Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ateizm naiwny
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2545
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:53, 27 Lis 2020    Temat postu: Re: Ateizm naiwny

Michał Dyszyński napisał:
Po tych namowach Jana w końcu wyplułem z siebie na Apologetyce zmodyfikowaną wersję tych punktów, jakie wyżej umieściłem. Jest jednak nieco różnic. Po pierwsze sam artykuł jest dłuższy, bo każdy z owych punktów został opatrzony jakąś formą komentarza. Po drugie jeden z punktów wypadł, bo uznałem, iż za bardzo się powtarza z poprzednimi, a za to dodałem - na końcu - nowy punkt. Do tego doszło parę akapitów wstępu i zakończenia. [link widoczny dla zalogowanych]


Gratuluję debiutu, witamy na stronie

Tylko to zdanie jest do poprawienia:

"Ogólnie jednak przemyślenie wielu zagadnień z owej listy jest wcale nie jest oczywiste."

Jak coś jeszcze znajdę to dam znać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18939
Przeczytał: 55 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:07, 27 Lis 2020    Temat postu: Re: Ateizm naiwny

Jan Lewandowski napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Po tych namowach Jana w końcu wyplułem z siebie na Apologetyce zmodyfikowaną wersję tych punktów, jakie wyżej umieściłem. Jest jednak nieco różnic. Po pierwsze sam artykuł jest dłuższy, bo każdy z owych punktów został opatrzony jakąś formą komentarza. Po drugie jeden z punktów wypadł, bo uznałem, iż za bardzo się powtarza z poprzednimi, a za to dodałem - na końcu - nowy punkt. Do tego doszło parę akapitów wstępu i zakończenia. [link widoczny dla zalogowanych]


Gratuluję debiutu, witamy na stronie

Tylko to zdanie jest do poprawienia:

"Ogólnie jednak przemyślenie wielu zagadnień z owej listy jest wcale nie jest oczywiste."

Jak coś jeszcze znajdę to dam znać

Dzięki. Poprawiłem już dziesiątki podobnych baboli, ale jak widać jeszcze się niektóre uchowały. Zaraz poprawię i ten.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2545
Przeczytał: 2 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:11, 27 Lis 2020    Temat postu: Re: Ateizm naiwny

Michał Dyszyński napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Po tych namowach Jana w końcu wyplułem z siebie na Apologetyce zmodyfikowaną wersję tych punktów, jakie wyżej umieściłem. Jest jednak nieco różnic. Po pierwsze sam artykuł jest dłuższy, bo każdy z owych punktów został opatrzony jakąś formą komentarza. Po drugie jeden z punktów wypadł, bo uznałem, iż za bardzo się powtarza z poprzednimi, a za to dodałem - na końcu - nowy punkt. Do tego doszło parę akapitów wstępu i zakończenia. [link widoczny dla zalogowanych]


Gratuluję debiutu, witamy na stronie

Tylko to zdanie jest do poprawienia:

"Ogólnie jednak przemyślenie wielu zagadnień z owej listy jest wcale nie jest oczywiste."

Jak coś jeszcze znajdę to dam znać

Dzięki. Poprawiłem już dziesiątki podobnych baboli, ale jak widać jeszcze się niektóre uchowały. Zaraz poprawię i ten.


Ok, warto przeczytać swój tekst pod kątem ewentualnych poprawek nie tylko przed wstawieniem ale też i po

Ja zawsze czytam swoje teksty pod kątem poprawek tyle razy aż już nic nie znajdę do poprawek. Trochę to żmudne ale jak ktoś czyta tekst i widzi błędy to może pomyśleć, że i reszta kwestii w tekście jest niedbale dopracowana. Warto być mimo wszystko skrupulatnym bo to też rzutuje na całość


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Pią 16:13, 27 Lis 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18939
Przeczytał: 55 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:49, 27 Lis 2020    Temat postu: Re: Ateizm naiwny

Jan Lewandowski napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Po tych namowach Jana w końcu wyplułem z siebie na Apologetyce zmodyfikowaną wersję tych punktów, jakie wyżej umieściłem. Jest jednak nieco różnic. Po pierwsze sam artykuł jest dłuższy, bo każdy z owych punktów został opatrzony jakąś formą komentarza. Po drugie jeden z punktów wypadł, bo uznałem, iż za bardzo się powtarza z poprzednimi, a za to dodałem - na końcu - nowy punkt. Do tego doszło parę akapitów wstępu i zakończenia. [link widoczny dla zalogowanych]


Gratuluję debiutu, witamy na stronie

Tylko to zdanie jest do poprawienia:

"Ogólnie jednak przemyślenie wielu zagadnień z owej listy jest wcale nie jest oczywiste."

Jak coś jeszcze znajdę to dam znać

Dzięki. Poprawiłem już dziesiątki podobnych baboli, ale jak widać jeszcze się niektóre uchowały. Zaraz poprawię i ten.


Ok, warto przeczytać swój tekst pod kątem ewentualnych poprawek nie tylko przed wstawieniem ale też i po

Ja zawsze czytam swoje teksty pod kątem poprawek tyle razy aż już nic nie znajdę do poprawek. Trochę to żmudne ale jak ktoś czyta tekst i widzi błędy to może pomyśleć, że i reszta kwestii w tekście jest niedbale dopracowana. Warto być mimo wszystko skrupulatnym bo to też rzutuje na całość

Ja już zbliżam się do dziesięciu sesji poprawkowych zapisanych w tym CMSie Apologetyki. Pierwszy zapis był też, z racji na to, że nie wiedziałem, jak się to zaprezentuje na stronie, dość roboczy. Potem sporo poprawiałem w kilku sesjach - będzie tego z kilkadziesiąt poprawek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:37, 28 Lis 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Raino tak twierdzi.


albo celowo wprowadzasz w błąd albo nie rozumiesz, co czytasz. Wyraźnie raino pisze np. tak:
Cytat:
Wiara realizuje się w czasie rzeczywistym, gdy podejmujesz jakąś decyzję, gdy wyciągasz poprawnie lub błędnie wniosek.
Rozważamy sytuację, gdy okazało się, że fizycy mylili się i grawitacji nie ma (nie wnikajmy w szczegóły fizyczne, bo chodzi o ogólnik). Fizycy WYCOFALIBY się z potwierdzania grawitacji. Upadłyby jakieś dowody potwierdzające ją.


http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/wiedza-jako-watpliwy-fundament-swiatopogladu,16277-950.html#561851

Cytat:
Bo jeśli tak, to powinniśmy weryfikować prawdziwość składników tego opisu. Tak robi nauka. Sprawdza, dowodzi. Dopóki dowód jest aktualny, dopóty uznanie prawdziwości istnieje.


http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/wiedza-jako-watpliwy-fundament-swiatopogladu,16277-825.html#559587

Cytat:
O ile nauka dopuszcza, że kiedyś można by TW obalić, niech tylko ktoś podważy istniejące dowody


http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/czy-religia-stanowi-granice-absurdu,17917.html#562327

Cytat:
Żeby było jasne - to, co myślimy i czynimy to jedynie opis. To nie są prawa natury. To jest ich opis. A z opisem zawsze jest tak samo - najpierw trzeba zaproponować pewną treść, a potem udowodnić ich zgodność z rzeczywistością. I trzeba pamiętać, że taki dowód jest tymczasowy, bo może być błędny.


http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/ankieta-swiatopogladowa,18007.html#564767

To, co Michał, odwołujesz te brednie co do punktu pierwszego?

fedor napisał:
Wy tak twierdzicie - gimboateiści. Dzień w dzień do zrzygania na tym forum. Michał tylko powtórzył po was toczka w toczkę. Dopiero jak się was pociśnie to się wycofujecie z tego co sami twierdzicie.


No to podaj cytaty, gdzie ateista twierdzi, że "nauka ogłasza absolutnie niepodważalne, zawsze słuszne prawdy", a potem podaj cytaty, gdzie nas "przycisnęliście" i zaczęliśmy zmieniać zdanie.

Nie będziesz miał problemu z podaniem cytatów, bo przecież piszemy tak "Dzień w dzień do zrzygania na tym forum".

Cytat:
Odpowiedzi dostawałeś setki razy, tu tylko kilka przykładów z brzegu:


Gdzie tam jest odpowiedź na pytanie, w jaki sposób mam sprawdzić, że w tych świętych księgach jest coś więcej niż tylko zapisane słowa? Nie dawaj samych linków tylko zacytuj konkretny fragment, w którym metodę sprawdzenia zademonstrowałeś.

Cytat:
ale gimboateisty nie interesują odpowiedzi.


Interesują, a Ty mi podrzucasz linki. Podaj link z konkretnym cytatem, masz z tym problem?

Cytat:
Nie masz jak czegokolwiek "sprawdzić" bo w twoim spartolonym od A do Z ateistycznym światopoglądzie startujesz z próżni i bez żadnych kryteriów weryfikacji czegokolwiek. Nikt ci przecież żadnej "weryfikacji" nie gwarantuje w żaden sposób. To jest właśnie żałosna nędza twojego ateistycznego światopoglądu


Nie masz jak czegokolwiek "sprawdzić" bo w twoim spartolonym od A do Z ateistycznym światopoglądzie startujesz z próżni i bez żadnych kryteriów weryfikacji czegokolwiek. - szukamy w tym tekście uzasadnienia (jakiegokolwiek) dla tej tezy - wynik BRAK UZASADNIENIA

Nikt ci przecież żadnej "weryfikacji" nie gwarantuje w żaden sposób. - szukamy w tym tekście uzasadnienia (jakiegokolwiek) dla tej tezy - wynik BRAK UZASADNIENIA

To jest właśnie żałosna nędza twojego ateistycznego światopoglądu
- szukamy w tym tekście uzasadnienia (jakiegokolwiek) dla tej tezy - wynik BRAK UZASADNIENIA

''Ogólny status stwierdzeń fedora jest zatem - BRAK UZASADNIENIA
O dowodzie nawet już nie ma jak wspomnieć, bo dowód byłby silniejszą formą uzasadnienia, uporządkowaną logicznie.
Tutaj nie tylko brak jest dowodu dla ww. tez, ale nawet słabszej formy JAKIEGOKOLWIEK uzasadnienia. Mamy CZYSTE GOŁE STWIERDZENIA, ARBITRALNOŚĆ ABSOLUTNĄ.
Z braku jakiegokolwiek uzasadnienia, powiązania z czymkolwiek tezy fedora można zakwalifikować jedynie jako PRYWATNĄ WIARĘ FEDORA.''

:rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18939
Przeczytał: 55 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:58, 29 Lis 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino tak twierdzi.


albo celowo wprowadzasz w błąd albo nie rozumiesz, co czytasz. Wyraźnie raino pisze np. tak:
Cytat:
Wiara realizuje się w czasie rzeczywistym, gdy podejmujesz jakąś decyzję, gdy wyciągasz poprawnie lub błędnie wniosek.
Rozważamy sytuację, gdy okazało się, że fizycy mylili się i grawitacji nie ma (nie wnikajmy w szczegóły fizyczne, bo chodzi o ogólnik). Fizycy WYCOFALIBY się z potwierdzania grawitacji. Upadłyby jakieś dowody potwierdzające ją.

Albo np. tak
Raino napisał:
Arystoteles napisał:
u podstaw wiedzy jest wiara, czyli, innymi słowy, trzeba przyjąć na wiarę jakieś aksjomaty, tak jak na wiarę przyjmuje się Boga, żeby w ogóle mówić o wiedzy.


Aksjomaty nie są przyjmowane na wiarę.
1) Nie mogą być sprzeczne wewnętrznie
2) Nie mogą być sprzeczne z innymi aksjomatami obecnymi w tym samym systemie.
Tak więc aksjomaty są SPRAWDZANE logicznie i legalizowane po spełnieniu pewnych warunków. Nie można przyjmować dowolnego aksjomatu, bez dowodzenia czyli sprawdzenia.

Mamy dwie grupy hipotez - nieudowodnione i udowodnione. Te udowodnione opisują (np. świat) prawdziwie, co oznacza, że z ich pomocą można poprawnie przewidywać skutki. Nieudowodnione nie pozwalają na to.

Bez względu na to, jak ten stan bezdowodowego określania prawdziwości nazwiemy, jest on logicznie błędny, bo prowadzi do sprzeczności i nie kreuje żadnej wiedzy. Jeśli według tej "zasady" ktoś przyjmie prawdziwość pewnej hipotezy, ktoś drugi, postępując według tej samej zasady, może przyjąć odwrotne założenie. Przecież nie krępuje go żaden dowód. Dlaczego więc przyjmować za prawdę ten wariant, a nie odwrotny dla niego?

Przyjmowanie prawdziwości bez dowodu [b]zawsze jest logicznie błędne i nigdy nie kreuje wiedzy.

Nauka powołuje się na dowody, dokonuje sprawdzeń. Ustala prawdziwość tymczasowo, dopóki dowód nie ostanie obalony. W nauce prawdziwość jest bezpośrednio zależna od dowodu.[/b]

Nie chciało mi się szukać długo, więc niech będzie to, które jest stąd: http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/wiara-u-podstaw-wszystkiego-analiza-refleksja,16715-75.html
Podsumujmy rewelacje o nauce, które głosi Raino:
1. potrzebę udowadniania aksjomatów (wbrew samej definicji aksjomatu)
2. "stan bezdowodowego określania prawdziwości nazwiemy, jest on logicznie błędny"
Co w zestawieniu z częstym podkreślaniem, iż nauka głosi prawdziwe tezy, dałoby wniosek, iż te wszystkie tezy nauki muszą być udowodnione (inaczej musiałyby być błędne).
Najzabawniejsze w tym kontekście są ostatnie dwa podkolorowane akapity (na zielono), bo jeden dokładnie przeczy drugiemu. Pierwszy stwierdza, że coś bez dowodu jest "zawsze" błędne, co by sugerowało, że np. KAŻDA hipoteza, której nie zdołano udowodnić jest błędna.
Ale w ostatnim akapicie ten sam Raino uznaje sytuację, gdy "dowód jest obalony", czyli okazuje się, że nawet teza udowodniona jest błędna.
Z tego pierwszego można by wyciągnąć wniosek, że nie ma sensu w ogóle stawiać hipotez, bo chwilę po postawieniu ich, A JESZCZE PRZED SKONSTRUOWANIEM DLA NICH DOWODU, już są one błędne, co za tym idzie fałszywe. Gdyby zaś postawić hipotezę im przeczącą (aby z zaprzeczenia fałszu uzyskać prawdę), to...
taka teza też będzie błędna, bo przecież też jeszcze nie ma dowodu. :shock:
Czyli mielibyśmy wniosek, że każda hipoteza (jak też i hipoteza tej pierwszej przecząca) tak w ogóle jest błędna, jako ze zawsze jest na początku taki stan, gdy nie ma dowodu.
Jednocześnie przy tym.
Raino argumentuje bardzo chaotycznie. Chyba trochę się uczy, bo po którejś tam dyskusji widać, że pierwotne - bardzo buńczuczne - stwierdzenia, jak to nauka głosi prawdy pewne, trochę robią się stonowane.
Przeszukiwanie tego forum jest trudne, nie mam ani czasu, ani ochoty, aby przegrzebywać się przez megabajty tekstu w poszukiwaniu tej akurat wypowiedzi jakiegoś ateisty, która idealnie potwierdzi moją tezę, że ów ktoś uważa naukę za dającą w absolutnie pewną wiedzę o świecie. Zwykle po paru dyskusjach na forum najbardziej buńczuczne deklaracje ateistów robią się mniej jednoznaczne, więc takich twardych wypowiedzi może nie być dużo. Dyskurs scjentystycznej krytyki religi wokół takiej dychotomii: sprawdzona nauka vs wydumane fantazje religijne, krąży. Nauka w tej roli występuje więc naturalnie jako coś pewnego (w różnych odcieniach pewności - od absolutnej, do tylko "zwykłej" pewności), aby spełniała swoją rolę pogrążania religii. Być może do skrajności w postaci zrównania nauki z prawdą absolutną posuną się nieliczni, ale sama tendencja w tym kierunku jest. Niektórzy są bardzo bliscy stwierdzania absolutności wiedzy naukowej.
Jeśli jednak się któryś ateista nie poczuwa do któregoś z moich punktów, to niech przeczyta jeszcze raz mój komentarz, w którym jawnie piszę, iż nie wszystkie punkty odnoszą się do każdego ateisty, a do niektórych ateistów wręcz nie stosuje się żaden z nich.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 3:18, 29 Lis 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Najzabawniejsze w tym kontekście są ostatnie dwa podkolorowane akapity (na zielono), bo jeden dokładnie przeczy drugiemu. Pierwszy stwierdza, że coś bez dowodu jest "zawsze" błędne, co by sugerowało, że np. KAŻDA hipoteza, której nie zdołano udowodnić jest błędna.
Ale w ostatnim akapicie ten sam Raino uznaje sytuację, gdy "dowód jest obalony", czyli okazuje się, że nawet teza udowodniona jest błędna.


Pierwszy stwierdza, że nie "coś" bez dowodu jest "zawsze" błędne tylko konkret to PRZYJMOWANIE PRAWDZIWOŚCI, a więc uznawanie za prawdziwe bez dowodu jest błędną strategią postępowania, a nie że coś nieudowodnionego jest z automatu błędne, co sugerujesz. Hipotez nie przyjmuje się za prawdziwe, bo to są hipotezy więc nie ma sprzeczności w rozumowaniu ateisty. Tak rozumiem to, co pisze raino.

A w ostatnim akapicie dobitnie potwierdza, że nauka nie ustala absolutnie niepodważalnych, zawsze słusznych prawd, a więc wyszło na moje.

Cytat:
Z tego pierwszego można by wyciągnąć wniosek, że nie ma sensu w ogóle stawiać hipotez, bo chwilę po postawieniu ich, A JESZCZE PRZED SKONSTRUOWANIEM DLA NICH DOWODU, już są one błędne, co za tym idzie fałszywe.


jakim cudem? Przecież hipotez nie uznaje się za prawdziwe i dlatego są hipotezami.

Cytat:
Czyli mielibyśmy wniosek, że każda hipoteza (jak też i hipoteza tej pierwszej przecząca) tak w ogóle jest błędna, jako ze zawsze jest na początku taki stan, gdy nie ma dowodu.


Nie rozumiesz toku myślenia ateisty. Żeby dojść do tych wniosków, co Ty to trzeba alpejskich akrobacji. A raino mówi coś w stylu: dobry tok myślenia to taki, gdzie udowodniono to, udowodniono tamto. Nie jak w przypadku religii - wierzę w to i to bez żadnych dowodów. I tyle.

Cytat:
Przeszukiwanie tego forum jest trudne, nie mam ani czasu, ani ochoty, aby przegrzebywać się przez megabajty tekstu w poszukiwaniu tej akurat wypowiedzi jakiegoś ateisty, która idealnie potwierdzi moją tezę, że ów ktoś uważa naukę za dającą w absolutnie pewną wiedzę o świecie.


Nic się tym nie przejmuj. Fedor twierdzi, że ateiści piszą tak "Dzień w dzień do zrzygania na tym forum", a więc na pewno zasypie nas tu nie dającymi się wyinterpretować inaczej jak tylko tak jak zinterpretuje je fedor, cytatami, które oczywiście wszystkie będą moimi wypowiedziami, bo oczywistą oczywistością jest, że ja = 6, a więc całe forum ateistów to ja xD

Cytat:
Niektórzy są bardzo bliscy stwierdzania absolutności wiedzy naukowej.


Nie wiem, nie spotkałem, nie pamiętam. Za to Wy twierdzicie, że wasze refleksje są wynikiem dyskusji z ateistami z tego forum, a nawet jednoznacznego cytatu nie potraficie podać.

a tak w ogóle to fajnie, że mi przypomniałeś tamten temat. Zadałem tam pytanie przed którym (tradycyjnie) wymiękł fedor. Może Ty odpowiesz?

Skoro wszystko jest kwestią wiary, to wiarą jest przekonanie, że inni ludzie istniają niezależnie od nas, ale wiarą jest też to, że istniają smerfy.
Jak teista odróżnia pierwsze od drugiego?

skoro wiarą jest przekonanie, że istniają inni ludzie i wiarą są smerfy, to jak odróżnić jedno wierzenie od drugiego. Czyli dlaczego wierzyć w jedno a w drugie nie?


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Nie 3:19, 29 Lis 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4570
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 9:27, 29 Lis 2020    Temat postu:

Kruchy04 czyli Raino trollujący z drugiego konta napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino tak twierdzi.


albo celowo wprowadzasz w błąd albo nie rozumiesz, co czytasz. Wyraźnie raino pisze np. tak


Doskonale pamięta co pisał Raino. Jak myślicie, skąd to pamięta? Bo sam trolluje z konta Raino :mrgreen:

Michał Dyszyński napisał:
Przeszukiwanie tego forum jest trudne, nie mam ani czasu, ani ochoty, aby przegrzebywać się przez megabajty tekstu w poszukiwaniu tej akurat wypowiedzi jakiegoś ateisty, która idealnie potwierdzi moją tezę, że ów ktoś uważa naukę za dającą w absolutnie pewną wiedzę o świecie


Michał, trzeba szukać po rzadkich słowach-kluczach bo jak wpiszesz takie słowo jak "nauka" to nic nie znajdziesz. Scjentystyczne deklaracje ateistów na Śfini łatwo znaleźć po takich hasłach-kluczach jak: Dragan, Popper, Lakatos, zerowe, scjentyzm, flogiston, eter, cieplik, świetlik itd. Na buńczuczne stwierdzenia tych gimboateistów o "wyższości nauki" odpowiadałem bowiem najczęściej przy pomocy tych właśnie haseł. Użyłem tych słów-kluczy i proszę co znalazłem w wykonaniu trolla Kruchy/Raino - to tylko kilka kwiatków z brzegu:

"nauka daje odpowiedź i to odpowiedź weryfikowalną"

http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/skandaliczny-akapit-katechizmu-kk-o-boskim-natchnieniu,17387-25.html#551503

"Z punktu widzenia naukowego dowód nieistnienia boga jest prosty"

http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/twoj-swiatopoglad-jest-vs-konkurencja-deklaracja,17133.html#545857

"fedor, koleś na filmie opowiada oczywistości, które są powszechnie uznane przez konsensus naukowy jako fakty"

http://www.sfinia.fora.pl/linkownia,22/filmiki-z-ktorych-moga-sie-edukowac-teisci,14465-25.html#477455

"Stosując metodę naukową ludzie zawsze są w stanie uzgodnić wynik dochodzenia do prawdy. To nie zależy od ludzi"

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/w-kontrze-do-rozwazan-dyszynskiego,13393.html#456439

"Świat prawd naukowych nie jest w niczym rozczłonkowany. Każda udowodniona hipoteza jest prawdą udowodnioną"

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/w-kontrze-do-rozwazan-dyszynskiego,13393.html#456439

Najwięcej scjentystycznych wyznań wiary w naukę znajdziesz Michał w tej dyskusji z tym samym trollem, w której sam niedawno brałeś udział:

http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/przemyslenia-terlikowskiego,16927.html#542575

Przy okazji polecam przeczytać jeden ze starszych postów Kruchego:

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/w-kontrze-do-rozwazan-dyszynskiego,13393.html#456439

Stwierdzenia identyczne jak u "współczesnego" Raino

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Wy tak twierdzicie - gimboateiści. Dzień w dzień do zrzygania na tym forum. Michał tylko powtórzył po was toczka w toczkę. Dopiero jak się was pociśnie to się wycofujecie z tego co sami twierdzicie.


No to podaj cytaty, gdzie ateista twierdzi, że "nauka ogłasza absolutnie niepodważalne, zawsze słuszne prawdy", a potem podaj cytaty, gdzie nas "przycisnęliście" i zaczęliśmy zmieniać zdanie


Cytaty z twojej masturbacji w temacie "nauki" dochodzącej rzekomo do "udowodnionych i zweryfikowanych prawd" masz wyżej. A to jak się z tego teraz rakiem wycofujesz po przyciśnięciu do muru mamy jak na widelcu właśnie w tej niniejszej dyskusji. Od lat jest u was/ciebie widoczna ta sama schizofrenia i dwójmyślenie. W sumie to tylko taki rasowy schizofrenik jak ty mógł wpaść na decyzję "rozmnożenia" ateistów przez zakładanie czterech kont na jednym forum

Kruchy04 napisał:
Nie będziesz miał problemu z podaniem cytatów, bo przecież piszemy tak "Dzień w dzień do zrzygania na tym forum"


Dokładnie tak. Teraz się z tego rakiem wycofujesz ale za chwilę od nowa w innym wątku lub nawet jeszcze w tym będziesz bełkotał, że nauka "zweryfikowała prawdę". Masz w tej kwestii po prostu schizofrenię, jak każdy inny gimboateista twojego pokroju. Jeśli nauka nie "weryfikuje prawdy" i się z tego teraz rakiem wycofujesz to po co się na nią w ogóle powołujesz? Równie dobrze mógłbyś się powoływać na dekrety szamana i byłoby to tyle samo warte. Nie potrafisz się wytłumaczyć z tej sprzeczności i dwójmyślenia

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Odpowiedzi dostawałeś setki razy, tu tylko kilka przykładów z brzegu:


Gdzie tam jest odpowiedź na pytanie, w jaki sposób mam sprawdzić, że w tych świętych księgach jest coś więcej niż tylko zapisane słowa? Nie dawaj samych linków tylko zacytuj konkretny fragment, w którym metodę sprawdzenia zademonstrowałeś


Te dyskusje są ciągłą odpowiedzią na to pytanie i z nich zwiałeś. Z tej zwiejesz tak samo więc jaki sens jest po raz tysięczny tobie odpowiadać. Ciebie nie interesują żadne odpowiedzi ale jedynie twoje gimboateistyczne bełkotanie od rzeczy:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
ale gimboateisty nie interesują odpowiedzi.


Interesują, a Ty mi podrzucasz linki. Podaj link z konkretnym cytatem, masz z tym problem?


Dostałeś linki z dyskusji z tobą i z odpowiedziami tobie i dalej pytasz o to samo więc jest dokładnie tak jak pisałem: ciebie po prostu nie interesują żadne odpowiedzi ale jedynie zadawanie wciąż tych samych debilnych pytań. Wróć do tamtych dyskusji z jakich zwiałeś, gdzie dostałeś te odpowiedzi, zamiast rozpoczynać kolejną dyskusję na ten sam temat. Jak widać - ciebie interesuje tylko trollowanie

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie masz jak czegokolwiek "sprawdzić" bo w twoim spartolonym od A do Z ateistycznym światopoglądzie startujesz z próżni i bez żadnych kryteriów weryfikacji czegokolwiek. Nikt ci przecież żadnej "weryfikacji" nie gwarantuje w żaden sposób. To jest właśnie żałosna nędza twojego ateistycznego światopoglądu


Nie masz jak czegokolwiek "sprawdzić" bo w twoim spartolonym od A do Z ateistycznym światopoglądzie startujesz z próżni i bez żadnych kryteriów weryfikacji czegokolwiek. - szukamy w tym tekście uzasadnienia (jakiegokolwiek) dla tej tezy - wynik BRAK UZASADNIENIA


Sam je dałeś:

"nie jestem w stanie niczego udowodnić i dawno to przyznałem" http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/bog-kamien-logika,16899-75.html#543365

Kruchy04 napisał:
Nikt ci przecież żadnej "weryfikacji" nie gwarantuje w żaden sposób. - szukamy w tym tekście uzasadnienia (jakiegokolwiek) dla tej tezy - wynik BRAK UZASADNIENIA


Sam je dałeś:

"nie jestem w stanie niczego udowodnić i dawno to przyznałem" http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/bog-kamien-logika,16899-75.html#543365

Kruchy04 napisał:
To jest właśnie żałosna nędza twojego ateistycznego światopoglądu
- szukamy w tym tekście uzasadnienia (jakiegokolwiek) dla tej tezy - wynik BRAK UZASADNIENIA


Sam je dałeś:

"nie jestem w stanie niczego udowodnić i dawno to przyznałem" http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/bog-kamien-logika,16899-75.html#543365

Kruchy04 napisał:
''Ogólny status stwierdzeń fedora jest zatem - BRAK UZASADNIENIA


Sam je dałeś:

"nie jestem w stanie niczego udowodnić i dawno to przyznałem" http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/bog-kamien-logika,16899-75.html#543365

Kruchy04 napisał:
Pierwszy stwierdza, że nie "coś" bez dowodu jest "zawsze" błędne tylko konkret to PRZYJMOWANIE PRAWDZIWOŚCI, a więc uznawanie za prawdziwe bez dowodu jest błędną strategią postępowania, a nie że coś nieudowodnionego jest z automatu błędne


No to teraz daj dowód na to stwierdzenie bo jest ono jak na razie samo podane bez dowodu i tym samym jest wewnętrznie sprzeczne

Kruchy04 napisał:
Hipotez nie przyjmuje się za prawdziwe, bo to są hipotezy więc nie ma sprzeczności w rozumowaniu ateisty


Jak najbardziej jest tu sprzeczność w rozumowaniu ateisty ponieważ sam uważa za prawdziwe to co deklaruje, pomimo tego, że sam deklaruje jedynie hipotezy

Kruchy04 napisał:
Tak rozumiem to, co pisze raino


Przecież sam trollujesz z jego konta. Skończ ten żałosny teatrzyk

Kruchy04 napisał:
A w ostatnim akapicie dobitnie potwierdza, że nauka nie ustala absolutnie niepodważalnych, zawsze słusznych prawd, a więc wyszło na mojeo


Ale tak stwierdzacie dopiero gdy się was/ciebie przyciśnie po waszych pełnych wiary, gorących wyznaniach w pewność scjentyzmu

Kruchy04 napisał:
Nie rozumiesz toku myślenia ateisty. Żeby dojść do tych wniosków, co Ty to trzeba alpejskich akrobacji. A raino mówi coś w stylu: dobry tok myślenia to taki, gdzie udowodniono to, udowodniono tamto. Nie jak w przypadku religii - wierzę w to i to bez żadnych dowodów. I tyle


I to jest właśnie wasz/twój gimboateistyczny bełkot bo poza pustymi deklaracjami, że coś "udowodniono" nic więcej nie macie. Z jednej strony gimboateista twierdzi, że „światopogląd naukowy” jest trwałym i pewnym fundamentem gdyż opiera się na wiedzy, a nie na „naiwnej wierze religijnej”. Gdy jednak za pomocą przykładów wykaże się, że światopogląd naukowy jest czymś zmiennym, nietrwałym, chimerycznym, często wręcz wzajemnie sprzecznym i wykluczającym się, to wtedy ci sami „naukowi ateiści” zaczynają twierdzić coś wprost przeciwnego, a mianowicie, że zaletą światopoglądu naukowego jest...... brak dogmatyczności. Widać tu lawirowanie w poglądach, brak zdecydowania i wręcz dużą dozę krętactwa. Jaki jest więc właściwie ten cały „światopogląd naukowy”? Co jest jego zaletą? To, że się nie zmienia, stanowiąc coś pewnego, czy to, że się zmienia, dowodząc swojej niepewności i podatności na korektę? Żaden scjentystyczny ateista nie jest w stanie się z tego konsekwentnie wytłumaczyć, bez popadania w dalsze sprzeczności

Kruchy04 napisał:
Nie wiem, nie spotkałem, nie pamiętam


Jasne, pamięć masz "dobrą" ale wybiórczą. Jak każdy gimboateista, który cierpi na taki sam efekt wyparcia

Kruchy04 napisał:
Za to Wy twierdzicie, że wasze refleksje są wynikiem dyskusji z ateistami z tego forum, a nawet jednoznacznego cytatu nie potraficie podać


Cytaty są podane, na wasze/twoje dwójmyślenie również. Ale gimboateista wypiera nawet to co sam napisał i jest to notoryczne

Kruchy04 napisał:
a tak w ogóle to fajnie, że mi przypomniałeś tamten temat. Zadałem tam pytanie przed którym (tradycyjnie) wymiękł fedor. Może Ty odpowiesz?

Skoro wszystko jest kwestią wiary, to wiarą jest przekonanie, że inni ludzie istniają niezależnie od nas, ale wiarą jest też to, że istniają smerfy.
Jak teista odróżnia pierwsze od drugiego?

skoro wiarą jest przekonanie, że istniają inni ludzie i wiarą są smerfy, to jak odróżnić jedno wierzenie od drugiego. Czyli dlaczego wierzyć w jedno a w drugie nie?


Miałeś odpowiadane wiele razy ale też to wyparłeś. Dla teisty nie ma tu problemu ponieważ Biblia mówi mu, że Bóg stworzył ludzi ale smerfy już nie. Za to w twoim spartolonym od A do Z światopoglądzie gimboateistycznym nie ma żadnej różnicy między wiarą w istnienie innych ludzi i wiarą w istnienie smerfów ponieważ twój światopogląd startuje z próżni i istnienie smerfów jest w nim tak samo możliwe jak istnienie innych ludzi

Kruchy04 napisał:
bo oczywistą oczywistością jest, że ja = 6, a więc całe forum ateistów to ja xD


Trollujesz z czterech kont (Kruchy04, Raino, Azael, Arystoteles), nic nie pisałem o 6 kontach. Nie przekręcaj tego co pisałem również i w tej kwestii


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 14:50, 29 Lis 2020, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:21, 29 Lis 2020    Temat postu:

fedor napisał:
"nauka daje odpowiedź i to odpowiedź weryfikowalną"

http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/skandaliczny-akapit-katechizmu-kk-o-boskim-natchnieniu,17387-25.html#551503

"Z punktu widzenia naukowego dowód nieistnienia boga jest prosty"

http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/twoj-swiatopoglad-jest-vs-konkurencja-deklaracja,17133.html#545857

"fedor, koleś na filmie opowiada oczywistości, które są powszechnie uznane przez konsensus naukowy jako fakty"

http://www.sfinia.fora.pl/linkownia,22/filmiki-z-ktorych-moga-sie-edukowac-teisci,14465-25.html#477455

"Stosując metodę naukową ludzie zawsze są w stanie uzgodnić wynik dochodzenia do prawdy. To nie zależy od ludzi"

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/w-kontrze-do-rozwazan-dyszynskiego,13393.html#456439

"Świat prawd naukowych nie jest w niczym rozczłonkowany. Każda udowodniona hipoteza jest prawdą udowodnioną


Dlaczego wierzysz, że w tych cytatach ateista stwierdza, że "nauka ogłasza absolutnie niepodważalne, zawsze słuszne prawdy"?

Cytat:
Cytaty z twojej masturbacji w temacie "nauki" dochodzącej rzekomo do "udowodnionych i zweryfikowanych prawd" masz wyżej.


Ale nie ma tam nic o tym, że te udowodnione i zweryfikowane prawdy są absolutnie niepodważalne.

Cytat:
A to jak się z tego teraz rakiem wycofujesz po przyciśnięciu do muru mamy jak na widelcu właśnie w tej niniejszej dyskusji.


Pokaż, zdanie pierwotne i zdanie, w którym nastąpiło "wycofanie".

Cytat:
Dokładnie tak. Teraz się z tego rakiem wycofujesz ale za chwilę od nowa w innym wątku lub nawet jeszcze w tym będziesz bełkotał, że nauka "zweryfikowała prawdę". Masz w tej kwestii po prostu schizofrenię, jak każdy inny gimboateista twojego pokroju. Jeśli nauka nie "weryfikuje prawdy" i się z tego teraz rakiem wycofujesz to po co się na nią w ogóle powołujesz?


z niczego nikt się nie wycofuje.

Cytat:
Te dyskusje są ciągłą odpowiedzią na to pytanie i z nich zwiałeś. Z tej zwiejesz tak samo więc jaki sens jest po raz tysięczny tobie odpowiadać. Ciebie nie interesują żadne odpowiedzi ale jedynie twoje gimboateistyczne bełkotanie od rzeczy:


A potrafisz wskazać, gdzie w tej dyskusji jest odpowiedź?

Cytat:
Dostałeś linki z dyskusji z tobą i z odpowiedziami tobie i dalej pytasz o to samo więc jest dokładnie tak jak pisałem: ciebie po prostu nie interesują żadne odpowiedzi ale jedynie zadawanie wciąż tych samych debilnych pytań. Wróć do tamtych dyskusji z jakich zwiałeś, gdzie dostałeś te odpowiedzi, zamiast rozpoczynać kolejną dyskusję na ten sam temat. Jak widać - ciebie interesuje tylko trollowanie


A ja się pytam, w której wypowiedzi jest odpowiedź konkretnie dotycząca w jaki sposób mam sprawdzić, że w tych świętych księgach jest coś więcej niż tylko zapisane słowa? Nie dawaj samych linków tylko zacytuj konkretny fragment, w którym metodę sprawdzenia zademonstrowałeś

Cytat:
Sam je dałeś:


Czyli twierdzenie "nie jestem w stanie niczego udowodnić" oznacza od razu, że ktoś:
a)Nie ma jak czegokolwiek "sprawdzić"
b) ma spartolony od A do Z światopogląd
c) startuje z próżni i bez żadnych kryteriów weryfikacji czegokolwiek

Czyli to samo tyczy się Ciebie, bo sam stwierdziłeś nie raz, że nie jesteś wstanie niczego udowodnić, bo:
"Mój światopogląd opiera się i tak na wierze."
http://www.sfinia.fora.pl/swiete-ksiegi,41/nauka-vs-swiete-ksiegi,12351.html

"Wiarygodność rozumu możemy więc uznać jedynie za pomocą aktu wiary."
http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/wiara-u-podstaw-wszystkiego-analiza-refleksja,16715-25.html

"Bo okazuje się, że we wszystko trzeba ostatecznie uwierzyć"
http://www.sfinia.fora.pl/swiete-ksiegi,41/cuda-biblijne-w-kontekscie-wspolczesnej-nauki,14201-50.html

"Nie ma dowodów na nic"
http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/cuda-w-starciu-z-rzeczywistoscia,9019.html#295397

"świat wcale tak nie działa bo jest właściwie niepewny, niedookreślony i rozmyty we wszystkim"
http://www.sfinia.fora.pl/swiete-ksiegi,41/cuda-biblijne-w-kontekscie-wspolczesnej-nauki,14201-50.html

"Teista nie ukrywa elementu wiary, wręcz czyni z tego element kluczowy światopoglądu."
http://www.sfinia.fora.pl/swiete-ksiegi,41/cuda-biblijne-w-kontekscie-wspolczesnej-nauki,14201-50.html

"I tak zresztą jest bo jeśli nie ma dowodów na nic, a nie ma"
http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/apologetyka-presupozycyjna,13663-25.html

sam więc potwierdzasz swoimi wpisami, że nie jesteś wstanie niczego udowodnić.

Cytat:
No to teraz daj dowód na to stwierdzenie bo jest ono jak na razie samo podane bez dowodu i tym samym jest wewnętrznie sprzeczne


A jak rozpoznasz, że coś jest dowodem?

I po drugie, dlaczego wierzysz, że stwierdzenia, które nie odnoszą się do postulowania istnienia czegoś obiektywnego mają być "udowodnione". Pierwsze słyszę.

Od kiedy to wartości, zasady moralne, idee, postulaty, które są wytworem ludzkiego umysłu i kultury miałby być "udowodnione"?

Mogę co najwyżej uzasadnić ich słuszność np. jeśli zrezygnujesz z tej reguły postępowania to nic nie stoi na przeszkodzie, aby uznać za prawdę inne wierzenia nt rzeczywistości obiektywnej, które są w sprzeczności z twoim credo.

Cytat:
Jak najbardziej jest tu sprzeczność w rozumowaniu ateisty ponieważ sam uważa za prawdziwe to co deklaruje, pomimo tego, że sam deklaruje jedynie hipotezy


jakie hipotezy?

Cytat:
Ale tak stwierdzacie dopiero gdy się was/ciebie przyciśnie po waszych pełnych wiary, gorących wyznaniach w pewność scjentyzmu


gdzie tam ktoś kogoś "przycisnął"? Stwierdził to bez żadnego "przyciśnięcia".

Cytat:
Miałeś odpowiadane wiele razy ale też to wyparłeś. Dla teisty nie ma tu problemu ponieważ Biblia mówi mu


Ale to jest przyjęte mocą wiary. Dlaczego wierzyć w coś, co napisano w jakimś starożytnym tekście? Ja wiem, że dla teisty nie ma tu problemu, bo teista zbyt głęboko nie myśli. Nie masz jak odróżnić, bo i tak oprzesz się na wierze.

Cytat:
Trollujesz z czterech kont (Kruchy04, Raino, Azael, Arystoteles), nic nie pisałem o 6 kontach. Nie przekręcaj tego co pisałem również i w tej kwestii


Jeszcze prosiak i jakiś osron. Tak więc widać masz słabą pamięć. :think:


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Nie 19:22, 29 Lis 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18939
Przeczytał: 55 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:33, 29 Lis 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Pierwszy stwierdza, że nie "coś" bez dowodu jest "zawsze" błędne tylko konkret to PRZYJMOWANIE PRAWDZIWOŚCI, a więc uznawanie za prawdziwe bez dowodu jest błędną strategią postępowania, a nie że coś nieudowodnionego jest z automatu błędne, co sugerujesz. Hipotez nie przyjmuje się za prawdziwe, bo to są hipotezy więc nie ma sprzeczności w rozumowaniu ateisty. Tak rozumiem to, co pisze raino.

A w ostatnim akapicie dobitnie potwierdza, że nauka nie ustala absolutnie niepodważalnych, zawsze słusznych prawd, a więc wyszło na moje.

Jak dla mnie to ten tekst Raino
Raino napisał:
Przyjmowanie prawdziwości bez dowodu zawsze jest logicznie błędne i nigdy nie kreuje wiedzy.

jest wystarczający w kontekście naszej dyskusji.
Jeśli ktoś stwierdza to stwierdza, używając słowa "zawsze", to należy przyjąć, że jednak uważa, ze zawsze. Zawsze, czyli bez wyjątków.
Zestawiając to, z innymi wypowiedziami Raino, stwierdzającymi iż uważa on naukę za głoszącą prawdziwe tezy, wynikałoby z tego, że ta nauka "zawsze" musi mieć swoje tezy udowodnione.
To, że Raino plącze się w swoich tezach, to inna sprawa. Być może gdzieś tam się wycofał z tego akurat błędu, ale pewnie znowu w innym miejscu go powtórzył, albo powtórzy. Dla mnie wystarczające jest tu, że KIEDYKOLWIEK taka sytuacja wystąpiła, że ktoś uważa prawdziwość jako wymagającą "zawsze" dowodu. Nic mu tu więcej nie potrzeba.
Jeśli zaś ktoś z ateistów się jednak do tego mojego stwierdzenia o naiwnym wyznawaniu nauki przez niektórych (!) ateistów nie poczuwa, to akurat nie jest ono do niego, tylko do jego kolegi w światopoglądzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:53, 29 Lis 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Pierwszy stwierdza, że nie "coś" bez dowodu jest "zawsze" błędne tylko konkret to PRZYJMOWANIE PRAWDZIWOŚCI, a więc uznawanie za prawdziwe bez dowodu jest błędną strategią postępowania, a nie że coś nieudowodnionego jest z automatu błędne, co sugerujesz. Hipotez nie przyjmuje się za prawdziwe, bo to są hipotezy więc nie ma sprzeczności w rozumowaniu ateisty. Tak rozumiem to, co pisze raino.

A w ostatnim akapicie dobitnie potwierdza, że nauka nie ustala absolutnie niepodważalnych, zawsze słusznych prawd, a więc wyszło na moje.

Jak dla mnie to ten tekst Raino
Raino napisał:
Przyjmowanie prawdziwości bez dowodu zawsze jest logicznie błędne i nigdy nie kreuje wiedzy.

jest wystarczający w kontekście naszej dyskusji.
Jeśli ktoś stwierdza to stwierdza, używając słowa "zawsze", to należy przyjąć, że jednak uważa, ze zawsze. Zawsze, czyli bez wyjątków.
Zestawiając to, z innymi wypowiedziami Raino, stwierdzającymi iż uważa on naukę za głoszącą prawdziwe tezy, wynikałoby z tego, że ta nauka "zawsze" musi mieć swoje tezy udowodnione.
To, że Raino plącze się w swoich tezach, to inna sprawa. Być może gdzieś tam się wycofał z tego akurat błędu, ale pewnie znowu w innym miejscu go powtórzył, albo powtórzy. Dla mnie wystarczające jest tu, że KIEDYKOLWIEK taka sytuacja wystąpiła, że ktoś uważa prawdziwość jako wymagającą "zawsze" dowodu. Nic mu tu więcej nie potrzeba.
Jeśli zaś ktoś z ateistów się jednak do tego mojego stwierdzenia o naiwnym wyznawaniu nauki przez niektórych (!) ateistów nie poczuwa, to akurat nie jest ono do niego, tylko do jego kolegi w światopoglądzie.


szczerze mówiąc to ja Cię nie rozumiem. Napisałeś w 2016 r., że ateiści głoszą, że "nauka ogłasza absolutnie niepodważalne, zawsze słuszne prawdy." i dopiero potwierdziła Ci to jakaś wypowiedź ateisty, który wypowiedział się w 2019, czy tam w 2020 r. xD

Poza tym nie rozumiem czego się tu czepiasz? Bo twierdzi, że nauka opiera się na dowodach? Ale nie twierdzi, że te dowody są absolutnie niepodważalne i "na zawsze". Więc w czym problem? Dla raino dowód musi być zawsze, ale dowód nigdy nie jest absolutnie pewną gwarancją, a więc wciąż nie macie nic, co potwierdzałoby wam ten pierwszy punkt.

A nawet gdybym się mylił i Twoja interpretacja była słuszna to i tak jest to jeden ateista i to ateista "przeterminowany" względem Twojego punktu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18939
Przeczytał: 55 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:20, 29 Lis 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
szczerze mówiąc to ja Cię nie rozumiem. Napisałeś w 2016 r., że ateiści głoszą, że "nauka ogłasza absolutnie niepodważalne, zawsze słuszne prawdy." i dopiero potwierdziła Ci to jakaś wypowiedź ateisty, który wypowiedział się w 2019, czy tam w 2020 r. xD

Poza tym nie rozumiem czego się tu czepiasz? Bo twierdzi, że nauka opiera się na dowodach? Ale nie twierdzi, że te dowody są absolutnie niepodważalne i "na zawsze". Więc w czym problem? Dla raino dowód musi być zawsze, ale dowód nigdy nie jest absolutnie pewną gwarancją, a więc wciąż nie macie nic, co potwierdzałoby wam ten pierwszy punkt.

A nawet gdybym się mylił i Twoja interpretacja była słuszna to i tak jest to jeden ateista i to ateista "przeterminowany" względem Twojego punktu.

Nie tylko z Tobą dyskutuję. Nie tylko w sieci dyskutuję. Pogląd o tym, jak to nauka głosi prawdy pewne słyszałem niejednokrotnie, także w rozmowach prywatnych. Być może nie znalazłem najlepszego przykładu wypowiedzi, ale było podobnych było wiele.
Większość ludzi, gdy mówi słowo "dowód", rozumie przez to coś niepodważalnego. To, że akurat na sfinii jakoś udało się uświadomić ludziom (co niektórym) to, że dowody nie są niepodważalne, nie oznacza że to zrozumienie ma przeciętny ateista. Wręcz przeciwnie - przeciętny ateista rozumie przez słowo "dowód" nie powiązanie z aksjomatyką teorii, lecz coś co po prostu w sposób niepodważalny potwierdza tezę. Jeśli to jest nie do Ciebie, to znaczy, że akurat do Ciebie nie jest. Ale do wielu, znanych mi ateistów, jak najbardziej jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:40, 29 Lis 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
szczerze mówiąc to ja Cię nie rozumiem. Napisałeś w 2016 r., że ateiści głoszą, że "nauka ogłasza absolutnie niepodważalne, zawsze słuszne prawdy." i dopiero potwierdziła Ci to jakaś wypowiedź ateisty, który wypowiedział się w 2019, czy tam w 2020 r. xD

Poza tym nie rozumiem czego się tu czepiasz? Bo twierdzi, że nauka opiera się na dowodach? Ale nie twierdzi, że te dowody są absolutnie niepodważalne i "na zawsze". Więc w czym problem? Dla raino dowód musi być zawsze, ale dowód nigdy nie jest absolutnie pewną gwarancją, a więc wciąż nie macie nic, co potwierdzałoby wam ten pierwszy punkt.

A nawet gdybym się mylił i Twoja interpretacja była słuszna to i tak jest to jeden ateista i to ateista "przeterminowany" względem Twojego punktu.

Nie tylko z Tobą dyskutuję. Nie tylko w sieci dyskutuję. Pogląd o tym, jak to nauka głosi prawdy pewne słyszałem niejednokrotnie, także w rozmowach prywatnych. Być może nie znalazłem najlepszego przykładu wypowiedzi, ale było podobnych było wiele.
Większość ludzi, gdy mówi słowo "dowód", rozumie przez to coś niepodważalnego. To, że akurat na sfinii jakoś udało się uświadomić ludziom (co niektórym) to, że dowody nie są niepodważalne, nie oznacza że to zrozumienie ma przeciętny ateista. Wręcz przeciwnie - przeciętny ateista rozumie przez słowo "dowód" nie powiązanie z aksjomatyką teorii, lecz coś co po prostu w sposób niepodważalny potwierdza tezę. Jeśli to jest nie do Ciebie, to znaczy, że akurat do Ciebie nie jest. Ale do wielu, znanych mi ateistów, jak najbardziej jest.


wydawało mi się, że te punkty to z rozmów z ateistami ze sfini. Piszesz w swoim artykule:
"Powyższa lista naiwności spotykanych często u ateistów nie jest kompletna. Wzięła się ona z licznych dyskusji jakie autor niniejszego artykułu toczył z ateistami (głównie na forum sfinia.fora.pl)."

Teraz, gdy nie jesteście wstanie podać jednego głupiego cytatu chociaż ponoć ateiści piszą tak "Dzień w dzień do zrzygania na tym forum" to skierowujecie się na jakieś dyskusje poza sfinią.

nie ważne. Nie sądzę, żeby do jakiegoś ateisty ten artykuł trafił. Już na wstępie wystawiasz się na śmiech, bo piszesz "Czy ateizm jest dojrzałym światopoglądem? Większość ateistów tak o swojej postawie światopoglądowej mniema, wręcz czują..."

"Typowy ateista jest przekonany o wyższości światopoglądu ateistycznego nad teistycznym."

co to jest ten "światopogląd ateistyczny"? To chyba tylko Ty wiesz. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4570
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:34, 29 Lis 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
"nauka daje odpowiedź i to odpowiedź weryfikowalną"

http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/skandaliczny-akapit-katechizmu-kk-o-boskim-natchnieniu,17387-25.html#551503

"Z punktu widzenia naukowego dowód nieistnienia boga jest prosty"

http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/twoj-swiatopoglad-jest-vs-konkurencja-deklaracja,17133.html#545857

"fedor, koleś na filmie opowiada oczywistości, które są powszechnie uznane przez konsensus naukowy jako fakty"

http://www.sfinia.fora.pl/linkownia,22/filmiki-z-ktorych-moga-sie-edukowac-teisci,14465-25.html#477455

"Stosując metodę naukową ludzie zawsze są w stanie uzgodnić wynik dochodzenia do prawdy. To nie zależy od ludzi"

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/w-kontrze-do-rozwazan-dyszynskiego,13393.html#456439

"Świat prawd naukowych nie jest w niczym rozczłonkowany. Każda udowodniona hipoteza jest prawdą udowodnioną


Dlaczego wierzysz, że w tych cytatach ateista stwierdza, że "nauka ogłasza absolutnie niepodważalne, zawsze słuszne prawdy"?


Skoro nazywasz coś "zweryfikowaną prawdą" to jest to tylko inny sposób nazwania tego samego. Marnie ci idzie wykręcanie się z tego bo jedyne co ci pozostało to zaprzeczenie własnym słowom, co właśnie zaczynasz robić. Możesz sobie napisać, że "zweryfikowana prawda" to w rzeczywistości nie jest "zweryfikowana prawda" bo równie dobrze ta "zweryfikowana prawda" może być obalonym fałszem ale to już będzie tylko twoje brnięcie w kompromitację i zaprzeczanie temu co sam napisałeś

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Cytaty z twojej masturbacji w temacie "nauki" dochodzącej rzekomo do "udowodnionych i zweryfikowanych prawd" masz wyżej.


Ale nie ma tam nic o tym, że te udowodnione i zweryfikowane prawdy są absolutnie niepodważalne


To zdanie jest wewnętrznie sprzeczne. Nic innego ci już nie zostało poza zaprzeczaniem samemu sobie - dokładnie tak jak napisałem wyżej

Kruchy04 napisał:
Cytat:
A to jak się z tego teraz rakiem wycofujesz po przyciśnięciu do muru mamy jak na widelcu właśnie w tej niniejszej dyskusji.


Pokaż, zdanie pierwotne i zdanie, w którym nastąpiło "wycofanie"


Pokazałem już wyżej. A tu mamy wycofanie - też akapit wyżej: "Ale nie ma tam nic o tym, że te udowodnione i zweryfikowane prawdy są absolutnie niepodważalne"

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Dokładnie tak. Teraz się z tego rakiem wycofujesz ale za chwilę od nowa w innym wątku lub nawet jeszcze w tym będziesz bełkotał, że nauka "zweryfikowała prawdę". Masz w tej kwestii po prostu schizofrenię, jak każdy inny gimboateista twojego pokroju. Jeśli nauka nie "weryfikuje prawdy" i się z tego teraz rakiem wycofujesz to po co się na nią w ogóle powołujesz?


z niczego nikt się nie wycofuje


ty się wycofujesz i wyżej jest to jak na widelcu

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Te dyskusje są ciągłą odpowiedzią na to pytanie i z nich zwiałeś. Z tej zwiejesz tak samo więc jaki sens jest po raz tysięczny tobie odpowiadać. Ciebie nie interesują żadne odpowiedzi ale jedynie twoje gimboateistyczne bełkotanie od rzeczy:


A potrafisz wskazać, gdzie w tej dyskusji jest odpowiedź?


Całe ta dyskusje były tą odpowiedzią ale z nich zwiałeś. Wróć do tych dyskusji zamiast trollować w kolejnych wątkach, z których zresztą też zwiejesz bo jedyne co ogarniasz to galop Gisha

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Dostałeś linki z dyskusji z tobą i z odpowiedziami tobie i dalej pytasz o to samo więc jest dokładnie tak jak pisałem: ciebie po prostu nie interesują żadne odpowiedzi ale jedynie zadawanie wciąż tych samych debilnych pytań. Wróć do tamtych dyskusji z jakich zwiałeś, gdzie dostałeś te odpowiedzi, zamiast rozpoczynać kolejną dyskusję na ten sam temat. Jak widać - ciebie interesuje tylko trollowanie


A ja się pytam, w której wypowiedzi jest odpowiedź konkretnie dotycząca w jaki sposób mam sprawdzić, że w tych świętych księgach jest coś więcej niż tylko zapisane słowa? Nie dawaj samych linków tylko zacytuj konkretny fragment, w którym metodę sprawdzenia zademonstrowałeś


Całe ta dyskusje były tą odpowiedzią ale z nich zwiałeś. Wróć do tych dyskusji zamiast trollować w kolejnych wątkach, z których zresztą też zwiejesz bo jedyne co ogarniasz to galop Gisha

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Sam je dałeś:


Czyli twierdzenie "nie jestem w stanie niczego udowodnić" oznacza od razu, że ktoś:
a)Nie ma jak czegokolwiek "sprawdzić"
b) ma spartolony od A do Z światopogląd
c) startuje z próżni i bez żadnych kryteriów weryfikacji czegokolwiek


Nie, twój ateistyczny światopogląd nie dlatego jest spartolony od A do Z, że nie jesteś w stanie niczego udowodnić ale dlatego, że wszystko w nim opiera się na postulacie dowodu i jednocześnie on sam nie dostarcza dowodu na nic i tym samym jest wewnętrznie sprzeczny. Właśnie dlatego jest spartolony

Kruchy04 napisał:
Czyli to samo tyczy się Ciebie, bo sam stwierdziłeś nie raz, że nie jesteś wstanie niczego udowodnić, bo:
"Mój światopogląd opiera się i tak na wierze."
http://www.sfinia.fora.pl/swiete-ksiegi,41/nauka-vs-swiete-ksiegi,12351.html

"Wiarygodność rozumu możemy więc uznać jedynie za pomocą aktu wiary."
http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/wiara-u-podstaw-wszystkiego-analiza-refleksja,16715-25.html

"Bo okazuje się, że we wszystko trzeba ostatecznie uwierzyć"
http://www.sfinia.fora.pl/swiete-ksiegi,41/cuda-biblijne-w-kontekscie-wspolczesnej-nauki,14201-50.html

"Nie ma dowodów na nic"
http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/cuda-w-starciu-z-rzeczywistoscia,9019.html#295397

"świat wcale tak nie działa bo jest właściwie niepewny, niedookreślony i rozmyty we wszystkim"
http://www.sfinia.fora.pl/swiete-ksiegi,41/cuda-biblijne-w-kontekscie-wspolczesnej-nauki,14201-50.html

"Teista nie ukrywa elementu wiary, wręcz czyni z tego element kluczowy światopoglądu."
http://www.sfinia.fora.pl/swiete-ksiegi,41/cuda-biblijne-w-kontekscie-wspolczesnej-nauki,14201-50.html

"I tak zresztą jest bo jeśli nie ma dowodów na nic, a nie ma"
http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/apologetyka-presupozycyjna,13663-25.html

sam więc potwierdzasz swoimi wpisami, że nie jesteś wstanie niczego udowodnić


To tylko twoje nadinterpretacje, nic takiego z tych cytatów nie wynika i poza tym nie zawsze są to moje słowa. Te cytaty wskazują na sytuację w jakiej jest ateista

Kruchy04 napisał:
Cytat:
No to teraz daj dowód na to stwierdzenie bo jest ono jak na razie samo podane bez dowodu i tym samym jest wewnętrznie sprzeczne


A jak rozpoznasz, że coś jest dowodem?


Wystarczy zestawić uzasadnienie jakiego się domagasz z uzasadnieniem jakiego sam nie podajesz

Kruchy04 napisał:
I po drugie, dlaczego wierzysz, że stwierdzenia, które nie odnoszą się do postulowania istnienia czegoś obiektywnego mają być "udowodnione". Pierwsze słyszę


twoje wypowiedzi są więc jedynie twoją pustą i subiektywną opinią? W smie nic nowego

Kruchy04 napisał:
Od kiedy to wartości, zasady moralne, idee, postulaty, które są wytworem ludzkiego umysłu i kultury miałby być "udowodnione"?


Skoro domagasz się od innych dowodów na rzeczy nieobiektywizowalne to druga strona właśnie zaczęła robić to samo i nie stękaj teraz

Kruchy04 napisał:
Mogę co najwyżej uzasadnić ich słuszność np. jeśli zrezygnujesz z tej reguły postępowania to nic nie stoi na przeszkodzie, aby uznać za prawdę inne wierzenia nt rzeczywistości obiektywnej, które są w sprzeczności z twoim credo


Ciekawe jak niby "uzasadnisz ich słuszność". Zamieniam się w słuch

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Jak najbardziej jest tu sprzeczność w rozumowaniu ateisty ponieważ sam uważa za prawdziwe to co deklaruje, pomimo tego, że sam deklaruje jedynie hipotezy


jakie hipotezy?


Wszystko co piszesz ty i każdy ateista na dowolny temat to tylko wasze hipotezy, nawet jeśli nazywacie to "zweryfikowanymi prawdami/faktami". W sumie sam wyżej to przyznałeś deklarując, że nawet "zweryfikowane prawdy" to coś, co nie jest dla ciebie niepodważalne

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale tak stwierdzacie dopiero gdy się was/ciebie przyciśnie po waszych pełnych wiary, gorących wyznaniach w pewność scjentyzmu


gdzie tam ktoś kogoś "przycisnął"? Stwierdził to bez żadnego "przyciśnięcia"


Nigdy by tego nie stwierdził gdybym ja i Michał was/ciebie nie przycisnął

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Miałeś odpowiadane wiele razy ale też to wyparłeś. Dla teisty nie ma tu problemu ponieważ Biblia mówi mu


Ale to jest przyjęte mocą wiary. Dlaczego wierzyć w coś, co napisano w jakimś starożytnym tekście? Ja wiem, że dla teisty nie ma tu problemu, bo teista zbyt głęboko nie myśli. Nie masz jak odróżnić, bo i tak oprzesz się na wierze


Odpowiedź czemu wierzyć akurat temu tekstowi, a nie innemu jest choćby tutaj:

[link widoczny dla zalogowanych]

I żaden ateusz nie jest w stanie tego nadgryźć. Z tego, że ateusz w jakiś tekst nie wierzy nie wynika niewiarygodność tego tekstu ale jedynie to, że ateusz ma jakiś problem mentalny

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Trollujesz z czterech kont (Kruchy04, Raino, Azael, Arystoteles), nic nie pisałem o 6 kontach. Nie przekręcaj tego co pisałem również i w tej kwestii


Jeszcze prosiak i jakiś osron. Tak więc widać masz słabą pamięć. :think:


Z konta Prosiak już tu nie trollujesz a olson to twoja ksywka z forum Racjonalisty gdzie cię nawet ateiści łoili po równo (Jan Bednarski wgniatał cię w ziemię ile chciał). Aż cię w końcu stamtąd wypierdzielili i z powrotem przylazłeś stękać tutaj pod nowymi nickami


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 0:04, 30 Lis 2020, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18939
Przeczytał: 55 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:05, 29 Lis 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
wydawało mi się, że te punkty to z rozmów z ateistami ze sfini. Piszesz w swoim artykule:
"Powyższa lista naiwności spotykanych często u ateistów nie jest kompletna. Wzięła się ona z licznych dyskusji jakie autor niniejszego artykułu toczył z ateistami (głównie na forum sfinia.fora.pl)."

"Głównie" na sfinii nie oznacza "tylko" na sfinii. Poza tym uważam, że na samej sfinii też znalazłbym przynajmniej parę przykładów wypowiedzi ateistów, gdzie ci "zagalopowali się" w argumentacji na tyle mocno, iż wyszła im wypowiedź jawnie malująca naukę jako niepodważalne, absolutne źródło prawdy. Sfinia ma już kilkanaście lat, ja na niej pisuję prawie od samego początku, więc nawet jeśliby za Twojej tu bytności (od 25 Sie 2016) nie było dobrego przykładu wypowiedzi ateisty, która by wspierała moją tezę, to wierz mi, że przed tą datą taka wypowiedź by gdzieś wystąpiła. Analizowałeś całą zawartość tego forum?...

Kruchy04 napisał:
"Czy ateizm jest dojrzałym światopoglądem? Większość ateistów tak o swojej postawie światopoglądowej mniema, wręcz czują..."

Wiem. Właśnie o to chodzi że bardziej czują, niż analizują.
Dlatego jest ten artykuł - zamiast czucia zawiera analizę typowych przekonań.


Kruchy04 napisał:
"Typowy ateista jest przekonany o wyższości światopoglądu ateistycznego nad teistycznym."

co to jest ten "światopogląd ateistyczny"? To chyba tylko Ty wiesz.

Z grubsza coś takiego: [link widoczny dla zalogowanych]
Tam też używany jest termin "światopogląd" w odniesieniu do jednego z odłamów ateizmu.
Termin "światopogląd ateistyczny" jest stosowany w piśmiennictwie. Kto nie wierzy, niech sobie wpisze frazę "światopogląd ateistyczny" w googla, a wtedy zobaczy ile linków mu się pojawi.
To, że ktoś widzi ateizm w postaci rozszerzonej, czy zawężonej jest jedną z opcji. Póki co nie uzgodniono na świecie absolutnej definicji ateizmu, a więc powszechność użycia terminu "światopogląd ateistyczny" należy uznać za dopuszczalny standard.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 16:39, 30 Lis 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 2464
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:31, 30 Lis 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
wydawało mi się, że te punkty to z rozmów z ateistami ze sfini. Piszesz w swoim artykule:
"Powyższa lista naiwności spotykanych często u ateistów nie jest kompletna. Wzięła się ona z licznych dyskusji jakie autor niniejszego artykułu toczył z ateistami (głównie na forum sfinia.fora.pl)."

"Głównie" na sfinii nie oznacza "tylko" na sfinii. Poza tym uważam, że na samej sfinii też znalazłbym przynajmniej parę przykładów wypowiedzi ateistów, gdzie ci "zagalopowali się" w argumentacji na tyle mocno, iż wyszła im wypowiedź jawnie malująca naukę jako niepodważalne, absolutne źródło prawdy. Sfinia ma już kilkanaście lat, ja na niej pisuję prawie od samego początku, więc nawet jeśliby za Twojej tu bytności (od 25 Sie 2016) nie było dobrego przykładu wypowiedzi ateisty, która by wspierała moją tezę, to wierz mi, że przed tą datą taka wypowiedź by gdzieś wystąpiła. Analizowałeś całą zawartość tego forum?...

Kruchy04 napisał:
"Czy ateizm jest dojrzałym światopoglądem? Większość ateistów tak o swojej postawie światopoglądowej mniema, wręcz czują..."

Wiem. Właśnie o to chodzi że bardziej czują, niż analizują.
Dlatego jest ten artykuł - zamiast czucia zawiera analizę typowych przekonań.


Kruchy04 napisał:
"Typowy ateista jest przekonany o wyższości światopoglądu ateistycznego nad teistycznym."

co to jest ten "światopogląd ateistyczny"? To chyba tylko Ty wiesz.

Z grubsza coś takiego: [link widoczny dla zalogowanych]
Tam też używany jest termin "światopogląd" w odniesieniu do jednej z odłam ateizmu.
Termin "światopogląd ateistyczny" jest stosowany w piśmiennictwie. Kto nie wierzy, niech sobie wpisze frazę "światopogląd ateistyczny" w googla, a wtedy zobaczy ile linków mu się pojawi.
To, że ktoś widzi ateizm w postaci rozszerzonej, czy zawężonej jest jedną z opcji. Póki co nie uzgodniono na świecie absolutnej definicji ateizmu, a więc powszechność użycia terminu "światopogląd ateistyczny" należy uznać za dopuszczalny standard.


Jak znajdziecie jakieś cytaty to je podajcie, bo na razie to macie cytaty naciągane, jak ciasne gacie na gruby tyłek, ale przekonywać jak to ateiści wszem i wobec głoszą naukę jako niepodważalną metodę dochodzenia do prawdy to umiecie, jak zwykle gorzej z uzasadnieniem..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 4570
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 7:36, 30 Lis 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Jak znajdziecie jakieś cytaty to je podajcie, bo na razie to macie cytaty naciągane, jak ciasne gacie na gruby tyłek, ale przekonywać jak to ateiści wszem i wobec głoszą naukę jako niepodważalną metodę dochodzenia do prawdy to umiecie, jak zwykle gorzej z uzasadnieniem..


Beznadziejne są te twoje wykręty. Dostałeś cytaty gdzie twierdzisz, że nauka daje "oczywistą prawdę" i "udowodnione fakty". Nie może być już mocniejszych stwierdzeń. A teraz piszesz, że "oczywiste prawdy" i "udowodnione fakty" nie są wcale oczywiste i udowodnione :rotfl:

Jak widać ateista to rasowy krętacz. Michał napisał więc dobry i rzetelny artykuł o ateistach i jeszcze lepiej, że go wstawił

A na koniec mała ciekawostka:

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Trollujesz z czterech kont (Kruchy04, Raino, Azael, Arystoteles), nic nie pisałem o 6 kontach. Nie przekręcaj tego co pisałem również i w tej kwestii


Jeszcze prosiak i jakiś osron. Tak więc widać masz słabą pamięć. :think:


Prosiak po swej kompromitacji zwinął się z niniejszego forum w dniu 23 kwietnia 2016

http://www.sfinia.fora.pl/powitania,65/rozjebal-system-i-klasycznie-wyszedl,8657.html#278805

A niejaki "Kruchy04" pojawił się na Śfini zaledwie trzy miesiące później (data zarejestrowania 25 sierpnia 2016). Ta zbieżność czasowa to pewnie też "przypadek". Bardzo dużo tych "przypadków", zwłaszcza wtedy gdy posty z konta Raino i Kruchy04 są wysyłane w tym samym momencie i te cztery konta (Kruchy04, Azael, Raino i Arystoteles) uruchamiają się i gasną zawsze w jednym i tym samym czasie. Same cudowne "przypadki"


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 13:36, 30 Lis 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18939
Przeczytał: 55 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:43, 30 Lis 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Jak znajdziecie jakieś cytaty to je podajcie, bo na razie to macie cytaty naciągane, jak ciasne gacie na gruby tyłek, ale przekonywać jak to ateiści wszem i wobec głoszą naukę jako niepodważalną metodę dochodzenia do prawdy to umiecie, jak zwykle gorzej z uzasadnieniem..

Prędzej czy później sam takiego ateistę spotkasz. Bo, choć nie wszyscy są tacy, to ateistów absolutyzujących naukę spotkasz sporo (a pewnie też i niemało teistów, bo ten błąd ma dość ogólną naturę, nie przypisaną do konkretnego światopoglądu na stałe, choć do scjentyzmu ma największe powinowactwo),
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 1114
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:32, 14 Sty 2021    Temat postu: Re: Ateizm naiwny

Michał Dyszyński napisał:
Skoro zacząłem watek o teizmie naiwnym, to - tytułem przeciwwagi - postanowiłem dołączyć podobny, tym razem o ateizmie. Wątek wziął się z pewnego rozczarowania intelektualnym przygotowaniem dużej części znanych mi ateistów. Zwykle bowiem bywa tak, że ateista, po wygłoszeniu paru niespełnialnych haseł, nie jest w stanie obronić swojej koncepcji wobec zarzutów, często wygląda jak by do końca nie rozumiał, co sam głosi. Dlatego nazwa "naiwny ateizm" wydaje się być mocno na miejscu.

Co charakteryzuje typowy naiwny ateizm?
1. Przekonanie, że nauka ogłasza absolutnie niepodważalne, zawsze słuszne prawdy.
2. Przekonanie, że wszystko daje się zweryfikować w sposób obiektywny, czyli nie podlegający wątpliwościom żadnego rodzaju
3. Przekonanie o całkowitej nieobecności w ludzkiej wiedzy aspektu wiary, arbitralności, subiektywnych przekonań
4. Wyobrażenie o religii, jako o światopoglądzie w żaden sposób nie powiązanym z aspektem weryfikacji, czyli że wszystko w religii wymaga (ślepej) wiary
5. Wizja teistów, jako ludzi wymyślających sobie religię ze strachu przed śmiercią jako główny motyw zdecydowania się na światopogląd religijny u większości ludzi (nie uważam za naiwność DOPUSZCZENIE takiego motywu, jako możliwego, lecz przekonanie, że w zasadzie wszyscy, a przynajmniej większość wierzących podlega takiemu lękowemu motywowaniu się do religii).
6. Braki wiedzy z dziedziny fizyki, skutkujące wyobrażeniem, że świat bezpośrednio postrzegany zmysłami odpowiada w pełni temu, co ustaliła nauka, a w dalszej kolejności przekonanie, że istnienie, bądź nie istnienie różnych obiektów znanych nauce daje się zawsze potwierdzać wprost przez ich percepcję (czyli bez tworzenia SPEKULATYWNYCH, mocno zaawansowanych MODELI, w których materia jest traktowana raczej jako byt matematyczny, a nie jakieś "kuleczki", które po prostu sobie są i poruszają się - tworząc atomy i inne cząstki)
7. Brak zrozumienia czym jest w nauce TEORIA I MODELOWANIE, a dalej przekonanie, że nauka ustala bezpośrednio "jak jest" z materią, a nie, że TWORZY OPISY, które podlegają nieustannej modyfikacji i doskonaleniu, lecz nigdy przecież doskonałymi nie są.
8. Hołdowanie naiwnej wizji dobra i zła, w której dobro to prawie zawsze przyjemność, a zło to zawsze cierpienie (tutaj część światlejszych ateistów, do pewnego stopnia dostrzega skomplikowanie sprawy, np. potwierdzi, że bezpośrednia przyjemność nie zawsze mysi oznaczać długofalową korzyść i przyjemność, jednak rzadko ateiści wyciągają z tego bardziej fundamentalne wnioski).
9. Braki w wiedzy na temat doktryn kościelnych (szczególnie katolickich) skutkujące np. przekonaniem, że kościół katolicki zwalcza teorię ewolucji, albo że współcześnie żyjący ludzie religijni potrzebują Boga do objaśniania zjawisk fizyki.
10. Bardzo uproszczone wyobrażenie na temat tego czym jest wiara (u ludzi wyznających religię) jako coś w rodzaju zero-jedynkowego uznania za bezwzględną prawdę twierdzeń głoszonych przez autorytety religijne.
11. Przekonanie, że wszystko daje się dowieść, więc z tego w szczególności miałoby wynikać, iż sam brak dowodu istnienia Boga dowodzi, że Boga nie ma.
12. Naiwne łączenie ateizmu światopoglądowego, z metodologicznym, czyli przekonanie, iż paradygmat nauki nakazujący tłumaczenie fenomenów świata w oparciu o odkrywane prawa natury jest tożsamy logicznie z odrzuceniem wiary w Boga.
13. Nie dostrzeganie w życiu ludzi wielkiego znaczenia aspektu duchowości, czyli takie technokratyczne traktowanie człowieka, który nie zadaje sobie pytań o swoje jestestwo, uczucia, lecz "powinien" pytać się wyłącznie o aspekty weryfikowalne, związane z wyjaśnianiem praw fizyki.

Oczywiście nie twierdzę, że każdy ateista jest naiwny, czyli że wszystkie z tych 13 punktów (pewnie dopiszę jeszcze następne) określają stanu umysłu dowolnego ateisty. Pewnie statystyczny ateista będzie miał przekonania naiwne obejmujące około połowy z powyższej listy, a nie ich wszystkich. Może nawet dałoby się znaleźć ateistę nienaiwnego, takiego, któremu nie da się przypisać żadnej z ww. naiwności. Ale to byłby rzeczywiście rzadki przypadek...


Dołożyłbym do tych punktów coś jeszcze takiego:

1. Przekonanie, że to, co nie objawia się bezpośrednio za pomocą zmysłów najpewniej nie istnieje.

i drugie bardzo podobne, ale nie takie samo.

2. Jeśli czegoś nie widać, nie słychać i nie czuć to oznacza to, że nie ma dobrych powodów, aby wierzyć, że to istnieje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10940
Przeczytał: 74 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:57, 14 Sty 2021    Temat postu:

Michał masz bardzo uproszczony obraz ateistów.
takie rozmowy z ludźmi nie są moja fantazją;

Dlaczego nie chodzisz do kościoła? (…)

– Nie jestem chrześcijaninem.

– O kurczę. (…) To można nie być chrześcijaninem?



Jaume Cabré, Wyznaję.
Jeszcze jest wersja..jak można nie wierzyć w Boga.

to, co czasem nazywa się „duchowością”, nie jest wcale monopolem ludzi wierzących, można nawet zaryzykować wniosek, że porzucenie skonwencjonalizowanej przynależności religijnej tę „duchowość” wzmacnia: „spadająca religijność koreluje ze wzrostem częstości rozmyślań o sensie życia” (s. 106). A przywołując Comte-Sponville’a i jego Duchowość ateistyczną, Majcherek zauważa, że „nie trzeba wierzyć w boga, aby mieć bogate, intensywne i głębokie życie duchowe”, a to dlatego że „to religia wynika z duchowości, czyli nie każda duchowość musi być religijna” (s. 89). Obraz ateisty, naszkicowany przez Jacka Kuronia w postaci pewnego strażnika więziennego, którego myśli krążą zazwyczaj wokół kotleta schabowego i kieliszka wódki, słabo odpowiada rzeczywistości.

Reszta w tekście recenzji z czasopisma Znak

[link widoczny dla zalogowanych]

Michał P.
Cytat:
Hołdowanie naiwnej wizji dobra i zła, w której dobro to prawie zawsze przyjemność, a zło to zawsze cierpienie (tutaj część światlejszych ateistów, do pewnego stopnia dostrzega skomplikowanie sprawy, np. potwierdzi, że bezpośrednia przyjemność nie zawsze musi oznaczać długofalową korzyść i przyjemność, jednak rzadko ateiści wyciągają z tego bardziej fundamentalne wnioski)


To zdanie moim zdaniem jest wręcz obraźliwe.

Trochę posługujesz się schematami jak reżyser filmu Bóg nie umarł:

Schematy: dobry, mądry wierzący i zły ateista, są widoczne w dziele Cronka niczym rama H na ścianach wielkiej płyty. Wyrzeczenie się Boga oznacza niemoralność, despotyzm, morderstwo. Źródłem ateizmu nie jest intelektualny namysł, ale tragiczne wydarzenia z przeszłości. Profesor filozofii tępi wszystkich wierzących, bowiem w wieku dwunastu lat stracił wiarę po śmierci matki. Inny ateista (bo przecież wiadomo, że są to niemoralne bestie) zabija na przejściu dla pieszych człowieka i ucieka. Obraz dopełnia muzułmanin, który wyrzuca z domu swoją córkę, ta bowiem słucha audiobooka z Biblią. A na dokładkę jest jeszcze komunizm instytucjonalny pod postacią komunisty z Chińskiej Republiki Ludowej. Zgroza, zgroza, zgroza. Po prostu poradnik jasno określający, kto jest, a kto nie jest dobry.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 21:13, 14 Sty 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18939
Przeczytał: 55 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:05, 14 Sty 2021    Temat postu:

Semele napisał:
Michał masz bardzo uproszczony obraz ateistów.
takie rozmowy z ludźmi nie są moja fantazją;

Dlaczego nie chodzisz do kościoła? (…)

– Nie jestem chrześcijaninem.

– O kurczę. (…) To można nie być chrześcijaninem?



Jaume Cabré, Wyznaję.
Jeszcze jest wersja..jak można nie wierzyć w Boga.

to, co czasem nazywa się „duchowością”, nie jest wcale monopolem ludzi wierzących, można nawet zaryzykować wniosek, że porzucenie skonwencjonalizowanej przynależności religijnej tę „duchowość” wzmacnia: „spadająca religijność koreluje ze wzrostem częstości rozmyślań o sensie życia” (s. 106). A przywołując Comte-Sponville’a i jego Duchowość ateistyczną, Majcherek zauważa, że „nie trzeba wierzyć w boga, aby mieć bogate, intensywne i głębokie życie duchowe”, a to dlatego że „to religia wynika z duchowości, czyli nie każda duchowość musi być religijna” (s. 89). Obraz ateisty, naszkicowany przez Jacka Kuronia w postaci pewnego strażnika więziennego, którego myśli krążą zazwyczaj wokół kotleta schabowego i kieliszka wódki, słabo odpowiada rzeczywistości.

Reszta w tekście recenzji z czasopisma Znak

[link widoczny dla zalogowanych]

A gdzie ja się wypowiadałem opozycyjnie do tego, co tu piszesz? :shock:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10940
Przeczytał: 74 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:23, 14 Sty 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Michał masz bardzo uproszczony obraz ateistów.
takie rozmowy z ludźmi nie są moja fantazją;

Dlaczego nie chodzisz do kościoła? (…)

– Nie jestem chrześcijaninem.

– O kurczę. (…) To można nie być chrześcijaninem?



Jaume Cabré, Wyznaję.
Jeszcze jest wersja..jak można nie wierzyć w Boga.

to, co czasem nazywa się „duchowością”, nie jest wcale monopolem ludzi wierzących, można nawet zaryzykować wniosek, że porzucenie skonwencjonalizowanej przynależności religijnej tę „duchowość” wzmacnia: „spadająca religijność koreluje ze wzrostem częstości rozmyślań o sensie życia” (s. 106). A przywołując Comte-Sponville’a i jego Duchowość ateistyczną, Majcherek zauważa, że „nie trzeba wierzyć w boga, aby mieć bogate, intensywne i głębokie życie duchowe”, a to dlatego że „to religia wynika z duchowości, czyli nie każda duchowość musi być religijna” (s. 89). Obraz ateisty, naszkicowany przez Jacka Kuronia w postaci pewnego strażnika więziennego, którego myśli krążą zazwyczaj wokół kotleta schabowego i kieliszka wódki, słabo odpowiada rzeczywistości.

Reszta w tekście recenzji z czasopisma Znak

[link widoczny dla zalogowanych]

A gdzie ja się wypowiadałem opozycyjnie do tego, co tu piszesz? :shock:


punkt 13

3. Nie dostrzeganie w życiu ludzi wielkiego znaczenia aspektu duchowości, czyli takie technokratyczne traktowanie człowieka, który nie zadaje sobie pytań o swoje jestestwo, uczucia, lecz "powinien" pytać się wyłącznie o aspekty weryfikowalne, związane z wyjaśnianiem praw fizyki.

bzdura. Technokraci są zarówno wśród teistów jak i ateistów.
masz taki obraz ateistów na przykładzie Raino, Kruchy ???
bo nie widzę na tym forum żadnych poza nimi, którym można by coś z tych punktów zarzucić. Kruchy to bardzo wrażliwy , chyba młody człowiek.
Fakt, ze jego pytania są dosyć prowokacyjne.

Co do dowodów to ja mam wrażenie, że to Wy apologeci ciągle na okrągło p.... o tych dowodach. :wink: :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18939
Przeczytał: 55 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:40, 14 Sty 2021    Temat postu:

Semele napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Michał masz bardzo uproszczony obraz ateistów.
takie rozmowy z ludźmi nie są moja fantazją;

Dlaczego nie chodzisz do kościoła? (…)

– Nie jestem chrześcijaninem.

– O kurczę. (…) To można nie być chrześcijaninem?



Jaume Cabré, Wyznaję.
Jeszcze jest wersja..jak można nie wierzyć w Boga.

to, co czasem nazywa się „duchowością”, nie jest wcale monopolem ludzi wierzących, można nawet zaryzykować wniosek, że porzucenie skonwencjonalizowanej przynależności religijnej tę „duchowość” wzmacnia: „spadająca religijność koreluje ze wzrostem częstości rozmyślań o sensie życia” (s. 106). A przywołując Comte-Sponville’a i jego Duchowość ateistyczną, Majcherek zauważa, że „nie trzeba wierzyć w boga, aby mieć bogate, intensywne i głębokie życie duchowe”, a to dlatego że „to religia wynika z duchowości, czyli nie każda duchowość musi być religijna” (s. 89). Obraz ateisty, naszkicowany przez Jacka Kuronia w postaci pewnego strażnika więziennego, którego myśli krążą zazwyczaj wokół kotleta schabowego i kieliszka wódki, słabo odpowiada rzeczywistości.

Reszta w tekście recenzji z czasopisma Znak

[link widoczny dla zalogowanych]

A gdzie ja się wypowiadałem opozycyjnie do tego, co tu piszesz? :shock:


punkt 13

3. Nie dostrzeganie w życiu ludzi wielkiego znaczenia aspektu duchowości, czyli takie technokratyczne traktowanie człowieka, który nie zadaje sobie pytań o swoje jestestwo, uczucia, lecz "powinien" pytać się wyłącznie o aspekty weryfikowalne, związane z wyjaśnianiem praw fizyki.

bzdura. Technokraci są zarówno wśród teistów jak i ateistów.
masz taki obraz ateistów na przykładzie Raino, Kruchy ???
bo nie widzę na tym forum żadnych poza nimi, którym można by coś z tych punktów zarzucić. Kruchy to bardzo wrażliwy , chyba młody człowiek.
Fakt, ze jego pytania są dosyć prowokacyjne.

Co do dowodów to ja mam wrażenie, że to Wy apologeci ciągle na okrągło p.... o tych dowodach. :wink: :)

Ok. może akurat Kruchy taki nie jest. Ale Raino chyba jest - ten to w ogóle kwestii subtelności uczuć, czy duchowości "nie czai bazy", tylko się w kółko upiera przy swoim jako "wiara jest zawsze fałszywa". :rotfl: Z resztą paru przed nim też takich było.
Cała idea powstania koła Wiedeńskiego oparła się o taki ateistyczny "zespół Aspergera" na linii duchowości. Takich ateistów, którzy twierdzą, że liczy się tylko materia, że tylko to co materialne jest prawdziwe jest po prostu na pęczki. Może ostatnio mniej się rzucają w oczy na naszym forum, bo tutaj jednak było na tyle dużo dyskusji na ten temat, że owo skrajnie naiwne stawianie sprawy nie jest już "modne". Ale gdzie indziej, a nawet w różnych starszych postach na sfinii jest tego multum.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10940
Przeczytał: 74 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:15, 14 Sty 2021    Temat postu:

Na forum jest dużo młodych ludzi, którzy być może przezywają syndrom "Nieba w płomieniach" znasz zapewne te lekturę.

[link widoczny dla zalogowanych]

Ja ma wrażenie, że na tym forum niektórzy praktykują takie nawracanie łomem.

Co do materii to definicje bardzo się zmieniły .. jednak poza wujem nie mam na razie szansy pogadać na ten temat.

Neopozytywiści faktycznie chcieli unaukowić filozofię i zerwać z metafizyką. Jednak faktycznie im się to nie udało.

Filozofia a także religia nadal mają sens ale nie zinstytualizowana


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 22:20, 14 Sty 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6
Strona 6 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin