycznie oznacza:
1A: Y=1 <=> ~K=1 i ~T=1
.. a kiedy pani skłamie (~Y)?
Przejście do logiki ujemnej (bo ~Y) poprzez negację zmiennych i wymianę spójników na przeciwne:
2.
~Y=K+T
co matematycznie oznacza:
2A: ~Y=1 <=> K=1 lub T=1

Zauważmy że zapisy 1A i 2A to nie są równania algebry Boole’a, zatem z tymi zapisami nie wolno przechodzić do logiki przeciwnej poprzez negację stronami bo otrzymamy bzdury.
Zapis 1A:
Y=1 <=> ~K=1 i ~T=1
mówi nam kiedy funkcja logiczna w logice dodatniej (bo Y) przyjmie wartość logiczną 1
Zapis 2A:
~Y=1 <=> K=1 lub T=1
mówi nam kiedy funkcja logiczna w logice ujemnej (bo ~Y) przyjmie wartość logiczną 1

Podsumowanie:
Zauważmy, że powyższy dialog mówi nam kiedy pani dotrzyma słowa (=1) oraz kiedy pani skłamie (=0)
skłamie (~Y) = nie dotrzyma słowa (~Y)
… a mimo to!
Jak ktokolwiek pokaże w powyższym dialogu jedno, jedyne zdanie fałszywe to natychmiast i bezwarunkowo kasuję algebrę Kubusia

To co wyżej to naturalna logika matematyczna człowieka!

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/definicja-implikacji-wedlug-rafala3006-p-wieczorka,685-350.html#28071
dr. Filozofii Zbanowany Uczy napisał:
Nie ma logiki ludzkiej (rzekomą boską pomijam, bo to sztuczny wytwór mózgu rafała, doskonały chłopiec do bicia dla sadystów w postaci tegoż rafała, idealny materiał do krytyki i idiotycznych żartów nieprzystojnych w temacie "metodologia")!!! PYTAM SIĘ KTO z profesorów (nie daj Boże) wtłoczył Ci do głowy tak idiotyczny pogląd??? Jesteś pierwszym, którego znam, a który go głosi!! :shock: :shock:

Pytanie zasadnicze brzmi:
Czy matematyków w ogóle interesuje matematyczny opis naturalnego języka potocznego, czyli de facto języka 5-cio latków i humanistów?
Odpowiedź.
Interesuje czego dowód w kolejnym linku:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/definicja-implikacji-wedlug-rafala3006-p-wieczorka,685-350.html#28104
Zbanowany Uczy napisał:

rafal3006 napisał:
A p. Wieczorek, autor „Logiki dla opornych” ma takie fajne motto :D
[link widoczny dla zalogowanych]
Motto: [...] Co się da powiedzieć, da się jasno powiedzieć. (L. Wittgenstein)

:shock: Zaraz, zdaje mi się że znam tego Gościa.
Ale mniejsza o to. Cóż, dziwię się, że uczeń m.in. prof. Marka Tokarza głosi takie dziwaczne poglądy. Tzw. logice nieformalnej znakomitą odprawę dał ów Marek w swojej wybornej monografii "Elementy pragmatyki logicznej" (PWN 1993) na s. 12-15. Od siebie dodam tylko: Próby wydzielenia tzw. naturalnej, ludzkiej, nieformalnej czy tym podobnej logiki z języka potocznego ODBYWAŁY SIĘ OD POCZĄTKU JEJ POWSTANIA, owszem, ostatnio proces ten wzmógł się na sile. Tyle że zarazem ZAWSZE trzeba było rezultaty tej roboty potraktować w sposób standardowy tj. sformalizować, zaksjomatyzować lub zgentzenizować (w żargonie logików), podać stosowną semantykę i ująć w stosownych twierdzeniach relacje pomiędzy nimi a znanymi owocami takich prób.
Logika nieformalna to kompletny absurd albo myląca nazwa, Panie Wieczorek!! :brawo:

Po 11 latach dyskusji odkryliśmy dokładnie to o czym marzą ziemscy matematycy, o czym pisze Zbanowany Uczy w ostatnim poście.
Odkryliśmy naturalną logikę matematyczną człowieka!

Definicja:
Logika matematyczna człowieka to matematyczny opis języka potocznego człowieka!


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Śro 20:15, 29 Lis 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:29, 11 Paź 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Logika, sens i wątpliwości
Marek Kordos
Delta, marzec 2013


Już przed laty, gdy brałem udział w tworzeniu jednej z kolejnych reform nauczania matematyki, miałem poważne wątpliwości, czy umieszczanie w programach nauczania matematyki (podstawach programowych, wykazach efektów nauczania, podręcznikach itp.) działu logika jest zgodne ze zdrowym rozsądkiem.

Oczywiście, wiem, że wielu głosi, iż nauczanie matematyki (jak niegdyś łaciny, której się zresztą uczyłem) to nauka logicznego myślenia. Ale, gdy czytałem otwierające wówczas podręczniki do liceum rozdziały poświęcone logice, trudno mi było powstrzymać się od wrażenia, że nie ma w nich żadnego sensu. Nie wymienię, rzecz jasna, żadnego konkretnego podręcznika (po co mi rozprawy sądowe – przecież podręcznik to wielkie pieniądze), ale wrażenie przy lekturze każdego z nich było podobne.
Od razu chciałbym powiedzieć, że nie chodzi o opinię, iż logika nigdy matematyce nie pomogła, bo unikanie błędów nie jest aktem twórczym (patrz Nicolas Bourbaki, Elementy historii matematyki). Chodzi o coś więcej. Ale nie śmiałem nalegać na usunięcie tego działu ze szkolnego nauczania, bo jeśli wszyscy widzą w nim sens, to może on tam – wbrew pozorom – istnieje.

Dopiero na sympozjum z okazji dziewięćdziesięciolecia Profesora Andrzeja Grzegorczyka dowiedziałem się, że moje wątpliwości nie są odosobnione i nawet w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN prowadzone są prace nad taką modyfikacją logiki, by jej wady usunąć.

Co to za wady? Proszę spojrzeć na zdanie:
Dwa plus dwa równa się cztery wtedy i tylko wtedy, gdy Płock leży nad Wisłą.

Oczywiście, zdanie to jest prawdziwe, ale czy ma sens? Przecież między pewnym faktem arytmetycznym a innym faktem geograficznym żadnego związku nie ma. Dlaczego więc chcemy twierdzić (ba, uczyć tego), że te dwa zdania są równoważne?

Albo zdanie:
Jeśli dwa plus dwa jest równe pięć, to zachodzi twierdzenie Pitagorasa.

Z punktu widzenia logiki to zdanie jest prawdziwe. Tu już po obu stronach implikacji są zdania dotyczące faktów matematycznych. Dlaczego jednak chcemy zmusić młodego człowieka, by widział w tym sens?
Wyjaśnienie jest proste: w pierwszym przypadku chodzi o to, że równoważność zdań ma miejsce, gdy wartość logiczna obu zdań jest taka sama; w drugim – o to, że implikacja jest poprawna, gdy ma fałszywy poprzednik.

A więc logika sprowadza nasz świat do zbioru dwuelementowego, nic przeto dziwnego, że rzeczy absolutnie niepołączone żadnym znaczeniowym (semantycznym) związkiem muszą się znajdować w przynajmniej jednej z dwóch komórek, do jakiejś muszą trafić.

Powstają dwa pytania. Po pierwsze, czemu logika została tak skonstruowana, że – abstrahując od sensu – okalecza pojęciowy świat? Po drugie, czy faktycznie należy trzymać ją jak najdalej od młodzieży, bo tylko ją demoralizuje, każąc za wiedzę uważać takie androny, jak przytoczone powyżej?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest dość prosta. Nowoczesna logika formalna została stworzona (jak wielu uważa) przez Gottloba Fregego (1848-1925) tak, by obsługiwała matematykę, a tę rozumiano wówczas jako badanie prawdziwości zdań języków formalnych.

Odpowiedzi na drugie pytanie de facto nie ma. Tłumaczymy się z używania takich abstrahujących od znaczeń spójników logicznych tym, że alternatywa, koniunkcja i negacja są sensowne; że chcemy, aby młody człowiek wiedział, że zaprzeczeniem zdania, iż istnieje coś mające własność A, jest to, że wszystkie cosie własności A nie mają; że implikacja ze zdania prawdziwego daje jednak tylko zdania prawdziwe itd., itp.

Ale naprawdę chodzi o to, że – jak z małżeństwem i demokracją – lepszej propozycji dotąd nie wynaleziono. A szkoda.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Wto 4:04, 17 Kwi 2018, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:51, 21 Gru 2016    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/swirownia-totalna-dzisiejsza-logika-w-zakresie-implikacji,4166.html#84970

Humor 1000-lecia

DODATEK

Wnioski końcowe z ciekawej dyskusji na ateiście.pl są tu:
http://www.sfinia.fora.pl/metodologia,12/dyskusja-ze-zbanowanym-uczy-i-nobody-na-ateiscie-pl,4156-20.html#84855

Fizyk:
Twierdzenie Pitagorasa jest twierdzeniem czyli ani to implikacja, ani równoważność …

Zbanowany Uczy:
Twierdzenie Pitagorasa jest implikacją

Kubuś:
Twierdzenie Pitagorasa jest równoważnością

Oczywiście wyłącznie jeden ma tu rację, twierdzę że Kubuś, pozostali są w błędzie.


Humor 1000-lecia, czyli twierdzenie Pitagorasa wypowiedziane w postaci równoważności

Cytat z:
[link widoczny dla zalogowanych]

NoBody napisał:
precyzyjnie

dla każdego x,a,b,c jeżeli x jest trójkątem prostokątnym i a jest przyprostokątną x'a i b jest przyprostokątną x'a różną od a i c jest przeciwprostokątną x'a to suma kwadratów długości a i długości b jest równa kwadratowi długości c i dla każdego a,b,c jeżeli suma kwadratów długości a i długości b jest równa kwadratowi długości c to istnieje trójkąt x o bokach a,b,c i x jest trójkątem prostokątnym i a jest przyprostokątną x'a i b jest przyprostokątną x'a różną od a i c jest przeciwprostokątną x'a, wtedy i tylko wtedy gdy, dla każdego x,a,b,c , x jest trójkątem prostokątnym wtedy i tylko wtedy gdy a jest przyprostokątną x'a i b jest przyprostokątną x'a różną od a i c jest przeciwprostokątną x'a i suma kwadratów długości a i długości b jest równą kwadratowi długości c

Twierdzenie Pitagorasa jest w szkole podstawowej, proponuję zatem powyższe umieścić w odpowiednim podręczniku, nie możemy przecież kształcić naszych dzieci na debili … (po przecinku to słowa Macjana - Macjanie co ty na to ? :grin: )

Definicja równoważności:
p<=>q = (p=>q)*(q=>p)

Wyłącznie w równoważności zachodzi warunek wystarczający w dwie strony i wtedy na mocy definicji jest to równoważność:
p<=>q = (p=>q)*(q=>p) =1*1 =1

Jeżeli zdanie jest impliakcja prostą p=>q to implikacja q=>p będzie zawsze fałszem, nie da się z implikacji zrobić równoważności bo:
p<=>q = (p=>q)*(q=>p) = 1*0 =0

Wniosek:
Twierdzenie Pitagorasa to równoważność ponieważ zachodzi warunek wystarczający zarówno w sptronę p=>q jak i q=>p:
p<=>q = (p=>q)*(q=>p) = 1*1=1
CND

… a tu niewątpliwie na Ziemię zstąpił Bóg i zamienił wodę w wino.

NoBody napisał:

rafal3006 napisał:

Czyli istnieje sposób na zrobienie z dwóch implikacji p=>q i q=>p równoważności ?

tak :) "p wtedy i tylko wtedy gdy q" i mamy równoważność

rafal3006 napisał:

Wystarczy wypowiedzieć TP=>SK i SK=>TP i mamy równoważność (oczywiście w pełnej formie i superprecyzyjnie jak to wyżej zrobiłeś)

Zgadza się ?

tak, dokładnie tak jak wcześniej to zrobiłem ...

Stwierdzam NoBody że jesteś Bogiem, właśnie zamieniłeś wodę w wino czyli z implikacji zrobiłeś równoważność.

… no i kwiatek do kożucha:
Fizyk napisał:

Twierdzenie Pitagorasa jako twierdzenie nie jest więc ani implikacją, ani równoważnością, :shock: bo nie jest operatorem logicznym, tylko twierdzeniem :grin: Robi jednak użytek z operatora implikacji w postaci "Dla każdego trójkąta (znowu kwantyfikator!) zachodzi TP=>SK".

Jak się zastanowić, to trzeba się trochę pomęczyć, żeby w tym twierdzeniu zastąpić operator implikacji operatorem równoważności. :shock: Czemu? Ano dlatego, że następnik mówi o przyprostokątnych i przeciwprostokątnej, a te pojęcia są niezdefiniowane, dopóki nie mamy do czynienia z trójkątem prostokątnym. Jeśli jednak założymy, że mamy do czynienia z TP, to otrzymujemy masło maślane w postaci "jeśli trójkąt jest prostokątny, to jest prostokątny". Dlatego w zasadzie nie jest tak łatwo skleić twierdzenie Pitagorasa z twierdzeniem odwrotnym.

Za wytłuszczone - złota czcionka !

NoBody napisał:

a i jeszcze jedno, Fizyk ma rację ...


Taaa… na pewno ma rację, tyle że w świecie świrów.

P.S.

Twierdzenie Pitagorasa to oczywista równoważność, tak było od wieki wieków i na wieki wieków pozostanie.

rafal3006 napisał:

Weźmy teraz twierdzenie Pitagorasa

Jeśli trójkąt jest prostokątny to suma kwadratów przyprostokątnych jest równa kwadratowi przeciwprostokątnej.
TP<=>SK

Definicja równoważności:
p<=>q = (p=>q)*(~p=>~q)
gdzie:
* - spójnik AND(*)
=> - operator implikacji prostej, spójnik „musi” ze stwierdzonym warunkiem wystarczającym

Przekładając to na nasz przykład mamy:

TP<=>SK = (TP=>SK)*(~TP=>~SK) = 1*1=1

Weźmy teraz zdania składowe powyższej równoważności:

TP=>SK
TP wystarcza, aby spełnione było SK, czyli zachodzi warunek wystarczający

~TP=>~SK
~TP wystarcza aby zachodziło ~SK, czyli warunek wystarczający również tu zachodzi

Zatem twierdzenie Pitagorasa to absolutna równoważność, nigdy implikacja.

TP<=>SK = (TP=>SK)*(~TP=>~SK) = 1*1=1

CND
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 3:27, 25 Sty 2017    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/czysto-matematyczne-obalenie-logiki-matematycznej-ziemian,9269-225.html#310261
idiota napisał:
Chyba ostatecznie przegrzaliśmy rafałowi pozostałości mózgu.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/prawo-subalternacji,8368-2000.html#299283
idiota napisał:
Boże, co za bzdury...
To niesamowite jak rafał swoim nierozumieniem niczego potrafi sobie w głowie posklejać co się da i zrobić to jakoś odnoszące się do jego idee fixe...
Przecież tego nie ma sensu nawet wyjaśniać, bo widać tu raczej symptomy choroby, a nie rozumowanie.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/prawo-subalternacji,8368-2275.html#306541
idiota napisał:
Rafal3006 napisał:
… a nie przyszło ci do głowy Idioto, po 10 latach chodzenia za Kubusiem krok w krok, że Kubuś może mieć rację w tym co pisze?
Nie znam kubusiów, wiem, że rafał myli się we WSZYSTKIM co tu pisze.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/czysto-matematyczne-obalenie-logiki-matematycznej-ziemian,9269-2200.html#352431
idiota napisał:
Przecież rafał nie wie co to jest algebra, a Boolea w szczególności, nie chce tego wiedzieć i woli własne fantazje na ten temat, mimo, że one w zasadzie to nic nie znaczą w jakimkolwiek sensownym języku.

[link widoczny dla zalogowanych]
idiota napisał:
jako że nasz, jak to się on lubi określać "kubuś", lubuje się w krentactwach i manipulacji tekstem, postanowiłem użyć broni przeciw niemu podobnej acz subtelniejszej.
I
po pierwsze w temacie tym zamieszczę przebieg rozmowy rzeczonego głupka z niejakim Irbisolem na forom Śfinia
II
odświeżał będę ten temat ilekroć ktokolwiek inny bądż głupek zechce coś napisać w temacie o implikacji.

moderację proszę o wyrozumiałość dla takiego zabiegu, bowiem powoduje mną nie osobista niechęć do głupka lecz chęć ustrzeżenia innych użytkowników forum Ateista.pl przed braniem go poważnie.

zatem idźmy:
niech IR przed cytatem oznacza Irbisola a GŁ rafała 3006

[link widoczny dla zalogowanych]
idiota napisał:

FlauFly napisał:

To jakiś bot?

myślę ze dałoby się taki napisać...
tylko nie wyobrażam sobie takiego sqrwiela informatyka.
takie coś to tylko Bug w swej dobroci nieskończonej wymyślić mug...
piszę to wszystko ku przestrodze.
i będę ... pisał ilekroć ktoś zechce podjąć się rozmowy z wiadomokim.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-325.html#367925
idiota napisał:
rafał, żeby móc bełkotać te swoje logolalia musiał w sobie upośledzić zdolności do używania pewnych struktur w mózgu.
Naprawdę czytanie tego co pisze daje wgląd w degradacje osobowości, jakby zachorował na powoli rozwijającego się raka mózgu.
A to wszystko endogenne...

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-525.html#369759
idiota napisał:
Ja tam jestem filozofem od filozofowania, nieco logikiem i pasjonatem psychiatrii.
To ostatnie mnie tu trzyma.
Po prostu lubię patrzeć na rozwój objawów chorobowych na żywo, wiem że to nie jest nic czym by się należało chwalić, ale tak jest.
A co Was trzyma w tym temacie, czemu wciąż na te objawy odpisujecie?

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-575.html#370099
idiota napisał:
12 lat, a ten kretyn jeszcze nie nauczył się rzetelnie i trafnie formalizować zapisów z języka potocznego, do czego miała niby służyć ta jego pseudoalgebra. Teraz udaje, że w końcu się za to weźmie, ale przecież wszyscy wiedzą, że jest za głupi, żeby nie popełniać błędów tych samych co zawsze, tylko teraz (być może) w innych miejscach.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/czysto-matematyczne-obalenie-logiki-matematycznej-ziemian,9269-150.html#309743
Irbisol napisał:
Nie uda ci się, tępaku logiczny, zarzucić mnie wzorami, które zapewne uważasz za tak skomplikowane, że nikt ich nie rozumie.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-750.html#371901
idiota napisał:
Wiadomo przecież, że rafał nie potrafiłby zrozumieć dowodu i znów zaczął bredzić coś o 1 i 0 w implikacji czy innych swoich nonsensach.

I Tazu, nie irytuj się.
Masz przecież do czynienia z upośledzoną osobą.
Jak cię dałn opluje w hipermarkecie to też masz do niego pretensje?
rafałek po prostu popsuł już całkiem swoje wymysły tak, że nawet nie umie powiedzieć wg nich, że Warszawa jest w Polsce a Amazonka w Ameryce i musi to jakoś odreagować.
To sobie wymyślił, że
a)
wskazywanie na to co przyobiecał, że jak wskazanym zostanie to on AK skasuje jest po prostu kolejnym wyzwaniem intelektualnym na drodze rozwoju AK
b)
że on tu nie prezentuje swojej teorii tylko Naucza Prawdy.
Dlatego wciąż jakieś zadania rozdaje.
Ale to tylko upośledzony, biedny człowiek, który musi cały świat wyzywać od wariatów, by zachować spójność psychiczną jako taką.
To w sumie smutne i ponure, jak się zastanowić.
A my w tym układzie nie wyglądamy zbyt moralnie, też...

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/operatory-or-i-and,10313-75.html#379793
idiota napisał:
Rafał w zasadzie chodzi, je i oddycha chyba jakimś cudem, ale będzie reformował logikę.
To w sumie pasuje nawet - do tego trzeba bęcwała wszech czasów.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/czysto-matematyczne-obalenie-logiki-matematycznej-ziemian,9269-300.html#312009
Irbisol napisał:
Ty sobie jaja robisz, czy naprawdę jesteś taki tępy?
Równie dobrze możesz napisać posraną tabelkę, godną takich miernot jak ty
Ciebie chyba bawi to, że udajesz popierdzieleńca, bo niemożliwe, żebyś był tak głupi.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-250.html#362749
Irbisol napisał:
Kasuj zatem tę obrazę ludzkiego rozumu, zwaną "Algebrą Kubusia".

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-275.html#362797
Irbisol napisał:
Wyżej masz UDOWODNIONE to, co chciałeś. Zadeklarowałeś, że skasujesz to całe gówno, gdy ten dowód dostaniesz. I co? Nie dość, że nie znasz się na logice, to jeszcze jesteś zwykłym kłamcą bez honoru.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/czysto-matematyczne-obalenie-logiki-matematycznej-ziemian,9269-3050.html#365681
Irbisol napisał:
Czy mi zależy żebyś to całe gówno wykasował? Ani tak, ani nie - jest mi to obojętne.
Na tyle jednak proste błędy robisz, że wyszukiwanie ich jest słabą rozrywką, więc nie widzę sensu byś ciągnął dalej tę obrazę ludzkiego intelektu.
Wykazałem nawet dobrą wolę i faktycznie wczytałem się w kilka twoich "odkryć" - znalazłem od razu żenujące, proste błędy, których tłumaczenie ci zajmuje tygodnie, byś w końcu załapał, co palnąłeś.
Zresztą - poziom twojego umysłu wskazuje też prymitywne pytanie, które ma odwracać uwagę od tego, że to ty trzęsiesz portkami. Nie masz jaj, by odpowiadać na temat - jedynie spierdalasz po kątach. Nie tylko w tej kwestii.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-450.html#369345
Irbisol napisał:
Ty jesteś naprawdę ograniczony - nie ma z tobą podstawowego kontaktu ... Nie wiem, jak do ciebie przemówić, bo twoja głupota przerasta wszystko, co do tej pory spotkałem na wielu forach

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-1100.html#374319
Irbisol napisał:
Sram na twoje kolejne "historyczne" odkrycia - tymi gównami zajmę się później, wykazując że jak zwykle nie masz żadnego pojęcia o logice.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-350.html#396727
idiota napisał:
Nawet tego, że tych jego wywodów, strumieni świadomości, nikt nie czyta się biedaczyna nie zorientował, mimo że mu to powtarzano wiele razy.
Moc wypierania ze świadomości faktów tego wariata jest powalająca.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-750.html#407083
Irbisol napisał:
@fiklit
Nie gadaj z nim - on tylko na to czeka, żeby zmienić temat.
Na pytanie, które pokazuje, ile warta jest ta jego zasrana logika, specjalnie nie odpowiada, bo wie, że się ośmieszył.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-875.html#409323
idiota napisał:
To twoje prawo prosiaczka to jakiś bełkot.
Ja ci wyraźnie mówię, żebyś nie próbował nawet mieszać logiki normalnej ze swoimi wymysłami, a ty mi nagle poświadczasz, że te twoje wymysły rozumiem i przyjmuję.
Tak nie jest.
To dla mnie bełkot obłąkańca i powinieneś to od dawna wiedzieć, ale obłąkańcy zwykle nic nie wiedzą, bo są obłąkani.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-925.html#410589
rafal3006 napisał:

Pytanie do Irbisola:
Czy już rozumiesz, że w logice matematycznej wszystko jest totalnie odwrotne niż myślisz?
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-925.html#410233
Irbisol napisał:
Skoro robisz z siebie debila i sam tego chcesz, to ja ci chętnie pomogę.

Jak zwykle wszystko jest odwrotnie niż myślisz, Irbisolu - także w temacie robienia debila.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-1050.html#415439
Irbisol napisał:

Po prostu nie mam już słów na wyrażenie stopnia twojego upośledzenia, które nie pozwala ci tego pojąć.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-1050.html#415949
szaryobywatel napisał:
rafal3006 napisał:
Czekam kiedy zrozumiesz iż logika matematyczna to badanie nieznanego.


Ty Kubusiu nie rozumiesz nawet tego że dla rachunku zdań nieistotna jest ani treść, ani język formuł prostych. Nie rozumiesz co to jest dowód i nie masz absolutnie żadnego pojęcia o logice matematycznej. Nikt Twojej genialnej "algebry" nigdy nie potraktuje poważnie, bo jest po prostu bezsensownym bełkotem, gównem.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-1150.html#418429
Irbisol napisał:
Masz zwidy, funkcjonalny analfabeto.
Piszę ci wprost, że w tym wątku w ogóle nie dyskutuję o moich logikach, definicjach i operatorach, ale twój poziom zdebilenia nie pozwala ci tej prostej prawdy zrozumieć.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-1150.html#418651
Irbisol napisał:
Debil by zrozumiał, dlatego nie nazywam cię debilem, żeby debili nie obrażać.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-1175.html#418913
Irbisol napisał:
rafal3006 napisał:
Irbisol napisał:
Nie pytam, ile wyniesie Y ani ~Y.
Pytam, jaką WARTOŚĆ zwróci bramka AND, gdy dostanie na wejście dwie jedynki (nie żadne p, ~p, q czy ~q).
Do tej pory wartości nie podałeś.
(...)
Y=1

No arcydebil.
Piszę wyraźnie, że nie interesuje mnie Y, a ten pisze, ile wynosi Y.
Cytat:
ty nie masz szans na zapisanie swojej definicji bramki AND

Arcydebil nie rozumie, że to nie jest wątek o mojej logice ani o moich bramkach AND.
I tak będziemy się kręcić w kółko przez następne 10 lat, a ten funkcjonalny analfabeta i tak nie odpowie.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-1175.html#419061
Irbisol napisał:
Pogrążasz się coraz bardziej, a ja tu jestem tylko dlatego, żeby zobaczyć, jaką jeszcze bzdurę wymyślisz.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-logika-naszego-wszechswiata-w-definicjach,13067-225.html#458743
idiota napisał:
"to pierwsze jest o sprzęcie a w drugim przypadku o pseudo-logice ziemian"

Tak, ale my nie chcemy się dowiadywać o jakiś pseudo-logikach, tylko wolelibyśmy, żebyś się do realnej logiki, której uczą ludzi odnosił.
Pseudo-logiki to umiesz robić, to wiemy.
Ale czy zrozumiesz w końcu tą realną?
No ja wiem, że nie, bo masz mózg uszkodzony ewidentnie, a Fiklit się jeszcze łudzi.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/strach-irbisola-przed-zadaniem-pytania,14539-125.html#482577
Irbisol napisał:

Nic nie sugeruję, plącząca się o własne nogi miernoto …
Więc zwyczajnie spierdalasz od pytania z podkulonym ogonem.
I bardzo dobrze - widzę, że trochę ludzi to czyta, niech zobaczą, jak wysrywasz się na podstawach i jak można cię zapędzić w kozi róg najprostszym pytaniem.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/dowod-debila-oparty-na-dwoch-sprzecznych-zalozeniach,14695.html#484965
Irbisol napisał:
Znajdźcie mi takiego drugiego debila.
Płaskoziemcy to profesorzy przy nim.



Irbisol plus Idiota:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/czysto-matematyczne-obalenie-logiki-matematycznej-ziemian,9269-225.html#310261
idiota napisał:
Chyba ostatecznie przegrzaliśmy rafałowi pozostałości mózgu.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/prawo-subalternacji,8368-2000.html#299283
idiota napisał:
Boże, co za bzdury...
To niesamowite jak rafał swoim nierozumieniem niczego potrafi sobie w głowie posklejać co się da i zrobić to jakoś odnoszące się do jego idee fixe...
Przecież tego nie ma sensu nawet wyjaśniać, bo widać tu raczej symptomy choroby, a nie rozumowanie.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-450.html#369345
Irbisol napisał:
Ty jesteś naprawdę ograniczony - nie ma z tobą podstawowego kontaktu ... Nie wiem, jak do ciebie przemówić, bo twoja głupota przerasta wszystko, co do tej pory spotkałem na wielu forach

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-1050.html#415439
Irbisol napisał:

Po prostu nie mam już słów na wyrażenie stopnia twojego upośledzenia, które nie pozwala ci tego pojąć.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/algebra-kubusia-2018-cdn,10787-1150.html#418651
Irbisol napisał:
Debil by zrozumiał, dlatego nie nazywam cię debilem, żeby debili nie obrażać.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/gowno-logika-ziemian-zwana-klasycznym-rachunkiem-zdan,11921-1200.html#468917
Irbisol napisał:

Brandzluj się sam - mnie dyskusja z kimś tak zabetonowanym po prostu nie sprawia przyjemności. Wypierdalasz się z hukiem na najprostszych kwestiach

http://www.sfinia.fora.pl/zgloszenia-naruszen-regulaminu,25/kto-jest-poszkodowany-przez-ataki-osobiste,14257-75.html#472339
Irbisol napisał:
Trzeba chyba osobnego moderatora zatrudnić do sprzątania spamu po Kubusiu. A Aurelka dobrze robi, że wywala to na Śmietnik - tam jest miejsce tych głupot, które ta uważająca się za logika miernota produkuje.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/dowod-debila-oparty-na-dwoch-sprzecznych-zalozeniach,14695.html#487745
Irbisol napisał:

Ty jesteś debilem...
Aż niemożliwe, że tego nie widzisz. Jesteś generalnie głupi, ale teraz przekraczasz własne rekordy.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 10:46, 15 Lis 2019, w całości zmieniany 35 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 4:50, 30 Sty 2017    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
dr. Marek Kordas w powyższym linku napisał:

Dwa plus dwa równa się cztery wtedy i tylko wtedy, gdy Płock leży nad Wisłą.

Oczywiście, zdanie to jest prawdziwe, ale czy ma sens? Przecież między pewnym faktem arytmetycznym a innym faktem geograficznym żadnego związku nie ma. Dlaczego więc chcemy twierdzić (ba, uczyć tego), że te dwa zdania są równoważne?

Albo zdanie:
Jeśli dwa plus dwa jest równe pięć, to zachodzi twierdzenie Pitagorasa.

Z punktu widzenia logiki to zdanie jest prawdziwe. Tu już po obu stronach implikacji są zdania dotyczące faktów matematycznych. Dlaczego jednak chcemy zmusić młodego człowieka, by widział w tym sens?
.. .. ..
Powstają dwa pytania.
Po pierwsze, czemu logika została tak skonstruowana, że – abstrahując od sensu – okalecza pojęciowy świat?
Po drugie, czy faktycznie należy trzymać ją jak najdalej od młodzieży, bo tylko ją demoralizuje, każąc za wiedzę uważać takie androny, jak przytoczone powyżej?
.. .. ..
Ale naprawdę chodzi o to, że – jak z małżeństwem i demokracją – lepszej propozycji dotąd nie wynaleziono. A szkoda.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:52, 16 Mar 2017    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/kubusiowa-szkola-logiki-na-zywo-dyskusja-z-volrathem,3591-50.html#69502
wykładowca logiki matematycznej volrath napisał:

Zdanie analizowane:
Jeśli zwierzę jest psem to ma cztery łapy
P=>4L
Ja rozkładam na składowe:
P AND 4L = 1 (pies)
P AND ~4L = 0 (nie istnieje)
~P AND ~4L =1 (mrówka)
~P AND 4L =1 (słoń)

Istnienie kalekich psów wykluczamy.


http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/kubusiowa-szkola-logiki-na-zywo-dyskusja-z-volrathem,3591-25.html#69416
wykładowca logiki matematycznej volrath napisał:

Kod:

Jeśli zwierzę jest psem to ma cztery łapy
P=>4L
Wiemy, że:
A: P i  4L = 1 (pies)
B: P i ~4L = 0 (brak psów bez 4 łap)
C:~P i  4L = 1 (słoń)
D:~P i ~4L = 1 (mrówka)
Istnienie kalekich psów wykluczamy.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Śro 8:21, 05 Gru 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:13, 28 Mar 2017    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Gżdacz w artykule wynurzenia z szamba napisał:

Jeśli 2+2=5, to jestem papieżem

Z książki Johna D. Barrowa Kres możliwości? wypisuję cytaty, które są cytatami drugiego rzędu, bo w rzeczonej książce są to również cytaty.

Cytat pierwszy (s. 226).
Sądzę, że mistycyzm można scharakteryzować jako badanie tych propozycji, które są równoważne swoim zaprzeczeniom. Z zachodniego punktu widzenia, klasa takich propozycji jest pusta. Ze wschodniego punktu widzenia klasa ta jest pusta wtedy i tylko wtedy, kiedy nie jest pusta. (Raymond Smullyan)
Przepisałem wiernie, pozostawiając niepoprawną interpunkcję oraz nadużycie leksykalne polegające na tłumaczeniu angielskiego proposition jako propozycja, zamiast stwierdzenie.

Cytat drugi (s. 226) wymaga lekkiego wprowadzenia.
Warunkiem niesprzeczności systemu w logice klasycznej jest ścisły podział zdań na prawdziwe bądź fałszywe, bowiem ze zdania fałszywego można wywnioskować dowolne inne, fałszywe bądź prawdziwe.
Kiedy Bertrand Russell wypowiedział ten warunek na jednym z publicznych wykładów jakiś sceptyczny złośliwiec poprosił go, by udowodnił, że jeśli 2 razy 2 jest 5, to osoba pytająca jest Papieżem. Russell odparł: "Jeśli 2 razy 2 jest 5, to 4 jest 5; odejmujemy stronami 3 i wówczas 1=2. A że pan i Papież to 2, więc pan i Papież jesteście jednym."!
W ramach zadania domowego zadałem sobie wykazanie, że jeśli Napoleon Bonaparte był kobietą, to ja jestem jego ciotką. Na razie zgłaszam "bz".


[link widoczny dla zalogowanych]
Wikipedia napisał:

Matryca implikacji od wieków budzi kontrowersje, niekiedy sięgające samej istoty logiki.
Matryca implikacji:
Kod:

 p  q  p=>q
 1  1   1
 0  1   1
 1  0   0
 0  0   1

Z dowolnego zdania fałszywego wynika dowolne zdanie prawdziwe (drugi wiersz matrycy) i dowolne zdanie fałszywe (czwarty wiersz matrycy). Twierdzenie to znane jest od wielu wieków w postaci łacińskiej formuły Falsum sequitur quodlibet (z fałszu wynika cokolwiek, czyli wszystko).

Mimo to, gdy Bertrand Russell opublikował swój system logiki oparty na omawianej matrycy implikacji materialnej, niektórzy filozofowie przyjęli ten system za rodzaj herezji logicznej.

Ktoś próbował wykpić B. Russella, ogłaszając list otwarty, w którym zaproponował mu do rozwiązania następujące zadanie:
Ponieważ według pana można udowodnić wszystko na podstawie jednego zdania fałszywego, proszę na podstawie fałszywego zdania "5 = 4" udowodnić, że jest pan papieżem.

Na pierwszy rzut oka zadanie to może się wydać niewykonalne. Intuicyjnie bowiem nie potrafimy dojrzeć żadnego związku między zdaniem "5 = 4" a zdaniem: "B. Russell jest papieżem". Intuicji nie można jednak wierzyć ślepo, jest bowiem zawodna. Russell podjął zadanie i rozwiązał je w wyniku następującego rozumowania:
Opierając się na regule głoszącej, że od obu stron równości wolno odjąć tę samą liczbę, odejmuję od obu stron równości: "5 = 4", liczbę 3. Wyprowadzam w ten sposób ze zdania "5 = 4" zdanie "2 = 1".
Dowód, że jestem papieżem, jest już teraz zupełnie prosty: papież i ja to dwie osoby, ale 2 = 1 (w tym przypadku papież i B. Russell, czyli dwie osoby są jedną osobą), więc jestem papieżem.
Rozumowanie to jest zupełnie poprawne, zatem początkowa intuicja zgodnie z którą zadanie dane Russellowi wydawało się nierozwiązalne, okazała się zawodna.
Zdanie "B. Russell jest papieżem" rzeczywiście wynika ze zdania "5 = 4". Jest to przykład wynikania fałszu z fałszu (odpowiednik czwartego wiersza matrycy).

Równie łatwo możemy wykazać, że z tego samego zdania fałszywego wynika zdanie prawdziwe, np. zdanie "B. Russell jest wykształcony". Wystarczy do już wyprowadzonego zdania "B. Russell jest papieżem" dodać oczywiście prawdziwe zdanie "Każdy papież jest wykształcony" i mamy:
B. Russell jest papieżem
Każdy papież jest wykształcony
zatem B. Russell jest wykształcony

Można również łatwo wskazać inne, prawdziwe konsekwencje zdania "5 = 4", np. "B. Russell jest mężczyzną", "B. Russell zna język łaciński", B. Russell jest osobistością znaną w całym świecie" itp.
Teoretyczna możliwość wyprowadzenia dowolnego zdania z danego zdania fałszywego nie zawsze jest równoznaczna z praktyczna łatwością wykonania takiego zadania. Ale takie zadanie jest do rozwiązania.
________________________________________
Prof. Tadeusz Kwiatkowski (Jego Wykłady i szkice z logiki ogólnej to źródło dzisiejszej notki) komentuje:
"Twierdzenie Falsum sequitur quodlibet i — tym samym — równoważne mu łącznie drugi i czwarty wiersze matrycy implikacji są nie tylko twierdzeniami logiki, lecz stanowią ujęcie głębokiej prawdy filozoficznej dotyczącej istoty prawdy i fałszu. Prawda ma tę istotną własność, że kierowana konsekwentnie prawami iogiki. nigdy nie doprowadzi do konsekwencji fałszywej. Fałsz natomiast konsekwentnie stosowany przekreśla możliwość rozróżnienia prawdy i fałszu, czyli przekreśla wartość poznania (burzy wszelki porządek logiczny!)."


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Wto 5:14, 12 Lut 2019, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 9:49, 26 Lis 2017    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/czysto-matematyczne-obalenie-logiki-matematycznej-ziemian,9269-2125.html#351555

Przykładowy wynik:
[link widoczny dla zalogowanych]

Na czołowym miejscu jest tu zdecydowanie najlepsze omówienie problemu mintermów i makstermów - mój ulubiony link wyżej.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/czysto-matematyczne-obalenie-logiki-matematycznej-ziemian,9269-2125.html#351581
fiklit dnia 2017-11-26 po ponad 5-cio letniej dyskusji napisał:
Z mojego punktu widzenia to nie mamy za dużo definicji różnych. Ty w ogóle nie masz za dużo definicji.

:brawo:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/czysto-matematyczne-obalenie-logiki-matematycznej-ziemian,9269-2125.html#351855
rafal3006 napisał:
Zero-jedynkowa technika mintermów i makstermów - wersja ostateczna


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Wto 8:23, 28 Lis 2017, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:20, 31 Sty 2018    Temat postu:

Sprowadzanie zmiennych do jedynek to matematyczny żargon (dopuszczalny w AK)!

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-50.html#361473
fiklit napisał:
Czekaj. Napisałeś:
Cytat:
bramki logicznej "i"(*) o definicji:
1: Y = p*q =1*1 =1
co matematycznie oznacza:
2: Y=1 <=> p=1 i q=1
Inaczej: Y=0


Czyli wg tego:
1. definicja bramki logicznej "i"(*) to:
Y = p*q =1*1 =1
Tak?

2. Ta definicja "Y = p*q =1*1 =1" matematycznie oznacza "Y=1 <=> p=1 i q=1, inaczej Y=0".
Tak?

W operatorach AND(|*) i OR(|*) aktywne są (biorą udział w logice) wyłącznie jedynki.

O co tu chodzi?

Pani w przedszkolu:
Jutro pójdziemy do kina lub do teatru
Y=K+T

Ziemscy matematycy podstawiają to zdanie (słusznie zresztą) do definicji operatora OR(|+):
Kod:

T1
               |Co w mintermach    |Równania
               |oznacza            |cząstkowe
               |                   |w mintermach
   K  T  Y=K+T |                   |
A: 1  1  =1    | Ya=1<=> K=1 i  T=1| Ya= K* T
B: 1  0  =1    | Yb=1<=> K=1 i ~T=1| Yb= K*~T
C: 0  1  =1    | Yc=1<=>~K=1 i  T=1| Yc=~K* T
D: 0  0  =0
   1  2   3      a       b      c    d   e  f

Y=Ya+Yb+Yc
Po rozwinięciu mamy:
Y = A: K*T + B: K*~T + C: ~K*T
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> A: (K*T)=1 lub B: (K*~T)=1 lub C: (~K*T)=1
Co matematycznie oznacza:
Pani dotrzyma słowa (Y=1) wtedy i tylko wtedy gdy:
A: Ya=K*T = 1*1 =1 - pójdziemy do kina (K=1) i do teatru (T=1)
lub
B: Yb=K*~T=1*1=1 - pójdziemy do kina (K=1) i nie pójdziemy do teatru (~T=1)
lub
C: Yc=~K*T = 1*1=1 - nie pójdziemy do kina (~K=1) i pójdziemy do teatru (T=1)

Pozornie wygląda to na sprowadzanie zmiennych z tabeli zero-jedynkowej ABC123 do samych jedynek na mocy prawa Prosiaczka.
Prawo Prosiaczka:
(p=0) = (~p=1)

STOP!
Nie o to tu chodzi!
Wyłącznie w matematycznym żargonie (AK to dopuszcza) możemy stwierdzić że w równaniu:
Y = A: K*T + B: K*~T + C: ~K*T
mamy wszystkie zmienne sprowadzone do jedynek.
W rzeczywistości prawem Prosiaczka deklarujemy aktywny poziom sygnału cyfrowego. W tym przypadku deklarujemy, że aktywnym stanem jest jedynka.

O co tu chodzi?
Łatwo zrealizować układ logiczny gdzie wynikowa jedynka (Y=1) w tabeli T1 zapala zieloną lampkę oznaczającą, iż pani dotrzymała słowa.
Wynikowe zero w tabeli T1 nas kompletnie nie interesuje, tu lampka zielona jest zgaszona.

Weźmy pełną tabelę mintermów dla naszego zdania z uwzględnieniem sygnałów niezanegowanych i zanegowanych na wejściach K i T oraz na wyjściu Y
Kod:

T2
             |lampka  |lampka   |Co w mintermach     |Równania
             |zielona |czerwona |oznacza             |cząstkowe
             |prawda  |kłamstwo |                    |w mintermach
   K  T ~K ~T| Y=K+T  |~Y=~K*~T |                    |
A: 1  1  0  0|  =1    |  =0     | Ya=1<=> K=1 i  T=1 | Ya= K* T
B: 1  0  0  1|  =1    |  =0     | Yb=1<=> K=1 i ~T=1 | Yb= K*~T
C: 0  1  1  0|  =1    |  =0     | Yc=1<=>~K=1 i  T=1 | Yc=~K* T
D: 0  0  1  1|  =0    |  =1     |~Yd=1<=>~K=1 i ~T=1 |~Yd=~K*~T
   1  2  3  4    5        6       a       b      c     d   e  f

Stąd mamy równanie w logice ujemnej (bo ~Y):
~Y=~K*~T
co matematycznie oznacza:
~Y=1 <=> ~K=1 i ~T=1
Łatwo zrealizować układ logiczny gdzie wynikowa jedynka (~Y=1) zapala czerwoną lampkę oznaczającą że pani skłamała.
W logice ujemnej (bo ~Y) interesuje nas wyłącznie wynikowa jedynka (~Y=1) oznaczająca że pani skłamie. Zera w kolumnie 6 kompletnie nas nie interesują (są nieaktywne), tu lampka czerwona jest zgaszona.

EDIT:
Narysujmy schemat podłączenia lampek zielonej i czerwonej do wyjścia Y i ~Y:
Kod:

                ------------
            Y=1 |Transmiter| Y=1 lampka świeci
Y---------o------  S=Y     |------------------------>lampka zielona
          |     |          | Y=0 lampka zgaszona
          |     ------------
          |
          |     ------------
          | Y=0 |Inwerter  | ~Y=1 lampka świeci
          ------| S=~Y     |O-----------------------> lampka czerwona
                |          | ~Y=0 lampka zgaszona
                ------------
 

Doskonale widać, że nie ma fizycznej możliwości ani na to by obie lamki świeciły się jednocześnie, ani też na to by obie lampki były zgaszone jednocześnie.

Rozwiązanie poprawnego działania lampek to:
Yz=Z*~C =1 - świeci się wyłącznie lampka zielona
~Yc=~Z*C =1 - świeci się wyłącznie lampka czerwona
Y = Yz+Yc = Z*~C = ~Z*C
Podstawmy:
p=Z
q=C
Przejście na zapis ogólny:
Y = p*~q + ~p*q =1
To jest oczywista definicja spójnika „albo”($) (u ziemian XOR)
Definicja zero-jedynkowa spójnika „albo”($):
Kod:

T3
Tabela            |Co matematycznie    |Równania
zero-jedynkowa    |oznacza             |cząstkowe          |
                  |                    |w mintermach       |
         Y=p$q=   |                    |         Y=p$q=    | ~Y=p<=>q=
   p  q p*~q+~p*q |                    |         p*~q+~p*q | p*q+~p*~q
A: 1  1  =0       | Ya=0<=> p=1 i  q=1 | p* q=1*1 =0       |  =1
B: 1  0  =1       | Yb=1<=> p=1 i ~q=1 | p*~q=1*1 =1       |  =0
C: 0  1  =1       | Yc=1<=>~p=1 i  q=1 |~p* q=1*1 =1       |  =0
D: 0  0  =0       | Yd=0<=>~p=1 i ~q=1 |~p*~q=1*1 =0       |  =1

Stąd mamy równanie Y i ~Y opisujące kompletną tabelę zero-jedynkową T2
1.
Y= p$q = B: p*~q+ C: ~p*q
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> B: (p*~q)=1 lub C: ~p*q)=1
Obliczmy ~Y w mintermach gdzie aktywnym stanem logicznym jest jdynka:
Y = (p*~q)+(~p*q)
Przejście do logiki ujemnej poprzez negację zmiennych i wymianę spójników:
~Y=(~p*q)*(p+~q)
~Y = ~p*p + ~p*~q + ~q*~p+~q*q
~Y=p<=>q = p*q + ~p*~q
Stąd mamy:
2.
~Y = p<=>q =A: p*q + C: ~p*~q
co matematycznie oznacza:
2A: ~Y=1 <=> A: (p*q)=1 + D: (~p*~q)=1
Zauważmy, że w naszym układzie logicznym nie ma szans aby lamki świeciły się jednocześnie czyli:
A: (p*q)=0!
oraz nie ma szans aby obie lampki były wygaszone:
D: (~p*~q) =0!

Stąd rzeczywiste równanie 2A przyjmuje formę:
2B: ~Y=1 <=> A: (p*q)=0 + D: (~p*~q)=0 =0
Doskonale widać, że mamy sprzeczność czysto matematyczną (1=0)?
NIE!
Skorzystajmy dla lewej strony z prawa Prosiaczka:
(~Y=1) = (Y=0)
stąd mamy:
2C: Y=0 <=> A: (p*q)=0 + D: (~p*~q)=0 =0
Matematycznie zachodzi:
2B=2C
Oczywistym jest, że w obu tych równaniach 2B i 2C nie ma sprzeczności matematycznej, bo prawo Prosiaczka.
cnd
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:22, 31 Sty 2018    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-75.html#361579
Mamy zdanie:
Jutro pójdziemy do kina lub do teatru
Y=K+T
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> K=1 lub T=1
Innymi słowy:
Pójdziemy w dowolne miejsce i już pani dotrzyma słowa, stąd:
1.
Y = A: K*T + B: K*~T + C: ~K*T
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> A: (K*T=1*1=1) lub B: (K*~T=1*1=1) lub C: (~K*T=1*1=1)
Zapis z prawej strony oznacza, że deklarowanym stanem aktywnym jest jedynka.
Tuz po wypowiedzeniu obietnicy będzie:
~K*~T =1*1 =1 - póki co nie byliśmy w kinie (~K=1) i nie byliśmy w teatrze (~T=1)

Jaka jest wartość funkcji logicznej Y tuż po wypowiedzeniu obietnicy?
Y = x*(K*T+K*~T+~K*T)
Podstawiany:
x=~K*~T =1*1 =1 - stan tuż po wypowiedzeniu obietnicy
Y = (~K*~T)*(K*T+K*~T+~K*T) =0
Nie oznacza to, że już pani skłamała (Y=0), bowiem pani dopiero co wypowiedziała obietnicę która będzie obsługiwana w ciągu całego jutrzejszego dnia.

Stąd rzeczywiste równanie 1 tuż po wypowiedzeniu obietnicy oznacza:
Y=0 <=> A: (K*T=1*1 =0) lub B: (K*~T=1*1=0) lub C: (~K*T=1*1=0)

Sam widzisz Irbisolu że zapis typu:
Ya = K*T = 1*1 =0
Może mieć różne znaczenie w różnych kontekstach.
Ostatni zapis czytamy:
K=1 - jest możliwe (=1) że jutro pójdziemy do kina
T=1 - jest możliwe (=1) że jutro pójdziemy do teatru
Ya=0 - póki co Ya jeszcze nie jest spełnione (=0)
Ya=K*T = 1*1 =0

Jeśli w dniu jutrzejszym dowolny człon z prawej strony zostanie ustawiony na 1 to oczywistym jest że wymusi to Y=1 (pani dotrzymała słowa)

Przykładowy stan pojutrze:
Jeśli w dniu jutrzejszym zajdzie wyłącznie zdarzenie C to końcowe równanie będzie takie:
C: ~K*T = 1*1=1
Zaszło:
~K=1
T=1
stąd na mocy prawa Prosiaczka:
(~K=1)=(K=0)
(T=1)=(~T=0)
Stąd nasze równanie dopiero pojutrze przybierze postać:
Y=1 <=> A: (K*T=0*1 =0) lub B: (K*~T=0*0=0) lub C: (~K*T=1*1=1)

Co nie oznacza, ze tuż po wypowiedzeniu obietnicy nie wiemy kiedy jutro pani dotrzyma słowa.
Oczywistym jest że wiemy!
Y = A: K*T + B: K*~T + C: ~K*T
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> A: (K*T=1*1=1) lub B: (K*~T=1*1=1) lub C: (~K*T=1*1=1)
Pani dotrzyma słowa gdy dowolny człon z prawej strony zostanie ustawiony na 1.

Czy to jest zrozumiałe?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:32, 11 Lut 2018    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Paweł Porębski napisał:

Wiara rozumna świeckiego teologa – Pawła Porębskiego
Hermeneutyka i egzegeza wiary wg filozoteizmu

Nieskończoność
11 listopada 2016

Pojęcie nieskończoności często prowadzi do paradoksów (najbardziej znane paradoksy są Zenona z Elei). Pojęcie to bardziej mi się kojarzy z opisem niż bytem: Nieskończoność (symbol: ∞) – byt nieograniczony (w sensie wielkości bądź ilości), który przyjęło się oznaczać za pomocą znaku ilości), który przyjęło się oznaczać za pomocą „przewróconej ósemki” (lemniskata). (Wikipedia). W XIX w. niemiecki matematyk Georg Cantor nieskończoność uznał za byt, obiekt, który można porównywać z innymi obiektami, dokonywać na nim operacji. Pojęcie to wykorzystywane zostało do teorii mnogości. M.innymi ma to służyć do wyeliminowania paradoksów.

Często jest tak, że nieskończoną liczbę uważa się za jakąś konkretną liczbę, którą można stale powiększać, bez ograniczeń, zmierzając do nieskończoności. Tak rozumianą nieskończoność filozofowie nazywają „potencjalną”.

Pojęcie nieskończoności służy do opisów fenomenów matematycznych (np. liczba nieskończona), zjawisk fizykalnych (np. przestrzeń, czasu), jak i przymiotów Boga. Jej niezwykłe właściwości zaskakiwały, jak wprowadzenie do matematyki pojęcia zera (wynalazek hinduski z IV–V wieku po Chrystusie). Nieskończoność nie jest liczbą, np. nie jest parzysta ani nieparzysta. To pewna idea wielkości, a może i doskonałości.

Pojęcie nieskończoności przydaje się do opisu wieczności w eschatologii chrześcijańskiej. Mówi o pośmiertnym życiu wiecznym.

Używając pojęcia nieskończoności nie można mówić o wielkościach większych lub mniejszych, choć np. liczb dodatnich i ujemnych jest więcej niż tylko dodatnich. Arytmetyka nie bardzo nadaje się do nieskończoności. Kiedy do nieskończoności doda się 1, to w wyniku otrzyma się również nieskończoność. Gdy do nieskończoności doda się nieskończoność, to też nic się nie zmieni, tj. wciąż będzie to nieskończoność. Nic nie da także mnożenie nieskończoności. W wyniku zawsze będzie nieskończoność.

Pojęcie nieskończoności w umyśle może doprowadzić do jej destabilizacji. Georg Cantor zajmując się wyższą matematyką abstrakcyjną przeszedł załamanie nerwowe i zmarł w przytułku dla obłąkanych. Wprowadził on wielość nieskończoności, całą hierarchie, co spowodowało, że jego umysł zapełnił się od nich i nie wytrzymał. Widać umysł ludzki ma ograniczenia, które nie należy przekraczać.

Austriacki logik Kurt Gödel zajmujący się systemami logicznymi oraz pojęciem nieskończoności skończył życie podobnie jak Cantor – pokonała go choroba psychiczna.

Trudno się dziwić, że tak potężne narzędzie i pojęcie zostało wykorzystane, adekwatnie do wielkości, do opisu przymiotów Stwórcy. Bóg jest nieskończenie dobry, miłosierny i doskonały. Bóg jest obecny wszędzie, nawet w nieskończoności. W nieskończonej odległości od Boskiego Źródła Niebiańskiego Światła znajduje się „piekło” (czyli praktycznie nie istnieje).


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Sob 19:29, 06 Paź 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:39, 29 Mar 2018    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/kawiarnia-script-src-http-wujzboj-com-sfinia-desec-js-script,17/kubus-w-depresji-prosze-wszystkich-o-pomoc,5780.html#147302
Fizyk napisał:
Przykład: "Jeśli 0=1, to istnieje człowiek, który ma 2 nogi"

Dowód:
Wiemy, że istnieje człowiek, który ma 1 nogę (a bo to mało jest ludzi, którzy mają amputowaną nogę?).
Z tego, że 0=1, wynika, że 1=2 (dodajemy 1 stronami).
Zatem człowiek, który ma 1 nogę, ma 2 nogi.
Zatem istnieje człowiek, który ma 2 nogi.
CND.

I co? Z fałszu wyniknęła prawda.


Taz napisał:
rafal3006 napisał:
Twój dowód matematyczny na serio (powtórzę: NA SERIO) prawdziwości zdań rodem z wariatkowa wygląda tak:

Wypisywanie epitetów na temat dowodu nie jest jego obaleniem.
Wystarczyłoby wskazać, które przejście jest nielogiczne. Ale tego oczywiście nie zrobisz.

Wszystkie twoje zdania w tym dowodzie, od A do Z, to gorzej niż szpital psychiatryczny, bowiem pacjenci szpitala psychiatrycznego takiego bełkotu bez najmniejszego sensu, na 100% nie wyprawiają.

Czekam kiedy zrozumiesz iż korzystając ze schematu twojego dowodu "matematycznego" można udowodnić co się komu podoba np. że matematyka ścisła zabrania człowiekowi posiadania choćby jednej nogi!

Ironiczny komentarz Przerażonego, ordynansa Pana Baryckiego, do twojego dowodu na serio (niestety) Fizyku.
http://www.sfinia.fora.pl/kawiarnia-script-src-http-wujzboj-com-sfinia-desec-js-script,17/kubus-w-depresji-prosze-wszystkich-o-pomoc,5780.html#147327
Przerażony napisał:
„Jeśli kura jest psem to człowiek ma dwie nogi”

Panie Kubusiu, rozmawiałem z Panem Baryckim, bardzo się zmartwił pana stanem, nawet wydawało mi się, że zobaczyłem łzę w jego szlachetnym głębokim oku. Okiem na mnie łypnął, a nalewki truskawkowej łyknął i powiedział - człowiek nie może mieć nie tylko dwóch nóg, ale nawet nie może mieć żadnej nogi, bo gdyby miał dwie nogi, albo chociaż jakąkolwiek nogę, to NTI nie mogłaby być prawdziwą, a to by była podłość. I taki przedstawił dowód na prawdziwość NTI.

Jeżeli kurze wyrwiemy skrzydło, to kura zdechnie i już nie będzie kury, a więc, jeżeli nieistniejąca kura jest psem, a pies nie ma ani jednego skrzydła, to nieistniejącą kurę, nie tylko możemy, ale nawet musimy zapisać jako zero i tak samo wychodzi nam z psem, jeżeli nie ma żadnego skrzydła, to żadne skrzydło jest tylko zerem i w ten sposób zapisujemy absolutną prawdę: 0=0. Wiadomym jest, że czasem jakiś człowiek nie ma jednej nogi, a więc, tę nieistniejącą nogę odejmujemy obustronnie i mamy: -1=-1. Jeżeli teraz dodamy obustronnie tę jedną istniejącą nogę, to nie chce nam wyjść inaczej, jak tylko, że 0=0. Tak więc, matematyka nie pozwala człowiekowi nawet na posiadanie ani jednej nogi, a z matematyką spierać się nie wypada.

„Jeśli kura jest psem to człowiek ma dwie nogi.” W tym zdaniu z absolutnej prawdy (0=0), wychodzi nam wierutny fałsz, jakoby to człowiek posiadał dwie nogi (0=2), albo chociaż jedną (jeżeli obustronnie odejmiemy tę jedną, to mamy -1=1). A prawda jedyna to taka, że (0=0)=(0=0), czyli człowiek nóg mieć nie może, absolutnie mu posiadania nóg zabrania matematyka. Tak to, panie Kubusiu, NTI została uratowana przez Pana Baryckiego niepodważalnym dowodem ściśle matematycznym.


Pytanie do Fizyka!
Czy możesz znaleźć błąd czysto matematycznym w dowodzie pana Baryckigo?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 22209
Przeczytał: 42 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:41, 29 Mar 2018    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-700.html#371143
rafal3006 napisał:
Idioto, z faktu że skasowałeś swój post nie wynika że nie udało mi się go przechwycić.
idiota napisał:
Za fizyka odpowiem.
Oczywiście 0.
Zatem bierzemy konkretne liczby:
8 - podzielna przez 8 (P8=1) i podzielne przez 2 (P2=1). czyli P8*~P2=0
5 - niepodzielna przez 8 i niepodzielna przez 2. czyli P8*~P2=0
2 - niepodzielne przez 8 podzielne przez 2. czyli P8*~P2=0
{} - zbiór liczb podzielnych przez 2 niepodzielnych przez 8. czyli P8*~P2=0

Podaj liczbę zatem, która spełnia P8*~P2=1, ok?

Idioto, badamy zdanie:
1.
Jeśli dowolna liczba ze zbioru liczb naturalnych jest podzielna przez 8 to może ~~> ona być niepodzielna przez 2
A.
Bierzesz liczbę 8
L8=>P8 =1 - bo liczba 8 należy (=1) do zbioru P8
Dopiero ta prawda upoważnia cię do przejścia do następnika gdzie masz zbiór liczb niepodzielnych przez 2
~P2 = [1,3,5,7,9..]
B.
Bierzesz liczbę 5
L5=>P8 =0 - bo liczba 5 nie należy do zbioru P8
W tym momencie gówno cię obchodzi co jest w następniku!
Liczbę 5 wywalasz w kosmos bo nie spełnia warunku zapisanego w poprzedniku.
etc, etc.

Pytania do Idioty:
1.
Czy prawdą jest, że aby udowodnić prawdziwość zdania 1 wystarczy pokazać jeden element wspólny zbiorów P8 i ~P2?
2.
Czy prawdą jest, ze aby udowodnić fałszywość zdania 1 wystarczy udowodnić rozłączność zbiorów P8 i ~P2

Uważaj Idioto!
Jak słusznie zauważył wieki temu Fiklit, nie da się przeiterować żadnego zbioru nieskończonego zatem twój sposób dowodu jest gówno-warty.

Baz problemu jednak da się udowodnić iż dowolny zbiór liczb parzystych (tu P8) jest rozłączny z dowolnym zbiorem liczb nieparzystych (tu ~P2), z czego wynika że nasze zdanie 1 jest fałszem.

Czy potrafisz idioto udowodnić twierdzenie niżej?
Twierdzenie Idioty (przez duże „I”):
Dowolny zbiór liczb parzystych jest rozłączny z dowolnym zbiorem liczb nieparzystych

Dla mnie to jest oczywista oczywistość, dla matematyków NIE - to twierdzenie wymaga dowodu matematycznego.
Ponieważ nie potrafię takiego dowodu wykonać to wrzucam to do problemów milenijnych.
Czy ten problem, zdaniem twoim Idioto, zasługuje na to by go wrzucić do problemów milenijnych?
Poproszę o odpowiedź.

Co zatem decyduje o fałszywości zdania 1?
Twój gówno-dowód, czyli iterowanie po zbiorze nieskończonym, czy też wykazanie rozłączności zbiorów:
P8*~P2 =[] =0
Oczywistym jest że o fałszywości zdania 1 decyduje rozłączność zbiorów P8 i ~P2
stąd mamy:
Jeśli dowolna liczba ze zbioru liczb naturalnych jest podzielna przez 8 to może ~~> ona być niepodzielna przez 2
P8~~>~P2 = P8*~P2 = (P8=1)*(~P2=1) =0!
Czytamy:
Istnieje zbiór P8 (P8=1) i istnieje zbiór ~P2 (~P2=1) ale iloczyn logiczny tych zbiorów jest zbiorem pustym:
P8*~P2 =[] =0
co jest DECYDUJĄCE w dowodzeniu prawdziwości/fałszywości zdania 1.

Prawo Pinokia:
Dowód prawdziwości/fałszywości zdania warunkowego „Jeśli p to q” mówiącego o zbiorach poprzez badanie relacji zachodzącej między zbiorami p i q jest JEDYNYM MOŻLIWYM dowodem udowadniania prawdziwości/fałszywości tego typu zdań metodą wprost tzn. bez użycia kontrprzykładu.

Dlaczego Pinokio tak twierdzisz?
Bo jak twierdziłem to co Idiota, Fizyk i Irbisol to nosek mi tak urósł, że wytrzymać nie szło - na szczęście dobra wróżka imieniem algebra Kubusia, sprowadziła mi mój nieszczęsny nosek do normalności.

Kontrprzykład nie zawsze istnieje np. nie istnieje kontrprzykład dla zdania:
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to jest podzielna przez 2
Szukanie kontrprzykładu dla tego zdania metodą idioty, poprzez iterowanie po wszystkich elementach zbioru nieskończonego jest fizycznie niewykonalne!

Idioto, Irbisolu i Fizyku:
Wasze iterowania po zbiorach nieskończonych jak to zaprezentował idiota (przez małe „i”) możecie sobie w dupę wsadzić.
Mam nadzieję, że wszyscy się z tym zgadamy.

Taz napisał:
rafal3006 napisał:
Czy rozumiesz sens tego zdania?
Na 100% tak!

I co z tego że ja rozumiem?

Na tym polega matematyka, żeby zapisane w jej języku zdania były jednoznaczne. U Ciebie jak napiszesz P8~~>~P2, to sam nie wiesz, czy P8 czytać jako "istnieje zbiór liczb podzielnych przez 8", czy "liczba jest podzielna przez 8", czy "dowolna liczba jest podzielna przez 8", czy jak. Jak napiszesz P8=1, to to nic nie znaczy, bo nie wiadomo jakie potencjalne znaczenie masz na myśli, dopóki nie dopiszesz go osobno.

Taka "logika" jest mniej przydatna niż to: [link widoczny dla zalogowanych]

W tym poście masz odpowiedź fizyku, jak debilny jest twój kwantyfikator duży.
Aby stwierdzić prawdziwość zdania pod kwantyfikatorem dużym (w algebrze Kubusia ten znaczek =>) musisz udowodnić że kompletny zbiór z podstawy wektora => jest podzbiorem => zbioru wskazywanego przez strzałkę wektora np.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to jest podzielna przez 2
P8=>P2 =1
Zdanie to jest prawdziwe tylko i wyłącznie dlatego, że zbiór P8 jest podzbiorem => zbioru P2
Czy zgadzasz się z tym faktem?
Zauważ że iterowanie po zbiorze nieskończonym to gówno-logika, czyli zadanie niewykonalne, ale bez problemu udowodnisz że zbiór P8 jest podzbiorem P2 (zrobił to kiedyś Fiklit).
Czy zgadzasz się z tym faktem?
Irbisol napisał:

NADAL nie podałeś przykładu takich p i q, gdzie p=1 i q=1, ale p*q=0.

Sam widzisz iż kłamiesz po raz n-ty, aż ci się z uszu kurzy i nosek masz już taki długi że w drzwiach się nie mieścisz.
Dobrej wróżki ci potrzeba Irbisolu, nazywa się Algebra Kubusia.


http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-725.html#371667
rafal3006 napisał:
Wojna definicji spójników „i”

Definicja spójnika „i”(*) wykładowcy logiki matematycznej Volratha i Rafała3006
vs
Definicja spójnika „i”(*) Irbisola

Irbisol napisał:
rafal3006 napisał:
Irbisol napisał:
Podaj przykłady dwóch ZDAŃ takich, że p=1 i q=1, ale p*q=0.

2 linijki:
p = <pierwsze pierdolone zdanie o wartości 1, którego od miesięcy nie potrafisz sklecić>
q = <drugie pierdolone zdanie o wartości 1, którego od miesięcy nie potrafisz sklecić>

Ile jeszcze miesięcy potrzebujesz, żeby to pojąć?

Mój post wyżej wszystko wyjaśnia!

Zgoda, jeśli poruszamy się po gównie zdefiniowanym nieoperatorowym spójnikiem „i”(**)

Czyli teraz musisz wysrać w kosmos całe swoje pierdolenie o logice, bo właśnie sam u siebie PRZEDEFINIOWAŁEŚ operator '*'.
Znaczy on teraz ZUPEŁNIE CO INNEGO niż wcześniej.
Cała twoja logika się właśnie zawaliła.


Jeszcze wymyśl coś na "widzę książkosamochód" - bo to TRZECI, hybrydowy sposób rozumienia przez ciebie "i". Może "*|*"? Wygląda trochę jak pała z jajami, co dobrze podsumowuje twój sposób myślenia.

No i brakuje jeszcze jakiegoś słowa na twoje operatorowe "i", nieoperatorowe "i" i hybrydowe "i" - bo teraz nazywasz wszystkie tak samo.
A trzeba być chyba debilem, żeby gadać widzę samochód i (nieoperatorowo) książkę".

Brnij dalej, pajacu. Tylko śmieszność ci pozostała.

Wybaczam ci głupotę irbisolu i nie będę ci odpowiadał wściekłym atakiem na twoją głupotę.

Definicję spójnika „i”(*) w AK podaję od co najmniej 10 lat, nigdy się nie zmieniła.
Wyprowadzimy tą definicję posługując się rozumowaniem ziemskiego wykładowcy logiki matematycznej Volratha, co powinno być dla ciebie Irbisolu wystarczającym AUTORYTETEM!

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/kubusiowa-szkola-logiki-na-zywo-dyskusja-z-volrathem,3591-25.html#69416
Wykładowca logiki matematycznej volrath napisał:

Kod:

T1
Jeśli zwierzę jest psem to ma cztery łapy
P=>4L
Wiemy, że:
A: P *  4L = 1 (pies)
B: P * ~4L = 0 (brak psów bez 4 łap)
C:~P *  4L = 1 (słoń)
D:~P * ~4L = 1 (mrówka)
Istnienie kalekich psów wykluczamy.

Doskonale widać że spójnik „i”(*) jest ścisłym odpowiednikiem iloczynu logicznego zbiorów p*q. Klasyczny spójnik „i”(*) wyznacza kompletne zbiory ACD oraz informuje nas iż zbiór B jest zbiorem pustym:
B: P*~4L = (P=1)*(~4L=1) =[] =0 - bo zbiory P=[pies] i ~4L=[kura, wąż..] są rozłączne.
Czytamy:
Oba zbiory istnieją (P=1) i (4L=1) ale są rozłączne stąd ich iloczyn logiczny jest równy zeru.

W logice matematycznej, w spójniku „i”(*) nie ma potrzeby wyznaczać kompletnych zbiorów ACD, wystarczy pokazać po jednym elemencie wspólnym zbiorów p i q.

Z punktu widzenia logiki matematycznej musimy wprowadzić do logiki definicję kwantyfikatora małego ~~>.

Definicja kwantyfikatora małego ~~>:
Jeśli zajdzie p to może ~~> zajść q
p~~>q = p*q =1 - wtedy i tylko wtedy gdy zbiory p i q mają co najmniej jeden element wspólny
Inaczej:
p~~>q = p*q =0 - wtedy i tylko gdy zbiory p i q są rozłączne

Cechy kwantyfikatora małego p~~>q są identyczne jak cechy iloczynu logicznego zbiorów p*q.
Jedyna różnica polega na tym że w kwantyfikatorze małym ~~> po znalezieniu pierwszego wspólnego elementu zbiorów p i q kończymy procedurę wyznaczanie iloczynu zbiorów p*q z rozstrzygnięciem:
p~~>q = p*q =1 - znaleziono jeden element wspólny

Stąd tabela prawdy Volratha wyrażona kwantyfikatorem małym ~~> przybiera postać:
volrath napisał:

Kod:

Jeśli zwierzę jest psem to ma cztery łapy
P=>4L
Wiemy, że
                      P=>4L
A: P~~> 4L = P *  4L = 1 (pies)
B: P~~>~4L = P * ~4L = 0 (brak psów bez 4 łap)
C:~P~~> 4L =~P *  4L = 1 (słoń)
D:~P~~>~4L =~P * ~4L = 1 (mrówka)
Istnienie kalekich psów wykluczamy.

Z tabeli prawdy warunku wystarczającego => odczytujemy:
P=>4L=1 <=> (P*4L)=1 lub (~P*4L)=1 lub (~P*~4L) =1
P=>4L =0 <=> (P*~4L)=0

Czy widzisz Irbisolu iż wykładowca logiki matematycznej Vorath ma identyczną definicję spójnika „i”(*) jak rafał3006 i wszyscy normalni ludzie na tej planecie!

Dowód iż twoja definicje spójnika „i”(*) irbisolu jest jednym wielkim gównem jest trywialny.

Rozpatrzmy cztery pojęcia z naszego Uniwersum:
MP=1 - Mickiewicz był Polakiem
P4L=1 - Pies ma cztery łapy
M (Mężczyzna) =?
K (Kobieta) =?

Ziemianie twierdzą, że wiedzą iż MP=1 i P4L=1 ale udają iż nie wiedzą że M=1 i K=1.
Niech sobie wszyscy ziemianie, którzy boja się postawić 1 przy mężczyźnie czy kobiecie zadają banalne pytanie własnemu małemu rozumkowi:
Czy znam (=1) pojęcie „Mężczyzna” (M=1):
Jeśli mózg odpowie tu:
NIE
to pilna wizyta u psychiatry jest ze wszech miar wskazana.

Zauważmy, że wyżej sformułowane pytanie niczym nie różni się od pytania:
Czy wiem że zdanie MP jest prawdziwe (MP=1)
Odpowiedź:
TAK

Stąd mamy wartości logiczne naszych obiektów identyczne w AK i LZ:
MP=1
P4L=1
M=1
K=1

Przypomnijmy wspólną definicję spójnika „i”(*) wykładowcy logiki matematycznej Volratha i Rafala3006:
Definicja kwantyfikatora małego ~~>:
Jeśli zajdzie p to może ~~> zajść q
p~~>q = p*q =1 - wtedy i tylko wtedy gdy zbiory p i q mają co najmniej jeden element wspólny
Inaczej:
p~~>q = p*q =0 - wtedy i tylko gdy zbiory p i q są rozłączne

Na mocy powyższej definicji zdanie:
1.
Mickiewicz był Polakiem i pies ma cztery łapy
MP*P4L = (MP=1)*(P4L=1) = 1*1 =0
jest fałszem bo pojęcia MP i P4L są rozłączne.

Kto ma rację?
Wykładowca logiki matematycznej Volrath i Rafal3006 czy też Irbisol ze swoją gówno-logiką matematyczną stawiającą w powyższym zdaniu 1.

Dowody empiryczne iż to Irbisol żyje w wariatkowie są banalne:
1.
Volrath zapisując swoją tabelę na 100% interpretował spójnik „i’(*) jako co najmniej jeden element wspólny zbiorów p i q
2.
Miałem znajomego księdza (już nie żyje) któremu się klepki poprzestawiały, chodził i w kółko sypał zdaniami prawdziwymi z Biblii w zupełnym chaosie tzn. wypowiedziane zdanie prawdziwe było bez związku z sąsiednim - niestety wylądował w szpitalu psychiatrycznym z rozpoznaniem schizofrenia
3.
W żadnym środku masowego przekazu nie znajdziemy chaosu w sąsiednich zdaniach tzn. zdanie wypowiedziane w dyskusji jest takie:
Mickiewicz był Polakiem
a tuż po tym zdaniu pada zdanie bez żadnego związku z powyższym:
Pies ma cztery łapy
4.
To dopiero sensacja!
Nasz Idiota nadział się na minę i zaczął myśleć w zbiorach przy omawianiu dowodu zdania P8~~>~P2=P8*~P2, co prawda szybko skasował, ale przechwyciłem.
Idiota w cytacie niżej udowadnia prawdziwość/fałszywość zdania:
Jeśli dowolna liczna naturalna jest podzielna przez 8 to może ~~> nie być podzielna przez 2
P8~~>~P2 = P8*~P2 =?
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-700.html#371143
idiota napisał:
Za fizyka odpowiem.
Oczywiście 0.
Zatem bierzemy konkretne liczby:
8 - podzielna przez 8 (P8=1) i podzielne przez 2 (P2=1). czyli P8*~P2=0
5 - niepodzielna przez 8 i niepodzielna przez 2. czyli P8*~P2=0
2 - niepodzielne przez 8 podzielne przez 2. czyli P8*~P2=0
{} - zbiór liczb podzielnych przez 2 niepodzielnych przez 8. czyli P8*~P2=0

Podaj liczbę zatem, która spełnia P8*~P2=1, ok?

Pytanie do Idioty:
Po co ci Idioto to twoje pierdolone iterowanie po zbiorze nieskończonym skoro ostatnim prościutkim zdaniem podałeś zarówno o co ci chodzi, jak i podałeś dowód prawdziwości/fałszywości zdania wypowiedzianego.

Dlaczego Idiota ostatnim, wytłuszczonym zdaniem UDOWODNIŁ fałszywość analizowanego zdania?
Odpowiadam:
Bo wyłącznie matematyczny DEBIL może nie wiedzieć, iż dowolny zbiór liczb parzystych P8=[8,16,24..] jest rozłączny z dowolnym zbiorem liczb nieparzystych ~P2=[1,3,5,7,9..]
Uważaj Irbisolu:
Akurat w tym przypadku Idiota jest niebotycznie mądrzejszy od ciebie bo zapisał relację wyrażoną spójnikiem „i”(*) między zbiorami P8 i ~P2
Wniosek:
Idiota tym samym dołączył do Voratha i Rafała3006 w kwestii poprawnej definicji spójnika „i’(*)
Brawo!
Czy mam rację Idioto?

Podsumowanie:
Czy możesz irbisolu odszczekać te swoje wściekłe ataki na AK?
Sam w praktyce dowodzenia twierdzeń na 100% posługujesz się AK, tylko o tym nie wiesz - ale mogę ci udowodnić iż tak jest w istocie.
Mam zacząć ten dowód, czy wolisz nie wiedzieć, co by spać spokojnie?

P.S.
Co do twojego postu wyżej:
1. Czepiłeś się ewidentnej literówki
2. Wszystko co napisałem wyżej o jakimś tam spójniku nieoperatorowym „i”(**) jest już nieaktualne, wycofuję się z tego gówna (**) - twojego gówna (także z prawa Irbisa) uważającego zdanie:
MP*P4L
za prawdziwe.
Wyjaśnienie o co chodzi jest w tym poście i do tego postu się odnieś.


http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-725.html#371777
rafal3006 napisał:
Witamy Idiotę w obozie 100-milowego lasu!

Idiota napisał:
Podaj liczbę zatem, która spełnia P8*~P2=1, ok?

Co masz na myśli w znaczku „*” w powyższym zapisie?
Dla każdego głąba jest tu oczywiste, że w znaczku „*” widzisz definicję iloczynu logicznego dwóch zbiorów … i to jest jedyna prawdziwa definicja spójnika „i”(*)!
Tym samym nasz dzielny Idiota wstąpił do obozu 100-milowego lasu zgadzając się na definicję spójnika „i”(*) Rafała3006 i wykładowcy logiki matematycznej Volratha.
Teraz możesz sobie tupać nóżkami do woli Idioto.
Napisałeś co napisałeś - kobyłka u płota!
Swoim zdaniem zaakceptowałeś definicje spójnika „i”(*) rodem z algebry Kubusia!
BRAWO!

idiota napisał:
ad Fizyk.
Mnie, ze taka gnida jak ta gnida próbuje sobie innymi parszywą kłamliwą mordę wycierać zwykłą wiem przecież.
Co jej zostało.
Ale nie rozumie co do niej ci ludzie pisali i dlatego to mnie bawi, a nie złości.


http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-700.html#371143
rafal3006 napisał:
Idioto, z faktu że skasowałeś swój post nie wynika że nie udało mi się go przechwycić.
idiota napisał:
Za fizyka odpowiem.
Oczywiście 0.
Zatem bierzemy konkretne liczby:
8 - podzielna przez 8 (P8=1) i podzielne przez 2 (P2=1). czyli P8*~P2=0
5 - niepodzielna przez 8 i niepodzielna przez 2. czyli P8*~P2=0
2 - niepodzielne przez 8 podzielne przez 2. czyli P8*~P2=0
{} - zbiór liczb podzielnych przez 2 niepodzielnych przez 8. czyli P8*~P2=0

Podaj liczbę zatem, która spełnia P8*~P2=1, ok?

Idioto, badamy zdanie:
1.
Jeśli dowolna liczba ze zbioru liczb naturalnych jest podzielna przez 8 to może ~~> ona być niepodzielna przez 2
A.
Bierzesz liczbę 8
L8=>P8 =1 - bo liczba 8 należy (=1) do zbioru P8
Dopiero ta prawda upoważnia cię do przejścia do następnika gdzie masz zbiór liczb niepodzielnych przez 2
~P2 = [1,3,5,7,9..]
B.
Bierzesz liczbę 5
L5=>P8 =0 - bo liczba 5 nie należy do zbioru P8
W tym momencie gówno cię obchodzi co jest w następniku!
Liczbę 5 wywalasz w kosmos bo nie spełnia warunku zapisanego w poprzedniku.
etc, etc.

Pytania do Idioty:
1.
Czy prawdą jest, że aby udowodnić prawdziwość zdania 1 wystarczy pokazać jeden element wspólny zbiorów P8 i ~P2?
2.
Czy prawdą jest, ze aby udowodnić fałszywość zdania 1 wystarczy udowodnić rozłączność zbiorów P8 i ~P2

Uważaj Idioto!
Jak słusznie zauważył wieki temu Fiklit, nie da się przeiterować żadnego zbioru nieskończonego zatem twój sposób dowodu jest gówno-warty.

Baz problemu jednak da się udowodnić iż dowolny zbiór liczb parzystych (tu P8) jest rozłączny z dowolnym zbiorem liczb nieparzystych (tu ~P2), z czego wynika że nasze zdanie 1 jest fałszem.

Czy potrafisz idioto udowodnić twierdzenie niżej?
Twierdzenie Idioty (przez duże „I”):
Dowolny zbiór liczb parzystych jest rozłączny z dowolnym zbiorem liczb nieparzystych

Dla mnie to jest oczywista oczywistość, dla matematyków NIE - to twierdzenie wymaga dowodu matematycznego.
Ponieważ nie potrafię takiego dowodu wykonać to wrzucam to do problemów milenijnych.
Czy ten problem, zdaniem twoim Idioto, zasługuje na to by go wrzucić do problemów milenijnych?
Poproszę o odpowiedź.

Co zatem decyduje o fałszywości zdania 1?
Twój gówno-dowód, czyli iterowanie po zbiorze nieskończonym, czy też wykazanie rozłączności zbiorów:
P8*~P2 =[] =0
Oczywistym jest że o fałszywości zdania 1 decyduje rozłączność zbiorów P8 i ~P2
stąd mamy:
Jeśli dowolna liczba ze zbioru liczb naturalnych jest podzielna przez 8 to może ~~> ona być niepodzielna przez 2
P8~~>~P2 = P8*~P2 = (P8=1)*(~P2=1) =0!
Czytamy:
Istnieje zbiór P8 (P8=1) i istnieje zbiór ~P2 (~P2=1) ale iloczyn logiczny tych zbiorów jest zbiorem pustym:
P8*~P2 =[] =0
co jest DECYDUJĄCE w dowodzeniu prawdziwości/fałszywości zdania 1.

Prawo Pinokia:
Dowód prawdziwości/fałszywości zdania warunkowego „Jeśli p to q” mówiącego o zbiorach poprzez badanie relacji zachodzącej między zbiorami p i q jest JEDYNYM MOŻLIWYM dowodem udowadniania prawdziwości/fałszywości tego typu zdań metodą wprost tzn. bez użycia kontrprzykładu.

Dlaczego Pinokio tak twierdzisz?
Bo jak twierdziłem to co Idiota, Fizyk i Irbisol to nosek mi tak urósł, że wytrzymać nie szło - na szczęście dobra wróżka imieniem algebra Kubusia, sprowadziła mi mój nieszczęsny nosek do normalności.

Kontrprzykład nie zawsze istnieje np. nie istnieje kontrprzykład dla zdania:
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to jest podzielna przez 2
Szukanie kontrprzykładu dla tego zdania metodą idioty, poprzez iterowanie po wszystkich elementach zbioru nieskończonego jest fizycznie niewykonalne!

Idioto, Irbisolu i Fizyku:
Wasze iterowania po zbiorach nieskończonych jak to zaprezentował idiota (przez małe „i”) możecie sobie w dupę wsadzić.
Mam nadzieję, że wszyscy się z tym zgadamy.

Czego nie rozumiesz Idioto?
Sam przecież zapisałeś zdanie:
Idiota napisał:
Podaj liczbę zatem, która spełnia P8*~P2=1, ok?

Co masz na myśli w znaczku „*” w powyższym zapisie?
Dla każdego głąba jest tu oczywiste, że w znaczku „*” widzisz definicję iloczynu logicznego dwóch zbiorów … i to jest jedyna prawdziwa definicja spójnika „i”(*)!
Tym samym nasz dzielny Idiota wstąpił do obozu 100-milowego lasu zgadzając się na definicję spójnika „i”(*) Rafała3006 i wykładowcy logiki matematycznej Volratha.
Teraz możesz sobie tupać nóżkami do woli Idioto.
Napisałeś co napisałeś - kobyłka u płota!
Swoim zdaniem zaakceptowałeś definicje spójnika „i”(*) rodem z algebry Kubusia!
BRAWO!

Powtórzę:
Mamy zdanie:
1.
Jeśli dowolna liczba ze zbioru liczb naturalnych jest podzielna przez 8 to może ~~> ona być niepodzielna przez 2
P8~~>~P2 = P8*~P2 = (P8=1)*(~P2=1) =0!
Czytamy:
Istnieje zbiór P8 (P8=1) i istnieje zbiór ~P2 (~P2=1) ale iloczyn logiczny tych zbiorów jest zbiorem pustym:
P8*~P2 =[] =0
co jest DECYDUJĄCE w dowodzeniu prawdziwości/fałszywości zdania 1.

Kwadratura koła dla Idioty:
Jak matematycznie dowodzi się fałszywość zdania 1?
Oczywistym jest że przez wykazanie iż zbiór P8=[8,16,24..] jest rozłączny ze zbiorem ~P2=[1,3,5,7..] o czym wie każdy głupi bowiem dowolny zbiór liczb parzystych P8 jest rozłączny z dowolnym zbiorem liczb nieparzystych ~P2.

Tłumacz się teraz Idioto po kiego grzyba całe to twoje iterowanie po zbiorze nieskończonym LN?
Czy myślisz że zdołasz przeiterować zbiór nieskończony a tym samym udowodnić rozłączność zbiorów P8=[8,16,24..] i ~P2=[1,3,5,7..]?!

Poproszę o odpowiedź, czy ty rzeczywiście wierzysz że iterowanie po zbiorze nieskończonym ma sens tzn. zdołasz tego dokonać w skończonym odcinku czasowym?


http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/p-1-i-q-1-ale-p-q-0,10575-750.html#371783
Czy nasz Idiota zdoła udowodnić twierdzenie matematyczne na poziomie 6 klasy szkoły podstawowej?

Oto jest pytanie!
Wszyscy wierzymy w ciebie Idioto!
Czyli:
Wierzymy że skończyłeś szkołę podstawową!

idiota napisał:
"Co masz na myśli w znaczku „*” w powyższym zapisie?

^ z logiki zdań.
Jak p jest 1 i q jest 1 to p^q jest 1
W innych wypadkach jest 0.
A znalazłeś już jakąś liczbę, żeby P8 było 1 i ~P2 było 1 bo tylko to sprawiłoby cudem, że P8 ^ P2 byłoby 0.

Hehehe ...
Ale dowcipniś!

To ty masz udowodnić że takiej liczby nie ma, przecież to ty dowodzisz prawdziwości/fałszywości zdana:
Jeśli dowolna liczba naturalna jest podzielna przez 8 to może ~~> nie być podzielna przez 2
P8~~>~P2 = P8*~P2 =?

Koniec zabawy Idioto!
Poproszę o czysto matematyczny dowód fałszywości powyższego zdania.

Nie przerzucaj ciężaru dowodu na odbiorcę niczym DEBIL zwany Windziarzem - doskonale ci znany z ateisty,pl

Z Windziarzem poszło o dowód prawdziwości zdania:
Jeśli pies jest różowy to krowa śpiewa w operze

Autentyczny dowód prawdziwości tego zdania w wykonaniu Windziarza;
- udowodnij że to niemożliwe w innym Wszechświecie
- a widzisz, nie potrafisz, dlatego to zdanie jest prawdziwe.

Teraz zadanie bojowe na serio dla naszego Idioty:
Udowodnij prawdziwość/fałszywość zdania:
1.
Jeśli dowolna liczba naturalna jest podzielna przez 8 to może ~~> nie być podzielna przez 2
P8~~>~P2 = P8*~P2 =?

Oczywistym jest, że bez przerzucania ciężaru tego dowodu na odbiorcę!
Czas START!
Bedę cię męczył dopóki tego dowodu nie podasz.
Jeśli nie masz zamiaru podać tego dowodu to otwarcie napisz - wtedy Fizyk, twój uczeń, na 100% uzna cię za DEBILA!

Czy mam rację Fizyku?

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/czysto-matematyczne-obalenie-logiki-matematycznej-ziemian,9269-225.html#310261
idiota napisał:
Chyba ostatecznie przegrzaliśmy rafałowi pozostałości mózgu.

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/prawo-subalternacji,8368-2000.html#299283
idiota napisał:
Boże, co za bzdury...
To niesamowite jak rafał swoim nierozumieniem niczego potrafi sobie w głowie posklejać co się da i zrobić to jakoś odnoszące się do jego idee fixe...
Przecież tego nie ma sensu nawet wyjaśniać, bo widać tu raczej symptomy choroby, a nie rozumowanie.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 8:50, 29 Mar 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Metodologia / Forum Kubusia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin